22.02.18, 20:44
Co cieszy bezmuzgowe szmaty? Choroba i niepełnosprawność innej osoby!
Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: Co cieszy 22.02.18, 20:51
      wscieklyuklad napisał:

      > Co cieszy bezmuzgowe szmaty? Choroba i niepełnosprawność innej osoby!


      Tacy ludzie są niczym pojemniki wypełnione żółcią i jadem. Po co o nich w ogóle wspominać...?
      • 1zorro-bis Re: Co cieszy 22.02.18, 21:39
        WU....scierwo ludzkie nalezy olac! To scierwo NIGDY niczego sie nie nauczylo i nie nauczy.
        Obrzydzenie bierze....Ze takie scierwa jeszcze istnieja?smirk
        • wscieklyuklad Re: Co cieszy 23.02.18, 08:49
          Olać nie jest równoznaczne z zaprzestaniem tępienia takiego robactwa.
          Trzeba być skrajną sukinkotką, by porównać palce osoby ciężko chorej do liczydła.
          To ta, co określa siebie Dobrą kobietą.
          To to coś, co otaczają anioły.
          Omamy i halucynacje - ot co. Interpretacyjny dramat. Nie można bredzić o ukochaniu upośledzonych naśmiewając się z inwalidztwa innych.
          Moralna minus nieskończoność.
          Paciorki w pustym łbie.
          Nie do policzenia.
          • 1zorro-bis Re: Co cieszy 23.02.18, 09:59
            WU....tak to jest jak babsztyle na glowie maja siano a mozgi w kroku.....big_grin
    • 1zorro-bis Re: Co cieszy 23.02.18, 07:25
      WU....i "damulki" jak zwykle daly glos, HAU, HAU, HAU.....big_grin
      Pudel & buldog.....smirk
      • wscieklyuklad Re: Co cieszy 23.02.18, 16:09
        O Bosssszzzzzeeeee!
        fijołek zaczerpnął świeżego wozducha i dał głos.
        No smutne to, że fijołek nie pojmuje pojęć medycznych, a przecież jeśli jakoś tam wydukał na egzaminach zaliczenie na dyplom magistra, to winien pojmować NAJPROSTSZE pojęcia!
        fijołka raduje zlepek "niepełnosprawna inwalidka". Bidne to fijolę.
        Głuchoniemy też jest inwalidą. Zdolnym do samoobsługi. Nie spełnia więc kryterium niepełnosprawności - język migowy umożliwia mu PEŁNY kontakt z otoczeniem - ale skąd psycholog może o tym wiedzieć, nie?! To przykład pierwszy z brzegu: fijołek nie ma pojęcia o medycynie, co jest normalne, ale po co się tym chwalić?
        Orzecznictwo inwalidzkie obejmuje trzystopniową gradację niepełnosprawności. Stopień trzeci to inwalidztwo niewielkiego stopnia, ograniczające pewne funkcje, ale przy zachowani samodzielności i zdolności NAWET DO WYKONYWANIA PRACY ZAWODOWEJ (nie jest to więc inwalidztwo skutkujące niepełnosprawnością)
        Stopień pierwszy oznacza konieczność korzystania z opieki osób trzecich (np. chory sparaliżowany po udarze, niepełnosprawny intelektualnie w stopniu znacznym)
        To jest jeszcze do wybaczenia.
        Jednak, co gorsze, fijołek czyta ZUPEŁNIE BEZ SKUMANIA, a to już poważny feler u opiekuna osób niepełnosprawnych.
        Być może ów brak kumania wynika z permanentnej egzaltacji fijołka biorącego przykład ze swego ideowego przewodnika czyli zbafcy (nie od Aniołów, broń Bóg!), który bredząc najczęściej stosuje stopniowanie wyższe lub najwyższe (skrajny, w najwyższym stopniu, oczywista oczywistość itd, itp, et cetera. ceterasque).
        Bidny fijołeczku, schorzenie o jakim tu se gadamy, nie jest z gatunku skrajnie ciężkich (w odróżnieniu od skrajnego narcyzmu). Jeśli jednak nabijasz się wraz z kulezanką z kogoś, kto ma ręce "powykręcane" artretyzmem - w dodatku w fazie nieopanowanego bólu (co śmieszy was bidulki do rozpuku!) - jeśli dostrzegacie na palcach "paciorki" liczydła, które umożliwiłyby prosty rachunek "dłoniowy", tzn. że macie na myśli jakąś fotografię tej osoby, którą naturalnie dokładnie przestudiowałyście i na forum publicznym WYŚMIEWACIE.
        Skumaj wreszcie, bezmuzgowcu, iż problemem nie jest stopień zaawansowania choroby reumatycznej, ale sam fakt wyśmiewania się z kogoś taką chorobą dotkniętego.
        Dodam - bo tego w żadnym wypadku jako medyczne zero nie wiesz, bo i skąd, że istnieją schorzenia reumatologiczne, które - wskutek wtórnych deformacji (zwłaszcza palców) - mogą wieść do inwalidztwa z następczą niepełnosprawnością. Wczesny okres tych schorzeń może np. utrudniać krojenie chleba, co jest inwalidztwem częściowym bez niepełnosprawności, a w okresie zaawansowanym osoba trzecia musi inwalidzie - już całkowicie niepełnosprawnemu - przygotowywać posiłki.
        Bez znaczenia jest jednak stopień aktywności choroby.
        Coś, co się wyśmiewa z tego i hehehe-huje - jest zwykłym śmieciem, nawet jeśli uśmiechają się do niego nie tylko Klienci (od których już tyle lat bezskutecznie usiłujesz czerpać wiedzę jak wreszcie stać się człowiekiem - obecnie zaliczasz fazę poczwarki), ale całe tabuny Chórów Niebieskich.

        I wreszcie ostatni dowód niekumactwa.
        Coś posiadające dyplom psychologa, a więc potencjalnie adresat cudzych kłopotów, osób oczekujących pomocy w ich rozwiązaniu, powinien kumać co się mówi lub co dano do przeczytania.
        "Zezwięrzęcenie" nie jest równoznaczne ze "zwierzę" - wiec nie potwierdzaj po raz kolejny, iż słabo ci idzie czytanie rozumowe.
        Zezwierzęcenie (czyli spełnianie kryterium zezwierzęcenia) oznacza zachowanie, a nie osobę.
        Nie udawaj głupszej niż jesteś naprawdę (bo szczątkowe cechy rozumienia z rzadka jednak wykazujesz).
        Poczytaj sobie w necie opowieści lekarzy na temat zachowań pacjentów wobec nich. Postudiuj przypadki pobić lub innych form agresji wobec personelu medycznego w Wolsce. I nie pieprz bzdur, bo doprawdy brak mi już dla ciebie nawet politowania.
        Twoje manipulacje są ewidentne, jak słoma wyłażąca ci z bucisk.
        Z kozaczkami włącznie.
        • 1agfa Re: Co cieszy 23.02.18, 16:52
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/eb/Stephen_Hawking.StarChild.jpg
          Geniusz. Bez dalszego komentarza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka