Dodaj do ulubionych

Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga.

IP: 212.106.173.* 03.10.01, 22:02
Spełniam prośbę i tworzę nowy wątek pod tą samą nazwą i o tej samej tematyce
(miejmy nadzieję). Poprzedni miał już 93 wpisy i jego przeglądanie zabierało
zbyt wiele cennego czasu. Mam nadzieję, że zachowany zostanie wysoki
poziom "kulinarny", tak jak to było w przypadku odsłony pierwszej.
Obserwuj wątek
    • Gość: piotlik Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: 212.106.173.* 03.10.01, 22:09
      I na początek wspaniała informacja dla koneserów piwa Urquell Pilsner. Od
      tygodnia można się nim rozkoszować w moim ulubionym Monastero.
      Poza tym znacznie wzbogacono ofertę zawartą w menu. Obniżono również
      wcześniejszą "nieprzyzwoicie" wysoką cenę Lasagne. :-).
      • Gość: XJ600 Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.necik.pl 04.10.01, 16:37
        Gość portalu: piotlik napisał(a):

        > Obniżono również
        > wcześniejszą "nieprzyzwoicie" wysoką cenę Lasagne. :-).

        Czy wraz ze spadkiem ceny spadła jej jakość?

        • Gość: piotlik Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: 212.106.173.* 04.10.01, 17:56
          I tu miło Cię zaskoczę, odpowiadając z pełna odpowiedzialnością - NIE !
          • Gość: Mirek Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.sympatico.ca 04.10.01, 18:18
            Piotlik - dla tych co w niewiedzy; co to jest (donyslam sie ze restauracja, ale
            prosze o szczegoly) i gdzie jest to Twoje ulubione Monastero?
            • Gość: Jimi Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.gateway.silesianet.pl 04.10.01, 21:39
              Cześć wpadłem tu pierwszy raz (przez przypadek), a ponieważ chyba znam Piotlika
              to pozdrawiam go i wszystkich dookoła. Monastero to rzeczywiście bardzo fajna
              knajpka na Placu Piastów (niedaleko dworca PKP i PKS w Gliwicach) gdzie
              wszelkie dostępne specjały serwuje urocza p. Ewa (tak przynajmniej było
              ostatnio, kiedy żegnaliśmy naszego wspólnego kolegę). Byłem, widziałem - fajnie
              było. Polecam wszystkim, którzy może tak od razu natrafią na to miejsce. Słowo
              daję - wewnątrz jest lepiej niż na zewnątrz się prezentuje)
              Jest, owszem, trochę ciasno, ale to tylko dodaje uroku...
              Co do konsumpcji... cóż - próbowałem tylko piwa, ale i tak było doskonałe.
              Pozdrowionka dla wszystkich!
            • Gość: Mada Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.necik.pl 04.10.01, 21:44
              Hm... Apropos "Monastero" - tak się nim zawsze zachwycałeś Piotlik, że bardzo
              chciałam tam pójść ( i na własnym jezyku przekonac się o prawdziwości Twych
              słów:). I prawie mi sie udało, ale się rozłożyłam ( a motorem wizyty była
              ulotka reklamująca pizze w tym lokalu). Ja wiec nie poszłam, ale udała się tam
              moja siostra - i nie doszła, a raczej nie weszła . Stwierdziła bowiem, że
              wnętrze robi bardzo negatywne wrażenie ( Nie wiem). Więc Ciebie Piotlik,
              specjalisto, zapytuję- prawda li to? a raczej ( przeciez nie mogę nie wierzyć
              siostrze)- jakie jest Twe zdanie na ten temat?
              • meg_s Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 04.10.01, 21:59
                Gość portalu: Mada napisał(a):

                > A propos "Monastero"
                > - i nie doszła, a raczej nie weszła . Stwierdziła bowiem, że
                > wnętrze robi bardzo negatywne wrażenie

                pytanie wprawdzie nie do mnie, ale sie wtrącę - byłam, jadłam, a wnętrze zrobiło
                na mnie wrażenie raczej korzystne z dwoma zastrzeżeniami :
                1) zbyt mocno oświetlony korytarzyk "zapleczowy",co psuje nastrój (może akurat
                trafiłam)
                2)kiedy otwierają się drzwi zewnętrzne - atmosfera dworca autobusowego wdziera
                się do środka
            • Gość: Jimi Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.gateway.silesianet.pl 04.10.01, 21:44
              Sorry za literówkę... w ostatnim wpisie chodziło oczywiście o wszystkich,
              którzy NIE tak od razu trafią do Monastero. Naraźko
      • Gość: Ballest Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: 62.67.88.* 06.10.01, 21:52
        Pionek, Ty jeszcze dlugo mozesz jesc , ale jak sie ktos przepisze to nie
        skojarzysz, choc w nastepnym zdaniu poprawnie napisano jest.
    • Gość: Mada Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.necik.pl 04.10.01, 22:10
      - Napiszę więc jeszcze raz o tym samym...- tyle, że w innym miejscu-
      Meg, jeżeli jeszcze Ci sie to przyda - "Piekarnia
      Szwajcarska" mieści się przy ul. Zwycięstwa ( vis a vis GCH a obok Wisienki).
      Natomiast jeśli chodzi o asortyment... zacznę od wszelakiej maści ciastek
      francuskich - moje ulubione to "Brzoskwinka", niestety jest również
      njadroższe:)
      Ale wszelakie innej maści sa takze pyszne ( nie polecam tylko ciastka
      migdałowego - ale być może trafiłam na wyjątkowo niesmaczne - był tam dodany
      aromat i na doadtake było słabo dopieczone wewnątrz...
      Można także zjeśc coś na słono - od ciekawych smakowo "słonych" lub
      pikantnych potraw z ciasta francuskiego- po jakieś zapiekanki, różnej maści...
      Ostatnią częśc - przeze mnie nie sprawdzaną - tworzą jakieś ciasta- z tego
      co wiem torty i inne ( najczęściej chyba kupowane na wynos z rozmaitych
      okazyi)...
      A ja przy każdej nadarzającej się okazyi wpadam tam, bo uwielbiam ciastka
      francuskie... :)
      Hm.. Być może nieco kaloryczna uczta, ale - raz się żyje....
    • meg_s Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 04.10.01, 22:18
      kusicielka, a ja mam taki słaby charakter
      • Gość: piotlik Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: 212.106.173.* 04.10.01, 23:41
        Zauważam, że Monastero wywołuje coraz większe emocje. I nie wiem, czy to
        dobrze, czy też nie. W każdym bądź razie chciałbym się ustosunkować do Waszych
        wypowiedzi w tej sprawie.
        Po pierwsze Mirek. O położeniu "Monastero" pisałem w jednym z pierwszych postów
        w wątku "Jadłem w...De gusibus non est disputandum!". Tutaj szczęśliwie
        wyręczył mnie nowy uczestnik forum, niejaki Jimi, którego serdecznie pozdrawiam
        i mam nadzieję, że jego "przygoda" z forum dopiero się zaczyna :-).

        Po drugie Mada. Napisałaś odnośnie "Monastero": "...siostra (Mady-piotlik)
        stwierdziła bowiem, że wnętrze robi bardzo negatywne wrażenie..." i
        mnie "...tak sie zawsze zachwycałeś (Monastero)...". Dlatego chciałbym
        powiedzieć, że ja nadal zachwycam sie Monastero - czas teraźniejszy :-).
        Natomiast co do negatywnego wrażenia, to trudno oceniać miejsce nie zapoznając
        sie z nim. Co innego wygląd zewnętrzny, a co innego atmosfera panujaca we
        wnętrzu, ale w końcu de gustibus non est disputandum :-). Ja sam nie pragnę,
        aby Monastero wzbudzało u każdego zachwyt.

        Po trzecie Meg. O zainteresowaniu każdą nieruchomością decydują 3 elementy:
        lokalizacja, lokalizacja i jeszcze raz lokalizacja. I tu sie zgodzę - jest ona
        niezbyt szcześliwa. Ale człowiek jako behawiorysta dostosuje sie do wszystkiego.
        Nawet do sąsiedztwa przystanku :-). A w "piekarni Szwajcarskiej" polecam
        STRUCLA WIEDEŃSKIEGO.

        I po czwarte, na deser, nasz nowy Jimi. Niestety nie ma już uroczej pani Ewy,
        ale ma godnego następcę, którym jest uroczy pan Artur!

        Kończę ten mały elaborat i mam nadzieję, że kolejne spotkanie odbędzie się
        w "Monastero". W koncu do rzeczowej dyskusji niezbędny jest empiryzm i
        autopsja, a nie dowody pośrednie.

        POZDRAWIAM. Uf! :-)
        • Gość: Mada Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.necik.pl 05.10.01, 16:16
          Piotlik, jakże uroczy "rachunek sumienia"... A żeby podtrzymać
          wątek "Monastero" :) - dodam tylko, że byłam tam i wnętrze nie wywarło na mnie
          negatywnego wrażenia , li i jedynie - nieco ciemno tam jest... ( ale może-de
          gustibus non est disputandum także i w tej kwestii :)- może to tworzy tę
          kameralną atmosferę :)
          • Gość: piotlik Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: 212.106.173.* 06.10.01, 13:28
            Mada!
            W tych piekielnych głębiach i mrocznych czeluściach polecam sałatkę o jakże
            znanej już nam nazwie, a mianowicie - MONASTERO :-). Tylko 10.00 pln, a można
            rozkoszować się oryginalnie podanymi: sałatką zieloną, pomidorami, cebulką,
            ogórkiem zielonym, papryką, marchewką, oliwkami, kukurydzą, serem krojonym.
            I tylko 2 kalorie ;-)!!!
        • Gość: Jimi Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.gateway.silesianet.pl 06.10.01, 19:35
          Sorry Piotlik - nie gustuję w facetach - nawet uroczych ;))))) ... ale jak
          wiadomo de gustibus... i tak dalej hłe hłe hłe.. Pozdrowionka dla wszystkich
          !!! a na piwko i tak jeszcze kiedyś chętnie sobie wpadnę...
          • Gość: Mada ... IP: *.necik.pl 07.10.01, 00:05
            - ten wielokropek to mój stosunek do "Monastero"... Dziś udało mi się to
            miejsce odwiedzić i skonsumować tam coś no i...Hmmmm
            Tak...
            Po pierwsze maleńkie stoliki mnie już nieco zniechęciły, jako że planowałam
            pojawić się większą ilością osób. Na szczeście suma summarum było nas troje...
            A z potraw- cóż nie zamówiłam sobie, Piotlik słatki Monastero, preferowałam
            nicejską - Nikoise bodajże się nazywała. I była bardzo dobra. Lasagna- no, w
            porządku, choć zdarzyło mi się już próbowac lepszych. Natomiast niestety
            kompletnym niewypałem okazał się"oryginalny włoski deser - Tiramisu", który był
            OBRZYDLIWY - powątpiewam nawet w obecnośc tam Mascarpone- i chyba zakupiono go
            w formie gotowej w hipermarkkecie TESCO ( Gliwice , ul. Łabędzka) Chociaż
            wyglądał nawet gorzej niż tamtejszy ( co do smaku - nie próbowłam tego w
            Tesco,ale śmiem podejrzewac,że...)
            Miałam też lekkie zastrzeżenie co do obsługi, ale być może ta Pani dopiero
            się uczyła.... ( 5 razy prosić o zapalenie lamki -ale, ok, może się czepiam).
            Nie widziałam natomiast nigdzie sympatycznego Pana Artura :(
            A na koniec, żeby nie było,że tak się uwzięłam na "Monastero" - parę słów o
            Spichlerzu... Po pierwsze zmieniło się menu... Ale potrawy nie straciły swej
            klasy...
            Jedynym co mnie lekko rozczarowało był sam początek wizyty, kiedy to, miast
            podać nam przekąskę ( w postaci kanapek) przed przystawkami, zrobiono to
            dokładnie w memencie podawania przystawek... kanapki stały się przez to
            bezużyteczne... Ponadto- o ile dobrze pamiętam, Piotlik, wspominałeś o tym -
            pieczywo nie wydawało mi się pierwszej świeżości - ale poza tym- uczta dla oczu
            i żołądka...
            A poza tym sądzę, że Kartaginę należy zniszczyć :)
            PS. Jimi, ależ zostawianie na deser, niezależnie od preferencji- powinno mile
            połechtać Twą próżność :)))

            • Gość: piotlik Re: ... IP: 212.106.173.* 07.10.01, 00:44
              Mada, ja też uwielbiam Kato Starszego.
              "CETERUM CENSEO CARTHAGINEM ESSE DELENDAM"
              • Gość: Mada Re: ... IP: *.necik.pl 07.10.01, 17:46
                Ja bardzo często używam tego sformułowania, niestety jednak zdając sobie
                sprawę, że sprawa z Kartaginą jest już nieco zdezaktualizowana, zmieniam
                nierzadko tytułową Kartaginę i piszę inaczej. Nie będę aż tak złośliwa i nie
                umieszczę tam "Monastero" - za Tiramisu :)) Ale za to sentencja - Ceterum
                Censeo Terroryzm ( wybaczcie polskie słowo) delendam esse - chyba jest
                bardziej adekwatna na dzisiejszą okazję - naszą Kartaginą jest terroryzm...
          • Gość: Ee Re: Jadłem w... ! . IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.01, 22:38
            A ja pytam kto miał okazję zjeść "koryto" w karczmie chłopskiej na ul. Żwirki i
            Wigury? Absolutne cudo w autentycznym drewnianym korycie. Nie wiem jak teraz,
            tak rok temu, za śmieszne pieniądze nażarło się 5 dorosłych osób i 2 dzieci -
            do wypęku!!!
            • Gość: XJ600 Re: Jadłem w... ! . IP: *.necik.pl 09.10.01, 00:43
              Te "koryta" przywodzą mi na myśl miłe wspomnienia z Bukaresztu. Otóż w jednym z
              tamtejszych pubów można było zamówić metr piwa. Polegało to na tym,że barman
              układał kufle rzędem w podłużnym korycie długości jednego metra. Nie pamiętam
              tylko ile metrów wypiliśmy ;-)
              • Gość: piotlik Re: Jadłem w... ! . IP: 212.106.173.* 11.10.01, 23:28
                Dla wszystkich, którzy nie mogą obejść się w ciągu dnia bez smacznej, świeżej i
                niedrogiej kanapki, polecam BAR "RITA" na ul. Powstańców Warszawy 23.
                • meg_s Re: Jadłem w... ! . 13.10.01, 00:30
                  oto wyniki wyszukiwania w "Gazecie" pt "gdzie zjeść"

                  KRYTERIA: region KATOWICE - miasto GLIWICE
                  ZNALEZIONO: 8

                  Hotel Leśny Gliwice Toszecka telefon: 279 97 00
                  Oberża Fregata Gliwice Zwycięstwa telefon: 775 21 45
                  Kim-Lan Gliwice Rynek telefon: 231 04 68
                  Sorrento Gliwice Młyńska telefon: 230 68 88
                  Pod Arkadami Gliwice Rynek telefon: 231 04 12
                  Pub 3M Gliwice Rynek - Ratusz telefon: 231 96 76
                  Restauracja Casa Austria Gliwice Barlickiego telefon: 230 99 12
                  Bay of Bengal Gliwice Jasnogórska telefon: 230 69 16


                  zdecydowanie "Gazeta" powinna sie douczać na własnym forum

    • Gość: Mada Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.necik.pl 14.10.01, 19:03
      Dlaczego Tarnowskie Góry są ciekawsze od Gliwic względem wyboru miłych dla
      podniebienia lokali?
      Miłych to zreszta mało powiedziane- rewelacyjnych! Nazwa restauracji, którą
      mam na myśli jest cokolwiek dziwna - bodaj Pizzeria u Wronów, czy coś w tym
      stylu. Mieści się w Tarnowskich Górach przy ul. Karola Miarki.
      Prócz przepysznego jedzenia atrakcją są niewysokie ceny.
      Praktycznie polecenia godne są wszystkie rodzaje dań - od przystawek -
      bułeczki z 3 rodzajami smalcu, po zupy - żurek śląski z grzankami, do których
      dodawane jest masło paprykowo- czosnkowe ( jak na mój gust). Rewelacyjne są
      także sałatki i to nie tylko surówka firmowa ( seler, jabłko, orzechy,
      brzoskwinia), ale także każda inna - fantastyczne. Jeśli chodzi o teoretyczną
      specjalność zakładu - wybór pizzy jest w miarę duży, ale przede wszystkim
      zaskakujący. Można tam bowiem wybierać spośród Pizzy chlebowej ( o spodzie
      robionym z różnych rodzajów mąki - pycha) przez na przykład Pizzę Delikatesową
      czy bodajże Pizzę z Golonką...
      Ale tak czy inaczej, najwspanialsze są desery ( które, chyba na
      potwierdzenie tego, umieszczone są w menu na pierwszej stronie - same ich
      nazwy skłaniają do w miarę rozsądnego spożywania dań poprzedzających). Można
      tam bowiem skonsumować za (!) 6 zł: Gruszki w sosie waniliowym z czerwonym
      winem, z dodatkiem dowolnej polewy; sałatkę z banana, zalanego czerwonym winem
      z borówkami ( niebo!); pieczone jabłka z bakaliami; oraz - za 10 zł - sałatkę
      owocową z likierem Cointreau albo racuszki z borówkami i skórką z pomarańczy.
      Jedynym mankamentem deserów jest ich kolejność - czasami już nie da się
      spożyć :))) Smakowo wszystkie sa rewelacyjne- ciekawe smaki za przyjemnie
      ciekawą cenę.
      Tak zresztą można określić cały lokal - oryginalne, proste potrawy o
      niezapomnianym smaku.
      Cały czas na myśl o bananie z borówkami i winem - mam ochotę biec do
      najbliższego sklepu i próbować tworzyć coś a la - na własą rękę. :)))
      Dlaczego Pizzeria u Wronów mieści się w Tarnowskich Górach ?!
      • Gość: piotlik Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: 212.106.173.* 01.11.01, 01:13
        Restauracja "SPARTAN", gliwicki rynek, risotto po wiejsku, 9 zł - MNIAM !!!
        • Gość: Hermann Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.dip.t-dialin.net 04.11.01, 09:17
          de gustibus non est disputandum,
          "Über Geschmäcker darf man nicht streiten."
          Ein Sprichwort unbekannter Herkunft.
          Es gibt noch eine Variation dazu:
          de gustibus et coloribus non est disputandum,
          "Über Geschmäcker und Farben darf man nicht streiten".
          • Gość: Robert Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.internetia.pl 05.11.01, 10:16
            Pierogi ruskie w barze przy ul.Wieczorka na początku lat 90 chodziłem tam przy każdej okazji.
            Byłem w G-cach na Wszystkich Świętych i nadal uważam że jest to najładniejsze śląskie niasto.
            A jadłemu mamy tradycyjnie rolada kluski rosół kartofelsalad.
            • meg_s Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 06.11.01, 03:38
              Gość portalu: Robert napisał(a):

              > A jadłemu mamy tradycyjnie rolada kluski rosół kartofelsalad.

              a gdzie szałot z modrej kapusty? :-))

              • hanys_hans Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 06.11.01, 14:49
                meg_s napisał(a):

                > Gość portalu: Robert napisał(a):
                >
                > > A jadłemu mamy tradycyjnie rolada kluski rosół kartofelsalad.
                >
                > a gdzie szałot z modrej kapusty? :-))
                >

                U nos to na kartofelsalat(sauatka warzywno ze kartoflami) godalimy szałot
                Na slonzokow ze Raciborza do dzisiej godajom "szałociorze" bo byli znani
                z uprawy warzyw.
                A na modro kapusta godauo sie "s´wiatło kapusta", na kalarepa "oberiba" itd.

                pyrsk!
                • meg_s Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 06.11.01, 15:43
                  a znasz taką sałatkę: ziemniaki, kiszony ogórek, cebula, jabłko, majonez? -
                  poja ją poznałam pod nazwą "niemiecka" albo "bawarska"?
                  • hanys_hans Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 06.11.01, 16:36
                    meg_s napisał(a):

                    > a znasz taką sałatkę: ziemniaki, kiszony ogórek, cebula, jabłko, majonez? -
                    > poja ją poznałam pod nazwą "niemiecka" albo "bawarska"?

                    To zalezy od regionu we Westwalji to robiom rostomante sauatki kartofle ze
                    majonezym, kukurydza ze majonezym i inksze sauatki ze warzywow ale niy majom to
                    pomiyszane wszystke som we osobnych miskach . A na take cojs´ pomiyszane jak
                    slonski bigos abo slonski szauot to Westwaloki godajom ze fuj, eklich zeto
                    wyglondo tak jak by to jusz rous we zouontku byuo.
                    Piszesz ze "niemiecka" albo "bawarska"? to je myjglich Bayery i Gorny Slonsk
                    majom do dzisiej duzo wspolnych zeczy na pszikuad na Gornym Slonsku i na
                    Bajerach na bulki godajom "zymuy" a reszta godo Brödchen itd. mozno bes to ze
                    Gorny Slonsk i Bayery byuy i som katolickymi landami?

                    Pyrsk!
                    • hanys_hans Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 06.11.01, 21:39
                      hanys_hans napisał(a):

                      > meg_s napisał(a):
                      >

                      > a znasz taką sałatkę: ziemniaki, kiszony ogórek, cebula, jabłko, majonez?
                      > poja ją poznałam pod nazwą "niemiecka" albo "bawarska"?

                      mom sam tako piykno recepta, "szauot slonski" na dwoch obroskach:
                      hollestyle.sytes.net/beno1/bilder/Obrozki/re1.jpg
                      hollestyle.sytes.net/beno1/bilder/Obrozki/re2.jpg
                      • hanys_hans Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 07.12.01, 15:26
                        Cibi condimentum fames est.
                        • Gość: piotlik Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.warsnet.trzepak.pl 15.01.02, 23:40
                          Znakomite posiłki w filii słynnego już i wielokrotnie wychwalanego
                          BARU "TEATRALNEGO" znajdziecie na ul.Kościuszki 15. Bikont i Makłowicz by się
                          nie powstydzili :-). Smacznego.......
    • meg_s Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 23.02.02, 08:33
      czy nikt ostatnio nic dobrego nie jadł?
      • hanys_hans Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 23.02.02, 14:26
        meg_s napisał(a):

        > czy nikt ostatnio nic dobrego nie jadł?

        meg, "Pierona" sie spytej uoon tam cojs´ spoominou o s´limokach!

        Gość portalu: Pieron napisał(a):

        > Widza co zodyn wiyncyj slimokow niy jod. Szkoda bo mie aze slinka leci jak ino
        > pomysla o slimokach. Niywiycie co tracicie.

        • meg_s Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 23.02.02, 14:59
          hanys_hans napisał(a):

          > meg, "Pierona" sie spytej uoon tam cojs´ spoominou o s´limokach!

          zadałam pytanie nieprecyzyjnie - tytuł jest "jadłem w..." a tam gdzie Pieron jadł
          te ślimaki my nie mamy dostępu
          • hanys_hans Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 24.02.02, 13:18
            A Dong, ul. Jagiellońska 4, tel. 231-10-41 w.29
            Banderoza, ul. Słowackiego 145, tel. 238-94-15, czynne codziennie 10.00-24.00,
            kuchnia polska
            Bay of Bengal (dawne Delicje), ul. Jasnogórska 14a, tel. 230-69-16 (tel. kom.
            0606-744-701), czynne codziennie 11.00-23.00, restauracja indyjska
            Bagatela, ul. Matejki 3, tel. 231-31-91, 74 miejsca, czynne codziennie 10.00-
            22.00
            Gospoda "Casa Austria", ul. Barlickiego 8, tel. 230-99-12, czynne codziennie
            12.00-22.00, kuchnia austriacka
            Country Club, ul. Zubrzyckiego 18/11, tel. 230-12-99, czynne codziennie od
            12.00 do ostatniego klienta, kuchnia polska; golonko, flaczki, szaszłyki
            Dolce Vita, ul. Zygmunta Starego, tel. 278-60-10, czynne 14.00-24.00. Kuchnia
            włoska
            Dwie Korony, ul. Bytomska 12, tel. 238-28-50, 9.00-17.00/9.00-14.00 w soboty
            Feniks, ul. Kozielska 135, tel. 270-71-71, 270-71-45, czynna codziennie 10.00-
            22.00 (lub według uzgodnień z klientem); kuchnia polska, organizacja bankietów,
            przyjęć okolicznościowych
            George, ul. Górnych Wałów 22, tel. 231-21-82, 45 miejsc, czynne pon-czw 11.30-
            23.30, pt-sob 11.30-24.00, niedz. 12.00-23.00
            Gościnna, ul. Rybnicka 157, czynne codziennie 11.00-23.00, tel. 232-00-96. Nowo
            otwarta restauracja przy trasie wylotowej w kierunku Rybnika. Kuchnia polska i
            śląska. W piątki i soboty - dancingi.
            Hades, 10.00 do ostatniego klienta, Rynek, tel. 231-89-85
            Karczma Chłopska, ul. Żwirki i Wigury, na przeciw pawilonu handlowego, czynne
            10.00-22.00, tel. 300-64-54. Hasło przewodnie: dużo i tłusto.
            Kim-Lan, Rynek 21, 11.00-23.00 codziennie tel. (032) 231-04-68. Orientalna
            kuchnia wietnamska.
            Laguna, pl. Piastów 2, czynne pon-czw. 10.00-22.00, pt-sob.
            Laguna, Restauracja hotelowa, Mały Zalew Pławniowicki, trasa Bycina-Niewiesze,
            tel./fax 2303911, 0604-256-982. Czynne codziennie do godz. 24.00. Kuchnia
            tradycyjna i egzotyczna.
            Malibu, ul. Łabędzka 44, tel. 270-71-42
            Orion, ul. Mechaników 9, tel. 234-62-80, 11.00-23.00 (bez niedzieli)
            Pod Arkadami, Rynek 24/26, tel. 231-04-12, 70 miejsc, czynne codziennie 10.00-
            22.00 (w weekendy dłużej)
            Patria, ul. Rolników 58
            Pub Bourbon, ul. Basztowa 7 (przedłużenie Bytomskiej), czynne niedz.-czw. 11.00-
            24.00, pt.-sob. 11.00-2.00, tel. 331-41-01
            Spartan, Rynek, czynne pon-sob. 10.00-22.00 tel. 230-79-55
            Sorrento, ul. Młyńska 14, czynne pon-pt. 10.00-24.00, sob-niedz. 12.00-24.00
            Stańczyk, ul. Zygmunta Starego 11a, tel. 231-92-11 w. 57-31
            Stary Browar, ul. Piwna 1b, tel. 331-40-74, 331-40-75, czynne codziennie 12.00-
            24.00, rezerwacja stolików i organizacja imprez - tel. 331-40-76
            U Antosia, ul. Konstytucji 11, tel. 231-10-81 w. 596
            Uno, ul. Wieczorka 21, czynne codziennie 12.30-23.30, tel. 231-06-57
            Zajazd, ul. Toszecka 182, tel. 238-88-21, 9.00-22.00
            Zodiak, ul. Tarnogórska 2, tel. 231-26-47, 12.00-24.00 70 miejsc, czynne
            codziennie 12.00-24.00
            • meg_s Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 24.02.02, 14:48
              hanys_hans napisał(a):

              ...
              > Bay of Bengal (dawne Delicje), ul. Jasnogórska 14a, tel. 230-69-16 (tel. kom.
              > 0606-744-701), czynne codziennie 11.00-23.00, restauracja indyjska
              ...

              no a "Monastero" nie ma :-)))
              • hanys_hans Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 24.02.02, 14:56
                meg_s napisał(a):

                > hanys_hans napisał(a):
                >
                > ...
                > > Bay of Bengal (dawne Delicje), ul. Jasnogórska 14a, tel. 230-69-16 (tel. k
                > om.
                > > 0606-744-701), czynne codziennie 11.00-23.00, restauracja indyjska
                > ...
                >
                > no a "Monastero" nie ma :-)))

                Noo, to joom dopisz i bydymy miec´ koompletno lista! Ale nojlepi jak by piotlik
                ta lista jeszcze rous sprawdziyu!
                • meg_s Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 24.02.02, 15:35
                  hanys_hans napisał(a):

                  > > no a "Monastero" nie ma :-)))
                  >
                  > Noo, to joom dopisz i bydymy miec´ koompletno lista! Ale nojlepi jak by piotlik
                  > ta lista jeszcze rous sprawdziyu!

                  no toć właśnie, "w temacie" gastronomia nie ośmielam się - to jego domena :-)))

                  • Gość: piotlik Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.warsnet.trzepak.pl 24.02.02, 23:59
                    500 g spaghetti
                    1 szklanka zielonego groszku
                    1 szklanka bobu
                    1 brokuł
                    3 łyżki masła
                    2 szklanki śmietany
                    1 szklanka świeżo tartego parmezanu
                    świeżo mielony pieprz

                    To wszystko odpowiednio przyrządzone nosi nazwę SPAGHETTI PRIMAVERA. Dzisiaj
                    się tym rozkoszowałem. Mniam....
                    Złamałem jednak oficjalny przepis i zamiast bobu dodałem hiszpańskie zielone
                    oliwki. Będę indoktrynował kulinarnie właściciela Monastero w wiadomych
                    celach :-).
                    • meg_s Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 25.02.02, 00:16
                      Gość portalu: piotlik napisał(a):

                      > To wszystko odpowiednio przyrządzone nosi nazwę SPAGHETTI PRIMAVERA. Dzisiaj
                      > się tym rozkoszowałem. Mniam....

                      czyli przyjście wiosny zatwierdzono?
                      • Gość: piotlik Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.warsnet.trzepak.pl 25.02.02, 00:24
                        Dokładnie :-). Ale primavera jeszcze lepiej smakuje latem, kiedy są młode,
                        świeże warzywa, wtedy też można dodać do niego zieloną fasolkę szparagową i
                        końcówki zielonych szparagów.
                        • Gość: piotlik Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.warsnet.trzepak.pl 27.02.02, 21:32
                          W "BAY OF BENGAL" podają wyśmienitą wołowinę ze szpinakiem (długo duszona w
                          oryginalnym sosie indyjskim z dodatkiem czerwonego wina). Całkiem duże porcje
                          za przyzwoitą cenę, podawane bardzo estetycznie. Proponowałbym zamówić do
                          tego "żółty" bądź "czerwony" ryż oraz tradycyjne pieczywo indyjskie...mniam
                          mniam. Ale ostrzegam...trudno tam wytrzymać, ponieważ na posiłek trzeba trochę
                          poczekać, a na same zapachy wydobywające się z kuchni żołądkowa gastryna
                          wydziela znaczne ilości śliny. Kuchnia w sam raz dla stale dbających o linię
                          kobiet ;-). No i wspaniałą atmosferę wprowadza przesympatyczny Hindus
                          (prawdopodobnie właściciel), który fantastycznie radzi sobie z trudnym polskim
                          językiem. BON APETIT.
                          • zocker Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 27.02.02, 22:17
                            Gość portalu: piotlik napisał(a):

                            > W "BAY OF BENGAL" podają wyśmienitą wołowinę ze szpinakiem (długo duszona w
                            > oryginalnym sosie indyjskim z dodatkiem czerwonego wina). Całkiem duże porcje
                            > za przyzwoitą cenę, podawane bardzo estetycznie. Proponowałbym zamówić do
                            > tego "żółty" bądź "czerwony" ryż oraz tradycyjne pieczywo indyjskie...mniam
                            > mniam. Ale ostrzegam...trudno tam wytrzymać, ponieważ na posiłek trzeba trochę
                            > poczekać, a na same zapachy wydobywające się z kuchni żołądkowa gastryna
                            > wydziela znaczne ilości śliny. Kuchnia w sam raz dla stale dbających o linię
                            > kobiet ;-). No i wspaniałą atmosferę wprowadza przesympatyczny Hindus
                            > (prawdopodobnie właściciel), który fantastycznie radzi sobie z trudnym polskim
                            > językiem. BON APETIT.

                            A ja myślałem, że hindusi wołowiny nie jedzą. Krowy są przecież w Indiach święte
                            a za ich zabijanie grozi podobno kara. Ale widocznie się myliłem.

                            Smacznego :)
                            • Gość: piotlik Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.warsnet.trzepak.pl 28.02.02, 00:00
                              Nie myliłeś się. Tylko, że wspomniana restauracja mieści się w Polsce, gdzie
                              krowy, jak na razie, nie są święte. Dlatego możesz dostać w niej wołowinę !!!
                              Poza tym najczęstszymi klientami siłą rzeczy są Polacy, którzy z zasady jadają
                              wołowinę.
                              • Gość: piotlik Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.warsnet.trzepak.pl 23.03.02, 00:38
                                j/w.
                                • Gość: Mada Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.necik.pl 23.03.02, 23:33
                                  Piotlik , śmiem podejrzewać, że Twój wpis pod tytułem "jak wyżej" miał na celu
                                  powrót do dyskryminacji....
                                  Otóż, nie wiem, jak mam sobie inaczej tłumaczyć fakt,że znienacka i to bez
                                  istotnej informacji z Twojej strony- ( chyba,że to jakiś szyfr)- wskrzesiłeś
                                  wątek, gdzie w tytule znajduje się rodzaj męski :)))
                                  Tworząc tym samym konkurencę dla "Jadłam"...:)))))
                                  I będę teraz musiała czytać trzy wątki, pal grzyb czytać, ale gdzie mam się
                                  wpisywać ?....

                                  • Gość: `Pieron Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.02, 23:38
                                    Lyj mu "Dzioucha", lyj mu, to je Twoje swiynte prawo !
    • Gość: Mirek Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.sympatico.ca 24.03.02, 04:03
      Prawo prawem, ale tej odslonie jeszcze duzo brakuje do setki....
      • meg_s Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 24.03.02, 04:17
        coś miałam powiedzieć
        • Gość: Mada Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.necik.pl 25.03.02, 18:02
          Meg, czekam z niecierpliwością na to, co miałaś napisać....Mam nadzieję, że
          uczynisz to w "Jadłam...:))"
          Pieron dzieki za wsparcie :)))) Piotlik wprawdzie się jakoś nie odzywa ( mam
          nadzieję, że to dlatego,że czyni to w atku "Jadłam...":)))
          Mirek- nie mam nic przeciwko wydłużaniu do maksimu liczby postów. Ale... Ale
          stanowczo sprzeciwiam się wskrzeszaniu wątku z drugiej strony, tylko po to, by
          istniały trzy wątki konkurencyjne :)))))
          Ja już sama nie wiem, co mam czytać :))))

          • Gość: piotlik Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.warsnet.trzepak.pl 25.03.02, 18:27
            Mam propozycję. Oba wątki o tytułach "JADŁEM W..." umieśćmy na zasłużonym
            miejscu w lamusie, natomiast zadbajmy teraz o formę i treść konkurencji ;-).
            Wpisujmy sie w wątku "JADŁAM W..." - ma on stosunkowo niedużo wpisów, łatwo się
            w nim poruszać, no i...liczę na większą Waszą aktywność :-). Czy Mada zagości
            na dłużej???
            • Gość: Mada Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.necik.pl 25.03.02, 22:12
              Sądzę, że tak, mam przynajmniej takie szczere intencje :))))
              Ale jak wiadomo, człowiek nie zawsze jest panem swojego żołądka :)))) i
              innych żołądkowi podobnych :)))
    • Gość: Mirek Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.sympatico.ca 25.06.02, 03:13
      I co, juz pojedli? To moze desery?
    • Gość: Mirek Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.sympatico.ca 27.06.02, 02:21
      OK, nikt nie chce, to podam Wam link do piosenki o chinskiej restauracji.
      Nastawcie dzwiek, przypomnijcie sobie troche angielski, a jak nie to uwaznie
      ogladajcie obrazki. Przyjemnej zabawy:

      www.windyway.com/chowmein.swf

      Smacznego - Mirek ;))
      • Gość: Ee Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: 157.158.202.* 28.06.02, 12:06
        Kiedy widzisz, nie rozumiem oburzenia, że inna nacja, o zupełnie innej kulturze
        (za to znacznie starszej niż europejska) jada mięso kotów. A niby czym się
        różnią od świń? Tylko tym, że się PRZYZWYCZAILIŚMY do jadania świń i krów, a
        nie psów i kotów. Świnia jest jednym z NAJINTELIGENTNIEJSZYCH zwierząt, ale
        uparliśmy się tego nie dostrzegać, bo tak wygodniej. Świnie z to są z natury
        brudniejsze - w tym sensie, że są wszyskożerne i niewybredne. Zeżrą każde
        świństwo jakie znajdą - a potem mają to w sobie - a my to pośrednio zjemy. Nie
        mam szczególnych oporów... ma być SMACZNE i tyle.
        • Gość: Mirek Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.sympatico.ca 30.06.02, 20:40
          W sumie sie zgadzam; co kto bierze do buzi to jego sprawa, ale nie przy stole
          ze mnaa, prosze. Podalem to jako zart, ale nie zartuje mowiac, zeby nie zblizac
          sie do mnie np; z krolikiem.

          PS> dzieki za zyczenia... 43;))
    • isis! Piotlik i wszyscy smakosze - tu Wrocław! 30.06.02, 01:48
      Zazdroszczę wam wątku. Nie, nie wątku. Kultury, z jaką piszecie o jednej z
      najpiękniejszych dziedzin w życiu człowieka. Sama zakładałam podobne wątki na
      Forum wrocławskim, gdzie - owszem - znalazło się kilku smakoszy, ceniących moje
      recenzje kulinarne z licznych wrocławskich restauracji, ale po jakimś czasie
      zaczęły się pojawiać chamskie wyzwiska na mój temat (najczęściej "słonina"),
      jako, że spora częśc ludzi uważała, że lubiąc jedzenie muszę ważyć 120 kg.
      Domyślam się, że wynikało to z normalnej zazdrości ludzi, których nie stać na
      to, by przynajmniej raz w tygodniu oddać się rozkoszom stołu, niekoniecznie
      swojego. Zaprzestałam więc wpisów kulinarnych. Szkoda, że nie znam gliwickich
      knajp (dawno nie byłam), ale będę do tego wątku zaglądać. Pozdrowienia!
      • isis! Re: Piotlik i wszyscy smakosze - tu Wrocław! 30.06.02, 01:54
        > Sama zakładałam podobne wątki na Forum wrocławskim

        Jeśli kogoś interesują, bo wybiera się do Wrocławia - podaję linki:
        www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=72&wid=1374414&aid=1374414

        www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=72&wid=2086086&aid=2086086

        www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=72&wid=278652&aid=278652
      • Gość: ... Re: Piotlik i wszyscy smakosze - tu Wrocław! IP: *.phutomar.pl / 192.168.0.* 30.06.02, 09:39
        isis! napisał(a):

        > Zazdroszczę wam wątku.

        zajrzyj "wgłąb" - odsłona pierwsza była jeszcze lepsza :-))
        wrogowie MCDonald's łączcie się !!
      • meg_s Re: Piotlik i wszyscy smakosze - tu Wrocław! 30.06.02, 20:48
        isis! napisał(a):

        > Zazdroszczę wam wątku. Nie, nie wątku. Kultury, z jaką piszecie o jednej z
        > najpiękniejszych dziedzin w życiu człowieka. Sama zakładałam podobne wątki na
        > Forum wrocławskim, gdzie - owszem - znalazło się kilku smakoszy, ceniących moje
        > recenzje kulinarne z licznych wrocławskich restauracji, ale po jakimś czasie
        > zaczęły się pojawiać chamskie wyzwiska na mój temat (najczęściej "słonina"),
        > jako, że spora częśc ludzi uważała, że lubiąc jedzenie muszę ważyć 120 kg.

        to jesteś w podobnej sytuacji jak autor wątku "Martini" - który notabene również
        Ci polecam
    • Gość: Mirek Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. IP: *.sympatico.ca 30.06.02, 20:58
      poddaje sie... nie moge znalesc tej "damskiej" wersji... "Jadlam..." - pomocy!
      • hanys_hans Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 04.07.02, 11:06
        members.fortunecity.de/beno2002/pies.jpg
        • piotlik Re: Jadłem w... ! - De gustibus non est disputandum - odsłona druga. 11.07.02, 21:49

          PRZEPIS NA SUPER CIASTO

          SKŁADNIKI :

          2 śmiejące się oczka,
          2 zgrabne nóżki,
          2 kochane rączki,
          2 twarde kontenerki z mlekiem,
          2 jajka,
          1 wyścielana futerkiem miska do mieszania,
          1 twardy banan.

          SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA :


          Spójrz głęboko w śmiejące się oczka.


          Rozdziel ostrożnie dwie zgrabne nóżki dwiema kochanymi rączkami.


          Ściskaj i masuj kontenerki z mlekiem bardzo delikatnie aż wyścielana futerkiem
          miska do mieszania będzie dobrze natłuszczona, sprawdzaj w regularnych
          odstępach czasu palcem.


          Delikatnie dodawaj twardego banana do miski, pracując nim w przód i w tył a
          także na boki aż do ubicia piany (dla lepszych rezultatów wyrabiaj w tym czasie
          kontenerki z mlekiem).


          Gdy temperatura wzrośnie, wsuń banana głęboko do miski i nakryj jajami (pozwól
          aby wszystko przesiąkło - byle nie przez całą noc).


          Ciasto będzie gotowe aż banan stanie się całkiem miękki.


          Powtarzaj kroki od 3 do 5 lub zmieniaj miski do mieszania.




          UWAGA !!
          Jeśli pieczesz w nieznanej kuchni wyczyść dokładnie przybory kuchenne przed i
          po użyciu.


          Nie wylizuj miski do mieszania po użyciu.

          Jeśli ciasto zbyt urośnie, ulotnij się z miasta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka