wscieklyuklad
13.08.16, 12:42
Pora na nowy wątek podsumowujący Rzondy matołów. Na wstępie chłoptaś ulubiony.
Minister-prokurator Zbigniew Ziobro udzielił obszernego wywiadu "Polsce. The Times". Na wstępie zdradził, że w dziecięctwie jego wzorami osobowymi byli Zorro i Janosik "wstawiający się za słabszymi". Przyznaje, że działali niezgodnie z prawem. "Ale co to było za prawo? Narzucone przez obcą władzę, zaborców, ciemiężycieli".
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Dalsza część wywiadu, dotycząca Trybunału Konstytucyjnego, dowodzi, że pozostał wierny ideałom dzieciństwa - prawu narzuconemu Polsce przez Trybunał mówi stanowcze "nie!".
Wykazuje się przy tym trzeźwą oceną skutków tej postawy: "My w tym sporze ostatecznie wygramy, ale na tym wszystkim straci powaga państwa".
Rzecz jasna, problem nie w tym, co PiS robi z Trybunałem, lecz w Komisji Europejskiej i Komisji Weneckiej. Nie potrafią one docenić wysiłku PiS-u w dążeniu do kompromisu. "Cztery główne zalecenia Komisji Weneckiej zostały spełnione w tej ustawie" - oświadcza Ziobro, mając na myśli ustawę, którą Trybunał osądził w czwartek, uchylając niektóre jej przepisy.
Które zalecenia Komisji uznał za główne - minister-prokurator nie wyjawił. Na pytanie o niezałatwienie kwestii trzech sędziów, których zaprzysiężenia odmawia prezydent, odpowiada: "Bez przesady. Czytając raport Komisji Weneckiej, nie odniosłem wrażenia, że jest to najcięższy zarzut".
Cóż, na niektórych trudno zrobić wrażenie.
Sam minister-prokurator wrażenie na innych robić lubi. Chce ustanowienia kary 25 lat za wyłudzenie podatku VAT. Jednak nie zaimponuje tym, którzy pamiętają, że w latach 60. w PRL-u wymierzono za aferę mięsną karę śmierci. Sprawy to nie rozwiązało, bo mięsa brakowało w sklepach przez cały okres "władzy ludowej". Prawdopodobne więc, że kara 25 lat nie ukróci poważnie wyłudzeń VAT. Ale chyba nie o to chodzi. Surowe karanie dla surowego karania - to stała wizytówka PiS-u.
Ziobro licytuje dalej - zapowiada podniesienie kary za zabójstwo do 20 lat (oczywiście przy utrzymaniu dzisiejszej kary dożywocia).
O swoich planach zmian w sądownictwie mówi nader oględnie - że "pracuje nad tym" i nie będzie rewolucji. Zmieni się system oceny sędziów. I tu dobra wiadomość: podstawą oceny przestanie być "załatwialność" (ile spraw sąd w jakikolwiek sposób zakończył). Ale co będzie podstawą, nie zdradza. W podejrzliwym umyśle rodzi się myśl: A może treść wyroków? Na przykład to, czy sędzia uwzględnia niepublikowane wyroki Trybunału? Albo czy sądząc za wyłudzenie VAT, przysoli te 25 lat, czy ręka mu zadrży?
Minister-prokurator deklaruje jedynie - trzymając się emploi Zorro/Janosika - że dopilnuje, by sądy i prokuratura nie "lekceważyły takich spraw jak ta w Pucku (pobicie dzieci na śmierć w rodzinie zastępczej) czy Amber Gold". Tu akurat tylko przyklasnąć.
Na pytanie, czy państwo powinno ufać obywatelom, Ziobro odpowiada: "Nie wszystkim tak samo. Przecież wśród obywateli mogą być też terroryści albo mafijni przestępcy". Tylko jak ich odróżnić? Minister-prokurator nie wyjaśnia, ale można się domyślić - każdego trzeba sprawdzić. Sam zresztą wymienia wiele, także swoich, uprawnień inwigilacyjnych. Przyznaje, że mogą się zdarzyć nadużycia władzy, jednak "taka sytuacja jest lepsza niż taka, że władza jest słaba, a przestępcy - silni".
W tej dychotomii zagubiła się gdzieś reszta obywateli, którzy przestępcami nie są... Dalej minister-prokurator wykłada, że bezpieczeństwo jest warunkiem korzystania z wolności. Cóż, nie ma wolności bez inwigilacji!
Ziobro zdradza także swoje młodzieńcze marzenie - zostać prokuratorem generalnym. I proszę, pragnienie spełnione. Łączy teraz dwa spełnione marzenia - prokuratora generalnego i Zorro/Janosika.
W zeszłym tygodniu uratował z więzienia dwoje patriotów, którzy napisali "Kat" na nagrobku Bieruta. W celu odbicia ich z komendy policji posłał aż dwóch prokuratorów. W wywiadzie pytany, czy prokuratura "dociągnie sprawę do końca, czy umorzy ze względu na znikomą szkodliwość czynu", ujawnia niebanalne poczucie humoru: "To już niezależna decyzja prokuratury".
źródło GW