wscieklyuklad
29.07.15, 19:35
Pisięta zesrały się ze szczęścia.
Odszedł Kulczyk - zgładzony przez tajemnicze i tajne siły.
Najbogatszy - wedle pisiat - gnój.
Ch.j wildstein cieszy się (a wedle komentatoratych wypierdów - kpi), iż zgodnie z wypowiedzią pozostałego teraz na lodzie bo niedoszłego pracownika imperium bogacza Radka S. będziemy teraz zmarłemu...robić "łaskę" 24 h...
Jakim skurwysynem być trzeba, by w taki sposób "kpić" ze zmarłego?
Jakim trzeba być bezmózgim skurwysynem, by przeklejać linka do takiego gówna, zachwycając się przy okazji, iż to "kwintesencja prawdy i nastroju"?
Jako kontrwagę przeklejam, co następuje.
To fakty a nie wypierd chorej galarety czaszkowej wildsteina.
Jan Kulczyk był dobrodziejem polskiego sportu. O jego hojności przekonała się m.in. brązowa medalistka z Londynu Zofia Klepacka. Windsurferka postanowiła zlicytować swój olimpijski medal, by pomóc chorej na mukowiscydozę dziewczynce. Cenny krążek wywalczył polski biznesmen, po czym na wzruszającej uroczystości w styczniu 2013 roku oddał go zawodniczce.
- To zaszczyt, stanąć twarzą w twarz z prawdziwymi mistrzami. Nie tylko wybitnymi mistrzami sportu, ale też wielkimi mistrzami życia - rozpoczął swoje przemówienie na spotkaniu noworocznym Polskiego Komitetu Olimpijskiego Jan Kulczyk.
Przedsiębiorca nawiązał w ten sposób do czynu Zofii Klepackiej, która medal IO w Londynie wywalczyła dla swojej chorej na mukowiscydozę sąsiadki Zuzi. Już przed zawodami zapowiedziała, że jeżeli jej się to uda, to postara się sprzedać medal, by zdobyć dla niej pieniądze.
40 tys. złotych za medal.
- Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem - kontynuował Kulczyk, zwracając się już do sportsmenki. Okazało się, że to jego firma wygrała aukcję i zapłaciła za medal 40 tys. złotych.
- Pani Zosiu, tak naprawdę wywalczyła pani ten medal dwa razy. Raz w Londynie, a później w Warszawie. Za każdym razem w cudownym, niepowtarzalnym stylu. Pani Zosiu, ten medal musi wrócić do pani - powiedział jeden z najbogatszych Polaków, po czym oddał krążek wzruszonej Klepackiej, która nie spodziewała się takiego finału swojej akcji.
Skurwysyny niestety z takiej lekcji nie wynoszą nic nad pogardę.