Dodaj do ulubionych

Kawa a polityka.

13.07.04, 15:08
Przyrzadzajac poranna kawe niespodzianie dotarla do mojej swiadomsci rzecz
nieslychana. Ja, przykladny obywatel USA, pije kawe, ktora nazywa sie kawa
arabska. I do tego degustuje sie nia. Uwielbiam jej zapach i smak. Kontastujac
te niespodziewane odkrycie szybko postanowilem przerzucic sie na kolumbijska.
I wtedy...z jeszcze wieksza sila walnela mnie naga prawda kartelow
narkotykowych, przeciez pijac ja bede w jakis sposob "sponsorowal" baronow
bialego proszku. Z niesmakiem odrzucilem te mysl, i nagle juz
wiedzialem...stary dobry Jacobs, szybko pognalem do jedynego niemieckiego
sklepu w promieniu 300 mil i po chwili w zgodzie ze swoim sumieniem mlaskalem
i siorbalem glosno nad swoja dotychczasowa niepoprawnoscia polityczna.
Dobrze, ze zauwazylem to w pore. Ufff.....
Obserwuj wątek
    • meg_s Re: Kawa a polityka. 13.07.04, 15:30
      a te Niemce to u siebie hodują te ziarenka?
      • somepoint210 Re: Kawa a polityka. 13.07.04, 15:35
        Sprawdzilem bardzo dokladnie, na wszystkich kawach, oprocz nazwy producenta jest
        takze rodzaj kawy; arabska lub kolumbijska. Tylko Jacobs nie ma tego okreslenia,
        mam wiec prawo przypuszczac, ze to kawa niemiecka;)
        • meg_s Re: Kawa a polityka. 13.07.04, 15:36
          somepoint210 napisał:

          > Sprawdzilem bardzo dokladnie, na wszystkich kawach, oprocz nazwy producenta
          > jest takze rodzaj kawy; arabska lub kolumbijska. Tylko Jacobs nie ma tego
          > okreslenia, mam wiec prawo przypuszczac, ze to kawa niemiecka;)

          jest jeszcze KAWA "INKA"
          • somepoint210 Re: Kawa a polityka. 13.07.04, 15:42
            meg_s napisała:

            > jest jeszcze KAWA "INKA"

            To ciagle, jak sama nazwa wskazuje, Ameryka Poludniowa:)
    • wilym Re: Kawa a polityka. 13.07.04, 15:33
      Co to dla Ciebie somepoincie 300 mil - pol godzinki na luzie w jedna strone, no
      nie?
      A tak na powaznie: czy to prawda, ze na amerykanskich autostradach obowiazuje
      limit predkosci ok 110 km/h (jakies 85 mil), ktory jest bardzo rygorystycznie
      egzekwowany przez policje?
      • somepoint210 Re: Kawa a polityka. 13.07.04, 15:41
        Nie, zwykle jest 55m/h, w kilku stanach obowiazuje 65m/h.
        I rzeczywiscie jest rygorystycznie egzekowany przez "state police". Choc
        przekroczenie limitu o 5 mil powyzej limit nie jest na ogol problemem. Chyba, ze
        trafisz na tzw. "rookie", czyli swierzego policjanta po szkole policyjnej.

        Sklep niemiecki jest ok. 6 mil od mojego domu:)
        • wilym Re: Kawa a polityka. 13.07.04, 15:54
          To jakis bezsens, przy Waszych dystansach?
          No chyba, ze Wasze autostrady sa w takim stanie jak betonowka kolo Gliwic, ale
          w to raczej nie chce mi sie wierzyc.
          55-65 mph - czlowiek przy takiej predkosci moze na autostradzie po prostu usnac
          za kolkiem!
          • somepoint210 Re: Kawa a polityka. 13.07.04, 16:07
            Ty mi tu Wilym nie mydl oczu jakimis duperelami, lepiej powiedz co z tym
            Slezanowym tramwajem sciemniowym?
            • wilym Re: Kawa a polityka. 13.07.04, 16:15
              Slezan wsiadl i tyle go widzieli. Teraz pewnie zdaza w Twoim kierunku, ze
              srednia 55-65 mph, w zaleznosci od stanu (niekoniecznie swiadomosci)!
              • somepoint210 Re: Kawa a polityka. 13.07.04, 16:20
                Nerwowy dzisiaj jestes, chyba Ci odpuszcze, inaczej musialbym uzyc formy
                mentorskiej, slezanowskiej:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka