birofil 08.02.10, 08:07 Dobre! "Kobieta wrogiem kobiety" Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
isterus Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 08:29 O ile tenże mąż/partner/kochanek raczy łaskawie poinformować nową "zdobycz" o tym, że już kogoś ma. Jakoś nie są do tego specjalnie chętni. Odpowiedz Link Zgłoś
rennee12 Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 08:46 jest jeszcze jeden szkopuł. Otóż żonaci najczęściej sami bardzo chetnie wskakują do łóżek innych kobiet (a w szczególności kobiet stanu wolnego) i płaczą, że "żona ich nie rozumie" Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 09:33 autorka jest naiwna i jakos dziwne ma podejscie do facetow. czy pani uwaza ze oni sa bezwolnymi przedmiotami, co do ktorych posiadania, dzielenia się kobiety mogą sie jakos umawiac? a to, ze maz ma kochanke nie swiadczy tylko o egoizmie tej kochanki ktora wyrywa go z objec jakoby kochajacej zony i rodziny, tylko takze o tym, ze w tym malzenstwie musi byc cos nie tak, skoro maz ucieka do kochanki. gdyby zwiazek był dobry, to facet nawet by nie pomyslal o skoku w bok. bo po co? szkoda, ze tego autorka listu nie wziela pod uwage. Odpowiedz Link Zgłoś
ostrogotka1 Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 10:55 Tak, mężczyźni nie są bezwolnymi kukłami. Tak, najczęściej małżeństwo męża kicającego na boczek nie ma się najlepiej. Tylko co to zmienia w kwestii postawy kochanki? Nic. Robi coś, co jest złe i dla kogoś krzywdzące. I ma tę krzywdę w nosie. A gdyby tak nie miała tego w nosie? Gdyby nie wyciągała łapek po atrakcyjnego żonatego, albo dała kopa porywającemu żonatemu? Nie byłby świat ciut lepszy? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 11:27 ? Gdyby nie wyciągała łapek po atrakcyjnego > żonatego, A nie przyszlo ci tak do glowy, z e ona moze wcale nie wyciągać po niego łapek, to on moze za nia łazić, co wiecej, ze moze BARDZO SKUTECZNIE udawać osobę stanu wolnego, bo niewielu jest facetów , którzy informuja kobietę, którą podrywają, ze są zonaci, a zapytani wprost twierdzą oczywiscie, z e sa wolni jak skowronek i mleko rozlewa się np. po roku? I nagle kobieta, która uwazalą dotychcz\s, z ewszystko ejst ok, dowiaduje się, z ede facto JEST CZYJAS KOCHANKA? Zycie pisze takie scenariusze, ze filmy sie chowają... Inaczej neimozliwe by było mieć dwie kobiety i z kazda dzieci, przy czym obie o sobie nie wiedzą, a i takie cuda sie zdarzają . W Polsce, nie w filmie... Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 11:51 w ogole jak to absurdalnie brzmi "nie wyciagajmy lapek po cudzych mezczyzn" to od kiedy mezczyzni, ludzie sa czyjas wlasnoscia?? rozumiem przykazanie nie kradnij, ale my, ludzie nie jestesmy swoja wlasnoscia. jezeli pani radzi innym zeby nie wyciagały lap po jej meza to rownie dobrze moze i powinna radzic swemu slubnemu, zeby nie rozgladal sie za innymi. a jezeli sie rozglada, to niech sie autorka sama siebie spyta, jakie moga byc tego przyczyny. moim zdaniem przyczyny niewiernosci ZAWSZE tkwia w zwiazku, ktory sie zdradza. jezeli w zwiazku wszystko jest ok, to chocby meza otaczaly same modelki, to on nie zwroci na nie uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Kobieca solidarność 13.02.10, 14:31 kadanka napisała: > moim zdaniem > przyczyny niewiernosci ZAWSZE tkwia w zwiazku, ktory sie zdradza. > jezeli w zwiazku wszystko jest ok, to chocby meza otaczaly same > modelki, to on nie zwroci na nie uwagi. Trochę to naiwne. W związku może być dobrze a mimo to będzie zdrada, bo ten ktoś MUSI i już. Tak też bywa, bez przesady. A jak jest coś nie tak w związku, to się go przynajmniej próbuje naprawiać wspólnymi siłami, a nie - więc to też nie jest tłumaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
jop Re: Kobieca solidarność 14.02.10, 17:26 W przypadku seksoholików, psychopatów - może. Żaden normalny człowiek nie zdradzi będąc w dobrym związku. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 12:26 Mimo wszystko sądzę, że scenariusz "nie wiedziałam, że żonaty" występuje statystycznie rzadziej niż scenariusz "żona go, biednego, nie rozumie" oraz "nic go z żoną nie łączy, tylko małpa nie chce dać mu rozwodu". Z czego wniosek, że kobiety bardziej solidaryzują się z tymi biednymi, skrzywdzonymi przez żony męzczyżnami niż z przedstawicielkami własnej płci. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 12:38 Nikt, kto tkwi na pozycji tej trzeciej, nie mysli o swojej sytuacji jako o zlamaniu zasad solidarnosci miedzykobiecej, ale jako o swojej osobistej tragedii. Apel autorki listu jest miedzy innymi dlatego mocno glupawy i niedojrzaly. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 12:49 dodajmy ze ten apel wyglada jakby go 13letnia harcereczka pisała:) bycie ta trzecia tez nie jest cudowne i frajdy nie przynosi. nikt przy zdrowych zmyslach nie robi tego dla sportu i nie cieszy go rozbijanie czyjejs rodziny. to jest tragedia. ale co zrobic z wlasnymi uczuciami? zabic je w imie dobra czyjejs rodziny? przeciez tak sie nie da-jezeli to jest prawdziwe uczucie. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 12:51 Z czego wniosek, że kobiety bardziej solidaryzują się z > tymi biednymi, skrzywdzonymi przez żony męzczyżnami niż z > przedstawicielkami własnej płci. Wiesz, nic w tym dziwnego, bo zazwyczaj ci "biedni, skrzywdzeni" przedstawiaja zone w takim swietle, jakby to była najgorsza menda i krwiopijca, a do tego psychopatka ( mozna to też poobserwowac w komentarzach facetów na forum GW o bylej !), więc zdrowo dopamagają w wytworzeniu takiej nieciekawej relacji. Kiedys pewna mądra kobieta powiedziała mi - zawsze uwaznie słuchaj, co męzczyzna mówi o swojej zonie/ swoich byłych kobietach itp. - jesli mówi źle i tylko o wadach, to kiedyś będzie tak mówił i o tobie, chocbyś była święta. Złota rada. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 13:48 Zgoda, ale z tego wniosek, że wszelkie apele o solidarność kobiet są bezgranicznie naiwne. Wystarczy popatrzeć, jak kobiety odnoszą się do samotnych matek, a jak do samotnych ojców ;) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 14:13 > Zgoda, ale z tego wniosek, że wszelkie apele o solidarność kobiet są > bezgranicznie naiwne. Kobiety bywaja bardziej solidarne, niż zołnierze na wojnie - wszystko zalezy od ludzi i sytuacji. Natomiast apele w rodzaju tego listu nie dosc, ze sa naiwne, to i glupie - człowiek to nie konewka, ze mozna go zabrać, a sytuacja kochanki to zazwyczaj koszmar, bo te kobiety pzrez wiele lat się łudza, a męzczyzna z całej siły pomaga w tym zludzeniu, jednoczesnie oszukujac też i własną zonę. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Kobieca solidarność 13.02.10, 14:39 echtom napisała: > Zgoda, ale z tego wniosek, że wszelkie apele o solidarność kobiet są > bezgranicznie naiwne. Wystarczy popatrzeć, jak kobiety odnoszą się > do samotnych matek, a jak do samotnych ojców ;) Jednak nie wszystkie, więc. Solidarności też trzeba uczyć (się). Mieć w ogóle świadomość, że jest coś takiego, że ma sens, że można oraz - że są z tego poważne korzysći:) Skąd to wiedzieć? Samo z siebie widać nie wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
bracialwieserce ha ha 11.02.10, 17:18 Zabawne a gdzie tu miejsce na faceta/dla niego - babki biorą go niczym Misia? Do tanga trzeba dwojga. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Kobieca solidarność 13.02.10, 14:34 echtom napisała: > Mimo wszystko sądzę, że scenariusz "nie wiedziałam, że żonaty" > występuje statystycznie rzadziej niż scenariusz "żona go, biednego, > nie rozumie" oraz "nic go z żoną nie łączy, tylko małpa nie chce dać mu rozwodu". Z czego wniosek, że kobiety bardziej solidaryzują się z tymi biednymi, skrzywdzonymi przez żony męzczyżnami niż z > przedstawicielkami własnej płci. A tam zaraz solidaryzują. To nie ta kategoria w ogóle. Takie ziarno pada na podatny grunt i tyle - manipulacja czyli. Z tego co najczęściej słyszałam lub wiem od innych, to leci własnie taki tekst, ew. że już ze sobą od lat nie żyjemy/tylko z powodu dziecka/jesteśmy w separacji. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Kobieca solidarność 09.02.10, 10:47 >Gdyby nie wyciągała łapek po atrakcyjnego żonatego, albo dała kopa porywającemu żonatemu? To by sobie żonaty znalazł inną :-) Tacy żonaci śmiecie mają po prostu taką naturę: jedna odmówi,idzie do drugiej... Druga odmówi następnym razem uda "kawalera" albo pójdzie na dziwki. Natury niektórych mężczyzn nie zmienisz :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 13:03 List był przewrotny i ironiczny. Należy go czytać z odpowiednim przymróżeniem oka. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 11:56 Dlaczego WO publikują takie glupie listy? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 12:52 albo zeby cwiczyc tzw. listy na zadany temat:) Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Kobieca solidarność 13.02.10, 14:40 bene_gesserit napisała: > > Dlaczego WO publikują takie glupie listy? Dziwi to to, że ten właśnie TAKI list powstał jako refleksja po liście, który powstał jako refleksja po lekturze książki Środy. Łał. Odpowiedz Link Zgłoś
ambivalent Kobieca solidarność 08.02.10, 13:18 Co za bzdurny list. Faceci to glupie stworzonka, ktore nie beda nas zdradzaly jak nie bedzie z kim. Najlatwiej jest zrzucic wine na kochanke meza... Bo maz to swiety byl, jakby mu nie dala, to by nie zdradzil. Gotuje sie we mnie jak czytam takie bzdury. I zeby nie bylo. Moj byly maz tez mnie zdradzil. Ale jego "kochanki" za to nie obwiniam, nie z nia slub wzielam. Co najwyzej gratuluje glupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 16:34 I znowu - facet robi źle, kobieta winna. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Kobieca solidarność 09.02.10, 10:44 Jakieś durne babsko go pisało :/ Odpowiedz Link Zgłoś
aqua1980 Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 19:35 Och, nie zawiodłam się. Tak mi się nie podobał ton tego listu i zrzucanie całej winy na kochankę w celu wybielenia bezwolnego faceta, który wiadomo "swoje potrzeby ma". Lepiej mi się zrobiło, jak zobaczyłam, że nie tylko ja mam takie odczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
wildor Kobieca solidarność 08.02.10, 20:35 Głupia to solidarność, która zakłada, że można wzbronić kochać i uprawiać seks - innym kobietom... Wszak wystarczy tylko "drobny trening, ciut wysiłku"... Skoro "drobny" i tylko "ciut" - damy radę wszystkie! Zatem żeby było naprawdę solidarnie: wszystkie przestańmy kochać i uprawiać seks. Wtedy dopiero nie będzie pola do zdrad, wykorzystywania i nieszczęść. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Kobieca solidarność 08.02.10, 22:22 Eeee... W zdecydowanej większości znanych mi przypadków to żonaci Panowie wyciągali rączki po inne kobiety :-) Jeden nawet wmawiał przez pół roku skutecznie,że jest kawalerem :-) Kolejnego "żona nie rozumiała" i mi się żalił :-) Odpowiedz Link Zgłoś
martop10 Re: Kobieca solidarność 08.02.10, 22:44 Kolejny list kobiety naiwnej....no musiałabym użyć bardziej dosadnego określenia....list o podobnej tematyce ukazał się już kiedyś na łamach WO przypominam dla zainteresowanych, interesujace wypowiedzi;););) pozdrawiam naiwne żonki forum.gazeta.pl/forum/w,933,72139625,0,Do_kochanki_.html Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Kobieca solidarność 09.02.10, 15:28 interesujace rozumienie solidarnosci :-) ale jak to mawiaja niektorzy glupota i milosierdzie boskie sa nieskonczone. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Kobieca solidarność 09.02.10, 23:45 na serio uwazam ze glupie listy sa drukowane tylko po to zeby wywolac oburzenie=dyskusje na forum. innego powodu nie widze. nie swiadzy to najlepiej o WO:/ Odpowiedz Link Zgłoś