wscieklyuklad
19.04.20, 12:22
choć karty do głosowania dostarczy ZOMOpis, wojsko i WOT.
W rozmowie z money.pl przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty Piotr Moniuszko podkreśla, że listonosze na poważnie rozważają możliwość przeprowadzenia strajku włoskiego. Rozpoczęcie procedury formalnego strajku w obecnych okolicznościach zajęłoby bowiem zbyt wiele czasu (spór zbiorowy, negocjacje i referendum mogą zająć nawet pół roku).
Forma protestu włoskiego zakłada bardzo drobiazgowe wykonywanie obowiązków, które skutkuje paraliżem działań przedsiębiorstwa.
- Nie łamalibyśmy prawa, nasza praca wyglądałaby podobnie jak teraz. Po prostu wykonywalibyśmy ją o wiele wolniej - wyjaśnia Moniuszko.
Jak wyglądałoby to w praktyce? Biorący udział w proteście pracownicy Poczty Polskiej, którzy muszą dostarczyć ponad 30 mln pakietów wyborczych do blisko 14 mln gospodarstw domowych, w żółwim tempie przemieszczaliby się między kolejnymi adresami, doprowadzając do faktycznego zastoju w organizacji wyborów.
Listonosze nie są rozliczani z liczby dostarczonych przesyłek, co sprawia, że ciężko byłoby komukolwiek udowodnić udział w strajku.
Czytaj: Listonosze zastanawiają się nad strajkiem. To może zastopować wybory
Burza wywołana propozycją szefa Porozumienia Jarosława Gowina dot. zmiany konstytucji to zasłona dymna - oburzają się pocztowcy. Już od tygodnia część listonoszy otrzymuje bowiem dyspozycje od swoich przełożonych (płynące z resortu aktywów państwowych), które określają sposób dostarczania pakietów wyborczych do polskich domów.
W doręczaniu przesyłek mają brać udział dwie osoby, z czego jedna pełnić będzie funkcję protokolarną, kontrolując przebieg dostarczania pakietów wyborczych. Zabieg ma na celu zwiększenie transparentności budzących wiele kontrowersji wyborów korespondencyjnych.
Sama przesyłka będzie miała charakter nierejestrowany i po dostarczeniu pod wskazany adres wyląduje bezpośrednio w skrzynce pocztowej.
Listonosze prześcigają się w wymyślaniu sposobów na pokrzyżowanie planów PiS. Jednym z najbardziej "kreatywnych" rozwiązań jest namówienie części wyborców do akcji uchylania skrzynek pocztowych, do których dostarczane będą pakiety wyborcze.
Jeśli bowiem listonosz zastanie niezamkniętą skrzynkę, jedyną możliwością doręczenia przesyłki będzie jej osobiste przekazanie wyborcy. - A na to nie będzie czasu i możliwości - knują pocztowcy.
cdn