Dodaj do ulubionych

Zaginął kot w Mościcach!

16.03.04, 09:49
Wczoraj po południu w Mościcach na osiedlu Błonie, tzw. Za Torami, zaginęła
kotka. Wiek: 2 lata, bura pręgowana z białym gorsem i białymi skarpetkami
(lewa dłuższa), smukłej budowy, z długimi nogami i długim ogonem. Kotka wabi
się Anastazja i jest dość płochliwa. Być może utknęła w miejscu, z którego
nie może się wydostać (np. w zamkniętej piwnicy, garażu, w rynnie itp.) Miała
na szyi czarną obrożę z identyfikatorem (podany nr telefonu + adres).
Ktokolwiek zaobserwował kota odpowiadającego powyższemu opisowi proszony jest
o kontakt na nr 633 09 84 albo (do piętnastej) 637 43 03. Bardzo dziękuję.
Obserwuj wątek
    • lemuriza Re: Zaginął kot w Mościcach! 16.03.04, 13:13
      mój kot też zginął... gdyby ktoś widział: bury zwykły dachowiec z brązową
      obróżką, zwykły ale najlepszy na świecie i najfajniejszy kot jakiegokoliwek
      miałam.
      Mogę Ci tylko na pocieszenie powiedzieć, że może poczuła zew natury i poleciala
      za kotem:). Wczoraj w mojej okolicy ( a to chyba mniej więcej tam gdzie Ty z
      tego co piszesz) wrzeszczał strasznie kot jakiś. A wtedy moze i kilka dni kota
      nie być. Prawdopodobieństwo ze to się przytafiło mojemu jest raczej małe,
      neistety, bo dostał w sobote tabletkę:). Więc pewnie przytrafiło mu się coś
      innego. jestem zrozpaczona, ale ciągle czekam...
      Za Torami to gdzie to dokładnie to jest?
      • inguna Re: Zaginął kot w Mościcach! 16.03.04, 15:52
        Za torami to jest to osiedle w pobliżu dworca w Mościcach, między ulicą
        Kolejową a Sienkiewicza mniej więcej. Czy ten Twój kot jest cały bury? Tutaj w
        okolicach kręci się mnóstwo kotów, i jeden taki z ciemną obrożą, podobny do
        mojej Anastazji, też był - ale on jest bury z białym. Chodziłam dziś po
        okolicy, ale nie znalazłam mojej kotki. Nie mogę w to wszystko uwierzyć.
        • teklat Re: Zaginął kot w Mościcach! 16.03.04, 18:38
          O rrrany! Koty marcują jak jasny gwint....Mam nadzieję, że sie znajdą. Trzymam
          kciuki! Dajcie znać, co z Waszymi kotami, bo się zaczynam denerwować.
        • lemuriza Re: Zaginął kot w Mościcach! 16.03.04, 19:15
          No to jesteśmy niemalże sąsiadkami. Mieszkam całkiem niedaleko.
          Mojego kota też nie ma.
          Wczoraj chodziłam po okolicy ale na moje wołanie „Kici” odpowiadał tylko kot-
          przybłęda, którego dokarmiamy i pomagamy przetrwać zimę nocując go w bardzo
          mroźne noce i drugi kot, mieszkaniec naszego bloku.
          Twojej kotki też nie widziałam, choć jak mówię charakterystyczne kocie darcia
          słyszałam w okolicy. Dziś jeszcze się przejdę może na któregoś z kotów naszych
          uda mi się trafić
          Cała nadzieja w tym, że jak pisze Tekla koty mogły się wypuścić w poszukiwaniu
          miłości, choć tak jak pisałam mój kot rano w sobotę dostałam całą tabletkę i
          nic nie wskazywało na to, że ma ochotę na amory. Bywało już tak, ze czasem
          przepadała, ale to było raczej lato, było dużo cieplej i nie przejmowałam się
          bardzo, bo w nocy jak wracała to ewentualnie nocowała sobie na fotelu na
          balkonie. Teraz jest jeszcze zimno w nocy i dlatego się martwię, bo gdyby nic
          się nie działo, toby wróciła, byłoby jej zimno, chciałoby się jej jeść.
          Już kiedyś w podobny sposób straciliśmy kota, też poszła i już więcej jej nie
          zobaczyliśmy, więc boję się, żeby nie było podobnie, bo dom bez niej jest już
          nie ten sam i jakoś słońce nie cieszy i uśmiechać też mi się nie chce ani nic
          robić w domu.
          Ale czekam, mam nadzieję, że usłyszę zgrzyt na balkonie i to będzie mój kot,
          powracający z tułaczki.
          • lobuzek1 Re: Zaginął kot w Mościcach! 16.03.04, 20:04
            Oby kotek wrócił!!! Z całego serca tego życzę i trzymam kciuki za jego
            szczęśliwy powrót z tułaczki.
          • inguna Re: Zaginął kot w Mościcach! 16.03.04, 20:09
            Ja też mam nadzieję, że usłyszę znajomy dźwięk na swoim balkonie, ale na razie
            śpi na nim (na fotelu, jak u Ciebie) nasz kot "dochodzący", który wczoraj mi
            utrudniał poszukiwania, bo na każde wołanie "Anastazja" przylatywał właśnie on.
            I nawet siedział na parapecie tak samo jak ona, gdy chce wejść... Masz rację,
            że dom już zupełnie nie ten sam i wszystko nie tak jak trzeba.
            Mam jeszcze nadzieję, że nasze kotki się znajdą, napisz trochę więcej o swojej
            (czy cała bura i jak ma na imię), to też się będę za nią rozglądać, ale już nie
            dzisiaj, bo muszę w końcu iść spać, żeby jutro mieć jeszcze siłę na cokolwiek.
            Pozdrawiam!
            • qwerty.tarnow Re: Zaginął kot w Mościcach! 16.03.04, 22:16
              Również powodzenia w poszukiwaniu zwierzaków. Oby się szybko znalazły całe i
              zdrowe.
            • lemuriza Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 08:32
              Kota nie ma. Chodziłam wczoraj wieczorem po osiedlu.
              Mój kot jest bury, miał obrożę, chyba brązową ( nie pamiętam, bo akurat w
              sobotę kupilismy mu nową). Znak charakterystyczny - na brodzie miał taką rankę
              po kleszczu.Poza tym nic charakterystycznego.
              Wczoraj widziałam jedną buro-białą kotkę na Sienkiewicza, przy takim drewnianym
              domku, ale nie miała obroży i wyglądała na dość zadomowioną.I chyba młoda była,
              bo taka niewielka.
              A ten kot co to u Ciebie śpi jak wygląda? Bo ja mam pod blokiem takiego kota,
              co go dokarmiam, i czasem znika na długo, dlatego stwierdzilismy, że ma chyba
              jakąś drugą "metę". Może to u Ciebie?
              • inguna Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 09:50
                Ten, co śpi u mnie jest cały bury i okrągły, nawet oczy ma okrągłe, o naiwnym i
                dobrotliwym wejrzeniu. Cechy charakterystyczne: czerwonawy nos przecięty czarną
                kreską oraz to, że bardzo głośno mruczy, jak tylko zaczyna się go głaskać. Z
                tego co wiem, ma wiele różnych "met", a oficjalnie mieszka na Sienkiewicza.
                Przyprowadziła go do nas jego matka, która niestety już nie żyje (w grudniu
                znalazł ją martwą sąsiad na swojej posesji).
                Mojej Anastazji nadal nie ma.
                Jak tylko znajdę mojego albo Twojego kota, dam znać.
                • lemuriza Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 13:33
                  Znaczy to młody kot tak?
                  Bo ten nasz ma też krechę na nosie ( chyba od kogos dostał). Ale on ma juz
                  sporo lat. Cecha charakterystyczna: bardzo się drze jak tylko nas zobaczy.
                  Mruczy też głośno.
                  W zimie jest bardzo gruby, teraz wyszczuplał.
                  Rano był na śniadaniu u mnie.
                  Podejrzewam, że ma inne mety, bo po prostu czasem za długo go nie ma.
                  • lemuriza Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 13:36
                    słuchaj a czy on miewał obrożę? bo ja mu czasem kupowałam przeciwko kleszczom,
                    własnie muszę mu kupić, bo zauważyłam na jednej łapie duzy ślad chyba po
                    kleszczu.
                    • inguna Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 14:21
                      to nie jest ten sam kot. Ten "mój" będzie miał z rok najwyżej, kreskę na nosie
                      ma naturalną (jego matka też miała), ciągle jest gruby, nigdy nie miał obroży,
                      a na śniadaniu był dziś u mnie (choć ten ostatni argument nie ma znaczenia, bo
                      równie dobrze mógł się udać do Ciebie na drugie). Ale takie różne z obrożami
                      też się u mnie pojawiają, z tym, że nie pozwalają się głaskać i nie wydają
                      żadnych dźwięków. Najodważniejszy z nich jest buro - biały, ten ucieka dopiero
                      wtedy, gdy podejdę całkiem blisko.
                      Anastazji nadal nie ma, ludzie mnie pocieszają, że koty wracają nieraz i po
                      czterech dniach. Rano już prawie nie miałam nadziei, a teraz zaczynam ją
                      odzyskiwać, czego i Tobie życzę.
                      • lemuriza Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 14:41
                        no to szkoda, bo juz myślałam, że odkryłam drugi dom Biedaka.
                        Wiesz, koty wracają czasem i po dwóch tygodniach, to prawda.
                        ja znam nawet taki przypadek, że kot mojej Mamy ( jak była mała) tydzień był
                        więziony w piwnicy przez jakiegoś dziecięcego psychopatę.
                        A w ogóle to on miał masę przygód. Mój okrutny dziadek, który go nie lubił,
                        zapałcił mojemu naiwnemu Wujkowi ( który był małym chłopcem), zeby kota
                        wywiózł. Kot został wywieziony kilkanascie km od domu,do szczerego lasu i
                        wrócił wyobraź sobie.Nie mówiąc o tym, że spadł z drugiego piętra...
                        ja już jednak przeżyłam takie zagnięcie kotów, które nigdy juz nei wróciły.
                        ale nei tarć nadziei, zwłaszcza, ze kot "był podpisany". Wiesz co w Maksie
                        nadawali dawniej bezpłatenie takie ogłoszenia o zaginionych zwierzakach.
                        • lemuriza Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 14:45
                          a poza tym, to wiesz, radzę Ci jeszcze wieczorem pochodzić i powołać, ja tak
                          parę razy znalazłam swojego kota.Tym razem się nie udaje i to mnie niepokoi.
                          • lemuriza Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 18:02
                            Mojego kota nie ma dalej.
                            To już za długo.
                            Starsznie ciężko myśleć jest, że go już nigdy nie zobaczymy, a chyba tak
                            niestety będzie...
                            • inguna Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 19:12
                              Mojej też nie ma. Schodziłam dzisiaj osiedle z przyległościami i nie znalazłam,
                              żywej ani martwej. A potem w sprawę zaangażowało się trzech małych chłopczyków
                              z mojego osiedla, dałam im trochę ogłoszeń, mają porozwieszać w szkołach i
                              gdzie się da. Mimo wszystko widzę to coraz czarniej. Musiała wpaść gdzieś, skąd
                              nie może się wydostać. Dziś koło mojego domu były trzy kocury.
                              Pozdrawiam Cię serdecznie i próbujmy się jakoś trzymać... Cuda się przecież
                              jednak zdarzają.
                              • lemuriza Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 19:25
                                Ja Ciebie też pozdrawiam.
                                Właściwie to jestem już pewna, że coś się jej stało.
                                Poprzednim razem jak zaginął mi kot, też rozwieszałam ogłoszenia, zawsze to
                                daje jakąś nadzieję, ale kotek się wtedy nie znalazł.
                                Najbardziej mnie dręczy ta niepewność i najbardziej boję się, że może jest
                                gdzieś skąd nie może trafić do domu. I tuła się głodna i zmarznięta. Gdybym
                                choć miała pewność, że ktoś ją nakarmi, może przygarnie.
                                Strasznie smutno bez niej w domu... starsznie.
                                No nic na razie zmykam na basen, muszę coś z sobą zrobić, a potem może jeszcze
                                trochę pochodzę i poszukam, choć to chyba już nie ma sensu. Trzeci dzień, to
                                już starsznie dłuuuggggoooooooo....
                                • slav4 Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 20:57
                                  Witam Inguna,

                                  Piszę zastępstwie żony która dalej się pluska na basenie. Ale będzie mieć
                                  niespodziankę - KOTEK WRÓCIŁ !!!!
                                  brudna, głodna, rozwrzeszczana i utytłana w Bóg wie czym. Teraz pojadła
                                  wszystkiego co tam w domu było i łazi za mną krok w krok (właśnie mi wlazła na
                                  kolana i się dalej "wita"...)
                                  No to zdaje się w maju kocięta mamy na 100%. Przyjmujemy zapisy.
                                  A jak Twoja A ? Dalej nie ma ?
                                  Naszej nie było od niedzieli wieczór. I przyszła :o))))

                                  pzdr/slav
                                  • qwerty.tarnow Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 21:06
                                    No to fajnie!
                                    Teraz trzymamy kciuki za kotkę Inguny!
                        • qwerty.tarnow Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 20:52
                          lemuriza napisała:

                          > Wiesz, koty wracają czasem i po dwóch tygodniach, to prawda.

                          Mój kot wrócił nawet po dłuższym okresie! U rodziny potrzebowali kota, więc mój
                          tam trafił (ale nie ten co teraz, to był inny kilka lat temu). Miał już jednak
                          trochę miesięcy za sobą i nieco za stary był na takie przeprowadzki (ale
                          jeszcze w wieku, kiedy powinien się przywyczaić - z letniego miotu, a wyjechał
                          na wiosnę). I tam go rodzina trzymała kilka dni w zamknięciu żeby się
                          przyzwyczaił, ale jak kiedyś kot wyrwał, to tyle go widzieli. Na jesień ja
                          patrzę, a jakaś znajoma mordka zagląda na mój balkon. To był ten kot. Wrócił.
                          Przeszedł ok. 10 km w linii prostej. Pamiętał teren. Zachowywał się u mnie tak
                          jakby nigdy nie opuszczał tej okolicy. Pamiętał wszystko, co gdzie było.
                          Najpierw małe rozpoznanie. A potem już zadomowił się na trochę. Tak pobył z
                          rok. A potem gdzieś sam wyemigrował dalej. (Może za pracą wyjechał do Unii albo
                          do USA?)
                          • slav4 Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 21:23
                            Wysiadam sobie z samochodu, patrzę w swoje okno i oczom nie wierzę! Kot siedzi
                            na parapecie. teraz to mi nawet pisać nie da - wskoczyła na biurko i się łasi.
                            Sierść ma brudną, zmatowiałą...
                            Nie śmiejcie się, ale jak byłam mała to z losem sobie tak pogrywałam - zrobię
                            coś za coś. I dziś idąc na basen sobie pomyślałam, przepłynę 40 basenów, może
                            kot wroci.
                            Przepłynęłam 43 i kot jest.
                            Trzymam kciuki za drugiego kota, żeby znalazł drogę do domu.
                            Jesli mojemu się udało, to wszystko jest możliwe.
                            • qwerty.tarnow Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 21:35
                              slav4 napisał(a?):

                              > ...byłam mała...pogrywałam...pomyślałam...przepłynęłam...

                              Ktoś tu chyba pisał nie ze swojego ko(n)ta. :-D
                              • lemuriza Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 21:48
                                no to prawda, prawda...
                                nawet nie zauważyłam, że sie nie wylogowałam.
                                Ale to byłam ja lemuriza!!!
                                A kot wcale nie ma ochoty w domu siedzieć. Najwyraźniej ma ochotę znowu sobie
                                iść, ale na pewno na to dziś nie pozwolę. Dziś noc w domu, jutro się zobaczy...
                                • qwerty.tarnow Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 22:01
                                  Hehe
                                  No, ewentualnie można pomyśleć, że to jeszcze kot pisał z kolan Slava. ;-)
                                  No bo raz Wasz kot przemówił gdzieś w początkach tego forum chyba, nie? Więc
                                  czemu i nie drugi raz miałby się odezwać.
                                • lobuzek1 Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 22:02
                                  "To śpiewałem ja, Jarząbek, trener II klasy"
                                  • lemuriza Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 22:05
                                    lobuzek1 napisał:

                                    > "To śpiewałem ja, Jarząbek, trener II klasy"

                                    No to samo mi się skojarzyło, jak pisałam "to byłam ja -lemuriza"
                                    • qwerty.tarnow Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 22:07
                                      Względnie jeszcze: "To ja - Leclerc" (z "Allo, allo").
                                  • qwerty.tarnow Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 22:06
                                    "W zeszłym tygodniu nie śpiewałem, bo byłem chory. Ale mam zwolnienie". :-)
                                    • lobuzek1 Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 22:08
                                      "ŁUUUUUUBUUUUUUUUUUUDDDDDDUUUUUUUUUUUBBBBBBUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!"
                                      Widzę, że z jedynymi słusznymi filmami jesteś za pan brat!
                                      • qwerty.tarnow Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 22:10
                                        NO PEWNIE!!!!!!!!!!
                            • lobuzek1 Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 21:35
                              Ojoj, jak to dobrze że kotek wrócił. Kocham koty ale z powodu alergii niestety
                              nie mogę mieć kicia, przynajmniej tyle co u znajomych i rodziny pogłaszczę i co
                              wieczór dokarmiam pod śmietnikiem. Strasznie się cieszę, że kotek wrócił, ale
                              młode pewnie będą na 100%.
                              Inguno, dalej trzymam kciuki żeby kotek wrócił, już co do jednego pomogło, to
                              Twoja Anastazja też pewnie wróci!
                              Pozdrawiam, Lobuzek.
                              • teklat Re: Zaginął kot w Mościcach! 17.03.04, 22:51
                                No! To jeden kot jest. Brakuje nam jeszcze jednego... Tez dalej trzymam
                                kciuki!:)) Może jutro wróci?
                                • inguna HAPPY END! 18.03.04, 07:37
                                  Moja Anastazja wróciła dzisiaj, 7 minut po północy!!! Strasznie się cieszę,
                                  Izo, że Twoja też. Może nawet balowały gdzieś razem, tylko Anastazja dłużej
                                  szukała drogi do domu? Moja nie powinna mieć kociąt, bo jest po zabiegu, choć z
                                  drugiej strony widzę, że odczuwa wiadome ciągoty i już nie bardzo wiem, co z
                                  tym robić. Dzisiaj jadę z nią do weterynarza (strasznie się drapie po tych
                                  wszystkich przygodach), może on będzie wiedział. Chciałabym, żeby Anastazji
                                  wystarczał obręb mojej i paru sąsiednich posesji, i żeby przybiegała jak ją
                                  wołam, tak jak było do tej pory...
                                  Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie, kochani jesteście, pozdrawiam gorąco!!!
                                  • lemuriza Re: HAPPY END! 18.03.04, 07:53
                                    Boze, jak się cieszę, że Twoja też wróciła!!!!
                                    Strasznie.
                                    Ja w ogóle jestem szczęśliwa tak, że nie macie pojęcia. Znowu mi się chce żyć.
                                    Inguno, miałam nadzieję, ze Twoja kotka się znajdzie i wczoraj sobie nawet
                                    myslałam, że to moze taki koci czas 3,4 dni łażenia i że Twoja moze też wróci
                                    lada chwila. I też mówiłam do mojej kotki w przypływie radości, że moze gdzieś
                                    łaziła z Anastazją i mozę wie gdzie ona jest?
                                    Mam nadzieję, mimo wszystko, że kotów nie będzie, bo w końcu dawałam jej te
                                    tabletki. Mam nadzieję, że to tylko taka radość z wiosny i stąd taka ucieczka z
                                    domu.po prostu biedny kot całą zimę w domu przesiedział...Nie chciałabym, zeby
                                    miała małe, bo znowu całe lato miałaby z głowy. W ub. roku całe lato
                                    przesiedziała w domu z małymi. Chciałabym, zeby się tym latem trochę nacieszyła.

                                    Inguno, zaglądaj na Forum częściej. Zapraszamy!
                                    • inguna Re: HAPPY END! 18.03.04, 08:20
                                      Dzięki za zaproszenie, na pewno będę zaglądała na forum i wypowiadała się nie
                                      tylko przy tak niepokojących okolicznościach...
                                  • lobuzek1 Re: HAPPY END! 18.03.04, 08:44
                                    Trzymanie kciuków pomogło! Dobra wiadomośc na dobry poczatek dnia! Super że
                                    kotek wrócił, najważniejsze że się dobrze skończyło. Nie ma to jak koty!
                                    Pozdrawiam!
                                    • lemuriza Re: HAPPY END! 18.03.04, 09:48
                                      Własśie w radiu mówili o zwierzecych, wiosennych ucieczkach:)
                                      • inguna Re: HAPPY END! 18.03.04, 10:53
                                        A nie wiesz, czy te ucieczki kończą się (lub przynajmniej znacząco ograniczają)
                                        wraz z końcem marca, czy trwa to przez wszystkie ciepłe miesiące? Nie mam w tym
                                        względzie doświadczenia, bo zaczęłam wypuszczać Anastazję w listopadzie, wtedy
                                        było zimno i zawsze wracała. Teraz podobno siedzi w domu i się drze. A ja
                                        jestem w pracy, więc z góry przepraszam za dłuższy okres milczenia, który zaraz
                                        nastąpi.
                                        • lemuriza Re: HAPPY END! 18.03.04, 11:04
                                          Musze Cię trochę zmarwtić, ale jeśli chodzi o naszego kota, to jak tylko robi
                                          sie ciepło do domu wraca raczej tylko jeść. Zwłaszcza noce spędza poza domem (
                                          wiadomo największa radocha- ciemno i cicho). Ale z reguły nie ma tak, zeby jej
                                          kilka dni nie było. Najdłużej chyba dwa. Ale z tym się musisz liczyć,jeśli kot
                                          chodzi po polu. Najważniejsze, że wie jak trafić do domu, więc nie powinnaś się
                                          martwić.
                                          • inguna Re: HAPPY END! 18.03.04, 17:42
                                            Byłam z nią u weterynarza, kupiłam profilaktycznie preparet antypchłowy. Dziś
                                            jeszcze zostanie w domu, ale jutro pewnie znowu ją puścimy, bo trudno przecież
                                            walczyć z kocią naturą. Pozostaje mi ufać jej instynktowi i wierzyć w prawo
                                            serii, że skoro wróciła raz, to wróci zawsze (wolałabym jednak, żeby szybciej
                                            niż po dwóch dniach...). A teraz muszę odejść od internetu (który zresztą
                                            działa, jakby nie mógł) i zabrać się do całego mnóstwa zaległych spraw, które
                                            leżały odłogiem podczas szukania kota...
                                            • lemuriza Re: HAPPY END! 18.03.04, 18:41
                                              Ha, mój kot juz na polu był, ale że było jasno i za duzo dzieciaków to szybko
                                              wrócił. Ale teraz poszedł znowu, pewnie predko nie wróci.
                                              To, że kot może zginąć i się z tego powodu cierpi potem, jest zawsze ryzkiem,
                                              gdy się ma kota "wędrujacego". No ale nie mogę go przecież tego pozbawiać.To
                                              nie pies żeby za mną na smyczy latał.
                                              nie martw się, skoro kotka wróciła to znaczy, że drogę do domu znajdzie. Będzie
                                              wracać.No chyba, że coś się jej przytrafi, ale koty domowe sa z reguły bardzo
                                              czujne, uciekają przed samochodami, obcymi.
                                              Tylko jakiś nieszczesliwy zbieg okoliczności mógłby sprawić, że coś się stanie.
                                              Głowa do góry!
                                              • lobuzek1 Re: HAPPY END! 18.03.04, 23:14
                                                Jako stary miłośnik kotów (choc ostatnio z wiadomych powodów "nieaktywny")
                                                widzę, że Anastazja przeszła chrzest bojowy i nie zamierza się od Ciebie
                                                wyprowadzać. Nie martw się, kocia natura jest nie do przezwyciężenia i nie ma
                                                co z nią walczyć! Najwyżej w maju rodzinka Anastazji się powiększy!!!
                                                Pogłaszcz ode mnie Anastazję!
                                                • inguna Re: HAPPY END! 19.03.04, 07:16
                                                  Dzięki, oczywiście pogłaszczę Anastazję, ale rodzina się raczej nie powiększy,
                                                  gdyż kotka jest (jak już chyba wyżej wspomniałam, a może nie?) po zabiegu. Dziś
                                                  znowu wyjdzie na wolność i ciekawa jestem, kiedy wróci...
                                                  • lemuriza Re: HAPPY END! 19.03.04, 08:28
                                                    mój kot wczoraj już grzecznie wrócił na noc, połaził po okolicy i wrócił.
                                                  • inguna Re: HAPPY END! 19.03.04, 14:01
                                                    Mam nadzieję, że moja też wróci na noc, a swoją drogą ciekawa jestem, gdzie one
                                                    były jak ich nie było. Anastazja na ten przykład uwielbia chodzić po dachach,
                                                    więc ja się poważnie bałam, że wpadła do komina albo rynny.
                                                  • lemuriza Re: HAPPY END! 19.03.04, 21:29
                                                    My też z mężem często zastanawialiśmy się jakimi scieżkami podąża nasz kot jak
                                                    się wypuszcza w świat.
                                                    Duzo dalibysmy za to , zeby wiedzieć.
                                                    Mój kot właśnie się wypuscił, to pewnie wróci rano. Noc bardzo ciepła.
                                                    Wciąż cieszę się, że wróciła, bo w myślach już ją żegnałam...
                                                  • teklat Re: HAPPY END! 19.03.04, 21:49
                                                    No i wszystkie koty szczęśliwie w komplecie... Jak to dobrze mieć psa -
                                                    wybitnego domatora. :))
                                                  • lubona Re: HAPPY END! 19.03.04, 22:25
                                                    O tak racja, chociaż ja wcześniej miałam kotkę, która wychodziła z domu, ale
                                                    zawsze na noc wracała. Potem jak się tu przeprowadziłam, w ogóle na zewnątrz
                                                    nie chciała wychodzić. Miałam ją 15 lat. Była zdeklarowaną domatorką.
                                                  • lobuzek1 Re: HAPPY END! 19.03.04, 22:59
                                                    Też chciałbym wiedzieć "co ktokowi w duszy gra", a dokładnie gdzie się włóczy.
                                                    Może by mu na obroży zainstalowac taką kamerę jak mają skoczkowie narciarscy?
                                                    POwstałby pewnie fajny film, coś jak "Mikrokosmos".
                                                  • lemuriza Re: HAPPY END! 20.03.04, 14:42
                                                    Też mieliśmy taki pomysł.Film zapewne byłby pasjonujący.
                                                  • inguna Re: HAPPY END! 21.03.04, 13:32
                                                    Pomysł jest dobry, a ja miałam jeszcze inny, może mniej romantyczny, a bardziej
                                                    praktyczny: monitoring kota np. przy wykorzystaniu internetu... Chodzi o to,
                                                    aby kotu zainstalować jakiś nadajnik, który wskazywałby jego aktualne miejsce
                                                    pobytu na mapce wyświetlanej na monitorze.
                                                    Może to trochę jak "wielki brat", ale też umożliwiałoby przyjście kotu z pomocą
                                                    w krytycznej sytuacji...
                                                    Anastazja była dziś na krótkim spacerze, teraz śpi jak aniołek.
                                                  • lobuzek1 Re: HAPPY END! 21.03.04, 17:25
                                                    O ile się nie mylę, to ktoś taki patent już wynalazł. Pisali o tym wynalazku
                                                    niedawno w Polityce. Mankamentem jest cena, chyba kilkaset euro.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka