"Uczeni i artyści w przeciągu wieków starali się rozwiązać zagadkę tego wielowiekowego miasta, skrzyżowania ras, poglądów i kultury.
Lecz tak jak wszystkie tu zagadki, to miasto zazdrośnie strzeże swego sekretu, który jeszcze nie został odkryty do końca."
/Rufino Miranda/
Upłynęło dwa tysiące lat, od kiedy historyk Titus Livius opisał, jak rzymski żołnierz Marcus Fulvius podbił to iberyjskie miasto i rzymskim Toletum je uczynił.
Jak opisać miasto, które opisywali historycy, filozofowie, poeci, nawet teologowie...?
Onieśmielenie, trema... bo cóż do ich opisów mogą dodać zwykli turyści, tacy jak my?
Czy to, że wschodzące w dolinie otaczającej miasto słońce rozrywa szarość i złoci
jego mury? A zachodząc, rozjaśnia czerwień cegły i rozpłomienia szarość granitu? Tę samą, którą rankiem bieliło łagodnym blaskiem? Ależ to zabrzmi jak banał! Tylko zabrzmi, bo tak naprawdę jest przeżyciem piękna, którego nie sposób opisać, ani zapomnieć.
Przeżycia... wszystkie są sprawą intymną, osobistą. Każdy odbiera to miasto indywidualnie, na swój jedynie sposób, każdy odczuwa je po swojemu, tak bardzo po swojemu, że - jeśli nie jest poetą (ja nie jestem!) trudno mu to wyrazić, trudno się tym uczuciem podzielić.
Toledo...