alaudin
03.06.09, 19:59
Pani felieton bardzo mnie ujął swoją delikatnością w podejściu do tematu.
Opowieść o ponurym księdzu była poruszająca, ale pomyślałam sobie - wszędzie
trafi się jakiś oszołom. Wzruszyła ramionami i poszłam dalej cieszyć i trapić
tym co życie przynosi codziennie. I zapomniałabym może o całej tej historyjce,
gdyby nie wczorajsze moje wieczorne spotkanie z moją Pacjentką, kobietą
skądinąd przeuroczą, ciepłą, życzliwą całemu światu, prawą etc., którą chcę
skierować do kolegi innej specjalności na konsultację. Mimochodem wspomniałam,
że Pan Doktor zajmuje się m.in. akupunkturą. Reakcja Pani Pacjentki była
zdumiewająca - lęk, zmieszanie, etc. Gdyby nie Pani felieton myślałabym, że
chodzi o lęk przed igłami :))) Śmieję się trochę, ale tak naprawdę to uciekam
przed smutkiem. Teraz ja się boję, że kobieta nie zaufa dobremu lekarzowi, bo
jakiś oszołom zaraził ją swoim paranoicznym lękiem. Szkoda. I dziękuję jeszcze
raz za ten tekst. O tym nie można milczeć.