teklat
07.10.03, 12:47
Dziś dostałam w poczcie takie coś:
Gość niefrasobliwy.
Jeżeli umówił się na szóstą, nie spodziewaj się go przed siódmą. Wchodząc
oznajmi z rozbrajającą szczerością: "Nie spieszyłem się, bo przecież
siedzisz w domu, to możesz poczekać. Co innego, gdybyś czekał na
mieście". Jeżeli w międzyczasie wyjdziesz z domu, to masz jak w banku, że
niefrasobliwy wyrobi ci wśród znajomych opinię "niepoważnego człowieka":
umawiasz się, a jak człowiek przychodzi, to cię nie ma. Oburzające!
Trwają prace nad projektem ustawy, zgodnie z którą zamordowanie gościa
niefrasobliwego będzie nagradzane Krzyżem Zasługi.
Gość prorodzinny.
Najczęściej kobieta. Przyprowadza ze sobą męża i dziecko/dzieci. Jeżeli
ma ich sześcioro , przyprowadza wszystkie. Mąż siedzi naburmuszony, dzieci
wrzeszczą albo usiłują zdemolować ci dom i zamordować psa/kota/paprotkę
cokolwiek masz żywego. Towarzyska konwersacja polega na okrzykach: "Nie
ruszaj!", "Zostaw!", "Przed chwilą robiłeś siusiu!". Jeżeli dożyjesz
końca wizyty to się dowiesz, że dzieci są cudowne i naprawdę powinieneś mieć
chociaż jedno. Nie chcesz? Dziwak z ciebie.
Gość nastawiony krytycznie.
Masz psa? Bez sensu, w bloku tylko się męczy. A w ogóle to zwierzęta
należy eksterminować, bo nastawiony krytycznie ich nie lubi. Nie masz w domu
ani jednej rośliny doniczkowej? Jak możesz wytrzymać bez zieleni? (W drodze
do ciebie nastawiony krytycznie podeptał trawnik przed domem, a czekając na
autobus oberwał liście z wszystkich krzewów rosnących wokół przystanku).
Ani jednego obrazka na ścianach? Z obrazkami mieszkanie jest znacznie
przytulniejsze (na wzmiankę o twojej niedawnej wizycie w Luwrze
nastawiony krytycznie ostentacyjnie ziewnie). Niezależnie od przebiegu i
wyniku wizyty gość nastawiony krytycznie oceni cię jako gburowatego głupka o
wyjątkowo złym guście.
Gość wykazujący instynkt stadny.
Za skarby świata nie przyjdzie do ciebie sam. Przyciągnie ze sobą co
najmniej jedną niezapowiedzianą osobę, której nie znasz i nie masz
ochoty poznać. Poproszony, aby tego nie robił, gość wykazujący instynkt
stadny uzna cię za dzikusa i odludka.
Gość gracz.
O, masz komputer! A jakie masz gry? Żadnych? To po co ci komputer? Do
pracy?! To na komputerze da się robić coś poza graniem?! Dla gościa
gracza lepiej mieć przygotowany zestaw do udzielania pierwszej pomocy -
wstrząs wywołany powyższym odkryciem może go zabić.
Gość - zwolennik sprawiedliwości społecznej.
Mieszkasz sam w dwóch pokojach? Jezu, co za luksus! A tymczasem córka
gościa gnieździ się z mężem i dzieckiem w najmniejszym pokoju u teściowej.
Jaka to na świecie niesprawiedliwość. Masz natychmiast oddać swoje
mieszkanie córcegościa w prezencie, a sam wyprowadzić się na najbliższy
dworzec - skoro nie masz męża ani dziecka, to dach nad głową nie jest ci do
niczego potrzebny.
Gość - czciciel Isaury (Isaura jest tu postacią symboliczną, do tej
kategorii należą goście uprawiający kult jakiegokolwiek serialu
wyprodukowanego między Rio Grande a Ziemią Ognistą). Niezależnie od celu
wizyty o 18.30 gość zażąda włączenia telewizora, bo właśnie idzie 1157
odcinek serialu "Żarliwa miłość, lodowata nienawiść, inne uczucia w
temperaturze średniej". Gość nie prześpi nocy jeżeli się nie dowie, czy
Julietta wreszcie odkryje, że Armando to jej syn, o którego istnieniu nie
miała zielonego pojęcia. Nie oglądasz tego serialu? Szkoda, taki życiowy,
dużo się można z niego nauczyć.
Gość - tajniak z urzędu skarbowego.
Zanim zdejmie płaszcz wypyta cię o ceny i miejsce zakupu lodówki, pralki,
telewizora, płytek na podłodze, serwetki na stole i wszystkiego, co znajdzie
się w jego polu widzenia. Możesz się uważać za szczęściarza, jeżeli nie
ażąda okazania rachunków na wyżej wymienione dobra.
Gość analfabeta.
Boże, tyle książek! Pani to wszystko przeczytała? To pani jest bardzo
mądra. Pani powinna występować w teleturniejach, w Familiadzie albo "Idź na
całość". Nie chce pani? Dlaczego? Szwagier gościa zrobił na teleturniejach
oszałamiającą karierę - wystapił w "Idź na całość", wygrał zapas wody
mineralnej na pół wieku i teraz wszyscy na osiedlu go poznają. Tobie też
na pewno by się udało, przecież jesteś taki mądry (w pojęciu gościa
analfabety "taki mądry" jest każdy, kto czyta cokolwiek poza programem
telewizyjnym; jeżeli ponadto legitymujesz się wykształceniem wyższym niż
zasadnicze zawodowe, staniesz się obiektem kultu gościa analfabety). Gość
analfabeta dość często należy jednocześnie do kategorii czcicieli Isaury.
Macie swoje ulubione typy? Może jakieś inne?