31.05.20, 12:52
Kopnięci kopacze udali się na teren Wielkiej Budowy Wolskcjalizmu by ocenić postęp prac na terenie Kluczowej Dla Losów Powstałego z Kolan Suwerena inwestycji.
Ogołocony z niewielkiej ilości bursztynu (spodziewano się ilości wystarczającej na odtworzenie co najmniej stu Bursztynowych Komnat), wytrzebiony z olbrzymiej ilości prastarych i dziewiczo nietkniętych uprzednio drzew teren świecił piachem sypanym w tryby nawiedzonych terenowo kopniętych kopaczy.

Przy tej okazji matołuszek - wyłącznie na potrzeby gospodarskiej (bo przecież w najmniejszym stopniu nie kampanijnej) wizyty psiaka złożył Hołd Matosłuszny o treści:" WIELKIE BUDOWY POTRZEBUJĄ WIELKICH PRZYWÓDCÓW. TAKIM JEST PREZYDENT DUDA"

Słowa te są Szczytnym nawiązaniem do Wielkiej Budowy Komunizmu Radzieckiego o w założeniu podobnym charakterze - kanału Biełomorskiego, którego przekopanie zostało zlecone przez Szanownego Marszała Sawieckowo Sajuza Batiuszkę Josifa Wissarionowicza ksywka Stalin dla przyjaciół Koba.
Wielka ta inwestycja miała połączyć Morze Białe z Pacyfikiem a mknąć kanałem miały Wielkie Okręty o klasie armady - całość była jednak o wiele bardziej ambitna, niż wolska zabawa w piaskownicy - Biełamor nie tylko ma długość 227 kaema, ale też wymagał postawienia kilkunastu śluz, by pokonać różnicę wzniesień tak wzwyż, jak i protiwpałożnie a nadto usunięcia materiału skalnego (nieobecnego niestety na terenie Mierzei) na odcinku aż 37 kilosów! A wszystko to nie koparami ciężkimi (jak w Wolsce pod Światłym Przywództwem Wielkiego Wodza)
ale często gołymi rękami ze względu na brak kilofów i łopat, które skombinowano dopiero po wielu miesiącach morderczej pracy (zabezpieczono jedynie stosowną liczbę taczek).
Nawet w kraju tak rozrzutnym jak przedwojenne Sowiety (dawniej CCCP), postawiono na oszczędność. Stal i żelbeton zastąpiono więc... drewnem, a do pracy - inaczej niż w Wolsce, w której w kanał wpuszczono firmy sowicie opłacanych pociotków i znajomych królika - zaangażowano więźniów GUŁAGU i specprzesiedleńców tj. rozkułaczane w ramach kolektywizacji chłopstwo, więźniów politycznych, INTELIGENCJĘ, zdrajców ze szlacheckim i carskooficerskim rejestrem w rodowodzie.
Niestety Wolska pragnąć dochować wierności Światowemu Przywództwu w najdrobniejszej sferze życia nie zrezygnowała z zamiany głupawych kar pieniężnych na zsyłkę "mierzejną" by potanić koszty, zapewne dlatego, że pociotki nie wzbogaciłyby się na Epokowej Inwestycji.
Aczkolwiek Biełamor jako całość wypadł do dupy, gdyż (i tu ciekawa zbiezność z Epokowym Przekopem Piachu) miał jedynie 3.5 metra głębokości, toteż w czasach gdy jachting był w powijakach umożliwiał przepływ jedynie barek transportujących... drewno (a dziś zaopatrzenie ośrodków wydobywających ropę naftową) - batiuszka podobno wpadł w szał, gdy osobiście odbierał "obiekt", który pochłonął życie od 25.000 (wg Anny Applebaum) poprzez 84.000 (oficjalne dokumenty radzieckie - przy czym nie wszyscy doczekali śmierci z wyczerpania/głodu (przydział żywności to 4400-600 gramów "chleba" dziennie niekoniecznie na osobę oraz - tu w zależności od liczebności sjemji ok. pół wiadra bebeluchy z dwoma zielonymi pomidorami i kawałkiem ogórka), gdyż część rozstrzelano za brak Komunistycznego Zapału. Sołżenicyn poszedł na całość i podał liczbę 250 tys ofiar prac przy przekopie. Ten ostatni rodzaj pozbywania się wrogów politycznych tym bardziej podkreśla zdziwienie nad powodami braku implementacji tych metod na gruncie "mierzenianym", gdyż postulaty mordowania żydolewactwa nie są niczym unikalnym w przestrzeni publicznej - najwyraźniej rzond wolski nie ma w sobie stalinowskiego zapału (przynajmniej dotychczas), zaś praca darmowa w ramach kar za antypaństwowość jest bez porównania atrakcyjniejsza, niż wlepianie idiotycznych mandatów przez wolstapo, sanepid, czy sądy.

O ile jednak Wykopki Wolskie nie pozostawią po sobie niczego w pamięci Powstałego Z Kolan i Wreszcie Niepodległego (po wykopkach) Suwerena poza rechotem Świata, o tyle Biełamor może do dziś dnia poszczycić się unikalnymi w skali światowej osiągnięciami, tym bardziej, iż uzyskanymi prymitywnymi metodami wznoszenia, i przy pomocy nie stali i betonu, lecz drewna.
I tak w przebiegu do dziś działającego Biełamora możemy natrafić na unikalną drewniano-ziemną śluzę projektu prof. Wiaziemcowa, czy też unikalne w świecie drzwi drewniane jednej ze śluz projektu prof. Masłowa.

Kanał Białomorski budowano... 23 miesiące (227 km! w tym obszar skalny i pracą głównie mięśni i kilofów).
Nasze wykopki trwają już miesięcy kilkanaście.
Podobnie jak mozolne wznoszenie burt wolskiego promu, montaż silników elektrycznych w milionie aut, dorabianie kluczy do takiej też ilości półdarmowych mieszkań, czy poszukiwanie szkółek z miliardem posadzonych w ramach Czynu drzewek.

Dlatego patrząc na dwójkę idiotów nabierających Suwerena a w buty tysiące ziarenek piachu nie pozostaje mi nic innego jak zaproponować, by Wielki Wykop nazwano imieniem Ratlerka.
Analogicznie do Biełamora, któremu SowNarKom latem 1933r nadał imię Towarzysza Stalina.
Też ponoć Wielkiego Przywódcy równie Niezłomnego Narodu.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka