wscieklyuklad
25.07.17, 17:20
Wytrysk natchnienia i powódź weny zalewają pisonie fora.
Oto przykład ejakulatu pisoniego:
Ujada banksterów sfora,
Ujada też postkomuna,
Wiedzą, że przyszła ich pora
Już nie pomoże Trybunał!
Rolnik swe pole zasieje
Wypełnią się kobiet łona
To wiatr odnowy już wieje
Myśl Jego tego dokona.
Węgiel znów z głębin podniesion
Oddano młodość dzieciakom
Stoczniowcy pracą się cieszą
I hańba wieczna lewakom.
Marszałek nadstawił ucha
A Premier w bezruchu trwała
Gdy cały naród Go słuchał
On tam stał dumny jak skała
Idea co zmienia miliony
Co Międzymorze uczyni;
On, Prezes Duchem natchniony
- Polska od Krymu do Gdyni!
Comentariolus:
No ja pierwiaszczę!
To piękny wiersz - oby nie rodzynek w Almanachu połetyckiego dorobku pisonów. Wzruszyłem się czytając te tak wspaniale oddające głębię Patryotyzmu wersy.
Ileż w tych słowach głębokiej prawdy. Ileż przemyśleń.
Teraźniejszość z przyszłością w jednym historycznym uścisku spleciona.
Ten, kto nie tylko przeczyta po łebkach, lecz zaduma się nad bijacym z tego arcydzieła wernyhoryzmem, może jednak doznać rozczarowania.
Autor wyraźnie stawia znak nierówności między banksterami a postkomuną, podczas gdy dziecko na poziomie przedszkolnym doskonale wie, iż to jedna i ta sama klika - uwłaszczona na narodowym majątku, który rozgrabiła. Tych, którzy uwłaszczyć się nie zdołali, banksterzy przydzielili bezzwrotne, olbrzymie kredyty, jest też spora grupka, która dorobiła się na tygodniowych spacerach po ulicach miast, miasteczek i wiosek p=wolskich - ci ostatni jednak dochód pozyskali nie od banksterów lecz tego, kto banksterów okradał (Soros), a który - mimo zrujnowania banku of england a także finansów Malezji - czyli banksterów właśnie, jest przez Prawdziwych i Jedynych Patryotów szczególnie znienawidzony (taki paradoks logiki, ale cóż się dziwić, gdy pison czy propison łyka papkę podawaną mu pod śliniaczek, bez bodaj próby treści tej strawienia (najwięksi debile mają np. przy takiej okazji skojarzenia z tuczem gęsi).
Ale niepokojów nie dość na tym. Oto Połeta stwierdza: "przyszła ich pora" co dowodzi, że z rozumieniem sensu słowa przelanego -niewątpliwie w najgłębszym pocie czoła - mu nie po drodze - najprawdopodobniej, jak wielu innych propisonów musiał zostać relegowany ze studiów, więc dożywotnio jest skazany na niekumanie.
Przyszła ich pora - to przecież - jeśli zapuścić się w logiczną analizę - nic innego, jak danie do zrozumienia odbiorcy, iż to właśnie ta zblazowana i zajadła klika jest teraz na topie. Połeta chciał zapewne powiedzieć: przyszła na nich pora - to doskonale wpisywałoby się w ten jakże alegoryczny przekaz, jaki wiersz niesie.