Dodaj do ulubionych

Może być

16.12.14, 10:38
już tylko gorzej.
Media goniące za zyskiem z reklam, już w blisko 75% epatują grozą. Nie tylko wydarzeniami strasznymi z gatunku megakatastrof.
Na pasku dowolnego przekaziora pojawia się więc informacja o jakiejś kraksie na Aileśtam choćby bez ofiar śmiertelnych.
Właściwie, to każdy dziennik winien miec swego łącznika w stacji Pogotowia Ratunkowego, szpitalnej izbie przyjęć, na policyjnym komisaracie, że o Prokuraturze nie wspomnę.
To nic, że tradycja powstańcza ulegnie tym samym historycznej degradacji. Zostanie bowiem zachowany pierwiastek szczątkowy - informacje może zawsze przekazywać urocza łączniczka/ sanitariuszka. Tak cudna, że nawet dramatyzm przekazu zostanie sprowadzony do iskry uczuć jakże odmiennych, gdyż erotyzmem podszytych.

Marysia G. była pisarką publikowaną. Na swoim blogu powklejała poetycki dorobek.
W samoocenie wyyrysk intelektu nie mający sobie równych - krakowskie spotkanie z fanami miało otworzyć dziewczęciu drzwi do sławy.
Wiersze dramatycznie słabieńkie, z kilkudziesięciu gniotów można wyłowić dwa-trzy ciekawe porównania/przenośnie. Z reszty nie da się wycisnąć niczego.
Jest jednak szansa - dożywocie - jakie, miejmy nadzieję stanie się jej udziałem, ukierunkuje twórczość na zupełnie nieznane szalonemu i wciąż dziecku szlaki - literatura wiezienna jest bowiem zaliczana od zawsze do najbardziej ckliwej, gdyż nic tak nie pobudza talentu jak ubezwłasnowolnienie i prawdziwa tęsknota za normalnością - tej akurat w celi raczej nie braknie.

cdn.
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Może być 16.12.14, 10:53
      Trzęsąc porciętami rzed islamizmem, dygocząc na myśl o dekapitacji nożem i pomimo medie-walnych przekazów horroru, zdajemy się bagatelizować geometrycznie narastające zjawisko coraz powszechniejszego braku szacunku dla życia zupełnie obcego człowieka.
      Morderstwo własnych i śpiących rodziców, to pewnie jeden z czynów najbardziej drastycznych.
      Ale przecież kilka dni wstecz ginie rowerzysta wepchnięty celowo pod autobus przez zwyrodnialca, który musiał dokonać rozrachunku za "niewiadomoco", umiłowanie do "pedagogizowania" dorpowadziło do mordu.
      Dziś w Filadelfii kolejny zestresowany morduje 6 osób w tym 14-latkę.
      Wczoraj inny zestresowany oblewa benzyną 42 latkę i podpala ją barykadując dostęp potencjalnym ratownikom.
      W Sydney już asymilowany irański bandzior morduje - także kobietę, która własnym ciałem zasłoniła ciężarną przyjaciółkę.
      Talibowie dziś wybili z głowy naukę blisko 90-rgu dzieciakom.

      Psycholgowie - naturalnie klin-iczni - pochylają się nad niedolą zwyrodnialców.
      "Nie zainteresowali się nimi!" - biadolą.
      "To otoczenie jest winne" - dołują mnie zachęcając do fizycznego samopochlastania.

      Parka bandziorów została podwieziona na miejsce mordu, a następnie przetransortowana na poetycki wieczorek Marysi G.
      Nie mrugnęła okiem na widok krwi - przecież niemożliwe, żeby nie posiadali wiedzy o tym, co zaszło.

      Bomisizm kontratakuje.
      Wyziera zza każdego węgła.
      Każdy mający inne zdanie czuje się apriorycznie upoważniony do "prostowania" dowolnego przeciwnika. Nieistotne znajomego, czy przypadkowo napatoczonego.
      Życie ludzkie przestało mieć jakąkolwiek wartość.
      Dziś - poszukując motywu - przywołuje się filmy epatujące przemocą, które - dojrzewajć w szalonym łbie połetki, miały leżeć u źródeł mordu.

      A tymczasem na pasku mediekatorżników popłyną sobie niedługo informacje, że znów ktoś zjeżdżając po poręczy wbił sobie drzazgę w dupę.

      Szczęśliwie ten rzekaz mnie akurat nie dotknie.
      Z 9-piętra slumsowiska, w którym żyję na parter udaję się bowiem windą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka