Dodaj do ulubionych

Co irytuje facetów w kobietach

24.08.10, 21:05
moj nie rozumie nawet prostych i krotkich zdan
Obserwuj wątek
    • sepulka Co irytuje facetów w kobietach 24.08.10, 23:02
      Tekst podkręca tylko stereotypy - a relacje międzyludzkie, w tym między płciami nie są takie proste. Tylko ostatnia cześć artykułu moim zdaniem zasługuje na uwagę, zatytułowany NIE WŁOŻYSZ NIE WYJMIESZ, bo taka prawda jest i uświadomienie sobie własnych blokad w relacji w związku ma sens i daje szansę na rozwój tego związku i to z obu stron. Brawo dla Pana Andrzeja Wiśniewskiego, który nie dał się wciągnąć w wojnę damsko - męską.
      • big.ot Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 13:17
        sepulka napisała:

        > Tekst podkręca tylko stereotypy - a relacje międzyludzkie, w tym
        między płciami
        > nie są takie proste.

        A idź mi z tymi stereotypami...
        • tukafon wkrótce w Zjednoczonych Emiratach Europy 31.08.10, 17:26
          kobiety nie będą już denerwować panów

          i tym optymistycznym akcentem zakończę wypowiedź zanim jeszcze ją
          zacząłem
    • pennies Co irytuje facetów w kobietach 25.08.10, 10:33
      Co za niewyobrażalny stek bzdur. Pominę tę garść kretyńskich stereotypów na temat "natury" poszczególnych płci i antagonizujących wypowiedzi, bo trudno się nad takimi głupotami rozwodzić. Jednak warto zauważyć, że Szlendak i jego wynurzenia mają więcej wspólnego z jego prywatnymi frustracjami i z tzw. wiedzą potoczną niż z socjologią, która, przypomnę panu socjologowi, jest nauką. Interesująca też wydaje mi się wypowiedź profesora psychologii społecznej na temat przekonania o męskim spisku leżącego u podłoża starań o wprowadzenie parytetu. Jest to stwierdzenie co najmniej dyskusyjne. Zresztą reszta jego wypowiedzi poziomem specjalnie nie odbiega od tezy o wierze w spisek. Większość tych "prawd" na temat relacji międzypłciowych bardziej na miejscu byłaby jednak na blogu Kominka, niż w GW cytującej wypowiedzi - pożal się, Boże, nad nami - ekspertów nauk społecznych.

      Na szczęście ostatnia wypowiedź ratuje ten artykuł i podnosi wiarę w człowieka (a może - w mężczyzn, panie redaktorze?).
      • three-gun-max [...] 25.08.10, 11:02
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • aro7 Facet sobie myśli.. fajna kobieta.. 31.08.10, 10:52
          kocham ją, czemu miałaby sie zmienić po małżeństwie.. a ONA sie ZMIENIA .. i
          myśli.. fajny facet, kocham go , na pewno dla MNIE SIE ZMIENI ... jako mąż... :D
      • c2h6 Re: Co irytuje facetów w kobietach 25.08.10, 12:19
        pennies napisała:

        > Co za niewyobrażalny stek bzdur.

        Możesz podać kilka przykładów z uzasadnieniami?

        > Pominę tę garść kretyńskich stereotypów na tem
        > at "natury" poszczególnych płci i antagonizujących wypowiedzi, bo
        trudno się na
        > d takimi głupotami rozwodzić.

        Czy dlatego trudno że brak argumentów aby obalić te stwierdzenia?

        > Jednak warto zauważyć, że Szlendak i jego wynurze
        > nia mają więcej wspólnego z jego prywatnymi frustracjami i z tzw.
        wiedzą potocz
        > ną niż z socjologią, która, przypomnę panu socjologowi, jest nauką.

        Wskażesz kilka przykładów?

        > Interesując
        > a też wydaje mi się wypowiedź profesora psychologii społecznej na
        temat przekon
        > ania o męskim spisku leżącego u podłoża starań o wprowadzenie
        parytetu. Jest to
        > stwierdzenie co najmniej dyskusyjne.

        No to podyskutuj na jego temat. Tylko najpierw sprawdź dobrze co on
        powiedział.

        • pennies Re: Co irytuje facetów w kobietach 25.08.10, 14:13
          > Możesz podać kilka przykładów z uzasadnieniami?

          Proszę bardzo.

          Wprowadzenie do artykułu oparte na przytoczeniu kilku postów z forum jest niepoważne i, w moich przynajmniej oczach, dyskredytuje dziennikarza. Na takie zabiegi może sobie pozwolić bloger, a nie dziennikarz GW.

          Kolejna sprawa to sam pomysł artykułu pisanego po to, by "odreagować". Autor jest rozjuszony (zapewne żartobliwie) czarno-białym postrzeganiem relacji damsko-męskich, więc... konstruuje artykuł oparty na wyświechtanych stereotypowych sądach, prowadzący oczywiście do utwierdzenia się czytelnika w przekonaniu, że rzeczywistość jest czarno-biała. Tylko teraz dla odmiany dowalamy kobietom. *Wyjątkiem jest ostatnia wypowiedź.

          Przytaczanie wypowiedzi żony, która prowadzi interes z butami, ale kiedyś studiowała psychologię też działa na korzyść stwierdzenia o steku bzdur, nie sądzisz? Podobnie zwierzenia autora o tym, co sądzi na temat kobiet, wygłaszane jednak jak jakieś prawdy uniwersalne: "kobiety są takie", "kobiety robią to i tamto".


          > Czy dlatego trudno że brak argumentów aby obalić te stwierdzenia?

          A gdzież ja pisałam, że one nie są uprawnione? Nie o to chodzi. Zastrzeżenia mam raczej do tego, w jaki sposób zostają przedstawione. Autor zamiast wypisywać się na temat zdania swojej żony na temat literatury i Californication mógł więcej miejsca poświęcić wypowiedziom naukowców. I wtedy profesor psychologii społecznej mógłby omówić suche stwierdzenia, które zostały tu przytoczone.

          Widzisz, socjologia i psychologia społeczna mają to do siebie, że często spostrzeżenia badaczy zgodne są z wiedzą potoczną. Te same prawdy może wygłaszać Wiesiek z warzywniaka i profesor uniwersytecki. Różnica między nimi polega jednak na tym, że naukowiec potrafi objaśnić rzeczywistość, przytoczyć odpowiednie badania, objaśnić ich metodologię i omówić czynniki, które wpływają na taki, a nie inny stan rzeczy. Wiesiek tego zrobić nie umie. Naukowiec ponadto potrafi wyjść poza proste, uogólniające stwierdzenia i zrobić z nimi coś pożytecznego - jak tutaj akurat tylko Wiśniewski.

          > Wskażesz kilka przykładów?

          Analogicznie - Szlendak bardzo lubi uogólniać i przechodzi od roli socjologa, naukowca wypowiadającego się dla prasy, do roli publicysty. (To samo robi zresztą w "Maskotkach i rekinach na smyczy" - książce dobrze napisanej i błyskotliwej, ale grzeszącej raczej publicystycznym zacięciem.) Nie powinien tego robić, bo dezawuuje tym samym, i tak już niedocenianą i wyśmiewaną, socjologię.

          Wypowiedzi Biedronia się nie czepiam, bo w przeciwieństwie do Szlendaka, nie wypowiada z pozycji naukowca, który zjadł wszystkie rozumy i głosi teraz prawdy uniwersalne. Mówi w swoim imieniu. Szlendak, moim zdaniem, ma problem z rozgraniczeniem roli Tomka i roli naukowca.

          No to podyskutuj na jego temat. Tylko najpierw sprawdź dobrze co on
          > powiedział.

          Wiem, co powiedział. Redaktorzyna z Men's Health mógłby powiedziec to samo. Od profesora oczekuję rozbudowanej, sensownej i uzasadnionej wypowiedzi, a nie formy właściwej dla Twittera.
          • triss_merigold6 Re: Co irytuje facetów w kobietach 25.08.10, 14:21
            Szlenda za długo dla "Elle" pisał.
          • c2h6 Re: Co irytuje facetów w kobietach 25.08.10, 14:52
            pennies napisała:

            > > Możesz podać kilka przykładów z uzasadnieniami?
            >
            > Proszę bardzo.
            >
            > Na takie zabi
            > egi może sobie pozwolić bloger, a nie dziennikarz GW.


            > Kolejna sprawa to sam pomysł artykułu pisanego po to,
            by "odreagować". Autor je
            > st rozjuszony (zapewne żartobliwie) czarno-białym postrzeganiem
            relacji damsko-

            > Przytaczanie wypowiedzi żony, która prowadzi interes z butami, ale
            kiedyś studi
            > owała psychologię też działa na korzyść stwierdzenia o steku
            bzdur, nie sądzisz


            No więc właśnie, wrócmy do mojego pytania. Miały być przykłady steku
            bzdur, a są żale że autor nie napisał tego artykułu tak, jak uważasz
            żę powinien. Twoje prawo wyobrażać sobie jak powinno się pisać
            artykuły, ale bzdura to nie jest nieładny wygląd i niezgodność z
            wyobrażeniami, tylko coś nieprawdziwego. Więc może jednak przykłady
            bzdur byś podała?

            > > Czy dlatego trudno że brak argumentów aby obalić te stwierdzenia?
            >
            > A gdzież ja pisałam, że one nie są uprawnione? Nie o to chodzi.

            No przecież tam, gdzie nazwałaś je bzdurami.

            > Zastrzeżenia ma
            > m raczej do tego, w jaki sposób zostają przedstawione. Autor
            zamiast wypisywać
            > się na temat zdania swojej żony na temat literatury i
            Californication mógł więc
            > ej miejsca poświęcić wypowiedziom naukowców. I wtedy profesor
            psychologii społe
            > cznej mógłby omówić suche stwierdzenia, które zostały tu
            przytoczone.

            Aaaaa, czyli bez profesora ani rusz, jak profesor czegoś nie
            przyklepie to się to nie liczy.





            Łeeeeeech, żenada. Chociaż w sumie dobrze że chociaż przyznajesz się
            do tego, że po prostu nie podoba Ci się ten artykuł, a wszelkie
            zarzuty to jedynie odreagowanie frustracji że nie możesz obalic tego
            co w nim jest napisane.
            • pennies Re: Co irytuje facetów w kobietach 25.08.10, 18:18
              No więc właśnie, wrócmy do mojego pytania. Miały być przykłady steku
              > bzdur,(...)

              To SĄ przykłady. Mam ci cytaty powklejać, czy sama sobie znajdziesz? Nie jest to zbyt trudne chyba?

              Bzdura to "coś nieprawdziwego"? A to ciekawostka dopiero. Popraw słowniki w takim razie, bo się mylą.

              >No przecież tam, gdzie nazwałaś je bzdurami.

              Jeszcze raz odsyłam do słownika języka polskiego.

              > Aaaaa, czyli bez profesora ani rusz, jak profesor czegoś nie
              > przyklepie to się to nie liczy

              Twój brak umiejętności czytania ze zrozumieniem nie jest moim problemem. A od dziennikarza wymagam, choć pewnie wyda ci się to niepojęte, więcej niż od blogera.

              > Łeeeeeech, żenada. Chociaż w sumie dobrze że chociaż przyznajesz się
              > do tego, że po prostu nie podoba Ci się ten artykuł, a wszelkie
              > zarzuty to jedynie odreagowanie frustracji że nie możesz obalic tego
              > co w nim jest napisane.

              Jak wyżej. Nigdzie nie zamierzam niczego obalać, bo nie chodzi o to, że te stwierdzenia są nieprawdziwe. One są nazbyt ogólne, by pozostawiać je bez komentarza: omówienia czy powołania się na badania. Tym bardziej w kontekście emocji, które wzbudza (ma wzbudzać?) artykuł. Niewiele zrozumiałaś z tego, co do tej pory napisałam i pewnie tego posta też nie zrozumiesz. Trudno. Niewiele mnie to obchodzi.
          • soophie dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 26.08.10, 07:26
            na temat, co irytuje kobiety w facetach, w czasopismie dla facetow.
            czy taki artykul by sie ukazal?
            • kawazwanilia Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 26.08.10, 16:13
              To by nie pasowało, bo czasopisma dla facetów są tworzone na zasadzie "jesteś ekstra gościem, więc zaserwujemy ci trochę fajnych gadżetów, gołych bab i dowcipów", a te dla kobiet - "jesteś beznadziejna, ale spoko - już my ci powiemy, jak uzdrowić związek, schudnąć, lepiej wychowywać dzieci, lepiej gotować i zmienić całe swoje życie, bo obecne z pewnością jest do dupy". Przecież to tak fajnie otworzyć sobie dla relaksu kobiece pismo i poczytać, jakie to jesteśmy okropne - ta zła matka, tamta umamusiona, ta za gruba, ta za chuda (na pewno znajdziesz coś dla siebie!), a wszystkie ogółem irytujące...
              • c2h6 Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 27.08.10, 10:22
                kawazwanilia napisała:

                > To by nie pasowało, bo czasopisma dla facetów są tworzone na
                zasadzie "jesteś e
                > kstra gościem, więc zaserwujemy ci trochę fajnych gadżetów, gołych
                bab i dowcip
                > ów", a te dla kobiet - "jesteś beznadziejna, ale spoko - już my ci
                powiemy, jak
                > uzdrowić związek, schudnąć, lepiej wychowywać dzieci, lepiej
                gotować i zmienić
                > całe swoje życie, bo obecne z pewnością jest do dupy".

                Czy ktoś potrzebuje jeszcze innego dowodu że psychika meżczyzny
                różni się od psychiki kobiety?
                • lena575 Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 27.08.10, 18:09
                  To,że gazety stereotypo wrzucają ten sam "miał" do gazet "babskich"
                  i "męskich" ma świadczyć o tym,że psychika kobiet i mężczyzn jest
                  taka jak chcą? Bradnia!!! Tylko tyle,że w "męskich" gazetach
                  są "gołe baby", a takie kobiet raczej nie intersują, tak samo jak
                  moda damska w "kobiecych" gazetach nie interesuje facetów. Cała
                  reszta pisaniny to "miał i sieczka" który mało kto bierze na serio.
                  • c2h6 Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 30.08.10, 09:42
                    lena575 napisała:

                    > To,że gazety stereotypo wrzucają ten sam "miał" do
                    gazet "babskich"
                    > i "męskich" ma świadczyć o tym,że psychika kobiet i mężczyzn jest
                    > taka jak chcą? Bradnia!!!

                    Po pierwsze do gazet męskich i kobiecych wrzucany jest całkiem inny
                    miał.
                    Po drugie gazety kolorówki chcą zarabiać pieniądze, a nie tworzyć
                    sobie model społeczeństwa. Dlatego dostosowują się do tego co ludzie
                    chcą czytać, a nie walczą bez sensu o dostosowanie ludzi do siebie.
                    Skoro więc pisma dla kobiet i pisma dla mężczyzn się różnią, to
                    oczywiste jest że różnią się z powodu różnic między płciami.

                    > Tylko tyle,że w "męskich" gazetach
                    > są "gołe baby", a takie kobiet raczej nie intersują, tak samo jak
                    > moda damska w "kobiecych" gazetach nie interesuje facetów. Cała

                    Taaaa, jaka oczywista analogia. Dla mężczyzn nagie kobiety, dla
                    kobiet nadzy meżczyźni. Przecież każda szanująca się gazeta kobieca
                    zamieszcza rozkładówkę z playmatem miesiąca, nieprawdaż?

                    > reszta pisaniny to "miał i sieczka" który mało kto bierze na serio.

                    W szczególności chodzi o pisaninę leny575, która już mi kiedyś
                    udowodniła że merytoryczna, logiczna dyskusja z nią jest niemożliwa.
                    Więc ograniczę się do tej jednej odpowiedzi bezpośrednio do niej.
                    • lena575 Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 30.08.10, 11:20
                      Ten sam miał - to dla kobiet - kobiety sukcesu, dla mężczyzn -
                      mężczyźni sukcesu (najczęściej +40-letni "młodzieńcy"), dla kobiet -
                      kobieca moda, dla mężczyzn - moda męska, dla kobiet - babskie
                      książki, dla facetów - niby-o-twradzielach, dla kobiet - blondynka
                      na antypodach, dla facetów - jak to się robi na antypodach, dla
                      kobiet - samochody "kobiece", dla facetów - motory.
                      Miał, miał, miał.

                      Myślę,że zawodowo bronisz arytkułu - jak ci już udowodniono
                      bezdennego.

                      Pewnie,że są różnice miedzy płciami - kobiety najczęściej czytają a
                      faceci oglądają.
                  • trans.sib Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 18:20
                    lena575 napisała:

                    > To,że gazety stereotypo wrzucają ten sam "miał" do gazet "babskich"
                    > i "męskich" ma świadczyć o tym,że psychika kobiet i mężczyzn jest
                    > taka jak chcą? Bradnia!!! Tylko tyle,że w "męskich" gazetach
                    > są "gołe baby", a takie kobiet raczej nie intersują,

                    Gołe baby są również w gazetach dla kobiet. Nie rozebranych do naga,
                    ale żeńskiej nagości jest pełno.
                    • lena575 Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 22:30
                      W których gazetach kobiecych masz te rozebrane baby?
                      Przejrzałam z ciekawości Twój Styl, Panią, Urodę i poza reklamą
                      bielizny nie znalazłąm "gołej baby". gdzież to znajdujesz?
                      • trans.sib Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 22:58
                        lena575 napisała:

                        > W których gazetach kobiecych masz te rozebrane baby?
                        > Przejrzałam z ciekawości Twój Styl, Panią, Urodę i poza reklamą
                        > bielizny nie znalazłąm "gołej baby". gdzież to znajdujesz?

                        Nie chodzi mi o pornografię i sama znalazłaś te rozebrane baby. W
                        gazetach dla mężczyzn, nie będących świerszczykami, ukazane kobiety
                        nie są wcale bardziej rozebrane.
                        • lena575 Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 02.09.10, 00:03
                          " Nie chodzi mi o pornografię i sama znalazłaś te rozebrane baby".

                          A możesz to na polski przetłumaczyć?

                          Nie widzisz różnicy między prnografią a "rozebranymi babami"? Nie
                          wiedzisz różnicy między rozebranymi babami a reklamą Triumpha?
                • maitresse.d.un.francais Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 28.08.10, 21:28
                  =
                  > Czy ktoś potrzebuje jeszcze innego dowodu że psychika meżczyzny
                  > różni się od psychiki kobiety?

                  Ja, na przykład, a sądzę, że soophie i pennies też nie uznają TRESURY KULTUROWEJ
                  za dowód WRODZONYCH różnic w psychice.

                  Zapewne także autorka tego zaiste przepięknego posta, podsumowującego prasę
                  męską i kobiecą.
                  • pennies Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 29.08.10, 00:02
                    > Ja, na przykład, a sądzę, że soophie i pennies też nie uznają TRESURY KULTUROWE
                    > J
                    > za dowód WRODZONYCH różnic w psychice.
                    >

                    Tak jest. Różnice w przekazie aresowanym do kobiet i mężczyzn dowodzą wyłącznie istnienia... różnicy w przekazie adresowanym do poszczególnych płci. Wnioskowanie na ich podstawie o jakiejś fundamentalnej różnicy psychiki męskiej i kobiecej nie ma sensu - i to niezależnie od tego, czy taka fundamentalna różnica istnieje. Po prostu takie "dowodzenie" nie ma sensu.
                    • c2h6 Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 30.08.10, 09:46
                      pennies napisała:

                      > > Ja, na przykład, a sądzę, że soophie i pennies też nie uznają
                      TRESURY KUL
                      > TUROWE
                      > > J
                      > > za dowód WRODZONYCH różnic w psychice.
                      > >
                      >
                      > Tak jest. Różnice w przekazie aresowanym do kobiet i mężczyzn
                      dowodzą wyłącznie
                      > istnienia... różnicy w przekazie adresowanym do poszczególnych
                      płci. Wnioskowa
                      > nie na ich podstawie o jakiejś fundamentalnej różnicy psychiki
                      męskiej i kobiec
                      > ej nie ma sensu - i to niezależnie od tego, czy taka fundamentalna
                      różnica istn
                      > ieje. Po prostu takie "dowodzenie" nie ma sensu.

                      Cóż, jeżeli nie potrafisz spojrzeć na sprawę szerzej to rzeczywiście
                      nic nie wywnioskujesz. Ale jak się weźmie pod uwagę aspekt
                      ekonomiczny to już zależność jest oczywista: gazety są takie, jak
                      widzimy bo między kobietami i mężczyznami występują róznice. I
                      gazety się do nich dostosowują.
                      • pennies Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 30.08.10, 12:29
                        A jeśli spojrzysz na sprawę jeszcze "szerzej", zaczniesz być może zastanawiać się, skąd się te różnice biorą. I "czy jajko było pierwsze, czy kura".

                        Analogicznie z językiem - czy wyłącznie odzwierciedla rzeczywistość, czy może także ją współtworzy? Czym skutkuje wykluczenie z dyskursu medialnego? Być może wykluczeniem z tzw. normy? A czym skutkuje z kolei wykluczenie z obszaru normy społecznej? Czy ma wpływ na rzeczywistość? A włączenie do dyskursu medialnego tematów dotychczas w nim nieobecnych? Czym, jak myślisz, skutkuje? Czy sposób opisywania i mówienie o danej grupie społecznej ma wpływ na kształtowanie się jej tożsamości?

                        I jeszcze raz: czy gazety wyłącznie odzwierciedlają rzeczywistość? I czy ich zróżnicowanie na pewno jest "dowodem" na występowanie jakiejś fundamentalnej różnicy? To na pewno jest takie proste i oczywiste? Co wobec tego z ludźmi, którzy gazet z tych segmentów nie czytują? Czy należą do jakiegoś innego gatunku? Bo, jak zapewne wiesz, wiele kobiet nie trawi tzw. prasy kobiecej, a mężczyźni nie tolerują tego barachła adresowanego do mężczyzn. Co z nimi?

                        Co z mężczyznami czytującymi prasę dla kobiet? Czego ich istniene "dowodzi"? Przypomnę ci, że użyłaś właśnie tego słowa - dowód. A więc? Czego "dowodzi"? Jak wygląda ich "psychika"?
                        • c2h6 Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 30.08.10, 13:40
                          pennies napisała:

                          > A jeśli spojrzysz na sprawę jeszcze "szerzej", zaczniesz być może
                          zastanawiać s
                          > ię, skąd się te różnice biorą. I "czy jajko było pierwsze, czy
                          kura".

                          Już niemowlęta zachowują się różnie, w zależności od płci. To chyba
                          wyjaśnia tę kwestię, nieprawdaż?

                          > Analogicznie z językiem - czy wyłącznie odzwierciedla
                          rzeczywistość, czy może t
                          > akże ją współtworzy? Czym skutkuje wykluczenie z dyskursu
                          medialnego? Być może
                          > wykluczeniem z tzw. normy? A czym skutkuje z kolei wykluczenie z
                          obszaru normy
                          > społecznej? Czy ma wpływ na rzeczywistość? A włączenie do dyskursu
                          medialnego t
                          > ematów dotychczas w nim nieobecnych? Czym, jak myślisz, skutkuje?
                          Czy sposób op
                          > isywania i mówienie o danej grupie społecznej ma wpływ na
                          kształtowanie się jej
                          > tożsamości?

                          Oczywiście że do pewnego stopnia ma. Co nie znaczy że wszystkie
                          cechy grupy biorą się z tego, jak jest opisywana.

                          > I jeszcze raz: czy gazety wyłącznie odzwierciedlają rzeczywistość?
                          I czy ich zr
                          > óżnicowanie na pewno jest "dowodem" na występowanie jakiejś
                          fundamentalnej różn
                          > icy? To na pewno jest takie proste i oczywiste? Co wobec tego z
                          ludźmi, którzy

                          To jest proste i oczywiste. Owszem, czasopisma także w pewnej mierze
                          kształtują rzeczywistość, ale ani "Cosmopolitan" ani "Playboy" nie
                          robią tego celowo. Byłoby to kompletnie nieopłacalne.
                          "Gazeta Wyborcza" może sobie na takie rzeczy pozwolić bo ma na to
                          środki i w zasadzie z takim założeniem powstała, więc i tradycję.
                          Ale większość czasopism ma zarobić pieniądze i tyle. A pieniądze
                          zarabia się na dopasowaniu produktu do klientów, a nie odwrotnie.

                          > gazet z tych segmentów nie czytują? Czy należą do jakiegoś innego
                          gatunku? Bo,
                          > jak zapewne wiesz, wiele kobiet nie trawi tzw. prasy kobiecej, a
                          mężczyźni nie
                          > tolerują tego barachła adresowanego do mężczyzn. Co z nimi?

                          Krzywa Gaussa z nimi.

                          > Co z mężczyznami czytującymi prasę dla kobiet? Czego ich
                          istniene "dowodzi"? Pr
                          > zypomnę ci, że użyłaś właśnie tego słowa - dowód. A więc?
                          Czego "dowodzi"? Jak
                          > wygląda ich "psychika"?

                          Jak psychika meżczyzny z nieco większym niż przeciętnie
                          pierwiastkiem "kobiecości".
                          • lena575 Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 30.08.10, 14:25
                            c2h6 napisała:

                            > Już niemowlęta zachowują się różnie, w zależności od płci. To
                            chyba
                            > wyjaśnia tę kwestię, nieprawdaż?

                            No tak, różnie siusiają co wmawiają nam producenci pieluch
                            produkując "dla dzieczynek" i "dla chłopców". I, że chłopczyk w
                            niebieskim podobno czuje się lepiej.
                            Może lepiej sprawić sobie dzieci i zobaczyć czy widać różnicę a nie
                            polegać na MIALE gazetowo-marketingowym !!!
                          • pennies Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 30.08.10, 16:50
                            > Już niemowlęta zachowują się różnie, w zależności od płci. To chyba
                            > wyjaśnia tę kwestię, nieprawdaż?

                            Tak? A jak "różnie" się zachowują? Dziewczynki są "ślicne", a chłopcy "tacy odważni"? I jeszcze jedno pytanie: czy niemowlęta żyją w próżni? Czy są może socjalizowane przez ludzi wrośniętych w daną kulturę, przez nią kształtowanych? Jajko czy kura? Bo na pewno wiadomo, że dzieci wychowujące się w odcięciu od cywilizacji (niesocjalizowane) nie prezentują żadnego zróżnicowania ze względu na płeć. W ogóle mało ludzkie są.

                            > Oczywiście że do pewnego stopnia ma. Co nie znaczy że wszystkie
                            > cechy grupy biorą się z tego, jak jest opisywana.

                            Cechy grupy czy jednostek w danej grupie? Bo mówimy chyba raczej o jednostkach w grupie "kobiety" - i jeśli według ciebie treść zachodniej prasy kobiecej dowodzi istnienia cech specyficznych jedynie dla kobiet (a wspomnę przy okazji, że kobiety żyją nie tylko w cywilizacji zachodniej, ale też w Afryce, Azji i Ameryce Południowej), to myślę, że zdecydowanie za bardzo upraszczasz. Choć tłumaczy to poniekąd twój entuzjazm dla tego artykułu, w którym wszystko jest taaakie proste i jasne.

                            A jeśli mówisz o cechach grupy "kobiety"... To nie wiem, skąd chcesz wziąć "cechy" charakteryzujące "psychikę" (o której wcześniej pisałaś) kilku miliardów osób zróżnicowanych kulturowo, klasowo, religijnie i pod każdym innym względem - i wyodrębnić z tego zróżnicowanie wywodzące się jedynie z płci biologicznej.

                            (...)A pieniądze
                            > zarabia się na dopasowaniu produktu do klientów, a nie odwrotnie

                            A któż niby twierdzi, że "robią to celowo"? Myślisz, że ja myślę, że gdzieś na szczycie szklanych wieżowców zbierają się grupy zagarniturzonych palaczy cygar i opracowują strategię umacniania stereotypów? Nie, robimy to wszyscy, codziennie. Codziennie każdy z nas umacnia obowiązujące normy, wzmacnia stereotypy, karci tych, którzy żyją zbyt nonkonformistycznie. Dlatego właśnie rzeczywistośc to takie ogłupiające, syfiaste bagno, a z większość ludzi reaguje sraczką na tzw. odmienność. To nosi nazwy kultury. Kultury patriarchalnej - jeśli nie boisz się tego słowa.

                            Nie chce mi się już tych zagadnień roztrząsać tak w ogóle. Połykam teraz głowę i zamykam się w sobie. Żegnam.

                            PS > Jak psychika meżczyzny z nieco większym niż przeciętnie
                            > pierwiastkiem "kobiecości".

                            A może "głupoty".
                            • pennies errata, do juya wafla 30.08.10, 16:53
                              "To nosi nazwĘ kultury."
                            • c2h6 Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 09:50
                              pennies napisała:

                              > > Już niemowlęta zachowują się różnie, w zależności od płci. To
                              chyba
                              > > wyjaśnia tę kwestię, nieprawdaż?
                              >
                              > Tak? A jak "różnie" się zachowują? Dziewczynki są "ślicne", a
                              chłopcy "tacy odw

                              A chociażby tak się różnie zachowują, że chłopiec prędzej będzie się
                              bawił karuzelką, a dziewczynka rozglądała za ludźmi dookoła.

                              > ażni"? I jeszcze jedno pytanie: czy niemowlęta żyją w próżni? Czy
                              są może socja
                              > lizowane przez ludzi wrośniętych w daną kulturę, przez nią
                              kształtowanych? Jajk

                              Daj sobie na wstrzymanie z tym indoktrynowaniem kulturowym.
                              Kilkumiesięcznego dziecka nie zindoktrynujesz, a różnice widać już
                              od urodzenia.

                              > o czy kura? Bo na pewno wiadomo, że dzieci wychowujące się w
                              odcięciu od cywili
                              > zacji (niesocjalizowane) nie prezentują żadnego zróżnicowania ze
                              względu na płe
                              > ć. W ogóle mało ludzkie są.

                              No właśnie. Więc argument o dzikich dzieciach możesz sobie w ogóle
                              wetknąć. Z nimi się w ogóle dogadać ciężko (o ile to w ogóle
                              możliwe), a co dopiero odkrywać wzorce zachowań.

                              > > Oczywiście że do pewnego stopnia ma. Co nie znaczy że wszystkie
                              > > cechy grupy biorą się z tego, jak jest opisywana.
                              >
                              > Cechy grupy czy jednostek w danej grupie? Bo mówimy chyba raczej o
                              jednostkach
                              > w grupie "kobiety" - i jeśli według ciebie treść zachodniej prasy
                              kobiecej d
                              > owodzi
                              istnienia cech specyficznych jedynie dla kobiet (a

                              Nie sama treść, tylko utrzymywanie się na rynku czasopism
                              publikujących taką treść przy równoczesnym braku na rynkukobiecych
                              czasopism zbudowanych według modelu męskiego.

                              > wspomnę przy okaz
                              > ji, że kobiety żyją nie tylko w cywilizacji zachodniej, ale też w
                              Afryce, Azji
                              > i Ameryce Południowej), to myślę, że zdecydowanie za bardzo
                              upraszczasz. Choć t

                              No i co z tego że kobiety występują w tych miejscach? CO to zmienia?

                              > łumaczy to poniekąd twój entuzjazm dla tego artykułu, w którym
                              wszystko jest ta
                              > aakie proste i jasne.

                              Bo to są dość proste zasady. Można się w nie wgłębić, ale w
                              pierwszym rpzybliżeniu nie ma w nich wiele skomplikowanego.

                              > A jeśli mówisz o cechach grupy "kobiety"... To nie wiem, skąd
                              chcesz wziąć "cec
                              > hy" charakteryzujące "psychikę" (o której wcześniej pisałaś) kilku
                              miliardów os
                              > ób zróżnicowanych kulturowo, klasowo, religijnie i pod każdym
                              innym względem -
                              > i wyodrębnić z tego zróżnicowanie wywodzące się jedynie z płci
                              biologicznej.

                              A co to jest za problem? Odpowiednio skalibrowane testy
                              psychologiczne i masz to zbadane.

                              (Oczywiście zaraz się dyletancko uniesiesz że właśnie wykryłaś próbę
                              oszustwa i fałszowania wyników - słowo "skalibrowane".)

                              > (...)A pieniądze
                              > > zarabia się na dopasowaniu produktu do klientów, a nie odwrotnie
                              >
                              > A któż niby twierdzi, że "robią to celowo"? Myślisz, że ja myślę,
                              że gdzieś na
                              > szczycie szklanych wieżowców zbierają się grupy zagarniturzonych
                              palaczy cygar
                              > i opracowują strategię umacniania stereotypów? Nie, robimy to
                              wszyscy, codzienn
                              > ie. Codziennie każdy z nas umacnia obowiązujące normy, wzmacnia
                              stereotypy, kar
                              > ci tych, którzy żyją zbyt nonkonformistycznie. Dlatego właśnie

                              Gdyby rzeczywiście to była tylko kwestia nonkonformizmu to już dawno
                              ktoś by zrobił biznes na gazetach zupełnie inaczej sprofilowanych,
                              dla kobiet/mężczyzn w wieku około 20-25 lat. Tam na brak
                              nonkonformizmu nie można narzekać.

                              > rzeczywistośc to
                              > takie ogłupiające, syfiaste bagno, a z większość ludzi reaguje
                              sraczką na tzw.
                              > odmienność. To nosi nazwy kultury. Kultury patriarchalnej - jeśli
                              nie boisz si
                              > ę tego słowa.

                              A co takiego patriarchalnego jest w tej kulturze? Równie dobrze
                              można ją nazwać matriarchalną. Jeżeli nie boisz się tego słowa.

                              > PS > Jak psychika meżczyzny z nieco większym niż przeciętnie
                              > > pierwiastkiem "kobiecości".
                              >
                              > A może "głupoty".

                              Nie, dlaczego?
                              • kawitator Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 12:11
                                Nie dyskutuj z penny.
                                Penny została poddana indoktrynacji bo ma podatna psychikę i gdyby żyła 60 lat wcześniej to albo przewodziła by zastępowi imienia Pawki Morozowa albo udzielała by się w Hitlerjugend

                                Ona już wie wszystko i zdania nie zmieni bo to kobieta i argumentami do niej nie trafisz ;-)

                                Feminizm w jej wydaniu jako ruch wywodzący się z komunizmu przejął komunistyczne poglądy na kształtowanie psychiki człowieka wyrażone najpełniej w pismach Antona Makarenki

                                Trywializując i upraszczając. Nowo narodzony człowiek jest białą karta i można go ukształtować w dowolny sposób Wszelkie złe z tak pojmowanego punktu widzenia cechy są winą - opresyjnego wychowania przez religie, opresyjne patriarchalne społeczeństwo, czy innych wrogów
                                Wszelkie różnice między ludźmi w tym kobietami i mężczyznami są wynikiem narzucania ról społecznych przez opresyjne .... itd..itd
                                Każdego można dowolnie uformować zgodnie z najwyższymi wzorcami zaakceptowanymi przez autorytety -izmów

                                Poglądy takie propagowane były także przez Jeana Paula Sartre Spowodowały że jego wierny uczeń Pol Pot chcąc wychować nowe społeczeństwo prawdziwe dobre i super zabił wszystkich którzy mogli by mu w tym przeszkadzać czyli wszystkich z wykształceniem powyżej matury , starszych niz 35 lat, skażonych miazmatami i noszących okulary w sumie 30 % populacji kraju kilka milionów ludzi.

                                Wszystkie te teorie zostały dawno skompromitowane i odłożone na półkę pod tytułem bzdury ale jak widać w pewnych sferach lewicująco naukawych jeszcze się pałętają zakażając światopogląd naiwnych dziewczynek

                                • pennies Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 14:39
                                  Coś bardzo, ale to bardzo mocno na mnie projektujesz, synek. Nawet całokształt moich wypowiedzi na tym forum nie pozwoliłby ci na takie streszczenie moich rzekomych poglądów, bo jednak zbyt mocno pojechałeś.

                                  A więc kogo to uosabiam? Jakąś nielubianą koleżankę? Byłą dziewczynę? Doktorantkę, która usadziła cię na zajęciach? A może jestem chodzącym, yyy, stereotypem?

                                  Dlaczego tak bardzo dokuczają ci poglądy "dawno skompromitowane"? Masz tak dużo wolnego czasu, że poświęcasz walce z nimi wolne chwile?

                                  Lubię to forum. Debil debilem pogania. W większości swoich nieżartobliwych wypowiedzi staram się właśnie wyrazić (własne) przekonanie o zróżnicowaniu i niejednorodności jednostek, grup; przekonanie o trudności w zdeterminowaniu genezy i nawet charakteru rozmaitych cech czy zachowań - i zawsze trafi się debil, który wyczyta w moich postach jedynie to, co pozwoli mu wrzucić je do rozpalonej aktualnie w jego móżdżku szufladki. Wypowiedzi na serio wielkiego sensu tu nie mają.


                                  Możesz mnie liznąć w bochen, kawitator.
                                  • saper_vodiczka Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 14:55
                                    Wkurzasz się dlatego, że Cię zwięźle ale wyjątkowo celnie zgasił. :)


                                    • pennies Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 15:06
                                      Zgasił mnie jak cholera. Większość forumowiczów tak mnie "gasi", nawet gdy tylko czytam wątki. Gaśnie moja wiara w człowieka.
                              • lena575 Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 02.09.10, 00:12
                                c2h6 napisała:

                                > pennies napisała:
                                >
                                > > > Już niemowlęta zachowują się różnie, w zależności od płci. To
                                > chyba
                                > > > wyjaśnia tę kwestię, nieprawdaż?
                                > >
                                > > Tak? A jak "różnie" się zachowują? Dziewczynki są "ślicne", a
                                > chłopcy "tacy odw
                                >
                                > A chociażby tak się różnie zachowują, że chłopiec prędzej będzie
                                się
                                > bawił karuzelką, a dziewczynka rozglądała za ludźmi dookoła.


                                Ale się ubawiłam :))))))))) Żenada .
                            • tyrranus Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 10:35
                              droga pennies

                              1. Jeśli kobiety i mężczyźni wybierają i płacą za zupełnie różne gazety to
                              najwyraźniej istnieje różnica w psychice.
                              2. To czy róznica jest wywołana przez czynniki wrodzone czy przez
                              społeczną tresurę w codziennym życiu nie ma znaczenia.

                              Owszem, mogą się tym bawić akademicy, mogą na ten temat wrzeszczeć
                              feministki, sęk w tym, ze tresury przez całe życie nie odwołasz w pięć
                              minut.

                              A kobietami, które zostaną wychowane bez tresury dzięki światłemu
                              przewodnictwu podobnych do ciebie, czyli kobiety które mają w tej chwili
                              jakieś 5 lat (powiedzmy), będę się interesował najwcześniej za lat 15 -
                              ale one wtedy nie bedą się interesowały mną.


                              A bardziej ogólnie - jeśli szukasz podsumowań i cech wspólnych to musisz
                              upraszczać. I każda kobieta poczuje się obrażona artykułem bo znajdzie
                              kilka elementów które do niej nie pasują.

                              I co z tego?
                              Te proste tendencje wyświetlone w artykule są dość powszechne, ale
                              przecież nikt nie mówi, że prawdziwe w wypadku każdej kobiety.
                              Każdy jest inny i trzeba o tym wiedzieć tworząc jakąkolwiek relację, ale
                              stereotypy biorą sie stąd że pewne cechy częściej przewijają się u kobiet
                              pewne u mężczyzn i trudno.

                              • pennies Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 15:01
                                > 1. Jeśli kobiety i mężczyźni wybierają i płacą za zupełnie różne gazety to
                                > najwyraźniej istnieje różnica w psychice.
                                > 2. To czy róznica jest wywołana przez czynniki wrodzone czy przez
                                > społeczną tresurę w codziennym życiu nie ma znaczenia.

                                I w drugim punkcie jest pies pogrzebany. Bo odpowiadając na post maitresse, pisałam o różnicach wrodzonych, bo też maitresse o nich pisała (zresztą wołami). Nigdzie nie twierdzę, że różnice nie istnieją, co też chyba niektórym umknęło, choć napisałam kilkukrotnie, że w ogóle abstrahuję od tego.

                                I druga sprawa - czym innym jest wskazówka, wskaźnik, a czym innym DOWÓD (istnienie takich pism jako DOWÓD na zróżnicowanie psychiki).

                                tresury przez całe życie nie odwołasz w pięć
                                > minut.

                                No popatrz. A ja myślałam, że napiszę o tym na forum i zaraz cały wpływ społeczny zniknie. Powiadasz, że jednak nie? Ojejkuś.

                                > A kobietami, które zostaną wychowane bez tresury dzięki światłemu
                                > przewodnictwu podobnych do ciebie, czyli kobiety które mają w tej chwili
                                > jakieś 5 lat (powiedzmy), będę się interesował najwcześniej za lat 15 -
                                > ale one wtedy nie bedą się interesowały mną.


                                A co to ma do rzeczy w ogóle? Kogo w kontekście tego zagadnienia obchodzi, kim ty, czy ktokolwiek inny z tego forum, będzie się interesował za 15 lat? Chyba zabrakło puenty.

                                Poza tym, chyba zapomniałeś właśnie, że "tresury" zlikwidowac się nie da, bo ta "tresura" (socjalizacja) jest oczywistą konsekwencją kultury. Może tylko przybierać różne kształty. Skup się trochę, bo jesteś niekonsekwentny - i to w jednym poście.

                                > A bardziej ogólnie - jeśli szukasz podsumowań i cech wspólnych to musisz
                                > upraszczać. I każda kobieta poczuje się obrażona artykułem bo znajdzie
                                > kilka elementów które do niej nie pasują.

                                Wydaje mi się, że jeśli ktoś może się czuć obrażony, to właśnie
                                panowie, według autora, o zdolnościach intelektualnych psa. Nie piszę zbyt niejasno? Może powinnam prostszymi zdaniami, bo inaczej nie zrozumiesz - jak to facet?

                                > I co z tego?
                                > Te proste tendencje wyświetlone w artykule są dość powszechne, ale
                                > przecież nikt nie mówi, że prawdziwe w wypadku każdej kobiety.
                                > Każdy jest inny i trzeba o tym wiedzieć tworząc jakąkolwiek relację, ale
                                > stereotypy biorą sie stąd że pewne cechy częściej przewijają się u kobiet
                                > pewne u mężczyzn i trudno.

                                Nie wiem, ile razy trzeba tu pisać to samo, żeby dotarło. WIEM O TYM. Nie dyskutuję z wypowiedzią psychologa społ., z wypowiedzią socjologa już prędzej, ale też raczej luźno. I napisałam to chyba w drugim poście, gdy ktoś się przyczepił. Uzasadniłam tam, dlaczego uważam artykuł za bzdurny. Ludzie, trzeba wam pięć razy pisać to samo, żebyście raczyli zauważyć, że kłócimy się na RÓŻNE tematy?

                                Ja mam dość. Wysiadam. EOT.
                                • ksiadztezczlowiek Niestety 09.03.11, 23:20
                                  Niestety dla ciebie - zgadzam sie z poprzednikiem.

                                  Nie mam czasu aby sie rozwodzic, ale jesli piszesz, ze chyba zabraklo puenty, to choc uwazam, ze jestes inteligentna, to po prostu nie zrozumialas o co chodzi.

                                  I choc uwazam, ze jestes inteligentna, to masz dosyc oddalone poglady w stosunku do wiekszasci. I choc nie jestem czlowiekiem wszystko wiedzacym, mysle, ze po prostu nie masz racji.
                            • tyrranus Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 10:35
                              droga pennies

                              1. Jeśli kobiety i mężczyźni wybierają i płacą za zupełnie różne gazety to
                              najwyraźniej istnieje różnica w psychice.
                              2. To czy róznica jest wywołana przez czynniki wrodzone czy przez
                              społeczną tresurę w codziennym życiu nie ma znaczenia.

                              Owszem, mogą się tym bawić akademicy, mogą na ten temat wrzeszczeć
                              feministki, sęk w tym, ze tresury przez całe życie nie odwołasz w pięć
                              minut.

                              A kobietami, które zostaną wychowane bez tresury dzięki światłemu
                              przewodnictwu podobnych do ciebie, czyli kobiety które mają w tej chwili
                              jakieś 5 lat (powiedzmy), będę się interesował najwcześniej za lat 15 -
                              ale one wtedy nie bedą się interesowały mną.


                              A bardziej ogólnie - jeśli szukasz podsumowań i cech wspólnych to musisz
                              upraszczać. I każda kobieta poczuje się obrażona artykułem bo znajdzie
                              kilka elementów które do niej nie pasują.

                              I co z tego?
                              Te proste tendencje wyświetlone w artykule są dość powszechne, ale
                              przecież nikt nie mówi, że prawdziwe w wypadku każdej kobiety.
                              Każdy jest inny i trzeba o tym wiedzieć tworząc jakąkolwiek relację, ale
                              stereotypy biorą sie stąd że pewne cechy częściej przewijają się u kobiet
                              pewne u mężczyzn i trudno.

                        • marcinbird Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 13:27
                          Co z mężczyznami czytującymi prasę dla kobiet? Czego ich
                          istniene "dowodzi"? Przypomnę ci, że użyłaś właśnie tego słowa -
                          dowód. A więc? Czego "dowodzi"? Jak wygląda ich "psychika"?

                          Tylko i wyłącznie tego, że w kibelku zabrakło innej prawsy (lub
                          książki)...
                          • pennies Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 15:02
                            Uważaj na hemoroidy lepiej i jedz więcej błonnika.
                      • e_wok Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 10:59
                        "Ale jak się weźmie pod uwagę aspekt
                        ekonomiczny to już zależność jest oczywista: gazety są takie, jak
                        widzimy bo między kobietami i mężczyznami występują róznice. I
                        gazety się do nich dostosowują."

                        Jasne. A to, ze firmy kosmetyczne produkuja toniki, kremy i mydla
                        niewatpliwie oznacza, ze cala ludzkosc ma pryszcze.
                        • c2h6 Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 11:11
                          e_wok napisała:

                          > "Ale jak się weźmie pod uwagę aspekt
                          > ekonomiczny to już zależność jest oczywista: gazety są takie, jak
                          > widzimy bo między kobietami i mężczyznami występują róznice. I
                          > gazety się do nich dostosowują."
                          >
                          > Jasne. A to, ze firmy kosmetyczne produkuja toniki, kremy i mydla
                          > niewatpliwie oznacza, ze cala ludzkosc ma pryszcze.

                          Mogłabyś jakoś precyzyjniej wyrazić swoje myśli? Bo na razie wiadomo
                          tylko że Ci się nie podoba, ale jako argument jest to na poziomie
                          zaledwie wycieraczki.
                          • e_wok Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 11:40
                            c2h6 napisała:

                            wiadomo
                            > tylko że Ci się nie podoba, ale jako argument jest to na poziomie
                            > zaledwie wycieraczki.

                            Niestety zaprezentowana przez Ciebie wlasnie kultura wypowiedzi
                            uniemozliwia merytoryczna dyskusje. Ale mysle, ze pod Palacem
                            Prezydenckim znajdziesz grupke wdziecznych sluchaczy.
                            • c2h6 Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 12:44
                              e_wok napisała:

                              > c2h6 napisała:
                              >
                              > wiadomo
                              > > tylko że Ci się nie podoba, ale jako argument jest to na
                              poziomie
                              > > zaledwie wycieraczki.
                              >
                              > Niestety zaprezentowana przez Ciebie wlasnie kultura wypowiedzi
                              > uniemozliwia merytoryczna dyskusje. Ale mysle, ze pod Palacem
                              > Prezydenckim znajdziesz grupke wdziecznych sluchaczy.

                              Trzeba było nie wstawiać sobie takiej histerycznej, typowo
                              kobiecej ;-> sygnaturki.

                              A tłumaczenie że MERYTORYCZNA dyskusja jest niemożliwa bo FORMA za
                              mało wersalska to jeden z moich ulubionych objawów tego że rozmówcy
                              nie mają nic do powiedzenia, tylko wdrukowane w głowę poglądy
                              których nie umieją bronić.
                              • e_wok Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 14:07
                                c2h6 napisała:

                                > e_wok napisała:
                                >
                                > > c2h6 napisała:
                                > >
                                > > wiadomo
                                > > > tylko że Ci się nie podoba, ale jako argument jest to na
                                > poziomie
                                > > > zaledwie wycieraczki.
                                > >
                                > > Niestety zaprezentowana przez Ciebie wlasnie kultura wypowiedzi
                                > > uniemozliwia merytoryczna dyskusje. Ale mysle, ze pod Palacem
                                > > Prezydenckim znajdziesz grupke wdziecznych sluchaczy.
                                >
                                > Trzeba było nie wstawiać sobie takiej histerycznej, typowo
                                > kobiecej ;-> sygnaturki.
                                >
                                > A tłumaczenie że MERYTORYCZNA dyskusja jest niemożliwa bo FORMA za
                                > mało wersalska to jeden z moich ulubionych objawów tego że
                                rozmówcy
                                > nie mają nic do powiedzenia, tylko wdrukowane w głowę poglądy
                                > których nie umieją bronić.



                                Trafione w dyche. Rzeczywiscie z wiekiem spada mi sklonnosc do
                                marnowania czasu. Zaczynam nawet podejrzewac, ze zycie jest od tego,
                                by je przezywac, a nie popierdywac o nim w serii postow kazdy o
                                rozmiarach Trylogii. Serio - nie szkoda Ci czasu? Co chcesz
                                udowodnic, i, za przeproszeniem, po ch...?
                                • saper_vodiczka Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 15:00
                                  Kolega wyżej się pomylił. Ta sygnaturka jest nie tyle histeryczna, co w tym kontekście kompletnie idiotyczna. Zabawne, że jak ją sobie zostawisz to dla osób nie znających tego kontekstu będzie w przyszłości wyglądała na zawierającą nawet jakąś realną myśl. :)
                  • c2h6 Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 30.08.10, 09:48
                    maitresse.d.un.francais napisała:

                    > =
                    > > Czy ktoś potrzebuje jeszcze innego dowodu że psychika meżczyzny
                    > > różni się od psychiki kobiety?
                    >
                    > Ja, na przykład, a sądzę, że soophie i pennies też nie uznają
                    TRESURY KULTUROWE
                    > J
                    > za dowód WRODZONYCH różnic w psychice.

                    Dostosowanie treści czasopisma do zainteresowań jego targetu to niby
                    jest tresura? Nie, to zbyt głupie, to nie może być prawda. Musiało
                    chodzić o coś innego.
                    • pennies Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 30.08.10, 12:30
                      "Nie, to zbyt głupie, to nie może być prawda. Musiało
                      > chodzić o coś innego."

                      Mam dokładnie takie samo wrażenie, gdy czytam twoje posty.
                      • saper_vodiczka Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 15:03
                        Jakoś prześlizgnęłaś się nad faktem, że to kobiety redagują te pisma i tworzą
                        artykuły.

                        No więc? Spisek??
                        • pennies Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 15:11
                          Jakoś prześlizgnąłeś się nad kilkoma moimi wcześniejszymi postami. Lenistwo umysłowe? Trudności z rozumieniem dłuższego tekstu?
                        • trans.sib Re: dziennikarka przeprowadzajaca wywiad 31.08.10, 23:00
                          saper_vodiczka napisał:

                          > Jakoś prześlizgnęłaś się nad faktem, że to kobiety redagują te
                          pisma i tworzą
                          > artykuły.
                          >
                          > No więc? Spisek??

                          PATRYJARCHAT!!!!1111

              • autokrata.fetyszysta Re: czasopisma dla kobiet robione na zasadzie 30.08.10, 13:09
                No, zaraz - i te wszystkie masochistki to kupują?

                A biorąc pod uwagę kto (głównie) to pisze i redaguje - kobiety
                kobietom zgotowały ten los
                ;->
                • maitresse.d.un.francais Re: czasopisma dla kobiet robione na zasadzie 30.08.10, 16:57
                  kobiety
                  > kobietom zgotowały ten los
                  ;->
                  >
                  >Bardzo zabawne. Chodzi o trawestowany oryginał.
                  • autokrata.fetyszysta Re: Bardzo zabawne. Chodzi o trawestowany oryginał 31.08.10, 14:39
                    Nie ośmieszaj się - zdanie to było już trawestowane tyle razy, że
                    pewnie nawet mało kto pamięta skąd pochodzi; a nawet jeśli pamięta, to
                    i tak nie ma tu nic niestosownego (co usiłujesz - niezgrabnie i bez
                    sensu - sugerować)
                    • maitresse.d.un.francais Re: Bardzo zabawne. Chodzi o trawestowany orygina 31.08.10, 15:16
                      a nawet jeśli pamięta, to
                      > i tak nie ma tu nic niestosownego

                      Jeśli pamięta, to trawestowanie jest niestosowne. Upieram się przy tym. I możesz
                      sobie wypisywać, że się ośmieszam, jeśli cię to wypisywanie bawi.
          • epilenka Re: Co irytuje facetów w kobietach 20.09.10, 21:57
            Zgadzam się z Twoimi spostrzeżeniami i co do artykułu, i co do p. Szlendaka (też uważam, że to bardzo osobiste frustracje, szczególnie o dokładaniu się do budżetu i zazdrości o relacje z dziećmi?) i co umiejętności czytania ze zrozumieniem osoby, która z Panią polemizowała.
      • winniepooh Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 12:32
        profesora psychologii społecznej na temat przekon
        > ania o męskim spisku leżącego u podłoża starań o wprowadzenie parytetu. (...)jego wypowiedzi poziomem s
        > pecjalnie nie odbiega od tezy o wierze w spisek. Większość tych "prawd" na tema
        > t relacji międzypłciowych bardziej na miejscu byłaby jednak na blogu Kominka, n
        > iż w GW cytującej wypowiedzi - pożal się, Boże, nad nami - ekspertów nauk społe
        > cznych

        zwróć uwagę, że psorek ujawnił tu swoja afiliację, jako menedżer komercyjnego przedsięwzięcia "Szkoła Wyższa Lansu i Dansu" musi sie odpowiednio lansować. on tutaj występuje jako akwizytor z funkcją eksperta. business is business.
      • lucusia3 Re: Co irytuje facetów w kobietach 20.09.10, 12:03
        Zgadzam się, pan Szlendak to ułożył chyba SWOJE życie jak w głupawym serialu z lat 70-tych. Z nauka to zupełnie nie ma nic wspólnego.Może powinien iśc do terapeuty, tylko niech sprawdzi wcześniej kwalifikacje. Najlepiej nie z jego uczelni.
        Przeszkadza mi, jak ktoś myli swoje własne żale z nauką. Denerwuje mnie też, jak autor nie potrafi utrzymać konsekwentnej formy w tekście. Tu chyba nawet nie próbował. Mamy niej czy bardziej żartobliwe wypowiedzi prywatne, mamy wypociny pseudonaukowe (p. Szlendak) i solidniejszy kawałek Wiśniewskiego. Taki bigos. Rozumiem - żartujemy, a na końcu głos serio, ale tu nic takiego nie wyszło. Trochę obciach takie szkice pakować do Wysokich Obcasów.
    • ruby.blue Co irytuje facetów w kobietach 25.08.10, 15:20
      Stek bzdur, stekiem bzdur. Zgadzam się z Wiśniewskim, że cała
      dyskusja jest z gruntu bez sensu. Najgorzej, kiedy zamiast naprawdę
      zobaczyć drugą osobę, widzimy tylko stereotyp. Wszystko tu napisane
      było by jeszcze w miarę strawne, gdyby nie jedno stwierdzenie, które
      mnie denerwuje ponad niebiosa - że kobiety (autor zaznacza, kobiety
      pracujące i dobrze zarabiające) nie dokładają się na równi z
      mężczyznami do budżetu domowego. Skąd na Boga ten wniosek? Gdzie te
      kobiety??? Proszę, proszę dajcie mi znać, baaardzo chętnie bym je
      poznała.

      W zasadzie jedno, co jest prawdziwe to wniosek, że w innych
      najczęściej denerwuje nas to, co sami tępimy w sobie. I wychodzi na
      to, że panowie po prostu też chcieliby czasem móc trochę puścić swoje
      emocje luzem, poużalać się nad sobą, powydawać kasę na własne
      fatałaszki (kosumpcjonizm, si!), usłyszeć od partnerki że są cudowni,
      mądrzy, a poza tym to już więcej nic nie muszą. Ale że im takie
      zachowania i takie oczekiwania nie przystoją, to pozostaje im tylko
      wytknąć je pogardliwie kobietom. Więcej luzu, panowie, mniej
      stereotypów i uogólnień. Więź z drugim człowiekiem polega właśnie na
      tym, że takie powierzchowne zachowania i oczekiwania zostawiamy za
      progiem i możemy być ze sobą szczerzy.
      • c2h6 Re: Co irytuje facetów w kobietach 25.08.10, 15:48
        ruby.blue napisała:

        > Stek bzdur, stekiem bzdur. Zgadzam się z Wiśniewskim, że cała
        > dyskusja jest z gruntu bez sensu. Najgorzej, kiedy zamiast
        naprawdę
        > zobaczyć drugą osobę, widzimy tylko stereotyp.

        Tylko że ten tak pogardzany stereotyp moze bardzo pomóc właśnie
        zobaczyć drugą osobę. Może pomóc zrozumieć że ten facet nie jest
        złośliwym gnomem, tylko po prostu zachowuje się w sposób typowy dla
        mężczyzny i taka jest jego natura, której nie da się zmienić. A ta
        kobieta nie jest namolną zołzą, tylko jej zachowanie jest typowym
        zachowaniem kobiety, którego również nie da się wykasować i wgrać
        tam nowego, fajniejszego.

        > emocje luzem, poużalać się nad sobą, powydawać kasę na własne
        > fatałaszki (kosumpcjonizm, si!), usłyszeć od partnerki że są

        Hm. Najpierw się wkurzasz na głos o kobietach mniej wkładających do
        budżetu domu, a teraz sama jawnie piszesz że mężczyźni mniej kasy
        wydają na "własne fatałaszki". To co, kobiece fatałaszki to jest
        budżet domu?

        > wytknąć je pogardliwie kobietom. Więcej luzu, panowie, mniej
        > stereotypów i uogólnień. Więź z drugim człowiekiem polega właśnie
        na
        > tym, że takie powierzchowne zachowania i oczekiwania zostawiamy za
        > progiem i możemy być ze sobą szczerzy.

        Stereotypy biorą się z zachowań nie powierzchownych, tylko właśnie
        bardzo głębokich, niemożliwych do zmiany bez zrobienia krzywdy
        człowiekowi.
        • e_wok Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 11:06
          c2h6 napisała:



          >
          > Hm. Najpierw się wkurzasz na głos o kobietach mniej wkładających
          do
          > budżetu domu, a teraz sama jawnie piszesz że mężczyźni mniej kasy
          > wydają na "własne fatałaszki". To co, kobiece fatałaszki to jest
          > budżet domu?


          Oczywiscie. Dbanie o wyglad to u kobiet cecha wdrukowana, ktora, jak
          sam slusznie zauwazyles, trzeba zaakceptowac. Taka nasza natura i
          nic na to nie poradzimy.
          • barbarakaroluk Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 12:55
            hahahaha, dokladnie. Taka juz nasza natura dlatego wolno nam wydawac
            kupe forsy na bezsensowne ubrania, buty itd itp ktore potem lexa w
            szafie zapomnaine. Uzywanie takich 'stereotypow' to swietne
            usprawiedliwienie dla naszych (meskich jak i damskich )
            niedojrzalych, nieprzemyslanych zachowan.

            Oczywiscie kazdy moze miec zly dzien i czasami 'burknac' na
            partnera, ale jesli to sie zdarza caly czas to nie dlatego
            ze 'faceci tacy sa' (bo wszyscy faceci tacy nie sa) tylko dlatego ze
            wolno im uzywac takiego usprawiedliwienia i wykorzystywac w swoim
            celu i dzieki temu moga byc gburami. To samo dotyczy kobiet - jesli
            jest krzykliwa i czasto prowokuje konflikty to nie dlatego ze 'taka
            natura kobiety' tylko dlatego ze emocjonalnie jest niedojrzala albo
            uzywa takich technik any kontrolowac partnera. To dotyczy obu stron,
            i kobiet i mezczyzn.

            Jedyna sensowna wypowiedz to ta wedlug Wisniewskiego.


            e_wok napisała:

            > c2h6 napisała:
            >
            >
            >
            > >
            > > Hm. Najpierw się wkurzasz na głos o kobietach mniej wkładających
            > do
            > > budżetu domu, a teraz sama jawnie piszesz że mężczyźni mniej
            kasy
            > > wydają na "własne fatałaszki". To co, kobiece fatałaszki to jest
            > > budżet domu?
            >
            >
            > Oczywiscie. Dbanie o wyglad to u kobiet cecha wdrukowana, ktora,
            jak
            > sam slusznie zauwazyles, trzeba zaakceptowac. Taka nasza natura i
            > nic na to nie poradzimy.
            >
            >
      • soophie znam mnostwo fgacetow, ktorzy sie uzalaja nad soba 26.08.10, 07:08
        i to mnie denerwuje, to uzalanie sie- jaki jestem biedny misio.
        faceci nie uzalaja sie przed innymi facetami, a mysla ze kobiety
        bardziej zaakceptuja slabosc. niektore tak, to fakt, inne NIE.
        • saper_vodiczka Re: znam mnostwo fgacetow, ktorzy sie uzalaja nad 31.08.10, 15:08
          Przeczytaj końcówkę tekstu Wiśniewskiego i zastanów jak u Ciebie z akceptacją własnej słabości.
          • e.i.t.h.e.l Re: znam mnostwo fgacetow, ktorzy sie uzalaja nad 31.08.10, 17:44
            To co pan Wiśniewski powiedział bardzo pasuje do mojego zachowania i już to jakiś czas temu zauważyłam. Strasznie nie lubię ludzi, którzy nie potrafią się zdecydować, albo ciągle wątpią w swoje siły i są takimi biednymi żuczkami. Tylko, że to chodzi właśnie o to, że ja nie akceptuję tej cechy samej w sobie. Starałam się ją wykluczyć z mojego zachowania i w sumie nawet mi się udało, ale teraz jestem straszliwie wyczulona na jej przejawy u innych. Najważniejsze to to, że zdaję sobie sprawę skąd ta niechęć się bierze.
            • saper_vodiczka Re: znam mnostwo fgacetow, ktorzy sie uzalaja nad 31.08.10, 20:27
              >Starałam się ją wykluczyć z mojego zachowania i w sumie nawet mi się >udało, ale teraz jestem straszliwie wyczulona na jej przejawy u >innych. Najważniejsze to to, że zdaję sobie sprawę skąd ta niechęć się >bierze.

              I brawo dla tej Pani! Bez cienia ironii to mówię w tym momencie. Świadomość tego, że projektujesz coś własnego i że to wcale nie wyłącznie w nich leży źródło tego, że tak reagujesz to już baaaardzo dużo. Rzadko ktoś się do tego przyznaje, większość raczej atakuje, kiedy ktoś im choćby podsunie taką ewentualność.

              Dodam tylko tyle, że myślę, że warto odróżniać dwie rzeczy - "biednożuczkowość" i takie ogólne granie ofiary losu jako filozofię życiową oraz dopuszczalne i akceptowalne okazywanie od czasu do czasu słabości.
              • e.i.t.h.e.l Re: znam mnostwo fgacetow, ktorzy sie uzalaja nad 31.08.10, 22:32
                Nie no, do słabości każdy ma prawo. Tutaj chodziło mi raczej o takie wieczne malkontenctwo i robienie z siebie ofiary, liczenie, że ktoś za nas coś zrobi i weźmie odpowiedzialność. Np. facet narzekający, że nie ma pracy, a potem narzekający, że ma pracę i trzeba do niej chodzić :)
    • chillipepers Co irytuje facetów w kobietach 25.08.10, 19:24
      A ja też uważam, że w stereotypy nie ma co popadać, łatwiej jednak
      czasem zrozumieć niektóre zachowania typu "jestem zmęczony całym
      dniem i nie chce mi się o tym opowiadać", jeśli wiemy, że w jakimś
      sensie jest to typowe.
      Dyskusja chyba stara jak świat-"czym się różnimy, w czym jesteśmy
      podobni"...
      Ale artykuł podoba mi się, sporo w nim humoru:)
    • soophie ciagle wylewanie kubla wody na kobiety, stereotypy 26.08.10, 07:04
      a moze przeprowadzic by wywiad z jakimis innymi facetami.
      jako kobiete musze powiedziec, ze to sranie na kobiety tez mnie
      denerwuje i ten brak reakcji ze strony kobiet- tez. ale mam
      wrazenie, ze o to chodzi. jak kobieta krzyczy, tupie to sie jej
      zamyka usta w ten czy w inny sposob.
      • big.ot Re: ciagle wylewanie kubla wody na kobiety, stere 31.08.10, 13:18
        Stek bzdur
        • saper_vodiczka Re: ciagle wylewanie kubla wody na kobiety, stere 31.08.10, 15:10
          big.ot napisała:

          > Stek bzdur

          Nic dodać nic ująć.
    • misia_7 Co irytuje facetów w kobietach 26.08.10, 15:59
      "mówiąc krótko - kobieta, inwestując w seks, "ryzykuje" ciążę i w
      konsekwencji to ona, a nie on, może na dość długi czas "wypaść" ze
      społeczeństwa."

      nic dodać nic ująć, widać ze to wywiad z bardzo "mądrym"
      profesorem :/
      • mmyk Re: Co irytuje facetów w kobietach 26.08.10, 18:51
        Poco to sobie głowę zawracać, skoro chemia sie kończy - dac spokój i godnei sie
        rozstać. Nie bawić sie w tatusia i mamusię- kupeczki, pierdzieczki,smrodeczki,
        czkaweczki.... nawet pan Wiśniweski nie potrafi tego rozróznic.Wprawdzie zajał
        się tematem ,ale wpadł w "poslizg". Tchórzostwo jest obrzydliwe- lepiej gnić,
        kisić sie we własnym sosie
      • c2h6 Re: Co irytuje facetów w kobietach 27.08.10, 10:20
        misia_7 napisała:

        > "mówiąc krótko - kobieta, inwestując w seks, "ryzykuje" ciążę i w
        > konsekwencji to ona, a nie on, może na dość długi czas "wypaść" ze
        > społeczeństwa."
        >
        > nic dodać nic ująć, widać ze to wywiad z bardzo "mądrym"
        > profesorem :/

        No ale przecież to jest prawda. To że ci się nie podoba to nie dowód
        że gościu gada głupoty.
        (A jak spróbujesz wyjechać z tym że jest antykoncepcja to tylko
        udowodnisz że sama kompletnie nie wiesz o czym mówisz. Tu chodzi o
        uwarunkowania biologiczne powstałe przez setki tysięcy lat rozwoju
        gatunku homo sapiens, tego nie zlikwiduje ostatnie 50 lat.)

        • e.i.t.h.e.l Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 17:51
          Jak najbardziej zgadzam się z tą wypowiedzią. Miało być krótko i prosto, tak żeby każdy czytający baranek zrozumiał, a nie stylem retoryki polityków. Przecież to jest prawda, nawet istnienie antykoncepcji tego nie zmienia. Ja się zabezpieczam, ale są takie chwile, że się boję wpadki, bo żadna antykoncepcja nie daje 100% pewności. I wtedy sobie myślę, że to ja nie mój facet będę miała mdłości, zwolnienia w pracy, że mogę się roztyć, że muszę uważać na to co jem i piję, że znajomi traktują cię jednak inaczej. Jednym słowem można trochę wypaść ze społeczeństwa. Pomijam tu fakt tego, że kobiety powiedzą, że jak facet jest odpowiedzialny, to nie zostawi kobiety samej w domu, a sam nie pójdzie na imprezę. Może i tak jest, ale to jednak cały czas kobieta ponosi ryzyko, że facet okaże się gnojem, który ją zostawi, a ona z dnia na dzień nie przestanie być w ciąży.
    • wojtek-gdansk pow.6 roku tylko rosnę a potem to rośnie mi brzuch 27.08.10, 20:45
      Najbardziej mi się podoba stwierdzenie, że "mężczyzna rozwija się do szóstego
      roku życia a potem to już tylko rosnie". Nie sądzę żeby to do końca było
      prawdziwe, ale za to jest piękne. "Tuczy go" - też dobre.
      • maitresse.d.un.francais to chyba już ważysz ze 400 kilo? 28.08.10, 21:29
        jak ci brzuch rośnie od 7. roku życia?
    • 33qq Co irytuje facetów w kobietach 29.08.10, 11:19
      Cóż za debilny artykulik, jakbym czytał wypracowanie na temat przeczytanej
      książki z z góry założonym morałem, a nie złożoności relacji między ludźmi.
    • kobieta_z_polnocy Re: Co irytuje facetów w kobietach 30.08.10, 15:37
      Ot, kolejny marny artykulik podżegający do wojny płci. Poza wypowiedzią
      ostatniego eksperta, to jest czarno-biały sposób widzenia Mars/Wenus, który do
      niczego nie prowadzi. Po co pisać takie rzeczy i jeszcze dostawać za to
      pieniądze? Ani to odkrywcze ani ciekawe: już od starożytności wiadomo przecież,
      że kobiety za dużo gadają, a faceci nie słuchają..
      Dobrze, że każdy kto spędza swoje życie wśród ludzi zdaje sobie sprawę, że
      ludzie są nieco bardziej skomplikowani.
      • c2h6 Re: Co irytuje facetów w kobietach 30.08.10, 16:10
        kobieta_z_polnocy napisała:

        > Ot, kolejny marny artykulik podżegający do wojny płci.

        A cóż to za kretyński pogląd? Właśnie mając świadomość tego, co jest
        powiedziane w tym artykule można się lepiej dogadywać. Wojny płci
        biorą się z naiwnio-fanatycznego przekonania że psychologicznie
        mężczyzna się nie różni od kobiety i tłumaczenia wszystkich
        niezgodności lenistwem i złośliwością.
    • erram Co irytuje facetów w kobietach 30.08.10, 21:46
      Spodziewałam się ciekawego, zaskakującego artykułu, który przedstawiłby ten, omawiany od wieków, temat w błyskotliwy sposób. Zawiodłam się, czuję nawet zażenowanie poziomem tekstu i prezentacją argumentów, opierających się na stereotypach. Ot, kobieta, za dużo gada, za mało uprawia seksu, w dodatku chce się dzielić emocjonalną sferą życia z partnerem, a partner (poniekąd też stereotypowo potraktowany w tekście) jest skazany na męki z osobą (którą przecież sam wybrał i zapewne zanim stała się tym irytującym dodatkiem do monotonnej codzienności była tą, z którą chciał spędzać każdą wolną chwilę). Mężczyźni to nie idioci, czekający na proste komunikaty, a kobiety nie są durnymi histeryczkami. Nie pozostaje nic innego, jak pogratulować autorowi tekstu próby zmanipulowania czytelnikiem, któremu przedstawia świat w kolorze czerni i bieli, życie przed którym nie można uciec, bo dopadnie każdego i upchnie w sztywne ramy stereotypu, a tam już tylko zła (gruba!) baba utuczy Misia, który nawet nie zaskomli.

      Czujmy się upupieni!
      • atrytka Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 11:40
        erram napisała:

        > Spodziewałam się ciekawego, zaskakującego artykułu, który przedstawiłby ten, omawiany od wieków, temat w błyskotliwy sposób. Zawiodłam się, czuję nawet zażenowanie poziomem tekstu i prezentacją argumentów, opierających się na stereotypach. Ot, kobieta, za dużo gada, za mało uprawia seksu, w dodatku chce się dzielić emocjonalną sferą życia z partnerem, a partner (poniekąd też stereotypowo potraktowany w tekście) jest skazany na męki z osobą (którą przecież sam wybrał i zapewne zanim stała się tym irytującym dodatkiem do monotonnej codzienności była z tą, z którą chciał spędzać każdą wolną chwilę). Mężczyźni to nie idioci, czekający na proste komunikaty, a kobiety nie są durnymi histeryczkami. Nie pozostaje nic innego, jak pogratulować autorowi tekstu próby zmanipulowania czytelnikiem, któremu przedstawia świat w kolorze czerni i bieli, życie przed którym nie można uciec, bo dopadnie każdego i upchnie w sztywne ramy stereotypu, a tam już tylko zła (gruba!) baba utuczy Misia, który nawet nie zaskomli.
        Czujmy się upupieni!

        Zgadzam się z erram...jeszcze prościej napiszę: nie ma co kruszyć kopii nad tematem znanym od lat. Jedno jest najpewniejsze, że różnica biologiczna istnieje( i należy się z tego cieszyć i korzystać z tego) a nad resztą sami pracujcie ludziska(aby każdy cieszył się ze swojego związku po swojemu, a nie tak,jak go kreują media). Nie dajcie się zwariować...pomyślcie tylko, że cały świat my tworzymy: czyli, prawda z tego artykułu płynie jedna: wyciągniecie to, co włożyliście...
    • coppermind Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 09:10
      mnie najbardziej irytuje to, że samice są tak skrajnie
      egocentryczne, że ślepe i głupie.

      Wybaczam im to, bo to kwestia ich biologii 0 ich życie to
      macica i jajniki, które mają większą siłę przebicia niż ich
      mózgi, co czyni je bezwolnymi, posłusznymi jajnikom zwierzętami.

      Panowie, żyjemy w Zoo pełnym samic i ich pokaleczonych emocjonalnie
      synów. Trzeba tępić myślenie jajnikami - zarówno u samic jak i ich
      synów, którzy nie mieli kontaktu z ojcami.

      • annie_laurie_starr Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 10:17
        Po przeczytaniu artykulu wyszlo mi, ze jedyny mezczyzny, ktory pojawia sie w
        artykuli i ktorego bym nie irytowala to pan Biedron. Ale niestety nic z tego,
        ja zamezna, a Biedron gej.

        Poza tym mam wrazenie, ze pan Tomasz Kwasniewski rosnie na jakiegos dyzurnego
        dziennikarza od spraw damsko-meskim. GW, Pani, DDTV. No i oczywiscie uogolnia
        swoje zyciowe doswiadczenia. Z innych tekstow Pana Kasniewskiego wynika, ze to
        jego zona ma duzo wieksze powody by byc poirytowana. Pozdrawiam;)
    • toksol Bardzo ciekawe 31.08.10, 10:38
      Pan Szlendak jest jeszcze młody i sie pewnie wyrobi z czasem,
      Biedroń to karykatura mężczyzny, więc jego wypowiedzi mozna
      traktowac humorystycznie.
      Reszta wypowiedzi mądra i bardzo pogłębiła moje wiadomości w temacie.
      Pozdrawiam autora ciekawego artykułu
      • annarazdwatrzycztery Re: Bardzo ciekawe 31.08.10, 11:11
        Pożycie (małżeńskie) może być rajem,piekłem albo nicością.
      • trans.sib Re: Bardzo ciekawe 31.08.10, 18:09
        toksol napisał:

        > Pan Szlendak jest jeszcze młody i sie pewnie wyrobi z czasem,

        Szlendak już się wyrobił, z feminizującego na maskulinizującego. I
        dobrze, w obecnej kulturze jest szerokie, niewykorzystane pole dla
        publicznie emancypujących się mężczyzn.
    • stefanka35 To jest to! 31.08.10, 11:05
      Nareszcie! Jeden z lepszych artykułów jaki udało mi się przeczytać na tym
      portalu od dłuuuuugiego czasu. Warto sobie najpierw przemyśleć, co jest w nim
      zawarte a potem się wściekać czy obrażać. Jestem kobietą ale nie czuję się
      urażona tym co przeczytałam, bo żadna z płci nie jest święta. Nie ma się co
      obrzucać błotem tylko postarać się zrozumieć drugą stronę, a jak nie zrozumieć
      to po prostu zaakceptować różnice.
      Nie zazdroszczę facetom, bo wiele kobiet traktuje ich z góry, z premedytacją
      oskarżając o różne swoje własne niepowodzenia. Tak, drogie panie, zamiast się
      święcie oburzać na autora lepiej sobie wszystko w główkach poukładajcie ;)
    • kzrider Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 11:21
      I jeszcze jedno irytujące pytanie: "O czym myślisz?"

      Przecież gdybym chciał żeby wiedziała o czym myślę, mówiłbym do niej.
      • ilirian Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 14:07
        kzrider napisał:

        > I jeszcze jedno irytujące pytanie: "O czym myślisz?"
        >
        > Przecież gdybym chciał żeby wiedziała o czym myślę, mówiłbym do niej.
        Kiedy kobieta tak mówi, to znaczy, że chce zagaić rozmowę.
        Ja zawsze odpowiadam "kocham cię" i to znaczy, że nie chce mi się rozmawiać, ale
        to wystarcza na dłuższą chwilę.
    • skrzynka_02 Każdą kobietę można sobie wychować 31.08.10, 11:22
      Wystarczy dobrze znać techniki PUA a kobieta zrobi dla Ciebie wszystko. I nie zgadzam się z
      rozpowszechnionym mitem jak to niby bardzo mężczyźni różnią się od kobiet bo i na jednych i na drugie
      równie skutecznie działają te same techniki zachowań. Aby być szczęśliwym w związku wystarczy umieć
      wymagać, ale jednocześnie niczego nie oczekiwać. Wtedy partnerka robi wiele aby sprostać
      wymaganiom, bo wie, że możesz ją porzucić.
      • stefanka35 Re: Każdą kobietę można sobie wychować 31.08.10, 11:28
        To tylko zwykłe wykorzystywanie, ładnie nazwane "techniką". Myślę, że jakby na
        Tobie ktoś taką "technikę" stosował byłbyś już mniej zadowolony z siebie ;)
        • maitresse.d.un.francais Re: Każdą kobietę można sobie wychować 31.08.10, 15:17
          stefanka35 napisała:

          > To tylko zwykłe wykorzystywanie, ładnie nazwane "techniką".

          "Wiele wymagać, a jednocześnie niczego nie oczekiwać".

          Śmierdzi mi to z daleka. Poważna manipulacja psychiką drugiej osoby. Powinna być
          karalna.
      • gruszkasia Re: Każdą kobietę można sobie wychować 31.08.10, 16:42
        skrzynka_02 napisał:

        > Wystarczy dobrze znać techniki PUA a kobieta zrobi dla Ciebie
        wszystko. I nie z
        > gadzam się z
        > rozpowszechnionym mitem jak to niby bardzo mężczyźni różnią się od
        kobiet bo i
        > na jednych i na drugie
        > równie skutecznie działają te same techniki zachowań. Aby być
        szczęśliwym w zwi
        > ązku wystarczy umieć
        > wymagać, ale jednocześnie niczego nie oczekiwać. Wtedy partnerka
        robi wiele aby
        > sprostać
        > wymaganiom, bo wie, że możesz ją porzucić.

        Prof. Jerzy Mellibruda twierdzi, że kobiety i mężczyźni mają tak
        samo dobrze rozwiniętą empatię, tylko dotyczącą różnych sfer.
        Kobiety lepiej rozumieją motywy postępowania, sytuację psychioczną i
        uczucia drugiego człowieka, natomiast mężczyźni lepiej rozumieją
        teren działania, czyli co ktoś zrobi w jakiejś sytuacji, dlatego
        zawsze bardziej są skłonni manipulować kobietami.
        Biedroń, jako mężczyzna najbardziej obiektywny z przepytywanego
        grona zauważył właśnie coś takiego - działania facetów polegające na
        wbiciu kobiety w błoto, oraz poddanie się kobiet.
        Ogólnie, mnóstwo mężczyzn przykłada się do wbijania kobiet w
        poczucie niskiej wartości, w poczucie winy itp bo mają z tego
        wymierne korzyści, albo uważają,że je mają.
        Post skrzynki jest jednym z przejawów tej techniki,tak jak i artykuł
        Kwaśniewskiego.
      • e.i.t.h.e.l Re: Każdą kobietę można sobie wychować 31.08.10, 17:59
        Wtedy partnerka robi wiele aby
        > sprostać
        > wymaganiom, bo wie, że możesz ją porzucić.

        Byłam z takim jednym, który próbował w ten sposób działać. Porzuciłam go :) Teraz jestem z facetem, o którym wiem, że mnie nie porzuci tylko dlatego, że nie spełnię jakichś tam wymagań, które nagle mu się pojawiły. A ponieważ czuję pewność jego uczucia, a nie strach przed porzuceniem, to mam ochotę robić dla niego naprawdę dużo. Także możesz się sam bawić ze swoimi manipulacjami.
        • kochanic.a.francuza Re: Każdą kobietę można sobie wychować 12.09.10, 16:05
          He,he, ja tez kopnelam takiego "manipulanta" od siedmiu bolesci. Mylily mu sie moje dobre maniery ze slaboscia. Skamlal jak pies i prosil o "znowu bycie razem". Do dzis zaluje, ze mu pomyj na leb nie wylalam, tylko "kulturalnie" sie rozstalam.
    • htoft Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 11:22
      Mnie najbardziej irytuje to, że nawet najbardziej pospolita i zakompleksiona kobieta uważa się za ,,jedyną i wyjątkową". I potem wrzeszczą (tak jak w tym wątku na forum), że to generalizowanie i stek bzdur i że ,,ona zna kogoś, kto jest inny" albo ,,ona jest inna". Do kobiet: czemu nie potraficie przyjąć krytyki? Czy aż tak bardzo czujecie się zagrożone w swoich przywilejach?

      Mnie się bardzo ten artykuł podoba. Jest nieco przerysowany, w żartobliwym tonie, ale dotyka sedna. Warto znać prawidłowości, które są cechami charakterystycznymi obu płci. Jak tu ktoś słusznie (moim zdaniem) zauważył, nie ma znaczenia, czy różnice wynikają z kultury, czy budowy anatomicznej
      • erram Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 13:04
        Każdy człowiek, bez względu na płeć jest jedyny - nie ma po prostu drugiego takiego egzemplarza ;) Mam prawo wyrazić swoje zdanie, jeśli jest ono negatywne, dlaczego zabrania mi się tutaj wypowiedzenia kulturalnie mojej opinii na temat tego tekstu? Panowie zgadzają się ze wszystkim, co napisał jego autor. Czy zatem jesteście zwierzętami, potrzebujecie prostych zwięzłych komunikatów i głaskania po główce? Dlaczego, jeśli żyjecie z związku kobietą, która głównie Was irytuje, nie odejdziecie od niej?

        To mnie właśnie zadziwia, bo nie kwestionuję różnic między płciami, a krzywdzący, przedmiotowy sposób, w jaki zostały przedstawione. Stereotypy potraktowane jako prawdy życiowe, którym znaczenie nadają "kompetentni eksperci". Człowiek, który wypowiada się jako specjalista, ale przedstawia swoje subiektywne zdanie na dany temat chyba nie jest zbyt wiarygodny. Nie dla mnie. Nie wymagam może od nich nieskrępowanego obiektywizmu, bo to przecież niemożliwe, ale szersza perspektywa, wychodząca poza stereotyp, byłaby mile widziana.

        I dlaczego, jeśli ktoś się z moją opinią nie zgadza wytacza działa i zaczyna obrażać, zamiast polemizować?
        • htoft Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 13:25
          erram napisała:

          > Każdy człowiek, bez względu na płeć jest jedyny - nie ma po prostu drugiego takiego egzemplarza ;)

          Co nie znaczy, że należy reagować agresją na wszelkie próby opisania tendencji/ powszechnych zjawisk, albo choćby na komplement typu ,,jesteś podobna do Sofii Loren".

          > Mam prawo wyrazić swoje zdanie, jeśli jest ono negatywne, d
          > laczego zabrania mi się tutaj wypowiedzenia kulturalnie mojej opinii na temat t
          > ego tekstu?

          Akurat Twoje wypowiedzi są w miarę wyważone, choć przedstawiają jedynie subiektywne zdanie na temat formy artykułu, a nie ustosunkowują się do tez.

          > Panowie zgadzają się ze wszystkim, co napisał jego autor. Czy zatem
          > jesteście zwierzętami, potrzebujecie prostych zwięzłych komunikatów i głaskani
          > a po główce? Dlaczego, jeśli żyjecie z związku kobietą, która głównie Was irytu
          > je, nie odejdziecie od niej?
          >

          Potrzebujemy prostych, zwięzłych komunikatów, ale nie musimy być głaskani (nawet nie chcemy). Żyjemy w irytujących związkach z kobietą z podobnych powodów, dla których matka nie porzuca dziecka: nieznanych nam. Kobiety mają świetnie opanowane techniki utrzymania przy sobie partnera (wynika to zapewne z uwarunkowań genetycznych i kulturowych). Gdyby kobiety potrafiły kulturalnie reagować na porzucenie albo chociaż tymczasowe oddalenie się partnera, zapewne mężczyźni częściej decydowaliby się na rozstanie.

          > To mnie właśnie zadziwia, bo nie kwestionuję różnic między płciami, a krzywdząc
          > y, przedmiotowy sposób, w jaki zostały przedstawione. Stereotypy potraktowane j
          > ako prawdy życiowe, którym znaczenie nadają "kompetentni eksperci". Człowiek, k
          > tóry wypowiada się jako specjalista, ale przedstawia swoje subiektywne zdanie n
          > a dany temat chyba nie jest zbyt wiarygodny. Nie dla mnie. Nie wymagam może od
          > nich nieskrępowanego obiektywizmu, bo to przecież niemożliwe, ale szersza persp
          > ektywa, wychodząca poza stereotyp, byłaby mile widziana.
          >

          Ten artykuł jest właśnie szerszą perspektywą. Jest na tyle rewolucyjny, że większość kobiet przeżywa tak silny dysonans poznawczy czytając go, że nie jest w stanie go przyjąć. Polecam przeczytanie jeszcze jednego artykułu: wyborcza.pl/1,76842,8250006,Mezczyzna_zdegradowany.html
          • erram Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 20:03
            Moja reakcja nie była agresywna, przekazałam to, co miałam do powiedzenia. Artykuł jest dla mnie tendencyjny i pomimo ciekawego tematu, krzywdzi ludzi jako ogół. Nie piszę o tezach, ponieważ w tekście ich brak. Twierdzenie powinno być przecież przedstawione w ten sposób, żeby czytelnik mógł się zastanowić i zweryfikować swój punkt widzenia. Nie wiem, jak inni, ale ja głównie w tym celu czytam prasę, chcę wiedzieć co się dzieje na świecie i co mają na ten temat do powiedzenia inni. Jeśli jednak czytam artykuł, który z góry zakłada, że czytelnik przyjmie każdy napisany w nim idiotyzm, to ciężko jest mi się z nim zgodzić. Negatywna opinia nie jest synonimem agresji.

            Jak odbieram tekst? Kobieta jest w nim sprowadzona do roli gospodyni, kojarzonej raczej z pokoleniem pań urodzonych po 1950 roku - ogląda telenowele, gotuje mężowi obiady, a kiedy on wraca z pracy (najwyraźniej ona nie pracuje, cały dzień rozmawia przez telefon) pyta, jak spędził dzień. Jednocześnie słowo kobieta dotyczy w tekście ogółu kobiet, a nie grupy, o której piszę.

            Dalej, trzeba być doprawdy idiotką, żeby po wysłuchaniu opinii koleżanek zmienić zdanie, choć wcześniej wypracowało się z partnerem kompromis. Wynika z tego, że kobieta nie ma własnego rozumu tylko ślepo kieruje się zdaniem innych kobiet.

            Dla mnie to nie są tezy, czemu miały by służyć? Utwierdzeniu mnie w przekonaniu, że kobieta jest ględzącą matroną a mężczyzna jakimś bezradnym nieudacznikiem?

            Poza tym porównywanie trwania w irytującym związku z tym, że matka nie porzuca dziecka jest nieprzekonywujące. Głównie dlatego, że związek tworzy dwoje dorosłych ludzi, relacje między nimi są inne od tych, które łączą matkę i dziecko. Dziecko nie jest samodzielne, partner owszem.

            Piszesz o technikach utrzymania przy sobie partnera - mógłbyś jakieś wymienić. Osobiście nie znam ani jednej i mnie tym zaciekawiłeś. Zawsze wychodziłam z założenia, że lepiej się z kimś rozstać niż na siłę utrzymywać relację, w której nie ma szans, aby obie strony były zadowolone.

            Sugerujesz także, że kobiety nie potrafią reagować kulturalnie na rozstanie - to jest równie ciekawe, bo jak rozumiem miałeś na myśli to, że płaczą, że padają błagalne prośby. Wyjaśniałoby to też, dlaczego ten typ mężczyzn zachowuje się tak niedojrzale, żeby wysłać sms, że to już koniec lub też zacząć unikać osoby, z którą się w związku było. Mało to subtelne i kulturalne zarazem.

            Ostatnia wypowiedź z kolei jest wyraźnie nacechowana pejoratywnie, żeby nie powiedzieć, że po prostu stwierdzasz, że kobiety nie potrafią zrozumieć jedynej i słusznej interpretacji tekstu.

            Co w tym tekście jest rewolucyjnego? Przecież o tym wszystkim wiadomo oby płciom od dawna...
    • desha69 Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 12:59
      to po co z nim jestes? zmien go na takiego, ktory w lot odgadnie czego
      sobie zyczysz albo najlepiej zrobi zanim ty pomyslisz
    • gregsmile Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 13:07
      ambitna żona sama po max 10 latach odchodzi. grunt to różnica wieku
      w związku, facet powinien być ok 10-15 lat starszy.
      • mmyk Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 15:31
        gregsmile napisał:

        > ambitna żona sama po max 10 latach odchodzi. grunt to różnica wieku
        > w związku, facet powinien być ok 10-15 lat starszy.
        tez tak mysle, ale 10 lat to zby dlugo.Iskrzenie knczy sie po 2latach,a potem
        zminiam faceta na mlodszego o 20 lat
        • gregsmile Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 17:12
          męskie dziwki też są. kasa dobrze jak jest lecz nie powinna trzymać
          partnerów przy sobie. nie znam żadnego faceta, który z własnej woli
          wszedłby do łóżka z 20 lat starszą babką; albo żeby nie uciekł z
          łóżka jak taka babka nagle będzie chciała do niego wskoczyć.
          wniosek? chwal się do lustra, albo nie pij więcej.
          • e.i.t.h.e.l Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 18:03
            A myślisz, że te o 20 lat młodsze dziewczyny to z wielką chęcią wskakują do łóżka facetom z powodu ich wyglądu, czy raczej chodzi o ich kasę i pozycję społeczną?
            • trans.sib Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 18:07
              e.i.t.h.e.l napisała:

              > A myślisz, że te o 20 lat młodsze dziewczyny to z wielką chęcią
              wskakują do łóż
              > ka facetom z powodu ich wyglądu, czy raczej chodzi o ich kasę i
              pozycję społecz
              > ną?

              U kobiet jest to pozytywnie skorelowane z podnieceniem seksualnym.

              U mężczyzn to podniecenia nie wywołuje.
              • e.i.t.h.e.l Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 18:21
                U mnie podniecenie wywołałby taki bogaty dziadek, ale tylko gdyby był dobrze zakonserwowany. Wybacz, ale gruby, stary facet z wielkim brzuchem nie jest w stanie mnie podniecić, choćby był prezydentem US and A. Choć zdarzają się wyjątki i jest kilku facetów, którzy nie są nawet sołtysami wsi, a są starsi, czy grubsi i tak, chyba mogliby mnie w jakiś tam sposób pociągać. Podejrzewam, że są faceci, którzy mogą mieć podobne zboczenie.
          • mmyk Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 18:51
            To mnie irytuje u mlodych kobit i chlopow.BRAK DOSWIADCZENIA!Jesli na stu
            widzianych 20 paro latkow podoba mi sie dwoje gora....dodatkowo kiedy sie odazwa
            czesto uciekac gdzie pieprz trzeba. Zdecydowanie wole 40latka i wiecej. A jesli
            40 latka jest stara, to wy nic nie wiecie o kobietach.
          • kordet Re: Co irytuje facetów w kobietach 08.09.10, 01:43
            Bez przesady, bardzo mało, ale są 40letnie kobiety które 20letni chętnie by chcieli mieć w łóżku-tak zwane MILFy ;]
    • 2-pswiecki Anna Boleyn zauroczyła Henryka VIII elokwencją. 31.08.10, 13:23
      Mającą znamiona kąśliwości, gdyż od samego początku krytykowała
      króla. Na dłuższą metę Henry wolał jednak pozostać sobą - może
      dlatego taki tragiczny finał (obok innej, zgładzonej za zdradę,
      żony).
      • mmyk Re: Anna Boleyn zauroczyła Henryka VIII elokwencj 31.08.10, 15:27
        Przeciez nie bylo rozwodow i nie bylo innego wyjscia.
    • martm1 Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 13:58
      www.styl.pl/magazyn/wywiady/news-trudno-mnie-sprowadzic-na-manowce,nId,287426
      "Wkurza mnie, gdy ona...

      rozdziela włos na czworo. Gdy z powodu leżących skarpetek wypomina przewinienia
      z ostatnich 26 lat. Czasem też wkurzam się, że nie mogę się z nią porozumieć
      przez logikę. Gdy mam argumenty istotne i ważne, a jej emocje uniemożliwiają
      intelektualne rozwiązanie.

      (...)

      Kobieta to skomplikowana roślina w porównaniu z mężczyzną, który jest jak
      ociosany kołek."
    • whisp Do rzeczy, panowie, do rzeczy! 31.08.10, 14:52
      Ech, pomyślałby kto, że po kilkunastu latach doganiania tzw. Zachodu w Polsce
      znajdą się już mężczyźni zdolni do pisania o sobie inaczej, niż w kategoriach
      Pana Generalnego i Pani Generalnej - inaczej niż poprzez przeżuwanie po raz
      n-ty frazesów prosto z Marsa i Wenus.
      Bardzo rozczulił mnie pan Ekspert, który najpierw wylicza osiem dogmatycznych
      postulatów, a potem mówi, że osobiście to on się raczej nie wypowie.
      Ale gratuluję odwagi i tego, że temat w ogóle się w "Wysokich Obcasach"
      pojawia. Proszę o więcej - i błagam, konkretniej!
    • trans.sib Mnie we współczesnych kobietach irytuje, to że 31.08.10, 15:54
      w gazetach, mediach itd. wszystkie uwielbiają seks. Tak jak jeszcze
      10 lat temu kobiety prezentowały pogląd przesadzony w drugą stronę,
      że kobiecie zależy na miłości, a mężczyźnie tylko na seksie, i
      oczywiście było to w mężczyznach złe, tak teraz jak włączysz jakiś
      babski program, czy weźmiesz do ręki babską gazetę, to będziesz
      oglądał i czytał pełno wypowiedzi, gdzie kobiety przesadnie,
      śmiesznie i irytująco afirmują swoje wyemancypowanie przez opowieści
      seksualne, które mają potwierdzać ich bujne życie erotyczne.

      O mężczyźnie, który podobnie się zachowuje mówi się "erotoman-
      gawędziarz", a kobieta jest "nowoczesna i wyemancypowana".
      • 0_1_goldfish Re: Mnie we współczesnych kobietach irytuje, to ż 03.09.10, 14:24
        Racja, wszystkie uwielbiają seks i mówią o tym tak jakoś bezpruderyjnie. Z jednej strony mnie to przeraża, a czasem nawet irytuje, gdy czytam w naszych babskich czytadłach niektóre bzdurne porady. A z drugiej mówić i pisać trzeba, bo raz na kilkadziesiąt publikacji na ten temat pojawi się jakieś ludzkie spostrzeżenie? Na przykład
        www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/o-seksie/facet-musi-uzywac-dloni/
        Takie proste, a tak niewielu Panów stosuje:)
      • klara2010 Re: Mnie we współczesnych kobietach irytuje, to ż 10.03.11, 10:22
        Sluszna uwaga.
        Mam nadzieję, że ten trend minie. Przypuszczam, że nadrabiają „zaległości” przynajmniej w ich mniemaniu, chcą być „cool”. Zycie to samo zweryfikuje. Dlatego w swoim poście napisałam, że będąc sama feministką, nie zgadzam się pod wieloma względami ze Środą, która wręcz ma obsesję, żeby te dziewczyny od wczesnej młodości inicjować. Tak czy inaczej, Podpisuję się pod Twoją oceną.
        Pozdrowienia
    • wen_yinlu Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 16:16
      Bla, bla, bla. Znowu wychodzi jakaś taka wyobrażona kobieta uśredniona,
      rozemocjonowana, roztrzęsiona, z fochami i obsesyjnie skupiona na swoim
      wyglądzie. I kolejny raz patrzę w lustro i myślę, może czas wąsy zapuścić i
      udać się na operację do Tajlandii, bo na tej zasadzie muszę być mężczyzną.

      A może takie panie są najbardziej atrakcyjne i "samicze", pociągają mężczyzn
      dużo bardziej niż inne... a potem panowie narzekają, że Basia i Kasia ich
      tuczą, bo przecież biedactwa muszą zeżreć wszystko co im jedna z drugą na
      talerz nawali :) Jeść nie chcą, a muszą.

      Jakbym miała wymyślić, co mnie w mężczyznach ogólnie wkurza to nie wiem - do
      głowy przychodzi mi tylko puszczalstwo :P
      Coś tam sobie wymyśliłam, uśredniłam, plus gazety, filmy, opowieści koleżanek,
      obserwacje własne =>> no i wyszło że się puszczają na potęgę.
      Taka sama bzdura jak ten artykuł.
    • kozak.damski Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 17:16
      "Dość już mam wysłuchiwania, że mężczyzna to sprawca nieszczęścia
      kobiet."
      Rozumiem, że ciągłe zderzanie się z faktami (pobił, wymusił,
      oszukał, zgwałcił, okradł, zabił, wykorzystał)źle wpłynęło na pana
      Kwaśniewskiego i postanowił napisać coś dla równowagi, sam od siebie
      i paru innych facetów od siebie, jakie złe są kobiety.
      Przeciwstawienie sobie z jedenj strony faktów, a z drugiej szczerej
      męskiej nienawiści do kobiet w czasopiśmie dla kobiet ma kobiety
      nauczyć: nie bądźcie takie wredne. Bo co? chciałoby się spytać, bo -
      wtedy przestaniemy was zabijać, oszukiwać, okradać, wymuszać,
      wykorzystywać, bić , czy naodwrót, bo- od tego czytania njusów o
      kolejnym mężczyźnie bijącym, zabijającym, oszukującym,
      wykorzystującym, znęcającym się, zrobimy się jeszcze gorsi?
      Nie bardzo rozumiem przesłania, niech się Autor wypowie.
      • trans.sib Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 17:52
        kozak.damski napisała:

        > "Dość już mam wysłuchiwania, że mężczyzna to sprawca nieszczęścia
        > kobiet."
        > Rozumiem, że ciągłe zderzanie się z faktami (pobił, wymusił,
        > oszukał, zgwałcił, okradł, zabił, wykorzystał)źle wpłynęło na pana
        > Kwaśniewskiego i postanowił napisać coś dla równowagi, sam od
        siebie
        > i paru innych facetów od siebie, jakie złe są kobiety.
        > Przeciwstawienie sobie z jedenj strony faktów, a z drugiej szczerej
        > męskiej nienawiści do kobiet w czasopiśmie dla kobiet ma kobiety
        > nauczyć: nie bądźcie takie wredne. Bo co? chciałoby się spytać, bo
        -
        > wtedy przestaniemy was zabijać, oszukiwać, okradać, wymuszać,
        > wykorzystywać, bić , czy naodwrót, bo- od tego czytania njusów o
        > kolejnym mężczyźnie bijącym, zabijającym, oszukującym,
        > wykorzystującym, znęcającym się, zrobimy się jeszcze gorsi?
        > Nie bardzo rozumiem przesłania, niech się Autor wypowie.

        Ale ty już jesteś tym przesiąknięta, zakładasz ten schemat męskiego
        wizerunku automatycznie. Pobił cię któryś? Zgwałcił? Znasz
        bezpośrednio jakiegoś mężczyznę, który permanentnie czyni te rzeczy,
        które jednym tchem wymieniłaś powyżej? Czy może w ogóle nie masz
        kontaktów z mężczyznami, za to wiesz o nich wszystko?

        Nie chcemy być obciążani negatywnym wizerunkiem przez rozdmuchane
        doniesienia o patologicznych jednostkach. Solidarność płci to sprawa
        kobiet i feminizmu, my jesteśmy indywidualistami za co sfeminizowana
        kultura nienawidzi.
        • erram Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 20:14
          Nie chcesz być obciążony negatywnym wizerunkiem prezentowanym przez autorkę
          posta a sam mieszasz z błotem kobiety i feministki, zapewne niewiele wiedząc na
          temat samego zjawiska feminizmu.

          Nie rozumiem takiego podejścia...
          • trans.sib Re: Co irytuje facetów w kobietach 31.08.10, 22:17
            erram napisała:

            > Nie chcesz być obciążony negatywnym wizerunkiem prezentowanym przez
            autorkę
            > posta a sam mieszasz z błotem kobiety i feministki, zapewne
            niewiele wiedząc na
            > temat samego zjawiska feminizmu.
            >
            > Nie rozumiem takiego podejścia...

            Wiem sporo i wiem, że nie ma czegoś takiego jak "feminizm" w ogóle.
            Wiem również, że ta wersja feminizmu, która trafia do mediów i obiegu
            codziennego życia, do zwykłych kobiet to feminizm prymitywny,
            sklecony na kilku przejaskrawionych hasełkach, który jest zwykłym
            szowinizmem i mizoandrią. Najgorsze, że ten jarmarczny feminizm, nie
            różniący się zbytnio od tupania nogą i wrzeszczenia niedojrzałych
            bab, jest prezentowany w poczytnych gazetach jak GW. Duninowa nie raz
            się popisywała takimi stwierdzeniami jak "a czym myślą mężczyźni,
            wiadomo...", "wiadomo czym się mężczyźni w pracy zajmują, czyli
            myśleniem o pieprzeniu i molestowaniu swoich koleżanek" w tekstach o
            zwalczaniu stereotypów płci, czy Środowa wykrzykująca na prezentera w
            programie TVN24 o parytetach "ale nie ma innej drogi!!! Pan już się
            okazał seksistą", przy czym tu, zaproszone do programu kobiety
            nieśmiało podważyły ten głos, trochę polepszając i tak już do cna
            spieprzony przez femiwariatki wizerunek "równouprawnienia".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka