Brudny seks

26.02.17, 00:17
Dzisiaj spędziłam wiele godzin w aucie, więc miałam czas na przemyślenia.
Co do "złego, brudnego" seksu. I niestety nadal nie mogę się zgodzić z Tobą kitka. Powiem Ci jak ja to widzę. Już kiedyś o tym pisałam.
Mój pierwszy chłopak i związek z nim. Byliśmy dzieciakami o niebywałych temperamentach i ze sporymi tematami do przerobienia. Miłość była wielka, toksyczna i namiętna. Ból i namiętność. Ale na wielkim oddaniu, bliskości, intymności i poczuciu bycia tą/tym na całe życie.
To był bardzo chujowy związkowy start. I erotyczny. Dla mnie. Wiele lat pracowałam nad tym żeby się z tego schematu wyzwolić. Bo w mojej ocenie był mniej lub bardziej świadomym wyborem ścieżki która unicestwia, zajmuje każdy oddech. Odwraca uwagę od normalnego życia.
    • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 26.02.17, 00:31
      Opisałaś seks szczeniacki, a nie brudny.
      Brudny seks to jak jazda autem z którego ostro wycieka olej silnikowy, a my się z tego cieszymy. Rajcuje nas to.
      • zawle Re: Brudny seks 26.02.17, 00:34
        Tak zrozumiałam wypowiedź kitki. No to może ona nam dojaśni.
        • ludlo Re: Brudny seks 26.02.17, 10:32
          zawle napisała:

          > Tak zrozumiałam wypowiedź kitki. No to może ona nam dojaśni.

          Kitka śpi, temat pozostaje niejasny i bardzo interesujący. W zagajeniu zabrakło zreferowania stanowiska Kitty do którego się ustosunkowałaś bardzo interesująco, ale i zagadkowo...
    • zyg_zyg_zyg Re: Brudny seks 26.02.17, 00:38
      Nie wiem, czy mnie jarają brud i zło w seksie. Lubieżność wiem, że tak. Lubieżność oczywiście może być brudna i zła, ale wcale nie musi.
      • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 26.02.17, 00:49
        zyg_zyg_zyg napisała:

        > Nie wiem, czy mnie jarają brud i zło w seksie. Lubieżność wiem, że tak. Lubieżn
        > ość oczywiście może być brudna i zła, ale wcale nie musi.

        Jeszcze raz.
        Brudny seks to perwersyjne upodobania. Ze złem one najczęściej nie mają nic wspólnego.
        • zyg_zyg_zyg Re: Brudny seks 26.02.17, 01:02
          > Brudny seks to perwersyjne upodobania.

          Zależy dla kogo. Brud to dla mnie coś, co oblepia. Co gdzieś wywołuje w końcu wstręt albo choćby dyskomfort i niesmak. Nawet, jeśli pociąga i nęci. A wyuzdanie, perwersja, nieprzyzwoitość - to wszystko może zostawić mnie czystą.

          Być może piszemy o tym samym, tylko "brud" to dla Ciebie trafne, a dla mnie nietrafne określenie na to. Prywatne słowniki i tyle :-)
          • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 26.02.17, 01:22
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > Zależy dla kogo. Brud to dla mnie coś, co oblepia.

            No tak, ale to jest emocjonalne określenie, a nie forum.gazeta.pl/forum/w,520,19076593,19076593,brudny_seks.html
            Jesteśmy na forum o seksie i by nie pomieszać pojęć nazywajmy rzeczy po imieniu.
            To tak jak z paniami co to z dumą głoszą, że "ja to proszę pana jestem heterą pracy".

            • zyg_zyg_zyg Re: Brudny seks 26.02.17, 10:07
              Albo panami, co twierdzą, że kobietę trzeba trzymać przy nodze?
              • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 26.02.17, 10:48
                zyg_zyg_zyg napisała:

                > Albo panami, co twierdzą, że kobietę trzeba trzymać przy nodze?

                Ja nie trzymam, to ona się trzyma.
                Był czas, że było inaczej, ale po tym ona do dziś ma traumę. Podobnie jak panie co to na sąsiednim wątku do oczu sobie skakały zamiast popierać się i doradzać sobie nawzajem tytułem identycznego losu i traum jakie doświadczyły.
                Różnica między moją a paniami z forum jest niewielka, a polega na tym, że moja trafiła na rozkochanego w niej realistę, a pasie stąd nie.
                • marek.zak1 Re: Brudny seks 26.02.17, 14:04
                  potwor_z_piccadilly napisał:
                  Różnica między moją a paniami z forum jest niewielka, a polega na tym, że moja trafiła na rozkochanego w niej realistę, a pasie stąd nie.
                  -------------
                  Rozkochany realista. To określenie i do mnie pasuje. A ta różnica, którą określasz jako mają, to wg mnie raczej z tych większych.
                  • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 26.02.17, 14:59
                    marek.zak1 napisał:

                    > Rozkochany realista. To określenie i do mnie pasuje.

                    No tak, widicznie my nie gniewamy się na naturę kobiet jak kolega kombinerkowy. Nam będąc w posiadaniu pełnego zrozumieniu realiów tego świata zależy na jednym. Wolimy uszczęśliwiać zamiast gnoić za winy jakieś tam kiedyś. A nawet nie winy, a za coś w rodzaju. los tak chciał.

                    A ta różnica, którą określ
                    > asz jako mają, to wg mnie raczej z tych większych.

                    Eeee, nie taka duża.
                    Tutejsze panie też są w gotowości ciągłej by dużo z siebie dawać za zwykły, ciepły uścisk dłoni i za nie biadolenie, jakim to ja nieszczęśliwy z powodu historii jego pani.
                    A fakt, że tu na forum panie pazury pokazują to tylko zasłona dymna, a pod nią nóżka o nóżkę ociera. Trza tylko umieć ten dym rozwiać.
                    Ale kto teraz to potrafi? Młodzi to teraz jak delikatne panienki z dziarami, brodami a'la Rabe i z nieodłącznym smartfonem w łapie.
    • obrotowy jaki Brudny seks - chyba znakomity ? 26.02.17, 07:23
      zawle napisała:
      Miłość była wielka, ... i namiętna. Ból i namiętność. Ale na wielkim oddaniu, bliskości, intymności i poczuciu bycia tą/tym na całe życie.

      - no to rewelacyjnie.
      gdzie problem ?

      To był bardzo chujowy związkowy start. I erotyczny. Dla mnie.

      - ale dlaczego ?

      Wiele lat pracowałam nad tym żeby się z tego schematu wyzwolić. Bo w mojej ocenie był mniej lub bardziej świadomym wyborem ścieżki która... zajmuje każdy oddech.

      I tak powinno byc. ponownie pytam - gdzie problem ?

      PS. naturalnie jeszcze trzeba miec nieco czasu na zarabiane pieniedzy na ten rewelacyjny seks.
      ale to wszystko.
      • marek.zak1 Re: jaki Brudny seks - chyba znakomity ? 26.02.17, 09:41
        obrotowy napisał:

        > zawle napisała:
        > Miłość była wielka, ... i namiętna. Ból i namiętność. Ale na wielkim oddaniu, b
        > liskości, intymności i poczuciu bycia tą/tym na całe życie.
        --------------->
        > - no to rewelacyjnie. gdzie problem ?
        ---------------

        Jak to gdzie? W tym, że po tym już wszystko inne było już nie to. Miłość spotyka się rzadko, czasami raz w życiu, czasami w ogóle.
      • zawle Re: jaki Brudny seks - chyba znakomity ? 26.02.17, 15:00
        obrotowy napisał:
        > - no to rewelacyjnie.
        > gdzie problem ?

        My za mało doświadczeni, łajba za słaba. Wzięła i się wywaliła. Albo zadbać o siebie, albo się wspólnie utopić. Oboje byliśmy znudzeni i zmęczeni mocą sztormu.

        > - ale dlaczego ?

        Właśnie dlatego że potem porównywałam. A gdy Twoim pierwszym doświadczeniem jest seks pod prądem, to każdy inny, nawet ze świadomością że są skutki uboczne, że niezdrowy, nie smakuje już tak pikantnie. Ten toksyk był elementem który wynikł z wielkiej miłości i przez nią tam się znalazł. I do niej został przypisany:((

        > I tak powinno byc. ponownie pytam - gdzie problem ?

        Mam chorobę morską. Komuś może to odpowiadać, ja zwyczajnie po tym choruję.

        > PS. naturalnie jeszcze trzeba miec nieco czasu na zarabiane pieniedzy na ten re
        > welacyjny seks. ale to wszystko.

        Chyba o czym innym mówimy. Bo ja czymś takim co umiejscawia Cię w takim miejscu że nie ma gdzie wcisnąć normalnego życia. A co dopiero obowiązków.
        • obrotowy kazde szalenstwo jest slepa uliczka... 27.02.17, 00:09
          obojetne,
          - czy to odlotowy seks
          - czy wielka milosc
          - czy fascynacja hazardem
          - lub tylko ped za wszelka cene do kariery

          ale jednak czegos takiego "brudnym" bym nie nazwal.
          - a tylko przesadna i szkodliwa fascynacja

          gdyz brud trudno podziwiac, a fascynacje mozna...
    • stokrotka_a Re: Brudny seks 26.02.17, 08:51

      > Co do "złego, brudnego" seksu. I niestety nadal nie mogę się zgodzić z Tobą kit
      > ka.

      Zły, brudny seks to jest gwałt albo seksualne wykorzystywanie dziecka przez dorosłą osobę. A to, o czym pisze kitty, to tylko efekt chrześcijańskiej indoktrynacji.
    • sabat3 Re: Brudny seks 26.02.17, 09:26
      Dwa zjawiska - regula niedostepnosci i hustawka emocjonalna. Kategorie obyczajowe pojawiaja sie w tym wypadku tylko u ludzi o konserwatywnej struktorze norm.
      • ludlo Re: Brudny seks 26.02.17, 10:37
        sabat3 napisał:

        > Dwa zjawiska - regula niedostepnosci i hustawka emocjonalna. Kategorie obyczajo
        > we pojawiaja sie w tym wypadku tylko u ludzi o konserwatywnej struktorze norm.

        Wprawdzie jest jakaś zagadka w tym temacie, ale proszę bardzo:) - wg mnie brudny seks to taki bez zachwytu egzystencjalnego, kiedy rzygać się chce a rucha się!
        • aandzia43 Re: Brudny seks 26.02.17, 10:48
          ludlo napisał(a):

          > sabat3 napisał:
          >
          > > Dwa zjawiska - regula niedostepnosci i hustawka emocjonalna. Kategorie ob
          > yczajo
          > > we pojawiaja sie w tym wypadku tylko u ludzi o konserwatywnej struktorze
          > norm.
          >
          > Wprawdzie jest jakaś zagadka w tym temacie, ale proszę bardzo:) - wg mnie brudn
          > y seks to taki bez zachwytu egzystencjalnego, kiedy rzygać się chce a rucha się
          > !

          Pozwolisz że.się zgodzę? :-)
          Taki brudny seks można mieć nawet ze współmałżonkiem przed ołtarzem poślubionym jeśli coś w związku/łóżku/głowie nie teges. Najgorzej mają ci mózgiem spranym przez konserwatywno-religiancką tresurę - tym zawsze brudno. Kiepsko dzieje się też u tych z MiL-em - albo nuda i poczucie uświęcenia, albo radocha w i wstręt. No i uzależnieni od.seksu - nawet nie chcę sobie wyobrażać, co do siebie czują :-(
          • ludlo Re: Brudny seks 26.02.17, 11:08
            O jakiejś postaci NIEDOBREGO seksu Zawle i Kitty dyskutują. Czy chodzi o brudny czy nadmierny czy jeszcze jakiegoś...
    • hello-kitty2 Re: Brudny seks 26.02.17, 13:45
      zawle napisała:

      > Tak zrozumiałam wypowiedź kitki. No to może ona nam dojaśni.

      Brudny seks? Ja tam kiedys sie zgadalam z Proteinowym przy okazji tego filmu, co wstawil, a mogl posluzyc do podniecania sie upokorzeniem. To byl ten przyklad na 'brud'. W moim potocznym slowniku uzywam brudu jako slowa parasola, na podniecanie sie nieczystymi rzeczami/zachowaniami.

      Opisze z drugiej strony. Mialam kiedys takiego kochanka, ktory kochal sie w pozcyji klasycznej tak, ze sie wspieral na prostych ramionach, ja go przyciagalam zeby sie na mne polozyl ale nie on sie tak podnosil i patrzyl na mnie takim wzrokiem penlym milosci czy czegos jakiegos rozczulenia czy wdziecznosci, jakiegos oddania, a dla mnie to bylo eh no papral mi ten seks, za chuja bym tak nie doszla. Moze to te wzrok cielaka z opisu Proteinowego. Nie moglam i odprawilam go.
      • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 26.02.17, 14:29
        hello-kitty2 napisała:

        > Brudny seks? Ja tam kiedys sie zgadalam z Proteinowym przy okazji tego filmu, c
        > o wstawil, a mogl posluzyc do podniecania sie upokorzeniem. To byl ten przyklad
        > na 'brud'. W moim potocznym slowniku uzywam brudu jako slowa parasola, na podn
        > iecanie sie nieczystymi rzeczami/zachowaniami.

        To Twoja osobista definicja. Ja opieram się na definicji Starowicza. W latach 80, czyli w czasach poluzowania rygorów obyczajowych, słuchałem w tv jego wywodów na temat parafilii. Tam między innymi opisami zachowań (parę w tym wątku zostało wymienionych) i ich nazwaniu, spotkałem się z definicją brudnego seksu. Pokrótce. Jest to zamiłowanie do babrania się, w płynach i substancjach ustrojowych partnera/partnerki i bywa, że spożywania ich. Te zachowania zalicza się (w latach 80 zaliczało się, teraz kryteria są bardziej zaostrzone) do dewiacji seksualnych jeśli:
        1 - Jedna ze stron jest do takich form seksu zmuszana. Te formy nie leżą jej, ale zgadza się na nie by nie stracić partnera.
        2 - Jest to jedyna, lub dominująca forma zaspokojenia seksualnego.
        Nie jest dewiacją w przypadkach, gdy oboje partnerów autentycznie akceptuje te formy i nie są one dominujące, a pełnią jedynie role uzupełniania seksu o dodatkowe doznania, lub stanowią podniecające preludium do doznań wiodących.
        Tak wynika z nauk Starowicza. Przynajmniej tak wynikało dawniej. Dziś ten facet się pilnuje i takich tez nie głosi. Dokładnie wie, że obrońcy moralności i katabany mają dziś długie łapy.


      • zawle Re: Brudny seks 26.02.17, 14:51
        hello-kitty2 napisała:
        > Brudny seks? Ja tam kiedys sie zgadalam z Proteinowym przy okazji tego filmu, c
        > o wstawil, a mogl posluzyc do podniecania sie upokorzeniem. To byl ten przyklad
        > na 'brud'. W moim potocznym slowniku uzywam brudu jako slowa parasola, na podn
        > iecanie sie nieczystymi rzeczami/zachowaniami.

        Aleś mnie kitka rozczarowała....ja już myślami błądziłam w jakichś przestrzeniach o których nic nie wiem...a tu chrześcijańskie pierdy

        > Opisze z drugiej strony. Mialam kiedys takiego kochanka, ktory kochal sie w poz
        > cyji klasycznej tak, ze sie wspieral na prostych ramionach, ja go przyciagalam
        > zeby sie na mne polozyl ale nie on sie tak podnosil i patrzyl na mnie takim wzr
        > okiem penlym milosci czy czegos jakiegos rozczulenia czy wdziecznosci, jakiegos
        > oddania, a dla mnie to bylo eh no papral mi ten seks, za chuja bym tak nie dos
        > zla. Moze to te wzrok cielaka z opisu Proteinowego. Nie moglam i odprawilam go.

        hehe..ja w jego cielęce zaochanie bym az tak nie wierzyła. Mnie to się raczej z tępotą umysłową kojarzy. Może o tym pisał proteinowy...że go miłość odmóżdża, że się po ninkowemu zatapia. No jeśli ten stan powoduje że znika wolny i niezależny człowiek, to fakt- należy się wystrzegać;)
        • zawle Re: Brudny seks 26.02.17, 14:52
          A tak swoją drogą to się kicia ładnie wywinęłaś....a tyle się napisałaś o tym że każdego podnieca zło.
          • hello-kitty2 Re: Brudny seks 26.02.17, 15:05
            zawle napisała:

            > A tak swoją drogą to się kicia ładnie wywinęłaś....a tyle się napisałaś o tym ż
            > e każdego podnieca zło.

            Ale sie rozpisalam, rzucilam ze 2-3 zwiezle zdania ;-) Co mam sie rozpisywac jak nie mam partnera i w tym nie siedze od prawie 1,5 roku. Musialabym sobie nieco przypomniec, zaczac o tym rozmyslac, a ja mam teraz inne cele, a jednym jest: nie rozbudzac sie seksualnie.
            • zawle Re: Brudny seks 26.02.17, 15:19
              No tak...we friendzone to się lepiej nie nakręcać;))
            • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 26.02.17, 15:25
              hello-kitty2 napisała:

              > Co mam sie rozpisywac ja
              > k nie mam partnera i w tym nie siedze od prawie 1,5 roku.

              To rzuć w cholerę te machanie nogami i te siłki.
              Facetów odstraszasz. Myśli taki, ja się wessię w miedzypośladki, a ta nimi ściśnie i szczękę mi złamie.
              • hello-kitty2 Re: Brudny seks 26.02.17, 16:05
                potwor_z_piccadilly napisał:

                > To rzuć w cholerę te machanie nogami i te siłki.
                > Facetów odstraszasz. Myśli taki, ja się wessię w miedzypośladki, a ta nimi ściś
                > nie i szczękę mi złamie.

                Jak rzucam to tyje momentalnie, jeszcze ja tyle pije. Jak patrzylam na moje kolezanki z biura co na kantynie prosily o pol porcji jakiegos drugiego dania, to mi sie smiac chcialo, ja bym tam konia z kopytami zechlala ;-) Ja mam urode, budowe i sile konia pociagowego. MOge najwyzej zamienic na cos innego. Trening silowy jest jednak najmniej czasochlonny i spala najwiecej na godzine. Najgorzej, ze zapomnialam o sztandze w sezonie zimowym, ciekalam na silke, a tymczasem sztanga mi na balkonie zardzewiala. A taka byla droga, amerykanska ;-) Czym usuwamy rdze? ;)
                • marek.zak1 Re: Brudny seks 26.02.17, 16:08
                  hello-kitty2 napisała:

                  ;-) Czym usuwamy rdze? ;).
                  ------------
                  Zacznij od kwasku cytrynowego.
                  • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 26.02.17, 16:20
                    marek.zak1 napisał:

                    > Zacznij od kwasku cytrynowego.

                    Kwaskiem cytrynowym to srebrne monety się czyści z patyny brzydkiej.
                    Czyli przeważnie monet się nie czyści bo ładna patyna podnosi ich wartość. Podobnie jest ze starymi wyrobami ze srebra.
                    Dla ścisłości, moczy się. Nigdy, przenigdy nie należy czymkolwiek trzeć. Trąc, ostre krawędzie się niszczy i zamiast pięknego numizmatu, lub innego wyrobu, mamy oślizłego gnojka.
                    W sprzedaży są odrdzewiacze.
                    • marek.zak1 Re: Brudny seks 26.02.17, 16:33
                      potwor_z_piccadilly napisał:

                      > marek.zak1 napisał:
                      >
                      > > Zacznij od kwasku cytrynowego.
                      >
                      > Kwaskiem cytrynowym to srebrne monety się czyści z patyny brzydkiej.
                      > Czyli przeważnie monet się nie czyści bo ładna patyna podnosi ich wartość. Podobnie jest ze starymi wyrobami ze srebra.
                      > Dla ścisłości, moczy się. Nigdy, przenigdy nie należy czymkolwiek trzeć. Trąc, ostre krawędzie się niszczy i zamiast pięknego numizmatu, lub innego wyrobu, mamy oślizłego gnojka.
                      > W sprzedaży są odrdzewiacze.
                      ------------------
                      Ta sztanga chyba nie jest ze srebra :). Też można kupić odrdzewiacz, ale trzeba uważać na oczy, bo są oparte na różnych kwaśnych substancjach. jak się tego odrdzewiacza potem nie usunie, to jeszcze przyspiesza dalsze rdzewienie.
                    • hello-kitty2 Re: Brudny seks 26.02.17, 16:37
                      potwor_z_piccadilly napisał:


                      > Dla ścisłości, moczy się. Nigdy, przenigdy nie należy czymkolwiek trzeć. Trąc,
                      > ostre krawędzie się niszczy i zamiast pięknego numizmatu, lub innego wyrobu, ma
                      > my oślizłego gnojka.
                      > W sprzedaży są odrdzewiacze.

                      Oslizlego gnojka ze sztangi, bron boze/moczyc/odrdzewiacze. Wszystko wiem. Zamykamy temat i powrot do brudnego seksu. Zawle zadoscuczynienie: a pisalam jak mi za maly korek analny dupsko pochlonelo podczas zabaw. Z tym pochlonietym korkiem poszlam do restauracji na romantycza kolacje, wrocilam, no dobra, cos by trzeba bylo z tym korkiem jednak zrobic, jessu to dopiero byla brudna operacja, rozebralam sie, przyjelam pozycje w kucki, pelny przysiad, kolana na boki, jak do porodu przyjmowaly ponoc indianki rodace samotnie i parlam (bezsensnsem jest wspolczesny porod na lezaco, kto to w ogole wymyslil?), a moj kochanek siedzial na lozku i konia sobie walil pod te operacje. NIe moglam tego korka potem domyc, caly czas mi walil kichami ;-) Brud panie, brud.
                      • ninek04 Re: Brudny seks 26.02.17, 16:46
                        hello - kitty 2 napisała
                        >essu to dopiero byla brudna operacja, rozebralam sie, przyjelam pozycje w kucki, pelny przysiad, kolana na boki, jak do porodu przyjmowaly ponoc indianki rodace samotnie i parlam (bezsensnsem jest wspolczesny porod na lezaco, kto to w ogole wymyslil?), a moj kochanek siedzial na lozku i konia sobie walil pod te operacje. NIe moglam tego korka potem domyc, caly czas mi walil kichami ;-) Brud panie, brud.<

                        No ale dałaś radę i to bez znieczulenia urodzić analnie ;) Pamiętam, jak mój mąż zaczynał rodzić kamienie - zawsze kończyło się wezwaniem karetki i domaganiem się zastrzyku, dopiero wtedy wracało mu życie - bez znieczulenia nie dało rady ;)
                      • zawle Re: Brudny seks 26.02.17, 19:03
                        hello-kitty2 napisała: > Oslizlego gnojka ze sztangi, bron boze/moczyc/odrdzewiacze. Wszystko wiem. Zamy
                        > kamy temat i powrot do brudnego seksu. Zawle zadoscuczynienie: a pisalam jak mi
                        > za maly korek analny dupsko pochlonelo podczas zabaw. Z tym pochlonietym korki
                        > em poszlam do restauracji na romantycza kolacje, wrocilam, no dobra, cos by trz
                        > eba bylo z tym korkiem jednak zrobic, jessu to dopiero byla brudna operacja, ro
                        > zebralam sie, przyjelam pozycje w kucki, pelny przysiad, kolana na boki, jak do
                        > porodu przyjmowaly ponoc indianki rodace samotnie i parlam (bezsensnsem jest w
                        > spolczesny porod na lezaco, kto to w ogole wymyslil?), a moj kochanek siedzial
                        > na lozku i konia sobie walil pod te operacje. NIe moglam tego korka potem domyc
                        > , caly czas mi walil kichami ;-) Brud panie, brud.

                        Rozumiem że to był zaplanowany punkt zabawy erotycznej? ;) Ja bym zjadła podwójną porcję ( bez wyrzutów sumienia) i czekała na efekt. I tak nam się spalił dobrze zapowiadający się temat o "brudnym seksie" i "jaraniu się złem". Szkoda....
                        • hello-kitty2 Re: Brudny seks 26.02.17, 20:26
                          zawle napisała:

                          I tak nam się spalił dob
                          > rze zapowiadający się temat o "brudnym seksie" i "jaraniu się złem". Szkoda....

                          Zawle ladnie zachecasz ale co mam poradzic. Mielismy juz pare wstepniakow w roznych watkach tego tematu i co? Ja mam tu sie rozpisywac zeby banda bab (jak to bylo z tego filmu co wstawilam? 'wyszczekane raszple znarcyziale' ;-) za mna latala i udowadniala mi, ze to tak nie jest, ze to tak to nie dziala, a w ogole to jestem popierdolona i to wlasnie z tego wynika, aha! Mam pisac o swoich brudach zeby ktos przyszedl i sie na mnie uwlaszczyl swoja wspanialoscia i wyzszym wymiarem. I tak nikt tego nie lapie, nie ma tego vibe'u moze oprocz Proteinowego, a mi nie zalezy by z nim ten temat rozwijac, bo nie mam egzaltacyjnej natury Ninek. Inna sprawa, ze jak nie masz seksu przez lata to juz tak nie zyjesz nim, te wszystkie emocje nie sa swieze, a ja tez celowo nie pielegnuje ich w sobie, nie wracam myslami, wygaszam kobiecosc, po co mam sie spalac brakiem. Bedzie obiekt to sie ozywie. Jeszcze inna sprawa, ze jakies 4 tygodnie, 5 temu porzucilam silke, sie upaslam i nie czuje sie atrakcyjna. Ostatecznie kumpela, ktora zagaila o basenie przyniosla decyzje meza (!), ze nie moze na niego chodzic i juz mnie wkurw strzelil totalnie i zaczelam pic wiecej. Graniczy z cudem znalezienia partnera do jakiegokolwiek sportu.
                          • zawle Re: Brudny seks 26.02.17, 20:35
                            hello-kitty2 napisała:

                            > zawle napisała:
                            >
                            > I tak nam się spalił dob
                            > > rze zapowiadający się temat o "brudnym seksie" i "jaraniu się złem". Szko
                            > da....
                            >
                            > Zawle ladnie zachecasz ale co mam poradzic. Mielismy juz pare wstepniakow w roz
                            > nych watkach tego tematu i co? Ja mam tu sie rozpisywac zeby banda bab (jak to
                            > bylo z tego filmu co wstawilam? 'wyszczekane raszple znarcyziale' ;-) za mna la
                            > tala i udowadniala mi, ze to tak nie jest, ze to tak to nie dziala, a w ogole t
                            > o jestem popierdolona i to wlasnie z tego wynika, aha! Mam pisac o swoich bruda
                            > ch zeby ktos przyszedl i sie na mnie uwlaszczyl swoja wspanialoscia i wyzszym w
                            > ymiarem. I tak nikt tego nie lapie, nie ma tego vibe'u moze oprocz Proteinowego
                            > , a mi nie zalezy by z nim ten temat rozwijac, bo nie mam egzaltacyjnej natury
                            > Ninek.

                            na tym polega gadanie tutaj..żeby dostawać cięgi:)) Ale ok....są tacy od bacika i batożeni:))

                            Inna sprawa, ze jak nie masz seksu przez lata to juz tak nie zyjesz nim,
                            > te wszystkie emocje nie sa swieze, a ja tez celowo nie pielegnuje ich w sobie,
                            > nie wracam myslami, wygaszam kobiecosc, po co mam sie spalac brakiem. Bedzie o
                            > biekt to sie ozywie.

                            Albo i nie. Obiektów coraz mniej, my coraz starsze i ciało mówi pass.

                            Jeszcze inna sprawa, ze jakies 4 tygodnie, 5 temu porzucil
                            > am silke, sie upaslam i nie czuje sie atrakcyjna. Ostatecznie kumpela, ktora za
                            > gaila o basenie przyniosla decyzje meza (!), ze nie moze na niego chodzic i juz
                            > mnie wkurw strzelil totalnie i zaczelam pic wiecej. Graniczy z cudem znalezien
                            > ia partnera do jakiegokolwiek sportu.

                            Mam dokładnie tak samo. Od kiedy przytyłam seks przestał być problemem w moim życiu. Potencjał odwrotnie proporcjonalny do wagi. Muszę wrócić na siłkę, tyle że ja za bardzo łapię masę mięśniową i sweterek potem za ciasny w bicach:))
                            • ninek04 Re: Brudny seks 26.02.17, 20:46
                              zawle napisała
                              >Albo i nie. Obiektów coraz mniej, my coraz starsze i ciało mówi pass<

                              Mów za siebie ;) Ciało jeszcze długo nie powie pass, albo że to demode i że już nie ma po co się wysilać. Wiesz, nie wszystek umrę tu mi się wpisuje bardzo, bardzo ;)
                            • hello-kitty2 Re: Brudny seks 26.02.17, 21:00
                              zawle napisała:

                              > na tym polega gadanie tutaj..żeby dostawać cięgi:))

                              Ale to sie tylko oplaca jak masz jakis problem i ludzie cie przemiela, a ja nie mam problemu z brudnym seksem wrecz odwrotnie ;)

                              > Albo i nie. Obiektów coraz mniej, my coraz starsze i ciało mówi pass.

                              Tez tak moze byc. Poza tym w naszym wieku sa wszyscy zajeci. Mlodzi mnie juz totalnie nie kreca. Nie mam o czym z nimi rozmawiac. Zreszta czy im sa potrzebne rozmowy? Mowila mi jedna mlodsza dziewczyna, ze jeden sie za nia wzial i nakrecal. W koncu sie ugiela i zgodzila pojsc na kawe. A on jej na to, ze na kawe to mu sie nie oplaca, bo on sie chce nia nacieszyc cala noc. Jak sie zawinela a piecie. Mowi do mnie: nawet kawy mi nie postawi tylko od razu do wyra. Od razu jej sie przestal podobac, z miejsca.

                              > Mam dokładnie tak samo. Od kiedy przytyłam seks przestał być problemem w moim
                              > życiu. Potencjał odwrotnie proporcjonalny do wagi. Muszę wrócić na siłkę, tyle
                              > że ja za bardzo łapię masę mięśniową i sweterek potem za ciasny w bicach:))

                              Wlasnie lepiej pogadajmy sobie jak bardzo jestesmy beznadziejne. Bic to nie problem chyba ze mocno ulany. Ja tyje w plecach, jak mnie to wkurwia. Pracowalam na innym dziale i znowu mi sie trafil jakis macacz, co mnie zaszedl stojaca przy kompie od tylu i jeb mnie posmyrac pod pachami, kurna myslalam, ze mu przywale, ja tam tylko patrze kiedy mi sie zacznie wylewac pod i nad stanikiem (z tylu!), uda mi sie zaczely obcierac, chujnia po calosci.
                              • zawle Re: Brudny seks 26.02.17, 21:15
                                hello-kitty2 napisała: > Tez tak moze byc. Poza tym w naszym wieku sa wszyscy zajeci. Mlodzi mnie juz to
                                > talnie nie kreca. Nie mam o czym z nimi rozmawiac. Zreszta czy im sa potrzebne
                                > rozmowy? Mowila mi jedna mlodsza dziewczyna, ze jeden sie za nia wzial i nakrec
                                > al. W koncu sie ugiela i zgodzila pojsc na kawe. A on jej na to, ze na kawe to
                                > mu sie nie oplaca, bo on sie chce nia nacieszyc cala noc. Jak sie zawinela a pi
                                > ecie. Mowi do mnie: nawet kawy mi nie postawi tylko od razu do wyra. Od razu je
                                > j sie przestal podobac, z miejsca.

                                E tam..gadają. Żle trafiła. Mnie nie kręci moje ciało przy młodym. A to musi być ładny obraz i spójny. Zawsze miałam powodzenie u młodszych. Tyle że faceci teraz są zblazowani, brakuje im świra i lekkości. Ja sama jestem depresyjna i jak trafię na drugiego przymuła to masakra:)))

                                > Wlasnie lepiej pogadajmy sobie jak bardzo jestesmy beznadziejne. Bic to nie pro
                                > blem chyba ze mocno ulany.

                                jest problemem..lubię koszulki z obcisłym rękawem. A te w moim rozmiarze mają za wąskie na moje bice. Z płaszczami to samo...40 za duża, 38 za wąskie rękawy. Spodnie też problem. Wszystko mi wisi w pasie. Do dupy....dzieki Bogu że te rurki już niemodne:))

                                Ja tyje w plecach, jak mnie to wkurwia. Pracowalam n
                                > a innym dziale i znowu mi sie trafil jakis macacz, co mnie zaszedl stojaca przy
                                > kompie od tylu i jeb mnie posmyrac pod pachami, kurna myslalam, ze mu przywale
                                > , ja tam tylko patrze kiedy mi sie zacznie wylewac pod i nad stanikiem (z tylu!
                                > ), uda mi sie zaczely obcierac, chujnia po calosci.
                                • hello-kitty2 Re: Brudny seks 26.02.17, 21:40
                                  zawle napisała:

                                  > jest problemem..lubię koszulki z obcisłym rękawem. A te w moim rozmiarze mają z
                                  > a wąskie na moje bice. Z płaszczami to samo...40 za duża, 38 za wąskie rękawy.
                                  > Spodnie też problem. Wszystko mi wisi w pasie. Do dupy....dzieki Bogu że te rur
                                  > ki już niemodne:))

                                  Hmm to dziwne, bo wiem, ze u nie to produkuja specjalne koszulki z elastorem, specjalnie zeby sie opinaly na bicu (szczegolnie polecane dla panow). Takie nie dobre? Ja lubie boyfriend rekaw to sie chyba nazywa. Poszerzaja bary, talie moga opiac jak chcesz, pache wietrza ;) Przykladowo: www.adidas.nl/shodo-t-shirt/BQ2210.html
                                  Plaszczy nie nosze. A ile masz w bicu?
                                  • zawle Re: Brudny seks 26.02.17, 21:46
                                    hello-kitty2 napisała:
                                    > Hmm to dziwne, bo wiem, ze u nie to produkuja specjalne koszulki z elastorem, specjalnie zeby sie opinaly na bicu
                                    (szczegolnie polecane dla panow). Takie nie dobre?

                                    Ale ja czasami chce ponosić inne. Zwyczajne, dopasowane koszule. Zawsze za małe w cycach i bicepsie.

                                    Ja lubie boyfriend rekaw to sie chyba nazywa. Poszerzaja bary, talie moga opiac
                                    jak chcesz, pache wietrza ;) Przykladowo: rel="nofollow">www.adidas.nl/shodo-t-shirt/BQ2210.html

                                    To określenie pasuje do spodni mi bardziej. Ale ta koszulka jest na krótki rękaw, ja mówię o długim.

                                    > Plaszczy nie nosze. A ile masz w bicu?

                                    Po rocznej przerwie od siłki 33cm.
                                    • hello-kitty2 Re: Brudny seks 26.02.17, 21:59
                                      zawle napisała:

                                      > Po rocznej przerwie od siłki 33cm.

                                      A napiety czy luzno?
                                      • zawle Re: Brudny seks 26.02.17, 22:05
                                        ze zgiętą ręką:))
                                        • hello-kitty2 Re: Brudny seks 26.02.17, 22:19
                                          zawle napisała:

                                          > ze zgiętą ręką:))

                                          To napiety, nie na maksa ale zawsze troche. Ja juz nie pamietam ile mam ale na pewno ponizej 30 cm luzem. 28? U mnie dominuje triceps, a chcialabym zeby bark i cos tam nawet sie udalo z tym zrobic. To musisz jednak szerszy rekaw, moze takie bufki. I nie rob bica na silce ale to pewnie taki gen. A jak nie robilas nic na bica to moze jakies cwiczenia byly nieprawidlowo wykonywane i ciagnelas bicem.
                                          • zawle Re: Brudny seks 26.02.17, 22:27
                                            ja mam tendencję ...rosną mi szybko mięśnie. Pośladki, udo, łydka. Szybko łapię. Mój syn podobnie i córa. Plus duża wydolność organizmu i siła. Pewnie z trenerem to bym się szybko wyrzeżbiła. Kobiety tam tak delikatnie..małe obciążenia. Ja jak było lekko to sobie dokładałam więcej. Taki tym pazerny:))
                                            • hello-kitty2 Re: Brudny seks 26.02.17, 22:39
                                              zawle napisała:

                                              > ja mam tendencję ...rosną mi szybko mięśnie. Pośladki, udo, łydka. Szybko łapi
                                              > ę. Mój syn podobnie i córa. Plus duża wydolność organizmu i siła. Pewnie z tren
                                              > erem to bym się szybko wyrzeżbiła. Kobiety tam tak delikatnie..małe obciążenia.
                                              > Ja jak było lekko to sobie dokładałam więcej. Taki tym pazerny:))

                                              To dobrze, ze dokladalas. Moze zarcia za duzo. Bo na deficycie nie ma prawa urosnac. A teraz na pewno sie troche ulalo (=pokrylo tluszczem). No niestety im sie jest bardziej umiesnionym tym trzeba byc bardziej odtluszczonym. Tez mam ten problem. Za bardzo lubie jesc i alko masakra. Zeby to odtluscic to sport musi byc codziennie, obojetnie co na poczatek.
                          • ninek04 Re: Brudny seks 26.02.17, 20:59
                            hello - kitty 2 napisała
                            >tak nikt tego nie lapie, nie ma tego vibe'u moze oprocz Proteinowego, a mi nie zalezy by z nim ten temat <

                            No a vibe jest ważny, nie ma jak vibe ;) Jak kiedyś skusiłam się na wibrator we vibe - niby taki idealny dla par, choć byłam od dłuższego czasu solo, to był to naprawdę nietrafiony i gówniany zakup. Nie ma to jak vajbowanie się, z żywym i namacalnym człowiekiem, tego typu wibracji nic nie jest w stanie przebić ;)
                          • lybbla Re: Brudny seks 27.02.17, 00:36
                            hello-kitty2 napisała:


                            > Mam pisac o swoich brudach zeby ktos przyszedl i sie na mnie uwlaszczyl swoja wspanialoscia i wyzszym wymiarem. I tak nikt tego nie lapie, nie ma tego vibe'u moze oprocz Proteinowego

                            Ejże, tu się nawet nie ma o co sprzeczać. Jedynie o słowo brud.
                            Pot, śluz i sperma się leje gęsto ale to jest CZYSTY seks.
                            Znam takich ziomali co to mówią o leczniczych własnościach młodych cipek.

                            A mówienie o brudnym seksie? Bez przykładów nie ruszysz z miejsca. A i tak wyjdzie na to, że to tylko niezrealizowane fantazje.

                            I trochę za dużo ryczysz. To, że Ci się Mabelle, Ninek, Sea.Sea czy Zyg.Zyg nie zwierzają o niczym nie świadczy. ;)

                            • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 27.02.17, 01:16
                              > hello-kitty2 napisała:


                              > Ejże, tu się nawet nie ma o co sprzeczać. Jedynie o słowo brud.
                              Pot, śluz i sperma się leje gęsto ale to jest CZYSTY seks.
                              Znam takich ziomali co to mówią o leczniczych własnościach młodych cipek. <

                              Wydaje mi sie, ze Kitty nie mówiła o wydzielinach.
                              • zawle Re: Brudny seks 27.02.17, 07:56
                                A o czym mówiła kitka proteinowy?
                              • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 27.02.17, 09:40
                                proteinowy.na.chwile napisał:

                                > Wydaje mi sie, ze Kitty nie mówiła o wydzielinach.

                                Rzeczywiście.
                                Kitty robiła kupę, a kochanek, zamiast skorzystać z okazji uraczenia się w taki, czy inny sposób, substancją na której głównie opiera się definicja brudnego seksu, konia walił. Dziwak jakiś.
                                A tak zapytam.
                                Nikt tu nie posunął babki w brązik bez wcześniejszego czyszczenia jelit?
                                Jeśli tak, to ktoś ten zasmakował uroków tzw. brudnego seksu.
                                • zawle Re: Brudny seks 27.02.17, 09:47
                                  zaraz zaraz...dla mnie ten brud był połączony raczej ze złem...brud jako zło

                                  • zyg_zyg_zyg Re: Brudny seks 27.02.17, 09:59
                                    Co zrobisz, jak Potworowi kojarzy się tylko z kupą
                                    • zawle Re: Brudny seks 27.02.17, 10:05
                                      a Tobie z czym zyg?
                                      • zyg_zyg_zyg Re: Brudny seks 27.02.17, 10:35
                                        brud
                                        1. «każde zanieczyszczenie osiadłe na czymś; też: brak czystości»
                                        2. «niemoralne, nieuczciwe postępowanie»

                                        sjp.pwn.pl/szukaj/brud.html

                                        U mnie chyba z jakimś wewnętrznym rozjazdem. W dzieciństwie miałam w środku MiL-a. Z jednej strony marzenia o miłości, czułości, przytulaniu, trzymaniu się za ręce, delikatnych pocałunkach i patrzeniu sobie w oczy. Z drugiej eksperymentowanie z własnym ciałem - odkrycie onanizmu, czekanie na "momenty" w filmach, żeby je potem przywoływać w wyobraźni, szukanie ich w książkach, fantazjowanie o perwerze ;-), pierwsza pornografia. Dwie rzeczy dla mnie nie do połączenia - i wtedy i jeszcze długo potem. Bo potem też - jednej strony kochałam się platonicznie w niedostępnych chłopkach, z drugiej eksperymentowałam z całkiem innymi. Jako pierwszego doświadczyłam trzymania męskiego penisa w ustach, dopiero później trzymania męskiej ręki. To wszystko też z jakiegoś lęku - przed odrzuceniem, przed bólem.

                                        Jak już byłam starą dupą, to spotkałam kogoś, z kim mi się to połączyło. Faktycznie, inny wymiar. Ale na początku tylko było pięknie. Bo potem pojawiło się permanentne niezaspokojenie, miotanie się, szarpanie, bezskuteczne szukanie sposobów na wyjście z tego, w końcu autoagresja. Zawsze mnie ciągnęło do tematów uległość/dominacja, ale wtedy pamiętam, oglądałam pornosy z prawdziwą przemocą, która nigdy wcześniej i nigdy później mnie nie ruszała tylko odrzucała, wyobrażałam sobie, że ktoś robi mi prawdziwą krzywdę. To było brudne.

                                        Tylko raz mi się zdarzyło czuć wyraźne obrzydzenie i wstręt po zbliżeniu z mężczyzną, szorowanie się pumeksem pod prysznicem. To też z rozjazdu. Jak próbowałam przypieczętować jedno z kolejnych rozstań z tym kimś. I poszłam do łóżka z kimś innym. Mimo rozstania ciągle jeszcze czułam, że należę do tamtego człowieka.

                                        Wewnętrzny rozjazd, działanie wbrew sobie, krzywdzenie siebie i innych - z tym mi się kojarzy brud i zło w seksie.
                                        • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 27.02.17, 11:07
                                          zyg_zyg_zyg napisała:

                                          > brud
                                          > 1. «każde zanieczyszczenie osiadłe na czymś; też: brak czystości»
                                          > 2. «niemoralne, nieuczciwe postępowanie»

                                          - Nie mnie kupa się kojarzy, lecz Starowiczowi.
                                          - Inaczej od Ciebie definiuję wymienione przez Ciebie patologie.
                                          1 - nie brud, bo brud nie jest winny temu, że jest brudem, lecz flejtuchostwo i lenistwo ludzi.
                                          2 - niemoralne, nieuczciwe, czyli poplątanie pojęć, bo niemoralny, nie znaczy, że niezdolny do uszczęśliwiania innych. Natomiast jeśli nieuczciwy, nie znaczy brudny, lecz znaczy, że skurwysyn.
                                        • marek.zak1 Re: Brudny seks 27.02.17, 11:38
                                          zyg_zyg_zyg napisała:

                                          > U mnie chyba z jakimś wewnętrznym rozjazdem. Dwie rzeczy dla mnie nie do połączenia - i
                                          > wtedy i jeszcze długo potem. Bo potem też - jednej strony kochałam się platonicznie w niedostępnych chłopkach, z drugiej eksperymentowałam z całkiem innymi. Zawsze mnie ciągnęło do tematów uległość/dominacja,
                                          ------------------------------
                                          I więcej czytam forum i nie tylko, wydaje mi się, że ten rozjazd, MiL jest bardziej powszechny, niż się wydaje. Jest też częsta przyczyną masturbacji i BSWM. No bo kochana kobieta, żona nie może być przecież d..do wyruchania. To się nie godzi, nie wypada. Już dosyć dawno Kitty pisała o wejściu w rolę dziwki dla obopólnej satysfakcji.
                                          Miłość miłością, a męska siła, zwierzęcy ryk, dominacja i dziki seks są cool.
                                          • zyg_zyg_zyg Re: Brudny seks 27.02.17, 11:45
                                            > No bo kochana kobieta, żona nie może być przecież d..do wyruchania.

                                            Oczywiście, że może. Nawet do orgazmu ją można przy tym ruchaniu doprowadzić ;-)
                                            • marek.zak1 Re: Brudny seks 27.02.17, 11:49
                                              zyg_zyg_zyg napisała:

                                              > > No bo kochana kobieta, żona nie może być przecież d..do wyruchania.
                                              >
                                              > Oczywiście, że może. Nawet do orgazmu ją można przy tym ruchaniu doprowadzić ;-
                                              > )
                                              -----------------------
                                              Oczywiście. Uważam, że głównym elementem sukcesu mojego związku jest brak tego rozjazdu i połączenie uwielbianej kobiety z fajną d...:)
                                          • sea.sea Re: Brudny seks 27.02.17, 11:56
                                            Dominacja może polegać także na tym, że osoba dominująca doprowadza osobę submisywną do dowolnej ilości orgazmów pod rząd przy użyciu najrozmaitszych technik i zabawek, koncentrując się całkowicie na dawaniu fizycznej rozkoszy w sposób, jaki najlepiej na tę submisywną działa - między innymi dla samej satysfakcji wynikającej z tego, że potrafi kontrolować i dawkować komuś orgazmy, dla przyjemności wynikającej z poczucia władzy nad drugim ciałem, które błaga o jeszcze jednocześnie prosząc, żeby już przestać, bo nie zniesie więcej..

                                            No ale dla Ciebie to może być nieco za wyrafinowane jednak :>
                                            • marek.zak1 Re: Brudny seks 27.02.17, 12:02
                                              sea.sea napisała:

                                              > Dominacja może polegać także na tym, że osoba dominująca doprowadza osobę submisywną do dowolnej ilości orgazmów pod rząd przy użyciu najrozmaitszych technik
                                              > i zabawek, koncentrując się całkowicie na dawaniu fizycznej rozkoszy w sposób, jaki najlepiej na tę submisywną działa - między innymi dla samej satysfakcji wynikającej z tego, że potrafi kontrolować i dawkować komuś orgazmy, dla przyjemności wynikającej z poczucia władzy nad drugim ciałem, które błaga o jeszcze jednocześnie prosząc, żeby już przestać, bo nie zniesie więcej..
                                              >
                                              > No ale dla Ciebie to może być nieco za wyrafinowane jednak :>
                                              ---------------------------
                                              Wszędzie potrzebny jest umiar :)
                                              • aandzia43 Re: Brudny seks 27.02.17, 12:05
                                                marek.zak1 napisał:

                                                > sea.sea napisała:
                                                >
                                                > > Dominacja może polegać także na tym, że osoba dominująca doprowadza osobę
                                                > submisywną do dowolnej ilości orgazmów pod rząd przy użyciu najrozmaitszych te
                                                > chnik
                                                > > i zabawek, koncentrując się całkowicie na dawaniu fizycznej rozkoszy w sp
                                                > osób, jaki najlepiej na tę submisywną działa - między innymi dla samej satysfa
                                                > kcji wynikającej z tego, że potrafi kontrolować i dawkować komuś orgazmy, dla p
                                                > rzyjemności wynikającej z poczucia władzy nad drugim ciałem, które błaga o jesz
                                                > cze jednocześnie prosząc, żeby już przestać, bo nie zniesie więcej..
                                                > >
                                                > > No ale dla Ciebie to może być nieco za wyrafinowane jednak :>
                                                > ---------------------------
                                                > Wszędzie potrzebny jest umiar :)

                                                Tak, wiemy, w doprowadzaniu kobiet do orgazmu przede wszystkim ;-)
                                            • sabat3 Re: Brudny seks 27.02.17, 12:06
                                              sea.sea napisała:

                                              > Dominacja może polegać także na tym, że osoba dominująca doprowadza osobę submi
                                              > sywną do dowolnej ilości orgazmów pod rząd przy użyciu najrozmaitszych technik
                                              > i zabawek, koncentrując się całkowicie na dawaniu fizycznej rozkoszy w sposób,
                                              > jaki najlepiej na tę submisywną działa - między innymi dla samej satysfakcji wy
                                              > nikającej z tego, że potrafi kontrolować i dawkować komuś orgazmy, dla przyjemn
                                              > ości wynikającej z poczucia władzy nad drugim ciałem, które błaga o jeszcze jed
                                              > nocześnie prosząc, żeby już przestać, bo nie zniesie więcej..
                                              >
                                              > No ale dla Ciebie to może być nieco za wyrafinowane jednak :>

                                              Jest w tym coś. Może niekoniecznie chciałbym stratować kobietę rozkoszą, jak galopujące stado mustangów, ale śledzenie jak się wije, drży, poddaje moim pieszczotom, jęczy, niemal omdlewa z rozkoszy ma w sobie coś... może to nie władza, czy dominacja, ale poczucie erotycznej mocy, sprawczość, aktywność. Nie chodzi o poczucie przewagi, ale doświadczanie oddania się kobiety "w ramiona" mężczyzny. W drugą stronę też może działać i być bardzo przyjemne.
                                              • gogol77 Re: Brudny seks 28.02.17, 18:40
                                                sabat3 napisał:
                                                >.... ale śledzenie jak się wije, drży, poddaje moim pieszczotom, jęczy, niemal omdlewa z rozkoszy ma w sobie coś... może to nie władza, czy dominacja, ale poczucie erotycznej mocy, sprawczość, aktywność. Nie chodzi o poczucie przewagi, ale doświadczanie oddania się kobiety "w ramiona" mężczyzny. W drugą stronę też może działać i być bardzo przyjemne.>

                                                Coś w tym jest Sabat. Też tak mam. A z porno to podnieca mnie np. takie: pl.xhamster.com/movies/4112530/tha_big_o_vol_10_smile_for_the_camera.html?embed=related&from=player_related. Ale ktoś może powiedzieć, że to lek na jakieś kompleksy. Stare lub nowe. Dowartościowanie naszego ego - że niby: ho, ho, patrzcie, ale jestem dobry w te klocki, to co że w inne klocki mi nie idzie/nie szło.
                                                Bo po tym orgazmie/orgazmach to one patrzą na nas tak fajnie, z takim fajnym, pełnym ciepła i erotyzmu uśmiechem, tym szczególnym smile samicy, której było pięknie. Jak tak nie patrzą to znaczy, że udawały!

                                                marek.zak1 napisał:
                                                >Co ma wspólnego zachwyt z cielęcym spojrzeniem?>

                                                To połącz oba i Ci wyjdzie: cielęcy zachwyt. Nią, jej ciałem. One to widzą, czują i właśnie od tego robią się mokre.

                                                ludlo napisał:
                                                >...może chyba ratować w związkach z występującym zaburzeniem wzwodu, w związkach starczych - czyli mężczyzna po 40-tce >

                                                Wczoraj, po parotygodniowej przerwie (zapalenie oskrzeli i takie tam), wylądowaliśmy z Taką Jedną w łóżku. I kicha! Fiut odmówił współpracy. Pewnie jeszcze nie doszedłem do siebie. No to przeszliśmy na technikę tego od Pulitzera. Ale bez kremu bo była napalona jak kotka w rui. I też kicha. Też nie mogla dojść. A zawsze dochodzi w ten sposób czasem nawet po kilka razy. Zwaliliśmy wszystko na halny - wiało jak diabli i poszliśmy na lody.
                                                Więc mnie zmartwiłeś ludlo, bo jestem po 40-tce. I myślisz, że to przez to, że to jest związek starczy?
                                            • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 12:08
                                              sea.sea napisała:

                                              > Dominacja może polegać także na tym, że osoba dominująca doprowadza osobę submi
                                              > sywną do dowolnej ilości orgazmów pod rząd przy użyciu najrozmaitszych technik
                                              > i zabawek, koncentrując się całkowicie na dawaniu fizycznej rozkoszy w sposób,
                                              > jaki najlepiej na tę submisywną działa - między innymi dla samej satysfakcji wy
                                              > nikającej z tego, że potrafi kontrolować i dawkować komuś orgazmy, dla przyjemn
                                              > ości wynikającej z poczucia władzy nad drugim ciałem, które błaga o jeszcze jed
                                              > nocześnie prosząc, żeby już przestać, bo nie zniesie więcej..
                                              >

                                              Richard Rhodes, zdobywca nagrody Pulitzera i autor książki The Making of Atomic Bomb, zaskoczył wszystkich wydając jakiś czas temu swoją erotyczną autobiografię, w której ze szczegółami opisał swoją odyseję seksualną. I tam on właśnie pisze jak jedną partnerkę wciąż pieścił manualnie po łechtaczce, doprowadzając tym nietrudnym sposobem do orgazmu, aż mu w końcu powiedziała że za dużo tego tak dzień w dzień. Więcej -

                                              www.amazon.co.uk/Making-Love-Odyssey-Richard-Rhodes-ebook/dp/B0092QWWH2/ref=la_B00LXR3SYE_1_11?s=books&ie=UTF8&qid=1488193458&sr=1-11
                                              • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 12:13
                                                PS. Po prawdzie autor "Making Love: An Erotic Odyssey" po kilka razy dziennie manualnie a więc bez angażowania pełni swojej seksualności ją do orgazmów...
                                                • marek.zak1 Re: Brudny seks 27.02.17, 12:21
                                                  Wszedzie chcial osiagnac szcxyty
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 12:34
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Wszedzie chcial osiagnac szcxyty

                                                    Ambicja. Facet z nagrodą Pulitzera z kobietami był jak pisze patrzac wstecz nieudacznikiem, i właściwie opisał swoją ambitną desperację w tej książce, bo facet sobie nie radzi, ale może chciał pomóc innym - że on jest jeszcze słabszy w te klocki od nich!
                                                • zyg_zyg_zyg Re: Brudny seks 27.02.17, 12:23
                                                  Może nie chodzi o zaangażowanie pełni swojej seksualności (czyt. wrażanie), tylko o branie pod uwagę potrzeb partnerki? Chociaż w zasadzie można by to podłączyć pod pełnię seksualności ;-)
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 12:34
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Może nie chodzi o zaangażowanie pełni swojej seksualności (czyt. wrażanie), tyl
                                                    > ko o branie pod uwagę potrzeb partnerki? Chociaż w zasadzie można by to podłącz
                                                    > yć pod pełnię seksualności ;-)

                                                    On przyznaje że to pieszczenie łechtaczki co kilka godzin nie zdobyło mu jednak uznania kobiety!
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 12:38
                                                    ludlo napisał(a):

                                                    > zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    >
                                                    > > Może nie chodzi o zaangażowanie pełni swojej seksualności (czyt. wrażanie
                                                    > ), tyl
                                                    > > ko o branie pod uwagę potrzeb partnerki? Chociaż w zasadzie można by to p
                                                    > odłącz
                                                    > > yć pod pełnię seksualności ;-)
                                                    >
                                                    > On przyznaje że to pieszczenie łechtaczki co kilka godzin nie zdobyło mu jednak
                                                    > uznania kobiety!

                                                    Pieszczotami bym ja tego zresztą nie nazwał, wystarczy nazwa - stymulacja...
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 27.02.17, 12:39
                                                    ludlo napisał(a):


                                                    > On przyznaje że to pieszczenie łechtaczki co kilka godzin nie zdobyło mu jednak
                                                    > uznania kobiety!
                                                    ---'---''''
                                                    TYLE pracy na nic. Juz Kitty napisala ze pracowitosc nie zwilza.
                                                • marek.zak1 Re: Brudny seks 27.02.17, 12:25
                                                  Jade nasza ulubiona trasa do Pardubic via Olomouc. Teraz Katowice. To obszar Sabata.
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 12:37
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Jade nasza ulubiona trasa do Pardubic via Olomouc. Teraz Katowice. To obszar Sa
                                                    > bata.

                                                    Są ludzie mobilni! A ja tak patrzę wczoraj na zdjęcia Lizbony w sieci, bo jest pomysł na wycieczkę tutaj, i myślę - A co ja tam będę jechać, taka podobna do Ołomuńca! Ha ha
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 27.02.17, 12:41
                                                    ludlo napisał(a):


                                                    > Są ludzie mobilni! A ja tak patrzę wczoraj na zdjęcia Lizbony w sieci, bo jest
                                                    > pomysł na wycieczkę tutaj, i myślę - A co ja tam będę jechać, taka podobna do O
                                                    > łomuńca! Ha ha
                                                    ----'-'
                                                    Nie bylem w Lizbonie.
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 12:43
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > ludlo napisał(a):
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Są ludzie mobilni! A ja tak patrzę wczoraj na zdjęcia Lizbony w sieci, bo
                                                    > jest
                                                    > > pomysł na wycieczkę tutaj, i myślę - A co ja tam będę jechać, taka podobn
                                                    > a do O
                                                    > > łomuńca! Ha ha
                                                    > ----'-'
                                                    > Nie bylem w Lizbonie.

                                                    Liczyłem na Twoją jak zwykle pożyteczną wskazówkę. Lizbona i Sewilla, obok w Andaluzji, razem. Albo tylko Sewilla. Lizbona - stolica fado, Sewilla - stolica flamenco. Nie no trzeba i do Lizbony.
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 27.02.17, 12:48

                                                    > > ludlo napisał(a):

                                                    >
                                                    > Liczyłem na Twoją jak zwykle pożyteczną wskazówkę. Lizbona i Sewilla, obok w An
                                                    > daluzji, razem. Albo tylko Sewilla. Lizbona - stolica fado, Sewilla - stolica f
                                                    > lamenco. Nie no trzeba i do Lizbony.
                                                    -------'
                                                    W Sewilli kiedys bylem w lecie. Potwornie goraco. Teraz Tychy. Nidlugo granica w Zebrzydowicach.
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 12:51
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    >
                                                    > > > ludlo napisał(a):
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Liczyłem na Twoją jak zwykle pożyteczną wskazówkę. Lizbona i Sewilla, obo
                                                    > k w An
                                                    > > daluzji, razem. Albo tylko Sewilla. Lizbona - stolica fado, Sewilla - sto
                                                    > lica f
                                                    > > lamenco. Nie no trzeba i do Lizbony.
                                                    > -------'
                                                    > W Sewilli kiedys bylem w lecie. Potwornie goraco. Teraz Tychy. Nidlugo granica
                                                    > w Zebrzydowicach.

                                                    Najgorętsze miasto w Hiszpanii, nie ma przewiewu, ja nie odważę się latem:). Szerokiej drogi!
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 27.02.17, 12:57
                                                    ludlo napisał(a):

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > ludlo napisał(a):
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > > Są ludzie mobilni! A ja tak patrzę wczoraj na zdjęcia Lizbony w sie
                                                    > ci, bo
                                                    > > jest
                                                    > > > pomysł na wycieczkę tutaj, i myślę - A co ja tam będę jechać, taka
                                                    > podobn
                                                    > > a do O
                                                    > > > łomuńca! Ha ha
                                                    > > ----'-'
                                                    > > Nie bylem w Lizbonie.
                                                    >
                                                    > Liczyłem na Twoją jak zwykle pożyteczną wskazówkę. Lizbona i Sewilla, obok w An
                                                    > daluzji, razem. Albo tylko Sewilla. Lizbona - stolica fado, Sewilla - stolica f
                                                    > lamenco. Nie no trzeba i do Lizbony.
                                              • sea.sea Re: Brudny seks 27.02.17, 12:44
                                                A jaki jest kontekst? Czy ona mu wcześniej zakomunikowała, że tego sobie właśnie życzy?
                                                • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 12:47
                                                  sea.sea napisała:

                                                  > A jaki jest kontekst? Czy ona mu wcześniej zakomunikowała, że tego sobie właśni
                                                  > e życzy?

                                                  Kontekstu nie pamiętam już, czytałem 15 lat temu tę książkę. Pamiętam tylko po latach że on nieudacznik erotyczny i że nawilżał kobiecie jakimś kremem i ją tam palicem...
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 27.02.17, 12:50
                                                    ludlo napisał(a):


                                                    >
                                                    > Kontekstu nie pamiętam już, czytałem 15 lat temu tę książkę. Pamiętam tylko po atach że on nieudacznik erotyczny i że nawilżał kobiecie jakimś kremem i ją ta
                                                    > m palicem...
                                                    -------'
                                                    Zadanie wykonane. To najwazniejsze.
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 12:56
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > ludlo napisał(a):
                                                    >
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Kontekstu nie pamiętam już, czytałem 15 lat temu tę książkę. Pamiętam tyl
                                                    > ko po atach że on nieudacznik erotyczny i że nawilżał kobiecie jakimś kremem i
                                                    > ją ta
                                                    > > m palicem...
                                                    > -------'
                                                    > Zadanie wykonane. To najwazniejsze.

                                                    Tam wszyscy w Ameryce - recenzenci - po głowie się drapali jak on wydał tę książkę
                                                  • sea.sea Re: Brudny seks 27.02.17, 12:52
                                                    No to jak ją czochrał jak nie była podniecona (gdyby była, nie wymagałaby kremu) to trudno się dziwić, że brak entuzjazmu, hę?
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 12:57
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > No to jak ją czochrał jak nie była podniecona (gdyby była, nie wymagałaby kremu
                                                    > ) to trudno się dziwić, że brak entuzjazmu, hę?

                                                    On ją doprowadzał do orgazmu tym palcem i kremem za każdym razem, i ona powiedziała dość
                                                  • sea.sea Re: Brudny seks 27.02.17, 12:59
                                                    Ale nadal nie wiemy, czy ona sobie tego życzyła, a to jakby dość istotne :)
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 13:02
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Ale nadal nie wiemy, czy ona sobie tego życzyła, a to jakby dość istotne :)

                                                    Tak, oczywiście ona się godziła jeśli to masz na myśli jako życzyła, natomiast no nie nie pomysł-inicjatywa była jego, nie jej, i ona się tylko godziła, do czasu. A o co chodzi?:)
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 27.02.17, 13:06
                                                    ludlo napisał(a):


                                                    > Tak, oczywiście ona się godziła jeśli to masz na myśli jako życzyła, natomiast nie nie pomysł-inicjatywa była jego, nie jej, i ona się tylko godziła, do cz
                                                    > asu. A o co chodzi?:)
                                                    -------
                                                    O pelny obraz. Moze on chcial byc dumny ze doprowadzil ja orgazmu 10 razy? Tego nie wiemy.
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 13:13
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    Moze on chcial byc dumny ze doprowadzil ja orgazmu 10 razy? Tego
                                                    > nie wiemy.
                                                    -------------------------------------

                                                    No taką intencję wcześniej Marku przeczuliśmy, on kontrolujący perfekcjonista laureat Pulitzera, nieutalentowany erotycznie, pragnie uzyskać dużo jej orgazmów jak tam potrafi to zrobić...
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 27.02.17, 13:18
                                                    ludlo napisał(a):

                                                    > -------------------------------------
                                                    >
                                                    > No taką intencję wcześniej Marku przeczuliśmy, on kontrolujący perfekcjonista laureat Pulitzera, nieutalentowany erotycznie, pragnie zyskać dużo jej orgazmó jak tam potrafi to zrobic
                                                    ---------'
                                                    Moze to brak talntu moze arogancja uppr. To ciekawy przypadek. Zaraz Zebrzydowice. Kiedys tu byla kontrola paszportowa i celna. Teraz nic.
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 13:27
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > ludlo napisał(a):
                                                    >
                                                    > > -------------------------------------
                                                    > >
                                                    > > No taką intencję wcześniej Marku przeczuliśmy, on kontrolujący perfekcjon
                                                    > ista laureat Pulitzera, nieutalentowany erotycznie, pragnie zyskać dużo jej org
                                                    > azmó jak tam potrafi to zrobic
                                                    > ---------'
                                                    > Moze to brak talntu moze arogancja uppr. To ciekawy przypadek. Zaraz Zebrzydowi
                                                    > ce. Kiedys tu byla kontrola paszportowa i celna. Teraz nic.

                                                    Ale ten dowodzik otwierający drzwi do całej Unii można pani czeskiej pokazać - jak ja jeżdżę to tak przejdą popatrzą na dowodziki
                                                  • sea.sea Re: Brudny seks 27.02.17, 13:07
                                                    No to szok, niedowierzanie faktycznie, że "On przyznaje że to pieszczenie łechtaczki co kilka godzin nie zdobyło mu jednak uznania kobiety!" :> A niby czemu miało zdobyć, skoro to nie było skoordynowane z jej potrzebami i ona się na to tylko "godziła"?
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 13:10
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > No to szok, niedowierzanie faktycznie, że "On przyznaje że to pieszczenie łecht
                                                    > aczki co kilka godzin nie zdobyło mu jednak uznania kobiety!" :> A niby cze
                                                    > mu miało zdobyć, skoro to nie było skoordynowane z jej potrzebami i ona się na
                                                    > to tylko "godziła"?

                                                    No ja tak samo jak Ty na jego miejscu pieściłbym tylko kiedy ona chce, a właściwie to ja bym rzadziej niż ona chce tego palica:)
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 27.02.17, 13:13
                                                    ludlo napisał(a):
                                                    > No ja tak samo jak Ty na jego miejscu pieściłbym tylko kiedy ona chce, a właści
                                                    > wie to ja bym rzadziej niż ona chce tego palica:)
                                                    ---------
                                                    On wybral inna droge i przegral. A chcial dobrze.
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 13:24
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > ludlo napisał(a):
                                                    > > No ja tak samo jak Ty na jego miejscu pieściłbym tylko kiedy ona chce, a
                                                    > właści
                                                    > > wie to ja bym rzadziej niż ona chce tego palica:)
                                                    > ---------
                                                    > On wybral inna droge i przegral. A chcial dobrze.

                                                    Chciał dobrze, ale niestety - "to kim jesteś przemawia do mnie bardziej niż to co robisz (orgazm tym palicem). Zabrakło mu dekagrama poetyki a bez niej trudno dać kobiecie szczęście...
                                                  • sea.sea Re: Brudny seks 27.02.17, 13:27
                                                    Myślę, że nie chodzi o poetykę, a jednak o komunikację :>
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 21:34
                                                    W recenzji książki Rhodesa w New York Times napisano że ta pani (występuje jako G) była największym osiągnięciem erotycznym dla Rhodesa, ale i tu właśnie sprawy nie poszły po jego myśli : Three pages from the end of the book we have G--
                                  • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 27.02.17, 10:20
                                    zawle napisała:

                                    > zaraz zaraz...dla mnie ten brud był połączony raczej ze złem...brud jako zło

                                    Można i tak interpretować, gdy po wyjmie i ubabrze całe łóżko. Tu Twoje zło, czyli wściekłość, będzie uzasadnione.
                                    Ja przytoczyłem tylko interpretacje Starowicza i to z lat 80 i uważam, że ta interpretacja jest najbardziej trafna, bo nie zawadza o przykładowo, sadyzm, czy inne formy udręczania obiektu obrabianego.
                                    A tak po prawdzie, to co uważasz za zło w seksie? To, że kobieta dopuszcza do oka brudnego, brutalnego, obleśnego, bezuczuciowego ordynusa? Owszem, bywa tak, ale głównie dotyczy to przygłupów, u gramotniejszych jedynie fantazji, w produkcjach typu Grej, no i w porno.
                                    • zawle Re: Brudny seks 27.02.17, 10:33
                                      Dla mnie zło w seksie to sytuacja w której jedna ze stron robi coś/jest do tego zmuszana- co ją ukrzywdza.
                                      • sea.sea Re: Brudny seks 27.02.17, 10:36
                                        O, to to.
                                        Mnie się seks z brudem mentalnym czy emocjonalnym w ogóle nie kojarzy, niezależnie od tego, jak byłby perwersyjny/lubieżny/wyuzdany - dopóki jest konsensualny i nikogo nie ukrzywdza właśnie.
                                      • ninek04 Re: Brudny seks 27.02.17, 10:46
                                        zawle napisała
                                        >Dla mnie zło w seksie to sytuacja w której jedna ze stron robi coś/jest do tego zmuszana- co ją ukrzywdza.<

                                        Dla mnie podobnie, do tego dodałabym złe, niedobre emocje, które po czymś takim zostają w człowieku, gdy czuje się wstręt, albo obrzydzenie do samego siebie, że się w tym brało udział - niby za swoją zgodą, ale wbrew sobie.
                                      • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 27.02.17, 21:05
                                        > Dla mnie zło w seksie to sytuacja w której jedna ze stron robi coś/jest do tego zmuszana- co ją ukrzywdza. <

                                        To nawet nie musi byc zmuszenie. Seks z nieletnimi np. Albo: jeden z kawałków Rammsteina jest oparty o historie gościa ktory zaprosił innego, po czym odkroił mu (z pełna zgoda dawcy) siurka, którego sobie usmażyli i zjedli razem. Potem zdaje sie reszta dawcy tez została przerobiona na mięso.
                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 27.02.17, 20:56
                                    > brud jako zło

                                    Tez tak ją rozumiem.
                                    • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 27.02.17, 21:17
                                      proteinowy.na.chwile napisał:

                                      > > brud jako zło
                                      >
                                      > Tez tak ją rozumiem.

                                      Brud, kolego proteinowy, to nieumyte nogi, z zło, jest złem mimo umytych nóg.
                                      A tak w ogóle, to co to kurwa mać za kraj? Tu swoje definicje uznany seksuolog może sobie w dupę wsadzić, bo tu każdy ma swoje definicje, tezy, twierdzenia, nie podlegające kwestionowaniu paradygmaty i teorie o, choćby takie www.youtube.com/watch?v=aED8-AtNp8o
                                      Ludzie, ogarnijcie się i zamiast tworzyć nowe Dziady, zacznijcie nazywać rzeczy po imieniu.
                                      Da się.
                                    • hello-kitty2 Re: Brudny seks 27.02.17, 21:57
                                      Proteinowy ale kochales sie (z ta namietna laska) z cielecym wzrokiem wbitym w nia?
                                      • sea.sea Re: Brudny seks 27.02.17, 22:35
                                        Ja dokładnie wiem o czym mówisz w temacie tego cielęcego wzroku i się zastanawiam, czy to nie jest aby tak, że jeśli ktoś jest dla nas superatrakcyjny, to znaczy, że patrzy na nas z czułą żądzą, a jak atrakcyjny średnio, to właśnie jak cielę? :D
                                        • ludlo Re: Brudny seks 27.02.17, 22:44
                                          Nie zaszkodzi zamknąć oczy w trakcie stosunku. Co sądzicie?:)
                                        • hello-kitty2 Re: Brudny seks 27.02.17, 23:19
                                          sea.sea napisała:

                                          > Ja dokładnie wiem o czym mówisz w temacie tego cielęcego wzroku i się zastanawi
                                          > am, czy to nie jest aby tak, że jeśli ktoś jest dla nas superatrakcyjny, to zna
                                          > czy, że patrzy na nas z czułą żądzą, a jak atrakcyjny średnio, to właśnie jak c
                                          > ielę? :D

                                          s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/d2/84/a2/d284a2b1e2c9a8cbdc24896684440833.jpg
                                          A wystarczylo skorgowac cielecy wzrok grzywka ;-)
                                          s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/0f/a7/f0/0fa7f05f638ded7e7aabbfc0622cb47e.jpg
                                          A na powaznie: z cielakiem wyskoczyl Proteinowy, ja tylko zapozyczylam cielaka pod ten wzrok, ktory opisywalam ale nie wiem czy dobrze czaje.
                                          • ludlo Re: Brudny seks 28.02.17, 00:32
                                            Ta technika seksualna Rhodesa, rzadko chyba preferowana w związkach innych niż gimnazjalne albo licealne, może chyba ratować w związkach z występującym zaburzeniem wzwodu, w związkach starczych - czyli mężczyzna po 40-tce
                                      • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 28.02.17, 08:56
                                        > Proteinowy ale kochales sie (z ta namietna laska) z cielecym wzrokiem wbitym w nia? <

                                        Na początku nie.

                                        Na początku po prostu brałem ja kiedy chciałem i jak chciałem. Nie wiem czy pamiętasz tego pornoska z kluseczka dosc ostro tarmoszoną przez jakiegoś dominatora. Cos w tym stylu.

                                        Fałsz sytuacji polegał na tym, ze ja jestem cielak do szpiku kości. Tylko, ze przez 8 poprzednich lat wpatrywałem sie w inne dziewczę cielęcym wzrokiem. Stad bieżąca była mi obojętna. Wtedy jeszcze nie kłamałem, myslalem ze da sie sie przeżyć mowiac dokładnie jak jest. Wiec na pytanie "kochasz mnie" odpowiadałem "nie, z toba tylko sypiam".

                                        Wszystko z zmieniło sie po jej próbie samobójczej. Po pierwsze zacząłem kłamać. "Tak zalezy mi". Po drugie zaczęło mi jej byc żal. Z czasem zacząłem inaczej na nią patrzyć. Nie jak na miecho. Pewnie wtedy zacząłem z powrotem wyglądać jak ciele. Co ja wysuszyło i poszła sie rżnąć z kims bardziej dominującym.

                                        Prawdopodobnie podobny rys charakteru ma sporo facetow. Dopóki mieli przewagę fizyczna i społeczna to był jakiś mechanizm równowagi. Teraz to jest atawizm, nikomu nic nie daje. Strzelam ze ML i Kombi to tez cielaki. Stad taki szok ze zycie jest nie fair. Sabat to tez cielak, tylko nauczył sie ubierać to w ładną formę. Wont juz chyba nie. Pełnosprawny zawodnik 2017 roku.

                                        Za każdym razem jak czytam o MiL tak jakby to był problem uśmiecham sie brzydko pod nosem. Z wielu korzysci forum ta jest chyba najwieksza: bezstronne potwierdzenie swojej niekompatybilności z kobiecym erotyzmem.
                                        • marek.zak1 Re: Brudny seks 28.02.17, 09:07
                                          proteinowy.na.chwile napisał:
                                          > Za każdym razem jak czytam o MiL tak jakby to był problem uśmiecham sie brzydko pod nosem. Z wielu korzysci forum ta jest chyba najwieksza: bezstronne potwierdzenie swojej niekompatybilności z kobiecym erotyzmem.
                                          --------------
                                          Tak, ale tylko w wersji werbalnej, gdzie kobieta ma oczekiwania, ale jak facet za bardzo te oczekiwania zaczyna spełniać, to pojawia się rozczarowanie, że się jej słucha. Przypominam punkt pierwszy ,,Instrukcji"
                                          Rób swoje....
                                        • sabat3 Re: Brudny seks 28.02.17, 09:14
                                          A moze po prostu ta laska byla jebnieta? Nie jest tak, ze najprostsze wytlumaczenia sa najczesciej prawdziwe? Po co to rozciagac na reszte populacji kobiet?
                                          Jakos z zona Ci sie to nie sprawdza. Gladzenie ciazowego brzuszka i sikanie w malzonke hektolitrami spermy - nie czujesz rosnacej szczeliny w Cielakowej Teorii Wszechrzeczy? ;)
                                          • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 28.02.17, 10:09
                                            > Gladzenie ciazowego brzuszka i sikanie w malzonke hektolitrami spermy - nie czujesz rosnacej szczeliny w Cielakowej Teorii Wszechrzeczy? ;) <

                                            Myślisz, ze przyglądam sie zonie oczami cielaka? Dostarczam zasobów, cwelę swoja profesjonalna ambicje, jeżdżę na szmacie i trzymam mordę w kubeł. Jezeli myślisz ze mam naturę cuckolda i takie zycie szkli mi oczy masłem to mam kurewski problem z jasnością przekazu.
                                            • sabat3 Re: Brudny seks 28.02.17, 10:23
                                              proteinowy.na.chwile napisał:
                                              > Myślisz, ze przyglądam sie zonie oczami cielaka?

                                              Nie wiem, nie stoję przy Tobie.

                                              > Dostarczam zasobów, cwelę swoj
                                              > a profesjonalna ambicje, jeżdżę na szmacie i trzymam mordę w kubeł.

                                              Dla mnie to trochę dorosła wersja cielaka. Chyba że nie zrozumiałem, co masz na myśli.
                                              Bo cielak może być symbolem uległości, ale też łagodności, wstępnie sądziłem, że chodzi o zauroczenie...
                                              Gdybyś miał być takim dominatorem w wersji Urqu, to kontrolowałbyś zasoby, realizował ambicję zgodnie z własnymi potrzebami, mówił co myślisz, a jeżdżenie na szmacie zostawiał osobnikom stojącym niżej w hierarchii ;)

                                              >Jezeli myśl
                                              > isz ze mam naturę cuckolda i takie zycie szkli mi oczy masłem to mam kurewski p
                                              > roblem z jasnością przekazu.

                                              Nie, domyślam się, że nie masz.
                                              • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 28.02.17, 12:00
                                                > Dla mnie to trochę dorosła wersja cielaka

                                                Cwel to nie cielak.
                                                Ogłupiały z milosci osobnik, ktory przestał dbać o wizerunek, o dominację, którego cieszy szczescie cudze bardziej niz własne to jednak nie to samo co szmaciarz i pantoflarz.

                                                Choc w popularnym odbiorze obaj sa rownie godni pogardy, ja mam dla pierwszego życzliwość.
                                                • marek.zak1 Re: Brudny seks 28.02.17, 12:12
                                                  proteinowy.na.chwile napisał:

                                                  > > Dla mnie to trochę dorosła wersja cielaka
                                                  >

                                                  > Ogłupiały z milosci osobnik, ktory przestał dbać o wizerunek, o dominację, którego cieszy szczescie cudze bardziej niz własne to jednak nie to samo co szmaciarz i pantoflarz.
                                                  ----------------------------------
                                                  Pisałem tu o władzy i dominacji, która zwilża, ale to się paniom nie podobało. W Twoim przypadku (sorry, jeśli się mylę, wyprowadź mnie z błędu) Twoja dominacja bierze się z tego, że jej bardziej zależy.
                                                  Jeśli chodzi o wizerunek, jesteś obserwowany a la long i ona widzi kim jesteś, a kim nie.
                                                  • sea.sea Re: Brudny seks 28.02.17, 12:17
                                                    Mnie akurat męska dominacja w łóżku zwilża bardzo, tyle, że Ty masz o niej naprawdę najwęższe z możliwych pojęcie, przynajmniej tak to wygląda na forum :)))
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 28.02.17, 12:25
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Mnie akurat męska dominacja w łóżku zwilża bardzo, tyle, że Ty masz o niej naprawdę najwęższe z możliwych pojęcie, przynajmniej tak to wygląda na forum :))).
                                                    ----------------------------
                                                    Mam dominujący i egoistyczny charakter i nie mam na to żadnego wpływu. Z drugiej strony, skoro moja to akceptuje i tyle lat mnie kocha, to nie będę tego zmieniał.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 28.02.17, 21:19
                                                    > Twoja dominacja bierze się z tego, że jej bardziej zależy.

                                                    Nie mysle, ze dominuje. Mysle ze w najlepszym dla mnie przypadku mamy partnerstwo.

                                                    Zgadzam sie z Tobą co do władzy i dominacji, choc nie wykluczam ze nie rozumiem tematu. Zaznaczmy, że w długotrwałych zwiazkach o tym kto dominuje nie ma potrzeby mowić. Dojrzała, "ustana" dominacja jest oczywista jak powietrze.

                                                    W moim pokoleniu i otoczeniu cześciej dominują kobiety, czesc z polotem, cześć na chama. Większość par - partnerskie spółki z daleka śmierdzące bez-seksiem

                                                    Ze związkow w ktorych dominuje facet - tylko jeden autentycznie dominuje. Dwóm czy trzem tylko sie tak wydaje :) Era dominacji facetow skończyła sie na Twoim pokoleniu.
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 28.02.17, 21:30
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > W moim pokoleniu i otoczeniu cześciej dominują kobiety, czesc z polotem, cześć na chama. Większość par - partnerskie spółki z daleka śmierdzące bez-seksiem.
                                                    >
                                                    > Ze związkow w ktorych dominuje facet - tylko jeden autentycznie dominuje. Dwóm czy trzem tylko sie tak wydaje :) Era dominacji facetow skończyła sie na Twoim pokoleniu.
                                                    ------------------------------------------
                                                    Moje obserwacje są podobne, z tym, ze w moim pokoleniu wiele babek też rządziło, ale robiły to dyskretnie, zostawiając facetom złudzenie, że jest inaczej. Teraz to się dzieje otwarcie.
                                                    A czy można kochać faceta słabszego od siebie?
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 28.02.17, 21:43
                                                    Niekoniecznie musi chodzic o dominowanie. Raczej o posiadanie jakiejs charakterystyki, ktora robi wrazenie na tej, konkretnej kobiecie. Wyrozniac sie na tle innych mezczyzn.
                                                    To jaka cecha zrobi wrazenie zalezy od jej systemu wartosci.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 28.02.17, 23:04
                                                    > Niekoniecznie musi chodzic o dominowanie

                                                    Prawda. Sprowadzanie wszystkiego do jednej charakterystyki to błąd. W mojej robocie powtarzają bez konca: kazdy skomplikowany problem ma co najmniej jedno proste i całkowicie błędne rozwiązanie.
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 28.02.17, 23:07
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Prawda. Sprowadzanie wszystkiego do jednej charakterystyki to błąd. W mojej robocie powtarzają bez konca: kazdy skomplikowany problem ma co najmniej jedno proste i całkowicie błędne rozwiązanie.
                                                    ---------------
                                                    Dominowanie tez mi się nie podoba. Może przwództwo?
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 28.02.17, 21:53
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > A czy można kochać faceta słabszego od siebie?

                                                    A czy można kochać silniejszego? Odpowiedź na oba pytania jest identyczna.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 28.02.17, 22:16

                                                    > W moim pokoleniu i otoczeniu cześciej dominują kobiety, czesc z polotem, cześć
                                                    > na chama. Większość par - partnerskie spółki z daleka śmierdzące bez-seksiem

                                                    Przeleciałam znajome pary z permanentnym bezseksiem. Myślą przeleciałam ;-) Niektóre tak długoletnie, że.aż dzieci dorosłe zdążyły im porosnąc. Dominujący mąż, zawsze razem,, dobrze funkcjonująca spółka, on jej nie posuwa odkad jej dzieci zrobił. Nie podoba mu się. Bzyka na boku. Wygodnie się urządzil.
                                                    Książkowy narcyz, nadaktywny zawodowo, sportowo, towarzysko. Stada bab na boku, teraz to już tylko fantazje, bo stary. Trudno powiedziec kto dominuje,.wygląda że on, ale...
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 28.02.17, 23:36
                                                    Czynny alkoholik z nadciśnieniem i cukrzycą, dawno mu nie staje (koledzy mi.zdradzili, nie.żona, żona nie jest wiarygodnym źródłem). Ale ona odsunęła się od niego jeszcze jak mu stawał. Nie rozwiodła się. Nie wiem kto dominuje, moim zdaniem on, bo.to cwany manipulant, a ona ma deficyty czyniące z niej łatwą zdobycz.
                                                    Dalej: dziwna kobieta z problematycznym stosunkiem do swojego ciała, jakieś poważne zranienia. Dominująca. Nie daje od kilkunastu lat. On się odgryza. Jest niemiło.
                                                    Dalej: dwa przypadki mężczyzn zaprzestających bzykania zaraz po udomowieniu i zaczyna traktowanc kobietę jak matkę. Przerabiają któryś z kolei związek, każdy kończy.się.tak samo. - kobieta nie wytrzymuje braku seksu i erotyki. Jeden ze skłonnościami do dominowania, drugi ciepły ciapuś.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 01.03.17, 00:17
                                                    > Przeleciałam znajome pary z permanentnym bezseksiem. [...] Dominujący mąż, zawsze razem, dobrze funkcjonująca spółka, on jej nie posuwa odkad jej dzieci zrobił. <

                                                    No to klops. Wychodzi na to, ze Marek jest białym krukiem. Czy sie obrócisz w prawo czy w lewo itd.

                                                    Chyba ze masz jakies budujące przykłady wyrozumiałego, wiernego, pytającego o zgodę na gre w dominację faceta (albo lepiej zeby sam wiedział kiedy mu wolno poaktorzyc). Jeszcze jest opcja, ze Marek sie myli, ja miałem do czynienia z jebnięta, a Stas Tarkowski to jest to.

                                                    Ok, a teraz odsuwając sarkazm na bok i próbując sie wczuć w to co Ty piszesz i o czym pisze Zawle. Oraz biorac pod uwage co mowia kobiety z rodziny. Jest całkiem prawdopodobne, ze po pierwsze trafnie oceniasz swoje priorytety i motywacje, po drugie wyłuszczasz je szczerze tutaj przed bandą (... wyciąłem, zeby nie ubliżać kolegom ...).

                                                    Nie chce Ci tego przycinać, niszczyć, udowadniać ze wiem lepiej na co TY lecisz, nie znam Cie. Albo ze cos tracisz przez to ze nie chcesz sie wytarzać w gnoju. Tak naprawde trzymam za was wszystkich kciuki, jezeli masz taki zwiazek to sie ciesz, jezeli nie masz - to oby Ci sie trafił.

                                                    Jedyne co tu wylewam to przekaz, ze ten wasz model ma dla mnie smak rozgotowanego szpinaku. Cieszę sie ze miałem okazje liznąć w życiu miodu czystej szczenięcej milosci a pozniej krwistego steku pojebania. Oba były o niebo pyszniejsze od "odpowiedzialnej", "dojrzałej" zieleniny. Moja "dojrzałość" to akceptacja koniecznosci wpieprzania szpinaku (oraz moralna wyższość szpinaku nad stekiem), ale nie dam sobie sprać mózgu, ze to jest smaczniejsze.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 01.03.17, 01:21

                                                    >
                                                    > Ok, a teraz odsuwając sarkazm na bok i próbując sie wczuć w to co Ty piszesz i
                                                    > o czym pisze Zawle. Oraz biorac pod uwage co mowia kobiety z rodziny. Jest całk
                                                    > iem prawdopodobne, ze po pierwsze trafnie oceniasz swoje priorytety i motywacje
                                                    > , po drugie wyłuszczasz je szczerze tutaj przed bandą (... wyciąłem, zeby nie u
                                                    > bliżać kolegom ...).

                                                    Oceniam trafnie swoje priorytety, bo mam 53 lata i sprawdziłam swoje reakcje na różne bodźce i obserwowałam swoje emocje i uczucia w różnych sytuacjach i momentach życiowych. Poza tym miałam czas i ochotę na zmiany, ewolucję i coś na kształt dojrzewania.


                                                    >
                                                    > Nie chce Ci tego przycinać, niszczyć, udowadniać ze wiem lepiej na co TY lecisz
                                                    > , nie znam Cie. Albo ze cos tracisz przez to ze nie chcesz sie wytarzać w gnoju
                                                    >
                                                    Nie raz wytarzałam. Sprawdziłam, dotknęłam, zaznałam. Jak widzisz nic nie straciłam ;-)


                                                    Tak naprawde trzymam za was wszystkich kciuki, jezeli masz taki zwiazek to si
                                                    > e ciesz, jezeli nie masz - to oby Ci sie trafił.

                                                    Miałam parę razy w życiu to, co dawało mi duzi szczęścia. Chyba przyjemny bilans.

                                                    >
                                                    > Jedyne co tu wylewam to przekaz, ze ten wasz model ma dla mnie smak rozgotowane
                                                    > go szpinaku. Cieszę sie ze miałem okazje liznąć w życiu miodu czystej szczenięc
                                                    > ej milosci a pozniej krwistego steku pojebania.

                                                    Spoko. Moje pojebanie sprzed lat też wspominam jako mocną rzecz i źródło niesamowitych emocji. Jest częścią mnie i nie wypieram go z siebie aktualnej. Ale już nie pielęgnuję i nie hołubię. Potem przyszły rzeczy kompletnie inne, ale równie fascynujące i szczęściodajne. Inny kolor, zapach i faktura, ciężar gatunkowy ten sam.


                                                    Oba były o niebo pyszniejsze od
                                                    > "odpowiedzialnej", "dojrzałej" zieleniny. Moja "dojrzałość" to akceptacja koni
                                                    > ecznosci wpieprzania szpinaku (oraz moralna wyższość szpinaku nad stekiem), ale
                                                    > nie dam sobie sprać mózgu, ze to jest smaczniejsze.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 01.03.17, 01:44

                                                    >
                                                    > Jedyne co tu wylewam to przekaz, ze ten wasz model ma dla mnie smak rozgotowane
                                                    > go szpinaku. Cieszę sie ze miałem okazje liznąć w życiu miodu czystej szczenięc
                                                    > ej milosci a pozniej krwistego steku pojebania. Oba były o niebo pyszniejsze od
                                                    > "odpowiedzialnej", "dojrzałej" zieleniny
                                                    Moja "dojrzałość" to akceptacja koni
                                                    > ecznosci wpieprzania szpinaku (oraz moralna wyższość szpinaku nad stekiem), ale
                                                    > nie dam sobie sprać mózgu, ze to jest smaczniejsze.

                                                    "Dojrzałość" pewnie ma smak szpinaku. Albo i trocin ;-) Wzięta w cudzysłów, nieautentyczna, obca, narzucona. W tym układzie stek pojebania z młodości smakuje lepiej. Zgadzam się.
                                                    Tak mi się w życiu i głowie ułożyło, że młodzieńcze pojebane jazdy miały smak krwi ze steku, a dojrzałość przypraw, w których podobny kawałek mięsa przyrządzono. Syci i smakuje jedno i drugie.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 01.03.17, 06:46
                                                    proteinowy.na.chwile napisał
                                                    >Jedyne co tu wylewam to przekaz, ze ten wasz model ma dla mnie smak rozgotowanego szpinaku. Cieszę sie ze miałem okazje liznąć w życiu miodu czystej szczenięcej milosci a pozniej krwistego steku pojebania. Oba były o niebo pyszniejsze od "odpowiedzialnej", "dojrzałej" zieleniny. Moja "dojrzałość" to akceptacja koniecznosci wpieprzania szpinaku (oraz moralna wyższość szpinaku nad stekiem), ale nie dam sobie sprać mózgu, ze to jest smaczniejsze.<

                                                    No i nikt Ci smaku tego, co było nie odbierze. Ale nie dziwi też, że ciągłe przywoływanie i rozpamiętywanie przepysznych smaków, których miało się okazję spróbować w przeszłości rodzi frustrację, gorycz,jakiś rodzaj odcięcia się i życie w poczuciu niedosytu,czy absmaku nawet. Nie wiem, czemu to ma służyć,jak długo można tak pociągnąć, to jakaś forma masochizmu być może nawet.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 06:58
                                                    A my Ci tlumaczymy, Proteinowy, ze dla nas nie ma. W tym sensie moge podpisac sie oboma rekami pod Ninek - zona czy kochanka, to nie ma znaczenia. Wazne co w danym momencie laczy tych ludzi, a nie formalny papier. Z konfrontacja dojrzalosc vs perwersja, dzikosc, namietnosc tez nie mam problemu, bo bez problemu lacze sobie jedno z drugim w glowie.
                                                    Mozna rozmowa ustalic granice, lub wrecz oznajmic - w lozku rob ze mna wszystko na co masz ochote. Szarp za wlosy, ruchaj w odbyt, dawaj klapsy, spusc sie w otwarte usta, a potem zrobimy noski Eskimoski i bedziemy chodzic za raczke, love :)
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 07:19
                                                    Moze chodzi Ci o to, ze dla niektorych kobiet ma?
                                                    No, pewnie tak. Ale to one sa zrodlem problemu i najlepiej trzymac sie od nich z daleka, podobnie jak od panow co chca miec w domu madonny, a ruchac ladacznice.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 10:20
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Moze chodzi Ci o to, ze dla niektorych kobiet ma?

                                                    Przepraszam, zgubilam sie: co ma? (bez opcji cytowania gubie sie w przestrzeni ;-)
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 10:42
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > > Moze chodzi Ci o to, ze dla niektorych kobiet ma?
                                                    >
                                                    > Przepraszam, zgubilam sie: co ma? (bez opcji cytowania gubie sie w przestrzeni
                                                    > ;-)

                                                    "Ma smak rozgotowanego szpinaku". Chodziło mi o to, że jest sporo kobiet z zespołem rycerza i rozpustnika, takich, dla których "obłaskawiony" mężczyzna staje się aseksualny. I siłą rzeczy, te panie źle rokują na stałe układy. Ze swojej natury.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 10:44
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > sabat3 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Moze chodzi Ci o to, ze dla niektorych kobiet ma?
                                                    > >
                                                    > > Przepraszam, zgubilam sie: co ma? (bez opcji cytowania gubie sie w przest
                                                    > rzeni
                                                    > > ;-)
                                                    >
                                                    > "Ma smak rozgotowanego szpinaku". Chodziło mi o to, że jest sporo kobiet z zesp
                                                    > ołem rycerza i rozpustnika, takich, dla których "obłaskawiony" mężczyzna staje
                                                    > się aseksualny. I siłą rzeczy, te panie źle rokują na stałe układy. Ze swojej n
                                                    > atury.

                                                    Oczywiście nie odpowiedziałem na pytanie w sposób właściwy - co ma? "odpowiedzialny seks" ma smak rozgotowanego szpinaku.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 11:03
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > "Ma smak rozgotowanego szpinaku". Chodziło mi o to, że jest sporo kobiet z zesp
                                                    > ołem rycerza i rozpustnika, takich, dla których "obłaskawiony" mężczyzna staje
                                                    > się aseksualny. I siłą rzeczy, te panie źle rokują na stałe układy. Ze swojej n
                                                    > atury.

                                                    To jest bardziej zlozony temat Sabat. Co wynika z czego? Wg mnie to wynika z rozjazdu swiatopogladu z pragnieniami fizycznymi. Wszystko rozbija sie o dzieci. Przykladowo Proteinowy by moze chetnie zwiazal sie z urocza wariatka ale niekoniecznie powierzyl jej wychowanie syna, z drugiej strony dziwka wie, ze do wychowania syna potrzebuje stabilnego partnera. No i dochodzi do swego rodzaju oszustwa, wbijamy sie w garniturki polaczonych w pary, placzonych logistycznie, gdzie nasi partnerzy od poczatku byli dla nas aseksualni. A tak naprawde oszukujemy nature, bo natura kaze nam po paru latach porzucic wlasne dzieci i dalej realizowac sie w swej niedopuszczalnej naturze.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 11:17
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > To jest bardziej zlozony temat Sabat. Co wynika z czego? Wg mnie to wynika z ro
                                                    > zjazdu swiatopogladu z pragnieniami fizycznymi. Wszystko rozbija sie o dzieci.
                                                    > Przykladowo Proteinowy by moze chetnie zwiazal sie z urocza wariatka ale niekon
                                                    > iecznie powierzyl jej wychowanie syna, z drugiej strony dziwka wie, ze do wycho
                                                    > wania syna potrzebuje stabilnego partnera. No i dochodzi do swego rodzaju oszus
                                                    > twa, wbijamy sie w garniturki polaczonych w pary, placzonych logistycznie, gdzi
                                                    > e nasi partnerzy od poczatku byli dla nas aseksualni. A tak naprawde oszukujemy
                                                    > nature, bo natura kaze nam po paru latach porzucic wlasne dzieci i dalej reali
                                                    > zowac sie w swej niedopuszczalnej naturze.
                                                    >

                                                    Oczywiście, że złożony temat. Być może niektórzy tak planują pod dzieci. Ja nie planowałem. Wykazałem się totalną głupotą (pychą?), bo uwierzyłem, że uda mi się rozbudzić seksualnie dziewczynę, z którą jako młody chłopak zdecydowałem się związać. Żadnego planowania typu zimna żona do opieki nad dziećmi/namiętna kochanka na igraszki łóżkowe nie było, zaręczam Ci to. Ja nie mam najmniejszego problemu z tym, że kobieta lubi wyrafinowany seks, w niczym jej to nie umniejsza, a nawet przeciwnie. Nie postrzegam jej jako coś paskudnego, co trzeba wyruchać, a potem wytrzeć ptaka papierem toaletowym.
                                                    Poza tym, nikt nie powiedział, że kobieta namiętna będzie złą matką. To nie ma nic do rzeczy.

                                                    Zgoda, nie przeczę, że niektórzy faceci mogą myśleć w ten sposób. Ja byłem po prostu cholernie niedoświadczony. Ktoś kto przeleci tabun dziewczyn w akademiku, ma przygody, doświadczenia, potem prezentuje swobodniejsze myślenie. Nie popieram tak do końca szalonego promiskuityzmu, ale wiązanie się z pierwszym partnerem, który zechciał na nas rzucić łaskawszym okiem to niezwykle zdradliwa taktyka życiowa. Szczególnie, jak się dobierze takich dwóch. Każdy będzie przez lata walczyć, żeby to ta druga strona się dostosowała. Zwykle w końcu dupa z tego wychodzi.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 02.03.17, 00:22
                                                    > A tak naprawde oszukujemy nature, bo natura kaze nam po paru latach porzucic wlasne dzieci i dalej realizowac sie w swej niedopuszczalnej naturze. <

                                                    Nie ma mowy.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 01.03.17, 09:19
                                                    > A my Ci tlumaczymy, Proteinowy, ze dla nas nie ma. W tym sensie moge podpisac sie oboma rekami pod Ninek - zona czy kochanka, to nie ma znaczenia. <

                                                    Taa. Robota to głupota, picie to jest zycie.

                                                    > Mozna rozmowa ustalic granice, lub wrecz oznajmic - w lozku rob ze mna wszystko na co masz ochote. <

                                                    "Powiedz mi jak wolno mi Cie obsłużyć". Dominator ze scenariuszem w ręku. Wyrób czekolado-podobny. Sojowe kotlety. Kawa bezkofeinowa. Piwo bezalkoholowe. Rzyg. To ja juz wole lybblowa marchewkę (choc prawdę mowiac nie miałem okazji sprobowac, moze to tylko rojenia koniotrzepa).
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 09:36
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > "Powiedz mi jak wolno mi Cie obsłużyć". Dominator ze scenariuszem w ręku. Wyró
                                                    > b czekolado-podobny. Sojowe kotlety. Kawa bezkofeinowa. Piwo bezalkoholowe. Rzy
                                                    > g. To ja juz wole lybblowa marchewkę (choc prawdę mowiac nie miałem okazji spro
                                                    > bowac, moze to tylko rojenia koniotrzepa).

                                                    E nie. Raczej "powiedz mi, jak zacznie Ci to sprawiac przykrosc". To nie to samo. Branie na ostro musi miec jakies granice. Zauwaz ze nawet w bdsm istnieje pojecie "safe word". Dominacja, meskosc i te sprawy - rozumiem - ale zanim zaczniesz wieszac partnerce obciazniki na wargach sromowych, oblewac rozgrzanym woskiem czy bawic sie w pissing, to wypadaloby moim zdaniem podpytac jak ona sie w tym odnajduje. Bo mozesz z dominujacego barbarzyncy szybko awansowac na obslinionego zboka ;)
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 01.03.17, 09:58
                                                    *"Powiedz mi jak wolno mi Cie obsłużyć". Dominator ze scenariuszem w ręku. Wyrób czekolado-podobny. Sojowe kotlety. Kawa bezkofeinowa. Piwo bezalkoholowe.*

                                                    Powiem szczerze, ze nie rozumiem.
                                                    Chciabys gwalcic?
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 01.03.17, 10:06
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > *"Powiedz mi jak wolno mi Cie obsłużyć". Dominator ze scenariuszem w ręku. Wyró
                                                    > b czekolado-podobny. Sojowe kotlety. Kawa bezkofeinowa. Piwo bezalkoholowe.*
                                                    >
                                                    > Powiem szczerze, ze nie rozumiem.
                                                    > Chciabys gwalcic?
                                                    >
                                                    Ja pomyślałam raczej o rzeczywistym, nie na żarty, nie kręcącym kobietę upokarzaniu i szmaceniu. Chyba też forma gwałtu. W każdym razie poważne nadużycie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 10:51
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Ja pomyślałam raczej o rzeczywistym, nie na żarty, nie kręcącym kobietę upokarz
                                                    > aniu i szmaceniu. Chyba też forma gwałtu. W każdym razie poważne nadużycie.

                                                    Zanim przejdziemy do jednostek chorobowych, to moze zatrzymajmy sie nad (MArek to dla Ciebie, po latach oczekiwan az cos powiem w temacie, hehe) 'wejsciem w role dziwki' (Marek oddaje Ci te slowa, na Twoje rece dla potomnych, wal tam w tekstach swoich na maksa prawde o zyciu ;) przeciez to wlasnie kreci kobiete, mianowicie ZESZMACENIE sie. Im bardziej sie szmacisz, tym wiecej z seksu wynosisz. Na tym bym oparla terapie leczenia braku orgazmu u kobiet. Mabelle by prowadzila 'zajecia z dotyku', Lybbla jako asystent pani profesor of course, a ja zajecia z tego 'co w glowie', Kag by podawala alkohole na pauzach. BYsmy taka kase na tym zrobili ;-)
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 11:05
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Zanim przejdziemy do jednostek chorobowych, to moze zatrzymajmy sie nad (MArek
                                                    > to dla Ciebie, po latach oczekiwan az cos powiem w temacie, hehe) 'wejsciem w r
                                                    > ole dziwki' (Marek oddaje Ci te slowa, na Twoje rece dla potomnych, wal tam w t
                                                    > ekstach swoich na maksa prawde o zyciu ;) przeciez to wlasnie kreci kobiete, mi
                                                    > anowicie ZESZMACENIE sie. Im bardziej sie szmacisz, tym wiecej z seksu wynosisz
                                                    > . Na tym bym oparla terapie leczenia braku orgazmu u kobiet. Mabelle by prowadz
                                                    > ila 'zajecia z dotyku', Lybbla jako asystent pani profesor of course, a ja zaje
                                                    > cia z tego 'co w glowie', Kag by podawala alkohole na pauzach. BYsmy taka kase
                                                    > na tym zrobili ;-)

                                                    Kicia, to kręci NIEKTÓRE kobiety. Szczególnie te, które nie umieją swobodnie zaakceptować swoich pragnień seksualnych. Wtedy się tak jakby rozszczepia osobowość. Aseksualna, porządna ja i ta druga, wstrętna dziwka, która rucha się z bezwartościowymi skurwysynami jak szmata.
                                                    Niestety w naszym katolickim grajdole taki wariant jest dość powszechny, ponieważ seksualność kobiety to wciąż temat tabu i dziewczyny podświadomie wstydzą się swoich potrzeb. Z pretensjami do sukienkowych dobrodziejów i starych kumoszek, co same nie mają a innym zazdroszczą :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 12:34
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Kicia, to kręci NIEKTÓRE kobiety. Szczególnie te, które nie umieją swobodnie za
                                                    > akceptować swoich pragnień seksualnych. Wtedy się tak jakby rozszczepia osobowo
                                                    > ść. Aseksualna, porządna ja i ta druga, wstrętna dziwka, która rucha się z bezw
                                                    > artościowymi skurwysynami jak szmata.

                                                    Bzdura Sabat bzdura, brakuje Ci doswiadczen z kobietami, jak i trzezwego spojrzenia na nie. Tak jak te Twoje deklaracje, ze umialbys polaczyc dziwke z madonna na codzien tylko moj drogi gdyby Ninek miala prac i wieszac na sznurku (jak ona tego nie znosi) Twoje gacie, to czar wirujacego seksu by szybciutko prysl.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 12:36
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Bzdura Sabat bzdura, brakuje Ci doswiadczen z kobietami, jak i trzezwego spojrz
                                                    > enia na nie."

                                                    A ja uważam, że to ty piszesz bzdury, bo nie masz doświadczeń z kobietami. Ja mam. :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 13:03
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Bzdura Sabat bzdura, brakuje Ci doswiadczen z kobietami, jak i trzezwego
                                                    > spojrz
                                                    > > enia na nie."
                                                    >
                                                    > A ja uważam, że to ty piszesz bzdury, bo nie masz doświadczeń z kobietami. Ja m
                                                    > am. :-)

                                                    Ale my sie tu obracamy w seksie hetrykow, homo to chyba nie to forum. Cholera wie jakim trzeba byc zeby wiazac sie z kobieta? (nie zeby mnie to interesowalo). O lesbach to wrzucal statystyki Urqu, ze jako pierwsze statystycznie rezygnuja z uprawiania seksu wiec ich zwiazki musza opierac sie na innych podstawach. O! w temacie jakas babka tu ostatnio pisala tu, ze szuka aseksulnego chlopa i po drodze tak sobie chwalila zwiazek z kobieta ;)
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 13:22
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    >
                                                    > Ale my sie tu obracamy w seksie hetrykow, homo to chyba nie to forum. Cholera w
                                                    > ie jakim trzeba byc zeby wiazac sie z kobieta? (nie zeby mnie to interesowalo).
                                                    > O lesbach to wrzucal statystyki Urqu, ze jako pierwsze statystycznie rezygnuja
                                                    > z uprawiania seksu wiec ich zwiazki musza opierac sie na innych podstawach. O!
                                                    > w temacie jakas babka tu ostatnio pisala tu, ze szuka aseksulnego chlopa i po
                                                    > drodze tak sobie chwalila zwiazek z kobieta ;)
                                                    >

                                                    Ile razy Kitty Ci pisałem, że o kobietach nie masz bladego pojęcia. Ja wiem lepiej :p Malo tego Twoja autokreacja brzmi jak zestaw pobożnych życzeń Henka. To już lepiej przedstawiac się jako bogini Kali.

                                                    W szczególności Urqu pisze o małej reprezentatywnosci forum. Więc Urqu się tu nie podpieraj.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 13:40
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Ile razy Kitty Ci pisałem, że o kobietach nie masz bladego pojęcia. Ja wiem le
                                                    > piej :p

                                                    NIe zeby mnie jakos szczegolnie interesowaly, sam rozumiesz ;)

                                                    Malo tego Twoja autokreacja brzmi jak zestaw pobożnych życzeń Henka. To
                                                    > już lepiej przedstawiac się jako bogini Kali.

                                                    Krolowe, ksiezniczki, 'tego warte', twoje boginie to nie moja bajka. Total wysusz. Wior wysusz, hehe.

                                                    > W szczególności Urqu pisze o małej reprezentatywnosci forum. Więc Urqu się tu
                                                    > nie podpieraj.

                                                    Ale walnales samoboja. Jakby Urqu linkowal statystyki opierajace sie probce pobranej z uczestnikow forum ;) Chyba sam by musial je przeprowadzac.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 14:09
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Jakby Urqu linkowal statystyki opierajace sie probce pob
                                                    > ranej z uczestnikow forum ;) Chyba sam by musial je przeprowadzac.

                                                    urqu linkuje jedynie statystyki, które pasują do jego poglądów, a pomija te, które podwarzają to, w co wierzy. :-) Natomiast twoja wiara w urqu jest niezmiernie symptomatyczna. :-D
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 14:49
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > urqu linkuje jedynie statystyki, które pasują do jego poglądów, a pomija te, kt
                                                    > óre podwarzają to, w co wierzy. :-) Natomiast twoja wiara w urqu jest niezmiern
                                                    > ie symptomatyczna. :-D

                                                    No nie wiem czy bedac wysokolibidowym i gratyfikowanym seksualna energia tak wygodnie jest miec poglady, ze kobiety w swej wiekszosci gratyfikuje co innego. Znajdowac i linkowac na ten temat statystyki, bo gdyby do tego podejsc emocjonalnie, to jest tak jakby sobie samemu szpile wbijac, nie? Aha bo moze nie wiesz: homo to jesli chodzi o zainteresowanie seksem, to nie jest jeden wor, bo jesli chodzi o homo-panow, to im seksualnie hula najlepiej, potem heterycy, a na koncu lesby (wg statystyk).
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 15:07
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > No nie wiem czy bedac wysokolibidowym i gratyfikowanym seksualna energia tak wy
                                                    > godnie jest miec poglady, ze kobiety w swej wiekszosci gratyfikuje co innego. Z
                                                    > najdowac i linkowac na ten temat statystyki, bo gdyby do tego podejsc emocjonal
                                                    > nie, to jest tak jakby sobie samemu szpile wbijac, nie? Aha bo moze nie wiesz:
                                                    > homo to jesli chodzi o zainteresowanie seksem, to nie jest jeden wor, bo jesli
                                                    > chodzi o homo-panow, to im seksualnie hula najlepiej, potem heterycy, a na konc
                                                    > u lesby (wg statystyk).

                                                    kituś, co mają statystyki dotyczące życia seksualnego lesbijek do libido urqu? Ty po prostu, moja droga, mieszasz pomarańcze z jabłkami i kreujesz chaos w dyskusji. ;-) Nie znasz środowiska homoseksualnych kobiet ani troche, więc statystyki urqu mogą do ciebie trafiać, tym bardziej, że masz do niego stosunek dość znacznie skrzywiony. ;-) Nie wiem, czy wiesz, ale dla wysokolibidowych facetów, o poglądach ukształtowanych przez religię, lesbijki to zło, bo nie dość, że nie można ich przelecieć inaczej niż gwałcąc, to jeszcze do tego łamią święte boże przykazania. Wystarczy sobie więc znaleźć jakiś "statystyczny" link łagodzący nieco dysonans, który wobec lesbijek odczuwa heteroseksualny facet, żeby uwierzyć w jego prawdziwość. Jemu to się nie dziwię, Tobie zresztą też, bo przecież gdy wysokolibidowy, heteroseksualny i do tego katolicki facet mówi, że coś jest prawdą, to taka kobieta jat ty łyka tę prawdę bez zastanowienia. :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 20:20
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    Nie znasz środowiska homoseksualnych kobiet ani troche, więc statyst
                                                    > yki urqu mogą do ciebie trafiać, tym bardziej, że masz do niego stosunek dość z
                                                    > nacznie skrzywiony. ;-)

                                                    Masz racje ale nie wiem czy Ty zdajesz sobie sprawe, ze przecietny heteryk rzyga na widok ruchajacych sie gejow, no wiec prosze stay away, nie chce wiedziec, nie interesuje sie, nie moja sprawa. Mysle ze tyle moge zrobic dla spolecznosci homo zeby ja omijac.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 20:47
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    >
                                                    > Masz racje ale nie wiem czy Ty zdajesz sobie sprawe, ze przecietny heteryk rzyg
                                                    > a na widok ruchajacych sie gejow, no wiec prosze stay away, nie chce wiedziec,
                                                    > nie interesuje sie, nie moja sprawa. Mysle ze tyle moge zrobic dla spolecznosci
                                                    > homo zeby ja omijac.

                                                    Natomiast przeciętna heteryczka nie rzyga na widok baraszkujących lesbijek.
                                                    Dziwi mnie, że tyle lat na tym forum i tego nie wiesz. Ten brak symetrii był swego czasu dla mnie dużym zaskoczeniem.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 20:56
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Natomiast przeciętna heteryczka nie rzyga na widok baraszkujących lesbijek.
                                                    > Dziwi mnie, że tyle lat na tym forum i tego nie wiesz. Ten brak symetrii był sw
                                                    > ego czasu dla mnie dużym zaskoczeniem.

                                                    Tak jak pisalam: nie chce wiedziec, nie interesuje sie, nie moja sprawa.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 21:37
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Tak jak pisalam: nie chce wiedziec, nie interesuje sie, nie moja sprawa.

                                                    Czyli linkowanego przez Urqu materiału tez nie sprawdziłaś bo się nim brzydzisz.
                                                    To nie będę Ci truł o badaniach nad biseksualnością kobiet.
                                                    W szczególności o dużo mniejszym stopniu homofobii wśród kobiet.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 21:02
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Masz racje ale nie wiem czy Ty zdajesz sobie sprawe, ze przecietny heteryk rzyg
                                                    > a na widok ruchajacych sie gejow, no wiec prosze stay away, nie chce wiedziec,
                                                    > nie interesuje sie, nie moja sprawa. Mysle ze tyle moge zrobic dla spolecznosci
                                                    > homo zeby ja omijac.

                                                    Droga kituś, po pierwsze - przecież ja w ogóle nie piszę tu o ruchających się gejach, więc nie rozumiem, do czego pijesz. Po drugie, przeciętny heteryk ślini się na widok dwóch lesbijek w łóżku (i nie tylko w łóżku) i z ochotą przeleciałby obie na raz. Heterycka frustracja w tym przypadku nie wiąże się zazwyczaj z obrzydzeniem tylko z niemożnością zrealizowania swojej zachcianki. ;-) Po trzecie, nie mam nic przeciwko temu, żebyś omijała społeczność homo, ale skoro omijasz i nie znasz, to się nie wypowiadaj. :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 21:20
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Droga kituś, po pierwsze - przecież ja w ogóle nie piszę tu o ruchających się g
                                                    > ejach, więc nie rozumiem, do czego pijesz. Po drugie, przeciętny heteryk ślini
                                                    > się na widok dwóch lesbijek w łóżku (i nie tylko w łóżku) i z ochotą przeleciał
                                                    > by obie na raz. Heterycka frustracja w tym przypadku nie wiąże się zazwyczaj z
                                                    > obrzydzeniem tylko z niemożnością zrealizowania swojej zachcianki. ;-) Po trze
                                                    > cie, nie mam nic przeciwko temu, żebyś omijała społeczność homo, ale skoro omij
                                                    > asz i nie znasz, to się nie wypowiadaj. :-)

                                                    Skladam oficjalne przeprosiny na rece spolecznosci homo za moj odruch wymiotny, ide sie wyrzygac i nie wypowiadam sie juz wiecej. Raz dwa trzy znikasz TY! ;-)
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 21:30
                                                    hello-kitty2 napisała: > Skladam oficjalne przeprosiny na rece spolecznosci homo za moj odruch wymiotny,
                                                    > ide sie wyrzygac i nie wypowiadam sie juz wiecej.

                                                    Kicia, a seks z lesbijką wpisuje się w Twoje poniżenie z pogardą?;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 21:45
                                                    zawle napisała:

                                                    > Kicia, a seks z lesbijką wpisuje się w Twoje poniżenie z pogardą?;)

                                                    Posmialas sie juz wystarczajaco? Zadwolona z watku?
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 21:49
                                                    Zawsze zaczynam się śmiać gdy czuję skrępowanie....czasami nie chcę być w tym miejscu o tym czasie. Wtedy zakrywam się żartem.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 21:55
                                                    zawle napisała:

                                                    > Zawsze zaczynam się śmiać gdy czuję skrępowanie....czasami nie chcę być w tym m
                                                    > iejscu o tym czasie. Wtedy zakrywam się żartem.

                                                    Szczerze mowiac bardziej mnie zajmuje, ze boi mnie kolano. Moja matka ma oba kolana do opeacji wiec gen jest nie ten, a w pracy musze caly dzien chodzic do konca tygodnia + rower zeby dojechac i wrocic. O teningu to moge co najwyzej pomarzyc. Dzisiaj mialam dzien wolny a sie nie zregenerowalo. Chujnia, ide po piwo. Macie cos dobrego na stawy?
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 22:41
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Szczerze mowiac bardziej mnie zajmuje, ze boi mnie kolano.

                                                    Spytałaś czy ubawiłam się, więc Ci odpowiedziałam. Na co pytasz jak Cię to nie zajmuje?

                                                    Moja matka ma oba ko
                                                    > lana do opeacji wiec gen jest nie ten, a w pracy musze caly dzien chodzic do ko
                                                    > nca tygodnia + rower zeby dojechac i wrocic. O teningu to moge co najwyzej poma
                                                    > rzyc. Dzisiaj mialam dzien wolny a sie nie zregenerowalo. Chujnia, ide po piwo.
                                                    > Macie cos dobrego na stawy?

                                                    Stawy mam zdrowe:))
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 21:52
                                                    zawle napisała:
                                                    > Kicia, a seks z lesbijką wpisuje się w Twoje poniżenie z pogardą?;)

                                                    E, wedlug mnie przede wszystkim wpisuje sie w antypatie Kitki i Stokrotki...
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 21:57
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    > > Kicia, a seks z lesbijką wpisuje się w Twoje poniżenie z pogardą?;)
                                                    >
                                                    > E, wedlug mnie przede wszystkim wpisuje sie w antypatie Kitki i Stokrotki...

                                                    Sabat co się dzieje? Znów Ci się forumowy lizodup włączył. A ta opcja sprawdza się tylko w realu i w dosłownej wersji. ;)
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 22:18
                                                    lybbla napisał:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > > zawle napisała:
                                                    > > > Kicia, a seks z lesbijką wpisuje się w Twoje poniżenie z pogardą?;)
                                                    > >
                                                    > > E, wedlug mnie przede wszystkim wpisuje sie w antypatie Kitki i Stokrotki
                                                    > ...
                                                    >
                                                    > Sabat co się dzieje? Znów Ci się forumowy lizodup włączył. A ta opcja sprawdza
                                                    > się tylko w realu i w dosłownej wersji. ;)

                                                    Dziwny wniosek. Pokojarzylem fakty. O ile pamietam, to Kitka byla gotowa przezyc przygode z Mabelle.
                                                    Skoro teraz wyplywa argument anty-homo, to mysle, ze uzywa go z czystej antypatii do Stokrotki, a nie z wewnetrznego przekonania.
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 01.03.17, 22:35
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Dziwny wniosek. Pokojarzylem fakty. O ile pamietam, to Kitka byla gotowa przezy
                                                    > c przygode z Mabelle.

                                                    I tego bym sie trzymala :-) Lybbla powinien zas trzymac sie malo bystrych, pierdzacych, rozowych chmurek, bo to jego target, a nie Kitka, ktorej "pojebania" zwyczajnie sie boi.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 22:42
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > I tego bym sie trzymala :-) Lybbla powinien zas trzymac sie malo bystrych, pier
                                                    > dzacych, rozowych chmurek, bo to jego target, a nie Kitka, ktorej "pojebania" z
                                                    > wyczajnie sie boi.

                                                    A Ty sie nie boisz? A rure do tanczenia jeszcze masz? Niestety rozpadam sie, bez kolana to juz nie pocwicze ;)
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 01.03.17, 22:57
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A Ty sie nie boisz?

                                                    Nie, wrecz przeciwnie. Ani Twojego, ani Kombiego.

                                                    >A rure do tanczenia jeszcze masz?

                                                    Mam, ale tancerka ze mnie kiepska.

                                                    > rozpadam sie, be
                                                    > z kolana to juz nie pocwicze ;)

                                                    Starosc to to jeszcze nie jest, wiec przejdzie na pewno:-*
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 22:45
                                                    mabelle2000 napisała: Lybbla powinien zas trzymac sie malo bystrych, pier
                                                    > dzacych, rozowych chmurek, bo to jego target, a nie Kitka, ktorej "pojebania" z
                                                    > wyczajnie sie boi.

                                                    Bosz...tak sobie myślę że ja to jednak nad wyraz niewygodna jestem, bo mdli mnie od różowych chmurek i średnio mnie kręci mieszkanka 90% pojebania i 10 % seksu.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 22:57
                                                    zawle napisała:

                                                    > mabelle2000 napisała: Lybbla powinien zas trzymac sie malo bystrych, pier
                                                    > > dzacych, rozowych chmurek, bo to jego target, a nie Kitka, ktorej "pojeba
                                                    > nia" zwyczajnie sie boi.

                                                    Ale my tutaj dyskutujemy tylko o braku seksu w długich związkach. A nie o targetach.

                                                    >
                                                    > Bosz...tak sobie myślę że ja to jednak nad wyraz niewygodna jestem, bo mdli mni
                                                    > e od różowych chmurek i średnio mnie kręci mieszkanka 90% pojebania i 10 % seksu.

                                                    No to chyba mamy ten sam target ;)

                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 01.03.17, 23:11
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Ale my tutaj dyskutujemy tylko o braku seksu w długich związkach. A nie o targe
                                                    > tach.

                                                    No to jaki jest Twoj patent na seks w dlugim zwiazku ? Znalezc kobiete, ktora nie musi byc bystra ( a Kitka co by o niej nie powiedziec bystra i inteligentna jest), byle deklarowala, ze lubi sie ruchac, smarowala wazelina i pieprzyla trzy po trzy o rozowych chmurkach ?
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 23:24
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > No to jaki jest Twoj patent na seks w dlugim zwiazku ? Znalezc kobiete, ktora
                                                    > nie musi byc bystra

                                                    musi być bystra i inteligentna

                                                    > ( a Kitka co by o niej nie powiedziec bystra i inteligentna jest),

                                                    To startuj do niej.

                                                    > byle deklarowala, ze lubi sie ruchac,

                                                    deklaracje sprawdzamy w praktyce

                                                    > smarowala wazelina

                                                    żele analne są lepsze

                                                    > i pieprzyla trzy po trzy o rozowych chmurkach ?

                                                    Może ciskać piorunami :)
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 02.03.17, 19:06
                                                    lybbla napisał
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >> i pieprzyla trzy po trzy o rozowych chmurkach ?

                                                    >Może ciskać piorunami :)<

                                                    Uuu, pantofel ;)
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 02.03.17, 22:46
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > lybbla napisał
                                                    > mabelle 2000 napisała
                                                    > >> i pieprzyla trzy po trzy o rozowych chmurkach ?
                                                    >
                                                    > >Może ciskać piorunami :)<
                                                    >
                                                    > Uuu, pantofel ;)

                                                    Pieprzenie piorunami biore na przepastna klate, uziemienie zalatwia reszte.
                                                    Jedyny w swoim rodzaju ;)
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 03.03.17, 06:47
                                                    lybbla napisał
                                                    >Pieprzenie piorunami biore na przepastna klate, uziemienie zalatwia reszte.
                                                    Jedyny w swoim rodzaju ;) <

                                                    No to nie pantofel, tylko odgromnik raczej ;)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 02.03.17, 00:48
                                                    > No to chyba mamy ten sam target ;)

                                                    A wiesz, że z boku patrząc jakoś pasujecie do siebie? Pierwiastek męski jednego z was fantastycznie uzupełnia pierwiastek żeński drugiego ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 22:58
                                                    zawle napisała:

                                                    > Bosz...tak sobie myślę że ja to jednak nad wyraz niewygodna jestem, bo mdli mni
                                                    > e od różowych chmurek i średnio mnie kręci mieszkanka 90% pojebania i 10 % seks
                                                    > u.

                                                    Sama jestes 'pojebana', ile terapii przerobilas i ile antydepresantow wylykalas? Ty w ogole bez 'wspomagania' nie funkcjonujesz i jeszcze innych wytykasz palcem, ze sie od pojebania odwracaja a sama?

                                                    A u mnie to jest 0% seksu i juz tak zostanie wiec odpierdol sie moze z laski swojej?
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 23:12
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Sama jestes 'pojebana', ile terapii przerobilas i ile antydepresantow wylykalas
                                                    > ? Ty w ogole bez 'wspomagania' nie funkcjonujesz i jeszcze innych wytykasz palc
                                                    > em, ze sie od pojebania odwracaja a sama?

                                                    Żadnej terapii niestety. Ale powinnam ją przechodzić raz na pięć lat. Z racji wykonywanego zawodu. Co do wspomagaczy...trzy razy w życiu brałam antydepresanty. Pierwszy.. zaczęłam pracę w Domu Dziecka z najmłodszą grupą dzieciaków- moje były w tym samym wieku a ja w końcówce mojego małżeństwa. Drugi...po rozstaniu z kimś kogo kochałam. Trzeci- gdy dowiedziałam się że mój syn będzie miał dziecko- tu już profilaktycznie. Najmniejsza dostępna na rynku dawka fluoksetyny. Brana tylko w miesiącach zimowych. Pomijam niedoczynność tarczycy plus rozsypany żołądek które depie sprzyjają. Wyjaśnione?

                                                    > A u mnie to jest 0% seksu i juz tak zostanie wiec odpierdol sie moze z laski sw
                                                    > ojej?

                                                    A niby czemu? Gram twoimi kartami. Kto mieczem wojuje od miecza ginie. Aczkolwiek mój to raczej taki nożyk, bo gdybym była Tobą to bym poszła w pogardę. A metek Tobie przyczepić można od cholery. I niektóre byłyby bardziej oczywiste niż lesba czy inne którymi tu rzucasz jak gównami. No to chowam kijek do szturchania i idę spać:)) Dobranoc Kicia.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 23:21
                                                    zawle napisała:

                                                    > Żadnej terapii niestety.

                                                    Klamczuszka ;-) Nie wiem co z tego masz ale w dupe z tym, nie moj problem.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 23:29
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Klamczuszka ;-) Nie wiem co z tego masz ale w dupe z tym, nie moj problem.

                                                    Myślałam że temat kłamstwa już wyjaśniłyśmy. Nie szukaj w innych swoich wad. Nie przeszłam żadnej terapii. Żaden terapeuta nie przeszedł dalej niż jedno spotkanie. A podejścia miałam dwa. Ale w marcu podejmują trzecią próbę, więc może tym razem mi się uda. Bardzo bym chciała. No i mam do tego inny stosunek. Byłam na szkoleniu i opowiedziałam profesjonalistce o swoich doświadczeniach. Odpowiedziała mi że rzeczywiście terapeuci popełnili karygodne błędy, jednak lepiej byłoby gdybym nie rzucała terapii, tylko im o tym powiedziała. Kupiłam to i mam takie plany...przestać oceniać ich warsztat pracy a skupić się na pracy nad sobą.
                                                    Nie wstydzę się tego że korzystam z pomocy fachowców. Hipokryzja byłoby zalecanie tego innym i uważanie że mi to nic nie da.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 02.03.17, 06:21
                                                    Ni
                                                    > e przeszłam żadnej terapii. Żaden terapeuta nie przeszedł dalej niż jedno spotk
                                                    > anie. A podejścia miałam dwa. Ale w marcu podejmują trzecią próbę, więc może ty
                                                    > m razem mi się uda. Bardzo bym chciała. No i mam do tego inny stosunek. Byłam n
                                                    > a szkoleniu i opowiedziałam profesjonalistce o swoich doświadczeniach. Odpowied
                                                    > ziała mi że rzeczywiście terapeuci popełnili karygodne błędy, jednak lepiej był
                                                    > oby gdybym nie rzucała terapii, tylko im o tym powiedziała. Kupiłam to i mam ta
                                                    > kie plany...przestać oceniać ich warsztat pracy a skupić się na pracy nad sobą.
                                                    > Nie wstydzę się tego że korzystam z pomocy fachowców. Hipokryzja byłoby zalecan
                                                    > ie tego innym i uważanie że mi to nic nie da.

                                                    Zaden terapeuta nie przeszedl wiecej niz jedno spotkanie, a wszyscy popelniali karygodne bledy ;) Niech zgadne: pewnie musialas im pokazac, ze jestes madrzejsza. Ze tez ludzie na forum daja z Toba rade i to bez stosownego wyksztalcenia. Facetow tez bierzesz po zawodowie, bo przeciez zaden inny by nie wytrzymal, zeby sie nie przyznac, jak im pokazesz, ze jestes najmadrzejsza.

                                                    Wielka dama znow tanczy sama (...)
                                                    Wielka dama smutkiem pijana polyka zlote lzy
                                                    Wielka dama dumna i sama w sukni z wilgotnej mgly
                                                    www.youtube.com/watch?v=UEIhx_pJCks
                                                  • zawle Re: Brudny seks 02.03.17, 07:59
                                                    hello-kitty2 napisała: > Zaden terapeuta nie przeszedl wiecej niz jedno spotkanie, a wszyscy popelniali
                                                    > karygodne bledy ;) Niech zgadne: pewnie musialas im pokazac, ze jestes madrzejs
                                                    > za. Ze tez ludzie na forum daja z Toba rade i to bez stosownego wyksztalcenia.
                                                    > Facetow tez bierzesz po zawodowie, bo przeciez zaden inny by nie wytrzymal, zeb
                                                    > y sie nie przyznac, jak im pokazesz, ze jestes najmadrzejsza.
                                                    >
                                                    > Wielka dama znow tanczy sama (...)
                                                    > Wielka dama smutkiem pijana polyka zlote lzy
                                                    > Wielka dama dumna i sama w sukni z wilgotnej mgly
                                                    > www.youtube.com/watch?v=UEIhx_pJCks

                                                    Pewnie tak. To taka niedojrzałość "profesjonalisty". Na swoją obronę dodam że zgodnie z opinią doświadczonych mieli tak samo na początku i nawet całkiem niedawno. Po to mają superwizje i terapie żeby nawet ten element "przerobić". Co do "ludzi na tym forum"- nie zwołuj armii Kicia. Miało być jeden na jeden;)
                                                    Co do facetów po zawodówce. Ze mną nie wytrzymuje ani ten z doktoratem, ani ten po zawodówce, ani ten bogaty ani ten biedny. Chciałam napisać ani ten biały, ani ten czarny, ale jedyny czarny jakiego miałam to Holender. Ten był ładniusi, ale w łóżku chujnia i nuda. Nie wytrzymują bo ja jestem mega krótkodystansowa i po jakimś czasie staję się odpychająca. Znam swoje "pojebania" i nauczyłam się z nimi żyć. Do tego chyba realizuję wiele męskich marzeń o lasce co da się wybzykać a nie chce stałego związku.

                                                    Piosenka ładna...uwielbiam. Tyle że ja jestem u siebie i na swoich warunkach. Ty natomiast jesteś w schronisku dla bezdomnych zwierząt. I obie całkiem same. Jak to w życiu.....człowiek umiera i rodzi się sam. Warto o tym pamiętać.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 02.03.17, 08:20
                                                    zawle napisała:

                                                    > Tyle że ja jestem u siebie i na swoich warunkach. T
                                                    > y natomiast jesteś w schronisku dla bezdomnych zwierząt. I obie całkiem same. J
                                                    > ak to w życiu.....człowiek umiera i rodzi się sam. Warto o tym pamiętać.

                                                    Jestes u siebie, a Kitka nie, bo moze nie miala chorej na raka matki, ktora zostawilaby jej w spadku dom? Rzeczami od nas niezaleznymi nie uchodzi sie chelpic.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 02.03.17, 08:26
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Jestes u siebie, a Kitka nie, bo moze nie miala chorej na raka matki, ktora zos
                                                    > tawilaby jej w spadku dom? Rzeczami od nas niezaleznymi nie uchodzi sie chelpic.

                                                    Mieszkanie mojej matki to pokój z kuchnią..35 metrów. To jest nieco większe, więc to nie mieszkanie mojej matki:)) Mieszkanie mojej matko oddałam w zasoby. Zwyczajnie dokonałam innych wyborów. Kitka się wstydziłaby i ma w pogardzie mieszkanie z matką, ja nie. Tu jest róznica
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 02.03.17, 08:47
                                                    zawle napisała:
                                                    > Mieszkanie mojej matki to pokój z kuchnią..35 metrów. To jest nieco większe, wi
                                                    > ęc to nie mieszkanie mojej matki:)) Mieszkanie mojej matko oddałam w zasoby.

                                                    Sprzedalas? Wynajelas, zeby splacac kredyt na dom? Mowilas, ze nie masz kredytow? Skad dom 120 metrow? Zarobilas na zbieraniu truskawek czy wygralas w mini lotto? ;)

                                                    Zw
                                                    > yczajnie dokonałam innych wyborów. Kitka się wstydziłaby i ma w pogardzie miesz
                                                    > kanie z matką, ja nie. Tu jest róznica

                                                    Moze dlatego, ze czuje sie jeszcze w tym domu bezpiecznie, w przeciwienstwie do Ciebie. Sama to pisalas - odeszlam bo przestalam czuc sie bezpiecznie.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 02.03.17, 09:14
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Sprzedalas? Wynajelas, zeby splacac kredyt na dom? Mowilas, ze nie masz kredyto
                                                    > w? Skad dom 120 metrow? Zarobilas na zbieraniu truskawek czy wygralas w mini lo
                                                    > tto? ;)

                                                    za porady się płaci ciężką kasę sabat:)))

                                                    > Moze dlatego, ze czuje sie jeszcze w tym domu bezpiecznie, w przeciwienstwie do
                                                    > Ciebie. Sama to pisalas - odeszlam bo przestalam czuc sie bezpiecznie.

                                                    No pewnie...dlatego nie musi kłamać:))

                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 02.03.17, 21:41
                                                    zawle napisała:

                                                    > No pewnie...dlatego nie musi kłamać:))

                                                    A z czym ja tak klamie Zawle, no z czym? To Ty klamiesz. Napisz Sabatowi dlaczego odeszlas od meza? Napisz mu szczerze zamist ideologiczna scieme walic, bo jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o...?
                                                  • zawle Re: Brudny seks 03.03.17, 09:16
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > A z czym ja tak klamie Zawle, no z czym? To Ty klamiesz. Napisz Sabatowi dlacze
                                                    > go odeszlas od meza? Napisz mu szczerze zamist ideologiczna scieme walic, bo ja
                                                    > k nie wiadomo o co chodzi to chodzi o...?

                                                    kasę. Ok. Sabat...muszę wyznać Ci prawdę. Dostałam 40.000 dolarów od jego kochanki żeby stał się wolny. Za tą kasę kupiłam mieszkanie i stanęłam na nogi.
                                                    ;)))

                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 03.03.17, 09:32
                                                    zawle napisała:
                                                    > kasę. Ok. Sabat...muszę wyznać Ci prawdę. Dostałam 40.000 dolarów od jego kocha
                                                    > nki żeby stał się wolny. Za tą kasę kupiłam mieszkanie i stanęłam na nogi.
                                                    > ;)))

                                                    A byl tam tez murzyn Kombiego, zielone smoki i Cosa Nostra?
                                                  • zawle Re: Brudny seks 03.03.17, 09:43
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > A byl tam tez murzyn Kombiego, zielone smoki i Cosa Nostra?

                                                    Tam był Murzyn Kombi, smok z Twojego opowiadania. Mafii nie było:)
                                                  • zawle Re: Brudny seks 03.03.17, 09:44
                                                    E zaraz.....była. Troszkę film cofnęłam i była.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 03.03.17, 14:49
                                                    zawle napisała:

                                                    > E zaraz.....była. Troszkę film cofnęłam i była.
                                                    Koza z Nos(tr)a
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 02.03.17, 11:40
                                                    Głód witaminowy na przednówku.
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 02.03.17, 11:45
                                                    ludlo napisał(a):

                                                    > Głód witaminowy na przednówku.

                                                    Krótkie dni listopad - marzec powodują deficyt bardzo ważnej witaminy D w organizmie - chyba że ktoś pamięta żeby brać tran, który zastępuje słońce w wytwarzaniu witaminy D. W lecie nie należy brać tranu bo byłoby za dużo witaminy D w organizmie.
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 02.03.17, 11:52
                                                    ludlo napisał(a):

                                                    > Krótkie dni listopad - marzec powodują deficyt bardzo ważnej witaminy D w organizmie - chyba że ktoś pamięta żeby brać tran, który zastępuje słońce w wytwarzaniu witaminy D. W lecie nie należy brać tranu bo byłoby za dużo witaminy D w organizmie.
                                                    ---------------------
                                                    Podniosłeś bardzo ważną sprawę. Wiele państw północnych zdecydowało o o dodawaniu witaminy D do różnych produktów spożywczych, mleka, pieczywa itp. Brak Witaminy ma fatalne następstwa bezpośrednie i pośrednie, choćby pogorszenie przyswajania białka przez
                                                    układ kostny. U osób z deficytem witaminy D łamliwość kości wzrasta o połowę.
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 02.03.17, 12:07
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > ludlo napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Krótkie dni listopad - marzec powodują deficyt bardzo ważnej witaminy D w
                                                    > organizmie - chyba że ktoś pamięta żeby brać tran, który zastępuje słońce w wy
                                                    > twarzaniu witaminy D. W lecie nie należy brać tranu bo byłoby za dużo witaminy
                                                    > D w organizmie.
                                                    > ---------------------
                                                    > Podniosłeś bardzo ważną sprawę. Wiele państw północnych zdecydowało o o dodawan
                                                    > iu witaminy D do różnych produktów spożywczych, mleka, pieczywa itp. Brak Witam
                                                    > iny ma fatalne następstwa bezpośrednie i pośrednie, choćby pogorszenie przyswaj
                                                    > ania białka przez
                                                    > układ kostny. U osób z deficytem witaminy D łamliwość kości wzrasta o połowę.
                                                    Bardzo kompetentnie wskazałeś oddziaływanie witaminy D. Ja specjalnie dwa posty, ponieważ głód witaminowy na przednówku dotyczy nie tylko D, o której się rozpisałem.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 02.03.17, 20:35
                                                    zawle napisała:

                                                    Tyle że ja jestem u siebie i na swoich warunkach. T
                                                    > y natomiast jesteś w schronisku dla bezdomnych zwierząt. I obie całkiem same. J
                                                    > ak to w życiu.....człowiek umiera i rodzi się sam. Warto o tym pamiętać.

                                                    Ale jestes zaklamana: przciwstawiasz swoja wlasnosc mojej braku wlasnosci i uczulasz na bycie ponad posiadanie, ja pierdole. Tylko, ze ja wszystko co mialam oddalam (formalnie przepisalam) by zabezpieczyc swoich bliskich, a nie zeby 'byc u siebie i na swoich warunkach' i sie tym obnosic. W rzeczy samej jestem 'w schronisku dla bezdomnych zwiarzat' gdyz podazam sladami swojego ojca, ktory wszystko co mial za zycia rozdal (w tym obdarowal mnie) i kazal sie po smierci spakowac w worek i wyrzucic do smieci, by nie wadzic nikomu/nie byc ciezarem, nie byc 'na swoich warunkach'. W momencie smierci mial tylko tyle co ubran na sobie i 10 zl w portfelu. Nie przebijesz tego niczym, zadnym stanem posiadania ani zadna gadka ani luksusem wlasnych warunkow. W dupie mam Twoje wlosci i zarzady we wlasnym w domu. Zdechne pod mostem, a bede taka jak moj stary, bo akurat tym mi zawsze imponowal. Otwieral portfel i oddawal mi jego zawartosc (a to byly marne grosze), a na pytanie 'A Ty?' niezmiennie odpowiadal 'Ja sobie poradze'. NIe dorastasz mu do piet. Jakbym chciala tak zyc jak Ty, skad w ogole taki idiotyczny pomysl?
                                                  • zawle Re: Brudny seks 03.03.17, 09:13
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Ale jestes zaklamana: przciwstawiasz swoja wlasnosc mojej braku wlasnosci i ucz
                                                    > ulasz na bycie ponad posiadanie, ja pierdole. Tylko, ze ja wszystko co mialam o
                                                    > ddalam (formalnie przepisalam) by zabezpieczyc swoich bliskich, a nie zeby 'byc
                                                    > u siebie i na swoich warunkach' i sie tym obnosic. W rzeczy samej jestem 'w sc
                                                    > hronisku dla bezdomnych zwiarzat' gdyz podazam sladami swojego ojca, ktory wszy
                                                    > stko co mial za zycia rozdal (w tym obdarowal mnie) i kazal sie po smierci spak
                                                    > owac w worek i wyrzucic do smieci, by nie wadzic nikomu/nie byc ciezarem, nie b
                                                    > yc 'na swoich warunkach'. W momencie smierci mial tylko tyle co ubran na sobie
                                                    > i 10 zl w portfelu. Nie przebijesz tego niczym, zadnym stanem posiadania ani za
                                                    > dna gadka ani luksusem wlasnych warunkow. W dupie mam Twoje wlosci i zarzady we
                                                    > wlasnym w domu. Zdechne pod mostem, a bede taka jak moj stary, bo akurat tym m
                                                    > i zawsze imponowal. Otwieral portfel i oddawal mi jego zawartosc (a to byly mar
                                                    > ne grosze), a na pytanie 'A Ty?' niezmiennie odpowiadal 'Ja sobie poradze'. NIe
                                                    > dorastasz mu do piet. Jakbym chciala tak zyc jak Ty, skad w ogole taki idiotyc
                                                    > zny pomysl?

                                                    No co ty....nie traktuj tego tak poważnie. Zwyczajnie ćwiczę bycie podłą suczą która wyciąga wyrwane z kontekstu zdania których jak widać nie potrafi ogrnąć lub jest tak bezbrzeżnie podła że nie chce i napierdala innych po łbie. To forum to dla mnie takie Westworld. Tyle że morduję tylko tych co mnie chcą zamordować.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 03.03.17, 09:19
                                                    zawle napisała:
                                                    > No co ty....nie traktuj tego tak poważnie. Zwyczajnie ćwiczę bycie podłą suczą
                                                    > która wyciąga wyrwane z kontekstu zdania których jak widać nie potrafi ogrnąć l
                                                    > ub jest tak bezbrzeżnie podła że nie chce i napierdala innych po łbie. To forum
                                                    > to dla mnie takie Westworld. Tyle że morduję tylko tych co mnie chcą zamordowa
                                                    > ć.

                                                    Rzecz w odpowiedzialnosci za slowo.
                                                    Nasze forum jest specyficzne. Rzucane tu, wydawaloby sie na wiatr, slowa, moga w rzeczywistym swiecie wygenerowac prawdziwe i dlugotrwale konsekwencje.
                                                    Latwo zniszczyc komus zycie, a potem umyc od tego rece, jak Pilat.
                                                    Mowie to do nas wszystkich, siebie rowniez.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 03.03.17, 09:41
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Rzecz w odpowiedzialnosci za slowo.
                                                    > Nasze forum jest specyficzne. Rzucane tu, wydawaloby sie na wiatr, slowa, moga
                                                    > w rzeczywistym swiecie wygenerowac prawdziwe i dlugotrwale konsekwencje.
                                                    > Latwo zniszczyc komus zycie, a potem umyc od tego rece, jak Pilat.
                                                    > Mowie to do nas wszystkich, siebie rowniez.

                                                    Mam to ciągle na względzie. Na serio.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 02.03.17, 18:36
                                                    zawle napisała
                                                    >Najmniejsza dostępna na rynku dawka fluoksetyny. Brana tylko w miesiącach zimowych. Pomijam niedoczynność tarczycy plus rozsypany żołądek które depie sprzyjają. Wyjaśnione?<

                                                    A skąd taka potrzeba tłumaczenia się? Czemu i komu to ma służyć? Ludzie biorą różne rzeczy, jeśli im to pomaga i czują się po tym lepiej, to nie wiem, w czym problem? Zresztą dziś fluoksetyna to już niemal przeżytek - róg obfitości się wysypał i jest z czego wybierać,dla każdego coś miłego się znajdzie;)
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 02.03.17, 19:07
                                                    * Zresztą dziś fluoksetyna to już niemal przeżytek - róg obfitości się wysypał i jest z czego wybierać,dla każdego coś miłego się znajdzie*

                                                    A mozesz rzucic jakimis nazwami?
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 02.03.17, 19:27
                                                    Fluoksetyna to naprawdę dziś rzadkość, jeśli chodzi o częstość ordynowania przez lekarzy. Z tej grupy pochodnych to często jest przesypiwany escitalopram i wenlafaksyna ( substancje chemiczne) , praktycznie nie ma dnia, by ktoś się po nie nie zgłaszał. A z kolei z tych o innym mechanizmie działania niż SSRI wyróżnia się mirtazapina, trazodon, mianseryna - one podobno mają mniejszy wpływ na zaburzenie funkcji seksualnych, które są antydepresantom przypisywane. Wiadomo, wszystko zależy od diagnozy i uwarunkowań poszczególnych pacjentów. Ja nie testowałam jak dotąd żadnego, ale trend, co jest przepisywane daje się bardzo wyraźnie zauważyć.
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 02.03.17, 20:08
                                                    *trend, co jest przepisywane daje się bardzo wyraźnie zauważyć. *

                                                    Bo te kilkanascie lat temu, jak ja sie leczylam, to z uporem maniaka nic tylko bioxetin i bioxetin, wszystkim jak leci. A mi ten bioxetin nic nie robil. Rownie dobrze moglam mietowki lykac.

                                                    Dzieki za nazwy. Zapisalam sobie, bo niestety, przyszla pora na wspomaganie, a nie chce lykac czegos nieznanego.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 02.03.17, 20:33
                                                    rekreativa napisała
                                                    >Dzieki za nazwy. Zapisalam sobie, bo niestety, przyszla pora na wspomaganie, a nie chce lykac czegos nieznanego. <

                                                    Bioxetin( czyli fluoksetynę) bym sobie odpuściła na Twoim miejscu,szłabym raczej w ten escitalopram lub venlafaksynę, jakby już. Ale jak to jest, brałaś ten Bioxetin, efektów na dłuższą metę nie było, a lekarz nie próbował coś pozmieniać- no kurczę, to bez sensu faktycznie. Te leki, które wymieniłam wcześniej są przepisywane naprawdę często, skutki uboczne są minimalne raczej,dużo ludzi w ten sposób się wspomaga.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 02.03.17, 20:47
                                                    >
                                                    > Bioxetin( czyli fluoksetynę) bym sobie odpuściła na Twoim miejscu,szłabym racz
                                                    > ej w ten escitalopram lub venlafaksynę, jakby już. Ale jak to jest, brałaś ten
                                                    > Bioxetin, efektów na dłuższą metę nie było, a lekarz nie próbował coś pozmieni
                                                    > ać- no kurczę, to bez sensu faktycznie. Te leki, które wymieniłam wcześniej są
                                                    > przepisywane naprawdę często, skutki uboczne są minimalne raczej,dużo ludzi w t
                                                    > en sposób się wspomaga

                                                    Ninek, co wiesz o wortioksetynie (np. Brintelix)? Jeszcze nie refundowane, nowe w Polszy, mam wieści z drugiej ręki, że wg. psychiatrów zajebiście poprawia funkcje poznawcze.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 02.03.17, 21:14
                                                    O widze, ze rynek dla pojebanych kwitnie, o nie sorry to tylko normalsi na wspomaganiu ;) Tak Zawle, oddemonizujmy stuff jestem za. Polecam kokaine, 50 euro za gram, a mozna prowadzic nawet po pijaku ;)
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 02.03.17, 21:24
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > O widze, ze rynek dla pojebanych kwitnie, o nie sorry to tylko normalsi na wspo
                                                    > maganiu ;) Tak Zawle, oddemonizujmy stuff jestem za. Polecam kokaine, 50 euro z
                                                    > a gram, a mozna prowadzic nawet po pijaku ;)
                                                    >

                                                    Jestem pojebańcem, który całe życie marzył o normalności miast brandzlować się swoimi odchyłami i nadawać im chmurny durny a poetycki wymiar. Stąd lecznie się miast doraźnego kojenia bólu alkoholem czy narkotykami (choć i to nie jest mi obce). Mam azymut na normę, a ciągle mi do niej daleko.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 02.03.17, 21:56
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Jestem pojebańcem, który całe życie marzył o normalności miast brandzlować się
                                                    > swoimi odchyłami i nadawać im chmurny durny a poetycki wymiar. Stąd lecznie się
                                                    > miast doraźnego kojenia bólu alkoholem czy narkotykami (choć i to nie jest mi
                                                    > obce). Mam azymut na normę, a ciągle mi do niej daleko.

                                                    A nie lepiej byc soba? Nie jestes sama.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 02.03.17, 22:45
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Jestem pojebańcem, który całe życie marzył o normalności miast brandzlowa
                                                    > ć się
                                                    > > swoimi odchyłami i nadawać im chmurny durny a poetycki wymiar. Stąd leczn
                                                    > ie się
                                                    > > miast doraźnego kojenia bólu alkoholem czy narkotykami (choć i to nie je
                                                    > st mi
                                                    > > obce). Mam azymut na normę, a ciągle mi do niej daleko.
                                                    >
                                                    > A nie lepiej byc soba? Nie jestes sama.
                                                    >

                                                    Wiem, jest nas więcej :-) Ale kim ja niby ciągle jestem jak nie sobą? :-) Staram się być tylko lepszą wersją siebie, jak mawia Sabat. Bo tej gorszej żyje się kurewsko źle. I otoczeniu z nią też.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 03.03.17, 04:17
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Wiem, jest nas więcej :-) Ale kim ja niby ciągle jestem jak nie sobą? :-) Stara
                                                    > m się być tylko lepszą wersją siebie, jak mawia Sabat. Bo tej gorszej żyje się
                                                    > kurewsko źle. I otoczeniu z nią też.

                                                    To mi przypomina slowa jednego mojego szefa, ktory ladnych pare lat temu obdarzyl mnie mundroscia swa: ''Nie pozwalaj sobe na depresje, ja sobie nie pozwalam, a Ty?" Powinni zrobic taka reklame antydepresantow 'Nie pozwalaj sobie na depresje, jestes tego warta!' ;-) Zycie to komedia. Komedia nie jest smieszna gdy nie jest podszyta jakims dramatem. NIe pocieszylam ale Ty to wiesz, jest jest nas miliony. Tez bym brala antydepresanty gdyby nie trzeba bylo u mnie do tego chodzic do psychologa do spowiedzi, a ja chodzic nie bede. Zycie boli mnie. Lepsza metoda jest miec wyjebane na zycie. Od siebie nie uciekniesz. Niech sie zycie do Ciebie dostosuje ;)
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 03.03.17, 08:14
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Zycie boli mnie. Lepsza metoda jest miec wyjebane na zycie. Od siebie nie uciekniesz.

                                                    No widzisz, a ty, kituś, bezustannie próbujesz uciekać...
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 03.03.17, 13:14

                                                    > Stara
                                                    > > m się być tylko lepszą wersją siebie, jak mawia Sabat. Bo tej gorszej żyj
                                                    > e się
                                                    > > kurewsko źle. I otoczeniu z nią też.
                                                    >
                                                    > To mi przypomina slowa jednego mojego szefa, ktory ladnych pare lat temu obdarz
                                                    > yl mnie mundroscia swa: ''Nie pozwalaj sobe na depresje, ja sobie nie pozwalam,
                                                    > a Ty?" Powinni zrobic taka reklame antydepresantow 'Nie pozwalaj sobie na depr
                                                    > esje, jestes tego warta!' ;-) Zycie to komedia. Komedia nie jest smieszna gdy n
                                                    > ie jest podszyta jakims dramatem. NIe pocieszylam ale Ty to wiesz, jest jest na
                                                    > s miliony. Tez bym brala antydepresanty gdyby nie trzeba bylo u mnie do tego ch
                                                    > odzic do psychologa do spowiedzi, a ja chodzic nie bede. Zycie boli mnie. Lepsz
                                                    > a metoda jest miec wyjebane na zycie. Od siebie nie uciekniesz. Niech sie zycie
                                                    > do Ciebie dostosuje ;)

                                                    >
                                                    Można i tak. Ja sobie nie pozwalam bo nie akceptuję skutków swoich ułomności. Dla siebie i bliskich. Boli i tak, ale przynajmniej jak zawalczę to jest progres w życiu, powody do radości, poczucie wskrzeszenia, szczęściae dla mnie i otoczenia. Harmonia. Na jakiś czas. I od nowa. Dwa kroki do przodu, jeden do tylu, nigdy nie wiem kiedy i co zniszczę z tego, co wcześniej zbudowałam. Żyję, nawet nie najgorzej, bo urodziłam się w odpowiednim punkcie czasoprzestrzeni. I w gruncie rzeczy nam zajebistego farta :-)
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 02.03.17, 23:10
                                                    *o nie sorry to tylko normalsi na wspomaganiu *

                                                    Sorry, ale ja sie tu nigdy na wzor normalnosci nie kreowalam.
                                                    A co do uzywek, jak sie zaczelam leczyc, to mnie wyslali do poradni dla alkoholikow, bo istnialo podejrzenie, ze jestem uzalezniona. Nie bylam, ale znajdowalam sie na prostej drodze.
                                                    Takze ten, swoje juz wypilam i nawciagalam, ze tak powiem.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 03.03.17, 00:53
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > *o nie sorry to tylko normalsi na wspomaganiu *
                                                    >
                                                    > Sorry, ale ja sie tu nigdy na wzor normalnosci nie kreowalam.
                                                    > A co do uzywek, jak sie zaczelam leczyc, to mnie wyslali do poradni dla alkohol
                                                    > ikow, bo istnialo podejrzenie, ze jestem uzalezniona. Nie bylam, ale znajdowala
                                                    > m sie na prostej drodze.
                                                    > Takze ten, swoje juz wypilam i nawciagalam, ze tak powiem.
                                                    >


                                                    Dopiero zaczyna się o tym mówić: kupa przypadków alkoholizmu to efekty "radzenia" sobie z depresję przy pomocy alkoholu. Idea wychodzenia z alkoholizmu bez wspomagaczy, za wszelką cenę "na czysto" chyba wylała trochę dzieci z kąpielą.
                                                    Doceniam przeciwbólowe w zakresie.duszy dzialanie alkoholu, ale nie jest to gratyfikacja z efektem wow, więc dzięki Bogu nie uzależniam się - taka chemia mózgu, nie.moja zasługa. Jeden problem z głowy. Ty jak widać też nie masz tendencji do alkoholizmu :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 03.03.17, 04:32
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Doceniam przeciwbólowe w zakresie.duszy dzialanie alkoholu, ale nie jest to gr
                                                    > atyfikacja z efektem wow, więc dzięki Bogu nie uzależniam się - taka chemia móz
                                                    > gu, nie.moja zasługa. Jeden problem z głowy. Ty jak widać też nie masz tendencj
                                                    > i do alkoholizmu :-)

                                                    A ja jestem uzalezniona i bardzo sobie chwale. Alkohol mnie gratyfikuje bardziej niz seks. A pamietam czasy jak kumpela siedzac u mnie zagaila 'a moze sie czegos napijemy?' a ja pomyslam 'skad ona wpadla na te pomysl?' Za to nie uzalezniaja mnie narkotyki, nie pociagaja mnie. Natomiast podtykalam lekarzom podczas przygotowan do operacji to swoje alkoholowe uzaleznienie, calkowicie je ignorowali, twierdzili, ze skoro tyle pije to organizm jest przyzwyczajony i to nie jest zaden problem. Bardziej sie niepokoili dlaczego sie samoistnie wybudzam w nocy (jak teraz) jakby sie bali, ze im sie wybudze podczas operacji ;) Uwielbiam za to mezczyzn, nie rozpraszaja sie szczegolami, ktore ich nie interesuja. I do przodu.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 03.03.17, 06:36
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >Bardziej sie niepokoili dlaczego sie samoistnie wybudzam w nocy (jak teraz) jakby sie bali, ze im sie wybudze podczas operacji ;) Uwielbiam za to <

                                                    I dajesz radę po takich nieprzespanych nocach normalnie funkcjonować w ciągu dnia? Bez takich zawiech, czy poczucia potwornego zmęczenia? Ja właśnie czuję, że bezsenność ( no nie wiadomo, co tam jeszcze po drodze się przypląta) może być kiedyś moim problemem - wtedy od razu idę w chemię, i to uzależniającą, bo jeszcze nie wymyślono takich środków, które są całkowicie od tego wolne. Ale koszmar bezsenności jest tak straszny, że zdecydowanie wolę się nafaszerować i spać normalnie. Może też spróbuj, tylko że w połączeniu z alkoholem to się może nie za bardzo sprawdzić. Więc znowu coś za coś niestety.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 03.03.17, 08:34
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > I dajesz radę po takich nieprzespanych nocach normalnie funkcjonować w ciągu dn
                                                    > ia? Bez takich zawiech, czy poczucia potwornego zmęczenia? Ja właśnie czuję,
                                                    > że bezsenność ( no nie wiadomo, co tam jeszcze po drodze się przypląta) może by
                                                    > ć kiedyś moim problemem - wtedy od razu idę w chemię, i to uzależniającą, bo je
                                                    > szcze nie wymyślono takich środków, które są całkowicie od tego wolne. Ale kosz
                                                    > mar bezsenności jest tak straszny, że zdecydowanie wolę się nafaszerować i spać
                                                    > normalnie. Może też spróbuj, tylko że w połączeniu z alkoholem to się może nie
                                                    > za bardzo sprawdzić. Więc znowu coś za coś niestety.

                                                    Ooo wlasnie przypomnialas mi: srodki nasenne i mamy podstawowy komplecik dla uzaleznionego ;) Tak bralam, bralam, kochana czego ja nie bralam. Niestety szybko sie uzaleznilam i potrzebowalam coraz wiecej. Poniewaz mi bylo szkoda i je sobie wydzielalam, to musialam popijac alko, bo po jednej tableteczce, to ja moglam i godzine lezec patrzac w sufit lezac w ciemnosci. Wiec tracilo sens, by o pol nocy snu walczyc coraz wieksza dawka. Wiec odstawilam.

                                                    Potem ratowalalam sie drzemkami w dzien ale to mi rozwalalo rytm. A teraz kawa. Nawet zrezygnowalam z mleka do kawy, bo tyle pijam, ze ile to calorii.

                                                    Wlasnie tam pytalam Proteinowego w watku 'po co ta asceza', bo ja np po naglym calkowitym odstawieniu alko, kawy (i nie wiem co tam jeszcze wymienial) to wlasnie wtedy bym stala sie zombim. Nawet nie jestem sobie w stanie tego wyobrazic. Stan czlowieka niezdrowego majacego sluzyc zdrowiu, hehe

                                                    Aha, a tu jeszcze dla Ciebie w sprawie bezsennosci to bezwzglednie pomaga ruch fizyczny, szczegolnie na swiezym powietrzu. Jak masz okazje pojezdzic na rowerze (bieganie, spacery, Nordic Walking, rolki, ja nawet treningi silowe robilam na tarasie), to powinno pomoc. Nawet jak cie tam przewieje czy zleje, to nawet lepiej, im wiecej zmagan z pogoda bedac w ruchu, tym lepiej dla snu. Odkad jezdze na rowerze do pracy i z, to z zasypianiem nie mam zadnych problemow. Tylko z wybudzaniem ale to nie jest takie podle jak to, gdy nie mozesz zasnac.

                                                    Milego dnia, spadam ;)
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 03.03.17, 14:00
                                                    * sprawie bezsennosci to bezwzglednie pomaga ruch fizyczny, szczegolnie na swiezym powietrzu.*

                                                    To prawda. U mnie najbardziej nasennie dziala dwie godziny na plazy, w tym z godzinke w wodzie. Szczegolnie jak jest jakas fala i trzeba utrzymywac rownowage. To nogi tak pracuja, ze mam zakwasy na drugi dzien.
                                                    A zasypiam po czyms takim w locie do poduszki.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 03.03.17, 19:02
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > * sprawie bezsennosci to bezwzglednie pomaga ruch fizyczny, szczegolnie na swie
                                                    > zym powietrzu.*
                                                    >
                                                    > To prawda. U mnie najbardziej nasennie dziala dwie godziny na plazy, w tym z go
                                                    > dzinke w wodzie. Szczegolnie jak jest jakas fala i trzeba utrzymywac rownowage.
                                                    > To nogi tak pracuja, ze mam zakwasy na drugi dzien.
                                                    > A zasypiam po czyms takim w locie do poduszki.


                                                    Surfujesz?

                                                    I do wszystkich Pań, czy widać poprawę samopoczucia w okresach gdy macie regularne orgazmy?
                                                    Osobiście widziałem dwa spektakularne ozdrowienia.
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 03.03.17, 23:09
                                                    *Surfujesz?*

                                                    Sie rozpedziles :)
                                                    Mowilam o staniu w wodzie.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 03.03.17, 23:20
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Mowilam o staniu w wodzie.

                                                    Spróbuj chodzenia po powierzchni ;)
                                                    www.youtube.com/watch?v=dycpIPTFJ04
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 03.03.17, 23:18

                                                    > I do wszystkich Pań, czy widać poprawę samopoczucia w okresach gdy macie regula
                                                    > rne orgazmy?
                                                    > Osobiście widziałem dwa spektakularne ozdrowienia.

                                                    Nie.
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 03.03.17, 23:22
                                                    *czy widać poprawę samopoczucia w okresach gdy macie regula
                                                    > rne orgazmy?
                                                    > Osobiście widziałem dwa spektakularne ozdrowienia.

                                                    Nie. *

                                                    Ciekawe.
                                                    U mnie tez nie.
                                                    Zadnego zwiazku mojego stanu fizycznego czy psychicznego z orgazmem nie stwierdzilam.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 04.03.17, 00:20
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > *czy widać poprawę samopoczucia w okresach gdy macie regula
                                                    > > rne orgazmy?
                                                    > > Osobiście widziałem dwa spektakularne ozdrowienia.
                                                    >
                                                    > Nie. *
                                                    >
                                                    > Ciekawe.
                                                    > U mnie tez nie.
                                                    > Zadnego zwiazku mojego stanu fizycznego czy psychicznego z orgazmem nie stwierd
                                                    > zilam.
                                                    >
                                                    Nie stwierdzam związku między stanem mojego zdrowia.psychicznego a wieloma istotniejszymi niż orgazm zdarzeniami ;-)
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 04.03.17, 01:46
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > rekreativa napisała:
                                                    > > Nie. *
                                                    > >
                                                    > > Ciekawe.
                                                    > > U mnie tez nie.
                                                    > > Zadnego zwiazku mojego stanu fizycznego czy psychicznego z orgazmem nie s
                                                    > twierdzilam.
                                                    > >
                                                    > Nie stwierdzam związku między stanem mojego zdrowia.psychicznego a wieloma istotniejszymi niż orgazm zdarzeniami ;-)

                                                    Wpierdzielę się zatem po kitkowemu w tę Waszą sielankę, w to porozumienie ponad podziałami pod tytułem `doprawdy kochanie? Wyobraź sobie, że ja też brałam prozac?'.

                                                    Jesteście tak różne w swoim zdrowiu psychicznym, że tylko jakiś psychol mógłby Was leczyć tym samym. I leczy. Bo tak jest TANIEJ.
                                                    Może kitka i zawle mają ten sam rys i co zadziałało na jedną podałbym drugiej.

                                                    Kwestionujesz, że regularne szprycowanie się serotoniną ma bardzo duży wpływ
                                                    na zdrowie psychiczne? To po kiego grzyba brać inhibitory zwrotnego wychwytu tejże. :)

                                                    Od rekreativy spodziewałem się właśnie zdecydowanego nie.
                                                    To nie ten obszar, sama pisze, że wszystko ma rozregulowane.
                                                    Ale żeby tak od razu obśmiewać orgazmy
                                                    i `złoty lek na wszystko - Prozac'
                                                    www.youtube.com/watch?v=5DNzX-f8awE
                                                    i związek (korelację, nie przyczynę) tychże, ze zdrowiem psychicznym.

                                                    To jeszcze inaczej: kiedy ostatnio zapadając w głęboki sen miałyście poczucie błogostanu? I co go spowodowało?
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 04.03.17, 02:17

                                                    > Jesteście tak różne w swoim zdrowiu psychicznym, że tylko jakiś psychol mógłby
                                                    > Was leczyć tym samym. I leczy. Bo tak jest TANIEJ.
                                                    > Może kitka i zawle mają ten sam rys i co zadziałało na jedną podałbym drugiej.

                                                    O czym mówisz? Że Rekreativa i ja jesteśmy bardzo różne w swoim zdrowiu psychicznym? A skąd ty to wiesz, że aż tak bardzo? Nie to żebym twierdziła, że jest inaczej, bo ja nie wiem, choć to ja mogłabym coś na ten temat wiedzieć. I skąd wiesz, że jesteśmy leczone tym samym? Bo kiedyś przez pewien czas zażywałyśmy ten sam lek? Poza tym jeden lek ma dobre działanie terapeutyczne na różne osoby.



                                                    > Kwestionujesz, że regularne szprycowanie się serotoniną ma bardzo duży wpływ
                                                    > na zdrowie psychiczne? To po kiego grzyba brać inhibitory zwrotnego wychwytu te
                                                    > jże. :)

                                                    Yyyy??? A gdzie ja to napisałam?


                                                    >
                                                    > Od rekreativy spodziewałem się właśnie zdecydowanego nie.
                                                    > To nie ten obszar, sama pisze, że wszystko ma rozregulowane.
                                                    > Ale żeby tak od razu obśmiewać orgazmy
                                                    > i `złoty lek na wszystko - Prozac'
                                                    > www.youtube.com/watch?v=5DNzX-f8awE
                                                    > i związek (korelację, nie przyczynę) tychże, ze zdrowiem psychicznym.
                                                    >
                                                    > To jeszcze inaczej: kiedy ostatnio zapadając w głęboki sen miałyście poczucie b

                                                    Ja mam to prawie codziennie, bardzo rzadko mam problemy z zasypianiem. Dobranoc :-)

                                                    > łogostanu? I co go spowodowało?
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 05.03.17, 16:49
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > O czym mówisz? Że Rekreativa i ja jesteśmy bardzo różne w swoim zdrowiu psychicznym? A skąd ty to wiesz, że aż tak bardzo?

                                                    Trochę już tego popcornu tu zjadłem.

                                                    Nie to żebym twierdziła, że jest in
                                                    > aczej, bo ja nie wiem, choć to ja mogłabym coś na ten temat wiedzieć.

                                                    Idąc tym rozumowaniem,
                                                    `Ja wiem najlepiej co w moim małżeństwie nie działa' to po co terapeuci?
                                                    I odpowiadam cytując Zawle: z boku widać więcej :)

                                                    > I skąd wi
                                                    > esz, że jesteśmy leczone tym samym? Bo kiedyś przez pewien czas zażywałyśmy ten sam lek?

                                                    Nie, mnie dziwi, że Wam podawano ten sam lek.


                                                    > Poza tym jeden lek ma dobre działanie terapeutyczne na różne osoby.

                                                    Pod warunkiem, że to ta sama dolegliwość.


                                                    > > Kwestionujesz, że regularne szprycowanie się serotoniną ma bardzo duży wp
                                                    > ływ
                                                    > > na zdrowie psychiczne? To po kiego grzyba brać inhibitory zwrotnego wychw
                                                    > ytu te
                                                    > > jże. :)
                                                    >
                                                    > Yyyy??? A gdzie ja to napisałam?

                                                    Tak odebrałem Twoje sarkastyczne
                                                    `Nie stwierdzam związku między stanem mojego zdrowia.psychicznego a wieloma istotniejszymi niż orgazm zdarzeniami ;-)'

                                                    ;)


                                                    > Ja mam to prawie codziennie, bardzo rzadko mam problemy z zasypianiem. Dobranoc
                                                    > :-)

                                                    Brak problemów z zasypianiem a pogrążanie się w błogostan zasypiając to dwie różne sprawy.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 05.03.17, 17:44
                                                    lybbla napisał
                                                    >Brak problemów z zasypianiem a pogrążanie się w błogostan zasypiając to dwie różne sprawy.<

                                                    Ja co noc zasypiając, mam nadzieję, że pogrążę się właśnie w błogostan,mimo że na ogół zasypiam samotnie. Otulam się kocem, by mi było cieplej, przykrywam kołdrą i odpływam z moimi marzeniami i myślami w niebyt. To bardzo miłe uczucie - wiesz ten błogostan zasypiania dzień w dzień z drugą osobą nie każdemu jest dany i potrzebny tak naprawdę do spełnienia ;)
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 05.03.17, 21:04

                                                    > Nie to żebym twierdziła, że jest in
                                                    > > aczej, bo ja nie wiem, choć to ja mogłabym coś na ten temat wiedzieć.
                                                    >
                                                    > Idąc tym rozumowaniem,
                                                    > `Ja wiem najlepiej co w moim małżeństwie nie działa' to po co terapeuci?
                                                    > I odpowiadam cytując Zawle: z boku widać więcej :)


                                                    Za to jak się człowiek leczy na jakąś chorobę to zbiera wiedzę, obserwuje siebie i współchorujących oraz chorujących na podobne zarazy. Stany lękowe nie są mi obce. Poza ogólnie wyższym poziomem lęku. Wiem o czym pisze Rekreativa, choć identyczne nie jesteśmy :-)


                                                    > > Poza tym jeden lek ma dobre działanie terapeutyczne na różne osoby.
                                                    >
                                                    > Pod warunkiem, że to ta sama dolegliwość.


                                                    Niekoniecznie. Ale to już abstrahując ode mnie i Rekreativy.

                                                    >
                                                    > > > Kwestionujesz, że regularne szprycowanie się serotoniną ma bardzo d
                                                    > uży wp
                                                    > > ływ
                                                    > > > na zdrowie psychiczne? To po kiego grzyba brać inhibitory zwrotnego
                                                    > wychw
                                                    > > ytu te
                                                    > > > jże. :)
                                                    > >
                                                    > > Yyyy??? A gdzie ja to napisałam?
                                                    >
                                                    > Tak odebrałem Twoje sarkastyczne
                                                    > `Nie stwierdzam związku między stanem mojego zdrowia.psychicznego a wieloma ist
                                                    > otniejszymi niż orgazm zdarzeniami ;-)'

                                                    >
                                                    Chodziło mi o brak powiązania między okolicznościami a epizodami depresji :-)
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 05.03.17, 21:48
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > Za to jak się człowiek leczy na jakąś chorobę to zbiera wiedzę, obserwuje siebi
                                                    > e i współchorujących oraz chorujących na podobne zarazy. Stany lękowe nie są mi
                                                    > obce. Poza ogólnie wyższym poziomem lęku. Wiem o czym pisze Rekreativa, choć identyczne nie jesteśmy :-)

                                                    Skoro stwierdzasz, że Rekreativa ma wyższy poziom leku to nie wiesz o czym pisze Rekreativa, ale zgadzam się, że możesz być ogiwem łączącym z bezlekowym światem, w szczególności pokazywać recepty jakie sobie wypracowałaś do obniżenie poziomu stanów lękowych. A nuż się przydadzą.


                                                    > Chodziło mi o brak powiązania między okolicznościami a epizodami depresji :-)

                                                    A masz jakieś sugestie co może powodować epizody depresji?
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 05.03.17, 22:00
                                                    lybbla napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Za to jak się człowiek leczy na jakąś chorobę to zbiera wiedzę, obserwuje
                                                    > siebi
                                                    > > e i współchorujących oraz chorujących na podobne zarazy. Stany lękowe nie
                                                    > są mi
                                                    > > obce. Poza ogólnie wyższym poziomem lęku. Wiem o czym pisze Rekreativa,
                                                    > choć identyczne nie jesteśmy :-)
                                                    >
                                                    > Skoro stwierdzasz, że Rekreativa ma wyższy poziom leku to nie wiesz o czym pisz
                                                    > e Rekreativa, ale zgadzam się, że możesz być ogiwem łączącym z bezlekowym świat
                                                    > em, w szczególności pokazywać recepty jakie sobie wypracowałaś do obniżenie poz
                                                    > iomu stanów lękowych. A nuż się przydadzą.

                                                    >
                                                    Źle mnie zrozumiałes, ja mam (miałam) podwyższony poziom lęku, nie Rekreativa. Wspólne są stany lękowe :-)



                                                    > > Chodziło mi o brak powiązania między okolicznościami a epizodami depresji
                                                    > :-)
                                                    >
                                                    > A masz jakieś sugestie co może powodować epizody depresji?

                                                    U mnie ogólne osłabienie organizmu (np.po chorobie), pora roku, zmiany hormonalne po porodzie i kilka razy "chuj wie czego" ;-) Trudne sytuacje życiowe również, ale nie zawsze i nie wszystkie. Spierdolona chemia mózgu.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 05.03.17, 23:01
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > Źle mnie zrozumiałes, ja mam (miałam) podwyższony poziom lęku, nie Rekreativa. Wspólne są stany lękowe :-)

                                                    Skoro tak to oceniasz to rzeczywiście możesz służyc Rekreativie za eksperta. :)


                                                    > U mnie ogólne osłabienie organizmu (np.po chorobie), pora roku, zmiany hormonalne po porodzie i kilka razy "chuj wie czego" ;-) Trudne sytuacje życiowe również, ale nie zawsze i nie wszystkie. Spierdolona chemia mózgu.

                                                    To właśnie w depresji jest najgorsze, nie sposób odróżnić co jest
                                                    spierdolona chemia mózgu a co ma zewnętrzne przyczyny.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 05.03.17, 23:51

                                                    > > U mnie ogólne osłabienie organizmu (np.po chorobie), pora roku, zmiany ho
                                                    > rmonalne po porodzie i kilka razy "chuj wie czego" ;-) Trudne sytuacje życiowe
                                                    > również, ale nie zawsze i nie wszystkie. Spierdolona chemia mózgu.
                                                    >
                                                    > To właśnie w depresji jest najgorsze, nie sposób odróżnić co jest
                                                    > spierdolona chemia mózgu a co ma zewnętrzne przyczyny.

                                                    Nie, to wcale nie jest w depresji najgorsze :-P A często można odróżnić.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 06.03.17, 01:27
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > Nie, to wcale nie jest w depresji najgorsze :-P A często można odróżnić.

                                                    W depresji nie jest :P W jej leczeniu owszem, więc na wszelki wypadek jednocześnie stosuje się farmakologię i psychoterapię.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 06.03.17, 14:23
                                                    lybbla napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Nie, to wcale nie jest w depresji najgorsze :-P A często można odróżnić.
                                                    >
                                                    > W depresji nie jest :P W jej leczeniu owszem, więc na wszelki wypadek jednocześ
                                                    > nie stosuje się farmakologię i psychoterapię.

                                                    Wiesz, leczy się to, z czym przychodzi pacjent. Jak ktoś ma głęboką depresję reaktywną, z paskudnymi objawami, to daje się leki na rozruch a potem psychoterapię, a nie męczy człowieka bez leków samym ględzeniem dla zasady "nie endogenna to niech się sam wykaraska". Jaka by nie była, jak ktoś kompletnie wypalony i zmrożony, to trzeba go przywrócić światu żywych.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 06.03.17, 22:52
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > Wiesz, leczy się to, z czym przychodzi pacjent. Jak ktoś ma głęboką depresję re
                                                    > aktywną, z paskudnymi objawami, to daje się leki na rozruch a potem psychoterap
                                                    > ię, a nie męczy człowieka bez leków samym ględzeniem dla zasady "nie endogenna
                                                    > to niech się sam wykaraska". Jaka by nie była, jak ktoś kompletnie wypalony i z
                                                    > mrożony, to trzeba go przywrócić światu żywych.
                                                    >

                                                    I pilnować przy tym, żeby nie popełnił samobójstwa (swoją drogą rozbraja
                                                    mnie `oficjalna' wersja, że lek działa bo pacjent ma w końcu siłę by samobójstwo popełnić, jakby nie patrzeć rozwiązuje problem)
                                                    Powinniśmy znaleźć jakiś bardziej kontrowersyjny temat.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 07.03.17, 00:13
                                                    lybbla napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > awami, to daje się leki na rozruch a potem psych
                                                    > oterap
                                                    >
                                                    >
                                                    > I pilnować przy tym, żeby nie popełnił samobójstwa (swoją drogą rozbraja
                                                    > mnie `oficjalna' wersja, że lek działa bo pacjent ma w końcu siłę by samobójstw
                                                    > o popełnić, jakby nie patrzeć rozwiązuje problem)
                                                    > Powinniśmy znaleźć jakiś bardziej kontrowersyjny temat.

                                                    Jeśli lek poprawia przede wszystkim funkcje motoryczne, a w mniejszym stopniu poprawia nastrój, to jest takie prawdopodobieństwo, że po zażywaniu go mając nadal doła będzie się miało w końcu siłę na realizację myśli samobójczych. Takimi lekami są inhibitory MAO. Fantastycznie poprawiają motorykę, funkcj poznawcze, pamięć, dają naprawdę poważnego kopa. Ale w minimalnym stopniu podnoszą nastrój. Nie daje się ich ludziom aktualnie w czarnej dupie egzystujących, tylko tym spowolnionym z kurzą pamięcią. Bralam raz w życiu przy depresji wywołanej osłabieniem po chorobie i zimą na deser. Żadnych myśli samobójczych, żadnej rozpaczy i dna, brak pamięci, niezdarność, potykanie się o własne nogi, pustka w głowie.
                                                  • druginudziarz Re: Brudny seks 07.03.17, 00:28
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > > A masz jakieś sugestie co może powodować epizody depresji?
                                                    >
                                                    > U mnie ogólne osłabienie organizmu (np.po chorobie), pora roku, zmiany hormonal
                                                    > ne po porodzie i kilka razy "chuj wie czego" ;-) Trudne sytuacje życiowe równie
                                                    > ż, ale nie zawsze i nie wszystkie. Spierdolona chemia mózgu.

                                                    Niedoczynność tarczycy, niedobór D3, długotrwała frustracja, przewlekłe stany lękowe...
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 07.03.17, 23:59
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > > A masz jakieś sugestie co może powodować epizody depresji?
                                                    > >
                                                    > > U mnie ogólne osłabienie organizmu (np.po chorobie), pora roku, zmiany ho
                                                    > rmonal
                                                    > > ne po porodzie i kilka razy "chuj wie czego" ;-) Trudne sytuacje życiowe
                                                    > równie
                                                    > > ż, ale nie zawsze i nie wszystkie. Spierdolona chemia mózgu.
                                                    >
                                                    > Niedoczynność tarczycy, niedobór D3, długotrwała frustracja, przewlekłe stany l
                                                    > ękowe...

                                                    I
                                                    osłabienie organizmu, rozregulowana gospodarka hormonalna, niedoczynność tarczycy

                                                    II
                                                    pora roku, niedobór D3

                                                    III
                                                    długotrwała frustracja, m.in. rozdźwięk między aspiracjami a możliwościami

                                                    IV
                                                    stany lękowe, co jest przyczyną a co skutkiem?

                                                    V stres, spina

                                                    VI brak wytrysków serotoniny, dopaminy, oksytocyny, fenyloetyloaminy, endorfiny
                                                    (a te zapewnia robota niekoniecznie fizyczna dająca widoczne efekty, sport, marzenia przed snem i coś tam jeszcze ale zapomniałem)
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 08.03.17, 15:59
                                                    > I
                                                    > osłabienie organizmu, rozregulowana gospodarka hormonalna, niedoczynność tarczy
                                                    > cy
                                                    >
                                                    > II
                                                    > pora roku, niedobór D3
                                                    >
                                                    > III
                                                    > długotrwała frustracja, m.in. rozdźwięk między aspiracjami a możliwościami
                                                    >
                                                    > IV
                                                    > stany lękowe, co jest przyczyną a co skutkiem?
                                                    >
                                                    > V stres, spina
                                                    >
                                                    > VI brak wytrysków serotoniny, dopaminy, oksytocyny, fenyloetyloaminy, endorfiny
                                                    > (a te zapewnia robota niekoniecznie fizyczna dająca widoczne efekty, sport, mar
                                                    > zenia przed snem i coś tam jeszcze ale zapomniałem)


                                                    Wszystko się zgadza, żyć zdrowo trzeba, opalać się, uprawiać rekreację, łykać suplementy, mieć fajną pracę i badać sobie to i owo :-) Wtedy rzadziej ma się nawroty.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 04.03.17, 02:31

                                                    > www.youtube.com/watch?v=5DNzX-f8awE

                                                    Fajne :-) Ale psychoz nie leczy się SSRI ;-)
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 05.03.17, 16:19
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > > www.youtube.com/watch?v=5DNzX-f8awE
                                                    >
                                                    > Fajne :-) Ale psychoz nie leczy się



                                                    Tyle mówi WSPÓŁCZESNA mądrość. Oprócz współczesnej mądrości mamy jeszcze współczesną głupotę.

                                                    Wsłuchaj się w słowa Rekreativy
                                                    `Bo te kilkanascie lat temu, jak ja sie leczylam, to z uporem maniaka nic tylko bioxetin i bioxetin, wszystkim jak leci.'
                                                    gdyby to chociaż było szukanie po omacku.

                                                    A tak mamy lek prozac. Ten lek działa chociaż do końca nie wiemy czy rozumiemy dlaczego (serotoninowa koncepcja), zaczyna sie wtrynianie go wszędzie bo a nuż zadziała, a najlepsze jest to, że skoro w tych innych przypadkach nie działa to pewnie z lekiem jest coś nie tak.

                                                    Po tym długim wstępie dziwi Ciebie jeszcze Andzia poniższe? ;)


                                                    `Gdy wpadam czasem w depresyjne stany
                                                    ...
                                                    Złoty lek na wszystko - prozac.'
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 05.03.17, 16:33
                                                    lybbla napisał:

                                                    >
                                                    > A tak mamy lek prozac. Ten lek działa chociaż do końca nie wiemy czy rozumiemy
                                                    > dlaczego (serotoninowa koncepcja), zaczyna sie wtrynianie go wszędzie bo a nuż
                                                    > zadziała, a najlepsze jest to, że skoro w tych innych przypadkach nie działa to
                                                    > pewnie z lekiem jest coś nie tak.
                                                    >
                                                    > Po tym długim wstępie dziwi Ciebie jeszcze Andzia poniższe? ;)
                                                    >
                                                    >
                                                    > `Gdy wpadam czasem w depresyjne stany
                                                    > ...
                                                    > Złoty lek na wszystko - prozac.'


                                                    Nie podawanie antydepresantów przy psychozach to nie jest jakaś szczególnie współczesna mądrość. A psychoza jest do wyłapania łatwa nawet dla lekarza idioty. Rekreativa nie miała psychozy (chyba że.o czymś nie wiem). Co oczywiście nie.znaczy,.że.ma dziewczyna zjadać niepotrzebnie nieobojętne substancje.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 05.03.17, 16:43
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    >
                                                    > Nie podawanie antydepresantów przy psychozach to nie jest jakaś szczególnie współczesna mądrość. A psychoza jest do wyłapania łatwa nawet dla lekarza idioty.
                                                    > Rekreativa nie miała psychozy (chyba że.o czymś nie wiem). Co oczywiście nie.zn
                                                    > aczy,.że.ma dziewczyna zjadać niepotrzebnie nieobojętne substancje.

                                                    Ale gdzie ja piszę, że linkowany utwór ma cokolwiek wspólnego
                                                    z rekreativą? Ten ustęp w tej piosence jest całkiem spójny.
                                                    A co jest przyczyną psychicznych dolegliwości Rekreativy nie wie w tym momencie nikt na świecie ;)

                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 05.03.17, 20:14

                                                    >
                                                    > Ale gdzie ja piszę, że linkowany utwór ma cokolwiek wspólnego
                                                    > z rekreativą? Ten ustęp w tej piosence jest całkiem spójny.
                                                    > A co jest przyczyną psychicznych dolegliwości Rekreativy nie wie w tym momencie
                                                    > nikt na świecie ;)
                                                    >
                                                    No właśnie ustęp o Prozacu w piosence nie jest spójny z resztą piosenki. Bohaterka miała psychozę (pewnie schizofrenię), bo zamknięto ją w szpitalu, a nie wsadzono do więzienia. Psychoz nie leczy się antydepresantami, Cave polecial modnym schematem: posmiejmy się z tego wszechobecnego Prozaku ;-) Wstawił fajnie brzmiący zlepek słów nijak nie pasujący do wcześniejszej akcji utworu.
                                                    Nie mam pojęcia jakie są przyczyny stanów lękowych Rekreativy, ale prawie na bank nie cierpi dziewczyna na psychozę :-)
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 05.03.17, 20:38
                                                    "ale prawie na bank nie cierpi dziewczyna na psychozę smile"

                                                    Psychozów nie stwierdzono :D
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 05.03.17, 21:36
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > No właśnie ustęp o Prozacu w piosence nie jest spójny z resztą piosenki. Bohate
                                                    > rka miała psychozę (pewnie schizofrenię), bo zamknięto ją w szpitalu, a nie wsa
                                                    > dzono do więzienia. Psychoz nie leczy się antydepresantami, Cave polecial modny
                                                    > m schematem: posmiejmy się z tego wszechobecnego Prozaku ;-) Wstawił fajnie brz
                                                    > miący zlepek słów nijak nie pasujący do wcześniejszej akcji utworu.

                                                    Co Cave wstawił zostało wygładzone w tłumaczeniu.
                                                    Ale kopać się z tezą, że psychotykom nigdy nie przepisywano Prozacu nie będę.


                                                    > Nie mam pojęcia jakie są przyczyny stanów lękowych Rekreativy, ale prawie na bank nie cierpi dziewczyna na psychozę :-)

                                                    I na bank nie jest Twoją bliźniaczką w chorobie. ;)
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 05.03.17, 22:05

                                                    > > Nie mam pojęcia jakie są przyczyny stanów lękowych Rekreativy, ale prawie
                                                    > na bank nie cierpi dziewczyna na psychozę :-)
                                                    >
                                                    > I na bank nie jest Twoją bliźniaczką w chorobie. ;)

                                                    To chyba oczywiste? :-)
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 05.03.17, 23:16


                                                    Się wtrącę. Bo mianowicie to nie zawsze jest tak, że zaburzenia są monolitem. W zaburzeniach jednych wystepują bowiem komponenty zaburzeń innych.
                                                    W zaburzeniach lękowych stany depresyjne są bardzo częste, obniżony nastrój wynika po prostu z dyskomfortu fizycznego-psychicznego i obniżonej funkcjonalności życiowej. Niemniej w karcie lekarz wpisuje nerwicę, a nie depresję, bo akurat lęki przeważają.
                                                    I odwrotnie: w depresji pojawiają się nierzadko stany lękowe i ataki paniki.
                                                    Także może się zdarzyć, że i osoba lękowa i w depresji biorą ten sam lek i obu pomaga.
                                                    Ja pisząc o lekach pisałam o sobie - że mi akurat nie pomagało, bo u mnie komponent lękowy zdecydowanie przeważa nad stanem depresyjnym.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 05.03.17, 23:48
                                                    rekreativa napisała:

                                                    >
                                                    >
                                                    > Się wtrącę. Bo mianowicie to nie zawsze jest tak, że zaburzenia są monolitem. W
                                                    > zaburzeniach jednych wystepują bowiem komponenty zaburzeń innych.
                                                    > W zaburzeniach lękowych stany depresyjne są bardzo częste, obniżony nastrój wyn
                                                    > ika po prostu z dyskomfortu fizycznego-psychicznego i obniżonej funkcjonalności
                                                    > życiowej. Niemniej w karcie lekarz wpisuje nerwicę, a nie depresję, bo akurat
                                                    > lęki przeważają.
                                                    > I odwrotnie: w depresji pojawiają się nierzadko stany lękowe i ataki paniki.
                                                    > Także może się zdarzyć, że i osoba lękowa i w depresji biorą ten sam lek i obu
                                                    > pomaga.
                                                    > Ja pisząc o lekach pisałam o sobie - że mi akurat nie pomagało, bo u mnie kompo
                                                    > nent lękowy zdecydowanie przeważa nad stanem depresyjnym.
                                                    >

                                                    Dzięki :-) Lybla, jasne?
                                                    Ja mam depresję z komponentem lękowym. Fluoxetyna (,Prozac) pomagała mi wyraźnie, ale sertralinum było jeszcze lepsze, bo ono jeszcze dodatkowo na lęki jest. Być może sertralinum pomogło by i tobie, Rekreativa, choć nie mamy identyczntych problemów :-)
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 06.03.17, 01:22
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > Dzięki :-) Lybla, jasne?

                                                    Kompletnie niejasne! Napisałaś:
                                                    `Źle mnie zrozumiałes, ja mam (miałam) podwyższony poziom lęku, nie Rekreativa. Wspólne są stany lękowe :-)'
                                                    W poniżej wypowiedzi wychodzi, że Ty masz depresję z niewielką domieszką stanów lękowych,
                                                    a rekreativa stany lękowe z niewielką domieszką depresji.
                                                    Czyli co? Ty masz nieznacznie podwyższone a Rekreativa gigantyczne.


                                                    > Ja mam depresję z komponentem lękowym. Fluoxetyna (,Prozac) pomagała mi wyraźnie, ale sertralinum było jeszcze lepsze, bo ono jeszcze dodatkowo na lęki jest.
                                                    > Być może sertralinum pomogło by i tobie, Rekreativa, choć nie mamy identyczntych problemów :-)

                                                    A myślisz, że wytrzyma migreny?

                                                  • aandzia43 Długotrwałe skutki stosowania SSRI 06.03.17, 13:58
                                                    > > Ja mam depresję z komponentem lękowym. Fluoxetyna (,Prozac) pomagała mi w
                                                    > yraźnie, ale sertralinum było jeszcze lepsze, bo ono jeszcze dodatkowo na lęki
                                                    > jest.
                                                    > > Być może sertralinum pomogło by i tobie, Rekreativa, choć nie mamy identy
                                                    > czntych problemów :-)
                                                    >
                                                    > A myślisz, że wytrzyma migreny?
                                                    >

                                                    Kto co wytrzyma? Rekreativa ewentualne skutki uboczne sertraliny? Zawsze może odstawić, żaden problem.

                                                    W którymś poscie troskałeś się o skutki długotrwałego stosowania SSRI. Podsumowałam swoje spostrzeżenia na ten temat (wielokrotnie omawiane z psychiatrą).

                                                    Bezcenne i napędzające rozwój:
                                                    - podwyższony próg bólowy (O Matko Naturo, jak dobrze!)
                                                    - podwyższony próg reagowania na bodźce fizyczne
                                                    - podwyższony próg reagowania na bodźce psychiczne (koniec tej pierdolonej nadwrażliwości)
                                                    - brak ciągłego marznięcia (uprzedzam sugestię: na grubo przed klimakterium ;-))
                                                    - brak z dupy wziętych przewlekłych bólów, nerwobólów i innych upierdliwości
                                                    - brak z dupy wziętych lęków różnego rodzaju
                                                    - więcej pogody ducha i zwykłej spokojnej radości
                                                    - więcej odwagi
                                                    - mniej dramatycznych huśtawek rozpierdalających umysł i życie - radość (i euforia) i smutek (włącznie z czarną rozpaczą) jak najbardziej, tyle że zazwyczaj w stosownych okolicznościach przyrody, a nie z powodu wyrzutu do mózgu tego czy owego. Mniej nie znaczy w ogóle czy mniej niż otoczenie ;-)
                                                    - ułatwiony dostęp do wewnętrznych zasobów z powyższych powodów
                                                    - i pewnie coś jeszcze, ale muszę sobie przypomnieć
                                                    - lepsza pamięć krótka i koncentracja

                                                    Nieco przykre:
                                                    - trochę niższe libido
                                                    - czasem problemy z orgazem - jednak nadal wszystko na poziomie wysokim

                                                    To wszystko spowodowało, że mogłam w późnym wieku przeżyć kilka spóźnionych "pierwszych razów" czyli po prostu rozwinąć się cokolwiek do poziomu normalnego człowieka. Uwielbiam być normalnym człowiekiem, czasem mi się udaje ;-) Trzęsienia ziemi już mnie nie interesują, za dużo ich było i za dużo tej aktywności sejsmicznej wciąż jeszcze we mnie.

                                                    Muszę jeszcze dodać, że wymieniłam pozytywne zmiany, które zaczęły zachodzić przed zmianami związanymi z wiekiem (zmiany hormonalne, wyciszenie neurologii w pewnych obszarach). No i potem zaczęły się z kolei netatywne zmiany związane z wiekim,a le to już inna historia. Pewnych kwestii chyba nie uda mi się do końca rozdzielić i zawyrokować co było pierwsze.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 05.03.17, 16:47
                                                    lybbla napisał
                                                    >A tak mamy lek prozac. Ten lek działa chociaż do końca nie wiemy czy rozumiemy dlaczego (serotoninowa koncepcja), zaczyna sie wtrynianie go wszędzie bo a nuż zadziała, a najlepsze jest to, że skoro w tych innych przypadkach nie działa to pewnie z lekiem jest coś nie tak.<

                                                    Wtrynianie prozacu to może było, ale te kilkadziesiąt ( naście) lat temu. Dziś już odchodzi powoli w niebyt, bo nauka i wiedza idzie do przodu. Dzisiaj to może jeszcze sprawdza się jako kuracja wspomagająca w IBS, choć też nie w każdym przypadku. Więc Lybbla, ja Cię proszę, nie demonizuj ;)
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 05.03.17, 17:16
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > lybbla napisał
                                                    > >A tak mamy lek prozac. Ten lek działa chociaż do końca nie wiemy czy rozum
                                                    > iemy dlaczego (serotoninowa koncepcja), zaczyna sie wtrynianie go wszędzie bo a
                                                    > nuż zadziała, a najlepsze jest to, że skoro w tych innych przypadkach nie dzia
                                                    > ła to pewnie z lekiem jest coś nie tak.<
                                                    >
                                                    > Wtrynianie prozacu to może było, ale te kilkadziesiąt ( naście) lat temu. Dziś
                                                    > już odchodzi powoli w niebyt, bo nauka i wiedza idzie do przodu. Dzisiaj to mo
                                                    > że jeszcze sprawdza się jako kuracja wspomagająca w IBS, choć też nie w każdym
                                                    > przypadku. Więc Lybbla, ja Cię proszę, nie demonizuj ;)

                                                    Ale my o tym właśnie piszemy kilkanaście lat temu to było panaceum nawet na to na co nie powinno byc. I większość działań ubocznych wyszła jak zwykle w praniu, czyli podczas masowego stosowania.

                                                    A przedtem się nie sprawdzało?
                                                    Wiem powiesz, że wspólczesne SSRI (bo o nich mowa, chociaż nowinki z inną zasadą działania witamy z radością) są bardziej selektywne i przez co lepsze.
                                                    Istnieje jednak ryzyko, że to klasyczna działalność marketingowa
                                                    a poprawa statystyk to efekt placebo (nową maszynką gilette ogolisz się dokładnie
                                                    i tylko nową i tak od kilkunastu lat).
                                                    Niemniej w różnorodności siła.

                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 05.03.17, 17:31

                                                    lybbla napisał
                                                    >Ale my o tym właśnie piszemy kilkanaście lat temu to było panaceum nawet na to na co nie powinno byc. I większość działań ubocznych wyszła jak zwykle w praniu, czyli podczas masowego stosowania.<

                                                    No ale na tym opiera się ewolucja - są ofiary i są wygrani, więc nihil novi;)


                                                    >A przedtem się nie sprawdzało?
                                                    Wiem powiesz, że wspólczesne SSRI (bo o nich mowa, chociaż nowinki z inną zasadą działania witamy z radością) są bardziej selektywne i przez co lepsze.
                                                    Istnieje jednak ryzyko, że to klasyczna działalność marketingowa
                                                    a poprawa statystyk to efekt placebo (nową maszynką gilette ogolisz się dokładnie
                                                    i tylko nową i tak od kilkunastu lat).
                                                    Niemniej w różnorodności siła.<

                                                    No nie wmówisz mi, że korzyści z farmakologii nie można brać pod uwagę, zwłaszcza jeśli mówimy o chorobach, a nie własnym widzimisię. Twoja terapia orgazmami to wiesz, wpisuje mi się trochę w zakres medycyny alternatywnej, której piewcą był Urqu. A ludzie naprawdę cierpią i żadne orgazmy im wówczas nie w głowie, bo chcą normalnie funkcjonować i żyć.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 05.03.17, 17:59
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No ale na tym opiera się ewolucja - są ofiary i są wygrani, więc nihil novi;)




                                                    > No nie wmówisz mi, że korzyści z farmakologii nie można brać pod uwagę, zwłaszcza jeśli mówimy o chorobach, a nie własnym widzimisię. Twoja terapia orgazmami
                                                    > to wiesz, wpisuje mi się trochę w zakres medycyny alternatywnej, której piewcą
                                                    > był Urqu. A ludzie naprawdę cierpią i żadne orgazmy im wówczas nie w głowie, bo
                                                    > chcą normalnie funkcjonować i żyć.

                                                    To ja może najpierw powiem co ja mówię:
                                                    na początku był prozac WIELKI PRZEŁOM wielu ludzi naprawdę cierpiących otrzymało szanse przynajmniej na znośne funkcjonowanie.
                                                    A potem krajobraz po przełomie, czyli jak wciąż zarobić po 20 latach :)

                                                    Jeśli chodzi o leczenie orgazmami to dwa cudowne ozdrowienia nie wyznaczają metody. Tym bardziej, że orgazmy to był raczej jeden z wielu czynników, które
                                                    na to ozdrowienia wpłynął.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 05.03.17, 18:34
                                                    lybbla napisał
                                                    >Jeśli chodzi o leczenie orgazmami to dwa cudowne ozdrowienia nie wyznaczają metody. Tym bardziej, że orgazmy to był raczej jeden z wielu czynników, które
                                                    na to ozdrowienia wpłynął.<

                                                    A te ozdrowienia to z jakiej choroby były? Z tej zdiagnozowanej oficjalnie? Jakie to były przypadki, napisz co i jak ;)
                                                  • zawle Re: Brudny seks 05.03.17, 17:58
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Wtrynianie prozacu to może było, ale te kilkadziesiąt ( naście) lat temu. Dziś
                                                    > już odchodzi powoli w niebyt, bo nauka i wiedza idzie do przodu. Dzisiaj to mo
                                                    > że jeszcze sprawdza się jako kuracja wspomagająca w IBS, choć też nie w każdym
                                                    > przypadku. Więc Lybbla, ja Cię proszę, nie demonizuj ;)

                                                    A dla mnie fluoksetyna to jak dobra przyjaciółka:) W okolicach 30stki poszłam do lekarza z moją diagnozą dotyczącą tego że przekwitam pewnie. Lekarz połozył się ze śmiechu na biurku. Przepisał mi fluo i świat stracił barwy i ból.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 05.03.17, 18:44
                                                    zawle napisała
                                                    >A dla mnie fluoksetyna to jak dobra przyjaciółka:) W okolicach 30stki poszłam do lekarza z moją diagnozą dotyczącą tego że przekwitam pewnie. Lekarz połozył się ze śmiechu na biurku. Przepisał mi fluo i świat stracił barwy i ból.<

                                                    Dla mnie nie. Też ją brałam dawno temu, nie przez depresję wprawdzie, tylko z innych powodów, no i chuj - zero efektów, więc porzuciłam w diabły. Na mnie ona nie działa, nie sprawdza się w ogóle i w szczególe również. Oj tam, gdy menopauzy czas przyjdzie, to albo zacznę sobie przyklejać, albo łykać, zależy, co lepsze akurat ;)
                                                  • zawle Re: Brudny seks 04.03.17, 08:14
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Wpierdzielę się zatem po kitkowemu w tę Waszą sielankę, w to porozumienie ponad
                                                    > podziałami pod tytułem `doprawdy kochanie? Wyobraź sobie, że ja też brałam pro
                                                    > zac?'.

                                                    Haha....

                                                    > Jesteście tak różne w swoim zdrowiu psychicznym, że tylko jakiś psychol mógłby
                                                    > Was leczyć tym samym. I leczy. Bo tak jest TANIEJ.
                                                    > Może kitka i zawle mają ten sam rys i co zadziałało na jedną podałbym drugiej.

                                                    Dzięki Bogu panie mają różnych lekarzy, z całą pewnością po właściwych studiach:)) Więc na Boga przestańmy wreszcie udawać specjalistów w każdej dziedzinie która jest dostępna w necie lub z tego powodu że się ma podobny przypadek wśród znajomych.

                                                    > Kwestionujesz, że regularne szprycowanie się serotoniną ma bardzo duży wpływ
                                                    > na zdrowie psychiczne? To po kiego grzyba brać inhibitory zwrotnego wychwytu te
                                                    > jże. :)

                                                    Problem leży gdzie indziej. Generalnie polega to na tym żeby rozważyć jakie są objawy tego co nam dolega i jaki mają wpływ na nasze funkcjonowanie i porównać to ze skutkami ubocznymi.

                                                    > Od rekreativy spodziewałem się właśnie zdecydowanego nie.
                                                    > To nie ten obszar, sama pisze, że wszystko ma rozregulowane.
                                                    > Ale żeby tak od razu obśmiewać orgazmy
                                                    > i `złoty lek na wszystko - Prozac'
                                                    > www.youtube.com/watch?v=5DNzX-f8awE
                                                    > i związek (korelację, nie przyczynę) tychże, ze zdrowiem psychicznym.
                                                    >
                                                    > To jeszcze inaczej: kiedy ostatnio zapadając w głęboki sen miałyście poczucie b
                                                    > łogostanu? I co go spowodowało?

                                                    Całodzienna, z widocznymi efektami robota fizyczna.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 04.03.17, 08:41
                                                    zawle napisała:
                                                    > Dzięki Bogu panie mają różnych lekarzy, z całą pewnością po właściwych studiach
                                                    > :)) Więc na Boga przestańmy wreszcie udawać specjalistów w każdej dziedzinie kt
                                                    > óra jest dostępna w necie lub z tego powodu że się ma podobny przypadek wśród z
                                                    > najomych.

                                                    A ja tez mam znajomych!! Nie takich z netu.
                                                    ...
                                                    Serio, no...
                                                    I maja rozne przypadki. Czasem to takie, ze o ja pierdole. Z jednym to zona nie sypia. Po prawdzie ja tez bym z nim nie sypial, ale dla sprawiedliwosci musze dodac, ze nie jestem niczyja zona.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 04.03.17, 14:49

                                                    >
                                                    > > Jesteście tak różne w swoim zdrowiu psychicznym, że tylko jakiś psychol
                                                    > mógłby
                                                    > > Was leczyć tym samym. I leczy. Bo tak jest TANIEJ.
                                                    > > Może kitka i zawle mają ten sam rys i co zadziałało na jedną podałbym dr
                                                    > ugiej.
                                                    >
                                                    > Dzięki Bogu panie mają różnych lekarzy, z całą pewnością po właściwych studiach
                                                    > :)) Więc na Boga przestańmy wreszcie udawać specjalistów w każdej dziedzinie kt
                                                    > óra jest dostępna w necie lub z tego powodu że się ma podobny przypadek wśród

                                                    Dochtory różne som, niektóre kiepskie, niektóre dobre ale z drobnymi fiksacjami, dobre zły dzień akurat im się trafi. W każdym razie mają pacjenta jak na dłoni, wpytują o o co chcą (a wiedzą jakie pytania zadawać), widzą cielesność, zachowania, mimikę. Bezcenne. A forum? Sama widzisz. Drugi odruchowo wrzucił cię do jednej grupy z Kicią w kwestii co w zachowaniu mężczyzny nakręca, tylko dlatego, że macie zbliżoną energetykę ;-) Tudzież inne kwiatki.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 04.03.17, 08:40
                                                    > To jeszcze inaczej: kiedy ostatnio zapadając w głęboki sen miałyście poczucie błogostanu? I co go spowodowało? <

                                                    Widze to podobnie, właściwie identycznie. Przez moment tez byłem zaskoczony reakcjami pań, ale spójrz na to spoza swojej pozycji programowej "wszyscy jesteśmy tacy sami". Dlatego typ pozytywistyczny z ktorym sie tak fajnie rozmawia na forum, omijam (hm, omijałem) szerokim łukiem w prawdziwym życiu. Ok potrafią przez jakiś czas odtworzyć w łożku teatrzyk "kochanica Francuza", ale sie bierze z ambicji "wszystko co ty patrafisz, ja potrafię lepiej" a nie z prywatnego wysokooktanowego pożądania. I szybko sie kończy, oczywiscie z winy niedociągnięć partnera. I zostaje sam szpinak.

                                                    Mam bardzo ograniczone doświadczenie, stad z łatwością mozna je odesłać z latka "anegdotyczne", ale ma ta zaletę ze sie zdarzyło sie w co najmniej kilku przypadkach i pasuje do bardzo wielu innych przypadkow z którymi nie sypialem ale miałem przywilej zajrzeć pod pozłotke poglądów. Jeden z niewielu zalet friend zony, o ile słuchasz.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 04.03.17, 08:47
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Dlatego typ pozytywistyczny z ktorym sie tak fajnie rozmawia na fo
                                                    > rum, omijam (hm, omijałem) szerokim łukiem w prawdziwym życiu. Ok potrafią prze
                                                    > z jakiś czas odtworzyć w łożku teatrzyk "kochanica Francuza", ale sie bierze z
                                                    > ambicji "wszystko co ty patrafisz, ja potrafię lepiej" a nie z prywatnego wysok
                                                    > ooktanowego pożądania. I szybko sie kończy, oczywiscie z winy niedociągnięć par
                                                    > tnera. I zostaje sam szpinak.

                                                    I uwazasz, ze to wszystko z powodu checi pokazania mezczyznom, ze ma sie kutasa wiekszego niz oni? Freudowska zazdrosc o penisa? ;)
                                                    Rogacenie partnera, jednonocne przygody, szukanie egzotow tez?
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 04.03.17, 08:54
                                                    > I uwazasz, ze to wszystko z powodu checi pokazania mezczyznom <
                                                    Nie wiem jaka jest motywacja. Podejrzewam ze z chęci pokazania sobie, nie mężczyznom. Ale różnica w autentyzmie miedzy seksem pozytywistycznym i napędzanym pożądaniem jest widoczna gołym okiem.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 04.03.17, 09:14
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Ale różnica w autentyzmie miedzy seksem pozytywistycznym i napędzanym po
                                                    > żądaniem jest widoczna gołym okiem.

                                                    Jednak przychodza tu wciaz dziewczyny jeczace, ze partner ich nie rznie. Gdyby nie byly napedzane pozadaniem (albo niezaspokojonym napieciem seksualnym), to czy by im to przeszkadzalo?
                                                    Wiem co masz na mysli, czesciowo masz pewnie racje, ale w niektorych przypadkach stoi za tym autentyczne i zadajace zaspokojenia pragnienie seksualne.
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 04.03.17, 09:45
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Jednak przychodza tu wciaz dziewczyny jeczace, ze partner ich nie rznie. Gdyby
                                                    > nie byly napedzane pozadaniem (albo niezaspokojonym napieciem seksualnym), to c
                                                    > zy by im to przeszkadzalo?

                                                    Ale calkiem sporo ludzi chce zeby bylo " normalnie" i "tak jak u innych". Wiec jak maz/ zona nie chca sie rznac, to nie zostaje odhaczony punkt o powinnosciach. Nie mozna tez wtedy uznac, ze *moj zwiazek jest dobry*

                                                    > Wiem co masz na mysli, czesciowo masz pewnie racje, ale w niektorych przypadkac
                                                    > h stoi za tym autentyczne i zadajace zaspokojenia pragnienie seksualne.

                                                    W wielu pewnie tak, ale nie we wszystkich.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 04.03.17, 09:54
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > W wielu pewnie tak, ale nie we wszystkich.

                                                    To jest gdybanie. Rownie dobrze ktos moglby powiedziec "e, sabat, ty to wcale nie czujesz pozadania, tylko chcesz, zeby u ciebie bylo normalnie i jak u innych". No co ja bym mogl odpowiedziec? Jak tu sie bronic? To dotyczy wszystkich mezczyzn.
                                                    Wyobraz sobie taki zarzut:
                                                    "Mezczyzni wcale nie czuja pozadania, tylko chca udowodnic, jacy sa mescy i sprawni. Autentyczne pozadanie zdarza sie tylko kobietom. To widac golym okiem".
                                                    Lepiej nie zajmowac sie udowadnianiem, ze sie nie jest wielbladem.
                                                    Moze tez wystepowac mieszanka jednego i drugiego pragnienia.
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 04.03.17, 10:09
                                                    sabat3 napisał

                                                    > To jest gdybanie. Rownie dobrze ktos moglby powiedziec "e, sabat, ty to wcale n
                                                    > ie czujesz pozadania, tylko chcesz, zeby u ciebie bylo normalnie i jak u innych
                                                    > ". No co ja bym mogl odpowiedziec? Jak tu sie bronic? To dotyczy wszystkich mez
                                                    > czyzn.
                                                    > Wyobraz sobie taki zarzut:
                                                    > "Mezczyzni wcale nie czuja pozadania, tylko chca udowodnic, jacy sa mescy i spr
                                                    > awni. Autentyczne pozadanie zdarza sie tylko kobietom. To widac golym okiem".
                                                    > Lepiej nie zajmowac sie udowadnianiem, ze sie nie jest wielbladem.
                                                    > Moze tez wystepowac mieszanka jednego i drugiego pragnienia.

                                                    Mysl sobie co chcesz, nie mam zadnego interesu, zeby Cie przekonywac, bo co mnie to w koncu obchodzi. Zauwaz jednak, ze ludzie maja cala liste punktow, ktore trzeba w zyciu odhaczyc, wiec jak wchodza w zwiazek to i tez czesto bezrefleksyjnie. Prospero w sasiednim watku Ci to wyjasni ;-) "Jak robi to co inni zakochani, to mozna uznac, ze zakochana jest". Czyli wszystko gra.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 04.03.17, 10:22
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Mysl sobie co chcesz, nie mam zadnego interesu, zeby Cie przekonywac, bo co mni
                                                    > e to w koncu obchodzi. Zauwaz jednak, ze ludzie maja cala liste punktow, ktore
                                                    > trzeba w zyciu odhaczyc, wiec jak wchodza w zwiazek to i tez czesto bezrefleksy
                                                    > jnie. Prospero w sasiednim watku Ci to wyjasni ;-) "Jak robi to co inni zakocha
                                                    > ni, to mozna uznac, ze zakochana jest". Czyli wszystko gra.

                                                    W przypadku gdy komus sie placi to latwo dodac dwa do dwoch. W innym - trudno sie bawic w telepate. Mozna probowac ocenic po zewnetrznych objawach, ale lepiej nie zadreczac sie tym, co komu siedzi w glowie, bo tego nigdy do konca sie nie dowiesz.
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 04.03.17, 10:31
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > W przypadku gdy komus sie placi to latwo dodac dwa do dwoch.

                                                    :-) Prospero chyba twierdzi inaczej.

                                                    W innym - trudno s
                                                    > ie bawic w telepate. Mozna probowac ocenic po zewnetrznych objawach, ale lepiej
                                                    > nie zadreczac sie tym, co komu siedzi w glowie, bo tego nigdy do konca sie nie
                                                    > dowiesz.

                                                    A czy ja sie zadreczam? Byl tu kiedys taki watek, w ktorym kobieta pisala cos w stylu " odrzucenie gorsze od braku seksu" , no cos w tym stylu. Tak szczerze to ona bardzo malo tam pisala o pozadaniu, wiecej bylo, ze nie ma seksu, a POWINIEN byc, duzo bylo o jej kompleksach, ( ciagle dopytywanie czy sie mezowi podoba), zlosci, ze maz woli porno, strachu przed samotna przyszloscia. I wiele innych, juz nawet nie pamietam. Moze bylo i pozadanie, ale nie rzucalo sie za bardzo w oczy :-P
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 04.03.17, 10:34
                                                    > trudno sie bawic w telepate

                                                    W przypadku cudzych zyc, jasne. Najlepiej trzymać dyplomatyczny uśmiech na twarzy i przytakiwać deklaracjom. Sytuacja zmienia sie radykalnie kiedy wchodzisz stopniowo w związek. Wtedy zdecydowanie bycie telepatą sie zwraca przez całe lata. W przypadku tego forum: wiele i wielu nabrało sie na nierzetelną autoreklamę.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 04.03.17, 10:40
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > trudno sie bawic w telepate
                                                    >
                                                    > W przypadku cudzych zyc, jasne. Najlepiej trzymać dyplomatyczny uśmiech na twar
                                                    > zy i przytakiwać deklaracjom. Sytuacja zmienia sie radykalnie kiedy wchodzisz s
                                                    > topniowo w związek. Wtedy zdecydowanie bycie telepatą sie zwraca przez całe lat
                                                    > a. W przypadku tego forum: wiele i wielu nabrało sie na nierzetelną autoreklamę

                                                    No a o czym my tu mowimy na forum? Nie wiazac sie, w sensie - nie podejmowac powaznych zobowiazan, z ktorych trudno byloby sie szybko wyplatac w razie rozpadu relacji. To jedyna droga.
                                                    Dopoki jest fajnie, to szkoda sobie zawracac dupe przyczynami, bo tego NIE WIESZ i nigdy sie nie dowiesz. Co wiecej - to tylko pozywka dla kompleksow i moze zepsuc cala przyjemnosc z konsumpcji relacji ;)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 04.03.17, 10:27
                                                    > Zauwaz jednak, ze ludzie maja cala liste punktow, ktore trzeba w zyciu odhaczyc, wiec jak wchodza w zwiazek to i tez czesto bezrefleksyjnie. <

                                                    Jak wiele razy wczesniej całkowicie sie zgadzam, Mabelle. A spora czesc tych co wchodzą "refleksyjnie" wchodzą z założeniem ze potrzeby partnera/partnerki mozna bedzie jakos zmienić, rozniecić, zgasić, zmienić (w zaleznosci od przypadku). Albo oszukać (udawanie orgazmów). Albo kupić, Prospero jest w skrajnie dosłownym ekstremum czegos co wielu innych umie ubrać w maskujące kwiatki.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 04.03.17, 10:33
                                                    Nie wiem do czego zmierzacie, Proteinowy i Mabelle. Co to zmienia?
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 04.03.17, 10:36
                                                    Wyjaśniłem obok. Zmienia szanse na wyrwanie sie z kręgu chujowych związkow.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 04.03.17, 10:41
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Wyjaśniłem obok. Zmienia szanse na wyrwanie sie z kręgu chujowych związkow.

                                                    Chcesz czytac innym w myslach? Myslalem, ze to ja jestem fantasta ;)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 04.03.17, 15:26
                                                    > Chcesz czytac innym w myslach? Myslalem, ze to ja jestem fantasta ;) <

                                                    Da sie, da. Tylko nie przez tajemnicze pola i energię a zwyczajnie słuchając, obserwując itd
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 04.03.17, 10:46
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nie wiem do czego zmierzacie, Proteinowy i Mabelle. Co to zmienia?

                                                    Jesli ktos chce sobie tylko pare razy zaruchac, to pewnie nic nie zmienia. Jesli jednak liczy na trwala relacje, to ma to kolosalne znaczenie, po pozwoli nie wdepnac w tzw wersje demo.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 04.03.17, 11:09
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Jesli ktos chce sobie tylko pare razy zaruchac, to pewnie nic nie zmienia. Jesl
                                                    > i jednak liczy na trwala relacje, to ma to kolosalne znaczenie, po pozwoli nie
                                                    > wdepnac w tzw wersje demo.

                                                    Nie pozwoli. Nikt nie jest w stanie tego odroznic.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 04.03.17, 11:02
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Jednak przychodza tu wciaz dziewczyny jeczace, ze partner ich nie rznie. Gdyby
                                                    > nie byly napedzane pozadaniem (albo niezaspokojonym napieciem seksualnym), to c
                                                    > zy by im to przeszkadzalo?

                                                    Nie do konca lapie pytanie z tym przeszkadzaniem ale wypowiem sie na temat kobiet jeczacych o seks. Wszystkie te historie sa takie same przeciez i one podaja same do czego im ten seks jest potrzebny. One potrzebuja meskiego pozadania wyrazajacego sie rznieciem, bo im poczucie atrakcyjnosci, a za nim poczucie wartosci spada bez. Krotko: nie tyle ja pozadam ciebie mezczyzno tylko ty mezczyzno pozadaj mnie i mi to okazuj. A nie ja tu latam (=inwestuje w urode, flirtuje, zalozylam bielizne, robie kariere, podobam sie kolegom, mam pieniazki, nawet upilam sie i zem latwa, ect), a tu kurwa nikt nie goni ;-)
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 04.03.17, 11:15
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Nie do konca lapie pytanie z tym przeszkadzaniem ale wypowiem sie na temat kobi
                                                    > et jeczacych o seks. Wszystkie te historie sa takie same przeciez i one podaja
                                                    > same do czego im ten seks jest potrzebny. One potrzebuja meskiego pozadania wyr
                                                    > azajacego sie rznieciem, bo im poczucie atrakcyjnosci, a za nim poczucie wartos
                                                    > ci spada bez. Krotko: nie tyle ja pozadam ciebie mezczyzno tylko ty mezczyzno p
                                                    > ozadaj mnie i mi to okazuj. A nie ja tu latam (=inwestuje w urode, flirtuje, za
                                                    > lozylam bielizne, robie kariere, podobam sie kolegom, mam pieniazki, nawet upil
                                                    > am sie i zem latwa, ect), a tu kurwa nikt nie goni ;-)

                                                    A teraz odwroc - ja nie pozadam Ciebie, kobieto, tylko pragne by ktos mi okazal szacunek i uznanie, jako samcowi. Rozumiesz taka postawe? To jest drugi biegun, ktory rowniez moze sie przytrafic, wiecej - przytrafia sie.
                                                    Na koncu tej nihilistycznej sciezki jest smierc pozadania, asceza seksualna lub lazenie na kurwy, bo dojdziesz do wniosku, ze to wszystko klamstwo i nic nie ma sensu.
                                                    Nie przekreslaj wszystkiego, bo nic nie zostanie ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 04.03.17, 11:32
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > A teraz odwroc - ja nie pozadam Ciebie, kobieto, tylko pragne by ktos mi okazal szacunek i uznanie, jako samcowi.
                                                    ----------------
                                                    Facet, który nie pożąda przestaje być samcem. Dla kobiety jest nikim, w znaczeniu męsko-damskim.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 04.03.17, 11:35
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nie przekreslaj wszystkiego, bo nic nie zostanie ;)

                                                    Ale ja nic nie przekreslam, ja pisze tak, jak jest. Nie mam potrzeby ubajeczniania niczego. Samoocena im spada. Kazda o tym wspomina, ze nie czuja sie kobietami, ect. I teraz gdybym byla mezczyzna to bym sie na tym uwlaszczyla. Pozadalabym je i brala. Kobieta jak czuje sie pozadana, to potrafi sie pieprzyc bez orgazmow i jeszcze uznawac, ze to byl seks jej zycia. Wszystko Ci odda, dusze Ci odda. Pozadanie to jest huragan, niszczycielska sila. Wg mnie milosc troche ja kompensuje zeby sie nie spalic.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 04.03.17, 11:38
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Wszystko Ci odda, dusze Ci odda.

                                                    Serio? A ja się, głupi, wciąż błaźnię tymi cyrografami... Do przemyślenia...
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 04.03.17, 11:42
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Ale ja nic nie przekreslam, ja pisze tak, jak jest. Nie mam potrzeby ubajecznia
                                                    > nia niczego.

                                                    Nie wiesz "jak jest". Nikt nie wie.
                                                    To co robisz, to prezentacja swojego stanu emocjonalnego, robimy to wszyscy na forum.

                                                    Więcej - to jaki stan wybierasz, wpływa na Twoje postrzeganie świata. Dostrajasz się. Stajesz się zmianą ;) Wolna wola.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 04.03.17, 11:54
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nie wiesz "jak jest". Nikt nie wie.
                                                    > To co robisz, to prezentacja swojego stanu emocjonalnego, robimy to wszyscy na
                                                    > forum.
                                                    >
                                                    > Więcej - to jaki stan wybierasz, wpływa na Twoje postrzeganie świata. Dostrajas
                                                    > z się. Stajesz się zmianą ;) Wolna wola.

                                                    Nacpales sie? ;-) Ja wczoraj po kokainie bylam 'trzezwiejsza = lepiej zfocusowana' chociaz mix z piwskiem byl straszny, na koniec nawet wsiadlam na rower i dojechalam do domu, choc nikt w to nie wierzyl. Kompa jednak nie bylam juz w stanie odpalic.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Brudny seks 04.03.17, 11:46
                                                    > Ale ja nic nie przekreslam, ja pisze tak, jak jest. Nie mam potrzeby ubajeczniania niczego. Samoocena im spada.

                                                    Ale to, że komuś spada samoocena z braku pieprzenia nie znaczy przecież, że chce się pieprzyć tylko dla niej.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 04.03.17, 12:06
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Ale to, że komuś spada samoocena z braku pieprzenia nie znaczy przecież, że chc
                                                    > e się pieprzyć tylko dla niej.

                                                    Wybralam z tych postow o jeczacych kobietach tresc, ktora sie powtarza najczesciej, wlasciwie w kazdym. Wyglada, ze sie na niej skupiaja, ze to jest dla nich bolesne/wazne.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Brudny seks 04.03.17, 12:23
                                                    Ok, kumam. Ja zazwyczaj wstępne opowieści o tym, jaka jestem atrakcyjna, jak dobrze zarabiam, jaką seksowną bieliznę uwielbiam i jak odważna jestem łóżku odbieram bardziej technicznie. Jako ochronę przed marnowaniem czasu na czytanie w odpowiedzi "Pewnie jesteś pasztetem, który przytył po ślubie 25 kilo, darmozjadem oglądającym m jak miłość całe dnie, kocmołuchem, co chodzi po domu w poplamionych dresach i śpi w powciąganej piżamie w misie, zimną kłodą" etc.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 04.03.17, 14:25
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Ok, kumam. Ja zazwyczaj wstępne opowieści o tym, jaka jestem atrakcyjna, jak do
                                                    > brze zarabiam, jaką seksowną bieliznę uwielbiam i jak odważna jestem łóżku odb
                                                    > ieram bardziej technicznie. Jako ochronę przed marnowaniem czasu na czytanie w
                                                    > odpowiedzi "Pewnie jesteś pasztetem, który przytył po ślubie 25 kilo, darmozjad
                                                    > em oglądającym m jak miłość całe dnie, kocmołuchem, co chodzi po domu w poplami
                                                    > onych dresach i śpi w powciąganej piżamie w misie, zimną kłodą" etc.

                                                    Też tak to odbieram. Zarówno w wersji męskiej jak i damskiej.
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 04.03.17, 11:25
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Nie do konca lapie pytanie z tym przeszkadzaniem ale wypowiem sie na temat kobiet jeczacych o seks. Wszystkie te historie sa takie same przeciez i one podaja same do czego im ten seks jest potrzebny. One potrzebuja meskiego pozadania wyrazajacego sie rznieciem, bo im poczucie atrakcyjnosci, a za nim poczucie wartosci spada bez. Krotko: nie tyle ja pozadam ciebie mezczyzno tylko ty mezczyzno pozadaj mnie i mi to okazuj.
                                                    --------------------------------------------
                                                    To cenna wskazówka, ale jedno trzeba dodać, niech mnie pożąda ten, który to ja chcę, żeby mnie pożądał, a nie Czesiek zza rogu, czy maniek spod kiosku z piwem.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 04.03.17, 08:50
                                                    > wszyscy jesteśmy tacy sam

                                                    Zanim pogrążymy sie "4 drzewa a oni ze las" wyjaśniam: wiem ze widzisz wariacje osobnicze. Przez "tacy sami" mam na mysli Twoje odrzucenie statystycznie uśrednionych różnic miedzy kobieta i mężczyzna.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 04.03.17, 15:22
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > To jeszcze inaczej: kiedy ostatnio zapadając w głęboki sen miałyście pocz
                                                    > ucie błogostanu? I co go spowodowało? <
                                                    >
                                                    > Widze to podobnie, właściwie identycznie. Przez moment tez byłem zaskoczony rea
                                                    > kcjami pań,

                                                    A konkretnie którymi reakcjami i na co, bo się rozmyło i nie wiem kto i czym mówi?


                                                    ale spójrz na to spoza swojej pozycji programowej "wszyscy jesteśmy
                                                    > tacy sami". Dlatego typ pozytywistyczny z ktorym sie tak fajnie rozmawia na fo
                                                    > rum, omijam (hm, omijałem) szerokim łukiem w prawdziwym życiu. Ok potrafią prze
                                                    > z jakiś czas odtworzyć w łożku teatrzyk "kochanica Francuza", ale sie bierze z
                                                    > ambicji "wszystko co ty patrafisz, ja potrafię lepiej" a nie z prywatnego wysok
                                                    > ooktanowego pożądania. I szybko sie kończy, oczywiscie z winy niedociągnięć par
                                                    > tnera. I zostaje sam szpinak.

                                                    Wysokooktanowym pożądaniem nazywasz wysokie libido po prostu czy pożądanie w kierunku konkretnego mężczyzny, niekoniecznie jakieś bardzo wysokie? Bo Sara z Dorset temperamencik miała pewnie niezły, tylko nie wyrosła biedaczka z młodzieńczych głupot, a przede wszystkim żyła w atmosferze, w której jej libido i erotyka nie miały szans rozwinć się ani trochę. Przypominam, że wówczas nawet oficjalna nauka głosiła, że normalna kobieta nie odczuwa pożądania.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 04.03.17, 17:26
                                                    Tak czytam Wasze rozmowy i nIe moglam sie oprzec. Czy on nie przypomina Wam Proteinowego?
                                                    www.grumpycats.com/images/about/tardar.jpg
                                                    A tu na wspomaganiu, ktore wcale nie jest potrzebne.
                                                    weknowmemes.com/wp-content/uploads/2013/05/grumpy-cat-takes-prozac.jpg
                                                    Mam nadzieje, ze sie nie obrazi. To z sympatii.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 05.03.17, 21:43
                                                    > Tak czytam Wasze rozmowy i nIe moglam sie oprzec. Czy on nie przypomina Wam Proteinowego? <

                                                    Dzieki, Zwierciadło :)
                                                    (I awatar gotowi)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 05.03.17, 23:48
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Tak czytam Wasze rozmowy i nIe moglam sie oprzec. Czy on nie przypomina W
                                                    > am Proteinowego? <
                                                    >
                                                    > Dzieki, Zwierciadło :)
                                                    > (I awatar gotowi)

                                                    Nie dziekuj, pozalowalam, ze wstawilam jak Aandzia dopisala, ze to koci Down ;( Z tym, ze ja to zrobilam z sympatii (bez kopania w necie o historii tego kocura, ktory jest absolutnie przecudowny ale szkoda, ze schorowany) gdyz Klapoluchy nie oddaje Twojej zatwardzialosci i opanowania. MOze sobie wstawie w swoj avatar Hell No Kitty ;-)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 06.03.17, 02:52
                                                    > koci Down

                                                    Mi sie Down (jako awatar) podoba, podobnie jak karzeł, garbaty, ślepy i inne przypadki przy ktorych politycznie poprawny ludek moczy sie ze strachu zeby czasem nie urazić czyjejś wrażliwości (wiem, ze to nie Twoj przypadek, wyjaśniłaś wyzej). Podoba nie dlatego ze robię sobie z tego jaja tylko dlatego ze ich wszystkich lubię, tych "nienormalnych" a politycznie poprawny ludek mnie brzydzi. Mentalność kruchty tylko bez kruchty.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 06.03.17, 08:47
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Mi sie Down (jako awatar) podoba, podobnie jak karzeł, garbaty, ślepy i inne pr
                                                    > zypadki przy ktorych politycznie poprawny ludek moczy sie ze strachu zeby czase
                                                    > m nie urazić czyjejś wrażliwości (wiem, ze to nie Twoj przypadek, wyjaśniłaś wy
                                                    > zej). Podoba nie dlatego ze robię sobie z tego jaja tylko dlatego ze ich wszyst
                                                    > kich lubię, tych "nienormalnych"

                                                    A kogo teraz ma Glam? Ksiecia? Zapomnialam jakie okreslenie przeciwwstawila karlom. Nie chcialbys byc ksieciem?

                                                    Tymczasem:
                                                    i1.wp.com/100happybirthdaymemes.com/wp-content/uploads/2016/06/Friday-Grumpy-Cat-Meme-18.jpg
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 08.03.17, 16:16
                                                    > Nie chcialbys byc ksieciem?

                                                    Nie, nie wiedziałbym co zrobic. Ty byś chciała byc księżniczka?
                                                    Fajny kot.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 08.03.17, 21:36
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Nie, nie wiedziałbym co zrobic. Ty byś chciała byc księżniczka?
                                                    > Fajny kot.

                                                    Ja jestem stworzona zeby komus sluzyc, kogos podziwiac, kogos wspierac, komus byc oddanym i kogos kochac. Zycie oddac. Bez tego jestem niekompletnym inwalida. Chyba urodzilam sie w niewlasciwych czasach. Kolo ksiezniczki to nawet nie stalo. Komus sluzyc, tego pragne. Chujnia w tych czasach. Pozostaje mi maskowac makijazem nastepnego dnia zapuchniete od placzu oczy i pic. Po co ratowac zycie skoro nie ma po co zyc? Dlatego tak kocham filmy sci-fi, bo daja nadzieje, ze warto o cos walczyc. O co? JEstem w niewlasciwym miejscu, niewykorzstane talenty i moc, ktora we mnie drzemie, niszcza mnie, spalaja.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 08.03.17, 22:06
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Komus sluzyc, tego pragne. Chujnia w tych czasach. Pozostaje mi maskowac ma
                                                    > kijazem nastepnego dnia zapuchniete od placzu oczy i pic.

                                                    Jakaś stara miłość? Rdzewiejący sztylet w sercu?

                                                    > Po co ratowac zycie skoro nie ma po co zyc?

                                                    `Żywcem mnie nie wezmą'.

                                                    > Dlatego tak kocham filmy sci-fi, bo daja nadzieje, ze warto o cos walczyc. O co?

                                                    O popijanie pink rabbits.

                                                    > JEstem w niewlasciwym miejscu, niewykorzstane talenty
                                                    > i moc, ktora we mnie drzemie, niszcza mnie, spalaja.

                                                    Rozdźwięk między aspiracjami a możliwościami.
                                                    `Valium would have helped that bash'.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 09.03.17, 00:13
                                                    > Rozdźwięk między aspiracjami a możliwościami.
                                                    `Valium would have helped that bash'. <

                                                    Nie wiesz kiedy przestać.
                                                    Kiedy ktos sie odsłania z rozpacza - odpuść teksciory.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 09.03.17, 09:23
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Rozdźwięk między aspiracjami a możliwościami.
                                                    > `Valium would have helped that bash'. <
                                                    >
                                                    > Nie wiesz kiedy przestać.
                                                    > Kiedy ktos sie odsłania z rozpacza - odpuść teksciory.

                                                    Kitty to baba z jajami. Dobrze wie, że by jej talenty ujrzały światło dzienne to musi zrezygnować z używek typu alkohol, forum. Konkretnie skanalizowac frustracje. Jest jeszcze druga droga, olać talenty i aspiracje, bez manii wielkości cieszyć się życiem. Ale Twoje dobre serce proteinko doceniam.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 09.03.17, 11:41
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Kitty to baba z jajami. Dobrze wie, że by jej talenty ujrzały światło dzienne t
                                                    > o musi zrezygnować z używek typu alkohol, forum. Konkretnie skanalizowac frust
                                                    > racje. Jest jeszcze druga droga, olać talenty i aspiracje, bez manii wielkości
                                                    > cieszyć się życiem. Ale Twoje dobre serce proteinko doceniam

                                                    Można pogodzić potrzebę "służenia" z używkami. Wystarczy szukać miłości mega daleko. Wtedy można zostać Bohaterem Romantycznym bez napinania się
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 09.03.17, 12:50
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Kitty to baba z jajami. Dobrze wie, że by jej talenty ujrzały światło dzienne t
                                                    > o musi zrezygnować z używek typu alkohol, forum. Konkretnie skanalizowac frust
                                                    > racje. Jest jeszcze druga droga, olać talenty i aspiracje, bez manii wielkości
                                                    > cieszyć się życiem.

                                                    Ona nie napisala nic o zyciu, ona napisala ze chce zeby ktos ja kochal.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 09.03.17, 14:08
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Kitty to baba z jajami. Dobrze wie, że by jej talenty ujrzały światło dzienne t
                                                    > o musi zrezygnować z używek typu alkohol, forum.

                                                    Zapomniałeś wymienić narkotyki. Z uzależnień nie jest łatwo zrezygnować.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 10.03.17, 00:59
                                                    > Ale Twoje dobre serce proteinko doceniam.

                                                    Nie szkodzi, też tu czasem wyłazi ze mnie patronizujący, nadęty skurwiel. A u Ciebie przecież jesień niedługo. Wspieramy...
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 10.03.17, 01:37
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Ale Twoje dobre serce proteinko doceniam.
                                                    >
                                                    > Nie szkodzi, też tu czasem wyłazi ze mnie patronizujący, nadęty skurwiel. A u C
                                                    > iebie przecież jesień niedługo. Wspieramy...

                                                    Do Gogolowego wieku we dwoje dociągnę, taki mam zamiar, reszta nie zależy ode mnie. U mnie od roku wiosna. Czego i Tobie życzę.
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 09.03.17, 14:57
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Kiedy ktos sie odsłania z rozpacza - odpuść teksciory.

                                                    Na tym forum litosc zarezerwowana jest tylko dla tych, ktorzy seksu nie maja.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 09.03.17, 14:59
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    >
                                                    > > Kiedy ktos sie odsłania z rozpacza - odpuść teksciory.
                                                    >
                                                    > Na tym forum litosc zarezerwowana jest tylko dla tych, ktorzy seksu nie maja.

                                                    Dla tych co rozpaczaja...
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 09.03.17, 15:02
                                                    sabat3 napisał:


                                                    > Dla tych co rozpaczaja...

                                                    Poprawka- litosc tylko dla tych, ktorym seksu odmowiono.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 09.03.17, 16:52
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > Poprawka- litosc tylko dla tych, ktorym seksu odmowiono.

                                                    Ale Ci którym seksu nie odmówiono potrzebują litości czy miłości?
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 09.03.17, 17:03
                                                    lybbla napisał
                                                    >Ale Ci którym seksu nie odmówiono potrzebują litości czy miłości?<

                                                    A co ma wspólnego litość z potrzebą czy odmową seksu?
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 09.03.17, 17:55
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Ale Ci którym seksu nie odmówiono potrzebują litości czy miłości?

                                                    Na pewno gdy sa w rozpaczy nie potrzebuja kopa w dupe.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 09.03.17, 18:34
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Ale Ci którym seksu nie odmówiono potrzebują litości czy miłości?
                                                    >
                                                    > Na pewno gdy sa w rozpaczy nie potrzebuja kopa w dupe.

                                                    Ale potrzebują litości czy miłości?

                                                    Potrzebują wytrzeźwieć, wziąć prozac, rozbujać się by nie leżeć na dnie. Wybierz co chcesz. Jak Kitka napisze, że kopnąłem ją w dupę i ją boli to się natychmiast zamknę. Póki co sami klakierzy, a im bardziej klaszczą tym bardziej robi minorowo.
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 09.03.17, 19:31
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Potrzebują wytrzeźwieć, wziąć prozac, rozbujać się by nie leżeć na dnie. Wybier
                                                    > z co chcesz.

                                                    Wybieram. Chca bliskiej osoby. Przed ciezka operacja to chyba normalne.

                                                    > Póki co sami klakierzy, a im bardziej klaszczą tym bardziej robi mi
                                                    > norowo.

                                                    No przeciez mowie, ze forum o seksie i status swietych krow maja tylko ci, ktorym maz/ zona dupy nie dala. Jak najbardziej rozumiem wiec Twoje oburzenie.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 09.03.17, 21:42
                                                    mabelle2000 napisała:


                                                    > Wybieram. Chca bliskiej osoby. Przed ciezka operacja to chyba normalne.

                                                    Inaczej

                                                    a) Kitty chce żyć. (wtedy przygotowując się do operacji nie dotyka używek zwiększając w ten sposób swoje szanse)
                                                    b) Kitty nie chce żyć. Wtedy niech robi co chce. Wy głaskajcie po główce,
                                                    ja trzymam się z dala. Może być?

                                                    Tertium non datur. Nie ma stanów pośrednich. Nie ma mieszania a) i b).
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 10.03.17, 01:14
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Inaczej
                                                    >
                                                    > a) Kitty chce żyć. (wtedy przygotowując się do operacji nie dotyka używek zwięk
                                                    > szając w ten sposób swoje szanse)
                                                    > b) Kitty nie chce żyć. Wtedy niech robi co chce. Wy głaskajcie po główce,
                                                    > ja trzymam się z dala. Może być?

                                                    Nie trzymasz się z dala, zauważ. Zaskakująco dla Twojego awatara uderzyłeś w teksty Marka, ale bez jego poczciwości i (w sytuacji choroby) - taktu.

                                                    >
                                                    > Tertium non datur. Nie ma stanów pośrednich. Nie ma mieszania a) i b).

                                                    Są, są. Powszechne u homo sapiens na przykład.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 10.03.17, 01:56
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:


                                                    > Nie trzymasz się z dala, zauważ. Zaskakująco dla Twojego awatara uderzyłeś w te
                                                    > ksty Marka, ale bez jego poczciwości i (w sytuacji choroby) - taktu.

                                                    W przypadku punktu b) od teraz trzymam się z dala.
                                                    Niech mnie ręka boska broni od takich taktownych jak Ty.

                                                    To trochę tak jak widzisz kogoś kto chce zjechać na sankach a na dole jest przepaść,
                                                    mówisz `słuchaj na dole jest przepaść' tymczasem powinieneś wywrócić sanki
                                                    pociągnąć z lacza, podać witaminę D3, poczekać aż witamina zadziała i wtedy wsadzić na sanki ze słowami `no kurwa jedź'.

                                                    Jarzysz coś specjalisto od samobójczyń?

                                                    > > Tertium non datur. Nie ma stanów pośrednich. Nie ma mieszania a) i b).
                                                    >
                                                    > Są, są. Powszechne u homo sapiens na przykład.

                                                    Użycie w tym kontekscie `sapiens' jest nadużyciem.
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 10.03.17, 03:35
                                                    lybbla napisał:

                                                    > To trochę tak jak widzisz kogoś kto chce zjechać na sankach a na dole jest prze
                                                    > paść,
                                                    > mówisz `słuchaj na dole jest przepaść' tymczasem powinieneś wywrócić sanki
                                                    > pociągnąć z lacza, podać witaminę D3, poczekać aż witamina zadziała i wtedy wsa
                                                    > dzić na sanki ze słowami `no kurwa jedź'.
                                                    >
                                                    > Jarzysz coś specjalisto od samobójczyń?

                                                    Masz tak przenikliwy umysl, ze w rozpaczliwym leku przed smiercia dopatrzyles sie proby samobojczej. Nie wiem co powiedziec.

                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 10.03.17, 06:40
                                                    SAmobojstwo? Oj nie, ja nie mam przeciez depresji. Tak mi sie skojarzylo, ze w tym watku ludzie wygrzebywali sie z jednego wora na zaburzenia w strone indywidualnych przypadkow. Nie mam tez stanow lekowych. Wrecz przeciwnie: lek mam bardziej przytepiony niz empatie. Empatie udaje mi sie wzbudzac rozmowo, lek wlacza mi sie tylko przy duzym zmeczeniu i niedospaniu ale tez taki bez sensu lek np, ze sie pomyle w pracy i wtedy licze wszystko po 10 razy, trace czas. Czasem mnie jakies hormony mecza ale juz nie tak regularnie. W zasadzie to jestem calkowicie normalna. To tylko po prostu ja, niestety. Proteinowy dobrze te przypadlosc nazwal: nieakceptowalna/niedopuszczalna ja ;) Ale moj ojciec byl taki sam. Dlatego moja matka wcale sie nie dziwi. Ale dziekuje, ze sluchacie. Tak chcialam popisac, bo u mnie w domu nie ma tematu 'co robimy z tym, jak umre, robimy cos?' No bo jak ma byc, jak moj partner owiadczyl, ze wlasnie teraz po znalezieniu super hiper roboty, otrzymaniu stalego kontraktu jednak bedzie szukal nowej, bo tu mu sie nie podoba, ze pracuje z kobietami w jednym pokoju, a te pierdola whole day long i on nie moze tych rozmow o dupie maryni zniesc. Mowilm mu zeby sobie sluchawki zalozyl. Jego marzeniem jest zyc/pracowac bez zbednych rozmow (czytaj: tak z 99% rozmow jest zbednych :). Nie moge w to uwierzyc, ze Proteinowy mogl kiedykolwiek nazwac sie gadula. Jest w zwiazku z tym "lekiem na cale zlo i nadzieja na przyszly rok" ale to chyba przypadek, ze spotkalismy sie akurat teraz na forum o gadaniu i to nie tylko z nim ale i z Wami wszystkimi. Lucky me. Doceniam naprawde. Lybble tez. Nie przestawaj.

                                                    I bibliografia www.youtube.com/watch?v=BJhRUzwhOe0
                                                    Ale Pronko podpasiona byla i te porywajace teledyski z lat 80 tych. Chyba mieli tylko papier z makulatury ;)
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 10.03.17, 19:43
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > SAmobojstwo? ... To tylko po prostu ja, niestety.

                                                    Tylko jak będziesz chlać to z całej Ty nic nie pozostanie. Przykro będzie patrzeć.


                                                    > Lucky me.
                                                    > Doceniam naprawde. Lybble tez. Nie przestawaj.

                                                    Też tak myślałem, że proteinka i mabelle dramatyzują.

                                                    > I bibliografia www.youtube.com/watch?v=BJhRUzwhOe0
                                                    > Ale Pronko podpasiona byla i te porywajace teledyski z lat 80 tych. Chyba mieli
                                                    > tylko papier z makulatury ;)

                                                    No, no.
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 11.03.17, 07:20
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Też tak myślałem, że proteinka i mabelle dramatyzują.

                                                    Dawanie dobrych rad nic nie kosztuje. Mozna rowniez zabrac alkoholikowi kieliszek w poczuciu dobrze spelnionego obowiazku, nie brudzac sobie uszu historia jaka ten czlowiek opowiada.

                                                    PS Tez bylam kiedys w rozpaczy. I tez jakis napuszony madralinski udzielal mi dobrych rad. Nie zauwazyl tylko, ze w tamtym momencie osiagnelam taki poziom samobiczowania, ze z tej rozpaczy chcialo mi sie wyc. Dlatego uwazam mogl sobie darowac dobijanie mnie.

                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 11.03.17, 12:51
                                                    "tez jakis napuszony madralinski udzielal mi dobrych rad. Nie zauwazyl tylko, ze w tamtym momencie osiagnelam taki poziom samobiczowania, ze z tej rozpaczy chcialo mi sie wyc. Dlatego uwazam mogl sobie darowac dobijanie mnie."

                                                    Dlaczego w takim razie w wątku obok pogardliwie odnosisz się do tzw. poprawności politycznej? Przecież ta poprawność to nic innego jak umiar i takt i własnie umiejętność powstrzymania się od walenia między oczy, czy trzeba, czy nie trzeba.
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 11.03.17, 13:55
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Dlaczego w takim razie w wątku obok pogardliwie odnosisz się do tzw. poprawnośc
                                                    > i politycznej? Przecież ta poprawność to nic innego jak umiar i takt i własnie
                                                    > umiejętność powstrzymania się od walenia między oczy, czy trzeba, czy nie trzeb
                                                    > a.

                                                    Przede wszystkim co nazywasz waleniem miedzy oczy? Jestesmy na forum, nie zgadza mi sie historia, nie klei sie kupy, to zglaszam watpliwosci.
                                                    Osobiscie boli mnie jesli oberwe od bliskiej osoby, anonimowe, forumowe nicki nie sa dla mnie bliskie. Chociaz i w tym przypadku staram sie nie kopac lezacego, od czasu do czasu pogonie sobie jakiegos drobnego kretacza i leniuszko- klamczuszka. No nie jestem taka szlachetna jak Ty, no co zrobisz.

                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 11.03.17, 17:59
                                                    " od czasu do czasu pogonie sobie jakiegos drobnego kretacza i leniuszko- klamczuszka. No nie jestem taka szlachetna jak Ty, no co zrobisz."

                                                    A tą rzekomą szlachetnością to czemu mi jedziesz? Nie widzisz, że zachowałyśmy się właściwie identycznie, tylko w innych wątkach i wobec innych osób?
                                                    Obie uznałyśmy, że ktoś powiedział dwa słowa za dużo i obie zareagowałyśmy. (TYlko proszę, nie udowadniaj mi zaraz, że nic takiego nie powiedziałaś, bo nie w tym rzecz.)

                                                    Poza tym ja dotąd nie całkiem czaję, dlaczego uznajesz ninek za kłamczuchę, lenia i krętaczkę. Ona się pojawiła na forum stosunkowo niedawno, tak że chyba większość jej postów czytałam i nie widzę tego po prostu. Czasem zajedzie egzaltacją, to tak. Nie mój styl, ale mi nie wadzi.
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 11.03.17, 18:37
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > A tą rzekomą szlachetnością to czemu mi jedziesz? Nie widzisz, że zachowałyśmy
                                                    > się właściwie identycznie, tylko w innych wątkach i wobec innych osób?
                                                    > Obie uznałyśmy, że ktoś powiedział dwa słowa za dużo i obie zareagowałyśmy. (TY
                                                    > lko proszę, nie udowadniaj mi zaraz, że nic takiego nie powiedziałaś, bo nie w
                                                    > tym rzecz.)

                                                    Nie przypominam sobie, zeby ninek byla w rozpaczy, tak jak kitka tutaj w tym watku. To chyba podstawowa roznica.
                                                    Przypominam sobie natomiast, ze tamta dyskusja byla o tym czy warto sie starac, czy warto podnosic swoja atrakcyjnosc dla drugiej osoby. Jesli ninek twierdzi, ze nie zamierza nic robic w tym kierunku, to w takim razie na co liczyla bedac jeszcze w malzenstwie?
                                                    Czy to jest wedlug Ciebie kopanie kogos? Nie chcial jej ruchac, to nie chcial, czy to jakis temat tabu jest i jak poruszysz, to skonczonym chamem jestes? Akurat wlasnie na tym forum, gdzie o seksie gada sie swobodnie.
                                                    Dla mnie to naprawde ciekawy przypadek, bo wciaz zachodze w glowe jak mozna chciec sie ruchac z przemocowcem i rownoczesnie przyznawac sie do wyjebania na zycie i na realacje z innymi ludzmi.

                                                    Biorac jednak przyklad z Proteinowego- obiecuje wiecej nie gonic za ninkiem.

                                                  • urquhart czy warto podnosic atrakcyjnosc dla drugiej osoby 11.03.17, 19:57
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Przypominam sobie natomiast, ze tamta dyskusja byla o tym czy warto sie starac,
                                                    > czy warto podnosic swoja atrakcyjnosc dla drugiej osoby. Jesli ninek twierdzi,
                                                    > ze nie zamierza nic robic w tym kierunku, to w takim razie na co liczyla bedac
                                                    > jeszcze w malzenstwie?

                                                    No i to jest klucz warty osobnego wątku Mabelle.
                                                    Dla mnie kluczowe na tym forum.
                                                    I co jest faktycznie atrakcyjne w oczach kobiet a nie deklaratywną życzeniową rzeczywistością (attactiin vs affection).
                                                    To versus prezentowane podejście "nie będę się zmieniać bo chcę być sobą" bo nie warto? bo duma i uprzedzenie?
                                                  • zawle Re: czy warto podnosic atrakcyjnosc dla drugiej o 11.03.17, 20:53
                                                    urquhart napisał:
                                                    > To versus prezentowanodejście "nie będę się zmieniać bo chcę być sobą" bo ni
                                                    > e warto? bo duma i uprzedzenie?

                                                    Bo wcześniej nie dostosywałam się do cudzych zaleceń, więc nie muszę stawać się sobą? Bo siebie kurwa lubię ( tu całuję swoje rączki).
                                                  • rekreativa Re: czy warto podnosic atrakcyjnosc dla drugiej o 13.03.17, 12:55
                                                    Ja myślę, że ten problem "starania się" wynika z tego, jak bardzo ktoś podkręcał swoją wersję demo.
                                                    Im bardziej nie był sobą w wersji demo, tym trudniej później tę kreację utrzymać. Człowiek se w pewnym momencie odpuszcza, a druga strona to odbiera jako "przestał się starać".
                                                    Ja w wersji demo nie udawałam kogoś innego, nie zmuszałam się do robienia rzeczy, które są kompletnie mi obce, więc też nie ma pola, na którym mąż mógłby mnie oskarżyć o odpuszczenie starań. Bo zasadniczo jestem taka sama, jak wtedy, kiedy mnie brał.
                                                  • marek.zak1 Re: czy warto podnosic atrakcyjnosc dla drugiej o 13.03.17, 13:04
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Ja w wersji demo nie udawałam kogoś innego, nie zmuszałam się do robienia rzeczy, które są kompletnie mi obce, więc też nie ma pola, na którym mąż mógłby mnie oskarżyć o odpuszczenie starań. Bo zasadniczo jestem taka sama, jak wtedy, kiedy mnie brał.
                                                    -----------------------------
                                                    U nas też tak było i to jestwazne, bo rozczarowanie największym wrogiem zwiazku.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 11.03.17, 20:40
                                                    Rekreativa, powiem Ci, że jestem bardzo szczęśliwa z faktu odejścia od człowieka, który był przemocowcem i toksykiem w jednym. Pamiętam tę słoneczną, ciepłą niedzielę, przed 1 września, gdy definitywnie spakowałam resztę naszych rzeczy do mojego małego samochodu i odjechaliśmy tam, w nowe miejsce, by zacząć zupełnie nowe życie. Zjedliśmy obiad w tym nowym mieszkaniu, a potem, korzystając ze słońca i cudownej pogody poszliśmy na lody, obczajając po drodze nasze nowe, inne i nieznane ścieżki, którymi już zaraz przyszło nam stąpać. I najważniejsze, najfajniejsze było w tym to, że już bez niego, że on jest już poza nawiasem, że on nie zacznie bluzgać i mieć pretensje i wytykać mi, co jest nie tak. I że bez niego sobie nie poradzę, bo przecież jestem darmozjadem. To poczucie wolności, niezależności, samostanowienia naprawdę ma znaczenie, to uskrzydla i daje siłę na później.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 11.03.17, 20:56
                                                    ninek04 napisała: To poczucie wolności
                                                    > , niezależności, samostanowienia naprawdę ma znaczenie, to uskrzydla i daje sił
                                                    > ę na później.

                                                    Dlatego nie wiem czy kiedykolwiek z tego zrezygnuję. Kilka lat temu miałam takie prześmiewcze wymagania...ma mieć dużego, utrzymywać siebie i mieszkać blisko. Jest po drugiej stronie ulicy. I ma dom z kominkiem:))
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 11.03.17, 21:20
                                                    Zawle napisała
                                                    >Dlatego nie wiem czy kiedykolwiek z tego zrezygnuję. Kilka lat temu miałam takie prześmiewcze wymagania...ma mieć dużego, utrzymywać siebie i mieszkać blisko. Jest po drugiej stronie ulicy. I ma dom z kominkiem:))<

                                                    Według mnie nic materialnego nie musi mieć. Podobnie jak ja nie muszę mieć, bo przecież nie mam i nie zamierzam mieć. Jak jest cudowne flow, i odczuwanie i pragnienie, to więcej nic nie potrzeba do spełnienia i do szczęścia.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 12.03.17, 17:17
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Według mnie nic materialnego nie musi mieć. Podobnie jak ja nie muszę mieć, bo
                                                    > przecież nie mam i nie zamierzam mieć. Jak jest cudowne flow, i odczuwanie i pr
                                                    > agnienie, to więcej nic nie potrzeba do spełnienia i do szczęścia.

                                                    Zaraz puszczę różowego pawika.
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 13.03.17, 12:42
                                                    "Zaraz puszczę różowego pawika."

                                                    Różowy pawik jest nieszkodliwy, w przeciwieństwie do pawi czarnych i żółciowych.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 13.03.17, 16:54
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Zaraz puszczę różowego pawika."
                                                    >
                                                    > Różowy pawik jest nieszkodliwy, w przeciwieństwie do pawi czarnych

                                                    Tych z koloratka, dostojnie przechadzajacych sie po plebanii? :)
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 13.03.17, 18:08
                                                    >Zaraz puszczę różowego pawika."
                                                    >
                                                    > Różowy pawik jest nieszkodliwy, w przeciwieństwie do pawi czarnych

                                                    >Tych z koloratka, dostojnie przechadzajacych sie po plebanii? :)<

                                                    Te czarne to żyją w innej rzeczywistości, więc są chyba poza zasięgiem, ale te żółciowe i gorczyczne to już jednak samo życie, cóż zrobić. Najwyżej można spróbować antidotum, ja takowe znam i doradzam co poniektórym, żeby im się więcej nie ulewało ;)
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 13.03.17, 21:15
                                                    "Najwyżej można spróbować antidotum, ja takowe znam i doradzam co poniektórym, żeby im się więcej nie ulewało wink"

                                                    Ja rzygam tęczą, to jeszcze lepiej :)
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 13.03.17, 21:44
                                                    rekreativa napisała
                                                    >Ja rzygam tęczą, to jeszcze lepiej :)<

                                                    Ale jak przyjedziesz do Polski, to wiesz - biorąc pod uwagę obecną " narrację "tęcza będzie co najmniej niepoprawna politycznie, także ostrożnie z nią raczej ;)
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 13.03.17, 22:08
                                                    "Ale jak przyjedziesz do Polski, to wiesz - biorąc pod uwagę obecną " narrację "tęcza będzie co najmniej niepoprawna politycznie, także ostrożnie z nią raczej "

                                                    To tym bardziej.
                                                    Tak tą tęczą obrzygam, że Kaczce piórko w dupie wyrośnie. Różowe.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 13.03.17, 22:21
                                                    rekreativa napisała
                                                    >To tym bardziej.
                                                    Tak tą tęczą obrzygam, że Kaczce piórko w dupie wyrośnie. Różowe. <

                                                    I może wtedy będzie mógł wreszcie ujawnić swoje skłonności, o których tyle się gada na "mieście".? ;) No nic, jak będziesz już obrzygiwać, to ja się chętnie przyłączę - chlusnę tęczą tak, że będzie mógł się obnosić ze swym pióropuszem, co najmniej jak paw ;)
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 13.03.17, 21:13
                                                    "Tych z koloratka, dostojnie przechadzajacych sie po plebanii? "

                                                    Do tych to proponuję z wiatrówki po jajach.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 13.03.17, 21:59
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Tych z koloratka, dostojnie przechadzajacych sie po plebanii? "
                                                    >
                                                    > Do tych to proponuję z wiatrówki po jajach.

                                                    Nie wiedzialem, ze tu tylu wielbicieli "kaplonow" ;)
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 13.03.17, 22:05
                                                    "Nie wiedzialem, ze tu tylu wielbicieli "kaplonow""

                                                    A weź, ja mam na katabasów uczulenie.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 10.03.17, 18:52
                                                    mabelle2000 napisała:


                                                    > Masz tak przenikliwy umysl, ze w rozpaczliwym leku przed smiercia dopatrzyles s
                                                    > ie proby samobojczej. Nie wiem co powiedziec.

                                                    Lęk przed śmiercią przerabia się w wieku lat siedmiu. Potem mężniejesz.
                                                    Może poszukaj najpierw jak popełniła samobójstwo Simone Weil, bo popełniła.
                                                    Tak, uważam, że nadużywanie alkoholu jest rozłożony w czasie samobójstwem.
                                                    Samobójstwem, które zostawia zgliszcza w najbliższej okolicy.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 10.03.17, 19:48
                                                    > Użycie w tym kontekscie `sapiens' jest nadużyciem.

                                                    Potrafisz czasem zacytować całkiem ciekawe fakty, tak jakbyś był wykształcony i oczytany.
                                                    Potrafisz opowiedzieć się po stronie równości, nie-agresji (przepraszam: nie-zabijania), zrozumienia dla kobiet tak jakbyś był oprócz tego był wolny od uprzedzeń i z jakąś empatią. Z jakimś wglądem nie tylko w cipki ale w głowy.

                                                    A potem wypsnie Ci się coś takiego jak powyższe i jest jak w opowiadaniu Sabata o człowieku z czerwonym krawatem.

                                                    Dysonans i elementarne niezrozumienie ludzkiej natury.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 10.03.17, 19:54
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Dysonans i elementarne niezrozumienie ludzkiej natury.

                                                    Rozwiń temat bo nie czytam w Twoich myślach. Moze po prostu nie rozumiesz.
                                                    Wiesz wersja 5.0. Sformułuj poprawnie swoją tezę. Bo tak to tylko bezsensowny atak
                                                    z jakimś ukrytym celem.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 10.03.17, 22:44
                                                    lybbla napisał:

                                                    > proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    >
                                                    > > Dysonans i elementarne niezrozumienie ludzkiej natury.
                                                    >
                                                    > Rozwiń temat bo nie czytam w Twoich myślach. Moze po prostu nie rozumiesz.
                                                    > Wiesz wersja 5.0. Sformułuj poprawnie swoją tezę. Bo tak to tylko bezsensowny a
                                                    > tak
                                                    > z jakimś ukrytym celem.

                                                    O ile dobrze rozumiem, Proteinowy sugeruje, ze jestes "kolporterem cudzych mysli", natomiast gdy przychodzi do samodzielnych wnioskow, radzisz sobie gorzej. Nie wiem czy trafnie odczytuje porownanie, ale w "Ucieczce" na czerwony krawat podrywal ojciec Bartka mechanika. Mozna to tak zinterpretowac, ze gloszone przez Ciebie cudze mysli pelnia role intelektualnego wabika (czerwony krawat) na plec przeciwna, mimo ze w gruncie rzeczy jestes osoba o niezbyt skomplikowanym wnetrzu..

                                                    Bez urazy, dokonuje jedynie pewnej interpretacji slow Proteinowego, tak jak ja bym je odczytal.
                                                    Nie utozsamiam sie z tymi tezami.
                                                    Mamy ten komfort, ze mozemy zapytac autora wypowiedzi, czy ta interpretacja jest sluszna.

                                                    Licze tez, ze zrozumiesz co mialem na mysli i sie nie obrazisz.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 11.03.17, 12:09
                                                    > Mamy ten komfort, ze mozemy zapytac autora wypowiedzi, czy ta interpretacja jest sluszna. <

                                                    Jest. Ale obiecuje sie poprawić i Lybbli juz nie szykanować. Nie wykluczam, ze jest spójny ze swoim awatarem i nie mnie to osądzać.

                                                    Na marginesie: musisz przyznac, ze to miłe widzieć swoja twórczość w praktycznym użyciu (to nie był rimming, postać dobrze sie nadaje, a wizualny akcent - krawat - swietnie sie sprawdził jako mentalny odnośnik, zakładka).
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 11.03.17, 12:02
                                                    > Wiesz wersja 5.0. Sformułuj poprawnie swoją tezę. Bo tak to tylko bezsensowny atak
                                                    z jakimś ukrytym celem. <

                                                    Czas oczyścić atmosferę, zanim sie zabiorę za oczyszczanie domu. Faktycznie jakos Cie nie lubię, choc nie zasłużyłeś. Brzydko z mojej strony, przyznaje.

                                                    Jednak w tym konkretnym przypadku to nie był zawoalowany atak. Po prostu ludzie sa pełni wewnętrznych sprzeczności, to nie jest dyskusyjna teza. Cos jak paski u zebry, czy ciapki u kotów.

                                                    A teraz relacje miedzy nami. Moja niechęć do Ciebie chyba wzięła sie z tego, ze na co dzien używam takiej maski, jak Ty siebie tu prezentujesz (zauważ, ze nie odnoszę słowa "maska" do Ciebie). Tam gdzie musze inwestować w długofalowe relacje. Nie znoszę tej własnej maski i pewnie dlatego pozwoliłem sobie na luksus wbijania szpil komuś żywemu, kto kryje sie za awatarem "Lybbla". Za to przepraszam tego kogos. Co wiecej: spróbuje zrobic świadomy wysiłek wyrażenia różnic bez złośliwości albo po prostu zamknięcia japy.

                                                    P.S. Od kilku dni zacząłem wdrażać bardzo mało prawdopodobny plan zostania Twoim geograficznym sąsiadem, o ile dalej mieszkasz na antypodach. Na razie szanse sa nikłe, ale zobaczymy. A nuz wpadnę do Ciebie z flaszką i "Lybbla, chlejemy, stary byku". Żartuje. Nie zwaliłbym sie nikomu z forum do chałupy, za duzo zostało powiedziane.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 10.03.17, 20:25
                                                    proteinowy.na.chwile
                                                    >Dysonans i elementarne niezrozumienie ludzkiej natury.<

                                                    Dobrze że mamy Proteinowego. Znawcę elementarnej ( i nie tylko) ludzkiej natury. Który empatycznie( i pompatycznie zarazem) zaraz wyjaśni nam, o co mu biega.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 10.03.17, 07:03
                                                    lybbla napisał:

                                                    (wtedy przygotowując się do operacji nie dotyka używek zwięk
                                                    > szając w ten sposób swoje szanse)

                                                    Zdziwilbys sie. Specjalnie pytalam wprost anestozjologa, neurologa i neurochirurga czy mam przestac pic. Wszyscy twierdzili, ze skoro pije regularnie (codziennie), to nie potrzeba przestawac, bo organizm jest przyzwyczajony. O kokaine nie pytalam, bo nie bralam, no ale tak to jest jak sie w chuja czeka, a potem sie przeklada terminy, dane o pacjencie sie deaktualizuja. Zreszta koka mi nie lezy, bo po niej nie mozna sie juz upic. Ona jest dobra na seks podobno. Takze tylko okazjonalnie lub wcale. NIe pociaga mnie tak, jak inne rzeczy.

                                                    Lybbla moze popiszesz o swoich doswiadczeniach z uzywkami. Chetnie poslucham.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 10.03.17, 19:21
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Zdziwilbys sie. Specjalnie pytalam wprost anestozjologa, neurologa i neurochiru
                                                    > rga czy mam przestac pic. Wszyscy twierdzili, ze skoro pije regularnie (codzien
                                                    > nie), to nie potrzeba przestawac, bo organizm jest przyzwyczajony.

                                                    A co Ci mieli powiedzieć? Posłuchałabyś?
                                                    Z pewnością nie masz nowotworu.
                                                    Co innego może być bombą w mózgu? Bo z tego co piszesz również nie tętniak.
                                                    Wtedy wszystko co podnosi ciśnienie to ryzyko. Ale rzeczywiście jak żyć bez siłowni alkoholu i seksu?

                                                    Czy jesteś pewna, ze chcesz być chora? :P


                                                    > Lybbla moze popiszesz o swoich doswiadczeniach z uzywkami. Chetnie poslucham.

                                                    Kilka lat temu po tygodniu balangowania miałem klasyczne objawy syndromu odstawienia. No i skończyło się chojrakowanie.
                                                    Maryśka w Polsce tylko jeśli ktoś przyniesie, zbyt dużo mam do stracenia.
                                                    LSD stare czasy. Nic nie daje jednak takiego kopa jak dobry seks.
                                                    No tak, ale seks podnosi ciśnienie.

                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 10.03.17, 19:38
                                                    lybbla napisał
                                                    >No tak, ale seks podnosi ciśnienie. <

                                                    To dla niskociśnieniowców w sam raz. Im częściej, tym lepiej nawet ;)
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 10.03.17, 19:48
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > lybbla napisał
                                                    > >No tak, ale seks podnosi ciśnienie. <
                                                    >
                                                    > To dla niskociśnieniowców w sam raz. Im częściej, tym lepiej nawet ;)

                                                    Ot i cała tajemnica moich skłonności po prostu mam niskie cisnienie :)
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 10.03.17, 20:32
                                                    lybbla napisał
                                                    >Ot i cała tajemnica moich skłonności po prostu mam niskie cisnienie :)<

                                                    Oj tam, zaraz Twoich. Mało to niskociśnieniowców dookoła? Mnie też seks podnosi prze(niskie) ciśnienie , więc go sobie chwalę ( ku chwale zdrowiu!) ;)
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 10.03.17, 19:34
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >Specjalnie pytalam wprost anestozjologa, neurologa i neurochirurga czy mam przestac pic. Wszyscy twierdzili, ze skoro pije regularnie (codziennie), to nie potrzeba przestawac, bo organizm jest przyzwyczajony. O kokaine nie pytalam, bo nie bralam, no ale tak to jest jak sie w chuja czeka, a potem sie przeklada terminy, dane o pacjencie sie <

                                                    A pytałaś, czy po operacji będziesz musiała odstawić,na dłużej albo już na stałe, albo sami Ci to mówili, czy na razie zostawiasz takie tematy na już po?
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 10.03.17, 19:47
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A pytałaś, czy po operacji będziesz musiała odstawić,na dłużej albo już na stał
                                                    > e, albo sami Ci to mówili, czy na razie zostawiasz takie tematy na już po?

                                                    Ja też się trochę dziwię, alkohol utrudnia zrastanie kości. Z drugiej strony odstawiać trzeba umieć to duży stres dla organizmu.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 10.03.17, 20:45
                                                    lybbla napisał:

                                                    > ninek04 napisała:
                                                    >
                                                    > > A pytałaś, czy po operacji będziesz musiała odstawić,na dłużej albo już n
                                                    > a stał
                                                    > > e, albo sami Ci to mówili, czy na razie zostawiasz takie tematy na już po
                                                    > ?
                                                    >
                                                    > Ja też się trochę dziwię, alkohol utrudnia zrastanie kości. Z drugiej strony od
                                                    > stawiać trzeba umieć to duży stres dla organizmu.

                                                    Jest jeszcze jeden problem: przykre i niebezpieczne objawy nagłego odstawienia aż do delirium tremens. Nie żartuję, pracownicy szpitali coś na ten temat wiedzą. Nasza sąsiadka, normalnie funkcjonująca starsza pani poszła nagle z do szpitala na coś tam, a po zaleczeniu choroby po kilku dniach zaczęła się jazda. Stara, spokojnie popijająca dzień w dzień alkoholiczka, nigdy nie zataczająca się spektakularnie na ulicy, zawsze nienagannie ubrana.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 10.03.17, 21:46
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > ninek04 napisała:
                                                    > >
                                                    > > Ja też się trochę dziwię, alkohol utrudnia zrastanie kości. Z drugiej str
                                                    > ony od
                                                    > > stawiać trzeba umieć to duży stres dla organizmu.
                                                    >
                                                    > Jest jeszcze jeden problem: przykre i niebezpieczne objawy nagłego odstawienia
                                                    > aż do delirium tremens. Nie żartuję, pracownicy szpitali coś na ten temat wiedz
                                                    > ą. Nasza sąsiadka, normalnie funkcjonująca starsza pani poszła nagle z do szpit
                                                    > ala na coś tam, a po zaleczeniu choroby po kilku dniach zaczęła się jazda. Star
                                                    > a, spokojnie popijająca dzień w dzień alkoholiczka, nigdy nie zataczająca się s
                                                    > pektakularnie na ulicy, zawsze nienagannie ubrana.

                                                    No po operacji to trudno zeby ktos sie podjal tematu z gory z oczywistego powodu, sam rozumiesz, szczegolnie, ze jestem nienagannie ubrana ;) Nie wierze, ze ktos Was w ogole rucha. Chyba jakis debil ;-)
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 10.03.17, 22:27
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > No po operacji to trudno zeby ktos sie podjal tematu z gory z oczywistego powod
                                                    > u, sam rozumiesz, szczegolnie, ze jestem nienagannie ubrana ;) Nie wierze, ze k
                                                    > tos Was w ogole rucha. Chyba jakis debil ;-)

                                                    Tak jak ja nie wierzę w Twoją chorobę. Kto by mógł się na to nabrać, chyba jakiś debil ;P
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 10.03.17, 22:58
                                                    lybbla napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > No po operacji to trudno zeby ktos sie podjal tematu z gory z oczywistego
                                                    > powod
                                                    > > u, sam rozumiesz, szczegolnie, ze jestem nienagannie ubrana ;) Nie wierze
                                                    > , ze k
                                                    > > tos Was w ogole rucha. Chyba jakis debil ;-)
                                                    >
                                                    > Tak jak ja nie wierzę w Twoją chorobę. Kto by mógł się na to nabrać, chyba jaki
                                                    > ś debil ;P

                                                    Przypuszczasz, ze problemy ze zdrowiem Kitty to epizod mitomanski, ktory przykrywa jakies bardzo nieprzyjemne wydarzenia z okresu po zeszlorocznych walentynkach? Ze przezyla cos, o czym nie chce pamietac?
                                                    Ale JESLI tak, to czy nie lepiej pozwolic jej snic?
                                                    Przeciez tu, na forum, wiekszosc uwila sobie wygodne matrixy, nie potrafiac sie pogodzic z rzeczywistoscia saute.
                                                    Ja mam do tego lagodny, poblazliwy stosunek. Jesli nie potrafimy czemus stawic czola, to znaczy, ze jeszcze nie przyszedl na to czas.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 11.03.17, 00:06
                                                    sabat3 napisał:

                                                    >Nie wierze, ze ktos Was w ogole rucha. Chyba jakis debil ;-)
                                                    > >
                                                    > > Tak jak ja nie wierzę w Twoją chorobę. Kto by mógł się na to nabrać, chyb
                                                    > a jakiś debil ;P
                                                    >
                                                    > Przypuszczasz, ze problemy ze zdrowiem Kitty to epizod mitomanski, ktory przykrywa jakies bardzo nieprzyjemne wydarzenia z okresu po zeszlorocznych walentynka
                                                    > ch? Ze przezyla cos, o czym nie chce pamietac?
                                                    > Ale JESLI tak, to czy nie lepiej pozwolic jej snic?
                                                    > Przeciez tu, na forum, wiekszosc uwila sobie wygodne matrixy, nie potrafiac sie
                                                    > pogodzic z rzeczywistoscia saute.
                                                    > Ja mam do tego lagodny, poblazliwy stosunek. Jesli nie potrafimy czemus stawic
                                                    > czola, to znaczy, ze jeszcze nie przyszedl na to czas.

                                                    W takim samym sensie nie wierzę w operację w jakim Kitka nie wierzy, że ktoś Aandzie, Ninka i mnie rucha, chociaż w przypadku mnie to może mieć rację, kwestia nazewnictwa. ;) Ale wątpliwości zasiała.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 11.03.17, 13:20
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > lybbla napisał:

                                                    > > Tak jak ja nie wierzę w Twoją chorobę. Kto by mógł się na to nabrać, chyb
                                                    > a jaki
                                                    > > ś debil ;P
                                                    >
                                                    > Przypuszczasz, ze problemy ze zdrowiem Kitty to epizod mitomanski, ktory przykr
                                                    > ywa jakies bardzo nieprzyjemne wydarzenia z okresu po zeszlorocznych walentynka
                                                    > ch? Ze przezyla cos, o czym nie chce pamietac?
                                                    > Ale JESLI tak, to czy nie lepiej pozwolic jej snic?


                                                    Bardzo mi odpowiada taki obrot sprawy ''wiec nie budz mnie, wole w snach swych pozostac, obudze sie kiedy dorosne" ;)
                                                    www.youtube.com/watch?v=9Nyff9wfd3U
                                                    "Snilo mi sie, ze mam wielki biust,
                                                    poruszam nim i wszyscy sie gapia (...)
                                                    Ze mam odwage mowic prawde lub nic
                                                    Ze moim gardlem biegnie zlota nic (...)
                                                    Snilo mi sie, ze Cie dobrze znam,
                                                    ze jestes bratem, a ja Twoja siostra
                                                    zadna krzywda nie dzieje sie nam
                                                    nic nam nie grozi, wszystkiemu mozemy sprostac (...)
                                                    Jak to sie stalo, ze wciaz jest za malo prawdy w mych piesniach"
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 10.03.17, 23:12

                                                    >
                                                    > No po operacji to trudno zeby ktos sie podjal tematu z gory z oczywistego powod
                                                    > u, sam rozumiesz, szczegolnie, ze jestem nienagannie ubrana ;) Nie wierze, ze k
                                                    > tos Was w ogole rucha. Chyba jakis debil ;-)

                                                    Kiciu, nie bylo.moim.celem denerwowanie cię.czy obrażanie. Po prostu trochę w życiu widziałam i przeżyłam. Weź po uwagę to, co napisałam i pogadaj z kim trzeba. Są sposoby na zapobieżenie objawom odstawiennym. Zresztą nie wiem jak często pijesz i jak dużo, może niepotrzebnie podnoszę larum :-) W każdym razie bardzo trzymam za ciebie kciuki :-)
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 11.03.17, 06:37

                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >No po operacji to trudno zeby ktos sie podjal tematu z gory z oczywistego powodu, sam rozumiesz, szczegolnie, ze jestem nienagannie ubrana ;) Nie wierze, ze ktos Was w ogole rucha. Chyba jakis debil ;-)<

                                                    Śmiejesz się, jakbyś nie wiedziała o co chodzi. A z problemem będziesz musiała realnie się zmierzyć,już po zabiegu,nie mówiąc już o tym, że alkohol i narkotyki to przecież jedne z głównych czynników ryzyka w tak poważnej chorobie jak Twoja. To Twoje życie, nie jest moim zamiarem potępianie Twojego trybu życia, czy udzielanie rad, bo z tymi radami wiadomo jak czasem bywa, zresztą sama nie wiem, w co bym uciekła w przypadku poważnej choroby. Wiem tyle, że jeśli pewne rzeczy miałyby mi szkodzić i psuć zdrowie, to bym je musiała wyeliminować, z miejsca i na zawsze, co też poniekąd zrobiłam. Stąd moje zdziwienie, bo zawsze mi się wydawało, że w przypadku tętniaka triada - alkohol, narkotyki, bardzo ciężki wysiłek fizyczny jest zabroniona niejako na wstępie, ale widocznie tak nie musi być.
                                                    --
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 11.03.17, 11:22
                                                    ninek04 napisała:

                                                    Stąd moje zdziwienie, bo zawsze mi się
                                                    > wydawało, że w przypadku tętniaka triada - alkohol, narkotyki, bardzo ciężki wysiłek fizyczny jest zabroniona niejako na wstępie, ale widocznie tak nie musi
                                                    > być.

                                                    Byc moze, to by wskazywalo na jedna mozliwa logiczna odpowiedz: kto ma tetniaka? Bo ja o zadnym tetniaku nie wiem. Nigdy nie podawalam tu nazwy swojej choroby. To Ty sobie walnelas, ze Kitty ma tetniaka i jeszcze to rozpowszechniasz z wachlarzem rad, a ja sobie tak to czytam od ilus tam miesiecy i sie zastanawiam czy kazdej pani z apteki wydaje sie, ze jest lekarzem? ;-) Najbardziej podoba mi sie zakaz ciezkiego wysilku fizycznego, a ja czasem w pracy zarzuce sobie paleta, a to tylko nieporeczne 10 kg, a w martwym ciagu biore leciutko ciezar ciala ;) Takze spokojnie.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 11.03.17, 16:38
                                                    hello - kitty 2
                                                    >Byc moze, to by wskazywalo na jedna mozliwa logiczna odpowiedz: kto ma tetniaka? Bo ja o zadnym tetniaku nie wiem. Nigdy nie podawalam tu nazwy swojej choroby. To Ty sobie walnelas, ze Kitty ma tetniaka i jeszcze to rozpowszechniasz z wachlarzem rad, a ja sobie tak to czytam od ilus tam miesiecy i sie zastanawiam czy kazdej pani z apteki wydaje sie, ze jest lekarzem? ;-) Najbardziej podoba mi sie zakaz ciezkiego wysilku fizycznego, a ja czasem w pracy zarzuce sobie paleta, a to tylko nieporeczne 10 kg, a w martwym ciagu biore leciutko ciezar ciala ;) Takze spokojnie.<

                                                    Być może faktycznie sobie odpowiedziałam do tego, co opisywałaś i wyszło mi, co wyszło.W takim razie nie drążę dalej i nie wcinam się więcej. Ale zdrowia jak najbardziej Ci życzę i dobrego obrotu spraw :)
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 11.03.17, 16:40
                                                    >dopowiedziałam <
                                                  • zawle Re: Brudny seks 11.03.17, 20:44
                                                    aandzia43 napisała:> Jest jeszcze jeden problem: przykre i niebezpieczne objawy nagłego odstawienia
                                                    > aż do delirium tremens. Nie żartuję, pracownicy szpitali coś na ten temat wiedz
                                                    > ą. Nasza sąsiadka, normalnie funkcjonująca starsza pani poszła nagle z do szpit
                                                    > ala na coś tam, a po zaleczeniu choroby po kilku dniach zaczęła się jazda. Star
                                                    > a, spokojnie popijająca dzień w dzień alkoholiczka, nigdy nie zataczająca się s
                                                    > pektakularnie na ulicy, zawsze nienagannie ubrana.
                                                    >

                                                    Nie tylko pracownicy szpitali. Moje pierwsze zabrane z rodziny dziecko to taki przypadek. Pani po odstawieniu miała takie spójne jazdy, że inny pracownik sądu jej uwierzył. Złamał się dopiero wtedy gdy pokazywała nam dziurki po kamerach.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 09.03.17, 09:08
                                                    Kitty napisała:

                                                    > Ja jestem stworzona zeby komus sluzyc, kogos podziwiac, kogos wspierac, komus b
                                                    > yc oddanym i kogos kochac. Zycie oddac. Bez tego jestem niekompletnym inwalida.
                                                    > Chyba urodzilam sie w niewlasciwych czasach. Kolo ksiezniczki to nawet nie sta
                                                    > lo. Komus sluzyc, tego pragne. Chujnia w tych czasach. Pozostaje mi maskowac ma
                                                    > kijazem nastepnego dnia zapuchniete od placzu oczy i pic. Po co ratowac zycie s
                                                    > koro nie ma po co zyc? Dlatego tak kocham filmy sci-fi, bo daja nadzieje, ze wa
                                                    > rto o cos walczyc. O co? JEstem w niewlasciwym miejscu, niewykorzstane talenty
                                                    > i moc, ktora we mnie drzemie, niszcza mnie, spalaja.

                                                    Z drugiej strony są ci mężczyźni, którzy chcieliby Ci nieba przychylić i wejść w rolę, której oczekujesz, ale znowu Ty nimi gardzisz i ich nie dostrzegasz.
                                                    To jest ogólny schemat. Ci, którzy byliby zainteresowani emocjami, są przez Ciebie uwaźani za zjebów, a dla tych, których pożądasz i kochasz, jesteś tylko materacem do jebania.
                                                    Wybacz dosadność.
                                                    To wynika z pewnej naturalnej ekonomii w przyrodzie.
                                                    Współczuję Ci, ale Twoje rozterki są mi znane (oczywiście nie są moim udziałem). To powszechne. Każdy facet, który choć raz był we friendzone, wysłuchiwał takiego popłakiwania.
                                                    Twoim problemem jest to, że szukasz ksìęcia, a feudalizm, dziękować bogu, się skończył.
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 09.03.17, 09:33
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Ja jestem stworzona zeby komus sluzyc, kogos podziwiac, kogos wspierac, komus byc oddanym i kogos kochac. Zycie oddac. Bez tego jestem niekompletnym inwalida.
                                                    -----------------------
                                                    Ja z taką żyję.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 09.03.17, 12:28
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ja jestem stworzona zeby komus sluzyc, kogos podziwiac, kogos wspierac, komus b
                                                    > yc oddanym i kogos kochac. Zycie oddac. Bez tego jestem niekompletnym inwalida.
                                                    > Chyba urodzilam sie w niewlasciwych czasach.

                                                    Urodziłaś się we właściwych czasach. Przecież jest tylu facetów potrzebujących usługujących im kobiet, które są gotowe podziwiać, wspierać i być oddanymi swoim panom. :-)
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 04.03.17, 09:38
                                                    lybbla napisał:

                                                    > To jeszcze inaczej: kiedy ostatnio zapadając w głęboki sen miałyście poczucie b
                                                    > łogostanu? I co go spowodowało?

                                                    Nie wiem co to jest blogostan, ale zdarza mi sie zasypiac kompletnie wyczerpana fizycznie, z "pusta" glowa. To jest taki stan kiedy bola wszystkie miesnie i sciegna, ale mysli sa tak leniwe, ze wlasciwie trudno okreslic czego dotycza.
                                                    Mam tak po wielogodzinnym seksie, ciezkiej fizycznej pracy, po kazdej wyprawie w gory, po wyczerpujacym sporcie.
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 04.03.17, 11:44
                                                    *Jesteście tak różne w swoim zdrowiu psychicznym, że tylko jakiś psychol mógłby Was leczyć tym samym. I leczy. Bo tak jest TANIEJ.*

                                                    I widzisz, drogi lybblo, ja mialam takie samo wrazenie, dlatego zwlekam z pojsciem do psychiatry, bo sie do lekow rozczarowalam.
                                                    Nigdy nie moglam zrozumiec dlaczego mi, ktorej dolegala nerwica lekowa i ataki paniki, uparcie wzeniaja fluoksetyne, ktora na leki kompletnie mi nie pomaga.
                                                    Dlatego wypytuje ninek o te nowe specyfiki, bo moze jest cos lepszego, cobym mogla pobrac przez pare miesiecy.

                                                    *Ale żeby tak od razu obśmiewać orgazmy
                                                    i `złoty lek na wszystko - Prozac'
                                                    www.youtube.com/watch?v=5DNzX-f8awE
                                                    i związek (korelację, nie przyczynę) tychże, ze zdrowiem psychicznym.*

                                                    PO pierwsze, niczego przeciez nie wysmiewam, tylko stwierdzam fakt, ze u mnie nie ma zwiazku.
                                                    Po drugie, jak wyzej pisalam, ja nie mam depresji, wiec trudno, zeby antydepresanty mialy robic rewolucje w moim zyciu.

                                                    *To jeszcze inaczej: kiedy ostatnio zapadając w głęboki sen miałyście poczucie błogostanu? I co go spowodowało? *

                                                    Nie, nie orgazm. Raczej jest odwrotnie. Po seksie i orgazmach to ja nie moge zasnac. Stad z mezem przenieslismy bzykanie na rano.
                                                    A blogostan czuje przy masazu, takim relaksacyjnym, lekkim, tudziez przy delikatnym drapaniu pleckow.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 04.03.17, 14:19

                                                    > Nigdy nie moglam zrozumiec dlaczego mi, ktorej dolegala nerwica lekowa i ataki
                                                    > paniki, uparcie wzeniaja fluoksetyne, ktora na leki kompletnie mi nie pomaga.
                                                    > Dlatego wypytuje ninek o te nowe specyfiki, bo moze jest cos lepszego, cobym mo
                                                    > gla pobrac przez pare miesiecy.

                                                    Rozumiem cię doskonale :-) Byłoby najlepiej znaleźć dobrego psychiatrę. Douczonego, niezmanierowanego, nie przypisującego wyłącznie leków z firmy, z którą ma układ ;-)
                                                    Na lęki sertralinum.


                                                    >
                                                    > *To jeszcze inaczej: kiedy ostatnio zapadając w głęboki sen miałyście poczucie
                                                    > błogostanu? I co go spowodowało? *
                                                    >
                                                    > Nie, nie orgazm. Raczej jest odwrotnie. Po seksie i orgazmach to ja nie moge za
                                                    > snac. Stad z mezem przenieslismy bzykanie na rano.
                                                    > A blogostan czuje przy masazu, takim relaksacyjnym, lekkim, tudziez przy delika
                                                    > tnym drapaniu pleckow.

                                                    >
                                                    Mam identycznie, orgazm mnie zazwyczaj pobudza. Małż zapadał w błogi sen, ja robiłam sobie herbatę i krzątałam się paręminut zanim znów kładłam się do łóżka.
                                                    A jeśli chodzi o depresję i orgazmy. Libido i orgazmy miałam całe życie jak należy, depresję miałam jednocześnie z nimi. Różnica polegała na tym, że w depresji nie dążyłam szczególnie mocno do zbliżenia, ale pożądanie odczuwałam, masturbowalam się nawet, a wyruchana przeżywałam całe zajście należycie, z satysfakcją i orgazmem.
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 04.03.17, 16:27
                                                    *Byłoby najlepiej znaleźć dobrego psychiatrę*

                                                    No, powiem Ci, ze o ile terapeutki znajdywalam solidne, o tyle psychiatrow zawsze jakichs dziwnych. Przede wszystkim wszyscy czworo, bo tyle ich w sumie bylo, lacznie ze szpitalnym, sprawiali wrazenie nie bardzo zainteresowanych objawami pacjenta. Bardzo malomowni, niektorzy znudzeni.
                                                    Widac bylo, ze rutyna to ich drugie imie: dwa pytanka, szybka diagnoza, recepta, do widzenia.
                                                    BYla nawet taka jedna starsza pancia, co mi zamiast Afobamu chciala wzenic... gumowa pileczke. Zeby sobie sciskac. Noz, kuxwa, jakby mi sciskanie pileczek pomagalo, tobym nie szla do psychiatry.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 04.03.17, 16:31
                                                    W Polszy to bardzo intratny zawód. Płacisz 120, bierzesz receptę i zwolnienie lekarskie. Po kilku latach możesz ubiegać się o rentę. Ja szukam specjalistów w mało popularnym zaburzeniu osobowości- nie ma:(( A już psychiatria dziecięca to na serio masakra....
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 04.03.17, 16:43
                                                    *. Płacisz 120, bierzesz receptę i zwolnienie lekarskie. Po kilku latach możesz ubiegać się o rentę. Ja szukam specjalistów w mało popularnym zaburzeniu osobowości- nie masad( A już psychiatria dziecięca to na serio masakra...*

                                                    Polowa oddzialu tam w klinice nerwic, gdzie bylam, siedziala na rentach. Kolezanka mnie tez namawiala, zebym wystapila o rente, ale poniewaz ja naprawde chcialam ozdrowiec, to stwierdzilam, ze nie moge gratyfikowac swojej nerwicy finansowo.
                                                    Co do specjalistow, to dziewczyny u mnie sie skarzyly, ze nie ma dobrych terapeutow od zaburzen odzywiania.
                                                    Ja mam jednak ciut inny poglad na te sprawe. Moim zdaniem to nie tyle nie ma dobrych specjalistow, tylko akurat zaburzenia lekowe najlatwiej poddaja sie terapii. A zaburzenia odzywiania, czy ciezka depresja, czy borderline juz nie.
                                                    Z dziecmi jest jeszcze trudniej, bo wiele chorob psychicznych, czy zaburzen ma u nich inny przebieg niz u doroslych. Poza tym dzieci sie rozwijaja, wiec tez trzeba byc ostroznym z diagnozowaniem. Mojego meza np. w dziecinstwie badali u psychiatry i psychologa, bo podejrzewali, ze jest opozniony :) A on po prostu byl dzieckiem bardzo zamknietym w sobie, malomownym i niesmialym.
                                                    Dzisiaj by go jak nic podejrzewali o autyzm.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 04.03.17, 23:41
                                                    aandzia 43 napisała
                                                    rekreativa napisała
                                                    > Nigdy nie moglam zrozumiec dlaczego mi, ktorej dolegala nerwica lekowa i ataki
                                                    > paniki, uparcie wzeniaja fluoksetyne, ktora na leki kompletnie mi nie pomaga.
                                                    > Dlatego wypytuje ninek o te nowe specyfiki, bo moze jest cos lepszego, cobym mo
                                                    > gla pobrac przez pare miesiecy.

                                                    >Rozumiem cię doskonale :-) Byłoby najlepiej znaleźć dobrego psychiatrę. Douczonego, niezmanierowanego, nie przypisującego wyłącznie leków z firmy, z którą ma układ ;-)
                                                    Na lęki sertralinum. <

                                                    I paroxetyna też by się sprawdziła, choć pewne skutki uboczne chyba trzeba wziąć pod uwagę, jak w każdym wypadku. No i ta mirtazapina całkiem, całkiem może się wydawać. Ale wiadomo, że decyzję powinien podjąć lekarz, o ile trafi się taki z podejściem i trochę chociaż przejmujący się, a to jednak rzadkość, niestety. Ja, gdybym miała taką potrzebę, to sama mogłabym poeksperymentować na sobie i wypróbowywać przeróżne specyfiki, mam taką możliwość, ale ignorancja lekarzy w stosunku do pacjentów jest niestety faktem i ciężko trafić na takiego, który się przejmie i podejdzie w sposób poważny, a nie olewający. Rekreativa, a Ty leczysz się w Polsce, czy tam, gdzie mieszkasz? Tam też jest takie podejście do chorych ludzi? Bo wiesz, ten afobam to stara, niby dobra, ale jednak benzodiazepina, na dłuższą metę bardzo uzależniająca i dająca szereg niepożądanych efektów ubocznych. Według mnie to tylko na krótką metę się sprawdza i jak najdalej od tego typu środków.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 05.03.17, 12:33
                                                    ninek04 napisała: Ale wiadomo, że decyzję powinien podjąć lekarz, o ile trafi się taki
                                                    > z podejściem i trochę chociaż przejmujący się, a to jednak rzadkość, niestety.
                                                    > Ja, gdybym miała taką potrzebę, to sama mogłabym poeksperymentować na sobie i
                                                    > wypróbowywać przeróżne specyfiki, mam taką możliwość, ale ignorancja lekarzy w
                                                    > stosunku do pacjentów jest niestety faktem i ciężko trafić na takiego, który si
                                                    > ę przejmie i podejdzie w sposób poważny, a nie olewający.

                                                    Niedawno słuchałam w aucie wywiad z panem farmaceutą i powiem Ci że inaczej widzę ten zawód. Już nie jako sklepowa w aptece, tylko jako specjalista.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 05.03.17, 14:36
                                                    zawle napisała
                                                    >Niedawno słuchałam w aucie wywiad z panem farmaceutą i powiem Ci że inaczej widzę ten zawód. Już nie jako sklepowa w aptece, tylko jako specjalista<

                                                    No ale dzisiaj jest raczej odwrotnie - właśnie to taka sklepowa bym powiedziała w ogólnym odbiorze . Na studiach tłuczono nam, że to zawód z misją, ukierunkowany na służenie pomocą drugiemu człowiekowi, a w żadnym razie nie może opierać się na chęci zysku. Trochę pozmieniało się od tego czasu, dziś w wielu przypadkach są cele i normy odsprzedażowe do wykonania,typowe, jak to w innych branżach. Zdarza się, że pracownicy są wręcz zmuszani, by wciskać kit i produkty tłuczone gdzieś metodą chalupniczą w garażu, bo od tego zależy ich pensja, premia i możliwość dalszej pracy. To chore, nieetyczne i wbrew regułom, ale co to jednego właściciela z drugim obchodzi. Liczy się zysk i wyzysk w ogólnym rozrachunku. Dlatego ważne jest, gdzie i na kogo się trafi i czy pracując,robisz to zgodnie ze swoimi przekonaniami, a nie widzimisię pana biznesmena z bożej laski. Ja tam zawsze mam największą satysfakcję, gdy ktoś wróci i powie, że właśnie ten, albo tamten środek mu pomógł i jest zadowolony z porady.
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 05.03.17, 13:52
                                                    "Ty leczysz się w Polsce, czy tam, gdzie mieszkasz"

                                                    Leczylam sie w Polsce.
                                                    Teraz leczylabym sie tutaj. Mowie o psychiatrze, bo co do innych problemow, to juz mam tutaj swoich stalych lekarzy. Tutaj podejscie jest ok. Raczej mili ludzie, zawsze na wejscie czy wyjscie podadza Ci reke, jak w amerykanskim filmie :) Choc na specjalistow w Polsce oprocz tych nieszczesnych psychiatrow nie moge narzekac. Na zadnego buca czy konowala nie trafilam.

                                                    " ten afobam to stara, niby dobra, ale jednak benzodiazepina, na dłuższą metę bardzo uzależniająca i "
                                                    No i dlatego u mnie Afobam to jest szalupa ratunkowa, czyli ostatecznosc. Jak statkiem buja i szarpie, to nie korzystam. Dopiero jak sie lajba przewroci, do do szalupki :)
                                                    Glownie go lykam przed podrozami, takimi dlugimi, samolotem. Podroz to jest numer jeden na mojej liscie stresorow. Juz na dwa dni przed jestem chora, tak fizycznie - bezsennosc, bole w klatce, biegunka, zdarza sie nawet hafta nerwicowego puscic. Takze bez Afobamu tobym pojechala do dupy na raki.
                                                    Ten listek 30 tabletek mi wystarcza na jakies dwa lata, wiec jak widzisz, nie naduzywam. Natomiast sama swiadomosc, ze go zawsze mam w torebce czy w szufladzie juz mnie uspokaja.
                                                    Nieodmiennie jednak zaluje, ze benzodiazepiny uzalezniaja i rozwijaja tolerancje, bo w dzialaniu to jest lek idealny - uspokaja, a nie zamienia czlowieka w zombi jak np. Anafranil, ktory kiedys bralam, a po ktorym bylam w stanie robic tylko dwie rzeczy, jesc i spać. I omdlewac w międzyczasie, bo mi obnizal ciśnienie do 50/80.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 05.03.17, 14:20
                                                    rekreativa napisała
                                                    >Leczylam sie w Polsce.
                                                    Teraz leczylabym sie tutaj. Mowie o psychiatrze, bo co do innych problemow, to juz mam tutaj swoich stalych lekarzy. Tutaj podejscie jest ok. Raczej mili ludzie, zawsze na wejscie czy wyjscie podadza Ci reke, jak w amerykanskim filmie :) Choc na specjalistow w Polsce oprocz tych nieszczesnych psychiatrow nie moge narzekac. Na zadnego buca czy konowala nie trafilam. <

                                                    Z takim podejściem, jak podanie ręki na wejście i wyjście i z pełnym uśmiechem spotkałam się tylko u prywatnego dentysty i ortodonty, gdzie chodzę z dzieckiem. W publicznej służbie zdrowia nigdy mi się jeszcze nie zdarzyło spotkać się z takim zachowaniem lekarza - im starsi i bardziej zasiedziali tym większy stopień ignorancji i zlewania. Ci młodsi są już dużo bardziej przystepni.


                                                    >No i dlatego u mnie Afobam to jest szalupa ratunkowa, czyli ostatecznosc. Jak statkiem buja i szarpie, to nie korzystam. Dopiero jak sie lajba przewroci, do do szalupki :)<


                                                    Kiedyś czytałam reportaż, w którym facet mówił, że doszedł już do łykania całego opakowania xanaxu ( to to samo) na raz, właśnie przez tę tolerancję między innymi i jedynym jego problemem było takie kombinowanie i lawirowanie wśród lekarzy rozmaitych specjalności, żeby móc skombinować receptę. Życie na xanaksie ponoć jest piękne ;) Ale u Ciebie to rzeczywiście tylko w sytuacjach awaryjnych,więc nie ma mowy o uzależnieniu.


                                                    >Glownie go lykam przed podrozami, takimi dlugimi, samolotem. Podroz to jest numer jeden na mojej liscie stresorow. Juz na dwa dni przed jestem chora, tak fizycznie - bezsennosc, bole w klatce, biegunka, zdarza sie nawet hafta nerwicowego puscic. Takze bez Afobamu tobym pojechala do dupy na raki. <


                                                    Ja też nienawidzę latać, a jednym z powodów ( oprócz strachu) jest koszmarny ból w uszach podczas lądowania - czuję, jakby ten ból rozszarpywał mnie od środka, nic do mnie wtedy nie dociera, zamieniam się w zombi, niewrażliwe na żadne bodźce- gdybyśmy wtedy zaczęli spadać, to pewnie przyjęłabym to z ulgą. I żadne sposoby nie pomagają, potem dochodzę do siebie jeszcze przez jakieś dwa dni co najmniej.


                                                    Ten listek 30 tabletek mi wystarcza na jakies dwa lata, >wiec jak widzisz, nie naduzywam. Natomiast sama swiadomosc, ze go zawsze mam w torebce czy w szufladzie juz mnie uspokaja.
                                                    Nieodmiennie jednak zaluje, ze benzodiazepiny uzalezniaja i rozwijaja tolerancje, bo w dzialaniu to jest lek idealny - uspokaja, a nie zamienia czlowieka w zombi jak np. Anafranil, ktory kiedys bralam, a po ktorym bylam w stanie robic tylko dwie rzeczy, jesc i spać. I omdlewac w międzyczasie, bo mi obnizal ciśnienie do 50/80<

                                                    No tak, anafranil to stara szkoła jeszcze, dziś też tylko zarezerwowany dla poszczególnych przypadków. Nie ma leków idealnych, ale dopasowanie takiego, który rzeczywiście znosi uciążliwe objawy, nie daje uciążliwych skutków ubocznych i nie przyzwyczaja to już wyższa szkoła jazdy przeważnie. Kluczowe, myślę, to trafienie na odpowiedniego lekarza.
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 05.03.17, 17:42
                                                    *Kiedyś czytałam reportaż, w którym facet mówił, że doszedł już do łykania całego opakowania xanaxu *

                                                    Tez miałam taka kolezankę, która Afobam łykała po 5 naraz i tak kilka razy dziennie. Laska miała obczajonych chyba wszystkich prywatnych psychiatrów w Lublinie i robiła rundę po nich.
                                                    Ja jestem słaby materiał na lekomankę, bo piguł wszelkich nie cierpię brać. Zawsze u lekarza tak kombinujemy, żeby było jak najmniej leków i jak najmniejsze dawki.
                                                    Nawet mi mąż raz powiedział, że gdyby on miał takie objawy jak ja, toby się nie umiał powstrzymać i łykałby te proszki co chwila.

                                                    "Ja też nienawidzę latać, a jednym z powodów ( oprócz strachu) jest koszmarny ból w uszach podczas lądowania - czuję, jakby ten ból rozszarpywał mnie od środka, nic do mnie wtedy nie dociera, "

                                                    A konsultowałaś z lekarzem, co to może być?
                                                    Ja akurat nie mam jakichś większych dolegliwości w samolocie, czasem mnie oczy pieką i nos w środku, od suchego powietrza.
                                                    To czego się boję, to niemożność wydostania się z samolotu. Przez 4 godziny jestem zamknięta w tej puszce i żebym się nie wiem, jak chujowo czuła, to nie mogę wysiąść. Brak możności ucieczki jest tym stresorem.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 05.03.17, 18:27

                                                    rekreativa napisała
                                                    >Tez miałam taka kolezankę, która Afobam łykała po 5 naraz i tak kilka razy dziennie. Laska miała obczajonych chyba wszystkich prywatnych psychiatrów w Lublinie i robiła rundę po nich.
                                                    Ja jestem słaby materiał na lekomankę, bo piguł wszelkich nie cierpię brać. Zawsze u lekarza tak kombinujemy, żeby było jak najmniej leków i jak najmniejsze dawki.
                                                    Nawet mi mąż raz powiedział, że gdyby on miał takie objawy jak ja, toby się nie umiał powstrzymać i łykałby te proszki co chwila. <

                                                    To też właśnie,Ty jesteś słaby materiał w kwestii uzależnień.


                                                    >A konsultowałaś z lekarzem, co to może być?
                                                    Ja akurat nie mam jakichś większych dolegliwości w samolocie, czasem mnie oczy pieką i nos w środku, od suchego powietrza.
                                                    To czego się boję, to niemożność wydostania się z samolotu. Przez 4 godziny jestem zamknięta w tej puszce i żebym się nie wiem, jak chujowo czuła, to nie mogę wysiąść. Brak możności ucieczki jest tym stresorem. <

                                                    Coś Ty, ja nie zawracam głowy lekarzom takimi błahostkami. To pewnie sprawa ciśnienia i nic się na to nie poradzi.Żadne żucie gumy, spreje do nosa i zażywanie aspiryny nie pomaga.Trzeba przez to przejść najzwyczajniej w świecie i tyle. Natomiast fakt, że jestem zamknięta w puszce i nie mam na nic wpływu zdołałam już oswoić - jak spadniemy, to skończy się wszystko, widocznie tak musiało być, byle tylko nie bolało za bardzo.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 05.03.17, 17:41
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > I widzisz, drogi lybblo, ja mialam takie samo wrazenie, dlatego zwlekam z pojsc
                                                    > iem do psychiatry, bo sie do lekow rozczarowalam.

                                                    Akurat psychiatrów należy zmieniać jak rękawiczki. Nie poddawaj się.
                                                    Może w końcu znajdziesz lekarza, który podejdzie do Ciebie indywidualnie.

                                                    > Nigdy nie moglam zrozumiec dlaczego mi, ktorej dolegala nerwica lekowa i ataki
                                                    > paniki, uparcie wzeniaja fluoksetyne, ktora na leki kompletnie mi nie pomaga.

                                                    Masowe statystyczne leczenie jest tańsze. Nie wymaga wysokiej klasy specjalistów.

                                                    > Dlatego wypytuje ninek o te nowe specyfiki, bo moze jest cos lepszego, cobym mogla pobrac przez pare miesiecy.

                                                    Jasne, co jest na półkach warto znać.



                                                    > PO pierwsze, niczego przeciez nie wysmiewam, tylko stwierdzam fakt, ze u mnie nie ma zwiazku.

                                                    A nie to do Andzi było bo może błędnie sarkazm w jej wypowiedzi wyczułem.

                                                    > Po drugie, jak wyzej pisalam, ja nie mam depresji, wiec trudno, zeby antydepres
                                                    > anty mialy robic rewolucje w moim zyciu.

                                                    Tym bardziej zdumiewa, że szpikowano Cię fluoksetyną.
                                                    Najgorzej być niestatystycznym, nietypowym przypadkiem.
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 04.03.17, 09:28
                                                    lybbla napisał:

                                                    > I do wszystkich Pań, czy widać poprawę samopoczucia w okresach gdy macie regula
                                                    > rne orgazmy?

                                                    Pytasz o regularny seks czy o regularne orgazmy? Czy ze miala frustrujacy seks bez orgazmow i nagle pstryk sie odmienilo i samopoczucie z tego tytulu wzroslo?
                                                    Mozna tez trzaskac sobie codziennie Organs samemu, wiec tu mozna znowu pogdybac, ze samopoczucie spadnie (?) jak sie przestanie.

                                                    > Osobiście widziałem dwa spektakularne ozdrowienia.

                                                    Wydaje mi sie, ze o spektakularnym ozdrowieniu mozna by mowic wtedy kiedy kobieta nigdy orgazmow nie miala i nagle zaczela miec. Potrafie sobie wyobrazic, ze ten fakt moglby bardzo radosnie wplynac na jej zycie.
                                                  • sea.sea Re: Brudny seks 04.03.17, 12:26
                                                    Kiedy mam regularny, porządny seks z orgazmami, tak.

                                                    Regularne orgazmy solo - nie wiem, chyba nie, musiałabym odstawić masturbację na parę tygodni, żeby się dowiedzieć, a to się raczej nie zdarzy :)
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 03.03.17, 20:20
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >Wlasnie tam pytalam Proteinowego w watku 'po co ta asceza', bo ja np po naglym calkowitym odstawieniu alko, kawy (i nie wiem co tam jeszcze wymienial) to wlasnie wtedy bym stala sie zombim. Nawet nie jestem sobie w stanie tego wyobrazic. Stan czlowieka niezdrowego majacego sluzyc zdrowiu, hehe<

                                                    Wszystkiego na pewno nie dałabym rady odstawić, a nawet bym nie chciała ( no chyba że ze względów zdrowotnych, wtedy to konieczność wyższa). Z kawy z mlekiem nie zrezygnuję raczej nigdy, ale przy moim 90/60 nic mi z jej strony nie grozi - przeciwnie co i rusz podnosi się jej zdrowotne właściwości, więc nie ma co się bać. Napić też się lubię od czasu do czasu,zwłaszcza w towarzystwie, bo w samotności mi nie wchodzi raczej.

                                                    >Aha, a tu jeszcze dla Ciebie w sprawie bezsennosci to bezwzglednie pomaga ruch fizyczny, szczegolnie na swiezym powietrzu. Jak masz okazje pojezdzic na rowerze (bieganie, spacery, Nordic Walking, rolki, ja nawet treningi silowe robilam na tarasie), to powinno pomoc. Nawet jak cie tam przewieje czy zleje, to nawet lepiej, im wiecej zmagan z pogoda bedac w ruchu, tym lepiej dla snu. Odkad jezdze na rowerze do pracy i z, to z zasypianiem nie mam zadnych problemow. Tylko z wybudzaniem ale to nie jest takie podle jak to, gdy nie mozesz zasnac.<

                                                    Idzie wiosna, więc będę coś kombinować,częściej niż zimą. Ja do pracy muszę przemieszczać się samochodem, inaczej nie dojadę po prostu, więc mnóstwo czasu w nim spędzam, za to w pracy jestem w ciągłym ruchu - parę ładnych kilometrów w ciągu zmiany lub dwóch pewnie by się uzbierało.
                                                    Ja z zaśnięciem też raczej nie mam problemów, ale właśnie wybudzanie i niemożność ponownego zaśnięcia jest dla mnie o wiele gorszą rzeczą. Moja szwagierka męczy się z tym okropnie - budzi się prawie codziennie około 3-4 i już wtedy wstaje i zaczyna jakieś tam krzatanie w kuchni, gotowanie, pranie itp.Potem w ciągu dnia jest wykończona,rozdrażniona, ale na leki nie da się namówić.Dla mnie to koszmar takie funkcjonowanie,dlatego zaczęłabym coś łykać w takiej sytuacji.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 03.03.17, 08:54
                                                    ninek04 napisała: Ja właśnie czuję,
                                                    > że bezsenność ( no nie wiadomo, co tam jeszcze po drodze się przypląta) może by
                                                    > ć kiedyś moim problemem - wtedy od razu idę w chemię, i to uzależniającą, bo je
                                                    > szcze nie wymyślono takich środków, które są całkowicie od tego wolne. Ale kosz
                                                    > mar bezsenności jest tak straszny, że zdecydowanie wolę się nafaszerować i spać
                                                    > normalnie.

                                                    A ja nie chciałabym musieć brać tych leków. Kiedyś mi przepisał psychiatra. Dwie noce miałam przespane, ale...
                                                    5 godzin snu a absolutnej NICOŚCI. To dla mnie było przerażające. Już wolę swoje pojebane sny pełne dramatów, niewygody i masakry.
                                                    Swoją drogą wariactwo można polubić. Zalekowana tęskniłam za górkami i koszmarami. To jakby część mnie.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 03.03.17, 09:15
                                                    zawle napisała:
                                                    > 5 godzin snu a absolutnej NICOŚCI. To dla mnie było przerażające.

                                                    Tak wyglada SMIERC!! SMIERC!... SmIeRc... smierc... smie... sm... (ECHO)

                                                    ;))
                                                  • zawle Re: Brudny seks 03.03.17, 09:17
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Tak wyglada SMIERC!! SMIERC!... SmIeRc... smierc... smie... sm... (ECHO)
                                                    >
                                                    > ;))

                                                    Wiem, dokładnie tak ją widzę:)) Ze świadomością to byłoby moje piekło.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 03.03.17, 20:38
                                                    zawle napisała
                                                    >A ja nie chciałabym musieć brać tych leków. Kiedyś mi przepisał psychiatra. Dwie noce miałam przespane, ale...
                                                    5 godzin snu a absolutnej NICOŚCI. To dla mnie było przerażające. <

                                                    Też bym nie chciała musieć, ale jak będzie trzeba, to wezmę,zamiast się męczyć i wstawać półprzytomna noc w noc.Antydepresantów też chyba nie chciałaś musieć brać, a jednak wzięłaś.

                                                    >Już wolę swoje pojebane sny pełne dramatów, niewygody i masakry.<

                                                    No ale nawet śniąc koszmary wciąż wtedy śpisz, więc na cóż leki w takiej sytuacji? No niepotrzebne raczej. Ja też nie mam nic przeciwko przedziwnym, strasznym, czy makabrycznym snom, a zdarzają się takie co pewien czas. Przez parę dni pamiętam, potem jakoś zapominam, aż do następnego podobnego.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 03.03.17, 22:08
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Też bym nie chciała musieć, ale jak będzie trzeba, to wezmę,zamiast się męczyć
                                                    > i wstawać półprzytomna noc w noc. Antydepresantów też chyba nie chciałaś musieć
                                                    > brać, a jednak wzięłaś.

                                                    Antydepresanty mi tak nie przeszkadzały. Podobnie mam z lekami na żołądek. Nie biorę. Wolę cierpieć niż znosić skutki uboczne. Ale...bez snu nie da się żyć i funkcjonować. Ja dzięki Bogu mam taką robotę że w zasadzie mogę się przespać w ciągu dnia, to mnie ratuje.

                                                    > No ale nawet śniąc koszmary wciąż wtedy śpisz, więc na cóż leki w takiej sytuac
                                                    > ji? No niepotrzebne raczej. Ja też nie mam nic przeciwko przedziwnym, strasznym
                                                    > , czy makabrycznym snom, a zdarzają się takie co pewien czas. Przez parę dni pa
                                                    > miętam, potem jakoś zapominam, aż do następnego podobnego.

                                                    Leki są po to żeby zasnąć i spać. Jak się ma kłopoty z zaśnięciem, potem się budzisz 100 razy w stanie bardzo złym, to nie odpoczywasz. Co do snów...chyba nie wiesz o czym mówisz. Raz śniło mi się że zdjęłam pokrywkę z dużego, parującego gorącą woda garnka. W środku leżał na w pół ugotowany syn. Sen był tak realistyczny że pobiegłam sprawdzić czy jest żywy. Ja mówię o takich snach.

                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 03.03.17, 22:35
                                                    Ja wiem o czym mówisz Zawle.
                                                    No dobra, zdaje mi się, że wiem ;)
                                                    Normalnie, nawet jak mi się nic nie śni, to mam wrażenie wypełnienia tego okresu zwyczajnego snu czymś, co nazwałbym "ciepłym szumem". Za to parę razy straciłem przytomność i okresy kiedy pozostawałem poza świadomością, mógłbym określić jako "zimna cisza".
                                                    Wybaczcie takie synestetyczne określenia, ale moim zdaniem są dość trafne.
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 03.03.17, 23:11
                                                    * Za to parę razy straciłem przytomność i okresy kiedy pozostawałem poza świadomością, mógłbym określić jako "zimna cisza".*

                                                    A to dziwne.
                                                    Ja, jak zemdleje, to wlasnie mam cos w rodzaju snu - taka gonitwa obrazow i dzwiekow.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 03.03.17, 23:26
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Ja, jak zemdleje, to wlasnie mam cos w rodzaju snu - taka gonitwa obrazow i dzw
                                                    > iekow.

                                                    Pewnie kwestia przyczyny. Moje omdlenia były jak jeden spowodowane chwilowym brakiem dopływu krwi do mózgu. A ta gonitwa obrazów i dzwięków często jest opisywana jako "film z życia" i zdarza się w m. in. stanach agonalnych. Łatwe do wytłumaczenia - przebieg chaotycznej elektryki przez mózg. Po prostu burza impulsów nerwowych.
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 03.03.17, 23:16
                                                    * Raz śniło mi się że zdjęłam pokrywkę z dużego, parującego gorącą woda garnka. W środku leżał na w pół ugotowany syn.*

                                                    Tez mam koszmary z tej polki.
                                                    Ale czytalam, ze koszmary sluza rozladowaniu lekow. Dziwne troche...

                                                    Na spanie nie probowalas hydroxyzyny? Tylko takiej w syropie. To nie uzaleznia, nie ma skutkow ubocznych. Na mnie dziala.
                                                    A jak mam duzy stres i sie boje, ze hydra bedzie za malo, to lykam Afobam. 20 minut i spisz. I normalnie spisz. Nie zadnym kamieniem, tylko ze snami.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 04.03.17, 23:21
                                                    zawle napisała
                                                    >Antydepresanty mi tak nie przeszkadzały. Podobnie mam z lekami na żołądek. Nie biorę. Wolę cierpieć niż znosić skutki uboczne<

                                                    Jakie? Aż tak poważne? No chyba że ciągła biegunka, to się zdarza.

                                                    >. Ale...bez snu nie da się żyć i funkcjonować. Ja dzięki Bogu mam taką robotę że w zasadzie mogę się przespać w ciągu dnia, to mnie ratuje.<

                                                    Ja w dzień nie potrafię się zdrzemnąć, choćbym nie wiem jak zarwała noc. Próbowałam nie raz i nigdy mi się to nie udało, -taki normalny tryb mam na myśli. No nie usnę za cholerę. Za to mój mąż mógł o każdej porze dnia - wystarczyło, że usiadł na fotelu, czy łóżku i już spał. Rany, jak mnie to wkurwiało nie raz, nie dwa ;)



                                                    >Co do snów...chyba nie wiesz o czym mówisz. Raz śniło mi się że zdjęłam pokrywkę z dużego, parującego gorącą woda garnka. W środku leżał na w pół ugotowany syn. Sen był tak realistyczny że pobiegłam sprawdzić czy jest żywy. Ja mówię o takich snach. <

                                                    Ja chyba też o takich. Śmierć bliskich śniła mi się nie raz,oczywiście to były nieprzyjemne koszmary, ale po kilku dniach tak jakoś naturalnie przechodziły do sfery niepamięci i nawet teraz nie jestem w stanie przypomnieć sobie szczegółów. Mój ostatni koszmar to półżywe,bezgłowe truchło,z kikutami rąk i nóg, pokrytych sączącymi się ropnymi ranami, które leżało na ex mężu, a które odkryła moja matka, wołając mnie, żebym zobaczyła, z kim on " to" robi. A ja zaraz zaczęłam myśleć, jakby można wyleczyć te straszne,wrzodziejące rany ;)
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 05.03.17, 00:11
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Mój ostatni koszmar to półżywe,bezgłowe truchło,z kikutami rąk i nóg, pokryt
                                                    > ych sączącymi się ropnymi ranami, które leżało na ex mężu, a które odkryła moja
                                                    > matka, wołając mnie, żebym zobaczyła, z kim on " to" robi. A ja zaraz zaczęłam
                                                    > myśleć, jakby można wyleczyć te straszne,wrzodziejące rany ;)

                                                    Moze jakas "tredowata" stracila dla niego glowe? ;)
                                                    A tak serio: Chryste Panie... fajne sny ludzie macie...
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 05.03.17, 01:45

                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Moze jakas "tredowata" stracila dla niego glowe? ;)<

                                                    Stefcia Rudecka niby? Niee, to zdecydowanie nie jego typ ;)
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 05.03.17, 00:42
                                                    ninek04 napisała:


                                                    > Ja w dzień nie potrafię się zdrzemnąć, choćbym nie wiem jak zarwała noc. Próbow
                                                    > ałam nie raz i nigdy mi się to nie udało, -taki normalny tryb mam na myśli. No
                                                    > nie usnę za cholerę.

                                                    Ja na upartego usnę, ale raczej z trudem. Praktykuję rzadko.

                                                    Za to mój mąż mógł o każdej porze dnia - wystarczyło, że
                                                    > usiadł na fotelu, czy łóżku i już spał. Rany, jak mnie to wkurwiało nie raz, ni
                                                    > e dwa ;)

                                                    A dlaczego to budziło takie negatywne emocje u Ciebie?
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 05.03.17, 00:59
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >A dlaczego to budziło takie negatywne emocje u Ciebie?<

                                                    Chyba przez ten całkowity kontrast i rozbieżność potrzeb w stosunku do obojga. Ja chciałam się przytulić i powiedzieć mu, że coś tam nieprzyjemnego mi się przydarzyło( na przykład, gdy wpadłam w poślizg),a on był wiecznie zaspany, no dosłownie o każdej porze dnia- odwracał się dupą do góry i wszystko, dosłownie wszystko miał w tyle. Jak już wstał, to tylko po to, żeby coś zjeść, pójść do kibla z gazetą na dłuugie posiedzenie, i znowu móc się położyć. I ciągle mówił, że nie ma na nic siły, bo musi się zdrzemnąć. Spanie to było i jest jego życie. Syn wrodził się w niego - śpioch nie z tej ziemi,dobudzenie go do szkoły rano graniczy z cudem ;)
                                                  • zawle Re: Brudny seks 05.03.17, 12:26
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Jakie? Aż tak poważne? No chyba że ciągła biegunka, to się zdarza.

                                                    Nieważne...to na forum geriatria:)) Zaraz mi się przypomina pokolenie mojej matki. Rodzinna impreza. Panie przy jednym kieliszku wódki cały wieczór. A o 19 wyciągały swoje nowe saszetki i leki i zaczynała się niekończąca się opowieść:)) Ja jeszcze się bronię, chociaż alko mi już nie wchodzi do stanu sponiewierania- a to pierwszy objaw chyba:)))

                                                    > Ja w dzień nie potrafię się zdrzemnąć, choćbym nie wiem jak zarwała noc. Próbow
                                                    > ałam nie raz i nigdy mi się to nie udało, -taki normalny tryb mam na myśli. No
                                                    > nie usnę za cholerę. Za to mój mąż mógł o każdej porze dnia - wystarczyło, że
                                                    > usiadł na fotelu, czy łóżku i już spał. Rany, jak mnie to wkurwiało nie raz, ni
                                                    > e dwa ;)

                                                    U mnie spełniony musi być warunek Poziomu:) W pionie nie usnę. I ciepła.

                                                    > Ja chyba też o takich. Śmierć bliskich śniła mi się nie raz,oczywiście to były
                                                    > nieprzyjemne koszmary, ale po kilku dniach tak jakoś naturalnie przechodziły do
                                                    > sfery niepamięci i nawet teraz nie jestem w stanie przypomnieć sobie szczegółó
                                                    > w. Mój ostatni koszmar to półżywe,bezgłowe truchło,z kikutami rąk i nóg, pokryt
                                                    > ych sączącymi się ropnymi ranami, które leżało na ex mężu, a które odkryła moja
                                                    > matka, wołając mnie, żebym zobaczyła, z kim on " to" robi. A ja zaraz zaczęłam
                                                    > myśleć, jakby można wyleczyć te straszne,wrzodziejące rany ;)

                                                    Są sny i sny. Niektóre takie realistyczne że potem czuję ból ciała, bo z kimś się biję. Lub wstaję nieprzytomna, bo śni mi się że mdleję. Ja uważam że sen w moim przypadku to kontynuacja dnia. Gdy zasłabnę w nocy, to sen dostraja się do tego.
                                                  • bgz0702 Re: Brudny seks 05.03.17, 12:54
                                                    zawle napisała:

                                                    > U mnie spełniony musi być warunek Poziomu:) W pionie nie usnę. I ciepła.
                                                    >
                                                    raz mi się zdarzyło przysnąć w pionie. Dwie doby nie spałam bez wspomagaczy, biba, muza, adrenalina mnie wspomagały;) ale wpadałam już w czarną dziurę stojąc i chodząc nawet, musiałam się otrzepywać dosłownie żeby się obudzić, a musiałam jeszcze do domu dojechać;) W autobusie otwierałam szeroko oczy żeby światło łapać, ale jak weszłam do domu (nikogo nie było) to dosłownie usnęłam na przedpokoju na stojąco opierając się o ścianę;) pewnie kilka sekund mi wystarczyło takiego snu, bo wpadłam nagle bardzo głęboko w sen, zniknęłam i obudziłam się w lepszej formie;) rozebrałam się i poszłam spać;))

                                                    > Są sny i sny. Niektóre takie realistyczne że potem czuję ból ciała, bo z kimś s
                                                    > ię biję. Lub wstaję nieprzytomna, bo śni mi się że mdleję. Ja uważam że sen w m
                                                    > oim przypadku to kontynuacja dnia. Gdy zasłabnę w nocy, to sen dostraja się do
                                                    > tego.

                                                    ja nie pamiętam prawie wcale tego co mi się śni, ale jak już pamiętam to to są akcje mocno zakręcone, raczej rzadko dramaty albo ich nie pamiętam. Jeden sen o śmierci dziecka, innych nie pamiętam ale obudził mnie płacz mój własny;) rano się obudziłam zapuchnięta dosłownie z wycia. Po stopniu wypoczynku, oceniam rano czy mi się sniło coś przyjemnego czy nie, ale nic nie pamiętam... urywki czasami, jakieś epizody ale rzadko. Szkoda...;) zazdroszczę wam;)
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 05.03.17, 13:56
                                                    bgz 0702 napisała
                                                    >ja nie pamiętam prawie wcale tego co mi się śni, ale jak już pamiętam to to są akcje mocno zakręcone, raczej rzadko dramaty albo ich nie pamiętam. Jeden sen o śmierci dziecka, innych nie pamiętam ale obudził mnie płacz mój własny;) rano się obudziłam zapuchnięta dosłownie z wycia. Po stopniu wypoczynku, oceniam rano czy mi się sniło coś przyjemnego czy nie, ale nic nie pamiętam... urywki czasami, jakieś epizody ale rzadko. Szkoda...;) zazdroszczę wam;)<

                                                    Ja wielu swoich też nie pamiętam. Ale oprócz koszmarów mam bardzo realistyczne sny erotyczne, przeważnie nad samym ranem, bo dźwięk budzika zazwyczaj wyrywa mnie z błogostanu. I te nierealistyczne, przeważnie związane ze swobodnym lataniem nad szmaragdowym przestworzem oceanu, albo na przykład często mi się śni, że lecę samolotem, który wpada do morza i to już jest koniec, nie ma już nic, tylko lekko marszczące się fale - to ostatnia rzecz, którą obserwuję przed zapadnięciem się w niebyt.
                                                  • bgz0702 Re: Brudny seks 05.03.17, 14:22
                                                    ninek04 napisała:

                                                    >> Ja wielu swoich też nie pamiętam. Ale oprócz koszmarów mam bardzo realistyczne
                                                    > sny erotyczne, przeważnie nad samym ranem, bo dźwięk budzika zazwyczaj wyrywa
                                                    > mnie z błogostanu. I te nierealistyczne, przeważnie związane ze swobodnym latan
                                                    > iem nad szmaragdowym przestworzem oceanu, albo na przykład często mi się śni, ż
                                                    > e lecę samolotem, który wpada do morza i to już jest koniec, nie ma już nic, ty
                                                    > lko lekko marszczące się fale - to ostatnia rzecz, którą obserwuję przed zapadn
                                                    > ięciem się w niebyt.

                                                    sny erotyczne zakończone orgazmem jak najbardziej były, ale budził mnie orgazm;) niż poza tym nie pamiętam... albo niewiele;) ułomność jakaś, ale nie zawsze tak było, tak jest od lat, podobnie jak ze spaniem na plecach. Kiedyś sytuacja dla mnie niewyobrażalna, ludzie się dziwią że można na plecach usnąć, a ja śpię na plecach i to dla mnie największy relaks. Jak zasypiam na brzuchu albo na boku zwinięta w kłębek, to jest to z całą pewnością moment/sytuacja kryzysowa dla mnie, z czymś się męczę, nie radzę sobie albo jestem w nowym miejscu, z osobami których nie znam itp. Jak z czegoś wychodzę to moje ciało z automatu układa się na plecy i budzę się bardziej wyspana. Reakcja obronna myślę, podobnie jak ze snem, "nie pamiętam" - nie chcę pamiętać tych złych rzeczy/snów/zdarzeń/ludzi- nie myślę o nich/o tym. Wyparcie?;) pewnie tak
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 05.03.17, 17:47
                                                    Dziewczyny, a macie jakiś pomysł, co to może oznaczać, że ja nigdy we śnie nie mogę się bzyknąć z moim małżonkiem?
                                                    Zawsze mi się śni, że jesteśmy tacy napaleni, już się całujemy i nagle a to jacyś ludzie zaczynają chodzić dookoła, a to nie ma gumek i mąż idzie kupić i nie wraca, a to jeszcze coś. Przeszkoda za przeszkodą.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 05.03.17, 18:04
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Dziewczyny, a macie jakiś pomysł, co to może oznaczać, że ja nigdy we śnie nie
                                                    > mogę się bzyknąć z moim małżonkiem?
                                                    > Zawsze mi się śni, że jesteśmy tacy napaleni, już się całujemy

                                                    nie słyszałam bardziej perwersyjnej historii od lat. Jesteś zboczeńcem rekreativa. Jak można mieć sny erotyczne z małżonkiem????
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 05.03.17, 19:11
                                                    "Jak można mieć sny erotyczne z małżonkiem???? "

                                                    :D
                                                    Ale nie mozemy skonsumowac tego związku w moich snach.
                                                    W ogóle jak se teraz przebiegnę myślą swoje sny erotyczne, to nie ma tam w ogóle satysfakcji i nasycenia. Czasem śnią mi się jacyś inni, owszem, tacy wymyśleni, nie z reala, ale z nimi jest to samo. Fajnie się zaczyna, a potem on gdzieś wychodzi i ja go szukam, albo pojawia się ktoś inny i on juz na mnie nie zwraca uwagi. Nigdy nie dochodzę w tych snach do finału :(
                                                  • zawle Re: Brudny seks 05.03.17, 19:46
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > W ogóle jak se teraz przebiegnę myślą swoje sny erotyczne, to nie ma tam w ogól
                                                    > e satysfakcji i nasycenia. Czasem śnią mi się jacyś inni, owszem, tacy wymyślen
                                                    > i, nie z reala, ale z nimi jest to samo. Fajnie się zaczyna, a potem on gdzieś
                                                    > wychodzi i ja go szukam, albo pojawia się ktoś inny i on juz na mnie nie zwraca
                                                    > uwagi. Nigdy nie dochodzę w tych snach do finału :(

                                                    U mnie podobnie..wielkie napalenie, ale jakoś bez finału...oni zawsze tacy...bierni:)) Tyle że ja lubię to napalenie a finał je kończy...więc może być.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 05.03.17, 20:09
                                                    zawle napisała
                                                    >rekreativa napisała:
                                                    > W ogóle jak se teraz przebiegnę myślą swoje sny erotyczne, to nie ma tam w ogól
                                                    > e satysfakcji i nasycenia. Czasem śnią mi się jacyś inni, owszem, tacy wymyślen
                                                    > i, nie z reala, ale z nimi jest to samo. Fajnie się zaczyna, a potem on gdzieś
                                                    > wychodzi i ja go szukam, albo pojawia się ktoś inny i on juz na mnie nie zwraca
                                                    > uwagi. Nigdy nie dochodzę w tych snach do finału :(

                                                    >U mnie podobnie..wielkie napalenie, ale jakoś bez finału...oni zawsze tacy...bierni:)) Tyle że ja lubię to napalenie a finał je kończy...więc może być.<

                                                    U mnie zawsze brakuje czasu, żeby się dopełniło. To chyba tam z góry już ustalone, że ma być wielkie nienasycenie. Potem wstaję wściekła i rzucam kurwami, czemu nie mogło być tak do końca bosko i zjawiskowo ;)
                                                  • bgz0702 Re: Brudny seks 05.03.17, 20:25
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > zawle napisała
                                                    > >rekreativa napisała:
                                                    > > W ogóle jak se teraz przebiegnę myślą swoje sny erotyczne, to nie ma tam
                                                    > w ogóle satysfakcji i nasycenia. Czasem śnią mi się jacyś inni, owszem, tacy wy
                                                    > myśleni, nie z reala, ale z nimi jest to samo. Fajnie się zaczyna, a potem on g
                                                    > dzieś wychodzi i ja go szukam, albo pojawia się ktoś inny i on juz na mnie nie
                                                    > zwraca uwagi. Nigdy nie dochodzę w tych snach do finału :(
                                                    >
                                                    > >U mnie podobnie..wielkie napalenie, ale jakoś bez finału...oni zawsze tacy
                                                    > ...bierni:)) Tyle że ja lubię to napalenie a finał je kończy...więc może być.&#
                                                    > 60;
                                                    >
                                                    > U mnie zawsze brakuje czasu, żeby się dopełniło. To chyba tam z góry już ustalo
                                                    > ne, że ma być wielkie nienasycenie. Potem wstaję wściekła i rzucam kurwami, cze
                                                    > mu nie mogło być tak do końca bosko i zjawiskowo ;)

                                                    mam lepiej... ;)) jak już się dzieje to z finałem, chyba że to jakieś "zaplanowane w scenariuszu" macanki (coś mi tam świta jak przez mgłę;)) ) ale wtedy też jest fajnie bo taki był "plan" i otoczenie na więcej nie pozwalało;)) tylko jakoś mężczyzn nie mogę sobie przypomnieć;)) chyba byli mało ważni;)) przepraszam...
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 05.03.17, 13:45
                                                    zawle napisała
                                                    >Nieważne...to na forum geriatria:)) Zaraz mi się przypomina pokolenie mojej matki. Rodzinna impreza. Panie przy jednym kieliszku wódki cały wieczór. A o 19 wyciągały swoje nowe saszetki i leki i zaczynała się niekończąca się opowieść:))<

                                                    Moja matka ma tak samo. Ojciec się z niej śmieje - że ocho, przyszedł czas na obrok. Bo zaczyna wyciągać te swoje tabletki, na przykład podczas wigilii i łyka jedną za drugą, prawie że celebrując te chwile.

                                                    >Ja jeszcze się bronię, chociaż alko mi już nie wchodzi do stanu sponiewierania- a to pierwszy objaw chyba:)))<

                                                    Ja nie muszę jak na razie nic zażywać, chociaż też mam swoją przewlekłą i nieuleczalną chorobę, ale ona nie wymaga zastosowania leków, więc jest dobrze póki co. Alko też mi już nie wchodzi, no ale ja w wieku nastoletnim zaliczyłam tyle zgonów i różnych przypadków, że na cud prawie zakrawa, że nic mi się nie stało. Ale nie ma co żałować, fajnie było.


                                                    >U mnie spełniony musi być warunek Poziomu:) W pionie nie usnę. I ciepła. <

                                                    U mnie musi być noc. Nawet w dzień, podróżując pociągiem, czy samochodem jako pasażer nie zdarza mi się usnąć.

                                                    >Są sny i sny. Niektóre takie realistyczne że potem czuję ból ciała, bo z kimś się biję. Lub wstaję nieprzytomna, bo śni mi się że mdleję. Ja uważam że sen w moim przypadku to kontynuacja dnia. Gdy zasłabnę w nocy, to sen dostraja się do tego.<

                                                    Jak jestem bardzo zmęczona i niewyrobiona z pracą na przykład, to trudniej mi usnąć - wtedy czuję jak w mojej głowie myśli przeskakują jedna przez drugą i każda w inną stronę, coś jak jazda autostradą w obu kierunkach naraz. I wtedy często zdarzało mi się doświadczać paraliżu nocnego - to jest dopiero straszne, poczucie uwiezięnia we własnym ciele, bez możliwości złapania oddechu, zrobienia ruchu, poczucie bycia pogrzebanym za życia. Koszmarne sny to przy tym pikuś.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 03.03.17, 08:00
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > A ja jestem uzalezniona i bardzo sobie chwale. Alkohol mnie gratyfikuje bardzie
                                                    > j niz seks. A pamietam czasy jak kumpela siedzac u mnie zagaila 'a moze sie cze
                                                    > gos napijemy?' a ja pomyslam 'skad ona wpadla na te pomysl?' Za to nie uzalezni
                                                    > aja mnie narkotyki, nie pociagaja mnie.

                                                    U mnie uczucie odprezenia i blogostanu po narkotykach jest zwykle wieksze niz przy alkoholu, a nie ma takiego obnizenia poziomu swiadomosci. Przy duzej dawce alko szybko wlaczaja mi sie helikoptery i dezorientacja.
                                                    Spotkalem sie z taka teoria, ze to, jak na danego czlowieka dzialaja konkretne srodki odurzajace, jest zalezne od konstrukcji jego mozgu.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 03.03.17, 08:24
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Spotkalem sie z taka teoria, ze to, jak na danego czlowieka dzialaja konkretne
                                                    > srodki odurzajace, jest zalezne od konstrukcji jego mozgu.

                                                    Co to rozumiesz przez konstrukcję mózgu? Wszystkie mózgi skonstruowane są tak samo. Za to ludzkie organizmy mają różne tolerancje na substancje psychoaktywne. Jeśli chodzi o efekty działania narkotyków (wizje, głosy, odczucia) to są one raczej związane z tym, co w mózgu jest zmagazynowane (dane, doswiadczenia).
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 03.03.17, 09:07
                                                    stokrotka_a napisała:
                                                    > Co to rozumiesz przez konstrukcję mózgu? Wszystkie mózgi skonstruowane są tak s
                                                    > amo. Za to ludzkie organizmy mają różne tolerancje na substancje psychoaktywne.
                                                    > Jeśli chodzi o efekty działania narkotyków (wizje, głosy, odczucia) to są one
                                                    > raczej związane z tym, co w mózgu jest zmagazynowane (dane, doswiadczenia).

                                                    Ludzkie mozgi sa zbudowane w podobny sposob, wedlug tego samego schematu, ale sa zroznicowane pod wzgledem stopnia rozwoju poszczegolnych obszarow. Jesli narkotyk opiera swoje dzialanie na pobudzaniu obszarow, ktore u danego osobnika sa slabo rozwiniete, to moze byc wrazenie "na mnie to nie dziala". W zasadzie - calkiem sluszne - nie ma na czym oprzec swojego dzialania.
                                                    W srodowisku studenckim obserwowalismy szczegolna opornosc na dzialanie marihuany u osob rzeczowych, inzynierskich, o niezbyt rozwinietym zyciu wewnetrznym.
                                                    To sie wydaje zrozumiale. Jesli "marycha" powoduje wyciszenie, refleksyjnosc, zanurzenie sie w swiecie wlasnych glebokich emocji, to nie bedzie dzialalo na osobe, ktora jest pragmatyczna, oschla, niezbyt refleksyjna i ma ubogie zycie wewnetrzne. Predzej sie porzyga, zanim stwierdzi, ze "cos poczula".
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 03.03.17, 10:19
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Jesli nark
                                                    > otyk opiera swoje dzialanie na pobudzaniu obszarow, ktore u danego osobnika sa
                                                    > slabo rozwiniete, to moze byc wrazenie "na mnie to nie dziala". W zasadzie - ca
                                                    > lkiem sluszne - nie ma na czym oprzec swojego dzialania.

                                                    No tak, jeśli ktoś nie ma połowy mózgu, to możesz mieć rację, ale dla uściślenia pragnę wyjaśnić, że chodziło mi o niepatologiczne przypadki. ;-)

                                                    > W srodowisku studenckim obserwowalismy szczegolna opornosc na dzialanie marihua
                                                    > ny u osob rzeczowych, inzynierskich, o niezbyt rozwinietym zyciu wewnetrznym.
                                                    > To sie wydaje zrozumiale. Jesli "marycha" powoduje wyciszenie, refleksyjnosc, z
                                                    > anurzenie sie w swiecie wlasnych glebokich emocji, to nie bedzie dzialalo na os
                                                    > obe, ktora jest pragmatyczna, oschla, niezbyt refleksyjna i ma ubogie zycie wew
                                                    > netrzne. Predzej sie porzyga, zanim stwierdzi, ze "cos poczula".

                                                    To co opisujesz nie jest związane z konstrukcją mózgu. To raczej konstrukcja osobowości i bazy danych. Weź pod uwagę religijne wizje narkotyczne - katolik będzie miał inne niż wyznawca hinduizmu a ten jeszcze inne niż buddysta.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 03.03.17, 12:41

                                                    >
                                                    > To co opisujesz nie jest związane z konstrukcją mózgu. To raczej konstrukcja os
                                                    > obowości i bazy danych. Weź pod uwagę religijne wizje narkotyczne - katolik będ
                                                    > zie miał inne niż wyznawca hinduizmu a ten jeszcze inne niż buddysta.

                                                    Chyba żartujesz? Sabat dobrze gada, nie rodzimy się jako tabula rasa (taki pogląd padł z hukiem wraz z teoriami psychologów behawioralnych w latach sześćdziesiątych). Rodzimy się z z bardzo określonymi predyspozycjami, do reagowania na bodźce środowiskowe i wrażliwości na substancje również. Więc i do upodobania do pewnych substancji również. Neuropsychologia od kilkunastu lat wraca do łask, co mnie bardzo cieszy. Tak, rodzimy się z tendencjami do różnych uzależnień lub do ich braku. Nie jesteśmy równi już na starcie. To, że nie jestem alkoholiczką lub narkomanką to nie moja zasługa czy wybór. Miałam szczęście już na starcie. Miałam za to pecha do endogennej depresji i spierdolonej neurologii. Nikogo z niczego nie rozgrzeszam, ostatecznie każdy odpowiada sam za swoje czyny - nawet jeśli nie miał wyboru już na starcie (geny plus środowisko we wczesnym okresie życia). Więc pomna tego nie rozgrzeszam siebie.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 03.03.17, 13:21
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Chyba żartujesz? Sabat dobrze gada, nie rodzimy się jako tabula rasa (taki pogl
                                                    > ąd padł z hukiem wraz z teoriami psychologów behawioralnych w latach sześćdzies
                                                    > iątych).

                                                    Moja droga, przecież ja nie napisałam, że rodzimy się jako tabula rasa, więc to nie ze mną ta dyskusja. :-)

                                                    > Rodzimy się z z bardzo określonymi predyspozycjami, do reagowania na b
                                                    > odźce środowiskowe i wrażliwości na substancje również.

                                                    No ale ja przecież o tej zróżnicowanej wrażliwości na substancje pisałam. Tylko że ta wrażliwość związana jest z metabolizmem, a nie z "konstrukcją" mózgu. :-)
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 03.03.17, 13:36

                                                    > > Rodzimy się z z bardzo określonymi predyspozycjami, do reagowania na b
                                                    > > odźce środowiskowe i wrażliwości na substancje również.
                                                    >
                                                    > No ale ja przecież o tej zróżnicowanej wrażliwości na substancje pisałam. Tylko
                                                    > że ta wrażliwość związana jest z metabolizmem, a nie z "konstrukcją" mózgu. :-
                                                    > )

                                                    Pisałaś o konstrukcji osobowości i bazach danych (wynikających np.z wychowania w różnych kulturach), nie o metabolizmie. A osobowośc też ma odbicie w budowie fizycznej mózgu, nie tylko w metabolizmie. Zresztą jedno z drugim jest ściśle powiązane. Jakby nie było: fizycznosc naszego mózgu (anatomia i fizjologia), w dużym stopniu określone genetycznie i w okresie życia prenatalnego oraz pierwszych miesięcy, warunkuje naszą wrażliwosc na bodźce i substancje. Z grubsza mamy określone czy popdniemy w alkoholizm, czy zachorujemy na schizofrenię bo zapalimy pierwszego w życiu jointa.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 03.03.17, 12:56

                                                    > W srodowisku studenckim obserwowalismy szczegolna opornosc na dzialanie marihua
                                                    > ny u osob rzeczowych, inzynierskich, o niezbyt rozwinietym zyciu wewnetrznym.
                                                    > To sie wydaje zrozumiale. Jesli "marycha" powoduje wyciszenie, refleksyjnosc, z
                                                    > anurzenie sie w swiecie wlasnych glebokich emocji, to nie bedzie dzialalo na os
                                                    > obe, ktora jest pragmatyczna, oschla, niezbyt refleksyjna i ma ubogie zycie wew
                                                    > netrzne. Predzej sie porzyga, zanim stwierdzi, ze "cos poczula".

                                                    Niekoniecznie. Trudno mój mózg (tym bardziej sprzed trzydziestu lat) nazwać zorganizowanym, rzeczowym i bez rozbujanego życia wewnętrznego, a trawę nie reagowałam w ogóle bardzo długo. No, pewne spowolnienie fizyczne i intelektualne było, ale żadnych zmian nastroju, wyluzowania, ciągów myślowyvh. Zmieniło się grubo po trzydziestce wraz z poprawą neurologii i dojrzewaniem psychiki, paradoksalnie ;-) Trawka zaczęła byś the best. Potem przestała mnie kręcić. Co ciekawemój tatuś cierpiał na podobną obojętnosc na tę boską substancję ;-)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 03.03.17, 14:46
                                                    > u osob rzeczowych, inzynierskich, o niezbyt rozwinietym zyciu wewnetrznym. <

                                                    Pjona, Sabat. W kazdy dzien jakiś wesoły tekst sie tu wykopie.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Brudny seks 03.03.17, 15:22
                                                    A u Ciebie to jak tam z trawą, Proteinowy? :-)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 04.03.17, 00:08
                                                    > A u Ciebie to jak tam z trawą, Proteinowy? :-)

                                                    Chwale sobie. A Ty?

                                                    Oprócz gastrofazy (do dziś pamietam czekoladę z miodem i ze smalcem) - muzyka. Nigdy nie słyszałem tak dokładnie wszystkich instrumentów razem i każdego z osobna. Ale w seksie - nie bardzo.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 03.03.17, 08:20
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A ja jestem uzalezniona i bardzo sobie chwale. Alkohol mnie gratyfikuje bardzie
                                                    > j niz seks.

                                                    Niestety, będziesz chwalić tylko do czasu... :-( Może twój bóg ci pomoże? Poproś...

                                                    > Uwielbiam za to mezczyzn, nie rozpraszaja sie szczegolami, ktore ich nie interesuja. I do
                                                    > przodu.

                                                    Ja za to samo uwielbiam kobiety. I za to jeszcze, że potrafią dostrzec istotne szczegóły.
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 03.03.17, 13:54
                                                    *kupa przypadków alkoholizmu to efekty "radzenia" sobie z depresję przy pomocy alkoholu. *

                                                    No i tak to u mnie bylo. Mialam dwadziescia pare lat, przezywalam rozstanie, do tego doszly jeszcze inne sprawy, nic mi sie nie ukladalo... Alkoholem zapijalam bol psychiczny. Co zreszta bylo zludne, bo jak sie upilam fest, to tez na smutno.
                                                    Ja przestalam pic, bo sie przestraszylam. Bo po alko zdarzalo mi sie zrobic pare naprawde ryzykownych rzeczy i mialam naprawde duzo szczescia, ze mnie nikt nie zgwalcil, nie pobil, nie okradl.
                                                    Takim uderzeniem w leb byla sytuacja, kiedy mnie panowie z radiowozu chcieli na izbe zgarnac.
                                                    To juz stwierdzilam , ze troche za nisko upadlam.
                                                    Przestalam pic, zaczelam sie ciachac. But that*s another story...
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 03.03.17, 05:03
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Sorry, ale ja sie tu nigdy na wzor normalnosci nie kreowalam.

                                                    No wiem, dlatego bylam zawsze dla Ciebie nienaturalnie (dla mnie) delikatna, bo Ty masz z nas wszystkich najciezsza sytuacje (z glowa znaczy). Choc kreacyjnie jestes bardzo normalna ale to pulapka. Pewnie nie pomoge ale moze pomoz sobie jakas wieksza ekspresja na codzien w sensie wyrzucaj z siebie wiecej zamiast magazynowac w srodku. Mnie np obled osob zdajacych sobie z tego sprawe nie meczy. Meczy jak ktos zaprzecza. Mam taka kolezanka, ktora ciagle mi wrzuca do ogrodka jaka to ona jest pojebana, ona sie przy tym oczyszcza z tych emocji, a ja sie smieje, bo to dla mnie jest tak lagodny level tego swirstwa, ze az przeuroczy. Swira mozna spokojnie polubic.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 03.03.17, 08:16
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Tak Zawle, oddemonizujmy stuff jestem za. Polecam kokaine, 50 euro z
                                                    > a gram, a mozna prowadzic nawet po pijaku ;)

                                                    Współczuję ci, kituś. :-( Mam nadzieję, że nie jeździsz po pijaku i na haju, bo jeśli to robisz, to jesteś potencjalną morderczynią. :-(
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 02.03.17, 22:00
                                                    aandzia 43 napisała
                                                    >Ninek, co wiesz o wortioksetynie (np. Brintelix)? Jeszcze nie refundowane, nowe w Polszy, mam wieści z drugiej ręki, że wg. psychiatrów zajebiście poprawia funkcje poznawcze. <

                                                    Niewiele ;) Tyle co z teorii,że ma dość mocne działanie anksjolityczne i że nadaje się jak na razie do leczenia dużych epizodów depresyjnych.W " praktyce " nie spotkalam sie jak dotąd ani razu z jej przepisaniem,pewnie ta cena( b.wysoka) jest zaporowa dla większości ludzi.No nie każdego stać, żeby zdecydować się na wielomiesięczne leczenie, płacąc grubą kasę, skoro są możliwości wyboru innych leków, w dodatku tanich jak przysłowiowy barszcz, a przynoszących mierzalne efekty.
                                                    Jeszcze tak dopowiem Rekreativie, że escitalopram może skutkować pewnym splaszczeniem emocji i że człowiek przestaje się aż tak wszystkim przejmować, obojetnieje co z kolei nie każdy przecież jest w stanie zaakceptować. Wtedy ponoć sprawdza się następna nowinka agomelatyna ( Valdoxan- refundowany) -też poprawia funkcje poznawcze i pomaga w anhedonii.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 02.03.17, 22:52

                                                    >
                                                    > Niewiele ;) Tyle co z teorii,że ma dość mocne działanie anksjolityczne i że nad
                                                    > aje się jak na razie do leczenia dużych epizodów depresyjnych.W " praktyce " ni
                                                    > e spotkalam sie jak dotąd ani razu z jej przepisaniem,pewnie ta cena( b.wysoka)
                                                    > jest zaporowa dla większości ludzi.No nie każdego stać, żeby zdecydować się na
                                                    > wielomiesięczne leczenie, płacąc grubą kasę, skoro są możliwości wyboru innych
                                                    > leków, w dodatku tanich jak przysłowiowy barszcz, a przynoszących mierzalne ef
                                                    > ekty.

                                                    Dzięki :-)


                                                    > Jeszcze tak dopowiem Rekreativie, że escitalopram może skutkować pewnym splaszc
                                                    > zeniem emocji i że człowiek przestaje się aż tak wszystkim przejmować, obojetni
                                                    > eje co z kolei nie każdy przecież jest w stanie zaakceptować. Wtedy ponoć spraw
                                                    > dza się następna nowinka agomelatyna ( Valdoxan- refundowany) -też poprawia fun
                                                    > kcje poznawcze i pomaga w anhedonii.

                                                    Jasne, jedne dobre na depresję nerwicową, inne na tę z przrwagą anhedonii. Najlepiej nie żreć prochów "bo koleżance pomogło" tylko pójść do dobrego psychiatry.
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 02.03.17, 23:12
                                                    *pewnym splaszczeniem emocji i że człowiek przestaje się aż tak wszystkim przejmować, *

                                                    No to w sam raz.
                                                  • sea.sea Re: Brudny seks 02.03.17, 23:26
                                                    No nie, bo potem się też nie cieszysz z rzeczy, które normalnie by Cię cieszyły, łazisz taka jak w kokonie z waty, motywacja zero.
                                                    Ja to miałam kilkanaście lat temu po Bioxetinie, ale widzę, że technika mało poszła do przodu, bo obecnie znajomi łykający proszeczki nowszej generacji raportują właśnie taki stan rzeczy.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 02.03.17, 23:36
                                                    Ja reaguje inaczej. Kłopoty nie są tornadem we mnie, ale poza mną. Potrafię obejrzeć je z boku i zareagować racjonalnie. jedyne czego mi brakuje to moje górki:))
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 02.03.17, 23:44
                                                    *No nie, bo potem się też nie cieszysz z rzeczy, które normalnie by Cię cieszyły, łazisz taka jak w kokonie z waty, motywacja zero.*

                                                    Oddam te radosc za kilka miesiecy pochodzenia w tym kokonie. Jestem wykonczona.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 03.03.17, 01:02
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > *No nie, bo potem się też nie cieszysz z rzeczy, które normalnie by Cię cieszył
                                                    > y, łazisz taka jak w kokonie z waty, motywacja zero.*
                                                    >
                                                    > Oddam te radosc za kilka miesiecy pochodzenia w tym kokonie. Jestem wykonczona.
                                                    >
                                                    Huśtawkami.nastrojw, nerwicowymi reakcjami, natrętnymi czarnymi myślami, zamartwianiem się każdą pierdołą? Tak, kokon z waty to w takich okolicznościach fizjologii przyjemny pokoik w niebie ;-)
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 03.03.17, 06:21
                                                    rekreativa napisała
                                                    >Oddam te radosc za kilka miesiecy pochodzenia w tym kokonie. Jestem wykonczona. <

                                                    To szkoda, żebyś się dalej tak zadręczała - lepiej szybciutko marsz do lekarza i zacznij łykać, co tam Ci potrzeba. Daj znać w razie czego, co dostałaś. Powodzenia, będzie dobrze :)
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 03.03.17, 13:45
                                                    *Powodzenia, będzie dobrze*

                                                    Dzieki, ninku. Ja bede zadowolona, jesli nie bedzie gorzej.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 02.03.17, 20:57
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > A skąd taka potrzeba tłumaczenia się? Czemu i komu to ma służyć? Ludzie biorą
                                                    > różne rzeczy, jeśli im to pomaga i czują się po tym lepiej, to nie wiem, w czy
                                                    > m problem? Zresztą dziś fluoksetyna to już niemal przeżytek - róg obfitości si
                                                    > ę wysypał i jest z czego wybierać,dla każdego coś miłego się znajdzie;)

                                                    To nie potrzeba tłumaczenia się, tylko tłumaczenie komuś. Nie znam się na tym rogu obfitości i tu muszę zawierzyć lekarzom. Mnie to pomaga...i jest lepiej. Poza tym nie widzę w tym niczego wstydliwego. Dlatego chcę oddemonizować tej teren.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 02.03.17, 22:05
                                                    zawle napisała
                                                    >Poza tym nie widzę w tym niczego wstydliwego. Dlatego chcę oddemonizować tej teren.<

                                                    Bo to ani nie jest nic wstydliwego, ani nic, co trzeba jakoś ukrywać, zamiatać pod dywan, czy tłumaczyć się w jakikolwiek sposób przed innymi.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 02.03.17, 22:22

                                                    > Bo to ani nie jest nic wstydliwego, ani nic, co trzeba jakoś ukrywać, zamiatać
                                                    > pod dywan, czy tłumaczyć się w jakikolwiek sposób przed innymi.

                                                    Dla mnie i npmojej rodziny nic wstydliwwgo czy dziwacznego. Ale dla mnóstwa, również kształconych i inteligentnych, ludzi leczenie psychiatryczne to.samo zuo łamane przez sprawa wielce wstydliwa. Żebyś wiedziała za jakiego zjeba uchodzę w pewnych kręgach lecząc depresję i chodąc na terapię! ;-) A najwięcej do powiedzenia mają panie ze zrytym beretem :leczłące" się rzucaniem się w kolejne toksyczne związki i panowie alkoholicy "leczący się" trunkiem :-P
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 02.03.17, 23:15
                                                    *Żebyś wiedziała za jakiego zjeba uchodzę w pewnych kręgach lecząc depresję i chodąc na terapię! wink*

                                                    A nie odczuwasz pewnej takiej uciechy, kiedy ich przerazasz?
                                                    Bo ja takim roznym panciom lubilam z usmiechem mowic, ze bylam w psychiatryku.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 03.03.17, 04:49
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Dla mnie i npmojej rodziny nic wstydliwwgo czy dziwacznego. Ale dla mnóstwa, ró
                                                    > wnież kształconych i inteligentnych, ludzi leczenie psychiatryczne to.samo zuo
                                                    > łamane przez sprawa wielce wstydliwa. Żebyś wiedziała za jakiego zjeba uchodzę
                                                    > w pewnych kręgach lecząc depresję i chodąc na terapię! ;-) A najwięcej do powie
                                                    > dzenia mają panie ze zrytym beretem :leczłące" się rzucaniem się w kolejne toks
                                                    > yczne związki i panowie alkoholicy "leczący się" trunkiem :-P

                                                    Mi sie wydaje, ze ogolne pojebanie lepiej wyrazac na codzien niz dac sie zwariowac. Ale dobrze, ze to z siebie zrzucilas, bo niepokojace byly te Twoje szczegolowe opisy roznych zaburzen i zeby sie od nich trzymac z daleka u panow. Czuc bylo w powietrzu, ze cos jest na rzeczy.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 03.03.17, 06:11

                                                    aandzia 43 napisała
                                                    >Dla mnie i npmojej rodziny nic wstydliwwgo czy dziwacznego. Ale dla mnóstwa, również kształconych i inteligentnych, ludzi leczenie psychiatryczne to.samo zuo łamane przez sprawa wielce wstydliwa. Żebyś wiedziała za jakiego zjeba uchodzę w pewnych kręgach lecząc depresję i chodąc na terapię! ;-) A najwięcej do powiedzenia mają panie ze zrytym beretem :leczłące" się rzucaniem się w kolejne toksyczne związki i panowie alkoholicy "leczący się" trunkiem :-<

                                                    No zawsze znajdą się tacy, którzy na hasło " leczę się psychiatrycznie " wolą się odsunąć na bezpieczną odległość w obawie przed " zarażeniem "się. Ale myślę, że i tak dużo zmieniło się na plus, że to odium wariata z ludzi korzystających z takiej pomocy zostało w większej mierze jednak zdjęte. Dziś to już prawie że normalka, że każdy coś tam łyka,nawet bez postawienia pewnej i pełnej diagnozy, bo wystarczy poprosić lekarza rodzinnego i on przepisze wszystko właściwie. A to znowu nie o to chodzi tak do końca.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 23:13
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Sama jestes 'pojebana', ile terapii przerobilas i ile antydepresantow wylykalas
                                                    > ? Ty w ogole bez 'wspomagania' nie funkcjonujesz i jeszcze innych wytykasz palc
                                                    > em, ze sie od pojebania odwracaja a sama?

                                                    Depresja to nie pojebanie.

                                                    > A u mnie to jest 0% seksu i juz tak zostanie wiec odpierdol sie moze z laski sw
                                                    > ojej?

                                                    Też mnie się nie zgadzały te rachunki. I tak niech do operacji zostanie.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 23:16
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A u mnie to jest 0% seksu i juz tak zostanie wiec odpierdol sie moze z laski sw
                                                    > ojej?

                                                    Może to dlatego rośnie ci poziom pojebania? ;-)
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 23:21
                                                    To jest chyba ten moment w westernach, kiedy wszyscy sie bija i strzelaja z coltow, a najwiekszy cwaniak okrada skarbiec i sie wyczolguje w zamieszaniu na zewnatrz ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 23:28
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Może to dlatego rośnie ci poziom pojebania? ;-)

                                                    A moze jeszcze rosnac ze 100% wzwyz skoro seksu zadeklarowalam 0%? Nie ciesz sie. Zawle ma Cie cenralnie w dupie. Wszystko co robi, robi wylacznie dla siebie.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 23:30
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > A moze jeszcze rosnac ze 100% wzwyz skoro seksu zadeklarowalam 0%? Nie ciesz si
                                                    > e. Zawle ma Cie cenralnie w dupie. Wszystko co robi, robi wylacznie dla siebie.


                                                    Z tymi procentami od zera jest coś nie tak ;)
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 23:36
                                                    hello-kitty2 napisała: Nie ciesz si
                                                    > e. Zawle ma Cie cenralnie w dupie. Wszystko co robi, robi wylacznie dla siebie.

                                                    Kitunia...nie masz pojęcia co mam we mojej dupie...skup się na szukaniu skarbów w swojej. Co do drugiego zdania...masz 100% racji. Nawet gdy robię coś dla innych, buduje to mnie.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 23:41
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A moze jeszcze rosnac ze 100% wzwyz skoro seksu zadeklarowalam 0%?

                                                    W twoim irracjonalnym świecie wszystko jest możliwe. ;-)

                                                    > Nie ciesz si
                                                    > e. Zawle ma Cie cenralnie w dupie. Wszystko co robi, robi wylacznie dla siebie.

                                                    A co mnie obchodzi dupa zawle? ;-)

                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 23:46

                                                    > A co mnie obchodzi dupa zawle? ;-)

                                                    No może atrakcyjna jest?
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 23:48
                                                    lybbla napisał:

                                                    > No może atrakcyjna jest?

                                                    No i co z tego? W dyskusji atrakcyjność dupy nie odgrywa żadnej roli.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 23:55
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > No może atrakcyjna jest?
                                                    >
                                                    > No i co z tego? W dyskusji atrakcyjność dupy nie odgrywa żadnej roli.

                                                    Jeśli zagadnie jest dobrze postawione. W tym przypadku atrakcyjność dupy Zawle może mieć jednak kluczowe znaczenie.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 02.03.17, 00:00
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Jeśli zagadnie jest dobrze postawione. W tym przypadku atrakcyjność dupy Zawle
                                                    > może mieć jednak kluczowe znaczenie.

                                                    No cóż, dla mnie nie ma znaczenia, ale akceptuję fakt, że dla ciebie może mieć. ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 23:46
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > W twoim irracjonalnym świecie wszystko jest możliwe. ;-)

                                                    No popatrz, a pouczalas o fizycznym modelu tego swiata, ktory opisuje matma i fizyka, a jednak znalazlo sie miejsce na irracjonalnosc. Good for you ;)
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 23:52
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > No popatrz, a pouczalas o fizycznym modelu tego swiata, ktory opisuje matma i f
                                                    > izyka, a jednak znalazlo sie miejsce na irracjonalnosc. Good for you ;)

                                                    kitty, w twojej głowie jest miejsce na mnóstwo irracjonalności, a ja pisałam o świecie fizycznym i jego racjonalnym modelu np. w mojej głowie. Czytaj ze zrozumieniem. :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 02.03.17, 00:19
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > No popatrz, a pouczalas o fizycznym modelu tego swiata, ktory opisuje mat
                                                    > ma i f
                                                    > > izyka, a jednak znalazlo sie miejsce na irracjonalnosc. Good for you ;)
                                                    >
                                                    > kitty, w twojej głowie jest miejsce na mnóstwo irracjonalności, a ja pisałam o
                                                    > świecie fizycznym i jego racjonalnym modelu np. w mojej głowie. Czytaj ze zrozu
                                                    > mieniem. :-)

                                                    Czytam i to Tobie ze 100% moze jeszcze cos rosnac wiec moze nie podrzucaj mi swojego shitu o irracjonalnosci, gdyz jest Twoj, a nie moj.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 02.03.17, 00:33
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Czytam i to Tobie ze 100% moze jeszcze cos rosnac wiec moze nie podrzucaj mi sw
                                                    > ojego shitu o irracjonalnosci, gdyz jest Twoj, a nie moj.

                                                    Przecież to ty napisałaś o 100% pojebana, a ja napisałam o 99%, więc według moich wyliczeń może jeszcze rosnąć. ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 02.03.17, 00:54
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Przecież to ty napisałaś o 100% pojebana, a ja napisałam o 99%, więc według moi
                                                    > ch wyliczeń może jeszcze rosnąć. ;-)

                                                    A czemu sobie nie podyskutujesz z normalnymi? Oh yeah, bo juz sie z dyskusji z Toba wycofali. Niedlugo nie zostanie Ci juz nikt.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 02.03.17, 08:26
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A czemu sobie nie podyskutujesz z normalnymi? Oh yeah, bo juz sie z dyskusji z
                                                    > Toba wycofali.

                                                    Po pierwsze, normalni (cokolwiek to znaczy) nie są ciekawym materiałem do dyskusji. Po drugie, pojebani to problem społeczny, więc warto z nimi i o nich dyskutować. Po trzecie, ja cię kocham i współczuję. Nieba bym ci przychyliła, gdybym mogła. :-)

                                                    > Niedlugo nie zostanie Ci juz nikt.

                                                    Nie martw się o mnie, kituś, martw się lepiej o swoje relacje ludźmi i wyimaginowanym bogiem. :-)
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 23:05
                                                    zawle napisała:

                                                    > (...)i średnio mnie kręci mieszkanka 90% pojebania i 10 % seksu.

                                                    Moim zdaniem to 99% pojebania, a reszta nieistotna. ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 23:15
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > (...)i średnio mnie kręci mieszkanka 90% pojebania i 10 % seksu.
                                                    >
                                                    > Moim zdaniem to 99% pojebania, a reszta nieistotna. ;-)

                                                    No i do tego Ci byl ten watek potrzebny Zawle, a Ty hipokrytko Wontowi niesmak z pojebania wytykalas. Sama jestes pojebana i to grubo. Zycze Ci zeby Ci juz wiecej psychiatra antydepresantow nie przepisal i zebys zyla baaaardzo dlugo i musiala znosic rzeczywistosc taka, jaka jest tj zyc w patologii na zywca, bez wspomagaczy, cwaniaro Ty.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 23:18
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > No i do tego Ci byl ten watek potrzebny Zawle, a Ty hipokrytko Wontowi niesmak
                                                    > z pojebania wytykalas.

                                                    Kitunia...przyjaciół znalazłaś sama, więc mi całej zasługi nie przypisuj. Może tym zamiłowaniem to ubliżania innym?

                                                    Sama jestes pojebana i to grubo. Zycze Ci zeby Ci juz wi
                                                    > ecej psychiatra antydepresantow nie przepisal i zebys zyla baaaardzo dlugo i mu
                                                    > siala znosic rzeczywistosc taka, jaka jest tj zyc w patologii na zywca, bez wsp
                                                    > omagaczy, cwaniaro Ty.

                                                    Na serio przeceniasz działanie antydepresantów...to nie wino kicia- tak nie znieczula:))
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 02.03.17, 19:03
                                                    zawle napisała
                                                    >Na serio przeceniasz działanie antydepresantów...to nie wino kicia- tak nie znieczula:))<

                                                    Ale fakty są takie, że antydepresanty idą jak wino, nawet koszty są tańsze.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 02.03.17, 00:46
                                                    > Bosz...tak sobie myślę że ja to jednak nad wyraz niewygodna jestem, bo mdli mnie od różowych chmurek i średnio mnie kręci mieszkanka 90% pojebania i 10 % seksu. <

                                                    A co Cie kręci? Ale nie w stylu "jestem królowa, proszszsz..." tylko tak, że wyłącza Ci się logiczne myślenie i instynkt samozachowawczy?
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 22:38
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Dziwny wniosek. Pokojarzylem fakty. O ile pamietam, to Kitka byla gotowa przezyc przygode z Mabelle.
                                                    > Skoro teraz wyplywa argument anty-homo, to mysle, ze uzywa go z czystej antypatii do Stokrotki, a nie z wewnetrznego przekonania.

                                                    Dolałbyś kiślu do basenu. A nie jakieś drętwe kawałki o urodzie,
                                                    przecież to szowinistyczne.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 22:17
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > E, wedlug mnie przede wszystkim wpisuje sie w antypatie Kitki i Stokrotki...

                                                    sabat, przecież tu nie chodzi o żadne osobiste antypatie, tylko o kitkową pogardę do określonych grup społecznych czy rasowych.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 22:22
                                                    stokrotka_a napisała:
                                                    > sabat, przecież tu nie chodzi o żadne osobiste antypatie, tylko o kitkową pogar
                                                    > dę do określonych grup społecznych czy rasowych.

                                                    Poczytaj stare wpisy. Ta babka zyje w bardzo tolerancyjnym miejscu swiata i z gejami ma kontakt bardzo czesto. Nie zauwazylem, zeby wczesniej miala ogolnie cos do homo.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 22:12
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Skladam oficjalne przeprosiny na rece spolecznosci homo za moj odruch wymiotny,
                                                    > ide sie wyrzygac i nie wypowiadam sie juz wiecej.

                                                    Twój odruch wymiotny znaczy dla mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. Dziwię się trochę, że nie masz odruchu wymiotnego na myśl o zakłamaniu ludzi wierzących w boga i jednoczesnie pogardzajacych ludźmi o np. innej orientacji seksualnej.

                                                    > Raz dwa trzy znikasz TY! ;-)

                                                    Głowa w piasek, kituś? ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 22:33
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Twój odruch wymiotny znaczy dla mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. Dziwię się tro
                                                    > chę, że nie masz odruchu wymiotnego na myśl o zakłamaniu ludzi wierzących w bog
                                                    > a i jednoczesnie pogardzajacych ludźmi o np. innej orientacji seksualnej.

                                                    Zyczeniowo to polaczylas jakbys nie wiedziala co pismo mowi o homo? Bog nie pozwala na relacje homo. Wiec jakie zaklamanie? Pogarda niepotrzebna, wyrok juz masz. Pozostaje Ci nie wierzyc, a mnie obejsc Cie lukiem. Wszystko.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 22:53
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Zyczeniowo to polaczylas jakbys nie wiedziala co pismo mowi o homo? Bog nie poz
                                                    > wala na relacje homo.

                                                    Moja droga, bóg nie pozwala na cudzołóstwo, a prawie nikt nie rzyga na widok zdradzajacych facetów, facetów bzykajacych prostytutki czy księży bzykajacych zakonnice i świeckie dewotki. Poza tym pismo mówi, że nie wolno czynić żadnych obrazów ani innych wizerunków ani oddawać im czci (sprawdź Dekalog w Starym Testamencie), a społeczność katolicka nie ma żadnego problemu z uznaniem, że jedno z boskich przykazań nie istnieje. Poza tym w Nowym Testamencie Jezus nakazuje miłować wszelkich grzeszników i nie odtrącać ich, ale zakłamani chrześcijanie zazwyczaj nie mają problemu z powtarzaniem religijnych frazesów o miłości przy jednoczesnym nienawidzeniu bliźnich.

                                                    > Wiec jakie zaklamanie? Pogarda niepotrzebna, wyrok juz masz. Pozostaje Ci nie wierzyc, a mnie obejsc Cie lukiem. Wszystko.

                                                    Jaki wyrok, kitty? Naiwna jesteś jak dziecko, a jednocześnie pełna nienawiści jak zepsuty do szpiku dorosły. Najlepiej zrobiłabyś, gdybyś obeszła siebie. ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 23:08
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Jaki wyrok, kitty? Naiwna jesteś jak dziecko, a jednocześnie pełna nienawiści j
                                                    > ak zepsuty do szpiku dorosły. Najlepiej zrobiłabyś, gdybyś obeszła siebie. ;-)

                                                    Znam pismo, a spolecznosci religijne niewiele mnie obchodza. W ostatecznm rozrachunku kazdy odpowiada za siebie. Kara za grzech jest smierc, a ja przyjmuje swoj wyrok z pokora i w pelni sie z nim zgadzam.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 23:36
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Znam pismo, a spolecznosci religijne niewiele mnie obchodza.

                                                    Może i znasz, ale to nie ma znaczenia, bo wierząc że pochodzi od boga, postępujesz wbrew jego nakazom. Czyli grzeszysz podwójnie. :-) nie ma to też znaczenia z uwagi na to, że te bajeczki z Pisma nawet księży pokazanych przez boga kochanie powstrzymuje od np. gwałcenia dzieci, a ciebie nie powstrzymuje od nienawiści i pogardy.

                                                    > W ostatecznm rozra
                                                    > chunku kazdy odpowiada za siebie.

                                                    To zacznij odpowiadać. :-)

                                                    > Kara za grzech jest smierc, a ja przyjmuje sw
                                                    > oj wyrok z pokora i w pelni sie z nim zgadzam.

                                                    Kolejna bzdura wynikająca z religijnej indoktrynacji. Śmierć jest skutkiem działania praw fizyki a nie żadną karą. :-)
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 23:46
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    Miało być:

                                                    > (...) te bajeczki z Pisma nawet księży pomazanych przez boga nie powstrzymują od np. gwałcenia dzieci, a ciebie nie powstrzymują od nienawiści i pogardy.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 14:50
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > NIe zeby mnie jakos szczegolnie interesowaly, sam rozumiesz ;)

                                                    Ale wypowiedzieć sie w imieniu kobiet wypowiesz:)

                                                    > Krolowe, ksiezniczki, 'tego warte', twoje boginie to nie moja bajka. Total wysusz. Wior wysusz, hehe.

                                                    Ale tu jest mowa o boskim pierwiastku kobiecej seksualnosci. Kobieta czuje się bogini, Panią profesor, dewadasi czy czym tam sobie wymarzy.


                                                    > Ale walnales samoboja. Jakby Urqu linkowal statystyki opierajace sie probce pob
                                                    > ranej z uczestnikow forum ;) Chyba sam by musial je przeprowadzac.
                                                    >

                                                    Sprawdziłas linki?
                                                    A pisał też o biseksualności kobiet? Ja bym statystycznie stokrotki nie lekceważyl. Tak jak opowieści kobiet, którym wyłącza się ciało migdalowate tylko wtedy gdy są ostro brane. Ot standardowa droga na manowce.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 14:07
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ale my sie tu obracamy w seksie hetrykow, homo to chyba nie to forum.

                                                    Ach, rozumiem! Ty sobie wyobrażasz, że ludzie o orientacji homoseksualnej to są jakieś potworki, które mają zupełnie inne mózgi, a ich erotyka to wypaczony dziwoląg. Nie, moja droga, jesteśmy takimi samymi ludźmi jak heterycy.

                                                    > Cholera wie jakim trzeba byc zeby wiazac sie z kobieta? (nie zeby mnie to interesowalo).

                                                    Nie cholera, kituś. Miliony kobiet wiedzą i miliardy facetów. To wiedza szeroko rozpowszechniona. I zaręczam ci, że nie taki diabeł straszny jak ci się wydaje. Mogę ci powiedzieć, że biseksualna kobieta może związać się np. z biseksualną kobietą, którą na swoją partnerkę może rónie dobrze wybrać facet. No ale to chyba za dużo dla ciebie, kituś. ;-)

                                                    > O lesbach to wrzucal statystyki Urqu, ze jako pierwsze statystycznie rezygnuja
                                                    > z uprawiania seksu wiec ich zwiazki musza opierac sie na innych podstawach.

                                                    Ty zdajesz osbie sprawę, że słowo "lesba" to coś takiego jak "kurwa", czy nie ogarniasz swoim malutkim rozumkiem takich niuansów? A jeśli chodzi o statystyki urqu, to możesz sobie je wsadzić do annałów ortodoksyjnej głupoty. ;-) Ach, prawda, ty na urqu patrzysz niemal jak na boga, który ci zbawienie swoimi słowami zsyła! :-D

                                                    > O! w temacie jakas babka tu ostatnio pisala tu, ze szuka aseksulnego chlopa i po
                                                    > drodze tak sobie chwalila zwiazek z kobieta ;)

                                                    Moja droga, sądziłam, że twoja inteligencja jest wystarczająca do zrozumienia, że jeden przypadek w żaden sposób nie może służyć do wyciagania uogólniających wniosków. ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 14:39
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Ach, rozumiem! Ty sobie wyobrażasz, że ludzie o orientacji homoseksualnej to są
                                                    > jakieś potworki, które mają zupełnie inne mózgi, a ich erotyka to wypaczony dz
                                                    > iwoląg. Nie, moja droga, jesteśmy takimi samymi ludźmi jak heterycy.

                                                    Ja nic sobie nie wyobrazam. Moje podejscie do homo jest (na wyczucie) podobne do Drugiego nudziarza.

                                                    > Ty zdajesz osbie sprawę, że słowo "lesba" to coś takiego jak "kurwa", czy nie o
                                                    > garniasz swoim malutkim rozumkiem takich niuansów?

                                                    Nie zdaje sobie sprawy. Slowa wybieram sobie takie, ktore mi zabawnie brzmia. 'Lesba' mnie tak samo bawi, jak 'walenie konia', jak 'zagaic', 'zapodac' czy 'ciekac'. Duzo jest takich slow, ktore lubie po prostu i dobrze mi sie kojarza, a dokladnie bawia mnie.

                                                    A jeśli chodzi o statystyki
                                                    > urqu, to możesz sobie je wsadzić do annałów ortodoksyjnej głupoty. ;-) Ach, pra
                                                    > wda, ty na urqu patrzysz niemal jak na boga, który ci zbawienie swoimi słowami
                                                    > zsyła! :-D
                                                    >
                                                    > > O! w temacie jakas babka tu ostatnio pisala tu, ze szuka aseksulnego chlo
                                                    > pa i po
                                                    > > drodze tak sobie chwalila zwiazek z kobieta ;)
                                                    >
                                                    > Moja droga, sądziłam, że twoja inteligencja jest wystarczająca do zrozumienia,
                                                    > że jeden przypadek w żaden sposób nie może służyć do wyciagania uogólniających
                                                    > wniosków. ;-)

                                                    "O! W temacie (...)' to byl raczej przyklad (bo ja lubie na przykladach), a nie uogolnienie. A moja inteligencja/'rozumek' sa zupelnie przecietne, a ja jestem nikim (zadna tam krolowa) wiec jakby trudno tu cos tym ugrac w rozmowie ;)
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 14:47
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ja nic sobie nie wyobrazam.

                                                    Jestem w stanie w to uwierzyć. :-D

                                                    > Moje podejscie do homo jest (na wyczucie) podobne do Drugiego nudziarza.

                                                    Na wyczucie to sobie możesz , kituś, konsystencję śluzu sprawdzić w okresie płodnym. ;-)

                                                    > Nie zdaje sobie sprawy. Slowa wybieram sobie takie, ktore mi zabawnie brzmia. '
                                                    > Lesba' mnie tak samo bawi, jak 'walenie konia', jak 'zagaic', 'zapodac' czy 'ci
                                                    > ekac'. Duzo jest takich slow, ktore lubie po prostu i dobrze mi sie kojarza, a
                                                    > dokladnie bawia mnie.

                                                    Rozumiem, twój poziom empatii jest tak niski, że nic dziwnego. ;-)

                                                    > "O! W temacie (...)' to byl raczej przyklad (bo ja lubie na przykladach), a nie
                                                    > uogolnienie. A moja inteligencja/'rozumek' sa zupelnie przecietne, a ja jestem
                                                    > nikim (zadna tam krolowa) wiec jakby trudno tu cos tym ugrac w rozmowie ;)

                                                    Ale ja przecież nie twierdzę, że jesteś królową. :-) Natomiast jeśli chodzi o pojedynczy przykład, to możesz sobie go opisywać do woli, ale powinnaś zdawać sobie sprawę, że w dyskusji o nature ogólnej taki przykład nie jest żadnym argumentem. :-)
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 01.03.17, 13:01
                                                    * drogi gdyby Ninek miala prac i wieszac na sznurku (jak ona tego nie znosi) Twoje gacie, to czar wirujacego seksu by szybciutko prysl.ª

                                                    O przyziemna codziennosc Ci chodzi? Ze to zabija pozadanie?
                                                    Ze jak sabat ninka zobaczy na kibelku o poranku, to mu fiutek zwiednie, a jak ninek wrzuci brudne gacie sabata do pralki, to jej cipka wyschnie?
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 13:08
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > O przyziemna codziennosc Ci chodzi? Ze to zabija pozadanie?
                                                    > Ze jak sabat ninka zobaczy na kibelku o poranku, to mu fiutek zwiednie, a jak n
                                                    > inek wrzuci brudne gacie sabata do pralki, to jej cipka wyschnie?

                                                    Widac, ze masz zaleglosci w czytaniu forum. Nie streszcze Ci tych wszystkich emocji, co Ninek ich tu nawylewala. Sama musisz odrobic prace domowa lub przyjac, ze wiesz lepiej.
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 01.03.17, 13:26
                                                    *m. Nie streszcze Ci tych wszystkich emocji, co Ninek ich tu nawylewala. *

                                                    To juz wiem. Chodzi Ci o to, ze te gornolotne emocje ninek nie pasuja do codziennosci prania gaci. I ze u ninek by sie tego nie dalo pogodzic. Ze albo albo.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 13:50
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > To juz wiem. Chodzi Ci o to, ze te gornolotne emocje ninek nie pasuja do codzie
                                                    > nnosci prania gaci. I ze u ninek by sie tego nie dalo pogodzic. Ze albo albo.

                                                    NIe daloby sie, bo ona nienawidzi prac, wieszac na sznurku, gotowania obiadkow, ect, no chyba zeby sie to wyeliminowalo ale przeciez sie nie da wyeliminowac, nie bez powodu pisze, ze sie do zwiazkow nie nadaje. To samo Sabat zreszta 'nie nadaje sie do zwiazkow', a potem wyskakuje z deklaracjami, ze on to by mogl miec 2 w 1, chyba na dochodne ;)
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 01.03.17, 11:06
                                                    *przeciez to wlasnie kreci kobiete, mianowicie ZESZMACENIE sie. Im bardziej sie szmacisz, tym wiecej z seksu wynosisz. *

                                                    Ale to jest wszystko takie udawane szmacenie ' wchodzenie w role, jak sama piszesz. Przeciez nie chodzi o to, ze idziesz i sie zatrudniasz w agencji.
                                                    I jak sie tak *szmacisz* bedac w roli to robisz to ze swoim jakims kochankiem i tez nie robisz wszystkiego, bo chyba jakies granice masz.
                                                    Czyli tez dajesz pozwolenie na to szmacenie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 12:10
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Ale to jest wszystko takie udawane szmacenie ' wchodzenie w role, jak sama pisz
                                                    > esz. Przeciez nie chodzi o to, ze idziesz i sie zatrudniasz w agencji.
                                                    > I jak sie tak *szmacisz* bedac w roli to robisz to ze swoim jakims kochankiem i
                                                    > tez nie robisz wszystkiego, bo chyba jakies granice masz.
                                                    > Czyli tez dajesz pozwolenie na to szmacenie.

                                                    Oj to przepraszam powinnam byla to inaczej ujac, nie chodzi o zadna 'role'. To panie tu zawsze pisza, ze mozna sie przeciez pobawic/umowic na np dominowanie ale to nie jest naprawde tylko umowione. Mnie o cos takiego nie chodzi.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 12:15
                                                    hello-kitty2 napisała: > Oj to przepraszam powinnam byla to inaczej ujac, nie chodzi o zadna 'role'. To
                                                    > panie tu zawsze pisza, ze mozna sie przeciez pobawic/umowic na np dominowanie a
                                                    > le to nie jest naprawde tylko umowione. Mnie o cos takiego nie chodzi.

                                                    No jasne że nie chodzi:)) Nie o udawanie, ale o wielowymiarowość. Nie o sabatowe...mogę zagrać kogo chcesz i siedzenie pod pantoflem kobity.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 12:32
                                                    zawle
                                                    > No jasne że nie chodzi:)) Nie o udawanie, ale o wielowymiarowość. Nie o sabatow
                                                    > e...mogę zagrać kogo chcesz i siedzenie pod pantoflem kobity.

                                                    Pod pantoflem bym siedzial, gdybym sie wycofal z zycia erotycznego. Teraz uprawiam partyzantke ;)
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 01.03.17, 12:26
                                                    * Mnie o cos takiego nie chodzi. *

                                                    No to moze zacznijcie pisac , o co konkretnie wam chodzi, Ty, proteinowy... Przyklady.
                                                    O jakie sytuacje tak naprawde wam biega?
                                                    O jakie dominacje i jakie szmacenia?
                                                    Ze chlop Cie znienacka przygwazdza do podlogi i rznie w tylek, czy chcesz, czy nie chcesz?
                                                    Ze wyjmuje fiuta z gatek i sie na Ciebie odlewa, kiedy akurat obierasz kartofle na obiad?
                                                    Wezcie mnie nakierujcie jakos bardziej dokladnie na wasz tor.
                                                  • sea.sea Re: Brudny seks 01.03.17, 12:50
                                                    No ja też jestem ciekawa i czekam z zafascynowaniem aż się temat rozwinie :D
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 13:25
                                                    Przyklady szmacenia sie:

                                                    Babka umawia sie z facetem poznanym przez neta, nakrecona jakas tam korespondencja, standard. Wreszcie wyczekiwany real. Facet podjezdza babka otwiera drzwi, wsiada i szok 'kurwa nie podoba mi sie tragicznie' (kto nie zna tego uczucia, hehe), a jednak konczy wieczor obciagajac mu w samochodzie. Dlaczego to zrobila? Chcialby sie zapytac: jak pohamowala rzyg?

                                                    Facet wylizuje jakas przypadkowa, napalona babke podczas okresu po czym budzi sie i z drzacym sercem zglasza sie na badania krwi.

                                                    Facet zakochany i posuwajacy eks kurwe, pozarazana conajmniej jakas zoltaczka i cholera wie czym jeszcze. Babka na spotkaniach podnosi kulosy do gory i robi inne cuda zeby doszlo do zaplodnienia, a jak wraca do chaty to od razu dzwoni po drugiego kutasa, bo jednak ten wybrany na ojca, co jej minete prawdopodobnie cielecym wzrokiem iles godzin robil, jej dobrze nie wyruchal.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 13:28
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Przyklady szmacenia sie:
                                                    >
                                                    > Babka umawia sie z facetem poznanym przez neta, nakrecona jakas tam koresponden
                                                    > cja, standard. Wreszcie wyczekiwany real. Facet podjezdza babka otwiera drzwi,
                                                    > wsiada i szok 'kurwa nie podoba mi sie tragicznie' (kto nie zna tego uczucia, h
                                                    > ehe), a jednak konczy wieczor obciagajac mu w samochodzie. Dlaczego to zrobila?
                                                    > Chcialby sie zapytac: jak pohamowala rzyg?
                                                    >
                                                    > Facet wylizuje jakas przypadkowa, napalona babke podczas okresu po czym budzi s
                                                    > ie i z drzacym sercem zglasza sie na badania krwi.
                                                    >
                                                    > Facet zakochany i posuwajacy eks kurwe, pozarazana conajmniej jakas zoltaczka i
                                                    > cholera wie czym jeszcze. Babka na spotkaniach podnosi kulosy do gory i robi i
                                                    > nne cuda zeby doszlo do zaplodnienia, a jak wraca do chaty to od razu dzwoni po
                                                    > drugiego kutasa, bo jednak ten wybrany na ojca, co jej minete prawdopodobnie c
                                                    > ielecym wzrokiem iles godzin robil, jej dobrze nie wyruchal.

                                                    To Cię kręci, czy nie ?
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 13:56
                                                    zawle napisała:

                                                    > To Cię kręci, czy nie ?

                                                    To akurat nie ale to sa tylko przyklady (chyba rozpoznajesz ;) Natomiast czuje co sie za nimi kryje i trafia to do mnie. Jestem w stanie to poczuc.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 15:50
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > > To Cię kręci, czy nie ?
                                                    >
                                                    > To akurat nie ale to sa tylko przyklady (chyba rozpoznajesz ;) Natomiast czuje
                                                    > co sie za nimi kryje i trafia to do mnie. Jestem w stanie to poczuc.

                                                    A pytanie było proste. Kręci Cię to czy nie? I nie, nie rozpoznaję. Pierwszy może, z resztą nie wiem o co chodzi. To ma jakieś znaczenie w związku z moim pytaniem?
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 18:08
                                                    zawle napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > > > To Cię kręci, czy nie ?
                                                    > >
                                                    > > To akurat nie ale to sa tylko przyklady (chyba rozpoznajesz ;) Natomiast
                                                    > czuje
                                                    > > co sie za nimi kryje i trafia to do mnie. Jestem w stanie to poczuc.
                                                    >
                                                    > A pytanie było proste. Kręci Cię to czy nie? I nie, nie rozpoznaję. Pierwszy mo
                                                    > że, z resztą nie wiem o co chodzi. To ma jakieś znaczenie w związku z moim pyta
                                                    > niem?

                                                    No przeciez odpowiedzialam na proste pytanie prosta odowiedzia. Cytuje z kopii powyzej: "To akurat nie". Krotko: NIE.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 18:19
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    A Ty myslisz dlaczego Kitka uprawia seks z wontami i proteinami?

                                                    No czemu więc?
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 01.03.17, 13:32
                                                    *Przyklady szmacenia sie:
                                                    *

                                                    Czyli chodzi o to, ze szukasz okazji, by sama siebie zgnoic przy uzyciu innych, nierzadko przypadkowych osob, bo Cie to w danym momencie podnieca?
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 14:02
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Czyli chodzi o to, ze szukasz okazji, by sama siebie zgnoic przy uzyciu innych,
                                                    > nierzadko przypadkowych osob, bo Cie to w danym momencie podnieca?

                                                    Rekreativia nie odpowiem Ci, bo nie wiem. Musialabym sie nad tym doglebie zastanowic, a nie chce. Ja sie nie diagnozuje/nie zagladam w siebie/nie analizuje swoich zachowan. Nigdy nie zapisalabym sie tez na zadna terapie i nie otworzyla przed psychologiem. Nie jest mi to potrzebne. (i jeszcze zeby sie za mna nie ciagnelo: te przyklady nie dotyczyly mojego przypadku, pochodza z sluchania, czytania i obserwacji ale 'czuje je').
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 15:54
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Rekreativia nie odpowiem Ci, bo nie wiem. Musialabym sie nad tym doglebie zasta
                                                    > nowic, a nie chce. Ja sie nie diagnozuje/nie zagladam w siebie/nie analizuje sw
                                                    > oich zachowan. Nigdy nie zapisalabym sie tez na zadna terapie i nie otworzyla p
                                                    > rzed psychologiem. Nie jest mi to potrzebne. (i jeszcze zeby sie za mna nie cia
                                                    > gnelo: te przyklady nie dotyczyly mojego przypadku, pochodza z sluchania, czyta
                                                    > nia i obserwacji ale 'czuje je').

                                                    tego to już nie ogarniam...nie myślisz , nie zastanawiasz się, nie wiesz, nie analizujesz...siebie. Ale innych poddajesz w wątpliwość. To na jakiej podstawie?
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 16:00
                                                    zawle napisała:

                                                    > tego to już nie ogarniam...nie myślisz , nie zastanawiasz się, nie wiesz, nie a
                                                    > nalizujesz...siebie. Ale innych poddajesz w wątpliwość. To na jakiej podstawie?

                                                    Jak to na jakiej? Na podststawie analizowania innych? To takie jej małe zastępstwo autoanalizy i ucieczka przed być może trudną odpowiedzią na pytania dotyczące siebie. :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 18:16
                                                    zawle napisała:

                                                    > tego to już nie ogarniam...nie myślisz , nie zastanawiasz się, nie wiesz, nie a
                                                    > nalizujesz...siebie. Ale innych poddajesz w wątpliwość. To na jakiej podstawie?

                                                    Ja sie soba az tak nie interesuje :) POza tym wiem, ze moj umysl mnie sciemnia. Jestem od tego wolniejsza gdy przygladam sie innym.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 18:20
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    POza tym wiem, ze moj umysl mnie sciemnia.
                                                    > Jestem od tego wolniejsza gdy przygladam sie innym.

                                                    Masz rację Kitka że jesteś pełna wiary;))0
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 01.03.17, 11:17

                                                    > Zanim przejdziemy do jednostek chorobowych, to moze zatrzymajmy sie nad (MArek
                                                    > to dla Ciebie, po latach oczekiwan az cos powiem w temacie, hehe) 'wejsciem w r
                                                    > ole dziwki' (Marek oddaje Ci te slowa, na Twoje rece dla potomnych, wal tam w t
                                                    > ekstach swoich na maksa prawde o zyciu ;) przeciez to wlasnie kreci kobiete, mi
                                                    > anowicie ZESZMACENIE sie.

                                                    Sugerujesz, że nie jestem kobietą czy ze nie mam przyjemności z seksu (albo mało z niego wynoszę)? ;-) Pisz za siebie z tym szmaceniem się. Nie rozciągaj swoich odczuć na cały żeński ród.
                                                    Swoją drogą odnoszę wrażenie, że to samo co ty nazywasz szmaceniem się ja nazywam chodzeniem na całość, odpływaniem, oddawaniem kontroli. Jak zwał tak zwał, byle było mocno przyjemnie :-) Gdzieś już na poziomie mocno pierwotnym nie kojarzę seksu z brudem, więc oddawanie się seksualnym odjazdom nie jest dla mnie szmaceniem się, tylko właśnie odjazdem i brakiem zbędne kontroli.


                                                    Im bardziej sie szmacisz, tym wiecej z seksu wynosisz
                                                    > . Na tym bym oparla terapie leczenia braku orgazmu u kobiet.

                                                    No nie wiem, pierwszy orgazm w trakcie stosunku z męzczyną miałam w wieku 19 lat, byłam straszliwie zakochana w tym chłopaku, kochaliśmy się może czwarty raz. Nie czułam się szmatą, wręcz przeciwnie - wyjątkową kobietą, królową ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 12:20
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Sugerujesz, że nie jestem kobietą czy ze nie mam przyjemności z seksu (albo mał
                                                    > o z niego wynoszę)? ;-) Pisz za siebie z tym szmaceniem się. Nie rozciągaj swoi
                                                    > ch odczuć na cały żeński ród.

                                                    Pisze za siebie. Gdyby nasz jezyk posiadal przedimki moglabym sie trafniej wypowiadac.

                                                    > Nie czułam się szmatą, wręcz przeciwnie - wyjątkową kobietą, królową ;-)

                                                    Troche nie na temat ale przy okazji, bo to powraca: mysle, ze to Twoje podejscie/poczucie siebie (krolowa, wyjatkowa kobieta, ect, co chwila wrzucasz jakis z tego typu przymiotow) odpycha od Ciebie mezczyzn. Reklama jak z szamponem 'jestem tego warta' to przeciez sciema jest.
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 01.03.17, 12:31
                                                    *odpycha od Ciebie mezczyzn. *

                                                    To andzia ma jakis problem z chlopami? Odnioslam przeciwne wrazenie.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 01.03.17, 13:11

                                                    >
                                                    > Pisze za siebie. Gdyby nasz jezyk posiadal przedimki moglabym sie trafniej wypo
                                                    > wiadac.

                                                    Ok, teraz rozumiem.


                                                    >
                                                    > > Nie czułam się szmatą, wręcz przeciwnie - wyjątkową kobietą, królową ;-)
                                                    >
                                                    > Troche nie na temat ale przy okazji, bo to powraca: mysle, ze to Twoje podejsci
                                                    > e/poczucie siebie (krolowa, wyjatkowa kobieta, ect, co chwila wrzucasz jakis z
                                                    > tego typu przymiotow) odpycha od Ciebie mezczyzn. Reklama jak z szamponem 'jest
                                                    > em tego warta' to przeciez sciema jest.
                                                    >

                                                    ? Nie co chwilę, bardzo rzadko i w kontekście erotyki. I oczywiście obrazuje jakąś część moich wymagan od życia właśnie erotycznych. I oczywiście odpycha część mężczyzn - tę, która nie jest moim targetem. Żebyś ty widziała ten pełen świętego oburzenia, odrazy i obrazy wzrok u przedstawicielei tej części :-P
                                                  • gogol77 Re: Brudny seks 01.03.17, 13:14
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > ... mysle, ze to Twoje podejscie/poczucie siebie (krolowa, wyjatkowa kobieta, ect, co chwila wrzucasz jakis z tego typu przymiotow) odpycha od Ciebie mezczyzn >

                                                    Jestem facetem ale nigdy mi się nie zdarzyło żeby świadomość, że kobieta ze mną, przy mnie, podemną, nademną - niepotrzebne skreślić - czuje się wyjątkowa, królowa etc. odpychało mnie od niej. Wprost przeciwnie!
                                                    A jak mnie bzyka na jeźdźca to ja się wtedy tak właśnie czuję.
                                                    Może ze mną coś nie tak?
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 01.03.17, 13:44
                                                    Na jeźdźca jest pozycją psychologicznie skomplikowaną. Łatwa psychologicznie dla kobiet chcących jakby wykorzystać seksualnie mężczyznę w przelotnym spotkaniu, a trudna dla tych które są skromniejsze, chcą być brane w posiadanie, bo one rzeczywiście aktywną pozycję na jeźdźca uważają za duży akt taki oddania się partnerowi, ODWROTNIE niż te pierwsze. Tak więc ta sama pozycja i akcja seksualna może co innego znaczyć dla dwóch kobiet. Pozdrawiam!
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 01.03.17, 16:28
                                                    > > ... mysle, ze to Twoje podejscie/poczucie siebie (krolowa, wyjatkowa kobi
                                                    > eta, ect, co chwila wrzucasz jakis z tego typu przymiotow) odpycha od Ciebie me
                                                    > zczyzn >

                                                    > Jestem facetem ale nigdy mi się nie zdarzyło żeby świadomość, że kobieta ze mną
                                                    > , przy mnie, podemną, nademną - niepotrzebne skreślić - czuje się wyjątkowa, kr
                                                    > ólowa etc. odpychało mnie od niej. Wprost przeciwnie!
                                                    > A jak mnie bzyka na jeźdźca to ja się wtedy tak właśnie czuję.

                                                    Czujesz się jak królowa? :-O


                                                    > Może ze mną coś nie tak?

                                                    a. nie jesteś facetem
                                                    b. jesteś, ale coś z tobą nie tak ;-)
                                                    Jakby nie było jesteś moim targetem, ale ze mną też coś nie tak, więc nie wiem, czy to jest dla ciebie powód do radości ;-) No i wolałabym, żebyś pod kobietą na jeźdzca czuł się jak król, nie królowa ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 18:32
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > a. nie jesteś facetem
                                                    > b. jesteś, ale coś z tobą nie tak ;-)
                                                    > Jakby nie było jesteś moim targetem, ale ze mną też coś nie tak, więc nie wiem,
                                                    > czy to jest dla ciebie powód do radości ;-) No i wolałabym, żebyś pod kobietą
                                                    > na jeźdzca czuł się jak król, nie królowa ;-)

                                                    Aandzia nie ma co kombinowac. Jestes narcyzem. Nigdy nie powiesz o sobie nic podle i krytycznie, jak Marek ;) A jak nie jestes to zjedz sie krytycznie za dowolne wady ale tak zeby inni poczuli jaka jestes beznadziejna. Dasz rade? ;)
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 01.03.17, 18:57
                                                    -)
                                                    >
                                                    > Aandzia nie ma co kombinowac. Jestes narcyzem. Nigdy nie powiesz o sobie nic po
                                                    > dle i krytycznie, jak Marek ;) A jak nie jestes to zjedz sie krytycznie za dowo
                                                    > lne wady ale tak zeby inni poczuli jaka jestes beznadziejna. Dasz rade? ;)

                                                    >
                                                    Oj.Kitty, nie raz pisałam o sobie niepochlebme rzeczy. Nawet w tym wątku. Tylko.sorry, waniliowo, więc mogło ci umknąć ;-) Marek pod pozorem pełnej szczerości i"nic nie mam do ukrycia" pracuje monolit bez rysy. Ja pod sztandarem dyskrecjii i oficjalnego lubienia siebie i nie lubienia jak mi ktoś robi krzywdę przemycam na swój temat przykre rzeczy.
                                                    Co do narcymu: większość tego forum balansuje na granicy narcyzmu albo jest narcyzem pełną gębą.
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 01.03.17, 19:35
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Oj.Kitty, nie raz pisałam o sobie niepochlebme rzeczy. Nawet w tym wątku. Tylko
                                                    > .sorry, waniliowo, więc mogło ci umknąć ;-) Marek pod pozorem pełnej szczerości
                                                    > i"nic nie mam do ukrycia" pracuje monolit bez rysy.
                                                    ---------------------------
                                                    Na szczęście rys jest całe mnóstwo :)
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 21:23
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Co do narcymu: większość tego forum balansuje na granicy narcyzmu albo jest nar
                                                    > cyzem pełną gębą.

                                                    Ba, niektorzy nawet sobie to uswiadamiaja :)
                                                  • gogol77 Re: Brudny seks 01.03.17, 18:42
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > No i wolałabym, żebyś pod kobietą na jeźdzca czuł się jak król, nie królowa ;-) >

                                                    A może być jak królewicz? Taki z bajki.
                                                    Ale wyobrażam sobie, że w seksie z królewiczem z bajki to jest tak czyściutko, niewinnie, bajkowo.
                                                    A, że wątek jest o brudnym seksie - to powiem tak. Jak czytam niektórych/niektóre to mam rzeczywiście poczucie, że ze mną coś nie tak. Bo ani ja dominant, ani na dominujące nie trafiałem. I takie mnie jakoś nie kręcą.
                                                    No chyba, że ta dominacja to właśnie to na jeźdźca. To tak!! O tak! I te podskakujące cycki!!!
                                                    Seks to dla mnie wspólne dążenie żeby było fajnie. A jak może być fajnie gdy ona by chciała by żebym jej wpieprzył podczas gdy ja czuję do niej czułość. Nie kręci mnie jak w porno faceci leją je w dupę, że aż klaszcze.
                                                    Ostre rżnięcie też jest OK ale tylko w sensie fizycznym procedury - szybkości, energii ale nie brutalności.
                                                    Nie umiem być brutalny i rzadko zdarzało mi się, żeby doświadczywszy z mojej strony seksu takiego więcej waniliowego - pani nie chciała jeszcze. Podobało im się? Może to sprawa jakiejś mojej wcześniejszej, podświadomej selekcji i wyboru takiej a nie innej, konkretnej osobowości seksualnej kobiet, które zaciągałem do łóżka?
                                                    Z mniej "czystych" rzeczy zaliczyłem parę anali i co ciekawe - to zawsze było na propozycję pań. Panie też potem się przyznawały, że to z ciekawości i jakoś niekoniecznie dążyły do częstszych powtórek. Ale i ja jakoś fanem analu nie jestem. W cipce jest fajniej.

                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 01.03.17, 13:19

                                                    >
                                                    > > Nie czułam się szmatą, wręcz przeciwnie - wyjątkową kobietą, królową ;-)
                                                    >
                                                    > Troche nie na temat ale przy okazji, bo to powraca: mysle, ze to Twoje podejsci
                                                    > e/poczucie siebie (krolowa, wyjatkowa kobieta, ect, co chwila wrzucasz jakis z
                                                    > tego typu przymiotow) odpycha od Ciebie mezczyzn. Reklama jak z szamponem 'jest
                                                    > em tego warta' to przeciez sciema jest.
                                                    >

                                                    Dlaczego królową? Bo król, a taki był w moich oczach i woim życiu ten chłopak, patrzył na mnie jak...cielę ;-), z zachwytem, ogniem i poządliwością, bo mnie.pięknie trakowowal i pięknie posuwał.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 11:25
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > przeciez to wlasnie kreci kobiete, mi
                                                    > anowicie ZESZMACENIE sie. Im bardziej sie szmacisz, tym wiecej z seksu wynosisz.

                                                    Masz rację, jakąś kobietę to kręci, może ciebie też kręci, ale twój tekst sugeruje, że to jest reguła ogólna. Takie uogólnienie jest fałszywe.
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 01.03.17, 12:40
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    Zanim przejdziemy do jednostek chorobowych, to moze zatrzymajmy sie nad (MArek to dla Ciebie, po latach oczekiwan az cos powiem w temacie, hehe) 'wejsciem w role dziwki' (Marek oddaje Ci te slowa, na Twoje rece dla potomnych, wal tam w tekstach swoich na maksa prawde o zyciu ;) przeciez to wlasnie kreci kobiete, mianowicie ZESZMACENIE sie. Im bardziej sie szmacisz, tym wiecej z seksu wynosisz.
                                                    > . Na tym bym oparla terapie leczenia braku orgazmu u kobiet.
                                                    -----------------------------------------------------------
                                                    Dzięki, wolę ,,wejście w rolę dziwki" bo ,,zeszmacenie się" nie bardzo ogarniam. Z tym, że to wejście nie może być zabawowe czy grane,. ale autentyczne. W ,,Szczęśliwym w Ameryce" opisałem ten mechanizm, a jeszcze Cię nie znałem.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 10:35
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Powiem szczerze, ze nie rozumiem.
                                                    > Chciabys gwalcic?

                                                    www.youtube.com/watch?v=_2agIt60JHA
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 02.03.17, 00:12
                                                    > Powiem szczerze, ze nie rozumiem. Chciabys gwalcic? <

                                                    Nie. Nie jestem dominatorem, nigdy nie bylem.
                                                    Dawniej kiedy przychodzily mi do glowy dziwaczne pomysly to je realizowalem jak chcialem i kiedy chcialem - a partnerka mogla w dowolnej chwili powiedziec pass. Nie wiedziala z gory czy sie jej spodoba - i to sie jej podobalo. Pewnie ze zycie to nie pornos - czasem wyszlo ostro a czasem smiesznie. To byl jeszcze czas kiedy mozna sie bylo posmiac w lozku jak cos wyszlo smiesznie.
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 02.03.17, 00:32
                                                    *Dawniej kiedy przychodzily mi do glowy dziwaczne pomysly to je realizowalem jak chcialem i kiedy chcialem - a partnerka mogla w dowolnej chwili powiedziec pass. Nie wiedziala z gory czy sie jej spodoba - i to sie jej podobalo. Pewnie ze zycie to nie pornos - czasem wyszlo ostro a czasem smiesznie.*

                                                    A to nie jest cos normalnego i zwyklego?
                                                    I dlaczego to juz bys sie nie mogl posmiac w lozku? My sie czasem z chlopem tak smiejemy, ze z wyrka spadamy. Seks na powaznie musi byc dosc straszny.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 02.03.17, 01:07
                                                    > A to nie jest cos normalnego i zwyklego?
                                                    I dlaczego to juz bys sie nie mogl posmiac w lozku? My sie czasem z chlopem tak smiejemy, ze z wyrka spadamy. Seks na powaznie musi byc dosc straszny. <

                                                    Nie wiem co Ci odpowiedzieć. Może: "o, to super!"
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 02.03.17, 18:55
                                                    rekreativa napisała
                                                    >Seks na powaznie musi byc dosc straszny. <

                                                    Może ci, co podchodzą zadaniowo to innej opcji nie biorą pod uwagę.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 01.03.17, 09:58
                                                    > "Powiedz mi jak wolno mi Cie obsłużyć". Dominator ze scenariuszem w ręku. Wyró
                                                    > b czekolado-podobny. Sojowe kotlety. Kawa bezkofeinowa. Piwo bezalkoholowe. Rzy
                                                    > g.

                                                    To zależy jakim rodzajem dominatora się jest. Jeśli do ukontentowania wewnętrznej bestii wystarczy przydusić kobietę nieco w łóżku, a na co dzień być zwyczajnym mężczyzną co czasem huknie, a czasem pójdzie na kompromis, to nie będzie się miało poczucia zjadania sojowych kotletów biorąc pod uwagę w swych poczynaniach również uczucia, emocje i po prostu dobro partnerki. Ale jeśli do szczęścia potrzebne jest szmacenie pozałóżkowe albo łóżkowe sadystyczne to kicha - w normalnym, bez elementów sadyzmu czy ostrego pojebania umysłowego związku będzie szpinak, trociny i smutek wielki.
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 01.03.17, 10:05
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > To zależy jakim rodzajem dominatora się jest. Jeśli do ukontentowania wewnętrznej bestii wystarczy przydusić kobietę nieco w łóżku, a na co dzień być zwyczajnym mężczyzną co czasem huknie, a czasem pójdzie na kompromis,
                                                    ------------------
                                                    Skoro to Twoja definicja dominatora, to się załapuję :)
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 01.03.17, 10:12
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > To zależy jakim rodzajem dominatora się jest. Jeśli do ukontentowania wew
                                                    > nętrznej bestii wystarczy przydusić kobietę nieco w łóżku, a na co dzień być zw
                                                    > yczajnym mężczyzną co czasem huknie, a czasem pójdzie na kompromis,
                                                    > ------------------
                                                    > Skoro to Twoja definicja dominatora, to się załapuję :)

                                                    To jedna z wielu definicji dominatora. Jedna z wielu, jakie mogę sobie wyobrazić. I jedyna, jaką dopuszczam na swoje poletko. I tylko jako przyprawa, jeden z wielu odcieni kontatków intymych. Lubię siebie i swoje orgazmy, zdecydowanie i jednoznacznie nie lubię bólu fizycznego, a czas podkręcania się poza skalę wytrzymałości jazdami w górę i w dół i wzajemnym ranieniem się skończył się bezpowrotnie wraz z osiągnięciem (względnej) stabilizacji psychicznej.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 02.03.17, 00:14
                                                    > w normalnym, bez elementów sadyzmu czy ostrego pojebania umysłowego związku będzie szpinak, trociny i smutek wielki.

                                                    Nie, nie idziemy w kierunku ani bolu ani ponizenia. Slepy zaułek.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 10:30
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > "Powiedz mi jak wolno mi Cie obsłużyć". Dominator ze scenariuszem w ręku. Wyró
                                                    > b czekolado-podobny. Sojowe kotlety. Kawa bezkofeinowa. Piwo bezalkoholowe. Rzy
                                                    > g. To ja juz wole lybblowa marchewkę (choc prawdę mowiac nie miałem okazji spro
                                                    > bowac, moze to tylko rojenia koniotrzepa).

                                                    Znowu a la offtop ale tak sie juz dawno zastanawialam: po co ta nagla asceza? Ja cale zycie siedze w dietach/treningach i jeszcze nigdy nie widzialam osoby, ktora by nagle odstawila 'hulaszczy' tryb zycia i przestawila sie w momencie na 'zdrowe jedzenie', 'zdrowe zycie' i jej sie noga w krotkim czasie nie podwinela. Co nagle to po diable. Im ktos wyzsze wymagania sobie stawia na podstawowych frontach w jednym momencie (=odmienia swoje zycie, realizuje noworoczne postanowienie, odchudza sie od poniedzialku, ect), tym z wiekszym jojem konczy. Zmiany w zyciu trzeba wprowadzac tylnymi drzwiami, po cichu, malymi kroczkami zeby w jakims momencie zaskoczyc sie mysla 'tak przeciez bylo od zawsze' (=od zawsze lubilem szpinak ;).
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 02.03.17, 00:17
                                                    > po co ta nagla asceza?

                                                    Dla stabilizacji.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 08:53
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > No to klops. Wychodzi na to, ze Marek jest białym krukiem. Czy sie obrócisz w p
                                                    > rawo czy w lewo itd.

                                                    I niech mu się darzy.

                                                    > Chyba ze masz jakies budujące przykłady wyrozumiałego, wiernego, pytającego o z
                                                    > godę na gre w dominację faceta (albo lepiej zeby sam wiedział kiedy mu wolno po
                                                    > aktorzyc). Jeszcze jest opcja, ze Marek sie myli, ja miałem do czynienia z jebn
                                                    > ięta, a Stas Tarkowski to jest to.

                                                    Tacy nie istnieją, co jest bardzo dużą wadą tego świata ( może się mylę- nie spotkałam). Nawet raz usiłowałam zachęcić takiego cudownego faceta do ostrzejszego seksu słowami: A nie możesz mnie ukarać za całe zło które dostałeś za dnia w łóżku? Nie dało się:/ Wy jesteście zwyczajnie płascy jak naleśnik. Ja mogę i jestem czułą i troskliwą partnerką za dnia ( obiadki, głaski, chwalenie) i potrafię dać się wychędożyć wieczorem. Klei mi się. Oj bardzo mi się klei. Wam nie. Ciągle o tym piszecie....albo czuły albo barbarzyńca. Moja prywatna opinia jest taka że potraficie, ale gdy tylko kobieta "ma wymagania" to wewnętrzny chłopczyk zaczyna nerwowo łapać za swojego siusiaka aby pod pompować ego. I koniec intelektualizowania.

                                                    > Ok, a teraz odsuwając sarkazm na bok i próbując sie wczuć w to co Ty piszesz i
                                                    > o czym pisze Zawle. Oraz biorac pod uwage co mowia kobiety z rodziny. Jest całk
                                                    > iem prawdopodobne, ze po pierwsze trafnie oceniasz swoje priorytety i motywacje
                                                    > , po drugie wyłuszczasz je szczerze tutaj przed bandą (... wyciąłem, zeby nie u
                                                    > bliżać kolegom ...).

                                                    Wyjaśnienie zagadki znajdziesz wyżej. Brak skomplikowania plus permanentne wystrachanie.

                                                    > Nie chce Ci tego przycinać, niszczyć, udowadniać ze wiem lepiej na co TY lecisz
                                                    > , nie znam Cie. Albo ze cos tracisz przez to ze nie chcesz sie wytarzać w gnoju
                                                    > . Tak naprawde trzymam za was wszystkich kciuki, jezeli masz taki zwiazek to si
                                                    > e ciesz, jezeli nie masz - to oby Ci sie trafił.

                                                    Ty też nie chcesz proteinowy. Gdybyś chciał i się nie bojał to byś uprawiał śmierdzący seks z kitką. A zepchnąłeś ją do friendzone i gdy tylko oddala się od Ciebie, walniesz jej kilka tekstów jak to pragnąłbyś i że jesteś taki sam. Zakładam że twoja spółka rodzinna działa równie dobrze. Bo żona raczej nie wie że jesteś w domu alienem. Znajomi pewnie nie wiedzą że czujesz pogardę do płaskich, beznadziejnych tematów które poruszają. Tu sobie poudajesz, tam sobie poudajesz i dawaj w poczucie wyjątkowości i braku szczęścia zastąpionego zadowoleniem z "uszczęśliwiania innych" ( tak naprawdę siebie, bo doisz kłamstwem wiele osób). Mam nadzieję że Dyzmę wyjaśniłam:))

                                                    > Jedyne co tu wylewam to przekaz, ze ten wasz model ma dla mnie smak rozgotowane
                                                    > go szpinaku. Cieszę sie ze miałem okazje liznąć w życiu miodu czystej szczenięc
                                                    > ej milosci a pozniej krwistego steku pojebania. Oba były o niebo pyszniejsze od
                                                    > "odpowiedzialnej", "dojrzałej" zieleniny. Moja "dojrzałość" to akceptacja koni
                                                    > ecznosci wpieprzania szpinaku (oraz moralna wyższość szpinaku nad stekiem), ale
                                                    > nie dam sobie sprać mózgu, ze to jest smaczniejsze.

                                                    Kitka pewnie kupi i nie zauważy Twojej tchórzliwości. Bo widzisz...dla mnie brud ze złem to właśnie seks z takim Tobą i takim Wontem. Ty zakłamany i Wont który może i spróbuje pojebania ale potem odwróci się z niesmakiem.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 09:23
                                                    Zawle, przeciez przemocowiec ma tryb glaskow ;) Wiec da sie :))))
                                                    A tak serio - nie jestesmy plascy. Jestesmy plasko postrzegani. No ale na to juz nic nie poradze ;)
                                                    W sobie, mezczyznie, widze pole manewru na kazde zachowanie. Moge byc Maksymilianem Kolbe, Konradem Wallenrodem, Hrabia Wielopolskim, czasem Kmicicem, czasem chytrym starym Kiemliczem, bywa ze i zdrajca Kuklinowskim, ale najczesciej to subiektem Rzeckim, lwem polnocy Papkinem i Nikusiem Dyzma w jednym. To jest plasko? No ja pierdziele! :)))
                                                  • wont2 Re: Brudny seks 01.03.17, 10:13
                                                    zawle napisała:

                                                    > Bo widzisz...dla mnie bru
                                                    > d ze złem to właśnie seks z takim Tobą i takim Wontem. Ty zakłamany i Wont któr
                                                    > y może i spróbuje pojebania ale potem odwróci się z niesmakiem.
                                                    --------
                                                    Nie wiem, nie znam sie, nie probowalam seksu z proteina czy wontem ale sie autoratywnie wypowiem :) Nie jestem pewien co rozumiesz pod pojeciem "pojebania", ktorego "moze i sprobuje ale potem odwroce sie z niesmakiem" ale na przyklad bardzo lubie klapsy w twarz (dostawac i dawac). Pojebane? Moze i pojebane ale nie zdarzylo mi sie odwrocic z niesmakiem. Ale juz dajmy na to przekluwanie moszny albo robienie siku na partnerke albo karczemne awantury o pierdoly, jakies ciche dni, to dla mnie zdecydowanie za bardzo pojebane i tutaj rzeczywiscie odwracam sie z niesmakiem :)
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 11:06
                                                    wont2 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Bo widzisz...dla mnie bru
                                                    > > d ze złem to właśnie seks z takim Tobą i takim Wontem. Ty zakłamany i Won
                                                    > t któr
                                                    > > y może i spróbuje pojebania ale potem odwróci się z niesmakiem.
                                                    > --------
                                                    > Nie wiem, nie znam sie, nie probowalam seksu z proteina czy wontem ale sie auto
                                                    > ratywnie wypowiem :)

                                                    A to trzeba próbować z każdym żeby wiedzieć że chujnia?

                                                    Nie jestem pewien co rozumiesz pod pojeciem "pojebania", k
                                                    > torego "moze i sprobuje ale potem odwroce sie z niesmakiem" ale na przyklad bar
                                                    > dzo lubie klapsy w twarz (dostawac i dawac).

                                                    Dokładnie to chodziło mi o Twój opis którego tu dokonałeś, seksu z pewną "pojebaną"kobietą. Sprzeczałeś się o to z Kicią;)

                                                    Pojebane? Moze i pojebane ale nie
                                                    > zdarzylo mi sie odwrocic z niesmakiem.

                                                    W mojej ocenie taki był odbiór tej sytuacji.

                                                    Ale juz dajmy na to przekluwanie moszny
                                                    > albo robienie siku na partnerke albo karczemne awantury o pierdoly, jakies cich
                                                    > e dni, to dla mnie zdecydowanie za bardzo pojebane i tutaj rzeczywiscie odwraca
                                                    > m sie z niesmakiem :)

                                                    A to już jakieś fantazje z poniżaniem;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 11:52
                                                    zawle napisała:

                                                    > Dokładnie to chodziło mi o Twój opis którego tu dokonałeś, seksu z pewną "pojeb
                                                    > aną"kobietą. Sprzeczałeś się o to z Kicią;)
                                                    >
                                                    > Pojebane? Moze i pojebane ale nie
                                                    > > zdarzylo mi sie odwrocic z niesmakiem.
                                                    >
                                                    > W mojej ocenie taki był odbiór tej sytuacji.

                                                    No cos tam bylo ale ile lat temu? Ze ja nawet juz nie do konca pamietam o co dokladnie szlo, bo z kim ja sie tu na forum nie zarlam? Chyba tylko z Zyg nie. Z innymi sie tak zaciekle zarlam, ze z forum poznikali, chyba machneli reka na ten shit. Ale do rzeczy: zaczynam podejrzewac, ze temat pojebania Cie jakos kreci zeby odgrzewac takie stare kotlety?
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 12:13
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > No cos tam bylo ale ile lat temu? Ze ja nawet juz nie do konca pamietam o co do
                                                    > kladnie szlo, bo z kim ja sie tu na forum nie zarlam? Chyba tylko z Zyg nie. Z
                                                    > innymi sie tak zaciekle zarlam, ze z forum poznikali, chyba machneli reka na te
                                                    > n shit. Ale do rzeczy: zaczynam podejrzewac, ze temat pojebania Cie jakos kreci
                                                    > zeby odgrzewac takie stare kotlety?

                                                    Temat krzywdzenia siebie i innych mnie interesuje. Nie kręci.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 11:43
                                                    zawle napisała:

                                                    Gdybyś chciał i się nie bojał to byś uprawiał śmi
                                                    > erdzący seks z kitką. A zepchnąłeś ją do friendzone i gdy tylko oddala się od C
                                                    > iebie, walniesz jej kilka tekstów jak to pragnąłbyś i że jesteś taki sam.

                                                    U la la, a jakies linki do tych tekstow, to zwale sobie pod nie konia, jak syn wieczorem pojdzie spac ;-) Ale nie, pod makaron na uszy to Ninek sie lubrykuje, a nie ja. Ja potrzebuje silniejszych bodzcow, oj duzo silniejszych bodzcow. A na powaznie: ja nie odbieram zadnych forumowch tekstow seksualnie, nie podniecam sie seksualnie, nie wale konia pod awatary, nie umiem, to nie moja bajka. Predzej bym sie zakochala niz zlubrykowala, a to jest dokladnie to, czego Proteinowy nie chce, bo kochajacych wokol siebie to on ma, przypuszczam, w chuj ;-)

                                                    Ale wskazujesz Zawle ze buja lodka, tak? A mowil, ze nie potrafi, a kobieta, ktora by sie na tak prymitywny manewr zlapala musialaby byc tak dennie nieinteligentna, ze nie moglby z nia byc. Kolko sie zamyka, a dupa z tylu ;-)

                                                    > Kitka pewnie kupi i nie zauważy Twojej tchórzliwości. Bo widzisz...dla mnie bru
                                                    > d ze złem to właśnie seks z takim Tobą i takim Wontem. Ty zakłamany i Wont któr
                                                    > y może i spróbuje pojebania ale potem odwróci się z niesmakiem.

                                                    A Ty myslisz dlaczego Kitka uprawia seks z wontami i proteinami? ;-)
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 12:11
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > U la la, a jakies linki do tych tekstow, to zwale sobie pod nie konia, jak syn
                                                    > wieczorem pojdzie spac ;-) Ale nie, pod makaron na uszy to Ninek sie lubrykuje,
                                                    > a nie ja. Ja potrzebuje silniejszych bodzcow, oj duzo silniejszych bodzcow. A
                                                    > na powaznie: ja nie odbieram zadnych forumowch tekstow seksualnie, nie podnieca
                                                    > m sie seksualnie, nie wale konia pod awatary, nie umiem, to nie moja bajka. Pre
                                                    > dzej bym sie zakochala niz zlubrykowala, a to jest dokladnie to, czego Proteino
                                                    > wy nie chce, bo kochajacych wokol siebie to on ma, przypuszczam, w chuj ;-)

                                                    Dlatego ciągle twierdzę że jesteś kobietą do miłości a nie do pierdolenia.

                                                    > A Ty myslisz dlaczego Kitka uprawia seks z wontami i proteinami? ;-)

                                                    Bo lubi się ukrzywdzać- to ją nakręca?:))
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 12:49
                                                    zawle napisała:

                                                    > Bo lubi się ukrzywdzać- to ją nakręca?:))

                                                    Zawle skup sie ;) Odpowiedz byla zawarta w Twojej wypowiedzi: bo ten seks jest brudny i zly. Najgorzej jak ktos w takiej relacji zaczyna myslec, ze on jest taki dobry i gorzej, ze ja jestem taka dobra i np o tym rozprawia i sie tym rozmarza i cielece oczyska wbija, to zaczynam czuc sie wtedy jak oszust, nie na miejscu, bo ja potrzebuje zla zeby zyc, zeby rozkwitac, zeby pragnac, zeby nawet oddac zycie za kogos, zeby kochac. Dobra, domknelam historie mlodzienczej fascynacji Proteinowego opisujac ja od Jej strony.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 13:09
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Bo lubi się ukrzywdzać- to ją nakręca?:))
                                                    >
                                                    > Zawle skup sie ;) Odpowiedz byla zawarta w Twojej wypowiedzi: bo ten seks jest
                                                    > brudny i zly. Najgorzej jak ktos w takiej relacji zaczyna myslec, ze on jest t
                                                    > aki dobry i gorzej, ze ja jestem taka dobra i np o tym rozprawia i sie tym rozm
                                                    > arza i cielece oczyska wbija, to zaczynam czuc sie wtedy jak oszust, nie na mie
                                                    > jscu, bo ja potrzebuje zla zeby zyc, zeby rozkwitac, zeby pragnac, zeby nawet o
                                                    > ddac zycie za kogos, zeby kochac. Dobra, domknelam historie mlodzienczej fascyn
                                                    > acji Proteinowego opisujac ja od Jej strony.

                                                    Nadal tego zła nie zdefiniowałaś kitka. Może już czas?
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 14:20
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nadal tego zła nie zdefiniowałaś kitka. Może już czas?

                                                    Zawle moze nie wiem/nie chce wiedziec tego o sobie. Nie roztrzygnelam jeszcze tego konfliktu wewnetrznego. Jeszcze ta moja potrzeba obecnosci Boga. Swoja droga zauwazylam, ze ludzie dla ktorych tematy boze (nazwijmy je tak) nie sa obojetne, sa bardzo namietni. Tak dzielac swoich kochankow np i z dalszch obserwacji. Ostatnio ogladalam wywiady Z Izabela Trojanowska, z ktorej seks po prostu splywal, to na w ogole nie ukrywala swojej 'fascynacji' Matka Boska i ze zaczynla od piesni religijnej, a potem walnela najwiekszy przeboj w postaci piosenki o orgazmie ;) Juz wstawialam ale widac tu, ze sie lubi ruchac, nie?

                                                    www.youtube.com/watch?v=olkNnmhMj7Y
                                                    A potem Stokrotka wyskakuje z indokrynacja (czy jak to sie nie nazywa, odmawiam googlowania), no z czym do ludzi ;-)?

                                                    Calkowici ateisci sa moze bezpieczni ale zblazowani jacys, jak papka, co jedli w Seksmisji. Nie ma sie czym podniecic.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 14:38
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Zawle moze nie wiem/nie chce wiedziec tego o sobie. Nie roztrzygnelam jeszcze t
                                                    > ego konfliktu wewnetrznego. Jeszcze ta moja potrzeba obecnosci Boga.

                                                    Nie przejmujs się, kituś, prawa fizyki roztrzygną ten konflikt za ciebie - zaręczam ci. :-)

                                                    A czy ty wiesz, jakiej namiętności seksualnej potrafi dostarczać czucie obecnosci boga? Był taki zakon w Kazimierzu Dolnym, w którym pewien ksiądz spowiednik poddawał seksualnym zabiegom o naturze religijnej. Wszystko odbywało się z udziałem samego Jezusa Chrystusa, a siostrzyczki szalały z podniecenia. ;-)

                                                    > A potem Stokrotka wyskakuje z indokrynacja (czy jak to sie nie nazywa, odmawiam
                                                    > googlowania), no z czym do ludzi ;-)?

                                                    Kituś, ty tego nie zrozumiesz za cholerę, bo twój umysł został do tego sptopnia zmieniony w procesie indoktrynacji, że pewnych informacji po prostu nie przyjmuje. :-)

                                                    > Calkowici ateisci sa moze bezpieczni ale zblazowani jacys, jak papka, co jedli
                                                    > w Seksmisji. Nie ma sie czym podniecic.

                                                    Znów jakiś stereotyp szerzys, kituś, bez związku z rzeczywistością. :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 18:50
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Kituś, ty tego nie zrozumiesz za cholerę, bo twój umysł został do tego sptopnia
                                                    > zmieniony w procesie indoktrynacji, że pewnych informacji po prostu nie przyjm
                                                    > uje. :-)

                                                    Moj umysl w procesie indoktynacji? A co Ty wiesz o moim zyciu? Zapoznalas sie z nim zeby sie wypowiadac o nim? Gdzie ja zyje, jak ja zyje, jak zylam wiesz? Czy po prostu slyszac slowo Bog zalacza Ci sie lampka indoktrynacji? Bo tu gdzie ja zyje lesby sie rozmnazaja i zenia na legalu, a w Polsce no to nie bardzo wiec rozumiem ten hate.

                                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 19:05
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Moj umysl w procesie indoktynacji? A co Ty wiesz o moim zyciu? Zapoznalas sie z
                                                    > nim zeby sie wypowiadac o nim? Gdzie ja zyje, jak ja zyje, jak zylam wiesz? Cz
                                                    > y po prostu slyszac slowo Bog zalacza Ci sie lampka indoktrynacji?

                                                    When o tobie więcej niż ci się wydaje, bo sama o to zadałaś, choć pewnie nie całkiem świadomie. :-)

                                                    > Bo tu gdzie
                                                    > ja zyje lesby sie rozmnazaja i zenia na legalu, a w Polsce no to nie bardzo wie
                                                    > c rozumiem ten hate.

                                                    kituś, po pierwsze, ten "hate" to od ciebie pochodzi. Po drugie, tu gdzie ja żyję, osoby homoseksualne zawierają legalne małżeństwa. A po trzecie, mam dzieci (znoszonej a nie stworzone). Strzelasz więc kulą w płot. :-)
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 19:09
                                                    stokrotka_a napisała:
                                                    Miało być:

                                                    > Wiem o tobie więcej niż ci się wydaje, bo sama o to zadbałaś, choć pewnie nie całkiem świadomie. :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 19:41
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > kituś, po pierwsze, ten "hate" to od ciebie pochodzi.

                                                    No, nie lubie lesb, kiedys mi go zaszczepil moj przyjaciel gej, nie ukrywam.

                                                    Po drugie, tu gdzie ja ży
                                                    > ję, osoby homoseksualne zawierają legalne małżeństwa. A po trzecie, mam dzieci
                                                    > (znoszonej a nie stworzone). Strzelasz więc kulą w płot. :-)

                                                    To sie ciesz swoim szczesciem, a nie zajmuj indoczymstam.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 20:41
                                                    Coraz więcej postów w temacie a seks jakby coraz czystszy.

                                                    Wyjdźmy od `dirty dancing'. Ten taniec to brudny był bo ociekał seksem.
                                                    Już nie mówiąc, że dirty niesie w sobie sprośne klimaty.
                                                    Sprośne to odpowiedź na brytyjskie dirty. Od sprośnych rozmówek to się
                                                    rumieniec na licach pojawia.

                                                    Seks jest czysty. Ci co mówią tutaj o brudzie to raczej w sensie stanął mi a nie powinien.
                                                    Z seksem to nie ma nic wspólnego. Podawane przykłady pełnokrwistego seksu to dalej czysty seks.
                                                    Zwyczajny ostry seks, ważne że kobieta skrajnie zadowolona. Łapczywy seks, slow seks, dotyk od motylich muśnięć po wpijanie się palcami w pośladki przed orgazmem, same smakowitości koło szpinaku to nawet nie leżało.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 01.03.17, 15:17
                                                    . Swoja drog
                                                    > a zauwazylam, ze ludzie dla ktorych tematy boze (nazwijmy je tak) nie sa obojet
                                                    > ne, sa bardzo namietni. Tak dzielac swoich kochankow np i z dalszch obserwacji.
                                                    >
                                                    > Calkowici ateisci sa moze bezpieczni ale zblazowani jacys, jak papka, co jedli
                                                    > w Seksmisji. Nie ma sie czym podniecic.

                                                    >
                                                    Przeleciałam myślą kochanków, znajomych o których mam jakieś doniesienia od ich partnerów i własne obserwacje i nie potwierdzam. Ani w jedną , ani w druga stronę. Natomiast zdolnośc do krzesania pasji w różnych tematach wydaje się mieć związek z pasją w seksie.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 15:45
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Swoja droga zauwazylam, ze ludzie dla ktorych tematy boze (nazwijmy je tak) nie sa
                                                    > obojetne, sa bardzo namietni. Tak dzielac swoich kochankow np i z dalszch obser
                                                    > wacji.

                                                    kituś, zauważyłaś tylko to, co pasuje do twojego światopoglądu. To się nazywa filtrowanie rzeczywistości. To dobrze znany i opisany mechanizm, który bardzo skutecznie zatrzymuje w pamięci wnioski pasujące do obrazu świata skrzywionego przez religijny pryzmat a odrzuca te, które nie pasują. :-)
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 16:05
                                                    hello-kitty2 napisała: Swoja drog
                                                    > a zauwazylam, ze ludzie dla ktorych tematy boze (nazwijmy je tak) nie sa obojet
                                                    > ne, sa bardzo namietni.

                                                    Myślisz o sobie i sabatowej?:)))

                                                    > Ostatnio ogladalam wywiady Z Izabela Trojanowska, z ktorej seks po prostu sply
                                                    > wal, to na w ogole nie ukrywala swojej 'fascynacji' Matka Boska i ze zaczynla o
                                                    > d piesni religijnej, a potem walnela najwiekszy przeboj w postaci piosenki o or
                                                    > gazmie ;) Juz wstawialam ale widac tu, ze sie lubi ruchac, nie?

                                                    No własnie nie:) Ja tą "namiętność ludzi wierzących" to widzę tak...na samym początku wielkie grzeszenie, potem lata pokuty:))) Obiecanki cacanki i ze stołu pod krzyż.

                                                    > Calkowici ateisci sa moze bezpieczni ale zblazowani jacys, jak papka, co jedli
                                                    > w Seksmisji. Nie ma sie czym podniecic.

                                                    Bo a ateistach to ni cholery grzechu nie ma...nie mają wrażenie że Bóg na nich patrzy i sobie konia wali.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 16:06
                                                    Lub delikatniej...nie ma szans żeby ateistka została grzesznicą:)))
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 01.03.17, 16:31

                                                    >
                                                    > Bo a ateistach to ni cholery grzechu nie ma...nie mają wrażenie że Bóg na nich
                                                    > patrzy i sobie konia wali.

                                                    Piękne, bierę do sygnaturki :-D
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 18:39
                                                    zawle napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała: Swoja drog
                                                    > > a zauwazylam, ze ludzie dla ktorych tematy boze (nazwijmy je tak) nie sa
                                                    > obojet
                                                    > > ne, sa bardzo namietni.
                                                    >
                                                    > Myślisz o sobie i sabatowej?:)))

                                                    NIe. Mysle o Twoim protestanckim kochanku i o moim katolickim. Poza tym zadna z Was nie zauwazyla jak ja to ujelam, a to przeciez kole w oczy ;)
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 18:55
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > NIe. Mysle o Twoim protestanckim kochanku i o moim katolickim. Poza tym zadna z
                                                    > Was nie zauwazyla jak ja to ujelam, a to przeciez kole w oczy ;)

                                                    Bo to tylko słowo pisane. Mój protestancki kochanek:))) Przypomniałam sobie:))
                                                  • zawle Re: Brudny seks 01.03.17, 18:55
                                                    Pastor Kitunia, pastor:))
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 12:33
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A na powaznie: ja nie odbieram zadnych forumowch tekstow seksualnie, nie podnieca
                                                    > m sie seksualnie, nie wale konia pod awatary, nie umiem, to nie moja bajka.

                                                    Płeć zmieniłaś czy jesteś hermafrodytą? ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 12:37
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > A na powaznie: ja nie odbieram zadnych forumowch tekstow seksualnie, nie
                                                    > podnieca
                                                    > > m sie seksualnie, nie wale konia pod awatary, nie umiem, to nie moja bajk
                                                    > a.
                                                    >
                                                    > Płeć zmieniłaś czy jesteś hermafrodytą? ;-)

                                                    NIe rozumiem?
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 12:39
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > NIe rozumiem?

                                                    Napisałaś, że nie walisz konia pod awatary, a to sugeruje, że konia masz. ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 12:54
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > NIe rozumiem?
                                                    >
                                                    > Napisałaś, że nie walisz konia pod awatary, a to sugeruje, że konia masz. ;-)

                                                    A nie, przyjmuje te nazwe masturbacji jako najfajniejsza. Brakuje mi jej fajnego, damskiego odpowiednika.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 13:53
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A nie, przyjmuje te nazwe masturbacji jako najfajniejsza.

                                                    Walenie konia uważam za określenie dalekie od fajności, ale znając twoje upodobania do złego i brudnego seksu, tudzież innych "ciekawostek", nie dziwię się twojej postawie w tym względzie. ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 14:07
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Walenie konia uważam za określenie dalekie od fajności, ale znając twoje upodob
                                                    > ania do złego i brudnego seksu, tudzież innych "ciekawostek", nie dziwię się tw
                                                    > ojej postawie w tym względzie. ;-)

                                                    Akurat to okreslenie nie ma nic wspolnego z brudem, ono mnie bawi, jest zabawne ale rozumiem, ze lesbe moze dotykac z uwagi na obecnosc fiuta ale wiesz dla kobiety (hehe znowu sie posypia gromy) fiut to jednak bardzo wazny jest w zyciu kobiety ;)
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 14:31
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Akurat to okreslenie nie ma nic wspolnego z brudem, ono mnie bawi, jest zabawne
                                                    > ale rozumiem, ze lesbe moze dotykac z uwagi na obecnosc fiuta ale wiesz dla ko
                                                    > biety (hehe znowu sie posypia gromy) fiut to jednak bardzo wazny jest w zyciu k
                                                    > obiety ;)

                                                    Ale ja przecież nie twierdzę, że to określenie ma coś wspólnego z brudem, kituś. ;-) Natomiast kontekst używania przez ciebie słów "kurwa" i "lesba" ma na pewno coś wspólnego z twoimi skrzywieniami. ;-)
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 14:55
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > A nie, przyjmuje te nazwe masturbacji jako najfajniejsza.
                                                    >
                                                    > Walenie konia uważam za określenie dalekie od fajności, ale znając twoje upodob
                                                    > ania do złego i brudnego seksu, tudzież innych "ciekawostek", nie dziwię się tw
                                                    > ojej postawie w tym względzie. ;-)

                                                    Kitty to facet. Lechtaczkobijka jej przez usta nie przejdzie.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 16:24
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Kitty to facet. Lechtaczkobijka jej przez usta nie przejdzie.

                                                    Kitty to dziewczyna, bardzo ladna. Uwierz na slowo.
                                                  • stokrotka_a Re: Brudny seks 01.03.17, 16:28
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Kitty to dziewczyna, bardzo ladna. Uwierz na slowo.

                                                    "ładność" to rzecz gustu - na podstawie tego co i jak pisze wyobrazam sobie ją raczej jako brzydkiego faceta, który sobie konia nie wali. :-D
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 20:50
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    > > Kitty to facet. Lechtaczkobijka jej przez usta nie przejdzie.
                                                    >
                                                    > Kitty to dziewczyna, bardzo ladna. Uwierz na slowo.

                                                    Chcesz powiedzieć, że jest kiepska w łóżku? ;)
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 21:20
                                                    lybbla napisał:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    > > Kitty to dziewczyna, bardzo ladna. Uwierz na slowo.
                                                    >
                                                    > Chcesz powiedzieć, że jest kiepska w łóżku? ;)

                                                    Skad mam to wiedziec? Ona by pewnie stwierdzila, ze ja jestem ;p
                                                    Moge wysnuc taki wniosek na podstawie jej wpisow o seksie, jak go postrzega. To dla mnie inny swiat. Rozbieznosc.
                                                    Ale urode obiektywnie doceniam. Tyle.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 21:54
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > > Chcesz powiedzieć, że jest kiepska w łóżku? ;)
                                                    >
                                                    > Skad mam to wiedziec?

                                                    Korelacje :)

                                                    > Ona by pewnie stwierdzila, ze ja jestem ;p

                                                    Nawet by Ci nie stanął. Chyba, żebyś fantazjował o obecnej kochance.

                                                    > Moge wysnuc taki wniosek na podstawie jej wpisow o seksie, jak go postrzega.

                                                    W sensie, że ona jest pozamykana a Ty masz rozbuchaną seksualność?

                                                    > To dla mnie inny swiat.

                                                    Wskaż te różnice?

                                                    > Rozbieznosc.

                                                    Rozbieżność to nie bycie kiepskim w łóżku.

                                                    > Ale urode obiektywnie doceniam.

                                                    Obiektywnie? Jak przechodzisz od subiektywnej opinii do obiektywnych wniosków?
                                                    Nie ma tu jakiejś skuchy poznawczej?


                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 01.03.17, 22:15
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Nawet by Ci nie stanął. Chyba, żebyś fantazjował o obecnej kochance.

                                                    To mozliwe. I jedno i drugie. Fantazjowanie o obecnej kochance bywa ostatnio przyczyna nieco krepujacych erekcji w pracy :>

                                                    > W sensie, że ona jest pozamykana a Ty masz rozbuchaną seksualność?

                                                    W tym sensie, ze dla niej seks to bardziej takie silowanie sie, podchodzi sportowo. Dla mnie to raczej dlugie, namietne sesje skomplikowanych pieszczot. Nie zgralibysmy sie. Ona stawia na wysokolobidowosc i dzikosc, ja preferuje wysokoerotycznosc i wyrafinowanie.

                                                    > Wskaż te różnice?

                                                    Wskazalem wyzej.

                                                    > Obiektywnie? Jak przechodzisz od subiektywnej opinii do obiektywnych wniosków?
                                                    > Nie ma tu jakiejś skuchy poznawczej?

                                                    Wyrazilem sie nieprecyzyjnie. Powinienem raczej napisac o dystansie a nie o obietywizmie.
                                                  • lybbla Re: Brudny seks 01.03.17, 22:32
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    > > Nawet by Ci nie stanął. Chyba, żebyś fantazjował o obecnej kochance.
                                                    >
                                                    > To mozliwe. I jedno i drugie. Fantazjowanie o obecnej kochance bywa ostatnio pr
                                                    > zyczyna nieco krepujacych erekcji w pracy :>

                                                    No fap jest zabawnym wspomnieniem? ;)

                                                    >
                                                    > > W sensie, że ona jest pozamykana a Ty masz rozbuchaną seksualność?
                                                    >
                                                    > W tym sensie, ze dla niej seks to bardziej takie silowanie sie, podchodzi sport
                                                    > owo. Dla mnie to raczej dlugie, namietne sesje skomplikowanych pieszczot. Nie z
                                                    > gralibysmy sie. Ona stawia na wysokolobidowosc i dzikosc, ja preferuje wysokoer
                                                    > otycznosc i wyrafinowanie.

                                                    Czyli Ty jesteś wyrafinowany a Kitka wysportowana.
                                                    Przecież Kitka ma wygaszone libido. Jeśli chodzi o dzikość to mam takie spostrzeżenie, że najbardziej dzikie są takie szare myszki, bibliotekarki.
                                                    Jakbyś je z łańcucha spuścił.
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 01.03.17, 16:48
                                                    *Kitty to facet.*

                                                    E tam. Dla mnie kitty jest wybitnie kobieca, tyle ze prezentuje specyficzny typ tejze kobiecosci. Taki wlasnie bardziej jebniety.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 18:01
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > *Kitty to facet.*
                                                    >
                                                    > E tam. Dla mnie kitty jest wybitnie kobieca, tyle ze prezentuje specyficzny typ
                                                    > tejze kobiecosci. Taki wlasnie bardziej jebniety.

                                                    Coz poczac. Jestem z rodziny wariatow ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 01.03.17, 17:45
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Kitty to facet. Lechtaczkobijka jej przez usta nie przejdzie.

                                                    Masz racje, nie przejdzie. W ogole lechtaczka to paskudne slowo. Wagina np brzmi bardzo doslownie, a pussy milutko.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 02.03.17, 01:53
                                                    > Tacy nie istnieją, co jest bardzo dużą wadą tego świata (może się mylę- nie spotkałam). Nawet raz usiłowałam zachęcić takiego cudownego faceta do ostrzejszego seksu słowami: A nie możesz mnie ukarać za całe zło które dostałeś za dnia w łóżku? Nie dało się:/ Wy jesteście zwyczajnie płascy jak naleśnik. <

                                                    Niedawno obrzucilismy się nieprzyjemnościami. Zarzuciłaś mi że za dużo gadam. W przeciwieństwie do Twojego faceta, który jest fajny bo słucha. A potem mówisz, że naleśniki. Może to nie tyle świadczy o naturze wszystkich facetów (generealizacja rzedko u Ciebie spotykana, jeszcze do tego wróce) co o naturze Twojego filtra na ludzi.

                                                    > Ja mogę i jestem czułą i troskliwą partnerką za dnia ( obiadki, głaski, chwalenie) <

                                                    No juz nie przesadzaj, przyznalas jakis czas temu, ze ta meska potrzeba głaskow Cie nuży.

                                                    > i potrafię dać się wychędożyć wieczorem. Klei mi się. Oj bardzo mi się klei. <

                                                    Wierze, że się angażujesz nie mniej niż w dzienne głaski i chwalenie. A może bardziej, kto wie. Ale mój radar wyświetla "pozytywistka, siłaczka, Eliza Orzeszkowa". Nawet jeżeli się kompletnie mylę, możliwe że inni faceci widza Cię podobnie.

                                                    > Wam nie. Ciągle o tym piszecie....albo czuły albo barbarzyńca. Moja prywatna opinia jest taka że potraficie, ale gdy tylko kobieta "ma wymagania" to wewnętrzny chłopczyk zaczyna nerwowo łapać za swojego siusiaka aby pod pompować ego. I koniec intelektualizowania. <

                                                    Tu już zaczynasz zchodzić do niezręcznego poziomu generalizacji. W pierwszej chwili pomyślałem "hm, politycznie niepoprawnie". Ale po chwili "a, Zawle nie chce mówić o szczegółach swojego życia, a jakoś mimo to wyrzucić z siebie rozczarowanie swoimi kochankami". Ok, wspieramy Cie...

                                                    Ad rem: przecież masz typ Sabata co się nie boi, pisze że żona czy kochanka - pełen spontan i czułość i barbarzyństwo (ale takie ucywilizowane). Więc wiesz - choć ja podpadam pod Twoją definicję doskonale (i czuje się z nią też doskonale) - masz wybór. Tylko z niego nie korzystasz. Całkiem jak ja.

                                                    > Gdybyś chciał i się nie bojał to byś uprawiał śmierdzący seks z kitką. <

                                                    Eee, stary trick. Starszy brat stosował go na mnie do gdzies tak 8 roku życia. "Co, boisz się?". Tak Zawle oczywiście że się boję. Tak jak Twój eks mąż się nie bał. I tego się będę trzymał.

                                                    > Zakładam że twoja spółka rodzinna działa równie dobrze. Bo żona raczej nie wie że jesteś w domu alienem. Znajomi pewnie nie wiedzą że czujesz pogardę do płaskich, beznadziejnych tematów które poruszają. Tu sobie poudajesz, tam sobie poudajesz i dawaj w poczucie wyjątkowości i braku szczęścia zastąpionego zadowoleniem z "uszczęśliwiania innych" ( tak naprawdę siebie, bo doisz kłamstwem wiele osób). Mam nadzieję że Dyzmę wyjaśniłam:)) <

                                                    Nie wydaje mi się, że jestes bardzo bezstronna w swoich sądach. Ale to nie problem. Ja pewnie tez nie.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 02.03.17, 06:54
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Nie wydaje mi się, że jestes bardzo bezstronna w swoich sądach. Ale to nie prob
                                                    > lem. Ja pewnie tez nie.

                                                    Internety to takie kaprysne jury idola, ktore lubi dawac ocene 1/10. Niezaleznie co bys zrobil, to bysmy znalezli jakis sposob, zeby doic negatywne emocje z Twojej sytuacji.

                                                    Zostajesz przy zonie? Proteinowy, Ty pantoflu!
                                                    Porzucasz seksualnosc? Proteinowy, Ty eunuchu, Ty cuckoldzie!
                                                    Chodzisz na boki? Proteinowy, Ty zdrajco, wiarolomco!
                                                    Rozwodzisz sie? Proteinowy, co z Ciebie za ojciec!? Egoista i samolub! Wlasny kutas wazniejszy dla Ciebie niz dobro dxieci.

                                                    Pamietaj, co bys nie zrobil, to Ci dojebiemy. Bo nam nie chodzi o Ciebie, tylko o wyladowanie wlasnych frustracji i klesk. A obiektem moze byc kazdy, kto cos o sobie opowiada. Zaczynaj, "wspieramy Cie" :)))
                                                  • zawle Re: Brudny seks 02.03.17, 08:05
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Zostajesz przy zonie? Proteinowy, Ty pantoflu!
                                                    > Porzucasz seksualnosc? Proteinowy, Ty eunuchu, Ty cuckoldzie!
                                                    > Chodzisz na boki? Proteinowy, Ty zdrajco, wiarolomco!
                                                    > Rozwodzisz sie? Proteinowy, co z Ciebie za ojciec!? Egoista i samolub! Wlasny k
                                                    > utas wazniejszy dla Ciebie niz dobro dxieci.

                                                    Nie wiem czy ja mam kłopoty z jasnym przekazem? Mnie ani parzy ani ziębi czy ktoś zostaje przy żonie, czy nie. Czy porzuca seksualność czy nie. Czy chodzi na bok, czy się rozwodzi.
                                                    Za to mdli mnie to co innych kręci. Życie w dwóch całkiem innych światach. Grzeszący z zapamiętaniem 'wierzący".

                                                    > Pamietaj, co bys nie zrobil, to Ci dojebiemy. Bo nam nie chodzi o Ciebie, tylko
                                                    > o wyladowanie wlasnych frustracji i klesk. A obiektem moze byc kazdy, kto cos
                                                    > o sobie opowiada. Zaczynaj, "wspieramy Cie" :)))

                                                    Sabat...nie zgrywaj "dobrego i sprawiedliwego". Dojebać umiesz i chętnie korzystasz. Tyle że ja nie mam Ci tego za złe. Nie płaczę jacy to ludzie Niemili i Niedobrzy a ja cała na biało. Ale to też wpisuje się w grzeszących wierzących więc spójnie...na swój sposób.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 02.03.17, 08:17
                                                    To nie o to chodzi - niektorzy to dojebywanie biora na serio. Ty nie, z racji tego, ze jestes bardzo uparta i chcesz byc innym na przekor ;)
                                                    W sumie mowiac do Proteinowego, mowie bardziej do siebie. Nie nalezy brac rozmow na forum zbyt powaznie - gdy zrobi sie niebezpiecznie, to tlum "dobrze radzacych" zniknie, wzruszajac ramionami, ze trzeba bylo najpierw dobrze wszystko samemu przemyslec.
                                                    Dlatego mozemy sobie na forum wyglaszac dowolne opinie, ale to sa tylko malo istotne poglady anonimowego awatara. Kazdy musi zmierzyc sie ze swoim zyciem samemu.
                                                    Z gadaniem na forum to jak w przyslowiu - psy szczekaja, karawana jedzie dalej. My to te psy.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 02.03.17, 17:03
                                                    > tlum "dobrze radzacych" zniknie,

                                                    Zgadza sie. Nie daj sie przyłapać zonie. Tej jednej rady jestem pewien prawie na 100%
                                                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 02.03.17, 20:07
                                                    zawle napisała:

                                                    > Za to mdli mnie to co innych kręci. Życie w dwóch całkiem innych światach. Grze
                                                    > szący z zapamiętaniem 'wierzący".

                                                    Nie sadze by Proteinowego krecila czyjas wiara w Boga (jest ateista, zatwardzialym). Dospiewujesz sobie. Jesli chodzi o jakis click w temacie brudnego seksu, to byc moze przypominam Mu jego eks wariatke i to tyle w temacie, ot sentyment, nic biezacego.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 03.03.17, 09:09
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Nie sadze by Proteinowego krecila czyjas wiara w Boga (jest ateista, zatwardzia
                                                    > lym). Dospiewujesz sobie. Jesli chodzi o jakis click w temacie brudnego seksu,
                                                    > to byc moze przypominam Mu jego eks wariatke i to tyle w temacie, ot sentyment,
                                                    > nic biezacego.

                                                    Bo nie o proteinowego mi chodziło. Słuchasz więc własnego śpiewu. Co do bieżących spraw...czasami warto posłuchać ludzi z boku. Więcej widzą.
                                                  • zawle Re: Brudny seks 02.03.17, 08:22
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Niedawno obrzucilismy się nieprzyjemnościami. Zarzuciłaś mi że za dużo gadam. W
                                                    > przeciwieństwie do Twojego faceta, który jest fajny bo słucha.

                                                    Proteinowy...bądź dużym chłopcem. Żyj jak chcesz. Nie bierz do serca wszystkiego co mówią inni. Zbuduj siebie.

                                                    A potem mówisz,
                                                    > że naleśniki. Może to nie tyle świadczy o naturze wszystkich facetów (genereal
                                                    > izacja rzedko u Ciebie spotykana, jeszcze do tego wróce) co o naturze Twojego f
                                                    > iltra na ludzi.

                                                    Pewnie tylko o tym drugim tak na logikę. Nie zaprzeczam. Polaryzuję dla lepszego widoku. Ale dodałam że to mój odbiór, może istnieją. Więc nic nowego ani błyskotliwego. Jedziemy dalej.

                                                    > No juz nie przesadzaj, przyznalas jakis czas temu, ze ta meska potrzeba głaskow
                                                    > Cie nuży.

                                                    Nuży, ale robota też mnie czasami nuży. Dlatego znalazłam sposób na to, żeby nie musieć robić czegoś wbrew sobie. Robotę robię jak jest, jak nie ma to leżę. Głaszczę jak jest za co i tak sobie dobieram facetów i inicjuję sytuacje żeby było za co.

                                                    > Wierze, że się angażujesz nie mniej niż w dzienne głaski i chwalenie. A może ba
                                                    > rdziej, kto wie. Ale mój radar wyświetla "pozytywistka, siłaczka, Eliza Orzeszk
                                                    > owa". Nawet jeżeli się kompletnie mylę, możliwe że inni faceci widza Cię podobn
                                                    > ie.

                                                    Moi faceci jak mnie widzą? Ma świeżą opinię. Czasami jesteś taka że miałbym ochotę cię udusić, a czasami przytulać. Nie jestem siłaczką proteinowy. Nigdy się za taką nie uważałam. Nie przeniosłam żadnych gór, nie osiągnęłam żadnych szczytów. Robię swoje. I do przodu bo tak trzeba. Jeśli to dla kogoś pozytywizm czy bycie siłaczem to jego problem. I nie zajmuję się tym jak mnie widzą faceci. Ciągle o tym piszę...mam to w dupie. Nie zależy mi, nie zamierzam. To Kicia szuka Graala.

                                                    > Tu już zaczynasz zchodzić do niezręcznego poziomu generalizacji. W pierwszej ch
                                                    > wili pomyślałem "hm, politycznie niepoprawnie". Ale po chwili "a, Zawle nie chc
                                                    > e mówić o szczegółach swojego życia, a jakoś mimo to wyrzucić z siebie rozczaro
                                                    > wanie swoimi kochankami". Ok, wspieramy Cie...

                                                    To zadziwienie. Biorące się z obserwacji forum. Moich kochanków do tego nie mieszaj- z nimi nie jestem aż tak blisko żeby mi ujawniali prawdę o sobie:)) O szczegółach swojego życia rozprawiam bez ogródek i w przeciwieństwie do sabata i kici nie oburzam się gdy ktoś odrzuca mi moje własne gówno.

                                                    > Ad rem: przecież masz typ Sabata co się nie boi, pisze że żona czy kochanka - p
                                                    > ełen spontan i czułość i barbarzyństwo (ale takie ucywilizowane). Więc wiesz -
                                                    > choć ja podpadam pod Twoją definicję doskonale (i czuje się z nią też doskonale
                                                    > ) - masz wybór. Tylko z niego nie korzystasz. Całkiem jak ja.

                                                    Sabat nie ma żadnej kochanki więc trudno mi to traktować serio jego deklaracje. Poza tym mu nie staje...co to za barbarzyńca któremu nie staje...ja pierdolę- no błagam;)


                                                    > Eee, stary trick. Starszy brat stosował go na mnie do gdzies tak 8 roku życia.
                                                    > "Co, boisz się?". Tak Zawle oczywiście że się boję. Tak jak Twój eks mąż się ni
                                                    > e bał. I tego się będę trzymał.

                                                    Ale ja Cię nie podpuszczam, a brat tak. Ja tylko stwierdzam fakt. Mojego byłego męża nie znasz, więc się z nim tak szybko nie identyfikuj;) No chyba że jako ofiara;)
                                                  • rekreativa Re: Brudny seks 02.03.17, 11:11
                                                    *Sabat nie ma żadnej kochanki *

                                                    Jak to nie ma? :(
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 02.03.17, 11:38
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > *Sabat nie ma żadnej kochanki *
                                                    >
                                                    > Jak to nie ma? :(.
                                                    ------------------------------
                                                    Tak twierdzi Zawle, która cieszy się dużym autorytetem. Może to konfabulacja, czyli kochanka literacka? Z drugiej strony Sabat wie lepiej.
                                                    Ja w każdym razie nie miałem i nie mam. Czuję się w pewnym stopniu przez to życiowo uboższy.
                                                  • sabat3 Re: Brudny seks 02.03.17, 11:51
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Ja w każdym razie nie miałem i nie mam. Czuję się w pewnym stopniu przez to życ
                                                    > iowo uboższy.

                                                    Zupełnie niepotrzebnie. Mogę Ci odpowiedzieć jako osoba, która jakiś czas temu miała podobną perspektywę jak Ty, a teraz jest po przeciwnej stronie barykady.
                                                    To nic nie zmienia, kochanka czy żona zawsze będą po prostu bliskim człowiekiem. Jeśli przeżywasz tę bliskość z żoną i czujesz się spełniony, to kochanka do niczego nie jest Ci w życiu potrzebna. Jeśli nie masz dość siły, odwagi, możliwości by się wyrwać z wypalonego układu, to wtedy otwierasz się na związek z drugim człowiekiem na odległość. Ale tylko wtedy ma to sens.
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 02.03.17, 12:08
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Zupełnie niepotrzebnie. Mogę Ci odpowiedzieć jako osoba, która jakiś czas temu miała podobną perspektywę jak Ty, a teraz jest po przeciwnej stronie barykady.
                                                    > To nic nie zmienia, kochanka czy żona zawsze będą po prostu bliskim człowiekiem. Jeśli przeżywasz tę bliskość z żoną i czujesz się spełniony, to kochanka do niczego nie jest Ci w życiu potrzebna.
                                                    ----------------
                                                    Ja się czuję stuprocentowo spełniony. Chodzi mi o brak wiedzy w temacie. Podobnie nie mam wiedzy np. o lataniu szybowcem, czy jeżdżeniu na Harleyu.
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 02.03.17, 12:14
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > > Zupełnie niepotrzebnie. Mogę Ci odpowiedzieć jako osoba, która jakiś czas
                                                    > temu miała podobną perspektywę jak Ty, a teraz jest po przeciwnej stronie bary
                                                    > kady.
                                                    > > To nic nie zmienia, kochanka czy żona zawsze będą po prostu bliskim człow
                                                    > iekiem. Jeśli przeżywasz tę bliskość z żoną i czujesz się spełniony, to kochank
                                                    > a do niczego nie jest Ci w życiu potrzebna.
                                                    > ----------------
                                                    > Ja się czuję stuprocentowo spełniony. Chodzi mi o brak wiedzy w temacie. Podobn
                                                    > ie nie mam wiedzy np. o lataniu szybowcem, czy jeżdżeniu na Harleyu.

                                                    Trzeba też mieć jakieś takie niewinne podejście do biamorii, bo inaczej wyrzuty sumienia mogą człowieka unieszczęśliwić
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 02.03.17, 12:18
                                                    ludlo napisał(a):
                                                    >
                                                    > Trzeba też mieć jakieś takie niewinne podejście do biamorii, bo inaczej wyrzuty sumienia mogą człowieka unieszczęśliwić
                                                    --------------------------
                                                    Z żoną prześcigamy się w okazywaniu miłości do Sowy. Dzisiaj Sowa wskoczyła rano do łóżka. Dała sie całować i głaskać, potem wyskoczyła i spojrzała na mnie z prośbą, bym z nią wyszedł do lasu. Natychmiast się dostosowałem. Miłość czysta.
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 02.03.17, 12:22
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > ludlo napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > Trzeba też mieć jakieś takie niewinne podejście do biamorii, bo inaczej w
                                                    > yrzuty sumienia mogą człowieka unieszczęśliwić
                                                    > --------------------------
                                                    > Z żoną prześcigamy się w okazywaniu miłości do Sowy. Dzisiaj Sowa wskoczyła ran
                                                    > o do łóżka. Dała sie całować i głaskać, potem wyskoczyła i spojrzała na mnie z
                                                    > prośbą, bym z nią wyszedł do lasu. Natychmiast się dostosowałem. Miłość czysta.

                                                    To jest życie! A jeszcze Mazowiecki Park Krajobrazowy obok domu. I to wszystko w największej dzielnicy miasta, zamieszkiwanej tylko przez 80tys. ludzi (Wawer). Czytałem że mieszkający w domach ostatnio przeżywają tu i tam dyskomfort ponieważ dzielnica oczywiście znalazła się wreszcie na celowniku deweloperów?
                                                  • mabelle2000 Re: Brudny seks 02.03.17, 11:52
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Ja w każdym razie nie miałem i nie mam. Czuję się w pewnym stopniu przez to życ
                                                    > iowo uboższy.

                                                    Marek, nie daj sie wpedzic w kompleksy ;-)))
                                                    Mnie kiedys pewiem mezczyzna przedstawial wizje wyzszosci orgazmow lechtaczkowych nad pochwowymi. I karmil opowiescia jak on te orgazmy swoim jezykiem wywoluje, jak je czuje i w jakim to centrum wszechswiata wtedy jest. Sek w tym, ze byl kiepskim mineciarzem i jedyne orgazmy jakie z nim mialam to te pochwowe wlasnie, przy penetracji.
                                                    Wiec wiesz Marek, co bys nie zrobil, zawsze mozesz wyjsc na osla, bo calego swiata i tak nie zadowolisz :-)
                                                  • marek.zak1 Re: Brudny seks 02.03.17, 11:56
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ja w każdym razie nie miałem i nie mam. Czuję się w pewnym stopniu przez
                                                    > to życiowo uboższy.
                                                    >
                                                    > Marek, nie daj sie wpedzic w kompleksy ;-)))
                                                    > Wiec wiesz Marek, co bys nie zrobil, zawsze mozesz wyjsc na osla, bo calego swata i tak nie zadowolisz :-).
                                                    ------------------------
                                                    Chodzi mi o moją uboższą wiedzę w temacie kochanek. To obiektywna ocena, nie kompleksy. Jadę teraz pociągiem, tym razem do Poznania, a w pociągu nachodzą mknie różne refleksje.
                                                  • ninek04 Re: Brudny seks 02.03.17, 19:32
                                                    rekreativa napisała
                                                    >Sabat nie ma żadnej kochanki *

                                                    >Jak to nie ma? :(<

                                                    Ja Sabata zaliczam do tych mało konfabulujących i bardzo prawdziwych, więc nie widzę powodów, żeby mu nie wierzyć.
                                                  • ludlo Re: Brudny seks 02.03.17, 20:11
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > rekreativa napisała
                                                    > >Sabat nie ma żadnej kochanki *
                                                    >
                                                    > >Jak to nie ma? :(<
                                                    >
                                                    > Ja Sabata zaliczam do tych mało konfabulujących i bardzo prawdziwych, więc nie
                                                    > widzę powodów, żeby mu nie wierzyć.

                                                    To ja nie mam kochanki. I Marek nie ma kochanki.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Brudny seks 02.03.17, 20:19
                                                    > Sabat nie ma żadnej kochanki więc trudno mi to traktować serio jego deklaracje. Poza tym mu nie staje...co to za barbarzyńca któremu nie staje...ja pierdolę- no błagam;) <

                                                    "Typ Sabata". Sam Sabat juz zajęty i juz mu staje, czasem w nieodpowiednich momentach. Ale typ człowieka nie az tak rzadki chyba.

                                                    > Mojego byłego męża nie znasz, więc się z nim tak szybko nie identyfikuj;) No chyba że jako ofiara;) <

                                                    Nie identyfikuje sie. Pisze "boje sie tak, jak on sie nie bal", to miał być kontrast. Zazwyczaj z takimi ludzmi nie lubimy sie od pierwszego wejrzenia. O ile dobrze zrozumiałem przykłady ktore wrzuciłeś.

                                                    > Nie zależy mi, nie zamierzam. <

                                                    Słusznie, tym bardziej jezeli naprawde Ci to wychodzi tak na co dzien.
                                                • zawle Re: Brudny seks 28.02.17, 14:07
                                                  proteinowy.na.chwile napisał:

                                                  > > Dla mnie to trochę dorosła wersja cielaka
                                                  >
                                                  > Cwel to nie cielak.
                                                  > Ogłupiały z milosci osobnik, ktory przestał dbać o wizerunek, o dominację, któr
                                                  > ego cieszy szczescie cudze bardziej niz własne to jednak nie to samo co szmacia
                                                  > rz i pantoflarz.
                                                  >
                                                  > Choc w popularnym odbiorze obaj sa rownie godni pogardy, ja mam dla pierwszego
                                                  > życzliwość.

                                                  Może tu tkwi problem....jak potrafisz wejść świadomie w rolę cwela, cielęcia czy innego, to albo jesteś oryginałem albo nie warto Ci poświęcać swojej uwagi.
                                                • ninek04 Re: Brudny seks 28.02.17, 16:56
                                                  proteinowy.na.chwile
                                                  >Cwel to nie cielak.
                                                  Ogłupiały z milosci osobnik, ktory przestał dbać o wizerunek, o dominację, którego cieszy szczescie cudze bardziej niz własne to jednak nie to samo co szmaciarz i pantoflarz.

                                                  >Choc w popularnym odbiorze obaj sa rownie godni pogardy, ja mam dla pierwszego życzliwość.<

                                                  Dla mnie ten odbiór osobników, których opisaleś ma mało wspólnego z pogardą, właściwie to nic. A zachwyt, szczere oddanie, okazywanie czułości mężczyźnie, z którym się pieprzę( i w odwrotną stronę również) koło cielęctwa nawet nie stoi.
                                        • aandzia43 Re: Brudny seks 28.02.17, 09:20

                                          > Prawdopodobnie podobny rys charakteru ma sporo facetow. Dopóki mieli przewagę f
                                          > izyczna i społeczna to był jakiś mechanizm równowagi. Teraz to jest atawizm, ni
                                          > komu nic nie daje. Strzelam ze ML i Kombi to tez cielaki. Stad taki szok ze zyc
                                          > ie jest nie fair. Sabat to tez cielak, tylko nauczył sie ubierać to w ładną for
                                          > mę. Wont juz chyba nie. Pełnosprawny zawodnik 2017 roku.
                                          >
                                          > Za każdym razem jak czytam o MiL tak jakby to był problem uśmiecham sie brzydko
                                          > pod nosem. Z wielu korzysci forum ta jest chyba najwieksza: bezstronne potwier
                                          > dzenie swojej niekompatybilności z kobiecym erotyzmem.

                                          Nie wiem co dokładnie w praktyce oznacza to cielęce spojrzenie, ale jeśli to, o czym ja myślę, to wyciągasz niewłaściwe wnioski. I dobierasz sobie niewłaściwe kobiety. Zakochalam się w byłym dopiero kiedy zaczął mieć cielęce spojrzenie. Wcześniej tylko z nim spałam i przyjaźniłam się. Potem seks zakwitł i nie miałam już chuci ku innym chłopom biegnących. Bez ciepła i otwartości w mym kierunku oraz zachwytu nawet mi serce nie dygnie. Nie sądzę, bym była jedyna pod Słońcem tak skonstruowana.. Ale może to inny zestaw zachowan kryje się pod twoim określeniem :cielęce spojrzenie".
                                          • marek.zak1 Re: Brudny seks 28.02.17, 09:24
                                            aandzia43 napisała:
                                            Bez ciepła i otwartości w mym kierunku oraz zachwytu nawet mi serce nie dygnie. Nie sądzę, bym była jedyna pod Słońcem tak skonstruowana.. Ale może to inny zestaw zachowan kryje się pod twoim określeniem :cielęce spojrzenie".
                                            ----------------------
                                            Co ma wspólnego zachwyt z cielęcym spojrzeniem? Zresztą nie wiem, co to jest to CS.
                                            • sabat3 Re: Brudny seks 28.02.17, 09:49
                                              marek.zak1 napisał:

                                              > Zresztą nie wiem, co to jest to CS.

                                              Czyzby nowa definicja na forum? CS - fajne i trafne :)
                                              Ciele spoglada na krowe z ufnoscia, ale i oczekiwaniem.
                                              W tym sensie Proteinowy ma racje.
                                              Tyle ze nie rzecz w zachwycie. Zrodlem problemu jest nieprawidlowy schemat relacji z matka, brak usamodzielnienia sie. Mezczyzna wchodzi w kolejne relacje z kobietami w roli zaleznego dziecka, jedynej ktora zna i w ktorej czuje sie swobodnie. Dzidzius chce cycusia :)))
                                              • aandzia43 Re: Brudny seks 28.02.17, 10:00
                                                sabat3 napisał:

                                                > marek.zak1 napisał:
                                                >
                                                > > Zresztą nie wiem, co to jest to CS.
                                                >
                                                > Czyzby nowa definicja na forum? CS - fajne i trafne :)
                                                > Ciele spoglada na krowe z ufnoscia, ale i oczekiwaniem.
                                                > W tym sensie Proteinowy ma racje.
                                                > Tyle ze nie rzecz w zachwycie. Zrodlem problemu jest nieprawidlowy schemat rela
                                                > cji z matka, brak usamodzielnienia sie. Mezczyzna wchodzi w kolejne relacje z k
                                                > obietami w roli zaleznego dziecka, jedynej ktora zna i w ktorej czuje sie swobo
                                                > dnie. Dzidzius chce cycusia :)))

                                                Jeśli dzidziuś chce cycusia to niech spada, bo to rzeczywiście mnie wysusza błyskawicznie. Ale nie wiem czy Proteinowemu o to właśnie chodzi, bo jak facet wchodzi w rolę dzidziusia, to przestaje dążyć do seksu - z matką się wszak nie.sypia. Kilka moich znajomych par tak właśnie trwało/trwa w białych związkach. On po zagnieżdżeniu się i udomowwieniu zaprzestał pożycia. Z tym.że pozycie w tych przypadkach nigdy nie było huczne i z fajerwerkiami, a Proteinowy swoją pannę bzykał ostro.
                                          • zawle Re: Brudny seks 28.02.17, 13:50
                                            aandzia43 napisała:
                                            > Nie wiem co dokładnie w praktyce oznacza to cielęce spojrzenie, ale jeśli to, o
                                            > czym ja myślę, to wyciągasz niewłaściwe wnioski. I dobierasz sobie niewłaściwe
                                            > kobiety.

                                            No zdecydowanie była z tych co lubi żeby majtać łódką:))

                                            Zakochalam się w byłym dopiero kiedy zaczął mieć cielęce spojrzenie.
                                            > Wcześniej tylko z nim spałam i przyjaźniłam się. Potem seks zakwitł i nie miała
                                            > m już chuci ku innym chłopom biegnących. Bez ciepła i otwartości w mym kierunku
                                            > oraz zachwytu nawet mi serce nie dygnie. Nie sądzę, bym była jedyna pod Słońce
                                            > m tak skonstruowana.. Ale może to inny zestaw zachowan kryje się pod twoim okre
                                            > śleniem :cielęce spojrzenie".

                                            Twój ojciec to nie jeździł do polski centralnej w latach 70?:))
                                            • aandzia43 Re: Brudny seks 28.02.17, 14:13

                                              >
                                              > No zdecydowanie była z tych co lubi żeby majtać łódką:))

                                              Jak tak sobie forum poczytałam to mi wyszło, że chyba jednak jestem delikatną dziewczyną, bo mnie szarpanina tylko wkurwia, wysusza i w konsekwencji odstrasza ma dobre. Olewanie, zimny albo pusty wzrok, bezosobowe popisy na moim ciele - out. Huśtawki nastrojów u chłopa - paszoł won. Nie jestem borderline albo inne jakieś takie, ufff. Jak widać zawsze jest czas, żeby się o sobie czegoś dowiedzieć ;-)


                                              > Zakochalam się w byłym dopiero kiedy zaczął mieć cielęce spojrzenie.
                                              > > Wcześniej tylko z nim spałam i przyjaźniłam się. Potem seks zakwitł i nie
                                              > miała
                                              > > m już chuci ku innym chłopom biegnących. Bez ciepła i otwartości w mym ki
                                              > erunku
                                              > > oraz zachwytu nawet mi serce nie dygnie. Nie sądzę, bym była jedyna pod S
                                              > łońce
                                              > > m tak skonstruowana.. Ale może to inny zestaw zachowan kryje się pod twoi
                                              > m okre
                                              > > śleniem :cielęce spojrzenie".
                                              >
                                              > Twój ojciec to nie jeździł do polski centralnej w latach 70?:))

                                              Jeździł jeździł, po całej Polsce i nie tylko. A że przystojny był, przeuroczy i miał zjebiście męskie zajęcie to panny go lubiły. Siostro ;-)
                                              • zawle Re: Brudny seks 28.02.17, 14:19
                                                aandzia43 napisała: > Jak tak sobie forum poczytałam to mi wyszło, że chyba jednak jestem delikatną d
                                                > ziewczyną, bo mnie szarpanina tylko wkurwia, wysusza i w konsekwencji odstrasza
                                                > ma dobre. Olewanie, zimny albo pusty wzrok, bezosobowe popisy na moim ciele -
                                                > out. Huśtawki nastrojów u chłopa - paszoł won. Nie jestem borderline albo inne
                                                > jakieś takie, ufff. Jak widać zawsze jest czas, żeby się o sobie czegoś dowiedz
                                                > ieć ;-)

                                                No popatrz...a u mnie niby to samo, tylko nigdy bym nie pomyślała że jestem "delikatną dziewczyną" gdy mówię "szarpanina mnie wkurwia", "out", "paszoł won":)))))

                                                > Jeździł jeździł, po całej Polsce i nie tylko. A że przystojny był, przeuroczy i
                                                > miał zjebiście męskie zajęcie to panny go lubiły. Siostro ;-)

                                                hehe..może być. Mężczyźni z rodziny mojego ojca w każdym mieście mieli rodzinę. Mój też;)) Moja matka zawsze mi powtarzała że się w niego wrodziłam:))
                                                • aandzia43 Re: Brudny seks 28.02.17, 14:26
                                                  >
                                                  > No popatrz...a u mnie niby to samo, tylko nigdy bym nie pomyślała że jestem "de
                                                  > likatną dziewczyną" gdy mówię "szarpanina mnie wkurwia", "out", "paszoł won":))
                                                  > )))

                                                  Ojtam ojtam, może język mam plugawy, ale serce szczerzłote. Wysłucham (byle zwięźle było i na temat), do cyca przytulę, gorącą potrawą nakarmię i jeszcze dupy dam na deser ;-)))


                                                  > > Jeździł jeździł, po całej Polsce i nie tylko. A że przystojny był, przeur
                                                  > oczy i
                                                  > > miał zjebiście męskie zajęcie to panny go lubiły. Siostro ;-)
                                                  >
                                                  > hehe..może być. Mężczyźni z rodziny mojego ojca w każdym mieście mieli rodzinę.
                                                  > Mój też;)) Moja matka zawsze mi powtarzała że się w niego wrodziłam:))

                                                  Z tą delikatnością się wrodziłaś? ;-) Brunet o zielonych oczach i śnieżnobiałych zębach, 177 cm, szczupła budowa? ;-)))
                                                  • zawle Re: Brudny seks 28.02.17, 14:47
                                                    Blondyn o niebieskich oczach, z brodą, w długim wietrzysku, szczupły, 180.
                                                  • aandzia43 Re: Brudny seks 28.02.17, 14:56
                                                    zawle napisała:

                                                    > Blondyn o niebieskich oczach, z brodą, w długim wietrzysku, szczupły, 180.

                                                    No cóz, inny król lew ;-)
                                            • sabat3 Re: Brudny seks 28.02.17, 15:14
                                              zawle napisała:
                                              > No zdecydowanie była z tych co lubi żeby majtać łódką:))

                                              On będzie majtać łódką, a ona łudzić majtami :)
                                        • hello-kitty2 Re: Brudny seks 28.02.17, 19:43
                                          proteinowy.na.chwile napisał:

                                          Wont juz chyba nie. Pełnosprawny zawodnik 2017 roku.

                                          Eee on sie nie odkrywa (od tej cielaczej strony).

                                          > Za każdym razem jak czytam o MiL tak jakby to był problem uśmiecham sie brzydko
                                          > pod nosem. Z wielu korzysci forum ta jest chyba najwieksza: bezstronne potwier
                                          > dzenie swojej niekompatybilności z kobiecym erotyzmem.

                                          A wystarczyloby troche odchylenia i byloby z gorki. Mnie zawsze smieszy jak Anndzia podkresla jak to fajnie i poszukiwanie nie miec zadnch odchylow. Na Ciebie tez mam pomysl ale chyba juz Ci nie bedzie potrzebny.
                                          • sabat3 Re: Brudny seks 28.02.17, 19:50
                                            Meskie odchylenia pociagaja?
                                            • zawle Re: Brudny seks 28.02.17, 19:52
                                              No....tylko jak przyjdzie do konkretów to kitka powie że się nie da uwłaczac:))
                                            • ninek04 Re: Brudny seks 28.02.17, 20:27
                                              sabat 3 napisał
                                              >Meskie odchylenia pociagaja?<

                                              Noo, takie penisa w erekcji to jak najbardziej ;)
                                            • hello-kitty2 Re: Brudny seks 28.02.17, 21:04
                                              sabat3 napisał:

                                              > Meskie odchylenia pociagaja?

                                              Nie ale zgodzisz sie, ze Proteinowy przestalby podsmiedzac cielakiem gdyby sie nieco odchylil. Ale tez nie wiadomo czy nie ma tego w sobie tylko swiatopoglad mu nie pozwala tego zaakceptowac.
                                          • wont2 Re: Brudny seks 28.02.17, 22:00
                                            hello-kitty2 napisała:

                                            > proteinowy.na.chwile napisał:
                                            >
                                            > Wont juz chyba nie. Pełnosprawny zawodnik 2017 roku.
                                            >
                                            > Eee on sie nie odkrywa (od tej cielaczej strony).
                                            ----
                                            Kitty ma rację. Ja to bym mojej księżniczce nieba przychylił, gwiazdkę zdjął i w warkocz płowy wpiął serenady pod nosem nucąc. Ale czy to moja wina, że księżniczki wolą żeby za ten warkocz płowy szarpać i rżnąć od tylca? Kurwa.
                                            • sabat3 Re: Brudny seks 28.02.17, 22:05
                                              wont2 napisał:
                                              > Kitty ma rację. Ja to bym mojej księżniczce nieba przychylił, gwiazdkę zdjął i
                                              > w warkocz płowy wpiął serenady pod nosem nucąc. Ale czy to moja wina, że księżn
                                              > iczki wolą żeby za ten warkocz płowy szarpać i rżnąć od tylca? Kurwa.

                                              Zawsze mozna spiewac serenade zapinajac ksiezniczke od tylca i szarpiac za warkocz plowy wpinac wen gwiazdki z nieba :)
                                              • wont2 Re: Brudny seks 28.02.17, 22:10
                                                sabat3 napisał:

                                                > Zawsze mozna spiewac serenade zapinajac ksiezniczke od tylca i szarpiac za war
                                                > kocz plowy wpinac wen gwiazdki z nieba :)
                                                ----
                                                No to też tak się metaforycznie staram :)
                                            • marek.zak1 Re: Brudny seks 28.02.17, 22:06
                                              wont2 napisał:

                                              -
                                              > Kitty ma rację. Ja to bym mojej księżniczce nieba przychylił, gwiazdkę zdjął i w warkocz płowy wpiął serenady pod nosem nucąc. Ale czy to moja wina, że księżniczki wolą żeby za ten warkocz płowy szarpać i rżnąć od tylca? Kurwa.
                                              -----------------
                                              Wont, jedno nie przeszkadza drugiemu.
                                            • hello-kitty2 Re: Brudny seks 28.02.17, 22:16
                                              wont2 napisał:

                                              > Ja to bym mojej księżniczce nieba przychylił, gwiazdkę zdjął i
                                              > w warkocz płowy wpiął serenady pod nosem nucąc. Ale czy to moja wina, że księżn
                                              > iczki wolą żeby za ten warkocz płowy szarpać i rżnąć od tylca? Kurwa.

                                              Co zrobic jak to sie mowilo? Life is hard and full of zasadzkas. Rozczarowani natura. To samo po tej stronie. Soba jestem rozczarowana. Jak to bylo? To kim jestem jest niedopuszczalne! To mu sie udalo :)
                            • hello-kitty2 Re: Brudny seks 27.02.17, 08:43
                              lybbla napisał:

                              > A mówienie o brudnym seksie? Bez przykładów nie ruszysz z miejsca. A i tak wyjd
                              > zie na to, że to tylko niezrealizowane fantazje.

                              Ja nie mam niezrealizowaych fantazji, po prostu nie fantazjuje. Kiedys myslalam o dwoch bacikach ale szybko mi przeszlo.

                              > To, że Ci się Mabelle, Ninek, Sea.Sea czy Zyg.Zyg ni
                              > e zwierzają o niczym nie świadczy. ;)

                              I bardzo slusznie, tez nie zamierzam, od czego sa przyjaciele. Ja mam inny vibe od Twojego/Ich. Taki bardziej fatalny. Piosenka na dzis:

                              "dzis mozemy dotkac sie naszymi pustymi duszami
                              obnazyc swe oszustwa i nasze wypalone sumienia,
                              juz nikogo nie drecza nasze mdle spojrzenia
                              dzis nareszcie jestesmy sami"

                              Z naciskiem: juz nikogo nie drecza nasze mdle spojrzenia.

                              www.youtube.com/watch?v=fpAr4Xd8sbo
                              Milego dnia ;)
                              • stokrotka_a Re: Brudny seks 27.02.17, 09:18
                                hello-kitty2 napisała:

                                > Ja nie mam niezrealizowaych fantazji, po prostu nie fantazjuje. Kiedys myslalam
                                > o dwoch bacikach ale szybko mi przeszlo.

                                A ten seks na dwa baciki to brudny czy czysty jest dla ciebie?
                            • stokrotka_a Re: Brudny seks 27.02.17, 09:17
                              lybbla napisał:

                              > Ejże, tu się nawet nie ma o co sprzeczać. Jedynie o słowo brud.

                              Brudny seks to przeciwieństwo seksu czystego, a czysty seks to seks pomiędzy żoną i mężem, poświęcony i usankcjonowany przez szamana udzielającego ślubu kościelnego. Cała reszta to brudny seks.
                              • obrotowy to NUDNY seks, Aniele... 01.03.17, 11:17
                                stokrotka_a napisała:
                                > Brudny seks to przeciwieństwo seksu czystego, a czysty seks to seks pomiędzy
                                żoną i mężem,
                                . Cała reszta to brudny seks.


                                Nie, Moj ty Aniele.
                                seks pomiedzy mezeam, a zona - to NUDNY seks.
                                brudny seks - to seks z prostytutka -
                                - i dlatego nie zamierzam sie brudzic...
                                a CZYSTY seks - to seks z poderwana Panienka - jak np. z Toba....
                                - piszesz sie ?
                  • hello-kitty2 Re: Brudny seks 26.02.17, 16:23
                    marek.zak1 napisał:

                    > hello-kitty2 napisała:
                    >
                    > ;-) Czym usuwamy rdze? ;).
                    > ------------
                    > Zacznij od kwasku cytrynowego.

                    (Zawle mnie zabije za watki poboczne ;-) Ale kwasek nie jest przypadkiem w proszku? Trzec tym proszkiem czy rozpuscic? Dobra powiem matce zaby mi przywiozla kwasku.
                    • marek.zak1 Re: Brudny seks 26.02.17, 16:30
                      hello-kitty2 napisała:

                      > marek.zak1 napisał:
                      >
                      > > hello-kitty2 napisała:
                      > >
                      > > ;-) Czym usuwamy rdze? ;).
                      > > ------------
                      > > Zacznij od kwasku cytrynowego.
                      >
                      > (Zawle mnie zabije za watki poboczne ;-) Ale kwasek nie jest przypadkiem w proszku? Trzec tym proszkiem czy rozpuscic? Dobra powiem matce zaby mi przywiozla kwasku.
                      > ------------------
                      Trzeba rozpuścić. W przemyśle używa się mocniejszych kawasów do odrdzewiania, ale tam nikt ręcznie nie usuwa rdzy. Rozpuszczonym kwaskiem wycieraj tę sztangę gąbką ze ścierniwem.
                      • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 26.02.17, 20:34
                        marek.zak1 napisał:

                        > Rozpuszczonym kwaskiem wycieraj tę sztangę
                        > gąbką ze ścierniwem.

                        Poradź też by łatwiej jej było Sztangę traktować ruchami posuwisto zwrotnymi, niech ulokuje ją w pozycji naturalnej, czyli pionowej.
                        Wyjaśnij też, że pisząc ścierniwo, miałeś na myśli papier ścierny wodny (do tarcia na mokro). Zaleć też by był bardzo drobny, taki od 250 w górę i to, że owszem, drobnym szmerglem bardziej się namacha, ale rys nie narobi.

                    • zawle Re: Brudny seks 26.02.17, 18:59
                      hello-kitty2 napisała:
                      > (Zawle mnie zabije za watki poboczne ;-)

                      A gdzie tam...po prostu zwrócę ci po raz kolejny uwagę gdy będziesz usiłowała kogoś temperować za to samo:)0
    • ludlo Re: Brudny seks 26.02.17, 23:06
      Wielka miłość Lupe i Manolete. Ona aktorka, on najsłynniejszy torreador epoki, zginął od ciosu byka w 1947r.

      www.google.pl/search?q=lupe+sino&biw=1278&bih=559&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjboa6_4a7SAhWIhSwKHUFtDbcQ_AUIBigB&dpr=1.5#imgrc=iEvUgeDB0kdvTM:
    • bgz0702 Re: Brudny seks 05.03.17, 13:24
      nigdy nie uprawiałam złego czy brudnego seksu, musiało by się to wiązać w jakimś stopniu z brakiem akceptacji dla sytuacji dla mnie, ale brak akceptacji wyklucza seks, wiec się nie zdarza mi/nie zdarzało. "Bezsensowny" seks to już tak, taki co mi nie sprawiał ani przyjemności wartej uwagi ani mnie krzywdził broń panie;)) - kwestia prób i robienia rzeczy głupich ale żadnego "brudu";)
      • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 05.03.17, 17:03
        bgz0702 napisała:

        > "Bezsensowny" seks to już tak, t
        > aki co mi nie sprawiał ani przyjemności wartej uwagi ani mnie krzywdził broń pa
        > nie;))

        Bezsensowny seks bez przyjemności zawsze krzywdzi, bo wypacza ideę prawdziwego seksu.
        Kobieta która zaznała bezsensownego seksu, przeważnie w efekcie tych złych doświadczeń będzie miała problemy z mięśniami Kegla. Schłodzona jest i nie lada trzeba fachowca by ten chłód zamienić w ciepło.
        Czyli orgazmy pa pa, a i skutkiem tego partner, taki już na poważnie, sensowny, też prawdopodobnie zrobi pa pa.
        • bgz0702 Re: Brudny seks 05.03.17, 17:08
          potwor_z_piccadilly napisał:

          > bgz0702 napisała:
          >
          > > "Bezsensowny" seks to już tak, t
          > > aki co mi nie sprawiał ani przyjemności wartej uwagi ani mnie krzywdził b
          > roń pa
          > > nie;))
          >
          > Bezsensowny seks bez przyjemności zawsze krzywdzi, bo wypacza ideę prawdziwego
          > seksu.
          > Kobieta która zaznała bezsensownego seksu, przeważnie w efekcie tych złych dośw
          > iadczeń będzie miała problemy z mięśniami Kegla. Schłodzona jest i nie lada trz
          > eba fachowca by ten chłód zamienić w ciepło.
          > Czyli orgazmy pa pa, a i skutkiem tego partner, taki już na poważnie, sensowny,
          > też prawdopodobnie zrobi pa pa.

          ;) to jakaś reguła?;) brzmi jak twierdzenie;) skąd takie wnioski?
          • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 05.03.17, 17:51
            bgz0702 napisała:

            > ;) to jakaś reguła?;) brzmi jak twierdzenie;) skąd takie wnioski?

            Ani reguła ani twierdzenie, to życie, a patrząc na ten świat i ludzkie życie na nim, żyję już ho ho ho, a może i więcej.

            • bgz0702 Re: Brudny seks 05.03.17, 17:56
              potwor_z_piccadilly napisał:

              > bgz0702 napisała:
              >
              > > ;) to jakaś reguła?;) brzmi jak twierdzenie;) skąd takie wnioski?
              >
              > Ani reguła ani twierdzenie, to życie, a patrząc na ten świat i ludzkie życie na
              > nim, żyję już ho ho ho, a może i więcej.
              >

              och, już nie bądź taki ho ho ho;) masz stówę, czy żyłeś dwa razy szybciej?;) ile znasz takich osób i skąd wiesz że to ten przypadek?
              • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 05.03.17, 18:13
                bgz0702 napisała:

                > och, już nie bądź taki ho ho ho;) masz stówę,

                Mam, na napiwki.

                > znasz takich osób i skąd wiesz że to ten przypadek?

                Nie tylko ja znam, Ty też. Całe to forum, to tryskające szczęściem przypadki.
                • bgz0702 Re: Brudny seks 05.03.17, 18:37
                  potwor_z_piccadilly napisał:

                  > bgz0702 napisała:
                  >
                  > > och, już nie bądź taki ho ho ho;) masz stówę,
                  >
                  > Mam, na napiwki.
                  >
                  > > znasz takich osób i skąd wiesz że to ten przypadek?
                  >
                  > Nie tylko ja znam, Ty też. Całe to forum, to tryskające szczęściem przypadki.

                  nie, ja to nie ten przypadek który opisałeś. Myślę, ze mało kto się angażuje w stałe związki ze słabym seksem, jeśli miał wcześniej lepszy to potrafi to ocenic, wie czego się spodziewać. Nie wiem czy kiepskie przypadki rzutują bardzo na przyszłe życie seksualne, tak jak mówiłeś. Możliwe, że u niektórych tak jest, że się zamykają, wycofują czy cos tam co opisywałeś, ale to chyba też przy określonych predyspozycjach, cechach charakteru, temperamentu, braku wyboru. Z różnego powodu ludzie się wycofują. Taki seks, który nie krecił za bardzo ma chyba sporo osób za sobą, znam kilka a nie ze wszystkimi rozmawiam o seksie, więc śmiem podejrzewać ze to nie rzadkość

                  Myślałam że ty jesteś zadowolony. Źle cię oceniłam? Nie masz/nie miałeś udanego małżeństwa?
                  • bgz0702 Re: Brudny seks 05.03.17, 18:49
                    bgz0702 napisała:

                    > potwor_z_piccadilly napisał:
                    >
                    > > bgz0702 napisała:
                    > >
                    > > > och, już nie bądź taki ho ho ho;) masz stówę,
                    > >
                    > > Mam, na napiwki.
                    > >
                    > > > znasz takich osób i skąd wiesz że to ten przypadek?
                    > >
                    > > Nie tylko ja znam, Ty też. Całe to forum, to tryskające szczęściem przypa
                    > dki.

                    jeszcze ci powiem dlaczego seks "bez sensu" napisałam wcześniej. Facet mnie w ogóle nie interesował pod żadnym względem, ani jeden ani drugi- dwa razy się to zdarzyło. Raz to już szczyt głupoty był z mojej strony, nie wiem dlaczego poddałam się takiej głupocie własnej, chyba z nudów, serio. Nie ma się do czego przyznawać bo to szczyt głupoty był żeby z nudów takie rzeczy robić, ale tak było. Puk, puk... w bardzo głupią głowę;)) ale jednak z moim udziałem to było...;)
                    • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 05.03.17, 19:18
                      bgz0702 napisała:

                      > Raz to już szczyt głupoty był z mojej strony, nie wiem dlaczego podda
                      > łam się takiej głupocie własnej, chyba z nudów, serio. Nie ma się do czego przy
                      > znawać bo to szczyt głupoty był żeby z nudów takie rzeczy robić, ale tak było.
                      > Puk, puk... w bardzo głupią głowę;)) ale jednak z moim udziałem to było...;)

                      Widzisz, a jednak rozpamiętujesz, czyli Twoja świadomość odbiera wspomnienia tej przygody jako skrzywdzenie się. To w Tobie tkwi i jeśli nawet zabujasz się w facecie i będziesz go szczerze pragnęła, to w trakcie realizacji tych pragnień dawne ledwo zabliźnione traumy mogą dać o sobie znać. Porównywać zaczniesz tamto z tym. Czyli Twoje zaangażowanie w to co robicie stanie się niepełne, kochany to wyczuje i z wielkiego rypanka nici.
                      Nasze mózgi to jak śmietniki z których za cholerę nie da się wyrzucić złych wspomnień i trzeba z tym żyć i ludzie żyją. Jedni tak, inni siak, a jeszcze inni tak jak ja, jak po kaczce spłynęło.
                      • bgz0702 Re: Brudny seks 05.03.17, 19:40
                        potwor_z_piccadilly napisał:

                        > Widzisz, a jednak rozpamiętujesz, czyli Twoja świadomość odbiera wspomnienia te
                        > j przygody jako skrzywdzenie się. To w Tobie tkwi i jeśli nawet zabujasz się w
                        > facecie i będziesz go szczerze pragnęła, to w trakcie realizacji tych pragnień
                        > dawne ledwo zabliźnione traumy mogą dać o sobie znać. Porównywać zaczniesz tamt
                        > o z tym. Czyli Twoje zaangażowanie w to co robicie stanie się niepełne, kochany
                        > to wyczuje i z wielkiego rypanka nici.
                        > Nasze mózgi to jak śmietniki z których za cholerę nie da się wyrzucić złych wsp
                        > omnień i trzeba z tym żyć i ludzie żyją. Jedni tak, inni siak, a jeszcze inni t
                        > ak jak ja, jak po kaczce spłynęło.

                        nie;)) za daleko posunięte wnioski;)) jedna z głupszych rzeczy którą zrobiłam, chyba pod wpływem innych, nuda była, oni napaleni, nie wiem czego się spodziewali, chyba "brudu" z wątku obok, a była miernota. Myślisz że poświęcam uwagę innym facetom, czasom przeszłym kiedy uprawiam seks?;) nie, zostawiam przeszłość za sobą, "przyszłość" mnie kreci;)) ale rzeczywiście sytuacja rozwinęła się nie po mojej myśli, zrobiłam to jeszcze nie raz przekonana, ze wszyscy wiedzą co robią. Okazało się, ze nie, później ciężko mi się było z tego wykręcić, to nie było łatwe, nie lubię robić takich rzeczy i igrać z emocjami innych dlatego to ciągnęłam jeszcze przez chwilę co było jeszcze głupsze. Nauczka na przyszłość była, ludzie są różni
                        • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 05.03.17, 20:25
                          bgz0702 napisała:

                          > nie;)) za daleko posunięte wnioski;))

                          To już sama w sobie rozstrzygniesz, czy to oświadczenie jest wynikiem Twojej siły, czy raczej życzenia.

                          > ludzie są różni

                          Ale fundamenty maja identyczne.
                          Mąka, cukier, tłuszcz. Reszta to dodatki, które decydują o tym, czy są pyszni, zjadliwi, czy tylko rzygnąć po ich skonsumowaniu.
                          • bgz0702 Re: Brudny seks 05.03.17, 20:27
                            potwor_z_piccadilly napisał:

                            > bgz0702 napisała:
                            >
                            > > nie;)) za daleko posunięte wnioski;))
                            >
                            > To już sama w sobie rozstrzygniesz, czy to oświadczenie jest wynikiem Twojej si
                            > ły, czy raczej życzenia.
                            >
                            > > ludzie są różni
                            >
                            > Ale fundamenty maja identyczne.
                            > Mąka, cukier, tłuszcz. Reszta to dodatki, które decydują o tym, czy są pyszni,
                            > zjadliwi, czy tylko rzygnąć po ich skonsumowaniu.

                            jezu Chryste... rzygnąć?! nigdy. Oszalałeś?
                            • bgz0702 Re: Brudny seks 05.03.17, 20:29
                              bgz0702 napisała:

                              > potwor_z_piccadilly napisał:
                              > > To już sama w sobie rozstrzygniesz, czy to oświadczenie jest wynikiem Two
                              > jej si
                              > > ły, czy raczej życzenia.
                              > >
                              > > > ludzie są różni
                              > >
                              > > Ale fundamenty maja identyczne.
                              > > Mąka, cukier, tłuszcz. Reszta to dodatki, które decydują o tym, czy są py
                              > szni,
                              > > zjadliwi, czy tylko rzygnąć po ich skonsumowaniu.
                              >
                              > jezu Chryste... rzygnąć?! nigdy. Oszalałeś?

                              do ludzi po których mogę rzygnąć, nie zbliżam się nawet, unikam jak ognia
                            • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 05.03.17, 21:01
                              bgz0702 napisała:

                              > jezu Chryste... rzygnąć?! nigdy. Oszalałeś?

                              Chyba nie oszalałem, to świat oszalał.
                              Dziś przejeżdżałem koło kościoła w czasie gdy po zakończeniu guseł wierni wychodzili z tej ich świątyni, a inni wyjeżdżali (z podporządkowanej uliczki). Jadę, a z uliczki wyjeżdża jeden, jestem bliżej, drugi, jestem trzy metry od uliczki, trzeci wpierdziela mi się pod maskę. Raz, jest na podporządkowanej, dwa, ma mnie z prawej strony. Otrąbiłem gamonia, a tu inny przede mną z parkingu przykościelnego się wpierdala, patrzy na mnie i puka się w czoło. Tego mi było dość, rura przed niego, stop, wyszedłem i zapytałem co miało znaczyć to pukanie się w pusty łeb i czy to, że się wymodlili daje im prawo do łamania przepisów o ruchu drogowym. Facet nie odpowiedział, drzwi otworzył i chciał wyjść, ale gdy mu zapowiedziałem, że gdy wyjdzie, to tak mu wpierdolę, że nie będzie w stanie spowrotem wejść, posłuchał. Miał szczęście.
                              Teraz Wiesz co spowodowało mój dzisiejszy odruch względem ludzi, lub tych, którzy mienią się być ludźmi.
                              • zawle Re: Brudny seks 05.03.17, 21:31
                                potwor_z_piccadilly napisał:
                                > Dziś przejeżdżałem koło kościoła w czasie gdy po zakończeniu guseł wierni wycho
                                > dzili z tej ich świątyni, a inni wyjeżdżali (z podporządkowanej uliczki). Jadę,
                                > a z uliczki wyjeżdża jeden, jestem bliżej, drugi, jestem trzy metry od uliczki
                                > , trzeci wpierdziela mi się pod maskę. Raz, jest na podporządkowanej, dwa, ma m
                                > nie z prawej strony. Otrąbiłem gamonia, a tu inny przede mną z parkingu przyko
                                > ścielnego się wpierdala, patrzy na mnie i puka się w czoło. Tego mi było dość,
                                > rura przed niego, stop, wyszedłem i zapytałem co miało znaczyć to pukanie się w
                                > pusty łeb i czy to, że się wymodlili daje im prawo do łamania przepisów o ruch
                                > u drogowym. Facet nie odpowiedział, drzwi otworzył i chciał wyjść, ale gdy mu z
                                > apowiedziałem, że gdy wyjdzie, to tak mu wpierdolę, że nie będzie w stanie spow
                                > rotem wejść, posłuchał. Miał szczęście.


                                A ja raz trafiłam na taką wierną:)) W góry z dwiema dziewczynkami wybrała się zupełnie nieprzygotowana. Dzięki Bogu spotkała mnie:))) Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? ;)
                  • potwor_z_piccadilly Re: Brudny seks 05.03.17, 19:00
                    bgz0702 napisała:

                    > Myślałam że ty jesteś zadowolony. Źle cię oceniłam? Nie masz/nie miałeś udanego
                    > małżeństwa?

                    Jestem zadowolony i mam udane małżeństwo, ale droga do tego szczęścia usłana płatkami róż nie była.
                    Jak to z Wami kobietami. Młoda, to księcia wygląda i często znajduje. Tyle, że po czasie okazuje się, że to nie książe, a nawet i nie paź. No i wyrzuty sumienia i trauma gotowe.
                    Czy nie krzywda?
                    • bgz0702 Re: Brudny seks 05.03.17, 19:04
                      potwor_z_piccadilly napisał:

                      > bgz0702 napisała:
                      >
                      > > Myślałam że ty jesteś zadowolony. Źle cię oceniłam? Nie masz/nie miałeś u
                      > danego
                      > > małżeństwa?
                      >
                      > Jestem zadowolony i mam udane małżeństwo, ale droga do tego szczęścia usłana pł
                      > atkami róż nie była.
                      > Jak to z Wami kobietami. Młoda, to księcia wygląda i często znajduje. Tyle, że
                      > po czasie okazuje się, że to nie książe, a nawet i nie paź. No i wyrzuty sumien
                      > ia i trauma gotowe.
                      > Czy nie krzywda?

                      no cóż..;) znam schemat;) marzenia, marzeniami;)) do reszty trzeba się dostroić;)) chyba...;(
Pełna wersja