Dodaj do ulubionych

Wędrówki po mordowniach

10.02.14, 13:00
Trza jakiś nowy temat wrzucić smile - warszawskie mordownie.
Za swego żywota poznałem ich trochę. Najwięcej z racji pomieszkiwania na warszawskiej Woli ich poznałem ale także na innych dzielnicach funkcjonowały mordownie i meliny. Wola Praga Czerniaków oraz szeroko pojęta Szmulowizna to kwiat warszawskiego meliniarstwa w PRL. Wódka 24 h poza tym zagrycha u co poniektórych ale też piącha w mordę się zdarzała i bez kasiory powrót do domu z poobijanym ryjem i żebrami przez miejscowych zakapiorów. Zakłady pracy to zupełnie inna bajka. Większa fabryka zawsze była otoczona wiankiem melin tudzież mordowni bo co i raz przy melinie wisiała klepsydra że ktoś zginął tragicznie. Nie pisało że z nożem w plecach albo z roztrzaskaną kopniakami głową bo kapował. Tak było przy Waryńskim przy zakładach Kasprzaka Świerczewskim czy Nowotko. Wóda wóda wóda. Lała się strumieniami i swoje żniwo tez zbierała.
Obserwuj wątek
    • leziox Re: Wędrówki po mordowniach 10.02.14, 13:28
      Jak to sie mowi-klasyczna szkola przezycia.
      A kapusiow nigdy sie nie lubilo-nawet na przestrzeni dziejów zdrajcy bylo traktowani jak najgorsze,nic nie warte szumowiny bez charakteru.
      A szlak melyn warszawskich to istotnie bardzo interesujaca sprawa,jeszcze zyje mnóstwo ludzi ktorzy w tym uczestniczyli.
      Nic tylko zbierac ich przezycia i opisac w jakiejs ksiazce.
      • czarek_sz Re: Wędrówki po mordowniach 10.02.14, 13:47
        Jest ich już coraz mniej, wymierają bo melin już nie potrza. Są dzisiaj sklepy gdzie gorzała 24 h na rzut beretem nie tylko w wielkim mieście ale w byle zadupiu tak jest. Jesienią ubiegłego roku zrobiłem sobie rajd rowerkiem po Pekinie. Okolice Waryńskiego. Spalona ziemia co do melin bo fabryki dawno nie ma. Apartamentowce na terenie pobudowali i meliny zdechły a okoliczni bywalcy i menele dawno w piachu.

        www.youtube.com/watch?v=AVi-XnVwF2Y
        Gdy patrzę na to to kwiczę jak prosiak.

        Mam taki zamiar na ten rok bo czas goni nie tylko mnie ale historię i przeszłość też goni. Chałupy rozwalą i co. Pojeżdżę i pofotografuję co jeszcze jest. Meliny głównie znaczy chałupy gdzie co drzwi było stuk puk i - czego k...a flaszkę ? to bierz i wypierdalaj bo noc jest smile stare dzieje.
        • czarek_sz Re: Wędrówki po mordowniach 10.02.14, 14:31

          To chyba była tzw zima stulecia. Koparki odśnieżały fabrykę a załoga odśnieżała okolice Dworca Głównego czyli torowiska przed dworcem. Po robocie Karolkowa czyli meliny i gorzała na rozgrzewkę smile
          • czarek_sz Re: Wędrówki po mordowniach 10.02.14, 22:16
            Ale padaka na melinie. Jak po wprowadzeniu kartek na gorzałę. Też na początku była poruta a później poleciało. Z górki na pazurki.
            • leziox Re: Wędrówki po mordowniach 10.02.14, 22:35
              No ale u Ciebie Czarek jak widac,dzisiaj jeszcze zródelko nie wyschlo,skoros tak wesoly.
              • czarek_sz Re: Wędrówki po mordowniach 10.02.14, 22:59
                Było co nieco ale już szlaban smile Janeczka woła a ja zawsze Janeczki słucham. I nigdy na tym źle nie wyszedłem. Jaki wniosek ? słuchajmy się kobiet Lezio ale tylko wtenczas gdy polewają wink buhaha smile
                • czarek_sz Re: Wędrówki po mordowniach 11.02.14, 13:53
                  W sześćdziesiątych na Żytniej przed Sokołowską była cukierenka. Dla picu cukierenka bo browar kuflowy głównie tam leciał, wieczorami oczywiście. Wódkę po cichu też można było tam kupić. Lokal prowadził gość o twarzy mordercy ,nie miał też jednej nogi i poruszał się o kulach. Sqrwiel chrzcił piwo wachą ale co było zrobić. Zimą dawał na ciepło z korzeniami i zawsze okoliczna żulia oblegała bandziora przybytek żeby napić się ciepłego piwka smile raz było tak /świadkiem nie byłem/ że ktoś zarzucił mu że chrzci browar. Tak przypierdolił mu kulą po głowie że gościa wynieśli i trzeźwili śniegiem. Podobno gość był byłym ubekiem dlatego robił co chciał bo skargi na niego były jak dziad do obrazu. Nie wiem co było z lokalem w 70 tych bo wojsko bo ożeniłem się i wyprowadziłem z Woli ale koledzy którzy zostali mówili że gość wykorkował podobno na zawał. Melina zdechła smile ale Łachuderka na Żytniej dalej handlował smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka