Dodaj do ulubionych

Dama z zielonymi

06.11.07, 20:11
Czy to zwykłe niedbalstwo autorki artykułu przy tłumaczeniu
anglojęzycznych materiałów żródłowych? Czy nieumiejętność logicznego
formułowania swoich myśli? "Wcześniej były kampanie (...) przeciwko
zmniejszaniu (???) dziury ozonowej"- czy to jest działanie
proekologiczne? "W 'zielonych' sklepach (...) można podpisać się pod
protestem przeciwko (???) uwolnieniu więźniów politycznych"- to ma
być działalność na rzecz obrony praw człowieka? Na czym
polega "Sztuczne karmienie piersią"? Czyżby dosłowne tłumaczenie
angielskiego "artificial breastfeeding"? W języku polskim używa się
raczej sformułowania "sztuczne karmienie niemowląt"... Daleka jestem
od celowego wyszukiwania błędów dziennikarzy, ale to już chyba
przesada. Tym bardziej, że o ile mi wiadomo pani Katarzyna Bosacka z
wykształcenia jest polonistką i pracowała jako językoznawca.
Obserwuj wątek
    • leszczka Dama z zielonymi 11.11.07, 12:53
      Nie lubie Body Shopow. To jakas dziwna i niejasna filozofia
      sprzedawana w sloiczkach i tubkach z mazidlami za dosc wygorowana
      cene. Produkty sa same w sobie dosc przecietne, a ich ponoc
      naturalny sklad wcale nie budzi mojego zaufania (krem do rak, jak
      np. ten na bazie canabisu na sto procent ma w skladzie sylikon lub
      jemu podobny - czuc to podczas aplikacji!). Cena tym bardziej wydaje
      sie przesadzona. Zakupy w BS to taki plasterek na sumienie dla
      snobow, w zaleznosci od aktualnego trendu: ekologia, bezdomnosc,
      fairy trade itd.
      Ja w to nie wierzę. Wole kupowac regionalne produkty (nie wazne z
      jakiej galezi przemyslu) bo wiem, ze w ten sposob wspieram lokalne
      rekodzielo/lokalny przemysl, a nie koncern do ktorego urosl eko-
      biznes BS.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka