yzek 23.08.10, 08:42 "I zapominają o mężczyznach, którzy swym nieodpowiedzialnym zachowaniem potrafią doprowadzić kobietę do alkoholizmu..." Kiedy zaś tłumaczy się faceta-pijaka, że przez złą żonę pije, to oczywiście są tylko czcze wymówki. R. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sarahsarah List tygodnia 23.08.10, 10:04 "Mam nadzieję, że wchodząca w życie 1 września ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie chociaż częściowo ochroni dzieci i ich rodziny przed patologią." A wiesz, co pewien ksiadz powiedzial na kazaniu w Dniu Ojca? Powiedzial: "Niestety ustawa o przeciwdzialaniu przemocy w rodzinie zostala uchwalona". Niestety! Ksiezy nalezy przestac sluchac i nalezy zaczac sluchac siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: List tygodnia 23.08.10, 11:20 Koszmar. Na szczęście rządy tych Panów w Polsce powoli,ale systematycznie kończą się. Coraz mniej powołań,coraz więcej ludzi oświeconych,coraz więcej rodziców (także w małych miejscowościach) nie chrzci dzieci i nie puszcza na religię. Odpowiedz Link Zgłoś
vento_p Re: List tygodnia 24.08.10, 13:08 nie ochroni... stwarza też sporo zagrożeń dla rodziny, o ktorych nikt nie mówi. A kobieta jak pije - no coż to zwykła alkoholiczka, szukanie dla niej usprawiedliwień mija się z celem. Podobenie jak dla alkoholika. A Pani widocznie ma problem. Ja nie poczułam na sobie lustracji biskupów choć jestem też w tej mniejszości Odpowiedz Link Zgłoś
ruby.blue List tygodnia 24.08.10, 14:27 Jestem pod wrażeniem, że nikt się nie zgadza z autorką listu. Sama aż nadto dobrze pamiętam lekcję religii jeszcze w liceum, podczas której proboszcz omawiając problem alkoholizmu poświęcił może ze dwa zdania na początku by stwierdzić, że to okropna, destrukcyjna choroba, tylko po to by następnie gładko przejść do stwierdzenia, że jest zwłaszcza straszna gdy dotyka kobiet i bitą resztę godziny spędził na rozwodzeniu się o tym jak to alkoholiczne żony i matki niszczą swoje rodziny. Niszczą? Niszczą. Tak samo jak i alkoholiczni mężczyźni. Tylko że to wśród nich właśnie alkoholizm i uzależnienia w ogóle tak naprawdę zbierają swój plon. I to nie moja opinia, to statystyka. Zróbcie choćby przegląd swoich znajomych, ich rodziców, sąsiadów, ludzi o których słyszeliście. Ja znam i widziałam tony mężczyzn- alkoholików (niestety), ale kobietę która piła nałogowo tylko jedną. Dlaczego wobec tego wyszczególniać w ten sposób kobiety i skupiać się właśnie na nich (tak SKUPIAĆ się, a nie tylko omawiać problem w kontekście obu płci)? Nie wiem, nie rozumiem takiego podejścia, ale też mnie to złości. Kobieta która pije jest na tyle rzadkim widokiem, po prostu bardziej rzuca się w oczy, więc czemu by jej nie napiętnować? Tak, to jest właśnie mizoginizm. Przykro się słucha, przykro się czyta, kiedy nikt nie rozumie o co chodzi i sprowadza dyskusje do poziomu 'bo baby to też nie takie święte'... Odpowiedz Link Zgłoś
squirrel9 Re: List tygodnia 24.08.10, 22:19 Nie rozumiem czemu dziwicie się,że kościół tak potępia pijące kobiety - jakby była dobrą żoną to mąż by nie pił a jakby pił to ona jako dobra zona wymodliłaby i sprowadziła na dobrą drogę (widać albo niedobra albo niemodląca się albo niedajbóg jedno i drugie), jak są problemy z dzićmi - wina matek, bo nie dbające i do tego PRACUJĄ zawodowo i tylko im KARIERY w głowach, dają zły przykład dzieciom. O ojcach tylko to, by karcili. To jest normalna odwieczna linia kościoła katolickiego. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: List tygodnia 24.08.10, 22:56 Bo zapijaczony flejtuch to tutaj widok powszedni. Jesteśmy do niego tak przyzwyczajeni, jak do widoku odrapanych ścian i oszczanych bram - niby wiadomo, że to nieestetyczne, ale nie powoduje już żadnego dysonansu ze względu na swoją wszechobecność. Większe zdziwienie na imprezie wzbudzi facet, który nie pije lub po jednym kieliszku odmawia następnego, niż rzygający fontanną złożoną z trunku i kiełbachy wujek, ojciec czy mąż. Tak to wyglądało i wygląda. Granica pomiędzy "polskim piciem" i alkoholizmem jest bardzo cienka. Przyjmuje się, że urżnięty facet nie jest koniecznie alkoholikiem - on po prostu świętuje zgodnie z obyczajem. Pijąca kobieta natomiast nie świętuje w trybie zgodnym ze standardowym kobiecym zachowaniem i tym samym zwraca na siebie większą uwagę. Jeśli dodać do tego jeszcze uzupełnienie w postaci uwagi na temat braku uświadomienia transwestytów od krzyża co do zmian, jakie nastąpiły w zachodnim świecie w pozycji kobiet na rynku pracy oraz w rodzinie, łatwo zrozumieć, że argumenty, które prezentujesz w swoim poście, nie znajdą wśród nich rozumnych odbiorców. Nasi okupanci, nawet ci myślący samodzielnie, są uwięzeni na tych swoich plebaniach jak w klatkach. Nie dość, że większość swojego życia spędzili w okowach jednej opcji światopoglądowej, której nie mogą otwarcie nigdy poddać w wątpliwość, by nie przewrócić swojego życia do góry nogami, to jeszcze wiodą samotniczy żywot, a rodzinę zastępuje im parafia z jej naczelnymi dewotami, która stanowi często intelektualnie wyjątkowo zapyziałe środowisko. Dlatego też trzeba wobec księży wykazać się pewną wielkodusznością - oni już dawno przestali posługiwać się własnym rozumem. PS Nie mam za grosz współczucia dla konformistów, którzy pokornie łażą na msze, słuchają kazań ze świętojebliwą miną, przystępują do komunii i rzucają na tacę, by po powrocie do domu pisać do gazet o tym, jakie to głupoty ksiądz gada. Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba "siła kościoła" 25.08.10, 11:07 PS Nie mam za grosz współczucia dla konformistów, którzy pokornie łażą na msze, słuchają kazań ze świętojebliwą miną, przystępują do komunii i rzucają na tacę, by po powrocie do domu pisać do gazet o tym, jakie to głupoty ksiądz gada. Dokładnie na tym polega "siła kościoła". Ta "Boża owczarnia" to po prostu stado baranów, którzy "chodzą bo inni chodzą" bo "sąsiadki by gadały" (i tak gadają). Niewierzący praktykujący. Odpowiedz Link Zgłoś
zyta2003 Re: "siła kościoła" 26.08.10, 00:08 Jesli komus nie podoba sie polityka kosciola, a jest wierzacy i ma potrzebe ducha chodzic do kosciola to co ma twoim zdaniem zrobic? A dlaczego nie ma prawa naglasniac tego co uwaza za niesluszne wobec spoleczenstwa. Pewna ilosc kobiet zwlaszcza mlodych, pije w zwiazku a emancypacja. Jednak ogromna ilosc pije z rozpaczy, zalamania, braku wsparcia w samotnosci. Mezczyzni rozpijaja sie naogol towarzysko, z kumplami i dopiero a koncowym etapie pija sami. TAk mowia statystyki. O czyms to swiadczy. Przykro, ze nawet w tak oczywistej sprawie kobiety nie potrafia byc solidarne wzgledem wlasnej plci. Odpowiedz Link Zgłoś
ricemice ... pije w zwiazku a emancypacja 26.08.10, 09:13 Napisałaś "pewna ilość kobiet(...)pije w związku z emancypacja" możesz to przybliżyć jak to rozumiesz, bo ja nie pojmuję o co ci chodzi? Wg ciebie przed emencypacja kobiety nie piły? Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: ... pije w zwiazku a emancypacja 27.08.10, 01:23 ...myślę,że chodzi o to,że jej wolno, że jest akceptacja społeczna zachowań "kobiecych" takich samych jak odwiecznych "męskich". Po prostu, jak faect pije bo "ma prawo" albo "bo lubi" tak samo i kobieta. Równouprawnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: "siła kościoła" 26.08.10, 10:44 > Jesli komus nie podoba sie polityka kosciola, a jest wierzacy i ma > potrzebe ducha chodzic do kosciola to co ma twoim zdaniem zrobic? Rozumiem problem. Jestem wierząca, nawet bardzo, rozstałam sie z kościołem dawno. Bo uświadomiłam sobie, że jest "niewierzący"- sprzeniewierza sie wszystkim podstawowym zasadom wiary chrześcijańskiej- miłości bliźniego, wybaczenia, prawdomówności, skromności. Resztę każdy może sobie dopisać. Z uwzględnieniem "nie można służyć Bogu i mamonie". Mam potrzebę ducha chodzić do kościoła i chodzę, są otwarte nie tylko podczas mszy. Można z Bogiem pogadać i bez publiczności (i niekoniecznie w kościele, ale jakoś tam lepsza atmosfera- fakt). Natomiast msza odpada- nie tylko o pełne gniewu i pogardy kazania chodzi. Nie będę powtarzać "wierzę w jeden święty powszechny i apostolski kościół". Bo nie wierzę. Picie nie jest żadnym wyrazem emancypacji. Było zawsze, bo zawsze był alkohol. Odpowiedz Link Zgłoś
naels Re: "siła kościoła" 26.08.10, 15:13 "Jesli komus nie podoba sie polityka kosciola, a jest wierzacy i ma potrzebe ducha chodzic do kosciola to co ma twoim zdaniem zrobic?" Ma AKTYWNIE wplywac na te polityke! Wlaczyc sie w zycie parafii, kongregacji, szukac wsparcia wsród innych wierzacych, laczyc sie we wspólnym interesie zmieniania oblicza kosciola z innymi podobnie myslacymi ludzmi. Pójsc do ksiedza i powiedziec mu, ze kazanie bylo obrazliwe, napisac wspólny list do biskupa, zorganizowac spotkanie dyskusyjne. Katolicy, ja was wszystkich naprawde nie rozumiem. Przeciez kosciól to jest WSPÒLNOTA, z definicji! Wy tez jestescie kosciolem i wy tez jestescie odpowiedzialni za to, jaka polityke prowadzi! "Pewna ilosc kobiet zwlaszcza mlodych, pije w zwiazku a emancypacja." Mozesz wytlumaczyc dokladniej, co masz na mysli? "TAk mowia statystyki. O czyms to swiadczy." Pokaz te statystyki. I o "czym" to twoim zdaniem swiadczy? "Przykro, ze nawet w tak oczywistej sprawie kobiety nie potrafia byc solidarne wzgledem wlasnej plci." Na jakiej podstawie uwazasz, ze kobiety sa niesolidarne wzgledem wlasnej plci w tej sprawie? I w jaki sposób twoim zdaniem maja byc bardziej solidarne? Pic razem z alkoholiczkami? Czy moze dolaczyc swój glos do glupio generalizujcego stanowiska biskupów? Odpowiedz Link Zgłoś
marajka Re: "siła kościoła" 28.08.10, 00:47 > Jesli komus nie podoba sie polityka kosciola, a jest wierzacy i ma > potrzebe ducha chodzic do kosciola to co ma twoim zdaniem zrobic? Zawsze może zmienić Kościół. Grekokatolicy, polscy katolicy, starokatolicy, prawosławni, luteranie, kalwini, baptyści, zielonoświątkowcy... Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyn80 Re: List tygodnia 02.09.10, 15:47 Kobieta, która pije (alkoholiczka) jest rzadkim widokiem, ponieważ kobiety z reguły piją w ukryciu. Presja społeczna jest zbyt duża, aby mogły robić to swobodniej - tak jak mężczyźni. Alkoholik (czy alkoholiczka) to nie jest żul na ulicy - tylko to nasi bliscy. Ludzie ci piją i jednocześnie pracują, otrzymują domy itd... To nie prawda, że większość alkoholików to ludzie z marginesu. Wręcz przeciwnie, tylko 3-5% wszystkich alkoholików kończy w przysłowiowym rynsztoku. Przeważająca większość, czyli 95-97%, mieści się w przekroju całego społeczeństwa. Zastanów się nad tym. Co myśli o tym Kościół jakoś mniej mnie obchodzi. :) Ale paradoksalnie: w założeniach ruchu AA i "programie 12 kroków" istotną rolę odgrywa tzw. rozbudzenie życia duchowego, religijności. Wielu alkoholików i alkoholiczek czerpie siłę do niepicia z modlitwy - właśnie w kościele, i z mszy świętej - również katolickiej. Świat nie jest czarny i biały. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyn80 List tygodnia 27.08.10, 15:55 Szczęśliwe kobiety nie piją. Kobiety, które mają pracę, wsparcie w mężu Czy ten nagłówek Was nie razi??? To jest typowe myślenie osób, które nic nie wiedzą o chorobie alkoholowej! Za nałogowe picie nikt nie jest odpowiedzialny z otoczenia alkoholika. Alkoholik (kobieta czy mężczyzna) pije bo chce pić. Jednocześnie oskarża wszystkich naokoło za swoje picie. Jest to typowa racjonalizacja. Jeżeli masz do czynienia z osobą uzależnioną, to: Nie czuj się dotknięty, kiedy alkoholik obwinia ciebie za to, że pije. Wiesz, że używa wszystkich możliwych wykrętów, aby się usprawiedliwić. ps. Do kościoła nie chodzę. Kościół organizuje często "miesiąc trzeźwości", problem w tym, że alkoholik może nie pić przez miesiąc... :) Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyn80 Re: List tygodnia 27.08.10, 16:00 I jeszcze jedno. Kobiety alkoholiczki są w dużo trudniejszej sytuacji niż mężczyźni. Istnieje potężna presja społeczna - dlatego piją, ale w ukryciu. Wstyd jest dużo większy niż w przypadku mężczyzn. Jak to zmienić? Nie wiem. Kobiety wykształcone też się uzależniają - ta choroba jest w 100% demokratyczna. To fakty! Odpowiedz Link Zgłoś
zyta2003 Re: emancypacja 27.08.10, 22:08 Slownik wyrazow obcych podaje: - Emancypacja; uwolnienie sie jednostek i zbiorowosci spolecznych od zaleznosci, ucisku, przesadow itp. Zdobycie nowej pozycji w strukturze spolecznej (.....), np rownouprawnienie, usamodzielnienie, uniezaleznienie. - Emancypacja kobiet - zrownanie kobiet z mezczyznami w sprawach spolecznych i politycznych. Piszac o emancypacji kobiet jako jednej z przyczyn wzrostu ilosci kobiet pijacych mialam watpliwosci, czy nie pisze na wyrost o tym zrownaniu pozycji kobiet i mezczyzn, ale nie watpilam, ze czytajacy rozumieja to slowo. Okazalo sie inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: emancypacja 27.08.10, 23:13 To cytat z twojego postu: "Pewna ilosc kobiet zwlaszcza mlodych, pije w zwiazku a emancypacja." Twoja wypowiedź jest najzwyczajniej w świecie niejasna, a w dodatku niechlujnie sformułowana. Zamiast się obrażać, popracuj trochę nad konstrukcją wypowiedzi. Zapewniam cię, że większość komentujących zna znaczenie słowa "emancypacja". Ty poznaj rolę logicznej konstrukcji wypowiedzi w komunikacji pośredniej. Odpowiedz Link Zgłoś