Dodaj do ulubionych

Pedro Almodvar rimejkowany

22.09.20, 17:31
www.facebook.com/100013289112422/videos/1039144183205209
cdn.
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Pedro Almodvar rimejkowany 22.09.20, 18:30
      Pedro Almodovar jest...gejem!
      A mimo to (dzięki temu) jest genialnym twórcą filmowym - legendą kina.
      W Wolsce co najwyżej dostałby po ryju, albo zaliczył - zgodnie z zaleceniami elektoratu mafii - blokową piwnicę, kryjąc się w niej z tęczową flagą owiniętą wokół szyi i w oczekiwaniu na "bąbę" - też wedle fjuturyzmu promafinych bezmuzgowcuf.

      Gdyby tylko franco wiedział jakąż żmiję-zboczeńca (by nie rzec - zwyrodnialca) hoduje Matka Ziemia Iberii, pewnie ukarałby grzesznika bardziej, niż zamykając szkołę filmową (w ramach oczywiście wolności wypowiedzi), do której Pedro aspirował.
      Zatrudniony w największej telekomunikacyjnej firmie hiszpańskiej, za pierwszą wypłatę kupuje filmową kamerę.
      Po przeniesieniu się franco do piekła, zaczyna kręcić filmy.

      I ma w swym dorobku wizjonerski film, który jakże proroczo przewidział wydarzenia na Ziemi Wolskiej.
      Filmik zamieszczony w poście wyjściowym nie jest idealnie tym, który prezentuje dziś często TVN, a który przypomina rozdygotanego świra żądnego władzy, który skopany po jajach przez zjawisko z Żoliborza, musiał przełknąć jakże gorzką pigułe (lokalne gazpacho) i wypić morze politycznej cykuty, by łamiącym się histerycznie kwikiem z omal wypadłym z grabi mikrofonem obwieścić Powrót Marnotrawnego Synusia, któremu łaskawca nie zgotował iście biblijnego przyjęcia (wypasiony strój, którego nie powstydziłby się sam Versace - o cholera, niestety ale też zwyrodniały i antyludzki gej, tłusty, choć nie złoty cielec ubity na wystawną ucztę, mimo, iż wtedy jeszcze uboju rytualnego nie broniono jako i ze skór owłosionych obdzierania).
      Widać, że młokos bliski jest omdlenia i ni chybi personel stojącej zapewne w pobliżu karetki PR chroniącej zgromadzenie identycznych jak mówca świrów gotuje się do interwencji już to w postaci noszy, już to z pomocą kaftana bezpieczeństwa.

      Po wydarzeniu uwiecznionym na filmie nastały chude lata i zdać by się mogło, iż dokonanie artystyczne Pedro Almodovara nigdy już nie zasłuży na miano wizjonerskiej analogii.

      A jednak.

      cdn.

      • wscieklyuklad Re: Pedro Almodvar rimejkowany 22.09.20, 18:53
        Almodovar lat temu ponad trzydzieści, nakręcił film, który jest niejako zwierciadlanym (by nie rzec bliźniaczym) odbiciem naszej ponurej rzeczywistości.

        "Kobiety na skraju załamania nerwowego" nominowano do Oscara. Zmiennie odebrany przez krytykę zdobył jednak wiele filmowych nagród.

        Patrząc na trzęsiłapkę i łamikwika w poście wstępnym jakże zbliżamy się do sugerowanej (a przecież w tej chwili już oczywistej analogii) - to coś jest NAJOCZYWIŚCIEJ OCZYWIŚCIE NA SKRAJU ZAŁAMANIA NERWOWEGO.
        Jest - w odróżnieniu od bohaterek kina - singlem. I to jedyna różnica.
        Co wywołało ową emocjonalną zapaść? Banicja.
        W filmie analogią tejże jest odejście aktora dubbingowego (czyli w świecie artystycznym też raczej zera) od identycznej gdy mowa o wykonywanym zawodzie partnerki.
        Intelektualne i moralne zero dostało kopa od "Umiłowanego Przywódcy". I w obliczu niebytu, z lęku o dozgonne odstawienie na polityczny margines doznaje wzmożenia obłędu, a kto wie czy i nie eskalacji samobójczych myśli zawiedzionego na wodzu kochanka.

        Porzucona przez filmowego Ivana Pepa próbuje zmienić swe życie, tyle, że splot niesprzyjających okoliczności wiedzie ku kolejnym rozczarowaniom i nieuchronnym porażkom z częstością porównywalną do szybkości mielenia ozorem przez zbafcę w ryju.
        Dowiaduje się, że partner ma od wielu lat kochankę (zresztą lubi obściskiwać wszystko co nie ucieka na drzewo) a z nią dorosłego już syna ( w tej roli odkrycie geja - Antonio Banderas - uczciwie trzeba jednak przyznać, iż Penelope Cruz to też jego kinowy sukces, choć trzeba pamiętać o plotkach o lesbijskich skłonnościach tejże o czym miały świadczyć jej kontaktu z Salmą Hajek).
        Po wydaniu wyroku banicji na zbysia, jego idol flirtował politycznie z wieloma stronnictwami, może nie na łapu capu lecz zawsze z pozycji dominy.
        Filmowy synalek miłośnego zdrajcy odwiedza w filmie porzuconą Pepe chcąc od niej nabyć mieszkanie (Pepe chce je sprzedać, by wyrwać się ze szponów postępującej depresji)
        Doprowadzona do ostateczności szykuje gazpacho, dodaje mu pałeru kilkunastoma tabletkami środków nasennych, ale odmiennie od Marylin Monroe - też lesbijki (tak, tak, niech Was nie zmyli romans z Dżonem K.) nie przenosi się na łono Abrahama. Takich mikstur próbuje jeszcze kilka razy z efektem jak wyżej, co dowodzi słuszności tezy o zjawisku tachyfilaksji czyli adaptacji do rosnących dawek trucizny, choć te "filmowe" wystarczyłyby na wytrucie połowy mafijnych wyborców.
        Takie widocznie były założenia scenariusza. Skoro kobiety mają zmierzać ku skrajnej depresji, to akcja musi trwać na tyle długo, by dzieła nie zaliczono do krótkometrażówki.

        cdn
        • wscieklyuklad Re: Pedro Almodvar rimejkowany 22.09.20, 19:08
          Zdać by się mogło, iż syn marnotrawny powróciwszy na łono zdolnego do wybaczania ojca, winie czerpać garściami z rodzicielskiego stołu, a wieczorkiem zmawiać paciorek za swego dobroczyńcę, który za buraczane z emocji uszyska wyciągnął z już zalepiającego nozdrza bagna - gazpacho.
          Ale synek wierzgnął. Lata depresji wywołały zjawisko "z odbicia" a paranoja zamgliła trzeźwość oceny.

          Pepe u Almodovara nie mści się okrutnie za porzucenie i chwile upokorzeń. Być może dlatego, iż jest prawidłowo seksualnie zorientowaną kobietą (płacze w trakcie dubbingu zbliżenia - scena, która w tamtych latach wywołała oburzenie krytyki, dziś w czasach hard porno, przywołuje jedynie uśmieszek na twarzy).

          Ale orientacja zbysia jest nieodgadniona.
          Dlatego dziś wezwany na dywanik z pewnością przypomniał sobie dawne upokorzenie (języka angielskiego wbrew poleceniom ojca nie opanował). Nie ma wątpliwości, iż głosik znów mu się łamie. Najoczywistszą oczywistością jest dygot spoconych dłoni - dziś mikrofon wypadłby zapewne na ziemię.
          Skopany i upokorzony udał się na łono rodziny.
          Bezsenna noc powiedzie na skraj załamania nerwowego.
          Kto wie - może już pitrasi gazpacho?
          Chłodnik z pomidorów, w których macza się kawałki chleba.
          Jakże chciałby podać zebranym ze słowami: bierzcie i jedzcie to jest...
          Ale ma pełną świadomość, jak liche jest dziś własne ciało.

          Pomidor - tomate

          Ale kiedy przestawimy litery łatwo uzyskamy te mato.

          Po naszemu... zabijam cię.

          Sądzicie, że jest takich myśli wyzbyty?

          Oj Pedro, Pedro.

          Niby pedał, a jakiż przewidujący...
                  • wscieklyuklad Re: Pedro Almodvar rimejkowany 23.09.20, 17:27
                    Kwik i szloch zbysiaMniejNiżZero słychać było w promieniu kilkuset metrów od Tej Willi.

                    Spazmy bidula dotarły do szefa innej mafii. Szef chwycił za telefon i wykręcił numer do najemcy Tej Willi.
                    Najemca nie odbierało.
                    zbyś podobno dostało ataku histerii.
                    Ponownie interweniowało u nieco już zrezygnowanego szefa innej mafii. Szef innej mafii wykonało ponowny telefon do szefa tej mafii.
                    Szef tej mafii odebrało telefon szefa innej mafii. Szef innej mafii opierdoliło niziołka, że śmie musztrować Jedynego Obrońcę Wartości w osobie zbysia i z pewnością zagroziło poparcia żołnierzom i wielbicielom szefa tej mafii.
                    Szef tej mafii doznało Olsnienia i rozważyło modyfikację Twardego Stanowiska w kierunku Półwzwodu.
                    I z tym spuszczonym na kwintę zadeklarowało solenną miłość do Jedynego Obrońcy Wartości, by nie palić mostu poparcia w przyszłych wyborach.
                    Teraz trwa opracowywanie półerekcyjnego stanowiska w formie możliwej do akceptacji przez płeć łemigracyjną.
                    zbyś oczywiście ocali członka.
                    Śmieszne, choć prawdziwe.

                    Tyle, że zbyś wsparty przez szefa innej mafii może wierzgnąć, gdyż takie plecy dają gwarancję bezkarnego uniknięcia kolejnej próby spodlenia zbysia.
                    Niewykluczone, że np. zażąda przeprosin przez szefa tej mafii oraz deklaracji poluzowania smyczki.

                    Post niniejszy powstał w ramach kontynuacji zamieszczania jedynych już na portalu tekstów opiniotwórczych.
                          • wscieklyuklad Re: Pedro Almodvar rimejkowany 24.09.20, 16:09
                            Komisarz dla dobra Polski Kaczyński

                            Panie Jarosławie Kaczyński.
                            Jestem pod wrażeniem Pańskiego zaangażowania w budowanie dobra Polski. Cały czas słyszę, że dla dobra mojego kraju Pan podejmuje decyzje, ustala po nocach, co jest najważniejsze i kto jest tą nadzieją na lepsze. Cała polityczna Polska żyje Pańskim zatroskaniem i obserwuje, co też Pan wymyśli. Ciekawi są, kogo dla dobra Polski Pan awansuje, kogo odrzuci, bo się Panu nie podoba, bo jest zbyt samodzielny albo pamięta o tym, że mamy w Polsce Konstytucję?
                            Nigdy nie ufałem Pańskiemu nocnemu życiu w atmosferze ciemnych sił sprawczych, prywaty i szczucia. Jednak jest!

                            Będzie Pan komisarzem politycznym rządu dla dobra Polski.

                            Tak było od 5 lat, ale teraz formalnie.

                            Pańska nostalgia się materializuje. To wtedy komisarze ludowi byli w randze zastępcy do spraw politycznych, ale to oni rządzili, szczuli i donosili, nie mając innych ważnych zadań jak pilnowanie szefa. Pan to z pewnością pamięta osobiście i dokładnie, a także pewnie z przekazów wujków — morderców Polaków, którzy zapewnili Panu dobry start do kariery.

                            Czym miałby się zająć komisarz jak nie bezpieczeństwem?
                            Nie odbył Pan obowiązkowej służby wojskowej, ma Pan manię prześladowczą i lubuje się w tabunach emerytowanych żołnierzy GROM-u, którzy wszędzie Panu towarzyszą.
                            Widać, że u Pana bezpieczeństwo jest najważniejsze.

                            Komisarz bezpieczeństwa narodowego dla dobra Polski – jak to pięknie brzmi jak dostojnie, statecznie, odpowiedzialnie.
                            Czyli jak zawsze treści odwrotne od praktyki.

                            Oboje wiemy, że to wszystko dla dobra Polski, bo Polska według Pana, to Pan.

                            W rzeczywistości chodzi o Pańskie bezpieczeństwo w procesie dalszego dzielenia Polaków, gwałtu wprowadzanego faszyzmu, zawłaszczania mediów, kontrolowanego Internetu, zniewolenia demokracji, całkowitego podporządkowania sobie służb, prokuratury i sądownictwa. W efekcie tego działania ma być ostateczne zniszczenie obecnie obowiązującej Konstytucji, która już teraz nie jest dla władz żadnym źródłem prawa.

                            W tej atmosferze granatowa policja Szymczyka jest w stanie utrzymać porządek w czasie dalszej dewastacji państwa, wyprowadzania z Unii Europejskiej i zamachu PiS-mafii na finanse państwa, rezerwy złota, majątek i wszystko, co da się spieniężyć dla siebie i swoich partyjnych okupantów.
                            Nie cofnie się te Pańskie solidarne porozumienie patologii i symulacji nawet od sprowadzania śmieci z całego świata dla spieniężenia podłych decyzji.

                            Wszystko to oczywiście dla dobra Polski.

                            Przypominam sobie, że ta władza mianowała już nadzorców na działanie każdej osoby decyzyjnej w państwie. Nawet w Izbie Skarbowej mamy kapelanów czuwających nad „duchem urzędu”.

                            Panie Kaczyński,
                            jestem pod negatywnym, ale jednak wrażeniem. Wprowadzić dwóch komisarzy duchowego i partyjnego na jednego decydenta, okradać naród z majątku i marzeń, a wszystko przy biernej postawie narodu, z którego zrobił Pan niewolników swojej propagandy — to jest miara Pańskiej najwyższej podłości.

                            Panie Jarosławie Kaczyński,
                            to nie jest Pański prywatny kraj, który Pan okupuje po swojemu przy wsparciu powołujących się na Boga gwałcicieli wiary.
                            To, co Pan robi, nie jest dla dobra Polski, tylko dla zysków i swojej władzy, swoich najemników, nośników przemysłu pogardy dla człowieka i prawdy.

                            Tu jest Polska demokracji konstytucyjnej, wzajemnej tolerancji i szacunku, miłości, w której każdy człowiek ma swoją niezbywalną godność i miejsce do życia.

                            Może Pan całe noce do końca Pańskiego życia spędzić w tej fabryce wytwórni jadu narodowego, a i tak, zwyciężą ostatecznie marzenia młodych o przyszłości, a nie Pańscy bolszewiccy i watykańscy komisarze.
                            To jest prosta prawda, którą czas zrozumieć.

                            Adam Mazguła

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka