Dodaj do ulubionych

Taki sobie wierszyk

13.07.11, 15:52
Wierszyk o nikim konkretnym


była sobie istotka
co o niebie mówiła
i swojej dobroci
i o klasie wielkiej
i kwiatach paproci
sercu co jest bez skazy
współczuciu, radości
kolorkach, bratkach,
ptaszkach no i o miłości


myślała o sobie jak najlepiej zawsze
z Muzą się kumplowała i znała na Kafce
czuła, miła, urocza niczym kwiatek w trawce
i pewnie nadal ludzie by się w niej kochali
gdyby nie uznała, że jest tak na fali
iż może wreszcie pisać to, co myśli zgoła
no i na dodatek to opublikować …

niestety, och niestety, co się okazało?
co istotkę naszą tuż po tym spotkało?
po przeczytaniu jej myśli stało się wesoło
i niemała część ludzi stukała się w czoło

istotka nasza poszła ad personam:
wszak ja tu dla was moim słowem oram
a wy jesteście starzy, brzydcy, głupi
i dlatego nikt moich wynurzeń nie kupi


z tą chwilą tęcze, zmierzchy i obłoczki
nieba, pegazy, ruczaje i złociste loczki
fałszywa szlachetność i życzliwość wszelka
nagle opuściły naszego wróbelka

zniknęły, przepadły, gdzieś się zagubiły
i jak glina na deszczu wreszcie się rozmyły
ludzie zaś stwierdzili: tak, tu się rzecz powtarza,
istotka przypomina Lucjusza Husarza
[…..] (ocenzurowano)

jaki stąd morał jest do przemyślenia?
nie prezentuj istotko fałszywego rdzenia
bo tylko tym dowodzisz jego nieistnienia
Obserwuj wątek
    • ulisses-achaj Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 20:14
      Jakoś te wierszyki dzisiaj za mną chodzą... smile

      "Słonimski Antolek nie uważa Frauda.
      "Po prostu - powiada - to jakaś niedojda.
      Śniła mi się szafa, zwyczajnie dla hecy,
      a ten Freud tłumaczy, że organ kobiecy.

      Ale jak się we śnie ten organ zobaczy,
      to się pytam Freuda, czy to szafę znaczy?"
      Okropnie złośliwie powiedział na Freuda,
      wszyscy się tak śmiali jak z Harolda Lloyda.
      "Ja naukę - mówi - docenić potrafię. Wellsa na ten przykład - lubię.
      A Freuda mam w szafie."

      Marian Hemar smile
    • hardy1 Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 20:34
      Tak to jest z dwulicem,
      uznającym innych za paprotki.
      gdy one nie uznały genialności
      owej istotki...
      • ulisses-achaj Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 21:08
        Wybacz Hardy, mój drogi,
        że siebie cytuję,
        ale ubaw mam przedni
        i świetnie się czuję

        lecz zanim to zrobię, przywołam z pamięci
        co rzekł mi mechanik, kiedy kołem kręcił:
        "hamulce tak już mają, że kiedy zatarte
        zawsze proszę pana, idą se w zaparte" ... smile



        paranoja jest goła
        śpiewał raz "poeta"
        dwoiło mu się w oczach
        wszędzie widział kreta

        prześladował biedaka pomysł całkiem dziki
        gdzie się nie obejrzał, to dostrzegał kliki
        to wszak niemożliwe żeby w tym zawodzie
        ktoś pisał samodzielnie, skoro ja na głodzie
        a nadto żywię także straszne podejrzenie
        że jeden to dwa być może
        no a z pięciu jeden

        w tym miejscu autor rzuca mu boję bon motu:

        kiedy rozum zasypia budzą sie potwory
        gdy nie ma co zasypiać wypełzają zmory
        lecz gdy nie ma co się obudzić jest to rzecz radosna
        mozna popluc, poszczekać i sprawa jest prosta
        • ulisses-achaj Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 21:36
          przypomniała mi sie fraszka Tuwima wink

          "Na krytyka
          Oto krytyk, który idealnie
          Umie geniusz połączyć z głupotą,
          Każdym słowem dowodząc genialnie,
          Że jest bardzo wybitnym idiotą". smile smile smile
          • hardy1 Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 21:52
            Bo najtrudniejsze jest przecie
            przyznać się przed samym sobą
            że zachowuje się NN istotka
            jak w piaskownicy dziecię.
            Kiedy zabrano jej zabawki,
            wtenczas próbuje używać
            argumentu siły - łopatki...wink
            • k.karen Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 22:13
              Cóż więcej tu dodać?
              Wszystko powiedziane,
              istota istotki
              odkryta morałem.

              Ale myślę sobie -
              w sprawie tego rdzenia -
              istotki nieprawdziwy
              z braku...hmmm...korzenia? big_grin

              Przyznam jednak szczerze,
              męczy mnie ciekawość...
              Myślę, że najlepsze
              w tym ...[...] (ocenzurowano) big_grin big_grin big_grin
              • ulisses-achaj Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 22:14
                Czeeeść Karen.. smile Brakowało nam kobiecego spojrzenia.. smile
                • hardy1 Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 22:28
                  Zostawmy brak korzenia.
                  Poszukajmy u NN rdzenia.
                  Oooo...jest fałszywy?
                  Bądźmy litościwi smile
                  • ulisses-achaj Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:03
                    w sumie dziwić się temu nie trzeba
                    tylko brew unieść w niemej pogardzie
                    bo próżno szukać jest sensów
                    w zimnej, nieświeżej pulardzie

                    podłota zawsze rechocze
                    nad losem kogoś słabszego
                    kura to nielot i basta
                    brak rozwiązania innego

                    i na tym już poprzestanę
                    chociaż mnie swędzą paluszki
                    zawołać trzeba kelnera,
                    a kurę wrzucić do puszki
                    • k.karen Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:14
                      "lecz gdy nie ma co się obudzić jest to rzecz radosna
                      mozna popluc, poszczekać i sprawa jest prosta"


                      Mam ja na to nowe, dobre określenie,
                      że jest to jedynie takie...kwiczolenie big_grin big_grin big_grin
                    • hardy1 Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:20
                      ...więc spuśćmy zasłonę milczenia.
                      Chociaż istotka "eNeN" jest.
                      Powiedzmy - żegnaj,
                      a nie "do widzenia".

                      Świat jest szeroki,
                      ludzie są różni.
                      Są w nim i normalni
                      a nie tylko zajadli i próżni smile
                    • k.karen Re: Taki sobie wierszyk 14.07.11, 10:20



                      ulisses-achaj napisał:

                      (...)

                      i na tym już poprzestanę
                      chociaż mnie swędzą paluszki
                      zawołać trzeba kelnera,
                      a kurę wrzucić do puszki




                      Myślisz, że kura?
                      A ja inaczej -
                      to chyba tylko...
                      Skumbria w tomacie. big_grin
                      • ulisses-achaj Re: Taki sobie wierszyk 14.07.11, 11:51


                        ad personam to taki jest chwycik
                        co tylko debila zachwyci
                        bo biedak przecież nie czuje
                        czym od człowieka różnią się szuje …

                        smile
                        • k.karen Re: Taki sobie wierszyk 14.07.11, 12:21
                          Mnie tylko szkoda jest tego kotka,
                          którego z lubością odwraca...istotka.
                          Robi to ciągle, robi na opak
                          chociaż kotkowi ogon już odpadł shock
                          big_grin big_grin big_grin
                          • ulisses-achaj Re: Taki sobie wierszyk 14.07.11, 14:17
                            różnica między zwykłymi ludźmi a szujami:

                            szuja opluje wszystko i każdego
                            nie zauważy nawet, że robi coś złego
                            szuja nie ma hamulców, szuja ma „zasady”
                            szuja pięknie mówi i żąda ogłady
                            szuja się oburza, nie rozumie tego,
                            że mu nie oddają wedle miary jego

                            szuja, kiedy nie potrafi sięgnąć adwersarza
                            czepi się jego krewnych, nawet tych z cmentarza
                            szuja się nie cofnie przed żadnym blamażem
                            szuja ma w tym wprawę długoletnim stażem

                            szuja ściąga do siebie grono innych szuj
                            i zwykle solidarnie wyruszają w „bój”

                            jak postąpić z szujami, gdy się rozochocą?

                            to jest dylemat stały normalnego człeka
                            powiem tak: odstąpić i zatrzasnąć wieko
                            szuje będą zawsze, taka ich uroda,
                            ale ludziom normalnym czasu na nie szkoda
              • jokker39 Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:13
                Nigdy przecież nie bywa słodko,
                gdy się idiotka spotyka z idiotką smile)

                A co się dzieje, gdy jest ich więcej niż dwie?
                • jokker39 Medycyna chemiczna zdemaskowana 14.07.11, 22:57
                  Droga Masko z ogromnym i szczerym zainteresowaniem przeczytałem Twój autentycznie mądry i dogłębnie krytyczny wobec manipulacji oficjalnej, akademickiej i scjentystycznej medycyny post. Masz głęboką rację pisząc:

                  „Tak sie zastanawiam, na ile dajemy sie truc? na ile chetnie sie trujemy sami? dlaczego przyjelo sie, ze antybiotyk to jest to i pomoze, a nasennie to najlepszy jest proch, na pewno lepszy niz herbatka z melisy...
                  A przeciez wieki cale po wsiach mieszkaly znachorki, ktore nie mialy do czynienia calodobowej apteki... a moze mialy? tam gdzies w lesie?”.

                  Podziwiam pasję, niezmierzone horyzonty intelektualne oraz talent z jakim demaskujesz niecne praktyki uczonej farmacji:

                  „Przeciez wystarczy siegnac po ulotke do byle chemicznego leku, zeby zobaczyc ile to ma ubocznych dzialan... Pamietam, ze sama kiedys dostalam lek, ktory jak poczytalam o ewentualnych skutkach ubocznych, to dopiero mnie powalilo... do bialaczki wlacznie...niestety bylam zmuszona jakis czas to brac...na szczescie bez tego rodzaju rewelacji...”

                  Całym sercem popieram Twe dywagacje. Ponieważ dla mnie niedostępne są tak wyrafinowane rozumowania muszę posiłkować się cytatem. Uważam, że Twoje rozumowanie można wesprzeć przykładem praktyki uzdrowicielskiej światowej sławy doktora Gruensteina. Osiągał on niewiarygodne rezultaty stosując wyłącznie metody lecznictwa naturalnego. Na łóżku przy drzwiach umierał jakiś suchotnik zawinięty w prześcieradło zmoczone w zimnej wodzie.
                  „- Już trzeci w tym tygodniu - rzekł sąsiad z prawej strony. - A tobie co dolega?
                  - Ja mam reumatyzm - odpowiedział Szwejk, co spowodowało wybuch śmiechu wszystkich dookoła. Śmiał się nawet umierający suchotnik, symulujący gruźlicę.
                  - Z reumatyzmem nie pchaj się między nas - poważnie napominał Szwejka grubawy mężczyzna. - Reumatyzm znaczy u nas akurat tyle co odciski. Ja mam anemię, brak mi połowy żołądka i pięciu żeber, a nikt mi nie wierzy. Był tu nawet jeden głuchoniemy, przez dwa tygodnie zawijali go co pół godziny w prześcieradło zmoczono w zimnej wodzie, co dzień robili mu lewatywę i płukali żołądek. Wszyscy sanitariusze byli przekonani, że już sprawę wygrał i że pójdzie do domu, a tu pan doktor przepisał mu coś na wymioty. O mało go te wymioty nie porozrywały i wtedy biedak upadł na duchu. ”Nie mogę, powiada, nadal udawać głuchoniemego. Odzyskałem mowę i słuch. ” Wszyscy go napominali, żeby nie gubił siebie, ale on swoje, że słyszy i mówi jak wszyscy ludzie. No i podczas rannej wizyty zameldował się jako zdrowy.
                  - Trzymał się dość długo - zauważył człowiek udający, że ma jedną nogę krótszą o cały decymetr - znacznie dłużej niż ten, który udawał, że go trafił szlag. Dość mu było trzech proszków chininy, jednej lewatywy i jednodniowego postu. Przyznał się i zanim doszło do płukania żołądka, po paraliżu nie zostało śladu. Najdłużej trzymał się ten, co był pokąsany przez wściekłego psa. Gryzł, wył i trzeba przyznać, że robił to znakomicie, ale w żaden sposób nie mógł się zdobyć na pianę koło ust. Pomagaliśmy mu, jak tylko mogliśmy. Łaskotaliśmy go czasem przez całą godzinę przed wizytą, aż dostawał kurczów i siniał, ale piany na ustach jak nie było, tak nie było. Było to okropne. Gdy pewnego razu w czasie porannej wizyty poddawał się, było nam go żal. Stanął przy łóżku, wyprostowany jak świeca, zasalutował i rzekł: „Posłusznie melduję, panie oberarzt, że ten pies, co mnie pokąsał, pewno nie był wściekły. ” Doktor spojrzał na niego tak jakoś dziwnie, że pokąsany zaczął się trząść na całym ciele i mówił dalej: „Posłusznie melduję, panie oberarzt, że mnie żaden pies w ogóle nie pokąsał, tylko ja sam ugryzłem się w rękę. ” Po tym przyznaniu się do winy wszczęto przeciwko niemu dochodzenie o rozmyślne okaleczenie się, o to, że chciał sobie odgryźć rękę, żeby nie iść na wojnę”.

                  Oto cudowne, niepojęte, zachwycające, rewelacyjne skutki konsekwentnie stosowanej medycyny naturalnej!
                  • deriadezy Re: Medycyna chemiczna zdemaskowana 14.07.11, 23:10
                    J39, nie jestem przekonana, czy dzisiaj dostaniesz odpowiedź.
                    Na pewno zostanie to dostrzeżone, bo nic nie jest w stanie umknąć krótkowidzom.
                    Odpowiedzi, spodziewaj się jutro.
                    Maska myśli przeżuwa niczym byk z wymionami.
                    Monolog będzie jutro, z częstotliwością co 5/6 minut, przez godzinę, co najmniej.
                    • hardy1 Re: Medycyna chemiczna zdemaskowana 14.07.11, 23:23
                      ...ja zaś wolę już zajmować się i pisać o całkiem innych sprawach. O tym co mnie interesuje i z tymi z którymi chcę rozmawiać...wolny czas to mój czas na odpoczynek smile
                      • ulisses-achaj Re: Medycyna chemiczna zdemaskowana 15.07.11, 00:06
                        Ok Hardy, już nie będę, ale muszę dopełnić chrzescijańskiego obowiązku i chociaż mam migotanie przepony, zamieścić tu te oto informacje:


                        Pularda - młoda, sterylizowana kura nie posiadająca jajników, celowo tuczona w określony sposób celem uzyskania delikatnego i kruchego mięsa, a także nazwa przygotowanych na bazie jej mięsa potraw. Znana i popularna w kuchni staropolskiej. Za najsmaczniejsze uchodziły kury o wadze 1,2 - 1,5 kg, bite w wieku 9 tygodni. Pieczono je w całości w piecu, podawano według różnych przepisów - z pieczarkami, warzywami, ziołami itp.

                        Pulardy zwykle jada sie w pijackich melinach.. smile smile

                        "zuja - naomamiał, natruł i nabujał
                        Szuja - a wierzyłam przecież mu jak nikt
                        Szuja - dziecku kazał mówić proszę wuja
                        Alleluja wesołego zrobił mi i znikł"

                        autor tekstu, znany bywalec pijackich melin, pseudointeligent Jeremi Przybora

                        i ostatnie - fragment hasła z wikipedii:

                        Debilizm -Niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim (upośledzenie umysłowe lekkie, dawniej debilizm) – poziom intelektualny osób dorosłych charakterystyczny dla 12. roku życia. Ta forma deficytu intelektualnego stanowi najwięcej rozpoznań.


                        A teraz idę się wyśmiać..... smile smile smile
                        • ulisses-achaj Re: Medycyna chemiczna zdemaskowana 15.07.11, 00:12
                          PS
                          A tu mamy przykład degenerata, chama, uzywającego wulgarnych wyrazów, jednym słowem dno skrobane od spodu:


                          "Spotkali się w święto o piątej przed kinem
                          Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem.

                          Tutejsza idiotko! - rzekł kretyn miejscowy -
                          Czy pragniesz pójść ze mną na film przebojowy?

                          Miejscowa kretynka odrzekła - Z ochotą,
                          Albowiem cię kocham, tutejszy idioto"

                          Ten degenerat to JULIAN TUWIM ... smile smile smile smile
                          • ulisses-achaj Re: Medycyna chemiczna zdemaskowana 15.07.11, 00:35
                            Dziękuję za uwagę... smile Ciekawe, czy to też zostanie skopiowane... smile
                            • hardy1 Re: Medycyna chemiczna zdemaskowana 15.07.11, 01:06
                              ...z doświadczenia mniemając...smile ale to już zostawmy "zainteresowanym" wink
    • jokker39 Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:04
      smile)))))))
      Oj piękne wierszyki piszecie smile
      Szkoda, że ja tak nie potrafię.

      Czy mogę je wykorzystać?
      • ulisses-achaj Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:05
        A które??? smile
        • jokker39 Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:11
          Sam jeszcze nie wiem, ale większość smile)

          • ulisses-achaj Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:16
            Jeśli chcesz skopiuj moje na Lożę.. smile
            • jokker39 Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:21
              Ponieważ rymujecie przednio, chciałem zrobić rymowany komiks smile

              Dzięki smile
              • ulisses-achaj Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:26
                Jokkerze, ale ilustracje do moich kawałków chciałbym móc autoryzować.. ok?
                • hardy1 Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:30
                  ...toże...
                  bom jest niebożę.
                  Ale wolę wiedzieć
                  co w trawie "piszczy"...
                  komiksu to nie zniszczy wink
                • jokker39 Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:31
                  Jasne, jeśli tylko będę miał jakiś pomysł smile
              • k.karen Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:31
                Jeśli i moje rymy będą tam pasować,
                to proszę bardzo - możesz kopiować smile

                A teraz już tylko dobranoc Wam powiem
                i pamiętajmy:
                śmiech, nasz śmiech to zdrowie smile
                • ulisses-achaj Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:35
                  No to jesteśmy umówieni... smile Dobranoc , Karen.. smile
                  • hardy1 Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:48
                    I ja "dobranoc"
                    odpowiem Karen.
                    Wystarczy werbalnie.
                    Niepotrzebny baner smile
                • jokker39 Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:36
                  Dobranoc, Karen smile
        • hardy1 Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:12
          ...i na co?
          I po co?
          I dlaczego?
          I kto na tym skorzysta?
          Oprócz Ciebie,
          rzecz oczywista big_grin

          Nie wspomnę o
          autorskich prawach.
          Zresztą nie znam się
          na tych kabałach wink
          • jokker39 Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:15
            smile))
            A skąd, autorstwo wykażę wink
        • ulisses-achaj Re: Taki sobie wierszyk 13.07.11, 23:13
          istotka troskę mą budzi
          naprawdę bardzo ojcowską
          cóż z tego że dawno nie jest
          malutką kochaną gąską
          cóż z tego kiedy to jednak naprawdę wygląda tragicznie
          bo wymachuje łopatką bez sensu i anemicznie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka