kropeck
10.07.05, 22:25
Zdaniem Ziomkostwa Ślązaków Polska nie jest państwem prawa, bo dyskryminuje
mniejszość niemiecką i niemieckich przesiedleńców. Polska odmawia też
rozliczenia się z odpowiedzialności za powojenne wypędzenia - twierdzi szef
ziomkostwa Rudi Pawelka
- Nie może być tak, aby pod dachem europejskiego systemu wartości dziś w
Polsce ludzie byli dyskryminowani ze względu na pochodzenie - oświadczył
Pawelka w przemówieniu na niedzielnym wiecu ziomkostwa w Norymberdze. Według
niego wobec mniejszości nadal stosuje się antyniemieckie dekrety powojenne i
"najgorszą w UE ustawę o mniejszościach narodowych", a osobom, które w latach
70. wyjechały do Niemiec, sądy odmawiają zwrotu nieruchomości, nawet jeśli są
nadal wpisani w księgach wieczystych. - Takie orzecznictwo jest niezgodne z
prawem europejskim - mówił Pawelka. - Polska nie jest państwem prawa, jeśli
nadal stosuje stare komunistyczne bezprawie!
Pawelka jest współzałożycielem i szefem rady nadzorczej Pruskiego
Powiernictwa, którego celem jest odzyskanie majątków Niemców wypędzonych z
Polski po 1945 r. Działacz zarzucił Polakom nacjonalizm i nierozliczenie się
ze zbrodni popełnionych w związku z wypędzeniami. - Unikanie konfrontacji z
popełnionym bezprawiem, tak jak czyni to Polska, nie jest właściwą drogą do
dobrej przyszłości. Zawsze gdy o coś prosimy, spotykamy się nie z duchem
europejskim, lecz z nacjonalizmem - twierdzi Pawelka. Według niego Polacy nie
przyznają się do powojennej grabieży, powszechnie przemilcza się też
"cierpienia 2,4 mln Niemców w Polsce przed 1939 r." oraz "polskie agresje" po
I wojnie światowej (wojnę z Rosją, wkroczenie na Górny Śląsk w 1921 r. oraz
zajęcie Zaolzia w 1938 r.). Tymczasem wszystkie te wydarzenia wraz z "dyktatem
wersalskim" w 1919 r. należą zdaniem Pawelki do historii II wojny światowej,
która wcale nie zaczęła się w 1939 czy w 1933 r., lecz wcześniej. Pawelka
zaznaczył, że "głęboko zawstydza mnie, co narobiło państwo
narodowosocjalistyczne", ale chodzi mu o to, by inni nie chowali swych zbrodni
za zbrodniami Niemców.
Szef bawarskiego MSW Günter Beckstein (CSU), który był gościem zjazdu
Ślązaków, powiedział, że pamięć o cierpieniach Niemców nie oznacza
relatywizacji niemieckiej winy. - Dlatego wypędzenie Ślązaków z ich
historycznej ojczyzny jest zbrodnią przeciwko ludzkości i ciężkim bezprawiem -
powiedział. Poparł też szybkie zbudowanie w Berlinie Centrum przeciw Wypędzeniom.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53621,2801237.html