Dodaj do ulubionych

Moje Śródziemnomorze V

30.01.15, 12:49
Egipt raczej nie kojarzy z Morzem Śródziemnym, ani nawet z morzem w ogóle. Kojarzy się z Wielką Rzeką, Kanałem Suezkim, rafami koralowymi w turkusowym Morzu Czerwonym, które na dobrą sprawę można by uznać za Zatokę.
Egipt może też przywodzić na myśl świat "Baśni z tysiąca i jednej nocy". I właśnie w tym świecie najpierw się znalazłam, zawieziona tam wprost z lotniska w Hurghadzie. smile

http://i60.tinypic.com/23ii0hv.jpg

Oczywiście nie był to prawdziwy Egipt, tylko lukrowany świat dla turystów, ale trudno mi było - przez pierwsze dni - nie poddać się bajkowej magii "pałacu khalifów"... smile

Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 13:08
      Była z tego jednak korzyść. Jaka? Otóż jechałam do Egiptu faraonów, którym się pasjonowałam i pasjonuję, Egipt Umajjadów, Abbasydów, Fatymidów, Mameluków i Osmanów mało mnie interesował. A pobyt w "pałacu khalifów", obudził moje zainteresowanie również Egiptem muzułmańskim. smile
      A przecież Kair to nie tylko dodatek do Gizy, to wielkie centrum kultury islamskiej, ośrodek nauki, "miasto tysiąca minaretów". Parę migawek:

      http://i57.tinypic.com/2afk9xg.jpg

      http://i61.tinypic.com/opbn87.jpg

      http://i57.tinypic.com/33ubwpt.jpg

      http://i59.tinypic.com/dpfkhv.jpg

      http://i61.tinypic.com/16aa6nq.jpg
      • 1zorro-bis Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 13:32
        wiesz Sorellino, czasem lepiej nie wracac do przeszlosci.....smirk
        Dla mnie na przyklad - Londyn nie jest juz tym Londynem czym byl w 1971 roku gdy po raz pierwszy tam zawitalem.
        To samo z wieloma miejscami w Grecji.
        Jedyne co mnie jszcze nie rozczarowalo z tych "dawnych wizyt" to moze tylko Wieden.
        Tam jakby czas dla mnie w miejscu stanal.....big_grin
        • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 14:06
          1zorro-bis napisał:

          > wiesz Sorellino, czasem lepiej nie wracac do przeszlosci.....smirk

          Ale czasem warto, Zorro... smile

          > Dla mnie na przyklad - Londyn nie jest juz tym Londynem czym byl w 1971 roku gd
          > y po raz pierwszy tam zawitalem.

          Londyn poznałam dopiero w latach 90', więc nie mam porównania.
          Wiedeń bardzo mi się podobał, to klimatyczne miasto.
          • 1zorro-bis Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 14:20
            czasem naprawde nie warto.
            Ciekaw bylbym teraz Twoich wrazen z Egiptu.....smirk
            • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 14:53
              A ja zapytam, jak się do Ciebie, do Was, odnosili Egipcjanie?
              Czy dało się wyczuć niechęć albo wrogość do turystów i "niewiernych"? Bo ja miałam w tym względzie bardzo dobre wrażenia - Egipcjanie wydawali się pogodni, uprzejmi, okazywali nam gościnność i życzliwość, ale ponieważ byłam tam przed "islamską wiosną", to chciałabym wiedzieć, czy ich nastawienie do obcych po "rewolucji" się zmieniło?
              I jeszcze jedno. Słyszałam, że turyści, którzy mają w paszporcie wizę izraelską, nie mogą teraz wjeżdżać do krajów arabskich. Czy to prawda? I czy to dotyczy również Egiptu?
              • k.karen Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 15:24
                Też jestem tego ciekawa smile

                Zorro, jak rozmawialiście wśród tambylców? Po niemiecku, czy po polsku? smile

                Ps. Sorellino, jak pozwolisz, to dołączę kilka swoich fotek do Twoich wspomnień?
                • 1zorro-bis Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 15:30
                  po niemiecku i po angilesku.
                  Po polsku? Chyba nikt by nie zrozumial.
                  Polakow spotkalem tylko kilku.
                  Najwiecej bylo Anglikow i Niemcow. Rosjan bardzo malo. Polakow jeszcze mniej....smirk
                  k.karen napisała:

                  > Też jestem tego ciekawa smile
                  >
                  > Zorro, jak rozmawialiście wśród tambylców? Po niemiecku, czy po polsku? smile
                  >
                  > Ps. Sorellino, jak pozwolisz, to dołączę kilka swoich fotek do Twoich ws
                  > pomnień?
                  >
                  >
                • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 15:36
                  k.karen napisała:

                  > Ps. Sorellino, jak pozwolisz, to dołączę kilka swoich fotek do Twoich ws
                  > pomnień?

                  Oczywiście, Karen! Sprawisz mi tym przyjemność! smile
              • 1zorro-bis Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 15:25
                nie odniooslem wrazenia zeby sie ktokolwiek do nas nieprzychylnie odnosil.
                Ale....to nie znaczy ze to bylo szczere.
                Dla nich kazdy turysta to Euro albo Dolar, a tego potrzebuja teraz jak powietrza i wody....smirk
                sorel.lina napisała:

                > A ja zapytam, jak się do Ciebie, do Was, odnosili Egipcjanie?
                > Czy dało się wyczuć niechęć albo wrogość do turystów i "niewiernych"? Bo ja mia
                > łam w tym względzie bardzo dobre wrażenia - Egipcjanie wydawali się pogodni, up
                > rzejmi, okazywali nam gościnność i życzliwość, ale ponieważ byłam tam przed "is
                > lamską wiosną", to chciałabym wiedzieć, czy ich nastawienie do obcych po "rewol
                > ucji" się zmieniło?
                > I jeszcze jedno. Słyszałam, że turyści, którzy mają w paszporcie wizę izraelską
                > , nie mogą teraz wjeżdżać do krajów arabskich. Czy to prawda? I czy to dotyczy
                > również Egiptu?
      • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 14:02
        Egipt jest muzułmański od 641 roku naszej ery, kiedy to z rąk bizantyjskich przeszedł w ręce oddziałów Amira ibn al-Asa, podbijających świat w imię Proroka. Amir ibn al-As położył kres Starożytnemu Egiptowi zdobywając znajdującą się u szczytu delty Nilu dawną twierdzę Babilon i zakładając tam obóz wojskowy Al-Fustat (po arabsku znaczy to "obozowisko" właśnie).
        I tak do Kraju Faraonów wtargnął żywioł arabski, Al-Fustat stał się zalążkiem dzisiejszej stolicy Egiptu. A miasto to, jest miejstem niezwykłe, z niewyobrażalnie długą historią, najdłuższą chyba spośród do dziś istniejących miast.
        A więc najpierw było tu Ineb-Hedż (eg. "Biały Mur"), pierwsza stolica zjednoczonych przez faraona Menesa-Narmera Dwóch Krajów (Taui), potem nazwane Men-nefer ("piękny pomnik"), czyli znane nam w interpretatio graeca - Memfis. Po najeździe arabskim na miejscu Memfis powstał najpierw Al -Fustat, do którego dolączały kolejno nowe dzielnice wojskowe, administracyjne: Al-Askar ("armia") i pałacowe: Al-Kata'i ("działki), aż wreszcie w X wieku, za panowania Fatymidów utworzyły ogromne miasto - Al-Kahira ("zwycięska"), Kair.
        Ponad 5000 lat nieprzerwanej historii! Które miasto na świecie może się tym pochwalić?
        • hardy1 Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 15:22
          Kair to jedno z najstarszych, ciągle zamieszkanych miast. Jest ich jednak wiele, w tym o dłuższej historii - np. Jerycho (9.000 lat stałej zabudowy), Damaszek (podobno jeszcze starsze), Byblos, Plovdiv.

          W Polsce nie mamy takich "starożytności", ale Calisia jest dużo starsze niż nasze państwo. Było ważnym miastem na Szlaku Bursztynowym.
          • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 15:41
            Faktycznie, Hardy, zapomniałam o Jerycho! O kulturze natufijskiej, najstarszej neolitycznej przecież!
            Chociaż nie wszyscy archeolodzy przypisują Jerychu - pomimo jego zwartej zabudowy - cechy prawdziwego miasta, tak jak proponowała Katherine Kenyon...
            • 1zorro-bis Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 17:01
              dzisiaj wycieczka do Kairu to jak wycieczka na czynny wulkan....smirk
              • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 17:24
                Wiem! Na szczęście zdążyliśmy na czas! smile
              • 1zorro-bis Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 18:37
                dzisiaj to jak zabawa w LOTTO.Stawka jestt......glowa. Obcieta.big_grin
            • hardy1 Re: Moje Śródziemnomorze V 31.01.15, 20:02
              Sorellino, wspomniałem o najstarszych miastach do dziś zamieszkanych. Co zaś do sporów wśród archeologów, to sprawa normalna smile
              • hardy1 Re: Moje Śródziemnomorze V 31.01.15, 20:05
                PS. Niektórzy archeolodzy podobno twierdzą, że Damaszek jest zamieszkały stale aż od...
                11 000 lat. To same początki rewolucji neolitycznej smile
                PS. Mówimy o tylko naszym kręgu kulturowym. Nie znam, jak było w Indiach i Chinach, ale chyba też mają wielutysiącletnie miasta.
                • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 31.01.15, 20:26
                  Hindusi powiadają, że ich pierwsze miasta mają 70 000 lat! To jakieś bzdury i absurd, ale jak podkręca ich narodową dumę! smile
                • 1zorro-bis Re: Moje Śródziemnomorze V 01.02.15, 08:09
                  powiem Wam tak: wole Europe i takie......polskie klimaty!
                  Bylem tam przez cztery dni i .....jak w raju!big_grin
                  www.booking.com/hotel/pl/folwark-karczemka.de.html?aid=397599;label=gog235jc-index-de-XX-XX-unspec-de-com-L%3Ade-V%3A0CDYQFjAA-O%3Aunk-B%3Aunk-N%3AXX-S%3Abo;sid=16e7bf90ee5ca700bb711965aa30e45a;dcid=1;checkin=2015-02-06;checkout=2015-02-07;ucfs=1;srfid=a90de09b25a11d28e24beef325d64b52a5659e37X1;highlight_room=84852501
                  • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 01.02.15, 09:17
                    Sielsko, anielsko i smakowicie! smile
                    W sam raz na odpoczynek podróżnika! big_grin
                    • 1zorro-bis Re: Moje Śródziemnomorze V 01.02.15, 10:38
                      super przyjemnie, super wlasciciele, tanio i dobre jedzenie! Moge tylko polecic!big_grin
                      sorel.lina napisała:

                      > Sielsko, anielsko i smakowicie! smile
                      > W sam raz na odpoczynek podróżnika! big_grin
                      • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 01.02.15, 11:26
                        1zorro-bis napisał:

                        > super przyjemnie, super wlasciciele, tanio i dobre jedzenie! Moge tylko polecić! big_grin

                        Kiedy wypoczynek pod gruszą, to wypoczynek. Kiedy podróżowanie po świecie, to podróżowanie.
                        Jedno i drugie lubię. smile

                        P.S.Trzeba przyznać, że mamy w Polsce coraz więcej pięknych miejsc z miłą atmosferą, gdzie można spędzić świetne wakacje. smile
              • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 31.01.15, 20:11
                hardy1 napisał:

                > Sorellino, wspomniałem o najstarszych miastach do dziś zamieszkanych. Co zaś d
                > o sporów wśród archeologów, to sprawa normalna smile

                Pewnie, że normalna! Ciągle się czegoś nowego dokopują. Nie tylko archeolodzy zresztą. wink
                Przy okazji: właśnie przeczytałam, że miejsce, na którym jest dzisiejszy Kair, było zamieszkałe już w VI tysiącleciu p,n.e. Jak jeszcze trochę pogrzebią w nilowych osadach mułowych, to pewnie dokopią się tam osiedli sprzed 10 000 lat! smile Albo jakiejś "Atlantydy". smile
        • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 15:34
          Na temat islamu wiele przesądów i nieprawdziwych wyobrażeń panuje. Inna rzecz, że nie bez powodu, jako że dzisiejsi fundamentaliści, "Bracia muzułmańscy", spod znaku Al-Kaidy czy Państwa Islamskiego bardzo się starają, by islam identyfikowany był z fanatyzmem, terroryzmem i nietolerancją.
          Prorok Mahomet chyba się w swoim grobie w Medynie przewraca, bo przecież dawał swoim wyznawcom takie nauki:

          "Zaprawdę, ci, którzy uwierzyli, ci którzy wyznają judaizm, chrześcijaństwo i sabejczycy (czyli poganie - dopisek mój), ci którzy czynią dobro, wszyscy otrzymają nagrodę u Pana" (Koran, sura II,62)

          "Nie ma przymusu w religii" (Koran, sura III)

          "Pokój" - oto słowo od Pana litościwego" (Koran, sura XXXVI)

          "Wolno walczyć jedynie tym,
          którzy doznali krzywdy (...)
          i tym, którzy zostali wypędzeni bezprawnie
          ze swoich domostw"

          WU - giaur niewierny (boso - bo to konieczne!) dopuszczony przed mihrab w meczecie smile

          http://i60.tinypic.com/2hdd08p.jpg
          • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 16:23
            Podobno w latach 70' trudno było na ulicach Kairu spotkać kobietę w hidżabie, dziś trudno tam spotkać kobietę bez tej chusty na głowie. Powrót do zniewolenia? Raczej manifestowanie swojej tożsamości religijnej. A co ta religia naprawdę mówi o kobiecie?
            Otóż przede wszystkim nie obciąża kobiety winą za grzech pierworodny, to nie Hawwa (Ewa) odpowiada za wygnanie z Raju, tylko wąż-szatan i... niedpowiedzialny Adam! smile
            Kobieta jest partnerką mężczyzny, nie jest od niego gorsza, a jedynie słabsza, co zobowiązuje mężczyznę do opieki nad kobietą i co ma wymierne konsekwencje finansowe: mąż musi zapewnić żonie byt na poziomie nie gorszym niż ten, jaki miała w domu rodzinnym. Musi też opiekować się wszystkimi niezamężnymi kobietami z jej rodziny! Wyobrażacie to sobie???

            Rozwód jest możliwy (z powództwa zarówno mężczyzny, jak kobiety), ale wiąże się z wielkimi kosztami finansowymi dla byłego męża, co skutecznie go odstrasza od podjęcia decyzji o rozwodzie.
            I ciekawostka: w 2000 roku w Egipcie przyznano kobietom prawo do rozwodu bez żadnego uzasadnienia (tzw. chul), pod warunkiem, że zwrócą mężowi koszty przez niego poniesione w związku z zawarciem małżeństwa; w praktyce chodzi o tzw. mahr, czyli rezygnację kobiety z posagu, jaki wychodząc za mąż otrzymała.

            Jednak najbardziej spodobało mi się to, co powiedział o małżeństwie sam Prorok:

            "Jeśli mąż patrzy z miłością na żonę, a żona patrzy z miłością na męża, to Bóg kocha ich oboje"


            http://i59.tinypic.com/2qs8kzo.jpg

            A to maszrabijja - ażurowe okno-wykusz, przy którym mogły przesiadywać kobiety, obserwować ulicę, same niewidzialne i nie niepokojone przez nikogo.
            • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 16:44
              Przybijamy do kairskiego nabrzeża...
              http://i62.tinypic.com/103g8d0.jpg

              stajemy w altanie na szczycie fatymidzkiej cytadeli...
              http://i61.tinypic.com/zk391h.jpg

              Wieża Kairska, na którą za chwilę wjedziemy...
              http://i61.tinypic.com/f4pbw6.jpg

              i już możemy podziwiać Kair z góry!
              http://i58.tinypic.com/161ltog.jpg

              http://i60.tinypic.com/2n86bd4.jpg





              Odpoczynek w meczecie...

              http://i59.tinypic.com/23qz39h.jpg

              • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 17:11
                Być w Kairze i nie pójść na Chan el- Chalili ??? Niemożliwe! Tylko tam można odetchnąć atmosferą starego, arabskiego miasta, usłyszeć nawoływania kupców, handlujących czym się da, zagubić się w nieprawdopodobnie wąskich uliczkach, pełnych straganów drażniących nos mieszaniną zapachów owoców, szafranu, kadzidła, pieczonych smakołyków, najróżniejszych słodyczy i wschodnich wonności, kuszących wzrok jaskrawymi tkaninami, cackami, błyskotkami i fałszywymi antykami, dzbanuszkami, miseczkami i... portretami ukochanych przywódców! smile
                Tu można poczuć prawdziwy Orient.

                http://i59.tinypic.com/2w68fmh.jpg

                http://i58.tinypic.com/2vchtev.jpg

                http://i61.tinypic.com/2hxob4j.jpg
                • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 17:23
                  Jednak po gwarze i zamieszaniu bazaru dobrze jest przejść się na Dżazirę, jedną z kairskich wysepek na Nilu i pochodzić w cieniu drzew parku willowej dzielnicy Al-Zamalek...

                  http://i61.tinypic.com/flm16b.jpg http://i59.tinypic.com/2ql8zle.jpg

                  http://i59.tinypic.com/2010e89.jpg http://i61.tinypic.com/23lgl3.jpg
                • k.karen Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 19:50
                  Rzemieślnicy, artyści dosłownie na chodnikach, albo raczej wprost na ulicach rozkładają swoje warsztaty i tak tworzą cudeńka z alabastru, które później sprzedają turystom za astronomiczne ceny smile

                  https://i61.tinypic.com/2n6xksp.jpg



                  sorel.lina napisała:

                  > Być w Kairze i nie pójść na Chan el- Chalili ??? Niemożliwe! Tylko tam można od
                  > etchnąć atmosferą starego, arabskiego miasta, usłyszeć nawoływania kupców, hand
                  > lujących czym się da, zagubić się w nieprawdopodobnie wąskich uliczkach, pełnyc
                  > h straganów drażniących nos mieszaniną zapachów owoców, szafranu, kadzidła, pie
                  > czonych smakołyków, najróżniejszych słodyczy i wschodnich wonności, kuszących w
                  > zrok jaskrawymi tkaninami, cackami, błyskotkami i fałszywymi antykami, dzbanusz
                  > kami, miseczkami i... portretami ukochanych przywódców! smile
                  > Tu można poczuć prawdziwy Orient.
                  >
                  > http://i59.tinypic.com/2w68fmh.jpg
                  • k.karen Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 19:52
                    A to już inna rzeczywistość. Tak wyglądają peryferia Kairu.

                    https://i62.tinypic.com/208cw3q.jpg
                    • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 23:11
                      Tak, Kair to miasto typowe dla tzw. Trzeciego świata. Ponad dwudziestomilionowy moloch z
                      "oknem wystawowym" - luksusowe willowe Zamalek, Dżazira, Roda, Heliopolis, Azbakijja, Garden City, wielkomiejskie centrum z budynkami rządowymi, biurowcami, centrami handlowymi, hotelami, muzeami ...

                      https://i60.tinypic.com/10gwl8h.jpg

                      ... a dookoła morze slumsów, takich jak pokazałaś na zdjęciu, Karen...
    • k.karen Re: Moje Śródziemnomorze V 30.01.15, 19:45
      To jeszcze moje z Hurghady:

      https://i57.tinypic.com/2h6gi0p.jpg

      https://i61.tinypic.com/s3oy8w.jpg


      sorel.lina napisała:

      > Egipt raczej nie kojarzy z Morzem Śródziemnym, ani nawet z morzem w ogóle. Koja
      > rzy się z Wielką Rzeką, Kanałem Suezkim, rafami koralowymi w turkusowym Morzu C
      > zerwonym, które na dobrą sprawę można by uznać za Zatokę.
      > Egipt może też przywodzić na myśl świat "Baśni z tysiąca i jednej nocy". I wła
      > śnie w tym świecie najpierw się znalazłam, zawieziona tam wprost z lotniska w H
      > urghadzie. smile
      >
      > http://i60.tinypic.com/23ii0hv.jpg
      >
      > Oczywiście nie był to prawdziwy Egipt, tylko lukrowany świat dla turystów, ale
      > trudno mi było - przez pierwsze dni - nie poddać się bajkowej magii "pałacu kha
      > lifów"... smile
      • hardy1 Re: Moje Śródziemnomorze V 31.01.15, 20:13
        Być, czy nie być? Oburzać się na kontrasty?
        Pobyt w Kairze w warunkach, do których jesteśmy przyzwyczajeni, a obok często skrajna bieda. To ten sam problem, co np. z ubraniami szytymi w Azji za grosze płacone pracownikom. Dzięki temu kupujemy tanio te ubrania (czy buty firmowych marek) . Teraz pytanie - nie kupować, bojkotować te wyroby? To wylanie dziecka z kąpielą - miliony robotników stracą tam swoje jedyne źródło utrzymania, mimo że groszowe.
        Co więc robić, stykając się z takim wyzyskiem? Co do ubrań - można naciskać na te międzynarodowe korporacje, aby chociaż minimalnie podnosiły płace pracownikom w Azji.
        Co do biedy w krajach żyjących z turystyki, jak Egipt... mówiąc szczerze, nie wiem.
        • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 31.01.15, 20:23
          hardy1 napisał:

          > Co do biedy w krajach żyjących z turystyki, jak Egipt... mówiąc szczerze, nie wiem.


          W pierwszym rzędzie - nie pozwolić fundamentalistom i terrorystom rozwinąć skrzydeł.
          W Egipcie powstał projekt stworzenia na Pustyni Zachodniej (Libijskie) "Nowej Doliny Nilu",
          równoległej do tej starej, naturalnej. Miała połączyć ze sobą pięć znajdujących się tam oaz i dać Egiptowi nowe możliwości rozwoju gospodarczego. Projekt nawet rozpoczęto realizować, ale polityczne zawirowania i terroryzm islamski przerwały prace i... dopływ kapitału.
          Co będzie dalej, jeden Allah wie!
          • hardy1 Re: Moje Śródziemnomorze V 31.01.15, 20:42
            Ot, i to jest problem...
            • k.karen Re: Moje Śródziemnomorze V 31.01.15, 22:42
              Żeby zrozumieć Afrykę, co ja mówię, choćby tylko Egipt, to nie wystarczą wyjazdy turystyczne. Nawet kilkukrotne. Turyści są przeważnie izolowani od prawdziwej afrykańskiej rzeczywistości. Trzeba tam żyć, pracować, obcować z tą kulturą i obyczajami na co dzień.
              Wspominałam Wam kiedyś, że mój Tato przeżył tam (w sumie) kilka lat. Poznał Egipt, Sudan i Etiopię. Wspólnym mianownikiem dla tych trzech krajów, ale i pozostałych jest bieda i głód. Przypomnę co kiedyś napisałam, ponieważ to wydarzenie kazały mojemu Tacie patrzeć na Afrykę na jej sposób, a nie oczami Europejczyka, który tylko z opowiadań wiedział czym jest śmierć z głodu lub z powodu prawa dalekiego od naszej europejskiej cywilizacji :

              Kosmita zadał mi pytanie o "narzędzia", którymi można "zmierzyć"człowieczeństwo. Nie ma takich narzędzi, ale jest coś co pomaga nam żyć i dokonywać właściwych wyborów i "mierzyć" człowieczeństwo - to nasze sumienie. Dobrze, jeżeli człowiek żyje w zgodzie z własnym sumieniem, ale czasami życie nas zaskakuje i każe wybierać między sumieniem a odpowiedzialnością za innych a także i za siebie. (...) Ta wstrząsająca historia przypomniała mi doświadczenia mojego Taty, który w związku z pracą (a nie wyjazdami turystycznymi) spędził wiele miesięcy, (przez parę kolejnych lat) w Sudanie, Egipcie i Etiopii. W krajach gdzie śmierć z powodu głodu, malarii i innych chorób spotykał codziennie. Poznał obyczaje, tradycje, mentalność, ale także prawo, które dla nas żyjących w europejskiej cywilizacji wydaje się okrutne, bezlitosne i nieludzkie, a tam jest świętością.

              Kair, umowne centrum miasta. Upał jaki trudno nam sobie nawet wyobrazić. Pod drzewem,
              leżała wychudzona, wycieńczona, umierająca, młoda, czarnoskóra kobieta trzymająca chyba już martwe dziecko w ramionach. Jęczała ale nie prosiła o pomoc. Ojciec z kolegami przechodzili obok tego miejsca ( Tato wtedy był pierwszy raz w Egipcie a to wydarzyło się zaraz po Jego przylocie do Kairu). Pierwszy odruch normalnego człowieka, żyjącego w naszej kulturze zgodnie z sumieniem, to chęć okazania pomocy. Przy okazji prawie panika i szok, że tej kobiecie nikt nie pomaga. Chciał podać jej butelkę wody ale "na szczęście" powstrzymali Go bardziej doświadczeni koledzy. Napisałam "na szczęście" bo jakież to może być szczęście - pozwolić umierać drugiemu człowiekowi - ale to "na szczęście" dotyczyło mojego Ojca, jego kolegów i właśnie odpowiedzialności za innych. Okazało się, że tę zamężną kobietę zgwałcił jakiś mężczyzna z sąsiedniej miejscowości. Skutkiem tego gwałtu była ciąża. Kobieta i dziecko zostali skazani na śmierć głodową, ponieważ dopuściła się zdrady, a każdy kto udzieliłby im pomocy podzieliłby ich los.

              Straszny wybór - sumienie kazało pomóc ale odpowiedzialność i racjonalne myślenie
              musiało w tym wypadku przeważyć. Tato zawsze miał dylemat czy dobrze postąpił,
              sumienie nieubłaganie mówiło mu, że nie, ale rozsądek usprawiedliwiał pozostawienie tej
              kobiety bez okazanej pomocy.


              I kilka fotek ze zbiorów mojego Taty z pierwszego pobytu w Egipcie:

              Kair, peryferia i okolice w latach osiemdziesiątych. Dzisiaj w mieście zmieniła się bardzo architektura, ale poza nią wszystko pozostało tak jak dawniej.

              https://i57.tinypic.com/245g9i1.jpg

              Tak jak kiedyś, tak i dzisiaj kozy na ulicach pełnią funkcję naszego MPO.
              https://i59.tinypic.com/1euqo4.jpg

              https://i58.tinypic.com/vz7iar.jpg

              Tak wyglądały i nadal wyglądają wioski egipskie:

              https://i57.tinypic.com/2v29ljs.jpg
                • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 31.01.15, 23:45
                  Dzięki za Twoje wpisy, Karen!
                  Jakże ja żałuję, że nie było mi dane poznać Twojego Taty! Mogłabym Jego opowieści słuchać w nieskończoność...

                  • hardy1 Re: Moje Śródziemnomorze V 01.02.15, 11:47
                    Karen, z przyjemnością oglądnąłem wstawione przez Ciebiue fotki.

                    "Przyjemności:" nie miałem, czytając o tym zdarzeniu Twego ojca. Kultura miejscowa i zachowanie całkowicie nieprzystające do naszych wyobrażeń. I to jest smutna, ale prawda - nasze kultury niezbyt przystają. Czasem mówię, że rozwój cywilizacyjny człowieka w krajach arabskich odpowiada ich muzułmańskiemu kalendarzowi - mają teraz XV wiek. My też mieliśmy swój XV wiek i inny poziom rozwoju.
                    • sorel.lina Baladi i frandżi 01.02.15, 16:02
                      "Baladi" to wieśniak, ale i mieszczuch, który zachowuje dawne obyczaje i przyzwyczajenia.
                      Baladi są ci, którzy chodzą w długich, białych, niebieskich lub beżowych "koszulach nocnych"- galabijach zamiatając nimi kurz z miejskich ulic.
                      Baladi są kobiety, które ubierają się na czarno, choć nie zakrywają twarzy, jak ich siostrzyce muzułmanki w innych islamskich krajach.
                      Baladi są dzieci, które chodzą do szkoły, biegają po ulicach i grają w piłkę w pasiastych piżamach.
                      Baladi są chleby - okrągłe, cienkie, płaskie niczym placki.
                      Baladi jest ful - rozgnieciony na papkę, obgotowany i obsmażony brązowy bób, z czosnkiem, pomidorami, papryką.
                      Baladi są kawiarnie, gdzie stoliki stoją szeregiem, niczym nie oddzielone od ulicy i gdzie mężczyźni (wyłącznie oni!) piją kawę, herbatę ziołową i grają w trik-traka.
                      Baladi to styl życia. Baladi to taki egipski country style.
                      Baladi to stary, arabski Egipt, bo "Baladi" znaczy także Kraj rodzinny".

                      Baladi można w Kairze spotkać wszędzie, zwłaszcza w piątki, muzułmańskie niedziele. Wylegają wtedy tłumami na bulwary, place, skwery, rozkładają się całymi rodzinami na trawie, tańczą, jedzą, śpią. Często nie mają wyboru, bo w domach jest ciasno i nie starcza miejsca dla wszystkich, a czasem nie stać ich po prostu na płacenie komornego, więc mieszkają w szałasach ustawionych na płaskich dachach niekiedy w towarzystwie gołębi, kóz, owiec...
                      Są biedni. bardzo biedni, ale jednocześnie - jakby na przekór nędzy - są pogodni, życzliwi i dobroduszni. Owszem, zdarza im się nabrać turystę, ale... nawet to robią w sposób nie pozbawiony uroku. smile

                      A kiedy im się poszczęści i zaczną trochę więcej zarabiać, przestają być baladi. Zaczynają być frandżi.

                      "Frandżi" to "Frank", czyli Europejczyk, oznacza dla Egipcjanina wszystko, co z zagranicy pochodzi.
                      Frandżi nie staje się jednak cudzoziemcem, frandżi odrzuca jedynie tradycyjny styl życia.
                      Frandżi zrzuca galabiję i przywdziwa spodnie, koszulę, czasem marynarkę i krawat, czasem sweter.
                      Frandżi manifestuje w ten sposób, że przestał być "wieśniakiem", a stał się członkiem wielkomiejskiej "elity", stał się "kimś".
                      Frandżi jest zafascynowany technicznymi nowinkami i gadżetami, bo to świadczyć ma o jego zamożności, wyemancypowaniu, awansie społecznym.
                      Frandżi ma w domu lodówkę, telewizor, wreszcie kupuje przedmiot najbardziej upragniony - samochód, co stawia go na szczycie społecznej hierarchii.
                      Niestety, większość frandżi ma tylko spodnie i koszulę, co odróżnia ich jednak od baladi i plasuje w egipskiej "middle class".

                      Egipski pisarz Fathy Ghanem wspomina, jak bardzo był niepocieszony, gdy pewnego dnia jego ojciec kazał sobie usunąć wspaniałe tatuaże, jakie miał na rękach. Dopiero później Fathy zrozumiał, że jego ojciec był właśnie w trakcie stawania się frandżim.
                      Dziś - być może - by stać się frandżim, modnym frandżim, musiałby znowu dać się wytatuować? Kto wie... smile

                      Baladi i frandżi...

                      http://i61.tinypic.com/2rh6ag8.jpg

                      • sorel.lina Re: Baladi i frandżi 01.02.15, 21:02
                        Trochę muzyki baladi na dobry wieczór


                        youtu.be/E_PykcWrMs4
                        youtu.be/JuG7hmw1DmY
                          • k.karen Re: Baladi i frandżi 02.02.15, 15:36
                            Dziękuję, Sorellino, za muzykę smile

                            Wysłuchałam z przyjemnością i przeniosłam się na chwilę w krainę " Baśni tysiąca i jednej nocy" smile
                          • 1agfa Re: Baladi i frandżi 02.02.15, 19:47
                            Dziękuję Sorellino za opowieści, wiadomości i zdjęcia. Ciągle mi żal tamtego, nieistniejącego Egiptu faraonów, zalanego przez morze piasków i niszczący upływ czasu - i inny lud. Obawiam się, że ulegną zatracie w rękach fanatyków pozostałe jeszcze skarby tamtej przedwiecznej kultury, bo mam w pamięci widok dwóch pastuchów-fanatyków, pełnych tępej nienawiści i niezrozumienia, rozstrzeliwujących posągi Buddy w Afganistanie, w prowincji Bamian, obok jezior Band-e Amir. Później zostały wysadzone w powietrze te ogromne, największe na świecie posągi Buddy, skarby cywilizacji ludzkiej, liczące sobie półtora tysiąca lat.
                            Pomimo protestów, pomimo propozycji wykupienia za ogromne sumy, a nawet wybudowania ogrodzenia (!) sprawiającego, że stałyby się niewidoczne dla fanatycznych mieszkańców.
                            Kto wie, co może stać się w Egipcie, pełnym podobnych skarbów, kiedy fanatyzm opanuje umysły - i obejmie władzę?
                            sad
                            • sorel.lina Re: Baladi i frandżi 02.02.15, 23:24
                              Agfo, zawsze cieszy mnie widok Twoich wpisów smile

                              1agfa napisał:

                              > Dziękuję Sorellino za opowieści, wiadomości i zdjęcia. Ciągle mi żal tamtego, n
                              > ieistniejącego Egiptu faraonów, zalanego przez morze piasków i niszczący upływ
                              > czasu - i inny lud.

                              Inny lud.... Jadąc do Egiptu miałam nadzieję odnaleźć ślady tego ludu, bo bardziej jeszcze niż arcydzieła interesują mnie ich twórcy.
                              Spójrz na te twarze, Agfo:

                              https://i62.tinypic.com/npgs4o.jpg

                              https://i60.tinypic.com/292sgmp.jpg

                              Szlachetne i pogodne twarze - łatwo w nich odnaleźć rysy postaci przedstawionych na malowidłach i rzeźbach w starożytnych świątyniach i grobowcach Egiptu.
                              To Koptowie. Nie są etnicznymi Arabami i Arabami się nie czują. Nie są też muzułmanami, są chrześcijanami. Pilnie strzegą swej odrębności, religii, tradycji i języka, choć na co dzień posługują się wyłącznie arabskim. Ich język zaś - koptyjski - stanowi ostatni etap rozwoju starożytnego języka Egipcjan. Dziś już niestety pełni jedynie funkcję taką, jaką do niedawna pełniła w Kościele łacina - liturgiczną.
                              Koptami nazwali tych ludzi Grecy, zniekształacając na sposób helleński egipską nazwę główną memficką świątynię boga Ptaha - Ka-Ptah.
                              Koptowie - w prostej linii potomkowie ludu faraonów wciąż jeszcze żyją w Kraju Kem...



                              • sorel.lina Re: Baladi i frandżi 03.02.15, 00:10
                                W dzielnicy koptyjskiej, zwanej Starym Kairem, tuż obok zapuszczonych uliczek, zapadających się, porysowanych domów, znajduje się mała kapliczka, właściwie krypta, którą trudno byłoby nawet zauważyć, gdyby nie ustawiające się przed wejściem kolejki turystów

                                http://i61.tinypic.com/281ehky.jpg

                                http://i59.tinypic.com/14doppw.jpg

                                To tutaj, w tym właśnie miejscu, znajdowała się grota, w której - według legendy - schroniła się Matka Boska z małym Jezusem, gdy Święta Rodzina uciekała przed okrutnym królem Herodem.
                                Niedaleko od tej kapliczki widać już wieże koptyjskiego kościoła Najświętszej Panny Marii, przez Arabów nazwanego Al-Mu'allaqa - "Zawieszony", jako że zbudowany został (w IV wieku) nad bramą dawnej rzymskiej twierdzy Babilon

                                http://i62.tinypic.com/5fnss1.jpg

                                http://i61.tinypic.com/23thvkj.jpg



                                Nieco dalej zaś - Synagoga Ben Ezra

                                http://i60.tinypic.com/2ex7p0w.jpg

                                I - wciąż w bliskim sąsiedztwie - najstarszy meczet Kairu, zbudowany przez arabskiego zdobywcę Egiptu Amira ibn Asa

                                http://i58.tinypic.com/spvrt4.jpg


                                Egipt to spotkanie trzech narodów, trzech religii, trzech kultur i chyba nigdzie nie rzuca się to w oczy tak bardzo, jak tu, w Starym Kairze...
                                • sorel.lina Re: Baladi i frandżi 03.02.15, 00:52
                                  Mówi się, że w Kairze jest zawarta cała historia islamskiej architektury, podobno jest w tym mieście około 1000 meczetów. Prócz tych wielkich, zupełnie małe. Można się na nie natknąć wszędzie - są wciśnięte między domy, ukryte na bazarach, czasem prawie niewidoczne, bo przycupnięte w podwórzach. Ale te najwspanialsze, najpiękniejsze górują nad miastem, dominują nad ulicami, kłują kairskie niebo nieprawdopodobną ilością minaretów o przeróżnych kształtach. Najlepiej podziwiać je z tego miejsca, cytadeli zbudowanej w XII wieku przez sławnego sułtana, Saladyna:

                                  http://i62.tinypic.com/2lsb2ja.jpg Cytadela

                                  http://i57.tinypic.com/qyiu60.jpg Meczet Alabastrowy na Cytadeli

                                  http://i57.tinypic.com/xpzedx.jpg Meczet Hassana

                                  Albo przejść się na suk Chan al-Chalili i zajrzeć do Al-Azhar, który jest nie tylko meczetem, ale najstarszym uniwersytetem Kairu, starszym niż wszystkie uniwersytety europejskie, bo założonym w 970 roku

                                  http://i58.tinypic.com/14cwftw.jpg

                                  https://i57.tinypic.com/2ppefqw.jpg


                                  "Dla tych, którzy mają oczy do patrzenia, Kair jest niebem na ziemi" - pisał arabski poeta.
                                  Nie sposób jednakże w ciągu kilkudniowego pobytu odkryć wszystkich cudów tego miasta, które czternastowieczny podróżnik Ibn Battuta nazwał "Matką wszystkich miast"...
                                  • k.karen Re: Baladi i frandżi 03.02.15, 15:43
                                    To jeszcze kilka fotek z wnętrz Meczetu Alabastrowego, Synagogi Bez Ezra i kościoła koptyjskiego Al-Mu'allaqa :

                                    https://i61.tinypic.com/29lfbe9.jpg
                                    https://i60.tinypic.com/29xdxjd.jpg
                                    https://i61.tinypic.com/1ph5c4.jpg
                                    https://i60.tinypic.com/22daop.jpg
                                    • k.karen Re: Baladi i frandżi 03.02.15, 15:45
                                      * Synagogi Ben Ezra
                                • k.karen Re: Baladi i frandżi 03.02.15, 11:44
                                  A to rzymskie ruiny, na których wybudowano wspominany przez Ciebie Sorellino, kościół koptyjski


                                  https://i59.tinypic.com/25t9qnr.jpg


                                  sorel.lina napisała:

                                  >
                                  > To tutaj, w tym właśnie miejscu, znajdowała się grota, w której - według legend
                                  > y - schroniła się Matka Boska z małym Jezusem, gdy Święta Rodzina uciekała prze
                                  > d okrutnym królem Herodem.
                                  > Niedaleko od tej kapliczki widać już wieże koptyjskiego kościoła Najświętszej P
                                  > anny Marii, przez Arabów nazwanego Al-Mu'allaqa - "Zawieszony", jako że zbudowa
                                  > ny został (w IV wieku) nad bramą dawnej rzymskiej twierdzy Babilon
                                  >
                                  > http://i62.tinypic.com/5fnss1.jpg
                                  >
                                  > http://i61.tinypic.com/23thvkj.jpg
                                  • 1zorro-bis Egipt.... 03.02.15, 12:50
                                    jeszcze raz.big_grin
                                    No coz....pozwole sobie jeszcze pare slow napisac zeby tych niektorych turystow uswiadomic jak to jest. Wybralem sie do Egiptu po wielkich namowach zony, ktora chciala koniecznie zabytki faraonow zobaczyc w obawie, ze dojda do wladzy< znowu jacys islamscy szalency i te zabyttki zostana po prostu zburzone. Pojechalem niechetnie, bo po pierwsze mam dosc latania samolotem i popza Europe a po drugie mam awersje do muzulmanskich krajow. Nic na to nie poradze. Wybralismy NAJTANSZY okres - bo w tym okresie lataja glownie emerycibig_grin, i ludzie bez dzieci. a poza tym temperatyuy sa do zniesienia, jesli ktos sie chce ruszyc poza klimatyzowany pokoj hotelowy. a i tak bylo GORACO! Bo dla mnie temperatury w cieniu 25-28 °C to wystarczajacy upal. Najdrozszy termin jest w lecie i naprawde nie wiem jak mozna tam wytrzymac przy temperaturze dochodzacej na poludniu Egiptu do.....50 °C. No, ale jak ktos lubi...
                                    Niestety, nie jest to juz ten Egipt o ktorym slyszalem od znajomych, ktorzy tam byli przed rewolucja. Ze statkow plywajacych po Nilu plywa moze jeszcze 15 %, na tych statkach ktore plywaja serwis jest OK, ale jedzenie i napoje (wylacznie egipskie!) do d....big_grin
                                    Ze statku, ktory plynal z Luxoru do Assuanu widac straszna biede co nie dziala dobrze na psychike. Wycieczki w porownaniu do wycieczek n.p na Karaibach bardzo drogie - bo zeby za 10 minut autobusem do swiatyn w Luksorze placic 90 Euro na dwie osoby - to lekka przesada. Przejazdzka zdezelowana dorozka po Luxorze (super ciekawe - mimo wszystko!) placic 32 Euro plus 5 Euro napiwku za 20 minut - to Wieden ze swoimi fiakrami wydaje sie za pol darmo! Wycieczka autobusem do doliny krolow ( 20 minut autobusem ) za 120 Euro na dwie osoby, po to zeby zobaczyc trzy PUSTE grobowce ( bo reszta znajduje sie w Londynie ) to naprawde przegiecie. Z wycieczki na pustynie i do innych swiatyn 6 godzin autobusem w jedna strane swiadomie zrezygnowalismy. Hotel w Hurghadzie....smirk
                                    No coz, 5 * i all inclusive - to chyba frajda dla Anglikow, ktorzy od rana chodzili juz na niezlej bani... Niemieccy emeryci, paru Rosjan i troche mlodych ludzi z Polski - to wszystko jak na takie egipskie urlopowe getto.
                                    I do tego 5 godzin samolotem w jedna strone.
                                    NIE, dziekuje!big_grin
                                    Wole Europe. Jest tyle do zwiedzania...big_grin
                                    Mimo wszystko wole samochod i wycieczki w dwie osoby. big_grin
                                    • k.karen Re: Egipt.... 03.02.15, 14:57
                                      Zorro smile Dobrze, że dałeś się namówić i super, że w takim okresie.
                                      Kto wie, co tam może się jeszcze wydarzyć?
                                      Kiedyś, gdy było jeszcze w miarę spokojnie w Egipcie, to polskie biura podróży organizowały wycieczki rejsowe trzytygodniowe. Rozpoczynały się w Kairze z zakwaterowaniem na promie i rejs kończył się w Abu Simbel. Wy byliście tylko dwa tygodnie i w sumie zwiedziliście rejon trochę mniej atrakcyjny (choć też wart obejrzenia), a wyprawa do Kairu byłaby już bardzo ryzykowna i strasznie męcząca, bo to coś ponad 700 km jazdy autokarem.

                                      Ps. O Abu Simbel i pewnej ciekawostce z polskim akcentem napiszę później. Nie chcę "mieszać" Sorellinie, bo nie wiem jaki ma plan dalszych opisów smile
                                      • 1zorro-bis Re: Egipt.... 03.02.15, 15:06
                                        niby tak.Ale na wypad do Kairu z Luxoru juz sie nie dalem naciagnac. Bylo kilku szalencow, ktorzy pojechali. Byli w muzeum ( tym ktore rabowano ) i opowiadali, ze wyglada dalej nie ciekawie i ze turystow bylo prawie ZERO.
                                        Kiedys dalem sie na taka eskapade na 3 dni namowic....smirk
                                        Z Dominikany na Haiti. I po powrocie powiedzialem sobie - nigdy wiecej! Nie naleze do kamikaze....big_grin
                                      • sorel.lina Re: Egipt.... 03.02.15, 21:56
                                        k.karen napisała:

                                        > Zorro smile Dobrze, że dałeś się namówić i super, że w takim okresie.
                                        > Kto wie, co tam może się jeszcze wydarzyć?


                                        Dokładnie! Wprawdzie na razie egipskie sądy skazują największych fanatyków islamskich, nawet na śmierć (w ostatnich dniach 183! ), ale przywódcy "Bractwa Muzułmańskiego" już domagają się zburzenia świątyń w Luksorze, Karnaku, Abu Simbel - bo pogańskie, a także
                                        zniszczenia pomników, rzeźb, malowideł - bo przedstawiają postacie ludzkie, a tego islam zabrania.
                                        Nie ulega wątpliwości, Zorro: dobrze zrobiłeś, że dałeś się namówić na ten wyjazd! Co zobaczyłeś - to Twoje.
                                    • 1zorro-bis Izrael.... 03.02.15, 17:04
                                      kurcze, bylem w Izraelu na poczatku maja. Myslalem, ze zdechne. Dobrze ze auto mialo klimatyzacje bo wycieczka do Jerozolimy z Tel-Aviw bylaby inaczej niemozliwa.
                                      To samo na Cyprze. To sa dla mnie kraje, gdzie mozna jezdzic albo do marca albo od konca pazdziernika.
                                      Trzeba byc albo murzynem (urodzonym w afryce) albo szalencem zeby tam jezdzic w lecie....smirk
                                      • sorel.lina Re: Izrael.... 03.02.15, 18:29
                                        1zorro-bis napisał:

                                        > kurcze, bylem w Izraelu na poczatku maja. Myslalem, ze zdechne.



                                        big_grinbig_grinbig_grin
                                        A mnie się marzy Izrael! I Jordania... i Liban... i Synaj ( to Egipt, ale jeszcze tam pod Górę Mojżesza nie dotarłam) też bym chciała zobaczyć. Tylko, że tam teraz wojna, niestety! Ale może kiedyś i o tych "biblijnych" krainach będę mogła napisać, że to również "moje" Śródziemnomorze...?

                                        P.S. Przy okazji, dziękuję Wam, kochani Podwórkowicze, za Wasze wpisy na tym wątku. Bardzo chciałam, by ta "moja" podróżnicza seria, była nie tylko ciągiem wyłącznie moich impresji z podróży, ale także miejscem wymiany wrażeń, wspomnień, refleksji.
                                        I tak się dzieje.
                                        Dziękuję! smile
                                        • 1zorro-bis Re: Izrael.... 03.02.15, 18:35
                                          Jordanie i Synaj? No, chyba ze Ci zycie niemile.
                                          Do Libanu mamy zaproszenie bo mamy takm znajomych, ktorzy lata mieszkali w rumunii, ale......to tez beczka prochu.
                                          Izrael - tak! Ale tez atmosfera "wojenna" . Mlodzi chlopcy i dziewczyny w mundurach i z karabinami w rece, nawet w restauracji czy kawiarni. Mur - wiekszy niz kiedys berlinski. Jerozolima podzielona i zaraz zobaczysz gdy przejdziesz z czesci arabskiej do zydowskiej...
                                          Do mieszkania i na wypady najlepszy jet chyba Tel-Aviw....big_grin
              • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 01.02.15, 00:35
                k.karen napisała:

                > Żeby zrozumieć Afrykę, co ja mówię, choćby tylko Egipt, to nie wystarczą wyjazd
                > y turystyczne. Nawet kilkukrotne. Turyści są przeważnie izolowani od prawdziwej
                > afrykańskiej rzeczywistości. Trzeba tam żyć, pracować, obcować z tą kulturą i
                > obyczajami na co dzień.

                Z całą pewnością, Karen! Tym bardziej, że Egipt to specyficzna Afryka. To Afryka, która jest wzarazem i Azją i Europą. Jedyna w swoim rodzaju historia, przedziwny zlepek kultur, tradycji. Wielki tygiel, w którym zmieszały się rasy, religie, cywilizacje...

                > Tak wyglądały i nadal wyglądają wioski egipskie:
                >
                > https://i57.tinypic.com/2v29ljs.jpg

                Ta wioska, to chyba wioska nubijska ( eh, Nubijczycy o czarnych twarzach, lecz europejskich rysach, to osobny rozdział) z głębokiego egipskiego południa? Z pogranicza Sudanu? Poznaje to po stożkowatych - innych niż płaskie, egipskie - dachach z liści palmowych...

                A to wioski egipskie, rozciągające się na północ od Nubii, wzdłuż Nilu. W Egipcie wszystko kręci się wokół Nilu, Nil to życie, ba! Nil to Egipt...

                Ten blisko Delty - szeroko rozlany, leniwy...

                http://i61.tinypic.com/mhzjpw.jpg

                ... i ten bystry, kapryśny przy katarakcie pod Asuanem...

                http://i58.tinypic.com/2yy9wrq.jpg


                A wioska egipska to jedna rodzina.
                Wspólna praca...
                http://i58.tinypic.com/2cr0knd.jpg

                http://i60.tinypic.com/3355gm8.jpg

                http://i58.tinypic.com/ve67uf.jpg


                wspólny odpoczynek... przy wspólnym telewizorze smile

                http://i59.tinypic.com/adm7v5.jpg

                i wspólna zabawa, bo wszystkie dzieci są wspólne... smile

                http://i59.tinypic.com/2jeybk5.jpg

    • 1zorro-bis Frasncja.....& Paryz. 03.02.15, 13:06
      tak w sumie to moj ulubiony ostatnio kraj. Przedtem wolalem Wlochy ale we Francji bylem juz wielokrotnie, zrobilem tak w sumie ponad 12.000 km i moge powiedziec ze to NIC! Chyba zycia na Francje nie starczy.
      Ale....sa turysci, ktorzy przyjezdzaja do Paryza, spia w taniutkim hotelu, dostaja wejsciowki a 20 Euro kazda na Salon, daja sie wozic po Paryzewie taksowarzowi z jego zona - tlumaczem
      ( bo turysci z francuskim sa na bakierbig_grin), ktory w dodatku przy wspolnym "lunch" bezczelnie kawalek buly pozera!big_grin Skandal! N´es pas?big_grin
      • 1zorro-bis Re: Frasncja.....& Paryz. 03.02.15, 17:08
        no i jak tutaj pisac o krajach gdzie sie bylo?
        "Pani Marple" sledzi kazdy krok....big_grin
        Czy to aby na pewno byla operacja palcow?big_grinbig_grinbig_grin
        • hardy1 Re: Frasncja.....& Paryz. 03.02.15, 18:00
          Jest proste wyjście, Zorro. Pisz o krajach, w których jeszcze nie byłeś, i co chciałbyś w nich zobaczyć.
          Może pomoże.

          PS. Jeżeli pomoże, to będziesz miał wobec mnie dług wdzięczności wink
          • 1zorro-bis Re: Frasncja.....& Paryz. 03.02.15, 18:15
            Hardy....
            To zycia nie staczy!big_grin
            Ja mysle, ze na sama Europe - zeby cala zwiedzic - to zycia braknie.
            Powiem ci jedno - ni lubie latac samolotem, mam za duza wyobraznie i zasze sobie ruzne horror - sytuacje wyobrazam. A najbardziej nie lubie startu i ladowania.smirk
            A najdziwniejsze jest to, ze nie mam takich obaw jak czasem mi sie zdarzy (pare razy - dla tych czytajacych i sledzacych uwaznie ) leciec czteroosobowym samolocil´kiem.big_grin
            Zupelnie inne przezycie.big_grin Gdybym mial wiecej forsy to moze bym sie pokusil o zrobieni licencji szybowcowej....big_grin
            • 1zorro-bis Haiti.... 03.02.15, 18:17
              tak sie zastanawiam - jaki jest sens jezdzic do takich krajow aby ogladac taka straszna biede?
              Bylem 3 dni i mialem dosc. to mozna tylko do Egiptu i Indii chyba porownac. Z tym, ze w Indiach i Egipcie znajdziesz niesamowite bogactwo a na Haitii.....raczej ciezko.smirk
              images.zeit.de/wirtschaft/2012-04/fs-haiti-bilder/LESPWA-5-940x.jpg
              • hardy1 Re: Haiti.... 03.02.15, 19:16
                I o to chodzi, że "życia nie starczy". Może wreszcie... zanudzisz wink

                Nie jestem takim globtroterem. W kilku krajach byłem, może gdzieś jeszcze pojadę, za kilka lat mam chęć (jak się sytuacja polityczna uspokoi) pojechać w dłuższą podróż koleją transsyberyjską, przejechać całą trasę. Połączoną z przerwami, postojami i zwiedzaniem niektórych miejsc. Są takie bilety do kupienia.

                PS. Na szczęście nie mam żadnych zaburzeń przy lataniu czy podobnych wyskokach smile
                • sorel.lina Cud świata 03.02.15, 20:54
                  Zapadał zmierzch, gdy zakwaterowaliśmy się w hotelu w Kairze. Z minaretów dochodziły głosy muezzinów wzywających wiernych na wieczorną modlitwę, jedną z pięciu obowiązujących ichw ciągu dnia. Była w tym jakaś magia. Słuchaliśmy śpiewnego "Allaaah u-akbaar!", które wprowadzało nas w niesamowity nastrój dawnego muzułmańskiego miasta, dawno minionego świata, jaki wciąż tu jakimś cudem trwa.
                  Ale my nie mogliśmy się doczekać, by spotkać świat jeszcze starszy, najstarszy...

                  Pokój na 18 piętrze nowoczesnego hotelu był obszerny i wygodny, ale największą jego zaletą było okno - wielkie, zajmujące całą ścianę i sięgające do wyłożonej miękkim dywanem podłogi. Okno wychodziło na południowy zachód, ponad dachami domów, poprzez las minaretów, można było zobaczyć Nil, lśniący teraz srebrzystymi refleksami, odbijający blask księżyca, gwiazd i świateł miasta. Staliśmy w ciszy podziwiając ten wspaniały widok. Nagle WU wykrzyknął: "Są, są!!!" Przyjrzałam się uważniej... tak! Na zachodnim horyzoncie rysowały się trzy wielkie trójkąty, trzy ciemne sylwety piramid Chufu, Chafre, Menkaure...
                  Wszystko inne nagle przestało dla mnie istnieć.
                  • sorel.lina Re: Cud świata 03.02.15, 21:27
                    Obudziliśmy się wczesnym rankiem (znów ten muezzin!). Czekała na nas Giza! Giza!!!

                    https://i58.tinypic.com/2552es7.jpg Kamienne królowe pustyni...

                    https://i62.tinypic.com/9stjly.jpg ... rozdeptywane przez miliony turystów

                    https://i61.tinypic.com/nvegl1.jpg nie byłam od nich lepsza... uncertain


                    Idealne ostrosłupy, podobne oszlifowanym diamentom...

                    https://i59.tinypic.com/m9n81d.jpg ...diament upadł mi do stóp?

                    Cokolwiek by o piramidach napisać, będzie wydawało się banałem. Piramidy trzeba po prostu kontemplować, tak jak od tysiącleci robi to Wielki Sfinks, tajemniczy, nieprzenikniony Abu el-Hul - "Ojciec Strachu"...

                    https://i60.tinypic.com/5ezjv6.jpg

                    https://i57.tinypic.com/wi9f7t.jpg

                    • hardy1 Re: Cud świata 03.02.15, 21:50
                      ... to nie "diament upadł do stóp". To "Oko Saurona" Ciebie obserwowało, Sorellino wink
                      • sorel.lina Re: Cud świata 03.02.15, 21:58
                        hardy1 napisał:

                        > ... to nie "diament upadł do stóp". To "Oko Saurona" Ciebie obserwowało, Sorellino
                        wink

                        Wolę wierzyć, że to oko Horusa... smile
                    • k.karen Re: Cud świata 04.02.15, 12:09
                      Giza kojarzy się głównie z trzema wielkimi piramidami, ale w pobliżu p. Mykerinosa ( tej najniższej z trzech wielkich) są jeszcze trzy małe:

                      (na fotce tylko dwie)
                      https://i59.tinypic.com/esnq83.jpg


                      sorel.lina napisała:

                      > Obudziliśmy się wczesnym rankiem (znów ten muezzin!). Czekała na nas Giza! Giza
                      > !!!
                      >
                      > https://i58.tinypic.com/2552es7.jpg Kamienne królowe pustyni...
                      >
                      > https://i62.tinypic.com/9stjly.jpg ... rozdeptywane przez miliony tur
                      > ystów
                      >
                      > https://i61.tinypic.com/nvegl1.jpg nie byłam od nich lepsza... uncertain
                      >
                      >
                      > Idealne ostrosłupy, podobne oszlifowanym diamentom...
                      >
                      > https://i59.tinypic.com/m9n81d.jpg ...diament upadł mi do stóp?
                      >
                      > Cokolwiek by o piramidach napisać, będzie wydawało się banałem. Piramidy trzeba
                      > po prostu kontemplować, tak jak od tysiącleci robi to Wielki Sfinks, tajemnicz
                      > y, nieprzenikniony Abu el-Hul - "Ojciec Strachu"...
                      • 1zorro-bis Re: Cud świata 04.02.15, 12:28
                        dzisiaj tam chyba wycieczek nie ma....smirk
                      • sorel.lina Re: Cud świata 04.02.15, 13:06
                        Te trzy małe piramidy na tyłach Wielkiej Piramidy to tzw. piramidy satelitarne, stanowią grobowce-cenotafy trzech dam z rodziny Chufu: jego matki (Hetepheres), siostry-żony (Meres-anch) i siostry przyrodniej (Henutsen). Jakkolwiek niektórzy badacze twierdzą, że były to raczej piramidy pomocnicze dla budowniczych egipskich, piramidy-modele ćwiczebne przy projektowaniu właściwiej piramidy, która miała służyć zachowaniu ciała i duszy faraona i sprawić, że jego imię - Chufu (Cheops) - będzie pamiętane i wymawiane po wsze czasy, zapewniając mu w ten sposób życie wieczne.
                        Od wiecznego bowiem życia króla, opiekującego się swoim ludem z Zaświatów (Duat) - jak wierzyli - zależało życie i pomyślność Egiptu...
                        • k.karen Re: Cud świata 04.02.15, 13:20
                          O, dziękuję Sorellino za pełną informację smile
                        • sorel.lina Luksor i Karnak 07.02.15, 21:20
                          Pierwszy dreszcz emocji przeszył nas zaraz po tym, jak wysiedliśmy ze statku na nabrzeże w Luksorze.
                          http://i61.tinypic.com/eildzp.jpg

                          Angielski i francuski napis na wielkiej tablicy obok przystani oznajmiał: "JESTEŚCIE W KOLEBCE CYWILIZACJI".

                          Na początku ubiegłego wieku europejska arystokracja uważała wyjazd do Luksoru za oznakę największego wyrafinowania i dobrego smaku. Kilka zimowych tygodni w Górnym Egipcie - to się liczyło! Dziś też zjeżdżają tam liczni goście, ale nie są to już koronowane głowy, książęta, lordowie, a zwykli, masowi turyści - Europejczycy, Amerykanie, Japończycy. Turystyka się zdemokratyzowała jak wszystko inne. Na nasze szczęście! smile
                          Dawniej w grę wchodziły trzy miesiące w roku: styczeń, luty i marzec, z tym, że koniec marca uważany był za gorszy, bo już zbyt gorący. Dziś sezon trwa dłużej, mniej więcej od listopada (dużo gości przyjeżdża tu na Boże Narodzenie i Nowy Rok) do maja, ale nie brakuje turystów również latem, z tym że w tym okresie przyjeżdżają głównie na plaże Hurghady bądź Sharm el Shejch nad Morzem Czerwonym.
                          • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 07.02.15, 21:41
                            Wszyscy jednak chcą postawić stopę w tym jedynym w swoim rodzaju, magicznym miejscu, po stokroć wartym zobaczenia, jakim jest Luksor wraz z Karnakiem.
                            Tysiące lat przed naszą erą tam, gdzie dziś jest Luksor (od arabskiego "al-Uksar" - "twierdza")
                            leżała jedna z wielkich stolic faraonów i centrum duchowe całego Egiptu OPET-UASET, czyli z grecka TEBY. To była prawdziwa starożytna megalopolis, o której Homer pisał: "Tam domy w skarby bogate i sto ma bram" Jak wieść niesie, Homer odwiedził był kraj nad Nilem, gdzie owe bramy - ogromne pylony świątyń i murów miejskich - na greckim poecie równe swej wielkości wywarły wrażenie.
                            Tak wielkiego bowiem kompleksu starożytnych budowli - świątyń, pałaców, monumentów, grobowców - nie ma nigdzie. Ani w Mezopotamii, ani w Grecji, ani we Włoszech.
                          • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 07.02.15, 22:14
                            O Karnaku można by powiedzieć, że to Watykan Starożytnego Egiptu, kombinat kultu najważniejszych egipskich bogów, słynnej Triady Tebańskiej: Amona-Ra, jego małżonki Mut-Sachmet i syna Chonsu, ale także innych, właściwie wszystkich bóstw Egipcjan. Cały dzień to za mało, żeby ten wielki temenos poznać.

                            Jak określić największą salę kolumnową świata? "Las kolumn"? To brzmi banalnie.
                            Jak nazwać sprzeczne uczucia, które to miejsce budzi? Zagubienie, groza, zachwyt, wzruszenie, pokora, niedowierzanie? Poczucie wielkości ludzkiego geniuszu i własnej małości jednocześnie?
                            Jak oprzeć się mistycznemu niemalże odczuciu bliskości Absolutu, jakie ogarnia oniemiałego turystę na widok sali hypostylowej Wielkiej Świątyni Amona - "Tego, który jest jednością i wielością, wszystkim i i niczym, pustką i pełnią"...

                            http://i60.tinypic.com/2yxow1d.jpg

                            http://i59.tinypic.com/160qvbp.jpg

                            http://i59.tinypic.com/23iikco.jpg
                            • k.karen Re: Luksor i Karnak 07.02.15, 22:51
                              Z innej perspektywy ( w tle wielki pylon):

                              https://i62.tinypic.com/2zywjki.jpg
                            • 1zorro-bis Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 08:14
                              tak sie wlasnie zastanawialem, po jaka choele tyle kolumn zbudowali, ktore nie mialy zadnego praktycznego znaczenia?
                              sorel.lina napisała:

                              > O Karnaku można by powiedzieć, że to Watykan Starożytnego Egiptu, kombinat kult
                              > u najważniejszych egipskich bogów, słynnej Triady Tebańskiej: Amona-Ra, jego ma
                              > łżonki Mut-Sachmet i syna Chonsu, ale także innych, właściwie wszystkich bóstw
                              > Egipcjan. Cały dzień to za mało, żeby ten wielki temenos poznać.
                              >
                              > Jak określić największą salę kolumnową świata? "Las kolumn"? To brzmi banalnie.
                              > Jak nazwać sprzeczne uczucia, które to miejsce budzi? Zagubienie, groza, zachwy
                              > t, wzruszenie, pokora, niedowierzanie? Poczucie wielkości ludzkiego geniuszu i
                              > własnej małości jednocześnie?
                              > Jak oprzeć się mistycznemu niemalże odczuciu bliskości Absolutu, jakie ogarnia
                              > oniemiałego turystę na widok sali hypostylowej Wielkiej Świątyni Amona - "Tego,
                              > który jest jednością i wielością, wszystkim i i niczym, pustką i pełnią"...
                              >
                              > http://i60.tinypic.com/2yxow1d.jpg
                              >
                              > http://i59.tinypic.com/160qvbp.jpg
                              >
                              > http://i59.tinypic.com/23iikco.jpg
                              • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 10:31
                                1zorro-bis napisał:

                                > tak sie wlasnie zastanawialem, po jaka choele tyle kolumn zbudowali, ktore nie
                                > mialy zadnego praktycznego znaczenia?

                                A jakie praktyczne znaczenie mają takie na przykład malowidła w Kaplicy Sykstyńskiej?
                                Strzeliste wieże gotyckich katedr?
                                Albo rzeźby Fidiasza czy Parakleta? Albo malarstwo? Albo sztuka w ogóle?
                                Czy piękno musi mieć znaczenie praktyczne?
                                • 1zorro-bis Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 10:49
                                  chyba to zle porownanie.
                                  sorel.lina napisała:

                                  > 1zorro-bis napisał:
                                  >
                                  > > tak sie wlasnie zastanawialem, po jaka choele tyle kolumn zbudowali, ktor
                                  > e nie
                                  > > mialy zadnego praktycznego znaczenia?
                                  >
                                  >
                                  A jakie praktyczne znaczenie mają takie na przykład malowidła w Kaplicy Syk
                                  > styńskiej?
                                  > Strzeliste wieże gotyckich katedr?
                                  > Albo rzeźby Fidiasza czy Parakleta? Albo malarstwo? Albo sztuka w ogóle?
                                  > Czy piękno musi mieć znaczenie praktyczne?
                          • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 07.02.15, 22:31
                            Głowa sama chyli się w ukłonie przed posągami największego z faraonów - Ramzesa II - który wraz ze swym ojcem, Setim I, zbudował ten cud.

                            http://i61.tinypic.com/2gui52v.jpgEgipcjanin wciąż dba o czystość świątyni

                            http://i60.tinypic.com/1rufjt.jpg Ramzes II z córką...
                            Jestem prawie tak mała jak ona przy wielkim faraonie. To figiel perspektywy - jestem od niej dużo mniejsza. smile
                            • 1zorro-bis Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 08:16
                              patrzac na te "cuda" tak sobie myslalem ilu ludzi tam zginelo budujac to w takim goracym klimacie.
                              Rozsmieszyl mnie nasz egipski przewodnik, ktory twierdzil ze przy tych budowach nie pracowali zadni niewolnicy tylko dobrze wynagradzani......fachowcy.big_grin
                              sorel.lina napisała:

                              > Głowa sama chyli się w ukłonie przed posągami największego z faraonów - Ramzesa
                              > II - który wraz ze swym ojcem, Setim I, zbudował ten cud.
                              >
                              > http://i61.tinypic.com/2gui52v.jpgEgipcjanin wciąż dba o czystość św
                              > iątyni
                              >
                              > http://i60.tinypic.com/1rufjt.jpg Ramzes II z córką...
                              > Jestem prawie tak mała jak ona przy wielkim faraonie. To figiel perspektywy - j
                              > estem od niej dużo mniejsza. smile
                              • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 10:20
                                1zorro-bis napisał:

                                > Rozsmieszyl mnie nasz egipski przewodnik, ktory twierdzil ze przy tych budowach
                                > nie pracowali zadni niewolnicy tylko dobrze wynagradzani......fachowcy.big_grin

                                Przewodnik się nie mylił, Zorro. Tam nie pracowali niewolnicy, ale wykwalifikowani robotnicy.
                                Podobnie było z piramidami. Są na to dowody archeologiczne i dokumenty, np. papirusy zawierające zestawienie kosztów budowy i spisy wypłacanych wynagrodzeń - dokładne, codzienne zapiski nadzorców.

                                Warto wiedzieć, że w Starożytnym Egipcie w zasadzie nie było niewolnictwa jako takiego. Nie było niewolników w ścisłym tego słowa znaczeniu. Istniało coś, co historycy nazywają umownie "niewolnictwem państwowym", którego w różnych okresach przybierało różne formy.

                                W Starym Państwie w Egipcie był właściwie jeden wolny człowiek - faraon (nesu bity). Cała pozostała ludność to jego poddani (baku), dzielący się na warstwę arystokracji urzędniczej (seru) i warstwę zależnych (meru). Jedni i drudzy byli sługami państwa, czyli faraona.

                                W Średnim Państwie utworzyła się warstwa tzw. sług, służebnych (hemu), którzy jednak pozostawali sługami faraona. Jedni z nich pełnili "służbę państwową" jako hemu nesu ("sługi faraona"), hesebu,("poborowi" do okresowych prac publicznych), drudzy pełnili "służbę bogom", czyli kapłani (hemu neczer). Wszyscy oni byli za swoją służbę wynagradzani. Trzeba dodać, że również faraon był sługą - sługą bogów i sługą państwa, o czym świadczy jego tytuł - hem-ef - co znaczy ni mniej, ni więcej jak "sługa".
                                Zresztą, z przyczyn geograficznych nilocentryczny, siłą rzeczy skupiony na Nilu i skierowany "do wewnątrz" Egipt, nie miał praktycznie skąd brać niewolników.

                                Sytuacja nieco się zmieniła za czasów Nowego Państwa, które - w pewnym sensie i z pewnymi zastrzeżeniami - można by uznać za imperialne. Egipt zaczął prowadzić wówczas wojny zewnętrzne i do kraju zaczęli napływać jeńcy wojenni, z czasem również niewolnicy zakupieni na azjatyckich targach w podbitych krajach (Palestyna, Syria, Mezopotamia). Wszyscy oni stawali się hemu nesu - sługami państwa czyli króla, a król mógł z kolei część z nich przydzielić na służbę osobom prywatnym, np. w zamian za zasługi czy to wojenne, czy to administracyjne. Nazywano ich wtedy"dżet" (prywatny personel służebny). Jednak i oni byli za swoją pracę wynagradzani, mogli posiadać własny majątek, a jeśli związali się z rodziną "pana" poprzez np. małżeństwo lub adopcję (co zdarzało się dość często), otrzymywali całkowitą wolność automatycznie. Najgorszy los spotykał dezerterów ("teszu"). Ci - raz schwytani zostawali prawdziwymi niewolnymi i to dożywotnio.

                                Jak więc widzisz Zorro, egipskich form zależności społecznej nie da się jednoznacznie zakwalifikować jako to, co zwykle rozumiemy jako niewolnictwo.
                                • 1zorro-bis Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 10:48
                                  Sorellino, dokladnie tak nam to tlumaczyl, ale jakos ciezko mi w to uwierzyc....
                                  Taka byla demokracja?!
                                  • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 10:59
                                    1zorro-bis napisał:

                                    > Sorellino, dokladnie tak nam to tlumaczyl, ale jakos ciezko mi w to uwierzyc...
                                    > .
                                    > Taka byla demokracja?!

                                    Ano taka była! smile
                                    I nie ma co wierzyć, czy nie wierzyć - to są potwierdzone, udokumentowane fakty.
                                    Egipt starożytny był wyjątkowym fenomenem w tamtych zamierzchłych czasach.
                                    A wiesz, kto tę demokrację popsuł? Grecy! Tak, Grecy, którzy przyszli tam z wojskami Aleksandra Macedońskiego, a dokładniej - macedońscy Ptolemeusze. Potem Rzymianie, jeszcze później Bizantyjczycy, aż na koniec dobili ją Arabowie.

                          • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 07.02.15, 22:49
                            Do Karnaku przyjeżdżają tysiące turystów, którzy - zwykle hałaśliwi - tutaj milkną w nabożnym podziwie. Cóż to było za państwo, cóż za ludzie, którzy bez komputerów, maszyn, bez nowoczesnych urządzeń budowlanych, bez precyzyjnych instrumentów, potrafili zaprojektować i wznieść takie rzeczy!

                            http://i60.tinypic.com/sy2xpc.jpg
                            Aleja sfinksów o baranich głowach - symbol Amona - otacza z dwóch stron dromos prowadzący do pylonów świątyni

                            http://i57.tinypic.com/beaf84.jpg
                            Amon przyjmuje faraona z małżonką - relief na jednej ze ścian świątyni

                            http://i60.tinypic.com/xfdt94.jpg
                            Ramzes i Nefertari witają u bram świątyni...
                            • k.karen Re: Luksor i Karnak 07.02.15, 22:53
                              I jeszcze raz sfinksy smile

                              https://i57.tinypic.com/2dvorwl.jpg
                              • k.karen Re: Luksor i Karnak 07.02.15, 22:55
                                Świątynia Amona (ok. 1500r. przed Chrystusem)

                                https://i61.tinypic.com/1znpx08.jpg
                                • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 07.02.15, 23:04
                                  To jeszcze Luksor smile

                                  http://i57.tinypic.com/le7uf.jpg

                                  http://i61.tinypic.com/2w33y3b.jpg
                                • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 07.02.15, 23:17
                                  I znów Karnak

                                  Wejście do tzw. ogrodu zoologicznego, sali na której ścianach faraon Totmes III kazal przedstawić w reliefach wszystkie okazy flory i fauny Egiptu, Nubii i kraju Punt

                                  http://i57.tinypic.com/2vm6336.jpg

                                  Obelisk Ramzesa II z różowego granitu. Niegdyś był tu jeszcze jego "brat" - drugi ob., bliźniaczy obelisk, niestety Napoleon kazała zabrać go do Paryża, gdzie do dziś zdobi Place de
                                  la Concorde...

                                  http://i57.tinypic.com/685tw8.jpg

                                  A to cudeńko architektury - Czerwona Świątynia, pawilon postojowy dla Świętej Barki Amona podczas procesji na Święto Opet

                                  http://i57.tinypic.com/34ph0fm.jpg
                                  • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 07.02.15, 23:27
                                    Luksorskie kontrasty. Meczet Abu al-Haggaga znalazł sobie miejsce pod bokiem antycznej świątyni smile

                                    http://i61.tinypic.com/256uruu.jpg

                                    I element folkloru - luksorscy dorożkarze w oczekiwaniu na klientów

                                    http://i58.tinypic.com/242zf60.jpg

                                    Zachęcają turystów wołając: "Madame, caleche! Caleche, Madame! Madame!"
                                    Dlaczego tylko "madame"? suspicious Dalibóg, nie wiadomo. smile
                                    • 1zorro-bis Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 08:21
                                      taka dorozka tez zesmy sie przejechali po Luxorze i przez targ arabski ( najciekawsze chyba!) za jedyne......32 Euro plus 5 Euro napiwku.
                                      W Wiedniu taniej....big_grin
                                      Chlopaki sie potem dziwia ze turysci z tego nie korzystaja. A forsy nie licza tylko....Ruscy chyba.
                                      Chociaz teraz juz tez bo ich prawie w ogole nie widzialem.
                                      • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 10:36
                                        1zorro-bis napisał:

                                        > taka dorozka tez zesmy sie przejechali po Luxorze i przez targ arabski ( najcie
                                        > kawsze chyba!) za jedyne......32 Euro plus 5 Euro napiwku.


                                        No, to strasznie podrożały! Przed "rewolucją" były znacznie tańsze. Nie pamiętam już ile kosztowała nas taka przejażdżka po Edfu, ale na pewno dużo, dużo mniej.
                                        • 1zorro-bis Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 10:49
                                          i dlatego stoja puste.....big_grin
                                          sorel.lina napisała:

                                          > 1zorro-bis napisał:
                                          >
                                          > > taka dorozka tez zesmy sie przejechali po Luxorze i przez targ arabski (
                                          > najcie
                                          > > kawsze chyba!) za jedyne......32 Euro plus 5 Euro napiwku.

                                          >
                                          > No, to strasznie podrożały! Przed "rewolucją" były znacznie tańsze. Nie pamięta
                                          > m już ile kosztowała nas taka przejażdżka po Edfu, ale na pewno dużo, dużo mnie
                                          > j.
                                          • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 11:02
                                            1zorro-bis napisał:

                                            > i dlatego stoja puste.....big_grin

                                            Na pewno! Szkoda, że nie rozumieją, że przestrzelili z cenami, bo w ostatecznym rozrachunku to nie turyści, lecz miejscowi poniosą największe koszty.
                                            • 1zorro-bis Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 12:16
                                              wiesz, jezeli facet bierze za 20 minut bryczka 32 euro plus 4 Euro napiwku w porownaniu do egipskich zarobkow to wiedenski fiakier powinien brac co najmniej 10 razy tyle....big_grin
                                              sorel.lina napisała:

                                              > 1zorro-bis napisał:
                                              >
                                              > > i dlatego stoja puste.....big_grin
                                              >
                                              > Na pewno! Szkoda, że nie rozumieją, że przestrzelili z cenami, bo w ostatecznym
                                              > rozrachunku to nie turyści, lecz miejscowi poniosą największe koszty.
                                      • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 10:52
                                        1zorro-bis napisał:

                                        > Chlopaki sie potem dziwia ze turysci z tego nie korzystaja. A forsy nie licza
                                        > tylko....Ruscy chyba.
                                        > Chociaz teraz juz tez bo ich prawie w ogole nie widzialem.


                                        Przy okazji:

                                        "Dwie polskie stolice znalazły się w pierwszej setce rankingu: dawna i obecna. Z blisko 4 milionami przyjeżdżających Warszawa uplasowała się na 42. pozycji tuż za takimi miastami jak Florencja oraz Madryt, a przed stolicami Kenii, Indii, Irlandii czy Meksyku. Przy czym zainteresowanie Warszawą wzrosło aż o 8,9 proc.

                                        Dokładnie w tym samym, imponującym tempie rosła liczba przyjazdów do Krakowa. Stolicę Małopolski odwiedziło w 2013 roku 2,45 mln osób – więcej niż przyjechało do Bukaresztu, Zurychu czy Frankfurtu, a nieco mniej niż do Buenos Aires oraz Kairu.

                                        To ostatnie miasto odnotowało załamanie wizyt aż o 25 proc., co należy tłumaczyć niegasnącymi niepokojami społeczno-politycznymi w Egipcie. O 7 proc. zmalała liczba turystów w egipskim kurorcie Szarm el-Szejk."

                                        www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1607931,1,najczesciej-odwiedzane-miasta-swiata.read

                            • hardy1 Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 10:42
                              sorel.lina napisała:
                              > http://i60.tinypic.com/xfdt94.jpg
                              > Ramzes i Nefertari witają u bram świątyni...


                              ... a te posągi z tyłu... to kogo przedstawiają? smile
                              • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 11:06
                                hardy1 napisał:

                                > sorel.lina napisała:
                                > > http://i60.tinypic.com/xfdt94.jpg
                                > > Ramzes i Nefertari witają u bram świątyni...

                                >
                                > ... a te posągi z tyłu... to kogo przedstawiają? smile

                                Aaa... to nasze poprzednie wcielenia! big_grin
                                Wiesz, Hardy, że WU Egipcjanie za swojego brali i po arabsku do niego gadali? big_grin
                                • hardy1 Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 11:34
                                  Aaa... szacuneczek smile

                                  Nie dziwota, że "za swojego". Wcielenia można zmieniać, ale "swój swego pozna" wink
                                  • wscieklyuklad Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 11:52
                                    Oczywiście wszystkie takie sugestie zbywałem tradycyjnym "noajhew", a w przypadkach przeciwnych potwierdzałem słowami "jezajhewynt"
                                    Tak było na lotnisku, gdy nie chciano mnie przepuścić w kierunku polskiego czarteru ("do Kairu to tam" stwierdził wojak pilnujący bramki), tak było też na kairskim Chan el-Chalili, gdy pytano mnie poklepując poufale po ramieniu skąd przywiozłem taką kobitkę.

                                    A co do dorożek, to na zachęty do skorzystania z nich w Luksorze (Madamkaleszkalesz!),
                                    oburzony czemu nie Mesje odpowiadałem z uprzejmym uśmiechem na kształtnych, egipskich ustach: wsadźtyłekwtalesz!
                                    Chyba rozumieli, bo odjeżdżali w siną dal.

                                    A swoją drogą jakiś Ty Zorro rozrzutny!
                                    Od Karnaku do Luksoru jest pewnie 1500 metrasów!
                                    Przejażdżka za 150 złociszów? Złocisz za 10 metrasów?
                                    Ra się chyba załamał!
                                    • 1zorro-bis Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 12:22
                                      z tymi niewolnikami w Egipcie to nie do konca tak bylo jak mowil przewodnik.....smirk

                                      ...."Niewolnicy egipscy – ósma grupa ludzi w społeczeństwie egipskim. Nie posiadali oni żadnych praw. Należeli do faraona, lub do bogatych Egipcjan. Zazwyczaj zostawali jeńcami wziętymi do niewoli przez armię egipskiego władcy. Byli darmową siłą roboczą do wznoszenia potężnych budowli, między innymi piramid....."
                                      • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 13:24
                                        1zorro-bis napisał:

                                        > z tymi niewolnikami w Egipcie to nie do konca tak bylo jak mowil przewodnik....
                                        > .smirk
                                        >
                                        > ...."Niewolnicy egipscy – ósma grupa ludzi w społeczeństwie egipskim. Nie
                                        > posiadali oni żadnych praw. Należeli do faraona, lub do bogatych Egipcjan. Zaz
                                        > wyczaj zostawali jeńcami wziętymi do niewoli przez armię egipskiego władcy. Byl
                                        > i darmową siłą roboczą do wznoszenia potężnych budowli, między innymi piramid..
                                        > ..."

                                        Ale też nie do końca tak, jak w tekście, który wkleiłeś. smile

                                        Zgadza się to, że źródłem "zaopatrywania się" w niewolników były wojny. I to, że niewolnikami zostawali jeńcy wojenni i dezerterzy z armii faraona. Ci ostatni - jak napisałam powyżej -rzeczywiście nie mieli żadnych praw. Natomiast jeńcy wojenni byli zobowiązani wykonywać pracę za wikt i opierunek, ale trudno ją nazwać darmową, jako że w Starożytnym Egipcie nie znano pieniądza i wszyscy tam pracowali za wynagrodzenie w naturze, tj. za żywność, odzież, itp. Jeńcy z kolei, po pewnej liczbie przepracowanych na rzecz państwa lat, byli najczęściej osadzani na podarowanym im kawałku ziemi, albo zatrudniani w państwowych warsztatach. No, chyba że wcześniej próbowali ucieczki lub dopuścili się jakiegoś przestępstwa - wówczas pozostawali pozbawionymi praw niewolnikami do końca życia.

                                        To wszystko jednak odnosi się dopiero do epoki Nowego i Późnego Państwa. W Starym Państwie bowiem niewolników w Egipcie praktycznie nie było, bo faraon prawie zupełnie nie prowadził wojen zewnętrznych. Chyba, że za niewolników uznamy meru - "zależnych", zobowiązanych do okresowej (tylko w czasie wylewu, który uniemożliwiał uprawę pól) pracy na królewskich budowach, takich jak np. piramidy. O tych "przymusowych" robotników jednak bardzo dbano, mieli zapewnione darmowe mieszkanie, wyżywienie, ubranie, a nawet opiekę medyczną. Byli bowiem zbyt cenni, by pozwolić im umierać jak muchy z głodu i wycieńczenia. Czy byli fachowcami? Zapewne nie wszyscy. Niemniej tak doskonałych budowli jak piramidy czy świątynie, nie mógł wznieść byle kto, ludzie bez żadnej wiedzy, umiejętności, doświadczenia...

                                        Nadzorcy smagający batami rzesze niewolników pracujących w upale jak woły robocze, to fałszywe wyobrażenie, jakie wyrobiła w nas biblijna historia o Mojżeszu i... hollywoodzkie filmy "historyczne"... smile
                                        • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 16:09
                                          UASET - IPET ISUT - Karnak i Luksor... Tych wrażeń nie da się zapomnieć!
                                          A przecież to zaledwie cząstka tego, co oferują Teby, których Luksor z Karnakiem stanowią tylko fragment.
                                          Wystarczy przejechać przez niedawno wybudowany most luksorski, by po drugiej stronie Nilu znaleźć się w zupełnie innym świecie. To TEBY ZACHODNIE - AMENTET UASET, domena Meret Seger, "Miłującej ciszę" Pani Zachodu, bogini-opiekunki doczesnych szczątków tych, którzy odeszli do Zaświatów...
                                          Dolina Królów, za nią Dolina Królowych, dalej Deir el Medina, z drugiej strony Deir el Bahari...
                                          Milcząca, ale wcale nie smutna, Kraina Zmarłych, których Egipcjanie określali eufemistycznie:
                                          Amenti - Zachodni.
                                          • 1zorro-bis Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 16:12
                                            .... to wiemy tylko z resztek zapisow ktore gdzies tam sie zachowaly.
                                            A jak bylo naprawde tego nikt ju nie wie.
                                          • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 17:00
                                            Faraonowie Nowego Państwa zrezygnowali z piramid. Kazali kuć swoje groby w litej skale na lewym, zachodnim brzegu Nilu, naprzeciw stolicy Amona -Teb. Każdy z tych grobów składał się przynajmniej z trzech części: komory wstępnej, studni lub korytarza i wspaniale zdobionej freskami i pełnej darów pośmiertnych, kaplicy grobowej, w której umieszczano sarkofag kryjący trumnę ze zmumifikowanym ciałem faraona. W niektórych grobach było jednk o wiele więcej pomieszczeń z całym systemem korytarzy, mylących odgałęzień, studni, pułapek, a wszystko po to, by uchronić królewskie groby przed rabusiami. Na próżno! Gdzie są skarby, tam złodziej zawsze znajdzie dojście. I taki los spotkał również groby zmarłych faraonów.

                                            A oto co się ostało ze wspaniałej Świątyni Milionów Lat, służącej niegdyś kultowi pośmiertnemu Ramzesa II Wielkiego...

                                            http://i61.tinypic.com/1zyf2pz.jpg
                                            • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 18:01
                                              Deir el Bahari - "Klasztor Północny". Nie wiem, skąd ta nazwa, ani o jaki klasztor w niej chodzi.
                                              Przypuszczam, że gdzieś tutaj musieli mieć schronienie koptyjscy mnisi, ale to tylko moje domysły.
                                              Deir el Bahari to chyba nawspanialsze miejsce widokowe Egiptu: dolina z trzech stro otoczona górami, otwieraj acymi tylko jedno wyjście w stronę Nilu, a w głębi - wtopiona w pionową ścianę z jasnego, oślepiającego w słońcu kamienia - wznosi się na trzech tarasach świątynia niepodobne do żadnej, jedyna w swoim rodzaju, dziwnie "nowoczesna" z wyglądu, świątynia. To świątynia królowej Hatszepsut, kobiety-faraona. Jedni uznali ją za uzurpatorkę, która nie dopuściła do władzy prawowitego następcy tronu, a swego pasierba - Totmesa III. Inni czcili ją jako tę, która w przeciwieństwie do tegoż Totmesa, wojowniczego zdobywcy, zapewniła Egiptowi 20 lat pokoju, rozwoju gospodarczego i dobrobytu.

                                              http://i57.tinypic.com/6qd6pe.jpg Deir el Bahari

                                              http://i58.tinypic.com/34r6ntu.jpg u królowej Hatszepsut

                                              Królowa królową, a interes się kręci! smile

                                              http://i62.tinypic.com/v80z83.jpg souveniry od Hatszepsut smile
                                              • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 18:09
                                                Polacy mogą się pochwalić naszym wkładem w rekonstrukcję świątyni tej wielkiej królowej. Przez lata pracowała tam ekipa archeologów i egiptologów z Uniwersytetu i Politechniki oraz z Pracowni Konserwacji Zabytków z Warszawy. Jednak, kiedy my zwiedzaliśmy świątynię Hatszepsut i przytulone do niej świątynie Totmesa III oraz Mentuhotepa II, faraona Średniego Państwa, polskiej ekipy już tam nie było, była ekipa czeska, jak by nie było nasi "krewniacy" i bliscy sąsiedzi. smile
                                                • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 18:31
                                                  Kiedy zjeżdżaliśmy z mostu luksorskiego, przed nami mieliśmy wieś El Gurna, zwana Nową El Gurną. Stara El Gurna leżała na terenie zalewanym przez Nil w latach tzw. wysokiej wody.
                                                  Aby wię poprawić warunki życia mieszkańców z inicjatywy rządu wybudowano więc na bezpieczniejszym terenie Nową El Gurnę. Ludzie do nowej wsi jednak przeprowadzać się nie bardzo chcieli - co może wydawać się dziwne, ale w rzeczywistości nic dziwnego w tym nie było. Po prostu na starym miejscu ludzie mieli więcej okazji, by zarobić na turystach, bo stara Gurna leżała bliżej Doliny Królów i łatwiej tam było sprzedawać turystom souveniry, służyć im za przewodników, a także... rabować groby tebańskiej nekropoli, co stanowiło dla nich pokaźne źródło dochodów...

                                                  Wytwórnia "antycznych" alabastrów w El Gurna wink

                                                  http://i60.tinypic.com/2sb3b6q.jpg

                                                  Malowany dom wiejski...

                                                  http://i57.tinypic.com/14j5kc7.jpg

                                                  ... i zawody konne Beduinów niedaleko Gurny, na pustyni Zachodniej

                                                  http://i61.tinypic.com/2808woo.jpg
                                                  • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 19:30
                                                    Za wsią El Gurna widać pola uprawne, a po środku pól wyrastają nagle dwa ogromne posągi.
                                                    To słynne Kolosy Memnona. Nie trzeba wyjaśniać, że z greckim bohaterem, Memnonem, nie mają nic wspólnego, przedstawiają bowiem faraona z XVIII dynastii, Amenhotepa III, ojca sławnego Echnatona. Grekom najwyraźniej coś się pokręciło - nie zrozumieli egipskiej nazwy "mennu", co oznaczało każdy budynek, obelisk lub pomnik o treści wzniosłej, upamiętniającej coś lub religijnej i... z faraona Amenhotepa zrobili Memnona! smile

                                                    Podobno jeden z kolosów, uszkodzony w wyniku trzęsienia ziemi z 27 r. naszej ery, od tej pory co rano, gdy promienie słońca rozgrzały kamień, wydawał dźwięk przypominający
                                                    żałosny jęk. Zjawisko to sprawiło, że kolosy tebańskie stały się sławne i zaczęły przyciągać rzesze turystów pragnących usłyszeć "śpiewu Memnona". Ślady bytności tych starożytnych turystów w postaci napisów w rodzaju " Ja tu byłem", wyrytych w kamieniu, jeszcze dziś można zobaczyć na... nogach kolosów. smile
                                                    Ostatni z tych napisów pochodzi od rzymskiego cezara Septymiusza Sewera, który z szacunku dla posągów, kazał je naprawić. Rozkaz cezara został wykonany, niestety "wyleczony" Memnon przestał śpiewać...

                                                    http://i59.tinypic.com/4h87f7.jpg Kolosalne "Amenhotepy"
                                                    pochodzą ze zniszczonej Świątyni Milionów Lat tego faraona

                                                    http://i58.tinypic.com/20z2pdt.jpg ... i śpiewający (niegdyś) "Memnon"
                                                  • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 19:44
                                                    Nasz pobyt w Tebach dobiegał końca. Wieczorem poszliśmy do luksorskiej kawiarni pożegnać się z miastem

                                                    http://i57.tinypic.com/24lt2mp.jpg

                                                    Trzeba tam było koniecznie wypalić nargilę - fajkę wodną. Okropny smak i zapach! Ale odmowa byłaby afrontem dla naszych egipskich gospodarzy.

                                                    http://i59.tinypic.com/28mllzl.jpg WU stanął na wysokości zadania...

                                                    http://i59.tinypic.com/2zh49cy.jpg... ja nie za bardzo... uncertain

                                                    Nic to! Rano wyruszamy dalej. Popłyniemy wzdłuż Nilu na głębokie egipskie południe.
                                                  • k.karen Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 21:22
                                                    O! A w moich afrykańskich skarbach jest też fajka wodna, ale nie zmuszam gości do palenia big_grin

                                                    https://i57.tinypic.com/qxt548.jpg

                                                    sorel.lina napisała:

                                                    > Nasz pobyt w Tebach dobiegał końca. Wieczorem poszliśmy do luksorskiej kawiarni
                                                    > pożegnać się z miastem
                                                    >
                                                    > http://i57.tinypic.com/24lt2mp.jpg
                                                    >
                                                    > Trzeba tam było koniecznie wypalić nargilę - fajkę wodną. Okropny smak i zapach
                                                    > ! Ale odmowa byłaby afrontem dla naszych egipskich gospodarzy.
                                                  • hardy1 Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 20:30
                                                    sorel.lina napisała:
                                                    > ... i zawody konne Beduinów niedaleko Gurny, na pustyni Zachodniej
                                                    >
                                                    http://i61.tinypic.com/2808woo.jpg


                                                    Oczy już nie te, ostrość wzroku nie ta... ale bardziej mi to wygląda na zawody ośle, niż konne... wink
                                                  • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 20:56
                                                    Cha,cha, chaaa! Oczy masz całkiem dobre, Hardy! big_grin
                                                    To nie były konie, ale i nie osły - to były muły!
                                                  • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 21:04
                                                    sorel.lina napisała:

                                                    > Cha,cha, chaaa! Oczy masz całkiem dobre, Hardy! big_grin
                                                    > To nie były konie, ale i nie osły - to były muły!

                                                    A przynajmniej ci Beduini tak twierdzili...
                                                  • hardy1 Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 22:32
                                                    Sorellino, też się zastanawiałem - osły czy muły. Skłaniam się jednak ku osłom. Muły są większe, a zobacz, jak nisko nad ziemią zwisają nogi Arabów. Do tego trudno muły zmusić do galopu smile
                                                    Jednak nie jestem pewien. W każdym razie nie konie smile
                                                  • k.karen Re: Egipskie osły 11.02.15, 12:28
                                                    Sorellino, to zamach na mój absolutny słuch! suspicious

                                                    Pięęęęękneee... big_grin
                                                  • k.karen Re: Egipskie osły 11.02.15, 12:30
                                                    ... ale mam nadzieję, że Putler po wysłuchaniu, będzie musiał wymienić implanty big_grin
                                                  • sorel.lina Re: Egipskie osły 11.02.15, 13:43
                                                    Tortura dla wszystkich, którym słoń na ucho nie nadepnął. sad
                                                    A może to celowe? Takie muzyczne obnażenie fałszu rosyjskiej "prawdy"... ?
                                                  • sorel.lina Re: Egipskie ofiary wojującego islamu 16.02.15, 12:03
                                                    Wydaje się to strasznym snem, a jest straszną rzeczywistością:
                                                    libijscy wojownicy Allaha mordują Koptów, egipskich wyznawców Chrystusa.
                                                    Giną potomkowie Starożytnych Egipcjan...

                                                    https://fbexternal-a.akamaihd.net/safe_image.php?d=AQDghmnqADx_oVqV&w=470&h=246&url=http%3A%2F%2Fr-scale-91.dcs.redcdn.pl%2Fscale%2Fo2%2Ftvn%2Fweb-content%2Fm%2Fp1%2Fi%2Febd6d2f5d60ff9afaeda1a81fc53e2d0%2F5432971e-b5a0-11e4-9756-0025b511229e.jpg%3Ftype%3D1%26srcmode%3D4%26srcx%3D0%252F1%26srcy%3D0%252F1%26srcw%3D972%26srch%3D3000%26dstw%3D972%26dsth%3D3000&cfs=1&upscale=1&sx=0&sy=12&sw=972&sh=509

                                                    www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/egzekucja-chrzescijan-dzihadysci-zamordowali-21-koptow,515569.html
                                                  • sorel.lina Re: Ofiary wojującego islamu 06.03.15, 22:51
                                                    Nie egipskie to skarby, ale - nie mniej niż te egipskie - starożytne... Serce się kraje...

                                                    Dżihadyści rozjechali buldożerami bezcenne starożytne budowle.

                                                    Najpierw rozkradziono co cenniejsze zabytki, a potem do starożytnego Nimrud wjechały buldożery i koparki. Bezcenne pozostałości jednej ze stolic imperium asyryjskiego zostały poważnie uszkodzone. Szefowa UNESCO nazwała to zbrodnia wojenną.
                                                    - Oni wymazują naszą historię. Chciałabym, aby był to tylko koszmar senny i bym mogła się obudzić - powiedziała iracka archeolog Lamia al-Gailani. - Dla nas w Iraku i dla mnie jako archeologa Nimrud to jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych - dodała.

                                                    https://fbexternal-a.akamaihd.net/safe_image.php?d=AQDFpTS8edFbWYbl&w=470&h=246&url=http%3A%2F%2Fwww.newsweek.pl%2Fg%2Fi.aspx%2F1200%2F0%2Fnewsweek%2F635612667500782452.jpg&cfs=1&upscale=1

                                                    https://pbs.twimg.com/media/B_amMG9WAAA7DY2.jpg:large
                                                  • sorel.lina Gender po egipsku 30.03.15, 17:43
                                                    Współczesny Egipcjanin? A może Egipcjanka?

                                                    https://fbexternal-a.akamaihd.net/safe_image.php?d=AQBz-Fj7yTPtsOW9&w=470&h=246&url=http%3A%2F%2Fbi.gazeta.pl%2Fim%2F63%2Fdc%2F10%2Fz17680739Q%2CKobieta-udawala-mezczyzne--zeby-moc-normalnie-prac.jpg&cfs=1&upscale=1&sx=14&sy=0&sw=592&sh=310

                                                    https://pbs.twimg.com/media/CBEDZXhWoAATmfN.jpg:large

                                                    "Kobieta w wywiadzie dla Al-Arabiji opowiedziała historię swojego życia - przez 43 lata udawała mężczyznę. Mąż Abu zmarł, kiedy była jeszcze w ciąży. Po porodzie znalazła się w sytuacji bez wyjścia. Nie miała żadnej rodziny, która mogłaby pomóc, ani żadnych środków, żeby utrzymać siebie i swoją nowo narodzoną córeczkę.
                                                    - Musiałam iść do pracy. Żeby chronić się przed mężczyznami, napastowaniem i komentarzami, postanowiłam udawać jednego z nich. Zdjęłam hidżab, ubrałam się jak mężczyzna i pracowałam z nimi ramię w ramię w pobliskich wioskach, w których nikt mnie nie znał - mówiła.

                                                    Abu Daooh podejmowała się najcięższych prac, by utrzymać rodzinę.
                                                    - Zawsze wolałam ciężką pracę fizyczną, jak przenoszenie cegieł i worków z cementem czy polerowanie butów. Żebranie na ulicy, żeby wyżywić rodzinę, nie było dla mnie opcją - opowiadała."


                                                    Kobieta ma dziś 64 lata i nadal ciężko pracuje, by utrzymać rodzinę. Codziennie wstaje o 6 rano, żeby pójść na stację w Luksorze i czyścić buty.

                                                    Gdyby w Egipcie zaprowadzono szari'at, jak chcą islamiści, Abu Daooh - za przywdzianie męskiego stroju - zostałaby ukarana chłostą, więzieniem, a może nawet straciłaby życie.
                                                    Na szczęście prawo islamskie nie jest w kraju nad Nilem prawem państwowym i dzielna kobieta nie tylko nie została ukarana, ale została mianowana "Matką Egiptu" oraz uhonorowana przez rząd medalem za bycie "idealną matką".
                                                    Allah Akbar! smile
                                        • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 16:44
                                          Płowożółte skały wznoszące się groźnie kryją w swym wnętrzu grobowce królów, królowych, królewskich dzieci i krewnych, ale także - jak w Deir el Medina - budowniczych, rzemieślników, pisarzy, urzędników, zwykłych mieszkańców Teb.
                                          To tam zmierzały święte barki, procesje, tam wieziono trumny zmarłych faraonów, by ich zmumifikowane ciała bezpiecznie spoczęły w skalnych grobowcach, i żeby dusze władców, KA, wstąpić mogły w ich ciała zastępcze, niezniszczalne posągi i wizerunki w Świątyniach Milionów Lat, budowanych w pobliżu grobowców, gdzie ich kult pośmiertny miał być sprawowany po wieczne czasy i ich imię powtarzane przez wieki. To był warunek wiecznego życia, które było ich celem. Czy osiągnęli ten cel? Chyba częściowo tak, bo wprawdzie nikt już nie modli się w ich świątyniach grobowych, ale ich pamięć trwa, imiona nie uległy zapomnieniu i wciąż są powtarzane przez miliony odwiedzających te miejsca...

                                          Królowa Nefertari wciąż uśmiecha się ze ścian swojego grobowca...

                                          http://i60.tinypic.com/2i8esew.jpg

                                          ...składa ofiarę Hathor, bogini miłości i piękna, której uosobieniem była za ziemskiego życia...

                                          http://i62.tinypic.com/keg9eh.jpg

                                          Muzykantki umilać będą swej pani życie także w zaświatach...

                                          http://i58.tinypic.com/9ps4n6.jpg

                                          A tutaj dostojnik Nacht z małżonką składają ofiary z kadzidła, zupełnie tak samo, jak to robili za życia...

                                          http://i58.tinypic.com/9ps4n6.jpg

                                          Egipskie wizerunkowe urny z grobu Tut-anch-Amona, pozwalają wyrobić sobie pojęcie, jak wyglądali wtedy Egipcjanie z wyższych sfer

                                          http://i60.tinypic.com/32znww6.jpg
                                          • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 17:05
                                            Pomyłkowo dwa razy wkleiłam zdjęcie muzykantek, zamiast zdjęcia Nachta z małżonką.
                                            Oto Nacht składający ofiary:

                                            http://i62.tinypic.com/29e65uw.jpg
                                            • 1agfa Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 18:35
                                              To nic, że dwa razy, Sorellino, warto było! smile Podróżuję z Wami. Ugrzązłem tu na dobre czytając Twój świetny opis, oddający głębokie Twoje i Wu zaangażowanie w "tematy egipskie": historię, kulturę, obyczaje dawniej i teraz i oglądając fotki.
                                              Jakiś czas temu czytałem książkę o Hatszepsut, władczyni Egiptu sprzed 3500 lat. Władczyni-faraonie w pełnym znaczeniu tego słowa, panującej przez dwadzieścia lat, która zorganizowała odważną wyprawę do krainy Punt.
                                              Po jej śmierci celowo niszczono jej pomniki, podobizny. Wiele wzmianek o niej - także niszczonych - bezpowrotnie zaginęło; zachowały się jednak w Deir el-Bahari gdzie jest jej świątynia, poświęcone jej reliefy, kapitele kolumn, inne wizerunki.
                                              Sfinks z Deir el-Bahari z twarzą Hatszepsut znajduje się (wg autora książki) w Muzeum Kairskim.
                                              Piękna twarz.

                                              Ciekawe czy w trakcie Waszej egipskiej wyprawy trafiliście na ślady Hatszepsut.
                                              (A może coś przegapiłem, tyle wspaniałych wrażeń) smile

                                              sorel.lina napisała:

                                              > Pomyłkowo dwa razy wkleiłam zdjęcie muzykantek, zamiast zdjęcia Nachta z małżon
                                              > ką.
                                              > Oto Nacht składający ofiary:

                                              >
                                              http://i62.tinypic.com/29e65uw.jpg
                                              • 1agfa Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 18:43
                                                PS. Już widzę, pomyślałem o Hatszepsut w tym samym czasie, kiedy już opisywałaś Deir el-Bahari. smile
                                                • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 08.02.15, 18:58
                                                  Witaj, Agfo, na egipskich ścieżkach! smile
                                                  Cieszę się, że możemy razem podróżować po kraju, który jest moją pasją. smile
                          • sorel.lina Re: Luksor i Karnak 07.02.15, 22:56
                            Kto zobaczy Karnak i Luksor o zmierzchu i w nocy przy księżycu, wydadzą mu się one czymś niemal nierzeczywistym, dziełem - jeśli nie bogów - to przynajmniej ludzi równych bogom...

                            http://i62.tinypic.com/11t4r5l.jpg

                            http://i57.tinypic.com/1qfrls.jpg

            • k.karen Re: Frasncja.....& Paryz. 03.02.15, 22:14
              1zorro-bis napisał:

              > Hardy....
              > To zycia nie staczy!big_grin
              > Ja mysle, ze na sama Europe - zeby cala zwiedzic - to zycia braknie.
              > Powiem ci jedno - ni lubie latac samolotem, mam za duza wyobraznie i zasze sobi
              > e ruzne horror - sytuacje wyobrazam. A najbardziej nie lubie startu i ladowania
              > .smirk
              > A najdziwniejsze jest to, ze nie mam takich obaw jak czasem mi sie zdarzy (par
              > e razy - dla tych czytajacych i sledzacych uwaznie ) leciec czteroosobowym samo
              > locil´kiem.big_grin
              > Zupelnie inne przezycie.big_grin Gdybym mial wiecej forsy to moze bym sie pokusil o z
              > robieni licencji szybowcowej....big_grin


              Przyjedź do mnie smile Tu zrobisz taniej i od razu samolotową, koszt takiego szkolenia to około 23.000 zł smile
              • 1zorro-bis Re: Frasncja.....& Paryz. 04.02.15, 07:26
                to zostanie juz raczej tylko w marzeniach. Nie wszystko mozna w zyciu robic. Ale u nas nie jest tak drogo, bo licencja na szybowiec kosztuje 1.000-2.000 Euro plus 200 euro za egzamin.
                Trwa to 1,5 roku....smirk
                Und was kostet die Fluglizenz für Segelflugzeuge?

                ..."Im Vergleich zum Unterricht für motorisierte Flugzeuge ist der Flugschein für Segelflugzeuge vergleichsweise günstig. Eine Flugstunde kostet etwa 50 Euro, so dass man je nach Zahl der Unterrichtsstunden auf etwa 1.000 bis 2.000 Euro kostet. Viele Vereine bieten die Ausbildung auch kostenlos an, wenn man dafür im Gegenzug ebenfalls bestimmte Aufgaben im Verein übernimmt. Dann fallen lediglich noch die Prüfungsgebühren und Kosten für die vielen Nachweise an, die bei etwa 200 Euro liegen...."
    • hardy1 Re: Moje Śródziemnomorze V 23.02.15, 22:20
      Sorellino, coś dla Ciebie. I nie tylko dla Ciebie smile
      wyborcza.pl/1,75476,17467560,Polacy_odtworzyli_nowa_czesc_slynnej_swiatyni_Hatszepsut.html?utm_source=agora&utm_medium=nlt&utm_campaign=nauka
      • sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze V 24.02.15, 11:46
        hardy1 napisał:

        > Sorellino, coś dla Ciebie. I nie tylko dla Ciebie smile
        > wyborcza.pl/1,75476,17467560,Polacy_odtworzyli_nowa_czesc_slynnej_swiatyni_Hatszepsut.html?utm_source=agora&utm_medium=nlt&utm_campaign=nauka

        Hardy, dziękuję! smile
        Egipt kryje w swoich piaskach jeszcze wiele niespodzianek. Podobno zaledwie niewielką część jego skarbów udało się archeologom odnaleźć. Oby tylko nawiedzeni fanatycy tych starożytnych cudów bezpowrotnie nie zniszczyli...!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka