Gość: RODAK
IP: *.dip.t-dialin.net
17.12.04, 20:27
Niemiecki wrzód
Nazistowski psychopata zmienił osadę niemieckich imigrantów w Chile w groźną
sektę. Przez 40 lat lokalne władze tolerowały porywanie dzieci, pedofilię,
tortury i handel bronią.
Najpierw dawali mi tabletki, potem podawali narkotyki dożylnie. Tygodniami
leżałem nieprzytomny w szpitalu - mówi José Efrain Morales. Obecnie mieszka w
Niemczech i chce zapomnieć o swoim życiu w chilijskiej osadzie Colonia
Dignidad nazywanej Bawarską Wioską (Villa Baviera). To skupisko powojennych
imigrantów z Niemiec jest od ok. 50 lat państwem w państwie. - To naziści.
Niemiecki wrzód! - mówi Francesca Contreras z Santiago. Takie słowa padają z
ust tych, którzy mieli kontakt z osiedlem otoczonym murami i drutami
kolczastymi.
Nienawiść nie jest bezpodstawna. Trzystu "chilijskich" Niemców dzieli od
świata nie tylko nowoczesny system alarmowy, kamery zainstalowane w lasach,
sieć podziemnych tuneli i bunkrów, w których podobno ukrywali się tacy
ulubieńcy Hitlera, jak Mengele i członek dowództwa SS Walter Rauff. Przez
ponad 30 lat Colonią rządził Paul Schäfer, były pielęgniarz Luftwaffe, zwany
przez swych wiernych adeptów "wiecznym wujkiem". To on gwałcił nieprzytomnego
od narkotyków José Efraina. Lider Colonii oskarżony został też o molestowanie
27 innych nieletnich chłopców. Właśnie za te przestępstwa Schäfer wraz z
grupą swoich najbliższych współpracowników został w połowie listopada skazany
przez chilijski sąd na wieloletnie więzienie. Wyrok wydano zaocznie, bowiem
guru
kolonistów już od 1997 roku ukrywa się przed władzami. Inna sprawa, że
poszukiwania Schäfera są wyjątkowo niemrawe.