sorel.lina
22.08.18, 13:45
... prawi, uczciwi, krystaliczni "ojcowie" tzw. dobrej zmiany...!
Oficer CBA z wrocławskiej delegatury przyznał w notatce służbowej, że spotykał się z jednym z polityków PiS przed wybuchem afery podsłuchowej. A funkcjonariusz Biura odpowiadający za kontakty z Markiem Falentą dostał awans na szefa delegatury w Warszawie.
Awans Jarosława Wojtyckiego, który do CBA przeszedł w 2006 r. z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, to kolejny element układanki pokazującej związki rządzącej dziś Polską partii z aferą podsłuchową. W 2015 r. przyczyniła się ona do wyborczej klęski rządu PO-PSL.
Oferta dla PiS
We wtorek ujawniliśmy, że Falenta, który potajemnie nagrywał polityków i urzędników rządu Donalda Tuska, w 2013 r. zaoferował nagrania ważnym działaczom PiS, a jego oferta została przyjęta. Ostateczny plan „odpalenia bomby” m.in. przy użyciu konkretnych mediów powstał w trójkącie Falenta – Ernest Bejda (dziś szef CBA, zakładał Biuro w 2006 roku, wraz z Mariuszem Kamińskim.
O tym wszystkim opowiedzieli informatorzy, którzy byli wtedy w centrum wydarzeń.