madziulec
05.06.12, 10:19
Ot, tak amnie naszła myśl, że ogólnie fajnie jest.
Powiększył nam się parking, bo zlikwidowała się firma i jest fajny placyk.
No ale.. przecież ja bym sobą nie była, gdybym nie pojęczala.
Pewnego pieknego dnia zajeżdzam swoim ferrari (a co! czerwony jest to mogę sobie powyobrazac ;) i chce zaparkowac. No to by było za proste. Placyk jest i 10 m dalej mnóstwo, a mnóstwo miejsca. Nie. Pajac jeden z drugim i druga staja po środku, bo przeciez nie będa umęczać swoich nóżek, które za chwilkę będa stały przez 25 minut, aby przeszły te 20 metrów dalej. No a moze po południu deszcz spadnie? I wtedy 20 m dalej do dobiegnięcia do bolidu i ruszenia z piskiem opon...
Oj, smutne to smutne. No i patrzymy, jak niektórzy stawiają te swoje bryki, kątem, skosem, jaby mogli to zrobiliby wystawe na peronie.
Co wy na to??