sorel.lina
09.05.25, 09:28
No to mamy papieża! Leon XIV - Robert Prevost, Amerykanin o korzeniach francusko-włosko-hiszpańskich.
Bardzo "internacjonalistyczny". To dobry znak dla świata, ale dla Trumpa niekoniecznie. Trump chciał mieć "swojego" człowieka w Watykanie, Amerykanina, ale nie tego: liczył na wybór biskupa bardzo konserwatywnego biskupa Nowego Yorku, nie zaś biskupa Chicago, krytyka - bardzo zdecydowanego w swoich publicznych wypowiedziach - obecnej polityki Białego Domu, samego prezydenta i vice-prezydenta USA.
„Ten papież nie pozwoli używać religii jako pałki do okładania przeciwników politycznych” – zakomunikował dumnie jeden z jezuickich komentatorów. (...)
W tym samym czasie, gdy papież Leon nawoływał do pokoju, Donald Trump grzmiał na Truth Social: „To wielki zaszczyt!”. Być może sądził, że Prevost zostanie jego osobistym kapelanem w kampanii reelekcyjnej.
Chyba się rozczaruje.