Dodaj do ulubionych

DLACZEGO ?

17.04.04, 18:54
Dlaczego w pewnych dziedzinach zycia autorytetem i ekspertem jest ksiadz i
Kosciol?
W dziedzinach o ktorych nie ma pojecia i nigdy nie bedzie mial.

Szczegolnie w dziedzinie:
aborcji i antykoncepcji ?

Powiedzcie mi dlaczego ksiadz zakazuje aborcji kobiecie ktora :
1. wie ze urodzi chore dziecko ( on nie bedzie go przeciez musial wychowywac,
karmic, nosic, przewijac, poswiecac zycia )
2. wtedy kiedy kobieta nie ma srodkow by je utrzymac ( bo sam nie musi go
przeciez utrzymywac, to nie jego sprawa czy ono bedzie glodne, ksiadz jest
zawsze syty, ubrany...)
3. kiedy po prostu nie chce ( bo ma wazniejsze sprawy, nie czuje sie gotowa,
przeciez to jej cialo , jej macica )

Dlaczego decyduje o tym ktore ze srodkow antyk. sa okej a ktore nie?
Przeciez sam ich NIGDY nie stosowal.....


DLACZEGO o sprawach kobiet i ich zycia decyduje o tym KOSCIOL pod osoba
KSIEDZA I MEZCZYZNY (ktory nie ma pojecia o ciazy, rodzeniu dzieci itp) ?
Obserwuj wątek
    • eveline24 Re: DLACZEGO ? 17.04.04, 19:37
      rozumiem ze trudne pytania pozostaja bez odpowiedzi. Tez jestem ciekawa....
    • sion2 Re: DLACZEGO ? 17.04.04, 19:54
      18lipiec napisała:

      > Dlaczego w pewnych dziedzinach zycia autorytetem i ekspertem jest ksiadz i
      > Kosciol?
      > W dziedzinach o ktorych nie ma pojecia i nigdy nie bedzie mial.

      Jest autorytetem dla wierzących w Boga, a nie dla hedonistycznych kpiarzy



      >
      > Powiedzcie mi dlaczego ksiadz zakazuje aborcji kobiecie ktora :
      > 1. wie ze urodzi chore dziecko ( on nie bedzie go przeciez musial wychowywac,
      > karmic, nosic, przewijac, poswiecac zycia )

      ksiądz niczego nie zakazuje, bo nie ma takiej mocy, TO BÓG powiedział "nie
      zabijaj"
      chore dziecko ma prawo do zycia, bo jest tak samo wartościowym człowiekiem,
      kobieta nie musi go wychowywać - moż eoddać do adopcji (szczególnie chętne sa
      małżeństwa z zagranicy)

      2. wtedy kiedy kobieta nie ma srodkow by je utrzymac ( bo sam nie musi go
      > przeciez utrzymywac, to nie jego sprawa czy ono bedzie glodne, ksiadz jest
      > zawsze syty, ubrany...)
      odpowiedx jak powyżej - na noworodka czeka mnóstwo bezpłodnych małżeństw


      3. kiedy po prostu nie chce ( bo ma wazniejsze sprawy, nie czuje sie gotowa,
      > przeciez to jej cialo , jej macica )

      O, to kobieta usuwa sobie macicę czy jakikolwiek fragment SWOJEGO ciała podczas
      aborcji? a potem rodzi macicę/ciążę czy dziecko?



      > Dlaczego decyduje o tym ktore ze srodkow antyk. sa okej a ktore nie?
      > Przeciez sam ich NIGDY nie stosowal.....

      wszystkie środki antykon. są be według nauki KK
      >
      > DLACZEGO o sprawach kobiet i ich zycia decyduje o tym KOSCIOL pod osoba
      > KSIEDZA I MEZCZYZNY (ktory nie ma pojecia o ciazy, rodzeniu dzieci itp) ?

      rany to zabija się kobiety? gdzie?!?!
      • 18lipiec Re: DLACZEGO ? 17.04.04, 22:12
        czyli rozumiem oddanie dziecka do adopcji to mniejszy grzech niz aborcja..?

        zobacz sion ile takich dzieci jest w domach dziecka ...


        podejrzewam ze katolicy to ludzie bez wlasnego zdania,przyjmuja po prostu
        zdanie Kk
        • sion2 Re: DLACZEGO ? 17.04.04, 22:28
          acha czyli lepiej zabic dziecko niz oddac kochającej parze małzonków, którzy
          czekają na nie latami?

          wiesz w domach dziecka są dzieci z nieuregulowaną sytuacją prawną, bo nasze
          prawo jest złe w tej dziedzinie (na zachodzie w ogóle nie ma domów dziecka), to
          sa dzieci ktore są odwiedzane przez rodziców raz w roku i ci nie moga być
          pozbawieni praw rodziceilskich

          ale na szczęście jest tez w Polsce takie prawo, ze kazda matka może zostawić
          dzieckow szpitalu po urodzeniu i zrzec sie praw do niego (potem ma 6 tyg. na
          ewentualną zmianę decyzji) i dziecko trafia do rodziny zastępczej a następnie
          jet adoptowane.kobieta nie ponosi ŻADNYCH konsekwencji
          opiekowalam się takim maleństwem kilka lat temu, dziewczynka kiedy miała 5 tyg.
          trafila do rodziców, którzy ją adoptowali i jest szczęśliwym dzieckiem

          a całą ciążę mąż kobiety - matki tego dziecka, domagał sie aborcji

          jesteś bardzo dziwnym człowiekiem: według ciebie to kilkadziesiąt milionów
          ludzi w Polsce (nie mówiąc o reszcie świata) zamiast mózgu ma wodę i wszsytko
          co mówi o Bogu i moralności to NA PEWNO I ABSOLUNIE nie są ich przemyslenia i
          doswiadczenia tylko - biedni- wszyscy ulegli indoktrynacji

          ojej zrób coś z tym - ratuj świat ! Zginiemy bez ciebie!

          i w dodatku kiedy tylko nie zgadzam się z twoimi poglądami to jest to dla
          ciebie koronny dowód, że nie myslę samodzielnie tylko uległam demagogii
          a w dodatku to też dowód na to, ze przemawiam autorytatywnie i wszystkim
          narzucam swoje zdanie

          acha czyli wszyscy mądrzy ludzie na tym świecie rozumują tak jak ty! och jaka
          radosna jest ta prawda!

          życzę dobrej nocy i żegnam
    • 18lipiec Re: DLACZEGO ? 17.04.04, 21:46
      czekam na konkrety a nie na belkot...

      jajek to nie do Ciebie...
      • sion2 Re: DLACZEGO ? 17.04.04, 22:12
        uuuuu no to powiedz szczerze i otwarcie, ze
        1. dziecko ułomne nie ma prawa do życia
        2. nie ma adopcji i nikt nie czeka na maleństwa zarz po urodzeniu
        3. przykazanie "nie zabijaj" wymyslił człowiek (niewierzacym nikt nie każe go
        przestrzegać)
        4. dziecko w łonie matki jest częścią ciała matki, a nie odrębnym organizmem
        chwilowo od niej uzależnionym i dlatego całkowicie bezbronnym
        5. usunięcie dziecka to tosamo co usunięcie nerki lub wyrostak robaczkowego

        po prostu nie masz argumentów i to twoje słowa nie wnoszą nic do rozmowy
    • dusk-till-dawn Re: DLACZEGO ? 18.04.04, 00:32
      Odpowiadam z ramienia protestantow drugiej reformacji:

      Primo: kazdy jest kowalem swojego losu. Kazdy ksztaltuje go tak, jak sam chce. Sa pewne normy, ktore nalezy przestrzegac jezeli uwaza sie czlowiek za wierzacego.
      Secundo: Aborcja zawsze jest grzechem, ale jest dopuszczalna ze wzgledow medycznych (czyli gdy ciaza zagraza zyciu matki lub dziecka, gdy dziecko ma np. dwie glowy albo jest na tyle chore, ze i tak umrze) oraz ze wzgledow socjalnych (np. 5 dziecko w rodzinie osob niepracujacych, alkoholikow, narkomanow, zarazonych hiv).
      Tertio: ze wszystkiego rozliczal bedzie nas Bog w niebie a nie Czlowiek na ziemii.

      I odpowiedzi:
      1) Pastor nie moze zakazac aborcji w zadnym przypadku. Moze najwyzej naklonic do jej zaniechania lub ponownego przemyslenia. Jezeli lekarz twierzi, ze powinno sie ta ciaze usunac to nie ma dyskusji.
      2) Odpowiedz w "secundo".
      3) Odpowiedz w "primo" + "secundo" + "tertio".
      4) Pastor nie decyduje o srodkach antykoncepcyjnych (nie miesza sie w intymne pozycie rodzin ani ich decyzje - glowa domu jest ojciec i to on powinien nad tym czuwac). Dozwolone "odgornie" srodki to wszelkie poza wczesnoporonnymi.
      5) Pastorzy maja zony i dzieci. Wiedza o czym mowia na kazaniach o rodzinie.

      pz. DtD
      • neogobbo Re: DLACZEGO ? 18.04.04, 00:56
        W takim razie protestantyzm nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. Jeśli
        można zabijać dziecko tylko dlatego, że komuś brakuje kasy ("aborcja z przyczyn
        socjalnych, jak napisała dtd) to ja jestem w szoku.
        "Każdy kształtuje go (los) sam jak chce. Słuchaj, dtd - czy Ty wierzysz w Boga.
        Czy może sama decydujesz o swoim losie. Gdzie jest Bóg w Twoim protestantyzmie.
        A może po prostu tylko w protestowaniu.

        PRZEPRASZAM wszytskich POrotestantów, którzy pojawiają się na tym forum. Bardzo
        was szanuję. Ale to co przeczytałem powyżej, to jest szok kompletny. Jak daleko
        można odejść od Biblii nadal nazywając się chrześcijaninem?! Sorry za ostry
        ton. I powiedzcie, błagam, że to tylko odosobniony pogląd dtd.

        "Jeżeli lekarz tweirdzi...... to nie ma dyskusji". Wiele można nam katolikom
        zarzucić. Ale nie to, żeby lekarza traktować jako Boga. Lekarz powie, że można
        zabić, to można zabić. To jest chore!!!

        Potrzebny jest chyba nowy inkwizytor, żeby mógł wykaszanić to, co zaniedługo
        zacznę sądzić o - mam nadzieje że nie wszystkich - protestantach. Teraz się
        przekonałem, że to nie o podążąnie za Jezusem chodzi, a po prostu o krytykę
        Kościoła i zwykłą wygodę. Łatwiej Wam zrezygnować z kultu obrazów niż z
        zabijania dzieci. Biedna kobiecina na wsi daży czcią Maryję, ale to jest
        większy grzech, niż zabicie piątego dziecka w rodzinie. Luter przewraca się w
        grobie.

        Mam nadzieję, że nadejdzie trzecia reformacja, bo druga to degrengokada
        absolutna. (przynajmniej w wydaniu dtd)
        ADRIA - jak uważasz że obraziłem protestantów, to to wyrzuć, ale nie mogę
        uwierzyć w to co przeczytałem przed chwilą.
        Smutne to.
        • dusk-till-dawn Re: DLACZEGO ? 18.04.04, 01:14
          Bo widzisz pieprzyku garbaty (neo-pieprzyk, gobbo-garbaty, z wloskiego) NIE MOZNA LUDZI DO NICZEGO ZMUSIC. Jak pisalam kazdy jest kowalem swojego losu - jezeli zdecyduje sam, ze aborcja w jego przypadku ma zaistniec to jest to TYLKO JEGO WYBOR i JEGO GRZECH. Dlaczego rozliczasz innych z nieswoich grzechow? Kosciol nie ma prawa rozliczac ludzi z ich grzechow. Moze co najwyzej podjac srodki ku nierozprzestrzenianiu sie tychze - rozmowa duszpasterska, wyznanie grzechu publicznie przed zborem, zawieszenie, wykluczenie ze spolecznosci.

          Na poczatku wyraznie napisalam, ze kazda aborcja jest grzechem. Ale serce kraja mi sie jak z bankiem zywnosci jade do katolickich rodzin, w ktorych jest 6 dzieci, z czego trojka uposledzone i siodme w drodze, co wiecej, matka pije a ksiadz na kolede nawet nie zajdzie, bo dla niego to juz nie sa ludzie.

          Nikt od Biblii nie odchodzi. A druga reformacja to takze baptysci czy zielonoswiatkowcy, nie tylko wolni chrzescijanie.

          Kosciol nie jest od decydowania o losie ludzi tylko od pokazywania im drogi przez Chrystusa do Boga. O losach ludzi decyduja sekty, podejmujac za nich decyzje.
          • neogobbo Re: DLACZEGO ? 18.04.04, 09:14
            Protestantyzm jest ułatwieniem sobie życia. Wyboremm tego co proste. Jeśli coś
            mi się nie podoba, odrzucam to. Jeśli mi się coś nie podoba, zmieniam sobie
            denominację. Ten pastor powie mi - a przecież nie może!!! - że źle robię, to
            sobie zmieniam pastora.

            Już sobie wyobrażam 16 reformację. Ustali ona wtedy Nowy Dekalog.
            1. Nie códzołóż, no chyba że załżysz sobie prezerwatywę a tamta dziwczyna koegi
            jest niczego sobie.
            2. Nie zabijaj, chyba że brakuje ci na nowy samochód a nowe dziecko ogranicza
            Twoją wolność.
            3. Nie kradnij, chyba że pastor nie widzi.

            i tak dalej.... Żeby nie było wątpliwości - ja szanuję protestantów i wiem,że
            mają inne poglądy niż Twoje. Zresztą na tym polega właśnie protestantyzm, no
            nie?. Każdy wierzy w to co chce. A ja jestem szczęśliwy, że jestem w Kościele,
            który jest Jeden, Święty, Powszechny i Apostolski już od 2000 lat i bramy
            piekeilne ani żadne schizmy i reformacje go nie przemogą. Kościół wca,le nie
            narzuca mi niczego, nie ogranicza moich poglądów i w ogóle tutaj nie dzieje się
            nic, co masz na myśli. Ale ja siebie nie uważam za Boga, wiem, że nawet jak
            czegoś nie rozumiem, są ludzie mądrzeji ode mnie.

            Nadal się dziwię, że tak walczycie z rzeczami w sumie błachymi. Nie twierdzę,
            że kult obrazów jest błachy, tylko że ja jeszcze nigdy spotkałem kogoś, kto
            bałwochwalił figurki. Są ludzie prości w Kościele. I całe szczęście. To nie ich
            nazwał Jezus grobami pobielanymi. Pamiętasz może scenę, gdzie faryzeusz i
            celnik przyszli do synagogi?

            Dlaczego rozliczam innych z nieswoich grzechów? A co wy robicie przez cały
            czas. Więcej zwracacie uwagi na grzechy katolików niż na swoje. Tymczasem jest
            znowu taka przypowieść - o drzazdze i belce...
            Jezus powiedział: Weźmijcie Ducha Świętego. Komu odpucicie grzechy, są im
            odpuszczone, komu zatrzymacie, są im zatrzymane. Sola scriptura, bracia
            protestanci, sola scriptura...

            Czyżbyś była włśnie z wolnych chrześcijan? Od czego jesteście wolni? Poznałem
            kiedyś wolnych chrześcijan, i - nie będę się rozpisywał... Bóg kocha każdego, a
            szczególnie grzesznika. Szczególnie celników, prostytutki, prostych rybaków.
            Uczeni w Piśmie nie chcieli się nawracać.

            Kościół jest od pokazywania ludziom drogi do Boga. No właśnie! - mój Kośció to
            czyni. Ale u Ciebie nawet pastor niczego nie może powiedzieć, żeby kogoś nie
            urazić albo nie wiem co. I to nazywasz prowadzeniem i wskazywaniem drogi?
            • marzek2 parę uwag od marzek, tzw"rozmytej" protestantki:)) 18.04.04, 10:43
              Gobbo!
              Napisałeś dużo mądrych rzeczy i wiele (niestety) prawdy o niektórych
              protestantach. To tylko kolejny dowód na to, że WSZYSCY jestseśmy grzeszni i
              KAŻDY potrzebuje Chrystusa.

              > Protestantyzm jest ułatwieniem sobie życia. Wyborem tego co proste. Jeśli coś
              > mi się nie podoba, odrzucam to. Jeśli mi się coś nie podoba, zmieniam sobie
              > denominację. Ten pastor powie mi - a przecież nie może!!! - że źle robię, to
              > sobie zmieniam pastora.

              Tak, są tacy ludzie, sama takich znam (a raczej znałam, bo właśnie poszli sobie
              gdzie indziej...).

              Co do stanowiska dtd, nie wiem, czy jest to oficjalne stanowisko protestantów
              drugiej reformacji, ale myślę, że nie powinna pisać tak drastyczynych rzeczy,
              nie będąc tego pewną. Jeśli Ci zależy, mogę zapytac się mojego pastora o te
              sprawy, będzie wtedy jakiś pogląd "z góry" przynajmniej ze strony baptystów. Ja
              pisząc o różnych rzeczach staram się pisać "baptyści to czy tamto" jeśli jestem
              tego absolutnie pewna, że tak uważamy. Jeśli pewna nie jestem, piszę, że to moje
              osobiste poglądy. NIe wszystko wiem, zresztą chyba też nie każdy katolik wie,
              jakie jest stanowisko KK we wszytkich sprawach (albo nie wie, bo się tym nie
              interesuje).

              Przykro mi za całą sytuację. Ja staram się cały czas uczyć. Wiesz, że obecność
              na tym forum jest pierwszym od bardzo długiego czasu tak intensywnym moim
              kontaktem z katolikami? I dobrze, że w końcu taki kontakt mam, wiele więcej wiem
              i większość z tego, czego się dowiedziałam, do jakich wniosków doszłam jest dla
              mnie zachęcająca. W wielu sprawach nie jest tak, jak myślałam. I zgadzam się z
              tym, co chyba sion kiedyś powiedziała, że protestanci sa "trochę" w tyle w
              swoich poglądach nt ludzi z KK (przynajmniej tych świadomie wierzących). Ja
              nieco zrewidowałam swoje poglądy dzięki forum.

              Na innym forum ktoś powiedział, że czasem protestanci mają do KK "pretensje" że
              skłania ludzi do grzechów (wiadomo kult figurek, choć oczywiście okazuje się, że
              to nie takie czarno-białe). Tylko że potem ten sam ktoś powiedział, że przecież
              kościoły protestanckie też skłaniają ludzi do grzechu, tzn że można i tam
              znaleźć grzeszne myślenie, postawy. Jakie? Pewnie sam masz już na ten temat
              swoje zdanie, ja nie będę "kalać własnego gniazda" smile) ale znam różne przykłady.
              No bo wszystkie kościoły są ułomne, bo ludzkie. Ja szukam wspólnego Ducha i
              przekraczam granice denominacji. Są ludzie w moim zborze, z którymi takiego
              wspólnego Ducha mieć nie mogę. Są ludzie z KK na tym forum, z którymi Go
              znalazłam (ukłony dla żonki!).

              Pozdrawiam w Chrystusie, który dla nas jest taki sam

              marzek
              • kramla Re: parę uwag od marzek, tzw"rozmytej" protestant 18.04.04, 13:55
                Marzek kochana, ja już się bałam, że Gobbo przegiął z tonem wypowiedzi (bo może
                i go trochę poniosło, sama go trochę strofowałam za ostrość wypowiedzi, bo ja
                boję się generalizowania no i przede wszystkim nie chciałabym byś Ty czuła się
                dotknięta)ale szczerze powiedziawszy ta wypowiedź na temat aborcji tak mocno
                mnie poruszyła, że potem całą noc miałam nocne majaki na temat tego forum i
                protestanckiego podejścia do przykazania nie zabijaj.Po prostu byłam tak jak
                Gobbo w szoku.Bo o ile rozumiem, że kwestia antykoncepcji może być róznie
                odczytywana przez chrześcijan róznych kościołów i denominacji, o tyle kwestia
                aborcji wydaje mi się jednoznaczna.Wiara w Boga jest dla mnie jednoznaczna.W
                Boga a nie w ludzkie układy jakiekolwiek.Ksiądz jest człowiekiem.Pastor jest
                człowiekiem.A Bóg jest ponad tym.Nie buduję swojej wiary na ufności w
                książętach tego świata, na pieniądzu, na zdrowiu lub jego braku.Bo to wszystko
                marność.Trudno gdy zawiodę się na człowieku, któremu ufałam (księdzu, mężu,
                mamie, przyjacielu) bardzo trudno.I na pewno wtedy cierpię.Podobnie przy
                nieoczekiwanych problemach finansowych (zwłaszcza gdy czeka się na kolejne
                dzieckosad().O chorobach nie wspomnę.Krzyż straszny.Ale na szczęscie Jezus jest
                ponad tym.Ponad śmiercią.Jest Wiarą Nadzieją i Życiem.A droga do Niego nie jest
                łatwa.Jezus nie zapowiadał żadnych ułatwień.Ale dziś (zwłaszcza dziś kiedy w KK
                obchodzimy Niedzielę Miłosierdzia Bożego) mogę choćby na wyrost, ale jednak
                wołać: Jezu ufam Tobie!!!

                Pozdrawiam Cię serdecznie Marzenko, Twoją rodzinę, a mój Dzidziuś uśmiecha się
                do Twoje w brzuszku ukrytegosmile).
                Agnieszka
            • ciumak Re: DLACZEGO ? 19.04.04, 00:26
              neogobbo napisał:

              > Protestantyzm jest ułatwieniem sobie życia. Wyboremm tego co proste. Jeśli coś
              > mi się nie podoba, odrzucam to. Jeśli mi się coś nie podoba, zmieniam sobie
              > denominację. Ten pastor powie mi - a przecież nie może!!! - że źle robię, to
              > sobie zmieniam pastora.
              >
              Czasem dobrze jest poczekać godzinkę, aż opadną emocje, zanim się odpowie. Chyba
              tego nie zrobiłeś i to, co napisałeś jest krzywdzące. Czy w Polsce zostanie
              protestantem to ułatwienie sobie życia? Jeśli mówimy o relacjach społecznych to
              z pewnością nie. Natomiast odrzucenie tego, co gmatwa i komplikuje proste prawdy
              biblijne jest niewątpliwie ułatwieniem sobie życia w pozytywnym sensie i
              świadomym wyborem tego co proste (nieskomplikowane). Trzeba umieć odróżnić to,
              co jest przykazaniem danym od Boga, które pozornie ogranicza, a w rzeczywistości
              daje wolność, od przykazania danego przez człowieka, które często zniewala i
              wprowadza zamieszanie.
              Czy ktoś tu pisał, że pastor nie może mówić prawdy o grzechu? Może, a nawet
              powinien. Była mowa o tym, że pastor nie może za nas decydować, a to różnica.
              (Niżej jest dyskusja, czy ksiądz może, wybaczcie, że nie przeczytam, brak
              czasu). Czy różnica zdań z pastorem upoważnia mnie do zmiany zboru czy
              denominacji? Wiem, że często tak się robi i pewnie za często. Ale bywa, że jest
              to uzasadnione. Czasem pastor może prowadzić zbór w złym kierunku - ale tego z
              pewnością nie można stwierdzić zbyt pochopnie.
              Na tym właśnie polega protestantyzm (w ogóle chrześcijaństwo, bo tak jest w
              Biblii), że każdy wierzący jest kapłanem i ma bezpośredni przystęp do Boga.
              Każdemu Bóg może objawiać różne rzeczy, nie tylko pastorowi. Natomiast niestety
              rzeczywiście często bywa tak, że brak pokory prowadzi do niepotrzebnych rozłamów.

              > Już sobie wyobrażam 16 reformację. Ustali ona wtedy Nowy Dekalog.
              > 1. Nie códzołóż, no chyba że załżysz sobie prezerwatywę a tamta dziwczyna koegi
              >
              > jest niczego sobie.
              > 2. Nie zabijaj, chyba że brakuje ci na nowy samochód a nowe dziecko ogranicza
              > Twoją wolność.
              > 3. Nie kradnij, chyba że pastor nie widzi.
              >
              > i tak dalej.... Żeby nie było wątpliwości - ja szanuję protestantów i wiem,że
              > mają inne poglądy niż Twoje. Zresztą na tym polega właśnie protestantyzm, no
              > nie?. Każdy wierzy w to co chce. A ja jestem szczęśliwy, że jestem w Kościele,
              > który jest Jeden, Święty, Powszechny i Apostolski już od 2000 lat i bramy
              > piekeilne ani żadne schizmy i reformacje go nie przemogą. Kościół wca,le nie
              > narzuca mi niczego, nie ogranicza moich poglądów i w ogóle tutaj nie dzieje się
              >
              > nic, co masz na myśli. Ale ja siebie nie uważam za Boga, wiem, że nawet jak
              > czegoś nie rozumiem, są ludzie mądrzeji ode mnie.
              >

              Kościół powszechny to nie to samo co Kościół Rzymskokatolicki, czy może jeszcze
              parę innych wyznań. I reformacja nie ma tu nic do rzeczy. Proszę nie robić
              podziałów tam, gdzie ich nie ma. Jesteś uczniem Jezusa - jesteś członkiem
              kościoła powszechnego. Kropka. Obowiązuje Cię "tylko" posłuszeństwo Jezusowi.
              Jeśli chcesz być z czystym sercem członkiem Kościoła Rzymskokatolickiego, to
              wypadałoby znać i przestrzegać to, co nakazuje, ale to już całkiem inna para
              kaloszy. Chyba, że wasza denominacja akceptuje różne rozumienie waszych
              ustanowień. Ale to już nie moja rzecz.

              > Nadal się dziwię, że tak walczycie z rzeczami w sumie błachymi. Nie twierdzę,
              > że kult obrazów jest błachy, tylko że ja jeszcze nigdy spotkałem kogoś, kto
              > bałwochwalił figurki. Są ludzie prości w Kościele. I całe szczęście. To nie ich
              >
              > nazwał Jezus grobami pobielanymi. Pamiętasz może scenę, gdzie faryzeusz i
              > celnik przyszli do synagogi?
              >
              > Dlaczego rozliczam innych z nieswoich grzechów? A co wy robicie przez cały
              > czas. Więcej zwracacie uwagi na grzechy katolików niż na swoje. Tymczasem jest
              > znowu taka przypowieść - o drzazdze i belce...

              Ta przypowieść jest nadużywana do tego, żeby nie zwracać sobie uwagi. Należy
              sobie zwracać uwagę na grzechy, pamiętając o miłości. Problem nie jest w tym,
              kto komu może zwracać uwagę, ale żeby nie zapominać o sobie. Chcę, aby ci,
              którym na mnie zależy, zwracali mi uwagę na grzechy jak najczęściej. Niby
              dlaczego nie można zwracać uwagi komuś z innego wyznania? Kult obrazów nie jest
              błahy, (żaden grzech nie jest błahy!) bo prowadzi wiele ludzi do zamiany wiary w
              Boga w wiarę w nie wiem co. Czy mamy to przemilczać? Może ktoś się z tym nie
              spotkał, a może nie widzi w tym bałwochwalstwa, ale może ja się spotykam.
              Oczywiście nie zamierzam skupiać się nad tym jednym grzechem, ani uważać się za
              lepszego z tego powodu, że tego akurat nie robię, ale nie mówmy, że nie ma
              sprawy, albo że jest to błahe.

              > Jezus powiedział: Weźmijcie Ducha Świętego. Komu odpucicie grzechy, są im
              > odpuszczone, komu zatrzymacie, są im zatrzymane. Sola scriptura, bracia
              > protestanci, sola scriptura...
              >
              Tak, sola scriptura. Ten króciutki fragment stał się kością niezgody między
              wyznaniami. Tak niewiele słów stało się początkiem takiego zamieszania.
              Popatrzmy raczej na wymowę całej Biblii, a nie tego jednego fragmentu. Proszę,
              nie róbmy z tego dyskusji po raz setny.

              > Czyżbyś była włśnie z wolnych chrześcijan? Od czego jesteście wolni? Poznałem
              > kiedyś wolnych chrześcijan, i - nie będę się rozpisywał... Bóg kocha każdego, a
              >
              > szczególnie grzesznika. Szczególnie celników, prostytutki, prostych rybaków.
              > Uczeni w Piśmie nie chcieli się nawracać.
              >
              > Kościół jest od pokazywania ludziom drogi do Boga. No właśnie! - mój Kośció to
              > czyni. Ale u Ciebie nawet pastor niczego nie może powiedzieć, żeby kogoś nie
              > urazić albo nie wiem co. I to nazywasz prowadzeniem i wskazywaniem drogi?

              Reasumując, ci z nas, którzy się zdecydowali być uczniami Jezusa, mają nakaz
              dążenia do jedności. Ten post temu nie służył. Czy w nerwach wyszło o wiele
              więcej, niż myślisz o protestantach, czy to, co rzeczywiście myślisz?

              Pozdrawiam, dobrej nocy....
              • neogobbo Re: bardzo dziękuję 19.04.04, 08:41
                dziękuję - tak właśnie możemy rozmawiać. Jasne że działałem w emocjach, to
                przecież dobrze było widać, ale tak po prostu emocjonalnie zareagowałem na to,
                co napisała dtd o aborcji i jak bardzo jest to bliskie osobom w ogóle nie
                wierzącym w Boga. Po wielokroć przepraszałem wszytskich protestantów jeżeli
                poczuli się urażeni i czynię to jeszcze raz.
                Czytam Twój post i wiesz co widzę? Jak w wielu rzeczach tak naprawdę jesteśmy
                blisko. My w KK mówimy często o tych samych rzeczach, co i Ty. Też jesteśmy
                ludem kapłańskim, też odrzucamu bałwochwalstwo itd. Jakby tak się dobrze
                przyjrzeć, to w Kościele współczesnym jest już wiele z tego, o czym mówili
                pierwsi protestanci. Z czterech tzw. artykułów praskich trzy są obowiazujące w
                Kościele, a przecież Hus musiał za nie spłonąć na stosie. Mam ochotę przeczytać
                95 tez Lutra - może ktoś mi pomoże. Bo ze szkoły tylko pamiętam, że chodziło mu
                o sprzedaż odpustów i kupczenie urzędami kościelnymi. Jasne, że miał rację!!!
                Nikt temu nie zaprzecza. Tylko dlaczego od razu doszło do rozłamu? Ja wiem, że
                Kościół reformuje się bardzo powoli. Ale to właśnie jest jego zaletą. I wcale
                nie było tak, że Luter i protestanci chcieli porozumienia, ale krwiżerczy
                katolicy im na to nie pozwolili. Oczywiście - byli i tacy. Ale to oboe strony
                prześcigały się wówczas w okrucieństwie. Protestanci nie byli lepsi. Zresztą -
                to jest dokładnie tak, jak dzisiaj w Irlandii. Bo kto tam się bije? Jacy
                katolicy? Jacy protestanci? Albo dzisiejszy Izrael, Bałkany - przykłady można
                mnożyć... Religię i uczucia bardzo latwo można zaprzęgnąć do swych własnych
                celów. Tak robią różnej maści politycy. Jaki z tego wniosek? - czyżby rację
                mieli komuniści mówiąc, że religia to opium dla ludu.
                Przyznam, że jestem trochę rozgoryczony. Przede wszystkim poziomem tego forum.
                Nadal uważam - zawsze tak uważałem - że nie jest to miejsce dla dysput
                teologicznych. Nie dlatego że ich się boję, że mnie dotykają, że nie chcę lub
                nie potrafię myśleć (jak tego chce 18lipiec) ani nic z tych rzeczy. Jest tyle
                innych miejsc gdzie można podyskutować. Tu mieliśmy się wspierać w
                przekazywaniu wiary dzieciom.
                Usilnie czekam na powrót Adrii. Niech wraca jak najszybciej.
                A jeśli chodzi o różne cytaty - to akurat nie ja lubię się spierać na temat
                tego co powiedział Jezus i jak to interpretować. Jeśli do wielkiej schizmy w
                Kościele może dojść przez różną interpretacje jednego tylko słowa, to o czym my
                w ogóle mamy rozprawiać.

                A, jeszcze jedno. Dekalog 16 reformacji był złośliwością z mojej strony, ale
                taką z przymrużeniem oka. Co jednak nie zmienia faktu, że trochę was,
                protestantów nie rozumiem. Bo nie wiem gdzie leży granica. Jedne rzeczy
                przyjmujecie dosłownie, inne nie. Nawet nie o to chodzi które, tylko - kto o
                tym decyduje które. Bo już poznałem protestantów (nie wiem której reformacji,
                bo aż tak dobrze się nie orientuję) dla których małżeństwa homoseksualne nie
                stoją w sprzecznością z Biblią. No skoro tak, to powoli nie ma o czym rozmawiać.
                Dlatego właśnie wolę KK. Znam jego historię i jego błedy, tak jak swoją
                historię i swoje błędy. Ludzie Kościoła są grzeszni, niezależnie od pełnionej
                funkcji czy czegokolwiek innego. I woczywiste jest, że na pasterzach ciąży
                większa odpowiedzialność. Ale to doprawdy nie mój problem, czy ksiądz zyje z
                jakąś kobietą czy nie. W końcu - sama to napisałaś - każdy ma bezpośredni
                dostęp do Boga. I nikt za cudze grzechy odpowiadać nie będzie. Swoich wystarczy.
                Pozdrawiam.
                • ciumak Re: bardzo dziękuję 19.04.04, 13:21
                  Witaj. Trochę się bałem, jak zareagujesz na mojego posta. Ale na szczęście mamy
                  pokój smile Ja też dziękuję, gdybyśmy tak wszyscy reagowali byłoby inaczej.
                  Ludzie, macie tu super moderatora!
                  Rzeczywiście, może to nie jest miejsce na dyskusje teologiczne, tak że nie będę
                  ciągnął dyskusji poza tym, o co pytasz.

                  > A, jeszcze jedno. Dekalog 16 reformacji był złośliwością z mojej strony, ale
                  > taką z przymrużeniem oka. Co jednak nie zmienia faktu, że trochę was,
                  > protestantów nie rozumiem. Bo nie wiem gdzie leży granica. Jedne rzeczy
                  > przyjmujecie dosłownie, inne nie. Nawet nie o to chodzi które, tylko - kto o
                  > tym decyduje które. Bo już poznałem protestantów (nie wiem której reformacji,
                  > bo aż tak dobrze się nie orientuję) dla których małżeństwa homoseksualne nie
                  > stoją w sprzecznością z Biblią. No skoro tak, to powoli nie ma o czym rozmawiać
                  > .
                  No więc w tych środowiskach, w których się obracam jest tak: większy nacisk jest
                  kładziony na osobiste poznawanie Boga, Biblii i samodzielne szukanie woli Bożej
                  dla swojego własnego życia, niż na przyjmowanie czyjegoś nauczania. Oczywiście
                  są kazania, są grupy domowe i inne możliwości przekazywania sobie biblijnych
                  prawd i z pewnością są one ważne, można się dzięki nim uczyć, bo każdy
                  potrzebuje się uczyć, ale pełnią one rolę służebną. Rzeczywiście czasami różni
                  ludzie różnie rozumieją te same fragmenty i każdy musi sam rozsądzić, czy coś
                  przyjmie jako Boże prowadzenie dla swojego życia, czy nie. I tak ma być, bo
                  różni ludzie mają różne funkcje w Kościele i różnie ich Bóg prowadzi. Oczywiście
                  zazwyczaj różne nauczania są zgodne ze sobą, te różnice dotyczą raczej spraw
                  drugorzędnych. A Bóg w swojej mądrości tak czy tak działa w tych, którzy chcą tego.
                  To jest trochę jak z socjalizmem i kapitalizmem. W socjalizmie państwo
                  (teoretycznie) ściąga ile wlezie z bogatych i daje biednym to, co uważa, że oni
                  potrzebują. Państwo reguluje co się da. W kapitalizmie natomiast każdy musi się
                  wykazać inwencją i przedsiębiorczością, a jeśli ją ma (i ma kapitał), to
                  prosperuje, bo ma ku temu warunki, bo państwo się za bardzo nie miesza, chyba że
                  się łamie prawo. Może to trochę uproszczone, ale chodzi mi o zasadę.
                  Podobnie jak w kapitaliźmie jest u nas. Jeśli ktoś szczerze i z determinacją
                  szuka Boga, pyta Go, to otrzymuje odpowiedź i prowadzenie w życiu. "Kontrola"
                  też jest, ale w mniejszym stopniu.
                  Oczywiście jest to porównanie dość uproszczone, generalnie chodzi mi o to, że
                  wszyscy wierzący mają dążyć do duchowej dojrzałości, a ci dojrzalsi są
                  odpowiedzialni za stworzenie swoim "podopiecznym" warunków do poznawania Boga,
                  do wzrostu w wierze i do służby. To jest służba "większych" dla "mniejszych".
                  A w ogóle po pierwsze w Kościele powszechnym (tym rozumianym jako ciało duchowe,
                  nie formalna organizacja) są tylko ci, którzy się upamiętali i zdecydowali, że
                  chcą iść za Jezusem. Czyli chcą poznawać Boga. Są "biznesmenami duchowymi". Ogół
                  społeczeństwa niestety nie jest Kościołem (co nie znaczy, że Bóg ich mniej
                  kocha, albo że są gorsi), oni wciąż potrzebują dotknięcia Ducha Świętego, który
                  im pokaże, że muszą się stanowczo odwrócić od grzechu i iść za Jezusem. Są oni
                  "duchową biedotą", która nie może lub nie chce się wyrwać z marazmu i potrzebują
                  pomocy Ducha Świętego i Kościoła, żeby z tego wyjść. Tak to widzą protestanci,
                  przynajmniej ci, wśród których się obracam (baptyści, ale nie tylko).

                  Pozdrawiam, c.
        • mumin_ek Re: DLACZEGO ? 18.04.04, 16:53
          "Jeżeli lekarz tweirdzi...... to nie ma dyskusji". Wiele można nam katolikom
          > zarzucić. Ale nie to, żeby lekarza traktować jako Boga. Lekarz powie, że
          można
          > zabić, to można zabić. To jest chore!!!

          Wlasnie a co 'Nie bedziesz mial bogow cudzych przede Mna'??????

          Mamona, lekarz itd.

          Ksiadz katolicki jest tylko czlowiekiem i zawsze powtarza, ze jest sluga swych
          parafian. On dobrze wie, ze zdecydowal sie na zycie w sluzbie innym.
      • ciumak Re: DLACZEGO ? 18.04.04, 22:52
        dusk-till-dawn napisał:

        > Odpowiadam z ramienia protestantow drugiej reformacji:
        >
        Witam.
        Bardzo proszę o podanie konkretnego źródła. Albo będziesz musiała coś
        sprostować, albo będę się musiał wstydzić za grupę, do której przynależę. Ale
        coś mi się zdaje, że to pierwsze.

        > Primo: kazdy jest kowalem swojego losu. Kazdy ksztaltuje go tak, jak sam chce.
        > Sa pewne normy, ktore nalezy przestrzegac jezeli uwaza sie czlowiek za wierzace
        > go.

        Oczywiście. Czy ksiądz, czy pastor, mogą tylko mówić, co jest w oczach Boga
        dobre, a co złe - i to też nie zawsze muszą to robić poprawnie, albo nie zawsze
        jest to jednoznaczne w każdym przypadku. Decyzja ZAWSZE należy do każdego z
        osobna, zawsze ma wpływ na dalsze losy i każdy sam za nią odpowiada. Jeśli ktoś
        zostanie wprowadzony w błąd przez swojego księdza/pastora, to tamten też jest za
        to odpowiedzialny, ale nie sam. To samo dotyczy doktora - również on jest
        odpowiedzialny za właściwe przedstawienie sprawy, ale jego opinia nie zwalnia
        nikogo z odpowiedzialności za swoje decyzje. "Trzeba bardziej słuchać Boga niż
        ludzi". Jeśli ktoś chce znać Bożą wolę i szczerze stara się ją poznać, to jest
        to najważniejsze i Bóg to doceni, nawet jak ktoś popełni błąd.

        > Secundo: Aborcja zawsze jest grzechem, ale jest dopuszczalna ze wzgledow medycz
        > nych (czyli gdy ciaza zagraza zyciu matki lub dziecka, gdy dziecko ma np. dwie
        > glowy albo jest na tyle chore, ze i tak umrze) oraz ze wzgledow socjalnych (np.
        > 5 dziecko w rodzinie osob niepracujacych, alkoholikow, narkomanow, zarazonych
        > hiv).

        No właśnie, skąd nagle druga reformacja staje się wyrocznią w kwestii kiedy
        wolno usunąć dziecko? To już nie jesteśmy kowalami własnego losu? Bardzo proszę
        o podanie źródła.

        > Tertio: ze wszystkiego rozliczal bedzie nas Bog w niebie a nie Czlowiek na ziemii.

        Oczywiście. Nawet jeśli usuniemy szóste dziecko w rodzinie bezrobotnych i ktoś
        twierdzi, że jest to dopuszczalne.

        > I odpowiedzi:
        > 1) Pastor nie moze zakazac aborcji w zadnym przypadku. Moze najwyzej naklonic d
        > o jej zaniechania lub ponownego przemyslenia. Jezeli lekarz twierzi, ze powinno
        > sie ta ciaze usunac to nie ma dyskusji.

        Nooo, w życiu się z tym nie zgodzę. Nawet jak lekarz mi przepisze antybiotyk na
        grypę, to mogę dyskutować.

        > 2) Odpowiedz w "secundo".
        > 3) Odpowiedz w "primo" + "secundo" + "tertio".
        > 4) Pastor nie decyduje o srodkach antykoncepcyjnych (nie miesza sie w intymne p
        > ozycie rodzin ani ich decyzje - glowa domu jest ojciec i to on powinien nad tym
        > czuwac). Dozwolone "odgornie" srodki to wszelkie poza wczesnoporonnymi.

        Też proszę o sprecyzowanie, co rozumiesz prze "odgórnie".

        > 5) Pastorzy maja zony i dzieci. Wiedza o czym mowia na kazaniach o rodzinie.
        >
        Tak, to jest niewątpliwa wyższość kościołów protestanckich, ale byłem też na
        konferencji dla małżeństw (z rozmaitym stażem) i narzeczonych, prowadzonej przez
        2 małżeństwa katolików (jak mniemam) z Ruchu Nowego Życia, którą bardzo dobrze
        wspominam i nawet wybieram się znowu. Istotna uwaga do katolików: to było
        traktowane jako odbycie nauk przedmałżeńskich (tak to się nazywało?).

        > pz. DtD

        Pozdrawiam, c wink
        • sion2 Re:Ja też dziekuje :-)) 19.04.04, 18:45
          dziekuję, ze napisałeś ten post, bo nic tak mną nie wstrząsnęło jeżeli chodzi o
          braci protestantów jak wywody dtd w tym wątku

          ja naprawdę nie rozumiem do jakiego kościoła ona należy...
          protestanci taci sami sprawiają, że katolicy źle o nich myślą

          Pozdrawiam Ciebie serdecznie wraz z małżonką oraz maleństwami

          katoliczka nie oddająca niemodląca się do obrazów wink)
    • praktycznyprzewodnik Re: DLACZEGO ? 18.04.04, 07:54
      A gdzzie to konkretnie ksiądz do rodziny wielodzietnej z koleda nie zachodzi ?
      Bo wierzyc mi się w to nie chce. I powiedział, ze "dla niego to juz nie sa
      ludzie"? Czy ta rodzinka tak Ci powiedizała, a Ty uwierzyłeś?
      Ja nbardziej byłabym skłonna uwierzyc, ze załapują sie na pomoc z obu kosciołów
      i wygadują co im slina na język przyniesie, na was do księdza na pewno tez. Ale
      pomagajcie, pomagajcie...
      • 18lipiec Re: DLACZEGO ? 18.04.04, 09:32
        ale ja pytam nadal : kto wykarmi i ubierze to 7 czy 8 niechciane dziecko? bog?
        ksiadz? kto ?????
        • neogobbo Re: DLACZEGO ? 18.04.04, 14:23
          Tym razem zgadłaś - Bóg. "Nie troszćcie się o swoje życie, o to co macie jeść i
          pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. (...) Bo o to wszystko
          poganie zabiegają (...) Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego
          sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam DODANE". (pogrubienie moje).
          • dusk-till-dawn Re: DLACZEGO ? 18.04.04, 16:04
            Pieprzyku jestes z Neokatechumenatu?
            • neogobbo Re: DLACZEGO ? 18.04.04, 21:27
              Tak. Pogrzeb w starych wątkach, już o tym było.
    • mamalgosia Re: DLACZEGO ? 18.04.04, 10:36
      Dlaczego chorego na cholerę leczy lekarz? Przecież on jest zdrowy i nie ma
      pojęcia o cholerze!
      Myślę, że czas skończyć z leczeniem nas przez zdrowych lekarzy!!!
      • sion2 Re: co to znaczy, że ksiądz każe? 18.04.04, 13:00
        proszę uprzejmie o uswiadomienie co to znaczy, ze ksiadz mi KAŻE lub ZAKAŻE, bo
        ja nie wiem i nie rozumiem

        jak policjant mi każe przestrzegac prawa a ja nie posłucham to moge zapłacić
        mandat lub iść do więzienia

        jak złamię prawo w pracy to pracodawca mi np. obetnie premie

        a jak wykonam aborcje pomimo nauki Kościoła, że to zabicie człowieka to co mi
        zrobi ksiądz?
        co to znaczy, ze ksiądz mi coś każe (poza oczywiście np. odmówieniem modlitwy
        na pokutę - ach jak to staraaasznie narusza moją wolność i jest na moją
        szkodę...), co ksiądz mi zrobi jak mi "każe" urodzić dziecko a ja tego nie
        zrobię? wtrąci mnie do więzienia?
        obłozy karą kościelną? - nie ma takiej władzy!
        wyklnie mnie? pobije? zaszantażuje?

        o czym wy w ogóle mówicie?

        funkcja kapłana i pastora wobec ludu jest tutaj bardzo podobna , oni mówią jak
        tą sprawe widzi Bóg i Jego prawo, co jest miłością a co egoizmem - oni własnie
        pokazują Bożą drogę i tylko tyle!
        kapłan nie odpowiada za moje sumienie - ja za nie odpowiadam i to ja będę przed
        Bogiem zdawala rachunek z moich czynów, dokonanych W WOLNOŚCI DZIECKA BOŻEGO a
        nie proboszcz z mojej parafii.

        podobnie jak neogobbo jestem zszokowana, że można wykląć staruszki modlące się
        przed obrazem jako bałwochwalczynie a samemu zabijać własne dziecko, bo ma sie
        za mało pieniędzy - to obłuda do kwadratu

        To Bóg, a nie KK powiedział "nie zabijaj" - to przykazanie Boże a nie kościelne
        • 18lipiec Re: co to znaczy, że ksiądz każe? 18.04.04, 13:10
          nie zabijaj....dla mnie aborcja to nie jest zabicie .
          • sion2 Re: zaskakujące 18.04.04, 13:22
            aborcja to nie zabicie? a co w takim razie?

            acha już wiem: usunięcie kawałka ciała kobiety, tak?

            przecież to dziecko ŻYJE to jak to nie jest zabicie?

            jest etap w życiu człowieka który nazywa się: noworodek, niemowlę,
            przedszkolak,młodzież, dorosły, stary

            i jest też etap, ktory nazywa się: zarodek, embrion, płód, noworodek, niemowlę
            itd.

            embrion to człowiek na etapie rozwoju embrionu, a niemowlę to człowiek na
            etapie rozwoju niemowlęcego

            jeżeli płód to nie człowiek to i noworodek to też nie człowiek
            • 18lipiec Re: zaskakujące 18.04.04, 13:29
              usunięcie zarodka, po prostu. tzw. lastocysta nie mysli, nie czuje itp...ale
              krzyk bedzie.Prosze nie krzycz tylko,to moje zdanie wprawdzie, ale na 95 %
              katolikow w naszym kraju aborcji jest jakos bardzo duzo...czyzby za slabo
              wierzą? a moze myślą realiami a nie bełkotem, ze bóg dał,bóg pomoże?
              • 18lipiec Re: zaskakujące 18.04.04, 13:29
                przepraszam BLASTOCYSTA
              • neogobbo Re: zaskakujące 18.04.04, 14:32
                Tak, wielu katolików grzeszy. Ale to nie zmienia fakty, że zabicie embrionu =
                zabicie noworodka = zabicie człowieka.
              • mamalgosia nie ma znaczenia 18.04.04, 14:34
                że dla lipca18 aborcja nie jest zabójstwem. Być może dla niej czerwone jest
                niebieskie i wcale nie znaczy, że to prawda
                • ogolone_jajka Re: nie ma znaczenia 18.04.04, 15:15
                  A co jest prawdą???
          • przeciwcialo Re: co to znaczy, że ksiądz każe? 18.04.04, 13:35
            No to powodzenia na takiej drodze życia. żadnego szacunku dla zycia.
            • 18lipiec Re: co to znaczy, że ksiądz każe? 18.04.04, 15:11
              szanuje zycie, szanuje ludzi, szanuje i kocham moja rodzine i
              przyjaciol,szanuje kazde stworzenie na ziemi,,,zuczki, pieski,motylki..


              ale jestem w stanie zrozumiec i usprawiedliwic kobiety ktore dokonuja aborcji,
              to ich zycie, ich sprawa

              sama bym usunela gdyby :nie bylo mnie stac na dziecko, gdyby moje dziecko bylo
              chore, miala genetyczna wade i nie byloby zdolne do samodzielnego zycia nigdy...
              • ogolone_jajka Popieram, popieram b/t 18.04.04, 15:16
              • neogobbo Re: co to znaczy, że ksiądz każe? 18.04.04, 21:33
                Ciekawa rzecz: szanuję zieleń, motylki, robaczki. A dziecko mogę zabić, bo mnie
                nie stać na jego wychowanie.

                Pokaż mi miejsce, gdzie osądziłem kobietę, która dokonuje aborcji. Nigdy tego
                nie zrobiłem. Jezus przebywał z prostytutkami, ale to wcale nie oznacza, że
                popierał prostytucję. Nie - ja nie rzucałem kamieniem. Twierdzę tylko - i tu
                się różnimy - że to wcale nie jst "ich życie, ich sprawa". Nie - to NIE JEST
                ich życie. To jest życie innego człowieka, jeszcze maleńkiego i bezbronnego. Ja
                nikogo nie każę za morderstwo - Inny to uczyni. A mnie pewnie za moderowanie na
                tym forumsmile

                A gdyby miało zajęczą wargę i było brzydkie do końca życia też byś usunęła?
                Gdzie postawisz granicę?
          • neogobbo Re: co to znaczy, że ksiądz każe? 18.04.04, 14:30
            Popatrz dusk, masz prawie takie same poglądy co 18 lipiec, i ogolone jajka. Nie
            uważasz, że to ciekawe, że bliżej Ci do nich niż do innych chrześcijan (np.
            katolików?). Oni też protestanci, przynajmniej w myśl definicji philosophusa
            (bo protestują przeciwko KK). To chyba są Twoi prawdziwi bracia w wierze.

            W takim razie ja też zapraszam Cię na forum dla znudzonych żon i mężów.
            Pogadacie sobie.
            Twój Garbaty Pieprzyk
            • dusk-till-dawn Re: co to znaczy, że ksiądz każe? 18.04.04, 16:09
              Po pierwsze: kimze jestes, ze mnie osadzasz? Jaka miara mierzycie taka i wam odmierza.

              Po drugie: nie mieszaj w to ludzi, ktorych tu nie ma.

              Po trzecie: nie reklamuj forum, ktore tak usilnie tepisz. Po raz kolejny pokazujesz, ze nie nadajesz sie na moderatora.

              Twoja pseudo chrzescijanka i pseudo protestantka.
              • kramla Do dtd 18.04.04, 20:37
                Jeśli chodzi o moderowanie to może Ty się zgłosisz?Zapewne jajek czułby się
                bezpieczny.Jakoś głupia jestem i nie zrozumiałam o co Ci chodzi z tym
                osądzaniem i mieszaniem ludzi których tu nie ma.No i Gobbo nie reklamuje forum
                jajka.Ironia nie jest reklamą.
                Zresztą on nie obraził się za pieprzyka (choć gdyby miał Twoje poczucie humoru,
                może wytoczyłby Ci proces za zniesławieniewink))Zresztą na szczęście to forum
                ciągle jest pod pieczą Adrii a z tego co czytałam to garbaty pieprzyk liczy się
                z wykaszanieniem jego ostatnich postów.

                Pozdrawiam Cię szczerze.Masz rację nie nam dane sądzić.Ale dziwić się można.A
                ja czytając Twoje posty dziwię się ciągle.Jak Marceli Szpak wink.
              • neogobbo Re: co to znaczy, że ksiądz każe? 18.04.04, 21:45
                Ja cię osądzam? Jeśli tak - wybacz, jestem człowiekiem słabym i grzesznym. Ale
                przede wszystkim - nie rozumiem Cię. Jeśli myślałaś, że reklamuję jakowe forum,
                to myślałem, że masz większe poczucie humoru. Przepraszam jeśli to było
                niezrozumiałe i więcej nie będę.
                A co do moderowania - ciekawe że to Ty się rzucasz. Czy odrzuciłem jakiś Twój
                post? Po prostu się z Tobą nie zgadzam, fundamentalnie. Ale rozmawiam. Choć
                ciągle z różnych stron leci cały deszcz inwektyw. Że katolicy to nie-ludzie, że
                KK to sekta. To są rzeczy z którymi nawet dyskutować nie warto. Doprawdy - nie
                warto.
                Jajek - o, ten to by się mógł na mnie już nie raz obrazić. Zresztą wyraził się
                jano odpowiadając na pytanie, czy nienawidzi jakiegoś człowieka. Tylko czy Cie
                to naprawdę nie zastanawia, że jakoś maz czasami zbieżne poglądy z ludźmi,
                według których Bóg nie istnieje?
                Historia lubi się powtarzać. Już kiedyś pobożni Żydzi sprzymierzyli się z
                rzymskim okupantem, żeby zgładzić pewnego wędrownego kaznodzieję...
                To Forum jest własnością Adrii. Ona mnie dopuściła do współmoderowania, po czym
                zachorowała. Doprawdy - nie jest to dla mnie przyjemna czynność. Znam ciekawsze
                sposoby spędzenia wolnego czasu. Zrezygnuję natychmiast, jak mi to powie. I nie
                będę płakał. O jednym chciałbym, żebyście wszyscy wiedzieli. Przekazując mi to
                moderowanie, prosiła żebym zwracał baczną uwagę na jajka i na 18lipca. Czynię
                to niniejszym.
    • ogolone_jajka Zabicie plemnika = zabicie człowieka? 18.04.04, 15:13
      Dlaczego nie jest tak jak w temacie według was? Przezież taki plemnik to potencjalny syn czy córka!!! A plemnik podobnie jak zygota nie ma świadomości, nie czuje, nie myśli, nie wierzy w boga.



      • neogobbo Re: Zabicie plemnika = zabicie człowieka? 18.04.04, 15:58
        ręce mdleją po prostu. Nadmiar dyskusji odbiera ludziom rozum. Czy jajko to
        według ciebie jajecznica? Bo według mnie to już jest potencjalny... stolec
        • praktycznyprzewodnik Re: Zabicie plemnika = zabicie człowieka? 18.04.04, 16:08
          Ale zawsze takiego plemnika szkoda. Jest w nim cos co budzi sympatie, to przez
          ten śmieszny ogonek. Zupełnie inaczej z jajeczkiem. Jakies dumne i bez
          inicjatywy.
          • dusk-till-dawn Re: Zabicie plemnika = zabicie człowieka? 18.04.04, 16:10
            Jeszcze lepiej! Jajo, ktore sie nie zaplodni to juz jest stracone i grzech ci w tym! Oj... pomieszalo sie, pomieszalo!
            • mumin_ek Re: Zabicie plemnika = zabicie człowieka? 18.04.04, 17:07
              Traci mi Twa wypowiedz tania demagogia.

              Sion2 tlumaczyla i tlumaczyla. Groch o sciane. Dyskutujesz, zeby pokazac
              jaka/jaki jestes lepszy/a od katolikow ciemniakow, co ksiedza sluchaja?

              Tak, nie wstydze sie, ze czasem slucham upomnien i uznaje cudza wyzszosc w
              kwestiach o ktorych nie mam pojecia. A czasem - bo po prostu ksiadz tez
              czlowiek a nieomylny jest tylko Bog.

              No a co do kolejnych reformacji i Twoich pogladow, to zauwaz, ze Bog jest jaki
              jest i nie nam tworzyc Jego wizerunek, bo zakrawa to na poganstwo i chwalenie
              cudzych bozkow.

              Kasia
              • ogolone_jajka Re: Zabicie plemnika = zabicie człowieka? 18.04.04, 17:19
                No ale nadal nie wiem czemu zabicie plemnika lub komórki jajowej oddzielnie jest w porządku, ale jak tylko obydwoje się połączą to już nie jest?
                Może mi to ktos wytłumaczyć?

                Nie zapraqszam na żadne forum. Kto chciał to już tam wszedł
                • sion2 Re: Zabicie plemnika = zabicie człowieka? 18.04.04, 18:14
                  plemnik nie jest człowiekiem bo ma tylko połowę materiału gentycznego
                  potrzebnego do rozwoju człowieka, to samo komórka jajowa

                  człowiek rozwija się od zapłodnionego jaja, i juz po kilku chwilach wszytsko
                  jest okreslone:płeć, kolor włosów, wysokość i podatność na różne choroby tego
                  człowieka, który właśnie powstał

                  a z samego plemnika tego nie wyczytasz

                  co do argumentu ze zarodek nie czuje i nie myśli: czyli w takim razie ludzie,
                  którzy ulegli np. wypadkowi i sa pozbawieni swiadomości, głusi i ślepi
                  toPRZESTAJĄ być ludźmi, tak?

                  a poza tym, to czytałam, ze zarodek w 7 tyg. wysyła z mózgu fale
                  charakterystyczne tylko dla jednego gatunku:ludzkiego
                  • ogolone_jajka Re: Zabicie plemnika = zabicie człowieka? 18.04.04, 18:25
                    Zygota, mimo iż ma cały materiał genetyczny, który warunkuje jej rozwój, kolor włosów, podatność na choroby też nie jest człowiekiem. To zygota. Kilka komórek, potem trochę więcej. Ale cech ludzkich ma tyle co żabi skrzek.

                    A ludzi którzy ulegli wypadkowi i nie czują, nie myślą ODŁĄCZA SIĘ OD APARATURY sztucznie podtrzymującej życie. ZABIJA SIĘ ICH. Choć przez pewien czas utrzymuje w takim stanie, a jak kogoś na to stać to może to robić nawet dekadami. Zresztą pytanie było kiedy człowiek się zaczyna, a nie kiedy się kończy.
                    Swoją drogą chyba założę wątek o eutanazji, skoro naprowadziłaś mnie na ten trop.
                    • sion2 Re: o żabim skrzeku 18.04.04, 21:50
                      chyba to był żart z twojej strony, bo kobiecie która nie może zajść w ciążę to
                      nie wszczepia się w macicę żabiego skrzeku ani zarodka kury tylko zapłodnioną
                      komórkę jajową ludzka

                      bo wiesz z zabiego skrzeku to rozwinie sie kijanka a potem żaba a człwowiek to
                      nie ma szans

                      poza tym nie namawiałam cię do wątku o eutanazji, nie zrozumiałeś, ze chodzi mi
                      o to, że odmawianie człowieczeństwa embrionowi dlatego, ze nie mysli ani nie
                      płacze to tak jaby odmówić człowieczeństwa noworodkowi bo.... nie umie chodzić.

                      Człowiek sie rozwija przez większość swego życia i zaczyna się to w łonie
                      matki, stopniowo dojrzewają w nim wszytskie funkcje jakimi będzie sie
                      posługiwał jako dojrzały osobnik
                      i nie ma żadnych podstaw aby odmawiać człowiekowi człowieczeństwa z powodu nie
                      rozwiniecia się (jeszcze) jakiejś funkji

                      czy niemowlę funkcjonuje jak człowiek dorosły? a czy można powiedzieć, ze jest
                      o tyle mniej człowiekiem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka