Dodaj do ulubionych

Pułapki samotności..

09.07.06, 20:07
czasami jest dobrze
robie, co chcę
nie pytam nikogo, nie proszę
wolna

ale jeszcze szukam
bo brakuje Ciebie
pewnie gdzies jesteś
nie, na pewno gdzies jesteś.....
ciagle, naiwnie wierzę
bo czym jest zycie w samotności?
kawą bez cukru i mleka?wink

ale jak znależc?

tłum dookoła
kolejne nieudane randki
spotkania, z których nic nie wynika
albo on by chciał, a ona nie
ona by chciała a on nie
poprzeczka nadal wysoko, ale nie za wysoko

czasem sie odechciewa szukac

ktos mi bliski poiwedział, zebym wyszła do ludzi
ale coraz trudniej

i do kogo?
znajomi zajęci własnymi sprawami, dziećmi
wraz z wiekiem coraz trudniej znależc nowych
sympatycznych ludzi, z którymi chiałoby sie przegadac popołudnie
pomilczeć
przetańczyc noc
wyjechac gdzieś...


cholera
to takie mysli bez ładu i składu

za duzo myślę....

pokolenie 30-latków pokolenie straconych szans?
mam nadzieję....że nie
Obserwuj wątek
    • feliciae ............ 09.07.06, 20:21
      Chyba z pięć razy przeczytałam....
      Później skomentuję... Zamyśliłam się trochę....
      ........
      Pasujesz dziś do mojego nastroju. Ale nie mów, że straconych szans.......
      • pulsarkowy Re: ............ 09.07.06, 20:36
        feliciae napisała:

        > Zamyśliłam się trochę....

        aha... tam jest napisane dokladnie to co sam czesto mysle... i ciagle nie wiem co z tego wynika i co z tym zrobic...
          • feliciae Re: ............ 09.07.06, 20:53
            joanna_od_aniolow napisała:

            > Nic z tym nie zrobimy...

            Nie wolno tak mówić. Nie lubię tak.
            Dziś jakiś dziwny jest dzień, od rana mam takie myśli - a nieczęsto mi się to
            zdarza... Pogoda pewnie...
            smile
            ..... Bo może mamy niewłaściwie podejście po prostu????? Może właśnie trzeba
            coś z tym zrobić?????
            • konrado80 Re: ............ 09.07.06, 20:57
              nie ma czegos takiego jak "nie da sie, czy nic z tym nie zrobimy"!!!
              trzeba myslec pozytywnie i wierzyc ze w koncu ktoregos dnia spotka nas
              szczescie i spotkamy ta osobe z ktora spedzimy reszte zycia, ale trzeba wierzyc
              i nie czekac az przyniosa nam to na tacy, trzeba robic cos w tym kierunku
              • feliciae Re: ............ 09.07.06, 21:04
                Wierzyć - TAK
                Robić coś w tym kierunku - Konrado, co robisz w tym kierunku???

                Bo ja nie mam na przykład ochoty siedziec w serwisach randkowych (wiem, ze
                wszystko dla ludzi, fajna rzecz, ale sama nie mam na to już ochoty), ostatnio w
                ciagu 2 dni z rzedu zdarzylo mi sie spotkac fajnego, zainteresowanego mną
                faceta, a ja jak ostatnia dzikuska sie zachowalam i nawet nie potrafiłam podjąć
                zaczepki, booo..... bo tak z ulicy? hm, no jakoś dziwnie
                tak....grrrrrrrrrrrr....
                Do teraz jestem na siebie zła. Szczególnie za dzisiejszy raz.
                I co?? Sami odrzucamy być może szansę na COŚ FAJNEGO!
                grrrrr...co za dzień....
                NIe lubię narzekaćsmile
                • konrado80 Re: ............ 09.07.06, 21:08
                  co robie? jestem cos w rodzaju niesmialym, wiec zaczepiam dziewczyny tylko w
                  necie, bo w realu jest duzo trudniej, ale musze sie w koncu przelamac, tylko ze
                  teraz doszla jeszcze mala bariera jezykowa, ktora tak szczerze powinna mi
                  pomoc, ale jakos caly czas boje sie (tylko nie wiem czego)

                  a co jest zlego w tym ze facet na ulicy zaczepil Ciebie??
                  jest on inny od tego co zaczepi Cie w pubie, czy na necie, lub jeszcze gdzies
                  indziej??
                  • czarny.onyks Re: ............ 09.07.06, 21:41
                    konrado
                    widze, ze nie rozumiemy siewink
                    zbyt duzo nas dzieli
                    wiek, podejscie do zcyia
                    i kilometrów
                    Ty młody jestes, i facetwink

                    Tobie wiecej rzeczy wypada
                    mnie juz niewink
                    mnie tyka zegar
                    Ty masz czas...do 70;PP

                    ja mysle pozytywnie!!!!!!!!
                    i nie mam dołków
                    zbyt duzo fajnych rzeczy mi sie ostatnio udajewink
                    ale jesli cos nie wychodzi zaczynam myslec jak to zmienić.......
                    zwłaszcza, jeśli sytuacja mi sie nie podoba.....
                    • konrado80 Re: ............ 09.07.06, 21:46
                      glupie gadanie ;>
                      najlepiej zwalic na wiek, lub na cos tam jeszcze
                      a nie lepiej po prostu cos zaczac robic, czyli wyjsc do ludzi, zaczac ich
                      poznawac tak jak chcesz, czyli w realu???
                      teraz to marudzisz tongue_out
                      • czarny.onyks Re: ............ 09.07.06, 21:59
                        no własnie
                        nie rozumiesz....
                        nie tylko zwalam na wiek i inne przyczyny
                        ale jesli nie zauwazasz, ze są różnice.....to trudno wink

                        wyjśc do ludzi..
                        jak ku&*# łatwo powiedzieć.....
                        to nie wyjscie dwulatka do piaskownicy, które bawi sie samo
                        buduje babki
                        nie jest tak łatwo
                        czasem jest niemozliwe...
                        wczuj sie czasem w sytuacje innych ludzi
                        moze łatwiej Ci bedzie zrozumieć...

                        zastanawiam sie, nie marudzę;/
                        • feliciae Onyks.... 09.07.06, 22:04
                          Wiesz co? Myślę, że przesadzasz.
                          Albo inaczej: fajna z Ciebie dziewczyna. To widaćsmile. [czytaćwink)]. Chyba całkiem
                          rezolutna i odważna.
                          Chyba nie typ samotnika.
                          Ja nie mowie, zeby wychodzic samej do klubu. Ale zawsze się znajdą jacys
                          znajomi???? cooo????
                          • czarny.onyks Re: Onyks.... 09.07.06, 22:07
                            wiesz, ze pozory myla?
                            a net fałszuje?wink

                            samotnik...oj, troszeczkęwink
                            nie lubie blasku świateł
                            bycia w centrum uwagi
                            lubie sie izolowacwink
                            ale nie zawsze...

                            a znajomi...róznie z tym bywawink
                                • feliciae Re: Onyks.... 09.07.06, 22:31
                                  Nie piernicz. I nie pieprzsmile
                                  Posłuchajsmile
                                  Jakiś czas temu sama miałam taki regres. Praca z tymi samymi ludźmi.Właściwie
                                  tylko praca i nic ponadto.
                                  Aż razu pewnego wyjechałam na małe wakacje. SAMA. Raz w życiu sie odważyłamsmile,
                                  we mnie nic z samotnika nie ma, towarzyska jestem az do przesadybig_grin.

                                  Nie wiem, jak to sie stalo, co sie stalo, ale ODWAŻYŁAM SIĘ na kilka zmian w
                                  życiu. Dotarło do mnie, co chcę robić, jak chcę, zeby moje zycie wygladało. Że
                                  krotkie cholernie i szkoda mi czasu na stanie w miejscu.
                                  Wierz mi, ze od tego momentu szalenie duzo sie pozmienialo. Za duzo, zeby tutaj
                                  pisacsmile. Nie mowie, ze jest bajecznie, ze mam wszystko, czego chcę, bo nie. Ale
                                  wiem, ze nie stoje w miejscu. To już coś.
                        • konrado80 Re: ............ 09.07.06, 22:05
                          ale czemu inni wychodza a Ty nagle masz z tym problem??
                          siedzac przed kompem i zarazem nie chcac juz umawiac sie przez net, zamykasz
                          sobie droge na poznanie tego kogos, wiec krotko mowiac marudzisz i nalezy sie
                          Tobie pozadny kopniak, po ktorym dopiero zaczniesz sie zastanawiac
                          mowie jako przyjaciel a nie jako ktos kto krytykuje, bo zauwazam pewne
                          szczegoly, ktorych sama nie widzisz, jest praca i dom, a gdzie spotkania ze
                          znajomymi, wyjscia do pubu? po co piszesz ze chcesz poznac w realu jak siedzisz
                          caly czas przed kompem??? nad tym sie zastanow, a nie nad tym ile masz lat
            • monikson Re: ............ 09.07.06, 21:02
              > > Nic z tym nie zrobimy...
              >
              > Nie wolno tak mówić. Nie lubię tak.

              A jednak cos w tym chyba jest, bo można się szarpać w nieskonczoność a to co
              najważniejsze w życiu najczęsciej i tak dzieje się samo...
        • czarny.onyks Re: ............ 09.07.06, 20:57
          ja wiem, co wynika
          gadam z komputerem;PPP

          poszłabym na kawę...ale brak ciekawego towarzystwa
          spotkałabym się...ale randek w ciemno mam dość

          powinnam poszukać kogoś
          ale ....czasem nie chce mi sie
          bo ..kolejne rozczarowanie
          bo tak wygodnie
          bo trudno wyjśc ze skorupy

          to tylko przykłady
          a jesli potem bedzie jeszcze trudniej wpuscic kogos do swego zycia na dłużej?
          • konrado80 Re: ............ 09.07.06, 21:00
            tez bym poszedl, ale nie na kawe tongue_out
            trzeba w koncu nabyc kamerki i wtedy mozna bedzie przed spotkaniem zobaczyc ta
            osobe (prawie jak na zywo) smile)
            ano powinno, bo czekac siedzac w domu przed kompem, to mozna dlugo i
            namietnie tongue_out
            • czarny.onyks kamerkę? 09.07.06, 21:08
              a potem moze jeszcze przetestujemy partnera tez przez net?
              i seks przez net?;P

              to jak licytacja przedmiotu
              pokaże Ci ile jestem warta....
              powierzchownośc tylko sie liczy...

              bleeee
              mam dośc netu
              sztucznych rozmów na odległośc
              braku mimiki
              zapachu
              i milczenia, któe jest fajne w realu
              • konrado80 Re: kamerkę? 09.07.06, 21:11
                wiec co robisz w tym kierunku zeby spotykac sie z ludzmi w realu, zeby byla ta
                mimika i inne rzeczy?????????????
                kamerka po to zeby byla wlasnie ta mimika, ten ruch, reakcja na to co piszesz
                do niego, bo jak widze siedzisz przed kompem a nie idziesz gdzies na miasto
                • feliciae E tam kamerka 09.07.06, 21:15
                  Co z tego, ze widzisz kogoś? I tak jest gdzieś daleko. Właśnie. nie mozesz
                  poczuć zapachu, przytulić się, zamknąć oczu i czuć ciepła ciała obok.
                  • konrado80 Re: E tam kamerka 09.07.06, 21:23
                    wiem, ale co zrobic jak innaczej sie nie da, a z dana osoba fajnie sie
                    rozmawia??
                    np ja przebywajac daleko od kraju, nie mam innego sposobu na to zeby poznac
                    jakas fajna dziewczyne ktora przebywa w kraju (a tutaj ciezko o taka ktora mi
                    sie spodoba) sad
                • czarny.onyks Re: kamerkę? 09.07.06, 21:24
                  no własnie w tym rzecz....
                  co robię

                  iśc na miasto?
                  zastanów się, choc pewnie tego nie zrozumiesz
                  nie mam 20 lat
                  nie kazdy lubi sam chodzic na imprezki, do knajp
                  a poznawac nowe osoby wbrew pozorom jest trudno...


                  kamerka nie jest rozwiazaniem
                  może podtrzymac kontakt, gdy juz sie znamy
                  gdy jesteśmy daleko

                  dla mnie licza sie chwile na zywo
                  pierwsze wrażenie

                  a net, kamerka...to sztuczny świat
                  fałszuje rzeczywistośc
                  idealizuje

                  siedze przed kompem, bo ledwo zyje po 12 godzinach pracywink
                  no i mecz
                  i net ciagnie;D
                  • konrado80 Re: kamerkę? 09.07.06, 21:32
                    ja tez nie lubie chodzic samemu, ale jakos raz udalo mi sie pojsc samemu na
                    spacer do Hyde Parku i jakos przezylem, ale oczywiscie wiecej siedze przed
                    kompem, liczac ze moze jednak tutaj poznam kogos i spotkamy sie w realu (ale
                    jakos nie chca mi odpisywac, albo odpisza i powiedza zebym napisal cos wiecej o
                    sobie i potem znikaja (ale duzo nie napisalem, bo nie da sie od tak opisac
                    siebie tak jak zobaczy nas dana osoba, wiec zawsze mowie ze najlepiej spotkac
                    sie i wtedy zobaczyc czy sie sobie podobamy, czy spelniamy jakies wymagania,
                    ktore stawiamy sobie dla tej danej osoby ktora chcielibysmy poznac i spedzic z
                    nia reszte zycia, no ale na tym zawsze sie konczylo i wiecej juz nie
                    odpisywaly, wiec kogo one,Wy szukacie?? kogos kto napisze jaki chcialby byc??)
                    dlatego zgadzam sie z tym ze wazny jest real i zeby poznac ta osobe w realu,
                    ale trzeba zaczac wychodzic z domu, spotykac sie ze znajomymi gdzies na miescie
                    i przelamac sie do tego zeby porozmawiac z osoba napotkana nawet na ulicy
                    • feliciae Re: kamerkę? 09.07.06, 21:41
                      No widzisz, bład.... Wszystko zależy od tego, na kogo trafisz. Dla mnie na
                      przykład rozmowa i to, czy mamy wspólne tematy jest tak szalenie (ale to
                      szalenie) ważne, że gdyby mi facet powiedział coś takiego, też bym nie
                      odpisała. Bo nie o wyglad przecież chodzi. A przynajmniej nie na pierwszym
                      miejscu. Wywnioskowałabym z tego, ze moze fajny (wizualnie), ale... ale ja
                      musze wiedzieć, czuć, ze on mnie porywa rozmowąsmile... Takie to ważne!smile)

                      • konrado80 Re: kamerkę? 09.07.06, 21:44
                        ale ja nie opisywalem wygladu, tylko jaki jestem, wiec co jest nie tak??
                        co mam napisac zeby Was zainteresowac na tyle zebyscie odpisaly??
                        bo juz sam nie wiem jak do Was przemowic
                        • feliciae Re: kamerkę? 09.07.06, 21:45
                          Rozmawiaj. Po prostu. Tak, jakbyś nie pisał maili, ale mówił face to face,
                          patrząc prosto w oczysmile
                          Bez opowieści, bez opisywania. Rozmawiaj.
                            • feliciae Re: kamerkę? 09.07.06, 22:01
                              Hmmm.... To wszysko zależy od osoby, z którą piszesz. Ale na pewno - skoro
                              decydujesz sie na kontakt via net - trzeba się liczyc z utrzymaniem (choc przez
                              pewien czas) formy pisemnej. Jesli nie lubisz tego - czy nie lepiej szukac
                              kogos w realu?
                              Aha, pisałeś,z e łatwiej w necie.... Ale moze zamiast tego jakies kursy,
                              sporty, ne wiem, co jeszcze... Ja ze swoją nieśmiałością walczę od latsmile... Ale
                              walcze, walcze!!smile))
                              • konrado80 Re: kamerkę? 09.07.06, 22:09
                                w realu ciezko mi z tym zeby zagadac, bo pozniej juz jest ok, niesmialosc zanika
                                na kurs chodze, ale tam nie ma nikogo ciekawego sad
                                wole zapoznac sie i zaraz spotkac, bo tak to czlowiek zaczyna sobie rozne
                                rzeczy myslec, rozmawiajac na necie, a potem okaqzuje sie ze nie mamy sobie w
                                realu nic do powiedzenia lub cos tam jeszcze nie tak...
    • feliciae Re: Pułapki samotności.. 09.07.06, 20:56
      Czy nie jest tak, ze chcielibyśmy, aby wszystko ułożyło się DOKŁADNIE tak, jak
      pragniemy? Nie zniechecamy się zbyt łatwo? Nie machamy ręką na nową - być może
      obiecujacą - znajomość tylko dlatego, że jakiś szczegół nam nie pasuje???????
      • czarny.onyks szukamy idealnego ..kogoś? 09.07.06, 21:02
        nie.....
        raczej niewink

        szukam kogoś, z kim będe chciała zobaczyc sie znowu
        nie chodzi o motylki w brzuchuwink
        ale by mój rozum i serce mówiło
        fajny człowiek
        chce sie z nim spotkac...
        daje szanse sobie i jemuwink

        wszyscy ostatnio spotkani obiecujący faceci...albo byli zajeci, albo nie zainteresowani;P

        może wokół mnie nie ma takich?

        a jesli ten jeden szczegół powala?
        np.pali papierosy a ja nie znoszę?
        co wtedy?
        próbowac od razu zmieniac?;D
      • konrado80 Re: Pułapki samotności.. 09.07.06, 21:03
        feliciae napisała:

        > Czy nie jest tak, ze chcielibyśmy, aby wszystko ułożyło się DOKŁADNIE tak,
        > jak pragniemy?
        niby tak, ale w momencie jak poznajemy osobe ktore nam sie podoba, to wszystko
        w peanym sensie zanika i idzie wlasnym tokiem

        > Nie zniechecamy się zbyt łatwo?
        czasem tak, ale po chwili znowu wracamy do poszukiwan

        > Nie machamy ręką na nową - być może obiecujacą - znajomość tylko dlatego, że
        > jakiś szczegół nam nie pasuje???????
        czasem tak, ale przewaznie jest to dosc wazny szczegol, ktory nam bardzo
        przeszkadza
      • konrado80 Nie tak do konca 09.07.06, 21:54
        jak mowilem, nie zwalaj winy na wiek ze jest tak jak jest, bo to Ty ukladasz
        swoj zyciorys dzien po dniu i tylko Ty mozesz zmienic cos z nim
        jedynie mozna powiedziec ze innaczej patrzy sie jak chce sie z kims byc, chca
        planowac z kims przyszlosc, niz Ci co nie chca, co wola byc samemu, co wola sie
        pobawic i w tym momencie nie ma roznicy ile ma sie lat
        popatrzcie na inne narodowosci, w niektorych krajach, do 30 czlowiek bawi sie,
        a dopiero po zaczyna myslec o przyszlosci, nie to co u nas, niektorzy ludzie
        juz w wieku 25 lat mysla o przyszlosci, o stalym zwiazku
        • czarny.onyks Re: Nie tak do konca 09.07.06, 22:05
          chyba sie nie rozumiemy

          wiek ma znaczenie
          ale nie do konca
          ja zastanawiam sie, jak znależc te osoby
          nowych zajomych, przyjaciól, kogoś wiecej

          ja układam swój zyciorys, ale los szpetnie sie wtrącawink

          bo znależc interescującego faceta w wieku 30 lat to jak igłe w stogu siana
          a potem...to jak szukania w 5 stogach...

          czasem tylko los podsuwa nam magnes;DDD
          u nas w wieku 30 latto juz śmierc towarzyskawink
          tylko dom, rodzina , dzieci
          a jak nie amsz tegho...to tez dom
          tyle, że pustywink
          i jakies zapchaj dziurywink
          • konrado80 Re: Nie tak do konca 09.07.06, 22:14
            nie rozumiemy, bo Ty uparlas sie na ten wiek, a to jest stereotyp, ktory tylko
            przeszkadza, bo zaczynasz sie bac samotnosci, zaczynasz nie potrzebnie sie
            denerwowac ze jeszcze jestes sama, ze ciezko jest znalezc wolnego faceta
            a powinas sie cieszyc zyciem, takim jakie jest, bo inni nie maja nawet tyle co
            Ty masz, a z czasem poznasz kogos, ale nie siedzac przed kompem, bo przeciez
            nie lubisz juz tak poznawac ludzi, wiec zacznij w koncu wychodzic, wyciagaj
            znajomych, nawet na sile, bo nie wolno tez zamykac sie w domu jak ma sie juz ta
            druga osobe, trzeba tez wychodzic, spotykac sie ze znajomymi
            • feliciae Nooooo 09.07.06, 22:18
              racja, racja, racja.....
              Dziś przydają się takie słowasmile
              Konrado, staję się Twoją idolką;DDDDDDD
              hihihi, jak to niektorzy mówiąwink))))))))
            • czarny.onyks Re: Nie tak do konca 09.07.06, 22:35
              nie chodzi o wiek
              chodzi o zrozumienie, które może przyjdzie do Ciebie z wiekiem
              naczej patrzy sie na pewne sprawy wtedy
              dojrzewa się
              zapomnij o stereotypie
              uczepiłes sie tego słowa

              i nie wmawiaj mi, ze nie ciesze się zyciemwink
              nawet nie wiesz jak bardzo
              jak doceniam wszystkosmile

              zmęczyła mnie ta ..dyskusja
    • czarny.onyks Re: Pułapki samotności.. 09.07.06, 22:46
      duzo słów
      duzo porad

      a we mnie mętlik
      jak chciec, gdy czasem sie nie chcewink
      jak wyjśc, gdy masz dośc?
      gdy się boisz
      gdy nie wypada.....

      nie jest łatwo
      nie zrozumie ten, kto nie przezył...
      nie zrozumie ekstrawertyk introwertyka

      gdy może nie ma juz na świecie tego, co zapewni motyle;P

      ps. jesli mnie poniosło i kogoś uraziłam to sorry
          • anula001 Onyksie 10.07.06, 09:24
            Ekstrawertk nie zrozumie introwertyka, hmm?
            Nie wiedzialam, ze sie nie rozumiemytongue_outPP

            Babo, Ty jestes miks-masz troche cech intro i troche cech ekstra. (w
            przeciwienstwie do mnie, bo ja to jestem mega hiper ekstrawert-niesttey).

            Ale nie mow, ze Cie nie rozumiem. No czasem nie rozumiem, bo patrze przez
            pryzmat swych zachowac. Mam moze inna sytuacja zyciowa etc. Ale kurcze rozumiem
            Twoje obawy, rozterki. To ze nie chcesz isc sama nigdzie, ze masz pozjamowanych
            znajomych, ze dosc facetow, z ktorymi nie ma co robic po 2 godzinach, i dosc
            czekania na ideal, ktory nie istnieje.

            Nooo, zeby mi to bylo ostatni razwink

            A mobilizowac Cie kochana moja nie przestanewink)
            • czarny.onyks Anulo;D 10.07.06, 11:52
              my to wyjątekwink))))))
              dzieki mojemu mixowi sie rozumiemy;DDDDDD

              swoją drogą mixy są modne ostatniowink)

              rzeczywiście rozumieszsmile
              a rozumiesz, jak trudno pozostawić wyuczone przez lata zachowania?
              jak trudno zrobic krok w innym kierunku?
              ten, kto nie ma tego problemu nie zrozumie....

              a ideał..na niego czekałam w wieku nastu latwink
              teraz szukam .....tu mogłoby paśc wiele słówwink

              mobilizuj!!!!
              będę wdzięcznasmile)

              ps. nie wiem, czy ostatni raz....nie obiecuję;PPP
              • anula001 Re: Anulo;D 11.07.06, 10:14
                no, to rozumiemwink

                Wiem, ze ciezko jest zmienic swe przyzwyczajenia. Domator w ciagu 3 dni nie
                stanie sie czlowiekiem wychodzacym do ludzi. Ale mozna i trzeba to zmieniac.
                Moze nie znajdziesz w ten sposob tego jedynego, ale ilez nowych doswiadczen, ile
                ludzi sie poznaje, ile sie dzieje. Ja czuje, ze zyje.

                W razie co zawsze moge Cie w tylek kopnacwink)))
    • czarny.onyks Re: Pułapki samotności.. 09.07.06, 23:08

      i tak jeszcze gwoli ścisłości
      25 latek nie zrozumie 30;P
      a facet kobiety

      to inne światy......
      dzieli je czesto przepaśc
      w wieku 25 lat ma sie różowe okulary
      po 30 też..ale mają czarne plamy
      widac rzeczywistośc...nie zawsze różowąwink

      pomyslcie nad tym młodziki kochane zanim naskoczycie na mnie ze swoimi argumentamiwink

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka