Dodaj do ulubionych

"Miska ryżu"

06.12.21, 12:06
Morawiecki nie zamierza "zapierdalać za miskę ryżu"(cytat) - jak ma robić głupi naród. Od czego ma głowę na karku! Wystarczyło dogadać się z kościołem, kupić od niego działkę za bezcen, potem przepisać ją tak, żonę tak by nie musieć wykazywać tego w zeznaniu podatkowym, po czym sprzedać tę działkę z dwudziestokrotnym przebiciem.
Można? Można!

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ponad 14 milionów złotych zarobiła Iwona Morawiecka na sprzedaży słynnej działki we Wrocławiu, którą razem z mężem Mateuszem Morawieckim kupili w 2002 roku za 700 tysięcy złotych - wynika z aktu notarialnego
Dwudziestokrotne przebicie.

Ponad 14 milionów złotych zarobiła Iwona Morawiecka na sprzedaży słynnych działek we Wrocławiu, które razem z mężem Mateuszem Morawieckim kupili w 2002 roku za 700 tysięcy złotych - wynika z aktu notarialnego, do którego dotarły TVN24 i tvn24.pl. Dwa lata temu żona premiera obiecywała, że jeśli miasto będzie chciało wybudować na tym gruncie drogę, odsprzeda potrzebną część po cenie zakupu wynikającej z aktów notarialnych z uwzględnieniem inflacji, a otrzymaną kwotę przeznaczy na cele charytatywne. Nieruchomość za 14,9 mln zł kupiła spółka, która powstała 10 miesięcy przed transakcją.

O dwóch działkach wielkości 14,8 oraz 0,19 hektara na wrocławskim Oporowie, kupionych w 2002 roku przez Mateusza i Iwonę Morawieckich, zrobiło się głośno w 2019 roku. "Gazeta Wyborcza" napisała, że warte w chwili zakupu 4 mln złotych działki Morawieccy kupili od Kościoła za 700 tys. zł. Po publikacji premier zlecił biegłym wycenę nieruchomości. Ci ich wartość ocenili na 14,3 mln zł.

Od grudnia 2013 roku - kiedy Morawiecki był jeszcze prezesem banku BZ WBK - w wyniku podziału majątku właścicielką działek jest wyłącznie żona szefa rządu. Nie widnieją więc one - a zatem i dochód z ich sprzedaży - w oświadczeniach majątkowych Mateusza Morawieckiego.

W rozmowie z portalem wPolityce premier tak tłumaczył tę decyzję: "Ona (żona, Iwona Morawiecka - red.) prowadzi działalność gospodarczą, wynajmuje nieruchomości, inwestuje. Będąc prezesem banku i potem, tym bardziej, na polu działalności publicznej, politycznej, nie chciałem mieć związku z aktywnym inwestowaniem, z działalnością gospodarczą".

Z aktu notarialnego, do którego dotarł tvn24.pl, wynika, że 20 sierpnia 2021 roku Iwona Morawiecka sprzedała działki w sumie za 14,9 mln zł. Akt został wydany przez jedną z wrocławskich kancelarii notarialnych.

Datę transakcji potwierdziliśmy w podlegającej resortowi sprawiedliwości elektronicznej bazie ksiąg wieczystych. Jako właścicielka obu działek jest tam wciąż wpisana Iwona Morawiecka, ale w dziale II określającym własność nieruchomości, jest wzmianka oznaczająca, że 20 sierpnia 2021 roku zmienił się właściciel. Ta data pokrywa się z tą widoczną na akcie notarialnym, do którego dotarliśmy.

Zgodnie z aktem notarialnym żona premiera sprzedała działki wrocławskiej spółce Paskart Sobuś, należącej do Jerzego Paskarta i Marcina Sobusia.

Z informacji dostępnych w KRS wynika, że spółka zajmuje się głównie obrotem nieruchomościami oraz deweloperką. Bogatej historii jednak nie ma. Została zarejestrowana pod koniec października 2020 roku, czyli 10 miesięcy przed transakcją.

"Gazeta Wyborcza" ujawniła w maju 2019 roku w tekście "Jak Morawiecki uwłaszczył się na gruntach kościelnych", że nieruchomość, która w ramach rozliczeń Kościoła z państwem stała się w 1999 roku własnością wrocławskiej parafii pw. św. Elżbiety, kilka lat później stała się częścią majątku Morawieckich.

W 2002 roku kupili od tej parafii 15 ha gruntu za 700 tys. zł, choć - jak pisała "GW" - "to kilkakrotnie mniej niż realna wartość gruntu, która wynosi 4 mln zł", bo władze Wrocławia zaplanowały na tych terenach inwestycje i "przez środek działki dzisiejszego premiera przebiegać ma trasa szybkiego ruchu".

"Wyborcza" cytowała też zeznania składane przez Morawieckiego w prokuraturze. Śledztwo dotyczyło urzędników Agencji Nieruchomości Rolnych, którzy przekazali Kościołowi działki. To powołana w jego trakcie biegła w 1999 roku "wyceniła wartość gruntów kupionych przez późniejszego premiera na blisko 4 mln zł".

Premier zeznał wówczas w śledztwie, że "o możliwości nabycia działek na Oporowie dowiedziałem się od księdza kardynała Henryka Gulbinowicza". "Moja rodzina od wielu lat dobrze zna księdza kardynała i z tego powodu ja czasami bywam u niego w gościnie. Pod koniec lat 90. głośno było o możliwości nabycia nieruchomości od Kościoła i ja, słysząc te informacje, zapytałem w czasie któregoś spotkania z księdzem kardynałem o takie nabycie" - relacjonował Morawiecki.

Co innego wynika z odpowiedzi uzyskanej przez "Wyborczą" z Centrum Informacyjnego Rządu, które odpisało, że Iwona Morawiecka dowiedziała się o działkach "od znajomego, który zajmował się pośrednictwem w sprzedaży nieruchomości".

Według CIR cena nabycia nieruchomości "była ceną transakcyjną, co oznacza, że takie były wówczas ceny sprzedaży działek rolnych znajdujących się na tym terenie".

Po publikacji artykułu "GW" premier mówił, że z żoną "absolutnie nie mają nic do ukrycia". - Bardzo chętnie przywitałbym też takie zmiany, takie regulacje, żeby cały majątek, również współmałżonków, był prezentowany - dodał na konferencji prasowej.


Wkrótce rząd zapowiedział przyjęcie przepisów, które miały zapewnić jawność majątków rodzin polityków.

Ustawa w sprawie jawności majątku rodzin najważniejszych urzędników państwowych, której projekt powstał w kancelarii premiera, została uchwalona przez Sejm we wrześniu 2019 roku. Przewiduje między innymi, że premier, ministrowie, posłowie, europosłowie, senatorowie, prezesi Trybunału Konstytucyjnego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i Sądu Najwyższego, a także osoby stojące na czele innych instytucji państwowych będą zobowiązani do umieszczania w oświadczeniu majątkowym informacji o majątku osobistym małżonków, dzieci i osób pozostających we wspólnym pożyciu.

Ustawa nie weszła w życie. Pod koniec października 2021 r. Trybunał Konstytucyjny kierowany przez Julię Przyłębską orzekł, że jest ona niezgodna z konstytucją. Wniosek o zbadanie ustawy skierował do TK prezydent Andrzej Duda wkrótce po jej uchwaleniu - w październiku 2019 r. Jak mówił wtedy ówczesny jego rzecznik Błażej Spychalski, prezydent w pełni popiera ideę samej ustawy, natomiast chciał się upewnić, czy nie ma nawet najmniejszych wątpliwości prawnych co do jej wprowadzenia.

W opinii Trybunału ujawnianie sytuacji majątkowej dzieci funkcjonariuszy publicznych narusza prywatność, cześć i dobre imię, a sporny mechanizm ujawniania majątku osłabiałby też więzi rodzinne i mógłby prowadzić do konfliktów wśród najbliższych.

Według TK zakwestionowane przepisy są nierozerwalnie związane z całą ustawą, a prezydent ma obowiązek odmowy podpisania tej ustawy, co w konsekwencji oznacza zakończenie procesu legislacyjnego w tej sprawie.

W maju 2021 roku - na trzy miesiące przed sprzedaniem przez Morawiecką działki - polityków wyręczyli dziennikarze Wirtualnej Polski, którzy ujawnili, że żona szefa rządu ma "między innymi dwa mieszkania na warszawskim Mokotowie, 15 hektarów ziemi we Wrocławiu, półhektarową działkę nad Bzurą, a także dwa mieszkania i lokal użytkowy w kamienicy przy wrocławskim rynku".

Łącznie z należącą jeszcze wtedy do Iwony Morawieckiej nieruchomością z Wrocławia (określaną przez WP "najcenniejszym elementem majątku" i wycenioną przez dziennikarzy w "ostrożnym szacunku" na 12,8 mln zł) portal WP wyliczył, że "szacunkowa wartość majątku premiera i jego żony to ok. 40 mln zł.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka