w.iwo
06.09.09, 23:45
wpadła mi w ręce nowa książka telefoniczna i przeglądam zawartość - patrzę a
tu nagi mężczyzna - stoi oparty o ścianę i ramiona krzyżuje nad głową... ramka
dolna ledwo obcina narządy... obok napis reklamujący usługi dotyczące wieczoru
kawalerskiego... przyszła panna młoda i towarzyszące jej panie mają być
zadowolone z usługi, a wynajęty mężczyzna ma spełnić wszystkie wymagania...
pomyślałam, oj wapno się z Ciebie robi kochanieńka i zerknęłam jeszcze raz na
książkę telefoniczną... żeby tak w biały dzień, w ogólnie dostępnej książce,
wisiała reklama tak dosłowna i jednoznaczna ?
pamiętam też mój pierwszy raz kiedy zobaczyłam reklamę środka na wszy, gdzie
pięknie ubrana dziewuszka, uśmiechnięta od ucha do ucha, pozwala wyczesywać
sobie martwe gnidy... no masakra...
ta dosłowność mnie poraża... do czego dojdziemy za kilka następnych lat ?