Dodaj do ulubionych

Mąż dupek czy się czepiam?

13.03.12, 17:26
Chodzi (co pewnie typowe), o faceta, a jakże.
Jesteśmy razem 10 lat, kilka po ślubie. Mamy około 30stki.
Razem wyjechaliśmy na studia. do tego samego miasta. Po studiach ślub, praca, mieszkanie, „pogoń za karierą”. On odnosi sukcesy i trochę mu odbija. Kasa, szybki awans. Ja przeżywam stresy związane z problemami zdrowotnymi. Czasem mam z tego powodu doła, łatwo wybucham. W pobliżu szybko znajduje się „sympatyczna koleżanka z pracy”. On najpierw mówi o niej często, później coraz rzadziej. Następnie banał, jak z głupawych pisemek z cyklu z życia wzięte. Odkrywam, że ma z nią romans, który trwa około pół roku. Najpierw daję szansę, później wyrzucam z domu, bo nie jestem w stanie pogodzić się z sytuacją. Dusimy się z tym kolejne pół roku, wzloty i upadki. Pozwalam mu na powrót do domu i postanawiamy walczyć o związek. On twierdzi, że z nią definitywnie koniec, że odciął się i nie mają ze sobą żadnego kontaktu. Twierdzi, że ona czasem przysyła mu smsy i maile, ale prosi ją, aby tego nie robiła, bo postanowił „walczyć o nas”. Jest mi ciężko, bo wiem, że wciąż pracują w jednej firmie, ale postanawiam zaufać. Przez kilka miesięcy trwa bajka. Oboje cholernie się staramy, dużo rozmawiamy, wyjeżdżamy, staramy się przystopować z pracą. On wciąż zapewnia mnie, że nie ma z nią żadnego kontaktu, twierdzi, że ona jest już w nowym związku i jest na niego ostentacyjne wściekła, że wybrał mnie… Czasem ironizuje na jej temat, albo opowiada, że znów go unika i robi głupie miny przy każdym przypadkowym spotkaniu.

Wierzę aż do wczoraj, gdy szukałam jakiś zdjęć w jego iphonie i natknęłam się na maile sprzed dwóch miesięcy, czyli z okresu, gdy definitywnie wszelkie kontakty miały się zakończyć. To maile od niej do niego (jesteś jedyny, kocham cię, bla bla bla) i jego wiadomości (nie tylko odpowiedzi, ale również wysłane do niej maile), w których wspomina ich wspólne chwile, przesyła jej (moje!!!) ulubione piosenki. W ostatnim, sprzed dwóch miesięcy pisze, że nie ma dnia, aby o niej nie myślał i prosi, aby do niego nie pisała ( i tu korespondencja się faktycznie niby urywa)…nie przez wzgląd na jego walkę o nas, tylko dlatego, że zabrakło mu odwagi, aby ją wybrać (nawet jak to piszę teraz to mnie cholera bierze!)…plus tysiąc czułych stękań.

Wiem, jak to żenująco brzmi. A ja czuję się cholerną idiotką, że dałam się tak podpuścić. Czy ja zwariowałam i się czepiam, czy on wciąż robi mnie w bambuko i jest po prostu niereformowalnym dupkiem? Olać sprawę czy wszystko mu wygarnąć? Nawet jeśli teraz zapewni mnie, że to skończone, to jak mogę mu znów zaufać, że nie kłamie? Mam wrażenie, że to takie życie na minie i czekanie, wybuchnie czy nie…

Czy macie podobne doświadczenia? Podzielcie się proszę radą, krytyką, konstruktywnym opieprzem…
Obserwuj wątek
    • ewa9717 Re: Mąż dupek czy się czepiam? 14.03.12, 18:44
      Może prędzej doczekasz się reakcji tu:
      forum.gazeta.pl/forum/f,898,Zycie_rodzinne.html
      • szmitkatze Re: Mąż dupek czy się czepiam? 14.03.12, 20:42
        Dzięki, przerzuciłam :-)
    • mirkka Re: Mąż dupek czy się czepiam? 15.03.12, 15:40
      Dupek. Bez dwóch zdań.
    • ryszard_mis_ochodzki sorry ale nie zaslugujesz na niego 15.03.12, 21:41
      i musisz sie nim podzielic

      jest dobry wiec ma prawo wyboru, taka wasza rola
      • szmitkatze Re: sorry ale nie zaslugujesz na niego 16.03.12, 10:14
        a wasza taka, żeby wam powiedzieć spier.... kiedy oszukujecie.
        na szczęście mamy prawo wyboru
        • replika78 Re: sorry ale nie zaslugujesz na niego 15.05.12, 20:09
          dziesięć lat to nie w kij dmuchał. Ciężko podjąć drastyczne decyzje o rozstaniu. Nadzieja przeplata się ze zwątpieniem. Sięgnij proszę po książkę: Projekt szczęśliwe Małżeństwo Hala i Jenny Runnkel. Ten poradnik obala kilka małżeńskich mitów, a jego głównym przesłaniem jest: zadbaj o siebie. Ty nie jesteś spełniona nigdzie, ani w pracy, ani w domu. On... cóż... Zadbaj dziewczyno o siebie. Poszukaj innej pracy, poszukaj przyjaciół tylko dla siebie, poszukaj sobie hobby, swojego. Poczuj się dobrze, a najlepiej bardzo dobrze sama ze sobą, bez tego dodatku- balastu jakim jest facet. Kiedy odkryjesz swoje mocne strony, poprawisz swoje poczucie wartości, mężczyzna stanie się miłym dodatkiem, taką miłą broszką, torebką, apaszką, która wprawdzie poprawia samopoczucie, ale go nie warunkuje.
    • pogramiaczkobiet123 Re: Mąż dupek czy się czepiam? 24.12.23, 04:35
      Dawaj mu dupy za kase on ci placi ty z niego zyjesz zeruj na nim ile sie da jak sie zakocha to go zdradz wez rozwod zabierz mu polowe kasy i ruchaj sie z marcinem dubielem pozdro
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka