Dodaj do ulubionych

Upór pisona

01.06.17, 16:35
Jest już na Podwórku jeden wątek poświęcony ekshumacji poległych w wyniku smoleńskiego mordu.
Pozwalam sobie założyć kolejny.

Pisony szerzą pogłoskę, a propisony drą ryje i włosy na bezmózgich czerepach (niektórzy - choć podobno chłopaki nie płaczą - z trudem dławią łzy w okolicach nagłośni), iż wyłącznym celem ekshumacji było "uporządkowanie problematyki pochówków.
To, że Ruski Kacap chował na chybcika i byle jak winno być apriorycznym pewnikiem.
Naród to do zbiorowych mogił przyuczony, a stuletnie doświadczenie zaprowadzonej - naturalnie przez Żydów - dyktatury ludu pracującego miast i wsi - stało się niejako symbolem tyranii absolutnej, ku której nieustannie i wielkimi krokami, ale niestety (lub na szczęście) dopiero zmierzamy.
GUŁAGI zgładziły miliony ludzi - przypadkowych i absolutnie bez najdrobniejszej nawet winy - ci ginęli z rąk prawdziwych bandziorów rekrutujących się nie tylko z obozowej straży, ale i zdegenerowanych i odsiadujących sprawiedliwe wyroki koleżków.
Chowano ich na chybił-trafił, choć przyznać trzeba, iż z reguły w anatomicznej całości - dopiero po latach faszyzm udoskonalił techniki anihilacji zwłok, a islam udowodnił, iż głowa to najważniejszy element ciała - skrócenie o nią budzi i świadka zbrodni dygot przerażenia do tego stopnia, iż gotów by dorwać równie przypadkowego jak mieszkaniec Kraju Rad ciapatego, by dać mu po ryju a jeszcze lepiej rozerwać na strzępy i rozrzucić na cztery świata strony.
Historycy twierdzą iż mało jest w Wielkiej Rosji rodzin, w których nie zgładzono kogoś z najbliższych lub krewnych. Procent zna datę morderstwa, promil - miejsce pochówku.
Współczesny Rosjanin - zwłaszcza partyjny lub państwowy urzędas (a takim jest przecież i lekarz sądowy) to nikt inny, jak zdegenerowany potomek lewaka i lewaczki - postkomuch, choć - i tego mu prawdziwie zazdroszczę - jeszcze nie weganin, złodziej, świnia odrywana od koryta - co do cyklisty pewien nie jestem a to z powodu powszechności tego akurat lokomocji środka.
Nie ulega zatem wątpliwości, iż z mlekiem matki-lewaczki wessał najgorsze cechy komucha - wśród nich zupełną olewkę wobec wartości życia (nie tylko poczętego)
Już w chwili smoleńskiego mordu polskie władze winny wziąć więc pod uwagę ów historyczny pewnik, iż Kacapy potraktują sekcje jako element śledztwa absolutnie bez znaczenia, przeprowadza je byle jak, po łebkach, a potem fragmenty ciał będą pakować do trumien na chybił trafił - jak gdzieś napisał wzburzony propison - tak swojsko bo "łopatami" (najwidoczniej to podświadoma podpowiedź resztek mózgu przypomina o "łopatologicznym" a więc nieskutecznym przyswajaniu sobie przez całą swą marną egzystencję bodaj odrobiny wiedzy)
Największą zbrodnią Szanownego Pana Prezydenta Wielkiej Europy Donald Tuska i jego ekipy było obdarzenie Szanownego Pana Premiera (wówczas) Dablju Dablju Putina zaufaniem, iż przejmie fachowy nadzór nad wszystkimi czynnościami związanymi z tym bezprzykładnym w Dziejach Świata mordem.
Należało od pierwszych minut zakazać Kacapom wstępu na miejsce zdarzenia, a także w słowach stanowczych, by nie rzec kategorycznych (a nie jak to dukano czyli na kolanach) zażądać by sekcje wykonywali badacze polscy - tylko to gwarantowało rzetelność.

cdn.
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Upór pisona 01.06.17, 16:52
      Stało się jednak jak wiemy. Morderca Tusk po wymianie "żółwika" z wreszcie uwolnionym od panicznego lęku przed zamordowanym prezydętem wówczas jeszcze Polski, umył ręce i pozostawił bieg spraw decyzji strony Kacapiej.

      A teraz już na poważnie.

      Sekcje przeprowadzano mając wyjściowo w najgłębszej dupie fragmenty czyjego ciała spoczywają w określonej trumnie. Wyłącznym celem ekshumacji była próba odnalezienia lub wykreowania dowodów, które w jednoznaczny sposób potwierdzałyby tezę o zamachu na najważniejsze osoby w państwie. Takim dowodem - i tego poszukiwano z nadzwyczajna pieczołowitością (doniesienia prasowe spekulowały, iż ktoś może nawet podrzucić drobinki trotylu/prochu czy innego syntexu by uwiarygodnić brednie wciskane nam przez pisony do głów od lat wielu).
      Niestety nie znaleziono bodaj ziarnka prochu strzelniczego. Żadna z czaszek nie była przestrzelona przyżyciowo ani pośmiertnie (teza o dobijaniu zaczęła się chwalić, aż do wypowiedzi pogodynki, która indagowana w tej kwestii nie udzieliła odpowiedzi jednoznacznej)
      Trzeba było zatem szukać innej formy skandalu. Padło na identyfikację części ciała.

      Słuchając bredni pisonich nie sposób pominąć setek przykładów manipulacji, obchodzenia prawa, chamstwa i jawnych blag, jakich z ryjów pisonich doświadczyliśmy w ostatnim półtoraroczu. Niejednokrotnie dali dowód, że są w stanie posunąć się do największej podłości i tak manipulować przekazem, iż jedynie Ciemny Lud jest w stanie w to uwierzyć, a człek rozsądny pojmując istotę manipulacji niestety niczego nie może zmienić, gdyż Ciemny Suweren
      dał pisonom prawo do demolki Polski w imię "wygaszania, naprawiania, sprzątania" itd, które w wydaniu orwelowskim byłoby niczym innych, jak cenne uzupełnienie tak "Roku 1984r" jak i "Zwierzęcego folwarku".
      Można więc pokusić się o zwątpienie, gdy pison - w tym przedstawiciel tzw. prokuratury - obwieszcza Wolakom, iż w kolejnych trumnach odkrywa się części ciała wielu osób.

      Ale załóżmy, że akurat w tym przypadku pisony po raz pierwszy w historii destrukcji państwa mówią prawdę i w trumnach pakowano zwłoki "jak leci".

      No to zacznijmy od sekcji Lecha Kaczyńskiego.
      Dziś ogłoszono Suwerenowi, iż w trumnie w/w znaleziono fragmenty ciał dwóch innych osób.
      Ktoś pamięta kiedy dokonano ekshumacji Kaczyńskiego?

      cdn.
      • wscieklyuklad Re: Upór pisona 01.06.17, 17:07
        No dobrze, nie będę nikogo trzymał w niepewności.
        Ekshumację przeprowadzono w listopadzie ub.roku - PONAD 6 MIESIĘCY WSTECZ!
        Raport był suchy. Nie znaleziono dowodów, iż doszło do wybuchu bomby (więc i tym bardziej trzech bomb tośkamgłaitd). Zgon nastąpił nie w wyniku postrzału z kacapiej broni, ale pod wpływem typowych dla katastrofy o tym charakterze - urazów wielonarządowych (choć niejakie pisonie legutko twierdzi, iż skoro żużlowiec Gollob przeżył dramatycznie wyglądającą wywrotkę na motocyklu, to tym bardziej pasażerowie Tu winni po przyziemieniu - naturalnie gdyby było wynikiem zderzenia a nie wybuchu - winni spokojnie odpiąć pasy od lotniczych foteli, otrzepać spodnie, przygładzić fałdy sukienek, przetrzeć obuwie z kurzu i udać się w dalszą drogę do Katynia - udokumentuję to potem właściwymi linkami).
        Rozczarowanie pisonów tym raportem musiało być dramatyczne - acz nie ostateczne, czego dowodzi fakt, iż dowody materialne z miejsca morderstwa zostały teraz przesłane do Doktora Watsona i Herlaka Szolmsa, by ci - przy użyciu najlepszych metod badawczych - udowodnili ostatecznie, iż wybuch/y był/y.

        Mamy 31. maja - upłynęło zatem PÓŁ ROKU, nim oznajmiono wstrząśniętemu Suwerenowi, iż w trumnie prezydenta pochowano jeszcze dwie inne osoby.

        W tym miejscu musi się pojawić natychmiastowe pytanie: dlaczego w trakcie ekshumacji nie udało się "sądowym" stwierdzić "od ręki", iż te właśnie fragmenty ciała nie należały do Lecha Kaczyńskiego, lecz innych osób?
        Nawet najmniej rozgarnięte pisony i propisony (czyli 99.9% tej bandy) odpowie natychmiast: bo w oparciu o zwykłą ocenę wzrokową taka negacja NIE BYŁA MOŻLIWA!
        Proszę zwrócić uwagę, iż po ekshumacji nie sugerowano, iż w trumnie znajdowała się "nadliczbowa" kończyna, czy inna część ciała - z tego prosty wniosek, iż "dodano" coś czego brakowało i właśnie na chybił trafił - byle uzyskać "integralność".
        Jak zatem ustalono "pomyłkę"?

        cdn
        • wscieklyuklad Re: Upór pisona 01.06.17, 17:22
          Jedyną metodą umożliwiającą stwierdzenie, iż dany fragment ciała nie należał do określonej osoby jest ocena genetyczna.
          Polskim badaczom zajęło to PÓŁ ROKU! - w przeciwnym razie ta wiedza zostałaby udostępniona już dawno, by spowodować więźnięcie łez w krtani chłopięcia i propisonowego Suwerena.
          Można przypuścić - a teza ta graniczy z pewnikiem - iż w przypadku Lecha Kaczyńskiego badania przeprowadzono na cito i szczególnie pieczołowicie.

          PÓŁ ROKU!

          Wyobraźmy sobie teraz miejsce zbrodni i sale sekcyjne. 96 osób, których ciała porozrywano w większości na części - niewiele rodzin potwierdziło zdolność wiarygodnej identyfikacji bliskich.
          Wyobraźmy sobie, iż strona kacapia - nie licząc się naturalnie z kosztami - decyduje się wykonać identyfikację genetyczna szczątków ciał KAŻDEJ Z 96 OSÓB!
          Można przypuścić, iż badania te zajęłyby... KILKA LAT!
          Resztki ciał pozostawałyby więc w Rosji LAT KILKA.

          Nie będę się rozwodził nad komentarzami Suwerena, gdyby warunkiem "fachowego" pochówku były wieloletnie ustalenia strony rosyjskiej przed zwrotem ciał do Polski.

          Co można było zrobić?
          To o czym pisałem w innym wątku.
          Polska strona winna uzyskać pisemne potwierdzenie, iż w trumnach spoczywają właściwe szczątki.
          Te niezidentyfikowane można było poddać ocenie DNA.
          Ale kto odważyłby się to zrobić?
          powiedzieć rodzinom, iż muszą się liczyć z "dogrzebywaniem" jakiejś części ciała gdy zostanie ona zidentyfikowana ostatecznie?

          Wiem, wiem, jestem szuja, skurwysynem i cynikiem.
          Zwłoki Polaka to świętość.

          Wobec tego podam prosty sposób w jaki można było tego wszystkiego uniknąć.
          Trzeba było pochować wszystkich we wspólnej mogile i nad nią postawić pomnik - uniknęlibyśmy religii smoleńskiej, która podzieliła naród na zawsze z eskalacją nienawiści, co widzimy na codzień.

          Kacapy nam też nie pomogły.
          Jeśli nie wiedzieli co zrobić z jakąś nie pasującą częścią ciała, trzeba jej było nie wkładać do trumny, tylko po cichu pochować u siebie.
          W trakcie dzisiejszych ekshumacji nikt nie miałby żalu, iż ofierze brakuje głowy lub kończyny - w takiej katastrofie nie byłoby to niczym dziwnym.
          Ruscy okazali się jednak nie dość barbarzyńscy.
          Chcieli by wszystkie szczątki pochowano.
          I teraz płacą za własną poczucie człowieczeństwa i przyzwoitości.
          • wscieklyuklad Re: Upór pisona 01.06.17, 18:09
            Wspomniany link. Autorem bredni nie było legutko, tylko dżeki world - to be znaczenia, bo podobieństwo ryja jest uderzające a mentalność identiko.

            natemat.pl/209251,ja-przypomne-robert-kubica-takiego-argumentu-posel-pis-uzyl-do-uwiarygodnienia-tezy-o-zamachu-w-smolensku
            • wscieklyuklad Re: Upór pisona 01.06.17, 18:10
              memnews.pl/img/28598/o-tych-slowach-sasin-chcialby-zapomniec-ale-my-mu-nie-pozwolimy/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka