Dodaj do ulubionych

Czy da się ?

27.04.11, 14:37
spłacać długi bez zaciskania pasa ?

Po niektórych wypowiedziach , i tu na tym forum też , niektórzy sądzą, że tak .

Iluż tu jest takich , którzy tu na forum bardzo chcą dbać o najbiedniejszych ?

Ale ci najbiedniejsi bywają i tacy

"Od kilkunastu dni mieli kasę i pili codziennie.

Jeden syn w więzieniu,drugi wygląda jak zombi,bo go ślepotka przerobiła.
A najgorsze,że matka też piła i tak się staczała ta rodzina.
Nie było mądrego,ale jakoś żyli z tego co mama zarobiła i tata z synkami dozbierali.
Spokój Ich duszy-niech odpoczywają w pokoju. "

powyższe to wpis jednego forumowicza na tymże forum .

Tacy biedni też bywają .

Jednak ja o nich , o takich , dbać nie chcę .
Obserwuj wątek
      • Gość: angrusz1 Re: Czy pan nie ma jakiegoś zajęcia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.11, 19:53
        Do forumowicza o nicku " wolny czas "

        Mam swoje zajęcie ale znajduję także czas by i tu na forum zaistnieć .
        Chciałbym zaistnieć merytorycznie dlatego tym wątkiem miałem nadzieję zacząć dyskusję o polskich problemach finansowych. Wszak w Sejmie dzisiaj była dyskusja o polskich finansach a nawet postawiono wniosek o odwołanie ministra finansów .

        Stan tych finansów jest zły . Polska może skończyć tak jak Grecja .
        Wg mnie nie jest możliwe jednoczesne zlikwidowanie olbrzymiego deficytu budżetowego bez
        zaciskania pasa, bez obniżenia poziomu życia a do tego jeszcze spłata olbrzymiego długu .
        Szkoda, że zamiast merytorycznej dyskusji zjawiają się forumowicze, dla których sukcesem jest zniechęcanie do poważnej dyskusji i sprawach państwowych .

        Taki to poziom umysłowy niektórych ludzi .

        Ja jednak będę drążył ten temat .
    • Gość: Niewodniczański Panie Andrzeju! IP: *.apus-net.pl 27.04.11, 20:03
      Ma Pan jakąś obsesję na temat długu.
      Wszyscy wiemy, że on jest. Większość wie, że przy innych rządzących byłby znacznie większy.
      I tyle.
      A Pan w kółko Macieju.
      Sam Pan piszesz do siebie a potem odpowiadasz też sobie wątku o Grecji i jakoś nikt nie chce już z Panem polemizować.
      Teraz zakładasz Pan kolejne, po co ???


      • Gość: angrusz1 Panie Niewodniczański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.11, 21:41
        Zakładam wątek , bo jakoś nie dociera do ludzi , a zwłaszcza do polityków, że likwidacja samego tylko deficytu budżetowego do zera to już olbrzymi wysiłek i zagrożenie dla poziomu życia wyborców .
        A do tego jeszcze spłata długu .
        Przecież to niemoralne , żyć na kredyt , żyć na koszt przyszłych pokoleń .
        A politycy tylko o tym, że podniesienie podatków uderzy w najbiedniejszych .
        I tylko to .
        No to jak zlikwidować deficyt bez cięcia wydatków w tym i na socjal i bez podniesienia podatków .
        Jakim cudem ?
        Czy tak politycy są uzależnieni od prymitywnych poglądów niektórych wyborców, że już nie mają odwagi mówić prawdy ?
        Każdy z polityków , powtórzę każdy , tylko patrzy na swój elektorat ubierając to w dobro całego kraju .
        Hmm, tacy to politycy , taka to demokracja , bo tacy to wyborcy .
        • dyziek_o Re: Panie Niewodniczański 27.04.11, 23:32
          Ależ wyjście z tego impasu jest idiotycznie proste;
          Dziwię ci się, że jeszcze do tego nie doszedłeś.
          Wystarczy zacząć ściągać podatek z kościoła plus odsetki i po sprawie.
          A ty wiecznie tylko , że emerytury za wysokie albo za przykład stawiasz jakichś meneli.
          Poza tym, należało by poprawić prawo by w końcu urzędnik ponosił odpowiedzialność za błędne decyzje.
          Wtedy wujek ministra czy ciotka jakiegoś marszałka nie będzie zasiadała w radzie nadzorczej bo się będzie bała, że nie mając pojęcia o robocie, może coś spier.....ć i trza będzie beknąć za głupotę.
          Ale głównie ten kościół należy ustawić na właściwym miejscu - bo to żywa gotówka jest. I to od razu.
          Dyzio.
          • Gość: angrusz1 Poziom myślenie Dyzia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.11, 09:41
            Dyzio sądzi , że jak się napnie to podskoczy pół metra na ziemię , że jak się jeszcze bardziej napnie to i 75 cm nad ziemie . No to jakby się tak bardzo , bardzo nadymał to może i do księżyca doskoczy .
            To jest typ myślenia .

            A co do Kościoła , to widać jak Dyziek jest daleko od niego . No cóż trudno się dziwić , bo to ateista ( dokładniej wojujący ateista ) ale i tacy mogą dowiedzieć się , nie w kościele z ambony , ale z netu, że kościół płaci podatki i od nieruchomości i od dochodu : parafia płaci pewien procent od każdego zamieszkałego na obszarze działania parafii . A każdy ksiądz zatrudniony np w szkole płaci podatek jak każdy nauczyciel .
            Najgorsze to jest to , że ten człowiek - taki to poziom umysłowy - sądzi , że problem polskiego deficytu i długu można rozwiązać obciążając Kościół dodatkowymi podatkami .
            Przypominam : deficyt budżetowy w tym roku ma nie przekroczyć 40 mld zł a dług publiczny wynosi ok 770 mld zł .

            Mam nadzieję, że takich ludzi jest niewiele i mają oni nikły wpływ na wynik wyborczy .

            A co do wysokości emerytur , każdy kraj mający duże problemy z długiem i z budżetem obniżał emerytury : Grecja , Portugalia , Irlandia , Łotwa .
            To dlaczego ma być inaczej w Polsce . Jak w Polsce deszcz pada to nie jest mokro .
            Tak próbują rozumować różni mundroskowie .

            Szkoda, że politycy , kiedy krytykują rząd PO i ministra finansów , to tylko mówią o ochronie najbiedniejszych a nie o koniecznych cięciach w wydatkach budżetowych , które nieuchronnie wpłyną na poziom życia, także i tych najbiedniejszych - deszcze jest wszędzie mokry .
            Tacy to " mężykowie " stanu .
    • Gość: Drabiszewski Re: Czy da się ? IP: 67.159.44.* 28.04.11, 10:29
      Da się na 99 %. Podaj tylko swój adres przywatny, numer telefonu stacjonarnego a specjaliści naszej spółdzielni kateringowej "Sweet & Crunchy" Sp. z o.o. przygotują coś wyjątkowego na długi weekend: www.youtube.com/watch?v=fwNt4lly43Y

      Prostata, umiar, elegancja. Satysfakcja gwarantowana!
    • angrusz1 Re: Czy da się ? 09.05.11, 20:18
      Wg prof. Orłowskiego , Polskę czeka dekada zastoju i zaciskania pasa .

      Czy ktoś protestuje, czy ma inne zdanie ?

      Czy niejaki Mateusz nadal będzie liczył na wysoki wzrost gospodarczy , który miałby rozwiązać polskie problemy finansowe ?

      Ile to już lat pan Mateusz tak wierzy w moc Tuska ?
      Jak długu jeszcze ?
          • Gość: Niewodniczański Nie rozumiesz IP: *.apus-net.pl 10.05.11, 21:51
            Uważam pana Orłowskiego za miernego ekonomistę, który bierze swoje wyliczenia z powietrza.
            Jego ekonomia pisana jest pod potrzeby "jedynie słusznych" Radia Maryja, czy też gazety polskiej (celowo z małej litery).
            Wierzę i wiem, że obecny minister finansów potrafił ochronić nas od najgorszego.
            Nie nabieram się na tani populizm Jarosława K.
            Nic nie pisałem o dekadzie świetlanej.
      • Gość: angrusz1 A oto opinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 08:27
        prof. Rybińskiego - na onecie -
        "Jak Pan ocenia politykę gospodarczą rządu Tuska - rządu, który jako jedyny w Europie poradził sobie z kryzysem finansowym?

        - Rząd sobie z niczym nie poradził, żaden element pakietu antykryzysowego nie został zrealizowany. To gospodarka sobie poradziła, mimo żenującej nieudolności tego rządu. Jak można w warunkach 4-procentowego wzrostu gospodarczego doprowadzić do 110 miliardowego deficytu w finansach publicznych? A co będzie, jak przyjdą chudsze lata? Jaki wtedy będzie deficyt w finansach publicznych? Każda rodzina to rozumie, że jeżeli zarabia miesięcznie 5 tysięcy netto a wydaje 10 tysięcy, to po jakimś czasie skończy się limit na karcie kredytowej i banki odmówią dalszego kredytu. A rząd Tuska tego nie rozumie, on chowa długi pod dywan, w ciągu 10 lat planuje schować około 300 mld złotych "

        Prawda jest taka, że kończą się możliwości zadłużania , kończą się tak duże pieniądze z Unii i teraz przychodzi czas zaciskania pasa , długi czas zaciskania pasa .
    • Gość: angrusz1 Patrzcie , tam się nie da ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.11, 14:57
      wg BBC

      "Mr King reiterated that the UK was facing "a difficult time ahead" and a "slow and prolonged adjustment to the consequences of the financial crisis". "

      Czy to i nas nie czeka też ?

      Tylko durnie mogą sie spodziewać innego rozwoju sytuacji ekonomicznej w Polsce .

      No ale jako nauczyciel zauważyłem, że w klasach , w każdych klasach ,które uczyłem , durni nie brakowało.

      Teraz oni są już " dorosłymi " wyborcami .
    • Gość: angrusz1 Jednak cięcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.11, 08:18
      cięcia wydatków budżetowych i w Grecji i w Portugalii .
      Wg informacji na internecie :
      "
      Inny warunek to uszczuplenie w ciągu roku o 1 proc. liczby funkcjonariuszy państwowych, a także o 10 proc. personelu armii. Wprowadzone też zostaną przepisy ułatwiające zwolnienia pracowników. Okres otrzymywania zasiłku dla bezrobotnych ma być skrócony z 3 lat do 1,5 roku.

      Znaczne ograniczenia przewidziano także w służbie zdrowia. Szpitale i państwowe ośrodki zdrowia zobowiązano do spłaty zadłużenia w wysokości 200 mln euro w 2012 r. "

      Polskę też to dotyczy .

      Który to rok z kolei deficyt budżetowy będzie olbrzymi : 37 mld zł w przyszłym roku .
      • angrusz1 Czy da się 02.06.11, 14:54
        z jednej strony wydłużać wiek emerytalny a z drugiej strony zwiększać zatrudnienie, tak aby 40 % młodych ludzi miało jakąś pracę ?

        Chyba nie da się .
        To dwa sprzeczne ze sobą działania .
        Jakie wyjście ?

        Pozwolić pójść wcześniej na emeryturę sporej grupie ludzi ale z niską emeryturą i na ich miejsce zatrudnić młodych .

        No ale to trzeba odważnej decyzji rządzących .

        A w Hiszpanii młodzi już się burzą .
        • Gość: angrusz1 Re: Czy da się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.11, 09:02
          Oto:
          fragment felietonu Stanisława Michalkiewicza :
          "Przy rutynowo funkcjonujących procedurach demokratycznych zmuszenie rządu do redukcji tych wszystkich wydatków graniczy z niepodobieństwem, bo przecież pasożytująca na państwie szajka polityków nie tylko na to nie pozwoli, ale w dodatku zręcznie zmobilizuje setki tysięcy, a może nawet miliony idiotów przekonanych że rząd powinien się wszystkim zajmować, a ci, wbrew własnemu interesowi, w podskokach „biegną za orkiestrą, co gra capstrzyk królom”. "
          • Gość: angrusz1 Re: Czy da się ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 22:09
            Szczególnie ten fragment jest istotny :

            "Reform of public sector pensions is inevitable, but we will ensure that public sector pensions will still be among the very best, with a guaranteed pension which very few private sector staff now enjoy. But they will be paid later because people live longer.""

            Czy w Polsce takie procesy nie zachodzą ?
            Czego się spodziewają Polacy ? Gruszek na wierzbie ?
            Donek już w poprzednich wyborach naobiecywał i co wyszło .
            • Gość: angrusz1 Re: Czy da się ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.11, 15:16
              finanse.wp.pl/kat,102634,title,Czarne-chmury-nad-gospodarka-Rostowski-Nie-jestem-optymista,wid,13755450,wiadomosc.html
              Ojj , !!! chyba nie będzie się dało pokonać kryzysu i zmniejszyć deficyt budżetowy , obsługiwać dług publiczny bez sięgania także i do kieszeni średniopłytkich .
              Na Węgrzech też myśleli , że łatwiej im się będzie porządkowało finanse ale okazało się, że trzeba bardziej zaciskać pasa .
              A Grecja zaprzestała obsługiwać swoje zobowiązania , mimo dotychczasowej pomocy , bo dotychczasowe zaciskania pasa nie przyniosły oczekiwanego skutku .

              Owszem , co było do przewidzenia , aktywność gospodarcza spadła , bo i budżet grecki przestał kreować popyt .

              Przecież to będzie i w Polsce .

              A co, na Polską to inne słońce świeci ?
              • angrusz1 No patrzcie 21.09.11, 10:48
                Wg BBC

                "The government will not change course on spending cuts, Deputy Prime Minister Nick Clegg will tell the Liberal Democrat conference later.

                The Treasury has denied BBC reports ministers are considering a £5bn rise in spending on infrastructure in a bid to kick-start the UK's stalled economy."

                Nawet w GB zaciskają pasa i nie będzie żadnych zwiększonych wydatków nawet na rozwój infrastruktury , by pobudzić aktywność gospodarczą .

                To po co głupoty opowiadać , że w Polsce tak można i trzeba .
                Chyba , że obetniemy np dotacje do ZUS i zmniejszymy emerytury .
          • angrusz1 Re: Czy da się ? 09.09.11, 08:58
            Przeczytajcie :

            gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,10257121,_DGP___Boni__oszczednosci_czy_rozwoj.html
            Szczególnie ten fragment o zrównoważeniu finansów w ubezpieczeniach społecznych .

            Bo to oznacza albo / i zwiększenie składki emerytalnej albo / obniżenie emerytur .

            No bo jak to można zbilansować ?
            Dotacje budżetowe już nie są w stanie .
        • kfiuk Re: Czy da się 16.10.12, 09:08
          Angrusz1 napisał:
          " z jednej strony wydłużać wiek emerytalny a z drugiej strony zwiększać zatrudnienie, tak aby 40 % młodych ludzi miało jakąś pracę ?"

          a ja Ci powiem, że się da. Taka zagadka dla Ciebie (bardzo prosta wbrew pozorom - tzn. proste rozwiązanie, ale bardzo trudne do wprowadzenia).

          Przechodzenie na głodowe emerytury nie jest żadnym rozwiązaniem, bo na przykładzie nauczycieli emeryci będą ciągnąć kasę z kilku źródeł.
    • Gość: angrusz1 Oto co o długu sądzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.11, 20:19
      Stanisław Michalkiewicz , felietonista , ale i były poseł i polityk

      :"Mam na myśli oczywiście dług publiczny, który powiększa się już z szybkością dochodzącą do 6 tysięcy złotych na sekundę. Dług publiczny oznacza, że rząd wydaje pieniądze na rachunek przyszłych pokoleń, a więc - właśnie dzieci, zarówno tych, już żyjących, jak i tych, które jeszcze się nie urodziły. Ponieważ statystyki mówią, że dzieci jest coraz mniej, a w przyszłości ich liczba będzie jeszcze bardziej zredukowana to znaczy, że obciążenie każdego z nich długiem zaciągniętym teraz będzie jeszcze większe, niż nasze dzisiejsze obciążenia podatkowe. Tego wyrafinowanego okrucieństwa wobec przyszłych pokoleń Polaków nie można niczym usprawiedliwić. Trzeba zatem, najlepiej właśnie w dzisiejszym dniu, uświadomić sobie jego rozmiary, by albo położyć mu kres, albo przynajmniej je ograniczyć. "
      • the-only-bodzio Re: Oto co o długu sądzi 18.06.11, 20:16
        Masz wsparcie angruszu 1.Kołki nie wiedzą co czynią.Kundle ujadają czyli pluto ja dupa niewoda i reszta tej chołoty.Ale to takie podgryzanie nogawki panu.Który tylko krzyknie do budy i kundle poszoł won.Nasz prezio komorek ze swoją przy kości żoną na bankiecie u czołowego rajdowca Polski.Lubi nasz prezio takie imprezki .Bo reszta bez bulu zapierdziala ku chwale ojczyzny.Bardzo tatę wspiera córka tatusia Tuska ,ale blog jej jest bardzo drogi.I co tu krótko mówiąc nasz kochany rząd PO nie będzie wspierał kredytobiorców .Tylko głosować.
    • Gość: angrusz1 Czy wyborcy mają świadomość ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 09:30
      że sytuacja Grecji i Polski jest podobna .

      Oto wg BBC

      "Mr Papandreou must now persuade parliament to approve a five-year package of 28bn euros of tax increases and spending cuts by 28 June. "

      Przecież i likwidacja polskiego deficytu budżetowego też będzie wymagała i cięć wydatków budżetowych i podniesienia podatków .

      To będzie bolesne .

      Będzie bolesne także dla emerytów , bo jest oczywiste, że budżet ( podatnicy ) nie będą w stanie dotować ZUS w takiej skali , jak do tej pory .

      Czy znajdą się durnie, którzy będą nadal twierdzić, że nie oni te długi robili to i nie oni będą je spłacać ?
      Czy znajdą się tacy kłamliwi politycy , którzy nadal będą twierdzić , że problemu nie ma , że nadal będzie pięknie i wspaniale ?
      • Gość: TYM wiersz o przyszlosci w Polsce IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.11, 12:18
        zycie jest skomplikowane-marzeniami wciaz owiane

        co tez trzyma na tym swiecie-odpowiedzi niema przecie

        czy marzenia,czy potrzeba-droge znajdz sobie do nieba

        a nietrafi tam kto grzeszy-i nie kazdy tym sie cieszy

        bo sa ludzie podli szczerze-ja juz w szczerosc nie uwierze

        wszedzie klamstwo i obluda-w polsce nic sie juz nie uda

        pracodawcy to zlodzieje-ale tylko mam nadzieje

        ze i to sie wkoncu skonczy-tyrac jak parobek gonczy

        juz od rana same pieklo-do dwudziestej patrzy wscieklo

        szef co kasy ma jak lodu-ktory nigdy nieczol glodu

        chyba ze to glod pieniedzy-przeciez zyc nie bedzie w nedzy

        po godzinach musisz zostac-by jalmuzne jakas dostac

        prawda jest tu w polsce taka-polak jest wrogiem polaka

        i nietrzeba zadnej wojny-aby zachod nie byl glodny

        rynki zbytu juz otwarte-wyrob sobie tylko karte

        lapy juz na wszystkim maja-w zamian przeciez prace daja

        place w miejscu-ceny w gore-juz szykuja nowa ture

        bo wybory juz sa blisko-obiecanki przelkna slisko

        wlasnym potem to przepija-jak sie w pracy nie zabija

        kazdy tu obywatelem-kazdy siasc chce za tym sterem

        bo za kolkiem jak wiadomo-kupe kasy jest ci pono

        co tam inni,ci na dole-do roboty,ich w niewole

        niech charuja az do nocy-niech zapomna o pomocy

        na oplaty ci nie starczy-ni na leki w plucach charczy

        do lekarza niema czasu-trumne strugaj juz za wczasu

        troszke szersza bedzie luzno-potem moze byc za pozno

        troszke zostaw sobie sily-bo marzenia sie spelnily

        wolnosc slowa i wyznania- i za praca ciagle ganiasz

        dobrze bedzie tylko w grobie-tylko?????kto cie tam
        pochowie..................
      • Gość: Fidel Re: Czy wyborcy mają świadomość ? IP: *.cust.telecolumbus.net 24.06.11, 14:25
        Grecja - przestroga dla Polski
        1 godz. 57 minut temu
        Z Grekami mamy znacznie więcej wspólnego niż sądzimy i niż skłonni jesteśmy przyznawać. Może byłoby przesadą powiedzieć, że jesteśmy narodem bliźniaczym - mam nadzieję, że tak źle z nami nie jest. Ale na pewno jesteśmy narodem w podobnej sytuacji, w podobny sposób zdeformowanym, na skutek podobnych historycznych okoliczności.

        Kto czytuje moją publicystykę, ma prawo teraz ziewnąć, ale muszę powtórzyć raz jeszcze to, co od lat stanowi jej główny motyw: polskie problemy z wolnością wynikają z wieloletniego zniewolenia i są problemami podobnymi do tych, jakie przeżywają wszystkie kraje i społeczności, które przez co najmniej kilka pokoleń zmuszone były żyć i kształtować się pod cudzą okupacją czy kolonizacją. Długotrwały brak suwerenności deformuje zbiorowość, zaburza mechanizmy rozwoju i społecznego awansu oraz niszczy poczucie wspólnoty. Deprawuje elity, które, pochodząc z kolaboracji, z natury obracają się trwale przeciwko własnemu społeczeństwu, ale też niszczy i lud, oduczając go z odpowiedzialności i wychowując w cwaniactwie.

        Ta postkolonialna deprawacja trwa potem pokoleniami i nie jest łatwo oczyścić się z wywołanych niewolą nawyków, odzyskać suwerenność nie tylko formalną, ale i rzeczywistą. Różne narody różnie sobie z tym problemem radzą. Grecy należą do przykładów najbardziej negatywnych.




        Wiele pokoleń zniewolenia w Imperium Otomańskim do dziś skutkuje postkolonialnym syndromem w pełnym rozkwicie. Naród, który w swej historii bywał wielki, dziś, mimo stosunkowo długiego czasu danego na odbudowę, pozostaje wciąż przetrącony. Nasi przodkowie nazwaliby to zapewne "znikczemnieniem" - i trzeba użyć tego archaicznego słowa, bo w cwaniackiej mowie naszych czasów brak określenia lepszego.

        Nie przypadkiem powtarzam tu to słowo: cwaniactwo, cwaniacy. Cwaniactwo jest właśnie najwyższą cnotą niewolnika, jego obroną przed sytuacją, w jakiej się znalazł i zarazem jego pogodzeniem się z tą sytuacją; bo cwaniactwo to wyraz fatalizmu, mówiącego, że lepiej nigdy nie będzie i trzeba sobie jakoś radzić w ramach istniejącej niesprawiedliwości. Cwaniactwo jest podstawą mentalności pańszczyźnianej, która skaziła Polaków, czyniąc z nich Polactwo i podstawą mentalności postkomunistycznej, o czym znakomicie pisała Tatiana Zasławska. Cwaniactwo jest też trwałym dziedzictwem tureckiej niewoli, które przywodzi do upadku współczesną Grecję.

        Powiedzieć, jak czyni to wielu, że "Grecy przecież sami są sobie winni", to oczywiście prawda, ale to za mało. Prawda - bo w końcu dopadły ich skutki niefrasobliwego życia wielu pokoleń. Konsumpcja na cudzy koszt, beztroskie zaciąganie kredytów na przejedzenie, potem następnych kredytów na spłatę poprzednich kredytów, okłamywanie wierzycieli, okłamywanie nawet samych siebie, bo przecież nie jest niczym innym masowe wyłudzanie świadczeń i unikanie płacenia podatków, które w tym znikczemniałym narodzie sięgnęło szczytów nawet dla Polaka niewyobrażalnych. Teraz w końcu przyszedł rachunek: za przehulane pieniądze trzeba będzie oddać praktycznie cały majątek narodowy. Bo te lotniska, koleje i drogi, które wymienia pierwszy plan "wyjścia z kryzysu", to tylko początek, żeby Grecja powiedziała "a". Jak już powie, przyjdzie kolej na "b" i na resztę alfabetu, aż stopniowo stracą Grecy i wodociągi, i kurorty, i wyspy, i może nawet Akropol.

        Jest taka stara, zapomniana powieść "Kolokacja", zapomnianego dziś polskiego pisarza Józefa Korzeniowskiego (nawiasem mówiąc, swego czasu preceptora młodego Zygmunta Krasińskiego). Powiastka w lekkiej formie opowiada o tym, jak chytry lichwiarz w prosty sposób wyzuwa z majątku polską szlachtę. Po prostu, daje głupim szlachciurom kredytu, ile chcą i ułatwia im nabywanie luksusowych dóbr, zachęcając do kultywowania wielkopańskiego trybu życia, do rozbijania się poszóstnymi zaprzęgami, nieustających bali, sprowadzania eleganckiego jadła i napitków z dala, bo przecież należy im się godny ich klasy poziom życia. Aż w końcu wystarczy tylko bankierowi pokazać weksle i powiedzieć krótkie: won! Ponieważ to powieść, i to lekka, obyczajowa, pisarz na zasadzie deus ex machina wyciąga swych bohaterów z kłopotów, ale kto zna historię Polski i zaborów, ten doskonale wie, że w istocie opisany przez Korzeniowskiego bardzo barwnie proces kończył się z reguły tak, jak się kończyć musiał.

        Grecy są dziś w podobnej sytuacji i mogą się burzyć, buntować, ale tak naprawdę wyjście mieliby tylko jedno: odmówić przyjęcia "planu ratunkowego", ogłosić bankructwo kraju, wrócić do narodowej waluty i bardzo mocno zacisnąć pasa, by w ciągu kilkunastu lat stopniowo się odbudować. W przeciwnym razie wielki lichwiarz, w roli którego występuje tu zbiorowo Europa, dozując kolejne kredyty (i my się w ten proces włączamy naszym skromnym miliardem "gwarancji") pod warunkiem posłusznego realizowania narzuconego Grecji planu stopniowo wyzuje ten naród z resztek suwerenności i uczyni kolonią.

        Kto jest tym Wielkim Lichwiarzem, zechce się ktoś dopytywać? Nie ma go, oczywiście, to tylko metafora, niezbędna dla obrazowego pokazania mechanizmu. Ale ten mechanizm - kto chce, niech powie System - działa nieuchronnie. Naród przyzwyczajony do cwaniackiego myślenia o doraźnych korzyściach, na krótką metę, naród nieodpowiedzialny, żyjący ponad stan, musi ulec degradacji i kolonizacji, do której zresztą przywykł. "Pani kierowniczko, to są odwieczne prawa natury".

        Czy Grecy dający dziś na ulicach upust ślepej i przez to nic nie znaczącej furii, że skończyło się życie beztroskie i trzeba za nie zapłacić, zdołają w sobie skrzesać poczucie narodowej dumy, bez którego mowy nie ma o uratowaniu ich państwa i miejsca w historii? Pewnie nie, ale, przyznam, niewiele mnie to obchodzi. Mnie obchodzi, czy Polacy pójdą ich drogą ku samolikwidacji.

        Bo przecież pod panowaniem Tuska i wspierających go sitw jesteśmy na dokładnie tej samej, greckiej ścieżce. Z jednej strony, układ brudnych, nomenklaturowo-mafijnych interesów i powiązań w tzw. elitach państwa dławi cywilizacyjny rozwój. Z drugiej, cwaniactwo Polactwa i pęd do życia na zachodnim poziomie, bez oglądania się na realia, napędza piramidę długów. Jeść, pić, popuszczać pasa i chwalić władzę, która to umożliwia. I szydzić z oszołomów, z buraków, endeków, moherów czy innych "pisowców", którzy próbują przeszkadzać tej rozbuchanej konsumpcji, plotąc coś o Bogu, Ojczyźnie, Smoleńsku i innych nudziarstwach. Jakoś tam będzie, kto by się martwił, póki w hipermarkecie promocje, a banki dają raty i kredyty każdemu, kto tylko ma dowód osobisty. Komornik przecież nie przyjdzie. No bo nas przecież nic złego spotkać nie może. Dlaczego? E, no bo przecież nie będzie tak źle. 750 miliardów długu publicznego, i mniej więcej drugie tyle długów prywatnych - piramida rośnie z dnia na dzień, władza otwarcie zapowiada, że odwołuje się do "optymizmu" Polaków, czyli właśnie tej kretyńskiej beztroski, a tzw. elity nie ustają w duraczeniu, aby tylko oszołomione łatwością nabywania na kredyt rozmaitych wytęsknionych dóbr Polactwo nie ocknęło się z tego transu, aby żaden pisowiec czy endek nie wybudził go przedwcześnie z samobójczego błogostanu.

        Czy to się skończy jak w Grecji? Czy moje córki żyć będą "w kraju smutnym helotów", który u siebie nie będzie miał nic własnego i zmuszony będzie wykonywać decyzje innych? Czy może jednak nie jesteśmy Grekami i oprócz pańszczyźnianego cwaniactwa mamy jeszcze w sobie jakieś resztki narodowej wielkości dawnych pokoleń? Bóg jeden raczy wiedzieć.

        A może, cóż za heretycka myśl, On też tego nie wie i właśnie nas sprawdza?

        Rafał Ziemkiewicz
    • angrusz1 Popatrzcie 25.06.11, 18:24
      Tusk znowu próbuje ciemnotę wciskać .

      fakty.interia.pl/raport/wybory-parlamentarne-2011/news/tusk-wychodzimy-z-pulapki-to-bylo-upokarzajace-dla-polski,1659238
      Jakim cudem ten cudak chce podnieść poziom życia skoro trzeba likwidować olbrzymi deficyt budżetowy i spłacać dług publiczny ?
      Grecy muszą zaciskać pasa przy tej operacji a Polacy nie ?
    • Gość: angrusz1 Oto co rząd brytyjski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.11, 14:20
      planuje zrobić w sektorze publicznym .
      Tu na przykładzie nauczycieli .

      Wg BBC :"The teachers' unions are campaigning against changes to their pensions which, they say, will mean working longer, paying more and getting less when they retire."

      Przecież i w Polsce trzeba zrobić to samo .
      Ale do tego potrzeba męża stanu a tu same mężyki .
    • Gość: angrusz1 Ciekawe wnioski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.11, 14:22
      Gdzieś na necie ktoś napisał post, że punkty zbioru makulatury nie chcą przyjmować kartonów tekturowych .

      I z tego faktu wyciąga wnioski, że słaba koniunktura .

      No i tak to ma potwierdzenie w danych GUS.

      Skąd takie wnioski ( nb i ja zauważyłem, że hipermarkety wystawiają pudełka kartonowe przy kasach ) . Ano skoro makulatury jest za dużo to oznacza,że papiernie produkujące pudła też nie mają zamówień . A nie mają zamówień na opakowania, bo produkcja zmniejszyła się .

      No i chyba to prawda .

      A co będzie z deficytem budżetowym , skoro i wpływy do budżetu też będą mniejsze .
      A co z ciągle rosnącym długiem ?

      Oj, idą chmury , słychać burze .
    • angrusz1 Amerykanie 30.07.11, 14:30
      ciągle się spierają czy zwiększyć limit długu czy nie .

      Hmm a czas leci .

      Jeśli nie zdążą to chyba to negatywnie wpłynie na stopy procentowe polskich obligacji .
    • Gość: K2 Panie Andrzeju zgadzam się z panem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 10:35
      ...ale chcę dodać tylko tyle że Ci biedni, naprawdę biedni, im honor nie pozwala iść do gminy po zapomogę czy żeby ich dzieci miałe darmowe jedzonko na stołówce w szkole.
      Mieszkam teraz na wiosce ale wielokrotnie widzę jak u mie na ulicy są chyba z 3 rodziny które żyją w dostatku a korzystają z wszelakiego rodzaju zapomóg, dzieci ich jeżdżą na kolonie, dostają laptopy i internet tylko dlatego ze OFICJALNIE ich rodzice nigdzie nie pracują i dochód oficjalny mają naprawdę pewnie bardzo niski, ale są to ludzie bez honoru. Znam też z dwie rodziny które z różnych przyczyn nie mogą sobie pozwolić na wiele żyją biednie ale znając ich to wiem że po zapomoge nie pójdą bo się zwyczajnie wstydzą ze nie dają sobie rady w życiu, choć jedna z tych rodzin obciążona jest niepełnosprawna osobą. Czemu do jasnej cholery taka pomoc społeczna nie dociera do takich ludzi tylko daja kasę takim skó...synom i cwaniaczkom i to wcale nie małą kasę. A ci naprawdę biedni unosząc się swoim honorem, mówiąc ze to przejściowe nie pozwalają sobie pomóc.
      Nie chcę Państwa w 100% solidarnego dlatego że wielu ludzi bęzie je wykorzystywało... a za cholerę nie widzi mi się dawać kasę na alkoholików i ludzi bez honoru co nawet nie próbują swojego losu zmienić tylko sępią gdzie się da!!!!
    • angrusz1 Re: Czy da się ? 14.09.11, 10:33
      Grecka sytuacja się rozwija w przewidywalnym kierunku - bankructwa .

      Teraz ich obligacje są tak oprocentowane, że ten kraik nigdy nie będzie w stanie spłacić swoich zobowiązań .

      No ale i przy tym polskie obligacje mogą nagle podrożeć - tzn tzw yield - czyli procent jaki będzie musiał zapłacić wystawca obligacji przy ich wykupie .

      Nam jeszcze trochę czasu zostało.

      Ale tak samo jak i Grekom to i Polakom nie chce się zaciskać pasa .
      Dlatego koniec może być podobny .
      Zwłaszcza, że polscy politycy lubią tylko obiecywać albo robić optymistyczne plany ( Polacy zasługują na więcej - więcej czego ? Uczciwości w polityce na pewno ) .

      A tu gromadzą się czarne chmury .
        • Gość: angrusz1 Re: Czy da się ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.11, 17:18
          A tutaj jedno zdanie z powyższego tekstu :

          "Swoją drogą to właśnie Hellada jest najlepszym przykładem na to, jak kończy się budowanie w społeczeństwie rozdętej do granic możliwości postawy roszczeniowej "

          Co za naród rośnie , tylko żądają więcej i więcej ale dać więcej nie chcą .

          Co za roszczeniowa postawa !
          • Gość: angrusz1 W grecji nie da się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.11, 10:18
            spłacać długów, albo jaki jest nieuchronny skutek zaciągania pożyczek , aby utrzymać wysoki standard życia bez stosownego wysiłku - pracy .
            Wg BBC

            "Greece has been at the centre of the economic turmoil in Europe and researchers say the austerity measures have taken a toll on health services.

            "There were about 40% cuts in hospital budgets, understaffing, reported occasional shortage of medical supplies, and bribes given to medical staff to jump queues in overstretched hospitals," they wrote " .


            Jeśli w Polsce zacznie się rzeczywiście likwidować olbrzymi deficyt budżetowy i spłacać dług publiczny , to też się to odbije na poziomie życia w i usług medycznych .
          • Gość: angrusz1 Re: Czy da się ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.11, 09:38
            Ciągle problem grecki .

            Hmm, a w Polsce nadal " zielona wyspa ".

            Jak długo ?

            Może do czasu , kiedy kurs złotówki w dniu 31.12.11. spadnie tak bardzo , że dług publiczny przekroczy 55 % pkb .

            Wtedy już prawnie trzeba ogłosić i wymusić zaciskanie pasa .

            To się także w Grecji nie podoba .

            No ale innego wyjścia nie ma .

            Tu na forum jeszcze jakiś czas temu durnie forumowi co innego głosi ale spasowali .
            Czas i zdarzenia - fakty - wykazały ich głupotę .
        • angrusz1 Hiszpania ma 14.10.11, 08:59
          obniżone rankingi wiarygodności kredytowej .
          A więc ichni rząd będzie płacił więcej za pożyczanie pieniędzy .
          Czyli zaciskanie pasa musi być jeszcze większe , zaciskanie z ubocznymi konsekwencjami : większe bezrobocie i niższa aktywność gospodarcza .
          Innego wyjścia nie ma .
          Tylko szamani ekonomiczni obiecują , że można inaczej .

          Dług hiszpański to ok 70 % pkb polski dług już 55 % pkb .
          Polskę więc czeka podobna droga , ale to chyba pod koniec drugiej kadencji Donka .
        • Gość: angrusz1 Re: Czy da się ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.11, 23:11
          Czy da się wykorzystać 300 mld - hmm zł czy euro - w kolejnych latach z Unii ?

          Może i da się ale skądś trzeba będzie wziąć polskie pieniądze na wkład własny .
          Możliwości kredytowe i samorządów i rządu się już kończą albo skończyły .

          To w takim razie trzeba ciąć wydatki na konsumpcję , na dotacje do ZUS na... na cokolwiek , byle tylko przeznaczyć na inwestycje .

          Czy nowy rząd zdecyduje się na tak niepopularne decyzje ?
              • Gość: angrusz1 Dlaczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.11, 11:17
                skoro w kilku krajach , które miały i mają problemy z finansami publicznymi , dokonano lub dokonuje się dużych cięć wydatków budżetowych i podnosi się podatki , to Polacy , a dokładniej polscy durnie , spodziewają się, że w Polsce będzie inaczej , w sytuacji olbrzymiego długu publicznego , wielkiego deficytu budżetowego i wymagań prawnych i to unijnych i krajowych ( 55 % pkb ) .

                Oto wg BBC :

                "Over the weekend, parliament passed a package of package of austerity measures demanded by the EU with the aim of balancing the budget by 2014. The measures foresee 59.8bn euros in savings, from a mixture of spending cuts and tax rises."

                Powtórzę najistotniejszy fragment :" ... spending cuts and tax rises " , czyli cięcie wydatków i podwyżka podatków .

                A potem poczytajcie sobie tutaj wpisy różnych durniów forumowych , jak oni donoszą się do tych koniecznych decyzji .
            • Gość: angrusz1 Re: Czy da się ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.11, 08:27
              Czy da się wygrać wybory ?

              Może , może tak jak w Hiszpanii , władza przejdzie w ręce PiS sama

              www.bbc.co.uk/news/world-europe-15816071
              Wystarczy, że zapowiedzi Tuska pozostaną tylko zapowiedziami - jak do tej pory .

              The economic picture facing the new government continues to worsen. Spain's borrowing costs on Monday rose to 6.5% and the Ibex 35 stock index fell 3.14% in afternoon trading.

              Polskie obligacje też sprzedają się już po ok 6 % .
              To bardzo blisko do krytycznej granicy 7 % - wpadnięcie w pułapkę kredytową .

              Nie wiem , czy cieszyć się czy płakać .
              • Gość: angrusz1 Oto opinia St.Michalkiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.11, 18:51
                na jego blogu

                "Wspominam o tym również dlatego, że utytułowani mądrale, podobnie jak „maleńcy uczeni” z „Gazety Wyborczej” nie mogą się nachwalić budżetu przedstawionego przez rząd premiera Tuska - że taki realistyczny i w ogóle - cymes! Zakłada on na przykład, że deficyt budżetowy wyniesie zaledwie 35 miliardów złotych. To bardzo miło, ale czy aby na pewno, skoro bieżący rok jeszcze się nie zakończył, a koszty obsługi długu publicznego już przekroczyły 40 miliardów, chociaż miały nie przekroczyć 38 miliardów? Nawiasem mówiąc, dług publiczny na dzień 6 grudnia - godzina 17,45 - przekroczył 907 miliardów i powiększa się z szybkością dochodzącą do 10 tysięcy złotych na sekundę! "

                Jak to się skończy ?
              • angrusz1 Re: Czy da się ? 29.01.12, 09:24
                Oto opinia amerykańskiego ministra finansów na temat perspektyw rozwojowych niektórych krajów europejskich :

                "For parts of Europe for a long time, there will be no alternative to very substantial adjustment in budget deficits," Mr Geithner said "

                Czy Polski to nie dotyczy ?
                • angrusz1 Re: Czy da się ? 31.01.12, 20:43
                  Uporządkować finanse państwa bez podnoszenia wieku emerytalnego ?

                  Oto wywiad z prof. Rybinskim - fragment :

                  "Czy konieczne jest podwyższenie wieku emerytalnego?

                  - Podwyższeni wieku emerytalnego to biologiczno-finansowa konieczność. Ale mówimy o przeciętnym wieku emerytalnym, który w Polsce jest niski dlatego że uprzywilejowane grupy zawodowe odchodzą na emeryturę bardzo wcześnie. Przykład, urzędnik w mundurze może przejść na emeryturę w wieku trzydziestu kilku lat. Gdyby te wczesne emerytury uprzywilejowanych były liczone tak, jak dla zwykłych ludzi, to dostaliby po jakieś dwieście złotych w wieku trzydziestu kilku lat, czyli tyle ile sobie odłożyli w ZUS i OFE. Wtedy nie byłoby problemu, ale podatnicy dopłacają olbrzymie kwoty do uprzywilejowanych, co demoluje finanse publiczne.

                  Dlatego podniesienie przeciętnego wieku emerytalnego należałoby rozpocząć od zlikwidowania grup uprzywilejowanych. A dopiero potem, stopniowo należy podnosić wiek emerytalny dla wszystkich. Żyjemy coraz dłużej, mamy coraz większe wymagania i potrzeby, musimy dłużej pracować żeby na to zarobić. Oczywiście jest też inna droga, która nie wymaga podniesienia wieku emerytalnego. Nawet dwie takie drogi. Po pierwsze, jeżeli zwiększymy innowacyjność, tak aby Polska sprzedawała swoje produkty na cały świat na olbrzymią skalę, to wtedy możemy tak się wzbogacić, że wiek emerytalny może zostać bez zmian.

                  Albo, jeżeli zamiast 1,3 dziecka na rodzinę jak obecnie będziemy mieli trojaczki w każdej rodzinie, wtedy też możemy się nie przejmować wiekiem emerytalnym. Ale w kwestii innowacyjności i dzietności mamy w Polsce dramat. Więc zostaje podniesienie wieku emerytalnego."
                  • angrusz1 Re: Czy da się ? 13.02.12, 15:05

                    Akurat przechodziłem koło biblioteki i mogłem zajrzeć do roczników statystycznych GUS i znalazłem tam takie dane :

                    Rocznik statystyczny GUS 1975 , str. 123 , tabela 7

                    Przeciętna liczba emerytów i rencistów

                    rok 1960 - 1369 tys. rok 1970 - 1781 tys. rok 1974 - 3032 tys.

                    Rocznik statystyczny GUS 2005 , str 274 , tabela 1

                    1995 - 7036 tys. 2000 - 7525 tys. 2004 - 7504 tys.

                    Jak widać w ciągu kilkudziesięciu lat liczba emerytów i rencistów bardzo wzrosła .

                    Dożyli !!! I ich coraz więcej !

                    Na taką ilość potrzeba znacznie więcej pieniędzy niż dawniej .

                    Popatrzcie , jak za Gierka bardzo wzrosła liczba emerytów i rencistów - na kredyt . Taaak , łatwo było - ba !!! i łatwo jest brać kredyty i udawać dobrego wujka i fundować emerytury na prawo i lewo bez powiązania z poprzednio zapłaconymi składkami , bez dbania o finanse państwa .
                  • angrusz1 Re: Czy da się ? W Japonii 17.02.12, 11:42
                    także jest wieli dług i jak widać też tam jego obsługa jest bardzo kosztowna .

                    Wg BBC :

                    www.bbc.co.uk/news/business-17072206

                    Ale w Japonii podatki podnoszą , bo tak trzeba .

                    W Polsce natomiast politycy - ich część - obiecują obniżkę .

                    Hmm, jak ich ocenić , komu wierzyć ?
                  • angrusz1 Re: Czy da się ? 20.02.12, 09:55
                    Patrzcie , mój post z 2008 roku a w temacie jakby nic się nie zmieniło a rząd - rząd Tuska - już dawno powinien ten problem załatwić .

                    "Do emeryta :

                    Owszme zgadzam się , ze z ZUSem trzeba twardo i nie dać się zbyć .

                    Ale to tylko ta część z którą się zgadzam.
                    Państwo nie okrada . Państwo jako suweren ustaliło , że emerytura
                    przepada jeśli ktoś jej nie dożył albo był krótko na emeryturze .
                    Ot taka zasada . Taka sama jak taka , że wypłacana jest do końca
                    życia mimo iz ktoś np Kowalski nie płacił aż tak długo i dużo
                    składek .
                    Przeciętny wiek ( liczony dla milionów osób jest jaki jest i to da
                    się wyliczyć ) jest coraz dłuższy i ZUS musi na ten dłuższy okres
                    wypłacania emerytury mieć pieniądze . Skąd ma wziąć ? To oczywiste ,
                    przede wszystkim ze składek .
                    A istniała zasada , że obecnie pracujący utrzymują ( płacąc
                    składki ) obecnych emerytów wię w skrócie mówi się , że obecnie
                    pracujący utrzymują obecnych emerytów .
                    Tylko , ze 30 lat temu pracujących było znacznie więcej i ich liczba
                    rosła a emerytów znacznie mnie ,
                    Więc za twoich czasów emerycie ty mniejsze ponosiłeś ciężary bo
                    musiałeś " utrzymywać " mniej emerytów .
                    Dzisiejsi pracownicy są o wiele bardziej pod tym względem obciążeni .
                    A co do zarobków i wyliczeń .
                    Trzeba było podstemplowywać i zatrudnienie i zarobki . ( wpłaty
                    zakładów do ZUS nie były indywidualnie znaczone )
                    Ano trzeba było ( ja też tego nie robiłem )
                    A co do zarobków i obliczeń emerytury to było tak np na hucie , że w
                    ostatnim roku przed emeryturą " hutnik " dostawał maks podwyżki ,
                    premie i nagrody by od tego jak największa emeryturę obliczyć .
                    Ale wcześniej i to przez wiele lat takich zarobków nie miał i
                    składek nie płacił .
                    To pracownicy kantowali państwo - bo ZUS to państwowa instytucja -.
                    Dopiero od pewnego czasu liczą się uśrednione zarobki z wielu lat .
                    A co do filarów .
                    To naiwny może sie spodziewać , że gruszki na wierzbie wyrosną .
                    Skąd instytucje II filara mają wziąć pieniądze jeśli nie ze
                    składek . Małe składki krótki okres to i emerytura niska .
                    To oczywiste ale dla ludzi o sprawnym rozumie i pewnej ekonomicznej
                    wiedzy . Nie wszyscy te rzeczy posiadają
                    ( A wcześniej też nie posiadali jako pracownicy ) "
                    • angrusz1 Re: Czy da się ? 23.03.12, 08:21
                      Oto ciekawa opinia

                      biznes.interia.pl/gieldy/news/cieszcie-sie-2012-rokiem-bo-w-2013-r-pojawia-sie-klopoty,1775726
                      Ale i w 2012 i w 2013 roku trzeba będzie dopłacać do ZUS ok 40 mld zł .
                      Skąd wziąć te pieniądze ?

                      Dalej się zadłużać i dług zostawiać wnukom ?
            • angrusz1 Re: Czy da się ? 01.12.11, 08:37
              Popatrzcie w Wielkiej Brytanii - takiej bogatej - nie da się i rząd proponuje

              "Neil Clarke, a union organiser with Unite, said: "The government is attacking our pension schemes. They are looking for public sector workers to contribute more, work longer and receive less in pension benefits. "

              No i jak zwykle ludzie nie chcą się zgodzić .
              Ale to tak , jakby nie chcieli się zgodzić na to ,że Ziemia jest okrągła .
    • Gość: angrusz1 Gdzie te chłopy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.11, 15:02
      Gdzie ci dyskutanci , te tęgie głowy , ci prześmiewcy i szydercy ?

      A tu sezon turystyczny w Grecji się kończy .

      Jak sądzicie , czy w Grecji po sezonie jest więcej pracy czy mniej .
      Chyba tak jak w Polsce, tak jak w Polsce po robotach budowlanych .

      W takim razie będą Grecy mieli jesienią większe dochody czy mniejsze ?

      Chyba mniejsze .
      Czy w takim razie popyt konsumpcyjny będzie większy czy mniejszy ?

      Chyba mniejszy .

      Czy w takim razie dochody budżetowe rządu greckiego będą większe czy mniejsze ?
      Ano chyba mniejsze .

      No to skąd rząd grecki weźmie kasę na zapłatę swoim urzędnikom .

      Ponoć pieniędzy wystarczy tylko do października .
      A i tak już obligacje greckie są oprocentowane na 24 % .

      Toż to pętla .
      Grecja zbankrutowała a jeszcze ma zaciskać pasa .

      No i jak to wpłynie na polską gospodarką ?
      Czy i oprocentowanie polskich obligacji nie zwiększy się ?
      Czy i polska gospodarka nie zwolni , znacznie zwolni ?
      Czy i deficyt budżetowy sam tak sobie zniknie a dług publiczny przestanie rosnąć ?
      No na końcu , czy Polacy nie muszą zaciskać pasa ?

      Ależ muszą !!

      Tylko nie mają na to ochoty .

      Oj smutne to . To tak jak za czasów saskich .
    • angrusz1 Re: Czy ? 15.09.11, 08:20
      w Polsce prawa ekonomiczne inaczej działają ?

      Oto wg BBC
      ""Today's data provide further evidence that the fading of the UK's economic recovery is having increasingly severe effects on the labour market," said Samuel Tombs at Capital Economics."

      Czy w Polsce, jeśli gospodarka słabnie , to bezrobocie nie maleje i popyt konsumpcyjny nie maleje ?
      Bo w Brytanii jednak maleje .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka