wscieklyuklad
01.07.17, 11:04
z homoseksualizmem na Ju.
Uwielbiam czytać wywody tych, którzy jednoznacznie potrafią nazywać rzeczy po imieniu.
Np. chryzantema złocista we włosach matrony jest teges, a rozpuszczone włosy już nie.
Koszulka z nadrukiem jest be, a bluzeczka w esy-floresy u matrony jest cacy.
Tyle, że de gustibusami się nie dyspotanduje. Wszelkie słowa przygany można więc w takich przypadkach odłożyć ad acta i - co najwyżej - uśmiechnąć się z politowaniem nad odgórnym wytyczaniem kanonów niewiele mających wspólnego z tolerancją.
Pojęcia wymagające mentalnego zaangażowania przed wysunięciem wiążących wniosków - np. odnośnie moralności są już jednak o wiele bardziej skomplikowane.
Wykształcony w danym kierunku magister dyplomowany a wiec ktoś z wykształceniem wyższym winien jednak wykazywać postawę na świat otwartą a wnioskowanie zawsze pozostawiać w sferze bardziej domysłu, niż dogmatu nie podlegającego negacji już tylko z samego faktu, iż wniosek postawiony został przez przekonanego o własnej wszechwiedzy.
Podyskutujmy zatem nad "wynaturzeniami", "zboczeniami" i "fizjologią" w pojęciu dogmatyka bez wiedzy.
cdn.