kseventeen Re: Syzyfowa praca kobiet 17.01.07, 13:23 ile płacić? przynajmniej 3-4 razy w tygodniu kiedy dzieci pójdą spać. W końcu po to się starają. Odpowiedz Link Zgłoś
kirgizi Re: Syzyfowa praca kobiet 17.01.07, 13:31 Wiekszosc polskich kobiet zasuwa na pelen etat, nastepnie wraca do domu i zaczyna prace na drugi etat piorac, prasujac i gotujac. Placac niepracujacym matkom pensje z budzety panstwa okazuje sie kompletny brak szacunku pracujacym matkom. Jak maz zarabia dosc, zeby zona mogla sie domem zajmowac to rowniez dosc, zeby placic jej skladke emerytalna. Odpowiedz Link Zgłoś
vic10 Re: Syzyfowa praca kobiet 17.01.07, 14:08 I kto komu placi? Tez dylemat. kseventeen napisał: > ile płacić? przynajmniej 3-4 razy w tygodniu kiedy dzieci pójdą spać. W końcu p > o > to się starają. Odpowiedz Link Zgłoś
vic10 Re: Syzyfowa praca kobiet 17.01.07, 14:04 W kregu moich znajomych sa mezczyzni opitoleni przez zony do ostatniego grosza Nie jestem pewna, ale mysle, ze wlasnie te Panie wypowiadaja sie tutaj tak jednoznacznie. Z dziecmi jestesmy w domu przez rok, dwa. Pozniej zlobek, przedszkole, szkola.Co one robia od godziny 8 do 16 ej? Sprzataja i gotuja? A kto tak codziennie nabrudzi, kiedy maz w pracy, dzieci w szkole? Czy macierzynstwo nie jest swiadomym wyborem? Bo czytajac wasze posty, drogie Panie, mam takie wrazenie, ze jest kara za geny. Tez kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
mikrobyznesmen Ktoś tu chciał polepszyć sobie humor... 18.01.07, 13:34 Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem, ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu; nie ma najmniejszego śladu po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się w domu coś złego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów. Przyspieszył kroku i wpadł do sypialni, gdzie zobaczył swoją żonę, leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień. Mąż popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał: - Co tu się dzisiaj działo? Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała: - Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam? - Tak - odpowiedział mąż. - Więc dziś tego nie zrobiłam. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: Ktoś tu chciał polepszyć sobie humor... 18.01.07, 13:56 Dobre ;))) Odpowiedz Link Zgłoś