Dodaj do ulubionych

...a jutro do pracy...

13.06.04, 21:48
Po czterodniowym weekendzie (dla mnie przynajmniej, bo wiem, ze nie wszyscy
tak mieli) trzeba się będzie jutro jakos zebrać... Problem wietrzę już z
zaśnięciem, bo w ciagu tych czterech dni kompletnie sie przestawiłam na nocne
zycie... Oj, biada mi... i to jutrzejsze poranne wstawanie... Nigdy tego nie
polubię.. Never w żiznii...
Obserwuj wątek
    • qwerty.tarnow Re: ...a jutro do pracy... 13.06.04, 21:50
      To może warto się poświęcić dziś i wyspać? Sam zastanawiam się nad taką opcją.
      • ellenai Re: ...a jutro do pracy... 13.06.04, 21:51
        u mnie teraz popoludnie i chyba tez sie zdrzemne,chmur pelno i ciemno sie
        zrobilo nic tylko spac!jutro sie rozkrece bo nie mialam tyle wolnego jak wy,a
        ja w ogole nie wiedzialam ze mieliscie Boze Cialo,ale ciapa ze mnie cmok!
      • teklat Re: ...a jutro do pracy... 13.06.04, 21:52
        To nie takie proste, jak sie chodziło coraz później spać... Ja się w takie
        długie weekendy pławie w życiu nocnego marka... tylko potem nadchodzi dzień,
        kiedy ten wstrętny budzik dzwoni z upierdliwością mamuta...
        • qwerty.tarnow Re: ...a jutro do pracy... 13.06.04, 21:54
          Zamienić budzik na kanarka. Albo lepiej koguta! Już o 12 w nocy murowane
          budzenie. ;-D
          • teklat Re: ...a jutro do pracy... 13.06.04, 21:55
            qwerty.tarnow napisał:

            > Zamienić budzik na kanarka. Albo lepiej koguta! Już o 12 w nocy murowane
            > budzenie. ;-D


            Nie miałyby ze mną i z naszym psem życia... Pies poluje na wszystko, co sie
            rusza, a ja za siebie rano nie ręczę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka