Artykuł, w którym jest napisane:
"Wyklucza to również wdowy i wdowców, którzy zostali porzuceni przez małżonka, np. dla innego partnera, ale formalnie nigdy się nie rozwiedli."
W jaki sposób będą to weryfikować?
Chodzić po sąsiadach?
Trafią do pani X i owa pani "zaświadczy", że Y (składająca wniosek o taką rentę) na pewno miała partnera, bo widziała, jak wychodził z mieszkania Y...
Nieważne, że to był hydraulik, bo się woda lała ze sraczyka. I na tej podstawie kobitę pozbawią prawa do renty. Co za idiota to wymyślił