14.12.17, 19:41
Premier Mateusz Morawiecki oficjalnie podzielił się z mediami szokującą informacją związaną z członkostwem Polski w Unii Europejskiej. Jak twierdzą media ze Starego Kontynentu, może to być początek końca naszego kraju we wspólnocie.

– Jeśli ten proces się zaczął, z tego co rozumiem, decyzja już zapadła, że w następną środę Komisja Europejska planuje wdrożyć artykuł 7.1, a to oznacza, że najprawdopodobniej zostanie on wprowadzony. (…) Od rozpoczęcia tej niesprawiedliwej procedury, do jej zakończenia, będziemy rozmawiać z naszymi partnerami – ogłosił Morawiecki w Brukseli.

Koniec Polski w Unii?

Co właściwie oznacza wprowadzenie istotnej procedury w życie? Jeżeli stwierdzone zostanie ryzyko poważnego naruszania wartości unijnych przez państwo członkowskie, dojść może do zawieszenia niektórych jego praw. Najpoważniejszą konsekwencją jest oczywiście chwilowe odebranie prawa do głosowania przedstawiciela kraju w Radzie UE.
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad zbafco, hufy nasze na Zaolzie wiedż raz wtóry! 18.12.17, 17:15
      Premier Mateusz Morawiecki niewiele ugrał podczas ostatniego szczytu w Brukseli. Nie dość, że nie przekonał Niemiec i Francji, że Polska jest państwem prawa i aby te kraje nie popierały uruchomienia dyscyplinującego artykułu nr 7 traktatu, to najpewniej do Paryża i Berlina dołączy Praga.

      – Nie potrafię sobie wyobrazić, że mielibyśmy nie poprzeć uruchomienia procedury. Ostatnie kroki Warszawy nie dają nam innej możliwości – mówi wysoki rangą czeski dyplomata, w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

      Do zajęcia takiej postawy przez państwa członkowskie publicznie namawia czeska eurokomisarz ds. sprawiedliwości Vera Jourová - była minister z ramienia ANO blisko związana z Babiszem. Jest też zwolenniczką, by w kolejnym siedmioletnim unijnym budżecie wypłacanie pieniędzy z funduszy UE zależało od przestrzegania zasad państwa prawa i demokracji. Naciskany w sprawie zajęcia jasnego stanowiska względem Polski Babisz odpowiada: – Muszę o to zapytać eurokomisarz Jourovą.
      Czy PiS mógł zapobiec problemowi? Morawiecki zna się z nowym premierem Czech Andrejem Babiszem od lat. Politycy niejednokrotnie spotykali się w ramach pełnionych funkcji jako ministrowie odpowiedzialni za gospodarkę. Tym razem jednak szef polskiego rządu nie znalazł ani minuty na rozmowę z czeskim politykiem podczas szczytu. Być może gdyby Morawiecki nie wrócił ze szczytu przed czasem i porozmawiał z Babiszem, umiałby załagodzić stanowisko Czechów.

      A jak pisze „Gazeta Wyborcza”, w ten sposób Polska straciła szansę, by przed decydującym środowym spotkaniem Komisji Europejskiej wpłynąć na Czechy w sprawie głosowania nad uruchomieniem wobec Warszawy artykułu nr 7. traktatu o Unii Europejskiej. Ma to być odpowiedź UE na łamanie przez PiS zasad państwa prawa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka