Jak za Sasa tak i za kaczasa.
Nie słuchałem tego świra, bo na sam dżwięk kwaku ziemniaki mi w piwnicy gniją.
Wór obietnic przybliżyli komentatorzy.
Szmal rozrzucany widłami przez bydło ze słomą w walonkach.
Komu zabiorą to pytanie podstawowe. Bo przecież w kolejce po szmalec stoją pracownicy opieki zdrowotnej ( oszukani przez rozmodlonego cwaniaczka rezydenci), nauczyciele i zapewne też inni, a Juropa nie podzieli się już tak łaskawie mamoną.