Dodaj do ulubionych

Zimny dran....

08.05.15, 10:57
no, co ja poradze, ze ze mnie juz jest taki....zimny dran.
I nawet w podrozy przychodza mi dranskie pomysly na.....obrazki.
I tak powstal kolejny szkic do obrazka......"Arystokratki...."big_grinbig_grin:
Mysle, ze jak sie z innymi uporam to w lipcu bedzie gotowy.big_grinbig_grinbig_grin
www.youtube.com/watch?v=t6qDEidleqg
Obserwuj wątek
    • 1zorro-bis Re: Zimny dran.... 08.05.15, 11:02
      no, i nawet taki fajny facet juz o tym spiewal....big_grinbig_grinbig_grin
      www.youtube.com/watch?v=xD-mS8hkPK0
    • 1zorro-bis Re: Zimny dran.... 08.05.15, 11:07
      a jak ten obrazek w prowincji - czyli w Krakowie miedzy innymi wystawie - to bedzie jajo!big_grinbig_grinbig_grin
      Juz taki jezdem......big_grin
      www.youtube.com/watch?v=-fZsMYqZ1Mk
        • 1zorro-bis Re: Zimny dran.... 08.05.15, 15:36
          a zebys wiedzial! Bylem, najpierw w Zuchach a potem w Harcerstwie!big_grin
          I na obozy jezdzilem.....big_grin
          Fajnie bylo.
          czuk1 napisał:

          > Myslę, że jesteś też silny i fajny facet. Taki ... harcerz.
          >
          >
          • wscieklyuklad Re: Zimny dran.... 08.05.15, 15:48
            Ojojoj! Toż Zuchy i Harcerstwo było organizacją komunistyczną chętnie rekrutującą potomstwo chłopów pańszczyźnianych!
            Też byłem Harcerze,.
            Zuchem wciąż jestem!
            • 1zorro-bis Re: Zimny dran.... 08.05.15, 16:01
              no WU....my przeciez z tych chlopow panszczyznianych co to tych "arystokracja" z powozu nahajka raczyla......big_grinbig_grinbig_grin
              • czuk1 Re: Zimny dran.... 08.05.15, 19:57
                Oj, widzę w Was potomków arystokratów. wink , z błękitną krwią. Sprawdźcie DNA , swoje i ojców . smile smile
                • wscieklyuklad Re: Zimny dran.... 08.05.15, 22:24
                  Noszę w sobie cień genów Kazka Wielkiego.
                • 1zorro-bis Re: Zimny dran.... 08.05.15, 22:30
                  sprawdzalem. Nic z tego.
                  Do 1700 roku.....big_grin
                  czuk1 napisał:

                  > Oj, widzę w Was potomków arystokratów. wink , z błękitną krwią. Sprawdźcie DNA ,
                  > swoje i ojców . smile smile
                  • 1zorro-bis Re: Zimny dran.... 09.05.15, 07:52
                    och......arystokrata byc.big_grin
                    Cos dla naszej......"arystokracji."smirk
                    www.youtube.com/watch?v=4k6YJN2IRIY
                  • hardy1 Re: Zimny dran.... 09.05.15, 18:54
                    Te, Zorro, chłopy wtedy były pańszczyźniane, ale niepisate i nieczytate. To jak sprawdziłeś trzy stówy wstecz, hę? Ty ukryty arystokrata jesteś... tongue_out
                    • 1zorro-bis Re: Zimny dran.... 10.05.15, 14:22
                      ano....tym sie zajmowal moj dziadek. I pierwszy wpis jaki znalazl to wlasnie 1700 rok w ewangelickich ksiegach koscielnych. Ponoc potomkowie przyszli z......Armenni i osiedlili sie na tych terenach. Dostali prawa osiedlencze i (przyjeli religie ewangelicka) od Karokla VI a potem od Maryski Tereski....smirk
                      Zajmowali sie glownie rzemioslem - budownictwo i ....kowalstwem.
                      Niektorzy to nawet krowy pasali.....big_grin Tak ze z arystkokracja ta nawet cieniutka to u mnie cieniuuuuutko!
                      Tak ze mnie zwykly cham......z dyplomem.big_grinbig_grinbig_grin
                      hardy1 napisał:

                      > Te, Zorro, chłopy wtedy były pańszczyźniane, ale niepisate i nieczytate. To jak
                      > sprawdziłeś trzy stówy wstecz, hę? Ty ukryty arystokrata jesteś... tongue_out
                      • hardy1 Re: Zimny dran.... 10.05.15, 20:43
                        I tak masz dobrze. Przodkowie osiedlili się w sielskiej Austryi... a moi od stuleci na Wileńszczyźnie i pod cara wpadli... niektórym to nawet za powstania nazwiska przymusowo pozmieniał i w sałdaty na walkę z Czeczenami zabrał... a reszcie pozabierał majątki albo sami dzielili na mniejsze kawałki ziemię... to i w polu sami pracowali smile Gorzej z papierami, po zawierusze w ostatniej wojnie , repatriacjach i niszczeniu "starego" przez czerwonych carów...
                        • 1zorro-bis Re: Zimny dran.... 10.05.15, 22:09
                          no, nie wiem czy tak dobrze. Bo najpierw ich "zniemczali" Austriacy a potem Niemcy.
                          A to byli .....Slazacy.......z Armenii ....big_grinbig_grinbig_grin
                          A wiec czesc rodziny przez przypadek po 1918 roku znalazla sie w Polsce a druga czesc w Czechach. A po 1945 wszyscy w dupe dostawali za.....germanskie pochodzenie.
                          CYRK.
    • 1zorro-bis Re: Zimny dran.... 09.05.15, 08:13
      no, moge miec jeszcze jeden epitet! .....Odrazajacy drab....big_grinbig_grinbig_grin
      www.youtube.com/watch?v=Pvgm3rXc7tA
    • witekjs Zimny dran.... 09.05.15, 08:55
      Myślę, że warto przeczytać dwa bardzo interesujące materiały, bynajmniej nie dotyczące jedynie tego, co przedstawiacie od dłuższego czasu, w zaanektowanym Podwórku...

      www.e-teatr.pl/pl/artykuly/129717.html
      www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/166195,1,proba-opisu-inteligenta-z-prl.read#ixzz2aLeYtWU0
      • witekjs Re: Zimny dran.... 09.05.15, 12:14
        Najgorsze jest to, że rzadka jest umiejętność reagowania kpiną, nawet niezbyt agresywną na niestosowne, czy też jawnie niechętne lub wrogie wystąpienia w stosunku do nas.
        W związku z tym musimy unikać osób o agresywnych postawach i bez słowa odchodzić...

        Pozdrawiam. Witek
        • wscieklyuklad Dwa w jednym 09.05.15, 12:59
          To dobry moment, Witku, by poszukać wspólnego mianownika między pojęciem "inteligencji" i "agresji".
          Odruchowo nasuwa się Piwniczna "Dezyderata" - tekst, który przemawia tak treścią, jak i kompozycją - nostalgiczną i refleksyjną.
          Wykonawcy kończą ów znamienity utwór wyśpiewaniem genezy jego powstania. Anonimowy, znaleziony na drzwiach katedry w Baltimore - dowiadujemy się na zakończenie.
          A przecież tak faktycznie to Dezyderata autorstwa Ehrmanna powstała w 1927 roku i kolejnych kilka czekała, by przybrać charakter bożonarodzeniowych życzeń dla przyjaciół. Pośmiertnie opublikowana przez wdowę w 1948 roku w tomiku wierszy autora, a następnie wydrukowana właśnie w gazetce parafialnej wspomnianej parafii, stała się "własnością" powszechną.


          Cdn



          • wscieklyuklad Re: Dwa w jednym 09.05.15, 13:15
            W tym właśnie miejscu pojawia się ciekawe pytanie.
            Czy "uwspólcześnienie" utworu deprecjonuje jego wartość? Czy prawie trzystuletnia odległość dzieląca legendę od faktu zmienia nasz sposób interpretacji, osłabia lub wzmacnia siłę przekazu?
            Jeśli spojrzymy na problem w aspekcie filozoficznym, to bez wątpienia uzmysłowimy sobie, że chętniej przyjęlibyśmy "wiekowość" Dezyderaty.
            Intelektualne wartości jakie bowiem propaguje, mają charakter uniwersalny i ponadczasowy, zatem zapoznający się z treścią dzieła tak starego, odruchowo staje się niejako archeologiem odkrywającym Wartość.
            Wyobrażnia poszukuje anonimowego twórcy. Kim był ten intelektualista? Księdzem realizującym misyjne powołanie? Raczej nie, bo przecież mógłby te słowa kierować do wiernych z ambony, nie musiałby przybijać do katedralnych drzwi.
            Miejscowy mędrzec, który pragnąc zachować anonimowość dokonał kwintesencji człowieka rozumnego i rozsądnie dążącego do szczęścia?
            Ktoś zupełnie przeciętny i zdać by się mogło z codziennych z nim kontaktów, niezdolny do refleksji tak głębokiej?

            Uzmyslowiwszy to sobie czujemy rodzaj wewnętrznej satysfakcji, że niezależnie od genezy dzieła, tak naprawdę liczy się wyłącznie jego treść, głęboko zapadająca w pamięć i aktualna przecież wtedy, dziś i za lat setki - gdy faktycznie nabierze walorów historycznych choć już przecież nie renesansowych.

            Cdn.

            • wscieklyuklad Re: Dwa w jednym 09.05.15, 13:28
              W znakomity sposób wpisuje się to w artykuł jaki przytoczyłeś, w który autor poszukuje "genezy" intelektualisty, odwołując się do przedwojennych tradycji, czy socrealiów, w jakich przyszło żyć pokoleniu powojennemu, niezależnie od stopnia niezależności tych, czy innych "inteligentów", "intelektualistów".
              Wydaje się więc, iż inteligencja (tu naturalnie w pojęciu określonej postawy życiowej) niekoniecznie musi mieć swe zródło w dokonaniach historycznych, zatem poszukiwanie takich paralei może niejednokrotnie zaprowadzić analityka na manowce!
              Intelektualne podejście do dowolnego problemu będzie bowiem - niezależnie od historyzmu - z jednej strony kontinuum bez określonej granicy "w przeszłości" a z drugiej indywidualnym i zawsze współczesnym osiągnięciem.
              To wniosek jak najbardziej optymistyczny, gdyż właśnie tam gdzie treści uniwersalne zderzają się z realiami otaczającego świata, możliwa jest ewolucja tak społeczna, jak i filozoficzna.
              Ci, którzy wnoszą do codzienności nowe wartości przechodzą do historii.
              Bo przecież, gdyby Dezyderata nigdy nie została wydrukowana, to czyż przekaz w niej zawarty byłby utracony?

              Bliższe jest mi więc spojrzenie futurystyczne, niż wsteczne. Bliższe tworzenie, niż konsumowanie wartości. Bliższe nowe trendy, niż doszukiwanie się we wszystkim kontinuum/źródeł.
              • czuk1 Re: Dwa w jednym 09.05.15, 14:07
                W tym miejscu - zamiast mnie - do polemiki wlącza się sama Dezyderata.

                www.youtube.com/watch?v=WF4ZQrbx7JU
                www.fuw.edu.pl/~jziel/dezyderata.html
                www.youtube.com/watch?v=h18k4lrfsL4
                www.youtube.com/watch?v=b_5A5nqtg54
                  • witekjs Dwa w jednym- [b]Dezyderata -[/b] 09.05.15, 14:24
                    Piwnica Pod Baranami
                    Dezyderata - tekst piosenki

                    teksty.org/piwnica-pod-baranami,dezyderata,tekst-piosenki
                    teksty.org/?rq=DYN&id=94962&cid=SrodkowaKolumna&lid=0&act_25534=drukuj&id_25534=327722
                    • czuk1 Re: Dwa w jednym- [b]Dezyderata -[/b] 09.05.15, 14:28
                      .... a kto był pierwszy ... ? wink smile
                      • czuk1 Re: Dwa w jednym- [b]Dezyderata -[/b] 09.05.15, 14:31
                        Witku napsałeś:
                        czuk1 napisał: Dziękuję za tekst z melodią i pięknymi obrazkami


                        Pozdrawiam Witek
                        /Moje teksty, można sobie wydrukować./


                        Witku..... czuk nie napisał tak jak ty piszesz. Nie mogłem sam sobie dziękować za coś co stawiam na forum. :
                  • witekjs Re: Dwa w jednym - "Dezyderata" 09.05.15, 14:27
                    czuk1 napisał:

                    Dziękuję za tekst z melodią i pięknymi obrazkami

                    Pozdrawiam Witek

                    /Moje teksty, można sobie wydrukować./

                    • witekjs Re: Dwa w jednym - "Dezyderata" 09.05.15, 14:36
                      Pod Czuk napisał miało się pojawić to co przesłałeś...

                      Pozdrawiam Witek smile
                      • czuk1 Re: Dwa w jednym - "Dezyderata" 09.05.15, 14:40
                        Nie ma sprawy . Hej.
                        • wscieklyuklad Re: Dwa w jednym - "Dezyderata" 09.05.15, 15:32
                          Aspekt historyczny.
                          Stacja "Planete+" przypomniała dziś w znakomitej audycji postacie niemieckich, przedwojennych intelektualistów jakże odległych od Ehrmanna.
                          Gerhard kittel - teolog, a zarazem profesor Uniwersytetu w Tybindze.
                          Teoretyk Biblii, do 1933 r. zafascynowany religią żydowską, a zarazem poszukiwacz linii porozumienia między nimi a chrześcijanami.
                          Po dojściu Hitlera do władzy (tego miłego pana uznano za ucieleśnienie Chrystusa) ten bez wątpienia inteligent i intelektualista, zmienia swój punkt widzenia.
                          To właśnie wtedy powstaje wydane w nakładzie 9000 egzemplarzy dzieło zatytułowane "Kwestia żydowska", w której autor rozważa w jaki sposób naleźy traktować tę nację.
                          Sam Adolf zwraca uwagę na te niskonakladowe rozważania polemizując z zawartymi tam teoriami (które teolog żarliwie prezentował z wyżyn kościelnej ambony).
                          Propozycję eksterminacji NEGUJE, gdyż spojrzawszy na problem w aspekcie historycznym właśnie, uznaje, iż taki sposób "rozwiązania problemu żydowskiego" spalił na panewce.
                          Neguje takźe pomysł wysiedlenia Żydów.
                          Asymilację uznaje za niemożliwą.
                          Sugeruje wstępnie przyznanie im "statusu gościa", bez prawa do ochrony ze strony państwa.
                          Dekrety norymberskie sankcjonują ów status prawnie.
                          Co było potem - wszyscy wiemy.
                          Aspekt historyczny uległ przewartościowaniu, jako, że metody destrukcji stały się na tyle doskonałe, iż można było zdać się na ten sposób rozwiązania "problemu".

                          Może pojawić sie w tym miejscu pytanie o wzajemne relacje pomiędzy władzą a intelektualistą.
                          Można pokusić sie o tezę, iż każda teoria ukazana światu nieść moźe w sobie nie tylko określony ładunek emocjonalno-filozoficzny, ale też potrafi wzbudzić żaciekawienie tych, od których zależą losy wielu.
                          Jest to zatem rodzaj "epidemii", na którą skutecznym antidotum mogą być jedynie ofiary.

                          Czy zatem intelektualista - w myśl słów Dezyderaty - ma być nieustannie gotowy do czynów heroicznych?
                          Nie! Nikt od nikogo nie wymaga męczeństwa!
                          Winien natomiast mieć w sobie odwagę zabrania głosu, z którym polemika jest nieuchronna.

                          Kittel dał przykład dewiacji takiej odwagi.

                          "Inni mogą wrzeszczeć sobie ile zapragną, jednak nie jest niczyją sprawą, w jaki sposób MY NIEMCY rozwiążemy kwestię żydowską" stwierdził w jednym z kazań.

                          Widzi ktoś tu jakieś analogie po latach?
                          Autorytet Kościoła wprzęgnięty w dzieło destrukcji.
                          No i naród - wciąż ten sam Wielki Naród Niemiecki, który sam decyduje o sobie i innych, z pogardą patrzący na inne nacje, przekonany o swym ibermenszyzmie, groteskowo nagradzający przywódców, bo tak w'aśnie trzeba

                          Faktycznie Witku, to rodzaj "intelektualnego" spadku.
                          Ale przecież w końcu "Dezyderata" każe nam wysłuchiwać takźe tych tępych, którzy tak, czy tak mają tam jakąś swoją opowieść.
      • hardy1 Re: Zimny dran.... 09.05.15, 19:17
        witekjs napisał:
        > Myślę, że warto przeczytać dwa bardzo interesujące materiały, bynajmniej nie do
        > tyczące jedynie tego, co przedstawiacie od dłuższego czasu, w zaanektowanym Pod
        > wórku...
        > rel="nofollow">www.e-teatr.pl/pl/artykuly/129717.html
        > rel="nofollow">www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/166195,1,proba-opisu-inteligenta-z-prl.read#ixzz2aLeYtWU0

        Pierwszy artykuł już znałem. Drugi artykuł, autorstwa KTT, z ciekawością przeczytałem. Nic nie stracił aktualności po 10 latach.
        • witekjs Re: Zimny dran.... 09.05.15, 19:51
          Być może zainteresuje Was kilka interesujących linków dotyczących wiedzy o szlachcie, heraldyce i genealogii:

          ornatowski.com/lib/postacie-tadeuszgajl.htm#top
          przodek.pl/
          www.genealogiapolska.pl/
          www.novaheraldia.net/index-folder/blazon.html
          www.cyndislist.com/poland#General
          genealog.toplista.pl/
    • 1zorro-bis Re: Zimny dran.... 10.05.15, 14:56
      even21.files.wordpress.com/2012/12/rys-andrzej-mleczko.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka