"Spokojnie, Al, wyjasnie kilka faktow, bo po tylu latach to 'polskie ' weszenie sensacji ,sledzenie po forach i dlubanie w cudzym zyciu nas juz nie bawi ,nawet nie pytamy ktore studia, jaka praca, ile zarabiaja i czyj plot ma wiekszy status....ze mamusia to dozorczyni ; a samochod to samochod , niekoniecznie status ....
kiedys moj stary wozil drabine jagiem ,no! "

No widzisz....jednak mozna! Powiem ci teraz tak: jako JEDYNA z wiadomego kregu odzyskalas u mnie szacunek ( domyslasz sie chyba kiedy ), mimo wielokrotnego skakania sobie do oczu. Ja mysle - ze wina lezy po obu stronach barykady. Normalni ludzie, ktorzy maja odrobine oleju w glowie ZAWSZE potrafia sie dogadac i zakopac "topor wojenny". Wracajac do UK - moja zona wyjechala do UK wczesniej niz Ty - bo w 1972 roku a ja pierwszy raz w 1971 roku. Dziewczyny - MOJE corki - sa urodzone w UK, jako Brytyjki a tatus....jest " w piachu". Tak bywa. Ale...jezeli masz naprawde ochote na normalna rozmowe, to zapraszam na moja storne FB na "messengera" - bo z tego co sie orientuje i tak tam u mnie na storonie czasem bywasz. To moja propozycja - dyskrecja jest oczywista. Decyzja nalezy do ciebie.