ulisses-achaj
13.07.11, 15:52
Wierszyk o nikim konkretnym
była sobie istotka
co o niebie mówiła
i swojej dobroci
i o klasie wielkiej
i kwiatach paproci
sercu co jest bez skazy
współczuciu, radości
kolorkach, bratkach,
ptaszkach no i o miłości
myślała o sobie jak najlepiej zawsze
z Muzą się kumplowała i znała na Kafce
czuła, miła, urocza niczym kwiatek w trawce
i pewnie nadal ludzie by się w niej kochali
gdyby nie uznała, że jest tak na fali
iż może wreszcie pisać to, co myśli zgoła
no i na dodatek to opublikować …
niestety, och niestety, co się okazało?
co istotkę naszą tuż po tym spotkało?
po przeczytaniu jej myśli stało się wesoło
i niemała część ludzi stukała się w czoło
istotka nasza poszła ad personam:
wszak ja tu dla was moim słowem oram
a wy jesteście starzy, brzydcy, głupi
i dlatego nikt moich wynurzeń nie kupi
z tą chwilą tęcze, zmierzchy i obłoczki
nieba, pegazy, ruczaje i złociste loczki
fałszywa szlachetność i życzliwość wszelka
nagle opuściły naszego wróbelka
zniknęły, przepadły, gdzieś się zagubiły
i jak glina na deszczu wreszcie się rozmyły
ludzie zaś stwierdzili: tak, tu się rzecz powtarza,
istotka przypomina Lucjusza Husarza
[…..] (ocenzurowano)
jaki stąd morał jest do przemyślenia?
nie prezentuj istotko fałszywego rdzenia
bo tylko tym dowodzisz jego nieistnienia