Dodaj do ulubionych

W duszy mi coś gra

01.11.14, 19:20
... czasem w tonacji Eis-dur, czasem eis-moll, lub inaczej Eis-maior i eis-minor... po polsku smile

Eis – dźwięk, którego częstotliwość dla eis wynosi około 349,2 Hz. Stanowi tonikę gam Eis-dur i eis-moll. Jest to podwyższony za pomocą krzyżyka dźwięk e.
Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: W duszy mi coś gra 01.11.14, 20:21
      "Eis" to dźwięk "e" podwyższony o półtonu, czyli najmniejszy (w muzyce europejskiej, bo w azjatyckiej istnieją jeszcze ćwiertony) interwał muzyczny. Ale dla grających na fortepianie "eis" to po prostu "f", dokładnie mówiąc klawisz (biały, następny po klawiszu "e") wydający dźwięk "f". Z tego też powodu - dla pianisty - gama Eis-dur jest identyczna z F-dur, a gama eis-moll identyczna z f-moll.
      • wscieklyuklad Re: W duszy mi coś gra 01.11.14, 20:27
        Łojezusicku! To znaczy, że kolejny klawisz (biały? czarny?) będzie Ha (jak na początku popularnej wypowiedzi zdaniowej megamóżdżaka - w odróżnieniu od małomóżdżaka) a dalszy Jot, Ka, El, Eł itd do Ziet-Żet?
        JAKIEŻ TO PROSTE!
        • wscieklyuklad Re: W duszy mi coś gra 01.11.14, 20:35
          Łojezusicku!
          Megamóżdżak się mnie - Człowieka Renesansu - zapytowywuje co mniej "mwięcej" znaczy określenie "clue".
          No ja rozumiem, że nie każdy może być Człowiekiem Renesansu, ale żeby tak się chwalić swoją lingwistyczną "zerowiedzą"? WSTYDUNIEK, oj WSTYDUNIEK!

          Otóż astronemusie anencephallicusie - CLUE to wyraz anglojęzyczny.
          Znaczy mniej "mwięcej" (tu wymieniam): trop, ślad, wskazanie (w tym do rozwiązania zagadki - także mierniutkiej lingwistycznej wiedzuni motylej choć megamóżdżańskiej, bo też i krzyżówki), wątek (opowiadania, ale uż nie materiału).
          A takoż clue = NIĆ ARIADNY!
          Ale to tak na marginesie, bo megamóżdżaki, nawet po nici nigdy do celu nie dobieżą (lub dobierzą bo nie wiem, czy polskie fonty nie zniekształciły).
          To tyle odnośnie clue.
          I tyle na dziś moich pedagogicznych wzlotów.
        • sorel.lina Re: W duszy mi coś gra 01.11.14, 20:52
          wscieklyuklad napisał:

          > Łojezusicku! To znaczy, że kolejny klawisz (biały? czarny?) będzie Ha


          No, niestety! Jest to trochę bardziej skomplikowane.
          Następny po białym klawiszu "f" jest czarny klawisz zwany "fis" - jeśli ma oznaczać podwyższony w zapisie nutowym krzyżykiem o pół tonu dźwięk "f" - lub zwany "ges", jeśli ma oznaczać obniżony w zapisie nutowym bemolem o pół tonu dźwięk "g", który z kolei jest wydawany przez następujący po tym czarnym klawiszu, biały klawisz "g". Klawisz "h" znajduje się dopiero po następnych: czarnym klawiszu ("gis" = " as" ), potem - białym klawiszu "a" ,
          i jeszcze jednym czarnym "ais" ="b".
          • dunajec1 Re: W duszy mi coś gra 01.11.14, 20:59
            Do re mi fasola pies goni Karola, a Karol przez plotki potargal se portki.
            Umiem , nie?
            • sorel.lina Re: W duszy mi coś gra 01.11.14, 22:11
              Umiesz! big_grin
              • dunajec1 Re: W duszy mi coś gra 02.11.14, 02:51
                No wlasnie, umiem.
                WS, tak miedzy nami, ciesz sie ze w duszy gra a nie w piersiach.Sam wiesz co tam gra.
                • hardy1 Re: W duszy mi coś gra 02.11.14, 09:44
                  Jak coś w duszy gra, to i na piersiach zagra. Ale jak najdalej od gry w piersiach!
                  • hardy1 Re: W duszy mi coś gra 02.11.14, 09:49
                    Jak już zaczęliście o piersiach, a to tego zima się zbliża... to przypomnę mój wierszyk. Kto chce, może nawet sobie ponucić. Jest po linii i na bazie wink

                    PIER/W/SI

                    Kiedy przyjdzie nagle zima,
                    Kiedy mróz aż krew nam ścina,
                    Kiedy śniegiem sypie z góry...
                    Marz o lecie. Ech, Mazury!

                    A w realu? Grzańca kwarta
                    I dziewoja grzechu warta.
                    Gdy rozgrzeje, zbałamuci.
                    Któż się wtedy oprze chuci?

                    By przestało w kościach strzykać,
                    By uzdrowić półumrzyka,
                    By mieć w zimie humor lepszy,
                    Okład z piersi jest najlepszy.

                    Toteż kiedy grypa chwyci,
                    Gdy przemarzniesz aż do rzyci,
                    Gdy zamarzysz o rosole...
                    Dziołsze oddaj się w niewolę.

                    To cudowne jest zjawisko,
                    Piersi lekiem ponad wszystko!
                    Tylko nam natura dała
                    Lek w postaci kobiet ciała.

                    Kiedy zima wreszcie zniknie,
                    Gdy w urlopie stres zaniknie,
                    To do czego będziem pierwsi?
                    Znów do kobiet, znów do piersi.

                    Śpiewem głoś więc chwałę tego,
                    Co w naturze jest dobrego,
                    Co ci w męskiej dudni piersi -
                    My do piersi zawsze pierwsi!

                    © H.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka