25.06.20, 19:23
Wbrew temu co sobie wydumał T.S. Elliot, świat kończy się na naszych oczach nie skomleniem a solidnym pierdolnięciem :)

I nie chodzi mi bynajmniej o tą całą histerię koronawirusową. Ona jest tylko symboliczną kropką nad i. Kropką wymowną, bo okazało się, że do wzięcia ludzi za twarz niepotrzebna jest jakaś nowa dżuma, która zdziesiątkuje ludzkość. Wystarczy relatywnie niegroźny wirus i odpowiednia oprawa medialna dzięki której rządy na całym świecie zaczną prześcigać się kto stworzy potworniejsze legislacyjne dildo i zgwałci nim swoje społeczeństwo.
Jeszcze dziesięć lat temu mógłby to być co najwyżej absurdalny plan Doktora Zło z Austina Powersa, tego łysego z paluszkiem w ustach, dzisiaj to rzeczywistość. Idziesz na spacer ze swoją żoną nie zachowując dwóch metrów dystansu, koronawirusowy zbrodniarzu?! Do lasu samotnie rozsiewać zarazki wśród szyszek?! Dobra, wszyscy znamy nasze lokalne absurdy. W Tajlandii koronawirusową zbrodnią było na przykład kupowanie alkoholu (tak, walcząc z covidem wprowadzono ogólnokrajową prohibicję, również na piwo) oraz przebywanie poza domem w godzinach nocnych. Ofiarą walki z koronawirusem padł również list polecony wysłany przez mamę mojej dziewczyny w połowie marca, który do dziś nie może opuścić Tajlandii.

Dobra, zostawmy koronawirusa. Tak jak pisałem wcześniej on jest tylko symbolem fin de siècle. Oficjalnie kończy epokę liberalizmu i rozpoczyna epokę absolutyzmu. Gra toczy się w zasadzie wyłącznie o to czy ten nowy absolutyzm będzie miał kolor tęczowy czy brunatny i jak długo można go jeszcze odwlekać. Z perspektywy amerykańskiej za groźniejszy, bo silniejszy, uważam absolutyzm lewacki. Z perspektywy Polski odwrotnie – sądzę, że groźniejszy, bo silniejszy, jest absolutyzm prawacki. I to jest w zasadzie jedyna dla mnie różnica pomiędzy tymi absolutyzmami – oba chcą mnie chwycić za mordę, odebrać wolność i karać za niewystarczającą prawomyślność bądź za niewystarczającą lewomyślność.

Niestety, mam niestandardowe, bo swoje, poglądy w wielu kwestiach – dla przykładu z jednej strony jestem za małżeństwami dla osób homoseksualnych, nie przeszkadzają mi parady równości, mógłbym zgodzić się nawet na adopcję dzieci przez pary homoseksualne w przypadku gdy dzieci te nie miałyby szans na adopcję przez parę heteroseksualną; z drugiej strony uważam, że lgbt jest szkodliwą, marksistowską ideologią a organizacje lgbt nie powinny mieć prawa, bez zgody rodziców, do spotkań z dziećmi. Mam też bardzo krytyczne zdanie o ruchu Black Lives Matter. W Stanach za moje poglądy wyrzuciliby mnie z wilczym biletem z pracy. W Polsce jeszcze nie.

Kilka lat temu pisałem tutaj na forum, że świat zachodni, taki jaki znamy, niedługo upadnie. Trendy demograficzne są jakie są. Mówiąc skrótowo – jeśli nic się z tym nie zrobi to będzie tam wkrótce trzeci świat, jeśli ktoś coś z tym zrobi – trzecia rzesza. Oba scenariusze tragiczne. Teraz, płynnie przechodząc do tematyki forum czyli relacji damsko-męskich, uważam scenariusz drugi za bardzo mało prawdopodobny. Dlaczego? Bo mężczyznom przestało się chcieć. Nie chodzi o estrogeny w soi, którą karmi się krowy na burgery tylko, że w obecnym systemie, z punktu widzenia białego heteroseksualnego mężczyzny z klasy średniej, który stanowi wciąż podwalinę społeczeństw Zachodu, nie ma wiele wartego obrony.

Skupmy się na trzech kluczowych obszarach – pracy, rodzinie i pozycji społeczeństwie.

W pracy, jak w życiu, nie ma sprawiedliwości. O sukcesie, awansie często decydują czynniki pozamerytoryczne. Kilkadziesiąt lat temu biały heteroseksualny mężczyzna mógł liczyć na awans dzięki temu, że był białym heteroseksualnym mężczyzną a nie, dajmy na to, czarnoskórą lesbijką. Świat się od tego czasu zmienił, miało być odtąd sprawiedliwie, wszyscy mieliśmy zostać daltonistami ze snu Martina Luthera Kinga. Niestety, mamy to co mamy, czyli to samo tylko z odwrotnym wektorem i w dobie coraz powszechniejszych w firmach diversity policies na awans może raczej liczyć dzisiaj czarnoskóra lesbijka albo kobieta dzięki parytetom wynikającym z polityki firmy lub bezpośrednio z przepisów prawa. Tak czy siak, biorąc pod uwagę wyłącznie pozamerytoryczne czynniki, kandydatura białego heteroseksualnego mężczyzny jest traktowana równie priorytetowo jak kandydatura przedstawiciela Tutsi na ministra spraw wewnętrznych w rządzie Hutu. Podsumowując, tak jak kiedyś system ich premiował (co było złe), tak teraz system ich dyskryminuje. Dodajmy do tego powszechne w krajach anglosaskich oskarżenia o napastowanie seksualne, polowanie na męskie czarownice pod szyldem metoo, promowanie seksistowskego pojęcia mansplainingu i mamy pełen obraz pozycji białego heteroseksualnego mężczyzny z klasy średniej w środowisku pracy. Na szczęście merytoryka też się liczy, poza tym ktoś musi przecież pracować a ich wciąż jest dużo, więc po ominięciu wszystkich raf da się jakoś przeżyć. Chyba, że przyjdzie kryzys, trzeba będzie kogoś zwolnić i do wyboru będzie biały heteroseksualny mężczyzna w średnim wieku oraz samotna kobieta (nie daj Boże czarnoskóra!) z dzieckiem.

Pozycja mężczyzny w rodzinie uległa jeszcze głębszej degradacji. Chomąto konieczności zapewnienia utrzymania rodziny tak jak kiedyś tak i teraz spoczywa na mężczyźnie. Nic się tutaj nie zmieniło oprócz tego, że wkład kobiety do finansów rodziny jest dużo większy. Tyle, że kobieta może, a mężczyzna musi. Trwała porażka mężczyzny na polu zawodowym często skutkuje również rozpadem rodziny. Kiedyś, w zamian za ciągnięcie tego brzemienia i zapewnianie bytu rodzinie, mężczyzna był, przynajmniej teoretycznie, głową rodziny i podejmował decyzje w kluczowych sprawach. Potem, nakarmiono nas piękną i słuszną ideą partnerstwa, równych praw mężczyzn i kobiet nie tylko w sferze zawodowej ale i prywatnej, której praktyczne zastosowanie niestety często niewiele ma wspólnego z pierwotną ideą. W największym skrócie – zamiast partnerstwa, wzajemnego uzupełniania się, mamy zbyt często w domu roszczeniową konkurencję. Nierówną konkurencję, dodam, której zasad strzeże opresyjne państwo. Możesz być dobrym mężem, troskliwym ojcem ale z chwilą gdy kobieta podejmie decyzję o rozwodzie stajesz się pariasem, bez domu, dzieci, rodziny, za to z licznymi finansowymi zobowiązaniami. System oczywiście ma wiele luk, z których korzystają cwaniacy ale jak jesteś porządnym, uczciwym mężczyzną i ojcem to kupuj wazelinę, bo sądowe dildo jest naprawdę duże.

I po co to komu? Takie pytanie zadają panowie z MGTOW, którego lawinowo rosnąca popularność w ostatnich latach jest chyba najlepszym dowodem na to, że coś w relacjach pomiędzy płciami zasadniczo szwankuje. Szczególnie w krajach anglosaskich z ich instytucją „common law marriage”. W Australii wystarczy że jesteś w związku z kobietą dwa lata (albo krócej jeśli w związku jest dziecko) i w przypadku rozstania kwestie zobowiązań finansowych regulowane są na takich samych zasadach jak w przypadku legalnego małżeństwa. Czyli: podział majątku (nie wiedzieć czemu w krajach tych do podziału wchodzi cały zgromadzony majątek mężczyzny a nie tylko majątek zgromadzony w okresie małżeństwa), alimenty na żonę (my w Polsce dopiero raczkujemy w tym temacie, a przykład premiera Marcinkiewicza jest tylko, póki co, zabawną ciekawostką) no i oczywiście alimenty na swoje dziecko lub na dziecko z poprzedniego związku żony/partnerki. Po co to komu? Z jednym się z MGTOW nie zgodzę – wielu członków tej społeczności czuje resentyment do kobiet i uważa, że w dzisiejszych czasach odkryły po prostu swoje prawdziwe oblicze. Moim zdaniem to jest raczej jak z eksperymentem więziennym Zimbardo – jak podzielisz grupę na dwie części i dasz jednej broń to ta broń w końcu wystrzeli. Mam nadzieję, że wiele (większość?) kobiet woli żyć w spokoju i w przypadku rozwodu po prostu się dogadać. No niestety, z punktu widzenia mężczyzny, to jest najwyżej pocieszające ale na pewno niewystarczające, bo przecież mamy tylko ograniczony wpływ na to czy kobieta w przypadku rozwodu postanowi się z nami dogadać c
Obserwuj wątek
    • wont2 Re: 2020 25.06.20, 19:27
      No niestety, z punktu widzenia mężczyzny, to jest najwyżej pocieszające ale na pewno niewystarczające, bo przecież mamy tylko ograniczony wpływ na to czy kobieta w przypadku rozwodu postanowi się z nami dogadać czy nas zniszczyć.

      Ostatni obszar, czyli pozycja białego heteroseksualnego mężczyzny w społeczeństwie. Upodlenie społeczeństw w 2020 roku w ramach histerii koronawirusowej najwyraźniej okazało się być niewystarczające, w związku z czym Doktor Zło postanowił, w miejsce kropki, postawić nad literką „i” umlaut. I rozpętał dodatkowo histerię związaną ze śmiercią Georga Floyda, która właśnie na naszych oczach skutkuje anarchią w głównych miastach Stanów Zjednoczonych, rabowaniem sklepów, burzeniem pomników oraz oczywiście wyrzucaniem z pracy niewystarczająco lewomyślnych. Ciekawostka - wczoraj Senat Kalifornii przegłosował propozycję uchylenia w Konstytucji Kalifornii artykułu zakazującego dyskryminacji ze względu na rasę, płeć czy pochodzenie przy publicznym zatrudnianiu, edukacji i publicznych zamówieniach (w listopadzie propozycja ta będzie przedmiotem stanowego referendum). Oczywiście dyskryminacja ze względu na rasę czy płeć ma się w Stanach dobrze już od kilku ładnych lat, tyle że w niepublicznych podmiotach, takich jak np. prywatne uniwersytety, w których stosuje się numerus clausus wobec zbyt zdolnych, w porównaniu z czarnymi, Azjatów. Czyli jesteś lepszy niż twój konkurent na egzaminie ale masz zły, bo żółty, kolor skóry i w związku z tym nie dostaniesz się na wymarzone studia robiąc miejsce dla mniej zdolnego czarnego brata lub siostry. Niestety, pozew organizacji broniącej praw Amerykanów pochodzenia azjatyckiego wobec Harvardu został w lutym odrzucony przez Sąd Najwyższy. Ameryka już jest stracona. Festung Europa jeszcze się jakoś broni ale to tylko kwestia czasu, o czym świadczą nasze lokalne aberracje w postaci hiszpańskiej instytucji „ocupas”, pozwalającej w świetle prawa na legalne zajęcie czyjegoś domu lub mieszkania podczas jego nieobecności spowodowanej wyjazdem na urlop albo wizytą w szpitalu.

      Od lat, jak mantra powtarzana jest teza o konieczności zapewnienia równych praw kobiet. Ok, zgadzamy się, gdzie jeszcze równe prawa nie są zapewnione? Zaraz je zapewnimy. Gdzie, konkretnie, prawa kobiet nie są równe prawom mężczyzn? Chodzi o niższą średnią płacę? Mniejszy udział kobiet w zarządach spółek giełdowych? To nie ma nic wspólnego z równymi prawami tylko stanowi próbę marksistowskiej inżynierii społecznej. Kobiety zarabiają statystycznie mniej, bo wybierają statystycznie mniej płatne zawody i pracują statystycznie w krótszym wymiarze pracy. Nikt im nie broni ciężko pracować na przysłowiowych platformach wiertniczych. Nikt im nie broni, oprócz ich samych, robić kariery i piąć się po szczeblach korporacyjnej kariery. To są ich wybory. I ja je doskonale rozumiem! Więcej, podzielam ich zdanie, bo ja też wolę życie w harmonii za mniejsze pieniądze. Teza o systemowej dyskryminacji płciowej wynika z marksistowskiego podejścia, które kładzie nacisk na zapewnienie równości wyników (equality of outcomes) w miejsce tradycyjnego liberalnego podejścia, które kładzie nacisk na zapewnienie równości szans (equality of opportunity). Ja oczywiście jestem zwolennikiem tego drugiego podejścia i z przerażeniem obserwuję to co się dzieje teraz na świecie.

      Zastanówmy się też dlaczego, poświęcając tyle czasu i energii na postulowanie równych praw dla kobiet, nikt nie mówi o konieczności zapewnienia równych obowiązków dla kobiet i równych praw dla mężczyzn. Odpowiedź jest prosta – bo to nie jest w interesie kobiecego lobby. Jak wspomnisz o potrzebie wyrównania wieku emerytalnego czy wprowadzenia przymusowego poboru kobiet do wojska na równi z mężczyznami stajesz się wrogiem dla egzotycznego sojuszu feministek, tradycjonalistów i cuckoldów. Najłagodniejszy wymiar kary to prychnięcie ze wzgardą i nazwanie incelem. A jak już nie daj Boże zwrócisz uwagę, że nie rozumiesz dlaczego postuluje się aby tylko kobieta miała prawo do usunięcia niechcianej ciąży to z miejsca jesteś mizoginem i nienawidzisz kobiet. Jeśli mężczyzna nie chce zostać ojcem powinien mieć analogiczne do kobiety prawo do żądania dokonania aborcji albo, przynajmniej, do zrzeczenia się wszelkich praw i obowiązków wobec niechcianego dziecka. Zawsze jak o tym wspominam w rozmowie ze zwolenniczką prawa do aborcji, dostaję argument że mężczyzna powinien był uważać podczas seksu i się zabezpieczać. I w tym momencie nie wiem już czy rozmawiam ze zwolenniczką czy z przeciwniczką prawa do aborcji, bo przecież to jest argument przeciwników – kobieta powinna była się zabezpieczać. Dlaczego tenisistki zarabiają tyle samo co tenisiści skoro grają tylko do dwóch a nie trzech wygranych setów? Rok temu zwycięzcy Wimbledonu zainkasowali taką samą kwotę 2,3 mln funtów. Tyle, że Djokovic grał w finale przez prawie pięć godzin a Simona Halep niespełna godzinę. Djokovic poskarżył się, że to niesprawiedliwe ale na szczęście dla niego szybko zrozumiał mądrość etapu, położył po sobie uszy, przeprosił i wszystko rozeszło się po kościach.

      Podsumowując ten strasznie długi wpis - w dzisiejszych czasach w społeczeństwach Zachodu mężczyzna, w szczególności biały heteroseksualny mężczyzna z klasy średniej, poddany jest systemowej, wielopłaszczyznowej, prawnej i pozaprawnej, dyskryminacji. Aparat państwa, litera i duch przepisów oraz ich praktyczne stosowanie, dominująca kultura, obowiązujący system wartości, media głównego nurtu, organizacje społeczne służą realizowaniu interesów konkurencji w walce o zasoby. Naprawdę, nie widzę żadnego powodu dla którego statystyczny biały heteroseksualny mężczyzna z klasy średniej miałby walczyć o utrzymanie obecnego stanu rzeczy i przeciwstawiać się islamizacji Europy. Ba, nie widzę żadnego powodu dla którego miałby on się w ogóle żenić i zakładać rodzinę. Lawinowo rosnąca popularność filozofii MGTOW, którą można w skrócie sprowadzić do „nie wchodzić w głębsze relacje z kobietami, mieć wyjebane, nie pracować za dużo, cieszyć się życiem, zawierać przyjaźnie” pokazuje, że coraz więcej mężczyzn budzi się z kulturowego matrixa. Oczywiście, w naszym słomianym chlewie obsranym gównem, MGTOW jest póki co tylko ciekawostką, bo mężczyźni w Polsce nie są jeszcze w takiej czarnej dupie jak koledzy z Zachodu. Oczywiście, systemowa dyskryminacja mężczyzn postępuje i u nas, ale z zachowaniem naszej kulturowej specyfiki i raczej pod prawicowymi sztandarami ochrony godności i czci Matki Polki niż pod sztandarem lewicowego feminizmu czy neo-marksizmu.

      Jaka jest zatem moja rada? Żenić się czy się nie żenić? Mieć dzieci czy nie mieć? Oczywiście nie żenić się i nie mieć dzieci. Statystyki nie kłamią. Jeden jedyny wyjątek to kiedy ma się prawdopodobieństwo graniczące z pewnością że spotkało się na swojej drodze kobietę do gruntu prawą, lojalną i uczciwą, która nie wykorzysta i nie strzeli ci w plecy z broni, w którą wyposażyło ją państwo. Czego wszystkim życzę :)

      Trochę się rozpisałem, bo miałem luźny dzień a ekshibicjonizm wziął górę nad lenistwem ;)
      • sabat4 Re: 2020 25.06.20, 20:24
        Czesc, fajnie Cie widziec na forum :)
        Co do kultury zachodniej to bym sie nie przejmowal, wkrotce zostaniemy calkowicie zmarginalizowani. Nie mamy zadnych szans. Chiny juz wkrotce beda najwiekszym imperium jakie istnialo w historii, a Indie beda im deptac po pietach. To co u nas sobie pouchwalamy, to bedzie lokalny folklor, bo polowa ludzkosci juz zyje w tych dwoch panstwach. No, prawie polowa ;)
        • wont2 Re: 2020 26.06.20, 09:23
          Cześć sabat, również miło Cię widzieć :)

          Jakbym mieszkał w Chinach albo Indiach to pewnie bym się za bardzo nie przejmował co się dzieje z kulturą Zachodu. Więcej, jakbym był Chińczykiem to bym się pewnie nawet cieszył. Ciekawostka: w Chinach mają nawet obraźliwe słowo na białego liberała analogiczne do social justice warrior - baizuo :)

          en.wikipedia.org/wiki/Baizuo

          Niestety, jestem Polakiem, mieszkam w Polsce, chciałbym żebyśmy aspirowali do kultury zachodniej (tej prawdziwej kultury zachodniej), ale ona właśnie na naszych oczach upada, albo już upadła a to co się dzieje to tylko coup de grace, dobijanie umierającego przeciwnika. Jeśli nie oglądałeś wykładów i wywiadów z Yurijem Bezmenovem, to polecam. Yuri Bezmenov to były agent KGB, który w latach 70-tych uciekł na Zachód. Na początku lat 80-tych udzielał prelekcji i wywiadów na temat tego, że główne zasoby KGB nie są przeznaczane na klasyczne szpiegowanie ale na "ideologiczną subwersję" - czyli na zmianę postrzegania rzeczywistości przez obywateli Zachodu. Opisuje wszystko w detalach, podkreśla że musi to trwać dwa czy trzy pokolenia, no i dokładnie na naszych oczach widzimy, że te jego zabawne pogadanki sprawdzają się teraz jota w jotę. Wszystko na wyciągnięcie ręki na youtubie z polskimi napisami. Może komuś otworzy to oczy :)
          • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 10:58
            Tylko KGB samo ukleklo przed kulturowym wplywem zachodu, a teraz oni rowniez maja kulturowa wiosne ludow, z laskami co obrazaja uczucia religijne i moralnosc, pokazujac gole cycki ;)
            Jesli to wszystko ma zrodlo inspiracji, to szukalbym go w innym miejscu.
            • wont2 Re: 2020 26.06.20, 11:29
              sabat4 napisał(a):

              > Tylko KGB samo ukleklo przed kulturowym wplywem zachodu, a teraz oni rowniez ma
              > ja kulturowa wiosne ludow, z laskami co obrazaja uczucia religijne i moralnosc,
              > pokazujac gole cycki ;)
              > Jesli to wszystko ma zrodlo inspiracji, to szukalbym go w innym miejscu.
              -------
              Ja to widzę tak:

              KGB w latach swojej świetności wspierało szurię lewacką (różnej maści marksistów, trockistów etc. w szkołach na uniwersytetach, organizacjach pozarządowych). ZSRR upadł, ale ziarno zostało zasiane. Trzy pokolenia ideologicznego prania mózgów i teraz zbieramy plony.

              Obecnie FSB nie musi wspierać szurii lewackiej bo oni już urośli w siłę i żadnego wsparcia nie potrzebują. FSB wspiera teraz szurię prawacką, żeby dalej destabilizować i antagonizować społeczeństwa wrogich państw :)
              • aandzia43 Re: 2020 26.06.20, 13:38

                > KGB w latach swojej świetności wspierało szurię lewacką (różnej maści marksistó
                > w, trockistów etc. w szkołach na uniwersytetach, organizacjach pozarządowych).
                > ZSRR upadł, ale ziarno zostało zasiane. Trzy pokolenia ideologicznego prania mó
                > zgów i teraz zbieramy plony.
                >
                > Obecnie FSB nie musi wspierać szurii lewackiej bo oni już urośli w siłę i żadne
                > go wsparcia nie potrzebują. FSB wspiera teraz szurię prawacką, żeby dalej desta
                > bilizować i antagonizować społeczeństwa wrogich państw :)

                Czyli to co mi się obiło o oko w necie, że Mordo Iuris finansowane jest przez Ruskich to prawda? Pytam, bo temat mnie interesuje, ale nie miałam czasu wczytywać się.
                • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 13:46
                  Aandzia, teraz nikt tego nie przyzna, ale z czasow gdy pasjonowala mnie historia WWII, doszedlem do materialow, od ktorych wlosy na glowie stawaly deba. Wywiad sowiecki byl niezwykle potezny i mial swoje macki niemal wszedzie. Komisja McCarthy'ego nie wziela sie z powietrza. A celebryci zachodni tamtych czasow wcale nie kryli fascynacji Jozefem Stalinem.
                  • aandzia43 Re: 2020 26.06.20, 14:03
                    sabat4 napisał(a):

                    > Aandzia, teraz nikt tego nie przyzna, ale z czasow gdy pasjonowala mnie histori
                    > a WWII, doszedlem do materialow, od ktorych wlosy na glowie stawaly deba. Wywia
                    > d sowiecki byl niezwykle potezny i mial swoje macki niemal wszedzie. Komisja Mc
                    > Carthy'ego nie wziela sie z powietrza. A celebryci zachodni tamtych czasow wcal
                    > e nie kryli fascynacji Jozefem Stalinem.

                    Wiem, Sartre np. Pojebało ludzi, nie po raz pierwszy w historii, a wielki intelekt nie chroni przez zidioceniem. Poza tym powszechna rzetelna wiedza o rzeczywistości w ZSRR chyba była nie na rękę również rządom europejskim. ZSRR to była potęga, partner handlowy, więc głupio trochę byłoby trąbić na fonii i wizji po całych dniach, że spory procent dochodu narodowego wytwarza niewolnicza siła robocza w gułagach.
                    • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 14:22
                      aandzia43 napisała:
                      > Wiem, Sartre np. Pojebało ludzi, nie po raz pierwszy w historii, a wielki intel
                      > ekt nie chroni przez zidioceniem. Poza tym powszechna rzetelna wiedza o rzeczyw
                      > istości w ZSRR chyba była nie na rękę również rządom europejskim. ZSRR to była
                      > potęga, partner handlowy, więc głupio trochę byłoby trąbić na fonii i wizji po
                      > całych dniach, że spory procent dochodu narodowego wytwarza niewolnicza siła ro
                      > bocza w gułagach.

                      No tak. I nie ma przeciwskazan by tak bylo tez obecnie. Nasza inteligencja, osierocona przez blok wschodni, zwrocila sie ku zachodnim autorytetom. A na zachodzie obecne idee sa wytworzone przez ludzi, ktorzy byli mlodymi francuskimi czy niemieckimi lewicowcami, a poniewaz nie doswiadczyli dramatu systemu sowieckiego osobiscie, takie nazwiska jak Trocki, Marks czy Engels byly dla nich nazwiskami intrygujacych historiozofow, ktorzy spekulowali na temat przyszlosci swiata. Przypomne, ze postulat lewicowych "Stanow Zjednoczonych Europy" wyszedl od Lwa Trockiego, ktory sadzil, ze Zwiazek Radziecki jest zbyt zacofany by moc promieniowac kulturowo na caly swiat. Trocki byl zwolennikiem komunizmu internacjonalistycznego - dzis bysmy powiedzieli "globalizacji w duchu lewicy". Oczywiscie byl bardzo radykalny, ale niektore jego mysli daly pozywke ruchom lewicowym, w szczegolnosci francuskim.
                      Trzeba byc ostroznym i oddzielic ziarno od plew. Wiele ideologii jest obecnie zbyt skrajnych, a przez to niebezpiecznych. Dlatego to co napisal Wont ma w sobie niestety spory pierwiastek prawdy, a przynajmniej daje do myslenia.
                      Co do infiltracji kosciola przez wywiad sowiecki - byla ona faktem. Doskonale zdawal sobie z tego sprawe Watykan, ktory sam byl mocno zinfiltrowany.
                      Istnieja teorie, ze za udanym zamachem na zycie Jana Pawla I i nieudanym na Jana Pawla II stali sowieci. Mysle ze jest naiwnoscia sadzic, by i obecnie wywiad rosyjski nie mial swoich agentow wplywu w KK. Niestety.
                • wont2 Re: 2020 26.06.20, 14:21
                  aandzia43 napisała:
                  > Czyli to co mi się obiło o oko w necie, że Mordo Iuris finansowane jest przez R
                  > uskich to prawda? Pytam, bo temat mnie interesuje, ale nie miałam czasu wczytyw
                  > ać się.
                  -------
                  To że Kreml wspiera dzisiaj na świecie prawicowych ekstremistów to jest chyba wiedza powszechna. Czy wspiera też Ordo Iuris? Nie mam pojęcia. Ale w sumie dlaczego akurat ich miałby nie wspierać? Na dole tego artykułu masz siatkę powiązań.

                  oko.press/sad-zabronil-marcie-lempart-mowic-ze-ordo-iuris-to-oplacani-przez-kreml-fundamentalisci/
        • wont2 Re: 2020 26.06.20, 09:30
          Jeszcze jednak ciekawostka z dzisiejszej lektury gazeta.pl:
          kultura.gazeta.pl/kultura/7,127222,26067278,big-mouth-jenny-slate-opuszcza-obsade-kreskowki.html#s=BoxOpLink

          "Zdaję sobie sprawę z tego, że moje pierwotne rozumowanie było błędne, że stanowiło przykład białego przywileju i niesprawiedliwych przyzwoleń w ramach systemu białej supremacji, jak również z tego, że poprzez wcielanie się w Missy brałam udział w wymazywaniu osób czarnoskórych. Zakończenie mojej przygody z tą postacią to tylko jeden krok w bardzo długim procesie odkrywania rasizmu w moim postępowaniu."

          Ha ha ha :) Zupełnie jak samokrytyka z czasów stalinowskich. Świecki rytuał spowiedzi :)
          • urquhart Re: 2020 26.06.20, 10:00
            wont2 napisał:

            > Ha ha ha :) Zupełnie jak samokrytyka z czasów stalinowskich. Świecki rytuał spo
            > wiedzi :)

            Kult czego własciwie? Kolejnych uciśnionych których w roli protektora których występuje państwo?
            "Piłkarze w Anglii we wszystkich meczach wspierali ogólnoświatowy ruch antyrasistowski, zakładając koszulki z napisem "Black Lives Matter" zamiast nazwisk i klękając przed rozpoczęciem spotkań."

            Wczoraj widziałem taki obrazek na stosie czaszek jedna mówi do drugiej: "ale to nie był prawdziwy komunizm". :)
            • wont2 Re: 2020 26.06.20, 10:56
              urquhart napisał:

              > "Piłkarze w Anglii we wszystkich meczach wspierali ogólnoświatowy ruch antyras
              > istowski, zakładając koszulki z napisem "Black Lives Matter" zamiast nazwisk i
              > klękając przed rozpoczęciem spotkań."
              -------
              Pewnie to już widziałeś, ale dla innych to może być zabawne:
              www.sport.pl/pilka/7,65080,26067941,kibic-odpowiedzialny-za-transparent-white-lives-matter-nad.html
              www.thesun.co.uk/news/11957331/cambridge-uni-backs-academic-tweeted-white-lives-dont-matter/
              Oba artykuły z wczoraj (niestety drugi link tylko w j. angielskim).

              W największym skrócie:
              Rzecz się dzieje w Wielkiej Brytanii. Kibic piłkarski podczas meczu Manchester United - Burnley wypożycza samolot i przelatuje nad stadionem piłkarskim z napisem "White Lives Matter Burnley". Dostaje dożywotni zakaz stadionowy i wyrzucają go z pracy przy aplauzie mediów, byłych piłkarzy, celebrytów etc.

              W tym samym czasie, pani doktor na Uniwersytecie w Cambridge pisze tweeta o treści "White Lives Don't Matter". Reakcja? Dostaje awans na profesora.

              Naprawdę, ktoś o zdrowych zmysłach uważa, że granica absurdu nie została jeszcze przekroczona? :)
              • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 11:04
                wont2 napisał:
                > Naprawdę, ktoś o zdrowych zmysłach uważa, że granica absurdu nie została jeszcz
                > e przekroczona? :)

                Zostala, bo biali mezczyzni w klubach golfowych placza ze smiechu obserwujac te sytuacje, pijac przy tym drogie alkohole i palac kubanskie cygara ;)
                • urquhart Re: 2020 26.06.20, 11:25
                  sabat4 napisał(a):

                  > Zostala, bo biali mezczyzni w klubach golfowych placza ze smiechu obserwujac te
                  > sytuacje, pijac przy tym drogie alkohole i palac kubanskie cygara ;)

                  I dorzucajac kapusty wszyskim tzw "pozarzadowym" organizacjom konesjonowanych do propagowania i weryfikacji "postepowej" równości :)
                  Bankierzy filantropowie :)
                  • aandzia43 Re: 2020 26.06.20, 12:49

                    > I dorzucajac kapusty wszyskim tzw "pozarzadowym" organizacjom konesjonowanych d
                    > o propagowania i weryfikacji "postepowej" równości :)
                    > Bankierzy filantropowie :-)


                    A drugą rączką dorzucają Mordo Iuris i pokrewnym. Czy może żyjesz w przekonaniu że w/w to tzw. ruchy oddolne? :-D
      • bgz0702 Re: 2020 25.06.20, 21:00
        Nie czytam bo za długie. Nie chce mi się. Ale czesc mi się chce powiedzieć. Miło Cię widzieć :)
        • wont2 Re: 2020 26.06.20, 09:31
          bgz0702 napisała:

          > Nie czytam bo za długie. Nie chce mi się. Ale czesc mi się chce powiedzieć. Mił
          > o Cię widzieć :)
          -------
          Przepraszam. Również miło Cię widzieć :)
        • luniek9 Re: 2020 22.07.20, 18:49
          szkoda że nie czytasz, bo przeczytac warto. Pozdrawiam
      • sabat4 Re: 2020 25.06.20, 21:06
        I dla przeciwwagi - na forum emama watek o tym jak to lepiej byc mezczyzna ma juz prawie 500 wpisow ;)
        • urquhart Re: 2020 25.06.20, 23:36
          sabat4 napisał(a):

          > I dla przeciwwagi - na forum emama watek o tym jak to lepiej byc mezczyzna ma j
          > uz prawie 500 wpisow ;)

          Gadaliśmy parokrotnie ze brzydki mezczyna to norma, zas ta niewielka czesc brzydkich kobiet ma faktycznie przechlapane...
          Te zazdroszcza wciaz facetom.
          • zawle Re: 2020 25.06.20, 23:46
            urquhart napisał:
            > Gadaliśmy parokrotnie ze brzydki mezczyna to norma, zas ta niewielka czesc brzy
            > dkich kobiet ma faktycznie przechlapane...
            > Te zazdroszcza wciaz facetom.


            Na ematce znaczy same brzydalki.
            • aandzia43 Re: 2020 26.06.20, 00:55
              zawle napisała:

              > urquhart napisał:
              > > Gadaliśmy parokrotnie ze brzydki mezczyna to norma, zas ta niewielka czes
              > c brzy
              > > dkich kobiet ma faktycznie przechlapane...
              > > Te zazdroszcza wciaz facetom.
              >
              >
              > Na ematce znaczy same brzydalki.

              Biedny Urqu goni w piętkę i coraz dziwniejsze rzeczy wygaduje. Cześć Wont :-)
              • zawle Re: 2020 26.06.20, 07:32
                aandzia43 napisała:
                > Biedny Urqu goni w piętkę i coraz dziwniejsze rzeczy wygaduje. Cześć Wont :-)

                Na marszu niepodległości który przypomniał urgu, jeden z panów naśmiewa się zaraz na początku akcji:
                "E, jakie one brzydkie są, ja pierdole" . Mózg plastyczny jest.
                • urquhart Re: 2020 26.06.20, 08:58
                  zawle napisała:

                  > Na marszu niepodległości który przypomniał urgu, jeden z panów naśmiewa się zar
                  > az na początku akcji:
                  > "E, jakie one brzydkie są, ja pierdole" . Mózg plastyczny jest.

                  Zawleczka chyba cenimy razem te forum ze możemy wyrażać nasze szczere uczucia i refleksje?
                  Ryzykując że dla kogoś zawsze będą obraźliwe.

                  Brzydcy ludzie tym bardziej mają potrzebę gdzieś zaistnieć.
                  Jak drążysz to ja to widzę tak.
                  Lewicowcy (przynajmniej ci aktywiści) podkreślają wolność jako wartość samą w sobie w tym wolność od reguł i norm, także atrakcyjności.
                  Prawicowcy afirmują przywiązanie do wartości rodziny, wspólnoty, narodu , dobra jako pewnego porządku rzeczy. A dobro stereotypowo jest piękne i atrakcyjne, zło brzydkie. Będą starać i przykładać wagę by być piękniejsi.

                  "Osobom ładnym generalnie przypisuje się więcej pozytywnych cech. Uważa się, że są szczęśliwsze i że częściej spotykają się z życzliwością ze strony innych. Mają łatwiejsze życie. Z drugiej strony są też oceniane jako bardziej próżne, zarozumiałe i niewierne.(Wojciszke, 2004).
                  W bajkach, księżniczki i królewiczowie są piękni (chyba że najpierw trzeba ich odczarować) a źli ludzie mają postacie zdeformowane, garby, wielkie nosy, straszne oczy. Piękne jest dobre, brzydkie jest złe. I tego dzieci uczą się od najmłodszych lat."
                  • zawle Re: 2020 26.06.20, 09:17
                    urquhart napisał:
                    > Zawleczka chyba cenimy razem te forum ze możemy wyrażać nasze szczere uczucia i
                    > refleksje?
                    > Ryzykując że dla kogoś zawsze będą obraźliwe.

                    Obrażliwe? Ty na serio uważasz że kogokolwiek obraziłeś mówiąc że ematki są brzydkie? Ty sobie wystawiłeś świadectwo.

                    > Brzydcy ludzie tym bardziej mają potrzebę gdzieś zaistnieć.
                    > Jak drążysz to ja to widzę tak.
                    > Lewicowcy (przynajmniej ci aktywiści) podkreślają wolność jako wartość samą w s
                    > obie w tym wolność od reguł i norm, także atrakcyjności.
                    > Prawicowcy afirmują przywiązanie do wartości rodziny, wspólnoty, narodu , dobra
                    > jako pewnego porządku rzeczy. A dobro stereotypowo jest piękne i atrakcyjne, z
                    > ło brzydkie. Będą starać i przykładać wagę by być piękniejsi.

                    O czym Ty mówisz? Zawłaszczyłeś wszystkie wartości- uważasz że mogą się one liczyć tylko w twoim świecie wartości. A jaki jest ten twój świat wartości? Władza, jęczenie, wymagania. Dobro wewnętrzne mieszasz z atrakcyjnością zewnętrzną. Odbierasz brzydkim kobietom wartość. Dyskredytujesz je. Zresztą dyskredytujecie każdego kto ma wady inne niż wy macie. Wasze są ok. Brzydota środowisk konserwatywnych jest aż nadto widoczna. Co zrobiliście ze swoją religią?

                    > "Osobom ładnym generalnie przypisuje się więcej pozytywnych cech. Uważa się, że
                    > są szczęśliwsze i że częściej spotykają się z życzliwością ze strony innych. M
                    > ają łatwiejsze życie. Z drugiej strony są też oceniane jako bardziej próżne, za
                    > rozumiałe i niewierne.(Wojciszke, 2004).
                    > W bajkach, księżniczki i królewiczowie są piękni (chyba że najpierw trzeba ich
                    > odczarować) a źli ludzie mają postacie zdeformowane, garby, wielkie nosy, stras
                    > zne oczy. Piękne jest dobre, brzydkie jest złe. I tego dzieci uczą się od najmł
                    > odszych lat."

                    No i co? Bajki będziesz mi przytaczał? Niech sobie będą brzydcy, pedały i inne mniejszości i wadliwe egzemplarze. Odbierasz im wartość, człowieczeństwo. Stajesz na ich głowie i wydaje Ci się że jesteś lepszy. To Cię nie wywyższa. Ty tylko stoisz na głowie innego człowieka.
                  • aandzia43 Re: 2020 26.06.20, 13:03
                    urquhart napisał:

                    > zawle napisała:
                    >
                    > > Na marszu niepodległości który przypomniał urgu, jeden z panów naśmiewa s
                    > ię zar
                    > > az na początku akcji:
                    > > "E, jakie one brzydkie są, ja pierdole" . Mózg plastyczny jest.
                    >
                    > Zawleczka chyba cenimy razem te forum ze możemy wyrażać nasze szczere uczucia i
                    > refleksje?
                    > Ryzykując że dla kogoś zawsze będą obraźliwe.


                    Oczywiście że cenimy to forum i szczerze wyrażamy swoją refleksję, że pierdolisz bez sensu przypisując kobietom nie-prawaczkom brzydotę, zły charakter, brak opiekuńczości, brak dojrzałych uczyć rodzicielskich, brak milości do swoich mężczyzn. Wyrażamy nasze szczere uczucia i refleksje na temat twoich refleksji ryzykując że jest to dla ciebie obraźliwe.


                    > Brzydcy ludzie tym bardziej mają potrzebę gdzieś zaistnieć.
                    > Jak drążysz to ja to widzę tak.
                    > Lewicowcy (przynajmniej ci aktywiści) podkreślają wolność jako wartość samą w s
                    > obie w tym wolność od reguł i norm, także atrakcyjności.
                    > Prawicowcy afirmują przywiązanie do wartości rodziny, wspólnoty, narodu , dobra
                    > jako pewnego porządku rzeczy. A dobro stereotypowo jest piękne i atrakcyjne, z
                    > ło brzydkie. Będą starać i przykładać wagę by być piękniejsi.

                    Łaaaaaaa!!!!!!! ROTFL :-D :-D :-D Zawłaszczasz wartości tak samo siermiężnie i prymitywnie jak północnokoreański biedaczyna przekonany że tylko komunista godzien jest miana człowieka.
              • wont2 Re: 2020 26.06.20, 09:34
                aandzia43 napisała:

                > Biedny Urqu goni w piętkę i coraz dziwniejsze rzeczy wygaduje. Cześć Wont :-)
                -----
                Cześć Andzia! :)
          • sabat4 Re: 2020 25.06.20, 23:47
            urquhart napisał:
            > Gadaliśmy parokrotnie ze brzydki mezczyna to norma, zas ta niewielka czesc brzy
            > dkich kobiet ma faktycznie przechlapane...
            > Te zazdroszcza wciaz facetom.

            Bardzo niewielka ta czesc brzydkich kobiet :)
            Na tyle niewielka, ze ciezko mi znalezc sposrod znanych mi osobiscie, by jakis pan nie byl nia zainteresowany.
            I akurat one pisza na emamie? Dziwne rzeczy piszesz ;)
            • zawle Re: 2020 25.06.20, 23:50
              sabat4 napisał(a):
              > Bardzo niewielka ta czesc brzydkich kobiet :)
              > Na tyle niewielka, ze ciezko mi znalezc sposrod znanych mi osobiscie, by jakis
              > pan nie byl nia zainteresowany.
              > I akurat one pisza na emamie? Dziwne rzeczy piszesz ;)

              Może by tak dziewczynom zalinkować tezę urgu?:))
              • sabat4 Re: 2020 25.06.20, 23:59
                zawle napisała:
                > Może by tak dziewczynom zalinkować tezę urgu?:))

                Wez przestan, fajnie mi sie pisalo na tym forum ;)
                Te e-matki to pozeraja na surowo i nie biora jencow. Takiego hejtu nie widzialem na za wielu forach, no moze porywnywalnie na braciach samcach, tylko w druga strone. Wystarczy ze cos napiszesz, to zaraz z dziesiec na tobie siedzi i napada ze "gazet" albo "padalec" - to jakies lokalne przezwiska ulubionych panow.
                A jak zabraknie "inceli" do obrazania to biora sie za lby nawzajem. Porabane forum, szkoda gadac.
                • wont2 Re: 2020 26.06.20, 09:37
                  sabat4 napisał(a):

                  > A jak zabraknie "inceli" do obrazania to biora sie za lby nawzajem. Porabane fo
                  > rum, szkoda gadac.
                  --------
                  Przecież epitet: "zobacz jaka brzydka, nikt jej nie chce ruchać" i "zobacz jaki incel, nikt go nie chce ruchać" to określenia z tej samej parafii.

                  W gazetach pełno jest artykułów o incelach (czyli mężczyznach, których nikt nie chce ruchać) a jakoś nie widzę o feministkach, których nikt nie chce ruchać :)
                  • aandzia43 Re: 2020 26.06.20, 13:12
                    wont2 napisał:

                    > sabat4 napisał(a):
                    >
                    > > A jak zabraknie "inceli" do obrazania to biora sie za lby nawzajem. Porab
                    > ane fo
                    > > rum, szkoda gadac.
                    > --------
                    > Przecież epitet: "zobacz jaka brzydka, nikt jej nie chce ruchać" i "zobacz jaki
                    > incel, nikt go nie chce ruchać" to określenia z tej samej parafii.
                    >
                    > W gazetach pełno jest artykułów o incelach (czyli mężczyznach, których nikt nie
                    > chce ruchać) a jakoś nie widzę o feministkach, których nikt nie chce ruchać :)


                    Bo to... hmmm.. prawda? ;-) Incele niestety nie ruchają, do czego sami się przyznają i nad czym boleją. Poruszyli ten temat, wyszli z cienia i jest dyskusja. Brak partnerek do seksu to kamień węgielny incelstwa. Fakt, dyskusja nie zawsze fair, nie zawsze na poziomie. Feministki natomiast to bardzo zróżnicowana grupa, urodowo, wiekowo i orientacją płciową. Ładnych i bardzo ładnych nie brakuje. Dokładny przekrój damskiej części społeczeństwa. Więc argument "jakie brzydkie, nikt ich nie chce ruchać" to wyłącznie żałosna próba dopieczenia w jedyny znany wielu mężczyznom sposób. Próba nieudana. Ale Urqu zajadle próbuje :-D
                    • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 13:22
                      Niestety lubimy przypisywac negatywne cechy osobom, ktore uwazamy za przeciwnikow.
                      Wielokrotnie spotkalem opinie kobiet bardzo deprecjonujace urode mlodych zwolennikow Konfy, chociaz byli obiektywnie calkiem przecietni. Pewnie w druga strone - calkiem normalna kobieta moze zaczac sie komus jawic jako nieatrakcyjna feministka.
                      • aandzia43 Re: 2020 26.06.20, 13:34
                        sabat4 napisał(a):

                        > Niestety lubimy przypisywac negatywne cechy osobom, ktore uwazamy za przeciwnik
                        > ow.
                        > Wielokrotnie spotkalem opinie kobiet bardzo deprecjonujace urode mlodych zwolen
                        > nikow Konfy, chociaz byli obiektywnie calkiem przecietni. Pewnie w druga strone
                        > - calkiem normalna kobieta moze zaczac sie komus jawic jako nieatrakcyjna femi
                        > nistka.

                        Jasne, ludzka rzecz, zdarzyć się może w pierwszym odruchu. Ale z szacunku do poziomu forum mógłby Urqu nie zaniżać go posługując się takimi "argumentami". Przypomnę że swego czasu bardzo utożsamiał się z wypowiedziami niejakiego Sklepowicza ;-)
                    • wont2 Re: 2020 26.06.20, 20:27
                      aandzia43 napisała:

                      > Bo to... hmmm.. prawda? ;-) Incele niestety nie ruchają, do czego sami się przy
                      > znają i nad czym boleją. Poruszyli ten temat, wyszli z cienia i jest dyskusja.
                      > Brak partnerek do seksu to kamień węgielny incelstwa. Fakt, dyskusja nie zawsze
                      > fair, nie zawsze na poziomie. Feministki natomiast to bardzo zróżnicowana grup
                      > a, urodowo, wiekowo i orientacją płciową. Ładnych i bardzo ładnych nie brakuje.
                      > Dokładny przekrój damskiej części społeczeństwa. Więc argument "jakie brzydkie
                      > , nikt ich nie chce ruchać" to wyłącznie żałosna próba dopieczenia w jedyny zna
                      > ny wielu mężczyznom sposób. Próba nieudana. Ale Urqu zajadle próbuje :-D
                      -------
                      Masz rację, wyraziłem się nieprecyzyjnie. Chodzi mi o sytuację, w której np. wyborcy Konfederacji obdarzani się mianem inceli (czyli gości, którym żadna nie chce dać) i nikogo to nie oburza. Dlaczego zatem oburza nazywanie feministek babkami, których nikt nie chce wziąć? :)
                      • zawle Re: 2020 26.06.20, 21:26
                        wont2 napisał:
                        > Masz rację, wyraziłem się nieprecyzyjnie. Chodzi mi o sytuację, w której np. wy
                        > borcy Konfederacji obdarzani się mianem inceli (czyli gości, którym żadna nie c
                        > hce dać) i nikogo to nie oburza. Dlaczego zatem oburza nazywanie feministek bab
                        > kami, których nikt nie chce wziąć? :)

                        Bo takie były badania. I w tym artykule Ci panowie tak zostali nazwani. Dla pewności zobaczyłam co to znaczy:)) Natomiast Ty feministki sam nazywasz babami których nikt nie chce wziąć, co jest mega nad wyraz- chyba że znasz jakieś badania na ten temat? I jeszcze jedno....czy kobietę która czerpie z dobrodziejstw feminizmu można nazwać feministką, czy nie? Bo skoro nie jest, skoro jest przeciw, to czemu żyje jak feministka? Mówię tu o świecie wartości.
                        • wont2 Re: 2020 26.06.20, 21:40
                          zawle napisała:

                          > Bo takie były badania. I w tym artykule Ci panowie tak zostali nazwani. Dla pew
                          > ności zobaczyłam co to znaczy:)) Natomiast Ty feministki sam nazywasz babami kt
                          > órych nikt nie chce wziąć, co jest mega nad wyraz- chyba że znasz jakieś badani
                          > a na ten temat? I jeszcze jedno....czy kobietę która czerpie z dobrodziejstw f
                          > eminizmu można nazwać feministką, czy nie? Bo skoro nie jest, skoro jest przeci
                          > w, to czemu żyje jak feministka? Mówię tu o świecie wartości.
                          -------
                          Gdzie ja nazywam feministki babami, których nikt nie chce wziąć? To jakaś nadinterpretacja albo nieporozumienie.
                          • zawle Re: 2020 26.06.20, 21:46
                            wont2 napisał:
                            > Gdzie ja nazywam feministki babami, których nikt nie chce wziąć? To jakaś nadin
                            > terpretacja albo nieporozumienie.

                            A no widzisz, nie doczytałam...od razu mi się włączyło że pisze nasz urguś. Dla niego wszystkie brzydkie, jak mu nie chcą dać:)) Trochę jak Tofik jest, ale co tam:))
                            • urquhart Re: 2020 27.06.20, 08:30
                              zawle napisała:

                              > A no widzisz, nie doczytałam...od razu mi się włączyło że pisze nasz urguś. Dla
                              > niego wszystkie brzydkie, jak mu nie chcą dać:)) Trochę jak Tofik jest, ale co
                              > tam:))

                              Ładnie to tak przypisywać komuś własne rozumowanie Zawle ?
                              • zawle Re: 2020 27.06.20, 09:33
                                urquhart napisał:
                                > Ładnie to tak przypisywać komuś własne rozumowanie Zawle ?


                                Obniżasz loty urgu...rozczarowałeś mnie:((
            • urquhart Re: 2020 26.06.20, 00:14
              sabat4 napisał(a):

              > Na tyle niewielka, ze ciezko mi znalezc sposrod znanych mi osobiscie, by jakis
              > pan nie byl nia zainteresowany.
              > I akurat one pisza na emamie? Dziwne rzeczy piszesz ;)

              Jakbys mi dekadę temu powiedział ze na forum bswm sa niemal same kobiety o meskich palcach ktore w przyrodzie sa bardzo rzadkie tez bym ci nie uwierzył :)
              • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 00:35
                urquhart napisał:
                > Jakbys mi dekadę temu powiedział ze na forum bswm sa niemal same kobiety o mesk
                > ich palcach ktore w przyrodzie sa bardzo rzadkie tez bym ci nie uwierzył :)

                Mierzyles???
                Z tego co sie wymienialismy, to chyba wiekszosc byla adrogyniczna. Czyli 2D:4D prawie rowne. Taki duzo dluzszy 2D to u zony widzialem, ale powiem szczerze, ze nie przygladalem sie innym kobietom pod tym wzgledem. Chociaz jest to oficjalnie uznany biomarker i trudno sie z tym jakos mocno klocic.
                • zawle Re: 2020 26.06.20, 00:37
                  sabat4 napisał(a):
                  > Mierzyles???
                  > Z tego co sie wymienialismy, to chyba wiekszosc byla adrogyniczna. Czyli 2D:4D
                  > prawie rowne. Taki duzo dluzszy 2D to u zony widzialem, ale powiem szczerze, ze
                  > nie przygladalem sie innym kobietom pod tym wzgledem. Chociaz jest to oficjaln
                  > ie uznany biomarker i trudno sie z tym jakos mocno klocic.

                  Ale w przypadku ematek to dwa czynniki muszą być spełnione. Raz że brzydkie, ale mimo to wybrane bo zapłodnione:))
        • prosty_facet Re: 2020 03.08.20, 21:22
          Oczywiście, że lepiej być mężczyzną ;-) Nawet bez seksu lepiej ;-)
      • zawle Re: 2020 25.06.20, 23:05
        Dziękujemy za przegląd tygodnia:)) Coraz bliżej nam do Szwecji. Tyle że u nich wyrosło to na bazie dobrobytu i niechęci do uzależniania się od innych, a u nas widzę z biedy i opresji:))
        • sabat4 Re: 2020 25.06.20, 23:27
          zawle napisała:

          > Dziękujemy za przegląd tygodnia:)) Coraz bliżej nam do Szwecji. Tyle że u nich
          > wyrosło to na bazie dobrobytu i niechęci do uzależniania się od innych, a u nas
          > widzę z biedy i opresji:))

          Zastanawiam sie na powaznie, co o sytuacji w Szwecji sadza sami szwedzcy mezczyzni. W kolko o tej Szwecji. Brakuje mi relacji z pierwszej reki w tym zakresie. Czy czuja sie zle? Maja poczucie bycia dyskryminowanym?
          • zawle Re: 2020 25.06.20, 23:39
            sabat4 napisał(a):
            > Zastanawiam sie na powaznie, co o sytuacji w Szwecji sadza sami szwedzcy mezczy
            > zni. W kolko o tej Szwecji. Brakuje mi relacji z pierwszej reki w tym zakresie.
            > Czy czuja sie zle? Maja poczucie bycia dyskryminowanym?

            Myślę że mają szwedzkich odpowiedników naszych męskich nicków:)) Moi znajomi którzy tam mieszkają mówią że to najlepsze miejsce do życia jakie znają, pomimo szwedzkiego dystansu. Narzekają na muzułmanów. Oglądałam kilka dni temu dokument. Mężczyżni z dumą i radością oddają spermę przy soft porno:))
            • obrotowy pogratuluj Szwedom za te 200 tys... 26.06.20, 15:10
              zawle napisała:
              Narzekają na muzułmanów.


              pogratuluj Szwedom i Twoim znajomym tam za te 200 tys. islamuskow

              - ktorych sprowadzili w 2015 sami, wlasnymi samolotami i na wlasny koszt.
          • wont2 Re: 2020 26.06.20, 09:42
            sabat4 napisał(a):

            > Zastanawiam sie na powaznie, co o sytuacji w Szwecji sadza sami szwedzcy mezczy
            > zni. W kolko o tej Szwecji. Brakuje mi relacji z pierwszej reki w tym zakresie.
            > Czy czuja sie zle? Maja poczucie bycia dyskryminowanym?
            --------
            Co sądzą szwedzcy mężczyźni? Żeby się dowiedzieć trzeba by skombinować tłumacza z języka arabskiego :)

            A tak na poważnie, to oni mają pewnie do powiedzenia tyle co Żyd w Auschwitz podczas inspekcji Czerwonego Krzyża. Jezu, przecież im odebrano prawo do ruchania prostytutek! Odwieczne, przyrodzone, święte prawo mężczyzny do ruchania za kasę! ;)
            • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 10:10
              wont2 napisał:
              > A tak na poważnie, to oni mają pewnie do powiedzenia tyle co Żyd w Auschwitz po
              > dczas inspekcji Czerwonego Krzyża. Jezu, przecież im odebrano prawo do ruchania
              > prostytutek! Odwieczne, przyrodzone, święte prawo mężczyzny do ruchania za kas
              > ę! ;)

              Czyli teraz rowniez mniejszosci z Bliskiego Wschodu nie sa zachwycone sytuacja, bo zdaje sie, ze oni najbardziej korzystali?
              Mysle, ze Szwedzcy geje jednak sa zadowoleni z sytuacji. Raz, ze ich nikt sie nie czepia, a dwa, ze teraz moga rowniez probowac naklonic panow hetero, ktorzy sa przerazeni wizja koniecznosci jakiegokolwiek kontaktu z niebezpieczna plcia, jaka sa kobiety :)
              BTW - w niektorych stanach tez chyba karaja za prostytucje. Nie jestem pewny jak to tam dziala, ale kojarze publikowanie wizerunkow sprawcow i odbieranie samochodow - ale jak mowie, nie wiem czy to byla propozycja prawa, czy aktywnie dzialajace prawo.
              • wont2 Re: 2020 26.06.20, 10:43
                sabat4 napisał(a):

                > BTW - w niektorych stanach tez chyba karaja za prostytucje. Nie jestem pewny ja
                > k to tam dziala, ale kojarze publikowanie wizerunkow sprawcow i odbieranie samo
                > chodow - ale jak mowie, nie wiem czy to byla propozycja prawa, czy aktywnie dzi
                > alajace prawo.
                ------
                No właśnie o tym piszę! Zamordyzm prawacki i zamordyzm lewacki nie różnią się od siebie zasadniczo niczym. W przypadku prostytucji tylko podkładką ideolo.

                Dla "prawaków" prostytucja jest zła bo obraża moralność, dla "lewaków" bo obraża kobiety. Każdy się kurna czuje urażony :)

                Efekt jest ten sam - chłop nie może z gołą babą, za kasę, w windzie... ;)
                • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 10:48
                  wont2 napisał:
                  > No właśnie o tym piszę! Zamordyzm prawacki i zamordyzm lewacki nie różnią się o
                  > d siebie zasadniczo niczym. W przypadku prostytucji tylko podkładką ideolo.
                  >
                  > Dla "prawaków" prostytucja jest zła bo obraża moralność, dla "lewaków" bo obraż
                  > a kobiety. Każdy się kurna czuje urażony :)
                  >
                  > Efekt jest ten sam - chłop nie może z gołą babą, za kasę, w windzie... ;)

                  Mysle, ze u nas ludzie, ktorzy korzystaja na procederze sa na tyle mocni, ze sam proceder moze czuc sie nie zagrozony :p
                • obrotowy owszem, roznia sie - w reakcji na nie. 26.06.20, 15:15
                  wont2 napisał:
                  Zamordyzm prawacki i zamordyzm lewacki nie różnią się od siebie zasadniczo niczym.


                  owszem roznia sie w reakcji na nie.

                  zamordyzm prawacki to nacjonalistyczne zboczenie - ktore nalezy zwalczac wszelkimi sposobami.

                  zamordyzm lewacki - to zblakane owieczki, ktore mialy trudne dziecinstwo i nalezy je zrozumiec i przytulic.
              • bgz0702 Re: 2020 26.06.20, 11:52
                sabat4 napisał(a):

                > wont2 napisał:
                . Jezu, przecież im odebrano prawo do ru
                > chania
                > > prostytutek! Odwieczne, przyrodzone, święte prawo mężczyzny do ruchania
                > za kas
                > > ę! ;)
                >
                > Czyli teraz rowniez mniejszosci z Bliskiego Wschodu nie sa zachwycone sytuacja,
                > bo zdaje sie, ze oni najbardziej korzystali?
                > Mysle, ze Szwedzcy geje jednak sa zadowoleni z sytuacji. Raz, ze ich nikt sie n
                > ie czepia, a dwa, ze teraz moga rowniez probowac naklonic panow hetero, ktorzy
                > sa przerazeni wizja koniecznosci jakiegokolwiek kontaktu z niebezpieczna plcia,
                > jaka sa kobiety :)
                > BTW - w niektorych stanach tez chyba karaja za prostytucje. Nie jestem pewny ja
                > k to tam dziala, ale kojarze publikowanie wizerunkow sprawcow i odbieranie samo
                > chodow - ale jak mowie, nie wiem czy to byla propozycja prawa, czy aktywnie dzi
                > alajace prawo.

                Przepraszam. Z tym świętym prawem się wtrace. Dlaczego niby prawo mężczyzny? Przecież kobiety też ruchaja się za/dla kasy. Pomijając te które są do tego zmuszanie oczywiście. Chcecie to wyprzeć? To święte prawo tych którzy sobie tego życzą. Choć jak sądzę ten zakaz pewnie ma na celu przeciwdziałanie wykorzystywaniu seksualnemu kobiet, obronę tych które tego nie chcą robić. I w ten sposób ogranicza się wszystkich
                • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 12:45
                  Ja tam sie nie znam, ale na zachodzie chyba przyjeto zasade karania glownie korzystajacych z uslug, a nie tych ktorzy organizuja. Prostytutek nie ma sensu karac, bo w wiekszosci sa ofiarami, tu sie zgadzam. Ale najbardziej winna jest mafia handlujaca ludzmi. Czyzby panstwo bylo za slabe, by aresztowac tych przestepcow?
                • mabelle2000 Re: 2020 26.06.20, 16:12
                  bgz0702 napisała:

                  >Z tym świętym prawem się wtrace. Dlaczego niby prawo mężczyzny? Pr
                  > zecież kobiety też ruchaja się za/dla kasy. Pomijając te które są do tego zmusz
                  > anie oczywiście. Chcecie to wyprzeć?

                  Wyparcie to dobry mechanizm, pozwala nie czuć strachu przed nieznanym ;-)
                  Naukowiec z uniwersytetu w Göteborgu Jari Kousmanen zrobił jakiś czas temu ankietę. Badaniu zostało poddanych kilkanaście tysięcy osób obojga płci w Skandynawii. Z ankiety wynika, że odsetek mężczyzn, którzy przynajmniej raz w życiu oddali się za pieniądze, jest wyższy niż kobiet: 2 proc. wobec 1,6 proc.

                  • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 17:05
                    mabelle2000 napisała:
                    > Z ankiety wynika, że odsetek mężczyzn, którzy przynajmniej raz w życiu odd
                    > ali się za pieniądze, jest wyższy niż kobiet: 2 proc. wobec 1,6 proc.

                    Ale korzystajacymi (placacymi) byli w wiekszosci panowie?
                    • mabelle2000 Re: 2020 26.06.20, 17:45
                      sabat4 napisał(a):

                      > Ale korzystajacymi (placacymi) byli w wiekszosci panowie?

                      No to chyba oczywiste. Natomiast ilość prostytuujących się mężczyzn nijak ma się do płakusiania że "zabrali chłopom prawo żeby poruchać gołą babę w windzie za pieniądze ".
                      • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 18:10
                        mabelle2000 napisała:
                        > No to chyba oczywiste. Natomiast ilość prostytuujących się mężczyzn nijak ma s
                        > ię do płakusiania że "zabrali chłopom prawo żeby poruchać gołą babę w windzie
                        > za pieniądze ".

                        Wiesz co? Chlopom chyba tez zabrali prawo, zeby poruchac golego chlopa w windzie za pieniadze. Na chlopski rozum prostytucja to prostytucja, jak jest zakazana, to zarowno chlopom, babom jak i kosmitom :) Wszystkim :)
                        • mabelle2000 Re: 2020 26.06.20, 18:14
                          sabat4 napisał(a):

                          > Wiesz co? Chlopom chyba tez zabrali prawo, zeby poruchac golego chlopa w windzi
                          > e za pieniadze. Na chlopski rozum prostytucja to prostytucja, jak jest zakazana
                          > , to zarowno chlopom, babom jak i kosmitom :) Wszystkim :)

                          No więc skoro wszystkim, to biadolenie że chłop ma gorzej nie ma sensu, nie?
                          • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 18:55
                            mabelle2000 napisała:
                            > No więc skoro wszystkim, to biadolenie że chłop ma gorzej nie ma sensu, nie?

                            Jestem w klopotliwej sytuacji jesli chodzi o odpowiedz. Wlasciwie powinienem wskazac, ze gdybym byl Szwedem korzystajacym z uslug prostytutek, to moglbym miec powod do biadolenia, ale:
                            - Nie jestem Szwedem, ani nie zyje w Szwecji
                            - Nie korzystam, ani nie mam zamiaru korzystac z uslug prostytutek, ani szwedzkich, ani zadnych innych
                            -Nawet nie czuje szczegolnej solidarnosci z tymi co korzystaja
                            -Nawet gdybym czul, to uwazam, ze biadolenie nic by nie zmienilo
                            -Jak dla mnie to mogliby w ogole zakazac seksu w Szwecji, w Polsce i na calym swiecie, a i tak nie dotkneloby mnie to osobiscie...
                            Wiec tak, biadolenie jest bez sensu, a nawet gdyby nie bylo to i tak mam to w dupie :))
                            • mabelle2000 Re: 2020 26.06.20, 19:17
                              sabat4 napisał(a):

                              > Jestem w klopotliwej sytuacji jesli chodzi o odpowiedz. Wlasciwie powinienem ws
                              > kazac, ze gdybym byl Szwedem korzystajacym z uslug prostytutek, to moglbym miec
                              > powod do biadolenia, ale:

                              A gdybyś był Szwedem, który jest prostytutką ? Nie musisz oczywiście odpowiadać :-D
                              Szczerze, to też mam to w dupie, natomiast poglądy samozwańczego buntownika wonta, wydają mi się tak samo banalne jak te z Forum Samców. Oni też wzdychają do patriarchatu i też mają zewnętrzne umiejscowienie kontroli.

                              • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 19:40
                                mabelle2000 napisała:
                                > A gdybyś był Szwedem, który jest prostytutką ? Nie musisz oczywiście odpowiadać
                                > :-D

                                To zalezy czy ktos by mnie zmuszal czy robilbym to z wlasnej woli. W pierwszym przypadku cieszylbym sie, ze ktos chce mnie ratowac z opresji, w drugim -wscieklbym sie, ze jacys biurokraci z gory postanowili mi odebrac zrodlo utrzymania. Moze nawet poszedlbym z transparentem pod szwedzki parlament :)
                                • zawle Re: 2020 26.06.20, 19:53
                                  sabat4 napisał(a):
                                  > To zalezy czy ktos by mnie zmuszal czy robilbym to z wlasnej woli. W pierwszym
                                  > przypadku cieszylbym sie, ze ktos chce mnie ratowac z opresji, w drugim -wsciek
                                  > lbym sie, ze jacys biurokraci z gory postanowili mi odebrac zrodlo utrzymania.
                                  > Moze nawet poszedlbym z transparentem pod szwedzki parlament :)

                                  Ale gdyby zalegalizować prostytucję to chyba wszyscy byliby kontenci?
                                  • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 20:06
                                    zawle napisała:
                                    > Ale gdyby zalegalizować prostytucję to chyba wszyscy byliby kontenci?

                                    Pod warunkiem scislej kontroli panstwa i ochrony / obowiazkowej rejestracji i opodatkowania prostytutek. Ale sadze, ze nie pozwola na to organizacje czerpiace zyski z tego procederu. Przypuszczam, ze stoja za tym niesamowite pieniadze.

                                    • urquhart Re: 2020 26.06.20, 20:19
                                      sabat4 napisał(a):

                                      > Pod warunkiem scislej kontroli panstwa i ochrony / obowiazkowej rejestracji i o
                                      > podatkowania prostytutek. Ale sadze, ze nie pozwola na to organizacje czerpiace
                                      > zyski z tego procederu. Przypuszczam, ze stoja za tym niesamowite pieniadze.

                                      A postępowy pomysł uspołecznienia dup wszystkich obywatelek jako dobra wspólnego i przydzielanie na nie talonów wg potrzeb myślisz że nie będzie miało już przyszłości? :)
                                      • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 20:25
                                        urquhart napisał:
                                        > A postępowy pomysł uspołecznienia dup wszystkich obywatelek jako dobra wspólneg
                                        > o i przydzielanie na nie talonów wg potrzeb myślisz że nie będzie miało już prz
                                        > yszłości? :)

                                        Uwazaj, zeby geje naszych dup nie uspolecznili.
                                        Kobiety to nie bydlo, zeby nimi rozporzadzac wedlug potrzeb.
                                        • aandzia43 Re: 2020 26.06.20, 20:50
                                          sabat4 napisał(a):

                                          > urquhart napisał:
                                          > > A postępowy pomysł uspołecznienia dup wszystkich obywatelek jako dobra ws
                                          > pólneg
                                          > > o i przydzielanie na nie talonów wg potrzeb myślisz że nie będzie miało j
                                          > uż prz
                                          > > yszłości? :)
                                          >
                                          > Uwazaj, zeby geje naszych dup nie uspolecznili.
                                          > Kobiety to nie bydlo, zeby nimi rozporzadzac wedlug potrzeb.

                                          A tego Urqu nie przewidział - w głowie mu nie zaświtało, że jego dupa też mogłaby się znaleźć w opałach. Ponieważ jakiś procent facetów to geje, więc niejeden mężczyzna został zgwałcony lub zmuszony do seksu w sytuacji kiedy miał do gadania tyle co Żyd za okupacji (niewolnictwo, wojna, bieda, napaść).
                                    • wont2 Re: 2020 26.06.20, 21:15
                                      sabat4 napisał(a):

                                      > zawle napisała:
                                      > > Ale gdyby zalegalizować prostytucję to chyba wszyscy byliby kontenci?
                                      >
                                      > Pod warunkiem scislej kontroli panstwa i ochrony / obowiazkowej rejestracji i o
                                      > podatkowania prostytutek. Ale sadze, ze nie pozwola na to organizacje czerpiace
                                      > zyski z tego procederu. Przypuszczam, ze stoja za tym niesamowite pieniadze.
                                      -------
                                      A może, tak jak z narkotykami, zamiast legalizować, pójść dalej i wprowadzić monopol państwowy?

                                      Państwowy Monopol Prostytutkowy

                                      Same plusy: wzrost wpływów do budżetu, większa kontrola nad towarem (tak jak w przypadku państwowego monopolu narkotykowego), no i przede wszystkim ludzie w końcu przestaną narzekać na przerosty zatrudnienia w budżetówce!
                                      • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 21:28
                                        wont2 napisał:
                                        > A może, tak jak z narkotykami, zamiast legalizować, pójść dalej i wprowadzić mo
                                        > nopol państwowy?
                                        >
                                        > Państwowy Monopol Prostytutkowy
                                        >
                                        > Same plusy: wzrost wpływów do budżetu, większa kontrola nad towarem (tak jak w
                                        > przypadku państwowego monopolu narkotykowego), no i przede wszystkim ludzie w k
                                        > ońcu przestaną narzekać na przerosty zatrudnienia w budżetówce!

                                        Ktos madry powinien nad tym poglowkowac, zeby ograniczyc przemoc i przymus w tej sferze. Nie mam nic przeciwko samej prostytucji, ale handel ludzmi to juz calkiem inna para kaloszy. Mowimy o ludzkich dramatach.
                                        • zawle Re: 2020 26.06.20, 21:31
                                          sabat4 napisał(a): stwowy Monopol Prostytutkowy

                                          > Ktos madry powinien nad tym poglowkowac, zeby ograniczyc przemoc i przymus w te
                                          > j sferze. Nie mam nic przeciwko samej prostytucji, ale handel ludzmi to juz cal
                                          > kiem inna para kaloszy. Mowimy o ludzkich dramatach.

                                          Oj tam, oj tam....a potrzeby naszych panów?
                                          • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 21:51
                                            zawle napisała:
                                            > Oj tam, oj tam....a potrzeby naszych panów?

                                            Nikt nie ma prawa oczekiwac, ze jego potrzeby beda zaspokajane kosztem kogos. Prostytutki powinny pracowac dobrowolnie, miec prawo odmowic obslugi danego pana / chama (niepotrzebne skreslic) i ogolnie, zeby rzecz dziala sie bez dyskomfortu dla niej. To chyba nic zaskakujacego...
                                            • aandzia43 Re: 2020 26.06.20, 21:57
                                              sabat4 napisał(a):

                                              > zawle napisała:
                                              > > Oj tam, oj tam....a potrzeby naszych panów?
                                              >
                                              > Nikt nie ma prawa oczekiwac, ze jego potrzeby beda zaspokajane kosztem kogos. P
                                              > rostytutki powinny pracowac dobrowolnie, miec prawo odmowic obslugi danego pana
                                              > / chama (niepotrzebne skreslic) i ogolnie, zeby rzecz dziala sie bez dyskomfor
                                              > tu dla niej. To chyba nic zaskakujacego...

                                              Niby nic zaskakującego, ale którego klienta to obchodzi.
                                              • mabelle2000 Re: 2020 26.06.20, 22:34
                                                aandzia43 napisała:

                                                > Niby nic zaskakującego, ale którego klienta to obchodzi.

                                                W sumie to ciekawe. Normalny, przeciętny człowiek wpuszcza do swojej strefy osobistej tylko najbliższe osoby. Bliskość poniżej 30 cm wobec obcych osób, odbiera jako wyraźny dyskomfort, z takiej np. zatłoczonej windy chce się natychmiast spieprzać ;-)
                                                Wiec czy do uprawiania prostytucji trzeba być jakoś wyjatkowo znieczulonym?
                                                • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 22:54
                                                  mabelle2000 napisała:

                                                  > Bliskość poniżej 30 cm wobec obcych osób, odbier
                                                  > a jako wyraźny dyskomfort, z takiej np. zatłoczonej windy chce się natychmiast
                                                  > spieprzać ;-)

                                                  To zalezy. Z ciasnej windy, pelnej atrakcyjnych kobiet nie chcialoby mi sie spieprzac :)
                                                  Moze nawet bym pietra pomylil ;)
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 26.06.20, 23:02
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > To zalezy. Z ciasnej windy, pelnej atrakcyjnych kobiet nie chcialoby mi sie spi
                                                    > eprzac :)
                                                    > Moze nawet bym pietra pomylil ;)

                                                    Obcych osób, nie doczytałeś? :-D
                                                    W momencie kiedy Twój mózg (i nie tylko mózg) uzna że nie nie ma zagrożenia, a jest wręcz miło, to ciasnota przestanie Ci przeszkadzać, to jasne. Znaczy ciasnota w windzie, a nie w nogawce :-)

                                                  • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 23:08
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Obcych osób, nie doczytałeś? :-D
                                                    > W momencie kiedy Twój mózg (i nie tylko mózg) uzna że nie nie ma zagrożenia, a
                                                    > jest wręcz miło, to ciasnota przestanie Ci przeszkadzać, to jasne. Znaczy ciasn
                                                    > ota w windzie, a nie w nogawce :-)

                                                    W ciasnej windzie pelnej obcych, atrakcyjnych kobiet!
                                                    Moja nogawka juz jest ciasna :))) Jest bezpiecznie, a wrecz milo :))
                                                  • zawle Re: 2020 27.06.20, 05:21
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > W ciasnej windzie pelnej obcych, atrakcyjnych kobiet!
                                                    > Moja nogawka juz jest ciasna :))) Jest bezpiecznie, a wrecz milo :))

                                                    Odwróciłam sytuację...nie jest ani bezpiecznie ani miło.
                                                  • urquhart Re: 2020 27.06.20, 08:24
                                                    zawle napisała:

                                                    > sabat4 napisał(a):
                                                    > > W ciasnej windzie pelnej obcych, atrakcyjnych kobiet!
                                                    > > Moja nogawka juz jest ciasna :))) Jest bezpiecznie, a wrecz milo :))
                                                    > Odwróciłam sytuację...nie jest ani bezpiecznie ani miło.

                                                    To teraz pomyślcie sobie o rozbieranych imprezach swingersów pełnych obcych ludzi :)
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 12:39
                                                    urquhart napisał:

                                                    > To teraz pomyślcie sobie o rozbieranych imprezach swingersów pełnych obcych lu
                                                    > dzi :)

                                                    No właśnie, dobrze zauwazyles. Czy w tym przypadku obcość kręci czy odpycha? Stawiam że to zależy od nastawienia. Nie pakujesz się w zatłoczony autobus jeśli nie musisz tego robić.
                                                    Na imprezę swingersow idziesz odpalając już sobie zawczasu miłe obrazki w głowie.
                                                    Czy może jest to związane z poczuciem bezpieczeństwa?

                                            • bgz0702 Re: 2020 26.06.20, 22:00
                                              sabat4 napisał(a):

                                              > zawle napisała:
                                              > > Oj tam, oj tam....a potrzeby naszych panów?
                                              >
                                              > Nikt nie ma prawa oczekiwac, ze jego potrzeby beda zaspokajane kosztem kogos. P
                                              > rostytutki powinny pracowac dobrowolnie, miec prawo odmowic obslugi danego pana
                                              > / chama (niepotrzebne skreslic) i ogolnie, zeby rzecz dziala sie bez dyskomfor
                                              > tu dla niej. To chyba nic zaskakujacego...

                                              :) to świat idealny. Zaskakujący wlasnie. Jak chcesz lub musisz zarobić pieniądze, a zakładam że większość ludzi dlatego podejmuje pracę, to bywa że pracujesz z chamem a dyskomfort nie jest ci obcy:) te panie mają podobnie. Ida do roboty zwyczajnie :)
                                              • aandzia43 Re: 2020 26.06.20, 22:05
                                                bgz0702 napisała:

                                                > sabat4 napisał(a):
                                                >
                                                > > zawle napisała:
                                                > > > Oj tam, oj tam....a potrzeby naszych panów?
                                                > >
                                                > > Nikt nie ma prawa oczekiwac, ze jego potrzeby beda zaspokajane kosztem ko
                                                > gos. P
                                                > > rostytutki powinny pracowac dobrowolnie, miec prawo odmowic obslugi daneg
                                                > o pana
                                                > > / chama (niepotrzebne skreslic) i ogolnie, zeby rzecz dziala sie bez dys
                                                > komfor
                                                > > tu dla niej. To chyba nic zaskakujacego...
                                                >
                                                > :) to świat idealny. Zaskakujący wlasnie. Jak chcesz lub musisz zarobić pieniąd
                                                > ze, a zakładam że większość ludzi dlatego podejmuje pracę, to bywa że pracujesz
                                                > z chamem a dyskomfort nie jest ci obcy:) te panie mają podobnie. Ida do roboty
                                                > zwyczajnie :)

                                                W cywilizowanych warunkach możesz odmówić pracy gdy czujesz że zagraża twojemu zdrowiu lub życiu, żywy towar nie może. Chyba o to chodziło Sabatowi, nie o problemy pierwszego świata typu "szef jest humorzasty, a klienci w okienku dzisiaj jacyś nerwowi".
                                                • bgz0702 Re: 2020 26.06.20, 22:43
                                                  usisz zarobić p
                                                  > ieniąd
                                                  > > ze, a zakładam że większość ludzi
                                                  > > z chamem a dyskomfort nie jest ci obcy:) te panie mają podobnie. Ida do
                                                  > roboty
                                                  > > zwyczajnie :)
                                                  >
                                                  > W cywilizowanych warunkach możesz odmówić pracy gdy czujesz że zagraża twojemu
                                                  > zdrowiu lub życiu, żywy towar nie może. Chyba o to chodziło Sabatowi, nie o pro
                                                  > blemy pierwszego świata typu "szef jest humorzasty, a klienci w okienku dzisiaj
                                                  > jacyś nerwowi".
                                                  >
                                                  >
                                                  To tak. Nie mam nic przeciw prostytucji, profesja może być niebezpieczna ale też satysfakcjonująca z różnych powodów. Różne są przyczyny dla których ludzie to robią, ale trzeba tez wziąć pod uwagę że wykorzystują popyt i prawa rynku. Robią biznes na usłudze i powinni wyjść ze szarej strefy. Wtedy można by tez skuteczniej przeciwdziałać przemocy.
                                              • mabelle2000 Re: 2020 26.06.20, 22:39
                                                bgz0702 napisała:

                                                > :) to świat idealny. Zaskakujący wlasnie. Jak chcesz lub musisz zarobić pieniąd
                                                > ze, a zakładam że większość ludzi dlatego podejmuje pracę, to bywa że pracujesz
                                                > z chamem a dyskomfort nie jest ci obcy:) te panie mają podobnie. Ida do roboty
                                                > zwyczajnie :-)

                                                Nie wiem jak jest u pań prostytutek, ale u nas to się nazywa mobbing i jest bardzo surowo karane.
                                                • bgz0702 Re: 2020 26.06.20, 22:46
                                                  mabelle2000 napisała:

                                                  > bgz0702 napisała:
                                                  >
                                                  > > :) to świat idealny. Zaskakujący wlasnie. Jak chcesz lub musisz zarobić p
                                                  > ieniąd
                                                  > > ze, a zakładam że większość ludzi dlatego podejmuje pracę, to bywa że pra
                                                  > cujesz
                                                  > > z chamem a dyskomfort nie jest ci obcy:) te panie mają podobnie. Ida do
                                                  > roboty
                                                  > > zwyczajnie :-)
                                                  >
                                                  > Nie wiem jak jest u pań prostytutek, ale u nas to się nazywa mobbing i jest bar
                                                  > dzo surowo karane.

                                                  Panie prostytutki chroni ale też ogranicza kodeks karny. Kodeksu pracy nie mają, jakiś regulamin wewnętrzny moze i jest ale też nie wiadomo co reguluje...
                                                  • urquhart Re: 2020 27.06.20, 08:40
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Panie prostytutki chroni ale też ogranicza kodeks karny. Kodeksu pracy nie mają
                                                    > , jakiś regulamin wewnętrzny moze i jest ale też nie wiadomo co reguluje...

                                                    Trzy lata temu Francja po Szwecji zdelegalizowała prostytucję. Koranawirus jest wykorzystywany żeby zdelegalizować ją w kolejnych krajach.

                                                    "Wskutek koronakryzysu prostytucja jest obecnie w Niemczech zakazana, a agencje towarzyskie zostały przejściowo zamknięte. Część posłów do Bundestagu uważa, że lepiej byłoby zamknąć je na stałe."
                                                    www.dw.com/pl/niemcy-nowa-inicjatywa-ws-ograniczenia-prostytucji/a-53492620
                                  • obrotowy i wszyscy sa kontenci 27.06.20, 16:01
                                    zawle napisała:
                                    > Ale gdyby zalegalizować prostytucję to chyba wszyscy byliby kontenci?


                                    W krajach gdzie jest legalna - wszyscy sa kontenci.

                                    Nawet PANSTWO - gdyz zeby zapewnic sobie opieke medyczna

                                    Panienka Pracujaca musi zalegalizowac Interes i placic podatki.
                            • zawle Re: 2020 26.06.20, 19:52
                              sabat4 napisał(a):
                              > -Jak dla mnie to mogliby w ogole zakazac seksu w Szwecji, w Polsce i na calym s
                              > wiecie, a i tak nie dotkneloby mnie to osobiscie...
                              > Wiec tak, biadolenie jest bez sensu, a nawet gdyby nie bylo to i tak mam to w d
                              > upie :))

                              A masturbacja to dla Ciebie seks, czy nie?:))
                              • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 20:03
                                zawle napisała:
                                > A masturbacja to dla Ciebie seks, czy nie?:))

                                Nie.
                                • mabelle2000 Re: 2020 26.06.20, 21:03
                                  sabat4 napisał(a):

                                  > zawle napisała:
                                  > > A masturbacja to dla Ciebie seks, czy nie?:))
                                  >
                                  > Nie.

                                  Nie? Jak to nie?
                                  Kutuzow będzie niepocieszony. Przecież masturbacja pod porno to koronny dowód na to, że "mężczyźni lubią seks bardziej niż kobiety".
                                  Ciekawe czy on kiedyś w ogóle się nauczy odróżniać seks od spuszczenia z krzyża?...
                            • wont2 Re: 2020 26.06.20, 21:00
                              sabat4 napisał(a):

                              > mabelle2000 napisała:
                              > > No więc skoro wszystkim, to biadolenie że chłop ma gorzej nie ma sensu, n
                              > ie?
                              >
                              > Jestem w klopotliwej sytuacji jesli chodzi o odpowiedz. Wlasciwie powinienem ws
                              > kazac, ze gdybym byl Szwedem korzystajacym z uslug prostytutek, to moglbym miec
                              > powod do biadolenia, ale:
                              > - Nie jestem Szwedem, ani nie zyje w Szwecji
                              > - Nie korzystam, ani nie mam zamiaru korzystac z uslug prostytutek, ani szwedzk
                              > ich, ani zadnych innych
                              > -Nawet nie czuje szczegolnej solidarnosci z tymi co korzystaja
                              > -Nawet gdybym czul, to uwazam, ze biadolenie nic by nie zmienilo
                              > -Jak dla mnie to mogliby w ogole zakazac seksu w Szwecji, w Polsce i na calym s
                              > wiecie, a i tak nie dotkneloby mnie to osobiscie...
                              > Wiec tak, biadolenie jest bez sensu, a nawet gdyby nie bylo to i tak mam to w d
                              > upie :))
                              --------
                              Sabat! Czego nie rozumiesz? Ja ci wytłumaczę...

                              Mabelle pisze, że odsetek mężczyzn, którzy przynajmniej raz w życiu oddali się za pieniądze, jest wyższy niż kobiet: 2 proc. wobec 1,6 proc. Nie wiem jaki ta informacja ma związek z tematem, ale niech tam.

                              Potem zgadza się z Tobą, że większość płacących to panowie (czyli, że prostytuujący się mężczyźni oddają się innym mężczyznom). A skoro większość płacących to panowie, to znaczy że panie stanowią mniejszość.

                              A potem stwierdza, że biadolenie, że chłop ma gorzej jest bez sensu. Czego nie rozumiesz? Odpowiedź jest prosta! Mabelle ma focha i chce sobie ponarzekać ;)
                              • mabelle2000 Re: 2020 26.06.20, 21:13
                                wont2 napisał:

                                > A potem stwierdza, że biadolenie, że chłop ma gorzej jest bez sensu. Czego nie
                                > rozumiesz? Odpowiedź jest prosta! Mabelle ma focha i chce sobie ponarzekać ;)
                                >

                                Przeoczyłeś fakt, że oprócz Szwedów, którzy chcą sobie zaruchac jest calkiem sporo tych, którzy seks oferują.
                                Wiec lepiej na drugi raz pisz całą prawdę, a nie tylko jej część.
                                Zakaz prostytucji w Szwecji nie jest po to żeby dojebać biednym chcącym sobie zaruchac chłopom.


                                • wont2 Re: 2020 26.06.20, 21:19
                                  mabelle2000 napisała:

                                  > wont2 napisał:
                                  >
                                  > > A potem stwierdza, że biadolenie, że chłop ma gorzej jest bez sensu. Czeg
                                  > o nie
                                  > > rozumiesz? Odpowiedź jest prosta! Mabelle ma focha i chce sobie ponarzeka
                                  > ć ;)
                                  > >
                                  >
                                  > Przeoczyłeś fakt, że oprócz Szwedów, którzy chcą sobie zaruchac jest calkiem sp
                                  > oro tych, którzy seks oferują.
                                  > Wiec lepiej na drugi raz pisz całą prawdę, a nie tylko jej część.
                                  > Zakaz prostytucji w Szwecji nie jest po to żeby dojebać biednym chcącym sobie z
                                  > aruchac chłopom.
                                  ------
                                  No to po co jest? Poprowadź swój wywód do końca a nie że ja mam się domyślać o co ci chodzi. Pytam bez złośliwości - może rzeczywiście jakaś logika za tym wywodem się kryje.
                                  • mabelle2000 Re: 2020 26.06.20, 22:17
                                    wont2 napisał:

                                    > No to po co jest? Poprowadź swój wywód do końca a nie że ja mam się domyślać o
                                    > co ci chodzi. Pytam bez złośliwości - może rzeczywiście jakaś logika za tym wyw
                                    > odem się kryje.

                                    Po co jest zakaz prostytucji? W założeniu jest wprowadzony po to żeby ograniczyć wyzysk i przemoc, dlatego w Szwecji osoby świadczące usługi seksualne są traktowane jak ofiary, a nie jak przestępcy. Zarówno kobiety jak i mężczyźni.
                                    Boli Cie grzywna jaką muszą płacić klienci? Niesprawiedliwość by była gdyby mówiono o prawach człowieka, o handlu ludźmi, wyzysku i przemocy, wyłącznie w kontekście prostytuujących się kobiet, a mężczyzn nie.
                                    Że męskich klientów jest więcej? No to jest właśnie po to, żebyś mógł sobie pobiadolić nad trudnym losem mężczyzny.

                                    • wont2 Re: 2020 27.06.20, 08:40
                                      Dziękuję za napisanie w końcu czegoś konkretnego, co umożliwia merytoryczne odniesienie się. No i za ustabilizowanie poziomu hormonów :)


                                      mabelle2000 napisała:

                                      > Po co jest zakaz prostytucji? W założeniu jest wprowadzony po to żeby ograniczy
                                      > ć wyzysk i przemoc, dlatego w Szwecji osoby świadczące usługi seksualne są trak
                                      > towane jak ofiary, a nie jak przestępcy. Zarówno kobiety jak i mężczyźni.
                                      ---------
                                      Argumenty są mi oczywiście znane. Ograniczenie wyzysku i przemocy wobec kobiet zmuszanych do prostytucji. Każdy kto ma krztynę empatii poprze ten szlachetny cel. Każdy kto ma krztynę zdrowego rozsądku dojdzie do wniosku, że skutki takiego zakazu będą odwrotne od deklarowanych celów. A skoro skutki będą odwrotne od deklarowanych celów to może rzeczywiste cele różnią się od deklaracji? Penalizacja prostytucji, niezależnie od tego czy penalizujemy korzystanie czy oferowanie, powoduje że wchodzi ona jeszcze bardziej do szarej strefy. Oznacza to, że państwo będzie kontrolować tę sferę w jeszcze mniejszym stopniu a różnego rodzaju alfonsi, gangi, mafie - w jeszcze większym stopniu. Wszyscy znamy chyba skutki wprowadzenia prohibicji w Stanach (też cele deklaratywne były piękne). Wszyscy znamy chyba też skutki obecnej penalizacji narkotyków.

                                      Mówimy o Szwecji a nie o Państwie Islamskim, więc chyba zgodzimy się, że większość prostytutek świadczących tam usługi nie jest do tego zmuszana. W związku z tym, penalizując prostytucję w ogóle, penalizujemy przede wszystkim prostytucję świadczoną przez kobiety z własnej woli. Poza tym prostytucja, do której kobieta jest zmuszana, była przecież już penalizowana i dodatkowy zakaz nie zmienia niczego oprócz tego, że "normalna" prostytucja musi zejść do podziemia.

                                      Zresztą, co ja się będę produkować, przeciwko tym regulacjom protestują same szwedzkie prostytutki:
                                      www.sexworkeurope.org/news/news-region/sex-workers-protest-stockholm-and-launch-report-20-years-swedish-model-first
                                      Swoją drogą, ponieważ lubię analogie, to zastanawiam się dlaczego tego rodzaju argumentacji nie używają przeciwnicy prawa do aborcji. Na pewno część kobiet, młode dziewczyny, są do dokonania aborcji namawiane przez rodzinę, znajomych, partnerów seksualnych. Nie chcą, ale poddają się społecznej presji. Pomóżmy im! Utrzymajmy zakaz aborcji - dla dobra kobiet do niej zmuszanych. Chyba wyślę ten pomysł posłowi Braunowi :)


                                      > Boli Cie grzywna jaką muszą płacić klienci? Niesprawiedliwość by była gdyby mów
                                      > iono o prawach człowieka, o handlu ludźmi, wyzysku i przemocy, wyłącznie w kont
                                      > ekście prostytuujących się kobiet, a mężczyzn nie.
                                      ----------
                                      Cieszę się, że zgadzasz się że to niesprawiedliwość. bo właśnie wprowadzenie tego zakazu było dyskutowane w kontekście prostytuujących się kobiet a nie kobiet i mężczyzn. Podnoszono argumenty "social order embracing gender equity" (marksistowska, feministyczna nowomowa, nawet nie podejmuję się próby tłumaczenia na ludzki). Poza tym zwracano uwagę, że prostytucja jako taka jest wynikiem patriarchalnej opresji i w związku z tym nie jest wolnym wyborem. Wisienką na torcie jest fakt, że regulacje te wprowadzono jako "Violence Against Women Act" (ustawa w sprawie przemocy wobec kobiet).

                                      "The resulting government bill (5 February 1998) packaged both commission reports together as a Violence Against Women Act (Kvinnofrid),[34] including criminalisation of purchase in the prostitution provisions[35] and measures to combat sexual harassment in the workplace. It was sponsored by both the Prime Minister, Göran Persson, and the Minister for Gender Equality, Ulrika Messing. The Justice Committee was not convinced that criminalisation would reduce prostitution, but still recommended the bill.[7] Yvonne Svanström (Department of Economic History, Stockholm University) describes[7][12] the debates as being heavily gendered. Men tended to argue that this was a social, not criminal, matter, and that the bill intruded on self-determination, while the women argued that prostitution was incompatible with a social order embracing gender equity. They saw prostitution as patriarchal oppression, and therefore, not a free will choice, although there was less unanimity over what should be done."

                                      en.wikipedia.org/wiki/Prostitution_in_Sweden#The_Kvinnofrid_law_(1999)

                                      > Że męskich klientów jest więcej? No to jest właśnie po to, żebyś mógł sobie pob
                                      > iadolić nad trudnym losem mężczyzny.
                                      ---------
                                      Tak w sumie to fakt, że męskich klientów jest więcej nie ma żadnego związku z tym czy mężczyźni mogą czy nie mogą "biadolić" vel "płakusiać" nad zakazem, który ich dotyczy. Jeśli jakiś zakaz kogoś dotyczy to chyba może "płakusiać" vel "biadolić" niezależnie od tego czy dotyczy to jego płci w większym czy mniejszym stopniu.

                                      Mężczyźni mogą chyba "biadolić" nad zamknięciem salonów manicure podczas lockdownu, nawet gdy korzystają z tego rodzaju usług rzadziej niż kobiety, a kobiety mogą "płakusiać" nad zakazem rozgrywania meczów piłkarskich. Więcej, ktoś może "biadolić" vel "płakusiać" nad zakazem, który go w ogóle nie dotyczy, tylko i wyłącznie z powodu poczucia sprawiedliwości i empatii wobec osoby czy płci, której ten zakaz dotyczy. Strasznie seksistowskie jest to co napisałaś. Seksistowskie i, w tym konkretnym przypadku, deprecjonujące osiągnięcia ostatnich kilku dekad, mające na celu wyzwolenie kobiet z patriarchalnej opresji. Dlaczego kobiety nie mogą "biadolić" vel "płakusiać" nad zakazem prostytucji? Przecież też korzystają!

                                      Więcej - gdyby na tym świecie był tylko jeden jedyny mężczyzna, który ma pieniądze i chce sobie za te pieniądze poruchać kobietę, mężczyznę albo naraz kobietę i mężczyznę, którzy robią to z własnej, nieprzymuszonej woli, i nie będzie mógł tego zrobić bo jakaś nawiedzona feministka albo nawiedzony ewangelista mu tego zabroni to bądź pewna, że ja, wont, zła się nie ulęknę, stanę w szyku pod gwiaździstym sztandarem, i będę do ostatniej kropli krwi walczył o jego przyrodzone, dane od Boga, odwieczne prawo natury do włożenia swojego członka, za kasę, w windzie i poza nią, chętnej kobiecie lub mężczyźnie. W usta, narządy rodne lub anusa!

                                      Żeby była jasność - równie zażarcie będę walczył o analogiczne prawo każdej kobiety na świecie do włożenia sobie, za kasę, męskiego członka albo pomizianie się narządami rodnymi z inną kobietą! Aż spełni się sen, w którym pewnego dnia, na czerwonych wzgórzach Georgii, synowie dawnych klientów prostytutek i córy dawnych klientek prostytutów zasiądą razem przy braterskim stole i zaczną wspólnie walczyć o odwieczne, przyrodzone prawo do ruchania za kasę!
                                      • sabat4 Re: 2020 27.06.20, 08:59
                                        Zebym zrozumial mysl - chodzi o to, ze pod plaszczykiem dbania o prawa czlowieka, zlosliwe feministki chca jak najbardziej zaszkodzic i dopiec mezczyznom, ktorzy przeciez jako jedyni korzystaja z tego procederu? Niewazne czy bedzie mafia i ucisk prostytutek w podziemiu - zaszkodzmy tym znienawidzonym samcom tak bardzo jak to tylko mozliwr?
                                        Sadzicie, ze glowna motywacja ruchow feministycznych jest zwykly rewanz na mezczyznach?
                                        • wont2 Re: 2020 27.06.20, 09:54
                                          sabat4 napisał(a):

                                          > Zebym zrozumial mysl - chodzi o to, ze pod plaszczykiem dbania o prawa czlowiek
                                          > a, zlosliwe feministki chca jak najbardziej zaszkodzic i dopiec mezczyznom, kto
                                          > rzy przeciez jako jedyni korzystaja z tego procederu? Niewazne czy bedzie mafia
                                          > i ucisk prostytutek w podziemiu - zaszkodzmy tym znienawidzonym samcom tak bar
                                          > dzo jak to tylko mozliwr?
                                          > Sadzicie, ze glowna motywacja ruchow feministycznych jest zwykly rewanz na mezc
                                          > zyznach?
                                          -------
                                          A czy ja jestem psychoanalitykiem?

                                          Po pierwsze feministka feministce nierówna. Łączy ich chyba, na zdrowy rozsądek, jedno - uważają, że kobiety są dyskryminowane. No bo skoro nie byłyby dyskryminowane i korzystały z praw na równi z mężczyznami to chyba feminizm jako ruch spełnił już swoje zadanie i jest niepotrzebny?

                                          I w tym kotle feministek, masz takie, które nienawidzą mężczyzn i wszędzie widzą opresję patriarchatu oraz takie, które chętnie z patriarchatu korzystają (oczywiście tylko tam gdzie im się to opłaca). Ten drugi typ jest szczególnie popularny w Polsce. W skrócie, przykładowo: jestem silną niezależną kobietą ale to mężczyzna płaci na randce etc etc. W końcu masz w tym kotle kobiety, które feministkami się jedynie nazywają.

                                          Ale skoro ikony ruchów feministycznych mówią czy piszą np. że "wszyscy mężczyźni są gwałcicielami" albo że "wszyscy mężczyźni powinni umrzeć" i nie widzę, żeby spotkało się to z protestami tychże ruchów, to zakładam, że ktoś mnie nie lubi bo akurat urodziłem mnie z chromosomem Y. I nie wnikam czy nie lubi mnie bo (a) miał trudne dzieciństwo, (b) nikt go nie chciał porządnie wyruchać, (c) jest zwyczajnie pierdolnięty. Tak jak z kundlem, który mnie gryzie na ulicy w nogę - nie zastanawiam się czy miał trudne dzieciństwo, nikt go nie chce wyruchać czy jest zwyczajnie pierdolnięty. Sprzedaję kopa i idę sobie dalej. A w domu miziam moją kochaną kundlicę, która nie jest przecież niczemu winna, że na świecie są skrzywione kundle :)
                                          • zawle Re: 2020 27.06.20, 10:22
                                            wont2 napisał:
                                            > Po pierwsze feministka feministce nierówna. Łączy ich chyba, na zdrowy rozsądek
                                            > , jedno - uważają, że kobiety są dyskryminowane. No bo skoro nie byłyby dyskrym
                                            > inowane i korzystały z praw na równi z mężczyznami to chyba feminizm jako ruch
                                            > spełnił już swoje zadanie i jest niepotrzebny?

                                            Może też być tak, że sytuacja kobiet jest stale zagrożona ( patrz Polska), więc ruchy feministyczne nadal mogą mieć się dobrze.

                                            > I w tym kotle feministek, masz takie, które nienawidzą mężczyzn i wszędzie widz
                                            > ą opresję patriarchatu oraz takie, które chętnie z patriarchatu korzystają (ocz
                                            > ywiście tylko tam gdzie im się to opłaca). Ten drugi typ jest szczególnie popul
                                            > arny w Polsce. W skrócie, przykładowo: jestem silną niezależną kobietą ale to m
                                            > ężczyzna płaci na randce etc etc. W końcu masz w tym kotle kobiety, które femin
                                            > istkami się jedynie nazywają.

                                            Tyle że feminizm daje kobietom wolną wolę jak chcą spędzić życie- na garnuszku chłopa, na swoim, w prawo lub lewo. Ludzie są różni i różnie korzystają ze swoich praw. To nie znaczy że te prawa nie są im potrzebne?

                                            > Ale skoro ikony ruchów feministycznych mówią czy piszą np. że "wszyscy mężczyźn
                                            > i są gwałcicielami" albo że "wszyscy mężczyźni powinni umrzeć" i nie widzę, żeb
                                            > y spotkało się to z protestami tychże ruchów, to zakładam, że ktoś mnie nie lub
                                            > i bo akurat urodziłem mnie z chromosomem Y.

                                            Zjeby są po prawej i po lewej stronie. Zjeby lub ludzie skrzywdzeni. Lub skrzywdzone zjeby.

                                            I nie wnikam czy nie lubi mnie bo (
                                            > a) miał trudne dzieciństwo, (b) nikt go nie chciał porządnie wyruchać, (c) jest
                                            > zwyczajnie pierdolnięty.

                                            No i taka forma mnie już odstręcza. Bo zobacz...incele nie mają dostępu do cipek- tak? A być może te kobiety nie że nie zostały wyruchane, ale zostały wyruchane wbrew ich woli lub w jakiś inny sposób skrzywdzone. Rozumiem skrzywdzenie wszelkiej maści chłopów którzy nie mają popytu- to na pewno boli. Zakładając że dla chłopa ruchanie jest wartością nadrzędną. Ale chyba czym innym jest jego niezaspokojona potrzeba ( nie stać ich na prostytutki) a czym innym gwałt?
                                            • urquhart Re: 2020 27.06.20, 11:02
                                              zawle napisała:

                                              > Może też być tak, że sytuacja kobiet jest stale zagrożona ( patrz Polska), więc
                                              > ruchy feministyczne nadal mogą mieć się dobrze.

                                              Zagrozona? Wolnre żarty.
                                              Równość płac w PL jest największa w UE.
                                              Chyba ze masz na myśli prawo do aborcji ale tu nie ma równości żadnej bo mężczyzna nie może podobnie pozbyć się obowiązków wobec spłodzonego a niechcianego potomstwa.
                                              Nie jest to dla ciebie oczywiste?

                                              > Tyle że feminizm daje kobietom wolną wolę jak chcą spędzić życie- na garnuszku
                                              > chłopa, na swoim, w prawo lub lewo. Ludzie są różni i różnie korzystają ze swoi
                                              > ch praw. To nie znaczy że te prawa nie są im potrzebne?

                                              Równość praw jest dziś czymś oczywistym że nazywanie tego feminizmem jest po prostu propagandowym nadużyciem.
                                              Tak rozszerzając pojęcia erystycznie to nawet ja jestem feministą..
                                              • zawle Re: 2020 27.06.20, 11:14
                                                urquhart napisał:
                                                > Chyba ze masz na myśli prawo do aborcji ale tu nie ma równości żadnej bo mężcz
                                                > yzna nie może podobnie pozbyć się obowiązków wobec spłodzonego a niechcianego p
                                                > otomstwa.
                                                > Nie jest to dla ciebie oczywiste?

                                                Oczywiste. Szczerze współczuję facetom w takiej sytuacji. Poparłabym ustawę w której facet musiałby złożyć deklaracje dotyczące tego czy dziecko chce czy nie chce. Zresztą pisałam na ten temat 100 postów niżej. Nawet Cię nie kopnę za to, że kłoci się to z Twoim prawicowym poglądem i troską o to, żeby nas nie zaleli muzułmanie:)

                                                > Równość praw jest dziś czymś oczywistym że nazywanie tego feminizmem jest po p
                                                > rostu propagandowym nadużyciem.
                                                > Tak rozszerzając pojęcia erystycznie to nawet ja jestem feministą..

                                                Jesteś kiedy Ci pasuje:)) Tak jak konserwatywny i wierzący jesteś kiedy Ci pasuje. Ludzie są różni, a hipokryzja jest w mniejszym i większym stopniu obecna wśród nas. Ale największą agresję wywołuje wytknięcie hipokryzji w zakresie świata wartości.
                                        • urquhart Re: 2020 27.06.20, 10:34
                                          sabat4 napisał(a):

                                          > Zebym zrozumial mysl - chodzi o to, ze pod plaszczykiem dbania o prawa czlowiek
                                          > a, zlosliwe feministki chca jak najbardziej (...)
                                          > Sadzicie, ze glowna motywacja ruchow feministycznych jest zwykly rewanz na mezc
                                          > zyznach?

                                          Cel feministek jest emocjonalny.
                                          Cel ich ideowych sponsorów to stworzenie dobra rzadkiego i sprawowanie wladzy przez kontrole dystybucji tego dobra. Klasyka.z podrecznika.
                                          • sabat4 Re: 2020 27.06.20, 11:01
                                            urquhart napisał:
                                            > Cel feministek jest emocjonalny.
                                            > Cel ich ideowych sponsorów to stworzenie dobra rzadkiego i sprawowanie wladzy p
                                            > rzez kontrole dystybucji tego dobra. Klasyka.z podrecznika.

                                            Czyli Twoim zdaniem chodzi o zastraszenie mezczyzn i calkowita reglamentacje seksu? Jakie jeszcze zakazy beda po drodze? Po zakazie prostytucji - calkowity zakaz pornografii, jako obrazajaca i upodlajaca kobiety, zarowno przez siec jak i dystrybucje tradycyjna (plyty, czasopisma)? Koniecznosc podpisywania pisemnych kontraktow na seks i sciganie z urzedu mezczyzn, ktorzy uprawiaja seks "na dziko" jako gwalcicieli?
                                            Wystosowywanie ofert mogacych byc odebrane w kontekscie damsko-meskim przez wyspecjalizowanych prawnikow, by uniknac oskarzenia o molestowanie (bylo u Dukaja)?
                                          • zawle Re: 2020 27.06.20, 11:07
                                            urquhart napisał:
                                            > Cel feministek jest emocjonalny.
                                            > Cel ich ideowych sponsorów to stworzenie dobra rzadkiego i sprawowanie wladzy p
                                            > rzez kontrole dystybucji tego dobra. Klasyka.z podrecznika.


                                            A co jest tym dobrem które chcą dystrybuować feministki?
                                          • aandzia43 Re: 2020 27.06.20, 11:26

                                            > Cel feministek jest emocjonalny.

                                            Ach jakie te kobitki nieskoordynowane umysłowo ;-)

                                      • zawle Re: 2020 27.06.20, 09:42
                                        wont2 napisał:
                                        > Argumenty są mi oczywiście znane. Ograniczenie wyzysku i przemocy wobec kobiet
                                        > zmuszanych do prostytucji. Każdy kto ma krztynę empatii poprze ten szlachetny c
                                        > el. Każdy kto ma krztynę zdrowego rozsądku dojdzie do wniosku, że skutki takieg
                                        > o zakazu będą odwrotne od deklarowanych celów. A skoro skutki będą odwrotne od
                                        > deklarowanych celów to może rzeczywiste cele różnią się od deklaracji? Penaliza
                                        > cja prostytucji, niezależnie od tego czy penalizujemy korzystanie czy oferowani
                                        > e, powoduje że wchodzi ona jeszcze bardziej do szarej strefy. Oznacza to, że pa
                                        > ństwo będzie kontrolować tę sferę w jeszcze mniejszym stopniu a różnego rodzaju
                                        > alfonsi, gangi, mafie - w jeszcze większym stopniu. Wszyscy znamy chyba skutki
                                        > wprowadzenia prohibicji w Stanach (też cele deklaratywne były piękne). Wszyscy
                                        > znamy chyba też skutki obecnej penalizacji narkotyków.

                                        > Mówimy o Szwecji a nie o Państwie Islamskim, więc chyba zgodzimy się, że większ
                                        > ość prostytutek świadczących tam usługi nie jest do tego zmuszana. W związku z
                                        > tym, penalizując prostytucję w ogóle, penalizujemy przede wszystkim prostytucję
                                        > świadczoną przez kobiety z własnej woli. Poza tym prostytucja, do której kobie
                                        > ta jest zmuszana, była przecież już penalizowana i dodatkowy zakaz nie zmienia
                                        > niczego oprócz tego, że "normalna" prostytucja musi zejść do podziemia.
                                        > Tak w sumie to fakt, że męskich klientów jest więcej nie ma żadnego związku z t
                                        > ym czy mężczyźni mogą czy nie mogą "biadolić" vel "płakusiać" nad zakazem, któr
                                        > y ich dotyczy. Jeśli jakiś zakaz kogoś dotyczy to chyba może "płakusiać" vel "b
                                        > iadolić" niezależnie od tego czy dotyczy to jego płci w większym czy mniejszym
                                        > stopniu.

                                        Nie widze w prostytucji niczego złego, jeśli odbywałaby się legalnie- bez alfonsów, handlu ludżmi, bezpiecznie dla klientów i prostytutek. Kanalizują sporą grupę facetów, czego wszystkim życzę.
            • urquhart Re: 2020 26.06.20, 10:21
              wont2 napisał:

              > Co sądzą szwedzcy mężczyźni? Żeby się dowiedzieć trzeba by skombinować tłumacza
              > z języka arabskiego :)

              Ci któym sie to nie podoba i czują sie w opresji wyprowadzają się na tradycyjną prowincję. Kraj się mocno polaryzuje. Nacjonaliści którzy mieli zanikome popracie mają już 20%. Nacjonalizm na prowincji rośnie w siłę. Ostry konflikt jest kwestią czasu. Pod znakiem zapytania jest tylko rozkład sił.
              Wtedy aktywiści lewicowi co ten konflikt nieustanie prowokują, będą triumfować "A nie mówiliśmy" że to faszyści i przemocowcy! I będzie to pretekstem do jeszcze większej opresji.
              Zgadzam się że to podobny eksperyment jak Kambodza dla komunistów.
              Tyle że w Kambodży wymordowano całą wykształcona 1/4 narodu jako skażoną kulturowe, taki Gender na ostro, dzięki czemu Chiny które pociągały sznurkami ostatecznie wybrały inną drogę widząc pełna komuna że to nieskuteczna utopia.
              • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 10:54
                urquhart napisał:
                > Ci któym sie to nie podoba i czują sie w opresji wyprowadzają się na tradycyjną
                > prowincję. Kraj się mocno polaryzuje.

                To chyba blad, powinni wyjechac do innego kraju, skoro im zle. Przeciez prawodawstwo jest wszedzie takie samo na terenie calej Szwecji?

                > Nacjonaliści którzy mieli zanikome popra
                > cie mają już 20%. Nacjonalizm na prowincji rośnie w siłę. Ostry konflikt jest
                > kwestią czasu. Pod znakiem zapytania jest tylko rozkład sił.
                > Wtedy aktywiści lewicowi co ten konflikt nieustanie prowokują, będą triumfować
                > "A nie mówiliśmy" że to faszyści i przemocowcy! I będzie to pretekstem do jeszc
                > ze większej opresji.

                Zakaza seksu z kobietami innego niz pegging wielkim straponem, a meska penetracja zostanie zdelegalizowana jako zrodlo patriarchalnej opresji?
              • aandzia43 Re: 2020 26.06.20, 13:22

                > Zgadzam się że to podobny eksperyment jak Kambodza dla komunistów.
                > Tyle że w Kambodży wymordowano całą wykształcona 1/4 narodu jako skażoną kultur
                > owe, taki Gender na ostro, dzięki czemu Chiny które pociągały sznurkami ostate
                > cznie wybrały inną drogę widząc pełna komuna że to nieskuteczna utopia.

                Kambodża eksperymentem który dał do myślenia innym komuchom? Raczysz żartować. Chiny, Rosja i reszta wcześniej zdążyły wymordować wystarczająco dużo milionów żeby jakiś wniosek wyciągnąć i inną drogę obrać. Albo nie obrać - Korea Płn. Czerwonym Khmerom peron odjechał mocniej niż innym bandytom, tyle.
                • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 13:24
                  Ciekawe odnosnie tych eksperymentow - czy to nie wlasnie marksizm zakladal "wspolne zony", co obecnie podoba sie incelom? Taki zwrot historii...
                  • aandzia43 Re: 2020 26.06.20, 13:45
                    sabat4 napisał(a):

                    > Ciekawe odnosnie tych eksperymentow - czy to nie wlasnie marksizm zakladal "wsp
                    > olne zony", co obecnie podoba sie incelom? Taki zwrot historii...

                    Nie wiem czy marksizm czy inni podczepieni pod niego w czasach gdy radosna fala szła do przodu i wydawało się ludziom w nią zaangażowanym, że teraz to już będzie pięknie, zanim zrobiło się to co zawsze się robi. Albo i jeszcze gorzej. Jesuuu, jak ja się boję rewolucji wszelakich :-( Co do wspólnych żon, seksualnej wolności i innych takich - reżim komunistyczny jak każdy inny bez względu na podłoże był bardzo pruderyjny, opresyjny i ograniczajacy swobodę w życiu prywatnym. Przypominam: m.in. całkowity zakaz aborcji, brak tematów obyczajowych w przestrzeni publicznej, brak edukacji seksualnej, antykoncepcji.
                    • urquhart Re: 2020 26.06.20, 14:38
                      aandzia43 napisała:

                      > m. Przypominam: m.in. całkowity zakaz aborcji, brak tematów obyczajowych w prze
                      > strzeni publicznej, brak edukacji seksualnej, antykoncepcji.

                      Bajki cioci Andzi.
                      A Fakty?
                      ZSRR jako pierwsze panstwo zalegalizowalo aborcje w 1920.
                      Po kompletnej zapaści demograficznej Stalin przywrócił zakaz w 1936
                      • aandzia43 Re: 2020 26.06.20, 14:50
                        urquhart napisał:

                        > aandzia43 napisała:
                        >
                        > > m. Przypominam: m.in. całkowity zakaz aborcji, brak tematów obyczajowych
                        > w prze
                        > > strzeni publicznej, brak edukacji seksualnej, antykoncepcji.
                        >
                        > Bajki cioci Andzi.
                        > A Fakty?
                        > ZSRR jako pierwsze panstwo zalegalizowalo aborcje w 1920.
                        > Po kompletnej zapaści demograficznej Stalin przywrócił zakaz w 1936

                        Bajki dziadzia Urquharta. Przecież wszyscy wiedzą, że najpierw było pięknie, tralalala, nastały ludzkie prawa, nie było Stalina, a potem był Stalin i dusił na każdym polu. I nie z powodu zapaści demograficznej zakazał aborcji, tylko dla zasady, żeby było bardziej podle, trudno, paskudnie, żeby był kolejny powód donoszenia obywatela na obywatela. A potem doprowadził do jeszcze większej zapaści demograficznej ;-) Normalne w zamordyzmie.
                        • urquhart Re: 2020 26.06.20, 14:57
                          aandzia43 napisała:

                          > Bajki dziadzia Urquharta. Przecież wszyscy wiedzą, że najpierw było pięknie, tr
                          > alalala, nastały ludzkie prawa, (...)

                          Taa. Sprawdzam dalej jak było pięknie aborcja i edukacja seksualna zanim surowy wujek Stalin zakazał:

                          Latem 1918 r. w Moskwie został rozpowszechniony „dekret o uspołecznieniu panienek i pań”. We Włodzimierzu miejscowy komitet rewolucyjny wprowadził obowiązek rejestracji kobiet między 18. a 30. rokiem życia, a mężczyźni otrzymywali specjalne talony na ich „użytkowanie”.
                          Na pierwszym zjeździe młodzieżowego Komsomołu przyjęto statutowy zapis nakładający na każdego komsomolca i komsomołkę obowiązek zaspokajania popędu płciowego współtowarzyszy. Wprowadzenie przez bolszewików edukacji seksualnej spowodowało wielką falę gwałtów na dziewczynach pochodzących ze starych elit, dokonywanych przez proletariackich kolegów z klasy. Wprowadzali oni w życie rewolucyjne pomysły, za jednym zamachem zwalczając „wrogów ludu” i wyzwalając ich od reakcyjnych przesądów. (...) Odgórnie zaprojektowana „wolna miłość” zamiast świadomego seksu zaowocowała plagą prostytucji, zbiorowych gwałtów, niechcianych dzieci oraz chorób wenerycznych (zwłaszcza syfilisu). W 1926 r. w jednej z moskiewskich fabryk ponad 50 proc. robotnic miało tego typu schorzenia.

                          Bolszewicka Rosja przodowała jeszcze w jednej dziedzinie. Na mocy dekretu z 18 listopada 1920 r. każda kobieta miała prawo do bezpłatnej aborcji na własną prośbę pod warunkiem, że przeprowadzi ją lekarz w szpitalu. To pierwsze tego typu prawo na świecie (w komunistycznej Polsce doszło do tego w 1956 r., natomiast w Wielkiej Brytanii w 1967 r.). Efektem był szybki spadek współczynnika urodzeń w ZSRR. W 1928 r. szacowano, iż 41 proc. ciąż zakończyło się aborcją, zaś w 1934 r. już 72 proc. To była prawdziwa rzeź nienarodzonych dzieci. Jeden z badaczy stwierdził: w latach 20-tych XX wieku w Rosji została stworzona swoista kultura aborcyjna – dostosowanie i przyzwyczajenie społeczeństwa do szerokiego stosowania aborcji jako głównego albo nawet jedynego sposobu regulacji liczby dzieci w rodzinie.
                          historia.org.pl/2015/07/08/bolszewicka-rewolucja-seksualna/
                          • aandzia43 Re: 2020 26.06.20, 15:23
                            urquhart napisał:

                            > aandzia43 napisała:
                            >
                            > > Bajki dziadzia Urquharta. Przecież wszyscy wiedzą, że najpierw było piękn
                            > ie, tr
                            > > alalala, nastały ludzkie prawa, (...)
                            >
                            > Taa. Sprawdzam dalej jak było pięknie aborcja i edukacja seksualna zanim surowy
                            > wujek Stalin zakazał:

                            Nie zauważyłbyś ironii nawet gdyby cię kopnęła w dupę.
                            Taak, pani Kołłontaj i inne dziwactwa początku radzieckich lat dwudziestych :-) Czego to ludzie nie wymyślą, naczytałam się swego czsau.
                            Nie wiem skąd ci ludzie co pisali artykuł mają dane, ale nie ma tak, że kobiety nagle zaczynają rodzić dwa razy więcej dzieci bo znika prawo do aborcji. Przy założeniu że dostęp do antykoncepcji (jaka by ona nie była) jest taki sam - a z tym sobie "poradził" Causescu likwidując jednocześnie antykoncepcję jak sobie zamarzył więcej ludzików w swoim domku dla lalek, więc faktycznie urodziło mu się więcej ludzików. Poza tym że więcej kobiet poszło do więzienia lub na cmentarz. Rosjanki w latach trzydziestych skrobały się dalej, tylko pokątnie, z większym narażeniem życia i zdrowia, trochę więcej urodziły, trochę wyrzuciły do szamba, trochę zostało. Wujek Stalin pewnie się ucieszył.

                            „Nasze kobiety cierpią wskutek równouprawnienia” – wyznała anonimowa moskwiczanka szwedzkim dziennikarzom w 1983 r" - o mujbosze, wzruszyłam się, oto kierunek ideowy autorów artykułu. Ciężka dola Rosjanek wynikała z równouprawnienia, to ci dopiero opowieści dziwnej treści :-D
                          • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 15:26
                            urquhart napisał:
                            > Na pierwszym zjeździe młodzieżowego Komsomołu przyjęto statutowy zapis nakładaj
                            > ący na każdego komsomolca i komsomołkę obowiązek zaspokajania popędu płciowego
                            > współtowarzyszy.

                            Nowy Wspanialy Swiat. :P
                            • aandzia43 Re: 2020 26.06.20, 15:32
                              sabat4 napisał(a):

                              > urquhart napisał:
                              > > Na pierwszym zjeździe młodzieżowego Komsomołu przyjęto statutowy zapis na
                              > kładaj
                              > > ący na każdego komsomolca i komsomołkę obowiązek zaspokajania popędu płci
                              > owego
                              > > współtowarzyszy.
                              >
                              > Nowy Wspanialy Swiat. :P

                              Mniej więcej :-) Na fali rewolucji w Rosji wypłynęły różne ludzkie pomysły i dziwactwa. Nie do utrzymania, całe szczęście, na dłuższą metę. Przez kilka lat było tam miejsce i przyzwolenie na eksperymenty. Przynajmniej wiemy jak się pewne rzeczy kończą w praktyce, trzeba tylko wziąć poprawkę na ówczesne uwarunkowania. Z pozytywów tego czasu eksperymentów i dużej swobody: rozwój sztuki awangardowej.
        • urquhart Re: 2020 25.06.20, 23:33
          zawle napisała:

          > Dziękujemy za przegląd tygodnia:)) Coraz bliżej nam do Szwecji. Tyle że u nich
          > wyrosło to na bazie dobrobytu

          Wg mnie Szwecja to poczucie winy za niedopokutowany sojusz z Hitlerem a dobrobyt ze zlota zrabowanego w calej europie przez Niemców za ktore kupowali rude zelaza bez ktorej nie byloby produkcji zbrojeniowej
          www.focus.pl/artykul/szwecja-najlepszy-sojusznik-hitlera
          • zawle Re: 2020 25.06.20, 23:43
            urquhart napisał:
            > Wg mnie Szwecja to poczucie winy za niedopokutowany sojusz z Hitlerem a dobroby
            > t ze zlota zrabowanego w calej europie przez Niemców za ktore kupowali rude zel
            > aza bez ktorej nie byloby produkcji zbrojeniowej
            > www.focus.pl/artykul/szwecja-najlepszy-sojusznik-hitlera

            Poczucie winy świadczy o zauważeniu wkładu własnego. KK dotąd go nie ma, Polacy tym bardziej.
            • urquhart Re: 2020 26.06.20, 00:27

              > Poczucie winy świadczy o zauważeniu wkładu własnego. KK dotąd go nie ma, Polacy
              > tym bardziej.

              Wkładu w co? Bo mimo wysilku roznych judaszy trudno zrobic z Polakow sojuszników Hitlera, a jedynego pociągu z niemieckim zlotem szukaja do dzis :)
              • zawle Re: 2020 26.06.20, 00:34
                urquhart napisał:
                > Wkładu w co? Bo mimo wysilku roznych judaszy trudno zrobic z Polakow sojusznikó
                > w Hitlera, a jedynego pociągu z niemieckim zlotem szukaja do dzis :)

                Bo nie byli sojusznikami Hitlera. Jednak za uszami mają wiele innych historii. Za to KK to już był.
      • urquhart Re: 2020 25.06.20, 23:23
        Ciekawe i oryginalne. Wracasz w wielkim stylu niekoncesjowanego buntownika. :)
        A co sadzisz ze krystalizuka sie nowe wspólnoty wokół stref wolnych od BLM w USA? 1
        cai24.pl/swiat/6877/amerykanska-prowincja-strefa-wolna-od-blm/
        • wont2 Re: 2020 26.06.20, 09:48
          urquhart napisał:

          > Ciekawe i oryginalne. Wracasz w wielkim stylu niekoncesjowanego buntownika. :)
          > A co sadzisz ze krystalizuka sie nowe wspólnoty wokół stref wolnych od BLM w US
          > A? 1
          > cai24.pl/swiat/6877/amerykanska-prowincja-strefa-wolna-od-blm/
          ----------
          Ha ha ha. Jak mi szef powie, że notatka, którą przygotowałem jest "ciekawa i oryginalna" to z podnieceniem w sercu przygotowuję się do jej zasadniczego przeredagowania :)

          Co do małych i średnich miast w Stanach - rezerwaty zdrowego rozsądku. I pewnie skończą jak Indianie ;)
      • urquhart Re: 2020 25.06.20, 23:23
        Ciekawe i oryginalne. Wracasz w wielkim stylu niekoncesjowanego buntownika. :)
        A co sadzisz ze krystalizuka sie nowe wspólnoty wokół stref wolnych od BLM w USA? 1
        cai24.pl/swiat/6877/amerykanska-prowincja-strefa-wolna-od-blm/
      • wont2 Re: 2020 27.06.20, 16:38
        www.rp.pl/Spoleczenstwo/200629423-LOreal-juz-nie-wybiela-i-nie-rozjasnia-cery-Bo-to-rasizm.html

        Jezu, jacy oni są głupi w tym całym L'Oreal! Zamiast wycofywać rasistowskie słowa ze swoich opakowań (biały, wybielający, jasny, rozjaśniający) trzeba było je zastąpić innymi, nierasistowskimi słowami (czarny, poczerniający, ciemny, pociemniający).

        Klienci mieliby wybór i po prostu zapytaliby się ekspedientki czy ten krem jest do cery ciemnej czy do ciemnej!

        Jak w Waddii ;)
        youtu.be/NYJ2w82WifU
        • zawle Re: 2020 27.06.20, 17:38
          wont2 napisał:
          > Jezu, jacy oni są głupi w tym całym L'Oreal! Zamiast wycofywać rasistowskie sło
          > wa ze swoich opakowań (biały, wybielający, jasny, rozjaśniający) trzeba było je
          > zastąpić innymi, nierasistowskimi słowami (czarny, poczerniający, ciemny, poci
          > emniający).

          Czego się nie robi dla marketingu?

          > Klienci mieliby wybór i po prostu zapytaliby się ekspedientki czy ten krem jest
          > do cery ciemnej czy do ciemnej!

          Przecież są samoopalcze.

          Co nie zmienia faktu że w wielu rejonach świata jasna cera kojarzy się z wyższym statutem. Że Afroamerykanki prostują włosy, żeby wyglądać bardziej "biało".
          • zawle Re: 2020 27.06.20, 17:43
            I jeszcze jedno wont..kremy rozjaśniające nie są do cery ciemnej, ale do wszystkich kolorów cer. Rozjaśniają. Zobacz co się dzieje wśród Azjatek. Każda marzy o jasnej skórze. Cały przemysł kosmetyczny się na tym kręci.
      • druginudziarz kobieta strzeli ci w plecy 21.07.20, 15:55
        wont2 napisał:

        > Jaka jest zatem moja rada? Żenić się czy się nie żenić? Mieć dzieci czy nie mie
        > ć? Oczywiście nie żenić się i nie mieć dzieci. Statystyki nie kłamią. Jeden jed
        > yny wyjątek to kiedy ma się prawdopodobieństwo graniczące z pewnością że spotka
        > ło się na swojej drodze kobietę do gruntu prawą, lojalną i uczciwą, która nie w
        > ykorzysta i nie strzeli ci w plecy z broni, w którą wyposażyło ją państwo. Czeg
        > o wszystkim życzę :)

        To wszystko prawda, tyle że co z tego ze państwo się wtrynia w relacje małżeńskie?
        A w które się nie wtrynia?
        Kodeks pracy, prawo konsumenckie, opieka zdrowotna etc. etc., trudno znaleźć obszar, w którym równowagę ustalają same strony, między sobą. No ale jednak pracodawcy jakoś podejmują ryzyko zatrudniania na umowę o pracę.
        pzdr.
        • mabelle2000 Re: kobieta strzeli ci w plecy 22.07.20, 16:06
          druginudziarz napisał:

          > To wszystko prawda,

          Nie. Nieprawda :-)
          "Wszystko co moje jest przy mnie". Znaczy to tyle, że mój mózg należy do mnie, należą do mnie moje ręce, nogi, moje pomysły, moja kreatywność, życiowe doświadczenie, cała moja wiedza i wszystkie moje umiejętności. Resztę można w każdej chwili stracić, każdą posiadaną rzecz, wszystko co nazywa się majątkiem /dorobkiem życia /zwał jak zwał.
          Więc w życiu wygrywa nie ten, który ciągle patrzy wszystkim na ręce, który się asekuruje i kontroluje, tylko ten kto nie boi się stracić.

          > Kodeks pracy, prawo konsumenckie, opieka zdrowotna etc. etc., trudno znaleźć ob
          > szar, w którym równowagę ustalają same strony, między sobą.

          Nic nowego, ktos kto ma zewnętrzne umiejscowienie kontroli zawsze będzie narzekać, że inni chcą mu coś zabrać, wszędzie będzie wietrzył spiski i czuł się kontrolowany.
          • sabat4 Re: kobieta strzeli ci w plecy 22.07.20, 16:22
            mabelle2000 napisała:
            > "Wszystko co moje jest przy mnie". Znaczy to tyle, że mój mózg należy do mnie,
            > należą do mnie moje ręce, nogi, moje pomysły, moja kreatywność, życiowe doświad
            > czenie, cała moja wiedza i wszystkie moje umiejętności. Resztę można w każdej c
            > hwili stracić, każdą posiadaną rzecz, wszystko co nazywa się majątkiem /dorobki
            > em życia /zwał jak zwał.

            Pozwol ze dolacze sie do tej jakze interesujacej dyskusji, z szelmowskim usmiechem Wolanda, dosiadajacego sie do Berlioza i Bezdomnego.
            Mozg, reke, noge, kreatywnosc, doswiadczenie, wiedze i umiejetnosci czasem stracic rownie latwo jak dorobek zycia. Czasem nawet latwiej.
            A to zbiry z kijami sie przyczaja, a to samochod przejedzie. Czasem zylka peknie gdzie nie trzeba, albo tetnica sie zapcha. Pyk - i koniec...
            • mabelle2000 Re: kobieta strzeli ci w plecy 22.07.20, 16:31
              sabat4 napisał:

              > A to zbiry z kijami sie przyczaja, a to samochod przejedzie. Czasem zylka pekni
              > e gdzie nie trzeba, albo tetnica sie zapcha. Pyk - i koniec...

              No i co? No i mam się tym zamartwiać, skoro nie mam na to zupełnie wpływu? :-)
              • sabat4 Re: kobieta strzeli ci w plecy 22.07.20, 17:16
                mabelle2000 napisała:
                > No i co? No i mam się tym zamartwiać, skoro nie mam na to zupełnie wpływu? :-)

                Nie no, masz przeciez. Jesli lubisz nocne maratony po Bronxie, nielegalne wyscigi motocyklowe, granie na nosie bandzie Rockersow w amerykanskim pubie albo twoja dieta opiera sie glownie na burgerach i pizzy, to delikatnie zwiekszasz swoje szanse na jakis przypadek z wyzej wymienionych ;)
                Podobnie gdy zenisz sie z byle kim, masz wyjebane na zwiazek i zaprzysiegasz spedzac kazda wolna chwile przy konsoli, meczach i piwie, zapominajac o dacie urodzin partnerki, to masz wieksze szanse na solidnego kopa w dupe od zycia, niz ktos, kto przynajmniej stara sie ogarniac tematy zwiazkowe :)
                • mabelle2000 Re: kobieta strzeli ci w plecy 22.07.20, 17:35
                  sabat4 napisał:

                  > Nie no, masz przeciez. Jesli lubisz nocne maratony po Bronxie, nielegalne wysci
                  > gi motocyklowe, granie na nosie bandzie Rockersow w amerykanskim pubie albo two
                  > ja dieta opiera sie glownie na burgerach i pizzy, to delikatnie zwiekszasz swoj
                  > e szanse na jakis przypadek z wyzej wymienionych ;)
                  > Podobnie gdy zenisz sie z byle kim, masz wyjebane na zwiazek i zaprzysiegasz sp
                  > edzac kazda wolna chwile przy konsoli, meczach i piwie, zapominajac o dacie uro
                  > dzin partnerki, to masz wieksze szanse na solidnego kopa w dupe od zycia, niz k
                  > tos, kto przynajmniej stara sie ogarniac tematy zwiazkowe :)

                  Przed chwilą pisałeś o nagłej śmierci z powodu wypadku, pęknięcia tętniaka czy innych nagłych, tragicznych w skutkach wydarzeń, których nie sposób przewidzieć. Więc do tego się odniosłam.
                  Natomiast na kształt swojego życia oczywiście że mam wpływ. Sama na siebie mam duży wpływ. I mogę postarać się aby moje życie było jak najlepsze. Nie jestem natomiast w stanie przewidziec działań innych ludzi.
                  Mowa była o tym, czy wejście w związek z osobą, która dzisiaj wydaje się uczciwa, jest gwarancją, że niczego nie stracę.
                  Z tym twierdzeniem polemizuję.
            • zawle Re: kobieta strzeli ci w plecy 22.07.20, 18:58
              sabat4 napisał:

              > mabelle2000 napisała:
              > > "Wszystko co moje jest przy mnie".
              > A to zbiry z kijami sie przyczaja, a to samochod przejedzie. Czasem zylka pekni
              > e gdzie nie trzeba, albo tetnica sie zapcha. Pyk - i koniec...

              Hehe...wszystko co jest moje prawdziwie pójdzie ze mną do grobu.
              • aandzia43 Re: kobieta strzeli ci w plecy 23.07.20, 15:38
                zawle napisała:

                > sabat4 napisał:
                >
                > > mabelle2000 napisała:
                > > > "Wszystko co moje jest przy mnie".
                > > A to zbiry z kijami sie przyczaja, a to samochod przejedzie. Czasem zylka
                > pekni
                > > e gdzie nie trzeba, albo tetnica sie zapcha. Pyk - i koniec...
                >
                > Hehe...wszystko co jest moje prawdziwie pójdzie ze mną do grobu.

                Coś ty, czasem do grobu nie zdążysz donieść - demencja ;-) Mam ostatnio wątpliwą przyjemność oglądać rozpływanie się tego "mojego prawdziwego" u znajomej z najprawdopodobniej alzheimerem. Wszystko co moje jest przy mnie przez chwilę.
          • druginudziarz Re: kobieta strzeli ci w plecy 22.07.20, 23:25
            mabelle2000 napisała:

            Witaj mabelle, co u Ciebie? miło Cię znów widzieć.

            > druginudziarz napisał:
            >
            > > To wszystko prawda,
            >
            > Nie. Nieprawda :-)
            > "Wszystko co moje jest przy mnie". Znaczy to tyle, że mój mózg należy do mnie,
            > należą do mnie moje ręce, nogi, moje pomysły, moja kreatywność, życiowe doświad
            > czenie, cała moja wiedza i wszystkie moje umiejętności. Resztę można w każdej c
            > hwili stracić, każdą posiadaną rzecz, wszystko co nazywa się majątkiem /dorobki
            > em życia /zwał jak zwał.
            > Więc w życiu wygrywa nie ten, który ciągle patrzy wszystkim na ręce, który się
            > asekuruje i kontroluje, tylko ten kto nie boi się stracić.

            A tak, dlatego niektórzy chodzą głodni.
            Tyle, ze ja się zastanawiam, dlaczego niektórym państwo chleb chowa, choć on jest, wiec to nie tak, że go brakuje.

            > > Kodeks pracy, prawo konsumenckie, opieka zdrowotna etc. etc., trudno znal
            > eźć ob
            > > szar, w którym równowagę ustalają same strony, między sobą.
            >
            > Nic nowego, ktos kto ma zewnętrzne umiejscowienie kontroli zawsze będzie narzek
            > ać, że inni chcą mu coś zabrać, wszędzie będzie wietrzył spiski i czuł się kont
            > rolowany.

            No nie wie,m czy jakieś nieporozumienie nie zaszło (?)
            Pracodawca i pracownik, czyli strony umowy o pracę, nie mogą umieścić w tej umowie co by im się zachciało, wszystkie zapisy muszą być niesprzeczne z kodeksem pracy. Więc położenie miejsca kontroli, czy ktoś jest wewnątrz, czy zewnątrz sterowny, nie ma tu żadnego znaczenia, bo i tak systemowo jesteś ubezwłasnowolniony.

            pzdr.
            • mabelle2000 Re: kobieta strzeli ci w plecy 23.07.20, 16:53
              druginudziarz napisał:

              > Witaj mabelle, co u Ciebie? miło Cię znów widzieć.

              Cześć Drugi, też się cieszę, że zajrzałeś na stare forum, brakowało mi tu Ciebie :-* Pewnie zarobiony jesteś, bo nieczęsto tu wpadasz. Szkoda, kije w mrowisko są zawsze fajne ;-))


              > A tak, dlatego niektórzy chodzą głodni.
              > Tyle, ze ja się zastanawiam, dlaczego niektórym państwo chleb chowa, choć on je
              > st, wiec to nie tak, że go brakuje.

              W Polsce ludzie są głodni? Dawno nie byłam przyznaje, ale w oczy to raczej nie głód się rzucał tylko konsumpcjonizm. Zresztą nie tylko w Polsce, żeby było sprawiedliwie.

              > No nie wie,m czy jakieś nieporozumienie nie zaszło (?)
              > Pracodawca i pracownik, czyli strony umowy o pracę, nie mogą umieścić w tej umo
              > wie co by im się zachciało, wszystkie zapisy muszą być niesprzeczne z kodeksem
              > pracy. Więc położenie miejsca kontroli, czy ktoś jest wewnątrz, czy zewnątrz st
              > erowny, nie ma tu żadnego znaczenia, bo i tak systemowo jesteś ubezwłasnowolnio
              > ny.

              Skoro umowy te chronią interesy obu stron, to skąd poczucie ubezwłasnowolnienia?
              Model samotnego pomieszkiwania na bezludnej wyspie jest nierealny, na życie w społeczeństwie po prostu jesteśmy skazani.

      • prosty_facet Re: 2020 03.08.20, 19:41
        wont2 - Jestem pod wrażeniem trafności obserwacji i umiejętności ich zwerbalizowania - chylę czoła.
    • lybbla Re: 2020 26.06.20, 07:09
      wont2 napisał:

      > Wbrew temu co sobie wydumał T.S. Elliot, świat kończy się na naszych oczach nie
      > skomleniem a solidnym pierdolnięciem :)

      Woncie je Cię bardzo witam ale myślisz, że się wykpisz sztampowym opisem makroświata.
      Zazwyczaj takie rozbudowane wprowadzenie na relacje międzyludzkie w skali makro ma na celu
      odwrócenie uwagi od skali mikro. Zabieg taki ma różne motywacje np jak nie radzę sobie sam ze sobą to zajmuję się innymi, cierpię za miliony. W Twoim przypadku wydaje się, że to nie ta motywacja.
      Stawiam tezę, że to zabieg literacki, wprowadzenie, nakreślenie tła, zbudowanie napięcia bo strzelbę już wszyscy widzieliśmy, drażnienie się z czytelnikiem by nieco odwlec przejście do szczegółowego opisu mikroświata.
      To jedziesz do meritum czy będziesz zanudzał apokalipsą? :)
      • zawle Re: 2020 26.06.20, 07:33
        lybbla napisał:
        > To jedziesz do meritum czy będziesz zanudzał apokalipsą? :)

        Podłączam się...co się stało z Twoją kobietą?:))
        • wont2 Re: 2020 26.06.20, 09:56
          zawle napisała:

          > lybbla napisał:
          > > To jedziesz do meritum czy będziesz zanudzał apokalipsą? :)
          >
          > Podłączam się...co się stało z Twoją kobietą?:))
          ---------
          Wolę zanudzać apokalipsą niż moją kobietą :) Naprawdę nie ma o czym pisać, tym bardziej że mam skłonność do egzaltacji. Jest fantastycznie. Dzięki "apokalipsie" spędziliśmy trzy miesiące w domu, 24h na dobę razem i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że mam w chałupie najukochańszą kobietę, kochankę, przyjaciela, człowieka. Świetnie się z nią czuję. Kocham ją i bardzo bardzo lubię. Ja daję z siebie wszystko, ona daje z siebie wszystko. Ciekawe kiedy to się skończy? ;) Mam nadzieję, że nigdy :)
          • urquhart Re: 2020 26.06.20, 10:02
            wont2 napisał:

            >j est fantastycznie. Dzięki "apokalipsi
            > e" spędziliśmy trzy miesiące w domu, 24h na dobę razem i mogę z czystym sumieni
            > em powiedzieć, że mam w chałupie najukochańszą kobietę, kochankę, przyjaciela,
            > człowieka. Świetnie się z nią czuję. Kocham ją i bardzo bardzo lubię. Ja daję z
            > siebie wszystko, ona daje z siebie wszystko. Ciekawe kiedy to się skończy? ;)
            > Mam nadzieję, że nigdy :)

            Trzymam kciuki.
            Pisz więcej ku pokrzepieniu serc że da się.
            • aandzia43 Re: 2020 26.06.20, 13:27
              No i tak trzymać przez najbliższe sto lat :-)
              • wont2 Re: 2020 26.06.20, 20:30
                aandzia43 napisała:

                > No i tak trzymać przez najbliższe sto lat :-)
                ------
                Dziękuję :) Aż wiza nas nie rozłączy ;)
          • bgz0702 Re: 2020 26.06.20, 11:35
            wont2 napisał:

            > zawle napisała:
            >
            > > lybbla napisał:
            > > > To jedziesz do meritum czy będziesz zanudzał apokalipsą? :)
            > >
            > > Podłączam się...co się stało z Twoją kobietą?:))
            > ---------
            > Wolę zanudzać apokalipsą niż moją kobietą :) Naprawdę nie ma o czym pisać, tym
            > bardziej że mam skłonność do egzaltacji. Jest fantastycznie. Dzięki "apokalipsi
            > e" spędziliśmy trzy miesiące w domu, 24h na dobę razem i mogę z czystym sumieni
            > em powiedzieć, że mam w chałupie najukochańszą kobietę, kochankę, przyjaciela,
            > człowieka. Świetnie się z nią czuję. Kocham ją i bardzo bardzo lubię. Ja daję z
            > siebie wszystko, ona daje z siebie wszystko. Ciekawe kiedy to się skończy? ;)
            > Mam nadzieję, że nigdy :)
            >
            :) super ciesz się ile wlezie. Kiedyś pewnie przyjdzie kryzys, ludzka rzecz mieć focha od czasu do czasu
          • zyg_zyg_zyg Re: 2020 26.06.20, 12:41
            > mam w chałupie najukochańszą kobietę, kochankę, przyjaciela, człowieka. Świetnie się z nią czuję.
            > Kocham ją i bardzo bardzo lubię. Ja daję z siebie wszystko, ona daje z siebie wszystko.

            I to jest to, co chciałam przeczytać! :-)
            Cześć, chłopaku.

            Dzięki, Lybbla ;-)
            • wont2 Re: 2020 26.06.20, 20:21
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > I to jest to, co chciałam przeczytać! :-)
              > Cześć, chłopaku.
              -----
              Cześć, dziewczyno. Dzięki za miłe słowa :)
              • szopen_cn Re: 2020 27.06.20, 13:50
                Czesc Wont.

                Szczere gratulacje.

          • marekzak2 Re: 2020 26.06.20, 13:32
            wont2 napisał:


            > ---------
            > Wolę zanudzać apokalipsą niż moją kobietą :) Naprawdę nie ma o czym pisać, tym bardziej że mam skłonność do egzaltacji. Jest fantastycznie. Dzięki "apokalipsie" spędziliśmy trzy miesiące w domu, 24h na dobę razem i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że mam w chałupie najukochańszą kobietę, kochankę, przyjaciela, człowieka. Świetnie się z nią czuję. Kocham ją i bardzo bardzo lubię. Ja daję z
            > siebie wszystko, ona daje z siebie wszystko. Ciekawe kiedy to się skończy? ;) Mam nadzieję, że nigdy :)
            --------------------------------------------------
            Twoje tezy niestety prawdziwe, a będzie tak jak Rzymianie wycofali się z Brytanii, która z powrotem została opanowana przez dzikie plemiona, bo żaden mur Hadriana nie pomoże, jak nie ma woli walki..Potem Germanowie przeszli przez Ren i niedługo później byli już w Rzymie. A poprawność polityczna jak za komuny propaganda.
            Fajnie, że jesteś zadowolony, trwaj chwilo, jesteś piękna.
            Co do tez o rodzinie, jest to trudna dyscyplina i wielu się wykłada, ale można dać radę, tylko......
            Pozdrawiam i życzę zadowolenia na wszystkich polach. M
          • zawle Re: 2020 26.06.20, 15:41
            wont2 napisał: Naprawdę nie ma o czym pisać, tym
            > bardziej że mam skłonność do egzaltacji. Jest fantastycznie. Dzięki "apokalipsi
            > e" spędziliśmy trzy miesiące w domu, 24h na dobę razem i mogę z czystym sumieni
            > em powiedzieć, że mam w chałupie najukochańszą kobietę, kochankę, przyjaciela,
            > człowieka. Świetnie się z nią czuję. Kocham ją i bardzo bardzo lubię. Ja daję z
            > siebie wszystko, ona daje z siebie wszystko. Ciekawe kiedy to się skończy? ;)
            > Mam nadzieję, że nigdy :)


            Bardzo mnie to ciesz. Jeszcze tylko jedno pytanie...chyba ważne. Masz przy niej wytrysk jak przy prostytutkach, czy nie masz jak przy nieprostytutkach? Udało Ci się z jednej znaleźć te dwie panie na raz? Nie ze złośliwości pytam- może chłopakom pomoże coś zlepić w miłość?
            • mabelle2000 Re: 2020 26.06.20, 16:03
              zawle napisała:

              > Bardzo mnie to ciesz. Jeszcze tylko jedno pytanie...chyba ważne. Masz przy niej
              > wytrysk jak przy prostytutkach, czy nie masz jak przy nieprostytutkach? Udało
              > Ci się z jednej znaleźć te dwie panie na raz? Nie ze złośliwości pytam- może ch
              > łopakom pomoże coś zlepić w miłość?
              >

              A ja mam pytanie kiedy odszczeka podręczne kieszonkowe jebadełka?
              No i jak udało mu się pokonać Seana z Anglii w wyścigu do serca wybranki ? ;-)
              • zawle Re: 2020 26.06.20, 16:17
                mabelle2000 napisała:
                > A ja mam pytanie kiedy odszczeka podręczne kieszonkowe jebadełka?


                A dlaczego ma odszczekiwać? Może to właśnie powód sukcesu?
              • wont2 Re: 2020 26.06.20, 20:37
                mabelle2000 napisała:

                > A ja mam pytanie kiedy odszczeka podręczne kieszonkowe jebadełka?
                > No i jak udało mu się pokonać Seana z Anglii w wyścigu do serca wybranki ? ;-)
                ------
                Ponieważ pytasz ze złośliwości - nie odpowiem :)
            • wont2 Re: 2020 26.06.20, 20:36
              zawle napisała:

              > Bardzo mnie to ciesz. Jeszcze tylko jedno pytanie...chyba ważne. Masz przy niej
              > wytrysk jak przy prostytutkach, czy nie masz jak przy nieprostytutkach? Udało
              > Ci się z jednej znaleźć te dwie panie na raz? Nie ze złośliwości pytam- może ch
              > łopakom pomoże coś zlepić w miłość?
              -------
              Ponieważ pytasz nie ze złośliwości, to odpowiem. Rozwiązanie mojej przypadłości okazało się banalne - stały seks po prostu :)
              • zawle Re: 2020 26.06.20, 21:28
                wont2 napisał:
                > Ponieważ pytasz nie ze złośliwości, to odpowiem. Rozwiązanie mojej przypadłości
                > okazało się banalne - stały seks po prostu :)

                Czyli co? Przy nieprostytutkach się stresowałeś, czy jak? Bo z mojego doświadczenia z facetami wynika że mają dokładnie na odwrót. Czy też seks regularny miałeś z prostytutkami a z nie prostytutkami okazjonalny?
                • wont2 Re: 2020 27.06.20, 09:00
                  zawle napisała:

                  > Czyli co? Przy nieprostytutkach się stresowałeś, czy jak? Bo z mojego doświadcz
                  > enia z facetami wynika że mają dokładnie na odwrót. Czy też seks regularny miał
                  > eś z prostytutkami a z nie prostytutkami okazjonalny?
                  -----
                  Doceniam Twoją dociekliwość zawle, ale forum to nie kozetka u seksuologa. Działa? Działa. Na ch.. drążyć temat? Tamten etap w życiu już jest zakończony i nie chce mi się o tym rozmawiać. Nie robię z tego żadnej tajemnicy; ani się nie wstydzę ani nie jestem dumny. Takie były wtedy moje wybory życiowe. Na pewno mogły być dużo lepsze, ale mogły być i dużo gorsze (mogłem się ożenić i nie daj Boże mieć dzieci! czytaj: być teraz rozwodnikiem z alimentami he he). To jest jak za mgłą - nie czuję ani nostalgii ani wstrętu. Pewien etap się naturalnie zakończył, teraz rozpoczął się inny. Może to kwestia spadającego testosteronu albo rosnącego skąpstwa ale obecnie do głowy nie przyszłoby mi wydać kilka stów za przyjemność włożenia penisa w cipkę obcej kobiety. Cipka to nie wypełniona słodyczami piniata tylko kawałek mięsa. Jest tyle fajniejszych rzeczy do zrobienia! :)
                  • sabat4 Re: 2020 27.06.20, 09:38
                    wont2 napisał:

                    > Może to kwestia spadającego testosteronu albo ro
                    > snącego skąpstwa ale obecnie do głowy nie przyszłoby mi wydać kilka stów za prz
                    > yjemność włożenia penisa w cipkę obcej kobiety. Cipka to nie wypełniona słodycz
                    > ami piniata tylko kawałek mięsa. Jest tyle fajniejszych rzeczy do zrobienia! :)

                    Wont, wiesz ze Cie lubie, nie odbierz tego prywatnie - ale czy nie zgodzisz sie ze mna, ze mezczyzna po czterdziestce (czyli juz niemlody), calkiem zwyczajny z wygladu (czyli jak ja, Ty, Kutuzow i wiekszosc naszych rowiesnikow), nie bajecznie bogaty (chyba ze czegos nie wiem), generalnie pan znajdujacy sie po srodku krzywej rozkladu naturalnego mezczyzn w srednim wieku, w ten czy inny sposob zawsze bedzie musial placic za seks?
                    Uwazasz, ze to taka roznica miec "staly abonament" w porownaniu z "jednorazowa usluga"? Wiekszosc mezczyzn kupuje seks. W ten czy inny sposob. Chyba ze te kilka stow za jeden raz to za drogo? ;)
                    • wont2 Re: 2020 27.06.20, 10:31
                      sabat4 napisał(a):

                      > Wont, wiesz ze Cie lubie, nie odbierz tego prywatnie - ale czy nie zgodzisz sie
                      > ze mna, ze mezczyzna po czterdziestce (czyli juz niemlody), calkiem zwyczajny
                      > z wygladu (czyli jak ja, Ty, Kutuzow i wiekszosc naszych rowiesnikow), nie baje
                      > cznie bogaty (chyba ze czegos nie wiem), generalnie pan znajdujacy sie po srodk
                      > u krzywej rozkladu naturalnego mezczyzn w srednim wieku, w ten czy inny sposob
                      > zawsze bedzie musial placic za seks?
                      > Uwazasz, ze to taka roznica miec "staly abonament" w porownaniu z "jednorazowa
                      > usluga"? Wiekszosc mezczyzn kupuje seks. W ten czy inny sposob. Chyba ze te kil
                      > ka stow za jeden raz to za drogo? ;)
                      --------
                      Po pierwsze sabat, to nie porównuj mnie proszę do siebie i kutuzowa. W przeciwieństwie do Was mam paskudną mordę :) Kocham ją, no ale nie da się ukryć, że jest paskudna :)

                      Oczywiście, że większość mężczyzn musi "płacić" za związek. Przerabialiśmy to na forum już tyle razy! Ja za swój związek też oczywiście płacę - przede wszystkim zaangażowaniem, co mi pasuje i w sumie nie uważam tego za płacenie, bo angażować się w ten konkretny związek akurat bardzo mi się chce.

                      Co do kwestii finansowych, bo o to ci jak rozumiem głównie chodzi, to jest to kwestia, która budziła u mnie duże obawy wynikające nie tylko z faktu że feminizm nie rozprawił się niestety jeszcze z patriarchalną opresją w tym obszarze i że wciąż powszechnie oczekuje się od mężczyzny głównego wkładu na polu finansów ale również z powodu różnic kulturowych.

                      Sprawa ma się pokrótce tak: dziewczyna zarabia naprawdę nieźle, z szansą na dalszy rozwój, jest pracowita, rwie się wszędzie do płacenia za nas i muszę ją często powstrzymywać bo jednak zarabiam wciąż więcej. Nic takiego nie spotkało mnie wcześniej z wyzwolonymi, silnymi Polkami. Mój finansowy wkład we wspólne życie jest oczywiście odpowiednio wyższy ale nie czuję się w najmniejszym stopniu wykorzystywany. Uważam to za normalne i sprawiedliwe - z racji różnych zawodów i obywatelstwa zarabiamy po prostu nierówno. Na innych polach, moja dziewczyna daje od siebie odpowiednio więcej - codziennie jem pyszne tajskie żarcie a mój balkon zamienił się w doniczkową dżunglę z egzotycznymi roślinami :)
                      • urquhart Re: 2020 27.06.20, 10:38
                        wont2 napisał:

                        Wont a gdzie pracuje twojab wybranka nie znajac jezyka?
                        • wont2 Re: 2020 27.06.20, 10:52
                          urquhart napisał:

                          > wont2 napisał:
                          >
                          > Wont a gdzie pracuje twojab wybranka nie znajac jezyka?
                          -------
                          W salonie masażu.
                      • sabat4 Re: 2020 27.06.20, 10:48
                        wont2 napisał:
                        > Co do kwestii finansowych, bo o to ci jak rozumiem głównie chodzi

                        Nie do konca. Chodzilo mi o to, ze prawie zawsze jest wymiana, w naszym wieku to juz w ogole, a najczesciej to sa dosc proste zaleznosci. I tez najczesciej po stronie kobiety jest uroda i seks, a po stronie mezczyzny - benefity roznej masci.
                        Wiec w sumie... To jednak jakis odpowiednik tych "paru stowek" za "mieso". Czy nie?
                        Wychodzisz z jakas oferta i dostajesz kontroferte.
                        Chodzi o anturaz? Komfort i atmosfere konsumpcji? Ja seksu za pieniadze wprost nie uprawialem, wiec pytam Ciebie, bo masz porownanie.
                        Btw - opis wspolnego zycia fajny, wiec Twoja "kontroferta" musi byc konkretna. Powodzenia i oby tak dalej.

                        • wont2 Re: 2020 27.06.20, 11:07
                          sabat4 napisał(a):

                          > Nie do konca. Chodzilo mi o to, ze prawie zawsze jest wymiana, w naszym wieku t
                          > o juz w ogole, a najczesciej to sa dosc proste zaleznosci. I tez najczesciej po
                          > stronie kobiety jest uroda i seks, a po stronie mezczyzny - benefity roznej ma
                          > sci.
                          > Wiec w sumie... To jednak jakis odpowiednik tych "paru stowek" za "mieso". Czy
                          > nie?
                          > Wychodzisz z jakas oferta i dostajesz kontroferte.
                          > Chodzi o anturaz? Komfort i atmosfere konsumpcji? Ja seksu za pieniadze wprost
                          > nie uprawialem, wiec pytam Ciebie, bo masz porownanie.
                          > Btw - opis wspolnego zycia fajny, wiec Twoja "kontroferta" musi byc konkretna.
                          > Powodzenia i oby tak dalej.
                          -----
                          Jaka jest różnica? Taka sama jak dajmy na to w jedzeniu tajskiego żarcia na mieście i w domu.

                          Na mieście dostaniesz wszystko przygotowane. Przyjdziesz, zjesz, zapłacisz, wyjdziesz. Czasem smaczne, pikantne, częściej nie, bo nie robione pod Twój gust tylko pod gust standardowego klienta. Czasami obsługa miła, czasem niemiła.

                          W domu też nie masz za darmo, bo musisz składniki przecież kupić albo wyhodować na balkonie. Ale wszystko poza tym inaczej - gotujesz to co chcesz, razem albo pomagasz. Wszystko świeże, pachnące, odpowiednio doprawione, pod Twój gust. A po posiłku nie musisz nigdzie wychodzić tylko możesz się zdrzemnąć w łóżku czy na kanapie ;)

                          A tak na poważnie - to różnica jest taka, że w jednym przypadku uprawiasz seks z kimś kogo w zasadzie nie znasz, a w drugim z kimś kogo znasz, lubisz i kochasz. Gdzie tu jakieś porównanie? Czynność fizjologiczna vs emocje i mistyka. Pisałem już, że mam skłonność do egzaltacji? ;)
                          • sabat4 Re: 2020 01.07.20, 20:57
                            wont2 napisał:
                            > A tak na poważnie - to różnica jest taka, że w jednym przypadku uprawiasz seks
                            > z kimś kogo w zasadzie nie znasz, a w drugim z kimś kogo znasz, lubisz i kochas
                            > z. Gdzie tu jakieś porównanie? Czynność fizjologiczna vs emocje i mistyka. Pisa
                            > łem już, że mam skłonność do egzaltacji? ;)

                            Wahalem sie, czy mam pociagnac ten watek. Zaryzykuje. Licze, ze bedzie ok.
                            Dlatego zadam pytanie techniczne i ulatwie: zalozmy, ze jestes sam, nie ma Twojej dziewczyny, nie ma lojalnosci i zobowiazan.

                            Wychodzisz wieczorem na maly przelot po barach, z kumplami. W jednym z lokali mija Cie dziewczyna, ktora zwala uroda z nog. Rzuca Ci maly usmiech. Niby nie znaczacy. Potem drugi. Kolejny. Patrzy dluzej. Kiedy idziesz do baru, wstaje od stolika, przechodzi obok, usmiecha zartobliwie i pyta: "Dlugo jeszcze sie bede musiala tak gapic, zanim postawisz mi drinka?". Oczywiscie szybko naprawiasz swoj blad, gadka szmatka, okazuje sie, ze panna jest z samymi kolezankami. Kumple nie oponuja, dosiadacie sie, impreza sie rozkreca. Dziewczyna w kolko daje sygnaly, wyzywa, prowokuje, droczy sie. W koncu pod pozorem przewietrzenia sie, wyciaga Cie na zewnatrz baru i mowi wprost, ze ma taka ochote na seks z Toba, ze zaraz chyba zwariuje, proponuje wiec wyskok taksowka do najblizszego hotelu na godziny i spedzenie reszty wieczoru wylacznie we dwoje.
                            Moje pytanie: Co robisz?
                            • zawle Re: 2020 01.07.20, 21:18
                              sabat4 napisał(a):
                              > Wychodzisz wieczorem na maly przelot po barach, z kumplami. W jednym z lokali m
                              > ija Cie dziewczyna, ktora zwala uroda z nog. Rzuca Ci maly usmiech. Niby nie zn
                              > aczacy. Potem drugi. Kolejny. Patrzy dluzej. Kiedy idziesz do baru, wstaje od s
                              > tolika, przechodzi obok, usmiecha zartobliwie i pyta: "Dlugo jeszcze sie bede m
                              > usiala tak gapic, zanim postawisz mi drinka?". Oczywiscie szybko naprawiasz swo
                              > j blad, gadka szmatka, okazuje sie, ze panna jest z samymi kolezankami. Kumple
                              > nie oponuja, dosiadacie sie, impreza sie rozkreca. Dziewczyna w kolko daje sygn
                              > aly, wyzywa, prowokuje, droczy sie. W koncu pod pozorem przewietrzenia sie, wyc
                              > iaga Cie na zewnatrz baru i mowi wprost, ze ma taka ochote na seks z Toba, ze z
                              > araz chyba zwariuje, proponuje wiec wyskok taksowka do najblizszego hotelu na g
                              > odziny i spedzenie reszty wieczoru wylacznie we dwoje.
                              > Moje pytanie: Co robisz?

                              Budzi się ?:))
                            • wont2 Re: 2020 02.07.20, 07:59
                              sabat4 napisał(a):

                              > Wahalem sie, czy mam pociagnac ten watek. Zaryzykuje. Licze, ze bedzie ok.
                              > Dlatego zadam pytanie techniczne i ulatwie: zalozmy, ze jestes sam, nie ma Twoj
                              > ej dziewczyny, nie ma lojalnosci i zobowiazan.
                              >
                              > Wychodzisz wieczorem na maly przelot po barach, z kumplami. W jednym z lokali m
                              > ija Cie dziewczyna, ktora zwala uroda z nog. Rzuca Ci maly usmiech. Niby nie zn
                              > aczacy. Potem drugi. Kolejny. Patrzy dluzej. Kiedy idziesz do baru, wstaje od s
                              > tolika, przechodzi obok, usmiecha zartobliwie i pyta: "Dlugo jeszcze sie bede m
                              > usiala tak gapic, zanim postawisz mi drinka?". Oczywiscie szybko naprawiasz swo
                              > j blad, gadka szmatka, okazuje sie, ze panna jest z samymi kolezankami. Kumple
                              > nie oponuja, dosiadacie sie, impreza sie rozkreca. Dziewczyna w kolko daje sygn
                              > aly, wyzywa, prowokuje, droczy sie. W koncu pod pozorem przewietrzenia sie, wyc
                              > iaga Cie na zewnatrz baru i mowi wprost, ze ma taka ochote na seks z Toba, ze z
                              > araz chyba zwariuje, proponuje wiec wyskok taksowka do najblizszego hotelu na g
                              > odziny i spedzenie reszty wieczoru wylacznie we dwoje.
                              > Moje pytanie: Co robisz?
                              ------
                              Wracam do kumpli w barze. Ale nie powiem, czułbym się mile połechtany, że ktoś uważa, że moje wewnętrzne organy są zdrowe i nadają się na przeszczep ;)
                              • sabat4 Re: 2020 02.07.20, 08:55
                                wont2 napisał:
                                > Wracam do kumpli w barze. Ale nie powiem, czułbym się mile połechtany, że ktoś
                                > uważa, że moje wewnętrzne organy są zdrowe i nadają się na przeszczep ;)

                                Laska wraca po chwili za Toba. Wyglada na niesamowicie wkurwiona, ale dosc szybko dochodzi do siebie. Od tej chwili ostentacyjnie ma Cie w dupie i zaczyna podrywac Twojego najlepszego kolege. Po godzinie gdzies znikaja. Ty zalewasz sie w trupa i niewiele pamietasz z reszty wieczoru, poza urywkami przez mgle, jakze rzygasz przed barem, szarpiesz sie z taksowkarxem i wracasz na piechote do domu o 3 nad ranem. Nastepnego dnia kolega dzwoni, ze Cie przeprasza, bo myslal, ze ona leci na Ciebie, ale byla zbyt ladna, by tak po prostu odpuscic. Ale nie zaluje, po przestali sie ruchac dopiero nad ranem, a on dopiero za chwile sie kladzie spac.
                                Wkurwiony robisz sobie mocna kawe, mruczysz, ze kobiety to chuje, nikomu dzis nie mozns ufac i wlaczasz pornhuba ;)
                                • wont2 Re: 2020 02.07.20, 09:33
                                  Ale dlaczego mam być wkurzony i włączać pornhuba, skoro mam fajną laskę w domu, do której dodatkowo coś czuję? Naprawdę nie ogarniam dlaczego miałbym musieć kogoś puknąć tylko dlatego że jest atrakcyjny i leci na mnie. Jakieś zasypywanie deficytów pewności siebie i poczucia nieatrakcyjności?
                                  • sabat4 Re: 2020 02.07.20, 09:57
                                    wont2 napisał:

                                    > Ale dlaczego mam być wkurzony i włączać pornhuba, skoro mam fajną laskę w domu,
                                    > do której dodatkowo coś czuję? Naprawdę nie ogarniam dlaczego miałbym musieć k
                                    > ogoś puknąć tylko dlatego że jest atrakcyjny i leci na mnie. Jakieś zasypywanie
                                    > deficytów pewności siebie i poczucia nieatrakcyjności?

                                    O rany... a na poczatku ulatwilem, ze jestes sam... Chodzilo mi o hipotetyczna sytuacje, kiedy akurat nie jestes w zadnym zwiazku. Nie chodzilo mi o poddawanie Cie probie wiernosci, nie jestem sadysta :) No ok, jestem, ale tylko troszeczke... :)
                                    Dobra, ten eksperyment myslowy zmierza w dosc dziwacznym kierunku.
                                    Chodzilo mi o to, ze *** nie bedac w zwiazku *** pewnie poszedlbys z jakas ladna dziewczyna na szalonego ONSa po upojnym wieczorze spedzonym na wprowadzajacym budowaniu napiecia miedzyvwami. A gdyby byla faktycznie baaardzo ladna, to to napiecie zbudowaloby sie blyskawicznie CBDU.
                                    Chcialem postawic teze, ze Twoj argument o wyzszosci sypianiu z kims bliskim, kogo znasz, jest ciut nietrafny chyba, bo mnostwo facetow zartuje o zonie "zeby ona choc troche obca byla" ;)
                                    Wiem, ze masz fajny okres w zyciu, graty, ale spojrz z lekkiego dystansu na sprawe.
                                    • wont2 Re: 2020 02.07.20, 10:13
                                      sabat4 napisał(a):

                                      > O rany... a na poczatku ulatwilem, ze jestes sam... Chodzilo mi o hipotetyczna
                                      > sytuacje, kiedy akurat nie jestes w zadnym zwiazku. Nie chodzilo mi o poddawani
                                      > e Cie probie wiernosci, nie jestem sadysta :) No ok, jestem, ale tylko troszecz
                                      > ke... :)
                                      > Dobra, ten eksperyment myslowy zmierza w dosc dziwacznym kierunku.
                                      > Chodzilo mi o to, ze *** nie bedac w zwiazku *** pewnie poszedlbys z jakas ladn
                                      > a dziewczyna na szalonego ONSa po upojnym wieczorze spedzonym na wprowadzajacym
                                      > budowaniu napiecia miedzyvwami. A gdyby byla faktycznie baaardzo ladna, to to
                                      > napiecie zbudowaloby sie blyskawicznie CBDU.
                                      > Chcialem postawic teze, ze Twoj argument o wyzszosci sypianiu z kims bliskim, k
                                      > ogo znasz, jest ciut nietrafny chyba, bo mnostwo facetow zartuje o zonie "zeby
                                      > ona choc troche obca byla" ;)
                                      > Wiem, ze masz fajny okres w zyciu, graty, ale spojrz z lekkiego dystansu na spr
                                      > awe.
                                      ------
                                      Sorki, nie zrozumiałem założeń eksperymentu. Skoro jestem sam, to gdzie tu w ogóle próba porównania sypiania z kimś kogo się kocha vs z kimś kogo się nie zna. Jedyną alternatywą jaką tu widzę to spędzenie wieczoru na popijawie z kumplami versus zostawienie kumpli i udanie się na kopulację (albo operację wycięcia nerki) z obcą kobietą.

                                      Kiedyś, jak byłem młodszy i głupszy, to pewnie bym zaryzykował. Teraz, jak mi testosteron spadł a wzrosła samoświadomość to pewnie bym jej jeszcze przy kumplach podziękował za zainteresowanie ale grzecznie poprosił o opuszczenie stolika bo właśnie spędzamy "chłopski wieczór" a ona nam przeszkadza. Dałbym jej też numer telefonu - jutro może do mnie zadzwonić ;)
                                      • sabat4 Re: 2020 02.07.20, 10:29
                                        No dobra, widze ze aktualnie nic porozumienia w pewnych kwestiach bedzie miedzy nami rownie latwa do zbudowania, jak pomiedzy kultysta czarnego bozka, ktory gniewnie wznosi onyksowe ostrze nad klatka piersiowa spetanej kozy, a poboznym mnichem, ktory wlasnie udal sie pieszo rozdawac chleb ubogim sierotkom :)
                                        Pozdrawiam z drugiego brzegu rzeki. :)
                                        Zeby nie bylo - z tego spalonego, gorszego i porosnietego jakimis wynedznialymi krzakami.
                                        • wont2 Re: 2020 02.07.20, 11:08
                                          sabat4 napisał(a):

                                          > No dobra, widze ze aktualnie nic porozumienia w pewnych kwestiach bedzie miedzy
                                          > nami rownie latwa do zbudowania, jak pomiedzy kultysta czarnego bozka, ktory g
                                          > niewnie wznosi onyksowe ostrze nad klatka piersiowa spetanej kozy, a poboznym m
                                          > nichem, ktory wlasnie udal sie pieszo rozdawac chleb ubogim sierotkom :)
                                          > Pozdrawiam z drugiego brzegu rzeki. :)
                                          > Zeby nie bylo - z tego spalonego, gorszego i porosnietego jakimis wynedznialymi
                                          > krzakami.
                                          -----
                                          Naprawdę nie wiem o co chodzi, kto w tej analogii ma być kultystą a kto mnichem. Ja w każdym razie nie pasuję do żadnej roli. Spróbuję inaczej. Bycie singlem jest zajebiste. Bycie singlem jest zajebiste. Bycie singlem jest zajebiste. Ale nie dlatego, że możesz pukać obce laski albo dawać sobie im wyciąć nerkę ale dlatego, że nic nie musisz. Ja sobie bardzo chwaliłem moje kawalerskie życie. Po prostu w obecnym związku, z tą konkretną kobietą jest mi jeszcze lepiej. Ale jeśli coś się kiedykolwiek schrzani (nie z mojej winy of course, bo za bardzo sobie cenię to co mam) to spokojnie przestawię się na singlowski tryb życia i nadal będę szczęśliwy.
                                          • sabat4 Re: 2020 02.07.20, 11:33
                                            wont2 napisał:
                                            > Ale j
                                            > eśli coś się kiedykolwiek schrzani (nie z mojej winy of course, bo za bardzo so
                                            > bie cenię to co mam) to spokojnie przestawię się na singlowski tryb życia i nad
                                            > al będę szczęśliwy.

                                            O ile nie zaprosisz na swiat malych Wonciatek... ;)
                                            Wtedy bedzie trudniej...
                                            • zawle Re: 2020 02.07.20, 12:09
                                              sabat4 napisał(a):

                                              > wont2 napisał:
                                              > > Ale j
                                              > > eśli coś się kiedykolwiek schrzani (nie z mojej winy of course, bo za bar
                                              > dzo so
                                              > > bie cenię to co mam) to spokojnie przestawię się na singlowski tryb życia
                                              > i nad
                                              > > al będę szczęśliwy.
                                              >
                                              > O ile nie zaprosisz na swiat malych Wonciatek... ;)
                                              > Wtedy bedzie trudniej...

                                              Nic się nie zmieni. Nadal nie będzie z jego winy
                                              • wont2 Re: 2020 02.07.20, 12:33
                                                zawle napisała:

                                                > Nic się nie zmieni. Nadal nie będzie z jego winy
                                                --------
                                                Cały feminizm. W pigułce. Coraz mniej cierpliwości i wyrozumiałości wobec niego mam.
                                                • zawle Re: 2020 02.07.20, 14:01
                                                  wont2 napisał:
                                                  > Cały feminizm. W pigułce. Coraz mniej cierpliwości i wyrozumiałości wobec niego
                                                  > mam.


                                                  To był żart z tego co napisałeś of cors i chęć dogryzienia urgu:)) A ten zaraz z feminizmem wyjeżdża...:)) Oj biedne chłopy;)) Rozmnażaj się wont. Dlaczego masz mieć lepiej niż większość z nas? Poza tym będziesz wspierał wielokulturowość;))
                                                  • bgz0702 Re: 2020 02.07.20, 18:57
                                                    zawle napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    > > Cały feminizm. W pigułce. Coraz mniej cierpliwości i wyrozumiałości wobec
                                                    > niego
                                                    > > mam.
                                                    >
                                                    >
                                                    > To był żart z tego co napisałeś of cors i chęć dogryzienia urgu:)) A ten zaraz
                                                    > z feminizmem wyjeżdża...:)) Oj biedne chłopy;)) Rozmnażaj się wont. Dlaczego m
                                                    > asz mieć lepiej niż większość z nas? Poza tym będziesz wspierał wielokulturowoś
                                                    > ć;))
                                                    >
                                                    Popieram :) podpisuję się pod tym co kiedyś powiedział marek, gdyby nie dzieci miałabym więcej czasu, mniej obowiązków i wieeecej kasy :) ale zdecydowanie wybieram dzieci. No ale ja jestem laska, rzekomo bardziej lubię dzieci. W każdym razie myślę że spora część mężczyzn jednak podpisalaby się pod tym. Dzieci są ok - choć mogą być niewdzieczne i egoistyczne i mogą wkurzac mimo, że sami je wychowalismy :)) A urqu lubi własne dzieci, nawet jest z nich dumny -pisał. A że tam ma jakieś swoje wonty do życia czasami, to inna sprawa.
                                                    Stać was panowie ojcowie na szczerą odpowiedz na pytanie: gdybyście mieli jeszcze raz stanąć przed wyborem "zostać ojcem czy nie" to jaka podjelibyscie decyzję?
                                                  • sabat4 Re: 2020 02.07.20, 20:35
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Stać was panowie ojcowie na szczerą odpowiedz na pytanie: gdybyście mieli jeszc
                                                    > ze raz stanąć przed wyborem "zostać ojcem czy nie" to jaka podjelibyscie decyzj
                                                    > ę?

                                                    Oczywiscie, ze tak. Nawet majac swiadomosc, ze to nie przyniesie mi osobistego szczescia. To taki paradoks. Nie kieruje sie przy tym instynktami, czy w ogole emocjami w pierwotnym znaczeniu. To decyzja intelektualna.
                                                    Mozna zadawac pytanie o sens istnienia, tak jak ja przedtem, ale wlasciwie powinno sie to ujac inaczej.
                                                    Jestesmy jako istoty zywe czescia jakiegos swiadomego planu. Zycie jest niezwyklym elementem fizyki, poniewaz uklady czastek samorzutnie porzadkuja sie w skomplikowane, wysokofunkcjonalne struktury. A stopien ich skomplikowania rosnie w sposob ewolucyjny. Kolejnymi krokami byla swiadomosc i technologia. Z czasem moze uda nam sie "zarazic" tym dazeniem do skomplikowania i swiadomoscia materie nieozywiona.
                                                    Ale jest za tym cos. Moze to cos jest nieosobowe, ale w jakis niewyobrazalny dla nas sposob swiadome. Waham sie mowic o bogu - bo to budzi okreslone skojarzenia. W bogow stworzonych przez religie nie wierze.
                                                    Ale w ten nieodgadniony absolut, niewidzialnego demiurga przepelniajacego wszechswiaty - tak.
                                                    Widze jego plan, probuje zrozumiec. Widze jego odciski palcow na miliardach lat, ktore za nami.
                                                    I mysle, ze "miec dzieci" jest elementem tego planu. "Byc szczesliwym" - niekoniecznie. To juz wymysl czlowieka :)
                                                  • marekzak2 Re: 2020 02.07.20, 23:21
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Popieram :) podpisuję się pod tym co kiedyś powiedział marek, gdyby nie dzieci miałabym więcej czasu, mniej obowiązków i wieeecej kasy :) ale zdecydowanie wybieram dzieci.
                                                    > Stać was panowie ojcowie na szczerą odpowiedz na pytanie: gdybyście mieli jeszcze raz stanąć przed wyborem "zostać ojcem czy nie" to jaka podjelibyscie decyzję?
                                                    -------------------------------
                                                    Myśmy nie podejmowali żadnych decyzji, dzieci nie planowaliśmy, jedynie było dla mnie oczywiste, że nie ma mowy o aborcji, więc nie mam pojęcia, czy rozumowo byśmy się zdecydowali, bo z jednej strony czasy były trudne, z drugiej mało było pokus, bo kolorowego świata w Polsce wtedy nie było. Związek, ślub, dzieci wszystko na spontanie a przy pomocy opatrzności, ciężkiej pracy i organizacyjnym zdolnościom wyszło fajnie. Pozdrawiam.
                                                  • bgz0702 Re: 2020 02.07.20, 23:43
                                                    marekzak2 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Popieram :) podpisuję się pod tym co kiedyś powiedział marek, gdyby nie d
                                                    > zieci miałabym więcej czasu, mniej obowiązków i wieeecej kasy :) ale zdecydowa
                                                    > nie wybieram dzieci.
                                                    > > Stać was panowie ojcowie na szczerą odpowiedz na pytanie: gdybyście mieli
                                                    > jeszcze raz stanąć przed wyborem "zostać ojcem czy nie" to jaka podjelibyscie
                                                    > decyzję?
                                                    > -------------------------------
                                                    > Myśmy nie podejmowali żadnych decyzji, dzieci nie planowaliśmy, jedynie było d
                                                    > la mnie oczywiste, że nie ma mowy o aborcji, więc nie mam pojęcia, czy rozumowo
                                                    > byśmy się zdecydowali, bo z jednej strony czasy były trudne, z drugiej mało by
                                                    > ło pokus, bo kolorowego świata w Polsce wtedy nie było. Związek, ślub, dzieci w
                                                    > szystko na spontanie a przy pomocy opatrzności, ciężkiej pracy i organizacyjnym
                                                    > zdolnościom wyszło fajnie. Pozdrawiam.

                                                    Pozdrawiam :) Marek nie odpowiedziałeś mi na pytanie co to jest "stypendium zus-u" na którym jesteś. Nie chcesz odpowiadać czy nie widziałeś pytania?
                                                  • marekzak2 Re: 2020 03.07.20, 10:28
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    Pozdrawiam :) Marek nie odpowiedziałeś mi na pytanie co to jest "stypendium zus -u" na którym jesteś. Nie chcesz odpowiadać czy nie widziałeś pytania?
                                                    ----------------------------
                                                    Emerytura:)). Pożegnałem się z moim korpo po 29 latach. Teraz zupełnie inna działalność. Pozdrawiam serdecznie.
                                                    Fajna dyskusja, taka w naszym stylu. Zadaje sobie pytanie, co bym zrobił z moją obecną wiedzą, gdybym miał jeszcze raz dokonywać wyboru. Chyba niczego bym nie zmienił, bo ze wszystkimi zawirowaniami, moje życie jest jak narkotyczny sen, którego chwila jest więcej warta niż całe życie bez niego, a tym narkotykiem jest miłość.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • bgz0702 Re: 2020 03.07.20, 12:01
                                                    marekzak2 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam :) Marek nie odpowiedziałeś mi na pytanie co to jest "stypendium zus
                                                    > -u" na którym jesteś. Nie chcesz odpowiadać czy nie widziałeś pytania?
                                                    > ----------------------------
                                                    > Emerytura:)). Pożegnałem się z moim korpo po 29 latach. Teraz zupełnie inna dzi
                                                    > ałalność. Pozdrawiam serdecznie.
                                                    > Fajna dyskusja, taka w naszym stylu. Zadaje sobie pytanie, co bym zrobił z moją
                                                    > obecną wiedzą, gdybym miał jeszcze raz dokonywać wyboru. Chyba niczego bym nie
                                                    > zmienił, bo ze wszystkimi zawirowaniami, moje życie jest jak narkotyczny sen,
                                                    > którego chwila jest więcej warta niż całe życie bez niego, a tym narkotykiem
                                                    > jest miłość.
                                                    > Pozdrawiam.

                                                    Suuuper... :) zazdroszczę:) chciałabym mieć czas i kasę:) Najlepszego! :)
                                                  • urquhart Mężczyźni dojrzewają dopiero około 43 roku życia 03.07.20, 10:19
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Stać was panowie ojcowie na szczerą odpowiedz na pytanie: gdybyście mieli jeszc
                                                    > ze raz stanąć przed wyborem "zostać ojcem czy nie" to jaka podjelibyscie decyzj
                                                    > ę?

                                                    W pierwszym odruchu powiedziałbym: tak ale znacznie później. Żeby być spełnionym ojcem najpierw trzeba być dorosłym i dojrzałym samemu no to u facetów nie idzie z hormonów i nie jest podswiadome.
                                                    Inaczej typowo jest sie popychadłem. Czy też tzw Drugą matką.
                                                    Mężczyzna dojrzewa dziś wg psychologów w wieku 43 lat przypominam.
                                                  • bgz0702 Re: Mężczyźni dojrzewają dopiero około 43 roku ży 03.07.20, 12:25
                                                    urquhart napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Stać was panowie ojcowie na szczerą odpowiedz na pytanie: gdybyście mieli
                                                    > jeszc
                                                    > > ze raz stanąć przed wyborem "zostać ojcem czy nie" to jaka podjelibyscie
                                                    > decyzj
                                                    > > ę?
                                                    >
                                                    > W pierwszym odruchu powiedziałbym: tak ale znacznie później. Żeby być spełniony
                                                    > m ojcem najpierw trzeba być dorosłym i dojrzałym samemu no to u facetów nie idz
                                                    > ie z hormonów i nie jest podswiadome.
                                                    > Inaczej typowo jest sie popychadłem. Czy też tzw Drugą matką.
                                                    > Mężczyzna dojrzewa dziś wg psychologów w wieku 43 lat przypominam.

                                                    Tego już nie cofniesz. Może zalowalbys czegoś innego gdyby się urodziły później, bo byłbyś innym człowiekiem, miał inne poglądy, doswiadczenia? Ja mogłam urodzić wcześniej, tak jak moje siostry, ale nie spieszylo mi się, miałam czas...:) dziś miałabym już dorosłe dzieci i czas którego nie mam w tej chwili. A teraz czas sobie szanuje bardziej niż kiedys, lubię mieć "czas wolny", dla siebie.
                                                  • urquhart Re: Mężczyźni dojrzewają dopiero około 43 roku ży 03.07.20, 12:37
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Tego już nie cofniesz. Może zalowalbys czegoś innego gdyby się urodziły późnie
                                                    > j, bo byłbyś innym człowiekiem, miał inne poglądy, doswiadczenia? Ja mogłam uro
                                                    > dzić wcześniej, tak jak moje siostry, ale nie spieszylo mi się, miałam czas...
                                                    > :) dziś miałabym już dorosłe dzieci i czas którego nie mam w tej chwili. A tera
                                                    > z czas sobie szanuje bardziej niż kiedys, lubię mieć "czas wolny", dla siebie.

                                                    Takie mam ogólne przesłanie dla swojego syna.
                                                    Osobiście to nie chciałbym niczego cofać, bo u małżonki ujawniła się choroba i jakbyśmy czekali to nie mielibyśmy dzieci wcale, ona byłaby nieszczęśliwa bez dzieci bardzo i całe ciepło i życzliwość które mamy pewno by diabli wzięli.
                                                  • bgz0702 Re: Mężczyźni dojrzewają dopiero około 43 roku ży 03.07.20, 12:45
                                                    urquhart napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Tego już nie cofniesz. Może zalowalbys czegoś innego gdyby się urodziły
                                                    > późnie
                                                    > > j, bo byłbyś innym człowiekiem, miał inne poglądy, doswiadczenia? Ja mogł
                                                    > am uro
                                                    > > dzić wcześniej, tak jak moje siostry, ale nie spieszylo mi się, miałam c
                                                    > zas...
                                                    > > :) dziś miałabym już dorosłe dzieci i czas którego nie mam w tej chwili.
                                                    > A tera
                                                    > > z czas sobie szanuje bardziej niż kiedys, lubię mieć "czas wolny", dla si
                                                    > ebie.
                                                    >
                                                    > Takie mam ogólne przesłanie dla swojego syna.
                                                    > Osobiście to nie chciałbym niczego cofać, bo u małżonki ujawniła się choroba i
                                                    > jakbyśmy czekali to nie mielibyśmy dzieci wcale, ona byłaby nieszczęśliwa bez d
                                                    > zieci bardzo i całe ciepło i życzliwość które mamy pewno by diabli wzięli.

                                                    No widzisz :)
                                                  • zawle Re: Mężczyźni dojrzewają dopiero około 43 roku ży 03.07.20, 12:56
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > > > :) dziś miałabym już dorosłe dzieci i czas którego nie mam w tej ch
                                                    > wili.
                                                    > > A tera
                                                    > > > z czas sobie szanuje bardziej niż kiedys, lubię mieć "czas wolny",
                                                    > dla si
                                                    > > ebie.
                                                    > >
                                                    > > Takie mam ogólne przesłanie dla swojego syna.
                                                    > > Osobiście to nie chciałbym niczego cofać, bo u małżonki ujawniła się chor
                                                    > oba i
                                                    > > jakbyśmy czekali to nie mielibyśmy dzieci wcale, ona byłaby nieszczęśliwa
                                                    > bez d
                                                    > > zieci bardzo i całe ciepło i życzliwość które mamy pewno by diabli wzięli
                                                    > .
                                                    >
                                                    > No widzisz :)

                                                    się pogubiłam. sam miałbyś dzieci dużo później, bo męzczyzni dopiero koło 40 dojrzewają do roli ojca. Synowi radzisz coś zgoła innego?
                                                  • bgz0702 Re: Mężczyźni dojrzewają dopiero około 43 roku ży 03.07.20, 13:15
                                                    zawle
                                                    >am ogólne przesłanie dla swojego syna.
                                                    > > > Osobiście to nie chciałbym niczego cofać, bo u małżonki ujawniła si
                                                    > ę chor
                                                    > > oba i
                                                    > > > jakbyśmy czekali to nie mielibyśmy dzieci wcale, ona byłaby nieszcz
                                                    > ęśliwa
                                                    > > bez d
                                                    > > > zieci bardzo i całe ciepło i życzliwość które mamy pewno by diabli
                                                    > wzięli
                                                    > > .
                                                    > >
                                                    > > No widzisz :)
                                                    >
                                                    > się pogubiłam. sam miałbyś dzieci dużo później, bo męzczyzni dopiero koło 40 do
                                                    > jrzewają do roli ojca. Synowi radzisz coś zgoła innego?
                                                    >
                                                    >
                                                    Synowi by proponował późne tacierzynstwo
                                                  • urquhart ojcostwo nie tacierzyństwo. 03.07.20, 13:44
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Synowi by proponował późne tacierzynstwo

                                                    Synowi proponuje ojcostwo nie tacierzyństwo i wyjaśniam mu tą różnicę
                                                    Do ojcostwa trzeba być dojrzałym.
                                                    To dwa zupełnie inne pojęcia.
                                                    www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1584009,1,ojcostwo-to-nie-tacierzynstwo.read
                                                  • zawle Re: ojcostwo nie tacierzyństwo. 03.07.20, 13:46
                                                    ninateka.pl/film/jak-ojciec-i-syn-hirokazu-kore-eda

                                                    bardzo wam polecam na mojej ukochanej ninatece. O macierzyństwie, tacierzyństwie czy jak tam lubicie to nazywać
                                                  • prosty_facet Re: 2020 03.08.20, 22:34
                                                    Chyba jednak nie .....
                                            • wont2 Re: 2020 02.07.20, 12:38
                                              sabat4 napisał(a):

                                              > O ile nie zaprosisz na swiat malych Wonciatek... ;)
                                              > Wtedy bedzie trudniej...
                                              ------
                                              Trudniej na pewno, ale może lepiej? W każdym razie ten pierwotny głód z tyłu głowy każący przekazać geny będzie w końcu zaspokojony i będzie można oddać się kontemplacji zachodów słońca przy kieliszku wina a nie latać po pijaku za dupami wydając bezsensownie kasę ;)
                                              • sabat4 Re: 2020 02.07.20, 12:49
                                                wont2 napisał:
                                                > Trudniej na pewno, ale może lepiej? W każdym razie ten pierwotny głód z tyłu gł
                                                > owy każący przekazać geny będzie w końcu zaspokojony i będzie można oddać się k
                                                > ontemplacji zachodów słońca przy kieliszku wina a nie latać po pijaku za dupami
                                                > wydając bezsensownie kasę ;)

                                                Podoba mi sie to podejscie :) Masz racje, teraz bedzie trudniej, ale latwiej bedzie umierac. A kiedys to nastapi. Po to zyjemy, zeby przekazac paleczke kolejnym pokoleniom. A niech sie uzeraja, co maja miec lepiej :]
                                                • mabelle2000 Re: 2020 02.07.20, 18:45
                                                  sabat4 napisał(a):

                                                  > Po to zyjemy, zeby przekazac paleczke kolejn
                                                  > ym pokoleniom. A niech sie uzeraja, co maja miec lepiej :]

                                                  No nie? ;-)
                                                  „Upadłem na ulicę pełną szczurów, zużytych prezerwatyw, podartych gazet, uszczelek, gwoździ, spalonych zapałek, pudełek po zapałkach, zaschniętych dżdżownic; na bruk lepki od obciągania fiutów, mokry od sadystycznych cieni, zagłodzonych kotów, podpasek, petów. I wtedy do mnie dotarło, że przecież i tak mam szczęście, bo to "pokorni odziedziczą ziemię" .
                                                  Uwielbiam Bukowskiego :-D


                                              • bgz0702 Re: 2020 02.07.20, 18:23
                                                wont2 napisał:

                                                > sabat4 napisał(a):
                                                >
                                                > > O ile nie zaprosisz na swiat malych Wonciatek... ;)
                                                > > Wtedy bedzie trudniej...
                                                > ------
                                                > Trudniej na pewno, ale może lepiej? W każdym razie ten pierwotny głód z tyłu gł
                                                > owy każący przekazać geny będzie w końcu zaspokojony i będzie można oddać się k
                                                > ontemplacji zachodów słońca przy kieliszku wina a nie latać po pijaku za dupami
                                                > wydając bezsensownie kasę ;)
                                                >
                                                Moge zapytać z ciekawości jak jest z wiza w przypadku twojej dziewczyny? 90 dni to maks czy jest jakaś inna, dłuższa opcja? Sporo zachodu was kosztowała ta wiza, przyznana bez problemu?
                                                Kutuzow podłącz się jak możesz, z ciekawości pytam, bo kraje pochodzenia waszych dziewczyn są dość egzotyczne. Ciekawa jestem jak Polska wita cudzoziemców. I jak przywitali je wasi znajomi, rodzina, co dziewczyny mówią na temat Polski i Polaków, jak im się żyje tutaj? - Jak zbyt osobiste to sorki. A dziewczyny pozdrawiam :)
                                                • kutuzow O sytuacji dla Bgz 02.07.20, 21:01
                                                  bgz0702 napisała:


                                                  > Kutuzow podłącz się jak możesz, z ciekawości pytam, bo kraje pochodzenia waszyc
                                                  > h dziewczyn są dość egzotyczne. Ciekawa jestem jak Polska wita cudzoziemców. I
                                                  > jak przywitali je wasi znajomi, rodzina, co dziewczyny mówią na temat Polski i
                                                  > Polaków, jak im się żyje tutaj? - Jak zbyt osobiste to sorki. A dziewczyny poz
                                                  > drawiam :)

                                                  Pytasz jak Polska wita cudzoziemców....najlepiej oddają to słowa Churchila:

                                                  ".... mogę wam obiecać tylko krew, trud, łzy i pot.
                                                  Stoimy przed najcięższą próbą. Mamy przed sobą wiele, wiele miesięcy walki i cierpienia..."

                                                  Coś co teoretycznie powinno być załatwiane w 2 miesiące, trwa 8-10. W naszym przypadku gdy po 8 miesiącach nie było widać żadnego "ruchu" w papierach zapytaliśmy o sytuację (jest taki tyb) to ....następnego dnia dostaliśmy odmowę (po złości jak widać) gdzie jako powód podano iż jeden z załączników stracił ważność (w tym czasie 8 miesiecy, gdzie jego ważność była na cały okres ustawowo przewidziany na rozpatrzenie tego wniosku przez urząd.... masakra po prostu.

                                                  Pomijam tutaj kraje typu Ukraina i Białoruś - oni mają "szybką ścieżkę" z racji ogromnej roli jako siła robocza w gospodarce.

                                                  Co do tego jak wita rodzina...to dobrze oddaje jeden z żartów. Kojarzysz sytuację, gdy po rozstaniu znajomi pary się dzielą, na tych co kumplują się z facetem, na tych co kumplują się z kobietą? Więc moja siostra powiedziała kiedyś, że moja Latynoska jest taka super, że jeśli się kiedyś rozstaniemy to....."będzie nam Cię brakowało."
                                                  (czyli oni zostają w jej teamie)

                                                  Ogólnie jest to efekt tego o czym wcześniej pisał Wont, gdzie jak mógłbym cytować cały akapit. Po prostu dziewczyna faktycznie bardzo się stara angażować w sprawy związku. Trochę na zasadzie kontrastu, przy jej podejściu poprzednie związki wydają sie jakbym umawiał się z księżniczkami (to słynne "księżniczkowanie").

                                                  Mojej kobiecie Polska się podoba, to co doskwiera to długa szara zima (i depresja zimowa gdy ciężej być aktywnym).
                                                  O jednej z pierwszych uwag (praktycznie już po 1-2 tygodniach tutaj) pisałem chyba na forum, że rzuciło jej się w oczy inne podejście Polskich kobiet do facetów w związku. Po pierwsze baaardzo rzadko pary demonstrują uczucia (coś więcej niż trzymanie się za rękę - np. jakiś namiętny całus na ulicy), po drugie to jak zmienia się status gościa po pojawieniu się dzieci. Te wszystkie pary z dzieckiem miały element wspólny - matka ma pozycję szefa i gość jest od ogarnięcia (czy to wózka, czy stolika w reastauracji itp). widać to w komunikacji jednostronnej.
                                                  Wg mojej kobiety Polki mają bardzo mocną pozycję, a jak to skwitowała kiedyś gdy oglądaliśmy zamek pod Krakowem.... "o to pewnie właściciel tego zamku to był ostatnim Polakiem który nosił spodnie w związku".
                                                  Bo z perspektywy Latynoski, to kobiety tutaj po prostu rządzą w rodzinie a faceci się temu biernie poddają.
                                                  Oczywiście bierz poprawkę że to zależy od punktu siedzenia i doświadczeń. Dla nas tutaj Polska to może być skrajny patriarchat, ona po prostu ma punkt widzenia sytuacji z Kuby.
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 02.07.20, 22:18
                                                    Pytanie tylko, co Ci polscy mezczyzni powinni zrobic, zeby byc odbierani jako ci, co nosza spodnie? Bo troche ciezko tupac noga, jak sie jej nie ma :)
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 02.07.20, 22:21
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Pytanie tylko, co Ci polscy mezczyzni powinni zrobic, zeby byc odbierani jako c
                                                    > i, co nosza spodnie? Bo troche ciezko tupac noga, jak sie jej nie ma :)

                                                    oglądaliśmy zamek pod Krakowem.... "o to pewnie właściciel tego zamku to był ostatnim Polakiem który nosił spodnie w związku".

                                                    Wystarczy zamek;))
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 02.07.20, 22:35
                                                    www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,14592016,Zycie_kobiet_na_Kubie.html?disableRedirects=true

                                                    kutuzow..tak tam wygląda sytuacja?
                                                  • kutuzow Re: O sytuacji dla Bgz 02.07.20, 22:45
                                                    zawle napisała:

                                                    > www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,14592016,Zycie_kobiet_na_Kubie.html?disableRedirects=true
                                                    >
                                                    > kutuzow..tak tam wygląda sytuacja?
                                                    >

                                                    Mniej więcej tyle w tym prawdy ile w stwierdzeniu że każdy Polak to złodziej (za granicą).
                                                    Jak chcesz napisać artykuł który się czyta/klika to wynajdujesz same najbardziej "smakowite" tezy.
                                                    Najprościej można to porównać do Polski z czasów przełomu 1989-93 gdzie większość była biedna, szukała okazji do lepszego życia, cieszyła się nowymi możliwościami.
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 02.07.20, 23:27
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Pytanie tylko, co Ci polscy mezczyzni powinni zrobic, zeby byc odbierani jako c
                                                    > i, co nosza spodnie? Bo troche ciezko tupac noga, jak sie jej nie ma :)

                                                    Dopiero teraz to zobaczyłam. Przepraszam.
                                                    Ale dlaczego nie mają tej nogi? Przecież wy jesteście pełnowartościowi, laski biorą was z nadzieją że może i nawet macie więcej do zaoferowania niż one sadza, a potem się okazuje że jesteście jednonodzy albo w ogóle bez nóg. Zastanów się dlaczego tej nogi nie masz i gdzie się podziała i czy jest ci potrzebna tylko zeby tupac? Masz być atrakcyjny bo jesteś ogarnięty i to jest standard i to doceniasz w sobie i stoisz na dwóch nogach nawet jak słabo bedzie- no wtedy se ewentualnie usiadziesz na chwilkę:) "twoje nogi w twoich rekach" :) życie jest krótkie i pełne problemów ale jak masz 2 nogi, 2 ręce i głowę to zawsze coś wymyślisz, coś sobie weźmiesz i gdzieś dojdziesz- najlepiej tam gdzie byś chciał, chociaż w pobliże :) i bardzo ważna rzecz: nie myśl że inni mają zajebiscie a Ty masz przesrane. Świat jest pełen pozorów, wszyscy mają dylematy, problemy, chwilę zwątpienia i wyrażają to na różne sposoby - ja też jestem w tej grupie:) i jak sądzę wsztscy tu obecni :)
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 02.07.20, 23:39
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > sabat4 napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Pytanie tylko, co Ci polscy mezczyzni powinni zrobic, zeby byc odbierani
                                                    >
                                                    cie więcej do zaoferowania niż one sadza,
                                                    > a potem się okazuje że jesteście jednonodzy albo w ogóle bez nóg. Zastanów się
                                                    > dlaczego tej nogi nie masz i gdzie się podziała i czy jest ci potrzebna tylko
                                                    > zeby tupac? Masz być atrakcyjny bo jesteś ogarnięty i to jest standard i to doc
                                                    > eniasz w sobie i stoisz na dwóch nogach nawet jak słabo bedzie- no wtedy se ewe
                                                    > ntualnie usiadziesz na chwilkę:) "twoje nogi w twoich rekach" :) życie jest kró
                                                    > tkie i pełne problemów ale jak masz 2 nogi, 2 ręce i głowę to zawsze coś wymyśl
                                                    > isz, coś sobie weźmiesz i gdzieś dojdziesz- najlepiej tam gdzie byś chciał, cho
                                                    > ciaż w pobliże :) i bardzo ważna rzecz: nie myśl że inni mają zajebiscie a Ty m
                                                    > asz przesrane. Świat jest pełen pozorów, wszyscy mają dylematy, problemy, chwil
                                                    > ę zwątpienia i wyrażają to na różne sposoby - ja też jestem w tej grupie:) i ja
                                                    > k sądzę wsztscy tu obecni :)

                                                    ;) wybacz mi. Czytam od najnowszego :) nie zwróciłam uwagi że piszesz pod postem Kutuzowa. Nawet się zdziwiłam że się zwracasz bezpośrednio do mnie:)) strzeliłem ci pigadanke:)
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 00:06
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > ;) wybacz mi. Czytam od najnowszego :) nie zwróciłam uwagi że piszesz pod poste
                                                    > m Kutuzowa. Nawet się zdziwiłam że się zwracasz bezpośrednio do mnie:)) strzeli
                                                    > łem ci pigadanke:)

                                                    Calkiem niepotrzebnie, ale dzieki, doceniam ;)
                                                    Prawde mowiac nie czuje, zebym mial jakios szczegolnie przesrane, przynajmniej nie ostatnio. Akurat doceniam to co mam i jestem w miare zadowolony.
                                                    A co do polskich mezczyzn, to uwazam, ze sa calkiem spoko :) Roznica w podejsciu bierze sie stad, ze polskie kobiety (podobnie jak zachodnie kolezanki) maja mezczyzn centralnie w dupie, byc moze w przeciwienstwie do latynoskich czy azjatyckich kolezanek.
                                                    Ja to w kazdym razie tak widze.
                                                    Jak mialas dziecko niejadka, to zrozumiesz analogie. Jak bedziesz orac przy zarciu i wymyslac jakies frykasy, to jest szansa, ze cos podlubie, chociaz 3/4 zostawi. Jak dasz zwykla porcje, to odda pelny talerz.
                                                    Tak jest u nas z relacjami miedzy plciami. Kobiety bardzo malo potrzebuja od mezczyzn. Na tych wybitnych moze zawiesza oko, ale to troche jak cwaniak co chce powyjadac same rodzynki z ciasta, a drozdzowke i sernik tylko rozgrzebuje.
                                                    Wedlug mnie to wy jestescie syte ;)
                                                    W Polsce to jeszcze nie az tak, ale zauwaz jakie Polki sa odstrzelone w porownaniu z zachodniaczkami. Za to Rosjanki czy Ukrainki sa odpicowane w porownaniu z Polkami. Bo im bardziej zalezy, tym wiecej energii w starania.
                                                    I to dziala w druga strone. Mezczyznom nie przestalo zalezec. I tak chca od kobiet glownie seksu, wiec w tej materii na calym swiecie sie nie zmienia. Mezczyzni potrzebuja kobiet, kobiety nie potrzebuja mezczyzn.
                                                    Stad im mniej kobiety potrzebuja mezczyzn, tym bardziej panowie zabiegaja o wzgledy, plaszcza sie i boja sie, ze wprawia kobiete w zly humor. Ten, ktoremu zalezy zawsze jest na pozycji zebraka pod kosciolem.
                                                    Dlatego - metaforycznie - nie maja nogi, by nia tupnac. Nie nosza spodni, by nie zdenerwowac kogos, na kim im zalezy. Ale i kogos, komu na mezczyznie zalezy marginalnie.
                                                    To jest przyczyna.
                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 00:21

                                                    > A co do polskich mezczyzn, to uwazam, ze sa calkiem spoko :)

                                                    Nie wydaje mi się żeby byli jacyś ułomni, normalne chłopaki.


                                                    Roznica w podejsci
                                                    > u bierze sie stad, ze polskie kobiety (podobnie jak zachodnie kolezanki) maja m
                                                    > ezczyzn centralnie w dupie, byc moze w przeciwienstwie do latynoskich czy azjat
                                                    > yckich kolezanek.
                                                    > Ja to w kazdym razie tak widze.
                                                    > Jak mialas dziecko niejadka, to zrozumiesz analogie. Jak bedziesz orac przy zar
                                                    > ciu i wymyslac jakies frykasy, to jest szansa, ze cos podlubie, chociaz 3/4 zos
                                                    > tawi. Jak dasz zwykla porcje, to odda pelny talerz.
                                                    > Tak jest u nas z relacjami miedzy plciami. Kobiety bardzo malo potrzebuja od me
                                                    > zczyzn. Na tych wybitnych moze zawiesza oko, ale to troche jak cwaniak co chce
                                                    > powyjadac same rodzynki z ciasta, a drozdzowke i sernik tylko rozgrzebuje.
                                                    > Wedlug mnie to wy jestescie syte ;)
                                                    > W Polsce to jeszcze nie az tak, ale zauwaz jakie Polki sa odstrzelone w porowna
                                                    > niu z zachodniaczkami. Za to Rosjanki czy Ukrainki sa odpicowane w porownaniu z
                                                    > Polkami. Bo im bardziej zalezy, tym wiecej energii w starania.
                                                    > I to dziala w druga strone. Mezczyznom nie przestalo zalezec. I tak chca od kob
                                                    > iet glownie seksu, wiec w tej materii na calym swiecie sie nie zmienia. Mezczyz
                                                    > ni potrzebuja kobiet, kobiety nie potrzebuja mezczyzn.

                                                    Czy możesz mi wyjaśnić co to znaczy że mężczyźni potrzebują kobiet? Do czego? Oprócz seksu rzecz jasna. Czy może tylko do seksu? A dlaczego kobiety nie potrzebują mężczyzn? A skoro nie potrzebują to skąd te babskie płacze, cierpienia, poszukiwania. Niezależne od kwestii rozmnażania.



                                                    > Stad im mniej kobiety potrzebuja mezczyzn, tym bardziej panowie zabiegaja o wzg
                                                    > ledy, plaszcza sie i boja sie, ze wprawia kobiete w zly humor. Ten, ktoremu zal
                                                    > ezy zawsze jest na pozycji zebraka pod kosciolem.

                                                    Nie widzę płaszczących się mężczyzn. Chyba że któryś mocno przeskrobał, wie że tym razem może beknąć, więc stara się na chwilę zagłaskać kobitę.
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 00:36
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Czy możesz mi wyjaśnić co to znaczy że mężczyźni potrzebują kobiet? Do czego? O
                                                    > prócz seksu rzecz jasna. Czy może tylko do seksu?

                                                    Chyba glownie. Niektorzy, relikty patriarchatu moga miec wiecej oczekiwan, ale reszta chyba i tak spuscila z tonu tak bardzo jak mogla ;)

                                                    A dlaczego kobiety nie potrze
                                                    > bują mężczyzn? A skoro nie potrzebują to skąd te babskie płacze, cierpienia, po
                                                    > szukiwania. Niezależne od kwestii rozmnażania.

                                                    Nie no, jest jeden moment, kiedy mezczyzna jest potrzebny - dziecko sie samo nie zrobi :P
                                                    Jakims dziwnym trafem po dziecku sporo panow dostaje kopa w dupe i albo wypelniaja "psie obowiazki" zdalnie, albo godza sie z rola zmarginalizowanego eunucha, krecacego sie wokol stada i uzytecznego od czasu do czasu przy jakims zadaniu.
                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 00:51
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    > > Czy możesz mi wyjaśnić co to znaczy że mężczyźni potrzebują kobiet? Do cz
                                                    > ego? O
                                                    > > prócz seksu rzecz jasna. Czy może tylko do seksu?
                                                    >
                                                    > Chyba glownie. Niektorzy, relikty patriarchatu moga miec wiecej oczekiwan, ale
                                                    > reszta chyba i tak spuscila z tonu tak bardzo jak mogla ;)

                                                    Aha, przynajmniej szczerze. A skoro tak, to powiedz mi: do czego może mi być na dłuższą metę potrzebny człowiek który chce ode mnie tylko tego co może dostać u prostytutki? Nie to żeby nie lubiła seksu, po prostu to za mało bym go potrzebowała bardziej niż meskiej prostytutki.



                                                    >
                                                    > A dlaczego kobiety nie potrze
                                                    > > bują mężczyzn? A skoro nie potrzebują to skąd te babskie płacze, cierpien
                                                    > ia, po
                                                    > > szukiwania. Niezależne od kwestii rozmnażania.
                                                    >
                                                    > Nie no, jest jeden moment, kiedy mezczyzna jest potrzebny - dziecko sie samo ni
                                                    > e zrobi :P
                                                    > Jakims dziwnym trafem po dziecku sporo panow dostaje kopa w dupe i albo wypelni
                                                    > aja "psie obowiazki" zdalnie, albo godza sie z rola zmarginalizowanego eunucha,
                                                    > krecacego sie wokol stada i uzytecznego od czasu do czasu przy jakims zadaniu.

                                                    Pytałam o sytuacje niezależne od rozmnażania. Naprawdę nie spotkałeś się z czymś takim? W dziwnym świecie żyjesz.
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 01:02
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Aha, przynajmniej szczerze. A skoro tak, to powiedz mi: do czego może mi być na
                                                    > dłuższą metę potrzebny człowiek który chce ode mnie tylko tego co może dostać
                                                    > u prostytutki? Nie to żeby nie lubiła seksu, po prostu to za mało bym go potrze
                                                    > bowała bardziej niż meskiej prostytutki.

                                                    Tobie? Do niczego. Khem, nie jestes czasem sama? ;P Moze w tej ekonomii wzajnych relacji jest jednak jakas logika? I nie probuje byc uszczypliwy, wskazuje na pewien fakt. Kolezanki forumowe tez chyba nikogo nie maja, chociaz by mogly ;)
                                                    Poza tym ludzie rzadziej korzystaja z prostytutek, niz daza do wyduszenia z drigiej osoby seksu "bez placenia" (niby) bo to godzi w ich ego.

                                                    > Pytałam o sytuacje niezależne od rozmnażania. Naprawdę nie spotkałeś się z czym
                                                    > ś takim? W dziwnym świecie żyjesz.

                                                    No ok, jest grupa kobiet mentalnie tkwiaca jeszcze w starym systemie spolecznym, ktora szuka mezczyzny za wszelka cene, bo inaczej czuje sie niekompletna w jakis sposob. O nich mowa?
                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 01:28
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    > > Aha, przynajmniej szczerze. A skoro tak, to powiedz mi: do czego może mi
                                                    > być na
                                                    > > dłuższą metę potrzebny człowiek który chce ode mnie tylko tego co może d
                                                    > ostać
                                                    > > u prostytutki? Nie to żeby nie lubiła seksu, po prostu to za mało bym go
                                                    > potrze
                                                    > > bowała bardziej niż meskiej prostytutki.
                                                    >
                                                    > Tobie? Do niczego. Khem, nie jestes czasem sama? ;P Moze w tej ekonomii wzajnyc
                                                    > h relacji jest jednak jakas logika? I nie probuje byc uszczypliwy, wskazuje na
                                                    > pewien fakt. Kolezanki forumowe tez chyba nikogo nie maja, chociaz by mogly ;)
                                                    > Poza tym ludzie rzadziej korzystaja z prostytutek, niz daza do wyduszenia z dri
                                                    > giej osoby seksu "bez placenia" (niby) bo to godzi w ich ego.

                                                    Wiązanie się, manie na stałe faceta z którym ma się wyłącznie seks? I tyle? Po co kupować krowę skoro można dostać samo mleko? Na stałe to musi być coś więcej czyli seks plus jeszcze parę elementów przyciągających i cementujących znajomość.


                                                    >
                                                    > > Pytałam o sytuacje niezależne od rozmnażania. Naprawdę nie spotkałeś się
                                                    > z czym
                                                    > > ś takim? W dziwnym świecie żyjesz.
                                                    >
                                                    > No ok, jest grupa kobiet mentalnie tkwiaca jeszcze w starym systemie spolecznym
                                                    > , ktora szuka mezczyzny za wszelka cene, bo inaczej czuje sie niekompletna w ja
                                                    > kis sposob. O nich mowa?

                                                    Nie, nie o nich mowa. Bo nie o "za wszelką cenę" chyba rozmawiamy. A może właśnie "za wszelką cenę" masz na myśli? I wydaje ci się, ze jesli kobieta nie łapie pierwszego z brzegu chłopa i nie ściąga do domu w panice że inny się nie trafi to znaczy że nie potrzebuje mężczyzny? Wiesz, "za wszelką cenę" to chyba nie jest potrzeba tylko niezdrowa desperacja łamane przez deficyty w rozwoju emocjonalnym. Więc w moim poście jest mowa o kobietach pragnących mężczyzny i tego co może zaoferować na kazdym polu, ale nie kobietach złamanych czy emocjonalnie rozbitych a więc nie robiących sobie krzywdy wchodzeniem w kolejne dziwne "związki". Chyba Wont napisał niedawno, że kochał swoje życie singla a teraz kocha swoje życie z tą właściwą kobietą. Chcesz powiedzieć, że Wont nie potrzebuje kobiet? Czy może Wont według ciebie jak najbardziej potrzebuje kobiet, ale ja czy inna dziewczyna myśląc tak jak on jesteśmy już tylko olewającymi mężczyzn, niechętnymi im, wykorzystującymi wyłącznie do rozmnażania babonami?
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 02:05
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Wiązanie się, manie na stałe faceta z którym ma się wyłącznie seks? I tyle? Po
                                                    > co kupować krowę skoro można dostać samo mleko? Na stałe to musi być coś więcej
                                                    > czyli seks plus jeszcze parę elementów przyciągających i cementujących znajomo
                                                    > ść.

                                                    No rozumiem. Wiec tym bardziej docen facetow, ktorzy dla seksu jednak kupuja krowe, plus dorxucaja jej dodatkowo garsc plusow, zeby sie mleko nie skonczylo. Muuu :)

                                                    > Chyba Wont napisał niedawno, że kochał swoje życie singla a teraz kocha swo
                                                    > je życie z tą właściwą kobietą. Chcesz powiedzieć, że Wont nie potrzebuje kobie
                                                    > t? Czy może Wont według ciebie jak najbardziej potrzebuje kobiet, ale ja czy in
                                                    > na dziewczyna myśląc tak jak on jesteśmy już tylko olewającymi mężczyzn, niechę
                                                    > tnymi im, wykorzystującymi wyłącznie do rozmnażania babonami?

                                                    Wont potrzebuje kobiet, ale tylko niektore kobiety potrzebuja Wonta :) Taki los Europejczyka.
                                                    To i tak fajniej niz gdy nikt Cie nie potrzebuje ;)
                                                    Panie z forum to ogolnie slaby punkt odniesienia bo to zaden mainstream.
                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 02:27
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    > > Wiązanie się, manie na stałe faceta z którym ma się wyłącznie seks? I tyl
                                                    > e? Po
                                                    > > co kupować krowę skoro można dostać samo mleko? Na stałe to musi być coś
                                                    > więcej
                                                    > > czyli seks plus jeszcze parę elementów przyciągających i cementujących z
                                                    > najomo
                                                    > > ść.
                                                    >
                                                    > No rozumiem. Wiec tym bardziej docen facetow, ktorzy dla seksu jednak kupuja kr
                                                    > owe, plus dorxucaja jej dodatkowo garsc plusow, zeby sie mleko nie skonczylo. M
                                                    > uuu :)

                                                    A czemuż to mam ich doceniać? Jak się ktoś wiąże ślubem, dzieckiem i wszystkimi swoimi zasobami z kimś kogo nawet nie lubi, wyłacznie z powodu nadziei że czasem zarucha, to doprawdy trudno doceniać takie pobudki i plan na zycie związkowe. Równie dobrze mógłbyś postulować docenienie motywacji laski co łapie pierwszego z brzegu żula na rozpłód ;-)


                                                    > > Chyba Wont napisał niedawno, że kochał swoje życie singla a teraz kocha s
                                                    > wo
                                                    > > je życie z tą właściwą kobietą. Chcesz powiedzieć, że Wont nie potrzebuje
                                                    > kobie
                                                    > > t? Czy może Wont według ciebie jak najbardziej potrzebuje kobiet, ale ja
                                                    > czy in
                                                    > > na dziewczyna myśląc tak jak on jesteśmy już tylko olewającymi mężczyzn,
                                                    > niechę
                                                    > > tnymi im, wykorzystującymi wyłącznie do rozmnażania babonami?
                                                    >
                                                    > Wont potrzebuje kobiet, ale tylko niektore kobiety potrzebuja Wonta :) Taki los
                                                    > Europejczyka.
                                                    > To i tak fajniej niz gdy nikt Cie nie potrzebuje ;)

                                                    Wont również potrzebuje tylko niektórych kobiet, każdy z nas potrzebuje tylko niektórych ludzi. Tak już mamy: kiedy już mamy co jeść i do nas nie strzelają, to nie zawieszamy się błagalnie na nogawce każdego przechodzącego człowieka, choć zasadniczo ludzi lubimy, potrzebujemy ich towarzystwa i pragniemy związków z nimi. Ale rozumiem, że jakoś boli cię ta ludzka cecha w wydaniu kobiecym.



                                                    > Panie z forum to ogolnie slaby punkt odniesienia bo to zaden mainstream.

                                                    Odniesienia do czego i co tu ma do rzeczy mainstream?
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 01:37
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Tobie? Do niczego. Khem, nie jestes czasem sama? ;P Moze w tej ekonomii wzajnyc
                                                    > h relacji jest jednak jakas logika? I nie probuje byc uszczypliwy, wskazuje na
                                                    > pewien fakt. Kolezanki forumowe tez chyba nikogo nie maja, chociaz by mogly ;)

                                                    A nie, to nie o mnie ;-)
                                                    Miłość Mojego Życia woli żyć pod jednym dachem z inną kobieta i realizować jej pomysł na życie. A może to ich wspólny pomysł, sama nie wiem. No w każdym razie patriarchacik okazuje się lepszy niż partnerstwo, bez dwóch zdań :-D
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 02:08
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A nie, to nie o mnie ;-)
                                                    > Miłość Mojego Życia woli żyć pod jednym dachem z inną kobieta i realizować jej
                                                    > pomysł na życie. A może to ich wspólny pomysł, sama nie wiem. No w każdym razie
                                                    > patriarchacik okazuje się lepszy niż partnerstwo, bez dwóch zdań :-D

                                                    Samo zycie. Nikt nie obiecywal, ze bedzie fantastycznie. A wlasciwie, to nie przypominam sobie nic z okresu przed wcieleniem sie duszy w cialo, wiec tak do konca nie wiem... ;)
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 03:21
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Samo zycie. Nikt nie obiecywal, ze bedzie fantastycznie.

                                                    Przecież jest fantastycznie. Miłość daje napęd, wszystkie moje samodzielne przedsięwzięcia się udały, spełniłam i spełniam marzenia. Czyż nie taka jest rola miłości-żeby inspirować do działania ? Czego chcieć więcej? :-)
                                                    Czego chcie
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 08:41
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Przecież jest fantastycznie. Miłość daje napęd, wszystkie moje samodzielne prze
                                                    > dsięwzięcia się udały, spełniłam i spełniam marzenia. Czyż nie taka jest rola m
                                                    > iłości-żeby inspirować do działania ? Czego chcieć więcej? :-)
                                                    > Czego chcie

                                                    Ciekawe, czy jego zona tez uwaza, ze jest fantastycznie...
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 12:22
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Ciekawe, czy jego zona tez uwaza, ze jest fantastycznie...

                                                    Jaka żona ?
                                                    Jeśli spotykam człowieka i dajmy na to on lubi latać na szybowcach, a ja chciałabym hodować jedwabniki, to wiadomo że trzeba się rozstać, bo nic z tego nie będzie. Ani on mnie nie przymusi do latania, ani ja nie zapedzę go do sadzenia morwy, żeby nakarmił moje głodne gąsienice ;-)

                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 13:24
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Jaka żona ?
                                                    > Jeśli spotykam człowieka i dajmy na to on lubi latać na szybowcach, a ja chciał
                                                    > abym hodować jedwabniki, to wiadomo że trzeba się rozstać, bo nic z tego nie bę
                                                    > dzie. Ani on mnie nie przymusi do latania, ani ja nie zapedzę go do sadzenia mo
                                                    > rwy, żeby nakarmił moje głodne gąsienice ;-)

                                                    Zrozumialem, ze spotykasz sie z zonatym, co mnie mocno zdziwilo. Widac nieporozumienue.
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 03:42
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > A co do polskich mezczyzn, to uwazam, ze sa calkiem spoko :) Roznica w podejsci
                                                    > u bierze sie stad, ze polskie kobiety (podobnie jak zachodnie kolezanki) maja m
                                                    > ezczyzn centralnie w dupie, byc moze w przeciwienstwie do latynoskich czy azjat
                                                    > yckich kolezanek.

                                                    Bo azjatki i latynoski kochają za darmo, tylko te Polki to takie wyrachowane zdziry ;-))

                                                    Niemiecki psycholog Wielfried Wieck miał taką teorię, że mężczyzna funkcjonuje dzięki kobiecie, bo to ona go wspiera i podtrzymuje na duchu. W tej zależności od kobiet społeczeństwo wychowuje mężczyzn. To ma początek już w dzieciństwie, ponieważ matka jest pierwszym człowiekiem, który syna akceptuje, ale jest też pierwszym uosobieniem woli, bo uzależnia dziecko od siebie i nad nim dominuje.
                                                    W życiu dorosłym mężczyzna zmienia uzależnienie od matki na rzecz uzależnienia od partnerki, od kobiety z którą jest w związku.
                                                    Urqu niedawno też pisał coś w tym tonie :-)







                                                    > Ja to w kazdym razie tak widze.
                                                    > Jak mialas dziecko niejadka, to zrozumiesz analogie. Jak bedziesz orac przy zar
                                                    > ciu i wymyslac jakies frykasy, to jest szansa, ze cos podlubie, chociaz 3/4 zos
                                                    > tawi. Jak dasz zwykla porcje, to odda pelny talerz.
                                                    > Tak jest u nas z relacjami miedzy plciami. Kobiety bardzo malo potrzebuja od me
                                                    > zczyzn. Na tych wybitnych moze zawiesza oko, ale to troche jak cwaniak co chce
                                                    > powyjadac same rodzynki z ciasta, a drozdzowke i sernik tylko rozgrzebuje.
                                                    > Wedlug mnie to wy jestescie syte ;)
                                                    > W Polsce to jeszcze nie az tak, ale zauwaz jakie Polki sa odstrzelone w porowna
                                                    > niu z zachodniaczkami. Za to Rosjanki czy Ukrainki sa odpicowane w porownaniu z
                                                    > Polkami. Bo im bardziej zalezy, tym wiecej energii w starania.
                                                    > I to dziala w druga strone. Mezczyznom nie przestalo zalezec. I tak chca od kob
                                                    > iet glownie seksu, wiec w tej materii na calym swiecie sie nie zmienia. Mezczyz
                                                    > ni potrzebuja kobiet, kobiety nie potrzebuja mezczyzn.
                                                    > Stad im mniej kobiety potrzebuja mezczyzn, tym bardziej panowie zabiegaja o wzg
                                                    > ledy, plaszcza sie i boja sie, ze wprawia kobiete w zly humor. Ten, ktoremu zal
                                                    > ezy zawsze jest na pozycji zebraka pod kosciolem.
                                                    > Dlatego - metaforycznie - nie maja nogi, by nia tupnac. Nie nosza spodni, by ni
                                                    > e zdenerwowac kogos, na kim im zalezy. Ale i kogos, komu na mezczyznie zalezy m
                                                    > arginalnie.
                                                    > To jest przyczyna.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 08:18
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Niemiecki psycholog Wielfried Wieck miał taką teorię, że mężczyzna funkcjonuje
                                                    > dzięki kobiecie, bo to ona go wspiera i podtrzymuje na duchu. W tej zależności
                                                    > od kobiet społeczeństwo wychowuje mężczyzn. To ma początek już w dzieciństwie,
                                                    > ponieważ matka jest pierwszym człowiekiem, który syna akceptuje, ale jest też p
                                                    > ierwszym uosobieniem woli, bo uzależnia dziecko od siebie i nad nim dominuje.
                                                    > W życiu dorosłym mężczyzna zmienia uzależnienie od matki na rzecz uzależnienia
                                                    > od partnerki, od kobiety z którą jest w związku.

                                                    Były badania na temat umieralności niemowląt pod ograniczoną opieką- niestymulowanych, niekochanych. Umierali chłopcy, dziewczynki radziły sobie o wiele lepiej. Gdy rozmawiam z psychologami dziecięcymi czy innymi matkami, okazuje się że chłopcy są większymi cycami, są mniej samodzielni, bardziej labilni, delikatniejsi, mają słabszy układ nerwowy.
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 08:52
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Bo azjatki i latynoski kochają za darmo, tylko te Polki to takie wyrachowane zd
                                                    > ziry ;-))

                                                    Skad taka interpretacja???
                                                    Polki, Niemki, Chinki czy Kubanki naleza do tego samego gatunku, a poniewaz nie jestem rasista, to gleboko wierze, ze sklonnosci, zdolnosci itd. maja generalnie bardzo podobne.
                                                    I gdyby Azjatki czy Latynoski mialy takie same warunki jak Polki, to zachowywalyby sie podobnie.
                                                    Po prostu tam maja mniej i sa bardziej zalezne od mezczyzn, a przez to - bardziej na nich uwieszone i bardzoej zalezne. Dlatego mezczyzni moga nosic spodnie i nimi rzadzic.
                                                    W Europie odwrotnie - prawo i system spoleczny jest generalnie zbudowany tak, by odebrac mezczyznom wszystkie przewagi, jakie mieli nad kobietami w patriarchacie, zatem... ubolewanie z jednej strony, ze mezczyzni nie rzadza, a druga reka odbieranie im wladzy - to zachowanie godne schizofrenika.
                                                    Czego sie spodziewalyscie???
                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 11:28

                                                    > Polki, Niemki, Chinki czy Kubanki naleza do tego samego gatunku, a poniewaz nie
                                                    > jestem rasista, to gleboko wierze, ze sklonnosci, zdolnosci itd. maja generaln
                                                    > ie bardzo podobne.
                                                    > I gdyby Azjatki czy Latynoski mialy takie same warunki jak Polki, to zachowywal
                                                    > yby sie podobnie.
                                                    > Po prostu tam maja mniej i sa bardziej zalezne od mezczyzn, a przez to - bardzi
                                                    > ej na nich uwieszone i bardzoej zalezne. Dlatego mezczyzni moga nosic spodnie i
                                                    > nimi rzadzic.
                                                    > W Europie odwrotnie - prawo i system spoleczny jest generalnie zbudowany tak, b
                                                    > y odebrac mezczyznom wszystkie przewagi, jakie mieli nad kobietami w patriarcha
                                                    > cie, zatem... ubolewanie z jednej strony, ze mezczyzni nie rzadza, a druga reka
                                                    > odbieranie im wladzy - to zachowanie godne schizofrenika.
                                                    > Czego sie spodziewalyscie???

                                                    Z grubsza tak. Nie spodziewałam się niczego innego, nie mam pretensji do mężczyzn że "nie rządzą", nie mam schizofrenii. Nie tęsknię do czasów kiedy mieli władzę - nie byli wtedy bardziej męscy, sprawczy i dojrzali, mieli za to na pewno lepszy pijar i samopoczucie. Kosztem kobiet m.in. Teraz albo król jest nagi, albo jest królem, czyli każdy ma to na co sobie zapracował własnymi talentami. Skończyło się noszenie na tacy jaj swoich facetów i pompowanie ich - ani te jaja nie stawaly się pełnowartościowymi jajami, ani los kobiety/rodziny zależnej od jaj nie poprawiał się. Nie zyskiwało nic poza ego nosiciela. Z drugiej strony ja nie jestem mniej ciepła, spolegliwa czy zdolna do miłości niż moje znane mi przodkinie (niezłe mendy się trafiały ;-)), nie mam mniej talentów domotwórczych. Różnica polega na tym, że nie muszę udawać że coś mi mocno nie pasuje oraz znosić tego kiedy działania na rzecz poprawy sytuacji nie dają rezultatów. Mam predyspozycje i dobrą wolę, nie mam desperacji i przymusu.
                                                    A propos noszenia spodni i bycia królem nie nagim: znam takie rodziny i układy, miło popatrzeć, oni naprawdę zapracowali sobie na bycie królem :-)
                                                  • urquhart Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 11:49
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Z grubsza tak. Nie spodziewałam się niczego innego, nie mam pretensji do mężczy
                                                    > zn że "nie rządzą", nie mam schizofrenii. Nie tęsknię do czasów kiedy mieli wła
                                                    > dzę - nie byli wtedy bardziej męscy, sprawczy i dojrzali, mieli za to na pewno
                                                    > lepszy pijar i samopoczucie. Kosztem kobiet m.in. Teraz albo król jest nagi, al
                                                    > bo jest królem, czyli każdy ma to na co sobie zapracował własnymi talentami. Sk

                                                    Dziś los kobiet zależy od państwa, i jego socjalu statystycznie kosztem mężczyzn bo komuś trzeba zabrać przecież żeby dać benefity tym samotnym matkom .
                                                    A nie każdy ma zapasy złota po III rzeszy i nazistach do wydania na socjal jak Szwecja :)
                                                    Ten sojusz opresyjnego państwa występującego w rola protektora kobiet jest faktem z którym mężczyźni muszą zrozumieć i się zmierzyć.
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 11:59
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Dziś los kobiet zależy od państwa, i jego socjalu statystycznie kosztem mężczyz
                                                    > n bo komuś trzeba zabrać przecież żeby dać benefity tym samotnym matkom .

                                                    Proponowałabym żebyś jednak się nie zapedzal i przestał umniejszać kobietom.
                                                    Przeoczyłeś, że kobiety pracują zawodowo i też płacą podatki?
                                                  • urquhart Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 12:08
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Proponowałabym żebyś jednak się nie zapedzal i przestał umniejszać kobietom.
                                                    > Przeoczyłeś, że kobiety pracują zawodowo i też płacą podatki?

                                                    Nie przeoczyłem pamietając o słowie "statystycznie". Rozumiem że dla ciebie jest to krzywdzące. Ale że kobiety znacznie więcej pobierają na leczenie, emerytury, nie licząc innych benefitów niż wpłacają to podaje się przecież oficjalnie dane .
                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 12:19
                                                    urquhart napisał:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > > Proponowałabym żebyś jednak się nie zapedzal i przestał umniejszać kobiet
                                                    > om.
                                                    > > Przeoczyłeś, że kobiety pracują zawodowo i też płacą podatki?
                                                    >
                                                    > Nie przeoczyłem pamietając o słowie "statystycznie". Rozumiem że dla ciebie jes
                                                    > t to krzywdzące. Ale że kobiety znacznie więcej pobierają na leczenie, emerytur
                                                    > y, nie licząc innych benefitów niż wpłacają to podaje się przecież oficjalnie d
                                                    > ane .

                                                    Statystycznie to kobiety więcej wypracowują niż pobierają socjalów czy alimentów na siebie, więc bądź uprzejmy nie obrażać polskich kobiet. Zyją dłużej więc dłużej pobierają emerytury, za to niższe niż mężczyźni. Leczą sie bo chce im się chodzić do lekarza i narażać podatnika na tanie leczenie zamiast hodować chorobę do stanu, w którym leczenie zaczyna być bardzo drogie, w czym celują panowie. Kobiety leczą się głównie na narządy związane z rozmnażaniem - młode kobiety jesli odwiedzają lekarza to jest to przede wszystkim ginekolog, starsze nadal, ale dochodzą jeszcze lekarze innych specjalności. Społeczeństwo inwestuje w możliwość pojawienia się na świecie przyszłych pokoleń, myślę ze to dobra inwestycja.
                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 12:10

                                                    > Dziś los kobiet zależy od państwa, i jego socjalu statystycznie kosztem mężczyz
                                                    > n bo komuś trzeba zabrać przecież żeby dać benefity tym samotnym matkom .
                                                    > A nie każdy ma zapasy złota po III rzeszy i nazistach do wydania na socjal jak
                                                    > Szwecja :)

                                                    Yyyy, żę cą proszę? Mój los tu i teraz, w tym państwie, zależy od moich talentów i ochoty do pracy. Bo szanse na wykształcenie i pracę co się z niej można utrzymać na poziomie państwo mi dało. Lubię za to moje panstwo. Obrażasz kobiety, ich sprawczość i poziom wpływu na swoje życie. Przypominam, że w Polsce tzw. fundusz alimentacyjny to jakaś farsa, a socjal dostają również mężczyźni.


                                                    > Ten sojusz opresyjnego państwa występującego w rola protektora kobiet jest fakt
                                                    > em z którym mężczyźni muszą zrozumieć i się zmierzyć.

                                                    No jasne, muszą się zmierzyć czyli zabrać babom dostęp do wykształcenia, pracy, antykoncepcji, aborcji? ;-) Aleś się rozmarzył.
                                                  • urquhart Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 12:27
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > No jasne, muszą się zmierzyć czyli zabrać babom dostęp do wykształcenia, pracy,
                                                    > antykoncepcji, aborcji? ;-) Aleś się rozmarzył.

                                                    Ładnie tu chciałaś propagandowo połączyć i zmanipulować owe "zdobycze" feminizmu.
                                                    Jestem za równym dostępie kobiet i mężczyzn do "wykształcenia, pracy, antykoncepcji, aborcji".
                                                    A ponieważ do aborcji mężczyźni żadnych praw nie mają to tu też jestem za zrównaniem praw.


                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 12:34
                                                    urquhart napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > No jasne, muszą się zmierzyć czyli zabrać babom dostęp do wykształcenia,
                                                    > pracy,
                                                    > > antykoncepcji, aborcji? ;-) Aleś się rozmarzył.
                                                    >
                                                    > Ładnie tu chciałaś propagandowo połączyć i zmanipulować owe "zdobycze" feminizm
                                                    > u.
                                                    > Jestem za równym dostępie kobiet i mężczyzn do "wykształcenia, pracy, antykonce
                                                    > pcji, aborcji".
                                                    > A ponieważ do aborcji mężczyźni żadnych praw nie mają to tu też jestem za zrówn
                                                    > aniem praw.

                                                    Postuluję odebrać chłopom prawo do kupowania viagry i leków na prostatę, oraz zlikwidować lekarzy urologów leczących męski układ płciowo-rozrodczy - ja nie mam, to oni niech też nie mają :-D
                                                    Przypominam, że o dostęp do wiedzy na temat antykoncepcji (nie mówiąc już o dostępie do samej antykoncepcji) kobiety i nieliczni wspierający je lekarze stoczyli długą walkę.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 12:53
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Ładnie tu chciałaś propagandowo połączyć i zmanipulować owe "zdobycze" feminizm
                                                    > u.
                                                    > Jestem za równym dostępie kobiet i mężczyzn do "wykształcenia, pracy, antykonce
                                                    > pcji, aborcji".
                                                    > A ponieważ do aborcji mężczyźni żadnych praw nie mają to tu też jestem za zrówn
                                                    > aniem praw.

                                                    I żeby sąsiadowi też krowa zdechła:))
                                                  • urquhart Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 12:57
                                                    zawle napisała:

                                                    > I żeby sąsiadowi też krowa zdechła:))

                                                    Nie jątrz , bo to Ty z Andzią w dyskusji robiąc wrzutkę o aborcji afirmujecie życzenia żeby ktoś zdychał, a ja jestem zabijaniu przeciwny z definicji.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 13:10
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Nie jątrz , bo to Ty z Andzią w dyskusji robiąc wrzutkę o aborcji afirmujecie ż
                                                    > yczenia żeby ktoś zdychał, a ja jestem zabijaniu przeciwny z definicji.

                                                    A nie jestem za równym dostępem do antykoncepcji kobiet i mężczyzn? Nie umiem się połapać w tych twoich deklaracjach:))
                                                  • urquhart Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 14:31
                                                    zawle napisała:

                                                    > A nie jestem za równym dostępem do antykoncepcji kobiet i mężczyzn? Nie umiem
                                                    > się połapać w tych twoich deklaracjach:))

                                                    Jestem za równym dostępie do antykoncepcji kobiet i mężczyzn.
                                                    Aborcja jest z delicji pojęcia czymś odwrotnym od antykoncepcji - niszczeniem ciąży a nie jej zapobieganiem.
                                                    Dorzucanie aborcji jako zła do oczywistych praw kobiet jest oczywistym nadużyciem ideologicznym.
                                                    Przysięga Hipokratesa powstała dużo wcześniej niż chrześcijaństwo.
                                                    "Nikomu, nawet na żądanie, nie dam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka poronnego."
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 15:14
                                                    urquhart napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > A nie jestem za równym dostępem do antykoncepcji kobiet i mężczyzn? Nie
                                                    > umiem
                                                    > > się połapać w tych twoich deklaracjach:))
                                                    >
                                                    > Jestem za równym dostępie do antykoncepcji kobiet i mężczyzn.
                                                    > Aborcja jest z delicji pojęcia czymś odwrotnym od antykoncepcji - niszczeniem c
                                                    > iąży a nie jej zapobieganiem.
                                                    > Dorzucanie aborcji jako zła do oczywistych praw kobiet jest oczywistym nadużyci
                                                    > em ideologicznym.
                                                    > Przysięga Hipokratesa powstała dużo wcześniej niż chrześcijaństwo.
                                                    > "Nikomu, nawet na żądanie, nie dam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę
                                                    > jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka poronnego."

                                                    sama się podłożyłam pytając o antykoncepcję. A miałam na myśli aborcję. Czyli najważniejsze jest urodzenie a potem to już chuj.. choćby na Cypr? Hipokrates żył tak dawno temu że nie ze wszystkim musimy się z nim zgadzać. A jeśli chodzi o Biblię, Bóg tak się poczętymi bardzo nie przejmował...rozpłatywał brzuchy ciężarnych z lubością.
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 12:45
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > No jasne, muszą się zmierzyć czyli zabrać babom dostęp do wykształcenia, pracy,
                                                    > antykoncepcji, aborcji? ;-) Aleś się rozmarzył.

                                                    Andzia, ja Ci to chętnie wytłumaczę praktycznie ;-))
                                                    Zawsze jak przekazuję swoje stanowisko pracy koledze (kobiecie nie przekazuję, bo kobiet nie ma), to zdaje raport co zrobiłam i co jeszcze należy zrobić. I wiesz co, siedmiu na dziesięć zawsze odpowie coś w ten deseń "zwariowałaś, gdybym miał to wszystko zrobić, to musiałbym pracować 8 godzin !".
                                                    Czaisz Andzia, oni mają płacone za osiem godzin :-D
                                                    Jest to absolutnie powszechna cecha mężczyzn, którą spotykam przez całe swoje życie, czyli wykonać minimum, tylko to co absolutnie konieczne i się przy tym nie narobić. Tak funkcjonuje większość mężczyzn, stawiam że tą samą strategię uskuteczniają też w swoich domach, swoich relacjach.
                                                    Podsumowując ten żartobliwy wywód - myślę, że my kobiety mogłybyśmy się wiele od mężczyzn nauczyć ;-)

                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 12:57
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Andzia, ja Ci to chętnie wytłumaczę praktycznie ;-))
                                                    > Zawsze jak przekazuję swoje stanowisko pracy koledze (kobiecie nie przekazuję,
                                                    > bo kobiet nie ma), to zdaje raport co zrobiłam i co jeszcze należy zrobić. I wi
                                                    > esz co, siedmiu na dziesięć zawsze odpowie coś w ten deseń "zwariowałaś, gdybym
                                                    > miał to wszystko zrobić, to musiałbym pracować 8 godzin !".
                                                    > Czaisz Andzia, oni mają płacone za osiem godzin :-D
                                                    > Jest to absolutnie powszechna cecha mężczyzn, którą spotykam przez całe swoje ż
                                                    > ycie, czyli wykonać minimum, tylko to co absolutnie konieczne i się przy tym ni
                                                    > e narobić. Tak funkcjonuje większość mężczyzn, stawiam że tą samą strategię usk
                                                    > uteczniają też w swoich domach, swoich relacjach.
                                                    > Podsumowując ten żartobliwy wywód - myślę, że my kobiety mogłybyśmy się wiele o
                                                    > d mężczyzn nauczyć ;-)


                                                    haha..święte słowa koleżanko:))
                                                  • urquhart Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 13:08
                                                    zawle napisała:

                                                    > > ycie, czyli wykonać minimum, tylko to co absolutnie konieczne i się przy
                                                    > tym ni
                                                    > > e narobić. Tak funkcjonuje większość mężczyzn, stawiam że tą samą strateg
                                                    > ię usk
                                                    > > uteczniają też w swoich domach, swoich relacjach.
                                                    > > Podsumowując ten żartobliwy wywód - myślę, że my kobiety mogłybyśmy się w
                                                    > iele o
                                                    > > d mężczyzn nauczyć ;-)
                                                    >
                                                    > haha..święte słowa koleżanko:))

                                                    Z szkoleń zarzadzania HR w korporacji, lenistwo plus odpowiedzialność jest motorem innowacyjności i kreatywności .
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 13:27
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Z szkoleń zarzadzania HR w korporacji, lenistwo plus odpowiedzialność jest moto
                                                    > rem innowacyjności i kreatywności .

                                                    Napisałeś "lenistwo" ? :-D
                                                    To teraz pozostaje mężczyznom przekonać do tej tezy jeszcze kobiety, z którymi są związkach. Życzymy mężczyznom powodzenia ;-)))
                                                  • urquhart Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 13:39
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > urquhart napisał:
                                                    >
                                                    > > Z szkoleń zarzadzania HR w korporacji, lenistwo plus odpowiedzialność jes
                                                    > t moto
                                                    > > rem innowacyjności i kreatywności .
                                                    >
                                                    > Napisałeś "lenistwo" ? :-D
                                                    > To teraz pozostaje mężczyznom przekonać do tej tezy jeszcze kobiety, z którymi
                                                    > są związkach. Życzymy mężczyznom powodzenia ;-)))

                                                    Raczej jak w korporacji wzmacniać odpowiedzialność zamiast wykorzeniać lenistwo.
                                                    Taka podpowiedź dla kobiet że umiejętnie zarządzane to wielka zaleta.
                                                    www.focus.pl/artykul/pochwala-lenistwa
                                                    Kobieca pracowitość też ma wady, przeczytasz w każdym artykule o nadopiekuńczości jako formie przemocy i nieuświadomionego krzywdzenia dzieci.
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 13:51
                                                    urquhart napisał:
                                                    .
                                                    > Taka podpowiedź dla kobiet że umiejętnie zarządzane to wielka zaleta.
                                                    > www.focus.pl/artykul/pochwala-lenistwa
                                                    > Kobieca pracowitość też ma wady, przeczytasz w każdym artykule o nadopiekuńczoś
                                                    > ci jako formie przemocy i nieuświadomionego krzywdzenia dzieci.

                                                    Urqu, ja nie pisze o pracowitości, piszę o pracy którą należy wykonać, a nie zwalić ją na innych.
                                                    Przy programie "minimum" zawali się każdy związek. Poza tym z niewolnika nie ma pracownika.
                                                    Wiesz o co płaczą mężczyźni? Że kobiety nie chcą wykonywać ogromu obowiązków, które zawsze wykonywały, dyskretnie i po cichu. Mężczyźni chcą żeby było jak dawniej. Nie dziwię się, ale dawnych czasów już nie ma.
                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 13:11
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > No jasne, muszą się zmierzyć czyli zabrać babom dostęp do wykształcenia,
                                                    > pracy,
                                                    > > antykoncepcji, aborcji? ;-) Aleś się rozmarzył.
                                                    >
                                                    > Andzia, ja Ci to chętnie wytłumaczę praktycznie ;-))
                                                    > Zawsze jak przekazuję swoje stanowisko pracy koledze (kobiecie nie przekazuję,
                                                    > bo kobiet nie ma), to zdaje raport co zrobiłam i co jeszcze należy zrobić. I wi
                                                    > esz co, siedmiu na dziesięć zawsze odpowie coś w ten deseń "zwariowałaś, gdybym
                                                    > miał to wszystko zrobić, to musiałbym pracować 8 godzin !".
                                                    > Czaisz Andzia, oni mają płacone za osiem godzin :-D
                                                    > Jest to absolutnie powszechna cecha mężczyzn, którą spotykam przez całe swoje ż
                                                    > ycie, czyli wykonać minimum, tylko to co absolutnie konieczne i się przy tym ni
                                                    > e narobić. Tak funkcjonuje większość mężczyzn, stawiam że tą samą strategię usk
                                                    > uteczniają też w swoich domach, swoich relacjach.
                                                    > Podsumowując ten żartobliwy wywód - myślę, że my kobiety mogłybyśmy się wiele o
                                                    > d mężczyzn nauczyć ;-)

                                                    No cuszszsz.. Jestem mężczyzną ;-) Nie zawsze, nie wszędzie, ale mam taką skłonność. U kobiety nie do wybaczenia przez niektórych.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 12:50
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Dziś los kobiet zależy od państwa, i jego socjalu statystycznie kosztem mężczyz
                                                    > n bo komuś trzeba zabrać przecież żeby dać benefity tym samotnym matkom .
                                                    > A nie każdy ma zapasy złota po III rzeszy i nazistach do wydania na socjal jak
                                                    > Szwecja :)
                                                    > Ten sojusz opresyjnego państwa występującego w rola protektora kobiet jest fakt
                                                    > em z którym mężczyźni muszą zrozumieć i się zmierzyć.

                                                    Poprawię Cię..los dzieci. I tylko wtedy gdy rodzic niewydolny.
                                                  • urquhart Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 12:54
                                                    zawle napisała:

                                                    > Poprawię Cię..los dzieci. I tylko wtedy gdy rodzic niewydolny.

                                                    Nie poprawiaj po pisałem o znaczącej różnicy składek miedzy tym co nawet bez uwzględniania dzieci kobiety wpłacają do budżetu a ile wypłacają.
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 13:13
                                                    urquhart napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Poprawię Cię..los dzieci. I tylko wtedy gdy rodzic niewydolny.
                                                    >
                                                    > Nie poprawiaj po pisałem o znaczącej różnicy składek miedzy tym co nawet bez uw
                                                    > zględniania dzieci kobiety wpłacają do budżetu a ile wypłacają.

                                                    Pewnie chodzi o pokolenie naszych mam. Sporą część z nich nie pracowała, na Śląsku to był standard. Daleko szukać nie musisz, przykład marka który nalegal zeby żoną zajęła się rodziną. No i ciążę, macierzyńskie plus L4- opieka brana na dzieci częściej przez matki. Mimo że składki lecą, to koszty są większe
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 12:44
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > Z grubsza tak. Nie spodziewałam się niczego innego, nie mam pretensji do mężczy
                                                    > zn że "nie rządzą", nie mam schizofrenii. Nie tęsknię do czasów kiedy mieli wła
                                                    > dzę - nie byli wtedy bardziej męscy, sprawczy i dojrzali, mieli za to na pewno
                                                    > lepszy pijar i samopoczucie. Kosztem kobiet m.in. Teraz albo król jest nagi, al
                                                    > bo jest królem, czyli każdy ma to na co sobie zapracował własnymi talentami. Sk
                                                    > ończyło się noszenie na tacy jaj swoich facetów i pompowanie ich - ani te jaja
                                                    > nie stawaly się pełnowartościowymi jajami, ani los kobiety/rodziny zależnej od
                                                    > jaj nie poprawiał się. Nie zyskiwało nic poza ego nosiciela. Z drugiej strony j
                                                    > a nie jestem mniej ciepła, spolegliwa czy zdolna do miłości niż moje znane mi p
                                                    > rzodkinie (niezłe mendy się trafiały ;-)), nie mam mniej talentów domotwórczych
                                                    > . Różnica polega na tym, że nie muszę udawać że coś mi mocno nie pasuje oraz zn
                                                    > osić tego kiedy działania na rzecz poprawy sytuacji nie dają rezultatów. Mam pr
                                                    > edyspozycje i dobrą wolę, nie mam desperacji i przymusu.
                                                    > A propos noszenia spodni i bycia królem nie nagim: znam takie rodziny i układy,
                                                    > miło popatrzeć, oni naprawdę zapracowali sobie na bycie królem :-)
                                                    >
                                                    >
                                                    Myślę podobnie do Ciebie. Tu nie chodzi o to żeby mężczyzni rządzili :) raczej o to żeby się dobrze czuli w swojej skórze i nie odczuwali dyskomfortu kiedy świat nie układa się do ich oczekiwań. W sumie to dotyczy wszystkich. Bazujesz na tym co masz, mozesz/chcesz mieć i szukasz rozwiązań
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 11:46
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Czego sie spodziewalyscie???

                                                    Do mnie to pytanie?
                                                    Mnie wszystko pasuje, ja nie mam problemu z mężczyznami.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 08:53
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Bo azjatki i latynoski kochają za darmo, tylko te Polki to takie wyrachowane zd
                                                    > ziry ;-))

                                                    Myślałam o tym. Nie uważasz że chodzi o poczucie wdzięczności? Chyba to jest tym problemem. Polki nie są wdzięczne. Mają w innym miejscu ustawione wymagania żeby coś takiego czuć. Uważają że im się należy współodpowiedzialność za rodzinę, dzieci, finanse. Że to wspólny projekt.
                                                    Jak ściągniesz sobie dziewczynę z biednego kraju, gdzie chłopy mają wszystko w dupie, gdzie bieda, to taka dziewczyna będzie wdzięczna za wszystko co wystaje poza to, co zna.
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 09:19
                                                    Przepraszam, ale nie chodzi o zadna wdziecznosc, tylko o system spoleczny, ktory ewentualnie moze ksztaltowac zachowania. Ludzie maja mentalbosc stada i malpuja zachowania korzystne dla ogolu w danej sytuacji.
                                                    Ale to jest plastyczne i nawet arabki w bardziej liberalnych krajach po jakims czasie zaczynaja podnosic glowe, o ile nie sa separowane od otoczenia przez wlasne otoczenie.
                                                    Poprzez syndrom oblezonej twierdzy w stylu "my ortodoksi vs zly, zepsuty swiat, ktory nas otacza" tez mozna cos ugrac.
                                                    Ale i tak u podstaw stoi ekonomia. Ci co blokowali kobietom dostep do wyksztalcenia i lepiej platnych posad dobrze wiedzieli co robia i dlaczego.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 09:26
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Przepraszam, ale nie chodzi o zadna wdziecznosc, tylko o system spoleczny, ktor
                                                    > y ewentualnie moze ksztaltowac zachowania. Ludzie maja mentalbosc stada i malpu
                                                    > ja zachowania korzystne dla ogolu w danej sytuacji.
                                                    > Ale to jest plastyczne i nawet arabki w bardziej liberalnych krajach po jakims
                                                    > czasie zaczynaja podnosic glowe, o ile nie sa separowane od otoczenia przez wla
                                                    > sne otoczenie.
                                                    > Poprzez syndrom oblezonej twierdzy w stylu "my ortodoksi vs zly, zepsuty swiat,
                                                    > ktory nas otacza" tez mozna cos ugrac.
                                                    > Ale i tak u podstaw stoi ekonomia. Ci co blokowali kobietom dostep do wyksztalc
                                                    > enia i lepiej platnych posad dobrze wiedzieli co robia i dlaczego.

                                                    To jak to z argumentowałeś nie zaszkodziło tezie:)) W asertywności mówi się o - proś o rzeczy które Ci się nie należą, bierz te które Ci się należą.
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 09:43
                                                    zawle napisała:

                                                    > To jak to z argumentowałeś nie zaszkodziło tezie:)) W asertywności mówi się o -
                                                    > proś o rzeczy które Ci się nie należą, bierz te które Ci się należą.

                                                    Ooooo, to jest bardzo dobre i trafne. Po prostu kobiety z Europy generalnie uwazaja (ze wzgledu na kulture i system prawno-ekonomiczny), ze nalezy im sie wiecej niz kolezankom z bieniejszych krajow.
                                                    Analogicznie - nasi mezczyzni uwazaja, ze nalezy im sie mniej, wiec sa bardziej wycofani i ewentualnie cichutko prosza, zamiast ryczec wsciekle jak lwy i walic piescia w stol, w oczekiwaniu na spelnienie swoich swietych potrzeb.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 09:48
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Ooooo, to jest bardzo dobre i trafne. Po prostu kobiety z Europy generalnie uwa
                                                    > zaja (ze wzgledu na kulture i system prawno-ekonomiczny), ze nalezy im sie wiec
                                                    > ej niz kolezankom z bieniejszych krajow.

                                                    Myślę że nie porównują się z koleżankami z biedniejszych krajów. Z tymi które mają przesrane.

                                                    > Analogicznie - nasi mezczyzni uwazaja, ze nalezy im sie mniej, wiec sa bardziej
                                                    > wycofani i ewentualnie cichutko prosza, zamiast ryczec wsciekle jak lwy i wali
                                                    > c piescia w stol, w oczekiwaniu na spelnienie swoich swietych potrzeb.

                                                    Gdyby tak uważali to nie byłoby problemu. Cofnięto im przywileje. Jak widzisz na forum reakcje są różne.
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 10:18
                                                    zawle napisała:
                                                    > Gdyby tak uważali to nie byłoby problemu. Cofnięto im przywileje. Jak widzisz n
                                                    > a forum reakcje są różne.

                                                    Te przywileje niwelowaly przewage, ktora kobiety mialy nad mezczyznami naturalnie, bedac dysponentkami dobra rzadkiego, jakim jest seks.
                                                    Teraz kobiety maja monstrualna przewage nad facetami. Naturalnie. I sa rozczarowane, ze mezczyzni tak sromotnie z nimi przegrywaja. Ale to sa zawody, w ktorych wiesniak kopie sie z koniem :)
                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 11:47
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Przepraszam, ale nie chodzi o zadna wdziecznosc, tylko o system spoleczny, ktor
                                                    > y ewentualnie moze ksztaltowac zachowania. Ludzie maja mentalbosc stada i malpu
                                                    > ja zachowania korzystne dla ogolu w danej sytuacji.
                                                    > Ale to jest plastyczne i nawet arabki w bardziej liberalnych krajach po jakims
                                                    > czasie zaczynaja podnosic glowe, o ile nie sa separowane od otoczenia przez wla
                                                    > sne otoczenie.

                                                    Jasne, i wtedy dopiero zaczyna się związek a nie układ pan-podwładny. Wtedy każdy jest rozliczany za swoje wady, zalety, zasługi i wkład. Zrozumiałe, że pan nie będzie dążył do zmiany. Czasem podwładny też nie będzie, bo pozycja ofiary/wiecznego dziecka bywa wygodna.


                                                    > Poprzez syndrom oblezonej twierdzy w stylu "my ortodoksi vs zly, zepsuty swiat,
                                                    > ktory nas otacza" tez mozna cos ugrac.
                                                    > Ale i tak u podstaw stoi ekonomia. Ci co blokowali kobietom dostep do wyksztalc
                                                    > enia i lepiej platnych posad dobrze wiedzieli co robia i dlaczego.

                                                    Doskonale wiedzieli. Kto z własnej woli i z ochotą wyrzeka się władzy absolutnej jeśli już jej zaznał :-D
                                                  • urquhart Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 09:58
                                                    zawle napisała:

                                                    > Jak ściągniesz sobie dziewczynę z biednego kraju, gdzie chłopy mają wszystko w
                                                    > dupie, gdzie bieda, to taka dziewczyna będzie wdzięczna za wszystko co wystaje
                                                    > poza to, co zna.

                                                    Wdzięczność słowo klucz.
                                                    I chęć obdarowywania.
                                                    Zamiast symbolicznej feministycznej roszczeniowości.
                                                    Czy nie samo są postrzegane Polki czy szerzej Słowianki tyle że w bogatych krajach starej unii ? :)

                                                    www.mypolacy.de/niemcy,0/s/artykuly/niemcy-zenia-sie-z-polakami-bo-poznaj-5-powodow
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 10:13
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Wdzięczność słowo klucz.
                                                    > I chęć obdarowywania.

                                                    Chec obdarowywania? U kogo? Bo sie pogubilem?
                                                    A wdziecznosc to w tym wypadku jak u babci, ktora przestala kopac banda chuliganow ;)
                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 11:37
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > urquhart napisał:
                                                    > > Wdzięczność słowo klucz.
                                                    > > I chęć obdarowywania.
                                                    >
                                                    > Chec obdarowywania? U kogo? Bo sie pogubilem?
                                                    > A wdziecznosc to w tym wypadku jak u babci, ktora przestala kopac banda chuliga
                                                    > now ;)

                                                    Buhaha :-D Taaa... ludzki pan, mógł zepchnąć w przepaść a nie zepchnął i uratował żcyie Leninowi. Jeśli chodzi o niszczący na związek brak wdzięczności i nie cenienie tego, co się otrzymuje od partnera, to jest to grzech obu płci.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 10:18
                                                    urquhart napisał: .
                                                    > Wdzięczność słowo klucz.
                                                    > I chęć obdarowywania.
                                                    > Zamiast symbolicznej feministycznej roszczeniowości.
                                                    > Czy nie samo są postrzegane Polki czy szerzej Słowianki tyle że w bogatych kra
                                                    > jach starej unii ? :)

                                                    Nie zauważyłeś że świat się zmienia. Zlepek feministyczna roszczeniowość odstręcza od jakiejkolwiek dyskusji.
                                                  • urquhart Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 10:24
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nie zauważyłeś że świat się zmienia. Zlepek feministyczna roszczeniowość odstrę
                                                    > cza od jakiejkolwiek dyskusji.

                                                    Teraz ja sobie nie mogłem darować kuksańca.
                                                    Ale na szybko przejrzałem artykuły o Polkach w Niemczech. Słowianki są w cenie bo nie mają roszczeniowej postawy. Ja to ściśle wiąże z feminizmem jako ideologią - nie mylić z afirmacją i równouprawnieniem kobiet.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 10:29
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Ale na szybko przejrzałem artykuły o Polkach w Niemczech. Słowianki są w cenie
                                                    > bo nie mają roszczeniowej postawy. Ja to ściśle wiąże z feminizmem jako ideolo
                                                    > gią - nie mylić z afirmacją i równouprawnieniem kobiet.

                                                    Czyli w każdym kraju o wyższym statucie materialnym i wyższym rozwoju pojawiają się roszczeniowe feministki? Ich samodzielność i warunki w jakich żyją są pożywką dla feministycznego grzyba?:)) Chyba sam w to nie wierzysz:)) Polka dla Niemca już nie jest roszczeniowa:))
                                                  • urquhart Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 11:01
                                                    zawle napisała:

                                                    > Czyli w każdym kraju o wyższym statucie materialnym i wyższym rozwoju pojawiają
                                                    > się roszczeniowe feministki? Ich samodzielność i warunki w jakich żyją są poży
                                                    > wką dla feministycznego grzyba?:)) Chyba sam w to nie wierzysz:)) Polka dla Nie
                                                    > mca już nie jest roszczeniowa:))

                                                    Może dlatego że ów maistramowy feminizm nie ma nic wspólnego od dawna z równością i rónouprawnieniem a kanalizuje roszczenia i niecheć do mężczyzn?
                                                    Zapytajmy Kag i Mabelle jak to jest dlaczego Polki są postrzegane jako te wdzięczne i nieoszczenione, do tego rodzinne czyli antonimy feminizmu.
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 12:13
                                                    zawle napisała:

                                                    > Myślałam o tym. Nie uważasz że chodzi o poczucie wdzięczności? Chyba to jest ty
                                                    > m problemem. Polki nie są wdzięczne. Mają w innym miejscu ustawione wymagania ż
                                                    > eby coś takiego czuć. Uważają że im się należy współodpowiedzialność za rodzinę
                                                    > , dzieci, finanse. Że to wspólny projekt.

                                                    Jeśli te kobiety pracują zawodowo, to co mają właściwie uważać? Że etat domowy również w całości do nich należy? Plus wychowanie dzieci.
                                                    Znaczy mają trzy etaty ogarnąć i być wdzięczne? No bo nie bardzo rozumiem.

                                                    > Jak ściągniesz sobie dziewczynę z biednego kraju, gdzie chłopy mają wszystko w
                                                    > dupie, gdzie bieda, to taka dziewczyna będzie wdzięczna za wszystko co wystaje
                                                    > poza to, co zna.

                                                    Jestem absolutnie za. Niech każdy ma to co mu pasuje :-)
                                                  • obrotowy co za bzdety - marbelle. 05.07.20, 07:06
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > W życiu dorosłym mężczyzna zmienia uzależnienie od matki na rzecz uzależnienia
                                                    > od partnerki, od kobiety z którą jest w związku.


                                                    co za bzdety.

                                                    to czynia tylko ci, ktorzy nie potrafia zyc samemu i nie maja wlasnego zycia.
                                                  • mabelle2000 Re: co za bzdety - marbelle. 05.07.20, 13:56
                                                    obrotowy napisał:

                                                    > co za bzdety.
                                                    >
                                                    > to czynia tylko ci, ktorzy nie potrafia zyc samemu i nie maja wlasnego zycia.

                                                    Trudno mówić o własnym życiu jeśli do własnego domu nie można zaprosić nikogo na seks, bo żona będzie krzywo patrzeć ;-)
                                                  • bgz0702 Re: co za bzdety - marbelle. 05.07.20, 14:30
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > obrotowy napisał:
                                                    >
                                                    > > co za bzdety.
                                                    > >
                                                    > > to czynia tylko ci, ktorzy nie potrafia zyc samemu i nie maja wlasnego z
                                                    > ycia.
                                                    >
                                                    > Trudno mówić o własnym życiu jeśli do własnego domu nie można zaprosić nikogo n
                                                    > a seks, bo żona będzie krzywo patrzeć ;-)

                                                    Brak możliwości nie wyklucza posiadania własnego życia.
                                                  • obrotowy absolutnie latwo. 05.07.20, 22:29
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Trudno mówić o własnym życiu jeśli do własnego domu nie można zaprosić nikogo n a seks,
                                                    bo żona będzie krzywo patrzeć ;-)


                                                    absolutnie latwo (mowic o wlasnym zyciu)

                                                    a do wlasnego domu, nigdy nie zaprasza sie kochanek (nawet , gdy zona jest w sanatorium)
                                                    - gdyz ktoras z nich moglaby miec ochote dluzej w nim zagoscic.
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 14:04
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Tak jest u nas z relacjami miedzy plciami. Kobiety bardzo malo potrzebuja od me
                                                    > zczyzn. Na tych wybitnych moze zawiesza oko, ale to troche jak cwaniak co chce
                                                    > powyjadac same rodzynki z ciasta, a drozdzowke i sernik tylko rozgrzebuje.
                                                    > Wedlug mnie to wy jestescie syte ;)
                                                    > Bo im bardziej zalezy, tym wiecej energii w starania.
                                                    > I to dziala w druga strone. Mezczyznom nie przestalo zalezec. I tak chca od kob
                                                    > iet glownie seksu, wiec w tej materii na calym swiecie sie nie zmienia. Mezczyz
                                                    > ni potrzebuja kobiet, kobiety nie potrzebuja mezczyzn.
                                                    > Stad im mniej kobiety potrzebuja mezczyzn, tym bardziej panowie zabiegaja o wzg
                                                    > ledy, plaszcza sie i boja sie, ze wprawia kobiete w zly humor. Ten, ktoremu zal
                                                    > ezy zawsze jest na pozycji zebraka pod kosciolem.
                                                    > Dlatego - metaforycznie - nie maja nogi, by nia tupnac. Nie nosza spodni, by ni
                                                    > e zdenerwowac kogos, na kim im zalezy. Ale i kogos, komu na mezczyznie zalezy m
                                                    > arginalnie.
                                                    > To jest przyczyna.

                                                    Smutna historia. Ale jest w tym troche prawdy. Niech sobie wsztscy robią jak im się życzy.
                                                    Nie wydaje mi się tylko jednak zeby mężczyźni potrzebowali od kobiet głównie seksu. Przynajmniej zdecydowana większość oczekuje pozytywnych emocji, stałości i w rezultacie bezpieczeństwa. Po sam seks można się udać przecież do pani za kasę. Dlaczego się nie udajesz? Skoro wsztscy wiedzą że w życiu nie ma nic za darmo i trzeba mieć czym handlować, to czy nie prościej jest udać się na handel gdzie waluta ustalona jest w złotówkach, wszystko jest jasne, proste i Ty w złotówkach zarabiasz?
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 14:22
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Nie wydaje mi się tylko jednak zeby mężczyźni potrzebowali od kobiet głównie se
                                                    > ksu. Przynajmniej zdecydowana większość oczekuje pozytywnych emocji, stałości
                                                    > i w rezultacie bezpieczeństwa. Po sam seks można się udać przecież do pani za k
                                                    > asę. Dlaczego się nie udajesz? Skoro wsztscy wiedzą że w życiu nie ma nic za da
                                                    > rmo i trzeba mieć czym handlować, to czy nie prościej jest udać się na handel g
                                                    > dzie waluta ustalona jest w złotówkach, wszystko jest jasne, proste i Ty w złot
                                                    > ówkach zarabiasz?

                                                    Czesc mezczyzn to kreci i tacy sa bardzo szczesliwi moim zdaniem.
                                                    Jednak chyba duza grupa chce glownie seksu, ale takiego by kobieta sama chciala, a w dodatku, zeby chciala tego seksu z tego powodu, ze on sie jej podoba jako mezczyzna.
                                                    Wedlug mnie nawet sposrod tych, ktorzy ruchaja swoje partnerki, wiekszosc oszukuje samego siebie, bo wola myslec, ze ich zony/dziewczyny bzykaja sie z nimi bo sa tacy zajebisci, a nie dlatego, ze maja w tym interes. Same kobiety oszukuja sie w tym wzgledzie, bo musialyby myslec o sobie, ze sa dziwkami, a to troche niemilo tak o sobie myslec ;)
                                                    Niestety mam przekonanie graniczace z pewnoscia, ze ten seks z autentycznego podobania sie to gora kilkanascie procent przypadkow. Reszta to biznesiki "cos za cos".
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 14:28
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Niestety mam przekonanie graniczace z pewnoscia, ze ten seks z autentycznego po
                                                    > dobania sie to gora kilkanascie procent przypadkow. Reszta to biznesiki "cos za
                                                    > cos".

                                                    Zadziwiasz mnie Sabat, no ale przecież Panom jak najbardziej odpowiada "coś za coś". Tylu zwolenników patriarchatu co na tym forum, to ja w życiu nie spotkałam :-D
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 14:48
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Zadziwiasz mnie Sabat, no ale przecież Panom jak najbardziej odpowiada "coś za
                                                    > coś". Tylu zwolenników patriarchatu co na tym forum, to ja w życiu nie spotkała
                                                    > m :-D

                                                    Nie sadze zeby im odpowiadalo. Panowie sa w swoistym rozdwojeniu jazni - z jednej strony wiedza, ze by ich partnerki sie z nimi bzykaly, potrzebny jest jakis rewanz. Ale z drugiej, wola sobie wyobrazac, ze to wszystko dlatego, ze sa tacy fajni.
                                                    Podchodzic jak Cezar do zwierciadla i plawic sie zajebistoscia :) To jest najwazniejsze w tym cyrku.
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 15:09
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Nie sadze zeby im odpowiadalo. Panowie sa w swoistym rozdwojeniu jazni - z jedn
                                                    > ej strony wiedza, ze by ich partnerki sie z nimi bzykaly, potrzebny jest jakis
                                                    > rewanz. Ale z drugiej, wola sobie wyobrazac, ze to wszystko dlatego, ze sa tacy
                                                    > fajni.

                                                    A nie prościej stać się po prostu fajnym?

                                                    > Podchodzic jak Cezar do zwierciadla i plawic sie zajebistoscia :) To jest najwa
                                                    > zniejsze w tym cyrku.

                                                    Na swoją zajebistosc to ja muszę ciężko pracować, nie wiem dlaczego mężczyźni mieliby być z tej pracy zwolnieni ?

                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 15:24
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A nie prościej stać się po prostu fajnym?

                                                    [...]

                                                    > Na swoją zajebistosc to ja muszę ciężko pracować, nie wiem dlaczego mężczyźni m
                                                    > ieliby być z tej pracy zwolnieni ?

                                                    Otoz nie prosciej. Moim zdaniem w wielu wypadkach to po prostu niemozliwe. Wybacz, ale Twoje pytanie wskazuje na skrajnie idealistyczna postawe.
                                                    Zadbac o siebie to moze kobieta, to czego oczekuje sie od mezczyzny by wzbudzal pozadanie sam z siebie wymaga bardzo mocnej genetyki, ogromnej i uciazliwej pracy / treningu, plus naprawde sporej dawki zyciowego fuksa. To nie jest tak, ze zrobie sobie plan treningowy i za 3 mce bede zajebisty. To sa LATA pracy + dobra genetyka.
                                                    Uwazam, ze by mezczyzna podobal sie sam z siebie musi miec bardzo ladna twarz (nie zmienisz, genetyka), swietna figure z wyraznymi miesniami (do ogarniecia, ale najczesciej z pomoca farmakologii) + wiele lat treningu, swietne ciuchy (potrzebna kasa), bardzo dobry status finansowy i spoleczny (potrzebna kombinacja fuksa, genetyki i wieloletniej pracy).
                                                    Za duzo w tym czynnika losowego i kwestii nie do obejscia. To nie jest tak, ze mezczyzni sa leniwi - po prostu ta poprzeczka jest cholernie wysoko...
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 15:25
                                                    Acha - jeszcze wzrost - tu tez wielu panow po prostu nie nadrobi. Sorry.
                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 15:37
                                                    > Zadbac o siebie to moze kobieta, to czego oczekuje sie od mezczyzny by wzbudzal
                                                    > pozadanie sam z siebie wymaga bardzo mocnej genetyki, ogromnej i uciazliwej pr
                                                    > acy / treningu, plus naprawde sporej dawki zyciowego fuksa. To nie jest tak, ze
                                                    > zrobie sobie plan treningowy i za 3 mce bede zajebisty. To sa LATA pracy + dob
                                                    > ra genetyka.
                                                    > Uwazam, ze by mezczyzna podobal sie sam z siebie musi miec bardzo ladna twarz (
                                                    > nie zmienisz, genetyka), swietna figure z wyraznymi miesniami (do ogarniecia, a
                                                    > le najczesciej z pomoca farmakologii) + wiele lat treningu, swietne ciuchy (pot
                                                    > rzebna kasa), bardzo dobry status finansowy i spoleczny (potrzebna kombinacja f
                                                    > uksa, genetyki i wieloletniej pracy).
                                                    > Za duzo w tym czynnika losowego i kwestii nie do obejscia. To nie jest tak, ze
                                                    > mezczyzni sa leniwi - po prostu ta poprzeczka jest cholernie wysoko...

                                                    Sabat, spokojnie, już wystarczy tych strasznych barier nie do pokonania :-D Biorąc pod uwagę fizyczność, to ani kobieta nie da rady wszystkiego nadrobić "zadbaniem", ani mężczyzna nie musi być Apollem żeby podobać się wielu kobietom. Myślę, że są wady nie do zniwelowania, dla obu płci inne, i zalety stanowiące wielki atut.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 15:38
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Sabat, spokojnie, już wystarczy tych strasznych barier nie do pokonania :-D Bio
                                                    > rąc pod uwagę fizyczność, to ani kobieta nie da rady wszystkiego nadrobić "zadb
                                                    > aniem", ani mężczyzna nie musi być Apollem żeby podobać się wielu kobietom. Myś
                                                    > lę, że są wady nie do zniwelowania, dla obu płci inne, i zalety stanowiące wiel
                                                    > ki atut.

                                                    Ale są wyjątki. Sabat nigdy nie nadrobi
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 15:43
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Otoz nie prosciej. Moim zdaniem w wielu wypadkach to po prostu niemozliwe. Wyba
                                                    > cz, ale Twoje pytanie wskazuje na skrajnie idealistyczna postawe.
                                                    > Zadbac o siebie to moze kobieta, to czego oczekuje sie od mezczyzny by wzbudzal
                                                    > pozadanie sam z siebie wymaga bardzo mocnej genetyki, ogromnej i uciazliwej pr
                                                    > acy / treningu, plus naprawde sporej dawki zyciowego fuksa. To nie jest tak, ze
                                                    > zrobie sobie plan treningowy i za 3 mce bede zajebisty. To sa LATA pracy + dob
                                                    > ra genetyka.
                                                    > Uwazam, ze by mezczyzna podobal sie sam z siebie musi miec bardzo ladna twarz (
                                                    > nie zmienisz, genetyka), swietna figure z wyraznymi miesniami (do ogarniecia, a
                                                    > le najczesciej z pomoca farmakologii) + wiele lat treningu, swietne ciuchy (pot
                                                    > rzebna kasa), bardzo dobry status finansowy i spoleczny (potrzebna kombinacja f
                                                    > uksa, genetyki i wieloletniej pracy).
                                                    > Za duzo w tym czynnika losowego i kwestii nie do obejscia. To nie jest tak, ze
                                                    > mezczyzni sa leniwi - po prostu ta poprzeczka jest cholernie wysoko...

                                                    No i co z tego wynika? Zrobi mięśnie, zarobi kasę. I to mu da szanse na wieloletnie bycie w szczęśliwym związku z kobietą, mieć udany seks ? Nie wydaje mi się.
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 16:02
                                                    W zwiazku - niekoniecznie. Ale udany seks ogolnie - to pewnie tak. ;)
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 16:11
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > W zwiazku - niekoniecznie. Ale udany seks ogolnie - to pewnie tak. ;)

                                                    No to wracamy do punktu wyjscia, skoro chce tylko poruchać, to są prostytutki. W dodatku zaoszczędzi czas i pieniądze rezygnując z treningów na siłowni.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 16:21
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > No to wracamy do punktu wyjscia, skoro chce tylko poruchać, to są prostytutki.
                                                    > W dodatku zaoszczędzi czas i pieniądze rezygnując z treningów na siłowni.

                                                    Ciekawe czy prostytutki docenią udany seks;))
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 16:50
                                                    zawle napisała:
                                                    > Ciekawe czy prostytutki docenią udany seks;))

                                                    No wlasnie to jest bez sensu. Wokol tego starania sie o dobry seks przez mezczyzn narosl caly przemysl - viagry, suplementy, techniki jakies, specyfiki. A w koncu uswiadamiasz sobie, ze pilujesz bez sensu bo zona i tak modli sie zeby maz juz przestal i mozna bylo wreszcie isc spac, a kochanka udaje, bo chce zeby chlop sie do niej przeprowadzil ;)
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 16:55
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > zawle napisała:
                                                    > > Ciekawe czy prostytutki docenią udany seks;))
                                                    >
                                                    > No wlasnie to jest bez sensu. Wokol tego starania sie o dobry seks przez mezczy
                                                    > zn narosl caly przemysl - viagry, suplementy, techniki jakies, specyfiki. A w k
                                                    > oncu uswiadamiasz sobie, ze pilujesz bez sensu bo zona i tak modli sie zeby maz
                                                    > juz przestal i mozna bylo wreszcie isc spac, a kochanka udaje, bo chce zeby ch
                                                    > lop sie do niej przeprowadzil ;)

                                                    :))))
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 17:32
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    , a kochanka udaje, bo chce zeby ch
                                                    > lop sie do niej przeprowadzil ;)

                                                    Twoja chciała i udawała?
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 17:53
                                                    zawle napisała:
                                                    > Twoja chciała

                                                    No tak, ale mysle ze to standard. Kochanki zwykle szukaja albo przyszlych mezow, albo prezentow. Ja do tej drugiej kategorii jestem za wielki golodupiec.

                                                    > i udawała?

                                                    Nie mam pojecia, nie odroznilbym. Jestem malo doswiadczony w tych sprawach, a nawet gdybym byl "doswiadczony" tak jak wiekszosc facetow, to pewnie by mi to nie pomoglo.
                                                    Mam taka ewolucyjna teorie, ze moze na jakims etapie ten seksualny daltonizm pomogl mezczyznom sie rozmnazac? ;) Ona go tak naprawde nie chciala, a on to miauczenie bral za dobra monete i rypal dalej? ;)
                                                    W kazdym razie ogolnie bym kobietom w tej kwestii nie wierzyl. Szczegolnie gdy kobieta "ma plany" wobec pana ;) Oplaca jej sie robic kino.

                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 17:58
                                                    no ale to ty chciałeś odejść od zony, a ona cie zostawiła. to jak to?
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 18:07
                                                    zawle napisała:
                                                    > no ale to ty chciałeś odejść od zony, a ona cie zostawiła. to jak to?

                                                    Zbyt dlugo to trwalo :)
                                                    Jak to z Sabatem, kazdy by sie wkurwil na taka opieszalosc.
                                                    Zawle, jestesmy dorosli - i Ty i ja wiemy, ze w takich ukladach trzeba miec twarda dupe. Druga strona moze sie znudzic, moze poznac kogos nowego, moze zmienic plany, albo cos jej sie w zyciu pozmienia i spojrzy na sprawe inaczej? Jasnowidzow tu nie ma, ale moim zdaniem grzebanie w przyczynach do niczego nie prowadzi. Rzeczy sa jakie sa i tyle - idziemy do przodu.
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 18:01
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > zawle napisała:
                                                    > > Twoja chciała
                                                    >
                                                    > No tak, ale mysle ze to standard. Kochanki zwykle szukaja albo przyszlych mezow
                                                    > , albo prezentow. Ja do tej drugiej kategorii jestem za wielki golodupiec.
                                                    >
                                                    > > i udawała?
                                                    >
                                                    > Nie mam pojecia, nie odroznilbym. Jestem malo doswiadczony w tych sprawach, a n
                                                    > awet gdybym byl "doswiadczony" tak jak wiekszosc facetow, to pewnie by mi to ni
                                                    > e pomoglo.
                                                    > Mam taka ewolucyjna teorie, ze moze na jakims etapie ten seksualny daltonizm po
                                                    > mogl mezczyznom sie rozmnazac? ;) Ona go tak naprawde nie chciala, a on to miau
                                                    > czenie bral za dobra monete i rypal dalej? ;)
                                                    > W kazdym razie ogolnie bym kobietom w tej kwestii nie wierzyl. Szczegolnie gdy
                                                    > kobieta "ma plany" wobec pana ;) Oplaca jej sie robic kino.
                                                    >
                                                    Najpierw się uśmiałam a potem chciałam o coś zapytać i nie zapytałam. Zapytam: boisz się że Cię ktoś zrani?
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 18:19
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Najpierw się uśmiałam a potem chciałam o coś zapytać i nie zapytałam. Zapytam:
                                                    > boisz się że Cię ktoś zrani?

                                                    Absolutnie nie. Wbrew pozorom mam do siebie duzy dystans, poza tym zycie mnie zahartowalo i wcale nie latwo mnie zranic.
                                                    Przede wszystkim czulbym sie jak sprzedajna kurwa, gdybym poszedl w nowy uklad tylko dlatego, ze jakas baba wypina dla mnie dupe.
                                                    Bylbym jak pies, ktory temu sluzy, kto miske stawia.
                                                    Wiem, ze moglbym wpisywac sie w wizje jakiejs pani - jako brakujacy element patchworku, ktory od tej pory bedzie poswiecal swoj czas, uwage i pieniadze bombelkom jej i - paradoksalnie - goscia, ktorego ona sama uwaza za wrednego kutasa.
                                                    Czyli co? Wredny kutas liderem genetycznego wyscigu, a ja mam pomagac jego szczenietom? Niedoczekanie :p
                                                    Moj samolubny gen mowi "Nie!" ;)
                                                    Postaw sie w tej wizji - zostawilabys wlasne berbecie na pozarcie i poszla nianczyc obce? Bo seks? Narkotyczny haj, w ktorym stane sie uzytecznym zombie.
                                                    Ja mam poczucie solidarnosci, nie jak te tepe chuje z opowiesci Urqu, co kochaja dzieci tej kobiety, ktora akurat ruchaja.
                                                    Nie. Moje chlopaki gora. Moja krew.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 18:25
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Nie. Moje chlopaki gora. Moja krew.

                                                    Bo Cię zostawiła?
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 18:30
                                                    zawle napisała:
                                                    > Bo Cię zostawiła?

                                                    Na to wychodzi, niestety. Szach i mat. Musze powiedziec, ze mam charakter jak alkoholik, ktorego charakter latwo lamia ciagoty do wodki.
                                                    Dlatego kolejnej nie bedzie :) Co akurat jest dziecinnie proste do osiagniecia.
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 18:35
                                                    I chyba dlatego jestem teraz o wiele spokojniejszy - nie zyje na co dzien z dylematem. Nic mnie wewnetrznie nie rozrywa.
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 19:18
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > zawle napisała:
                                                    > > Bo Cię zostawiła?
                                                    >
                                                    > Na to wychodzi, niestety. Szach i mat. Musze powiedziec, ze mam charakter jak a
                                                    > lkoholik, ktorego charakter latwo lamia ciagoty do wodki.
                                                    > Dlatego kolejnej nie bedzie :) Co akurat jest dziecinnie proste do osiagniecia.
                                                    >
                                                    :)) szach i mat
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 11:04
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > zawle napisała:
                                                    > > Bo Cię zostawiła?
                                                    >
                                                    > Na to wychodzi, niestety. Szach i mat. Musze powiedziec, ze mam charakter jak a
                                                    > lkoholik, ktorego charakter latwo lamia ciagoty do wodki.
                                                    > Dlatego kolejnej nie bedzie :) Co akurat jest dziecinnie proste do osiagniecia.
                                                    >
                                                    A co jest, było wódka?
                                                  • gogol77 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 20:31
                                                    zawle napisała:
                                                    > Bo Cię zostawiła?>

                                                    No i co z tego, że go zostawila? Nie on pierwszy i nie ostatni! Mnie TJ też rzuciła i dokładnie z tego samego powodu co Sabata. I tak samo jak Sabat miałem na szali żonę i synka. I czułem, że mi tego nie wolno zrobić. I, ze poczucie winy zniszczyło by relacje z TJ.
                                                    Bo kochanki to mają do siebie, że chciałyby by on zostawił dla nich żonę i dzieci. A jak widzą, że szanse na to marne to odchodzą.
                                                    A, ze TJ się naciela na tego dupka i wróciła do mnie to niema nic do rzeczy. Może tylko świadczy, że ona była w takiej desperacji w stylu "jaki taki byłe jaki, byle był"
                                                    Aie nie wykluczam, że także dlatego że ja jestem... taki zajebisty😀
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 20:50
                                                    Na spokojnie Gogol. Dzieci maja to do siebie, ze rosna, wyfruwaja z gniazd i w koncu przestajemy im byc potrzebni. Jest czas, gdy trzeba stac za kims za plecami i pomagac wstac z kolan po upadku, a przychodzi czas, by usunac sie w cien. Taka kolej rzeczy.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 20:56
                                                    gogol77 napisał: I tak samo jak Sabat miałem
                                                    > na szali żonę i synka. I czułem, że mi tego nie wolno zrobić. I, ze poczucie wi
                                                    > ny zniszczyło by relacje z TJ.
                                                    > Bo kochanki to mają do siebie, że chciałyby by on zostawił dla nich żonę i dzi
                                                    > eci.

                                                    Wzruszyła mnie gogol twoja szlachetność..łzę ocieram ze wzruszenia..
                                                  • gogol77 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 21:17
                                                    zawle napisała:

                                                    > Wzruszyła mnie gogol twoja szlachetność..łzę ocieram ze wzruszenia>

                                                    Zawle, 😀😀😀
                                                    A ad merituum, to Sabat miałby mniej na sumieniu, miałby jakieś alibi gdyby poszedł za głosem... fjuta, bo żona mu słabo albo wcale nie dawała. A ja miałem seks przyzwoitej jakosci i tyle ile chciałem. Więc zostawiajaqc ja byłbym jeszcze bardziej świnia. A, że potem mi wychudlo - to już inna sprawa, że wyszło na to samo
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 10:24
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > Zawle, 😀😀😀
                                                    > A ad merituum, to Sabat miałby mniej na sumieniu, miałby jakieś alibi gdyby pos
                                                    > zedł za głosem... fjuta, bo żona mu słabo albo wcale nie dawała. A ja miałem se
                                                    > ks przyzwoitej jakosci i tyle ile chciałem. Więc zostawiajaqc ja byłbym jeszcze
                                                    > bardziej świnia. A, że potem mi wychudlo - to już inna sprawa, że wyszło na to
                                                    > samo

                                                    Ty się sabatem nie zasłaniaj, bo nie o nim piszę:)) Sumienie się ma czyste albo brudne. Oceniania stopnia zabrudzenia oceniam jako bardzo karkołomne. A Ty jakie masz?
                                                  • gogol77 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 16:20
                                                    zawle napisała:
                                                    > Ty się sabatem nie zasłaniaj, bo nie o nim piszę:)) Sumienie się ma czyste albo brudne >

                                                    A takie średnie to nie może być?

                                                    >A Ty jakie masz?>

                                                    No właśnie takie srednie☹️
                                                    Ale żeby nie było - to mam poczucie winy.
                                                    Ale nie wobec żony, tylko... wobec TJ
                                                    ---------------------------------------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 16:32
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    > > Ty się sabatem nie zasłaniaj, bo nie o nim piszę:)) Sumienie się ma czys
                                                    > te albo brudne >
                                                    >
                                                    > A takie średnie to nie może być?
                                                    >
                                                    > >A Ty jakie masz?>
                                                    >
                                                    > No właśnie takie srednie☹️
                                                    > Ale żeby nie było - to mam poczucie winy.
                                                    > Ale nie wobec żony, tylko... wobec TJ
                                                    > ---------------------------------------------
                                                    > Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)

                                                    Wow! A to niespodzianka. Przeciez ona chciała:) wybrała... Jest taka fajna że aż masz wyrzuty sumienia że nie dałeś więcej? Ty to masz życie... mega trudne :)
                                                  • gogol77 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 21:18
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Wow! A to niespodzianka. Przeciez ona chciała:) wybrała... Jest taka fajna że
                                                    aż masz wyrzuty sumienia że nie dałeś więcej? Ty to masz życie... mega trudne > )

                                                    No widzisz? Mam zmarnowane zycie☹️ Jak Ty mnie rozumiesz😊!
                                                    A to wszystko przez to, że "takich fajnych" jest na świecie wiecej niż jedna co w sposób bezpośredni tworzy te dylematy - której dać więcej, a potem te wyrzuty, ze się nie dalo
                                                    ---------------------------------------------------------------------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 11:41
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > Wow! A to niespodzianka. Przeciez ona chciała:) wybrała... Jest taka faj
                                                    > na że
                                                    > aż masz wyrzuty sumienia że nie dałeś więcej? Ty to masz życie... mega trudne &
                                                    > #62; )
                                                    >
                                                    > No widzisz? Mam zmarnowane zycie☹️ Jak Ty mnie rozumiesz😊!
                                                    > A to wszystko przez to, że "takich fajnych" jest na świecie wiecej niż jedna co
                                                    > w sposób bezpośredni tworzy te dylematy - której dać więcej, a potem te wyrzu
                                                    > ty, ze się nie dalo
                                                    > ---------------------------------------------------------------------------
                                                    > Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)

                                                    Nie masz zmarnowanego życia. Jak byłeś chujem to napraw co możesz, wciąż żyjesz:) tylko w tej naprawie nie rozpoczynaj projektów których nie będziesz miał szansy zrealizować pomyślnie dla wszystkich :) trudno, musisz stracić jak trzeba :) miłego:)
                                                  • gogol77 Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 14:02
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Nie masz zmarnowanego życia. Jak byłeś chujem to napraw co możesz, wciąż żyjesz:) tylko w tej naprawie nie rozpoczynaj projektów których nie będziesz miał szansy zrealizować pomyślnie dla wszystkich :) trudno, musisz stracić jak trzeba :) miłego:)>

                                                    Bzyk, ja sobie jaja robię z tym zmarnowanym zyciem a Ty uderzasz w jakieś kaznodziejskie tony.To nie w Twoim stylu. I jeszcze mnie wyzywasz od chujow😁
                                                    Nie mam zmarnowanego życia!! Wprost przeciwnie - uwazem ze było fajne. I nawet teraz jest fajne mimo, że cialo już mdle☹️
                                                    Niczego nie zaluje. Niczego!!! No, je ne regrette rien😊
                                                    He he, na przedślubnej spowiedzi prawie 60 lat temu, w stolicy kraju leżącego w centrum Europy nie dostałem rozgrzeszenia bo odmówiłem żalu, że ja ruchałem przed ślubem. Argument, że gdybym żałował tobym się nie żenił do niego nie trafiał, a gdy powiedziałem, że nie zaluje bo było fajnie to dostał szału. To była ostatnia spowiedz w moim życiu.
                                                    Wiec niczego nie zaluje bo..... bo było fajnie!!
                                                    PS. A co to znaczy "napraw co możesz"??? Co tu naprawiać? TJ mówi, że jast fajnie tak jak jest, a jak ja wykorkuje to ona jedzie do Kanady gdzie ma córkę i 3 wnuczki. Tu w sąsiednim bloku ma syna i dwoje takich fajnych wnucząt. Zona kocha i ma się dobrze. Jest więc pięknie!
                                                    ---------------------------------------------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 14:28
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie masz zmarnowanego życia. Jak byłeś chujem to napraw co możesz, wciąż
                                                    > żyjesz:) tylko w tej naprawie nie rozpoczynaj projektów których nie będziesz mi
                                                    > ał szansy zrealizować pomyślnie dla wszystkich :) trudno, musisz stracić jak tr
                                                    > zeba :) miłego:)>
                                                    >
                                                    > Bzyk, ja sobie jaja robię z tym zmarnowanym zyciem a Ty uderzasz w jakieś kazno
                                                    > dziejskie tony.To nie w Twoim stylu. I jeszcze mnie wyzywasz od chujow😁

                                                    W moim, moim... :( błędy trzeba naprawiać, ale ty nie popełniłeś błędu :)) ok. Jak byś żył w innym kraju miałbyś 2 żony, ale nie żyjesz. Czy miałbyś 2 żony i kochankę? :) A co tu chodzi w tych twoich potrzebach? :)
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 18:00
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Ale żeby nie było - to mam poczucie winy.
                                                    > Ale nie wobec żony, tylko... wobec TJ

                                                    Alez nie przejmuj się tak Gogol, przecież płaciłeś za hotele, kolacje i wyjazdy do Buska. No i dawałeś swoją zajebistosc przecież. No to ostatnie to już w ogóle jest bezcenne. Uznaj więc że jesteście kwita :-)
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 18:07
                                                    > gogol77 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ale żeby nie było - to mam poczucie winy.
                                                    > > Ale nie wobec żony, tylko... wobec TJ

                                                    A myślałeś jak to będzie gdy odejdziesz z tego świata? Jak z pogrzebem? Kto powiadomi TJ, czy ma być czy nie. Nie są to złośliwości. Nie chcesz, nie odpowiadaj. Bo wiesz, ludzie odchodzą a problemy zostawiają na ziemi.
                                                  • gogol77 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 21:36
                                                    zawle napisała:

                                                    > A myślałeś jak to będzie gdy odejdziesz z tego świata? Jak z pogrzebem? Kto powiadomi TJ, czy ma być czy nie. Nie są to złośliwości. Nie chcesz, nie odpowiadaj. Bo wiesz, ludzie odchodzą a problemy zostawiają na ziemi.>

                                                    He he, oczywiście, że ma telefony gdzie się dowie, że wykorkowalem {albo, że zasnąłem w Chrystusie jak mój kumpel ateista)
                                                    A problemy zostaną dla żony. Ale mam niezła emeryture więc da rade. Jest b. zdrowa, więc pewnie jeszcze trochę pozyje
                                                    ----------------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 21:17
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Bo kochanki to mają do siebie, że chciałyby by on zostawił dla nich żonę i dzi
                                                    > eci. A jak widzą, że szanse na to marne to odchodzą.

                                                    Musisz mieć strasznie nadęte ego myśląc w ten sposób.
                                                    Ludzie wychodzą z chorych związków, a takim związkiem jest związek z żonatym/zamężna, bo sami znajdują dla siebie ratunek. Bo potrafią znaleźć w sobie przyczyny, które uniemożliwiają im bycie w zdrowej, dobrej relacji. Wiec jeśli już się "naprawią", to nie mają już więcej ochoty pływać w głównie.
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 21:29
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Ludzie wychodzą z chorych związków, a takim związkiem jest związek z żonatym/za
                                                    > mężna, bo sami znajdują dla siebie ratunek. Bo potrafią znaleźć w sobie przyczy
                                                    > ny, które uniemożliwiają im bycie w zdrowej, dobrej relacji. Wiec jeśli już się
                                                    > "naprawią", to nie mają już więcej ochoty pływać w głównie.

                                                    Rozumiem. Ale to jest typowo kobiecy sposob myslenia. Nie rozciagaj tego na facetow.
                                                    Dla mezczyzny relacja erotyczna z mezatka jest gratyfikujaca.
                                                    Natomiast nie przecze, u kobiet to objaw desperacji i jak sie to w koncu zrozumie, to ta gratyfikacja z "uwiedzenia" mezatki, albo ze znalezienia kochanki gdy jest sie zonatym niknie jak przekluty balonik.
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 21:46
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Rozumiem. Ale to jest typowo kobiecy sposob myslenia. Nie rozciagaj tego na fac
                                                    > etow.

                                                    Piszę Ci to z kobiecej strony, bo jestem kobietą, to chyba jasne.
                                                    Twoje marzenie więc, że baba tak lubi seks, że byle jaki kutas w pobliżu i latami będzie się z nim bzykać, bez uczuć, bez więzi, jest tylko Twoim marzeniem.
                                                    Gdyby tak było i kobieta miała ciągłą chęć ruchania z byle kim, to zmieniałaby partnerów, dla samego urozmaicenia, bo z jednym i tym samym kutasem jest nudno.
                                                    To co trzyma ją przy mężczyźnie to uczucie jakim tego mężczyznę darzy, dlatego chcę się z nim ruchać przez lata. Pożąda go przez lata.

                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 22:28
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    > > Ludzie wychodzą z chorych związków, a takim związkiem jest związek z żona
                                                    > tym/za
                                                    > > mężna, bo sami znajdują dla siebie ratunek. Bo potrafią znaleźć w sobie p
                                                    > rzyczy
                                                    > > ny, które uniemożliwiają im bycie w zdrowej, dobrej relacji. Wiec jeśli j
                                                    > uż się
                                                    > > "naprawią", to nie mają już więcej ochoty pływać w głównie.
                                                    >
                                                    > Rozumiem. Ale to jest typowo kobiecy sposob myslenia. Nie rozciagaj tego na fac
                                                    > etow.
                                                    > Dla mezczyzny relacja erotyczna z mezatka jest gratyfikujaca.
                                                    > Natomiast nie przecze, u kobiet to objaw desperacji

                                                    What??? Why?? Zszokiwales mnie. Tzn że jak ja bym się chciała na boku bzykać to jestem desperatka? Dlaczego jestem desperatka a panowie nie ? Bo w naturze kobiety jest dążenie do związku? Czy co? trudne sprawy, nie rozumiem :)

                                                    jak sie to w koncu zrozum
                                                    > ie, to ta gratyfikacja z "uwiedzenia" mezatki, albo ze znalezienia kochanki gdy
                                                    > jest sie zonatym niknie jak przekluty balonik.
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 01:34
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > What??? Why?? Zszokiwales mnie. Tzn że jak ja bym się chciała na boku bzykać to
                                                    > jestem desperatka? Dlaczego jestem desperatka a panowie nie ? Bo w naturze kob
                                                    > iety jest dążenie do związku? Czy co? trudne sprawy, nie rozumiem :)

                                                    Zdrada pełni różną rolę u mężczyzn i u kobiet (mówimy o większości kobiet i większości mężczyzn oczywiście)
                                                    Mężczyzna który zdradza przede wszystkim się nigdzie nie wybiera. On to robi żeby się sprawdzić, z potrzeby nowych, dodatkowych bodźców, z chęci urozmaicenia.
                                                    Kobieta jeśli zdradza, to najczęściej dlatego, że czegoś jej brakuje w związku. Zdrada więc pełni tutaj rolę transferową, jest poszukiwaniem nowego partnera, który będzie lepszy niż ten aktualny.
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 09:05
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > Zdrada pełni różną rolę u mężczyzn i u kobiet (mówimy o większości kobiet i wię
                                                    > kszości mężczyzn oczywiście)
                                                    > Mężczyzna który zdradza przede wszystkim się nigdzie nie wybiera. On to robi że
                                                    > by się sprawdzić, z potrzeby nowych, dodatkowych bodźców, z chęci urozmaicenia.
                                                    >
                                                    > Kobieta jeśli zdradza, to najczęściej dlatego, że czegoś jej brakuje w związku.
                                                    > Zdrada więc pełni tutaj rolę transferową, jest poszukiwaniem nowego partnera,
                                                    > który będzie lepszy niż ten aktualny.

                                                    Mężczyźni potrzebują dodatkowych bodźców a kobiety już nie. Dlaczego? A czym są bodźce? Reakcja na nie nie ma związku z emocjami?
                                                    "Zdrada pełni rolę transferowa" -zależy czego transfer masz na myśli i czy to transfer z lokata długo czy krótkoterminowa. Czy sabat i kolega urqu z Cypru szukali bodźców czy dokonywali transferu? A Gogol to bodźce rozciągnięte czasie?
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 14:41
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Mężczyźni potrzebują dodatkowych bodźców a kobiety już nie. Dlaczego? A czym są
                                                    > bodźce? Reakcja na nie nie ma związku z emocjami?

                                                    Specjalnie dla Ciebie napisałam "dotyczy większości kobiet, dotyczy większości mężczyzn". Ręce opadają.
                                                    Zdrada kobiety prawie zawszy doprowadza do rozpadu jej aktualnego związku. Zdrada męska - bardzo rzadko.
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 15:01
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Mężczyźni potrzebują dodatkowych bodźców a kobiety już nie. Dlaczego? A c
                                                    > zym są
                                                    > > bodźce? Reakcja na nie nie ma związku z emocjami?
                                                    >
                                                    > Specjalnie dla Ciebie napisałam "dotyczy większości kobiet, dotyczy większości
                                                    > mężczyzn". Ręce opadają.
                                                    > Zdrada kobiety prawie zawszy doprowadza do rozpadu jej aktualnego związku. Zdra
                                                    > da męska - bardzo rzadko.

                                                    Przeczytałam. Domyśliłam się że się zabezpieczasz i przyjmuje do wiadomości że większość. Tylko mi chodzi o ten transfer i bodźce. Nie występują u obu płci?

                                                    A co do "finału" zdrady, to już odrębny temat.
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 15:22
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Przeczytałam. Domyśliłam się że się zabezpieczasz i przyjmuje do wiadomości że
                                                    > większość. Tylko mi chodzi o ten transfer i bodźce. Nie występują u obu płci?
                                                    >
                                                    > A co do "finału" zdrady, to już odrębny temat.

                                                    No właśnie temat ten sam, bo potwierdza to co napisałam o różnych motywach zdrady.
                                                    Gdyby mężczyźni szukali nowej kobiety, nowego związku, to odchodziliby od żon w momencie gdy trafiła się odpowiednia kandydatka. A nie odchodzą, bardzo rzadko przynajmniej. Do zmiany nie motywuje ich też super seks w ramionach kochanki. Dążą więc do tego, żeby zachować i swój związek, i relacje z kochanką. Czyli zachowują tym samym i większą różnorodność, i większą częstotliwość. I jeszcze dopisują sobie sto punktów do zajebistosci :-)
                                                    U kobiet jest całkiem inaczej. Kochanek jesli wygrywa wszelkie porównania z aktualnym partnerem, wskakuje na pozycję numer jeden, a kobieta kończy swój związek.
                                                    Jeśli mężczyznę zdradzi żona, to można się spodziewać że długo ona tą żoną już nie będzie :-)

                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 15:48
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > Gdyby mężczyźni szukali nowej kobiety, nowego związku, to odchodziliby od żon w
                                                    > momencie gdy trafiła się odpowiednia kandydatka. A nie odchodzą, bardzo rzadko
                                                    > przynajmniej. Do zmiany nie motywuje ich też super seks w ramionach kochanki.
                                                    > Dążą więc do tego, żeby zachować i swój związek, i relacje z kochanką. Czyli za
                                                    > chowują tym samym i większą różnorodność, i większą częstotliwość. I jeszcze do
                                                    > pisują sobie sto punktów do zajebistosci :-)

                                                    Te 100 pktow do zajebistosci bardzi mi się podoba. Od razu są bardziej pewni siebie i wyluzowani. Dla mnie na plus, jest sobie na co z radością popatrzeć :) lubię pewnych siebie mężczyzn ale nie wnikam wtedy co jest powodem bo się na patrzeniu kończy :) przepraszam bo mam glupawke a Ty mówisz o rzeczach ważnych :))

                                                    > U kobiet jest całkiem inaczej. Kochanek jesli wygrywa wszelkie porównania z akt
                                                    > ualnym partnerem, wskakuje na pozycję numer jeden, a kobieta kończy swój związe
                                                    > k.
                                                    > Jeśli mężczyznę zdradzi żona, to można się spodziewać że długo ona tą żoną już
                                                    > nie będzie :-)
                                                    >
                                                    :)) A to nie wiem. Wychodzi na to może że my bardziej konkretne i szacujace korzyści jesteśmy a mężczyźni bardziej są zachowawczy i mniej impulsywni :))
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 16:31
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Te 100 pktow do zajebistosci bardzi mi się podoba. Od razu są bardziej pewni si
                                                    > ebie i wyluzowani. Dla mnie na plus, jest sobie na co z radością popatrzeć :) l
                                                    > ubię pewnych siebie mężczyzn ale nie wnikam wtedy co jest powodem bo się na pat
                                                    > rzeniu kończy :) przepraszam bo mam glupawke a Ty mówisz o rzeczach ważnych :))

                                                    No ba, a jaki pewny siebie musi być ten który swoją żonę regularnie bije, samiec alfa normalnie :-) A super babki to te, które potrafią ustawić męża safandułe, zuch kobiety, pewne siebie, odważne. Aż miło się z nimi kumplować :-D


                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 16:35
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Te 100 pktow do zajebistosci bardzi mi się podoba. Od razu są bardziej pe
                                                    > wni si
                                                    > > ebie i wyluzowani. Dla mnie na plus, jest sobie na co z radością popatrze
                                                    > ć :) l
                                                    > > ubię pewnych siebie mężczyzn ale nie wnikam wtedy co jest powodem bo się
                                                    > na pat
                                                    > > rzeniu kończy :) przepraszam bo mam glupawke a Ty mówisz o rzeczach ważny
                                                    > ch :))
                                                    >
                                                    > No ba, a jaki pewny siebie musi być ten który swoją żonę regularnie bije, samie
                                                    > c alfa normalnie :-) A super babki to te, które potrafią ustawić męża safandułe
                                                    > , zuch kobiety, pewne siebie, odważne. Aż miło się z nimi kumplować :-D
                                                    >
                                                    >
                                                    A nie... tu jest agresją w geście, minie, dzwieku... i napięcie mięśniowe z powodu emocji. To widać gołym okiem. Nie... To jest przesada i nadużycie mabelle :)
                                                  • obrotowy wypraszam sobie tylko to "sprawdzanie sie" 09.07.20, 18:09
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    On to robi żeby się sprawdzić, z potrzeby nowych, dodatkowych bodźców, z chęci urozmaicenia.


                                                    wypraszam sobie tylko to "sprawdzanie sie" - to to robia tylko dzieciuchy.

                                                    doijrzali mezczyzni to "sprawdzaja" sie przed slubem (czy stalym zwiazkiem)

                                                    a jezeli potem zdradzaja - to dlatego, ze to po prostu lubia, czy tez czuja taka potrzebe.
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 22:20
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Musisz mieć strasznie nadęte ego myśląc w ten sposób.
                                                    > Ludzie wychodzą z chorych związków, a takim związkiem jest związek z żonatym/za
                                                    > mężna, bo sami znajdują dla siebie ratunek. Bo potrafią znaleźć w sobie przyczy
                                                    > ny, które uniemożliwiają im bycie w zdrowej, dobrej relacji. Wiec jeśli już się
                                                    > "naprawią", to nie mają już więcej ochoty pływać w głównie.

                                                    Ale oni mogą nie chcieć takiej relacji którą ty nazywasz zdrowa i wystarcza im to "gowno" bo czerpią z niego przyjemność albo korzyści. Przeciez ludzie mają rozne potrzeby, w tym inne niż te które sa w standard zdrowia wpisane. I na zdrowie:)
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 22:40
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Ale oni mogą nie chcieć takiej relacji którą ty nazywasz zdrowa i wystarcza im
                                                    > to "gowno" bo czerpią z niego przyjemność albo korzyści. Przeciez ludzie mają r
                                                    > ozne potrzeby, w tym inne niż te które sa w standard zdrowia wpisane. I na zdro
                                                    > wie:)

                                                    Ty mi nie mydlij oczu potrzebami. Ludzie wchodzą w chore, toksyczne związki, bo nie są w stanie mieć dobrej i zdrowej relacji, gdzie nikt by ich nie niszczył i gdzie oni by kogoś nie niszczyli. Mając wybór nie wybiera się dla siebie najgorszej opcji.
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 22:55
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale oni mogą nie chcieć takiej relacji którą ty nazywasz zdrowa i wystarc
                                                    > za im
                                                    > > to "gowno" bo czerpią z niego przyjemność albo korzyści. Przeciez ludzie
                                                    > mają r
                                                    > > ozne potrzeby, w tym inne niż te które sa w standard zdrowia wpisane. I n
                                                    > a zdro
                                                    > > wie:)
                                                    >
                                                    > Ty mi nie mydlij oczu potrzebami. Ludzie wchodzą w chore, toksyczne związki, bo
                                                    > nie są w stanie mieć dobrej i zdrowej relacji, gdzie nikt by ich nie niszczył
                                                    > i gdzie oni by kogoś nie niszczyli. Mając wybór nie wybiera się dla siebie najg
                                                    > orszej opcji.

                                                    Ale dlaczego on jest od razu toksyczny? I dlaczego ma być wyniszczajacy? Chyba że rozmawiamy o potrzebach związkowych/ emocjonalnych jakiejś konkretnej osoby? No myślę że nie, jeśli chodzi o ta "opcje". Pewnie jedna z lepszych w swoim odczuciu każdy sobie wybiera, przynajmniej na daną chwilę
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 01:18
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Ale dlaczego on jest od razu toksyczny? I dlaczego ma być wyniszczajacy?

                                                    To jest przecież podstawowa wiedza z zakresu psychologii, żadna czarna magia:-)
                                                    Człowiek który nie pochodzi z rodziny dysfunkcyjnej, z problemem alkoholowym, nie jest neurotykiem, borderline... itd. nigdy nie wejdzie w relacje, w której będzie pełnił rolę podrzędną . Nie będzie też wiecznie na pozycji oczekującej, wymuszającej. On takie związki, takie relacje będzie omijał szerokim łukiem, a jeśli już mu się zdarzą , to czym prędzej się z nich wycofa.

                                                    Chyba
                                                    > że rozmawiamy o potrzebach związkowych/ emocjonalnych jakiejś konkretnej osoby
                                                    > ? No myślę że nie, jeśli chodzi o ta "opcje". Pewnie jedna z lepszych w swoim o
                                                    > dczuciu każdy sobie wybiera, przynajmniej na daną chwilę

                                                    Ale Ty rozumiesz, że ludzie często nie dokonują wyborów świadomie? A często wręcz dają się krzywdzić w relacji. Bo to jest jedyny dostępny im model, oni niczego innego nie znają.
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 09:24
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale dlaczego on jest od razu toksyczny? I dlaczego ma być wyniszczajacy?
                                                    >
                                                    > To jest przecież podstawowa wiedza z zakresu psychologii, żadna czarna magia:-)
                                                    >
                                                    > Człowiek który nie pochodzi z rodziny dysfunkcyjnej, z problemem alkoholowym, n
                                                    > ie jest neurotykiem, borderline... itd. nigdy nie wejdzie w relacje, w której b
                                                    > ędzie pełnił rolę podrzędną . Nie będzie też wiecznie na pozycji oczekującej, w
                                                    > ymuszającej. On takie związki, takie relacje będzie omijał szerokim łukiem, a j
                                                    > eśli już mu się zdarzą , to czym prędzej się z nich wycofa.

                                                    Nie jestem psychologiem rzadko też sięgam po literaturę fachowa, domyślam się na podstawie wniosków z obserwacji, cos mi tam czasem wpadnie w ucho na jakimś szkoleniu.
                                                    I tutaj już wiem że antropolodzy mają inna teorie na temat zdrady. Ale zdaje sobie sprawę że mówisz o rozwoju emocjonalnym.
                                                    Tylko że ty mówisz o ludziach, którzy : "pełnia rolę podrzedna; sa w pozycji wyczekujacej" co z góry zakłada że oni mają mieć takie potrzeby zdradzając, jakie ty im przypisujesz, a zdrada wyklucza ich realizację więc "pełnia rolę podrzedna".

                                                    > Ale Ty rozumiesz, że ludzie często nie dokonują wyborów świadomie? A często wrę
                                                    > cz dają się krzywdzić w relacji. Bo to jest jedyny dostępny im model, oni nicze
                                                    > go innego nie znają.

                                                    Ni pewnie że rozumiem :)
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 10:20
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Ty mi nie mydlij oczu potrzebami. Ludzie wchodzą w chore, toksyczne związki, bo
                                                    > nie są w stanie mieć dobrej i zdrowej relacji, gdzie nikt by ich nie niszczył
                                                    > i gdzie oni by kogoś nie niszczyli. Mając wybór nie wybiera się dla siebie najg
                                                    > orszej opcji.

                                                    Chyba bardzo to upraszczasz. Dzielisz świat na tą lepszą zdrową część i tę gorszą - chorą. Siebie wsadzasz oczywiście do tej lepszej, co jeszcze bardziej Ci wszystko polaryzuje.
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 14:36
                                                    zawle napisała:

                                                    > Chyba bardzo to upraszczasz.

                                                    Powiedz to psychologom, nie mnie.

                                                    >
                                                    Dzielisz świat na tą lepszą zdrową część i tę gors
                                                    > zą - chorą.

                                                    Nie ma lepszej i gorszej części, jest za to mnóstwo ludzi płci obojga, którym udałoby się uniknąć w życiu cierpienia gdyby posiadali wiedzę i umieli dokonać wglądu w siebie.


                                                    Siebie wsadzasz oczywiście do tej lepszej, co jeszcze bardziej Ci w
                                                    > szystko polaryzuje.
                                                    >

                                                    Nic o mnie nie wiesz, więc Twoje spekulacje na temat mojej osoby są dla mnie bez znaczenia :-)
                                                  • obrotowy zgodne do tej pory Panienki... 04.07.20, 16:41
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Nic o mnie nie wiesz, więc Twoje spekulacje na temat mojej osoby są dla mnie be
                                                    > z znaczenia :-)


                                                    zgodne do tej pory Panienki na raz sie poklocily ?

                                                    PS. piszesz tu o sobie b. duzo - wiec nie sposob o Tobie nic nie wiedziec.
                                                  • mabelle2000 Re: zgodne do tej pory Panienki... 04.07.20, 17:02
                                                    obrotowy napisał:


                                                    > zgodne do tej pory Panienki na raz sie poklocily ?
                                                    >

                                                    Chciałbyś :-)
                                                  • obrotowy Re: zgodne do tej pory Panienki... 04.07.20, 17:22
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Chciałbyś :-)

                                                    chcialbym - to cos calkiem innego.
                                                  • mabelle2000 Re: zgodne do tej pory Panienki... 04.07.20, 17:38
                                                    obrotowy napisał:

                                                    > chcialbym - to cos calkiem innego.

                                                    To dlugo sobie poczekasz :-D
                                                    Pamiętaj jednak Obrotowy i zawsze miej to na uwadze, że pod internetowym nickiem może ukrywać się osoba o innej płci, wieku, innej tożsamości, również innych poglądach. A film w Twojej głowie, który sobie odtwarzasz jest tylko wytworem Twojej wyobraźni :-)
                                                  • obrotowy wychodze z zalozenia, ze rozmawiam , z ludzmi .... 04.07.20, 22:17
                                                    Pamiętaj jednak Obrotowy i zawsze miej to na uwadze, że pod internetowym nickie
                                                    > m może ukrywać się osoba o innej płci, wieku, innej tożsamości, również innych
                                                    > poglądach.


                                                    wychodze z zalozenia, ze na forum obyczajowym rozmawiam z osobami uczciwymi - ktore podaja (przynajmniej w przyblizeniu) prawde - odnosnie plci, wieku, stanu cywilnego, poziomu wyksztalcenia i pogladow.

                                                    do zmyslen jest wiele innnych forow w rodzaju fantastyki (naukowej i nie.)
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 18:00
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Powiedz to psychologom, nie mnie.

                                                    Ale którym? Bo Ty nim chyba nie jesteś? A jakoś tak się autorytarnie zachowujesz jakbyś była co najmniej wszystkimi.

                                                    > Nie ma lepszej i gorszej części, jest za to mnóstwo ludzi płci obojga, którym u
                                                    > dałoby się uniknąć w życiu cierpienia gdyby posiadali wiedzę i umieli dokonać w
                                                    > glądu w siebie.

                                                    Niektórzy nie posiadają wglądu, inni lubią to co wybierają. Daj im żyć po swojemu i nie wkładaj w buty dysfunkcyjnych, zaburzonych.

                                                    > Nic o mnie nie wiesz, więc Twoje spekulacje na temat mojej osoby są dla mnie be
                                                    > z znaczenia :-)

                                                    Coś tam wiem. Wiem jak daleką drogę przeszłaś od kiedyś do dziś. Wiem jak Cię to cieszy. Wiem że jesteś z siebie dumna. I nie zabiegam o znaczenie. Niektórzy są na początku tej drogi. Inni nigdy w nią nie wyruszą.
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 18:17
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ale którym? Bo Ty nim chyba nie jesteś? A jakoś tak się autorytarnie zachowujes
                                                    > z jakbyś była co najmniej wszystkimi.

                                                    Piąty raz już chyba Ci przypomnę że jesteśmy na forum dyskusyjnym :-)
                                                    Akurat w tej kwestii psychologowie są jednomyślni.

                                                    > Niektórzy nie posiadają wglądu, inni lubią to co wybierają. Daj im żyć po swoje
                                                    > mu i nie wkładaj w buty dysfunkcyjnych, zaburzonych.

                                                    Znaczy co sugerujesz, że mówię ludziom jak mają żyć? Przeceniasz chyba moje możliwości Zawle :-) Rozumiem jednak, że mam zamknąć usta, bo Tobie czy komukolwiek nie podoba się to co mówię?
                                                    Zaburzenie czy dysfunkcja nie jest powodem do wstydu. No chyba że według Ciebie to taki żenujący probem, że należy go ukrywać. Większość z nas jest z rodzin dysfunkcyjnych i niestety nikt nie wyposaża nas w narzędzia jak mamy sobie z tym radzić w dorosłym zyciu.

                                                    > I nie zabiegam o znaczenie. Niektórzy
                                                    > są na początku tej drogi. Inni nigdy w nią nie wyruszą.

                                                    No i dobrze, a my dalej na forum dyskusyjnym :-) Mnie nie boli jeśli ktoś szuka inspiracji, albo pomocy, bo coś mu w życiu nie gra, a nie wie dokładnie co.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 18:49
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Piąty raz już chyba Ci przypomnę że jesteśmy na forum dyskusyjnym :-)
                                                    > Akurat w tej kwestii psychologowie są jednomyślni.

                                                    Pytam którzy. Jednomyślność psychologów zadeklarowana przez Ciebie mnie nie przekonuje. Zawsze mnie rozśmiesza że na forum dyskusyjnym jedni uważają że jak inni się z nimi nie zgadzają, to znaczy , że nie umieją dyskutować. Lub zabraniają dyskutować innym.

                                                    > Znaczy co sugerujesz, że mówię ludziom jak mają żyć? Przeceniasz chyba moje moż
                                                    > liwości Zawle :-) Rozumiem jednak, że mam zamknąć usta, bo Tobie czy komukolwie
                                                    > k nie podoba się to co mówię?

                                                    Nie, zaprzeczam tylko temu co tak autorytarnie propagujesz. Dyskusja.

                                                    > Zaburzenie czy dysfunkcja nie jest powodem do wstydu. No chyba że według Ciebie
                                                    > to taki żenujący probem, że należy go ukrywać. Większość z nas jest z rodzin d
                                                    > ysfunkcyjnych i niestety nikt nie wyposaża nas w narzędzia jak mamy sobie z tym
                                                    > radzić w dorosłym zyciu.

                                                    Nie o tym mowa czy to powód do wstydu. Powodem do wstydu jest "wszystkowiedzenie". No nie mamy narzędzi żeby sobie radzić w dorosłym życiu. Dlatego radzimy sobie bez narzędzi.


                                                    > No i dobrze, a my dalej na forum dyskusyjnym :-) Mnie nie boli jeśli ktoś szuka
                                                    > inspiracji, albo pomocy, bo coś mu w życiu nie gra, a nie wie dokładnie co.

                                                    Może sobie zrób z tego stopkę?:)) O tym że to forum dyskusyjne. Może czasami sama przeczytasz z rozbiegu? A mnie nie boli jeśli ktoś nie szuka inspiracji, pomimo że mu nie gra a nie wie dokładnie co.
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 11:00
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > Ty mi nie mydlij oczu potrzebami.

                                                    :) dlaczego to przyjęłas jako mydlenie twoich oczu? Czy to tylko takie powiedzenie człowieka w "emocjach"? Narzucasz mi miejsce jak w tej zdradzie? :) nie chciałam zaburzac twojej percepcji :)
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 15:00
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > :) dlaczego to przyjęłas jako mydlenie twoich oczu? Czy to tylko takie powiedze
                                                    > nie człowieka w "emocjach"? Narzucasz mi miejsce jak w tej zdradzie? :) nie chc
                                                    > iałam zaburzac twojej percepcji :)

                                                    Czy zdradzana żona ma potrzebę bycia zdradzaną ? A mężczyzna, który jest np. przez kobietę poniżany słownie też tego potrzebuje? A dzieci będące przedmiotem manipulacji rodziców? Pracownik na którym wyżywa się jego szef?
                                                    Myślisz że oni mają POTRZEBE, żeby ktoś wylewał na nich swoje frustracje, wykorzystywał do swoich celów, żerowal na ich słabości, strachu, niezaradnosci ? Tym bardziej że to sie czesto odbywa sprytnie i po cichu. I w białych rękawiczkach.
                                                    Zanim przypiszesz komuś jakieś potrzeby, to najpierw się zastanów jakie ten człowiek ma własne ograniczenia, jakie ma pole manewru i czy szczęście tej osoby nie jest aby wyłącznie wymysłem tego kto akurat tę osobę nęka i wykorzystuje.
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 15:14
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > :) dlaczego to przyjęłas jako mydlenie twoich oczu? Czy to tylko takie po
                                                    > wiedze
                                                    > > nie człowieka w "emocjach"? Narzucasz mi miejsce jak w tej zdradzie? :) n
                                                    > ie chc
                                                    > > iałam zaburzac twojej percepcji :)
                                                    >
                                                    > Czy zdradzana żona ma potrzebę bycia zdradzaną ? A mężczyzna, który jest np. pr
                                                    > zez kobietę poniżany słownie też tego potrzebuje? A dzieci będące przedmiotem m
                                                    > anipulacji rodziców? Pracownik na którym wyżywa się jego szef?
                                                    > Myślisz że oni mają POTRZEBE, żeby ktoś wylewał na nich swoje frustracje, wykor
                                                    > zystywał do swoich celów, żerowal na ich słabości, strachu, niezaradnosci ? Tym
                                                    > bardziej że to sie czesto odbywa sprytnie i po cichu. I w białych rękawiczkach

                                                    ? Chyba nie, chyba nie mają potrzeby. Ale jak coś się odbywa sprytnie i po cichu to może nie wiedzą, więc się nie boją?

                                                    > Zanim przypiszesz komuś jakieś potrzeby, to najpierw się zastanów jakie ten czł
                                                    > owiek ma własne ograniczenia, jakie ma pole manewru i czy szczęście tej osoby n
                                                    > ie jest aby wyłącznie wymysłem tego kto akurat tę osobę nęka i wykorzystuje.

                                                    ? Przepraszam nie rozumiem. Jak neka?
                                                    I jakie ograniczenia i pole manewru? Doszliśmy do traumatycznych przeżyć?
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 15:31
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > ? Przepraszam nie rozumiem. Jak neka?
                                                    > I jakie ograniczenia i pole manewru? Doszliśmy do traumatycznych przeżyć?

                                                    No na przykład żona uzależniona finansowo od męża. Jakie ma pole manewru? Czy jej podległość jest jej potrzebą? Albo niepewny siebie, cierpiący na samotność mężczyzna, którego kolejna kobieta doprowadza do emocjonalnej i finansowej ruiny.
                                                    Patrząc z boku na ich relacje, na ich związki powiesz ze oni realizują swoje potrzeby? Naprawdę ?
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 15:51
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > ? Przepraszam nie rozumiem. Jak neka?
                                                    > > I jakie ograniczenia i pole manewru? Doszliśmy do traumatycznych przeżyć?
                                                    >
                                                    >
                                                    > No na przykład żona uzależniona finansowo od męża. Jakie ma pole manewru? Czy j
                                                    > ej podległość jest jej potrzebą? Albo niepewny siebie, cierpiący na samotność m
                                                    > ężczyzna, którego kolejna kobieta doprowadza do emocjonalnej i finansowej ruiny
                                                    > .
                                                    > Patrząc z boku na ich relacje, na ich związki powiesz ze oni realizują swoje po
                                                    > trzeby? Naprawdę ?

                                                    Nie nie powiem bo ja o traumach nie mówię. Rozmowa się zaczęła od desperacji. Nie wiedziałam o czym mowa, dlaczego kobieta zdradzajaca jest desperatka i nadal nie wiem
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 16:14
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Nie nie powiem bo ja o traumach nie mówię.

                                                    Naprawdę uważasz, że takie rzeczy się nie dzieją wokół Ciebie? Nie widzisz związków, w których ludzie są nieszczęśliwi i nie potrafią niczego w swoim życiu zmienić na lepsze? Wszak mają to co wybrali, prawda ?

                                                    Rozmowa się zaczęła od desperacji. N
                                                    > ie wiedziałam o czym mowa, dlaczego kobieta zdradzajaca jest desperatka i nadal
                                                    > nie wiem

                                                    Dlaczego jest desperatka? Bo chwyta się sposobu najgorszego z możliwych żeby rozwiązać swój problem. (Chociaż nie, w sumie gorsze mogłoby być jeszcze ukatrupienie męża ;-))
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 16:38
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie nie powiem bo ja o traumach nie mówię.
                                                    >
                                                    > Naprawdę uważasz, że takie rzeczy się nie dzieją wokół Ciebie? Nie widzisz zwią
                                                    > zków, w których ludzie są nieszczęśliwi i nie potrafią niczego w swoim życiu zm
                                                    > ienić na lepsze? Wszak mają to co wybrali, prawda ?

                                                    Ale czy ja mówię że się nie dzieje. Wszak słowem o tym nie wspomniałam...

                                                    > Rozmowa się zaczęła od desperacji. N
                                                    > > ie wiedziałam o czym mowa, dlaczego kobieta zdradzajaca jest desperatka i
                                                    > nadal
                                                    > > nie wiem
                                                    >
                                                    > Dlaczego jest desperatka? Bo chwyta się sposobu najgorszego z możliwych żeby ro
                                                    > związać swój problem. (Chociaż nie, w sumie gorsze mogłoby być jeszcze ukatrupi
                                                    > enie męża ;-))

                                                    Albo chwyta się rozrywki, jak jeden głębszy dla poprawy humoru? :)
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 16:56
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Albo chwyta się rozrywki, jak jeden głębszy dla poprawy humoru? :)

                                                    A męża nie zaprasza do tej rozrywki? Może byłby chętny, a ona nawet go nie zapyta, nie poinformuje, że tak dobrze się bawi. Ukrywa swoje szczęście przed najbliższą dla siebie osobą? :-)




                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 18:36
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Albo chwyta się rozrywki, jak jeden głębszy dla poprawy humoru? :)
                                                    >
                                                    > A męża nie zaprasza do tej rozrywki? Może byłby chętny, a ona nawet go nie zapy
                                                    > ta, nie poinformuje, że tak dobrze się bawi. Ukrywa swoje szczęście przed najbl
                                                    > iższą dla siebie osobą? :-)
                                                    >
                                                    >

                                                    :)) będziesz drążyć aż rozmówcy się odechce rozmowy i wygrasz :) chce ci się? :) Ale ja ci powiem że nie wszystko się robi z mężem:))
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 18:48
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > :)) będziesz drążyć aż rozmówcy się odechce rozmowy i wygrasz :) chce ci się?

                                                    Podaję Ci argumenty, jeśli trudno Ci się do nich odnieść, za to próbujesz emocjonalnych, typowo babskich uników i sztuczek, to rzeczywiście dalsza dyskusja jest bezcelowa :-)

                                                    > :) Ale ja ci powiem że nie wszystko się robi z mężem:))

                                                    Wielu rzeczy się nie robi z mężem. I to jest chyba oczywiste. Nie ma jednak żadnych powodów, żeby głośno, jasno i konkretnie nie formułować swoich myśli, zasad i przekonań. Zwłaszcza jeśli się wybiera bliską relacje z drugim człowiekiem.

                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 19:59
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > :)) będziesz drążyć aż rozmówcy się odechce rozmowy i wygrasz :) chce ci
                                                    > się?
                                                    >
                                                    > Podaję Ci argumenty, jeśli trudno Ci się do nich odnieść, za to próbujesz emocj
                                                    > onalnych, typowo babskich uników i sztuczek, to rzeczywiście dalsza dyskusja je
                                                    > st bezcelowa :-)
                                                    >
                                                    > > :) Ale ja ci powiem że nie wszystko się robi z mężem:))
                                                    >
                                                    > Wielu rzeczy się nie robi z mężem. I to jest chyba oczywiste. Nie ma jednak żad
                                                    > nych powodów, żeby głośno, jasno i konkretnie nie formułować swoich myśli, zasa
                                                    > d i przekonań. Zwłaszcza jeśli się wybiera bliską relacje z drugim człowiekiem.
                                                    >
                                                    >
                                                    Nie ma
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 00:47
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Wielu rzeczy się nie robi z mężem. I to jest chyba oczywiste. Nie ma jednak żad
                                                    > nych powodów, żeby głośno, jasno i konkretnie nie formułować swoich myśli, zasa
                                                    > d i przekonań. Zwłaszcza jeśli się wybiera bliską relacje z drugim człowiekiem.

                                                    Wasza dyskusja jest calkowicie jalowa :>
                                                    Konfrontujecie ze soba nie obiektywne prawdy, a jedynie wasze systemy przekonan dotyczace konkretnych terminow i kwestii.
                                                    "mezczyzni to..."
                                                    "kobiety wola..."
                                                    "nigdy nie wolno robic..."
                                                    "zawsze trzeba..."

                                                    Wiecie co robicie? Konfrontujecie zawartosc waszych twardych dyskow w glowie ;)
                                                    W dodatku kazdy ma swoj powod, dla ktorego przybral dana postawe.
                                                    Czasem mozna pozgadywac. Np. nieprzejednana postawa Mabelle wobec zdrad i zonatych mezczyzn moze miec podloze w niespelnionej milosci do pana X, ktoremu na zlosc odpowiada patriarchat a nie zwiazki partnerskie ;) Prosta racjonalizacja bolu - nie wytrzymalabym ukladu, gdzie bylabym druga, wiec lepiej przyjac, ze wszystkie zwiazki pozamalzenskie to gowno :) (Mistrz i Malgorzata popelniaja rytualne seppuku).
                                                    Bgz zgadza sie ze mna tak latwo, bo mozliwe ze na pewnym etapie zycia dokonala podobnego wyboru co ja ;)
                                                    Ja opowiadam o tym jak to baby leca na zwiazki i maja w dupie seksy, zeby sobie zracjonalizowac braki w zakresie przebojowosci, sprytu i przedsiebiorczosci.
                                                    Ale jest tez mnostwo innych powodow.
                                                    I to powyzej to hipotezy, bo nie mam wgladu w ludzkie dusze. Nawet sami zainteresowani tak do konca nie maja ;)
                                                    Tak mysle, ze sytuacja czesto ksztaltuje nas znacznie mocniej niz my sytuacje ;) Chociaz sprzezenie zwrotne tez istnieje
                                                    Ale wiem ze bardziej tu na forum toczymy boje na huki we wlasnych glowach niz na prawdy objawione ;)
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 01:15
                                                    Migawka jeden: Jadac na zakupy, widzialem reklame klubu ze striptizerami (mezczyznami). Bylo napisane, ze wstep tylko dla kobiet. Zakladam, ze jakies kobiety tam chodza popiszczec i popodziwiac wielkie klaty, szesciopaki i wielkie paly ;)
                                                    I wlasciciel nie ma zamiaru zbankrutowac, tylko zrobic na tym kase.
                                                    Zatem - popyt widac jest.
                                                    Migawka dwa:
                                                    Pod sklepem - dwie mlode lasie, kolczyki wszedzie, jedna leb wygolony na sierzanta, przy czym w randomowych miejscach zostawione dosc gesto pasma mega dlugich wlosow. Jak dla mnie wygladala, jakby ja pies za te wlosy poszarpal. Rozmawiaja miedzy soba - slownictwo i sposob wypowiedzi - masakra.
                                                    Balem sie, ze wyjma bejzbole i mnie polamia.
                                                    Te "delikatne, wrazliwe lilije" na pewno chca tylko slubu i trwalych,dojrzalych relacji z mezczyznami na wysokim poziomie rozwoju duchowego.
                                                    Syntax error, huki w glowie ;)
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 04:28
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Migawka jeden: Jadac na zakupy, widzialem reklame klubu ze striptizerami (mezcz
                                                    > yznami). Bylo napisane, ze wstep tylko dla kobiet.

                                                    > Balem sie, ze wyjma bejzbole i mnie polamia.
                                                    > Te "delikatne, wrazliwe lilije" na pewno chca tylko slubu i trwalych,dojrzalych
                                                    > relacji z mezczyznami na wysokim poziomie rozwoju duchowego.
                                                    > Syntax error, huki w glowie ;)

                                                    No i co z tego? To znaczy mamy się degradować, dążyć do umysłowego kiczu i emocjonalnej biedy? Mamy tworzyć relacje wyjęte żywcem ze współczesnych filmowych hiciorów, gdzie syndrom sztokholmski staje się synonimem romantycznego związku, a jak przyjdzie pogadać przyjaciel, to rzucimy mu radośnie-"facet ruchaj ile wlezie, świnie od tego są" .
                                                    No weź :-)

                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 08.07.20, 13:26
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Migawka jeden: Jadac na zakupy, widzialem reklame klubu ze striptizerami (mezcz
                                                    > yznami). Bylo napisane, ze wstep tylko dla kobiet. Zakladam, ze jakies kobiety
                                                    > tam chodza popiszczec i popodziwiac wielkie klaty, szesciopaki i wielkie paly ;
                                                    > )
                                                    > I wlasciciel nie ma zamiaru zbankrutowac, tylko zrobic na tym kase.
                                                    > Zatem - popyt widac jest.
                                                    > Migawka dwa:
                                                    > Pod sklepem - dwie mlode lasie, kolczyki wszedzie, jedna leb wygolony na sierza
                                                    > nta, przy czym w randomowych miejscach zostawione dosc gesto pasma mega dlugich
                                                    > wlosow. Jak dla mnie wygladala, jakby ja pies za te wlosy poszarpal. Rozmawiaj
                                                    > a miedzy soba - slownictwo i sposob wypowiedzi - masakra.
                                                    > Balem sie, ze wyjma bejzbole i mnie polamia.
                                                    > Te "delikatne, wrazliwe lilije" na pewno chca tylko slubu i trwalych,dojrzalych
                                                    > relacji z mezczyznami na wysokim poziomie rozwoju duchowego.
                                                    > Syntax error, huki w glowie ;)

                                                    ;)) masz przygody :)
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 04:45
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Czasem mozna pozgadywac. Np. nieprzejednana postawa Mabelle wobec zdrad i zonat
                                                    > ych mezczyzn moze miec podloze w niespelnionej milosci do pana X, ktoremu na zl
                                                    > osc odpowiada patriarchat a nie zwiazki partnerskie ;) Prosta racjonalizacja bo
                                                    > lu - nie wytrzymalabym ukladu, gdzie bylabym druga, wiec lepiej przyjac, ze ws
                                                    > zystkie zwiazki pozamalzenskie to gowno :)


                                                    A kaj żeś polazł ty Rybi Cycu? :-D
                                                    Obawiam się Sabat, że gdybym to ja doprawiała swojemu chłopu rogi (przecież taaaakie korzyści z tego są), to nie zmieniłoby to moich poglądów. Właśnie dlatego człowiek ma jakieś poglądy, bo nawet jeśli zdarzy mu się w życiu zbłądzić, to zaraz we łbie się zatelepie, że sam siebie robi w chuja. I to nie jest miłe uczucie.

                                                    No i kluczowe pytanie - czy racjonalizacje, tkanie iluzji, okłamywanie siebie i innych, to sposób na dobre, szczęśliwe życie?
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 09:05
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Właśnie dlateg
                                                    > o człowiek ma jakieś poglądy, bo nawet jeśli zdarzy mu się w życiu zbłądzić, to
                                                    > zaraz we łbie się zatelepie, że sam siebie robi w chuja. I to nie jest miłe uc
                                                    > zucie.

                                                    Moim zdaniem to co piszesz, moze wynikac z Twojej wiary, ze jest jakis zbior ogolnych przekonan i sadow, ktory jako jedyny jest sluszny i prawdziwy.
                                                    Wedlug mnie to uluda.
                                                    O prawdzie mozna mowic, gdy odnosimy sie do zjawisk ktore da sie opisac liczbowo, albo odniesc do swiata materialnego.y jako gatunek, mimo ze generalnie zyjemy od tysiecy lst podobnie, to stworzylismy rozmaite systemy przekonan i pogladoe, czasem rozniace sie diametralnie w sprawach absolutnie podstawowych. Ja jestem zdania, ze to warunki decyduja o tym, co uznajemy za sluszne. Jako ateistka powinnas mnie zrozumiec ;)
                                                    Skoro nie stoi nad nami zaden gromowladny, to systemy moralne i nawet budowa psychologiczns jednostek ludzkich beda z czasem dostosowywac sie do warunkow egzystencjalnych grupy, w ktorych dana grupa bytuje.
                                                    Po drugiej wojnie swiatowej, gdy bylo malo mezczyzn, czesciej uznawano bigamie i zdrady za cos zupelnie zwyczajnego. Nie trwalo to na tyle dlugo, zeby przelamac ogolnie przyjety zespol prawd moralnych, ale sytuacja mocno go nagiela.
                                                    Ba - zobacz, ze nawet w tak kardynalnej kwestii jak "nie zabijaj" nie jestesmy zgodni. Generalne podejscie "nie zabijaj czlonkow grupy, dopoki nie stanowia zagrozenia" wydaje sie byc niezachwiane - ale juz podejscie do calej reszty - nie.
                                                    Masz cale spektrum: od zgeneralizowanego "nie zabijaj nikogo", az do "zabijaj heretykow, niewiernych i wszystkich wrogow naszego plemienia, a takze rozpustnikow, zboczencow i czarownikow" ;)

                                                    > No i kluczowe pytanie - czy racjonalizacje, tkanie iluzji, okłamywanie siebie i
                                                    > innych, to sposób na dobre, szczęśliwe życie?

                                                    Dobre i szczesliwe zycie mozna miecna rozne sposoby.
                                                    Swieci mezowie roznych religii pasuja wg mnie jak ulal do powyzszego opisu, a wielu jest zajebiscie szczesliwych, mimo ze bija poklony przed postaciami, ktorych egzystencja jest rownie prawdziwa co bohaterow serii Marvel Studios ;)
                                                  • bananananas Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 10:01
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > > No i kluczowe pytanie - czy racjonalizacje, tkanie iluzji, okłamywanie si
                                                    > ebie i
                                                    > > innych, to sposób na dobre, szczęśliwe życie?
                                                    >
                                                    > Dobre i szczesliwe zycie mozna miecna rozne sposoby.
                                                    > Swieci mezowie roznych religii pasuja wg mnie jak ulal do powyzszego opisu, a w
                                                    > ielu jest zajebiscie szczesliwych, mimo ze bija poklony przed postaciami, ktory
                                                    > ch egzystencja jest rownie prawdziwa co bohaterow serii Marvel Studios ;)

                                                    Pratchett napisał, że nie ma nic złego w oszukiwaniu samego siebie, pod warunkiem, że robi się to świadomie ;)
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 10:18
                                                    bananananas napisała:
                                                    > Pratchett napisał, że nie ma nic złego w oszukiwaniu samego siebie, pod warunki
                                                    > em, że robi się to świadomie ;)

                                                    Haha..fajne i podpisuję się pod tym.
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 13:36
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Moim zdaniem to co piszesz, moze wynikac z Twojej wiary, ze jest jakis zbior og
                                                    > olnych przekonan i sadow, ktory jako jedyny jest sluszny i prawdziwy.
                                                    > Wedlug mnie to uluda.

                                                    Według mnie nie, bo patrzę na efekty. Człowiek - chorągiewka zawsze będzie miał pod górę, bo musi się pilnować, żeby jego kombinowanie się nie wydało. Na dłuższą metę to jest męczące. No i ludzie mu nie ufają, myślą sobie - jeśli kogoś oszukuje, to nie będzie miał skrupułów żeby puknąć i mnie.
                                                    Bardzo znamienne jest też to, że chorągiewki podnoszą wrzask jeśli w ich mniemaniu dzieje się im krzywda, za to są bardzo tolerancyjne jeśli krzywda dotyka innych. Racjonalizują co się da, prawdopodobnie dlatego, że zajęcie jakiejkolwiek stanowiska mogłoby pozbawić ich jakiś profitów.
                                                    Mają więc słaby, kiepski wizurunek ludzi chwiejnych, którym należy patrzeć na ręce i z którymi nie warto się przyjaźnić.

                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 15:10
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Według mnie nie, bo patrzę na efekty. Człowiek - chorągiewka zawsze będzie miał
                                                    > pod górę, bo musi się pilnować, żeby jego kombinowanie się nie wydało. Na dłuż
                                                    > szą metę to jest męczące.

                                                    taki człowiek nie zastanawia się nad tym wszystkim co Ty tu roztrząsasz. Żyje i ma to w dupie. Nic go nie męczy.

                                                    No i ludzie mu nie ufają, myślą sobie - jeśli kogoś o
                                                    > szukuje, to nie będzie miał skrupułów żeby puknąć i mnie.

                                                    Większość ludzi tak żyje. Kto tam będzie o tym myślał? No może sąsiada oceny, ale na nic to nie wpłynie poza poprawą własnego samopoczucia.

                                                    > Bardzo znamienne jest też to, że chorągiewki podnoszą wrzask jeśli w ich mniem
                                                    > aniu dzieje się im krzywda, za to są bardzo tolerancyjne jeśli krzywda dotyka i
                                                    > nnych. Racjonalizują co się da, prawdopodobnie dlatego, że zajęcie jakiejkolwie
                                                    > k stanowiska mogłoby pozbawić ich jakiś profitów.
                                                    > Mają więc słaby, kiepski wizurunek ludzi chwiejnych, którym należy patrzeć na r
                                                    > ęce i z którymi nie warto się przyjaźnić.

                                                    Wiekszość ludzi takich jest, więc czują się dobrze z podobnymi sobie.
                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 16:28
                                                    Człowiek - chorągiewka zawsze będzie miał
                                                    > pod górę, bo musi się pilnować, żeby jego kombinowanie się nie wydało. Na dłuż
                                                    > szą metę to jest męczące. No i ludzie mu nie ufają, myślą sobie - jeśli kogoś o
                                                    > szukuje, to nie będzie miał skrupułów żeby puknąć i mnie.
                                                    > Bardzo znamienne jest też to, że chorągiewki podnoszą wrzask jeśli w ich mniem
                                                    > aniu dzieje się im krzywda, za to są bardzo tolerancyjne jeśli krzywda dotyka i
                                                    > nnych. Racjonalizują co się da, prawdopodobnie dlatego, że zajęcie jakiejkolwie
                                                    > k stanowiska mogłoby pozbawić ich jakiś profitów.
                                                    > Mają więc słaby, kiepski wizurunek ludzi chwiejnych, którym należy patrzeć na r
                                                    > ęce i z którymi nie warto się przyjaźnić.
                                                    >

                                                    Mabelle, z choinki się urwałaś czy utknęłaś na dobre w fazie wczesnego neofityzmu i wyjść z niej nie możesz? Ludziom o których piszesz żyje się świetnie. Mają dobrze działające mechanizmy obronne, dzięki nim dobry humor i dobre mniemanie o sobie, a ze ten i ów przestaje z nimi rozmawiać? Żaden problem, zawsze znajdą się ludzie którzy zechcą z nimi gadać, widywać się, wchodzić w relacje czyli dawać pozytywne emocje, utwierdzać w ich przekonaniach, wzmacniać ego. Vide panowie z Cypru, następne małżeństwa ludzi uzależnionych ze wspoluzaleznionyni. Takie życie. Wszystko jest kwestią priorytetów, najczęściej dobre mniemanie o sobie jest tym priorytetem.
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 22:21
                                                    Dziękuję Dziewczyny za odpowiedź, trochę śmieszno, trochę straszno mi się zrobiło...
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 11:43
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    >
                                                    > No i kluczowe pytanie - czy racjonalizacje, tkanie iluzji, okłamywanie siebie i
                                                    > innych, to sposób na dobre, szczęśliwe życie?
                                                    >
                                                    Może tak. To nie twoje życia, twoje są tylko opinie
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 10:14
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Wiecie co robicie? Konfrontujecie zawartosc waszych twardych dyskow w glowie ;)
                                                    > W dodatku kazdy ma swoj powod, dla ktorego przybral dana postawe.
                                                    > Tak mysle, ze sytuacja czesto ksztaltuje nas znacznie mocniej niz my sytuacje ;
                                                    > ) Chociaz sprzezenie zwrotne tez istnieje
                                                    > Ale wiem ze bardziej tu na forum toczymy boje na huki we wlasnych glowach niz n
                                                    > a prawdy objawione ;)

                                                    Zgadzam się z Tobą w 100% i czuję się pominięta...a ja tak bardzo cenię komunikaty zwrotne...dawaj Sabat. Co sobie załatwiam? Na serio.
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 11:29
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    >
                                                    > Wiecie co robicie? Konfrontujecie zawartosc waszych twardych dyskow w glowie ;)
                                                    > W dodatku kazdy ma swoj powod, dla ktorego przybral dana postawe.
                                                    > Czasem mozna pozgadywac. Np. nieprzejednana postawa Mabelle wobec zdrad i zonat
                                                    > ych mezczyzn moze miec podloze w niespelnionej milosci do pana X, ktoremu na zl
                                                    > osc odpowiada patriarchat a nie zwiazki partnerskie ;) Prosta racjonalizacja bo
                                                    > lu - nie wytrzymalabym ukladu, gdzie bylabym druga, wiec lepiej przyjac, ze ws
                                                    > zystkie zwiazki pozamalzenskie to gowno :) (Mistrz i Malgorzata popelniaja rytu
                                                    > alne seppuku).
                                                    > Bgz zgadza sie ze mna tak latwo, bo mozliwe ze na pewnym etapie zycia dokonala
                                                    > podobnego wyboru co ja ;)

                                                    Nie :) nigdy nie byłam zdrajcą ale nigdy też nie byłam w takim długim związku. Mogłabym to zrobić i przejść na drugą stronę, świadoma jestem takich możliwości- to jest to ;) świadomość mam żyje z nią, wiem że ludzie są interesujący i mnie to kręci (pociaga). To wytłumaczenie mojego stanowiska :)
                                                    Ale w czerpaniu przyjemności z zycia bliżej mi do Marka, rodzina i mąż są przyjemnościami, lubię ich i to co z nimi związane. To jest przyjemność długotrwała. Mam ciągotki do nich :) zawsze, lubię ich bardzo - te emocje biorą górę nad impulsem. Tak to jest drogi sabacie:)

                                                    Nie potrzebuje bata nade mną i ustaw, "lekarza" który chce mnie ubezwlasnowolnic w imię zdrowia też nie :). I niech wszyscy żyją jak im się chce- taki mam postulat.

                                                    Mabelle mam nadzieję że naszej rozmowy nie odebrałaś jako złośliwości z mojej strony- tam w pewnym miejscu "poplynelam" mi sugerowałas. Miłego dnia :)
                                                  • marekzak2 Re: O sytuacji dla Bgz 05.07.20, 12:02
                                                    bgz0702 napisała:


                                                    > Ale w czerpaniu przyjemności z zycia bliżej mi do Marka, rodzina i mąż są przyjemnościami, lubię ich i to co z nimi związane. To jest przyjemność długotrwała. Mam ciągotki do nich :) zawsze, lubię ich bardzo - te emocje biorą górę nad im pulsem. Tak to jest drogi sabacie:).
                                                    -------------------------------------
                                                    Tak, lubienie jest bardzo ważne, ono samo w sobie nie wystarczy, ale bardzo poprawia codzienną jakość życia. Taka archaizowana fraszka, jedna z forumowych inspiracji:)

                                                    Raz młody szlachcic zadał mistrzowi pytanie,
                                                    - Czy żenić się z ubogą, jakie waści zdanie?
                                                    - Gdy bierzesz biedną, trudno wiedzieć na początku,
                                                    czy chce cię mieć dla ciebie, czy też dla majątku.
                                                    Powiem, jak to rozpoznać, ale w tajemnicy,
                                                    bo jeśli kocha, będzie chętna do łożnicy.

                                                    Pozdrawiam z podwarszawskiego lasu. M

                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 08.07.20, 14:00
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Albo chwyta się rozrywki, jak jeden głębszy dla poprawy humoru? :)
                                                    >
                                                    > A męża nie zaprasza do tej rozrywki? Może byłby chętny, a ona nawet go nie zapy
                                                    > ta, nie poinformuje, że tak dobrze się bawi. Ukrywa swoje szczęście przed najbl
                                                    > iższą dla siebie osobą? :-)
                                                    >
                                                    >
                                                    Wiesz co? Ja im dłużej żyje tym mniej chce wiedzieć, chyba nie chciałabym poznawac powodów takiego "szczescia". Męczy mnie kontrola i strach, "im mniej wiem tym lepiej spie". Nie masz tak?
                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 08.07.20, 20:08
                                                    > Wiesz co? Ja im dłużej żyje tym mniej chce wiedzieć, chyba nie chciałabym pozna
                                                    > wac powodów takiego "szczescia". Męczy mnie kontrola i strach, "im mniej wiem t
                                                    > ym lepiej spie". Nie masz tak?

                                                    Ja tak mam. Z wrodzonego lenistwa, z braku skłonności do paranoi, z braku potrzeby kontrolowania otoczenia. Nie lubię się męczyć i lubię mieć dobry humor. To moja immanentna cecha, nie zmienię się nawet gdybym chciała. A trochę w życiu straciłam przez tę specyfikę. No ale jakieś wnioski wyciągałam przecież? No tak, uściślałam sobie z jakimi typami ludzkimi nie warto mieć bliżej do czynienia, komu i w czym na pewno nie warto ufać, na kogo i w czym się zdawać. Ludzie mają różne wady i zalety, w czymś są godni zaufania, w czymś nie. Więc dobrze jest mieć rozeznanie w ich możliwościach i niemożliwościach, żeby spokojnie sobie żyć i nie włazić na minę. A i tak ciągle włażę ;-)
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 08.07.20, 23:08
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Ja tak mam. Z wrodzonego lenistwa, z braku skłonności do paranoi, z braku potrz
                                                    > eby kontrolowania otoczenia. Nie lubię się męczyć i lubię mieć dobry humor. To
                                                    > moja immanentna cecha, nie zmienię się nawet gdybym chciała. A trochę w życiu s
                                                    > traciłam przez tę specyfikę. No ale jakieś wnioski wyciągałam przecież? No tak,
                                                    > uściślałam sobie z jakimi typami ludzkimi nie warto mieć bliżej do czynienia,
                                                    > komu i w czym na pewno nie warto ufać, na kogo i w czym się zdawać. Ludzie mają
                                                    > różne wady i zalety, w czymś są godni zaufania, w czymś nie. Więc dobrze jest
                                                    > mieć rozeznanie w ich możliwościach i niemożliwościach, żeby spokojnie sobie ż
                                                    > yć i nie włazić na minę. A i tak ciągle włażę ;-)

                                                    Zazdraszczam:(( Ja niestety widzę . Może to jest spowodowane moja pracą? Wiem gdy coś się dzieje. Wtedy receptorki są nastawione na maksa:)) A może jest to spowodowane wzmożoną potrzebą bezpieczeństwa? Lubię wiedzieć o sprawach które mnie dotyczą. Najpierw pytam, potem pytam, potem sama szukam. Niestety intuicja mnie nie zawiodła ani razu.
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 09.07.20, 04:21
                                                    zawle napisała:

                                                    > Niestety intuicja mn
                                                    > ie nie zawiodła ani razu.

                                                    Jeśli coś ci się wydaje, to znaczy że nic ci się nie wydaje :-)


                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 09.07.20, 12:12
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Jeśli coś ci się wydaje, to znaczy że nic ci się nie wydaje :-)


                                                    Nie wiem czy dobrze odczytałam twoje intencje, ale jednak zawsze staram się zakładać że nic nie wiem i że mi się wydaje. Wolę to niż zostać paranoiczką.
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 09.07.20, 13:13
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nie wiem czy dobrze odczytałam twoje intencje, ale jednak zawsze staram się zak
                                                    > ładać że nic nie wiem i że mi się wydaje. Wolę to niż zostać paranoiczką.

                                                    Jeśli zostaniesz paranoiczką i nie będzie to wygodne dla drugiej osoby, to prawdopodobnie szybciutko się z Tobą pożegna, co w sumie jest dobrym pomysłem. Ale jeśli zaczniesz usprawiedliwiać osobę, która ewidentnie robi Ci krzywdę (bo na pewno Ci się wydaje że ktoś Ci robi krzywdę-jasne, jasne) to może się to dla Ciebie skończyć o wiele, wiele gorzej.

                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 09.07.20, 13:35
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie wiem czy dobrze odczytałam twoje intencje, ale jednak zawsze staram s
                                                    > ię zak
                                                    > > ładać że nic nie wiem i że mi się wydaje. Wolę to niż zostać paranoiczką.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Jeśli zostaniesz paranoiczką i nie będzie to wygodne dla drugiej osoby, to praw
                                                    > dopodobnie szybciutko się z Tobą pożegna, co w sumie jest dobrym pomysłem. Ale
                                                    > jeśli zaczniesz usprawiedliwiać osobę, która ewidentnie robi Ci krzywdę (bo na
                                                    > pewno Ci się wydaje że ktoś Ci robi krzywdę-jasne, jasne) to może się to dla Ci
                                                    > ebie skończyć o wiele, wiele gorzej.

                                                    Ja o tym, że czasem nam się WYDAJE, że ktoś przypuszczalnie robi coś, czego tak naprawdę nie robi, a co okazuje się po bliższym przyjrzeniu się. Kiepski humor, drażliwy temat (bo kiedyś w tym temacie coś poszło nie tak) i można popłynąć. Nie mam na myśli odpuszczania ludziom czegoś, co ma miejsce i spychania faktów w niepamięć, tylko weryfikowania swoich wyobrażeń o czymś, czego może w ogóle nie być.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 09.07.20, 16:21
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Ja o tym, że czasem nam się WYDAJE, że ktoś przypuszczalnie robi coś, czego tak
                                                    > naprawdę nie robi, a co okazuje się po bliższym przyjrzeniu się. Kiepski humor
                                                    > , drażliwy temat (bo kiedyś w tym temacie coś poszło nie tak) i można popłynąć.
                                                    > Nie mam na myśli odpuszczania ludziom czegoś, co ma miejsce i spychania faktów
                                                    > w niepamięć, tylko weryfikowania swoich wyobrażeń o czymś, czego może w ogóle
                                                    > nie być.

                                                    To Ty o drobiazgach codziennych? zawsze reaguję. Tyle że można opryskliwie, można dopytać czy powiedzieć że coś wywołało chujowe emocje. I tu piłeczka po stronie pana. Co na na to? Bo jak zlekceważy, będzie miał w dupie to jakby dużo mówi.
                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 09.07.20, 18:31

                                                    > To Ty o drobiazgach codziennych? zawsze reaguję. Tyle że można opryskliwie, moż
                                                    > na dopytać czy powiedzieć że coś wywołało chujowe emocje. I tu piłeczka po stro
                                                    > nie pana. Co na na to? Bo jak zlekceważy, będzie miał w dupie to jakby dużo mów
                                                    > i.

                                                    Akurat relacji związkowych nie miałam na myśli. Takie tam międzyludzkie różne. Ale związkowe tez się mieszczą. Ostatnio doznałam krótkiego napadu paranoi na tle "na pewno robią mi wbrew za moimi plecami". Kiedys w podobnej sytuacji tak się stało, wiec jest uraz z jednej strony ale i odrobina zdrowej ostrożności z drugiej. Okiełznałam, wyjaśniłam dyskretnie i okazało się ze jest ok.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 09.07.20, 20:03
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Akurat relacji związkowych nie miałam na myśli. Takie tam międzyludzkie różne.
                                                    > Ale związkowe tez się mieszczą. Ostatnio doznałam krótkiego napadu paranoi na t
                                                    > le "na pewno robią mi wbrew za moimi plecami". Kiedys w podobnej sytuacji tak s
                                                    > ię stało, wiec jest uraz z jednej strony ale i odrobina zdrowej ostrożności z
                                                    > drugiej. Okiełznałam, wyjaśniłam dyskretnie i okazało się ze jest ok.

                                                    Dyskrecji to ja nie znam:)) Nigdy nam nie było po drodze. Ja z buta i na temat. Po raz kolejny zazdroszczę.
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 10.07.20, 20:12
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > > To Ty o drobiazgach codziennych? zawsze reaguję. Tyle że można opryskliwi
                                                    > e, moż
                                                    > > na dopytać czy powiedzieć że coś wywołało chujowe emocje. I tu piłeczka p
                                                    > o stro
                                                    > > nie pana. Co na na to? Bo jak zlekceważy, będzie miał w dupie to jakby du
                                                    > żo mów
                                                    > > i.
                                                    >
                                                    > Akurat relacji związkowych nie miałam na myśli. Takie tam międzyludzkie różne.
                                                    > Ale związkowe tez się mieszczą. Ostatnio doznałam krótkiego napadu paranoi na t
                                                    > le "na pewno robią mi wbrew za moimi plecami". Kiedys w podobnej sytuacji tak s
                                                    > ię stało, wiec jest uraz z jednej strony ale i odrobina zdrowej ostrożności z
                                                    > drugiej. Okiełznałam, wyjaśniłam dyskretnie i okazało się ze jest ok.
                                                    >
                                                    >
                                                    Zgadzam się andziu z Tobą, większość rzeczy dzieje się w naszej głowie. Doświadczam tego również :) biorę więc na wstrzymanie i czekam: słucham, obserwuje, nie zawsze od razu rozmawiam- czasem inicjatywa rozmowy już wydaje się być prowokacyjna :) ale czasem też puszczam sprawę "wolno"- niech się dzieje co chce, nie we wszystkim chce uczestniczyć i nie wszystko chce wiedzieć dla swojego dobra właśnie. Wybieram święty spokój od wiedzy, afer i uczestnictwa w tych sprawach, ale to zależy od kalibru tych spraw oczywiście, korzyści i strat
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 09.07.20, 16:18
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Jeśli zostaniesz paranoiczką i nie będzie to wygodne dla drugiej osoby, to praw
                                                    > dopodobnie szybciutko się z Tobą pożegna, co w sumie jest dobrym pomysłem. Ale
                                                    > jeśli zaczniesz usprawiedliwiać osobę, która ewidentnie robi Ci krzywdę (bo na
                                                    > pewno Ci się wydaje że ktoś Ci robi krzywdę-jasne, jasne) to może się to dla Ci
                                                    > ebie skończyć o wiele, wiele gorzej.

                                                    Ło matko:)) A dlaczego ktoś miałby mi robić krzywdę?? Ja z tych co granice mają postawione za początku w najdrobniejszych sprawach. Nikt dalej nie pójdzie. Podobnie za andzią napiszę że prędzej sobie zrobię sama:)) Usprawiedliwianie jest fajne . Kończy się wraz z zakochaniem;))
                                                  • aandzia43 Re: O sytuacji dla Bgz 09.07.20, 13:00
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Niestety intuicja mn
                                                    > > ie nie zawiodła ani razu.
                                                    >
                                                    > Jeśli coś ci się wydaje, to znaczy że nic ci się nie wydaje :-)


                                                    Nie zawsze tak jest, choć nie należy lekceważyć odczuć i intuicji. Kiepski humor, zniżka formy czy zbitka drażliwych tematów czy okoliczności wystarczą, by wkręcić się w ułudę i popłynąć paranoją.
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 09.07.20, 04:12
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Wiesz co? Ja im dłużej żyje tym mniej chce wiedzieć, chyba nie chciałabym pozna
                                                    > wac powodów takiego "szczescia". Męczy mnie kontrola i strach, "im mniej wiem t
                                                    > ym lepiej spie". Nie masz tak?

                                                    Nie mam, ale nie jestem typem kontrolera. Faktem jest jednak, że szkoda mi czasu na powierzchowne relacje. Dużo wiem o ludziach z którymi jestem blisko, tak jak i oni o mnie dużo wiedzą. Tak, chyba porozumienie mentalne widzę jako fundament miłości, przyjaźni.

                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 18:45

                                                    >
                                                    > Absolutnie nie. Wbrew pozorom mam do siebie duzy dystans, poza tym zycie mnie z
                                                    > ahartowalo i wcale nie latwo mnie zranic.
                                                    > Przede wszystkim czulbym sie jak sprzedajna kurwa, gdybym poszedl w nowy uklad
                                                    > tylko dlatego, ze jakas baba wypina dla mnie dupe.
                                                    > Bylbym jak pies, ktory temu sluzy, kto miske stawia.
                                                    > Wiem, ze moglbym wpisywac sie w wizje jakiejs pani - jako brakujacy element pat
                                                    > chworku, ktory od tej pory bedzie poswiecal swoj czas, uwage i pieniadze bombel
                                                    > kom jej i - paradoksalnie - goscia, ktorego ona sama uwaza za wrednego kutasa.
                                                    > Czyli co? Wredny kutas liderem genetycznego wyscigu, a ja mam pomagac jego szcz
                                                    > enietom? Niedoczekanie :p
                                                    > Moj samolubny gen mowi "Nie!" ;)
                                                    > Postaw sie w tej wizji - zostawilabys wlasne berbecie na pozarcie i poszla nian
                                                    > czyc obce? Bo seks? Narkotyczny haj, w ktorym stane sie uzytecznym zombie.
                                                    > Ja mam poczucie solidarnosci, nie jak te tepe chuje z opowiesci Urqu, co kochaj
                                                    > a dzieci tej kobiety, ktora akurat ruchaja.
                                                    > Nie. Moje chlopaki gora. Moja krew.

                                                    :) ok. I super. Ale emocje są widzę i bardzo dobrze:) trzeba se spuścić powietrza czasem i powiedzieć co wkurwia. Brawo ty. Rozum gora:)
                                                    Ja bym nie zostawiła:) w życiu Romana. A koleś który by zostawił dzieci dla mnie, straciłby szacunek. Trzeba odróżniać rzeczy ważne od ważniejszych i seks od genów. I ojjj byłabym suka, jakby mój mąż cudze dzieci "karmil", a o moje nie dbał. Wyrwalabym im co się da z gardła:))
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 04.07.20, 10:17

                                                    Wiesz Sabat jak to jest kiedy się doświadczy silnych uczuć wzburzajach, traum, podniet itp. Ludzie robią różne rzeczy w trakcie, a po fakcie przyjmują pozycję kategorycznych obrońców konkretnego stanowiska (żal za grzechy albo utwierdzenie się w przekonaniu o słuszności dokonanych czynow). Zazwyczaj świat jest wtedy czarno- biały. Pojawia się idealizacja, kategoryczna ocena innych i chęć wymierzenia kary - najlepiej gdyby ustawa gwarantowala że wszyscy mają robić i myśleć tak jak ja (To mi trochę PiS przypomina). Ja bym nie zostawiła dzieci. Ale czy moje emocje względem potomków to nie haj? Haj. Hormony nam buzuja we krwi, emocje decydują. Jak znam siebie to wiem, że jak bym przykurwila mojemu mężowi w gniewie (gdyby zostawił moje dzeci) jakimś działaniem egzekwujacym, to byłoby mi go później żal i rozpatrywalabym sytuację w stylu "to jego prawo" . Więc w sumie to nie wiem czy "wyrwalabym im z gardła co się da."? Raczej nie, znalazlabym inne rozwiązanie dla tej sytuacji.
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 16:24
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > No to wracamy do punktu wyjscia, skoro chce tylko poruchać, to są prostytutki.
                                                    > W dodatku zaoszczędzi czas i pieniądze rezygnując z treningów na siłowni.

                                                    No i widze ze nie zrozumialas - na chuj te prostytutki, jak chodzi o to, zeby to byl seks oparty na pozadaniu?
                                                    Czyli kobiety musza miec w perspektywe dlugoterminowy zwiazek do seksu, bo inaczej nie umieja, musza, bo sie udusza?
                                                    Rozumiem, wiedzialem, no czyli psu na bude to wszystko, wracam do hodowli rybek i pielegnowania roslinek na parapecie :)
                                                  • mabelle2000 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 21:10
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > No i widze ze nie zrozumialas - na chuj te prostytutki, jak chodzi o to, zeby t
                                                    > o byl seks oparty na pozadaniu?

                                                    Alez bardzo dobrze Cię zrozumiałam. Czekam aż zaskoczysz gdzie Twoja teoria ma słaby punkt.

                                                    > Czyli kobiety musza miec w perspektywe dlugoterminowy zwiazek do seksu, bo inac
                                                    > zej nie umieja, musza, bo sie udusza?

                                                    No i tego właśnie nie zrozumiesz nigdy.
                                                    Oczywiscie można mieć seks długoterminowy z kobietą na zasadzie sponsoringu, albo z neorotyczką, którą można przez czas jakiś umiejetnie manipulować. Ale to chyba też niedlugo i tylko niektórzy mężczyźni.
                                                    Po co jednak kobieta, która jest zdrowa na umyśle, nie ma braków emocjonalnych miałaby się latami pukać z gościem, z którym nic ją właściwie nie łączy?
                                                    Jeśli mam w swoim życiu kilka niezwykle bliskich, serdecznych relacji z ludźmi, którzy wiele dla mnie znaczą, to po co mi jakiś jebaka, z którym właściwie nie wiadomo co zrobić po seksie ?
                                                    Weź się Sabat dobrze nad tym zastanów.

                                                    > Rozumiem, wiedzialem, no czyli psu na bude to wszystko, wracam do hodowli rybek
                                                    > i pielegnowania roslinek na parapecie :)

                                                    Pozostaja Ci jeszcze jakieś przelotne ruchania z biedaczką "na zakręcie życia". Nie jest tak źle ;-)
                                                  • gogol77 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 18:17
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > No to wracamy do punktu wyjscia, skoro chce tylko poruchać, to są prostytutki.>

                                                    Ale Sabat chciałby, żeby one miały orgazmy! NIEUDAWANE!!!
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 03.07.20, 14:54
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    >
                                                    > Czesc mezczyzn to kreci i tacy sa bardzo szczesliwi moim zdaniem.
                                                    > Jednak chyba duza grupa chce glownie seksu, ale takiego by kobieta sama chciala
                                                    > , a w dodatku, zeby chciala tego seksu z tego powodu, ze on sie jej podoba jako
                                                    > mezczyzna.

                                                    Czyli ustalamy że chce się jej jeszcze podobać i że chce żeby ona czuła pożądanie

                                                    > Wedlug mnie nawet sposrod tych, ktorzy ruchaja swoje partnerki, wiekszosc oszuk
                                                    > uje samego siebie, bo wola myslec, ze ich zony/dziewczyny bzykaja sie z nimi bo
                                                    > sa tacy zajebisci, a nie dlatego, ze maja w tym interes.

                                                    Nie zastanawiają się nad tym i wykonują czynność dla spuszczenia z krzyża myśląc o kimś innym np :) dlaczego ci mężczyzn których przedstawiacie to smutne łajzy i ofiary? Sugerujesz że faceci nie potrafią zadbać o swoje samopoczucie? Ze brak im mechanizmów obronnych? Aż się nie chce mieć do czynienia z nimi

                                                    Same kobiety oszukuja
                                                    > sie w tym wzgledzie, bo musialyby myslec o sobie, ze sa dziwkami, a to troche
                                                    > niemilo tak o sobie myslec ;)

                                                    Mysla o sobie że są cwane. Myślisz że nie? Przecież jak robią to z premedytacją to wiedzą co robią

                                                    > Niestety mam przekonanie graniczace z pewnoscia, ze ten seks z autentycznego po
                                                    > dobania sie to gora kilkanascie procent przypadkow. Reszta to biznesiki "cos za
                                                    > cos".

                                                    Myślę że tak jest :) biznesy towarzysza każdej sferze życie więc seksu nie omina. Ale to co z tym zrobimy? Nikt za nas niczego nie załatwi. Decydujesz na co się godzisz, co bierzesz i akceptujesz że życie to handel. Jak ci na czymś zależy to płacisz.
                                                  • urquhart feministyczny resentyment 03.07.20, 14:31
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Nie wydaje mi się tylko jednak zeby mężczyźni potrzebowali od kobiet głównie se
                                                    > ksu. Przynajmniej zdecydowana większość oczekuje pozytywnych emocji, stałości
                                                    > i w rezultacie bezpieczeństwa. Po sam seks można się udać przecież do pani za k
                                                    > asę. Dlaczego się nie udajesz? Skoro wsztscy wiedzą że w życiu nie ma nic za da
                                                    > rmo i trzeba mieć czym handlować, to czy nie prościej jest udać się na handel g
                                                    > dzie waluta ustalona jest w złotówkach, wszystko jest jasne, proste i Ty w złot
                                                    > ówkach zarabiasz?

                                                    To nihilistyczne generalizowanie! Spotkałem dużo kobiet które są głodne i ciekawe mężczyzn, a nie konkurencji z nimi. Jak i mężczyzn zakochanych w swoich kobietach.
                                                    Natomiast faktem jest politycznie wykorzystywane rozbudzanie antagonizmów i zarzadzanie konfliktem miedzy kobietami i mężczyznami (jak kiedyś miedzy klasami społecznymi czy narodami)
                                                    Propagowane są wzorce skrzywdzonych i rozczarowanych mężczyznami kobiet są afirmowane i wykorzystywany feministyczny resentyment jako paliwo.
                                                    Trzeba sobie to uświadomić żeby temu nie ulegać i szukać dobrych a nie złych wzorców związków w pierwszej kolejności. W drugiej kolejności skąd brać źródło wzajemnej życzliwości wbrew propagowanej niechęci.
                                                    Kiedyś odpowiedź dawała religia dziś także neuropsychologia.
                                                  • mabelle2000 Re: feministyczny resentyment 03.07.20, 14:58
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Natomiast faktem jest politycznie wykorzystywane rozbudzanie antagonizmów i zar
                                                    > zadzanie konfliktem miedzy kobietami i mężczyznami (jak kiedyś miedzy klasami s
                                                    > połecznymi czy narodami)
                                                    > Propagowane są wzorce skrzywdzonych i rozczarowanych mężczyznami kobiet są afir
                                                    > mowane i wykorzystywany feministyczny resentyment jako paliwo.

                                                    To prawda, nie należy się wkrecac w wojnę i absolutnie zawsze warto szukać porozumienia między płciami.

                                                    > Trzeba sobie to uświadomić żeby temu nie ulegać i szukać dobrych a nie złych wz
                                                    > orców związków w pierwszej kolejności.

                                                    Widzę to tak, że obecnie nie ma wzorców dobrych związków. Są za to stare, archaiczne, które nie przystają do nowych czasów, zresztą mało jest "kobiecych" kobiet i "męskich" mężczyzn.
                                                    Ja tu żadnych inspiracji nie mam gdzie czerpać :-)


                                                    W drugiej kolejności skąd brać źródło w
                                                    > zajemnej życzliwości wbrew propagowanej niechęci.
                                                    > Kiedyś odpowiedź dawała religia dziś także neuropsychologia.

                                                    Religia chyba dalej daje. Jako ateistka słucham czasem Adama Szustaka, pod większością tego co mówi spokojnie mogłabym się podpisać :-)
                                                  • aandzia43 Re: feministyczny resentyment 03.07.20, 15:01
                                                    Skoro wsztscy wiedzą że w życiu nie ma nic
                                                    > za da
                                                    > > rmo i trzeba mieć czym handlować, to czy nie prościej jest udać się na ha
                                                    > ndel g
                                                    > > dzie waluta ustalona jest w złotówkach, wszystko jest jasne, proste i Ty
                                                    > w złot
                                                    > > ówkach zarabiasz?
                                                    >
                                                    > To nihilistyczne generalizowanie! Spotkałem dużo kobiet które są głodne i cieka
                                                    > we mężczyzn, a nie konkurencji z nimi.

                                                    O, to ja. Może teraz kiedy już dużo wiem, to już jakby nieco mniej głodnam, ale mężczyzna jako zjawisko i energia cieszy mnie samym swoim istnieniem nieustająco odkąd pamiętam. Co do konkurowania to kompletnie nie wiem o co chodzi. Konkurowanie o co, w czym? Czy nie udawanie że wiem ile to jest dwa plus dwa przed mężem ktory tego nie wie to już konkurowanie? ;-)


                                                    > Natomiast faktem jest politycznie wykorzystywane rozbudzanie antagonizmów i zar
                                                    > zadzanie konfliktem miedzy kobietami i mężczyznami (jak kiedyś miedzy klasami s
                                                    > połecznymi czy narodami)
                                                    > Propagowane są wzorce skrzywdzonych i rozczarowanych mężczyznami kobiet są afir
                                                    > mowane i wykorzystywany feministyczny resentyment jako paliwo.

                                                    Tak tak, obecne wsadzanie do pierdla znętów co im kiedyś nikt złego słowa nie powiedział to faktycznie antagonizowanie ;-) Ale ruchy obrony rodziny już niedługo zwyciężą i antagonizmy znikną. Jak przestępczość pospolita w ZSRR za Stalina.



                                                    > Trzeba sobie to uświadomić żeby temu nie ulegać i szukać dobrych a nie złych wz
                                                    > orców związków w pierwszej kolejności.

                                                    To zależy co dla kogo stanem pożądanym i co obiera jako wzorzec. Są wzorce od których jeden ma odruch wymiotny, a drugi rozpływa się w uśmiechach.


                                                    W drugiej kolejności skąd brać źródło w
                                                    > zajemnej życzliwości wbrew propagowanej niechęci.
                                                    > Kiedyś odpowiedź dawała religia dziś także neuropsychologia.

                                                    Źródło wzajemnej życzliwości międzyludzkiej jest w człowieku, w jego potrzebie tworzenia więzi, życia wśród ludzi, poznawania i cieszenia się poznawaniem. Płci to też dotyczy.
                                                  • bgz0702 Re: feministyczny resentyment 03.07.20, 15:02
                                                    urquhart napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > i w rezultacie bezpieczeństwa. Po sam seks można się udać przecież do pan
                                                    > i za k
                                                    > > asę. Dlaczego się nie udajesz? Skoro wsztscy wiedzą że w życiu nie ma nic
                                                    > za da
                                                    > > rmo i trzeba mieć czym handlować, to czy nie prościej jest udać się na ha
                                                    > ndel g
                                                    > > dzie waluta ustalona jest w złotówkach, wszystko jest jasne, proste i Ty
                                                    > w złot
                                                    > > ówkach zarabiasz?
                                                    >
                                                    > To nihilistyczne generalizowanie! Spotkałem dużo kobiet które są głodne i cieka
                                                    > we mężczyzn, a nie konkurencji z nimi. Jak i mężczyzn zakochanych w swoich kobi
                                                    > etach.

                                                    Oczywiście że tak jest. Ja tego nie neguje. Jest bardzo różnie i nie ma schematu. Reagujesz na swoje potrzeby, myślisz o tym czego chcesz, działaj tak żebyś to dostał. Tego się nie da zagwarantować ustawa, życzeniem, religia. Można działaniem ewentualnie, strategia
                                                    ale to wszystko
                                                  • bgz0702 Re: feministyczny resentyment 03.07.20, 15:15
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > urquhart napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > To nihilistyczne generalizowanie! Spotkałem dużo kobiet które są głodne i
                                                    > cieka
                                                    > > we mężczyzn, a nie konkurencji z nimi. Jak i mężczyzn zakochanych w swoic
                                                    > h kobi
                                                    > > etach.
                                                    >
                                                    > Oczywiście że tak jest. Ja tego nie neguje. Jest bardzo różnie i nie ma schemat
                                                    > u. Reagujesz na swoje potrzeby, myślisz o tym czego chcesz, działaj tak żebyś t
                                                    > o dostał. Tego się nie da zagwarantować ustawa, życzeniem, religia. Można dział
                                                    > aniem ewentualnie, strategia
                                                    > ale to wszystko

                                                    I wiesz co, jeszcze ta konkurencja. Bo sobie tak myślę, jak ja i w czym miałabym konkurować z mężczyznami? Ja nie mam w czym. Ja facetów lubię bo są inni, mi się to bardzo podoba. Lubię cechy męskie, ewentualnie mówię nie dla chamstwa i przemadrzania. Masz na myśli np to że chciałabym tyle samo zarabiać za ta sama pracę? Nie wiem jaka konkurencję damsko męską miałeś na myśli?
                                                  • prosty_facet Faceci bez nogi (do tupania) 04.08.20, 13:25
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Ale dlaczego nie mają tej nogi? Przecież wy jesteście pełnowartościowi, laski b
                                                    > iorą was z nadzieją że może i nawet macie więcej do zaoferowania niż one sadza,
                                                    > a potem się okazuje że jesteście jednonodzy albo w ogóle bez nóg.

                                                    Bo to te laski zaraz jak tylko są już pewne swego (zazwyczaj jak maja papierek), odcinaja facetom te kulasy, żeby czasem nie uciekli. A jak facet na początku próbuje tupać, póki jeszcze nogę ma, to robią "biedą" minkę kota ze Shreka i mówią: "- Bo ty mnie już nie kochasz ......". Wiec facetowi przykro i się poddaje, i zanim się obejrzy to nie tylko nie ma nogi do tupania, ale siedzi pod pantoflem. A jak już ma serdecznie dość i końcu chce zakończyć taki "związek" to zostaje tym najgorszym sk...nem co to zostawił biedną matkę i swoje dzieci, bo mu się w dupie poprzewracało i ma kryzys wieku średniego. I na pewno znalazł sobie młoda dupę.....
                                                  • bgz0702 Re: Faceci bez nogi (do tupania) 04.08.20, 18:53
                                                    prosty_facet napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > iorą was z nadzieją że może i nawet macie więcej do zaoferowania niż one
                                                    > sadza,
                                                    > > a potem się okazuje że jesteście jednonodzy albo w ogóle bez nóg.
                                                    >
                                                    > Bo to te laski zaraz jak tylko są już pewne swego (zazwyczaj jak maja papierek)
                                                    > , odcinaja facetom te kulasy, żeby czasem nie uciekli. A jak facet na początku
                                                    > próbuje tupać, póki jeszcze nogę ma, to robią "biedą" minkę kota ze Shreka i mó
                                                    > wią: "- Bo ty mnie już nie kochasz ......". Wiec facetowi przykro i się poddaje
                                                    > , i zanim się obejrzy to nie tylko nie ma nogi do tupania, ale siedzi pod panto
                                                    > flem. A jak już ma serdecznie dość i końcu chce zakończyć taki "związek" to zos
                                                    > taje tym najgorszym sk...nem co to zostawił biedną matkę i swoje dzieci, bo mu
                                                    > się w dupie poprzewracało i ma kryzys wieku średniego. I na pewno znalazł sobie
                                                    > młoda dupę.....
                                                    >
                                                    >
                                                    :) to jest bida. Nie wiem co powiedzieć :) czasem sama przegrałam coś na własne życzenie, innym razem ugralam coś nieczysto :) Co zrobisz? Życie:) ale nie lubię być ofiarą i ofiar też nie lubię. Dupe w troki i do przodu. Trza to łyknac :)
                                                  • prosty_facet Re: Faceci bez nogi (do tupania) 06.08.20, 21:36
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Dupe w troki i do przodu. Trza to łyknac :)

                                                    No to przecie łykam ...... Jak pelikan jaki, abo co .....
                                                  • zawle Re: Faceci bez nogi (do tupania) 04.08.20, 19:37
                                                    prosty_facet napisał:
                                                    > Bo to te laski zaraz jak tylko są już pewne swego (zazwyczaj jak maja papierek)
                                                    > , odcinaja facetom te kulasy, żeby czasem nie uciekli. A jak facet na początku
                                                    > próbuje tupać, póki jeszcze nogę ma, to robią "biedą" minkę kota ze Shreka i mó
                                                    > wią: "- Bo ty mnie już nie kochasz ......". Wiec facetowi przykro i się poddaje
                                                    > , i zanim się obejrzy to nie tylko nie ma nogi do tupania, ale siedzi pod panto
                                                    > flem. A jak już ma serdecznie dość i końcu chce zakończyć taki "związek" to zos
                                                    > taje tym najgorszym sk...nem co to zostawił biedną matkę i swoje dzieci, bo mu
                                                    > się w dupie poprzewracało i ma kryzys wieku średniego. I na pewno znalazł sobie
                                                    > młoda dupę.....

                                                    Hahaha..ale że jak? Tak na śnie tną?:))
                                                  • prosty_facet Re: Faceci bez nogi (do tupania) 06.08.20, 21:34
                                                    zawle napisała:

                                                    > Hahaha..ale że jak? Tak na śnie tną?:))

                                                    Niiiieeeee, nie we śnie, na żywca !!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 02.07.20, 22:41
                                                    A wiza na 3 m-ce? Nie znam się na tym ale cos mi świta, że chyba jak się pracuje i ma pozwolenie na pracę to można ja przedłużać czy wznawiac ale też chyba musi być jakaś przerwa w pobycie. Planuje cię ja przedłużyć/wznowić? Kolejne schody, dodatkowe utrudnienia. Co robi twoja dziewczyna kiedy wychodzisz do pracy? Jeśli musisz do niej wychodzić oczywiście. Nie dluży jej się czas?
                                                    Co do księżniczek. Pewnie też jestem księżniczką, możliwe że tak jest jak piszesz i nie chce tego usprawiedliwiać, tłumaczyć, tak u kobiet bywa, ale u mężczyzn też. Badzmy uczciwi. Bardziej moze histeryczne jesteśmy, kierowniczki zmiany nadgorliwe, bierzemy sobie do serca nasza rolę ale to też tak jest, że kolesiom to pasuje. Obserwuje często taka bezradność, nieporadnosc i niezaradnosc u mężczyzn, jakby wyszli spod skrzydeł jednej matki i weszli pod skrzydła drugiej. Żenująca sytuacja, mężczyźni dzieci, nie bardzo wiedzą co ze sobą zrobić, jak zadziałać. Taki schemat, mamy nawet powiedzenie o głowie rodziny i szyi którą nia kręci. Skądś się to musiało wziąć. Problem po obu stronach, i nie ma co go na cała populację rozciągać, każdy na własnym podwórku działać musi a laskj nie szanują słabych mężczyzn... :( ale słaby nie oznacza współpracującego i dbającego o interes zwiazku/ rodziny. Słaby to szukający winnych nie rozwiązań.
                                                    Powiedz swojej dziewczynie że nie jest tak źle z nami. Też jesteśmy fajne i lubimy mężczyzn. Nie opowiadaj o nas negatywów bo raz (przepraszam) może się to obrócić przeciw tobie, dwa musiałaby sobie tutaj jakąś kumpelke strzelić żeby jej się fajnie żyło, a będzie startowała ze słaba lub fałszywa ocena co też jej na dobre nie wyjdzie.
                                                    Jak sobie radzi z nauką języka, chce jej się? I co mogłaby robić w Polsce, jeśli w ogóle planujecie pracę dla niej, macie pomysł?

                                                  • kutuzow Re: O sytuacji dla Bgz 02.07.20, 22:52
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > A wiza na 3 m-ce?

                                                    Z wizą był problem. Nie chce za dużo pisać, bo już raz urzędnicy pokazali nam "kto tu rządzi" i nie chcemy się (publicznie) wypowiadać ze szczegółami (łatwo powiązać przypadek wtedy). Jak będziesz chciała - zapraszam ew na priva -tam mogę napisać trochę więcej.


                                                    > Jak sobie radzi z nauką języka, chce jej się? I co mogłaby robić w Polsce, jeśl
                                                    > i w ogóle planujecie pracę dla niej, macie pomysł?

                                                    Dla niej język Polski jest mega ciężki przez te wszystkie sz, cz, rz, sz. Teraz już całkiem dobrze sobie radzi.
                                                    Na pracę mamy pomysł (bez problemu), jedyną przeszkodą są kwestie formalne. (tutaj tak samo jak w pkt 1 -wolę temat przemilczeć niż napisać zbyt dużo).

                                                    Co do sytuacji w Polsce, ja jej nic nie mówię - nie mam powodu. Ona sama sporo obserwuje.
                                                  • sabat4 Re: O sytuacji dla Bgz 02.07.20, 22:59
                                                    Native speaker z jezykiem hiszpanskim raczej nie powinien miec problemu np z praca w szkole jezykowej.
                                                  • zawle Re: O sytuacji dla Bgz 02.07.20, 23:20
                                                    mam znajomą parę. On Polak, ona dużo młodsza Brazylijka. Obserwując ich stwierdzam że niewiele Polek umiałoby tak żyć jak oni. Bez stałej pracy, na socjalu- 4 dzieci. Tułali się po świecie, rok tu, kilka lat tam. On dobrych kilka lat się doktoryzował. Gdy skończyły się możliwości czerpania z tego tytułu kasy, wrócili do Polski. Ona szyje jakieś laleczki, on czasami tłumaczy. Z boku wygląda to tak, że ona bardzo uległa. Zagadywała go delikatnie o meble do kuchni. Skomentowałam że nie mogłabym tak żyć- zależna od kogoś, prosząca. Nasz wspólny znajomy, który tak bywa częściej zaśmiał się. Powiedział że to ona tam rządzi wbrew temu co mi się wydaje. Trochę z dziewczyną rozmawiałam. Mówi że u nich picie, zdrady i wdupamienie mężczyzn to duży problem. Kobiety są zdane na siebie pomimo że mają niby mężów. Do tego dochodzi wielkie zagrożenie porwaniami jaśniejszych, bogatszych dzieci. Z tego powodu nie chcą tam mieszkać.
                                                  • bgz0702 Re: O sytuacji dla Bgz 02.07.20, 23:49
                                                    kutuzow

                                                    > Dla niej język Polski jest mega ciężki przez te wszystkie sz, cz, rz, sz. Teraz
                                                    > już całkiem dobrze sobie radzi.
                                                    >
                                                    Ciężka sprawa :) trzymam kciuki :)
                                • zawle Re: 2020 02.07.20, 09:44
                                  sabat4 napisał(a):
                                  > Laska wraca po chwili za Toba. Wyglada na niesamowicie wkurwiona, ale dosc szyb
                                  > ko dochodzi do siebie. Od tej chwili ostentacyjnie ma Cie w dupie i zaczyna pod
                                  > rywac Twojego najlepszego kolege. Po godzinie gdzies znikaja. Ty zalewasz sie w
                                  > trupa i niewiele pamietasz z reszty wieczoru, poza urywkami przez mgle, jakze
                                  > rzygasz przed barem, szarpiesz sie z taksowkarxem i wracasz na piechote do domu
                                  > o 3 nad ranem. Nastepnego dnia kolega dzwoni, ze Cie przeprasza, bo myslal, ze
                                  > ona leci na Ciebie, ale byla zbyt ladna, by tak po prostu odpuscic. Ale nie za
                                  > luje, po przestali sie ruchac dopiero nad ranem, a on dopiero za chwile sie kla
                                  > dzie spac.
                                  > Wkurwiony robisz sobie mocna kawe, mruczysz, ze kobiety to chuje, nikomu dzis n
                                  > ie mozns ufac i wlaczasz pornhuba ;)

                                  Albo wraca do domu i ze śmiechem opowiada swojej lasce jakie miał branie, powoli huśtając się na łódce;)
                        • urquhart Re: 2020 27.06.20, 11:11
                          sabat4 napisał(a):

                          > Nie do konca. Chodzilo mi o to, ze prawie zawsze jest wymiana, w naszym wieku t
                          > o juz w ogole, a najczesciej to sa dosc proste zaleznosci. I tez najczesciej po
                          > stronie kobiety jest uroda i seks, a po stronie mezczyzny - benefity roznej ma

                          Jak definiujesz seks? Spuszczenie z krzyża? Bliskość Pożądanie.
                          Żeby było pożądanie musi być podziw i emocje. Dla niektórych prosto skonstruowanych samiczek podziw jaki facet jest bogaty i emocje jak ma szybki samochód.
                          Deprecjonujesz to .

                          > Wiec w sumie... To jednak jakis odpowiednik tych "paru stowek" za "mieso". Czy
                          > nie?
                          > Wychodzisz z jakas oferta i dostajesz kontroferte.
                          > Chodzi o anturaz? Komfort i atmosfere konsumpcji? Ja seksu za pieniadze wprost
                          > nie uprawialem, wiec pytam Ciebie, bo masz porownanie.
                          > Btw - opis wspolnego zycia fajny, wiec Twoja "kontroferta" musi byc konkretna.

                          Bez urazy gdzie ty jesteś że dajesz zaangazowanie i nie dostajesz i relatywizujwsz ze jest OK?
                          • sabat4 Re: 2020 27.06.20, 11:44
                            urquhart napisał:

                            > Jak definiujesz seks? Spuszczenie z krzyża? Bliskość Pożądanie.
                            > Żeby było pożądanie musi być podziw i emocje. Dla niektórych prosto skonstruowa
                            > nych samiczek podziw jaki facet jest bogaty i emocje jak ma szybki samochód.
                            > Deprecjonujesz to .

                            Nie deprecjonuje, po prostu nie jest to moim udzialem. Chyba nigdy nie bylo w zasiegu. Ale szanuje - jak jakis gatunek antylopy pod ochrona, zyjacy na afrykanskiej sawannie.

                            > Bez urazy gdzie ty jesteś że dajesz zaangazowanie i nie dostajesz i relatywizuj
                            > wsz ze jest OK?

                            Nie mowie, ze jest ok. Jest wygodnie. Mam dosc duzy komfort mieszkania z wlasnymi dziecmi, we wlasnym mieszkaniu i nie placenia alimentow na dwojke dzieci i zone ;)
                            Poza tym - to zaangazowanie to jest raczej srednie ;) Po prostu pracuje i utrzymuje rodzine, nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
                            Dodatkowo nie chleje i nie robie awantur, ale rownie dobrze tego moznaby oczekiwac np. od wspollokatora razem wynajmujacego mieszkanie.
                            Mam swiadomosc, ze jest to taki zgnily kompromis we wlasnym interesie, ale jestem wygodny z natury. Nie mam do nikogo pretensji - mam nature liska chytruska, a nie rycerza idealisty, zarzujacego na wiatraki. Na nic nie narzekam :)
                            I fajnie, ze inni maja fajnie, trzymam kciuki.
                            • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 12:51
                              sabat4 napisał(a):

                              > Poza tym - to zaangazowanie to jest raczej srednie ;) Po prostu pracuje i utrzy
                              > muje rodzine, nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
                              > Dodatkowo nie chleje i nie robie awantur, ale rownie dobrze tego moznaby oczeki
                              > wac np. od wspollokatora razem wynajmujacego mieszkanie.
                              > Mam swiadomosc, ze jest to taki zgnily kompromis we wlasnym interesie, ale jest
                              > em wygodny z natury. Nie mam do nikogo pretensji - mam nature liska chytruska,
                              > a nie rycerza idealisty, zarzujacego na wiatraki. Na nic nie narzekam :)

                              Moj najlepszy przyjaciel opisuje swój związek podobnie jak Ty. Ba, twierdził nawet jeszcze całkiem niedawno, że nie odchodzi od swojej partnerki, bo w sumie to 80 % mu pasuje.
                              Poniewaz znam go od prawie 30 lat, wiem że aby to obliczyć zastosował jakąś tajemną matematykę ;-) Nie ma seksu, nie ma mentalnego porozumienia(rozmowy) i nie ma dzieci o których zawsze marzył. Trzy fnajwazniejsze filary nie istnieją.
                              Ale jest wygodnie i bezpiecznie. Mówi, że aby to zmienić musiałby zainwestować dużo energii, bo nowy związek by tego wymagał, a jemu się po prostu nie chce.
                              To bardzo mądry i inteligentny facet i widzę że im więcej ma wiedzy tym bardziej ta sytuacja mu doskwiera. Ale tworzy wyparcia i iluzje wręcz po mistrzowsku. Zal mu chyba tych "zainwestowanych" 15 lat.
                              Cóż, pewnie będzie musiał jakąś decyzję w końcu podjąc.





                              • aandzia43 Re: 2020 27.06.20, 13:12
                                > Moj najlepszy przyjaciel opisuje swój związek podobnie jak Ty. Ba, twierdził na
                                > wet jeszcze całkiem niedawno, że nie odchodzi od swojej partnerki, bo w sumie t
                                > o 80 % mu pasuje.
                                > Poniewaz znam go od prawie 30 lat, wiem że aby to obliczyć zastosował jakąś taj
                                > emną matematykę ;-) Nie ma seksu, nie ma mentalnego porozumienia(rozmowy) i nie
                                > ma dzieci o których zawsze marzył. Trzy fnajwazniejsze filary nie istnieją.
                                > Ale jest wygodnie i bezpiecznie. Mówi, że aby to zmienić musiałby zainwestować
                                > dużo energii, bo nowy związek by tego wymagał, a jemu się po prostu nie chce.

                                Jezusmaryja, a nie może zamieszkać sam?! Musi czekać aż mu się pojawi następna gałąź żeby się jej złapać? Jest stary i wymaga opieki i nie chce/nie może pozbyć się opiekunki? Kurwa, przepraszam, ale nie rozumiem ludzi. Sabat ma dzieci, uważa że dobrze jest że mają go na co dzień, nie sra kasą więc tak jak jest sprawia, że wszyscy mają lepiej finansowo - rozumiem Sabata. Ale ten twój kolega to wolny ptak bez zobowiązań.
                                • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 13:28
                                  aandzia43 napisała:

                                  > Jezusmaryja, a nie może zamieszkać sam?! Musi czekać aż mu się pojawi następna
                                  > gałąź żeby się jej złapać? Jest stary i wymaga opieki i nie chce/nie może pozby
                                  > ć się opiekunki?

                                  Oczywiscie, że może zamieszkać sam. Na pewno problemem nie są finanse, to informatyk, dobrze zarabia, w dodatku nie ma dwóch lewych rąk, jest też ogarnięty społecznie, bo dogada się z niemal każdym człowiekiem. Taki ma talent :-) Mozna z nim gadać godzinami o wszystkim. Zawsze też znajdzie kompromis.

                                  >
                                  Kurwa, przepraszam, ale nie rozumiem ludzi.

                                  To jest akurat proste w jego przypadku. On już kiedyś mieszkał sam przez parę lat. I twierdzi że nawet taki byle jaki związek wychodzi mu bardziej na korzyść niż mieszkanie samotnie.
                                  Ja mogę tego nie rozumieć oczywiście i dziwić się, ale to jego życie.
                                  Ale konsekwentnie nie daje się namówić na ślub, więc tu chyba sytuacja jest jasna. Pani wie że jest kryzysową narzeczoną ;-)

                                  Sabat ma dzieci, u
                                  > waża że dobrze jest że mają go na co dzień, nie sra kasą więc tak jak jest spra
                                  > wia, że wszyscy mają lepiej finansowo - rozumiem Sabata. Ale ten twój kolega to
                                  > wolny ptak bez zobowiązań.

                                  Wiesz Andzia, jak teraz z perspektywy lat patrzę na swoje małżeństwo, to nie mogę uwierzyć, że wtedy to bylam ja. Serio.
                                  Nieudane związki mają taki potencjał, że nie pozwalają nam wzrastać, bo nie możemy być w nich sobą :-(
                                  • zawle Re: 2020 27.06.20, 13:49
                                    mabelle2000 napisała:
                                    > Ja mogę tego nie rozumieć oczywiście i dziwić się, ale to jego życie.
                                    > Ale konsekwentnie nie daje się namówić na ślub, więc tu chyba sytuacja jest jas
                                    > na. Pani wie że jest kryzysową narzeczoną ;-)

                                    Jezusie...to jak chłop nie chce brać ślubu, to znaczy że laska jest jego kryzysową narzeczoną??:)))
                                    Niedawno od dwóch koleżanek usłyszałam że jaka facet idzie do łóżka z babą to tak, jakby się jej oświadczał. Kładę to na tą samą półkę:))
                                    • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 14:23
                                      zawle napisała:

                                      > Jezusie...to jak chłop nie chce brać ślubu, to znaczy że laska jest jego kryzys
                                      > ową narzeczoną??:)))

                                      W tym przypadku tak. Sam papierek oczywiście niczego nie oznacza, ale jasne są powody dlaczego nie chce tego zrobić. Pani ma brzydką cechę nielojalności wobec swojego faceta. W towarzystwie nigdy nie stanie po jego stronie, jest to dziwne o tyke, że akurat mój przyjaciel sensownie formułuje swoje myśli i nie ma się do czego przyczepić .
                                      Sytuacja jest patowa, on nie chce się angażować, bo ona jest nielojalna i go nie szanuje, a nie szanuje go i jest nielojalna, bo on się nie angażuje.

                                      > Niedawno od dwóch koleżanek usłyszałam że jaka facet idzie do łóżka z babą to t
                                      > ak, jakby się jej oświadczał. Kładę to na tą samą półkę:))

                                      :-D
                                      Jeśli ludzie są w jakiejś relacji, to ta relacja nie stoi w miejscu. Z czasem lepiej się znają, lepiej się rozumieją, mają okazję przeżyć jakieś kryzysy, wyciągnąć z nich wnioski. Jeśli jedno z nich chce budować na ruchomych piaskach i zasadniczo to chce sobie tylko radośnie poruchać, a drugie się angażuje emocjonalnie, to pociąg długo nie pojedzie, to raczej pewne :-)

                                      • zawle Re: 2020 27.06.20, 14:51
                                        mabelle2000 napisała:
                                        > W tym przypadku tak. Sam papierek oczywiście niczego nie oznacza,

                                        Papierek oczywiście niczego nie oznacza. Ale wspólne mieszkania na zasadzie pary to już tak. Zwłaszcza że pan deklaruje że mu 80% pasuje.

                                        ale jasne są
                                        > powody dlaczego nie chce tego zrobić.

                                        Chyba tylko dla Ciebie. Bo one nie są jasne nawet dla niego samego, sadząc po wyborach jakie dokonuje i ocenach sytuacji.

                                        Pani ma brzydką cechę nielojalności wobec
                                        > swojego faceta. W towarzystwie nigdy nie stanie po jego stronie, jest to dziwn
                                        > e o tyke, że akurat mój przyjaciel sensownie formułuje swoje myśli i nie ma się
                                        > do czego przyczepić .

                                        W jakim sensie " po jego stronie"? Że nie ma takiego samego zdania, czy że zawsze deprecjonuje jego? To chyba daje wyraz jak ją bardzo wkurwia, a nie że jest nielojalna?


                                        > Sytuacja jest patowa, on nie chce się angażować, bo ona jest nielojalna i go ni
                                        > e szanuje, a nie szanuje go i jest nielojalna, bo on się nie angażuje.

                                        Taaa….jakby z nią ślub wziął to ona by go szanowała:)))

                                        > Jeśli ludzie są w jakiejś relacji, to ta relacja nie stoi w miejscu. Z czasem l
                                        > epiej się znają, lepiej się rozumieją, mają okazję przeżyć jakieś kryzysy, wyci
                                        > ągnąć z nich wnioski. Jeśli jedno z nich chce budować na ruchomych piaskach i z
                                        > asadniczo to chce sobie tylko radośnie poruchać, a drugie się angażuje emocjon
                                        > alnie, to pociąg długo nie pojedzie, to raczej pewne :-)

                                        No zobacz a u twojego znajomego jedzie:)) Tylko nie wiem kto u nich chce radośnie poruchać:))
                                        • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 15:04
                                          zawle napisała:

                                          > Papierek oczywiście niczego nie oznacza. Ale wspólne mieszkania na zasadzie par
                                          > y to już tak. Zwłaszcza że pan deklaruje że mu 80% pasuje.

                                          No to widzisz Zawle sama jak człowiek może oczadziec w takim związku, żeby nie mieć nic i uważać, że jest nieźle. Znam to również z autopsji, żeby nie było :-)

                                          > Chyba tylko dla Ciebie. Bo one nie są jasne nawet dla niego samego, sadząc po w
                                          > yborach jakie dokonuje i ocenach sytuacji.
                                          >

                                          Ta prawda gdzieś tam mu się kołacze we łbie chyba :-D

                                          > W jakim sensie " po jego stronie"? Że nie ma takiego samego zdania, czy że zaws
                                          > ze deprecjonuje jego? To chyba daje wyraz jak ją bardzo wkurwia, a nie że jest
                                          > nielojalna?

                                          W takim sensie że entuzjastycznie potakuje innym samcom, a jemu umniejsza. Nie jestem wprawdzie samcem, ale wyobrażam sobie ze to musi bardzo boleć.

                                          > Taaa….jakby z nią ślub wziął to ona by go szanowała:)))

                                          Oczywiscie ze nie. Jej zachowanie jest tak samo nieracjonalne jak jego. Pewnie się wymądrzam, bo widzę to z boku, a oni są w środku konfliktu.

                                          > No zobacz a u twojego znajomego jedzie:)) Tylko nie wiem kto u nich chce radośn
                                          > ie poruchać:))

                                          Wiem że zartujesz :-)
                                          Jedzie ale oboje są nieszczęśliwi, a chyba nie o to chodzi w życiu.
                                          • zawle Re: 2020 27.06.20, 15:13
                                            mabelle2000 napisała:
                                            > Wiem że zartujesz :-)
                                            > Jedzie ale oboje są nieszczęśliwi, a chyba nie o to chodzi w życiu.

                                            Albo..oboje są szczęśliwi w tym nieszczęściu. Ja tam bym się go tak nie żałowała. Pozwala to ma.
                                            • zawle Re: 2020 27.06.20, 15:14
                                              W takim sensie że entuzjastycznie potakuje innym samcom, a jemu umniejsza. Nie jestem wprawdzie samcem, ale wyobrażam sobie ze to musi bardzo boleć.

                                              Podwyższa swoją wartość:) Zobacz, w każdej chwili możesz mnie stracić. To nie koleżanka Urgu?:))
                                              • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 15:27
                                                zawle napisała:

                                                > Podwyższa swoją wartość:) Zobacz, w każdej chwili możesz mnie stracić. To nie k
                                                > oleżanka Urgu?:))

                                                To by działało, gdyby ona miała dla niego dużą wartość, a nie ma niestety. Dlatego takie jej zachowanie jest dla niego odstreczajace.
                                                Tak według mnie wyglądają związki "w upadłości".
                                              • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 15:28
                                                zawle napisała:

                                                > Podwyższa swoją wartość:) Zobacz, w każdej chwili możesz mnie stracić. To nie k
                                                > oleżanka Urgu?:))

                                                To by działało, gdyby ona miała dla niego dużą wartość, a nie ma niestety. Dlatego takie jej zachowanie jest dla niego odstreczajace.
                                                Tak według mnie wyglądają związki "w upadłości".
                                                • zawle Re: 2020 27.06.20, 15:31
                                                  mabelle2000 napisała:
                                                  > To by działało, gdyby ona miała dla niego dużą wartość, a nie ma niestety. Dlat
                                                  > ego takie jej zachowanie jest dla niego odstreczajace.
                                                  > Tak według mnie wyglądają związki "w upadłości".

                                                  Na mnie działa odstręczająco...bleee.
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 15:36
                                                    zawle napisała:

                                                    > Na mnie działa odstręczająco...bleee.
                                                    >

                                                    No ale skoro związek oparty jest na przeciąganiu liny, to takie chwyty jak napisałaś właśnie się stosuje :-)
                                                    Oczywiscie ze brak lojalności i brak szacunku, to wyraźny sygnał, że trzeba pakować manatki.
                                            • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 15:16
                                              zawle napisała:

                                              > Albo..oboje są szczęśliwi w tym nieszczęściu. Ja tam bym się go tak nie żałował
                                              > a. Pozwala to ma.
                                              >

                                              Nie, no oczywiście, to jest nieszczęście dokładnie przekalkulowane ;-) Zwłaszcza że sam deklaruje ze robi to z wygody.



                                              • aandzia43 Re: 2020 27.06.20, 15:48
                                                > Nie, no oczywiście, to jest nieszczęście dokładnie przekalkulowane ;-) Zwłaszcz
                                                > a że sam deklaruje ze robi to z wygody.

                                                No tak, nie wzięłam pod uwagę że ludzie różnie pojmują wygodę. Będąc na jego miejscu wygodniej byłoby mi mieszkać z kumplem/kumpelką (skoro nie lubi mieszkać sam) i mieć wygodę zapraszania kobiet na noc, wychodzenia na noc, zapraszania kogo zechce.
                                                • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 16:11
                                                  aandzia43 napisała:

                                                  > No tak, nie wzięłam pod uwagę że ludzie różnie pojmują wygodę. Będąc na jego mi
                                                  > ejscu wygodniej byłoby mi mieszkać z kumplem/kumpelką (skoro nie lubi mieszkać
                                                  > sam) i mieć wygodę zapraszania kobiet na noc, wychodzenia na noc, zapraszania k
                                                  > ogo zechce.

                                                  Też uważam, że to niezły pomysł :-) Trzeba jednak mieć w sobie gotowość do zadbania o wspólną przestrzeń, wszelkie więc bałaganiarskie zapędy trzeba w sobie temperować. Że już nie wspomnę o zwykłej ludzkiej tolerancji.
                                                  Dużo wygodniej jest mieć kogoś na kogo można dlugoterminowo zwalić nielubiane domowe zajęcia :-)

                                                  W takich związkach gdzie jedna strona szuka bata na drugą, każdy ma poczucie że inwestuje więcej niż sam otrzymuje. I to jest niesamowite jak oni potrafią być w tym niezmordowani.

                                                  • zawle Re: 2020 27.06.20, 16:16
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:


                                                    Umiem mieszkać tylko ze swoimi dziećmi. Każdy chłop mi w domu przeszkadzał.
                                                  • sabat4 Re: 2020 27.06.20, 16:18
                                                    Mysle ze zazwyczwj dokonuje sie kalkulacji - co ma sie teraz i co mozna miec. Jesli perspektywy jakiejs opcji wychodza na plus - to sie ja wybiera.
                                                • urquhart Re: 2020 27.06.20, 22:47
                                                  aandzia43 napisała:


                                                  > No tak, nie wzięłam pod uwagę że ludzie różnie pojmują wygodę. Będąc na jego mi
                                                  > ejscu wygodniej byłoby mi mieszkać z kumplem/kumpelką (skoro nie lubi mieszkać
                                                  > sam) i mieć wygodę zapraszania kobiet na

                                                  Mam kolege w pracy co szuka oglodzen gdzie dziewczyny szukaja wspolokatorki do duzego moeszkania zeby dzielic koszty. On zarabia w IT , wieczny kawaler. Zawsze konczy sie seksami opowiada potem. Dobra strategia :)
                                                • urquhart Re: 2020 27.06.20, 22:47
                                                  aandzia43 napisała:


                                                  > No tak, nie wzięłam pod uwagę że ludzie różnie pojmują wygodę. Będąc na jego mi
                                                  > ejscu wygodniej byłoby mi mieszkać z kumplem/kumpelką (skoro nie lubi mieszkać
                                                  > sam) i mieć wygodę zapraszania kobiet na

                                                  Mam kolege w pracy co szuka oglodzen gdzie dziewczyny szukaja wspolokatorki do duzego moeszkania zeby dzielic koszty. On zarabia w IT , wieczny kawaler. Zawsze konczy sie seksami opowiada potem. Dobra strategia :)
                                                  • sabat4 Re: 2020 27.06.20, 23:05
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Mam kolege w pracy co szuka oglodzen gdzie dziewczyny szukaja wspolokatorki do
                                                    > duzego moeszkania zeby dzielic koszty. On zarabia w IT , wieczny kawaler. Zaws
                                                    > ze konczy sie seksami opowiada potem. Dobra strategia :)

                                                    Jak udaje mu sie nabrac laske, ze jest "wspollokatorka"?
                                                  • urquhart Re: 2020 27.06.20, 23:12
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Jak udaje mu sie nabrac laske, ze jest "wspollokatorka"?

                                                    Jest przystępny imprezowy i jak proponuje ze bierze największy pokój i będzie płacił największą część to jakoś przestaje im zależeć żeby współlokatorka była płci żeńskiej i idą na kompromis. :)
                                                    Byłem u niego na imprezach z tymi współkatorkami różnymi wiec wiem że nie ściemnia wyprzedzam pytanie.
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 23:16
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Jak udaje mu sie nabrac laske, ze jest "wspollokatorka"?

                                                    Gumowe piersi i peruka? ;-)
                                                    Pewnie wciska farmazon, że lepiej się nadaje do wspólnego mieszkanua niż kobieta. Jak ma dar przekonywania (czytaj : jest zwilżajacy), to rychły seks ma jak w banku ;-)

                                          • lybbla Re: 2020 27.06.20, 15:59
                                            mabelle2000 napisała:


                                            > W takim sensie że entuzjastycznie potakuje innym samcom, a jemu umniejsza. Nie
                                            > jestem wprawdzie samcem, ale wyobrażam sobie ze to musi bardzo boleć.

                                            Coś mi to przypomina.

                                            > > Taaa….jakby z nią ślub wziął to ona by go szanowała:)))
                                            >
                                            > Oczywiscie ze nie. Jej zachowanie jest tak samo nieracjonalne jak jego. Pewnie
                                            > się wymądrzam, bo widzę to z boku, a oni są w środku konfliktu.

                                            Czyli to, że nie bierze ślubu jest zachowaniem racjonalnym. Po ślubie znalazły by się kolejne kłody.
                                            Nieracjonalne jest tkwienie w tym. A może jest racjonalne. Może nie widzimy tego co go trzyma w tym?

                                            • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 16:22
                                              lybbla napisał:

                                              > Coś mi to przypomina.

                                              No fakt. Może on też jej umniejsza publicznie, tylko się tym nie chwali. A ona mu się głupio rewanżuje.

                                              > Czyli to, że nie bierze ślubu jest zachowaniem racjonalnym. Po ślubie znalazły
                                              > by się kolejne kłody.

                                              Racjonalne według niego jest pokazanie, że to nie jest kobieta jego życia. A pokazuje to w ten sposób, że nie chce się angażować na jej zasadach.

                                              > Nieracjonalne jest tkwienie w tym. A może jest racjonalne. Może nie widzimy teg
                                              > o co go trzyma w tym?

                                              Trzyma go poczucie przynależności, to że nie wraca do pustego domu. I ze czuje się potrzebny jak zrobi w domu jakąś rzecz, której ona nie potrafi.
                                              • zawle Re: 2020 27.06.20, 17:40
                                                mabelle2000 napisała:
                                                > Racjonalne według niego jest pokazanie, że to nie jest kobieta jego życia. A po
                                                > kazuje to w ten sposób, że nie chce się angażować na jej zasadach.
                                                > Trzyma go poczucie przynależności, to że nie wraca do pustego domu. I ze czuje
                                                > się potrzebny jak zrobi w domu jakąś rzecz, której ona nie potrafi.

                                                Jak Ty go ładnie tłumaczysz mabelle:))
                                                • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 18:03
                                                  zawle napisała:

                                                  > Jak Ty go ładnie tłumaczysz mabelle:))

                                                  A skąd :-D Na forum to ja staram się trzymać faktów. Staram się.
                                                  Tak w cztery oczy to mu mówię, że jest leniwym, sprzedajnym durniem ;-)

                                                  • zawle Re: 2020 27.06.20, 18:08
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > A skąd :-D Na forum to ja staram się trzymać faktów. Staram się.
                                                    > Tak w cztery oczy to mu mówię, że jest leniwym, sprzedajnym durniem ;-)

                                                    Nawet fakty można przedstawiać tendencyjnie.
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 18:15
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nawet fakty można przedstawiać tendencyjnie.
                                                    >
                                                    Jasne, przeciez z nimi nie mieszkam nie wiem jak jest. Nie naprawię im związku, nie sprawie też że on zacznie ją sobie fetyszyzowac, a ona gapić się na niego z podziwem.
                                                  • zawle Re: 2020 27.06.20, 18:17
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Jasne, przeciez z nimi nie mieszkam nie wiem jak jest. Nie naprawię im związku,
                                                    > nie sprawie też że on zacznie ją sobie fetyszyzowac, a ona gapić się na niego
                                                    > z podziwem.

                                                    No nie naprawisz, ale zawsze możesz zepsuć:))
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 18:23
                                                    zawle napisała:

                                                    > No nie naprawisz, ale zawsze możesz zepsuć:))

                                                    Znaczy co, mam z nim nie gadać, żeby mu związku nie zepsuć? :-)
                                                  • zawle Re: 2020 27.06.20, 18:28
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Znaczy co, mam z nim nie gadać, żeby mu związku nie zepsuć? :-)

                                                    Miałam kiedyś taką znajomą. Ciągle na swojego chłopa narzekała. Płacz, zgrzytanie zębów i jojczenie. Kiedyś przyszła pożyczyć jakąś drobną sumę pieniędzy, bo chłop się zabrał, pojechał na robotę na kilka dni a jej 100 zostawił na 5 osób. Mało tego, zadzwonił żeby mu tą kasę odesłała. Ona sobie jakoś poradzi, a on na jedzenie nie ma. W mc się biedny stołuje. Poklepałam po pleckach, kasę pożyczyłam jak zawsze. W tym momencie zadzwonił telefon. Moja zapłakana znajoma pośpiesznie wciągnęła gila i odebrała: Kochanie. Za godzinkę ci pieniążki wyślę. Oczywiście, nie ma problemu, my sobie poradzimy.
                                                    Od tego czasu nie psuję im związku:))
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 18:36
                                                    zawle napisała:

                                                    > Miałam kiedyś taką znajomą. Ciągle na swojego chłopa narzekała. Płacz, zgrzytan
                                                    > ie zębów i jojczenie. Kiedyś przyszła pożyczyć jakąś drobną sumę pieniędzy, bo
                                                    > chłop się zabrał, pojechał na robotę na kilka dni a jej 100 zostawił na 5 osób.
                                                    > Mało tego, zadzwonił żeby mu tą kasę odesłała. Ona sobie jakoś poradzi, a on n
                                                    > a jedzenie nie ma. W mc się biedny stołuje. Poklepałam po pleckach, kasę pożycz
                                                    > yłam jak zawsze. W tym momencie zadzwonił telefon. Moja zapłakana znajoma pośpi
                                                    > esznie wciągnęła gila i odebrała: Kochanie. Za godzinkę ci pieniążki wyślę. Ocz
                                                    > ywiście, nie ma problemu, my sobie poradzimy.
                                                    > Od tego czasu nie psuję im związku:))

                                                    Fajna historia :-D
                                                    Rozumiem Zawle co sugerujesz, ale to nie jest typ narzekacza. Te wszystkie informacje jakoś tak mimochodem wypływają przy okazji jakiś tam naszych rozmów o książkach. Po prostu w tej tematyce się obracamy często. Tak trochę jak tu na forum.
                                                  • zawle Re: 2020 27.06.20, 20:40
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Fajna historia :-D
                                                    > Rozumiem Zawle co sugerujesz, ale to nie jest typ narzekacza. Te wszystkie info
                                                    > rmacje jakoś tak mimochodem wypływają przy okazji jakiś tam naszych rozmów o ks
                                                    > iążkach. Po prostu w tej tematyce się obracamy często. Tak trochę jak tu na for
                                                    > um.

                                                    To ok..koszem na śmieci na ludzkie narzekanie nie jestem od dawna.
                                                  • urquhart Re: 2020 27.06.20, 22:24
                                                    zawle napisała:

                                                    > ie zębów i jojczenie. Kiedyś przyszła pożyczyć jakąś drobną sumę pieniędzy, bo
                                                    > chłop się zabrał, pojechał na robotę na kilka dni a jej 100 zostawił na 5 osób.
                                                    > Mało tego, zadzwonił żeby mu tą kasę odesłała. Ona sobie jakoś poradzi, a on n
                                                    > a jedzenie nie ma. W mc się biedny sto

                                                    To sie nazywa inwestycja.
                                                    A czy dobra to trzeba sprawdzic ile przywozi zarobionej kasy , za granica wiadomo ze nikt mu nie pożyczy a do pierwszej wyplaty jakos trzeba przeżyć.
                                                  • zawle Re: 2020 27.06.20, 22:43
                                                    urquhart napisał:
                                                    > To sie nazywa inwestycja.
                                                    > A czy dobra to trzeba sprawdzic ile przywozi zarobionej kasy , za granica wiado
                                                    > mo ze nikt mu nie pożyczy a do pierwszej wyplaty jakos trzeba przeżyć.

                                                    To się nazywa udrażnianie nosa w celu zmiany tonu z płaczliwego na kochający.
                                                    Bierzesz leki, czy Cię ktoś podmienił?
                                                  • urquhart Re: 2020 27.06.20, 23:06
                                                    zawle napisała:

                                                    > To się nazywa udrażnianie nosa w celu zmiany tonu z płaczliwego na kochający.
                                                    > Bierzesz leki, czy Cię ktoś podmienił?

                                                    Jedziesz grubo uprzedmiatawiającym samców stereotypem że facet który nie zarabia kasy jest żałosny i jeszcze twierdzisz że to mnie podmienili :)
                                                  • zawle Re: 2020 27.06.20, 23:08
                                                    urquhart napisał: > Jedziesz grubo uprzedmiatawiającym samców stereotypem że facet który nie zarabi
                                                    > a kasy jest żałosny i jeszcze twierdzisz że to mnie podmienili :)


                                                    O czym ty piszesz? hahahah
                                                  • lybbla Re: 2020 27.06.20, 18:09
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > A skąd :-D Na forum to ja staram się trzymać faktów. Staram się.
                                                    > Tak w cztery oczy to mu mówię, że jest leniwym, sprzedajnym durniem ;-)


                                                    Może pała afektem do kogoś innego, a pani jest jedynie w zastępstwie ;)
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 18:32
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Może pała afektem do kogoś innego, a pani jest jedynie w zastępstwie ;)

                                                    Nie, bo by mi o tym powiedział raczej. Jeśli chodzi o seks, to jego kręcą młode kobiety. On z kolei nie kręci młodych kobiet, więc chyba musi się obejść smakiem. Tak myślę, no bo jakie ma inne wyjście?
                                                  • sabat4 Re: 2020 27.06.20, 19:48
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Nie, bo by mi o tym powiedział raczej. Jeśli chodzi o seks, to jego kręcą młode
                                                    > kobiety. On z kolei nie kręci młodych kobiet, więc chyba musi się obejść smaki
                                                    > em. Tak myślę, no bo jakie ma inne wyjście?

                                                    On jest nieatrakcyjny?
                                                  • lybbla Re: 2020 27.06.20, 20:07
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    > > Nie, bo by mi o tym powiedział raczej. Jeśli chodzi o seks, to jego kręcą
                                                    > młode
                                                    > > kobiety. On z kolei nie kręci młodych kobiet, więc chyba musi się obejść
                                                    > smaki em. Tak myślę, no bo jakie ma inne wyjście?
                                                    >
                                                    > On jest nieatrakcyjny?

                                                    A ona młoda?
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 21:26
                                                    lybbla napisał:

                                                    > A ona młoda?

                                                    On 53, ona 51. W mojej ocenie piękna kobieta.
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 21:24
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > On jest nieatrakcyjny?

                                                    Nie wiem w sumie. Urodą nie powala, ale nie jest jakiś straszny. Za to charakter, osobowość, inteligencja... pierwsza klasa. W mojej ocenie przynajmniej. Erotycznie dla mnie aseksualny, no ale ja mogę się nie znać.

                                                  • sabat4 Re: 2020 27.06.20, 21:34
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Erot
                                                    > ycznie dla mnie aseksualny, no ale ja mogę się nie znać.


                                                    A co sprawia, ze czlowiek o tak fascynujacym wnetrzu nie jest pociagajacy?
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 21:39
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > A co sprawia, ze czlowiek o tak fascynujacym wnetrzu nie jest pociagajacy?

                                                    Jak mnie wita na powitanie i strzelamy sobie misiaczka, to nie ma w tym żadnego erotyzmu po prostu. Niczego na czym można by utkać późniejszą chęć glaskania, dotykania, czy szukania jakiejkolwiek bliskości. Chemia i zapach nie pod tym adresem po prostu.
                                                  • sabat4 Re: 2020 27.06.20, 22:05
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Jak mnie wita na powitanie i strzelamy sobie misiaczka, to nie ma w tym żadnego
                                                    > erotyzmu po prostu. Niczego na czym można by utkać późniejszą chęć glaskania,
                                                    > dotykania, czy szukania jakiejkolwiek bliskości. Chemia i zapach nie pod tym ad
                                                    > resem po prostu.

                                                    Za malo pierwiastka Yang? ;)
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 22:29
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Za malo pierwiastka Yang? ;)

                                                    Alez jego męskości nie można nic zarzucić :-)
                                                    Nie wiem od czego to zależy. Ja tak sobie obserwuję na co dzień, bo przecież wokół sami mężczyźni. I dlatego nie mogłabym powiedzieć, że sympatia do kogoś zawsze idzie w parze z atrakcyjnością erotyczną. Są tacy którzy mnie kręcą bardzo, a nawet ich dobrze nie znam. Są też tacy których lubię i pociągają mnie erotycznie. I tacy za którymi nie przepadam, ale seks z nimi wyobrażam sobie jako całkiem niezły..
                                                    A jak u Ciebie to wygląda? :-)
                                                  • sabat4 Re: 2020 27.06.20, 22:58
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A jak u Ciebie to wygląda? :-)

                                                    U, jednak inaczej. Trudno mi sobie wyobrazic dobry seks z kobieta, ktorej ewidentnie nie lubie. Za to sympatyczny uklad z dana dziewczyna dodaje jej w moich oczach seksapilu. Chyba, ze jest ewidentnie paskudna, wtedy jest ciezko ;)
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 23:11
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > U, jednak inaczej. Trudno mi sobie wyobrazic dobry seks z kobieta, ktorej ewide
                                                    > ntnie nie lubie.

                                                    No jak nie lubię, to oczywiście nie ma mowy o żadnym seksie, ale jeśli jest dla mnie atrakcyjny erotycznie, to przecież nie będę kłamać ze nie jest ;-)

                                                    Za to sympatyczny uklad z dana dziewczyna dodaje jej w moich o
                                                    > czach seksapilu.

                                                    A to na pewno. Mnie się zdarzyło, że jak nawiązałam bliższą relację z kolegą, który nie kręcił mnie z początku nic a nic, to teraz lubimy być blisko siebie. No cipka od tego nie wilgotnieje może jakoś bardzo, ale zimne ręce mu chętnie rozgrzeję ;-)

                                                    > Chyba, ze jest ewidentnie paskudna, wtedy jest ciezko ;)

                                                    A jak paskudny i jeszcze działa na nerwy, to zwiewam już zawczasu ;-)
                                                  • sabat4 Re: 2020 27.06.20, 18:11
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Tak w cztery oczy to mu mówię, że jest leniwym, sprzedajnym durniem ;-)

                                                    A ta jego "narzeczona" to nie durna? Po co z nim jest, skoro go nie kocha?
                                                  • zawle Re: 2020 27.06.20, 18:16
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > A ta jego "narzeczona" to nie durna? Po co z nim jest, skoro go nie kocha?

                                                    Po co z nim jest, skoro on nie chce się żenić?:))
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 18:27
                                                    zawle napisała:

                                                    > Po co z nim jest, skoro on nie chce się żenić?:))
                                                    >

                                                    Ale dom chciała kupić, takie miała zawsze marzenie. Na spółkę oczywiście z nim. Oni porównywalnie zarabiają, więc nie, ona nie wisi na jego kasie.
                                                  • obrotowy bo woli pic - niz nic. 28.06.20, 07:04
                                                    > zawle napisała:
                                                    > > > Po co z nim jest, skoro on nie chce się żenić?:))

                                                    bo woli pic, niz nic.

                                                    nie ona jedna.
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 18:21
                                                    sabat4 napisał(a):


                                                    > A ta jego "narzeczona" to nie durna? Po co z nim jest, skoro go nie kocha?

                                                    Sama nie wiem czemu z nim jest, z tym rozumem który mam teraz nie byłabym ani jednego dnia z takim gościem :-D
                                                    Prawdopodobnie korzystne jest, że koszty utrzymania można dzielić po połowie, jest też z kim pojechać na wspólny urlop, ktoś się zajmie samochodem, cos tam w domu naprawi. Sam wiesz na czym to polega.
                                                  • sabat4 Re: 2020 27.06.20, 18:28
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Sama nie wiem czemu z nim jest, z tym rozumem który mam teraz nie byłabym ani j
                                                    > ednego dnia z takim gościem :-D

                                                    To juz wiesz, czemu on z nia jest.

                                                    > Prawdopodobnie korzystne jest, że koszty utrzymania można dzielić po połowie, j
                                                    > est też z kim pojechać na wspólny urlop, ktoś się zajmie samochodem, cos tam w
                                                    > domu naprawi. Sam wiesz na czym to polega

                                                    I wiesz czemu ona z nim jest.
                                                    Wszystko jasne.
                                              • lybbla Re: 2020 27.06.20, 17:54
                                                mabelle2000 napisała:


                                                > No fakt. Może on też jej umniejsza publicznie, tylko się tym nie chwali. A ona
                                                > mu się głupio rewanżuje.

                                                Tylko najpierw musiałabyś go złapać na tym umniejszaniu. A przez 15 lat nie złapałaś.
                                                No chyba, że ona odczuwa coś jako umniejszanie a Ty tego nie widzisz. No ale Ty stoisz z boku i widzisz więcej
                                                to znaczy nie widzisz tego co ona widzi a czego według Ciebie tam nie ma.

                                                15 lat umniejszania. Stoickość godna podziwu. Może po prostu ją `kocha'. Jak Wokulski Łęcką.
                                                Przez 15 lat i Pani nie przyszło do głowy by przestać umniejszać (może jakiś by się przydał sufler?:).
                                                Może ona go nie kocha jak Łęcka Wokulskiego?

                                                Odmowa małżeństwa zaś to narzędzie by pani się nie rozbestwiła całkowicie.

                                    • obrotowy potwierdzam. 27.06.20, 16:16
                                      zawle napisała:
                                      > Niedawno od dwóch koleżanek usłyszałam że jaka facet idzie do łóżka z babą
                                      to tak, jakby się jej oświadczał.


                                      potwierdzam

                                      - tak mysli wiele, ale (cale szczescie) nie zawsze i nie wszystkie.
                                      • mabelle2000 Re: potwierdzam. 27.06.20, 16:33
                                        obrotowy napisał:

                                        > - tak mysli wiele, ale (cale szczescie) nie zawsze i nie wszystkie.

                                        Na szczęście dla Ciebie, dla tych kobiet, czy dla kogo? :-)
                                        • obrotowy hmm... 27.06.20, 17:04
                                          mabelle2000 napisała:
                                          > Na szczęście dla Ciebie, dla tych kobiet, czy dla kogo? :-)


                                          Toz chyba jasne, ze - dla mnie.

                                          Natomiast co do (wlasnego interesu) samych kobiet - nie mam jasnego zdania - a tylko watpliwosci.

                                          Czy (przy konserwatywnym wychowaniu) - wychodzenie z zalozenia :

                                          - ze gdy sie idzie z kims do lozka - to musi od razu byc na powaznie ?

                                          Ma to swoje dobre strony (jasna linia moralna)

                                          ale ma tez i wady. - latwo o rozczarowania...
                                  • aandzia43 Re: 2020 27.06.20, 13:51
                                    > Kurwa, przepraszam, ale nie rozumiem ludzi.
                                    >
                                    > To jest akurat proste w jego przypadku. On już kiedyś mieszkał sam przez parę l
                                    > at. I twierdzi że nawet taki byle jaki związek wychodzi mu bardziej na korzyść
                                    > niż mieszkanie samotnie.
                                    > Ja mogę tego nie rozumieć oczywiście i dziwić się, ale to jego życie.
                                    > Ale konsekwentnie nie daje się namówić na ślub, więc tu chyba sytuacja jest jas
                                    > na. Pani wie że jest kryzysową narzeczoną ;-)

                                    Chyba wiem o co chodzi, ja też lubię jak mi się ktoś niezobowiązująco kręci po domu. Ale niezobowiązująco czyli ma swoje gotowanie, swój dyżur na sprzątanie, swój pokój, nie muszę z nim gadać jak mi się nie chce. Ale jest z kim pogadać jak nam się chce, napić się wina, zostawić koty gdy się wyjeżdża, pożyczyć cukru czy zjeść razem kolację raz na jakiś czas. To się załatwia przy pomocy współlokatorów, tzw. mieszkania studenckie, nie tylko dla studentów zresztą - połączenie domowej atmosfery z niezależnością singla. Jeśli twój znajomy tak ma ze swoją towarzyszką to ok, ale chyba nie ma, bo czy może sobie zaprosić kobietę na noc? ;-)


                                    > Sabat ma dzieci, u
                                    > > waża że dobrze jest że mają go na co dzień, nie sra kasą więc tak jak jes
                                    > t spra
                                    > > wia, że wszyscy mają lepiej finansowo - rozumiem Sabata. Ale ten twój kol
                                    > ega to
                                    > > wolny ptak bez zobowiązań.
                                    >
                                    > Wiesz Andzia, jak teraz z perspektywy lat patrzę na swoje małżeństwo, to nie mo
                                    > gę uwierzyć, że wtedy to bylam ja. Serio.
                                    > Nieudane związki mają taki potencjał, że nie pozwalają nam wzrastać, bo nie moż
                                    > emy być w nich sobą :-(

                                    Święta prawda. Blokują. Ale może Sabat nie chce na razie wzrastać, wychowuje dzieci, jest z nimi, jak się nie żrą z żoną, nie ma napięcia to dzieciaki zadowolone. Dzieci zmieniają wiele. Nie twierdzę że ja bym tak samo i że na 100%, ale rozumiem decyzję.
                                    • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 14:37
                                      aandzia43 napisała:

                                      > Jeśli twój znajomy tak ma ze swoj
                                      > ą towarzyszką to ok, ale chyba nie ma, bo czy może sobie zaprosić kobietę na no
                                      > c? ;-)

                                      W życiu nie :-) O naszą przyjaźń też jest zazdrosna, chociaż my to jak łyse konie co tę beczkę soli żrą od trzydziestu lat ;-)

                                      > Święta prawda. Blokują. Ale może Sabat nie chce na razie wzrastać,

                                      To się chyba Andzia tak nie da nie chcieć ;-) A po co my choćby na tym forum siedzimy? Żeby sobie coś przemyśleć, poukładać w głowie. Ja np. Wam tu wszystkim wiele zawdzięczam :-*

                                      wychowuje dz
                                      > ieci, jest z nimi, jak się nie żrą z żoną, nie ma napięcia to dzieciaki zadowol
                                      > one. Dzieci zmieniają wiele. Nie twierdzę że ja bym tak samo i że na 100%, ale
                                      > rozumiem decyzję.
                                      >

                                      Ja mam odmienne zdanie, ale już napisalam dlaczego. Moje dobre, wspaniałe dzieci za moją konformistyczną decyzję zapłaciły bardzo wysoką cenę.
                                      • sabat4 Re: 2020 27.06.20, 14:48
                                        mabelle2000 napisała:
                                        > Ja mam odmienne zdanie, ale już napisalam dlaczego. Moje dobre, wspaniałe dziec
                                        > i za moją konformistyczną decyzję zapłaciły bardzo wysoką cenę.

                                        Zycie jest juz tak zrobione, ze nie da sie sprawdzic, jaka cene by zaplacily te dzieci, gdyby Twoja decyzja byla inna ;)
                                        Do or do not, there is no try ;)
                                        • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 14:53
                                          sabat4 napisał(a):

                                          > Zycie jest juz tak zrobione, ze nie da sie sprawdzic, jaka cene by zaplacily te
                                          > dzieci, gdyby Twoja decyzja byla inna ;)
                                          > Do or do not, there is no try ;)

                                          Owszem, ale moja osoba też się tu liczy :-)
                                          Wiesz, mój poziom szczęścia mogę łatwo oszacować porównując stan obecny z tym z czasów małżeństwa. Tego się chyba nawet nie da porównać :-D
                                      • zawle Re: 2020 27.06.20, 14:53
                                        mabelle2000 napisała:
                                        > Ja mam odmienne zdanie, ale już napisalam dlaczego. Moje dobre, wspaniałe dziec
                                        > i za moją konformistyczną decyzję zapłaciły bardzo wysoką cenę.

                                        Moje też. Za rozstanie również. Gdzie się nie obejrzę tam dupa. Ważne żeby bilans był na plus. A sabat to nie twój czy mój mąż.
                                        • sabat4 Re: 2020 27.06.20, 14:56
                                          zawle napisała:
                                          > Gdzie się nie obejrzę tam dupa.

                                          W Twoim swiecie zaczyna mi sie podobac :)
                                        • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 15:13
                                          zawle napisała:

                                          > Moje też. Za rozstanie również. Gdzie się nie obejrzę tam dupa. Ważne żeby bila
                                          > ns był na plus.

                                          Mnie wychodzi ze bilans zawsze jest na plus jeśli nie robię nic wbrew sobie.

                                          A sabat to nie twój czy mój mąż.
                                          >

                                          To prawda, jako postronni obserwatorzy, nigdy nie wiemy jak naprawdę wygląda czyjś związek.

                                          • zawle Re: 2020 27.06.20, 15:16
                                            mabelle2000 napisała:
                                            > Mnie wychodzi ze bilans zawsze jest na plus jeśli nie robię nic wbrew sobie.


                                            haha..twój bilans na pewno:)) Ja tez wolę się wkurwiać że zrobiłam, niż się wkurwiać że nie zrobiłam;))
                                            • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 15:22
                                              zawle napisała:

                                              > haha..twój bilans na pewno:)) Ja tez wolę się wkurwiać że zrobiłam, niż się wku
                                              > rwiać że nie zrobiłam;))

                                              A widzisz ile mamy wspólnego ;-)
                                              Z działaniem to jest tak, że podejmując je trzeba wziąć na klatę ewentualność porażki. Działać, robić cokolwiek, byle nie stać w miejscu. Co będzie to będzie. I muszę przyznać, że już teraz nauczyłam się brać kazde ryzyko z radością, ten dreszczyk emocji jest po prostu fajny :-)
                                              • zawle Re: 2020 27.06.20, 15:26
                                                mabelle2000 napisała:
                                                > A widzisz ile mamy wspólnego ;-)
                                                > Z działaniem to jest tak, że podejmując je trzeba wziąć na klatę ewentualność p
                                                > orażki. Działać, robić cokolwiek, byle nie stać w miejscu. Co będzie to będzie.
                                                > I muszę przyznać, że już teraz nauczyłam się brać kazde ryzyko z radością, ten
                                                > dreszczyk emocji jest po prostu fajny :-)


                                                A to nie..ja dość często kładę się na wodzie z rękami pod głową i płynę sobie z nurtem mając wszystko w dupie i czekając spokojnie gdzie mnie zniesie.
                                                • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 15:32
                                                  zawle napisała:

                                                  > A to nie..ja dość często kładę się na wodzie z rękami pod głową i płynę sobie z
                                                  > nurtem mając wszystko w dupie i czekając spokojnie gdzie mnie zniesie.

                                                  W sumie to Ci zazdroszczę, to dobra umiejętność :-)
                                                  Ale skoro pieciotygodniowa stagnacja kwarantanny mnie nie zabiła (mieszkam sama), a nawet wręcz przeciwnie, to może jeszcze wyjdę na ludzi ;-)
                                                  • zawle Re: 2020 27.06.20, 15:57
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Ale skoro pieciotygodniowa stagnacja kwarantanny mnie nie zabiła (mieszkam sama
                                                    > ), a nawet wręcz przeciwnie, to może jeszcze wyjdę na ludzi ;-)

                                                    Ja w kwarantannie od 09.02. Przede mną co najmniej dwa miesiące. A potem jak postanowią.
                          • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 12:33
                            urquhart napisał:

                            > Żeby było pożądanie musi być podziw i emocje. Dla niektórych prosto skonstruowa
                            > nych samiczek podziw jaki facet jest bogaty i emocje jak ma szybki samochód.
                            > Deprecjonujesz to .

                            A mógłbyś Urqu zdefiniować ten "podziw"? Czy to jest jakaś wyższa forma aprobaty?
                            Przy założeniu, że zacierają się różnice między płciami w zakresie wykształcenia i umiejętności, to czym mężczyzna może obecnie ten podziw wzbudzić ? To ma być jedna rzecz, czy wiele? Czy mężczyznom jest wszystko jedno za co są podziwiani ?


                            > Bez urazy gdzie ty jesteś że dajesz zaangazowanie i nie dostajesz i relatywizuj
                            > wsz ze jest OK?

                            Moze daje zaangażowanie i otrzymuje zaangażowanie. Nie dostaje seksu.
                            Czy to się komuś opłaca, czy nie, to już nie nasza sprawa myślę.

                            • urquhart Re: 2020 27.06.20, 23:21
                              mabelle2000 napisała:

                              > A mógłbyś Urqu zdefiniować ten "podziw"? Czy to jest jakaś wyższa forma aprobat
                              > y?

                              Pięknie go opisywala Kitty ja sie nie podejmuje.
                              Ale statystycznej to babski podziw to Grey albo nasze 365 film ostatnio się wpisuje.
                              Bogaty nieprzyzwoicie facet który przemocą ale za przyzwoleniem bierze babe ...
                              • mabelle2000 Re: 2020 27.06.20, 23:24
                                urquhart napisał:

                                > Pięknie go opisywala Kitty ja sie nie podejmuje.

                                Szkoda że nie pamiętam :-(

                                > Ale statystycznej to babski podziw to Grey albo nasze 365 film ostatnio się wpi
                                > suje.
                                > Bogaty nieprzyzwoicie facet który przemocą ale za przyzwoleniem bierze babe ..
                                > .

                                No to jednak mi ulżyło, nie moja bajka zdecydowanie :-D
                                • urquhart Re: 2020 28.06.20, 08:47
                                  mabelle2000 napisała:

                                  > No to jednak mi ulżyło, nie moja bajka zdecydowanie :-D

                                  Sprawdzam definicje:
                                  podziw - przyjemny stan psychiczny występujący, gdy patrzymy na coś, co nam się niezwykle podoba, lub mamy kontakt z kimś wyjątkowym.

                                  Podobanie się i wyjątkowość bogactwa i luxusu jest po prostu najbardziej pospolite :)

                                  Drugi element ta przemoc to jak piszą siła i sprawczość o której fantazjują tym bardziej im współczesne społeczeństwo pozbawia tych cech statystyczną większość męskiej populacji populacji.
                                  • sabat4 Re: 2020 28.06.20, 09:05
                                    urquhart napisał:
                                    > Drugi element ta przemoc to jak piszą siła i sprawczość o której fantazjują tym
                                    > bardziej im współczesne społeczeństwo pozbawia tych cech statystyczną większoś
                                    > ć męskiej populacji populacji.

                                    1) Przemoc jest przeciwienstwem sily. Najskuteczniejszy Samuraj to taki, ktorego katana zardzewiala w pochwie.
                                    2) Ilosc kampanii spolecznych przeciw przemocy i wystawiane niebieskie karty chyba mowia co innego - przemoc ma sie dobrze.
                                    Z sila i sprawczoscia gorzej.
                                    • zawle Re: 2020 28.06.20, 09:06
                                      sabat4 napisał(a):
                                      > 1) Przemoc jest przeciwienstwem sily. Najskuteczniejszy Samuraj to taki, ktoreg
                                      > o katana zardzewiala w pochwie.
                                      > 2) Ilosc kampanii spolecznych przeciw przemocy i wystawiane niebieskie karty ch
                                      > yba mowia co innego - przemoc ma sie dobrze.
                                      > Z sila i sprawczoscia gorzej.

                                      Dziękuję Ci sabat.
                                      • zawle Re: 2020 28.06.20, 09:32
                                        Nie lubię pisać, z filmu oglądałam tylko początek, nie byłam w stanie przebrnąć przez cały był tak prymitywny. Ale się postaram, bo to ważny temat.
                                        Dziewczyna siłą i podstępem została porwana i uwięziona na rok. Czym to się różni od innych porwań dziewczyn na całym świecie? Ładnym wystrojem wnętrz oraz ograniczonym czasem. Gdyby główny bohater uwięził ją "na zawsze", trudno byłoby mu spowodować zmianę jej nastawienia do niego "ma się zakochać". Nieuchronność, brak możliwości uwolnienia wzmocnił kontrolą nad organami, które miały jej pomóc. Początkowo usiłował sprawować kontrolę nad otoczeniem, ograniczając jej komunikowanie się ze switem zewnętrznym. Potem chyba oddał kompa. Niestety ona już wiedziała że zgłaszając rodzinie, naraża ich na stres i niebezpieczeństwo, bowiem założyła że rodzina będzie w tej sytuacji kompletnie bezsilna. A on wiedział że udąc na drobne ustępstwa może nawet w większym stopniu kontrolować jej umysł. Czy to się różni od robienia zdjęć porwanych dziewczyn w sytuacjach ich prostytuowania się? Ładnością wnętrz.
                                        Pokazał jej do czego jest zdolny, zabijając na jej oczach. Zastosował następną z zasad prania mózgu- a nawet dwie. Jedna- prawo o decydowaniu o życiu i śmierci. Druga- wymóg czystości. ja jestem ten dobry, on był ten zły. Dzieciom krzywdę robił. Mój świat to świat zasad i wartości, jego nieczystości i niemoralności. Czym to się różni od pobić jakie mają miejsce w domach publicznych całego świata a mają na celu wywieranie wpływu i zastraszenie? Ładniejsze wnętrza. Ponadto od samego początku degradował i umniejszał ją jako osobę. Twój chłopak Cię żle traktował- ja będę lepiej. Tylko czy na pewno? Nie masz pojęcia o porządnym seksie, mało na ten temat wiesz. Zobacz, mogę takie seks mieć z każdą, ale nadal chcę z Tobą, ale to się może zmienić.
                                        Dobra...wyczerpała mi się nutka pedagogiczna. Odsyłam do Katleen Taylor i jej Prania mózgu.
                                        Tam było tylko na bogato. Ciekawe czemu żony szejków muszą być więzione, bo zrobią wiele żeby uciec. Takie filmy są szkodliwe i głupie. To jeden z drugim Czesiek sobie pomyśli, że może być Przemoc na przyzwoleniem. Że jak ona mówi nie to myśli tak. I że im się to zwyczajnie należy gdy w mordę dadzą i wsadzą do piwnicy. A Karyna będzie marzyła o przystojnym i bogatym Włochu, a zrobi sobie 365 dni z Sebastianem. Taka namiastka, ale środowisko ( filmy, pochlebne opinie, wpisy debili) będzie ją wspierało w tych wyborach
                                        • urquhart Re: 2020 28.06.20, 09:57
                                          zawle napisała:

                                          > Nie lubię pisać, z filmu oglądałam tylko początek, nie byłam w stanie przebrnąć
                                          > przez cały był tak prymitywny. Ale się postaram, bo to ważny temat.(...)
                                          > Tam było tylko na bogato. Ciekawe czemu żony szejków muszą być więzione, bo zro
                                          > bią wiele żeby uciec. Takie filmy są szkodliwe i głupie. To jeden z drugim Czes
                                          > iek sobie pomyśli, że może być Przemoc na przyzwoleniem.

                                          Ja też nie jestem fanem filmu i byłem zdziwiony ze Neflix to sfinansował jednocześnie tak deklarując przywiązanie do politycznej poprawności.
                                          Natomiast nie można nie zauważyć i nie skomentować gigantycznego sukcesu zwłaszcza wśród kobiecej widowni i tego że film uwodzi trafiając jakoś w nieuswiadoione czy wyparte potrzeby.
                                          Autorka zresztą przedstawić kontekst była kierowiczką VIP owskich loży w Zatoce Sztuki w Sopocie, w której to sreczycielstwo nieletnich przedstawił Latkowski (już mniejszy sukces). Oficjalnie wypowiada się że nic nie widziała o niczym co szef robił nie słyszała ale niewątpliwą inspiracje w łamaniu charakterów przecież widać.

                                          Odłączmy ocenę zjawiska od stwierdzenia faktu, że jakoś to uwodzi kobiety..
                                          Jak zatem zutylizować to z korzyścią bez krzywdzenia drugiej osoby?

                                          • lybbla Re: 2020 28.06.20, 10:16
                                            urquhart napisał:


                                            > Odłączmy ocenę zjawiska od stwierdzenia faktu, że jakoś to uwodzi kobiety..
                                            > Jak zatem zutylizować to z korzyścią bez krzywdzenia drugiej osoby?

                                            To łatwe, przywiąż się do łóżka tak byś się nie mógł sam odwiązać i oczekuj na powrót żony z pracy.
                                          • zawle Re: 2020 28.06.20, 14:34
                                            urquhart napisał:
                                            > Odłączmy ocenę zjawiska od stwierdzenia faktu, że jakoś to uwodzi kobiety..
                                            > Jak zatem zutylizować to z korzyścią bez krzywdzenia drugiej osoby?

                                            Nie TO uwodzi kobiety. Jak to zutylizować? Przecież to takie proste. Sam potrafisz na to pytanie odpowiedzieć. Chociaż spróbuj....
                                      • urquhart Re: 2020 28.06.20, 09:38
                                        zawle napisała:

                                        > > 2) Ilosc kampanii spolecznych przeciw przemocy i wystawiane niebieskie ka
                                        > rty ch
                                        > > yba mowia co innego - przemoc ma sie dobrze.
                                        >
                                        > Dziękuję Ci sabat.

                                        U nas jeszcze ciemnogród. W Szwecji jest już równość także w tej dziedzinie. Kobiety też leją mężczyzn po równo.
                                        www.rp.pl/artykul/1116778-Anna-Nowacka-Isaksson-o-przemocy-domowej-w-Szwecji.html
                                        Z drugiej strony wzrasta ilość informacji że niebieska karta w Polsce jest coraz częściej wykorzystywana do zemsty i rozgrywek rozwodowych przez kobiety.

                                        'Kobiety coraz częściej traktują niebieską kartę jako narzędzie do walki z byłym partnerem.
                                        Tak Niestety, niebieska karta jest wykorzystywana do walki. Niestety kobiety czasem nie zdają sobie sprawę jak bardzo mogą sobie zaszkodzić. Chcąc wygrać sprawę rozwodową bardzo często (najczęściej żony) zakładają niebieską Kartę. Jest wojna są ofiary.'
                                        adwokatodrozwodow.pl/niebieska-karta-a-rozwod-przemoc-w-rodzinie/
                                        • zawle Re: 2020 28.06.20, 09:46
                                          urquhart napisał:
                                          > 'Kobiety coraz częściej traktują niebieską kartę jako narzędzie do walki z były
                                          > m partnerem.
                                          > Tak Niestety, niebieska karta jest wykorzystywana do walki. Niestety kobiety c
                                          > zasem nie zdają sobie sprawę jak bardzo mogą sobie zaszkodzić. Chcąc wygrać spr
                                          > awę rozwodową bardzo często (najczęściej żony) zakładają niebieską Kartę. Jest
                                          > wojna są ofiary.'
                                          > adwokatodrozwodow.pl/niebieska-karta-a-rozwod-przemoc-w-rodzinie/

                                          Chyba nie wiesz na czym ona polega:)) Ja wiem bo pracuję w zespole interdyscyplinarnym Niebieskiej Karty. I zakładają ją nie tylko kobiety.
                                          • urquhart Re: 2020 28.06.20, 09:58
                                            zawle napisała:

                                            > Chyba nie wiesz na czym ona polega:)) Ja wiem bo pracuję w zespole interdyscypl
                                            > inarnym Niebieskiej Karty. I zakładają ją nie tylko kobiety.

                                            Takie konkrety lubię!
                                            • zawle Re: 2020 28.06.20, 14:19
                                              urquhart napisał:
                                              > > Chyba nie wiesz na czym ona polega:)) Ja wiem bo pracuję w zespole interd
                                              > yscypl
                                              > > inarnym Niebieskiej Karty. I zakładają ją nie tylko kobiety.
                                              >
                                              > Takie konkrety lubię!

                                              Na serio? Czy jaja sobie robisz? To jest KONKRET?? hahaha
                              • zawle Re: 2020 28.06.20, 09:05
                                urquhart napisał:
                                facet który przemocą ale za przyzwoleniem bierze babe ..

                                Przemocą ale za przyzwoleniem? Powiedz mi urgu gdzie tam była przemoc za przywoleniem? Bo chyba nie łapiesz tematu w ogóle. A to dość niebezpieczne.
                                • urquhart Re: 2020 28.06.20, 09:23
                                  zawle napisała:

                                  > Przemocą ale za przyzwoleniem? Powiedz mi urgu gdzie tam była przemoc za przywo
                                  > leniem? Bo chyba nie łapiesz tematu w ogóle. A to dość niebezpieczne.

                                  Przemoc za przyzwoleniem? W Greju jest umowa na dominacje , W 365 on ją więzi przemocą aż ona zachce seksu z nim.

                                  Grey był oprotestowany jako promocja przemocy. Do tego nawiazuje. Czego twoim zdaniem protestujące nie zrozumiały?
                                  wyborcza.pl/1,75399,17361141,_50_twarzy_Greya__promuje_przemoc__W_USA_kobiety_namawiaja.html
                                  • zawle Re: 2020 28.06.20, 09:36
                                    urquhart napisał:

                                    > Przemoc za przyzwoleniem? W Greju jest umowa na dominacje , W 365 on ją więzi p
                                    > rzemocą aż ona zachce seksu z nim.
                                    >
                                    > Grey był oprotestowany jako promocja przemocy. Do tego nawiazuje. Czego twoim z
                                    > daniem protestujące nie zrozumiały?
                                    > wyborcza.pl/1,75399,17361141,_50_twarzy_Greya__promuje_przemoc__W_USA_kobiety_namawiaja.html

                                    nie wypowiadam się.....nie oglądam takich filmów. Poza tym ja nie muszę 'marzyć" o mocnym seksie piorąc Januszowi gacie w domu. Mogę go sobie szybko załatwić.
                                  • zawle Re: 2020 28.06.20, 09:43
                                    urquhart napisał:
                                    > Przemoc za przyzwoleniem?

                                    Ty napisałeś "przemoc za przyzwoleniem, to się sam z tego tłumacz.

                                    W Greju jest umowa na dominacje , W 365 on ją więzi p
                                    > rzemocą aż ona zachce seksu z nim.

                                    W greju jest umowa na sado- macho. Umowa jak umowa. Tysiące ludzi uprawiają taki seks. Tysiące ludzi gotowych na to. Poprzez zryty beret lub wyższy poziom potrzeby doświadczania ekstremum. Mogliby pokazać parę 50 latków co se brykają w taki sposób. Ale to nie byłby marketing. W 365 on ją więzi- wystarczy. Więcej nie trzeba.

                                    > Grey był oprotestowany jako promocja przemocy. Do tego nawiazuje. Czego twoim z
                                    > daniem protestujące nie zrozumiały?
                                    > wyborcza.pl/1,75399,17361141,_50_twarzy_Greya__promuje_przemoc__W_USA_kobiety_namawiaja.html


                                    Cóż Ci mogę powiedzieć. Jeśli osoby które pracują na co dzień z ofiarami takich praktyk mówią że to szkodliwe, to ja im wierzę. Nie doczytałam do końca, bo nie subskrybuję gazety.
                                    A jak to się ma do twojej katolickiej mentalności?
                                    • urquhart Re: 2020 28.06.20, 11:08
                                      zawle napisała:

                                      > A jak to się ma do twojej katolickiej mentalności?

                                      Postuluję jej pragmatyczną ewolucję zamiast odrzucenia w całości.
                                      Jak w definicji pojecia konserwatyzmu którą za każdym razem przypominam
                                      • zawle Re: 2020 28.06.20, 14:37
                                        urquhart napisał:
                                        > Postuluję jej pragmatyczną ewolucję zamiast odrzucenia w całości.
                                        > Jak w definicji pojecia konserwatyzmu którą za każdym razem przypominam

                                        Pragmatyczną czyli taką która dotyka wolność innych osób, ale twojej nie rusza?
                                  • sabat4 Re: 2020 28.06.20, 10:09
                                    No dobra, jestem nie na czasie ze wspolczesna popkultura, bo nie ogladalem 365 ani Greya. Nie ogladalem / nie czytalem tez "Opowiesci Podrecznej", ale ze slyszenia - to chyba tez na temat przemocy seksualnej, ale w mniej uroczym anturazu? Nie slyszalem, zeby jakas kobieta robila sobie dobrze, marzac o tym by stac sie seksualna niewolnica jakiegos nawiedzonego guru.
                                    Do Urqu: jako milosnik kina powinienes miec swiadomosc, ze autorzy czesto stosuja zabieg antagonizowania bohaterow, poniewaz juz starozytni Grecy zauwazyli, ze osia sztuki jest konflikt dramatyczny.
                                    Bez kontraktu SM historia bogatego faceta, ktory puka za kase lokalny odpowiednik galerianki moglaby stanowic co najwyzej kanwe soft porno.
                                    Bez uwiezienia historia laski, ktora przez rok puka bogaty zagraniczniak jest po prostu banalna.
                                    To sa zabiegi scenariuszowe, zeby nadac historii napiecia, a nie wyznacznik tego, do jakich fantazji kobiety kupuja dorodne cukinie w pobliskim warzywniaku ;)
                                    • urquhart Re: 2020 28.06.20, 10:30
                                      sabat4 napisał(a):

                                      > To sa zabiegi scenariuszowe, zeby nadac historii napiecia, a nie wyznacznik teg
                                      > o, do jakich fantazji kobiety kupuja dorodne cukinie w pobliskim warzywniaku ;)

                                      Jasne, a Izdebski i inni w badaniach nad seksualnością tym scenariuszom ulegają że najczęstszą fantazją seksualną kobiet jest zniewolenie i gwałt.
                                      • sabat4 Re: 2020 28.06.20, 10:49
                                        urquhart napisał:
                                        > Jasne, a Izdebski i inni w badaniach nad seksualnością tym scenariuszom ulegają
                                        > że najczęstszą fantazją seksualną kobiet jest zniewolenie i gwałt.

                                        Ale tez najwiekszym koszmarem. Stapasz po cienkim lodzie. Wiekszosci mezczyzn brakuje empatii by poruszac sie po tej "ciemnej piwnicy podswiadomosci". Ci nie powinni do niej schodzic wcale. Po omacku latwo wyrzadzic krzywde.
                                        Mysle ze akurat ten aspekt zapamietalem, bo pisala o nim TBIS.
                                        Moze sie tak zdarzyc, ze jakiejs zahukanej, glupiutkiej gasce zrobi sie autentycznie mokro w majtkach do jakiegos pana, ale hamuje ja obyczajowosc i przyjete normy kulturowe. Wtedy (I TYLKO WTEDY), gdy mezczyzna swoja energia i dzialaniem przelamie te normy, to rzeczywiscie upust jej zadzy moze byc dla niej satysfakcjonujacy.
                                        Trzeba jednak zaznaczyc, ze obecnie takich kobiet jest malo, a z czasem - coraz mniej. To dotyczylo pokolenia naszych babek czy prababek.
                                        Dzis kobiety nie mdleja teatralnie na wzmianki o seksie ;) Wlasciwie poszlo w druga strone i dzis czesto same przelamuja opory faceta ;)
                                        Ale zauwaz, ze nie uzywam slowa przemoc - z rozmyslem. Trzeba wiedziec gdzie przebiega granica ludzkiej aktywnosci.
                                        Dobra analogia to odrzucenie / przelamanie shit testu vs uporczywe i natretne nekanie kobiety swoimi awansami, kiedy ona ewidentnie tego nie chce.
                                        • urquhart Re: 2020 28.06.20, 10:57
                                          sabat4 napisał(a):

                                          > Ale tez najwiekszym koszmarem. Stapasz po cienkim lodzie. Wiekszosci mezczyzn b
                                          > rakuje empatii by poruszac sie po tej "ciemnej piwnicy podswiadomosci". Ci nie
                                          > powinni do niej schodzic wcale. Po omacku latwo wyrzadzic krzywde.
                                          > Mysle ze akurat ten aspekt zapamietalem, bo pisala o nim TBIS.

                                          Gdzie stąpać po tym lodzie jak nie tu.
                                          Ale co innego statystyka a co innego to forum. Fantazje o zniewoleniu to kobiece palce i neurotyczny wpływ estrogenów. Natomiast nasze koleżanki z tego forum to zupełnie inna grupa niż ta estogenowa większość, nie pogadamy o tym co ich nie dotyczy,

                                          Sabat, a nie myślisz że twoja ślubna fantazjuje przy masturbacji o takim: Najeźcca, germański oprawca ?
                                          • sabat4 Re: 2020 28.06.20, 11:06
                                            urquhart napisał:
                                            > Sabat, a nie myślisz że twoja ślubna fantazjuje przy masturbacji o takim: Najeź
                                            > cca, germański oprawca ?

                                            Przy jakiej znowu masturbacji? To nie ten adres.
                                            Natomiast jej ideal meskosci to zahartowany wiatrem i wysilkiem fizycznym goral, taki jak z niektorych reklam piwa ;) Czyli surowa sila, ale powsciagliwa, pewna siebie.
                                            Zadni najezdzcy czy gwaltownicy. Twarde, silne dlonie, oczy jak gorska woda, muskuly jak postronki i sila spokoju. Mysle ze to mainstream.
                                            • urquhart Re: 2020 28.06.20, 11:12
                                              sabat4 napisał(a):

                                              > Zadni najezdzcy czy gwaltownicy. Twarde, silne dlonie, oczy jak gorska woda, mu
                                              > skuly jak postronki i sila spokoju. Mysle ze to mainstream.

                                              Deklarowany ideał a erotyczne fantazje to przecież zupełnie co innego.
                                              Myślisz na serio że ślubna nie ma żadnych fantazji?
                                          • bgz0702 Re: 2020 28.06.20, 11:44
                                            urquhart napisał:

                                            > Gdzie stąpać po tym lodzie jak nie tu.
                                            > Ale co innego statystyka a co innego to forum. Fantazje o zniewoleniu to kobiec
                                            > e palce i neurotyczny wpływ estrogenów. Natomiast nasze koleżanki z tego forum
                                            > to zupełnie inna grupa niż ta estogenowa większość, nie pogadamy o tym co ich n
                                            > ie dotyczy,
                                            >
                                            > Sabat, a nie myślisz że twoja ślubna fantazjuje przy masturbacji o takim: Najeź
                                            > cca, germański oprawca ?

                                            Niedawno byłam na imprezie z dziewczynami z pracy. Alkohol się lał strumieniem, 7 nas było. Oczywiście seks się pojawił jako temat przewodni jak zawsze w tym składzie. Taka ekipa akurat i moja ulubiona. Same empatyczne, wrażliwe laski co kotka, myszkę i muszkę ratują. A dzieci? Każdemu dziecku trzeba pomóc :) i na glowe też sobie nie dadzą wejść dziewczyny, nie jakieś zahukane, wystraszone żabki. No i atrakcyjne, zadbane dziewczyny. Temat mężczyzn towarzyszy każdemu spotkaniu. I zawsze wygląda to tak samo, schemat oczekiwań: I o ile facet ma być partnerem w życiu codziennym, żadnego chamstwa, gwałtu i dominacji, tak w seksie ma absolutnie przejąć rolę dominanta- czego nie należy mylic z agresją, bo to różnica zasadnicza. To sa naturalne skłonności, ujawniaja się albo dosłownie sa nazywane po imieniu pod wplywem alkoholu. Na "365" były w kinie niektóre i powiedzialy że się "nudzily" albo że " słabe te sceny". Filmu nie widziałam.
                                            Problem polega chyba na tym, że mężczyźni nie rozumieją subtnej różnicy między chamstwem, agresją, a bezpieczna dominacja i przewodzeniem, no i nie hacza że dziewczyny widzą różnicę między życiem codziennym, a podnieta seksualną.
                                            • urquhart Re: 2020 28.06.20, 11:59
                                              Dziękuję Bzyk!

                                              To teraz gdzie i jaka ta różnica, skoro wiekszosc mężczyzn ma do wyboru narracje poprawnosci ze to opresyjne stereotypy jedynie ?
                                              • bgz0702 Re: 2020 28.06.20, 12:31
                                                urquhart napisał:

                                                > Dziękuję Bzyk!
                                                >
                                                > To teraz gdzie i jaka ta różnica, skoro wiekszosc mężczyzn ma do wyboru narracj
                                                > e poprawnosci ze to opresyjne stereotypy jedynie ?

                                                Nie zrozumiałam pytania
                                                • urquhart Re: 2020 28.06.20, 12:59
                                                  bgz0702 napisała:

                                                  > Nie zrozumiałam pytania
                                                  "
                                                  I zawsze wygląda to tak samo, schemat oczekiwań: I o ile facet ma być partnerem w życiu codziennym, żadnego chamstwa, gwałtu i dominacji, tak w seksie ma absolutnie przejąć rolę dominanta- czego nie należy mylic z agresją, bo to różnica zasadnicza."

                                                  Co charatreryzuje tego dominanta w seksie?
                                                  • zawle Re: 2020 28.06.20, 14:40
                                                    urquhart napisał:
                                                    > I zawsze wygląda to tak samo, schemat oczekiwań: I o ile facet ma być partnerem
                                                    > w życiu codziennym, żadnego chamstwa, gwałtu i dominacji, tak w seksie ma abso
                                                    > lutnie przejąć rolę dominanta- czego nie należy mylic z agresją, bo to różnica
                                                    > zasadnicza."
                                                    >
                                                    > Co charatreryzuje tego dominanta?

                                                    To wewnętrzna siła. Siła bezpieczna- taka która prowadzi, w której można zamknąć oczy z poczuciem bezpieczeństwa. I to nieprawda że życie codzienne nie ma na to wpływu czy że jest całkiem rozłączne. Chamstwo, gwałt i dominacja które wymieniłeś z życia codziennego tak samo są widziane w łóżku.
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 28.06.20, 14:59
                                                    zawle napisała:
                                                    > To wewnętrzna siła. Siła bezpieczna- taka która prowadzi, w której można zamkną
                                                    > ć oczy z poczuciem bezpieczeństwa.

                                                    Jeżeli facet dominuje w seksie, to potężnym wabikiem jest element nieprzewidywalności. I to chyba kręci tak bardzo.
                                                    A to że się wycofa jak mocno zaboli, to konsekwencja umowy jaką zawarli wcześniej.

                                                  • zawle Re: 2020 28.06.20, 15:01
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A to że się wycofa jak mocno zaboli, to konsekwencja umowy jaką zawarli wcześni
                                                    > ej.

                                                    A to trzeba się zawczasu umawiać że jak zbyt mocno zaboli to trza zmienić? Umowy dotycząc znaku jaki trzeba dać zamiast mówić.
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 28.06.20, 15:07
                                                    zawle napisała:

                                                    > A to trzeba się zawczasu umawiać że jak zbyt mocno zaboli to trza zmienić?

                                                    Różni ludzie mają różny próg bólu.

                                                    Umow
                                                    > y dotycząc znaku jaki trzeba dać zamiast mówić.

                                                    To są szczegóły techniczne. Mówię o nadrzędnej zasadzie "nie krzywdzić" .
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 28.06.20, 15:00
                                                    zawle napisała:
                                                    > To wewnętrzna siła. Siła bezpieczna- taka która prowadzi, w której można zamkną
                                                    > ć oczy z poczuciem bezpieczeństwa.

                                                    Jeżeli facet dominuje w seksie, to potężnym wabikiem jest element nieprzewidywalności. I to chyba kręci tak bardzo.
                                                    A to że się wycofa jak mocno zaboli, to konsekwencja umowy jaką zawarli wcześniej.

                                                  • urquhart Re: 2020 28.06.20, 15:25
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    > > To wewnętrzna siła. Siła bezpieczna- taka która prowadzi, w której można
                                                    > zamkną
                                                    > > ć oczy z poczuciem bezpieczeństwa.
                                                    >
                                                    > Jeżeli facet dominuje w seksie, to potężnym wabikiem jest element nieprzewidywa
                                                    > lności. I to chyba kręci tak bardzo.

                                                    O Tej nieprzewidywalnosci jako zapalniku pożądania pisze dużo Perel i kidys kompletnie nie rozumiałem.
                                                    Bardzo ciekawa dyskusja, ja czuje sie jako ten ozdrowieniec trenowany do uleglosci przekonanny w wychowaniu ze okazywanie dominacji to cos strasznego, musialem sie przeprogramowac i uczyc sie trenowac koodynacje od poczatku .
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 28.06.20, 15:51
                                                    urquhart napisał:

                                                    > O Tej nieprzewidywalnosci jako zapalniku pożądania pisze dużo Perel i kidys kom
                                                    > pletnie nie rozumiałem.

                                                    No ba ;-)

                                                    PS np.zabawa z palcatem ma ten urok, że nigdy nie wiadomo kiedy usłyszysz trzaśnięcie . Dlatego ten czas kiedy klapka sunie po skorze, oczekiwanie na ból, jest bardziej chyba podniecające niż sam moment uderzenia.

                                                    > Bardzo ciekawa dyskusja, ja czuje sie jako ten ozdrowieniec trenowany do uleglo
                                                    > sci przekonanny w wychowaniu ze okazywanie dominacji to cos strasznego, musial
                                                    > em sie przeprogramowac i uczyc sie trenowac koodynacje od poczatku .

                                                    Jeśli tworzy się związek z kobietą, która czerpie radość z bycia zdominowaną w seksie, to pewnie ze warto się przeprogramować :-)
                                                  • lybbla Re: 2020 28.06.20, 16:46
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Jeśli tworzy się związek z kobietą, która czerpie radość z bycia zdominowaną w
                                                    > seksie, to pewnie ze warto się przeprogramować :-)

                                                    Jedni się dostosują, przeprogramują by dopasować się do tej jedynej jak Urciu.
                                                    Inni w poszukiwaniu drugiej połówki czy głębokiego gardła wyjadą na Kubę jak Kutuzov.

                                                    Jeden mówi patrzcie kobiety chcą dominacji, drugi (bardziej doświadczony) w pogoni za ostrzejszym zawędrował na drugą półkulę.
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 28.06.20, 16:57
                                                    lybbla napisał:


                                                    > Jedni się dostosują, przeprogramują by dopasować się do tej jedynej jak Urciu.
                                                    > Inni w poszukiwaniu drugiej połówki czy głębokiego gardła wyjadą na Kubę jak Ku
                                                    > tuzov.
                                                    >
                                                    > Jeden mówi patrzcie kobiety chcą dominacji, drugi (bardziej doświadczony) w pog
                                                    > oni za ostrzejszym zawędrował na drugą półkulę.

                                                    Zrozumiałam Urqu w ten sposób, że najpierw był związek, a potem wypłynęła sprawa dominacji jako ważna i potrzebna.
                                                    Ale strategie żeby dostać to co się chce są różne, zgoda :-)
                                                • urquhart Re: 2020 28.06.20, 12:59
                                                  bgz0702 napisała:

                                                  > Nie zrozumiałam pytania
                                                  "
                                                  I zawsze wygląda to tak samo, schemat oczekiwań: I o ile facet ma być partnerem w życiu codziennym, żadnego chamstwa, gwałtu i dominacji, tak w seksie ma absolutnie przejąć rolę dominanta- czego nie należy mylic z agresją, bo to różnica zasadnicza."

                                                  Co charatreryzuje tego dominanta w seksie?
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 28.06.20, 13:25
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Co charatreryzuje tego dominanta w seksie?

                                                    Narzuca swoją wole, ma pełną kontrolę nad całością, decyduje.
                                                  • bgz0702 Re: 2020 28.06.20, 14:16
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > urquhart napisał:
                                                    >
                                                    > > Co charatreryzuje tego dominanta w seksie?
                                                    >
                                                    > Narzuca swoją wole, ma pełną kontrolę nad całością, decyduje.

                                                    Tak mniej więcej, ale to "narzuca" nie oznacza braku współpracy i braku reakcji na potrzeby i możliwości drugiej strony. Ale kontrola (wyrazenie przyzwolenia na nia) i odwaga mężczyzn w działaniu jest pożądana.

                                                  • mabelle2000 Re: 2020 28.06.20, 14:34
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Tak mniej więcej, ale to "narzuca" nie oznacza braku współpracy i braku reakcji
                                                    > na potrzeby i możliwości drugiej strony. Ale kontrola (wyrazenie przyzwolenia
                                                    > na nia) i odwaga mężczyzn w działaniu jest pożądana.
                                                    >

                                                    Dominacji nie da się pogodzić ze współpracą.
                                                    Wiec ktoś kto pragnie być zdominowanym chce oddać całą kontrolę drugiej osobie. Jedynym kryterium ograniczającym jest zadawanie dużego bólu.
                                                    Tak to rozumiem.
                                                  • zawle Re: 2020 28.06.20, 14:47
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Dominacji nie da się pogodzić ze współpracą.
                                                    > Wiec ktoś kto pragnie być zdominowanym chce oddać całą kontrolę drugiej osobie.
                                                    > Jedynym kryterium ograniczającym jest zadawanie dużego bólu.
                                                    > Tak to rozumiem.

                                                    Dokładnie na odwrót. Przyzwolenie na dominację odróżnią ją od przemocy. Fakt, że w każdej chwili możesz powiedzieć nie też. To współpraca. Pozwalam, zawsze mogę odmówić.
                                                  • aandzia43 Re: 2020 28.06.20, 14:44
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > > urquhart napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Co charatreryzuje tego dominanta w seksie?
                                                    > >
                                                    > > Narzuca swoją wole, ma pełną kontrolę nad całością, decyduje.
                                                    >
                                                    > Tak mniej więcej, ale to "narzuca" nie oznacza braku współpracy i braku reakcji
                                                    > na potrzeby i możliwości drugiej strony. Ale kontrola (wyrazenie przyzwolenia
                                                    > na nia) i odwaga mężczyzn w działaniu jest pożądana.
                                                    >

                                                    Też tak to widzę, kontrola tak, brak reakcji na wyraźne przejawy niezadowolenia/bólu/przerażenia nie. Wtedy mamy gwałt łamane przez prostackie rżnięcie kobiety-materaca zamiast gorącego aktu z dominacją.
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 28.06.20, 15:12
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Wtedy mamy gwałt łamane przez prostackie rżnięcie kobiet
                                                    > y-materaca zamiast gorącego aktu z dominacją.
                                                    >

                                                    Pytanie należy raczej zadać - dlaczego kobieta daje się rżnąc jak bezwolna lalka? Czy nie czasem dlatego, że poza seksem ma jakieś inne korzyści i sprzeciw jej się po prostu nie opłaca?

                                                  • lybbla Re: 2020 28.06.20, 15:47
                                                    mabelle2000 napisała:


                                                    > Pytanie należy raczej zadać - dlaczego kobieta daje się rżnąc jak bezwolna lalk
                                                    > a? Czy nie czasem dlatego, że poza seksem ma jakieś inne korzyści i sprzeciw je
                                                    > j się po prostu nie opłaca?

                                                    Bo nie wie, że można inaczej? I potem cud transformacji okazuje się, że jest lesbijką. A nie jest.
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 28.06.20, 16:07
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Bo nie wie, że można inaczej?

                                                    Nie wie, że można inaczej, bo oddała komuś kontrolę nad swoim życiem. Jeśli tę kontrolę nad swoim życiem odzyska, to odtąd jeśli będzie mieć seks, to będzie on wyłącznie na jej zasadach(czytaj :z kimś komplementarnym)

                                                    ) I potem cud transformacji okazuje się, że jest le
                                                    > sbijką. A nie jest.

                                                    Oj Lybbla, Lybbla :-D
                                                  • aandzia43 Re: 2020 28.06.20, 16:04
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Wtedy mamy gwałt łamane przez prostackie rżnięcie kobiet
                                                    > > y-materaca zamiast gorącego aktu z dominacją.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Pytanie należy raczej zadać - dlaczego kobieta daje się rżnąc jak bezwolna lalk
                                                    > a? Czy nie czasem dlatego, że poza seksem ma jakieś inne korzyści i sprzeciw je
                                                    > j się po prostu nie opłaca?
                                                    >

                                                    Pewnie z wielu powodów tak się dzieje. "Dobra, niech już kończy szybko, widzę że i tak nie będę nic z tego miala" może być jedną z przyczyn. W przelotnych znajomościach to pierwszy i ostatni raz, nieudana noc i tyle, w związku jakieś korzyści pozaseksualne musi pani mieć jeśli pozwala na takie skakanie po niej.
                                                • urquhart Re: 2020 28.06.20, 12:59
                                                  bgz0702 napisała:

                                                  > Nie zrozumiałam pytania
                                                  "
                                                  I zawsze wygląda to tak samo, schemat oczekiwań: I o ile facet ma być partnerem w życiu codziennym, żadnego chamstwa, gwałtu i dominacji, tak w seksie ma absolutnie przejąć rolę dominanta- czego nie należy mylic z agresją, bo to różnica zasadnicza."

                                                  Co charatreryzuje tego dominanta w seksie?
                                              • mabelle2000 Re: 2020 28.06.20, 13:31
                                                urquhart napisał:

                                                > To teraz gdzie i jaka ta różnica, skoro wiekszosc mężczyzn ma do wyboru narracj
                                                > e poprawnosci ze to opresyjne stereotypy jedynie ?

                                                No i tu leży problem.
                                                Osobiście nie zabiję kury, nie jem mięsa, mam pewną wrażliwość na krzywdę zwierzat. Dlatego niezwykle trudnym przedsięwzięciem dla mnie było ułożenie psa, bo musiałabym mu narzucić swoją wolę, wymyślić system kar i nagród. Dominować jednym słowem. Może głupi przykład, ale tak się chyba trochę muszą czuć grzeczni chłopcy, wychowani w duchu uległości, których partnerka prowokuje żeby w łóżku byli silni, brutalni i sprawczy.
                                                • kutuzow Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 13:46
                                                  mabelle2000 napisała:

                                                  ....Dominować jedn
                                                  > ym słowem. Może głupi przykład, ale tak się chyba trochę muszą czuć grzeczni ch
                                                  > łopcy, wychowani w duchu uległości, których partnerka prowokuje żeby w łóżku by
                                                  > li silni, brutalni i sprawczy.

                                                  Mabelle, poruszałem już podobny problem w tym wątku:
                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,165164160,165164160,Obdzieranie_seksu_z_tajemniczosci_wersja_kobiet_.html
                                                  Zobacz, że tak na prawdę u nas w Polsce ta dominacja to taki tygrys bez zębów. Mamy bowiem albo taką sytuację jak to któraś z Was pisała, że słyszy u sąsiadów "Klękaj suko do miecza" i nie ma to tamto. Bo Pan i władca chce, więc ona musi. W wersji bardziej cywilizowanej mamy papierowego rycerza, który nawet jak zacznie ostro to jest przyzwyczajony (przez lata) przez swoją partnerkę, że zaraz się zaczyna koncert uwag: "tak nie, bo nie wygodnie, za włosy nie ciąg, nie tak głęboko bo się krztuszę, w tej pozycji nie chcę bo słabo Cię czuję itp."
                                                  Gość ma do wyboru albo nadal dominować i zlewać te uwagi, albo brać je pod uwagę i wtedy czar dominacji pryska i tak na prawdę to kobieta przejmuje stery (bo on zaczyna realizować jej wizje). W wielu związkach to ona bowiem decyduje kiedy jest seks i (jak powyżej) jaki to jest ten seks (vide uwagi powyżej).

                                                  Jak dla mnie prawdziwa dominacja może być tylko w przelotnych związkach, gdzie gość nie patrzy na te wszystkie "tak nie lubię, tak nie chcę" tylko robi swoje i albo się jednak lasce spodoba to jego (wdupie manie jej uwag) i nakręcona wróci po jeszcze (znam takie przypadki), albo będzie rozczarowana i poszuka czegoś innego (takie też znam).
                                                  • zawle Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 14:43
                                                    kutuzow napisał:
                                                    > . W wersji bardziej cywilizowanej mamy papierowego rycerza, który nawet jak zac
                                                    > znie ostro to jest przyzwyczajony (przez lata) przez swoją partnerkę, że zaraz
                                                    > się zaczyna koncert uwag: "tak nie, bo nie wygodnie, za włosy nie ciąg, nie tak
                                                    > głęboko bo się krztuszę, w tej pozycji nie chcę bo słabo Cię czuję itp."
                                                    > Gość ma do wyboru albo nadal dominować i zlewać te uwagi, albo brać je pod uwag
                                                    > ę i wtedy czar dominacji pryska i tak na prawdę to kobieta przejmuje stery (bo
                                                    > on zaczyna realizować jej wizje). W wielu związkach to ona bowiem decyduje kie
                                                    > dy jest seks i (jak powyżej) jaki to jest ten seks (vide uwagi powyżej).
                                                    >
                                                    > Jak dla mnie prawdziwa dominacja może być tylko w przelotnych związkach, gdzie
                                                    > gość nie patrzy na te wszystkie "tak nie lubię, tak nie chcę" tylko robi swoje
                                                    > i albo się jednak lasce spodoba to jego (wdupie manie jej uwag) i nakręcona wró
                                                    > ci po jeszcze (znam takie przypadki), albo będzie rozczarowana i poszuka czegoś
                                                    > innego (takie też znam).


                                                    Cóż mogę powiedzieć. Zaproponuj swojej lasce żeby ci wsadziła w dupsko coś wielkości kutasa a potem usiadła Ci na twarz i zacisnęła nogi. A ty nawet nie piśnij, bo odbierzesz jej zabawę i siłę.
                                                  • bgz0702 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 15:13
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Zobacz, że tak na prawdę u nas w Polsce ta dominacja to taki tygrys bez zębów.

                                                    Tygrys to zawsze tygrys. Nawet jak ząbki kruche to jeszcze ma pazurki które wyciągać i chować może wg potrzeb

                                                    > Mamy bowiem albo taką sytuację jak to któraś z Was pisała, że słyszy u sąsiadów
                                                    > "Klękaj suko do miecza" i nie ma to tamto. Bo Pan i władca chce, więc ona musi

                                                    Klekaj suko może być całkiem interesujące ;))
                                                    Nigdy nie wiadomo zresztą czy Pani się to nie podoba, może lubi wlasnie tak.

                                                    > . W wersji bardziej cywilizowanej mamy papierowego rycerza, który nawet jak zac
                                                    > znie ostro to jest przyzwyczajony (przez lata) przez swoją partnerkę, że zaraz
                                                    > się zaczyna koncert uwag: "tak nie, bo nie wygodnie, za włosy nie ciąg, nie tak
                                                    > głęboko bo się krztuszę, w tej pozycji nie chcę bo słabo Cię czuję itp."
                                                    > Gość ma do wyboru albo nadal dominować i zlewać te uwagi, albo brać je pod uwag
                                                    > ę i wtedy czar dominacji pryska i tak na prawdę to kobieta przejmuje stery (bo
                                                    > on zaczyna realizować jej wizje). W wielu związkach to ona bowiem decyduje kie
                                                    > dy jest seks i (jak powyżej) jaki to jest ten seks (vide uwagi powyżej).

                                                    :)))) matko panska! :)))) jakby ci ktoś fiuta czy jadra obrabiał za mocno to byś nie zareagował? :))

                                                    >
                                                    > Jak dla mnie prawdziwa dominacja może być tylko w przelotnych związkach, gdzie
                                                    > gość nie patrzy na te wszystkie "tak nie lubię, tak nie chcę" tylko robi swoje
                                                    > i albo się jednak lasce spodoba to jego (wdupie manie jej uwag) i nakręcona wró
                                                    > ci po jeszcze (znam takie przypadki), albo będzie rozczarowana i poszuka czegoś
                                                    > innego (takie też znam).
                                                    >

                                                  • mabelle2000 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 15:24
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > :)))) matko panska! :)))) jakby ci ktoś fiuta czy jadra obrabiał za mocno to by
                                                    > ś nie zareagował? :))

                                                    Kutuzowowi chyba chodzi o to, że te zabawy dotyczą balansowania na granicy przyjemności i bólu. Nie zagrasz więc w te grę nigdy jeśli zawczasu odrzucisz jakikolwiek dyskomfort.

                                                  • bgz0702 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 15:42
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > :)))) matko panska! :)))) jakby ci ktoś fiuta czy jadra obrabiał za mocno
                                                    > to by
                                                    > > ś nie zareagował? :))
                                                    >
                                                    > Kutuzowowi chyba chodzi o to, że te zabawy dotyczą balansowania na granicy przy
                                                    > jemności i bólu. Nie zagrasz więc w te grę nigdy jeśli zawczasu odrzucisz jakik
                                                    > olwiek dyskomfort.
                                                    >
                                                    A to tak, na taki układ to ja się pisze. Ale koniec końców pisał, że co to za dominacja i kontrola meska jak laska jeczy i narzeka, że coś nie tak jednak bo przekroczono granice jej wytrzymałości. Na taki układ to już się nie pisze. No i co to za siła jak facetowi tak niewiele trzeba zeby stracić poczucie kontroli? Wyraźnie przypisal ja lasce zamiast uszanować bol i próbować dalej, inaczej. Szybko ta siła i dominacja umyka :( mówimy chyba o czymś innym. To nie może być "siła bez rozumu", tu faceci odpadają bo nie czytają niuansów
                                                  • mabelle2000 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 16:00
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > No
                                                    > i co to za siła jak facetowi tak niewiele trzeba zeby stracić poczucie kontroli
                                                    > ?

                                                    To jest trudny temat, bo jak wszyscy wiemy każdy z nas ma inny próg bólu, a tego nie da się wyczuć tak od razu. Dlatego trzeba wziąć na klatę, że może czasem zaboleć za mocno i nie robić z tego afery :-) Takie ryzyko po prostu jest wpisane w tę zabawę.
                                                    Zgadzam się z Tobą w pełni, że jeśli ktoś jest w roli dominatora, to nie może tak po prostu "popłynąć", musi bacznie obserwować i zważać na to co robi.
                                                    Ale o tym to wszyscy tu wiemy.


                                                  • bgz0702 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 16:28
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > No
                                                    > > i co to za siła jak facetowi tak niewiele trzeba zeby stracić poczucie ko
                                                    > ntroli
                                                    > > ?
                                                    >
                                                    > To jest trudny temat, bo jak wszyscy wiemy każdy z nas ma inny próg bólu, a teg
                                                    > o nie da się wyczuć tak od razu. Dlatego trzeba wziąć na klatę, że może czasem
                                                    > zaboleć za mocno i nie robić z tego afery :-)

                                                    Ok. Nie mówię że konkretnie Kutuzowi chcialabym cokolwiek zarzucać. Rozmawiam na podstawie tego co napisał, a może niekoniecznie nawet tak to widzi jak mu się chwilowo ulalo. Miło że chcesz chłopa tłumaczyć. Przede mną nie musisz. Odnoszę się tylko do tekstu z wpisu. Pisał o związkach stałych czyli znamy próg bolu, coś tam o sobie wiemy.

                                                    Takie ryzyko po prostu jest wpisa
                                                    > ne w tę zabawę.
                                                    > Zgadzam się z Tobą w pełni, że jeśli ktoś jest w roli dominatora, to nie może t
                                                    > ak po prostu "popłynąć", musi bacznie obserwować i zważać na to co robi.
                                                    > Ale o tym to wszyscy tu wiemy.

                                                    No niby tak. Ale znów powołał się na słowa, które wyczytałam. "Wszyscy tu wiemy"? ok. Może tak, nie wszyscy akceptujemy może. Mniejsza z tym.

                                                    Myślałam że chcesz coś napisać odnośnie moich, cytowanych przez Ciebie słów o łatwości utraty kontroli
                                                  • mabelle2000 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 16:53
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Ok. Nie mówię że konkretnie Kutuzowi chcialabym cokolwiek zarzucać. Rozmawiam n
                                                    > a podstawie tego co napisał, a może niekoniecznie nawet tak to widzi jak mu się
                                                    > chwilowo ulalo. Miło że chcesz chłopa tłumaczyć. Przede mną nie musisz. Odnosz
                                                    > ę się tylko do tekstu z wpisu. Pisał o związkach stałych czyli znamy próg bolu,
                                                    > coś tam o sobie wiemy.

                                                    Zostałam okrzyknięta Kutuzowa adwokatem, koniec świata ;-)))
                                                    Myślę że czasem jesteśmy w związku partnerskim, ale różni nas otwartość na nowe doświadczenia, różna w nas chęć do eksperymentów przede wszystkim. Albo może w innym tempie erotycznym się przy tej osobie rozwijamy.
                                                    Naprawdę tego nie wiem.

                                                    > Myślałam że chcesz coś napisać odnośnie moich, cytowanych przez Ciebie słów o ł
                                                    > atwości utraty kontroli

                                                    O utracie kontroli też nic nie wiem, przykro mi. Ale pamiętam szereg zabawnych wpadek, kiedy naprawdę nie było przyjemnie :-)
                                                    Wspominam z radością.
                                                  • bgz0702 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 17:01
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ok. Nie mówię że konkretnie Kutuzowi chcialabym cokolwiek zarzucać. Rozma
                                                    > wiam n
                                                    > > a podstawie tego co napisał, a może niekoniecznie nawet tak to widzi jak
                                                    > mu się
                                                    > > chwilowo ulalo. Miło że chcesz chłopa tłumaczyć. Przede mną nie musisz.
                                                    > Odnosz
                                                    > > ę się tylko do tekstu z wpisu. Pisał o związkach stałych czyli znamy próg
                                                    > bolu,
                                                    > > coś tam o sobie wiemy.
                                                    >
                                                    > Zostałam okrzyknięta Kutuzowa adwokatem, koniec świata ;-)))

                                                    Zacytowałas tekst o utracie kontroli a rozmawiałaś na inny temat. Nie wiedziałam o co chodzi. Tylko dobroć Twojego serca przyszła mi do głowy :)
                                                  • mabelle2000 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 17:32
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Zacytowałas tekst o utracie kontroli a rozmawiałaś na inny temat. Nie wiedziała
                                                    > m o co chodzi. Tylko dobroć Twojego serca przyszła mi do głowy :)

                                                    A podduszanie? To są bardzo ekstremalne doznania. Tak silne i tak przyjemne, że łatwo jest przegapić moment kiedy należy przestać.
                                                    Wiec wyobrażam sobie, że wypadki mogą się zdarzać nie tylko z powodu, że ktoś stracił kontrolę. I że nie chciał jej stracić, ale sytuacja wymknęła się spod kontroli.
                                                    To są moje wyobrażenia oczywiście.
                                                  • bgz0702 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 17:59
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Zacytowałas tekst o utracie kontroli a rozmawiałaś na inny temat. Nie wie
                                                    > działa
                                                    > > m o co chodzi. Tylko dobroć Twojego serca przyszła mi do głowy :)
                                                    >
                                                    > A podduszanie? To są bardzo ekstremalne doznania. Tak silne i tak przyjemne, że
                                                    > łatwo jest przegapić moment kiedy należy przestać.
                                                    > Wiec wyobrażam sobie, że wypadki mogą się zdarzać nie tylko z powodu, że ktoś s
                                                    > tracił kontrolę. I że nie chciał jej stracić, ale sytuacja wymknęła się spod ko
                                                    > ntroli.
                                                    > To są moje wyobrażenia oczywiście.

                                                    Oj. To porozmawialysmy. Ok. To może ja pisze mało zrozumiałe. Chyba jesteśmy w innych rejonach. Ja mialam na myśli "męską siłę i kontrole" którą pryska jak banka mydlana, i jest oddana kobiecie (z niemal opadłym penisem) gdyż kobieta sugeruje zmiany, a sila i kontrola odczytuje to jako krytykę i utratę władzy. Co to zasila i kontrola? Zlepiona z piasku i wody?
                                                  • mabelle2000 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 18:29
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Oj. To porozmawialysmy. Ok. To może ja pisze mało zrozumiałe. Chyba jesteśmy w
                                                    > innych rejonach. Ja mialam na myśli "męską siłę i kontrole" którą pryska jak ba
                                                    > nka mydlana, i jest oddana kobiecie (z niemal opadłym penisem) gdyż kobieta sug
                                                    > eruje zmiany, a sila i kontrola odczytuje to jako krytykę i utratę władzy. Co t
                                                    > o zasila i kontrola? Zlepiona z piasku i wody?

                                                    Teraz rozumiem :-)
                                                    Wyobrażam sobie to tak, że mężczyzna zwyczajnie się cofa, nie dlatego, że jego siła i dominacjia jest mizerna, tylko dlatego ze nie chce skrzywdzić i zadac bólu. A dzieje się tak chyba wtedy jak co rusz trafia na mine (nie ciągnij za włosy, zwolnij, niewygodnie, nie lubię klejącej spermy, za głęboko .... itd, itp)
                                                    Przy ograniczonym polu działania nie można rozwinąć skrzydeł ;-)

                                                  • bgz0702 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 18:34
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > nka mydlana, i jest oddana kobiecie (z niemal opadłym penisem) gdyż kobie
                                                    > ta sug
                                                    > > eruje zmiany, a sila i kontrola odczytuje to jako krytykę i utratę władzy
                                                    > . Co t
                                                    > > o zasila i kontrola? Zlepiona z piasku i wody?
                                                    >
                                                    > Teraz rozumiem :-)
                                                    > Wyobrażam sobie to tak, że mężczyzna zwyczajnie się cofa, nie dlatego, że jego
                                                    > siła i dominacjia jest mizerna, tylko dlatego ze nie chce skrzywdzić i zadac b
                                                    > ólu. A dzieje się tak chyba wtedy jak co rusz trafia na mine (nie ciągnij za wł
                                                    > osy, zwolnij, niewygodnie, nie lubię klejącej spermy, za głęboko .... itd, itp)
                                                    >
                                                    > Przy ograniczonym polu działania nie można rozwinąć skrzydeł ;-)
                                                    >
                                                    Dobrze. Życzymy mężczyznom jak najlepiej. Świat jest skomplikowany
                                                  • kutuzow Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 21:47
                                                    mabelle2000 napisała:


                                                    > Teraz rozumiem :-)
                                                    > Wyobrażam sobie to tak, że mężczyzna zwyczajnie się cofa, nie dlatego, że jego
                                                    > siła i dominacjia jest mizerna, tylko dlatego ze nie chce skrzywdzić i zadac b
                                                    > ólu. A dzieje się tak chyba wtedy jak co rusz trafia na mine (nie ciągnij za wł
                                                    > osy, zwolnij, niewygodnie, nie lubię klejącej spermy, za głęboko .... itd, itp)
                                                    >
                                                    > Przy ograniczonym polu działania nie można rozwinąć skrzydeł ;-)
                                                    >

                                                    O to dokładnie mi chodziło.
                                                    Żeby jedna strona mogła dominować, druga powinna "oddać pola" akceptować postawę uległą. Często z tym jest problem i jest "sterowanie z tylnego fotela": nie tak, inaczej, wolę na jeźdźca, za szybko, za wolno, itp.



                                                    Tutaj zaś podoba mi się stwierdzenie z forum Braci Samców "Alfa szmaci, Beta płaci". Czyli że gdy facet mocno kręci laskę, to wtedy ona pozwala mu na wiele więcej niż robi to ze swoim "zmiosiowanym" partnerem. Sytuacja jak ze spotkań z kochankiem vs spotkania z mężem.
                                                  • zawle Ponawiam pytanie do Urgu 29.06.20, 10:14
                                                    zawle napisała:

                                                    > urquhart napisał:
                                                    > > Odłączmy ocenę zjawiska od stwierdzenia faktu, że jakoś to uwodzi kobiety
                                                    > ..
                                                    > > Jak zatem zutylizować to z korzyścią bez krzywdzenia drugiej osoby?
                                                    >
                                                    > Nie TO uwodzi kobiety. Jak to zutylizować? Przecież to takie proste. Sam potraf
                                                    > isz na to pytanie odpowiedzieć. Chociaż spróbuj....
                                                  • zawle Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 17:59
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Ok. Nie mówię że konkretnie Kutuzowi chcialabym cokolwiek zarzucać. Rozmawiam n
                                                    > a podstawie tego co napisał, a może niekoniecznie nawet tak to widzi jak mu się
                                                    > chwilowo ulalo. Miło że chcesz chłopa tłumaczyć. Przede mną nie musisz. Odnosz
                                                    > ę się tylko do tekstu z wpisu. Pisał o związkach stałych czyli znamy próg bolu,
                                                    > coś tam o sobie wiemy.
                                                    > No niby tak. Ale znów powołał się na słowa, które wyczytałam. "Wszyscy tu wiemy
                                                    > "? ok. Może tak, nie wszyscy akceptujemy może. Mniejsza z tym.
                                                    >
                                                    > Myślałam że chcesz coś napisać odnośnie moich, cytowanych przez Ciebie słów o ł
                                                    > atwości utraty kontroli

                                                    Dobra, pogodzę was. A przecież wystarczy lekko wysunąć ząbki:)) Jak facet zacznie jechać po porcelanie, to mu zaraz się odechce duszenia siusiakiem. Cofnąć pupę gdy nacisk za mocny. Zrobić zamiast mówić. Może laska nie była w takim klimacie jak on?:))
                                                  • bgz0702 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 18:02
                                                    zawle napisała:
                                                    >
                                                    ytałam. "Wszyscy tu
                                                    > wiemy
                                                    > > "? ok. Może tak, nie wszyscy akceptujemy może. Mniejsza z tym.
                                                    > >
                                                    > > Myślałam że chcesz coś napisać odnośnie moich, cytowanych przez Ciebie sł
                                                    > ów o ł
                                                    > > atwości utraty kontroli
                                                    >
                                                    > Dobra, pogodzę was. A przecież wystarczy lekko wysunąć ząbki:)) Jak facet zaczn
                                                    > ie jechać po porcelanie, to mu zaraz się odechce duszenia siusiakiem. Cofnąć pu
                                                    > pę gdy nacisk za mocny. Zrobić zamiast mówić. Może laska nie była w takim klima
                                                    > cie jak on?:))
                                                    >
                                                    >
                                                    Ja to w ogóle o czymś innym mówię. Nie dość że spektrum to jeszcze demencja :)))
                                                  • zawle Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 18:10
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Ja to w ogóle o czymś innym mówię. Nie dość że spektrum to jeszcze demencja :))
                                                    > )

                                                    Nie rób scen:)) Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Prawdziwy tygrys pozostanie tygrysem. Farbowany kotek kotkiem:)) Ja tylko chciałam znaleźć rozwiązanie;)
                                                  • mabelle2000 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 18:16
                                                    zawle napisała:


                                                    > Nie rób scen:)) Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Prawdziwy tygrys pozos
                                                    > tanie tygrysem. Farbowany kotek kotkiem:)) Ja tylko chciałam znaleźć rozwiązani
                                                    > e;)

                                                    Doceniamy, doceniamy :-D
                                                    Tak sobie pomyślałam, że wiele rzeczy w seksie jest po prostu jajcarskich, daje słowo nie wiem czy bym się potrafiła w niektórych sytuacjach powstrzymać od śmiechu :-D
                                                  • bgz0702 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 18:21
                                                    zawle napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > Ja to w ogóle o czymś innym mówię. Nie dość że spektrum to jeszcze demenc
                                                    > ja :))
                                                    > > )
                                                    >
                                                    > Nie rób scen:)) Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Prawdziwy tygrys pozos
                                                    > tanie tygrysem. Farbowany kotek kotkiem:)) Ja tylko chciałam znaleźć rozwiązani
                                                    > e;)
                                                    >
                                                    >
                                                    :)) masakra. Ja jak ten kotek, zaczynam w siebie wątpić:))
                                                  • mabelle2000 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 18:09
                                                    zawle napisała:

                                                    > Dobra, pogodzę was. A przecież wystarczy lekko wysunąć ząbki:)) Jak facet zaczn
                                                    > ie jechać po porcelanie, to mu zaraz się odechce duszenia siusiakiem. Cofnąć pu
                                                    > pę gdy nacisk za mocny. Zrobić zamiast mówić. Może laska nie była w takim klima
                                                    > cie jak on?:))

                                                    Zawle, Ty tu postulujesz aktywność w łóżku! Ty chciałabyś mieszać szyki dominatorowi, wstydź się ;-)))

                                                    PS Slyszalam historie, że facet uparcie domagał się loda z połykiem. Babka odmawiała wielokrotnie tłumacząc, że nie lubi smaku spermy, ale on nie dawał za wygraną. Więc raz zrobiła mu przyjemność i po takim lodzie go pocałowała, z premedytacją wpuszczając mu do ust jego spermę . Bidulek prawie się porzygał, ale już więcej nie namawia.
                                                  • zawle Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 18:20
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Zawle, Ty tu postulujesz aktywność w łóżku! Ty chciałabyś mieszać szyki dominat
                                                    > orowi, wstydź się ;-)))
                                                    > > PS Slyszalam historie, że facet uparcie domagał się loda z połykiem. Babka odma
                                                    > wiała wielokrotnie tłumacząc, że nie lubi smaku spermy, ale on nie dawał za wyg
                                                    > raną. Więc raz zrobiła mu przyjemność i po takim lodzie go pocałowała, z premed
                                                    > ytacją wpuszczając mu do ust jego spermę . Bidulek prawie się porzygał, ale już
                                                    > więcej nie namawia.


                                                    hahaha...kreatywna
                                                  • bgz0702 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 18:25
                                                    zawle napisała:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    > > Zawle, Ty tu postulujesz aktywność w łóżku! Ty chciałabyś mieszać szyki d
                                                    > ominat
                                                    > > orowi, wstydź się ;-)))
                                                    > > > PS Slyszalam historie, że facet uparcie domagał się loda z połykiem
                                                    > . Babka odma
                                                    > > wiała wielokrotnie tłumacząc, że nie lubi smaku spermy, ale on nie dawał
                                                    > za wyg
                                                    > > raną. Więc raz zrobiła mu przyjemność i po takim lodzie go pocałowała, z
                                                    > premed
                                                    > > ytacją wpuszczając mu do ust jego spermę . Bidulek prawie się porzygał, a
                                                    > le już
                                                    > > więcej nie namawia.
                                                    >
                                                    >
                                                    > hahaha...kreatywna
                                                    >

                                                    :))) nie doświadczysz, nie zrozumiesz :))
                                                  • aandzia43 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 16:48
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > No
                                                    > > i co to za siła jak facetowi tak niewiele trzeba zeby stracić poczucie ko
                                                    > ntroli
                                                    > > ?
                                                    >
                                                    > To jest trudny temat, bo jak wszyscy wiemy każdy z nas ma inny próg bólu, a teg
                                                    > o nie da się wyczuć tak od razu. Dlatego trzeba wziąć na klatę, że może czasem
                                                    > zaboleć za mocno i nie robić z tego afery :-) Takie ryzyko po prostu jest wpisa
                                                    > ne w tę zabawę.

                                                    Jasne. Zasygnalizować bez paniki. Druga strona musi wziąć na klatę konieczność reakcji na wyraźny sygnał.


                                                    > Zgadzam się z Tobą w pełni, że jeśli ktoś jest w roli dominatora, to nie może t
                                                    > ak po prostu "popłynąć", musi bacznie obserwować i zważać na to co robi.
                                                    > Ale o tym to wszyscy tu wiemy.

                                                    Nie wiem czy wszyscy wiemy.
                                                  • mabelle2000 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 17:06
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Nie wiem czy wszyscy wiemy.
                                                    >

                                                    Ryzyko jest zawsze, im ostrzejsza zabawa tym ryzyko większe.

                                                  • bgz0702 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 17:22
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie wiem czy wszyscy wiemy.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Ryzyko jest zawsze, im ostrzejsza zabawa tym ryzyko większe.
                                                    >
                                                    Ja mam cos ze spektrum chyba. Im jestem starsza tym bardziej jestem upierdliwa w kwestii szczegółów. To z wiekiem się tak dzieje dziewczyny? :)
                                                    Mabelle, ty pisałaś coś w stylu "wszyscy TU o tym wiemy"
                                                    Andzia (chyba) ci odpisała że "nie wiem czy wszyscy (tu?) o tym wiemy".
                                                    A Ty odpisujesz co? Gubię się. Za ciasny umysł, tracę elastyczność.
                                                  • mabelle2000 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 17:38
                                                    bgz0702 napisała:


                                                    > Ja mam cos ze spektrum chyba. Im jestem starsza tym bardziej jestem upierdliwa
                                                    > w kwestii szczegółów. To z wiekiem się tak dzieje dziewczyny? :)
                                                    > Mabelle, ty pisałaś coś w stylu "wszyscy TU o tym wiemy"
                                                    > Andzia (chyba) ci odpisała że "nie wiem czy wszyscy (tu?) o tym wiemy".
                                                    > A Ty odpisujesz co? Gubię się. Za ciasny umysł, tracę elastyczność.

                                                    Przepraszam jesli wyrażam się niejasno :-)
                                                    Chodziło mi o to, że godząc się na jakieś praktyki seksualne sami musimy skalkulować ryzyko. I albo w to wchodzimy, albo nie.


                                                  • bgz0702 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 17:51
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Ja mam cos ze spektrum chyba. Im jestem starsza tym bardziej jestem upier
                                                    > dliwa
                                                    > > w kwestii szczegółów. To z wiekiem się tak dzieje dziewczyny? :)
                                                    > > Mabelle, ty pisałaś coś w stylu "wszyscy TU o tym wiemy"
                                                    > > Andzia (chyba) ci odpisała że "nie wiem czy wszyscy (tu?) o tym wiemy".
                                                    > > A Ty odpisujesz co? Gubię się. Za ciasny umysł, tracę elastyczność.
                                                    >
                                                    > Przepraszam jesli wyrażam się niejasno :-)
                                                    > Chodziło mi o to, że godząc się na jakieś praktyki seksualne sami musimy skalku
                                                    > lować ryzyko. I albo w to wchodzimy, albo nie.
                                                    >
                                                    >
                                                    Domyśliłam się. Tylko rozmowa była chyba o czymś innym. O wiedzy forumowiczów na omawiany temat: " wszyscy to tu wiemy" co było skierowane wczesniej do mnie (I mnie też zdziwiło) i zaprzeczenie andzi: " nie wiem czy wszyscy (tu)". Mniejsza z tym, może ja czytam po łebkach
                                                  • aandzia43 Re: Dominacja....w długich związkach w praktyce 28.06.20, 16:26
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > :)))) matko panska! :)))) jakby ci ktoś fiuta czy jadra obrabiał za mocno
                                                    > to by
                                                    > > ś nie zareagował? :))
                                                    >
                                                    > Kutuzowowi chyba chodzi o to, że te zabawy dotyczą balansowania na granicy przy
                                                    > jemności i bólu. Nie zagrasz więc w te grę nigdy jeśli zawczasu odrzucisz jakik
                                                    > olwiek dyskomfort.
                                                    >

                                                    Być może o to chodzi Kutuzowowi, ja przypominam że dominacja w ogóle nie musi mieć związku z zadawaniem bólu.
                                                • bgz0702 Re: 2020 28.06.20, 14:20
                                                  mabelle2000 napisała:

                                                  > urquhart napisał:
                                                  >
                                                  > > To teraz gdzie i jaka ta różnica, skoro wiekszosc mężczyzn ma do wyboru n
                                                  > arracj
                                                  > > e poprawnosci ze to opresyjne stereotypy jedynie ?
                                                  >
                                                  > No i tu leży problem.
                                                  > Osobiście nie zabiję kury, nie jem mięsa, mam pewną wrażliwość na krzywdę zwier
                                                  > zat. Dlatego niezwykle trudnym przedsięwzięciem dla mnie było ułożenie psa, bo
                                                  > musiałabym mu narzucić swoją wolę, wymyślić system kar i nagród. Dominować jedn
                                                  > ym słowem. Może głupi przykład, ale tak się chyba trochę muszą czuć grzeczni ch
                                                  > łopcy, wychowani w duchu uległości, których partnerka prowokuje żeby w łóżku by
                                                  > li silni, brutalni i sprawczy.

                                                  Ale jak to grzeczni i posłuszni? Granie do wspólnej bramki oznacza uległość...?
                                                  • bgz0702 Re: 2020 28.06.20, 14:23
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    Dlatego niezwykle trudnym przedsięwzięciem dla mnie było ułożenie ps
                                                    > a, bo
                                                    > > musiałabym mu narzucić swoją wolę, wymyślić system kar i nagród. Dominowa
                                                    > ć jedn
                                                    > > ym słowem. Może głupi przykład, ale tak się chyba trochę muszą czuć grzec
                                                    > zni ch
                                                    > > łopcy, wychowani w duchu uległości, których partnerka prowokuje żeby w łó
                                                    > żku by
                                                    > > li silni, brutalni i sprawczy.
                                                    >
                                                    > Ale jak to grzeczni i posłuszni? Granie do wspólnej bramki oznacza uległość...?
                                                    >
                                                    Uległość nie wzbudza szacunku. Dziwisz mnie skrajnościa postrzegania tematów
                                                  • lybbla Re: 2020 28.06.20, 15:41
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Uległość nie wzbudza szacunku. Dziwisz mnie skrajnościa postrzegania tematów

                                                    Tyle, że szacunek to się zdobywa czym innym. Natomiast polecam panom oddanie się kobiecie
                                                    od czasu do czasu (może być jako truskawka na torcie) niezawodny test na partnerkę długoterminową.
                                                    Bo nagle się okazuje się, że ona wie wszystko o Tobie co o sobie wiedziałeś a nawet wie o tym o czym nie miałeś pojęcia. Jeśli jednak nie wie lub wie niewiele to zalecam ewakuację. Taka na wieczorkach z koleżankami będzie
                                                    zapodawała farmazony o dominacji, trzeba czymś przykryć swoją niewiedzę i kompletny brak zainteresowania wiedzy zdobywaniem.
                                                  • bgz0702 Re: 2020 28.06.20, 15:45
                                                    lybbla napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Uległość nie wzbudza szacunku. Dziwisz mnie skrajnościa postrzegania tema
                                                    > tów
                                                    >
                                                    > Tyle, że szacunek to się zdobywa czym innym. Natomiast polecam panom oddanie si
                                                    > ę kobiecie
                                                    > od czasu do czasu (może być jako truskawka na torcie) niezawodny test na partne
                                                    > rkę długoterminową.
                                                    > Bo nagle się okazuje się, że ona wie wszystko o Tobie co o sobie wiedziałeś a n
                                                    > awet wie o tym o czym nie miałeś pojęcia. Jeśli jednak nie wie lub wie niewiele
                                                    > to zalecam ewakuację. Taka na wieczorkach z koleżankami będzie
                                                    > zapodawała farmazony o dominacji, trzeba czymś przykryć swoją niewiedzę i kompl
                                                    > etny brak zainteresowania wiedzy zdobywaniem.

                                                    Czym?
                                                • zawle Re: 2020 28.06.20, 14:45
                                                  mabelle2000 napisała:
                                                  Dlatego niezwykle trudnym przedsięwzięciem dla mnie było ułożenie psa, bo
                                                  > musiałabym mu narzucić swoją wolę, wymyślić system kar i nagród. Dominować jedn
                                                  > ym słowem. Może głupi przykład, ale tak się chyba trochę muszą czuć grzeczni ch
                                                  > łopcy, wychowani w duchu uległości, których partnerka prowokuje żeby w łóżku by
                                                  > li silni, brutalni i sprawczy.

                                                  Ale pojechałaś:)) Chłopa porównujesz do psa:))
                                                  • mabelle2000 Re: 2020 28.06.20, 14:48
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ale pojechałaś:)) Chłopa porównujesz do psa:))

                                                    Sory, nic lepszego mi do glowy nie przyszło :-D
                                      • zawle Re: 2020 28.06.20, 14:36
                                        urquhart napisał:
                                        > Jasne, a Izdebski i inni w badaniach nad seksualnością tym scenariuszom ulegają
                                        > że najczęstszą fantazją seksualną kobiet jest zniewolenie i gwałt.


                                        Bo to chłopy są. Nie rozróżniają niuansów.
              • urquhart Re: 2020 27.06.20, 08:27
                wont2 napisał:

                > Ponieważ pytasz nie ze złośliwości, to odpowiem. Rozwiązanie mojej przypadłości
                > okazało się banalne - stały seks po prostu :)

                A nie było tak że panny były kastrujące z ilością wymagań jaką mają zwykle wobec faceta, podczas gdy prostytutki generalnie wymagań poza opłatą nie miały.?
      • sabat4 Re: 2020 26.06.20, 08:46
        Lybbla, masz w sobie gracje wiecowego awanturnika, ktory po polgodzinnym, plomiennym przemowieniu kandydata, podbiega cichcem do tegoz od tylu i jednym, dziarskim ruchem sciaga mu portki razem z bielizna do kolan... Wstydzilbys sie!
    • druginudziarz Re: 2020 21.07.20, 15:36
      wont2 napisał:

      > Dobra, zostawmy koronawirusa. Tak jak pisałem wcześniej on jest tylko symbolem
      > fin de siècle. Oficjalnie kończy epokę liberalizmu i rozpoczyna epokę absolutyz
      > mu. Gra toczy się w zasadzie wyłącznie o to czy ten nowy absolutyzm będzie miał
      > kolor tęczowy czy brunatny i jak długo można go jeszcze odwlekać. Z perspektyw
      > y amerykańskiej za groźniejszy, bo silniejszy, uważam absolutyzm lewacki. Z per
      > spektywy Polski odwrotnie – sądzę, że groźniejszy, bo silniejszy, jest absoluty
      > zm prawacki. I to jest w zasadzie jedyna dla mnie różnica pomiędzy tymi absolut
      > yzmami – oba chcą mnie chwycić za mordę, odebrać wolność i karać za niewystarcz
      > ającą prawomyślność bądź za niewystarczającą lewomyślność.
      >
      > Niestety, mam niestandardowe, bo swoje, poglądy w wielu kwestiach – dla przykła
      > du z jednej strony jestem za małżeństwami dla osób homoseksualnych, nie przeszk
      > adzają mi parady równości, mógłbym zgodzić się nawet na adopcję dzieci przez pa
      > ry homoseksualne w przypadku gdy dzieci te nie miałyby szans na adopcję przez p
      > arę heteroseksualną; z drugiej strony uważam, że lgbt jest szkodliwą, marksisto
      > wską ideologią a organizacje lgbt nie powinny mieć prawa, bez zgody rodziców, d
      > o spotkań z dziećmi.

      Uuu, a co to Ci się stało że się tak zradykalizowałeś? :)
      Bo jak kilka lat temu pisałem że feminizm to nurt marksistowki, to kręciłeś nosem ;)
      Z drugiej strony zawsze byłeś bardzo racjonalny, za co Cię cenę, więc może nie dziwota, że pewne rzeczy Ci się połączyły :)
      Co do rodzących się absolutyzmów to kilku analityków to sugerowało (np. w Polsce dr Sykulski mówił to wprost rok temu) aczkolwiek nikt nie miał pomysłów jak by to miało być konkretnie wprowadzone.
      Mi to wygląda, że jest potrzeba wprowadzenia nowego systemu monetarnego, a po dobroci się nie da (Wróblewski o tym mówi od kilku miesiecy, że wprowadzają MMT).
      pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka