hardy1
29.10.12, 19:16
Motto - jeżeli czujesz się czasem mały, smutny, bezużyteczny, pomyśl o tym, że kiedyś byłeś najszybszym i najbardziej farciarskim plemnikiem w swojej grupie.
Jestem zwolennikiem "złotego środka". Pragmatycznego i sensownego patrzenia na świat, widzenia w jego wszystkich odcieniach "tęczy" - jasnych, szarawych i ciermnych.
Nawet w chwilach trudnych (a miałem ich kilka w życiu) nie traciłem optymizmu, że "jakoś to się ułoży". I ukiładało się. Dla mnie butelka zawsze jest do połowy pełna. Ten optymizm dodawał mi sił, pozwalałprzetrwać najgorsze.
Spotykam ludzi również o skrajnych charakterach - pesymistów życiowych lub naiwnych optymistów. I jedni i drudzy są jak swoje alter ego, tylko o przeciwnych wskazaniach. Jedni i drudzy bujają w obłokach, często na tym tracąc.
Czy to wynika z charakteru, osobistych przeżyć lub odczuć...a może jeszcze z czego innego?