Dodaj do ulubionych

z inspiracji WO

28.08.13, 17:59
Tak sobie patrzę na komentarze pod listem jakiejś kobiety o seksizmie w pracy...

www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,98083,14443347,Z_ofiary_seksizmu_stalam_sie_jego_beneficjentka.html#Cuk
Pomijając sam list, to komentarze od mężczyn naprawde dziwne.

Myślicie że to prowokacja gazeciny, żeby zrobiło się troche szumu, czy naprawdę aż tak źle u polskich mężczyzn ze zrozumieniem kobiecości i akceptowaniem kobiecości?

Pozdrawiam Wszystkich!
Obserwuj wątek
    • rekreativa Re: z inspiracji WO 28.08.13, 18:08
      Poczytaj sobie komentarze na stronach FB poświęconych jakimkolwiek zagadnieniom kobiecym, feministycznym itp. Bywa dziwnie, strasznie, a czasem bardzo obrzydliwie i trudno przypuszczać, że "gazecina" i tam maczała paluchy.
      • stary.dziadyga Re: z inspiracji WO 28.08.13, 18:23
        Poczytaj sobie komentarze na stronach FB poświęconych jakimkolwiek zagadnieniom
        > kobiecym, feministycznym itp. Bywa dziwnie, strasznie, a czasem bardzo obrzydl
        > iwie i trudno przypuszczać, że "gazecina" i tam maczała paluchy.

        Własnie teraz już nie czytam,bo kiedys czytalam i bardzo się frustrowałam, dlatego teraz tylko jak mi coś pod nos podsuną (np wrzucą na główną) to zajrzę. Ja mam jak najgorsze doświadczenia w tej kwestii. Ale tak sobie cicho myślałam że może coś się w międzyczasie zmieniło (nie mieszkam w Polsce) atakie błoto tylko w internecie...
    • urquhart pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 28.08.13, 18:19
      Przecież pisałaś że postrzeganie siebie jako istoty seksualnej którą pożądają faceci cię upokarza i poniża tymczasem jest wiele kobiet które świetnie czują się i brylują w takiej adoracji.
      Czy nie czujesz że to kwestia podejścia?
      Przykłady:
      facet.wp.pl/gid,15911303,img,15911351,kat,1007873,galeriazdjecie.html
      • stary.dziadyga Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 28.08.13, 18:26
        Ta urqu ale ja tak mam własnie dlatego że poniża mnie takie prostackie podejście do mojej kobiecości a nie komplementy w ogóle.

        Wg mnie za dużo mężczyzn patrzy na kobiety zero-jedynkowo - ruchałbym/nieruchałbym, w ogóle nie postrzegając nas jako ludzi. I to to mnie mierzi, a nie jak mi mój własny facet prawi komplementy i mnie podrywa.

        • urquhart Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 28.08.13, 18:43
          > Ta urqu ale ja tak mam własnie dlatego że poniża mnie takie prostackie podejści
          > e do mojej kobiecości a nie komplementy w ogóle.
          > Wg mnie za dużo mężczyzn patrzy na kobiety zero-jedynkowo - ruchałbym/nieruchał
          > bym, w ogóle nie postrzegając nas jako ludzi. I to to mnie mierzi, a nie jak mi
          > mój własny facet prawi komplementy i mnie podrywa.

          też znam baby które promienieją jeżeli nawet oblesie wpatrują sie i tracą wątek patrząc na ich wypięte tyłki w mini czy dekolty, a chłopy z budowy gwiżdżą, maja poczucie władzy i adoracji. Prostacy gwizdzą, geeki klikają lajki, koneserzy zaś zbierają działa sztuki. Ale oś jest ta sama, zmienia się forma i wyrażanie.

          faceci generalnie też oburzają się że baby widzą w przeciętniakach jedynie nieudaczników, patrząc z uwielbieniem na tych co coś osiągnęli i facetów sukcesu, nie postrzegając ich jako ludzi.

          A cześć chciałaby na odwrót baby być doceniane i uznane za osiągnięcia nie wygląd, a faceci znów łykają koks i piłują na siłowni chcąc być podziwiani za wygląd. Czy sie do nich nie zaliczasz :)
        • hello-kitty2 Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 28.08.13, 18:47
          stary.dziadyga napisała:

          > Ta urqu ale ja tak mam własnie dlatego że poniża mnie takie prostackie podejści
          > e do mojej kobiecości a nie komplementy w ogóle.
          >
          > Wg mnie za dużo mężczyzn patrzy na kobiety zero-jedynkowo - ruchałbym/nieruchał
          > bym, w ogóle nie postrzegając nas jako ludzi. I to to mnie mierzi, a nie jak mi
          > mój własny facet prawi komplementy i mnie podrywa.

          Ale przeciez Twoj facet ma takie samo podejscie jak inni = 'ruchalbym' wiec tamci nie sa w niczym od niego gorsi. Chodzi Ci, zeby tego podejscia nie wyrazali?

          Przeciez to tylko od Ciebie zalezy czy dany komplement odrzucasz czy przyjmujesz. Od swojego faceta przyjmuj, od innych odrzucaj i po sprawie. W ogole nie rozumiem w czym jest problem? Przeczytalam wszystkie komentarze i nie widze tam nic co by mnie oburzalo, a nawet znalazlam jeden, ktory najlepiej wg mnie oddaje w czym jest problem: "thebigzumzum:
          Kobiety chca byc traktowane jako obiekty seksualne tylko przez mezczyzn ktorzy im w oko wpadna" => Twojego faceta.


          • stary.dziadyga Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 28.08.13, 22:55
            hello-kitty2 napisała:

            > Ale przeciez Twoj facet ma takie samo podejscie jak inni = 'ruchalbym' wiec tam
            > ci nie sa w niczym od niego gorsi. Chodzi Ci, zeby tego podejscia nie wyrazali?

            Kitty mój facet to inna para kaloszy. Oczywiście że chodzi mi o to żeby inni tego podejścia nie wyrażali. Co mnie do kur...nędzy obchodzi czy pan Franciszek z warzywniaka, mój szef, mój kolega z pracy, pan od kablówki (he he), czy kolega mojego starego by mnie ruchał? Ja dla tych osób chce być po prostu drugi człowiekiem klientką, pracownica, współpracownicą, albo córką kolegi a nie materiałem do seksu bądź nie.
            Wiadomo że człowiek sobie może różne rzeczy pomyśleć i ok, niech sobie to zachowa dla siebie. Nie wiem jakbym musiała upaść na głowę, zeby mi taki fakt że pan Franciszek czy nawet mój przystojny trener czy przystojny szef chciał iść ze mną do łóżka miał w jakikolwiek sposób cieszyć, imponować itp. A co to ja nie wiem że jestem ładna czy seksowna? To wiem bez ich komentarzy i zaczepek.

            Dla mnie, poza flirtem gdzie dwie osoby flirtują i się "podrywają" takie teksty są off limits.

            > Przeciez to tylko od Ciebie zalezy czy dany komplement odrzucasz czy przyjmujesz.

            He he a to dobre. Przecież jak już facet rzuci tekstem to rzuci. A jak mi sie nie spodoba to mam mu powiedzieć "a w dupe se pan wsadz ten komplement?" A jak ktoś uzna że taka ładna jestem że aż musi sobie dotknąc to co? nosić przy sobie tasak i obcinać łapska?

            Przeczytalam wszystkie komentarze i nie widze tam ni
            > c co by mnie oburzalo,

            No i ok. Mnie np oburzają te komentarze w stylu: "poczekaj, jeszcze ci cycki obwisną i będziesz tęsknić za czasami kiedy ktoś cie nazwał fajną dupą."

            Aha czyli wracamy do mojego stwierdzenia o ruchałbym/nieruchałbym. Babki się dzielą na te seksi fajne dupy do przelecenia i te z załosne z obwisłymi cyckami nie do przelecenia.
            Fajnie :/

            a nawet znalazlam jeden, ktory najlepiej wg mnie oddaje
            > w czym jest problem: "thebigzumzum:
            > Kobiety chca byc traktowane jako obiekty seksualne tylko przez mezczyzn ktorzy
            > im w oko wpadna" => Twojego faceta

            Racja, tylko nie wiem co w tym dziwnego że dla swojego faceta chce byc obiektem seksualnym, a dla reszty człowiekiem.

            • mojemail3 Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 28.08.13, 23:27
              stary.dziadyga napisała:

              (...)"Racja, tylko nie wiem co w tym dziwnego że dla swojego faceta chce byc obiektem seksualnym, a dla reszty człowiekiem (...)"

              Powaliłaś mnie na kolana tym postulatem;-)

              Przecież dziewczyno żyjesz w stadzie kierowanym popędami, a zanim stałaś się obiektem seksualnym dla swojego faceta to zakładasz,że byłaś dla niego ( tylko?) człowiekiem?
              • urquhart Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 04.09.13, 08:06
                mojemail3 napisała:

                > stary.dziadyga napisała:
                >
                > (...)"Racja, tylko nie wiem co w tym dziwnego że dla swojego faceta chce byc ob
                > iektem seksualnym, a dla reszty człowiekiem (...)"

                > Przecież dziewczyno żyjesz w stadzie kierowanym popędami, a zanim stałaś się ob
                > iektem seksualnym dla swojego faceta to zakładasz,że byłaś dla niego ( tylko?)
                > człowiekiem?

                Fajne podsumowanie MMail, kobieta zakłada sidła, a mężczyznom wydaje się że to oni poluja wg PE.
                A to ona wybiera któremu pozwoli się upolować. Jednemu przyzwala, resztę odprawia z kwitkiem, albo wybiera kandydatury na łąwke rezerwowych :)
                • zawle Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 04.09.13, 08:18
                  urquhart napisał: > A to ona wybiera któremu pozwoli się upolować.

                  O ile nie trafi na faceta który uważa że szpilki to zaproszenie, tenisówki to obelga wymagająca seksualnego ukarania, duży biust to zaproszenie, mały to obelga, nie to droczenie, wypierdalaj to obelga lub podkręcanie.
                  • hello-kitty2 Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 04.09.13, 10:35
                    zawle napisała:

                    > O ile nie trafi na faceta który uważa że szpilki to zaproszenie, tenisówki to o
                    > belga wymagająca seksualnego ukarania, duży biust to zaproszenie, mały to obelg
                    > a, nie to droczenie, wypierdalaj to obelga lub podkręcanie.

                    hehe przydalyby sie takie dymki nad glowami, z tym co kto naprawde mysli i jakie ma rzeczywiste intencje, hehe dopiero by sie tutaj wzburzylo i moja dewiza weszlaby w zycie: po sie klocic jak mozna sie bic? :)
                    ps. przypomnialas mi, ze japonki moge sobie na trampki zamienic przy jej pogodzie, sucho, pogodnie ale nie upal, Ty to masz leb na karku!
            • hello-kitty2 Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 28.08.13, 23:39
              stary.dziadyga napisała:

              > Racja, tylko nie wiem co w tym dziwnego że dla swojego faceta chce byc obiektem
              > seksualnym, a dla reszty człowiekiem.

              Dziwne jest to, ze od innych oczekujesz zeby nie zachowywali sie tak jak on sie zachowuje. Przeciez on jest kierowany takimi samymi instynktami jak oni. Innymi slowy: poniewaz dla niego jestes obiektem seksualnym to jestes tez nim dla tych innych, bo on jest jednym z nich. Co oni maja sobie te instynkty wylaczyc? Jak? Oni probuja swoich szans tak jak i on probowal.

              > He he a to dobre. Przecież jak już facet rzuci tekstem to rzuci. A jak mi sie n
              > ie spodoba to mam mu powiedzieć "a w dupe se pan wsadz ten komplement?"

              Tak i juz wiecej nie rzuci, gwarantuje, jesli Ci zalezy zeby Cie nie zaczepial. No co za problem jest mu przygrozic?

              A jak k
              > toś uzna że taka ładna jestem że aż musi sobie dotknąc to co? nosić przy sobie
              > tasak i obcinać łapska?

              Dasz mu do zrozumienia wczesniej, ze sobie nie zyczysz. Jak sie kiedys do mnie facet przytulil (body to body) od tylu to go znokaltowalam. Przepraszal mnie potem oficjalnie, akcja sie rozniosla na cala firme i juz nigdy nikt sie do mnie nie zblizyl. Jak zareagujesz gwaltownie to sie wystrasza.

              Mnie np oburzają te komentarze w stylu: "poczekaj, jeszcze ci cycki ob
              > wisną i będziesz tęsknić za czasami kiedy ktoś cie nazwał fajną dupą."
              >
              > Aha czyli wracamy do mojego stwierdzenia o ruchałbym/nieruchałbym. Babki się dz
              > ielą na te seksi fajne dupy do przelecenia i te z załosne z obwisłymi cyckami n
              > ie do przelecenia.
              > Fajnie :/

              No ale to prawda. Smutna ale prawda. Jak masz duze piersi to one obwisna, nie ma bata na grawitacje. Prawda tez jest, ze tych z obwislymi oni nie chca. No co zrobic? Nie mysl o tym, nie bierz do siebie.

              Sluchaj nie zmienisz mezczyzn. Wypracuj sobie skuteczne metody pozbywania sie ich, jesli Cie denerwuja. A tak na marginesie nie wiem gdzie teraz mieszkasz ale u mnie tego nie ma: nie ma macania w tancu, nikt za nikim nie gwizdze na ulicy, nikt by Cie w pracy nie dotknal.

              Mysle, ze jestes jeszcze mloda, z czasem nabierzesz dystansu, zobaczysz.
              • stary.dziadyga Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 29.08.13, 12:02
                > Sluchaj nie zmienisz mezczyzn. Wypracuj sobie skuteczne metody pozbywania sie i
                > ch, jesli Cie denerwuja. A tak na marginesie nie wiem gdzie teraz mieszkasz ale
                > u mnie tego nie ma: nie ma macania w tancu, nikt za nikim nie gwizdze na ulicy
                > , nikt by Cie w pracy nie dotknal.

                Może i masz racje Kitty, może czas pogodzić się z tym faktem.
                Tyle że za każdym razem kiedy próbuje sie z tym pogodzić to napawa mnie to odrazą do mężczyzn.

                Dlaczego to ja mam się dostosować i zaakceptować te zwirzęce chamskie instynkty w facetach. I dalej mam się ubierać jak dziad żeby czasem nikogo nie skusić? Przecież faceci tak własnie myślą: ubrała się w kieckę to chce żeby jej rzucac teskty o seksie albo po tyłku poklepac, albo gorzej....mnie to przeraża, nie raz już byłam w takiej sytuacji i nie chcę byc nigdy więcej. Boję się męskiego, seksualnego zainteresowania mną. Czasem mnie nawet przeraża zainteresowanie własnych partnerów i nawet mnie boli to ze oni ciągle chca seksu ze mną, dotykac mnie w intymne miejsca itp. Czy ja jestem jakaś nienormalna?

                Ja mieszkam w róznych miesjcach, btw niedługo znowu zmieniam kontynent :) a moje złe wrażenia są niestety głownie z Polski, gdzie spędziłam większość życia.

                Ty Kitty mieszkasz w spedalonej Holandii, do tego sama jesteś bardzo zainteresowana seksem, więc mnie Twoje podejście nie dziwi.



                • hello-kitty2 Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 29.08.13, 13:15
                  stary.dziadyga napisała:

                  Boję się męskiego, s
                  > eksualnego zainteresowania mną. Czasem mnie nawet przeraża zainteresowanie włas
                  > nych partnerów i nawet mnie boli to ze oni ciągle chca seksu ze mną, dotykac mn
                  > ie w intymne miejsca itp. Czy ja jestem jakaś nienormalna?

                  Nie wiem, cos jest nie tak ale nie martw sie, jak z kazdym z nas. Sluchaj, jesli to mozliwe dobierz sobie partnera z malym libido, wybierz go sobie sama, bo on pewnie sie przez te tlumy napalencow nie przebija. Zyskasz na czasie, zeby dojsc ze swoja seksualnoscia do porozumienia. Nie bierz sobie napalenca co cie przeraza.

                  > Ja mieszkam w róznych miesjcach, btw niedługo znowu zmieniam kontynent :) a moj
                  > e złe wrażenia są niestety głownie z Polski, gdzie spędziłam większość życia.

                  A daj sobie spokoj z ta Polska, zamknij drzwi, otworzysz je z powrotem jak bedziesz gotowa.

                  > Ty Kitty mieszkasz w spedalonej Holandii, do tego sama jesteś bardzo zaintereso
                  > wana seksem, więc mnie Twoje podejście nie dziwi.

                  E tam bardzo nie az tak bardzo w porownaniu do niektorych :) Miewam dlugie okresy bezseksia z wyboru i dobrze sie w miare z nimi czuje. A co do facetow staraj sie przeksztalcic z ofiary w beneficjentke (jak w tytule artykulu), w sensie wykorzystaj, ze masz wladze nad nimi. Wykorzystuj ich do swoich celow :)

                  I pokaz mi sie na zdjeciu, jak masz ochote (na gazetowego emaila) na wymiane. Chyba ze wolisz zachowac pelna anonimowosc, to nie ma sprawy, oczywiscie zrozumiem.
                • hello-kitty2 Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 29.08.13, 12:59
                  rekreativa napisała:

                  > No patrz, czyli można powstrzymać chamowate teksty i zachowania o podłożu seksu
                  > alnym?

                  Tak mozna powiedziec, w ''spedalonej" :-) Holandii 'powstrzymuja sie' bardzo, na ulicy jest bardzo aseksualnie. Pewnie w Skandynawi tez. Kobiety sa silne (rowniez fizycznie, zadnych drobnych blondynek) i generalnie facetami rzadza, a juz na pewno to one wybieraja sobie mezczyzn, a nie odwrotnie, pewnie dlatego. Kiedys rozmawialam z jednym alfikiem (a la alfa). Powiedzial mi, ze pewnie dlatego tu przyjechalam i ze tu pasuje :)
                  • po-trafie Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 29.08.13, 13:45
                    I wlasnie o to kontrolowanie sie chodzi.
                    Nie zyjemy w stadzie, gdzie wszystkie instynktowne zachowania sa dopuszczalne. Stworzylismy kulture i cywilizacje, ktore aby przetrwac i spelniac swoje funkcje, wymaga od nas panowania nad swoimi popedami:
                    - to, ze cos sie komus podoba i chetnie by to wzial, nie oznacza, ze mozna krasc;
                    - to, ze ktos nas doprowadza do pasji i bialej goraczki, nie znaczy, ze mozemy go uderzyc;
                    - to, ze w pracy ktos zachowuje sie inaczej, niz bysmy oczekiwali, nie oznacza, ze mozemy na niego wrzeszczac lub rzucac ksiazkami;
                    - to, ze kobieta sie podoba i chcialoby sie ja do lozka, nie oznacza, ze mozna ja zgwalcic.

                    Powyzsze oczekiwania udaje sie najczesciej spelnic, nawet cholerykom czy osobom bardzo emocjonalnym. Czy uwazasz, ze oczekiwanie, ze ktos swoje erotyczno-seksualne reakcje i wyobrazenia zachowa dla siebie, to za duzo?
                    Sa sytuacje, gdzie flirt jest dopuszczalny. To sytuacje prywatne: knajpa wieczorem, dyskoteka czy wyjazd, ze znajomymi. Jesli obie strony flirt akceptuja, to moze sie on toczyc. Jesli ktos koniecznie chce przyflirtowac w innej sytuacji, to moze to zrobic bez siegania od razu po teksty stricte seksualne.

                    Sa tez sytuacje: zawodowe, uliczne, codzienne czy formalne, kiedy nie chce slyszec, ze sie komus moje posladki podobaja. Nie wazne, czy od przyszlego faceta czy od pana Zenka.
                    To ze 'ruchalbym' to jest mysl, ktora mozna zachowac dla siebie, tak jak mysl, ze jakbym mogla to bym kasjerce glowe urwala za opieszalosc.
                    Kultura, cywilizacja, rozwoj. Kontrola swojego zachowania i slow. To nie jest niemozliwe.
                    • hello-kitty2 Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 29.08.13, 15:09
                      po-trafie napisała:

                      Czy uwazasz, ze oczekiwanie, ze ktos swoje erotyczno-seks
                      > ualne reakcje i wyobrazenia zachowa dla siebie, to za duzo?

                      To pytanie do mnie? Jesli tak, to odpowiem: tak, przeciez on nie wie czego od niego oczekujesz. Skad ma wiedziec?

                      Caly czas powtarzam: reagujcie, wyrazajcie glosno swoje emocje, tak zeby wiedzieli. Jak nie ma reakcji to skad maja wiedziec czego sobie nie zyczycie?

                      > Sa tez sytuacje: zawodowe, uliczne, codzienne czy formalne, kiedy nie chce slys
                      > zec, ze sie komus moje posladki podobaja. Nie wazne, czy od przyszlego faceta c
                      > zy od pana Zenka.

                      No patrz, a panowie zwierzaja sie, ze zdradzaja swoje zony, bo ich nie stac na to by na jakims formalnym przyjeciu zlapac ich za fiuta dyskretnie i powiedziec do ucha, ze ich 'potrzebuja' :)
                      • po-trafie Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 30.08.13, 12:04
                        > Caly czas powtarzam: reagujcie, wyrazajcie glosno swoje emocje, tak zeby wiedzi
                        > eli. Jak nie ma reakcji to skad maja wiedziec czego sobie nie zyczycie?

                        I wyrazamy. Od dosc dawna dzieja sie medialne akcje, kobiety tez w wiekszosci nie klaszcza z radosci w takich sytuacjach, matki synom raczej nie mowia 'rob tak chlopcze'. Nie wiem, czego jeszcze potrzeba, zeby bylo spoleczenstwu uswiadomione, ze szeptanie nieznajomej kobiecie do ucha 'mniam, pizdeczka' na ulicy nie jest okej.
                        Zeby kobieta nie musiala po kazdym takim zachowaniu osobiscie reagowac, bo dopiero wtedy facet sie dowie, ze jednak takie zachowanie nie jest przyjemne. Zeby faceci od reki wiedzieli, ze tak jak sie nie kradnie i nie gwalci, tak sie nie rzuca erotycznych uwag pod katem nieznajomych kobiet.

                        > No patrz, a panowie zwierzaja sie, ze zdradzaja swoje zony, bo ich nie stac na
                        > to by na jakims formalnym przyjeciu zlapac ich za fiuta dyskretnie i powiedziec
                        > do ucha, ze ich 'potrzebuja' :)

                        Tu mowisz o zonie. To relacja, ktora juz wyewoluowala. Moj wlasny facet tez moze mi mowic sprosnosci czy chwytac za tylek, takze na ulicy. Dlatego, ze znamy sie na tyle. Natomiast zanim nasza znajomosc do tego etapu doszla, gdyby bedac znajomym czy obcym facetem, chwycil mnie za tylek na ulicy, to byloby to niedopuszczalne.
                        • yoric Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 03.09.13, 10:52
                          Ta retoryka, że 'seksistowskie teksty' to to samo zjawisko, co przemoc seksualna (tylko o mniejszym natężeniu) to jest strzelanie sobie w stopę. To jest właśnie rozmywanie granicy która, dla dobra wszystkich zainteresowanych, powinna być jasna i wyraźna. Ja po raz kolejny przypominam, że dyskusja zaczęła się od artykułu, gdzie pretensje były o "czy tak drobna kobieta poradzi sobie z...". I zresztą nie wiadomo, czy pretensje, autorka sama nie może się zdecydować. Jeśli trudno wyznaczyć granicę między tym, a molestowaniem, to równie trudno wyłączyć spod tej kategorii np. "masz ładne oczy" do nieznajomej w klubie. Bo może sobie nie życzy. Albo życzy sobie, jak mówiący jest przystojny i bogaty - jak nie, to seksizm.

                          Drugą stroną monety są świadomie prowokacyjne zachowania kobiet, np. "Paaanie Marku, taki silny mężczyzna na pewno potrafi mi pomóc", albo studentka ubiera sukienkę z głębokim dekoltem i opiera piersi o ławkę.
                          Na to też chcemy paragraf?
                          • bgz0702 Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 03.09.13, 11:00
                            yoric napisał:

                            > Drugą stroną monety są świadomie prowokacyjne zachowania kobiet, np. "Paaanie M
                            > arku, taki silny mężczyzna na pewno potrafi mi pomóc", albo studentka ubiera su
                            > kienkę z głębokim dekoltem i opiera piersi o ławkę.
                            > Na to też chcemy paragraf?

                            jak bys był studentką z duzymi piersiami i boałayby cię już plecy od ich dźwigania, to też oparł byś je o ławkę;))) ale znam to tylko z zachowań koleżanek, osobiscie nie mogę narzekac na doskwierające obciążenie
        • rekreativa Re: pożądanie upokarza i poniża czy adoruje 28.08.13, 18:59
          " za dużo mężczyzn patrzy na kobiety zero-jedynkowo - ruchałbym/nieruchał
          > bym, "

          Ale dlaczego uważają, że powinni koniecznie poinformować kobietę o swojej konkluzji?
          A tym właśnie jest prawienie komplemenciorów z seksualnym podtekstem, gwizdanie za babką na ulicy, albo te wszystkie pierdololo w rodzaju "pani to każdego zaczaruje" - informowaniem kobiety, że "ciebie to bym ruchał".
    • loppe Re: z inspiracji WO 28.08.13, 21:53
      A mnie dzisiaj mignęła na mieście koleżanka z pracy którą adorowałem 15 lat temu. Napisałem do niej list miłosny i włożyłem do jej przegródki na pocztę biznesową. Ona po godzinie włożyła mi go do mojej przegródki z adnotacją żebym się... Pewnie myślała że to może jakiś żart. Ale ponieważ jakoś tak bardzo ją, zauważyłem, zbudowało to moje młode uczucie do niej, to kilka dni później otrzymała drugi list, tym razem do rąk własnych. Przyjęła go z uśmiechem Mona Lisy i taką miną "wiem jak ci trudno oprzeć się temu uczuciu do Kogoś Takiego Jak Ja!":)
        • loppe Re: z inspiracji WO 28.08.13, 22:33
          No jeśli mam skomentować te wypowiedzi pod artykułem, powiedziałbym tak: polski użytkownik internetu w 80% wypowiada się pod artykułami żeby im zaprzeczyć. Niekiedy przyjmuje to wręcz chorobliwe formy, kiedy pod ciekawym tekstem pojawia się tylko pretensja o jakiś fragment, czasem literówkę! Gdy nie ma się do czego przyczepić, polski użytkownik internetu na ogół milczy (poza tymi 20%).
          • stary.dziadyga Re: z inspiracji WO 28.08.13, 23:06
            > No jeśli mam skomentować te wypowiedzi pod artykułem, powiedziałbym tak: polski
            > użytkownik internetu w 80% wypowiada się pod artykułami żeby im zaprzeczyć

            Akurat to jest dośc naturalne, jak widzisz że ktoś pisze jakieś wierutne bzdrury i to jeszcze w ramach akrtykułu to często chce się zaprzeczyć na zasadzie, panie co pan pier...
            Tyle że w takim razie pod artykułem powinny byc komentarze w stylu: Pani, co pani pier..ja jestem męzczyzną i w zyciu do kobiety bym z takim testem nie wyleciał.

            A zamiast tego jest: a kur.. nie podoba się chamski podryw? To wypier... A w ogóle to niedługo będziesz stara i brzydka i jesze zatęsknisz za moją łapą na twoim udzie ty głupia babo!
      • prosty_facet Re: z inspiracji WO 29.08.13, 08:08
        loppe napisał:

        > A mnie dzisiaj mignęła na mieście koleżanka z pracy którą adorowałem 15 lat tem
        > u. Napisałem do niej list miłosny i włożyłem do jej przegródki na pocztę biznes
        > ową. Ona po godzinie włożyła mi go do mojej przegródki z adnotacją żebym się...
        > Pewnie myślała że to może jakiś żart. Ale ponieważ jakoś tak bardzo ją, zauważ
        > yłem, zbudowało to moje młode uczucie do niej, to kilka dni później otrzymała d
        > rugi list, tym razem do rąk własnych. Przyjęła go z uśmiechem Mona Lisy i taką
        > miną "wiem jak ci trudno oprzeć się temu uczuciu do Kogoś Takiego Jak Ja!":)

        Kurde Lope .... Może byś chociaż skończył opowieść ....
    • triismegistos Re: z inspiracji WO 29.08.13, 13:25
      Wyczytałam kiedyś, że męska niechęć do homoseksualizmu bierze się stąd, ze mjężczyźni nie chca być traktowani w sposób, w jaki sami traktują kobiety.
      Ciekawa jestem, czy ci sami, którzy bronią swojego świętego prawa do molestowania byliby zachwyceni, gdyby w ten sposób potraktowali ich inni mężczyźni, zwłaszcza w sytuacji, kiedy byliby od nich zależni.
      • loppe Re: z inspiracji WO 29.08.13, 13:39
        Słuszna uwaga. Lecz właściwie po co mieszać do tego facetów, kiedy zdarza się że mężczyzna jest w pracy molestowany przez kobietę. Może wypowiedzą się panowie którzy byli molestowani w pracy.
    • yoric Re: z inspiracji WO 30.08.13, 03:38
      W komentarzach jest też m.in. tekst typu "zrezygnuj z makijażu, zetnij włosy na łyso i ubieraj worek. Zaczepki ustaną".

      Łatwo stawiać minusy, ale coś sensownego na to odpowiedzieć to już się okazuje wielką sztuką...
      • mojemail3 Re: z inspiracji WO 30.08.13, 09:51

        yoric napisał:

        > W komentarzach jest też m.in. tekst typu "zrezygnuj z makijażu, zetnij włosy na
        > łyso i ubieraj worek. Zaczepki ustaną".
        >
        > Łatwo stawiać minusy, ale coś sensownego na to odpowiedzieć to już się okazuje
        > wielką sztuką...


        Yoric, to wyrwane z kontekstu jest, musiałbyś całą wymianę zdań przeczytać;-)
        Miłego dnia!
          • po-trafie Re: z inspiracji WO 31.08.13, 20:01
            Jak nie..
            - zirytowana zaczepkami zmienilam kolor wlosow z naturalnego blondu na rudy.
            - nastepnie obcielam zgolilam tak, zeby ani troche rudego nie zostalo = jakies 4-5 mm.

            Nie malowalam sie, ubieralam w raczej ciemne kolory. Taki etap kryzysu i zmeczenia swiatem gdzies kolo 20 roku zycia..
            Zaczepki trwaly, tylko zmienila sie tresc. Na bardziej agresywna, negatywna, przesladujaca.

            Bo zalozenie jest takie, ze jesli jest sie mloda kobieta, to kazdy facet moze cie skomentowac, wyrazic swoja opinie o tym, czy by bral, czy by nie tknal kijem, czy mu sie podobasz, czy nie, czy jestes ubrana odpowiednio, czy nie, co mysli o ksztalcie twojego ciala i walorach lub ich braku.
            I jest to seksizm, bo wydaje mi sie, ze wszystko wynika z przekonania, ze nie jestem zagrozeniem fizycznym w zaden sposob. Nie jestem jakas wyjatkowo drobna, ale przy 170cm wzrostu i ponizej 70kg wagi, bedac kobieta, dopoki nie mam noza w rece, wiekszosc facetow przewrocilaby mnie czy odepchnela z latwoscia. Nie moge w odpowiedzi na wyzwiska czy zaczepki zastraszyc, bo nie mam czym.
            • prosty_facet Re: z inspiracji WO 31.08.13, 22:02
              po-trafie napisała:

              > Nie jestem jakas wyjatkowo drobna,
              > ale przy 170cm wzrostu i ponizej 70kg wagi, bedac kobieta, dopoki nie mam noza
              > w rece, wiekszosc facetow przewrocilaby mnie czy odepchnela z latwoscia. Nie mo
              > ge w odpowiedzi na wyzwiska czy zaczepki zastraszyc, bo nie mam czym.

              Polecam gaz pieprzowy...
              Dasz raz po oczach i następnym razem dobrze się zastanowi
              zanim skomentuje .....
            • yoric Re: z inspiracji WO 01.09.13, 12:33
              Ale w artykule chodzi o to, żeby ludzie nie mówili "Czy taka drobna kobieta poradzi sobie ze skomplikowanymi karnymi sprawami?", żeby o doktorantce nie mówili "nasza gwiazda", itd.
              Dziadyga skarży się nie na zainteresowanie seksualne facetów i że to zainteresowanie nie pozwala się jej ubierać, tak jak ona by chciała.

              To, o czym piszecie, to są zaczepki innego rodzaju. Równie dobrze młody facet może usłyszeć, że wygląda jak pedałek, jak frajer, jak lansiarz, itd. Zjawisko brzydkie, ale nie dotyczące wyłącznie kobiet - raczej grupy wiekowej.

              Bardzo wiele kobiet ceni sobie (delikatne) zainteresowanie na tle seksualnym i świadomie je wykorzystuje - ostatnio słyszałem, jak to czerwona sukienka przydaje się na spotkania biznesowe. Nie chcecie takiego zainteresowania - nakładajcie worki i ścinajcie włosy na łyso. To Was przed nim uchroni, ale nie mówię, że jednocześnie uchroni przed całym złem tego świata.
              • urquhart wolność wypowiedzi, a wolność obierania się ??? 01.09.13, 14:00
                > To, o czym piszecie, to są zaczepki innego rodzaju. Równie dobrze młody facet m
                > oże usłyszeć, że wygląda jak pedałek, jak frajer, jak lansiarz, itd. Zjawisko b
                > rzydkie, ale nie dotyczące wyłącznie kobiet - raczej grupy wiekowej.

                Bo czy nie przypomina to naszych polityków którym nagle przeszkadza krytyka i to że z demokratycznej wolności wypowiedzi wynika że komus się nie podoba korupcja, hipokryzja itd. Chcieliby owszem wolnej prasy z pochwałami i aplauzem na zawołanie i krytyką wyłącznie przeciwników :)
                Rozumiem że dotykanie, klepanie jest poza normą, mamy nietykalność osobistą.
                Ale komentarze?
                Chcą wyzywająco się ubierać, prowokować i ale jednocześnie zabrać innym wolność komentowania kogoś, co jest dorobkiem europejskim i rzadkie na świecie, ale innym wolność wypowiedzi zabrać! W krajach arabskich jest prosto, kto nie ubiera czadoru znaczy chce prowokowac. Zaczepki słowne kobiet w czadorze sa karane!
                Wolność zaś ma tą wadę że każdy użyje ją zgodnie ze swoją klasą (czasem niską).
                • hello-kitty2 Re: Nie dla psa kielbasa :) 01.09.13, 16:33
                  urquhart napisał:

                  > Chcą wyzywająco się ubierać, prowokować

                  Chca? One chca (bialy podkoszulek i czarne spodnie opisywane przez bgz szalenie prowokacyjne :)? To chyba Ty chcesz, nie? Chcialbys znaczy, najlepiej majtami zeby zwiazaly wlosy, taki filmik wstawiles, nie? Jak sobie kupisz moze bedziesz mial :) Nie dla psa kielbasa.
              • rekreativa Re: z inspiracji WO 01.09.13, 15:33
                " To, o czym piszecie, to są zaczepki innego rodzaju. Równie dobrze młody facet m
                > oże usłyszeć, że wygląda jak pedałek, jak frajer, jak lansiarz, itd. Zjawisko b
                > rzydkie, ale nie dotyczące wyłącznie kobiet - raczej grupy wiekowej."

                Nie, mówiłyśmy w tym wątku o zaczepkach seksualnych, zabarwionych propozycjami seksualnymi, albo seksualną agresją. Takie zaczepki są kierowane do kobiet, nie do mężczyzn.
                Wołanie za modnie ubranym młodzieńcem "frajer", albo" pedał" to nie są zaczepki seksualne.
                To jest adekwatne do wołania za grubą dziewczyną "tłusta krowa". Ma na celu obrażenie, dokuczenie, okazanie swej wyższości, poniżenie, ale nie ma charakteru seksualnego.

                "Bardzo wiele kobiet ceni sobie (delikatne) zainteresowanie na tle seksualnym i
                > świadomie je wykorzystuje - "

                Dlaczego to "delikatne" dałeś w nawias, skoro to jest sedno wszystkiego?
                Delikatne, subtelne, dyskretne, czyli przeciwieństwo tego, co dziewczyny opisywały w tym wątku.

                " Ale w artykule chodzi o to, żeby ludzie nie mówili "Czy taka drobna kobieta por
                > adzi sobie ze skomplikowanymi karnymi sprawami?", żeby o doktorantce nie mówili
                > "nasza gwiazda", itd."

                Tak, trochę zboczył temat z seksizmu w kierunku molestowania, ale to raczej norma w rozmowie forumowej, że się wątek rozrasta na boki.
                Wracając do cytatu, co myślisz o tym tekście? Co konkretnie sądzisz o wyskoczeniu z "drobną kobietką", co sobie z prowadzeniem karnej sprawy nie poradzi?
                Śmieszne? Głupie? Żałosne? Dla mnie tak. Na miejscu tej dziewczyny zapytałabym pana, czy podczas prowadzenia sprawy trzeba przerzucać worki z cementem...
                • yoric Re: z inspiracji WO 01.09.13, 17:13
                  I w tym rzecz, że nagle wyszło całe spektrum zachowań, od tych z artykułu do molestowania i naruszania nietykalności.
                  IMO Urquhart idealnie to uchwycił. Ostrzejsze zaczepki podchodzą pod paragraf - prawo reguluje takie rzeczy i daje narzędzia. Tego nikt nie popiera ani nie stara się usprawiedliwić. Mówimy tu o seksualnym zainteresowaniu opisanym w artykule, na które Panie się niby skarżą, ale tak naprawdę nie wszystkie, nie zawsze i nie do końca. Nawet ta "beneficjentka seksizmu" stoi w rozkroku, bo generalnie to nawet jej się to podoba, ale ma kaca, bo wie, że "nie powinno".
                  Kandydatka na rozmowie ma wybór: zapytać o worki z cementem, albo jednak podjąć zaproponowaną konwencję. Widocznie sporo osób podejmuje, inaczej takie teksty nie pojawiałyby się. Może także ściąć włosy i założyć worek i wtedy nie będzie niepokojona takimi niemerytorycznymi wycieczkami.

                  Istotą problemu jest to, że jeśli w ogóle mamy się łączyć w pary, to faceci jakoś MUSZĄ wyrażać swoje zainteresowanie, a granica między tym, co się Paniom podoba a nie podoba jest cienka i zależna od wielu zmiennych czynników, takich jak ich aktualny humor. Jeżeli granica jest cienka, zawsze będzie naruszana. Jeśli ma nie być naruszana, musielibyśmy sztywno wydzielić konteksty, w jakich Panom wolno wyrażać swoje zainteresowanie - a la kraje arabskie.
                  • hello-kitty2 Re: z inspiracji WO 01.09.13, 18:47
                    yoric napisał:

                    > Istotą problemu jest to, że jeśli w ogóle mamy się łączyć w pary, to faceci jak
                    > oś MUSZĄ wyrażać swoje zainteresowanie, a granica między tym, co się Paniom pod
                    > oba a nie podoba jest cienka i zależna od wielu zmiennych czynników, takich jak
                    > ich aktualny humor. Jeżeli granica jest cienka, zawsze będzie naruszana. Jeśli
                    > ma nie być naruszana, musielibyśmy sztywno wydzielić konteksty, w jakich Panom
                    > wolno wyrażać swoje zainteresowanie - a la kraje arabskie.

                    Otoz to. Bodajze po trafie probowala okreslic te konteksty. Podawala miedzy innymi: wyjazdy ze znajomymi, wieczory w knajpie i cos tam jeszcze. Ale ja np nie mam tu tak bliskich znajomych, z ktorymi wyjezdzam, do knajp az tak czesto nie wychodze (potrzebuje niani) i nie jestem wtedy sama wiec gdyby panowie nie interesowali sie mna w innych miejscach, w ktorych bywam to bym w ogole nikogo nie poznala. Pozostaja kwestia formy i zgodnosci interesow. Z moja bezposrednioscia nie mam z tym zadnych problemow.
                    • yoric Re: z inspiracji WO 01.09.13, 21:06
                      W ogóle to jest chyba część głębszego problemu, że babki by - owszem - chciały, żeby faceci mieli jaja, ale tylko pon-pią po 18:00 oraz w weekendy i święta państwowe; poza tymi terminami mają sobie odczepiać.
                      • rekreativa Re: z inspiracji WO 01.09.13, 21:25
                        Czytałes Ty w ogóle ten wątek i sąsiedni nawiązujący?
                        Bo tak piszesz, jakbyś nie czytał.

                        Co ma posiadanie jaj wspólnego z byciem seksistą, chamem i burakiem straszącym kobiety?
                        Bo przecież o takich facetach i takich zachowaniach piszemy w obu wątkach, a nie o tym, że się chłopak do dziewczyny w autobusie uśmiechnął, albo że facet w sklepie zagadnął panią, czy nie wypiłaby z nim kawy.
                        Pytanie brzmi: czy wy, panowie, specjalnie udajecie Greka i mieszacie te dwie kategorie zachowań ot tak, dla picu, żeby feministycznie nastawione forumki się powkurzały, czy naprawdę ich nie rozróżniacie?
                        • zawle Re: z inspiracji WO 01.09.13, 22:26
                          rekreativa napisała:
                          > Pytanie brzmi: czy wy, panowie, specjalnie udajecie Greka i mieszacie te dwie k
                          > ategorie zachowań ot tak, dla picu, żeby feministycznie nastawione forumki się
                          > powkurzały

                          łał..wyszło że tylko feministycznie nastawione kobiety pragną szacunku, nie-feministki już nie. Pokażcie mi jedną laskę która cieszy się z męskiego zainteresowania wyrażanego słowami "ale bym Cię ruchał". Taka kobieta jest ideałem cieszącym się własną seksualnością? Powariowaliście?
                          • bgz0702 Re: z inspiracji WO 01.09.13, 22:41
                            zawle napisała:

                            > rekreativa napisała:
                            > > Pytanie brzmi: czy wy, panowie, specjalnie udajecie Greka i mieszacie te
                            > dwie k
                            > > ategorie zachowań ot tak, dla picu, żeby feministycznie nastawione forumk
                            > i się
                            > > powkurzały
                            >
                            > łał..wyszło że tylko feministycznie nastawione kobiety pragną szacunku, nie-fem
                            > inistki już nie. Pokażcie mi jedną laskę która cieszy się z męskiego zaintereso
                            > wania wyrażanego słowami "ale bym Cię ruchał". Taka kobieta jest ideałem cieszą
                            > cym się własną seksualnością? Powariowaliście?

                            coś z tym feminizmem się tu chyba popieprzyło. Te co się szanują to wredne feministki a cała reszta to sympatyczne puszczalskie, jej ale się nam posunęła interpretacja...
                            • urquhart Szanowanie się? Duma i uprzedzenie 02.09.13, 12:51
                              > coś z tym feminizmem się tu chyba popieprzyło. Te co się szanują to wredne femi
                              > nistki a cała reszta to sympatyczne puszczalskie, jej ale się nam posunęła inte
                              > rpretacja...

                              Panie postulują tu żeby mężczyźni byli grzeczni i podporządkowani kobiecym oczekiwaniom, podczas gdy jednocześnie walczą jak lwice że podporządkowywanie się męskim oczekiwaniom względem atrakcyjności jest seksizmem i uprzedmiotawiające. Ciekawy paradoks.

                              Co znaczy panie szanują się?
                              Nie być atrakcyjne w typowym postrzeganiu atrakcyjności seksualnej przez mężczyzn jak obcisłe ugrania, szpilki, długie włosy? Nie podporządkowują się jakimś oczekiwaniom samców ale chcą "być sobą" . Dumna i niezależna. Podporządkowanie się oczekiwaniom postrzegają jako uprzedmiotowienie i upokorzenia, zniewolenie.
                              Co znaczy szanujący się mężczyzna zatem?
                              Taki co nie chce podobać się i podporządkowywać kobietom? Nie dać uprzedmiotowić oczekiwaniom bab? Brudny, zarośnięty , z brodą, pije piwko i olewa co tam baby od niego oczekują, chcą zaprząc w domowy kierat wkopać w obsługę domu i dzieci a on się nie daje? Woli "być sobą" i siedzieć na kanapce i oglądać telewizor zamiast dawać sie uprzedmiotawiać . I w skrajnej wersji woli siedzieć za alimenty niż złotówkę choćby dać wyrachowanej babie bo Dumę swoją ma???
                              :)

                              • zyg_zyg_zyg Re: Szanowanie się? Duma i uprzedzenie 02.09.13, 12:57
                                > Panie postulują tu żeby mężczyźni byli grzeczni i podporządkowani kobiecym ocze
                                > kiwaniom

                                Niczego takiego nie postulują.
                                Czy to, że w towarzystwie nie zwracasz się do żony per kurwo, albo na lunchu w restauracji nie klepiesz kelnerki w dupę, oznacza, że jesteś grzeczny i podporządkowany?
                                • urquhart Re: Szanowanie się? Duma i uprzedzenie 02.09.13, 13:46
                                  > Czy to, że w towarzystwie nie zwracasz się do żony per kurwo, albo na lunchu w
                                  > restauracji nie klepiesz kelnerki w dupę, oznacza, że jesteś grzeczny i podpor
                                  > ządkowany?

                                  To nie seksizm tylko chamstwo o seksistowskim podłożu. Łatwo gromić jak się uda jedno z drugim pojęciowo utożsamić.
                                  Kto reaguje zaś chamsko i czyje reakcje są niechciane? Sfrustrowani mężczyźni z "innej półki" do których to nie jest kuszenie i atrakcyjność skierowane. O nizszej kulturze, wykształceniu, zaradności, wyglądzie, ale którzy chcą "być soba". Ale nie dla psa kiełbasa. A pies się wścieka.
                                  • bgz0702 Re: Szanowanie się? Duma i uprzedzenie 02.09.13, 14:18
                                    urquhart napisał:

                                    > > Czy to, że w towarzystwie nie zwracasz się do żony per kurwo, albo na lun
                                    > chu w
                                    > > restauracji nie klepiesz kelnerki w dupę, oznacza, że jesteś grzeczny i p
                                    > odpor
                                    > > ządkowany?
                                    >
                                    > To nie seksizm tylko chamstwo o seksistowskim podłożu. Łatwo gromić jak się uda
                                    > jedno z drugim pojęciowo utożsamić.
                                    > Kto reaguje zaś chamsko i czyje reakcje są niechciane? Sfrustrowani mężczyźni z
                                    > "innej półki" do których to nie jest kuszenie i atrakcyjność skierowane. O niz
                                    > szej kulturze, wykształceniu, zaradności, wyglądzie, ale którzy chcą "być soba"
                                    > . Ale nie dla psa kiełbasa. A pies się wścieka.

                                    przykłady jakie tu dostaleś od nas jakoś do ciebie nie trafiły, aż tu nagle tekst o chamstwie o seksistowskim podłożu... o co chodzi? ja nie wiem, w końcu faceci z jajami czy seksistowskie chamy?
                                    • urquhart Re: Szanowanie się? Duma i uprzedzenie 02.09.13, 15:26
                                      > przykłady jakie tu dostaleś od nas jakoś do ciebie nie trafiły, aż tu nagle tek
                                      > st o chamstwie o seksistowskim podłożu... o co chodzi? ja nie wiem, w końcu fac
                                      > eci z jajami czy seksistowskie chamy?

                                      Dla ciebie to będzie chamstwo, a dla wiejskiej sklepowej o urodzie poniżej przeciętnej już niekoniecznie i może jej się podobać jako rubaszny pożądany flirt że się komuś podoba.
                                      • po-trafie Re: Szanowanie się? Duma i uprzedzenie 02.09.13, 18:56
                                        1. Chamstwo pojawiaja sie na wszystkicj szczeblach majetnosci, wyksztalcenia czy wygladu
                                        2. Mam prawo, tak jak kazdy czlowiek, seksualnego czy nie-seksualnego chamstwa nie chceic
                                        3. To, ze komus ono nie przeszkadza, a kogos innego wrecz cieszy, nie oznacza ze wszyscy musimy rownac w dol. Komus nie przeszkadza dlubanie w nosie i polykanie wydlubanego przy stole, innym nie przeszkadza nie mycie sie, jeszcze innym glosne puszczanie bakow w towarzyswie. Nie oznacza to, ze mamy te standardy przyjmowac.
                                      • zawle Re: Szanowanie się? Duma i uprzedzenie 02.09.13, 19:27
                                        rekreativa napisała:

                                        > A nie zauważyłaś, że taki jest właśnie ton?
                                        > Że te, co wytykają seksizm, czy jakies burackie zachowania facetów to z pewnośc
                                        > ią feministki, a "normalne" kobiety to się po prostu cieszą swoją kobiecością (
                                        > czyli tym, że pan Czesiu obłapiał na imprezce firmowej)?

                                        jasna że zauważyłam. Ale mam nadzieję że się od tego odżegnujesz? Zresztą..urgu dla każdego typu kobiety znajdzie miłe słowo

                                        > Dla ciebie to będzie chamstwo, a dla wiejskiej sklepowej o urodzie poniżej prze
                                        > ciętnej już niekoniecznie i może jej się podobać jako rubaszny pożądany flirt ż
                                        > e się komuś podoba.


                                        Jak brzydka i prosta to bierze byle co. Jakby to od urody zależało. Bitch robi za forumową gwiazdę- ponoć niebrzydka i nie prosta, a pełna zrozumienia i akceptacji dla takich "hołdów".
                                        • urquhart Re: Szanowanie się? Duma i uprzedzenie 02.09.13, 20:09
                                          > Jak brzydka i prosta to bierze byle co. Jakby to od urody zależało. Bitch robi
                                          > za forumową gwiazdę- ponoć niebrzydka i nie prosta, a pełna zrozumienia i akcep
                                          > tacji dla takich "hołdów".

                                          Jakbyś nie zauważyła że to jest ale słabo skorelowane z urodą.
                                          Znam sporo o urodzie nieszczególnej i zaniedbanych grające niedostępne i utrzymujące że "to mężczyźni nie dojrzali" że by docenić ich urodę i odwrotnie trochę ślicznych co dla każdego (przynajmniej z mojej perspektywy ) także w pracy potrafią być urocze zalotne i uwodzicielskie , co wcale nie znaczy że dostępne i puszczalskie.
                                          • zawle Re: Szanowanie się? Duma i uprzedzenie 02.09.13, 20:47
                                            urquhart napisał: > Jakbyś nie zauważyła że to jest ale słabo skorelowane z urodą.
                                            > Znam sporo o urodzie nieszczególnej i zaniedbanych grające niedostępne i utrzym
                                            > ujące że "to mężczyźni nie dojrzali" że by docenić ich urodę i odwrotnie trochę
                                            > ślicznych co dla każdego (przynajmniej z mojej perspektywy ) także w pracy pot
                                            > rafią być urocze zalotne i uwodzicielskie , co wcale nie znaczy że dostępne i p
                                            > uszczalskie.

                                            Nie mam takich doświadczeń. Nie znam ani jednej kobiety, która lubiłaby takie zaczepki. Nie wiem komu i co usiłujesz wmówić. Brzydule oczekujące koneserów ich urody? To chyba w formie dowcipu którego nie załapałeś. I te piękne, zalotne. Znam jedną zalotną. Pięknieje w oczach facetów wprost proporcjonalnie do swojej zalotności. Kilkukrotnie była na dywaniku ( obie pracujemy w dwóch takich samych instytucjach) z racji swojej zalotności. Wszyscy mówią że ma spore problemy ze sobą....nawet w robocie poszukuje dowartościowania. Pewna swojej urody kobieta nie epatuje gołym tyłkiem w miejscu w którym bardzo jest wskazany schludny i nieprowokujący strój. Pomijam poziom zalotów o których tu ciągle mówiliśmy a który Ty z uporem maniaka umniejszasz. Sorry...ale Twoje cieszenie się kobiecością jest tylko Twoją ograniczoną wizją. Chciałabyś żeby babki podkręcały Cię za darmo, bo tak Ci się podoba? Oczekujesz bardzo dużo uległości i dostosowania. Twoje zapędy są bardzo prywatne i nie narzucaj ich innym z właściwym Tobie poniżeniem.
                                            • urquhart Re: Szanowanie się? Duma i uprzedzenie 02.09.13, 22:20
                                              > nieprowokujący strój. Pomijam poziom zalotów o których tu ciągle mówiliśmy a k
                                              > tóry Ty z uporem maniaka umniejszasz. Sorry...ale Twoje cieszenie się kobiecośc
                                              > ią jest tylko Twoją ograniczoną wizją.

                                              Dlaczego uważasz że moja wizja jest ograniczona?
                                              Ale forma o której pisała dziadyga i po-prostu ewidentnie do nich nie należy, to jest odrzucanie i wyparcie.
                                              Mi się niektóre poziomy zalotów podobają bardziej jak a inne są obojętne.
                                              Feministki zaś programowo deprecjonują pewne formy cieszenia się kobiecością i męską adoracją jako uprzedmiotawiające i to jest już pokręcone.

                                              I nie mogę oprzeć się wrażeniu że taka Andrea Dworkin też nie przypadkiem przyciągała do siebie kolejnych pokręconych nieźle facetów którzy ją bili, gwałcili i znęcali się nad nią a potem z indywidualnej krzywdy uczyniła ideologię, a z siebie zgorzkniałą babę i symbol brzydoty.
                                              • bgz0702 Re: Szanowanie się? Duma i uprzedzenie 02.09.13, 22:31
                                                urquhart napisał:

                                                > I nie mogę oprzeć się wrażeniu że taka Andrea Dworkin też nie przypadkiem przyc
                                                > iągała do siebie kolejnych pokręconych nieźle facetów którzy ją bili, gwałcili
                                                > i znęcali się nad nią a potem z indywidualnej krzywdy uczyniła ideologię, a z s
                                                > iebie zgorzkniałą babę i symbol brzydoty.
                                                >
                                                >
                                                no toś chyba stracił kontrolę nad szarą komórką;)) jest pewien model ofiary ale pisanie takich rzeczy to wyraz och nie powiem czego... wygłaszanie takich opinii to to usprawiedliwianie przejawów głupoty, bezradności i chuj wi czego u każdego agresora i zbrodniarza. Opanuj się, boś chyba tego nie przemyslał
                                                • urquhart Re: Szanowanie się? Duma i uprzedzenie 02.09.13, 22:44
                                                  > no toś chyba stracił kontrolę nad szarą komórką;)) jest pewien model ofiary al
                                                  > e pisanie takich rzeczy to wyraz och nie powiem czego... wygłaszanie takich opi
                                                  > nii to to usprawiedliwianie przejawów głupoty, bezradności i chuj wi czego u ka
                                                  > żdego agresora i zbrodniarza. Opanuj się, boś chyba tego nie przemyslał

                                                  A w której części nie trzymam się faktów w tym przypadku?
                                                  • bgz0702 Re: Szanowanie się? Duma i uprzedzenie 02.09.13, 22:48
                                                    urquhart napisał:

                                                    > > no toś chyba stracił kontrolę nad szarą komórką;)) jest pewien model ofia
                                                    > ry al
                                                    > > e pisanie takich rzeczy to wyraz och nie powiem czego... wygłaszanie taki
                                                    > ch opi
                                                    > > nii to to usprawiedliwianie przejawów głupoty, bezradności i chuj wi czeg
                                                    > o u ka
                                                    > > żdego agresora i zbrodniarza. Opanuj się, boś chyba tego nie przemyslał
                                                    >
                                                    > A w której części nie trzymam się faktów w tym przypadku?
                                                    >
                                                    o jej, szkoda, no trudno, idę spac
                                              • zawle Re: Szanowanie się? Duma i uprzedzenie 03.09.13, 07:37
                                                urquhart napisał: > Dlaczego uważasz że moja wizja jest ograniczona?
                                                > Ale forma o której pisała dziadyga i po-prostu ewidentnie do nich nie należy, t
                                                > o jest odrzucanie i wyparcie.
                                                > Mi się niektóre poziomy zalotów podobają bardziej jak a inne są obojętne.
                                                > Feministki zaś programowo deprecjonują pewne formy cieszenia się kobiecością i
                                                > męską adoracją jako uprzedmiotawiające i to jest już pokręcone.
                                                >
                                                > I nie mogę oprzeć się wrażeniu że taka Andrea Dworkin też nie przypadkiem przyc
                                                > iągała do siebie kolejnych pokręconych nieźle facetów którzy ją bili, gwałcili
                                                > i znęcali się nad nią a potem z indywidualnej krzywdy uczyniła ideologię, a z s
                                                > iebie zgorzkniałą babę i symbol brzydoty.

                                                Dlaczego ograniczona? Bo TOBIE SIE niektóre POZIOMY ( ?) zalotów podobają a inne są CI obojętne.
                                                A tu nie o CIEBIE chodzi, tylko o odbiorcę. Bo chyba te TWOJE zaloty są do niej skierowane? I w drugą stronę. Jeśli kobieta CIEBIE podrywa, to raczej powinna się skupić na tym co TY lubisz, co CIEBIE urazi itd.
                                                Chyba że te 'zaloty" są po to żeby SOBIE ulżyć, SIEBIE wypromować wśród SWOICH kolegów. Łapiesz?
                                                Twoja wizja feministek też zawężona jest przez Twoje schematy, Twoje ograniczenia, Twoje doświadczenia. W mojej ocenie nie wszystkie feministki są lesbami, nie wszystkie mają wąsy i piczkę w poprzek. Może jest tak jak w żarciku o facecie który kupił sobie dmuchaną lalkę i składał reklamację bo miała siurka, ogonek i cygaro? A trzeba ją było tylko przewlec na prawą stronę? Czego Ci życzę. I daj w spokoju wypoczywać snem wiecznym Andrei- RADYKALNEJ feministce. Bo zaczynasz iść pod pachę z Elą Batory;)
                                                >
                                                • rekreativa Re: Szanowanie się? Duma i uprzedzenie 03.09.13, 10:11
                                                  I widzisz zawle, urqu właśnie potwierdził to, o czym pisałam.
                                                  W oczach facetów kobiety, które nie wpasowują się w ich subiektywną wizję "cieszenia się kobiecością" to automatycznie feministki i to takie bliżej Andrei Dvorkin, którą jeszcze typowo obarczą winą za wszelkie tragedie, jakie ją z rąk mężczyzn spotkały.
                          • rekreativa Re: z inspiracji WO 02.09.13, 16:14
                            A nie zauważyłaś, że taki jest właśnie ton?
                            Że te, co wytykają seksizm, czy jakies burackie zachowania facetów to z pewnością feministki, a "normalne" kobiety to się po prostu cieszą swoją kobiecością (czyli tym, że pan Czesiu obłapiał na imprezce firmowej)?
                            • urquhart Re: z inspiracji WO 02.09.13, 16:33
                              rekreativa napisała:

                              > A nie zauważyłaś, że taki jest właśnie ton?
                              > Że te, co wytykają seksizm, czy jakies burackie zachowania facetów to z pewnośc
                              > ią feministki, a "normalne" kobiety to się po prostu cieszą swoją kobiecością (
                              > czyli tym, że pan Czesiu obłapiał na imprezce firmowej)?

                              A ty umiesz się cieszyć swoją kobiecością?
                              • hello-kitty2 Re: Cieszyc sie kobiecoscia? 02.09.13, 16:48
                                urquhart napisał:

                                > A ty umiesz się cieszyć swoją kobiecością?

                                Ja sie ciesze jak mam prace i moge zarobic pieniadze i na tym skupiam wiekszosc swoich dzialan i mysli, bo wciaz survival na obczyznie. A co to w ogole znaczy cieszyc sie swoja kobiecoscia?
                                • urquhart Re: Cieszyc sie kobiecoscia? 02.09.13, 18:32
                                  > swoich dzialan i mysli, bo wciaz survival na obczyznie. A co to w ogole znaczy
                                  > cieszyc sie swoja kobiecoscia?

                                  ty mi powiedz :)
                                  czy jednak myślisz że jak stara dziadyga czy poprostu piszą że mimo że postrzegane atrakcyjne strajaja wyglądać brzydko w ciuchach zniekształcających sylwetkę, niekobieco to potrafia cieszyć się kobiecością?
                                  Dla odróżnienia te odstaja od wzorców a potrafią cie cieszyć
                                  pkmkmodels.pl/
                                  To często podnoszony problem "cieszenia się kobiecością" ofert kursów, treningów, kołczingów i psychoszkoleń wiec i problem jest powszechny.
                                    • urquhart Re: Cieszyc sie kobiecoscia? 02.09.13, 20:14
                                      rekreativa napisała:

                                      > A może te, które mają problem ze swoją kobiecością, mają go, bo napotkały w życ
                                      > iu takich zboków i buraków, o jakich pisały dziadyga i po-trafię?
                                      > W końcu z sufitu to się nie bierze.

                                      Raczej spotykają wcześniej, a potem już tylko przyciągają takich
                                      Przypomniał mi się jeszcze mocny tekst Andrzeja Wiśniewskiego.
                                      >>>
                                      Tymczasem nasza rozmowa nasuwa dość przygnębiający wniosek: to, jak ułożą się nasze relacje z ojcami, determinuje naszą kobiecość i zachowanie w przyszłych związkach. Jeśli coś pójdzie nie tak, dźwigamy ten balast przez całe życie.
                                      lps.pl/pl/?page_id=1111
                                      • bgz0702 Re: Cieszyc sie kobiecoscia? 02.09.13, 20:55
                                        urquhart napisał:

                                        > Tymczasem nasza rozmowa nasuwa dość przygnębiający wniosek: to, jak ułożą się n
                                        > asze relacje z ojcami, determinuje naszą kobiecość i zachowanie w przyszłych zw
                                        > iązkach. Jeśli coś pójdzie nie tak, dźwigamy ten balast przez całe życie.
                                        > lps.pl/pl/?page_id=1111

                                        co ty znowu z tymi ojcami? masz analogiczne przykłady na relacje synów z matkami? jakieś ocipienie chyba. NO nie ma tu raczej osób nieświadomych tych zależności. A wiesz że starszy brat i siostra też odgrywają ważną rolę w naszym życiu? A i jszcze należy wspomnieć że rodzic tej samej płci determinuje równiez poglądy na nasze płciowe role. Oj masakra jakaś, nie myśl ze jesteś jedynym wolnym od takich wpływów, albo ojciec, albo matka albo starsze rodzestwo ktoś cię zwichrował z pewnością, a może nawet podziwiana sąsiadka...
                                        • bgz0702 Re: Do Urqu 02.09.13, 21:11
                                          Urqu, powiedz mi prosze ile ty masz lat? tak z ciekawości pytam. Jesli możesz oczywiście.
                                          Ja jetsem 37 letnią matką dwójki dzieci. Jeśli nie chcesz zdradzać szczegółów to możesz się określić w jakimś przedziale wiekowym. Ciekawi mnie to bo próbuję to sobie jakoś ułożyć i wyobrazić, nie o krytyke ani adoracje mi idzie;))
                                          • urquhart Re: Do Urqu 02.09.13, 21:38
                                            bgz0702 napisała:
                                            > Urqu, powiedz mi prosze ile ty masz lat? tak z ciekawości pytam. Jesli możesz o
                                            > czywiście.

                                            Czemu nie zajrzysz na profil? :)
                                            • bgz0702 Re: Do Urqu 02.09.13, 21:49
                                              urquhart napisał:

                                              > bgz0702 napisała:
                                              > > Urqu, powiedz mi prosze ile ty masz lat? tak z ciekawości pytam. Jesli mo
                                              > żesz o
                                              > > czywiście.
                                              >
                                              > Czemu nie zajrzysz na profil? :)

                                              bo jetem ograniczona intelektualnie?;)) pojechałam szablonem, sama nie mam tam takich info wyszłam z załozenia ze inni też bronią do nih dostępu, a tu sru
                                        • urquhart Re: Cieszyc sie kobiecoscia? 02.09.13, 21:50
                                          > i? jakieś ocipienie chyba. NO nie ma tu raczej osób nieświadomych tych zależnoś
                                          > ci. A wiesz że starszy brat i siostra też odgrywają ważną rolę w naszym życiu?
                                          > A i jszcze należy wspomnieć że rodzic tej samej płci determinuje równiez pogląd
                                          > y na nasze płciowe role. Oj masakra jakaś, nie myśl ze jesteś jedynym wolnym od
                                          > takich wpływów, albo ojciec, albo matka albo starsze rodzestwo ktoś cię zwichr
                                          > ował z pewnością, a może nawet podziwiana sąsiadka...

                                          Dlaczego uważasz że jestem wolny? Generalnie miałem kiedyś wszelkie objawy DDDR i zdradzonego przez ojca wiec mnie to też dotyczy.
                                          • bgz0702 Re: Cieszyc sie kobiecoscia? 02.09.13, 21:55
                                            urquhart napisał:

                                            > Dlaczego uważasz że jestem wolny? Generalnie miałem kiedyś wszelkie objawy DDDR
                                            > i zdradzonego przez ojca wiec mnie to też dotyczy.

                                            a co to jest DDDR? wrzuciłam w neta zeby nie było;)) ale brak danych
                                              • bgz0702 Re: Cieszyc sie kobiecoscia? 02.09.13, 22:15
                                                urquhart napisał:

                                                > www.uzaleznienia.siemianowice.pl/oferta/dla-dda-dddr/
                                                > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,146588700,146606742,Re_plec_psychologiczna_chlopcow_wychowywanych_p.html

                                                az w mordę jeza, domyślać się można wszystkiego w tym DDDR ale co tam słychać u ciebie teraz? już samopoczucie dobre? mnie brak objawów DDDR za to jestem sierotą ;)) no prawie...;)) też powinnam szukać u siebie jaiś schematycznych zachowań ale optymizm mi nie pozwala, chyba ze to jeden z syndromów osierocenia;)))
                                                • urquhart Re: Cieszyc sie kobiecoscia? 02.09.13, 22:26
                                                  > otą ;)) no prawie...;)) też powinnam szukać u siebie jaiś schematycznych zachow
                                                  > ań ale optymizm mi nie pozwala, chyba ze to jeden z syndromów osierocenia;)))

                                                  Co ma optymizm do poznawania typowych słabych i mocnych stron i uczenia na błędach innych?
                                                  Generalnie jak masz mapę pola minowego to zamiast liczyć na optymizm, jeżeli wiesz gdzie są niebezpieczeństwa omijasz bokiem, a jak się nie da powolutku rozminowujesz.
                                                  Zamiast wypierać i zaklinać że min nie ma :)
                                                  • bgz0702 Re: Cieszyc sie kobiecoscia? 02.09.13, 22:34
                                                    urquhart napisał:

                                                    > > otą ;)) no prawie...;)) też powinnam szukać u siebie jaiś schematycznych
                                                    > zachow
                                                    > > ań ale optymizm mi nie pozwala, chyba ze to jeden z syndromów osierocenia
                                                    > ;)))
                                                    >
                                                    > Co ma optymizm do poznawania typowych słabych i mocnych stron i uczenia na błęd
                                                    > ach innych?
                                                    > Generalnie jak masz mapę pola minowego to zamiast liczyć na optymizm, jeżeli wi
                                                    > esz gdzie są niebezpieczeństwa omijasz bokiem, a jak się nie da powolutku rozmi
                                                    > nowujesz.
                                                    > Zamiast wypierać i zaklinać że min nie ma :)
                                                    >
                                                    a co ma moja wypowiedź do uczenia się na błędach innych?
                                                  • zawle Re: Cieszyc sie kobiecoscia? 03.09.13, 07:42
                                                    urquhart napisał: > Generalnie jak masz mapę pola minowego to zamiast liczyć na optymizm, jeżeli wi
                                                    > esz gdzie są niebezpieczeństwa omijasz bokiem, a jak się nie da powolutku rozmi
                                                    > nowujesz.
                                                    > Zamiast wypierać i zaklinać że min nie ma :)
                                                    >


                                                    A może z Tobą jest tak jak z Andreą? Jak Ty masz miny na polu i Ci rozwaliło 3 krowy, to uważasz że u sąsiada MUSI być tak samo? Dorabiasz do tego ideologię co czyni z Ciebie zgorzkniałego faceta i symbol wewnętrznej brzydoty? Hę?

                                                    > I nie mogę oprzeć się wrażeniu że taka Andrea Dworkin też nie przypadkiem przyc
                                                    > iągała do siebie kolejnych pokręconych nieźle facetów którzy ją bili, gwałcili
                                                    > i znęcali się nad nią a potem z indywidualnej krzywdy uczyniła ideologię, a z s
                                                    > iebie zgorzkniałą babę i symbol brzydoty.
                                  • hello-kitty2 Re: Cieszyc sie kobiecoscia? 02.09.13, 20:10
                                    urquhart napisał:

                                    > ty mi powiedz :)
                                    > czy jednak myślisz że jak stara dziadyga czy poprostu piszą że mimo że postrzeg
                                    > ane atrakcyjne strajaja wyglądać brzydko w ciuchach zniekształcających sylwetkę
                                    > , niekobieco to potrafia cieszyć się kobiecością?
                                    > Dla odróżnienia te odstaja od wzorców a potrafią cie cieszyć
                                    > pkmkmodels.pl/
                                    > To często podnoszony problem "cieszenia się kobiecością" ofert kursów, treningó
                                    > w, kołczingów i psychoszkoleń wiec i problem jest powszechny.

                                    Nie widomo czy te modelki sie ciesza. Skad wiadomo, ze sie ciesza? Bo pozuja nago? A zaraz dreemcatcher wpadnie, wyzwie je od grubych bab i im miny zrzedna :) A w teledyskach jak sie ciesza czesto idac tym tropem :) Tylko, ze nie wiadomo czy to raczej z kasy sie ciesza, popularnosci czy kobiecosci? Nie wiem co to znaczy cieszyc sie wlasna kobiecoscia. Zielonego pojecia nie mam. Czy to znaczy to samo co: czy ciesze sie, ze jestem kobieta? czy jestem zadowolona z tego jak wygladam? ??? Natomiast zastanawiam sie po co walkujemy ten temat?
                                    • urquhart Re: Cieszyc sie kobiecoscia? 02.09.13, 20:15
                                      > naczy cieszyc sie wlasna kobiecoscia. Zielonego pojecia nie mam. Czy to znaczy
                                      > to samo co: czy ciesze sie, ze jestem kobieta? czy jestem zadowolona z tego jak
                                      > wygladam? ??? Natomiast zastanawiam sie po co walkujemy ten temat?

                                      A cieszysz się? Czy też przydałby Ci się kołczing?
                                      • hello-kitty2 Re: Cieszyc sie kobiecoscia? 02.09.13, 20:44
                                        urquhart napisał:

                                        > > naczy cieszyc sie wlasna kobiecoscia. Zielonego pojecia nie mam. Czy to z
                                        > naczy
                                        > > to samo co: czy ciesze sie, ze jestem kobieta? czy jestem zadowolona z te
                                        > go jak
                                        > > wygladam? ??? Natomiast zastanawiam sie po co walkujemy ten temat?

                                        > A cieszysz się? Czy też przydałby Ci się kołczing?

                                        Nie ciesze ale tez nie sprawia mi to jakiejs przykrosci. Podchodze do siebie w sposob neutralny. W relacjach jak z artykulu jestem zawsze beneficjentka, wydaje mi sie, ze zycie jest i tak wyjatkowo ciezkie wiec jesli sie ktos podklada to to z reguly wykorzystuje ale mysle po cichu sucker, szacunku mojego nie wzbudza na pewno, bo to jest forma plaszczenia sie wg mnie. Jesli sie ktos plaszczy to po nim przechodze wyzej, dalej chyba, ze mi 'po nim' nie po drodze to odchodze, odwracam sie i chocby krzyczal za mna, nie rusza mnie to tak jak terminator zawsze jest skupiony wylacznie na celu, nie zozprasza sie ludzmi, tym co mowia, robia.
                          • urquhart Pokażcie mi jedną laskę która cieszy się z męskieg 03.09.13, 00:43
                            > inistki już nie. Pokażcie mi jedną laskę która cieszy się z męskiego zaintereso
                            > wania wyrażanego słowami "ale bym Cię ruchał". Taka kobieta jest ideałem cieszą
                            > cym się własną seksualnością? Powariowaliście?

                            "ale bym Cię ruchał" - He, he a to dopiero, to teraz twój horyzont jest wąski.
                            Moim ideałem nie jest ale widziałem parę seks chatów na zbiorników i też dziwiłem że laski się wkręcają i masturbują przy takich tekstach. To się nazywa dirty talks. Zaloguj się i poczytaj chaty online najlepiej na kamerkach masturbujących się dziewuszek. :)
                            • zawle Re: Pokażcie mi jedną laskę która cieszy się z mę 03.09.13, 07:46
                              urquhart napisał: widziałem parę seks chatów na zbiorników i też dziwił
                              > em że laski się wkręcają i masturbują przy takich tekstach. To się nazywa dirty
                              > talks. Zaloguj się i poczytaj chaty online najlepiej na kamerkach masturbujący
                              > ch się dziewuszek. :)

                              Oj chłopie, jak Ci się myli świat on-line z rzeczywistym, to czarno widzę ? Ja widziałam kiedyś porno na którym facet rżnął kozę. Czy mam prawo przypuszczać że strach mojego faceta zostawić z kotką, bo ją z radością przeleci?
                            • zyg_zyg_zyg Re: Pokażcie mi jedną laskę która cieszy się z mę 03.09.13, 09:55
                              > "ale bym Cię ruchał" - He, he a to dopiero, to teraz twój horyzont jest wąski.
                              > Moim ideałem nie jest ale widziałem parę seks chatów na zbiorników i też dziwił
                              > em że laski się wkręcają i masturbują przy takich tekstach. To się nazywa dirty
                              > talks. Zaloguj się i poczytaj chaty online najlepiej na kamerkach masturbujący
                              > ch się dziewuszek. :)

                              Palisz głupa.

                              Jak idę do łóżka z facetem to lubię jak złapie mnie za cycki. Ale, jakby Ci tu powiedzieć, żebyś zrozumiał? Gdyby mnie za cycki złapał listonosz, kolega w pracy albo przechodzień na ulicy, to byłaby zupełnie inna sytuacja - przykra, niekomfortowa, oburzająca, wkurwiająca. Gdyby mi mąż powiedział "ale bym Cię ruchał", to bym się mogła tylko ucieszyć, że się w końcu odważył ;-) Gdyby mi tak powiedział listonosz, kolega w pracy albo przechodzień na ulicy, to byłaby zupełnie inna sytuacja - jw.
                                  • hello-kitty2 Re: Urqu vs Yoric 03.09.13, 11:40
                                    rekreativa napisała:

                                    > To znaczy?
                                    > Że nie pali głupa, tylko co? Naprawdę nie rozróżnia kontekstu?

                                    Nie nie odroznia kontekstu tylko go znosi. Chce zniesc kontekst. Chce, zeby babki zachowywaly sie kokieteryjne, chce byc pozadany i kuszony. Potrzebuje tego powszechnie. Mysle, ze Yoric tez. Niestety to utopia na dluzsza mete. Chociaz Yoric zblizyl sie bardziej do tego modelu, bo nie przerzuca odpowiedzialnosci na kobiety + moze ma lepsze aktywa :) Swoja droga taki eksperyment bybly ciekawy, zeby znalezc sie w towarzystwie obu panow (oddzielnie) i dac sie uwiesc, a nastepnie porownac metody i techniki :)
                                    • urquhart Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 08:14
                                      > kobiety + moze ma lepsze aktywa :) Swoja droga taki eksperyment bybly ciekawy,
                                      > zeby znalezc sie w towarzystwie obu panow (oddzielnie) i dac sie uwiesc, a nast
                                      > epnie porownac metody i techniki :)

                                      A pomyślałaś Kitty że narzuca się myśl automatycznie jakby zaprezentowały się zdolności do uwodzenia i zarządzania kobiecymi aktywami atrakcyjności u rozjuszonych tym wątkiem wszystkich babek :)
                                      Bo mi narzuca się automatycznie , im bardziej tu rozjuszone, i emocje mocniejsze, tym słabiej. :)

                                      No ale takie szpile to nie mój styl więc nie rozwijam dalej.
                                      • zawle Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 08:24
                                        urquhart napisał: No ale takie szpile to nie mój styl więc nie rozwijam dalej.
                                        >

                                        Masz rację...personalne ataki są nie w Twoim stylu. Dają szansę drugiej stronie na reakcję. Ty atakujesz ogólnie. Te co chcą czują się urażone (wiadomo dlaczego), te co nie chcą, nie czują ( fajne babki). Dowalić można bezkarnie i udawać Greka lub wręcz obrażonego i zniesmaczonego.
                                      • hello-kitty2 Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 10:51
                                        urquhart napisał:

                                        > A pomyślałaś Kitty że narzuca się myśl automatycznie jakby zaprezentowały się z
                                        > dolności do uwodzenia i zarządzania kobiecymi aktywami atrakcyjności u rozjuszo
                                        > nych tym wątkiem wszystkich babek :)
                                        > Bo mi narzuca się automatycznie , im bardziej tu rozjuszone, i emocje mocniejsz
                                        > e, tym słabiej. :)

                                        Ale zgodnie z tym co tu wypisuja panowie, chocby sie krygowali i chowali za pozadana u kobiety inteligencja, klasa, elegancja i innymi tego typu bzdurami to wystarczy zeby panna dobrze wygladala, w szpile byla wbita i ogolnie chetna byla i to wszystko czego jej potrzeba do powodzenia u plci przeciwnej. Bo o utrzymaniu nie rozmawiamy tylko o podrywie. Wiec o jakim tu uwodzeniu piszesz? Uwoddzenie to raczej zabawa dla uwodzacego, a nie dla uwodzonego, ktorego i tak masz w kieszeni na Dzien Dobry. Widziales kiedys jak sie kot mysza bawi? Z punktu widzenia myszy to jest taka tortura i okrucienstwo, ze nawet spierdalac nie moze, calkowicie oglupiala i zszokowana. Kiedys trzymalam kota, zeby dac jej uciec, nie dawala rady, obijala sie o sciany.
                                        • jesod Wystarczy żeby... 04.09.13, 11:25
                                          hello-kitty2 napisała:
                                          > Ale zgodnie z tym co tu wypisuja panowie, chocby sie krygowali i chowali za poz
                                          > adana u kobiety inteligencja, klasa, elegancja i innymi tego typu bzdurami to w
                                          > ystarczy zeby panna dobrze wygladala, w szpile byla wbita i ogolnie chetna byla
                                          > i to wszystko czego jej potrzeba do powodzenia u plci przeciwnej.

                                          Z pewnością, niektórym matołom to w zupełności wystarczy, ale... lubią przecież podnieść swoją wartość i dorobić do tego właściwą legendę, w ramach przekonania samego siebie i dowartościowania, że chcą, potrzebują i pożądają w swoim życiu czegoś więcej. To tak, czasem tylko dla swojego dobrego samopoczuciu i kreowania wizerunku zewnętrznego.
                                        • yoric Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 13:23
                                          > Uwoddze
                                          > nie to raczej zabawa dla uwodzacego, a nie dla uwodzonego

                                          oczywiście NIE - jak mówią guru, z którymi się jak najbardziej zgadzam, dla uwodzonej ma to być przygoda i świetna zabawa, jeśli nie jest, znaczy, że robisz to źle.

                                          > > Ale zgodnie z tym co tu wypisuja panowie, chocby sie krygowali i chowali za poz
                                          > adana u kobiety inteligencja, klasa, elegancja i innymi tego typu bzdurami to w
                                          > ystarczy zeby panna dobrze wygladala, w szpile byla wbita i ogolnie chetna byla
                                          > i to wszystko czego jej potrzeba do powodzenia u plci przeciwnej.

                                          tu masz rację - przynajmniej jeśli o mnie chodzi rezygnuję z krygowania się i przyznaję, że jak najbardziej wystarczy. Jak widać powyżej, niektórych bardzo to uwiera :).
                                          • hello-kitty2 Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 14:29
                                            yoric napisał:

                                            > oczywiście NIE - jak mówią guru, z którymi się jak najbardziej zgadzam, dla uwo
                                            > dzonej ma to być przygoda i świetna zabawa, jeśli nie jest, znaczy, że robisz t
                                            > o źle.

                                            Moze to jakis 'next level'. Mozliwe. Ja jestem slaba w te klocki.


                                            > > > Ale zgodnie z tym co tu wypisuja panowie, chocby sie krygowali i ch
                                            > owali za poz
                                            > > adana u kobiety inteligencja, klasa, elegancja i innymi tego typu bzduram
                                            > i to w
                                            > > ystarczy zeby panna dobrze wygladala, w szpile byla wbita i ogolnie chetn
                                            > a byla
                                            > > i to wszystko czego jej potrzeba do powodzenia u plci przeciwnej.
                                            >
                                            > tu masz rację - przynajmniej jeśli o mnie chodzi rezygnuję z krygowania się i p
                                            > rzyznaję, że jak najbardziej wystarczy. Jak widać powyżej, niektórych bardzo to
                                            > uwiera :).

                                            Mnie zasadniczo tez uwiera. Dlatego zrezygnowalam z seksu od paru miesiecy, zeby to sobie jakos poukladac czy tez sie zdystansowac, bo na dzien dzisiejszy satysfakcja z noszenia szpilek jest dla mnie jakas wierutna MEGA bzdura. Ja potrzbuje o wiele wiele wiecej osiagnac w zyciu zeby miec satysfacje z siebie. Jak w ogole mozna miec satysfakcje z czegos co przychodzi bez wysilku?
                                            • zawle Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 14:35
                                              hello-kitty2 napisała: Ja potrzb
                                              > uje o wiele wiele wiecej osiagnac w zyciu zeby miec satysfacje z siebie. Jak w
                                              > ogole mozna miec satysfakcje z czegos co przychodzi bez wysilku?

                                              Powiedz to tirówce która stoi w mróz z gołą dupą i w szpilkach.
                                              • bgz0702 Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 15:06
                                                zawle napisała:

                                                > hello-kitty2 napisała: Ja potrzb
                                                > > uje o wiele wiele wiecej osiagnac w zyciu zeby miec satysfacje z siebie.
                                                > Jak w
                                                > > ogole mozna miec satysfakcje z czegos co przychodzi bez wysilku?
                                                >
                                                > Powiedz to tirówce która stoi w mróz z gołą dupą i w szpilkach.

                                                ;))
                                            • mojemail3 Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 14:38
                                              hello-kitty2 napisała:
                                              (...)"satysfakcja z noszenia szpilek jest dla mnie jakas wierutna MEGA bzdura. Ja potrzbuje o wiele wiele wiecej osiagnac w zyciu zeby miec satysfacje z siebie. Jak w ogole mozna miec satysfakcje z czegos co przychodzi bez wysilku?(...)"

                                              No cóż, jestem dziwadłem...satysfakcję i zadowolenie dają mi piękne buty same w sobie...nie jako środek do czegoś, na czym mi nie zależy, czyli na podobaniu sie i uwodzeniu...ale to już uzależnienie ja wiem...
                                              A w kwestii butów nadal, to już od kilku mężczyzn słyszałam, że na buty patrzą w ostatniej kolejności;-) wiadomo, o nogi idzie w tych butach...
                                              • zawle Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 14:43
                                                mojemail3 napisała: > No cóż, jestem dziwadłem...satysfakcję i zadowolenie dają mi piękne buty same w
                                                > sobie...nie jako środek do czegoś, na czym mi nie zależy, czyli na podobaniu s
                                                > ie i uwodzeniu...ale to już uzależnienie ja wiem...
                                                A sztyblety nie mogą być piękne? Albo inne na płaskim obcasie?
                                                Co do butów, rozumiem Cię bardzo dobrze. Ja też tak mam. Dorzucę tu jeszcze torby, płaszcze oraz sukienki wyjściowe.
                                                • mojemail3 Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 14:51
                                                  zawle napisała:
                                                  >" A sztyblety nie mogą być piękne? Albo inne na płaskim obcasie?
                                                  > Co do butów, rozumiem Cię bardzo dobrze. Ja też tak mam. Dorzucę tu jeszcze tor
                                                  > by, płaszcze oraz sukienki wyjściowe"

                                                  Ależ oczywiście, sukienki pasjami...Odzież wszelkiego kalibru;-)
                                                  Całkiem płaskie nie lubię, mam niedostatki wzrostu, za długo stałam w wiadomej kolejce...
                                                  No widzisz, a już na mnie zdążyłaś powiesić wszystkie psy i parę kotów;-)


                                                  Najmi
                                                  • zawle Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 15:09
                                                    mojemail3 napisała: > No widzisz, a już na mnie zdążyłaś powiesić wszystkie psy i parę kotów;-

                                                    Żeby się polubić nie wystarczą wspólne słabości. Żeby się ze sobą zgadzać, nie wystarczy się polubić.
                                                    Czy ja sobie przeczę?
                                                    Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
                                                    ( Jestem wielki, we mnie są miliony)
                                                    Walt Whitman, Pieśń o sobie
                                                  • mojemail3 Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 15:16
                                                    zawle napisała:
                                                    > Żeby się polubić nie wystarczą wspólne słabości. Żeby się ze sobą zgadzać, nie
                                                    > wystarczy się polubić.

                                                    Zawle, nie oczekuję aprobaty ani sympatii, ale też nie oczekuję "odżegnywnaia od czci i wiary" za preferowany rodzaj obuwia;-)
                                                  • zawle Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 15:18
                                                    mojemail3 napisała:
                                                    > Zawle, nie oczekuję aprobaty ani sympatii, ale też nie oczekuję "odżegnywnaia o
                                                    > d czci i wiary" za preferowany rodzaj obuwia;-)

                                                    Nie rób scen. Nie wiem skąd u Ciebie się nagle pojawiła taka martyrologia ( że użyję Twojego określenia).
                                                  • mojemail3 Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 15:21
                                                    zawle napisała:
                                                    > Nie rób scen. Nie wiem skąd u Ciebie się nagle pojawiła taka martyrologia ( że
                                                    > użyję Twojego określenia).

                                                    Mam dobry humor;) a w robieniu scen jestem kiepska niestety...
                                                    Miłego dnia!
                                              • yoric Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 15:38
                                                > ...że na buty patrzą w ostatniej kolejności;-) wiadomo, o nogi idzie w tych butach...

                                                "u kobiety nie są ważne nogi, tylko serce!
                                                Które bije między nimi ;)"
                                                • mojemail3 Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 15:45

                                                  yoric napisał:

                                                  > "u kobiety nie są ważne nogi, tylko serce!
                                                  > Które bije między nimi ;)"

                                                  Och, jakże poetycznie ujęte...bo skonam na miejscu;-)
                                                  O tych nogach, co nieważne również bo i tak idą na bok...

                                                  Koniec wygłupów,miłego popołudnia, prawdziwe życie wzywa;-)
                                              • hello-kitty2 Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 17:32
                                                mojemail3 napisała:

                                                > No cóż, jestem dziwadłem...satysfakcję i zadowolenie dają mi piękne buty same w
                                                > sobie...nie jako środek do czegoś, na czym mi nie zależy, czyli na podobaniu s
                                                > ie i uwodzeniu...ale to już uzależnienie ja wiem...

                                                Nie mam nic przeciwko kolekcjnerom i kolekcjom, zwyczajnie mam zbyt wiele innych potrzeb niezaspokojonych, ze satysfakcja z chodzenia w butach na obcasie jest ostatnia rzecza jakiej mi teraz potrzeba, a u Ciebie jest pewnie teraz odwrotnie. Ot fazy w zyciu.
                                      • rekreativa Re: Urqu vs Yoric 04.09.13, 11:08
                                        He, he, dobre, naprawdę dobre.
                                        Nie chcesz wbijać szpil, to nie w Twoim stylu, ale przeciez już tę szpilę wbiłeś. O tutaj:

                                        "jakby zaprezentowały się z
                                        > dolności do uwodzenia...? Bo mi narzuca się automatycznie , im bardziej tu rozjuszone, i emocje mocniejsz
                                        > e, tym słabiej. :)"

                                        Jakie to tam wybitne zdolności trza mieć, żeby faceta podniecić, to Ci Kitty napisała niżej.
                      • hello-kitty2 Re: z inspiracji WO 01.09.13, 21:55
                        yoric napisał:

                        > W ogóle to jest chyba część głębszego problemu, że babki by - owszem - chciały,
                        > żeby faceci mieli jaja, ale tylko pon-pią po 18:00 oraz w weekendy i święta pa
                        > ństwowe; poza tymi terminami mają sobie odczepiać.

                        Lub innymi slowy: w stosunku do zajetych, tych co juz wybraly, maja i sa zadowolone odczepic, a w stosunku do wolnych ale tylko tych poszukujacych, ewentualnie do tych co wybraly ale chca zmienic przyczepic :)

                        Problem polega na tym tez, ze jaja facetom daja o sobie znac na widok pewnej urody kobiet, tak? Wypukly cyc + wypukle dupsko + talia + dlugie wlosy + ladna buzia = facetom rowna sie goraca laska, taka co to sie sama prosi, zeby ja puknac. A gowno, tak nie ma i w tym jest problem tez.

                        • bgz0702 Re: z inspiracji WO 01.09.13, 22:37
                          hello-kitty2 napisała:

                          > Problem polega na tym tez, ze jaja facetom daja o sobie znac na widok pewnej ur
                          > ody kobiet, tak? Wypukly cyc + wypukle dupsko + talia + dlugie wlosy + ladna bu
                          > zia = facetom rowna sie goraca laska, taka co to sie sama prosi, zeby ja puknac
                          > . A gowno, tak nie ma i w tym jest problem tez.
                          >
                          No więc właśnie. Z pannami jest tak, że nie takie one głupie i proste jak budowa cepa i nie wiem kto przeciętnym chłopakom naopowiadał takich nieprzecieztnych głupot, chyba ktoś kto ich nie lubi;( Panowie jakby któraś z nas chciała być puknięta to jużby się postarała o to żeby ewentualny pukający odszyfrował znaka jakiego dostaje;)) i pewnie znak byłby bardziej subtelny niż ten typu: zdrowa dupa- ten mnie rozwala, chłopaki z siłki mają taki slang;))
                      • bgz0702 Re: z inspiracji WO 01.09.13, 21:56
                        yoric napisał:

                        > W ogóle to jest chyba część głębszego problemu, że babki by - owszem - chciały,
                        > żeby faceci mieli jaja, ale tylko pon-pią po 18:00 oraz w weekendy i święta pa
                        > ństwowe; poza tymi terminami mają sobie odczepiać.

                        nie, co do jaj to chciałybyśmy pewnie zeby mieli je 24h/dobe, no co ty? ;))
          • rekreativa Re: z inspiracji WO 31.08.13, 21:19
            Po-trafię świetnie to napisała, więc dodam tylko tyle, że za kobietami nie wyglądającymi zbyt kobieco lecą obowiązkowo epitety w rodzaju "jeb... lezba" oraz dodatkowo, co to on/oni by nie zrobili, żeby z rzekomego lesbijstwa wyprowadzić.
            • loppe Re: z inspiracji WO 31.08.13, 21:38
              Mój kolega w liceum miał w zwyczaju oceniać na głos dziewczęta przechodzące korytarzem: 3 na szynach, 3 plus, itd. 5 5 5!!! - tu zrywał się i teatralnie leciał za nią. Po latach pożalił mi się jak to cham na interview powiedział mu, że go nie przyjmą bo by klientów odstraszał wyglądem... Powiedziałem, a pamiętasz jak oceniałeś dziewczęta na korytarzu w liceum?

              What goes around, comes around
            • zawle Re: z inspiracji WO 01.09.13, 05:15
              rekreativa napisała:

              > Po-trafię świetnie to napisała, więc dodam tylko tyle, że za kobietami nie wygl
              > ądającymi zbyt kobieco lecą obowiązkowo epitety w rodzaju "jeb... lezba" oraz d
              > odatkowo, co to on/oni by nie zrobili, żeby z rzekomego lesbijstwa wyprowadzić.

              A cym to się różni od tego co się dzieje na forum? Feministka, męska kobieta, ofiara systemu rodzinnego. Powinnaś być taka a taka, bo inaczej będziesz okaleczona, zaprzeczająca własnej kobiecości.

              • hello-kitty2 Re: Kto kogo dyma? :) 01.09.13, 12:25
                zawle napisała:

                > A cym to się różni od tego co się dzieje na forum? Feministka, męska kobieta, o
                > fiara systemu rodzinnego. Powinnaś być taka a taka, bo inaczej będziesz okalecz
                > ona, zaprzeczająca własnej kobiecości.

                A kulturystki zaprzeczaja swojej kobiecosci? :) Pewnie tez. Czyli zaprzeczamy prawie wszystkie w ten czy inny sposob.

                Ano wlasnie, tez sie nad tym zastanawialam na ile to sa meskie oczekiwania do realizowania swoich fantazji, a na ile to ta okaleczona kobiecosc? Bo to ze mezczyzni by chcieli miec zawsze chetne zony + chetne kolezanki do klepania "Chętne do klepania koleżanki z męskich fantazji kiedy mężczyna im się podoba (film) :) ujarani.com/125492 by Urqu'' to ja wiem ale co mnie to? Na ile mozna dorabiac teorie kiedy sie zwyczajnie ruchac chce? Chujowo miec hobby do ktorego potrzebujesz innej osoby/osob zachowujacej sie w okreslony sposob. Generalnie oceniam: nie moj problem. Niech sobie krzycza, zlewam cieplym moczem.

                A co tam zaprzecze jeszcze bardziej i zrobie sobie biceps 40 cm. Prawda jest taka, ze nawet przy takim 'zaprzeczeniu' chetnych do seksu nie brakuje. Wiec kto kogo dyma panowie? :) Kto jest gora?
                  • hello-kitty2 Re: Kto kogo dyma? :) 01.09.13, 16:20
                    that.bitch.is.sick napisała:

                    > Zawle i kitty moze przestancie krecic dupskiem i opisywac swioje walory cielesn
                    > e i gospodarnosc to bedziecie bardziej wiarygodne jako molestowane forumowe pla
                    > czki:-)

                    Hehe my z Zawle pierwsze molestowane placzki, dobre :) Faceci niech sobie mowia co chca, ja i tak wiem swoje.
                  • zawle Re: Kto kogo dyma? :) 01.09.13, 19:06
                    that.bitch.is.sick napisała:

                    > Zawle i kitty moze przestancie krecic dupskiem i opisywac swioje walory cielesn
                    > e i gospodarnosc to bedziecie bardziej wiarygodne jako molestowane forumowe pla
                    > czki:-)


                    Ty masz dziewczę bardzo wybujałą fantazję lub chore poczucie terytorializmu;) Moja gospodarność + wiek czyni ze mnie babcię.
    • that.bitch.is.sick przypadek Muchy jako ofiary seksizmu 01.09.13, 14:30
      stary.dziadyga napisała:

      Obawiam się że panie uskarżające się na seksizm bardzo często mają na sumieniu niekompetencję oraz zwykłe niepowodzenia i wyszukują feministyczne argumenty dla zasłonienia swojej miernoty. Co ciekawe panie te często są beneficjentkami systemu właśnie.
      No czym wytłumaczyć istnienie pań skarżących się na seksizm i pań równie atrakcyjnych a także kompetentnych, które nie zgłaszają obiekcji ani nie pasują do wzorca milczącej ofiary.
      Wybór pani Muchy na minister sportu był wyśmiewany, wykazywano też jej niekompetencje. Zareagowały na to feministki, piętnując te zachowania jako seksizm, za argument przytaczając płeć i atrakcyjność pani Muchy. Łatkę seksizmu zyskiwały wszelkie ataki na wyraźne błędy wizerunkowe i merytoryczne pani minister, mało brakowało NIK też by oskarżono o seksizm.
      Pokazuje to że łatka seksizmu stała się jednocześnie fasadą z którą może się skrywać marność a do tego aby tę fasadę wykorzystać wystarczy spełniać kryterium właściwej płci.

      Żeby nie być gołosłownym, bo się sportem interesuję i nie rozumiem obecności tej pani na tym stanowisku, nie dam sobie seksizmem ust zamknąć. Jest pani Guzowska, która wydawała się idealna na stanowisko minister sportu, jest pani Marczułajtis które jako atrakcyjne kobiety miałaby wszelkie przesłanki by się na seksizm uskarżać. Jednak te panie mają realne osiągnięcia i nikomu nie przyjdzie do głowy wyciągać ich płci oraz urody jako źródła kpin. Czemu? Bo są szanowane za to co zrobiły nie zasłaniając się feministyczną retoryką.
      Tak właśnie wygląda seksizm, kobiety które coś potrafią nie mają jakoś co do niego zastrzeżeń. Pozostałe muszą wypinać tyłek i się uskarżać na molestowanie. A może wypinanie tyłka to łatwiejsza droga???
      • potwor_z_piccadilly Re: przypadek Muchy jako ofiary seksizmu 01.09.13, 15:31
        that.bitch.is.sick napisała:

        > stary.dziadyga napisała:
        >
        > Obawiam się że panie uskarżające się na seksizm bardzo często mają na sumieniu
        > niekompetencję oraz zwykłe niepowodzenia i wyszukują feministyczne argumenty dl
        > a zasłonienia swojej miernoty. Co ciekawe panie te często są beneficjentkami sy
        > stemu właśnie.
        > No czym wytłumaczyć istnienie pań skarżących się na seksizm i pań równie atrakc
        > yjnych a także kompetentnych, które nie zgłaszają obiekcji ani nie pasują do wz
        > orca milczącej ofiary.

        Strzał prawie w dziesiątkę.
        Dlaczego prawie ?
        Bo zostaje jeszcze problem zależności służbowej. Panowie szefowie - często bezkarni bo po jakichś liniach przywiezieni w teczkach, albo to ich firma, pozwalają sobie względem podwładnych im kobiet na zbyt wiele. Kobietom pokornym, lawirującym, robiącym dobra minę do złej gry (nie tak łatwo dziś o dobrą pracę) jakoś uchodzi, a tym niepokornym - przykładowo, ginie ważny dla pracodawcy kwitek i pani za bramę.
        Znam parę takich przypadków (niestety). Znam też przypadek młodej kobiety, która skutkiem narastających seksistowskich zachowań ze strony przełożonego, a w końcu propozycji nie do odrzucenia z jego strony, musiała zrezygnować z pracy za piątkę. Dziś zarabia dwa.

      • loppe Re: przypadek Muchy jako ofiary seksizmu 01.09.13, 19:47
        Piękna Mucha stanęła pod pręgierzem mediów dlatego że odmówiła Gazecie Wyborczej osobistego kobiecego seksistowskiego rzec można wywiadu dla Wysokich Obcasów. Zaraz po objęciu teki. Gazeta.pl wskoczyła więc na nią całym cyklem prześmiewczych tekstów no i już poszło.
    • yoric Re: z inspiracji WO 01.09.13, 21:17
      W ogóle poziom gazety.pl to jakiś koszmar. To się stało na moich oczach, jak zaczynałem korzystać z tej strony, poziom był bardzo dobry, teraz właściwie pod każdym względem (doboru treści, prezentacji treści, wiarygodności, stylu, ortografii, interpunkcji, itd.) to jest "dziennikarstwo śmieciowe".
      • yoric Re: z inspiracji WO 03.09.13, 00:18
        Żeby daleko nie szukać, dziś była "mysz jedząca zborze".
        Ciekawe co w menu na jutro.
        Forum trzyma wyższy poziom niż artykuły z głównej strony Gazety i to nawet z 'palcem w dupie' (to oczywiście nawiązanie do treści wątku obok).
        • urquhart Re: z inspiracji WO 03.09.13, 00:27
          yoric napisał:

          > Żeby daleko nie szukać, dziś była "mysz jedząca zborze".
          > Ciekawe co w menu na jutro.
          > Forum trzyma wyższy poziom niż artykuły z głównej strony Gazety i to nawet z 'p
          > alcem w dupie' (to oczywiście nawiązanie do treści wątku obok).

          A nie wnerwiła cię moja wiara w układy rodzinne znów?
          Dobra, Obiecuję że zostawię Hellingera w spokoju. :)
      • prosty_facet Re: z inspiracji WO 04.09.13, 13:35
        yoric napisał:

        > W ogóle poziom gazety.pl to jakiś koszmar. To się stało na moich oczach, jak za
        > czynałem korzystać z tej strony, poziom był bardzo dobry, teraz właściwie pod k
        > ażdym względem (doboru treści, prezentacji treści, wiarygodności, stylu, ortogr
        > afii, interpunkcji, itd.) to jest "dziennikarstwo śmieciowe".

        Tną koszty ....... - kryzys w końcu jest nie ?
    • urquhart granica flirtu i komplementowania a kultura 02.09.13, 21:59
      Dobre a nie histeryczne spojrzenie na problem od męskiej strony:
      "Ostra i wyraźna definicja molestowania seksualnego, która pozwoliłaby na rozróżnienie tego, czy dane zachowanie powinno być już karane, czy jeszcze może zostać nazwana np. flirtem i komplementowaniem, nie istnieje. (...) Przede wszystkim musi kierować się własnym wyczuciem i zachowywać wysoki poziom kultury osobistej"
      O problemach opisywanych na wspomnianej stronie Everyday Sexism
      facet.wp.pl/gid,15483567,img,15483614,kat,1034183,galeriazdjecie.html
      • rekreativa Re: granica flirtu i komplementowania a kultura 03.09.13, 10:01
        "Dobre a nie histeryczne spojrzenie"

        Acha, a które to te "histeryczne"?

        ""Ostra i wyraźna definicja molestowania seksualnego,nie istnieje"

        I co w związku z tym? Ponieważ nie można wyznaczyć twardej granicy, to znaczy, że molestowanie też nie istnieje, a tylko "brak kultury osobistej"?
        • zyg_zyg_zyg Re: granica flirtu i komplementowania a kultura 03.09.13, 10:10
          Urqu, nie ma definicj, to może lepiej na przykładach? Coś specjalnie dla Ciebie. Rozwiąż, nie obrażaj się na źródło ;-) www.jw.org/pl/nauki-biblijne/rodzina/nastolatki/pytania/molestowanie-seksualne/#link0

          Test
          „W gimnazjum chłopaki strzelali mi ze stanika. Rzucali też obrzydliwe uwagi, na przykład jak by mi było dobrze, gdybym się z nimi przespała” (Coretta).
          Czy myślisz, że było to:
          A droczenie się?
          B flirtowanie?
          C molestowanie seksualne?

          „W autobusie jakiś chłopak zaczął mówić mi paskudne rzeczy i próbował mnie chwycić. Trzepnęłam go w rękę i kazałam mu się odsunąć. Spojrzał na mnie jak na wariatkę” (Candice).
          Czy myślisz, że było to:
          A droczenie się?
          B flirtowanie?
          C molestowanie seksualne?

          „W zeszłym roku jeden z kolegów w kółko mi powtarzał, że mu się podobam i że chce się ze mną umówić, chociaż ciągle mu odmawiałam. Czasami głaskał mnie po ramieniu. Prosiłam go, żeby przestał, ale nic to nie dawało. Któregoś dnia gdy sznurowałam buty, klepnął mnie w pośladek” (Bethany).
          Czy myślisz, że było to:
          A droczenie się?
          B flirtowanie?
          C molestowanie seksualne?

          • yoric Re: granica flirtu i komplementowania a kultura 03.09.13, 17:55
            2 - naruszenie nietykalności, 3 - naruszenie nietykalności (mała szkodliwość co prawda, ale drogę formalną pewnie by się dało rozpocząć).
            Co do 1, jeśli to uznać za naruszenie, to mamy takich kilkadziesiąt na każdej przerwie, Maciuś kopnął Józka, Basia Kasię pociągnęła za włosy, ktoś napisał coś na kogoś na drzwiach kibla.
            Owszem, można z tego zrobić molestowanie, ale jak koleżanka strzeli ze stanika to będzie taka sama kategoria? Żeby nie było jak w USA, że jak białe dziecko uderzy białe dziecko, to jest kłótnia, a jak czarne - rasistowska 'hate crime'.

            Molestowanie seksualne to jest przestępstwo i jako takie powinno być ściśle zdefiniowane i egzekwowane dla dobra WSZYSTKICH - tak kobiet, jak i mężczyzn. Tak, mężczyzn - przestępców seksualnych jest niewielki odsetek i nie ma żadnych powodów, dla których zwykły facet miałby się solidaryzować z nimi zamiast ze swoją matką/żoną/siostrą/córką, która jest potencjalną ofiarą.
            'Molestowanie' to nie ma być wygodna i elastyczna broń, którą kobiety będą mogły wymachiwać mężczyznom przed oczami jak coś im się nie spodoba i za jej pomocą wsadzać ich do więzenia wedle aktualnego widzimisię.

            Na koniec prawdziwy seksizm (po nickach sądząc zdecydowana większość komentujących to kobiety)
            www.plotek.pl/plotek/56,111758,14453718,Polka_bije_rekord_seksualny__Chce_przespac_sie_ze.html?disclaimer=1&v=1&obxx=14453718#opinions
            • zyg_zyg_zyg Re: granica flirtu i komplementowania a kultura 03.09.13, 18:47
              > 2 - naruszenie nietykalności, 3 - naruszenie nietykalności (mała szkodliwość co
              > prawda, ale drogę formalną pewnie by się dało rozpocząć).
              > Co do 1, jeśli to uznać za naruszenie, to mamy takich kilkadziesiąt na każdej p
              > rzerwie, Maciuś kopnął Józka, Basia Kasię pociągnęła za włosy, ktoś napisał coś
              > na kogoś na drzwiach kibla

              Widzisz, a mnie przydałoby się odróżnienie naruszenia nietykalności od naruszenia nietykalności w kontekście seksualnym. Bo strzelanie ze stanika mogę uznać za głupi żart. Ale strzelanie ze stanika z tekstem "Ruchałbym!" to już dla mnie inna para kaloszy.