sorel.lina
09.01.21, 19:56
Znalazłam ciekawą analizę prof. Kuźniara.
Przytoczę fragmenty
- Co wydarzyło się w Stanach Zjednoczonych? Bo pewne jest jedno – takie obrazki oglądamy z Mińska, Moskwy, ale nie z Waszyngtonu.
ROMAN KUŹNIAR: To nawet nie było rodem z Białorusi czy z Moskwy, a raczej z republik środkowoafrykańskich lub Boliwii czy Paragwaju, bo tam się zdarza, że gdy lokalny kacyk przegrywa wybory, to przywołuje zwolenników i nie daje się usunąć ze stanowiska, bo za bardzo spodobała mu się władza. Takich sytuacji w krajach Afryki czy Ameryki Południowej parę już widziałem.
Rzeczywiście to, co widzieliśmy, mroziło krew w żyłach, bo nie chodziło o kraj środkowoafrykański, tylko pierwsze mocarstwo światowe.
Z drugiej strony przyznam, że nie bardzo byłem zaskoczony, jakkolwiek to wyglądało przerażająco. Wcześniej wiele wskazywało na to, że to zmierza właśnie w tym kierunku.
Donald Trump jest człowiekiem gruntownie moralnie upadłym i bardzo obsesyjnie skoncentrowanym na władzy i bogactwie.
Musiał być przez cztery lata zachwycony, że Amerykanie zafundowali tak wspaniałe biuro dla niego i jego rodziny do prowadzenia interesów. Dostał Biały Dom, niemalże niczym Sienkiewicz Oblęgorek dostał od narodu czy Maria Konopnicka swój dworek koło Krosna. Trump też dostał swój dworek i nie zamierzał się wyprowadzać, bo gdzie się podzieją synowie, Ivanka czy jej mąż Jared, sam Trump też woli Biały Dom od rezydencji na Florydzie. To świetne miejsce do prowadzenia rodzinnego biznesu, bo przecież tak było przez ostatnie cztery lata.
Oczywiście nieco ironizuję, ale wiele wskazywało na to, że on będzie gotowy do jakiegoś wariantu siłowego, nie było tylko jasne, jak to się może rozwinąć. Dla mnie bardzo wyraźnym sygnałem, że to zmierza w tym kierunku był niedawny list dziesięciu byłych Sekretarzy Obrony, szefów Pentagonu, począwszy od Dicka Cheneya, którego skądinąd uważam za wyjątkowego łobuza (można to obejrzeć na znanym filmie), przez Rumsfelda i wielu innych, którzy ostrzegali zarówno Trumpa, jak i Siły Zbrojne USA, aby w żaden sposób nie próbowali wpłynąć na werdykt wyborców, aby nie próbowali łamać konstytucji w kontekście przekazywania władzy.
Podejrzewam, że byli szefowie Pentagonu przez swoje źródła w establishmencie cywilno-wojskowym, w siłach zbrojnych, mieli sygnały, że Trump testuje możliwość skorzystania z jakiegoś segmentu sił zbrojnych, żeby zaszachować Bidena, aby stworzyć sytuację, która umożliwi mu kontynuację władzy.
Trump to człowiek politycznie niepoczytalny i trzeba to wyraźnie powiedzieć.
Człowiek, który zachowuje się jak rozkapryszony, do cna zepsuty „mały Kazio” (np. gdy domaga się szachrajstwa przy liczeniu głosów w Georgii), a jest przecież jednocześnie prezydentem Stanów Zjednoczonych.
- Pojawiają się głosy, że może czas sięgnąć po 25 poprawkę, która mówi o odsunięciu prezydenta z powodu niemożliwości sprawowania władzy przez przywódcę. To realny scenariusz?
Są już w tej sprawie wnioski kongresmenów ze strony Demokratów i Republikanów. Nie jestem w stanie ocenić realności, ale wnioski są na pewno uzasadnione. Donald Trump niewątpliwie stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa Stanów i dla amerykańskiej demokracji. Jakiś rodzaj kary, łącznie z wysłaniem w miejsce odosobnienia, powinien go czekać. Pytanie tylko, czy przed, czy po zaprzysiężeniu nowego prezydenta.
Być może tak będzie, że po zaprzysiężeniu Bidena za drzwiami będą już czekać na Trumpa ludzie z FBI, założą mu kajdanki i pokierują go do jakiegoś Fort Knox.
Po drugie, co warto podkreślić, całkowicie zawiodła policja, która miała wszelkie informacje i dane, aby właściwie zareagować. To, że tak się stało jak widzieliśmy, wyjaśniać może tylko to, że może dostali jakiś sygnał z góry, inaczej trudno mi wytłumaczyć, dlaczego nic nie zrobiono, gdy tłum gęstniał.
Normalnie ochrona Kapitolu działa tak sprawnie, że mysz się nie przeciśnie, dlaczego teraz dali się wedrzeć tej tłuszczy? Są zresztą doniesienia, że niektórzy policjanci otwierali przed kibolami Trumpa bramy do różnych części Kapitolu.
Proszę spojrzeć, nawet tych bram nie zatrzaśnięto przed nimi.
Na szczęście widać było, że tłum nie ma planu, co robić, gdy już wdarł się do środka, zatem zdemolowali, co się dało, i nie niepokojeni przez policję się rozeszli.
- Czy wezwanie Trumpa mogło podziałać?
Być może, choć nie sądzę, aby do wszystkich to wezwanie dotarło. Zresztą Trump wygłosił je dopiero, kiedy Biden wyraźnie go wezwał, aby przywołał swoich kiboli do porządku.
- Wiceprezydent Pence stanął po stronie konstytucji i prawa, a Trump stwierdził, że „brak mu odwagi”. To koniec kariery Pence’a?
To bez znaczenia, zresztą lepiej zakończyć karierę, niż potwornie się na końcu sprostytuować. Rozumiem, że Mike Pence nie chciał żyć z tym piętnem, hańbą na czole, z jaką będzie żył np. Ted Cruz i ta cała zgraja republikańskich senatorów i kongresmenów, którzy wystąpili przeciwko konstytucji. Pence zachował się przyzwoicie, tak jak powinien się zachować. Nie wiem, jak dalej będzie przebiegać jego kariera, ale ważne, że przejdzie do historii jako przyzwoity człowiek i myślę, że to zostanie mu policzone na plus, także politycznie.
cdn.