Egipt raczej nie kojarzy z Morzem Śródziemnym, ani nawet z morzem w ogóle. Kojarzy się z Wielką Rzeką, Kanałem Suezkim, rafami koralowymi w turkusowym Morzu Czerwonym, które na dobrą sprawę można by uznać za Zatokę.
Egipt może też przywodzić na myśl świat "Baśni z tysiąca i jednej nocy". I właśnie w tym świecie najpierw się znalazłam, zawieziona tam wprost z lotniska w Hurghadzie.
Oczywiście nie był to prawdziwy Egipt, tylko lukrowany świat dla turystów, ale trudno mi było - przez pierwsze dni - nie poddać się bajkowej magii "pałacu khalifów"...