leziox
23.05.13, 21:40
Czy ktos wie,ile mozna byloby za mnie wyciagnac na licytacji?
Bo tak zaczalem sie wlasnie zastanawiac nad sprzedaniem sie jakiejs nieglupiej babce.
Za pare groszy na czas jakis albo dluzej.
Jako ze typ juz przechodzony deko jestem,a kutas nie z tytanu,wiadomo,ze nikt nie zaplaci jak za nówke,no wiec mysle ze w kategorii "uzywane" powinno to ogloszenie stac.
Moje wady:do uzgodnienia.
Moje zalety:od cholery.
Prácie sie jeszcze dzwiga,jezorek dziala,wiem gdzie mozna robic tanie zakupy.Potrafie wbic gwozdz w sciane i inne rzeczy w inne miejsca w zaleznosci od potrzeb.
Umiem negocjowac albo rozedrzec ryja i opitolic jesli musi siem przedstawic swoje racje nieco bardziej konkretnie.
Drewko porábie,pogadam,za ráczke potrzymam albo za gola dupcie.
Jakies oferty?
Cena wywolawcza:100 euro.