Dodaj do ulubionych

Czy Tadeusz byl Polakiem?

29.12.04, 21:46
Nie chodzi mi o Mickiewicza, o nim wiemy, ze sie do Polski nie przyznawal,
chodzi mi Kosciuszke, ten byl Bialorusinem a wiec potomkiem Vikingow!
Obserwuj wątek
    • kolcero Re: Czy Tadeusz byl Polakiem? 29.12.04, 21:52
      Biorac pod uwage realizowana pratycznie taktyke militarna MUSIAL byc
      • Gość: łowca jeleni Re: Czy Tadeusz byl Polakiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 22:01
        No to teraz juz wiemy: kolejny germański lud nordycki - Białorusini. Oj ten
        Wiking Łukaszenko ;-)))
        • ballest Re: Czy Tadeusz byl Polakiem? 29.12.04, 22:16
          Wpierw! Nie pisze, ze kazdy Bialorusin jest Vikigiem, bo dzisiaj w Europie
          wszystko pomieszane, chodzi o fakt, ze byli blondynami i stad nazwa
          Bialorusini i ze uwazano ich za potomkow Waregow.
          To ale nie jest tematem Watku, jak wygladal Kosciuszko:-)))'
          Na Bialorusina?
          • hassan_hans Re: Czy Tadeusz byl Polakiem? 29.12.04, 22:41
            ballest napisała:

            > Wpierw! Nie pisze, ze kazdy Bialorusin jest Vikigiem, bo dzisiaj w Europie
            > wszystko pomieszane, chodzi o fakt, ze byli blondynami i stad nazwa
            > Bialorusini i ze uwazano ich za potomkow Waregow.
            > To ale nie jest tematem Watku, jak wygladal Kosciuszko:-)))'
            > Na Bialorusina?
            Podobno w starozytnosci wiekszosc Rzymian byla blondynami,pewnie to tez
            Germanie:-))))))
            A co do Kosciuszki to rzeczywiscie mial ruskie korzenie,
            prawdopodobnie byl pochodzenia bialorusko -tatarskiego.Rodzina ze strony ojca
            to byli Bialorusini, rowniez samo nazwisko Kosciuszko jest raczej pochodzenia
            ruskiego.Czesc rodziny Kosciuszki ze strony matki to szlachta tatrska.Aleo ile
            mi waidmo Kosciuszko nei walczyl o wolna Bialorus.
            www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=762
            • ballest Re: Czy Tadeusz byl Polakiem? 29.12.04, 22:52
              Dzieki Hassan, ciesze sie, ze przyznales, ze tak a nie inaczej jest!
              My tez mozemy napisac, ze Anders, czy Rommel(nie ten Fuchs ale ten z
              kartografii) to tez polscy Niemcy!
              Racje mam?
              • Gość: łowca jeleni Re: Czy Tadeusz byl Polakiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 23:19
                Anders, Rommel itd to Niemcy
                Schikowski to Polak
                • Gość: Tadeusz Re: Czy Tadeusz byl Polakiem? IP: *.dip.t-dialin.net 29.12.04, 23:28
                  • ballest Re: Czy Tadeusz byl Polakiem? 29.12.04, 23:46
                    Schikowski po nazwisku to Polak, a jelonek to psychopata!
                    Prawda, ;-)))' he, he !
              • emerson Re: Czy Tadeusz byl Polakiem? 30.12.04, 17:55
                ballest napisała:

                > Rommel(nie ten Fuchs ale ten z
                > kartografii) to tez polscy Niemcy!
                Nie słyszałem o "Rommlu od kartografii". Natomiast w latach 1871-1954 żył
                Eugeniusz Romer, geograf i kartograf, profesor uniwersytetów we Lwowie i
                Krakowie.
                pzdr. Emerson
                • Gość: ten odrzucił zmiane narodowosći IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.04, 18:13
                  Rómel - Z tą decyzją o pozuceniu armii Lódź to muszę go trochę usprawiedliwić, a
                  mianowicie pojechał on do Warszawy błagac o ratowanie tragicznej sytuacji jego
                  armii, jednak w czasie powrotu został odciety przez nacierające niemieckie DPz
                  od swoich wojsk. Jedynym więc wyjsciem był powrót do stolicy.
                  Jednakże karygodnym bledem bylo opuszczenie armii w sytuacji kryzysowej i tej
                  decyzji wybaczyc nie mozna.

                  • ballest Re: odrzucił zmiane narodowosći 31.12.04, 16:03
                    racja, tego wybaczyc nie mozna!
                    • Gość: romel Re: odrzucił zmiane narodowosći IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.05, 07:45
                      ROMEL

                      KIEDY NA WIYREK ROMEL PRZIJECHOL,PIYRSZY NA PLACU BYL ZAWSZE KECIOK.A ZA NIM
                      ZAROZ CIAG KARASOLI,LOD TYCH OBROTÓW AZ GOWA BOLI. TUKEJ SZISBUDA,TAM JAKOS
                      BRUSKA, TU SE POSTRZYLOSZ A TAM ZJYSZ GRUSZKA. NOZYM POKRONE LODY –TO ELKA, I
                      PIWO W STARYCH ,ZWYKLYCH BUTELKACH.NA SRODKU STOI NOJWYZSZO GONDLA,PRZI KUCHNI
                      KUCHORZ SIYNGO DO RONDLA.W BUDACH PIERNIKI I CYNAMONY,W BECZKACH OGÓREK
                      MALOSOLONY. KAJS TAM NA SZTANDZIE ZYGAREK Z BLACHY, TU JAKIS MAGIK SIYNGO Z POD
                      PACHY TAK JAK TO ZWYKLE BYWO-KRÓLIKA. A OBOK BAJTEL NA SZCZUDLACH FIKO.NA ROMLU
                      GLOSNO I KOLOROWO,MOZNA ZJESC,WYPIC-TONIO I ZDROWO.NA KARASOLACH DURCH JEZDZOM
                      DZIECI,POLNO LAMPIONÓW WSZYNDZIE SIE SWIYCI. STARZI WNUCZKOWI KUPIL KORKOWCA,
                      TYN ZAROZ BAWI SIE W ZAMACHOWCA. INNY ZAS SYNEK WZION PLASPATRONY JAK NIMIM
                      HUKNYL,ZBLOD PRZESTRASZONY.NA ROMLU BYLO GWARNO,RUCHLIWIE,STARZI DO NOCY STOLI
                      PRZI PIWIE.SZKODA ZE WARTKO MINAL TYN ZWYCZAJ,I NIY PAMIYNTO GO DZIECKO DZISIOJ.
    • grba Tadeusz Kościuszko Proklamacja 30.12.04, 00:13
      PROKLAMACJA KOŚCIUSZKI Z DNIA 2 MAJA 1794 R, Z OBOZU POD WINIARAMI
      Nigdyby Polakom broń ich nieprzyjaciół straszną nic była, gdyby sami pomiędzy
      sobą zgodni znali swą siłę i całej tej siły użyć umieli. Nigdyby, mówię, orężem
      Polaków pokonać nie można, gdyby chytry nieprzyjaciel przewrotnością, zdradą i
      podstępami nie niszczył ich chęci i sposobów odporu. Cały ciąg tyranii
      moskiewskiej w Polsce jest dowodem, do jakiego stopnia ta przemoc miotała losem
      naszym, używając koleją przekupstwa, zwodniczych przyrzeczeń, pochlebiania
      przesądom, głaskania namiętności, burzenia jednych przeciwko drugim, czernienia
      u obcych, wszystkiego słowem, co złość piekielna z chytrością
      najprzewrotniejszą połączona wymyślić może.
      W tylokrotnych zdarzeniach, w których Polacy do broni przeciw niej się
      porywali, możeż ten ród rozbójników liczyć jedno nad nimi prawdziwe zwycięstwo?
      A przecież zawsze koniec śmiałości polskiej był ten, że zwyciężony
      nieprzyjaciel wracał na karki zwycięzców jarzmo na moment ulżone. Skąd więc
      pochodzi taki rzeczy polskich obrót? Czemu ten naród jęczał bez sposobu
      wydobycia się? Oto stąd, że chy-trość moskiewskich intryg mocniejsza niż broń
      gubiła zawsze Polaków samymi Polakami. Dzieliły nadto nieszczęśliwych Polaków
      mniemania rządowe i opinie względem prawideł, na których wolność i organizacja
      narodu ugruntowanymi być miały, a do niewinnej opiniów różnicy mieszał występny
      duch miłości własnej i osobistych widoków upór, zwłokę i skłonność wiązania się
      z obcymi, a zatem podłego owym ulegania.
      Czas przyszedł, dopełnieniem miary nieszczęść i cierpień przyśpieszony czas,
      ostatecznego losu Polski epoka, w którym jeden cel, jeden niewątpliwy i
      sprzeczce podpadać nile mogący zamiar zjednoczyć powinien serca i umysły i nie
      zostawić od związku ogólnego oddzielnych Polaków, chyba zdrajców uznanych i
      lękliwych lub niepewnych własnego sposobu myślenia obywatelów.
      Powstanie narodu teraźniejsze chce Polsce wrócić wolność, całość i
      niepodległość, a zostawia sposobniejszemu czasowi i woli Narodu stanowić, pod
      jakim zechce on być rządem. Powód więc rozmaitości opiniów zawieszony, a cel
      święty i oczywisty czyni dzielnie nad sercami i zbiera do kupy tych nawet, co
      ich wielorakie dotąd różnić mogły przyczyny. Czas ten przeto albo jego moment
      chwycony być ma z największą gorliwością. Wywrze nieprzyjaciel całą moc swoją,
      aby przeszkodzić korzystaniu z tej pory, użyje broni, lecz te mieć można za
      najmniej niebezpieczne przemocy jego narzędzie: naprzeciw kupie strwożonych już
      niewolników postawmy masę potężną swobodnych mieszkańców, którzy o własne
      szczęście walcząc, nie mogą chybić zwycięstwa, a to, czem nas dotąd pokonywali,
      to narzędzie gadzin milczkiem gryzących, ten obmierzły machiawelizmu przemysł
      pokona baczność na-szą gorliwość poczciwych obywateli i groźny miecz
      sprawiedliwości, który dosięgnie wszędzie, gdzie się zdrada lub przewrotność
      szkodliwa narodowi okaże.
      Los tedy Polski od tego zawisł, byśmy skruszyli podjwójną siłę nieprzyjaciół
      naszych, t.j. siłę oręża i siłę intrygi. Wi-nienem przeto podać wiadomości
      narodowej, że Moskale szukają sposobów poburzenia ludu wiejskiego przeciwko
      nam, wystawiając mu arbitralność panów, dawną ich nędzę i, na-koniec,
      pomyślniejszą przyszłość za pomocą moskiewską. To mówiąc, zachęcają i
      przypuszczają lud wiejski do wspólnego dworów rabunku. Prostota częstokroć
      potrzebą omylona, może wpadać i wpada w samej rzeczy w te sidła, a nawet już
      jest doświadczenie, że uwiedzionych czy gwałtem wziętych w mundury swoje
      ubierają.
      Moją jest rzeczą dać sposób zapobieżenia temu, sposób z sprawiedliwością
      wspaniałego Narodu zgodny, duszom tkliwym miły a osobistemu interesowi lekką
      tylko kosztujący ofiarę. Radzie zatem Zastępczej Tymczasowej w Warszawie a
      komisyom porządkowym ziem, województw w całym kraju zalecam, aby wydały
      natychmiast rozkazy do wszystkich ziemi dziedziców, posesorów i miejsce ich
      zastępujących rządców, aby każdemu kantoniście do wojska idącemu przynajmniej
      dzień jeden w tygodniu pańszczyzny był darowany, w czem każdemu województwu
      osobno wolno będzie hojniej sobie postąpić, a gromady w pospolitem ruszeniu
      czyli obławą na nieprzyjaciela prowadzone, uwolnione były od robocizny przez
      czas ich w obozie bytności, biorąc najtroskliwsze staranie o pozostałych
      wdowach, kobietach, żonach i dzieciach obrońców wspólnej Ojczyzny. Ten jest
      sposób przywiązania ludu do sprawy publicznej i uchronienia go od sideł
      nieprzyjacielskich.
      Dan w obozie pod Winiarami dnia 2 maja 1794 r.


      • ballest Re: Tadeusz Kościuszko Proklamacja 30.12.04, 00:24
        Jak by Kosciuszko kompletnie PIJANY nie byl, - nigdy by nie przegral wierzmi!
        To jesli o Fakty a nie o jakies PROKLAMACJE chodzi!
        • grba bb 30.12.04, 09:43
          ballest napisała:

          > Jak by Kosciuszko kompletnie PIJANY nie byl, - nigdy by nie przegral wierzmi!
          > To jesli o Fakty a nie o jakies PROKLAMACJE chodzi!


          Śniegu nie ma. Skąd ten bałwan?
        • grba Księgi pielgrzymstwa narodu polskiego Mickiewicza 30.12.04, 09:45
          Życzy sobie pan otrzymać, celem rozjaśnienia mroków miedzy uszami?
          • Gość: RODAK Re: Księgi pielgrzymstwa narodu polskiego Mickiew IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.04, 09:53
            www.belreview.cz/articles/2688.html
            • Gość: Adam Mickiewicz Do matki Polki IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 30.12.04, 17:05
              O matko Polko! gdy u syna twego
              W źrenicach błyszczy genijuszu świetność,
              Jeśli mu patrzy z czoła dziecinnego
              Dawnych Polaków duma i szlachetność;

              Jeśli rzuciwszy rówienników grono
              Do starca bieży, co mu dumy pieje,
              Jeżeli słucha z głową pochyloną,
              Kiedy mu przodków powiadają dzieje:

              O matko Polko! źle się twój syn bawi!
              Klęknij przed Matki Boleśnej obrazem
              I na miecz patrzaj, co Jej serce krwawi:
              Takim wróg piersi twe przeszyje razem!

              Bo choć w pokoju zakwitnie świat cały,
              Choć się sprzymierzą rządy, ludy, zdania,
              Syn twój wyzwany do boju bez chwały
              I do męczeństwa... bez zmartwychpowstania.

              Każże mu wcześnie w jaskinią samotną
              Iść na dumanie... zalegać rohoże,
              Oddychać parą zgniłą i wilgotną
              I z jadowitym gadem dzielić łoże.

              Tam się nauczy pod ziemię kryć z gniewem
              I być jak otchłań w myśli niedościgły;
              Mową truć z cicha, jak zgniłym wyziewem,
              Postać mieć skromną jako wąż wystygły.

              Nasz Odkupiciel, dzieckiem w Nazarecie,
              Piastował krzyżyk, na którym świat zbawił.
              O Matko Polko! ja bym twoje dziecię
              Przyszłymi jego zabawkami bawił.

              Wcześnie mu ręce okręcaj łańcuchem,
              Do taczkowego każ zaprzęgać woza,
              By przed katowskim nie zbladnął obuchem
              Ani się spłonił na widok powroza;

              Bo on nie pójdzie, jak dawni rycerze,
              Utkwić zwycięski krzyż w Jeruzalemie,
              Albo jak świata nowego żołnierze
              Na wolność orać... krwią polewać ziemię.

              Wyzwanie przyszle mu szpieg nieznajomy,
              Walkę z nim stoczy sąd krzywoprzysiężny,
              A placem boju będzie dół kryjomy,
              A wyrok o nim wyda wróg potężny.

              Zwyciężonemu za pomnik grobowy
              Zostaną sucha drewna szubienicy,
              Za całą sławę krótki płacz kobiécy
              I długie nocne rodaków rozmowy.


              Moj Bacló ! Co ty drogi hitosryku literatury wiesz o Mickiewiczu!? Czytales
              wsyzstkie polemiki dotyczace pochodzenia Adama, nie tylko pani profesor Marii,
              ale i innych? Acha, i nie chodzi mi o te z Wikipedii :) Ale fachowe, naukowe,
              napisane przez ludzi zajmujacych sie od lat badaniami nad tworczoscia i
              pochodzeniem pana Adama.!

              Jezeli tak, to prosze o bibliografie. Z gory dziekuje!
              • Gość: RODAK Re: Do matki Polki IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.04, 17:25
                A. Ł. Pogodin, Adam Mickiewicz. Jego żizń i tworczestwo. T. I - II, Moskwa 1912.
                • ballest Re: Do matki Polki 30.12.04, 18:03
                  Nie wiem czy prawda ale niektorzy uwzaja, ze taki pijany byl, ze z konio spadl:
                  "Mitów często kopmletnie bezsensownych. Patrz: portret autorstwa J. Grassiego,
                  na którym Naczelnik występuje w zbroi płytowej (rozumiem ze to symbol ale dla
                  mnie paranoja - człowiek wprowadzający nowoczesny styl walki sportretowany w
                  anachronicznym pancerzu). Albo Panorama Racławicka (zapraszamy do Wrocławia! )
                  gdzie Kościuszko ma na sobie chłopską sukmanę - w rzeczywistosci nosił ją
                  dopiero później. Ale nie ma się czemu dziwić - mit był pod zaborami potrzebny.
                  PS. I co z tym pijaństwem??? Coś w tym może być bo według tradycji pod
                  Maciejowicami spadł z konia "

                  Musze przyznyc, ze znajac "Rosjan" nie dziwie sie temu!
                  • Gość: RODAK Re: Do matki Polki IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.05, 08:13
                    Adam Doboszynski, po wojnie zamordowany w kazamatach UB po jego nierozwaznym
                    powrocie z emigracji do okupowanej przez zydokomune Polski, bezlitosnie
                    demaskuje tragiczna role Kosciuszki jako (zapewne) nieswiadomego grabarza
                    Rzeczpospolitej.

                    Oddajmy Doboszynskiemu glos na dluzej: Jak pisze Aleksander Kraushar2, historyk
                    nie podejrzany boc i Zyd i mason i pozytywista warszawski, juz na rok przed
                    wybuchem Insurekcji kosciuszkowskiej opowiadano sobie w Paryzu w kolach
                    jakobinskich date przyszlego polskiego powstania oraz nazwiska jego wojskowych i
                    cywilnych przywódców, Kosciuszki i Kollataja, rezydujacych tymczasem w Lipsku i
                    Dreznie pod opieka Iluminatów dolnosaskich. Ks. Barruel, autor slynnego dziela
                    o kulisach rewolucji francuskiej cytuje mowe Cam-bona, skarbnika rzadów
                    rewolucyjnych, w której tenze stwierdzil, ze jakobinska Francja wydala przeszlo
                    szescdziesiat milionów na wsparcie dla "braci" nadwislanskich.

                    Pieniadz to na ówczesne czasy niemaly, totez jaczejki adeptów przygotowujacych
                    Insurekcje dzialaly sprawnie. W pogodny marcowy poranek 1794 roku Naród zostal
                    zaskoczony powstaniem zorganizowanym za obce pieniadze i pod obca inspiracja,
                    podobnie jak zaskoczyla go o trzy lata wczesniej majowa Konstytucja. Rezyseria
                    byla ta sama i aktorzy w duzej mierze ci sami, tyle, ze juz smielej sobie
                    poczynajacy, exemplum swiatynia Hirama na pieczeci ubranego w kuse francuskie
                    ubranko Naczelnika.

                    Polacy tradycyjnie nie lubia, gdy ich traktowac jako "naród idiotów", zaskakiwac
                    i wodzic za nos.

                    Podobnie zreszta wówczas jak i dzis, ogromna wiekszosc Polaków uwaza, ze pod
                    auspicjami Hirama zbuduje sie mniej i gorzej niz pod auspicjami Chrystusa.

                    Deistyczna, odbiegajaca od utartych chrzescijanskich formul przysiega Kosciuszki
                    na Rynku krakowskim (nie mówiac juz o jakobinskiej mowie na ratuszu) nie mogly
                    tez wzbudzic zaufania.

                    Cala w ogóle koncepcja powstania, narzucona Kosciuszce z zagranicy, nie pasowala
                    do polskiej rzeczywistosci.

                    Rozumiemy klopoty Naczelnika: powiedziano mu zagranica, ze trzeba koniecznie
                    ruszyc chlopów. Ale jak sie do tego brac, skoro -jak wykazaly pózniejsze dzieje
                    jeszcze (w trzy cwierci wieku pózniej), w czasie powstania styczniowego, chlop
                    polski nie bedzie, niestety objety swiadomoscia przynaleznosci do Narodu? (...)
                    Totez dziwilem sie zawsze, skad Naczelnik wzial te garsc chetnych Paradebauerów,
                    póki w samych Raclawicach, na wiosne 1939 roku z ust miejscowych nie uslyszalem
                    prawdziwego przebiegu wydarzen, tak jak go sobie przekazuja z ojca na syna
                    pokolenia tubylców.

                    1. Tamze.
                    2. Historyk (1843-1931), ps. "Alkar", a takze poeta i tlumacz, z pochodzenia Zyd
                    o duzym stopniu asymilacji.


                    Str.18


                    A wiec na sasiadujacym z Raclawicami folwarku siedzial sobie pan Slaski, adept
                    Hirama i komisarz Insurekcji na powiat machowski. Imc Pan zebral grupe
                    okolicznych chlopów, zachecil do bicia Moskali i poczestowal wódka. Zgodnie z
                    planem nadciagnal Kosciuszko i rozpoczela sie bitwa.

                    Od stanowisk polskich w dól w strone Raclawic (a raczej Janowiczek) ciagnal sie
                    las (dzis nieistniejacy): niedaleko skraju tego lasu zajela pozycje bateria
                    moskiewska; kosynierów (kowale w tych czasach byli równiez dworscy, wiec
                    przekucie kos odbylo sie bezplatnie) przeprowadzono lasem i z odleglosci paruset
                    kroków puszczono z boku na nie spodziewajacych sie tego Moskali. Taki przebieg
                    wypadków wydaje sie o tyle prawdopodobny, ze jak wiadomo, ani kosynierzy, ani
                    Bartosz Glowacki wybitniejszej roli w dalszej Insurekcji nie odegrali i zadni
                    dalsi chlopi do nich nie dolaczyli (...)

                    Bilans Insurekcji Kosciuszkowskiej przedstawia sie wiec bardzo niewesolo.
                    Raclawice w niczym nie poprawily losu chlopów, ani poprawy tego losu nie
                    przyspieszyly, a tylko zatruly atmosfere na sto lat.

                    W ogóle cale to powstanie, zrodzone w cieniu Swiatyni Hirama, idzie od poczatku
                    z lewej nogi (...) Jako znaczny epizod powstania figuruje samosad na ulicach
                    Warszawy, znów scisla kopia wzorów jakobinskiego Paryza, zorganizowana zapewne w
                    ramach wyzej wymienionych szescdziesieciu milionów nadsekwanskich pieniedzy.

                    Bez wzgledu na wartosc moralna powieszonych wówczas osób (biskupa Massalskiego,
                    kasztelana Czetwertynskiego i szeregu innych, winnych i niewinnych), epizod ten
                    jest dziwnie niestrawny dla Polaków, totez bywa przemilczany przez masonska
                    szkole historyczna (...)

                    Kosciuszko, przy najszczerszych i niekwestionowanych przez nikogo dobrych
                    checiach i wielkim idealizmie, wbil doslownie ostatni gwózdz do trumny Ojczyzny'.
    • Gość: RODAK Gora Kosciuszki IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.05, 18:08
      George Martin, burmistrz miasteczka Tumbarumba nazwał odkrywcę szczytu oszustem,
      a dyrekcja Parku Narodowego Kościuszki postanowili wprowadzić podwójne
      nazewnictwo: szczytu i samego parku.
      Byłoby to pierwszym krokiem do całkowitego wycofania tradycyjnej, polskiej
      nazwy. Władze Nowej Południowej Walii zaakceptowały pomysł burmistrza. W
      Tumbarumbie powołano specjalny zespół urzędników, który opracował nowy plan
      zagospodarowania terenu i podjął decyzję o przemianowaniu góry.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka