Dodaj do ulubionych

Matka z wózkiem

21.12.10, 18:07
Z całym szacunkiem, ale Szanowne Panie trochę za późno dojrzały, więc zdumione dostrzegły:
-i taki tekst: 'No to TRZEBA BĘDZIE cię wnieść'. Niby szczegół,
-Nie, w gabinetach nie ma żadnego przystosowania
Pani taka niby zaradna, a: -nie mogłam wyjść z nią na dwór.
Zadzwoniłam do opieki społecznej: jestem osobą na wózku, mam malutkie dziecko, mąż pracuje od rana do nocy (w sklepie internetowym), rodzina daleko (pochodzę z Konina, Rafał z Kielc, a mieszkamy w Warszawie), potrzebuję kogoś, kto mógłby wychodzić z nami na spacer. Nie oddzwonili.
Cóż w tym dziwnego ? Czy te instytucje mają w swoim statucie pomoc w wychowywaniu dzieci ?
Pani Marta mądra po ... Mamy dużo obaw, co będzie, gdy zacznie chodzić, biegać - jak ją upilnujemy? itd.... Może przed planowaniem dziecka należało sobie stawiać takie pytania ?
Pani Paulino Piękną kobietą Pani jest, ale życie i odpowiedzialność za drugiego człowieka, którego powołuje się na świat to nie zabawa w nadawanie imion, ale CIĘŻKA praca fizyczna, psychiczna, organizacyjna etc. i ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
Oni już tyle mi pomogli, że chciałabym się usamodzielnić i dać im od siebie odpocząć.
Szkoda, że tak późno zdała pani sobie sprawę, że rodzicom należy się odpoczynek. Czy trzeba było aż dwójki dzieci, Pani im nie wystarczyła? Brutalne, ale jakże prawdziwe. Wkrótce im będzie trzeba pomóc ...

Jedna z bohaterek słusznie zauważyła, że to egoizm- w jak najczystszej postaci, tylko co będzie dalej drogie Panie ? Przed Wami dojrzewanie, towarzystwo dzieci nie zawsze takie jakie byście chciały i mogły kontrolować, problemy z nauką, a może i zdrowiem dzieci /czego nie życzę/, ale zdrowych rodziców to przerasta, a Wy coraz słabsze, bez rodziców choć życzę Im długowieczności, bo człowiek na wózku może tyle ILE MU ZDROWY POMOŻE - taka prawda Szanowne Panie, ciężko przełknąć, a jeszcze gorzej, gdy druga strona czuje się za bardzo obciążona /a ma prawo i odchodzi/ co wtedy?
Życzę mimo wszystko, życia w ułudzie, że będzie dobrze, a... i stu lat dobrej kondycji finansowej Fundacji Pani Dymnej, która wybiórczo swój kurnik wspiera.

P.S.Jeżdżę na wózku i staram się jak najmniej komplikować i tak już wystarczająco trudne życie kulawego /korekta: niepełnosprawnego/.
Obserwuj wątek
    • duniaraskolnikow Re: Matka z wózkiem 21.12.10, 18:26
      tak jak poprzedniczka opisała-postawa rozczeniowa, brak przewidywania np tego, że będzie dziecko i dziecko czasem trzeba będzie na spacer zabrać, a jak mąż całe dnie pracuje w sklepie internetowym to może być kłopot. Ale spoko, przecież są od tego instytucje.
      Wielu jednak jest ludzi z taką postawą, sprawnych i niepełnosprawnych, tak więc nie jest to nic, co by mnie zszokowało, najwyżej zniechęciło mnie do dalszej lektury.
      • zoria_polunocznaja Re: Matka z wózkiem 06.01.11, 22:22
        o rany. Pragnienie posiadanie potomstwa jest jedną z najważniejszych sił, rządzących ludźmi. Niepełnosprawnymi również.

        A społeczeństwo nie jest tylko po to, by zapełniać definicje w socjologicznych encyklopediach i słownikach, ale, by pomagać osobom, które nie-w-pełni mogą etc.

        Innymi słowy, bliźnim trzeba i można pomagać. Trudno to niektórym zrozumieć, stąd tyle artykułów o alienacji, internetyzacji i agresji w prasie :(
    • 0ffka Matka z wózkiem 21.12.10, 18:46
      Wydumany temat z kosmosu. Cuda niewidy bajki na resorach.
      • nie-pelnosprawni.pl Re: Matka z wózkiem 22.01.11, 23:25
        Trochę w tym prawdy jest.
    • 0ffka Re: Matka z wózkiem 21.12.10, 18:59
      Limanowa bardzo dobrze oceniła sytuację i podsumowała artykuł.
      Mnie nie chce się wierzyć, aby ktoś mógł być tak nieodpowiedzialny, jak bohaterki artykułu.
    • gazeta_mi_placi Re: Matka z wózkiem 21.12.10, 19:00
      Żal tylko tych dzieci.
      Potem będą zmuszone pomagać swoim niepełnosprawnym matkom, ale może im o to chodziło, stąd te niby nieplanowane ciąże...
      Profesjonalna i stała opieka kosztuje, a dziecko za darmo pomoże.
      • sto19 Re: Matka z wózkiem 30.12.10, 22:55
        Jestem dorosłym dzieckiem niepełnosprawnej matki, i to co pisze Pani "gazeta _mi_ płaci" to kompletna bzdura. Mądrzy rodzice są siłą i oparciem dla dzieci i wnuków, niezależnie czy są sprawni czy nie, a może Pani mierzy innych swoją miarą.
        Moja mama jest dla mnie najwspanialsza na świecie i jeżeli bede sie mogła nią zająć pod koniec życia to zrobię to tak samo jak ona zajmowała się swoimi rodzicami, a oni swoimi itd, naturalna kolej rzeczy sprawność nie ma nic do tego. Niesprawne nogi czy ich brak nic nie mają do solidnego wychowania, serce i rozsądne myślenie, konsekwencja a przede wszystkim miłość są istotą rzeczy:),
        • lk10 Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 09:57
          Mądra wypowiedź. Piękna historia o miłości i macierzyństwie. A niby dlaczego kobieta na wózku ma nie mieć dzieci?
        • angharad Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 11:45
          Sto19: Podpisuję się pod twoją wypowiedzią obiema rękami. Moja najwspanialsza na świecie mama też była kobietą na wózku, dodatkowo najlepszy pełnosprawny ojciec na świecie zmarł, kiedy miałam 9 lat. Nigdy w życiu nie dostałyśmy niczego za darmo i niczego nie żądałyśmy. Nawet nie przyszło nam do głowy, żeby użalać się nad sobą, czy przyjmować postawę roszczeniową. Wręcz przeciwnie. To nasz dom, nasza niepełna rodzina przyciągała mnóstwo ludzi z tzw. normalnych rodzin, gdzie brakowało czasu, ciepła, ducha, ale także intelektu, szerokich horyzontów, bo wszystko było przeliczane na pieniądze.
          To prawda, że od początku wiedziałam, że opieka nad mamą będzie moją powinnością do końca życia. Nigdy jednak ta myśl nie była dla mnie ciężarem! Bardzo współczuję ludziom, którzy ten problem postrzegają w ten sposób. Zapewniam Was, że cierpienie może uszlachetniać. Mądry, potrafiący kochać człowiek z każdej życiowej sytuacji jest w stanie wyjść wzbogacony. Miłość i mądrość mojej matki, a także warunki w jakich przyszło nam żyć, rozwinęła nie tylko mnie, moją córkę ale wielu ludzi, którzy się z nią zetknęli. Nie zamieniłabym swojego życia na żadne z licznych "wygodniejszych" jakie w ciągu długiego już życia udało mi się obserwować.
    • pisz6 Matka z wózkiem 21.12.10, 20:49
      A ja uważam, że każdy: sprawny czy niesprawny ma prawo do życia tak jak chce. Dlaczego niepełnosprawna kobieta ma nie mieć męża, dzieci - taka jest naturalna kolej rzeczy. Czy one nie mają do tego prawa? Są gorsze? Mniej będą kochać te dzieci? Ja podziwiam te panie, szczególnie panią Paulinę. Ciekawe ile osób, którzy wcześniej komentowały dałoby radę kupić mieszkanie, pracować, studiować i wychowywać dwoje dzieci jeżdżąc na wózku? Bardzo łatwo jest innych oceniać.... Niepełnosprawnym można się stać z dnia na dzień - i co wtedy powiecie?
      • ewa9717 Re: Matka z wózkiem 21.12.10, 21:49
        Masz rację, niektórym się chyba marzy skała tarpejska dla wszystkich niepełnosprawnych, niemłodych i niepoddających się cyklicznym operacjom odmładzającym ...
    • wildor Re: Matka z wózkiem 21.12.10, 22:17
      Więc skurcz się i zasusz samotnie w swoim jakże trudnym życiu kulawego. Kisisz się w swoim poczuciu winy za bycie przykrą niespodzianką i problemem dla rodziców i całej zdrowej rzeszy ludzi. To właśnie zdradza Twój post. Czy musisz zakładać, że każdy niepełnosprawny jest jedynie biorcą (za co powinien czuć się co najmniej winny, jeśli nie od razu zabić, chyba...), a sam nie ma nic, co mógłby dać innym ludziom - bo Ty nie masz? Czy Twoja odwaga ogranicza się jedynie do opublikowania żenującego, przesiąkniętego nienawiścią do innych ludzi i zgorzknieniem postu? Świat to owszem, ciężka praca fizyczna, itd. i te kobiety to właśnie robią, w przeciwieństwie do leni, którzy "nie chcą sobie już bardziej komplikować życia". Nie pouczaj innych i sama też się nie usprawiedliwiaj. Twoje postscriptum to nic innego niż wymuszanie na forumowiczach aplauzu dla durnej postawy osoby "niesprawnej, ale nic nie wymagającej od innych i usuwającej się usłużnie na margines życia". Sorry, ale ta postawa jest nie mniej irytująca od full roszczeniowości.

      A biorąc pod uwagę fakt, że w momencie pisania tego postu było 6 komentarzy z czego raptem 1 głos opowiedział się za takim samym prawem do założenia rodziny i posiadania dzieci dla osób sprawnych i nie, przeraża mnie, że 85% naszego społeczenstwa jest najwidocznej gotowe odmówić tego prawa osobie niepełnosprawnej - i chyba nieważne czy jeżdżącej na wózku, czy inaczej niesprawnej. Nie i już, bo ty jesteś dla mnie problemem, a z Twoim dzieckiem we dwoje będziecie dla mnie problemem. Jakbym dzikusów czytała...
      • gazeta_mi_placi Re: Matka z wózkiem 21.12.10, 22:41
        Ja bym zapytała o opinię (najlepiej za jakiś czas jak będą już dorosłe) ich dzieci.
        • wildor Re: Matka z wózkiem 21.12.10, 22:55
          To zapytaj. Załóż stosowny wątek na forum i zapytaj ludzi (dorosłych, przecież niepełnosprawność jest powszechna od lat, nie musisz wcale czekać aż dorosną dzieci bohaterek artykułu), którzy mają niepełnosprawnych rodziców o krzywdy, szkody, ograniczenia, etc. jakich niesprawność ich rodziców poczyniła w ich życiu, i w jaki sposób nadal ich życie pustoszy. Ktoś Ci wzbrania? Bo nie mam wątpliwości, że nie zapytałabyś takich ludzi o to, co DOBREGO I NIEZWYKŁEGO dali im ich rodzice. Nie. To by nie przyszło Ci do głowy.
          A propos, Twoja troska o cudze dzieci jest porażająca jak na kogoś, kto zarzeka, że rodzicielstwo i płodzenie dzieci to zło konieczne i nie dla niego. Co Ciebie cudze dzieci tak martwią?
          • gazeta_mi_placi Re: Matka z wózkiem 22.12.10, 18:23
            Rozumiem, że jak ktoś jest bezdzietny ma zamknąć oczy na krzywdę dzieci?
            • kasiapietc Re: Matka z wózkiem 27.12.10, 10:45
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Rozumiem, że jak ktoś jest bezdzietny ma zamknąć oczy na krzywdę dzieci?

              Największą moją krzywdą były takie własnie twierdzenia.
            • wildor Re: Matka z wózkiem 27.12.10, 12:41
              Może wpierw się zaopatrz w dobre okulary, bo widzisz krzywdę tam, gdzie jej nie ma...
              • kasiapietc Re: Matka z wózkiem 27.12.10, 20:46
                "Żal tylko tych dzieci.
                Potem będą zmuszone pomagać swoim niepełnosprawnym matkom, ale może im o to chodziło, stąd te niby nieplanowane ciąże...
                Profesjonalna i stała opieka kosztuje, a dziecko za darmo pomoże."


                Wybacz ale powyższe stwierdzenia Pani gazeta_mi_płaci są ewidentną krzywdą zarówno dla niepełnosprawnych rodziców jak również ich dzieci. Wiem co piszę, gdyż wyjaśniłam w innym poście, że jestem dorosłym dzieckiem ludzi niepełnosprawnych. Nie potrzebne są mi okulary. Wiem, że największą krzywdą było uważanie, że "kaleka nie powinna mieć dziecka", a taki pogląd reprezentuje Pani gazeta_mi_płaci i jasno to wyraziłam.
                • wildor Re: Matka z wózkiem 28.12.10, 14:57
                  A czy doczytałaś, że mój post był kierowany do gazety, a nie do Ciebie?
                  • kasiapietc Re: Matka z wózkiem 28.12.10, 15:09
                    Doczytałam, ale chyba się nie rozumiemy, więc wyjaśniam: Gazeta pytała , czy jako bezdzietna nie ma prawa interweniować widząc krzywdę dzieci? Ja odpowiedziałam, że moją ( jako dziecka rodziców niepełnosprawnych) krzywdą było właśnie takie pojmowanie mojego życia, że rodzicie wyrządzili mi ją moim przyjściem na świat, moim jestestwem. Odpowiedziałam, że taki światopogląd wypowiadany przez osoby takie jak gazeta powodował, że czułam się gorsza, że mamie było przykro bo "kaleka dziecko rodzi" . To miałam na myśli.
                    • wildor Re: Matka z wózkiem 28.12.10, 16:09
                      Tak, gazeta nie ma prawa interweniować widząc krzywdę dzieci, bo nazywa krzywdą coś, co krzywdą nie jest. I nie wyjaśnisz jej, że jej troska jest w tym przypadku zbędna, bo źle ukierunkowana. Właściwie to podejrzewam, że gazeta nie tyle się troszczy, co ową troskę udaje, żeby dopier...lić i zaszczuć ludzi, którzy coś się "ośmielają",a co jej nie pasuje (w tym przypadku mieć dzieci będąc niepełnosprawnymi).
            • jakw Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 10:30
              Jaką krzywdę? Chyba taką, że niepełnosprawny ojciec nie jest w stanie sam odebrać dziecka ze szkoły, bo musiałby wwindować się z kilka metrów do góry po schodach.
        • kasiapietc Re: Matka z wózkiem 27.12.10, 10:43
          Witam Państwa
          Jestem dorosłym już dzieckiem osób niepełnosprawnych. Mama była niepełnosprawna w stopniu znacznym, tata w nieco mniejszym. Dziękuje im, że zdecydowali się mnie mieć. Miałam normalne święta, wakacje i wycieczki z rodzicami. Nigdy nie odczułam braku miłości, zrozumienia. Tak naprawdę jako dziecku brakowało mi jedynie zrozumienia rówieśników i ich rodziców. Bolały mnie szydercze komentarze i brak zrozumienia.
    • minkat Matka z wózkiem 22.12.10, 02:58
      Wiele lat temu spedzilam kilka miesiecy w szpitalu ortopedycznym i dokonalam tam odkrycia, ze osoby na wozkach to zupelnie normalni ludzie. Nawet jezeli w majac 12 lat przeszli juz kilkadziesiat operacji.

      Nie widze powodu, dla ktorego nie mogliby miec dzieci i zyc tak, jak chca.

      Gdyby rozwinac wypowiedzi z wiekszosci tych postow, to wyszlaby z tego czysta eugenika i zadanie, zeby prawnie uregulowac kto moze miec dzieci, a reszte wysterylizowac(?). Hitlerowcy tak robili. A w Szwecji swego czasu przymusowo sterylizowano osoby dotkniete karlowatoscia. Proponuje pozwolic na dzieci tylko pieknym, mlodym, zdrowym i bogatym.

      A moze osoby niepelnosprawne zyjace w Polsce, kraju bez wind i podjazdow powinny popelnic zbiorowe samobojstwo, zeby Bron boze nie byc dla nikogo ciezarem i niczego egoistycznie nie chciec?

      • piesfafik Re: Matka z wózkiem 22.12.10, 04:57
        Przerazaja mnie niektore komentarze. Te kobiety z artkulu sa dzielne, wyksztalcone, pracuje i niewiele brakuje zeby mogly byc duzo bardziej samodzielne. Czy mieszkanie na parterze z podjazdem to naprawde takie niebywale roszczenie?
        Zajrzyjcie na forum kobieta czy inne w tym rodzaju - co drugi post jest o facetach ktorzy zostawiaja matki w ciazy, pija, robia awantry. It to jest OK a rodzice niepelnosprawni to egoisci?
        Przypadkiem znam chlopaka ktorego oboje rodzice sa (a raczej byli bo matka nie zyje) niepelnosprawni ruchowo. Jest swietnym pogodnym, facetem, zajmuje sie organizacja sportu dla niepelnosprawnych dzieci a na stronie tytulowej facebooka ma zdjecie swojej juz niezyjacej mamy - mamy ktora cale zycie jezdzila na wozku.
        Limanowo droga - czytam czasem towje posty i czesto ma wrazenie ze probujesz zdolowac ludzi niepelnosprawnych ktorzy osmielaja sie czegos chciec od zycia. To bardzo przykre. Byc moze zycie cie ciezko doswiadczylo ale to nie znaczy ze powinnas popierac tych ktorzy probuje zepchnac niepelnospranwych na margines i wmowic im ze nie maja prawa do niczego
        • limanowa2 Re: Matka z wózkiem 22.12.10, 12:19
          > Limanowo droga - czytam czasem towje posty i czesto ma wrazenie ze probujesz zd
          > olowac ludzi niepelnosprawnych ktorzy osmielaja sie czegos chciec od zycia. To
          > bardzo przykre. Byc moze zycie cie ciezko doswiadczylo ale to nie znaczy ze pow
          > innas popierac tych ktorzy probuje zepchnac niepelnospranwych na margines i wmo
          > wic im ze nie maja prawa do niczego

          To nie dołowanie, ale czysty REALIZM zwłaszcza polskiego kraju :)
          Nie piszę i nie uważam, żeby człowiek niepełnosprawny NICZEGO NIE ROBIŁ, ale nie można żądać w myśl zasady CHCĘ. Gdzieś musi być granica zdrowego rozsądku. Dlaczego zdrowi, pracujący ludzie, nie decydują się np. na pięcioro, sześcioro dzieci -choć znam takich i nawet nie wiesz jak bardzo CHCĄ, maja tylko więcej zdrowego rozsądku nad "chceniem" i wiedzą, że nie stać ich-takie banalne, ale rozumieją to. Znają tę granicę.
          I nie mów, że uważam, że niepełnosprawni nie mają prawa. Mają, ale pomyśl, czy szarpanie wózkiem po schodach przez starszego człowieka to pomoc, czy prawo niepełnosprawnego, czy obowiązek ojca, czy konieczność z jego strony ? .......:(
          A do tego dokładamy temu Panu dzieci, które wraz z dojrzewaniem będą dostarczać kolejnych trosk, obowiązków i wymagań. Aaaa i nazwiesz to prawem niepełnosprawnej osoby :)
          W ten sposób każdy może poszerzać swoje prawa, Ty jako osoba zdrowa rzuć hasłem wszyscy moi znajomi są szczęśliwi sprawcie, abym ja był. Dzwonisz więc po wszelkich instytucjach, ludziach, fundacjach i prosisz /bo przecież masz wedle siebie takie PRAWO/ sprawcie, abym był szczęśliwy. Czy, aby przypadkiem nie trzeba od siebie zacząć, że nikt niczego tu na ziemi nam nie obiecywał, że człowiek musi SAM o siebie zadbać. A co dopiero, gdy decyduje się na powołanie nowego życia !
          Do informacji nie jestem zdołowana lecz realna. I robię w życiu wiele rzeczy /niekiedy interesująco jak dla zdrowych dziwnych za co mnie podziwiają;), a że jako osoba na wózku wymagam pomocy to przed KAŻDYM planowaniem czegoś co będzie wymagało POMOCY INNYCH siadam i wnikliwie pytam, czy dasz radę mi człowieku pomóc i przedstawiam KROK PO KROKU co będzie trzeba zrobić, wspólnie wtedy zapada decyzja czy da się to zrobić. Rozumiesz tę różnicę. Te Panie zrobiły, inaczej-najpierw zapadła decyzja, a potem pomóżcie, hola, hola. bo tak CHCIAŁY, a potem zonk, ojej jak sobie radzić dalej, mąż taki dziecinny, teściowa nie lubi-szukamy dziury w całym.Rozumiesz ?
          Jechałam w góry i wiem co mogę, ale wiem w których momentach nie dam rady więc mówię to i to tyle a tyle trzeba zrobić dacie radę, jak dają ludzie radę pomóc jest fajnie dziękuję, a jak mówią, wiesz sorry, ale chyba nie-JA TO TEŻ ROZUMIEM, bo człowiek jest tylko człowiekiem i nie jest ze stali, a te Panie zarzuciły nie jakiś wyjazd na wycieczkę, ale życie nowego człowieka, którego będzie trzeba wspierać przez blisko 20 lat, bo nie tylko o spacery tu chodzi,. Nie zapytały czy nam przez tyyyyyyyyyyle lat dacie radę pomóc - czy to nie egoizm ?
          To dopiero początek drogi w myśl powiedzenia małe dzieci mały problem, duże dzieci duży.
          • jakw Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 10:37
            limanowa2 napisała:

            >Mają, ale pomyśl, czy
            > szarpanie wózkiem po schodach przez starszego człowieka to pomoc, czy prawo ni
            > epełnosprawnego, czy obowiązek ojca, czy konieczność z jego strony ? .......:(
            Ale czy zostałby dziadkiem czy nie to ten wózek z córką i tak by pewnie targał. Więc co ma do tego fakt, że córka ma dwoje dzieci, które to dzieci za kilka lat najdalej będą na tyle samodzielne, żeby pójśc i przyjść ze szkoły same? I czy aż takim ewenementem jest mieszkanie na parterze bez schodów?
            • limanowa2 Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 12:39
              jakw napisała:
              >
              > Ale czy zostałby dziadkiem czy nie to ten wózek z córką i tak by pewnie targał.
              > Więc co ma do tego fakt, że córka ma dwoje dzieci, które to dzieci za kilka la
              > t najdalej będą na tyle samodzielne, żeby pójśc i przyjść ze szkoły same? I czy
              > aż takim ewenementem jest mieszkanie na parterze bez schodów?
              >
              Podejście do macierzyństwa wydaje Ci się chyba raczej "reklamowe" /zapewne nie masz dzieci, albo masz w wieku co trzeba ładnie ubrać i fajną zabawę wymyślić and the end/. A życie pisze często inne scenariusze. Ze szkoły wrócą, albo i ...nie, pojawić się mogą nieciekawi koledzy, środowisko, brak samodyscypliny w chodzeniu do szkoły, choroby /nie życzę/kto wtedy będzie biegał za całkiem już dużymi chłopcami, mama na kółkach ? /będą w nieciekawym miejscu, a tam schodki i jak myślisz mama na wózku powie -synku wracaj do domu, a zbuntowany 15-latek tak mamusiu już idę ;), wolne żarty, a taką mądrą masz sygnaturkę/ Mama wtedy będzie już starsza i słabsza, a rodziców już może wokół nie być, więc ...?
              Za chwilę powiesz, że wcale scenariusz nie musi być taki ;) no dobrze zakładamy więc wersję "reklamową" dzieci owej pani są bardzo zdolne, grzeczne, mają szereg zainteresowań, ale cóż świat tak sobie skonstruowaliśmy, że za to trzeba słono płacić, dowozić, organizować itd., a niby dlaczego ta pani ma mieć za darmo mieszkanie na parterze, pomoc z gminy, darmowe studia dla tych dzieci etc. ? Skoro człowiek niepełnosprawny chce być traktowany tak jak zdrowy i pokazuje na SIŁĘ, że tak JESTto niech będzie konsekwentny i ponosi do końca za to odpowiedzialność i robi to co zdrowy, który za darmo manny z nieba nie ma. Ale jak widać tak nie jest.
              Mała uwaga od osoby, która /znacznie więcej wie o dzieciach niż Ty/ macierzyństwo, wychowanie to nie przytulanie, głaskanie i ...that's all !!! to ciągła ODPOWIEDZIALNOŚĆ-CZUWANIE-WSPARCIE i wiele, wiele innych rzeczy i taka niby drobnostka, ale jakże ważna dzieckiem się jest dla swoich rodziców do końca życia. Masz zapewne lat między 20-30 i radzisz się swoich rodziców w różnych kwestiach, a oni zapewne stają na głowie i pomagają, ale już nie głaskają, całują /bo to nie rozwiązuje Twoich problemów-prawda?/ tylko DZIAŁAJĄ, dzwonią, kombinują itp. Nie widzisz tej zasadniczej różnicy czy tak krótkowzrocznie myślisz.
              • evita.online Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 14:08
                limanowa2 napisała:
                > >
                > Podejście do macierzyństwa wydaje Ci się chyba raczej "reklamowe" /zapewne nie
                > masz dzieci, albo masz w wieku co trzeba ładnie ubrać i fajną zabawę wymyślić a
                > nd the end/. A życie pisze często inne scenariusze. Ze szkoły wrócą, albo i ...
                > nie, pojawić się mogą nieciekawi koledzy, środowisko, brak samodyscypliny w cho
                > dzeniu do szkoły, choroby /nie życzę/kto wtedy będzie biegał za całkiem już duż
                > ymi chłopcami, mama na kółkach ? /będą w nieciekawym miejscu, a tam schodki i j
                > ak myślisz mama na wózku powie -synku wracaj do domu, a zbuntowany 15-latek tak
                > mamusiu już idę ;), wolne żarty, a taką mądrą masz sygnaturkę/ Mama wtedy będz
                > ie już starsza i słabsza, a rodziców już może wokół nie być, więc ...?

                A oczywiście wydaje Ci się że "mamusia bez kółek" w takiej sytuacji weźmie wyższego od niej o 3 głowy i cięższego, nabuzowanego 15latka pod pachę i siłą zaniesie do domu?

                > Za chwilę powiesz, że wcale scenariusz nie musi być taki ;) no dobrze zakładamy
                > więc wersję "reklamową" dzieci owej pani są bardzo zdolne, grzeczne, mają szer
                > eg zainteresowań, ale cóż świat tak sobie skonstruowaliśmy, że za to trzeba sło
                > no płacić, dowozić, organizować itd., a niby dlaczego ta pani ma mieć za darmo
                > mieszkanie na parterze, pomoc z gminy, darmowe studia dla tych dzieci etc. ? [b
                > ]Skoro człowiek niepełnosprawny chce być traktowany tak jak zdrowy i pokazuje n
                > a SIŁĘ, że tak JESTto niech będzie konsekwentny i ponosi do końca za to
                > odpowiedzialność i robi to co zdrowy, który za darmo manny z nieba nie m
                > a.[/b] Ale jak widać tak nie jest.
                Limanowo, kilkarotnie zwracano Ci uwagę, na kwestię do której nie raczysz się odnieść:
                TYSIĄCE PELNOSPRAWNYCH LUDZI, MAJĄCY DZIECI JEST FAKTYCZNIE ZYCIOWO NIEWYDOLNYCH. DŁUGOTRWALE NA ZASIŁKACH, ZYJĄCYCH W LOKALACH SOCJALNYCH, NIE SZUKAJĄCYCH PRACY, NIEUMIEJĄCYCH ZAŁATWIĆ NAJPROSTRZEJ SPRAWY W URZĘDZIE, NIEWYKSZTAŁCONYCH I NA TYLE MAŁO INTELIGENTNYCH ZE NIE POTRAFIĄ POMÓC TRZECIOKLASISCIE W lELKCJACH. Oczywiscie tacy ludzie też prawajazdy nie mają a pozatym mają gdzieś zajęcia dodatkowe swoich dzieci i icj ksztalcenie. siedzą z piwem przed telewizorem. Jakie wzorce tacy rodzice przekażą dzieciom? Ze chleb się bierze ze sklepu na zeszyt?? Tymczasem bohaterki artykułu są wykształcone, pracują, zależy im na dzieciach i ich wykształceniu dzieci, są inteligentne potrafią dzieci wychować i przekazac im odpowiednie wzorce Mieszkanie z podjazdem czy windą ( nie całkiem za darmo, tylko jakaś dopłata w stosunku do obecnego) i dostosowanie samochodu, to jest naprawde niewielka pomoc


                > Mała uwaga od osoby, która /znacznie więcej wie o dzieciach niż Ty/ macierzyńst
                > wo, wychowanie to nie przytulanie, głaskanie i ...that's all !!! to ciągła ODPO
                > WIEDZIALNOŚĆ-CZUWANIE-WSPARCIE i wiele, wiele innych rzeczy i taka niby drobnos
                > tka, ale jakże ważna dzieckiem się jest dla swoich rodziców do końca życia. Mas
                > z zapewne lat między 20-30 i radzisz się swoich rodziców w różnych kwestiach, a
                > oni zapewne stają na głowie i pomagają, ale już nie głaskają, całują /bo to ni
                > e rozwiązuje Twoich problemów-prawda?/ tylko DZIAŁAJĄ, dzwonią, kombinują itp.
                > Nie widzisz tej zasadniczej różnicy czy tak krótkowzrocznie myślisz.

                A bo osoba na wóżku oczywiście nie potrafi doradzić , dzwonić i kombinować? Ktoś tu myli niepełnosprawność fizyczną z intelektualną chyba.
                • limanowa2 Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 14:37
                  evita.online napisała:

                  > A bo osoba na wóżku oczywiście nie potrafi doradzić , dzwonić i kombinować? Kto
                  > ś tu myli niepełnosprawność fizyczną z intelektualną chyba.

                  W moim pierwszym poście wspomniałam także o życzeniach dla pewnej fundacji,...nie znasz środowiska osób niepełnosprawnych, pozwolę sobie więc nie rozwijać tego wątku. Tylko krótko:
                  > A bo osoba na wóżku oczywiście nie potrafi doradzić , dzwonić i kombinować? Kto
                  > ś tu myli niepełnosprawność fizyczną z intelektualną chyba.

                  Powiedz to młodym kobietom na wózku, które mieszkają w małych miasteczkach, gdzie co drugi zdrowy jest bezrobotny, na najbliższą uczelnię 150 km /już widzę jak na wózku pół miasteczka ochoczo dowozi tę osobę/ , rodziny NIE STAĆ na przeniesienie do większego miasta itd., więc dla uatrakcyjnienie jej życia niech sobie przeczyta ten artykuł i zafunduje dziecko-wszak to najłatwiej. Czyżby zabrakło wyobraźni szanownej pani ?
                  • evita.online Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 15:25
                    limanowa2 napisała:

                    > evita.online napisała:
                    >
                    > > A bo osoba na wóżku oczywiście nie potrafi doradzić , dzwonić i kombinowa
                    > ć? Kto
                    > > ś tu myli niepełnosprawność fizyczną z intelektualną chyba.
                    >
                    > W moim pierwszym poście wspomniałam także o życzeniach dla pewnej fundacji,...n
                    > ie znasz środowiska osób niepełnosprawnych, pozwolę sobie więc nie rozwijać teg
                    > o wątku.
                    Sam chyba nie bardzo znasz środowisko, skoro sądzisz, że tylko takie fundacje oferują pracę nieppelnosprawnym.
                    Poczytaj tego bloga , którego autorka bardziej niepełnosprawna niż bohaterki artykułu pracuje:
                    blondyniblondyna.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?1,2010
                    Tylko krótko:
                    > > A bo osoba na wóżku oczywiście nie potrafi doradzić , dzwonić i kombinowa
                    > ć? Kto
                    > > ś tu myli niepełnosprawność fizyczną z intelektualną chyba.
                    >
                    > Powiedz to młodym kobietom na wózku, które mieszkają w małych miasteczkach, gdz
                    > ie co drugi zdrowy jest bezrobotny, na najbliższą uczelnię 150 km /już widzę ja
                    > k na wózku pół miasteczka ochoczo dowozi tę osobę/ , rodziny NIE STAĆ na przeni
                    > esienie do większego miasta itd., więc dla uatrakcyjnienie jej życia niech sobi
                    > e przeczyta ten artykuł i zafunduje dziecko-wszak to najłatwiej. Czyżby zabrakł
                    > o wyobraźni szanownej pani ?

                    Powiem im, aby najpierw zaczęły dzwonic i kombinować jak podnieść swe wykształcenie, aby miec szanse na niezaleznosc ekonomiczną. Bo możliwości są:
                    www.umk.pl/studenci/niepelnosprawni/kandydaci/
                    bon.us.edu.pl/
                    www.pfron.org.pl/portal/pl/81/82/Student_II.html
                    Itd ....
                    Może sama też się tym zainteresuj, może Ci się stosunek do zycia zmieni...
                    Pozdrawiam :)
                    • limanowa2 Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 15:59
                      evita.online napisała:

                      > < Bo możliwości są:
                      > www.umk.pl/studenci/niepelnosprawni/kandydaci/" target="_blank" rel="nofollow">www.umk.pl/studenci/niepelnosprawni/kandydaci/</a>
                      > bon.us.edu.pl/
                      > www.pfron.org.pl/portal/pl/81/82/Student_II.html
                      > Itd ....
                      > Może sama też się tym zainteresuj, może Ci się stosunek do zycia zmieni...
                      >

                      Bloga znam od baaardzo dawna, ale znam także te gdzie optymizmu mniej, bo choroba jeszcze gorsza, no i nie mieszka się w dużych aglomeracjach-dalej nie rozumiesz różnicy, szkoda tłumaczenia. Adresów blogów, gdzie takie osoby żyją i ile to rzekomo MOGĄ jest w necie mnóstwo, jak poczytasz to możesz zrozumiesz, bo chwilowo widzisz tylko szklankę pełną, a życie jest słodko-gorzkie szanowna pani, i nie wszystko zawsze li tylko zależy od chcenia.
                      Możliwości są jak najbardziej tylko w naszym kraju ... na papierze, a RZECZYWISTOŚĆ wygląda inaczej. To samo zresztą dotyczy środowiska zdrowych ustawy, przepisy dają prawo, a życie sobie.
                      Wgłąb się choćby w sztandarową organizację PFRON - nie wszystko złoto co się świeci. Do dziś od jej rzecznika nie udało mi się dowiedzieć ile osób niepełnosprawnych zatrudnia i to pozostawię bez komentarza.

                      • evita.online Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 18:01
                        limanowa2 napisała:

                        > .
                        > >
                        >
                        > Bloga znam od baaardzo dawna, ale znam także te gdzie optymizmu mniej, bo choro
                        > ba jeszcze gorsza, no i nie mieszka się w dużych aglomeracjach-dalej nie rozumi
                        > esz różnicy, szkoda tłumaczenia. Adresów blogów, gdzie takie osoby żyją i ile t
                        > o rzekomo MOGĄ jest w necie mnóstwo, jak poczytasz to możesz zrozumiesz, bo chw
                        > ilowo widzisz tylko szklankę pełną, a życie jest słodko-gorzkie szanowna pani,
                        > i nie wszystko zawsze li tylko zależy od chcenia.
                        Matki na wózku z artykułu, są jednak nawet w nieporównywalnie lepszym stanie (rozszczep kregosłupa, uraz neurologiczny )niż autorka bloga, której choroba- SMA- jest postępująca i niestety źle rokująca, i równiez są wykształcone i pracują, więc o co Ci chodzi?? Czemu je atakujesz? Wyładowujesz własne frustracje?

                        > Możliwości są jak najbardziej tylko w naszym kraju ... na papierze, a RZECZYWIS
                        > TOŚĆ wygląda inaczej. To samo zresztą dotyczy środowiska zdrowych ustawy, przep
                        > isy dają prawo, a życie sobie.
                        > Wgłąb się choćby w sztandarową organizację PFRON - nie wszystko złoto co się św
                        > ieci. Do dziś od jej rzecznika nie udało mi się dowiedzieć ile osób niepełnospr
                        > awnych zatrudnia i to pozostawię bez komentarza.

                        Dobrze, ale jednak Pefron dofinansuje niepełnosprawnym koszty studiów. Więc ta biednej rodziny w małym miasteczku miałaby szanse.
                        Wgłąb się w stronę UMK. Zapewniają nie tylko pomoc na uczelni, ale także dostosowany akademik i co ważne pomoc w tym akademiku., rehabilitacje, stypendium specjalne przyzlugujące bez względu na dochody, a oprócz tego normalne socjalne przysluguje przy malych dochodach Nie mówię, że to łatwe, bo po pierwsze trzeba się tam na studia dostać, a po drugie liczyć się z tym, że jesli pochodzi się z drugiego konca polski, będzie się dom odwiedzać tylko w wakacje i ewntualnie w Boze Narodzenie, ale jjest to jednak mozliwe
                        >
                        • evita.online Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 18:02
                          P.S. Też jestem niepełnosprawna. Skończyłam studia.
                      • vie_prive2 Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 18:23
                        > Możliwości są jak najbardziej tylko w naszym kraju ... na papierze, a RZECZYWIS
                        > TOŚĆ wygląda inaczej. To samo zresztą dotyczy środowiska zdrowych ustawy, przep
                        > isy dają prawo, a życie sobie.

                        To dotyczy wszystkich, i sprawnych, i niepełnosprawnych.
                        Ktoś wyżej słusznie napisał, że są rodzice sprawni, którzy są socjalnie niewydolni. Ba, są też ci pozornie wydolni, a po prostu głupi. Mimo iż jestem osobą na wózku, pracuję z dziećmi na co dzień i zdecydowanie wiem, co piszę; lubię "swoje" dzieciaki i niekiedy szkoda mi ich zmarnowanego potencjału, bo np. rodzice nie potrafią tak naprawdę zadbać o rozwój intelektualny swoich pociech i nie mają pojęcia, jak wychowywać dziecko.

                        Nie mogę mieć dzieci ze względu na duże ryzyko zdrowotne, ale nie widzę żadnego powodu, by kobiety, które mogą fizycznie urodzić dziecko i dają sobie radę w bardzo trudnej rzeczywistości lepiej niż niejeden sprawny człowiek, nie mogły ich mieć.
                        Sprawność fizyczna rodzica jest w istocie bardzo ważna w pierwszych okresach życia dziecka, gdy potrzebuje ono fizycznej opieki, później liczy się już wpływ rodzica na dziecko, jego miłość oraz zadbanie o dziecko pod względem wychowawczym i materialnym. Oczywiście, dziecko może chorować, ale są lekarze rodzinni, w szpitalach pielęgniarki, a skoro niepełnosprawna mama potrafi dojechać do pracy i skończyć szkołę, skoro jest drugi zdrowy rodzic, to w czym problem?
                        Problemów wychowawczych nie rozwiązuje się "ręcznie", szczególnie u nastolatków. Tu trzeba mądrości, inteligencji i dobrej komunikacji. Jak po małolata trzeba iść pod budkę z piwem lub na szemraną imprezę, to świadczy o tym, że nie potrafiliśmy go wychować odpowiednio i tyle.
                        W Pani komentarzach widzę niestety brak wiedzy na temat dzieci i ich potrzeb.

                        Oczywiście każdy z nas chciałby mieć nieco łatwiejsze życie, te matki też - to naturalne. Ale zdrowe matki również chciałyby mieć większe wsparcie od państwa, bo i im nie jest łatwo. Zapewniam, że większość matek ma taka roszczeniową postawę. I mają zrezygnować z posiadania dzieci, bo państwo dostatecznie nie wspiera rodziny w naszym kraju? I sumiennie oglądać reklamy na temat tego, że nasze społeczeństwo się starzeje w zastraszającym tempie :)

                        Nie rozumiem też argumentu owych niepełnosprawnych z małych miasteczek i wsi.
                        Wybacz, ale znam dość dobrze środowisko osób niepełnosprawnych również z takich miejsc i muszę stwierdzić, że tym osobom zwykle nie przychodzi do głowy w ogóle możliwość założenia rodziny czy większej samodzielności. Ba, środowisko skutecznie blokuje ich aspiracje i potrzeby, zaniedbując każdy aspekt ich życia i nakazując właśnie bycie na uboczu, niemożność "chcenia" czegokolwiek. To nie tylko kwestia możliwości fizycznych, ale również, a może przede wszystkim, uwarunkowań społecznych.
                        Być może tę sytuację może zmienić dostęp do informacji, świadomość własnych praw.
                        Oby.
                        • limanowa2 Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 18:33
                          vie_prive2 napisała:
                          > . Tu trzeba mądrości, inteligencji i dobrej komunikacji. Jak po małolata trzeba
                          > iść pod budkę z piwem lub na szemraną imprezę, to świadczy o tym, że nie potra
                          > filiśmy go wychować odpowiednio i tyle.
                          > W Pani komentarzach widzę niestety brak wiedzy na temat dzieci i ich potrzeb.
                          >
                          :)))))))))))))))) No to baaaardzo malutko jeszcze wiesz o dzieciach i życiu. Wróć na to forum za 20 lat, ok ? Albo poszukaj na różnych forach jak rodzice walczą o swoje dzieci /mimo ich starań za młodu i starannego wychowania/, naiwna jesteś, ślepa, bardzo młoda, albo żyjesz wśród bardzo szczęśliwych ludzi, życzę tego ostatniego jak najdłużej :).
                          • tutuna Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 18:57
                            Limanowa - jedno pytanie:
                            Ile (i jak długo) masz dzieci, że czynie Cię to ekspertem od wychowywania?
                            Tak z ciekawości pytam.
                          • vie_prive2 Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 18:58
                            limanowa2 napisała:

                            > vie_prive2 napisała:
                            > > . Tu trzeba mądrości, inteligencji i dobrej komunikacji. Jak po małolata
                            > trzeba
                            > > iść pod budkę z piwem lub na szemraną imprezę, to świadczy o tym, że nie
                            > potra
                            > > filiśmy go wychować odpowiednio i tyle.
                            > > W Pani komentarzach widzę niestety brak wiedzy na temat dzieci i ich potr
                            > zeb.
                            > >
                            > :)))))))))))))))) No to baaaardzo malutko jeszcze wiesz o dzieciach i życiu. Wr
                            > óć na to forum za 20 lat, ok ? Albo poszukaj na różnych forach jak rodzice walc
                            > zą o swoje dzieci /mimo ich starań za młodu i starannego wychowania/, naiwna je
                            > steś, ślepa, bardzo młoda, albo żyjesz wśród bardzo szczęśliwych ludzi, życzę t
                            > ego ostatniego jak najdłużej :).

                            Uczę dzieci od bardzo wielu lat (20, więc zdecydowanie długo) i nikt mnie nie przekona, że problemy wychowawcze nie są wypadkową problemów w domu rodzinnym i środowisku dziecka (ale dom ma uodpornić na wpływy środowiska również). Najpierw porozmawiajmy o tym, jakie było to staranne wychowanie, ile czasu się dziecku poświęcało, jaki był faktyczny kontakt z dzieckiem, co się dla niego zrobiło, czego nauczyło, co się zaniedbywało.
                            Znam dzieciaki z rodzin patologicznych i z tych normalnych. Nigdy nie spotkałam dziecka, które wpakowało się w kłopoty ot tak, bo ma taki charakterek (chyba że mówimy o chorobach psychicznych, ale i tu w niektórych wypadkach przyczyna tkwi w rodzinie).
                            Bo że rodzic mi mówi, że poświęcił wszystko... to nic nie znaczy proszę Pani.
                            Trzeba znać fakty, to jak rodzina rzeczywiście funkcjonowała, jakie komunikaty dziecko otrzymywało. I wcale nie musiała to być rodzina patologiczna. Niekiedy drobne deprywacje dziecka mogą wywołać spustoszenie w psychice. Ba, tzw. szwedzkie, niedawno bardzo modne, wychowanie, w którym dziecku wolno wszystko, też przynosi dość dziwne skutki.
                            Proszę więc o ostrożność w formułowaniu opinii na ten temat, chyba że styka się Pani na co dzień z dziećmi i ich rodzicami, bezpośrednio.
                            pozdrawiam
                            A później trzeba walczyć, ale skoro trzeba, to znaczy, że wcześniej było coś nie tak.
                          • evita.online Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 20:25
                            limanowa2 napisała:

                            > vie_prive2 napisała:
                            > > . Tu trzeba mądrości, inteligencji i dobrej komunikacji. Jak po małolata
                            > trzeba
                            > > iść pod budkę z piwem lub na szemraną imprezę, to świadczy o tym, że nie
                            > potra
                            > > filiśmy go wychować odpowiednio i tyle.
                            > > W Pani komentarzach widzę niestety brak wiedzy na temat dzieci i ich potr
                            > zeb.
                            > >
                            > :)))))))))))))))) No to baaaardzo malutko jeszcze wiesz o dzieciach i życiu. Wr
                            > óć na to forum za 20 lat, ok ? Albo poszukaj na różnych forach jak rodzice walc
                            > zą o swoje dzieci /mimo ich starań za młodu i starannego wychowania/, naiwna je
                            > steś, ślepa, bardzo młoda, albo żyjesz wśród bardzo szczęśliwych ludzi, życzę t
                            > ego ostatniego jak najdłużej :).

                            Zgadzam się z vie prieve. Ale nawet gdybyś Limanowo miała rację, twierdząc, że konieczność walki o swoje dziecko nie wynika z popełnionych błędów wychowawczych, to zastanów się kto ma większe możliwosci walki o dziecko które zaczęło ćpać: Wyksztacona, mająca szerokie horyzonty, przyzwoicie zarabiająca matka na wózku, czy też pełnosprawna, ale prosta niewyształcona bezrobotna kobieta z małego miasteczka? Kto szybciej zorientuje się, że coś jest nie tak? Kto będzie wiedział gdzie szukać pomocy? Kto znajdzie i ewentualnie opłaci psychologa, terapię?
                          • saucerman Re: Matka z wózkiem 03.01.11, 01:30
                            Podobasz mi sie limanowa2.
                            Ja od pewnego czasu dziele ludzi na normalnych i kalekow.
                            Ty nalezysz do pierwszej grupy,chociaz moze jestes niepolnosprawna.
                            Ta moja ocena powinna byc dla Ciebie wazna,bo ja nie mowie rzeczy zbednych.
                            W moim zyciu rozcieraly sie przede mna juz rozne perspektywy,ale nie wiem skad jak
                            jestem az taki madry ze przypuszczalem ze ta rowniez kiedys nadejdzie.
                            Moze nie bedzie az taka zla biorac pod uwage moj stosunek do zycia.
                            To tyle Ci chcialem powiedziec.
                            Aha,jeszcze jedno,bardzo dobrze poslugujesz sie jezykiem polskim.Milo jest czasami
                            spotkac czlowieka ktory zna chociaz jeden jezyk,po prostu latwiej sie jest wtedy dogadac.
                            Pozdrowienia,:)
                          • ciotka-ltd Bredzisz, Limanowa:) 03.01.11, 02:54
                            Chcesz obronic swa nieudolna teze za wszelka cene i wszelkimi sposobami. I mowi ci to kobieta niemal 50-letnia i matka juz doroslych dzieci. Nie masz racji: dobrze wychowane dziecko nie laduje pod budka z piwem, choc moze tam wyladowac dzicko dobrze HODOWANE. Niemniej pomiedzy wychowywaniem a hodowla istnieje pewna roznica, ktorej nie chce mi sie tutaj tlumaczyc. Ci, co maja pojecie o wychowaniu dzieci i tak pojma, o czym mowa;)
                  • evita.online Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 22:21
                    limanowa2 napisała:
                    >
                    > Powiedz to młodym kobietom na wózku, które mieszkają w małych miasteczkach, gdz
                    > ie co drugi zdrowy jest bezrobotny, na najbliższą uczelnię 150 km /już widzę ja
                    > k na wózku pół miasteczka ochoczo dowozi tę osobę/ , rodziny NIE STAĆ na przeni
                    > esienie do większego miasta itd., więc dla uatrakcyjnienie jej życia niech sobi
                    > e przeczyta ten artykuł i zafunduje dziecko-wszak to najłatwiej. Czyżby zabrakł
                    > o wyobraźni szanownej pani ?
                    Jeszcze jedno, nie twierdzę wcale że każda niepełnosprawna osoba na świecie powinna mieć dziecko. Moim zdaniem odpadają przypadki chorób dziecznych, czy choroby grożące przedwczesną smiercią. I oczywiscie niezależnosc ekonomiczna jest też kluczowa. Ale ten artykuł nie jest o młodych bezrobotnych kobietach z małych miasteczek, tylko o wyksztalconych i pracujących z dużych miast, więc bezpodstawnie się czepiasz.

                    Ale gdyby już przyjąć Twoje - i niektórych tu wypowidających się- kryteria trzebaby stwierdzić, ze o wiele bardziej "egoizmem i nieodpowiedzialnością" niż posiadanie dzieci przez bohaterki artykułu, jest posiadanie ich przez mieszkańców przywołanych przez Ciebie miasteczek "gdzie co drugi zdrowy człowiek jest bezrobotny, a do najblizszej uczelni jest 150 km" i powinni się oni wszyscy zbiorowo wysterylizowac (albo przynajmniej co drugi z nich- ten bezrobotny) bo w przypadku niereklamowego scenariusza i urodzenia dziecka niepełnosprawnego, nie będa mu mogli pomóc. Absurd, prawda?
                  • fuckklische Re: Matka z wózkiem 04.03.11, 18:13
                    limanowa - nie wierze ci, nie przekonujesz mnie i zal mi cie. Zwyczajnie zal.
          • ciotka-ltd Oj, dolujesz, Limanowa, dolujesz. 03.01.11, 02:42
            Poczawszy od samej siebie. I stawiasz sprawe na glowie, usuwajac sie uslusznie w cien. By nie sprawiac klopotu i - jako nieklopotliwa - zyskac akceptacje ze strony, nazwijmy rzecz po imieniu, polskiego nieoskrobanego chamstwa.
            1) Twoj polski niby-realizm to polskie zacofanie i polskie chamstwo, a to nawet i prawnymi nakazami/zakazami mozna zmienic, na prymitywach i chamach wymusic, co stalo sie juz w calej starej Unii
            2) Kazdy z nas moze sie stac niepolnosprawnym nawet i jutro z powodu wypadku czy choroby (starczy maly wylew, duza szansa dla kazdego przy dosc powszechnym w Polsce nadcisnieniu), a wiec zapewnienie warunkow do normalnej egzystenci ludziom niepelnosprawnym jest nie tylko naszym psim obowiazkiem, ale tez lezy w naszym wlasnym interesie. Bo normalna egzystencja to ludzkie prawo. Lacznie z posiadaniem rodziny i dzieci.
            3) Nie jest roszczeniowa chcica domaganie sie przez niepelnosprawnych mieszkan na parterze, bo w wiekszosci cywilizowanych panstw to ich PRAWO! I OBOWIAZEK wladz gminnych i spoldzielni mieszkaniowych. Nie jest chcica pragnienie posiadania dziecka czy dwojki dzieci - to rozsadne planowanie, ba...ponizej wymiany biologicznej pokolen. I nie jest 'chcica' domaganie sie pomocy od sluzb socjalnych, bo od tego sa, za to sie im placi z naszych podatkow. A moze myslisz, ze placi sie im jedynie za ratowanie rodzin alkoholikow i zbawianie milosnikow dopalaczy?
            4) Po ilus tam latach zycia w UK przerazaja mnie w Polsce BARIERY, jakby zlosliwie stawiane przez pelnosprawnych na drodze tych mniej sprawnych. Bariery, ktore utrudnialy mi zycie na kazdym kroku nawet z tak banalna, krotkotrwala i uleczalna 'niepelnosprawnoscia' jak woda w kolanie. Tu zupelnie niepotrzebne schodki, wymyslone przez oblakanego architekta, zeby bylo ladniej. Gdzie indziej brak poreczy w publicznej toalecie, co i 'kalece' z woda w kolanie pomaga sie z klozetu podniesc, ze o rzadkosci autobusow z obnizanym podjazdem, ruchoma rampa, nie wpomne, ktore (te rampy) w Londynie kierowca mi usluznie wysuwa nie tylko na widok nogi w gipsie, ale i gdy wracam z zakupow z wyladowana torba na kolkach na dwoch zupelnie zdrowych nogach.
            5) A najgorszy jest ow prymitywny brak zrozumienia. I brak jakiejkolwiek checi zrobienia czegos z tym zrozumieniem dzieki takim - pardon - samobojczym mulicom jak TY! Czy wiesz, ze w programie brytyjskich szkol ponadpodstawowych jest spedzenie dnia na wozku inwalidzkim? I innego dnia jako opiekun tej osoby na wozku? I czy wiesz, ze dzieciarnia pisze potem raporty ze spotkanych barier architektonicznych (i sa one traktowane powaznie, przekazywane gminom), z ludzkich reakcji, z odkrywanych dzieki temu cwiczeniu potrzeb tych mniej sprawnych? Czy zdajesz sobie sprawe z faktu, ze nawet angielski proletariat (poza byc moze najgorszymi naziolami) popukalby sie w glowe na wiesc, o czym my tu rozmawiamy? I jesli by na kogos sprosnie zaklal, to nie na te matki na wozkach (bo posiadanie dzieci, jesli tylko fizycznie moga, to ich oczywiste i przez nikogo nie kwestionowane prawo!), ale na tych, co tym kobietom i ich dzieciom nie pozwalaja po ludzku zyc, a wiec glownie na polski system opieki spolecznej, polski organizacje charytatywne i Polakow, co nie zmuszaja swego rzadu, by cos z tymi niedogodnosciami dla niepelnosprawnych matek (i w ogole: ludzi niepelnosprwnych) zrobil.
            Reasumujac: nawet z glupia woda w kolanie wole mieszkac w UK, nizli w Polsce. Tu 'disabled' brzmi dumnie! W Polsce to ciagle jakby wstyd, a moze i 'kara Boza za grzechy'. Amen.
            • limanowa2 Tolerancyjna Anglia CIOTKI-LTD ;) 03.01.11, 18:18
              ciotka-ltd napisała:

              >
              > Tu 'disabled' brzmi dumnie! W Polsce to ciagle jakby wstyd, a moze i 'kara Boza
              > za grzechy'. Amen.
              :))) wolne żarty, skoro taka mądra jesteś to dlaczego nic nie wspominasz o Cerrie Burnell- ot cała tolerancja brytyjskich mamusiek, czyli coś z tą edukacją w szkole jest nie tak-ale tego pewnie nie wiesz, szkoda, bo czasem warto wychylić nosa z "ciapaskiej" dzielnicy.
              Pierwszy lepszy link www.telegraph.co.uk/culture/tvandradio/4862527/Disabled-BBC-presenter-Cerrie-Burnell-would-rather-be-blonde-than-have-two-hands.html
              Takich przykładów jest sporo wbrew Twojej wydumanej tolerancji w starej Unii-wejdź na fora "disabled" i wtedy porozmawiamy czy to brzmi dumnie ;)))))))
              Dyskusja na tym poziomie, gdzie piszesz o polskim piekiełku, pouczasz mnie, wytykasz:
              cyt."Twoj polski niby-realizm to polskie zacofanie i polskie chamstwo" jest bezsensu, skoro sama jak widać via net przeszczepiasz go na grunt brytyjski rzucając aż stamtąd pod adresem zupełnie nie znanej Ci osoby taki kwiatuszek "samobojczym mulicom jak TY!"
              A tyle o empatii mi piszesz, no tak jak się czujesz ? Na słowo - PRZEPRASZAM - nawet nie liczę, bo pewnie nie wiesz do czego służy, a rzeczowa dyskusja i prawo do innego zdania trzeba tak tradycyjnie podeprzeć inwektywami i-prawda? jakie to polskie :)
              Jak na Twój rozum, a zwłaszcza WYCHOWANIE także tu poruszane zbyt dużym byłaby obciążeniem dyskusja na takim poziomie, więc pozwolę sobie więcej nie brać Ciebie pod uwagę. Sorry, ale dobrze że wyjechałaś, bo cząstkę polskiego chamstwa zabrałaś ze sobą, zawsze to ciut mniej.
              • limanowa2 Re: Tolerancyjna Anglia CIOTKI-LTD ;) 03.01.11, 18:21
                Ups-nieznanej-oczywiście łącznie.
      • luumak Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 13:55
        moze powinnas napisac do "Science" i podzielić się tym przełomowym odkryciem.
    • zdanka1 Re: Matka z wózkiem 22.12.10, 21:19
      Na wstępie - czy którakolwiek z osób tak ochoczo wypowiadajacyh się pod artykułem spędziała choć TYDZIEN z osoba niepłnosprawną jako opiekun? Nie ? Ojej, to po jasną cholerę ktoś tu pisze,ze osoba na wózku moze tyle , na ile pomoze jej osoba zdrowa? Bzdura i totalny nonsens. Gdybyście ileś czasu poswieciły na kontakt z taką osobą, to widzielibyscie , gdzie sa problemy i co taka osoba moze załatwaić idealnie, a czego juz nie, bo jakis idiota tak zaprojektował przejscia czy krawęznik, ze zdrowy się moze połamać, a nie tylko niepełnosprawny...

      I z drugej strony - poznmałam osobę, która była w płni sprawną dziewczyną do momentu pójscia na rutynową pierdołe - wycięcie wyrostka. Anestezjolog załatwił ją tak, ze z tego wyciecia wyjechała sparalizowana od pasa w dół i bez szans na poprawę. Tak wieć warto BARDZO uwazać, co sie mówi i kogo o egoizm posądza, bo róznie w zyciu bywa.

      Kazda osoba ma prawo być szczęsliwa, osoba na wózku również. A jak ktoś tego nei rozumie, to neich sobie wyobrazi, z ema dwójkę dzieci i przydarza mu sie wypadek samochodowy ze wszystkimi konsekwencjami.
      • agik1313 Re: Matka z wózkiem 22.12.10, 22:00
        powiem tak: w każdym kraju bardziej rozwiniętym, ale nie w polsce, są instytucje i ludzie, którzy wspierają i pomagają osobom niepełnosprawnym. U nas nie. I tak sobie myslę czytając wypowiedzi na róznych forach, że naszym problemem jest nie tylko brak dobrze działąjących instytucji pomocy społecznej, ale przede wszystkim brak życzliwości i zrozumienia. Takie polskie kołtuństwo. Mam kilkunastoletniego syna, tetraplegika, z różnymi wadami, dodatkowo nie mówi. Wymaga opieki całodobowej. Dzięki pomocy najbliższej rodziny oraz dzięki temu, że spotkałam po rozwodzie przekochanego, życzliwego mężczyznę, z którym założyłam rodzinę, to naprawdę nie dałabym rady. Nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. Zanim poznałam obecnego męża, zostałam z kalekim dzieckiem sama. Rodzina na ile mogła wspierała(mieszka 100km ode mnie), chociaż widziałąm że rodzice byli załamani, jak sobie dalej poradzę. Koleżanki z pracy, z branży medycznej, porażka. Na ile mogły dokuczały, nie pozwalały dorobić, bo dłużej pracowały. Było mi strasznie ciężko, zaczęłam podupadać na zdrowiu. Ale z obcych ludzi nikt nie pomógł, tylko mój przyszły mąż. Który nie wiem do dzisiaj dlaczego wykazał się tak wielkim zrozumieniem, współczuciem i pomocą. I był mężczyzną, a mówi się że kobiety są wrażliwe.... Nie wiem skąd tyle jadu u większości rodaków. Potrafią ronić łzy przed telewizorem oglądając jakiś bezsensowny serial, a w realu plują i depczą tych, których życie nie oszczędza. Najlepiej być zdrowym i przy groszu. Ale nie kazdy ma to szczęscie. i dlatego musimy sobie pomagać.
        • joasia.grubasia Re: Matka z wózkiem 28.12.10, 17:14
          > i dlatego musimy sobie pomagać.
          Tzn. dlaczego? Bo ty tego potrzebujesz? Społeczeństwo, każda populacja, inwestuje i wspiera osobniki które w przyszłości przyczynia się do budowania tej struktury. Ale musi być bilans dodatni - co najmniej tyle samo odzyskujemy co wkładamy,w przeciwnym razie taka populacja jest skazana na zagładę. Sama sobie odpowiedź - jaki jest sens finansowego i organizacyjnego wspierania, czy wręcz sztucznego utrzymywania przy życiu kogoś kto nigdy sie temu społeczeństwu nie przyda. A nawet więcej, on będzie do końca życia ciężarem. Rodzice, rodzina - ok,. niech inwestują i ponoszą wysiłek, ich prawo. Ale sąsiedzi, czy obcy anonimowi obywatele - jaki maja interes w pomaganiu tobie w wychowywaniu chorego dziecka, skoro za ten sam wysiłek i nakłady można by wychować dwoje czy troje zdrowych?
          • uniwr Re: Matka z wózkiem 28.12.10, 20:24
            Rany Boskie. Nie dość, że grubasia, to durnasia.
            Skąd wiesz, że ten ktoś się nigdy społeczeństwu nie przyda? Jeśli masz boskie wejrzenie w przyszłość, obejmij stanowisko Naczelnej Eugeniczki Kraju i dokonuj selekcji.
            Ciekaw jestem jakie będą kryteria. Pewnie ten kulawy, co kiedyś w kimś choćby na chwilę obudzi dobre uczucia się nie przyda, a ten zdrowy byczek co za murem wybuduje sobie garaż z basztą i basenem się przyda?

            Może najpierw zapytaj tych rodziców i sąsiadów co pomagają, jaki mają interes, a potem za nich decyduj. Kocham takich co wszystko wiedzą za innych z góry i ustalają im życie.

            Niby wiedziałem że Polska jest kołtuńska i zaściankowa, ale skala tego zjawiska widoczna w komentarzach jednak mnie osłabia.
            • joasia.grubasia Re: Matka z wózkiem 28.12.10, 22:56
              Oczywiście musiał się wypowiedzieć jakiś święty jełop, cóż, nawet nie jestem zdziwiona, zawsze się taki trafi na forum.
              Przewlekłe, ciężkie i nieuleczalne choroby to jakieś idiotyczne tabu, nawet na tym anonimowym forum. Chore dzieci to świętość, leczymy je - wróć - utrzymujemy przy życiu - za każda cenę. Ale ilość zasobów - finansowych, organizacyjnych, lokalowych - zawsze będzie niewystarczająca, rozumiesz to? I zawsze dla kogoś zabraknie, ogarniasz?
              Dopóki w heroicznej opiece nad dzieckiem czy dorosłym który z powodu ciężkiej choroby nigdy nie będzie samodzielny korzystasz z własnych zasobów - wolna droga. Sprzedaj dom, samochód, zrezygnuj z jedzenia i poświęć się opiece. Problem pojawia sie tam, gdzie dochodzi do dzielenia zasobów publicznych - publicznych (a więc wspólnych) instytucji, opieki medycznej, dofinansowania do lekarstw, czasu i pracy przedstawicieli różnych slużb. Jak zapłacimy za kurację dziecka, które nie ma szans nawet na cień samodzielności 40 tys miesięcznie, to zabraknie na operacje dla kogoś kto te szanse ma. Jak zaprzęgniemy do tej opieki pielęgniarkę 24 h na dobę to ona juz nie będzie mogła pomóc 3 innym, lżej chorym osobom. Osoba decyzyjna która pozwala na takie marnotrawstwo dziala na szkodę całej zbiorowości.
              Ja wiem że dla rodziców tego dziecka to jest tragedia ale nie popieram ładowania kolosalnych publicznych środków na utrzymanie przy życiu przez 40 lat ludzkiej rośliny, lepiej je inwestować w żłobki, przedszkola, czy kuracje tych którzy maja większe szanse na normalne i pożyteczne życie.
              Oczywiście nie mam cienia wątpliwości że nie jesteś w stanie rozważyc problem aż tak abstrakcyjnie, bo jedyne co zaprezentowałeś to oburzenie że ktos ośmielił sie pomyśleć głową a nie "sercem".
              • kasiapietc Re: Matka z wózkiem 29.12.10, 07:58
                czyli eutanazja ?
              • wildor Re: Matka z wózkiem 29.12.10, 13:17
                > Oczywiście musiał się wypowiedzieć jakiś święty jełop, cóż, nawet nie jestem zdziwiona, zawsze się taki trafi na forum.

                Podobnie jak trafi się jakaś nieświęta kołtunka rozmarzona w eksterminacji innych ludzi, lub przynajmniej w decydowaniu, jak inni mają żyć. W tym wątku trafiło się nawet kilkoro takich.

                Wg mnie nie myślisz ani sercem, ani głową, tylko kołtunem. I już prędzej mnie brzydzisz, niż oburzasz.
              • hajota Re: Matka z wózkiem 29.12.10, 13:30
                joasiu.grubasiu po krótkim kursie ekonomii w Wyższej Szkole Tego i Owego im. J. Korwina-Mikkego, wystarczy udar mózgu (tak, młodych ludzi też trafiają) albo banalny wypadek samochodowy, żebyś i Ty się przeniosła do kategorii tych "bezużytecznych". I wtedy pogadamy o marnotrawieniu zasobów. Czego Ci mimo wszystko nie życzę.
              • uniwr Re: Matka z wózkiem 29.12.10, 16:32
                > . Sprzedaj dom, samochód, zrezygnuj z jedzenia i poświęć się opiece. Problem po
                > jawia sie tam, gdzie dochodzi do dzielenia zasobów publicznych.

                Oczywiście - bo nigdy nie ma takiej możliwości, żeby dogodzić WSZYSTKIM. Zawsze znajdzie się jakaś grubasia, bądź jakiś świątobliwy jełop, którym nie będą się podobały aktualne kryteria dzielenia.
                Sposobem, który przyjęto, jest uznanie kryteriów wyznawanych przez tzw. większość. Osoba mająca się za racjonalną powinna to rozumieć, a nie bluzgać bez sensu. Osoba mająca się za racjonalną jeśli chce te kryteria zmienić, powinna starać się przekonać innych, tak żeby zmieniły się kryteria większości. No i osoba mająca się za racjonalną powinna rozumieć, że skuteczniejsza w tym będzie perswadując, a nie obrażając.

                To jak, za kogo się masz ? :)

                > Jak zapłacimy za kurację dziecka, któr
                > e nie ma szans nawet na cień samodzielności 40 tys miesięcznie, to zabraknie na
                > operacje dla kogoś kto te szanse ma. Jak zaprzęgniemy do tej opieki pielęgniar
                > kę 24 h na dobę to ona juz nie będzie mogła pomóc 3 innym, lżej chorym osobom.
                > Osoba decyzyjna która pozwala na takie marnotrawstwo dziala na szkodę całej zbi
                > orowości.

                Najlepszy dowód że nie masz bladego pojęcia o świecie chorych i niepełnosprawnych, ewentualnie jakieś wyobrażenia budowane na podstawie szpitala w Leśnej Górze.
                Uwierz na słowo, że w tym kraju nie przeznacza się publicznych środków na takie fanaberie.
              • sky_fifi Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 11:20
                joasiu, to juz było. Był sobie taki ktoś jak hitler, który wraz ze swoim towarzystwem wcielił w życie koncepcje eksterminacji ludzi chorych. Nic nowego nie napisałaś.
              • waw-el Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 14:09
                jestes wyjatkowym smieciem oblesna grubasico
              • korandankon Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 17:30
                Rozpędzasz się zanadto, grubasiu (czy jak ci tam).
                W rzeczywistości nie da się odrzucić solidaryzmu społecznego.
                Obecni emeryci umarliby wtedy w większości z głodu - bo pokolenie naszych rodziców nie płaciło składek ZUS i przejada nasze składki - a nie powinno!
                Składek ZUS nie płacą również policjanci, wojskowi, strażacy... a na emeryturę chcą przechodzić (i przechodzą) dużo wcześniej niż inni (nawet przed czterdziestką). Zatem i oni nie powinni być w tym zakresie finansowani z mojej kieszeni (a są), bo niby z jakiej racji?
                Nie należałoby leczyć nowotworów i białaczek - bo składki zdrowotne osoby chorej nie są w stanie pokryć kosztów leczenia (te procedury są bardzo, bardzo drogie).
                Zapomnij o bezpłatnych studiach - twoje podatki (jeśli je płacisz) na to nie wystarczą, a niby dlaczego mam ci zapewniać wykształcenie z moich podatków?
                Et caetera, et caetera...
                Jak widzisz, łatwo w tym wszystkim dojść do absurdu.
              • tutuna Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 19:11
                nie popieram ładowani
                > a kolosalnych publicznych środków na utrzymanie przy życiu przez 40 lat ludzkie
                > j rośliny,
                To, co Ty określasz mianem "myślenia głową" ma swoją fachową nazwę i nazywa się eugenika - fantastyczną karierę zrobiło w latach 30 ubiegłego wieku w nazistowskich Niemczech - poczytaj może o akcji T4 - Twoje myślenie jest jej żywym przeniesieniem. Smutne i przerażające
                zarazem.

                I tak uwaga na koniec - skąd pewność, że środki zainwestowane przez "społeczeństwo" w tych, którzy, jak piszesz "mają szansę" się zwrócą, że oni np. nie ulegną wypadkowi, nie uzależnią się, nie wyjadą, nie okażą się głupi czy kompletnie pozbawieni zdolności?
              • sky_fifi Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 22:00
                joasiu, przeczytaj sobie, a zwłaszcza zwróć uwagę na plakat po prawej stronie (ten z 60000 marek):
                pl.wikipedia.org/wiki/Akcja_T4
              • ciotka-ltd Mysle, ze to TY nie myslisz... 03.01.11, 03:09
                Nie stac cie bowiem na nic wiecej, nizli na powtarzanie jak oblakana papuga wszelkich argumentow Adolfa Hitera, popierajacych jego akcje eugeniczne - najpierw kalekich dzieci, pozniej niesprawnych umyslowo doroslych... By skonczyc na zdrowych i inteligentnych, ale za to o niezbyt aryjskim pochodzeniu.
                Moze myslisz, zes taka madra? Zes sama to wymyslila? Nie, Miss Piggy - uczynil to przed toba Piekny Adolf:)
              • sto19 Re: Matka z wózkiem 03.01.11, 09:27
                joasia Twoja wypowiedź jest w tej dyskusji troche poza głownym wątkiem , a tak naprawde to kto ma decydować czyje życie jest warte wiecej a czyje mniej, kto ma wieksze prawo do życia? może Ty zadecydujesz albo ustalisz kryteria? Czasy Sparty minęły , chociaż.....
          • jakw Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 10:27
            Ale w tym artykule nie ma mowy o wychowywaniu chorych dzieci tylko o wychowywaniu zdrowych dzieci przez niepełnosprawnych rodziców. Dlaczego uważasz, że społeczeństwo płaciłoby nadmierną cenę za to gdyby opiekunka z MOPsu wzięła po prostu dziecko na spacer?
          • camparis Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 12:32
            joasia.grubasia napisała:
            > jaki jest sens finansowego i organizacyjnego wspierania, czy wręcz sztuc
            > znego utrzymywania przy życiu kogoś kto nigdy sie temu społeczeństwu nie przyda

            Jak dobrze, że społeczeństwo nie dokonało eutanazji na Stephenie Howkingu (tak jak proponujesz). Mimo swojego kalectwa (stwardnienie rozsiane, od lat na wózku) potrafił założyć rodzinę i pchnąć fizykę do rozwoju. Ale Twój wpis mówi mi, że na fizyce to Ty pewnie spałaś, więc nie masz pojęcia o czym piszę.
            • duniaraskolnikow Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 13:08
              come on-on się nazywa Hawking, jak już się tak popisujesz tą elitarną wiedzą, o której inni pewnie nie mają pojęcia, to pisz poprawnie nazwisko faceta, którego dajesz za przyklad.
              Też nie byłabym taka pewna, że jest jakimś super ojcem, może raczej wiedząc o swej chorobie założył rodzinę, bo wiedział, że w miarę zaawansowania choroby stanie się to niemożliwe? W końcu jest po 2ch rozwodach, więc coś tam się chyba nie udało w rodzinie..
              • ciotka-ltd Prof. Hawking cierpi na ALS 03.01.11, 03:54
                To nie jest stwardnienie rozsiane - to inna choroba: stwardnienie zanikowe, zreszta przebiega u niego nietypowo, w zwolnionym tempie (i Bogu dzieki za laske dla geniusza!).
                Z tego co wiadomo, to oba rozwody sa z zon winy. Pierwsze malzenstwo trwalo prawie 30 lat, to z niego sa wszystkie dzieci, zreszta dzis utrzymujace dobre i regularne kontakty z ojcem (i dziadkiem, bo profesor ma conajmniej jednego wnuka). Chorobe profesora zdiagnozowano wkrotce przed juz wczesniej planowanym slubem i w pierwszym okresie jej syndromy i postepy byly nieznaczne, stopniowo jednak stan zdrowia profesora ulegal pogorszeniu az do niemal pelnego paralizu. Rozwod byl z wniosku zony, motywowany rozkladem malzenstwa na skutek ciezkiego inwalidztwa malzonka, zreszta w pamietnikach wyznala, ze od lat miala kochanka, za ktorego zreszta po rozwodzie wyszla. Drugie malzenstwo niemal juz calkowicie sparalizowanego profesora z jego pielegniarka jest dziwne, krotkotrwale, a rozwod na wniosek profesora, motywowany znecaniem sie przez wspolmalzonke.
          • sanciasancia Re: Matka z wózkiem- 02.01.11, 15:16
            >Sama sobie odpow
            > iedź - jaki jest sens finansowego i organizacyjnego wspierania, czy wręcz sztuc
            > znego utrzymywania przy życiu kogoś kto nigdy sie temu społeczeństwu nie przyda
            A skąd wiesz, że się nie przyda? Mierzysz przydatność dla społeczeństwa długością rowu, który dany człowiek jest w stanie wykopać?
            > Ale sąsiedzi, czy obcy anonimowi ob
            > ywatele - jaki maja interes w pomaganiu tobie w wychowywaniu chorego dziecka, s
            > koro za ten sam wysiłek i nakłady można by wychować dwoje czy troje zdrowych?
            W miarę prosty. Likwidowanie np. barier postaci krawężników i budowanie dodatkowych wind, czy podjazdów może się przydać nawet Tobie, jak np. złamiesz nogę. Albo o zgrozo byłemu stachanowcowi, który wykopał kilometry rowów i przeniósł tony cegieł, w czasie, gdy czeka na endoprotezę. (Bo chyba ma prawo do endoprotezy, skoro taki był przydatny dla społeczeństwa?)
          • vie_prive2 Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 18:32
            joasia.grubasia napisała:

            > > i dlatego musimy sobie pomagać.
            > Tzn. dlaczego? Bo ty tego potrzebujesz? Społeczeństwo, każda populacja, inwestu
            > je i wspiera osobniki które w przyszłości przyczynia się do budowania tej struk
            > tury. Ale musi być bilans dodatni - co najmniej tyle samo odzyskujemy co wkłada
            > my,w przeciwnym razie taka populacja jest skazana na zagładę. Sama sobie odpow
            > iedź - jaki jest sens finansowego i organizacyjnego wspierania, czy wręcz sztuc
            > znego utrzymywania przy życiu kogoś kto nigdy sie temu społeczeństwu nie przyda
            > . A nawet więcej, on będzie do końca życia ciężarem. Rodzice, rodzina - ok,. ni
            > ech inwestują i ponoszą wysiłek, ich prawo. Ale sąsiedzi, czy obcy anonimowi ob
            > ywatele - jaki maja interes w pomaganiu tobie w wychowywaniu chorego dziecka, s
            > koro za ten sam wysiłek i nakłady można by wychować dwoje czy troje zdrowych?

            Chora, od 38 lat na nieuleczalną chorobę, tak się zastanawiam, co by a taki tekst powiedzieli rodzice dzieci, które uczyłam i uczę od lat, a którzy to na korepetycje u mnie rezerwują miejsca od kwietnia już.
            Ciekawe, czy dla nich jestem pożytecznym członkiem społeczeństwa czy ciężarem?
            Bo wiesz, ci rodzice to też podatnicy. I tak się zastanawiam, czy np. daliby mi dofinansowanie np do komputera ze swoich podatków, byle mieć zapewnioną edukacje dla swych pociech, czy woleliby dać je Joasi, której na oczy nie widzieli?
            Myśl dziewczyno, myśl...
          • tutuna Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 19:03
            Ale sąsiedzi, czy obcy anonimowi ob
            > ywatele - jaki maja interes w pomaganiu tobie w wychowywaniu chorego dziecka, s
            > koro za ten sam wysiłek i nakłady można by wychować dwoje czy troje zdrowych?

            Uważaj! W ten sposób wykosiłabyś np. głuchego Beethovena i sparaliżowanego Stephena Hawkinga...

            p.s. jaki jest TWÓJ wkład w społeczeństwo? - z ciekawości pytam.
    • niebieskamartucha06 Matka z wózkiem 25.12.10, 12:44
      jestem osobą niepełnosprawną ale nie na wózku ! Bardzo mi przykro kiedy czytam wasze opinie na forum
      Wiele kobiet niepełnosprawnych chce być matkami macierzyństwo moje drogie nie polega na sprawności ale na MIŁOŚCI ! Gdy masz dziecko nie masz je sama tylko masz męża i on też Ci pomaga często dzieci matek niepełnoprawnych lepiej sobie radzą niż tych zdrowych
      Mam 22 lata chciałabym wyjść zamąż i zaadoptować dziecko dać mu swoją MIŁOŚĆ bo to ona gra tu pierwsze skrzypce !!!!!!
      • agik1313 Re: Matka z wózkiem 28.12.10, 09:42
        Z całego serca Ci życzę spełnienia pragnień. Miłość to podstawa naszego życia.
      • kasiapietc Re: Matka z wózkiem 28.12.10, 11:51
        niebieskamartucho

        Wiem co mówię i w 100 % przyznaję Ci rację.
        Miłość jest najważniejsza. Życzę Ci wszystkiego najlepszego ! Cudownych dzieci :):):) i Zdrówka.
    • jaremaben Matka z wózkiem 25.12.10, 16:00
      pierwsze posty odebraly mi po prostu oddech, skad u piszacych tyle jadu i niecheci? Tyle nietolerancji? I dlaczego pomoc spoleczna nie ma byc od tego, zeby POMAGAC tak, jak tego klienci oczekuja???
    • magdalena.sz Re: Matka z wózkiem 28.12.10, 08:49
      Witam!
      Za bohaterki artykułu trzymam kciuki!! Oby Wam się wiodło!

      Te pierwsze posty pokazują tylko - niestety - nasze (typowo polskie) nastawienie do drugiego czlowieka. Nie ma znaczenia - sprawny, stary, młody, dziecko itp..... byleby tylko nieczego nie chcial.
      Otworzyc drzwi kobiecie z siatami - zapomnij, rownouprawnienie przeciez
      Wniesc wozek z dzieckiem do autobusu - narobila sobie dzieci to niech siedzi w domu
      Dziecko ryczy - masakra jakas, powinni wydzielic specjalne strefy dla rodzin z dziecmi
      Ktos pyta o droge - to dla zartu wskazmy mu inny kierunek....
      Itd. itp. itd
      Brakuje nam zwyklej zyczliwosci dla drugiego czlowieka.
      Pozdrawiam
      • skrzatko Re: Matka z wózkiem 05.01.11, 10:20
        O tak! Racja. Najbardziej nienawidzimy tych, którym powinno być gorzej ( sami sobie winni ) a z jakiegoś powodu, wymagają pomocy i co gorsza ją dostają! Stado zadziobie najsłabszego. Takie nasze współczesne barbarzyństwo.

        Państwo ma obowiązek pomagać takim ludziom, tak jak PKP ma obowiązek nas wozić na czas i w godnych warunkach. Sami wiemy, że wiele systemów u nas szwankuje. Chodzi o zwykłe proste ułatwienia. Nikt za nikogo życia nie przeżyje.

        Jak pokazuje przykład jednej z bohaterek największym problemem jest nie tyle wózek co rzeczy totalnie ludzkie. Trwałość związku, zaufanie, odpowiedzialność...
    • finka9 Re: Matka z wózkiem 28.12.10, 17:36
      Czy osoba niepełnosprawna nie ma prawa do szczęścia ? Najlepiej ,żeby siedziała cicho w domu i niczego nie chciała. I niech się nie pałęta na tym swoim wózku po ulicy ,bo jeszcze "normalny "człowiek się o nią podchnie .Ej, ludzie, ludzie...
    • marti_de Matka z wózkiem 02.01.11, 10:34
      Widziałam jedną z bohaterek na wakacjach na plaży. Piękny synek, który za wszelką cenę próbował zwrócić swoją uwagę, zaczepiał, popychał, łobuzował, zabierał zabawki. Mama nie rezgowała. Kiedy zapytać dziecko, czemu się tak zachowuje, wszyscy na tym stracą bo zaraz zabawkę schowam, skoro wywołuje kłótnie usłyszałam, że "co z tego, mama i tak jest na wózku"... Biedny był ten chłopiec. Nie chcę oceniać, ale widać, że wiele mu brakowało. Uwagi, troski, bycia obok, a nie czytania gazety...
      • nomina Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 12:22
        Limanowa
        • ateofi Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 14:14
          Pięknie napisane. Nic dodać, nic ująć :)
        • behemot_666 Polecam czarna komedie "Musíme si pomáhat" 02.01.11, 15:42
          W pelni sie zgadzam z nomina.
          Uwazam ze osobom ktore chca pracowac i zyc normalnie mimo swego kalectwa nalezy sie pomoc - to chyba az tyle nie kosztuje zeby przystosowac budynki uzytku publicznego czy mieszkanie dla mamy/taty na wozku. Skozystaja z tego i pelnosprawni:
          Sama jestem pelnosprawna matka i z okresu kiedy wozilam dziecko w wozku pamietam drzwi jednego urzedu - za waskie zeby przejsc z wozkiem hmm i co teraz problem ;) mysle ze wszystkie pelnosprawne mamy docenia dostosowanie miejsc publiczynch dla niepelnosprawnych.
          Wzgledy ekonomiczne tez przemawiaja raczej za pomoca: mama na wozku ktora wychowa dziecko - ktore bedzie placic podatki jest lepsza niz bezdzietna kobieta na wozku - inwestycja w pracownika socjalnego co wezmie dzieci na spacer czy pomoze w domu sie zwroci. A moze by tak ktos znajomy pomogl? Moze jakas mama z sasiedztwa bierze na plac zabaw swoje dziecko to moglaby wziasc i drugie?
    • marcin_kkkk Matka z wózkiem 02.01.11, 13:25
      Ten artykul to prztyczek w nos dla wszystkich zdrowych, silnych kobiet, ktore moze i by chcialy miec dziecko, ale na pierwszym miejscu stawiaja kariere, nie moga znalezc faceta, boja sie o wyglad po ciąży etc. Widac to po tych żałosnych postach.
      Primo: mamy ujemny przyrost i żebyśmy trawy na emeryturze nie jedli to każde dziecko jest na wagę złota. Secundo: niepelnosprawna matka moze dac dziecku wiecej niz nie jedna pelnosprawna, zapatrzona w siebie karieriowiczka.
      • szpil1 Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 17:12
        marcin_kkkk napisała:


        > Primo: mamy ujemny przyrost i żebyśmy trawy na emeryturze nie jedli to każde dz
        > iecko jest na wagę złota.

        A ile masz dzieci?
      • liisa.valo Re: Matka z wózkiem 15.03.11, 17:24
        Drogi (droga?), Marcinie!
        ja tylko chciałam się odnieść do podkreślonego fragmentu z Twojej wypowiedzi, gdyż ubódł mnie on szczególnie. Tak jak wymieniane w artykule matki na wózkach egoistycznie - zdaniem niektórych - chcą mieć dzieci, tak ja - pewnie zdaniem innych także egoistycznie - chciałabym, żeby moje dziecko miało fajnego tatę. Tatę, który będzie dziecko kochał, dbał o nie, nie będzie miał go w nosie, nawet, jeżeli zrezygnuje ze mnie, nie zrezygnuje z niego. Nie tak jak ojciec jednego z synów wymienianej w artykule pani. Może dlatego, że ja miałam bardzo fajnego tatę, nie chcę, żeby moje dziecko nie miało go wcale, bądź miało takiego, który w ogóle się nim zainteresuje. Mam przed oczami swoje dzieciństwo, w którym tata zabierał mnie do zoo, pozwalał spać na sianie i opowiadał bajki na dobranoc. Chciałabym takiego dla swojego dziecka, ale to nie zasługuje na szacunek, jak wynika z Twojej wypowiedzi, i jest stawiane na równi z babką, która nie chce dziecka, bo boi się, że jej się rozstępy porobią. Chyba, że po prostu tak głupio wyszło w tym słowotoku poniżej.

        marcin_kkkk napisała:

        > Ten artykul to prztyczek w nos dla wszystkich zdrowych, silnych kobiet, ktore m
        > oze i by chcialy miec dziecko, ale na pierwszym miejscu stawiaja kariere, nie m
        > oga znalezc faceta
        , boja sie o wyglad po ciąży etc. Widac to po tych żałosnych
        > postach.
        > Primo: mamy ujemny przyrost i żebyśmy trawy na emeryturze nie jedli to każde dz
        > iecko jest na wagę złota. Secundo: niepelnosprawna matka moze dac dziecku wiece
        > j niz nie jedna pelnosprawna, zapatrzona w siebie karieriowiczka.
    • ateofi Re: Matka z wózkiem 02.01.11, 13:42
      limanowa2 napisała:
      "Z całym szacunkiem, ale Szanowne Panie trochę za późno dojrzały, więc zdumione dostrzegły:
      > -i taki tekst: 'No to TRZEBA BĘDZIE cię wnieść'. Niby szczegół,
      > -Nie, w gabinetach nie ma żadnego przystosowania
      Pani taka niby zaradna, a: -nie mogłam wyjść z nią na dwór. Zadzwoniłam do opieki społecznej: jestem osobą na wózku, mam malutkie dziecko, mąż pracuje od rana do nocy (w sklepie internetowym), rodzina daleko (pochodzę z Konina, Rafał z Kielc, a mieszkamy w Warszawie), potrzebuję kogoś, kto mógłby wychodzić z nami na spacer. Nie oddzwonili. Cóż w tym dziwnego ? Czy te instytucje mają w swoim statucie pomoc w wychowywaniu dzieci ? Pani Marta mądra po ... Mamy dużo obaw, co będzie, gdy zacznie chodzić, biegać - jak ją upilnujemy? itd.... Może przed planowaniem dziecka należało sobie stawiać takie pytania ?
      Pani Paulino Piękną kobietą Pani jest, ale życie i odpowiedzialność za drugiego człowieka, którego powołuje się na świat to nie zabawa w nadawanie imion, ale CIĘŻKA praca fizyczna, psychiczna, organizacyjna etc. i ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
      Oni już tyle mi pomogli, że chciałabym się usamodzielnić i dać im od siebie odpocząć.
      Szkoda, że tak późno zdała pani sobie sprawę, że rodzicom należy się odpoczynek. Czy trzeba było aż dwójki dzieci, Pani im nie wystarczyła? Brutalne, ale jakże prawdziwe. Wkrótce im będzie trzeba pomóc ...
      >
      Jedna z bohaterek słusznie zauważyła, że to egoizm- w jak najczystszej postaci, tylko co będzie dalej drogie Panie ? Przed Wami dojrzewanie, towarzystwo dzieci nie zawsze takie jakie byście chciały i mogły kontrolować, problemy z nauką, a może i zdrowiem dzieci /czego nie życzę/, ale zdrowych rodziców to przerasta, a Wy coraz słabsze, bez rodziców choć życzę Im długowieczności, bo człowiek na wózku może tyle ILE MU ZDROWY POMOŻE - taka prawda Szanowne Panie, ciężko przełknąć, a jeszcze gorzej, gdy druga strona czuje się za bardzo obciążona /a ma prawo i odchodzi/ co wtedy?
      Życzę mimo wszystko, życia w ułudzie, że będzie dobrze, a... i stu lat dobrej kondycji finansowej Fundacji Pani Dymnej, która wybiórczo swój kurnik wspiera.
      P.S. Jeżdżę na wózku i staram się jak najmniej komplikować i tak już wystarczają co trudne życie kulawego /korekta: niepełnosprawnego/."

      Ależ z Pani sfrustrowana osoba! Każdy wie, że niepełnosprawnemu jest podwójnie ciężko, bo musi przede wszystkim pokonać ograniczenie fizyczne. I tak prawdą jest, że potrzebuje dużego wsparcia osoby zdrowej, ale jakim prawem odbiera Pani tym ludziom prawo do szczęścia? Tylko z powodu kalectwa mają siedzieć cicho i niczego od życia nie żądać?!!! Jasne, po co "obciążać" zdrowych ludzi swoimi problemami, co nie?
    • pensylwania2 Droga Limanowa 02.01.11, 18:39
      Wiesz, jak przeczytałam Twój dość długawy post to doszłam do wniosku, że najwyraźniej zazdrościsz bohaterkom. Pod woalem troski o opiekę społeczną, zdrowych, pełnosprawnych rodziców tych bohaterek, ich rodzeństwa a na końcu dzieci próbujesz wskazać jakie było to głupie decydowac sie na dzieci w ich przypadku. Nie chcę Cie oceniać moja droga, ale przypuszczam, że jesteś sama, bez partnera, siedzisz przed kompem w czterech ścianach i użalasz sie nad swoim losem i nagle czytasz artykuł, że ktoś - taki jak Ty, ma dzieci, męzów, rodziny. Fakt, przyznaję, na pewno tym kobietom będzie ciężej od tych pełnosprawnych, ale dlaczego do jasnej anielki nie mają byc szczesliwe, skoro tak tego chciał ich los? Nie zakładaj z góry, że dzieciństwo tych maluchów będzie nieudane. Wolałabym mieć mamę na wózku, aniżeli zdrową, ale zaglądającą zbyt często do kieliszka, myślącą każdego ranka jakby zapić kaca, a nie co zrobic na obiad... Życie dało Ci w kość, ale na litośc boską nie pluj jadem pod publikę na kogoś, komu pomimo wszystko się udało i jest szczęśliwy. Zmień nastawienie do ludzi i świata, a świat uśmiechnie się do Ciebie.

      P.S. Też jestem niepełnosprawna. Cierpię na achondroplazję :) Pozdrawiam
      • uniwr Re: Droga Limanowa 04.01.11, 21:09
        Celne. Podpisuję się pod diagnozą.

        PS. Sam jestem paraplegikiem bez większych szans na potomstwo, ale nie hoduję w sobie zazdrości. Trudno - taki lajf.
    • eed567 Matka z wózkiem 02.01.11, 21:06
      W cywilizowanych krajach ludziom niepelnosprawnym sie POMAGA. Pomaga panstwo ale przede wszystkim pomagaja zwykli ludzie. W Polsce niektorzy uwazajacy sie za wyksztalconych, swiatlych i kulturalnych ludzi najchetniej zamkneli by ich w piwnicy, szafie, mieszkaniu byle by tylko nie razili ich wrazliwych oczu. Nie wystarczy im, ze niepelnosprawni niosa ciezar wlasnej choroby, trzeba im jeszcze dowalic. Winda dla niepelnosprawnego= marnotrawienie pieniedzy. Posiadanie dzieci- egoizm, glupota i brak odpowiedzialnosci. Praca? Przeciez taki sie do niczego nie nadaje a jak juz ma pracowac to za najnizsza stawke. Poza tym, jak ma rente to czemu zabiera miejsce pracy zdrowym?

      Patologia poslugujaca sie bez skrepowania slowami na k moze miec dzieci, niepelnosprawnej fizycznie osobie tego prawa sie odbiera.
      Slabszy, to mozna dowalic!
    • wybitniemadry to artykul o wyjatkowo zdrowych ludziach 02.01.11, 21:10
      zdrowie psychiczne bohaterow artykulu wydaje sie doskonale, a to gwarantuje normalne zycie nie fizyczne niedorobki, a ta kobitka na kolkach bardzo urodziwa, tak dla informacji sa kraje i miasta gdzie kazde skrzyzowanie i budynek ma podjazd dla wozkow, a skoro sie zna jezyki to moze warto sie rozejrzec
    • henio1980 Matka z wózkiem 02.01.11, 23:17
      osoby jeżdżące na wózkach są niezykle silne psychicznie. Wystarczy spojrzeć na pana Sławka, który gra w tenisa stołowego i niepełnosprawność wcale mu nie przeszkadza www.weekendfm.pl/?n=29879
    • angharad Re: Matka z wózkiem 03.01.11, 09:15
      Niepełnosprawność fizyczna to "techniczne" utrudnienie w codziennym życiu. Jak widać są ludzie, którzy z takimi trudnościami radzą sobie lepiej lub gorzej. Kalectwo emocjonalne niektórych wypowiadających się tutaj, to o wiele większy problem, bo emocjonalny kaleka swojej ułomności nawet zobaczyć nie jest w stanie.
    • livia1212 Re: Matka z wózkiem 05.01.11, 12:44
      Lepiej mieć mamę z chorym kręgosłupem i zdrową głową niż tylko z z chorą nieuleczalnie głową. Kobiety jezdzące na wozkach nie są pozbawione uczuć, instynktu macierzyńskiego, potrzeby bycia kochaną i kochania. Mają rodziny i najbiższych, dzięki którym nie są frustratkami wylewającymi swoje żale na prawo i lewo.
      I w całym tym artykule nie znalazłam informacji o tym, iż są one nieodpowiedzialne i beztroskie. Może w niektórych sytuacjach potrzebują pomocy, może ich macierzyństwo jest troszkę 'niestandardowe' ale gdzie jest powiedziane, że tylko ci co maja sprawne 2 rece i 2 nogi moga założyć rodzine???????
      Ja akurat podziwiam je berdziej niż limanową, która w ramach odpowiedzialności siedzi w kącie niezauważana przez nikogo i sączy jad.
      • matka.adama One są różne, nie można ich jednakowo traktować 08.01.11, 19:32
        jedne odpowiedzialne, mają mężów, pracę, zaplanowane życie. Inne - przpadkowe ciąże, przypadkowi faceci, wykorzystywanie starych rodziców - są takie same jak reszta społeczeństwa. To, że są niespełnosprawne, nie upodabnia ich do siebie.
        Uważam, że pomoc należy się przede wszystkim tym, które nie są nastawione roszczeniowo i same starają się sobie pomóc. Tym matkom, które chcą ciągnąć z opieki "na dzieci" (nieważne, czy są zdrowe, czy niepełnosprawne), zachodzą w ciążę z przypadkowymi facetami, nie myślą o przyszłości dzieci, nie powinno się pomagać, dopóki nie pójdą dobrego psychoanalityka i nie zrozumieją, gdzie się pogubiły. Tylko dzieci szkoda.
        • joannka2 Re: One są różne, nie można ich jednakowo traktow 15.01.11, 06:59
          Kompletnie nie rozumiem stwierdzenia, że posiadanie dzieci przez osobę niepełnosprawną jest dowodem nieodpowiedzialności, a korzystanie z pomocy rodziców w takiej sytuacji - egoizmem itp.

          Gdyby przyjmować za kryterium oceny odpowiedzialności rodzicielskiej korzystanie z pomocy dziadków, większość znanych mi ludzi nie powinna mieć dzieci!
          Jeśli tzw. trudna sytuacja życiowa odbiera prawo do posiadania potomstwa, to należy zabronic rozmnażania się pracownikom budżetówki, ekspedientkom i kasjerkom z Biedronek (niskie dochody). No i ci wszyscy, którzy pracują od rana do nocy - kto odbierze ich dzieci z przedszkola???
          Dużo większą nieodpowiedzialnością charakteryzują się całe masy znanych mi karierowiczów, zwykłych życiowych leniwców, albo skupionych na sobie egoistów, którzy podrzucają rodzicom wnuki, bo "muszą odpocząć", pójść na imprezę, wyskoczyć do kina... Albo Ci, którzy zamiast wybrać się z dzieckiem na sanki, preferują wylegiwanie przed TV.
    • asiazlasu Matka z wózkiem 17.01.11, 15:08
      Nie ma nic bardziej normalnego jak pragnac normalnego zycia bedac niepelnosprawnym. Pomoc spoleczna jest od pomagania. Budzet panstwa czerpany jest z podatkow (chyba ze mieszkasz w Monte Carlo) i te podatki sluza miedzy innymi do zapewnienia najrozniejszych swiadczen ludziom.
      A ci ktorzy sie z tym nie zgadzaja, nie dojrzeli do demokracji.
      • asiazlasu fragment z Konstytucji panstwa polskiego 17.01.11, 15:14
        "Art. 68.

        Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.

        Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.

        Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.

        Władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.

        Władze publiczne popierają rozwój kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.


        Art. 69.

        Osobom niepełnosprawnym władze publiczne udzielają, zgodnie z ustawą, pomocy w zabezpieczaniu egzystencji, przysposobieniu do pracy oraz komunikacji społecznej."


        A komu sie nie podoba - na bezludna wyspe i to juz.



        • asiazlasu i jeszcze malutki fragmencik 17.01.11, 15:27
          Art. 83.

          Każdy ma obowiązek przestrzegania prawa Rzeczypospolitej Polskiej.

          Art. 84.

          Każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, w tym podatków, określonych w ustawie.

          tak trudno pojac te kilka zdan ? moze totalitaryzm lepiej odpowiada tym nietolerancyjnym ? Coz, musza poczekac, bo na razie sie nie zapowiada ....
    • dj.rydzyk no w takim uśmiechu 19.01.11, 14:30
      to nietrudno się zakochać. śliczny :)
      • q-ku uśmiech zaiste piękny 13.02.11, 23:19
        wolę chyba kogoś z takim uśmiechem niż ryczącą ...estkę ze wszystkimi nogami zdrowymi
    • nie-pelnosprawni.pl Problem wszystkich wózkowiczów 22.01.11, 23:24
      Problemy z denstystą mają wszystcy wózkowicze. Tak sam jest przy prześwietleniu. Kto ma taką osobę przesadzić jak sama nie może? Pielęgniarka, lekarz????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka